Sekret mojego turbanu

Okładka książki Sekret mojego turbanu
Nadia Ghoulam DastguirAgnès Rotger Dunyó Wydawnictwo: Bellona reportaż
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Tytuł oryginału:
El secret del meu turbant
Data wydania:
2012-10-30
Data 1. wyd. pol.:
2012-10-30
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788311123571
Tłumacz:
Karolina Jaszecka
Średnia ocen

                7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Sekret mojego turbanu w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Sekret mojego turbanu



książek na półce przeczytane 2470 napisanych opinii 1941

Oceny książki Sekret mojego turbanu

Średnia ocen
7,0 / 10
101 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
440
84

Na półkach: ,

Bardzo okrojona historia. Zabrakło mi rozbudowania relacji między główną bohaterką a poszczególnymi członkami jej rodziny, co było przedstawione dosyć pobieżnie. Nie zostało również opisane dalsze życie Nadii po wyjeździe do Hiszpanii oraz wyjaśnienie dlaczego wyjeżdżając z Afganistanu zdawała sobie sprawę z tego, że już nie wróci i jak potoczyły się dalsze losy członków jej rodziny. Czy miała z nimi kontakt? Po przeczytanie pozostaje więcej pytań niż odpowiedzi.

Bardzo okrojona historia. Zabrakło mi rozbudowania relacji między główną bohaterką a poszczególnymi członkami jej rodziny, co było przedstawione dosyć pobieżnie. Nie zostało również opisane dalsze życie Nadii po wyjeździe do Hiszpanii oraz wyjaśnienie dlaczego wyjeżdżając z Afganistanu zdawała sobie sprawę z tego, że już nie wróci i jak potoczyły się dalsze losy członków...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

290 użytkowników ma tytuł Sekret mojego turbanu na półkach głównych
  • 156
  • 132
  • 2
55 użytkowników ma tytuł Sekret mojego turbanu na półkach dodatkowych
  • 39
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Sekret mojego turbanu

