Rękopis znaleziony w Licheniu

Okładka książki Rękopis znaleziony w Licheniu
Ahmed Goldstein Wydawnictwo: Word Audio Publishing International kryminał, sensacja, thriller
228 str. 3 godz. 48 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
e-book
Data wydania:
2025-05-28
Data 1. wyd. pol.:
2025-05-28
Liczba stron:
228
Czas czytania
3 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9789180766418
Średnia ocen

                6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Rękopis znaleziony w Licheniu w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Rękopis znaleziony w Licheniu

Średnia ocen
6,8 / 10
4 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
566
566

Na półkach:

No, ja nie wiem kto to napisał, ale perfekcyjnie podrobił styl Severskiego. Kto wie, może to sam Sokołowski, raz publikuje jako Severski, a raz jako Goldstein.
Sama historyjka jest banalna i bezsensowna ale stanowi świetny pretext do sarkastycznych kpin i wyrafinowanej szydery z narodowej prawicy i katolickiego kleru. A wątki werbunku rosyjskiego płatnego zabójcy i ministrantów molestujących xięży to prawdziwe perełki.
Teraz chciałbym usłyszeć coś równie złośliwego i śmiesznego pod adresem lewej strony sceny politycznej.

No, ja nie wiem kto to napisał, ale perfekcyjnie podrobił styl Severskiego. Kto wie, może to sam Sokołowski, raz publikuje jako Severski, a raz jako Goldstein.
Sama historyjka jest banalna i bezsensowna ale stanowi świetny pretext do sarkastycznych kpin i wyrafinowanej szydery z narodowej prawicy i katolickiego kleru. A wątki werbunku rosyjskiego płatnego zabójcy i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