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zapiski hinduskiej służącej Baby Halder
Zapiski hinduskiej służącej
Baby Halder
Rzadko czytam historie prawdziwe. Po prostu za bardzo wzruszam się podczas ich lektury. Ostatnio jednak skusiłam się na dwie tego typu publikacje - ,,MamoTata" oraz ,,Zapiski hinduskiej służącej". Niestety, w oby przypadkach czuję się nieco zawiedziona. Baby Halder straciła matkę w wieku kilku lat. Nie straciła jej w sensie fizycznym, lecz emocjonalnym. Kobieta odeszła z najmłodszym braciszkiem autorki. Od tego czasu życie Baby zmieniło się nie do poznania. Ojciec nie mógł sobie poradzić z nową sytuacją, sporo pił, znajdował sobie nowe partnerki. Baby i jej rodzeństwo nie byli w domu dobrze traktowani. W wieku kilkunastu lat została wydana za 14 lat od niej starszego mężczyznę, który ją bił. Urodziła mu trójkę dzieci. Czy udało jej się uwolnić z tej patowej dla niej sytuacji? Książka ma nieco ponad 200 stron. Nie jest to więc zbyt rozległa lektura. Na początku znajduje się krótki dopisek, w którym zostaje objaśnione, że narracja jest pierwszo- i trzecioosobowa Z niecierpliwością czekałam na tę drugą. Dwa razy wewnątrz powieści pojawił się jeden akapit i na końcu z 2 strony. Publikacja, niestety, choć oparta na faktach, nie jest wzruszająca w takim stopniu, jak bym się tego spodziewała. Kilka razy przy pojedynczych zdaniach szybciej zabiło mi serce, ale to wszystko. Powieść ukazuje, że można sobie poradzić nawet z najbardziej patową sytuacją. Książka to zbiór faktów z życia Baby od dzieciństwa do jej dojrzałości i podrośnięcia trójki dzieci. Napisany prostym, zwykłym językiem. Zakończenie pokazuje, że każdy z nas ma prawo do szczęścia, które kiedyś się do nas uśmiechnie. ,,Zapiski hinduskiej służącej" to pozycja niejedyna w swoim gatunku. Kilka lat temu zdarzało mi się czytać książki z cyklu historie prawdziwe, które o wiele bardziej mi się podobały. Ta nie jest zła, jednak mogłaby być bardziej emocjonalna. Moja ocena: 4,5/6
Kiti - awatar Kiti
ocenił na 7 10 lat temu
Droga do nadziei Tina Rothkamm
Droga do nadziei
Tina Rothkamm
Czytanie książek, których autorem było samo życie nigdy nie jest łatwe. Musimy cały czas pamiętać, że to wydarzyło się naprawdę, że takie historie mają miejsce w dzisiejszym cywilizowanym świecie. Dlatego nie czytam takich książek zbyt często. Bohaterką i jednocześnie narratorką książki jest Niemka Tina Rothkamm. Na początku nowego tysiąclecia wyjeżdża na wakacje do Tunezji, gdzie chce otrząsnąć się po nieudanym małżeństwie i pogodzić się z faktem, że jej dwaj synowie mieszkają z ojcem. Te wakacje mają być rachunkiem sumienia, a także postanowieniem, że zrobi wszystko by odzyskać opiekę nad synami. Pewnego dnia poznaje Farida, który studiuje medycynę. Młody mężczyzna swoją pewnością siebie i zdecydowaniem skrada się serce Niemki. Ich miłość rozkwita w zastraszającym tempie, ale po fazie euforii przychodzi codzienność, czyli nieumiejętność znalezienia przez Farida europejskiego szpitala, gdzie mógłby odbyć praktyki lekarskie. Niechęć do podjęcia również jakiejkolwiek innej pracy, bo to uwłaczałoby jego godności. Noc poślubna staje się dla Tiny prawdziwym dramatem… Nawet powrót do Tunezji nie sprawia, że między małżonkami jest lepiej. A każdy atak złości męża jest powodem do czucia coraz większej winy przez kobietę za zbyt słabe starania. Pozostaje pytanie: dlaczego nie zdecydowała się na zostawienie męża, gdy miała ku temu najlepszą okazję? Powodem była córka: Emira. Tina żyła w poczuciu winy, że jej synowie z poprzedniego małżeństwa nie mieszkali z nią. Chciała uchronić córkę przed rozbitą rodziną. Chciała, żeby dziewczynka wychowywała się w pełnej rodzinie. Nie wiem tylko, dlaczego Tina nie słuchała swojego dziecka. Przedstawiła Emirę, jako bardzo mądrą dziewczynkę, która wiele rzeczy widzi i nie boi się o tym mówić. Dziecko, gdy były same w Niemczech mówiło jej, że nie chce wracać do Tunezji i do ojca. Czemu wtedy jej nie posłuchała? Czemu nie zaufała własnemu instynktowi? Muszę przyznać, że nigdy nie zrozumiem Europejek, które z własnej nieprzymuszonej woli wiążą się z arabskim mężczyzną. Tina poznała, Farida przed 11 września 2001 i wtedy może nie mówiło się wiele o muzułmańskich tradycjach. Jednak nie mogę pojąć, dlaczego nie reagowała na pierwsze oznaki jego bestialstwa? Dlaczego pozwalała na to wszystko? Dlaczego nie zrezygnowała z tego związku, gdy miała ku temu okazję? Naprawdę nie rozumiem jak Europejka znająca smak wolności oraz równouprawnienia sama z siebie decyduje się na związek z muzułmaninem. Nie chce mi się wierzyć, że żadna z nich nie ma pojęcia jak będzie wyglądało jej życie, że stanie się własnością męża… A może liczą na cud? Może liczą, że ich miłość sprawi, że gorliwy muzułmanin będzie postrzegał ją, jako równorzędną partnerkę? Oczywiście, że wśród muzułmaninów zdarzają się wyjątki i pokazała to również sama Tina, gdy opisywała swojego drugiego partnera, który również pochodził z Tunezji. Był to mężczyzna, który ją rozumiał i nie uważał, że źle się prowadzi tylko, dlatego, że miała odkryte ramiona, a gdy przybyli do Niemiec chciał podjąć pracę, aby uczciwie zarabiać na chleb. Jednak jest to tylko wyjątek potwierdzający regułę. Trochę jestem zaskoczona, że autorka tak mało wspomniała o swoim pierwszym małżeństwie. Dlaczego się rozpadło? Czemu nie otrzymała opieki nad dziećmi? Myślę, że pozwoliłoby mi to lepiej zrozumieć jej zauroczenie, a potem miłość. Zrozumiałabym skąd wyszła jej niepewność i brak wiary w siebie po tym małżeństwie. Dobrze mi się czytało tę książkę. Przeżywałam z autorką jej przygody i chociaż wiedziałam, że jej się uda (ach te opisy z tyłu) – to drżałam o nią i o jej córkę. Również styl autorki był dobry, bo nie odczuwałam zirytowania w trakcie czytania. „Miłość jest ślepa, ale jednocześnie pełna wątpliwości i obaw. Aby ją zachować, jest się gotowym na wszystko. Można też udawać, że niczego się nie widzi.”~ Tina Rothkamm, Droga do nadziei, Warszawa 2012, s. 22.
Adrianna__ - awatar Adrianna__
ocenił na 7 6 lat temu
W niewoli ambicji Céline Raphaël
W niewoli ambicji
Céline Raphaël
Książka, która wpadła mi w oko (na szczęście nie bolało :>) w momencie, kiedy do bibliotecznego katalogu wpisałam autora „Wojny” Louisa-Ferdinanda Céline. Okładka mnie zmroziła, więc natychmiast wyszukałam informacje o autorce, Céline Raphaël. Ukazała mi się młoda, delikatnej budowy kobieta, z uśmiechem na twarzy, oparta o instrument, który zmienił jej życie w piekło... „W niewoli ambicji” to obraz dziecka maltretowanego przez własnego ojca, ogólnie szanowanego dyrektora, który w oczach postronnych był rodzicem idealnym. Jego rodzina mieszkała w pięknych domach, nigdy niczego im nie brakowało, uzdolniona muzycznie córka odnosiła sukcesy jako pianistka (zazwyczaj jako najmłodsza uczestniczka konkursów, w tym najbardziej wymagającego, Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina). Ta historia boli, z wielu powodów. Jest wyraźnym sygnałem, że przemoc fizyczna i psychiczna wyrządzana dzieciom nie wiąże się tylko z dysfunkcyjnymi rodzinami. Niespełnione marzenia przerzucane na potomków zazwyczaj robią więcej krzywdy niż pożytku. Instytucje społeczne, takie jak szkoły, zupełnie nie dostrzegają sygnałów, jakie wysyłają dzieci z przemocowych rodzin. Jasno i wyraźnie widać tu, jak bardzo potrzebna jest w szkole pielęgniarka, taka, która jest tam na stałe, a nie tylko z doskoku. Na studiach medycznych nie poświęca się w ogóle czasu na przerobienie materiału na temat nadużyć względem nieletnich (może teraz się zmieniło, choć mam wątpliwość). Skoro zaś już jestem przy medycynie, punkt najważniejszy, traumy z dzieciństwa, których dorośli nie przerabiają, bo wydaje im się, że jakoś z tego wyrośli, bardzo mocno oddziaływają na następne pokolenie. Krzywda wyrządzona dziecku przenosi się na kolejne... Warto sięgnąć po ten tytuł, żeby wyczulić się na sygnały, jakie dzieci wysyłają dorosłym, kiedy jest im źle... IG @angelkubrick
Angel KubRick - awatar Angel KubRick
ocenił na 8 2 lata temu
Ucieczka z raju Leah Chishungi
Ucieczka z raju
Leah Chishungi
"Byłam wyprana z wszelkich emocji i nie byłam już nawet pewna, jaka jest różnica między życiem a śmiercią." (str.121) Jest to wstrząsająca historia siedemnastolatki, której wraz z synem udało się uciec z rwandyjskiego piekła. Poznajemy jej szczęśliwe dzieciństwo we Wschodnim Zairze, w wieloosobowej rodzinie, w domu pełnym miłości i bogactwa. Dzięki rodzicom otrzymała staranne wykształcenie. Szczególnym talentem odznaczała się w nauce języków obcych. Była uczuciową i współczującą dziewczynką. Rodzice wpajali swoim dzieciom szacunek dla innych ludzi i równe ich traktowanie. Za czasów dyktatora Mobutu mieszkańcom Zairu żyło się dobrze. Domy wyposażone były w bieżącą wodę i elektryczność. Wszystkie dzieci realizowały obowiązek szkolny. Wielki wpływ na dzieciństwo Leah miał jej pradziadek, pod skrzydła którego uciekała, by schronić się przed gniewem rodziców. Pod koniec lat osiemdziesiątych Tutsi w Rwandzie zaczęło się wieść coraz gorzej. W domu bohaterki nie mówiło się o takich sprawach więc dzieci żyły w błogiej nieświadomości, tym bardziej że w Zairze Tutsi byli traktowani dobrze. Pierwszym wstrząsem w życiu Leah była