118 użytkowników ma tytuł Rękopis znaleziony w Licheniu na półkach głównych
  • 103
  • 14
  • 1
39 użytkowników ma tytuł Rękopis znaleziony w Licheniu na półkach dodatkowych
  • 15
  • 6
  • 5
  • 5
  • 4
  • 3
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cienie nad stawem Hanna Szczukowska-Białys
Cienie nad stawem
Hanna Szczukowska-Białys
51/2026 (audiobook 43/2026) Czwarty raz zawitałem do Bydgoszczy, by sprawdzić, co tam u Bondysa. Po rażąco słabym trzecim tomie serii pt. „Węże na ziemi, węże na niebie” (Dżizas, co za tytuł!) miałem już dać sobie spokój z lekturą cyklu, ale mając w pamięci świetną pierwszą część – postanowiłem dać Autorce szansę. I chyba dobrze zrobiłem, bo „Cienie nad stawem” wolne są od słabości, jakie pogrążyły te nieszczęsne, poprzednie, węże. Tym razem Autorka niemal całkowicie porzuciła nudne melodramatyczne wątki, a skupiła się znów na kryminalnej intrydze, co zdecydowanie wyszło na dobre tej książce. Całkiem nieźle udaje się Autorce odmalować rzeczywistość drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych. Z powodzeniem także wychodzi z prób połączenia teraźniejszości z przeszłością, która rezonuje w życiu bohaterów i staje się przyczyną dramatycznych wydarzeń. Przy okazji dotyka Autorka dwóch ważnych problemów społecznych: szkolnej przemocy rówieśniczej (która dziś, trzy dekady później po wydarzeniach z powieści, jest jeszcze bardziej jaskrawym problemem) oraz życia rodzin po niewyjaśnionych zaginięciach krewnych. Reasumując: udało się autorce zatrzeć rozczarowanie po poprzedniej wpadce i wykreować całkiem zgrabna historię. A skoro Bondys pojawia się w – jak dotąd – jeszcze jednej książce: pewnie skusze się i na nią. Lektor: Filip Kosior
Simon Undervin - awatar Simon Undervin
ocenił na 7 7 dni temu
Przemiana Amelia Jabłońska
Przemiana
Amelia Jabłońska
W sumie to nie wiem czy kryminał, czy komedia kryminalna 🤔 tak, czy siak, bardzo mi się podobało. Pan Ryszard, lat 78, wdowiec, emeryt, kulturalny starszy pan jakich wielu. Sam na dużym mieszkaniu chciał dorobić, co by na opłaty nie brakowało. Ucieszony, bo w jego wieku znaleźć pracę to szczyt możliwości, podjął się etatu jako dog walker. Miał 5 podopiecznych, w różnych dzielnicach, o różnych charakterach, więc nie bardzo mógł wyprowadzać wszystkich psów razem, zresztą mieszkały w różnych dzielnicach. Niestety radość nie trwała długo, bowiem jeden z psów zwymiotował na spacerze .. ludzki palec. Prawdziwy! Nie żadna tam atrapa! Starszy pan nie wiedział co robić, wzywać policję? Ale nie chciał stracić pracy zaraz pierwszego dnia. Był jednak na tyle zdeterminowany, by razem z sąsiadem 14 letnim Jamochłonem poprowadzić prywatne śledztwo. Wszystko się wymknęło do spod kontroli. Nie przewidzieli w jaki ambaras wpadną, na dokładkę z drugim sąsiadem, znienawidzonym Bolkiem. To pierwsza część serii z cyklu Mściciele i ja każdą następną biorę w ciemno. Świetny pomysł, coś świeżego, lekki, ale jakże soczysty język. Bohaterowie świetnie wykreowani, pan Ryszard nie da się po prostu nie lubić. A błyskotliwy Jamochłon tylko podsuwał nowe pomysły. Biorąc pod uwagę, że to debiut autorki jestem absolutnie pod ogromnym wrażeniem i i oczywiście bardzo polecam.
Małgorzata S - awatar Małgorzata S
ocenił na 7 26 dni temu
Kroniki Jednorożca. Wojna Robert J. Szmidt
Kroniki Jednorożca. Wojna
Robert J. Szmidt
Polscy esperzy wracają!!! Edmund Lis zbiera ekipa i postanawia iść na wojnę z rosyjskimi uzdolnionymi. Trwa wyścig w zdobywaniu nowych osób, a zarazem skuteczne ukrywanie się przed śmiertelnie niebezpiecznych przeciwnikiem. Trwa walka niewidoczna dla zwykłego śmiertelnika, chociaż każdy może być w nią wciągnięty. Druga część kronik to bezpośrednia kontynuacja przygód polskiego Profesora X (Charles Zabiera z X-Men), że tak pozwolę sobie porównać luźno te postacie. Mundek obrał sobie za cel zniszczenie dużo mocniejsze siły rosyjskie, które są odpowiedzialne za eliminacje rodzimej organizacji uzdolnionych i członków rządu. I chociaż małymi krokami dąży do tego celu, to robi to skutecznie przy pomocy zebranych ludzi i w ukryciu. Żadna ze stron nie wie czego może do końca się spodziewać. „Kroniki