nieplanowana ciąża. Jej etap niewinności i swobody się skończył. Wychowywali swoje dziecko przy wsparciu rodziców z obu stron. Drugim wstrząsem było ludobójstwo Hutów na Tutsi. Zamach na prezydenta rozpoczął krwawą rzeź w stolicy Rwandy Kigali. Na ulicę wyszli Interahamwe zabijając Tutsi na potęgę. Trupy niewinnych ludzi zalegały na ulicach, a te spływały krwią. Okrucieństwo Hutów było niewyobrażalne. Stacjonujące tu wojska ONZ były bezradne wobec dokonującej się masakry. Świadkiem tego wszystkiego była Leah, przebywająca w tym mieście. Zaczyna się jej ucieczka z dzieckiem przez południowo -wschodnią Afrykę. Prawdziwa droga przez mękę. Nie wiedziała co się stało z jej bliskimi, ale widząc co się dzieje nie miała nadziei, że udało im się przeżyć. To co ta dziewczyna przeżyła trudno opisać. Miała wiele momentów zwątpienia i nadziei. Ciągła niepewność czy jej się uda wyjść i opresji, czy da radę. Wiele razy otarła się o śmierć i wiele razy jej pragnęła. Przy życiu trzymał ją jej syn, którego chciała ocalić. Walczyła o swoje życie i życie syna za każdym razem kiedy chciano jej je odebrać. W swojej wędrówce spotkała wielu dobrych ludzi, którzy jej pomagali w różny sposób. Dzięki nim przeżyła. Przeżycia, których doświadczyła nauczyły ją nie wierzyć nikomu. Jej poczucie wartości legło w gruzach. Traumatyczne wspomnienia odbiły się na jej zdrowiu. Koszmary wracały nocą podczas snu. Strach towarzyszył jej ciągle w życiu. Przeszłość ją prześladowała. W końcu odnalazła swój cel w życiu, uwalniając ludzi od cierpienia i bólu. Odwiedziła też kraj swoich koszmarów, by stawić czoła demonom młodości. Stając oko w oko z oprawcą swojej rodziny zrozumiała naturę zła.
Alicja - awatar Alicja
oceniła na 7 4 lata temu
Skradzione życie Jaycee Dugard
Skradzione życie
Jaycee Dugard
Jeśli ktoś prostymi słowami i przy braku znajomości technicznej strony przekazu, potrafi pokazać swoją historię równie wyraziście i angażująco, jest prawdziwym mistrzem. Jaycee Dugard, autorka książki oraz ta, która to wszystko przeżyła, zdobyła moje wielkie uznianie. Ludzki umysł potrafi płatać różne działania służące przetrwaniu, przez co w przypadku równie dramatycznej i długiej (18 lat!) historii porwania, tym bardziej trudno wykrzesać z siebie precyzyjną narrację. Ta młoda wtedy kobieta stanęła na szczytach swoich możliwości, skrajnie ograniczonych przez to, iż została porwana w wieku 11 lat. Czuję, że to ten przypadek, kiedy ktoś naprawdę się starał oraz miał w sercu podzielenie się doświadczeniami. Nie sądzę (tak jak co najmniej jedna osoba na LC), żeby Jaycee usprawiedliwiała czyny Philipa Garrido czy jego żony Nancy. Dugard tłumaczyła, jaki sposób myślenia zapewniał jej i córkom względne bezpieczeństwo. Poza tym kiedy na kimś się polega, pojawia się obdarzanie go pewnym rodzjem przywiązania. Kiedy Jaycee spotkała się z żoną Philipa, już nic szczególnego do niej nie czuła. Uczucia były wymuszone sytuacją i wygasły, kiedy tylko wszystko się rozwiązało. Może to zabrzmieć dziwnie, ale historie porwań mają w sobie dla mnie coś przyciągającego. Lubię poznawać aspekty psychologiczne relacji z porywaczem i osobami z nim związanymi (jeśli takie są, a tutaj były żona i matka sprawcy), jak i to, w jaki sposób ofiara przetrwała i dzięki czemu ją uratowano, a także jakie nowe wyzwania stawia przed nimi wolność. Ogromnie ujęła mnie troska i uczucie, jakim Jaycee darzy swoje córki (dzieci poczęte w wyniku gwałcenia ją przez Garrido). To jak bardzo o nich myślała, jak dojrzale podchodziła do sprawy, nawet jeśli tak wcześnie zaszła w obie ciąże oraz jako pozbawiona, normalnego toku rozwoju. Poza tym troszczyła się o koty, zaś na wolności pokochała konie. Szyszka na okładce nie jest przypadkowym elementem. Ma znaczenie symboliczne dla autorki. W przypadku prawdziwych historii, gdzie przekaz mnie przekonuje oraz ciekawi, mam duże "zawieszenie niewiary", gdy chodzi o rzeczy, które mnie odrzucają, kiedy ktoś zawali w przypadku fikcji literackiej. Od prawdziwego pisarza, nie osoby po prostu mówiącej, co trudnego i/lub pięknego ją spotkało, zwykle wymagam znacznie więcej. Autorka "Skradzionego życia" zrobiła wszystko, co wymagało, żeby czytelnik miał pewne wejrzenie w to, co się działo. Do reszty lepiej powstrzymać niezdrową ciekawość. Moja ocena wynika z tego, jak ta książka jest dla mnie ważna oraz że jednak jestem świadoma jej mankamentów. Szkoda, że ją nie wznawiają. Kupiłam "z drugiej ręki" na Vinted.
Tamaryszka - awatar Tamaryszka
oceniła na 8 7 miesięcy temu

Cytaty z książki Sekret mojego turbanu

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Sekret mojego turbanu