jednorożca. Wojna” to historia, która pomimo bycia wymysłem autora, dla wielu może być wizją całkowicie realną. Tajne służby, ludzie urodzeni z mocami, próby przejęcia władzy przez obce mocarstwa, tajemnice historyczne. Wartka akcja, mocne sceny, wciągająca fabuła i zwroty akcji. Ciekawe lokalizacje i interesujący bohaterowie. Może nie jest to literatura ambitna na poziomie noblowskim, ale z pewnością jest rewelacyjną rozrywką. Czyta się to świetnie. Czy są tu jakieś zgrzyty, nieścisłości? Z pewnością czytelnik odnajdzie coś. W każdym razie nie psują one zabawy. Polecam, bo to porządna lektura do odmóżdżenia i miłego spędzenia czasu. Fantastyka w wykonaniu Roberta bezustannie ma się dobrze.
MyNameIsChrisCh - awatar MyNameIsChrisCh
ocenił na 8 5 miesięcy temu
Ostatni krzyk mody Eugeniusz Dębski
Ostatni krzyk mody
Eugeniusz Dębski Beata Dębska
Na wrocławskim osiedlu Borek mieszka emerytowana modelka, która nagle zaczyna być szantażowana. W takiej sytuacji najlepiej zwrócić się do kogoś, kto zna się na rzeczy — a kto poradzi sobie lepiej niż Tomek Winkler? Choć Tomek początkowo nie jest zachwycony pomysłem wplątania się w kolejną aferę, ze względu na babcię Romę podejmuje się zadania. Szybko okazuje się jednak, że seniorka ukrywa znacznie więcej, niż chciałaby zdradzić. „Ostatni krzyk mody” to kolejny tom przygód Tomka i jego niezawodnej babci. Książkę czyta się z czystą przyjemnością — jest dynamiczna, pełna akcji, błyskotliwych dialogów i charakterystycznego humoru autorów. Tempo nie zwalnia ani na chwilę, a liczne retrospekcje z przeszłości fundują czytelnikowi prawdziwą jazdę bez trzymanki. Babcia Roma jest tu absolutnie w swoim żywiole — szczęśliwa, że może pomóc wnukowi, i jak zawsze uzbrojona w cięty język, którym potrafi wyciągnąć z ludzi wszystkie potrzebne informacje. To postać, która kradnie każdą scenę i nie sposób jej nie pokochać. Bardzo podobał mi się sam pomysł na fabułę, czyli wejście w świat mody — zwłaszcza że mówimy o czasach dawno minionych. Ten klimat dodaje historii smaku i oryginalności. Zakończenie jako rozwiązanie zagadki uważam za ciekawe i satysfakcjonujące… ale jeśli chodzi o losy babci Romy — na to po prostu się nie godzę. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom, bo tak tego zostawić nie można.
myszaczyta - awatar myszaczyta
oceniła na 7 3 miesiące temu
Rytuał Wojciech Chmielarz
Rytuał
Wojciech Chmielarz
Powroty po latach do łatwych nie należą. Powroty do serii którą pamięta się wybiórczo tym bardziej. Lubiłam Komisarza Mortkę więc bez zawahania sięgnęłam po nowy tom, ale kompletnie nie umiałam się w nim odnaleźć. Ciągłe powroty do poprzedniego tomu, ale bez opisu co się w nim stało mocno mieszały mi w głowie, bo ja absolutnie nie pamiętam fabuły z poprzedniego tomu, nie wiem co się tam działo. To co pamiętam za to dobrze to obecność innych bohaterów których tutaj zabrakło. Był tylko Kuba i nowa – Szulej, jednak to nie było to samo. To dalej kontynuacja jakiejś historii ale nowa i w pewnym sensie całkiem obca. I tu powstaje pewien paradoks. Książka wydawała się całkiem nowa, nowi bohaterowie, nowa sprawa, a jednak nawiązywała do tej przyszłość tak że bez przeczytania poprzedniego tomu na świeżo nie pamięta się zbyt wiele. Łącząc to wszystko powstała konsternacja i zagubienie, bo niby to coś nowego, ale wiesz ciągle że coś ci umyka. Fabuła sama w sobie okazała się dobrze skonstruowana. Od początku mamy jakieś przypuszczenia, kto zabił kogo, możemy się domyślać tylko dlaczego i czy aby na pewno. Jak się okazuje oczywiście nic nie jest takie oczywiste, a fabuła ma parę zakrętów. Zresztą przyznać trzeba jest tutaj wiele tropów, bo sam wątek jest dość mocno zagmatwany i ma wiele różnych wątków. Ten powrót ciężko ocenić. Niby było miło, było fajnie, ale jakoś dziwnie. Na tym etapie chyba nie chcę już żeby Mortka wracał, na pewno nie w ten sposób. 6,5/10
Ariana26 - awatar Ariana26
ocenił na 7 10 dni temu
Gaijin Arkady Saulski
Gaijin
Arkady Saulski
Książki Arkadego Saulskiego kojarzą mi się przede wszystkim z fantastyką i klimatem Kraju Kwitnącej Wiśni, dlatego Gaijin od razu wzbudził moją ciekawość. Tym razem jednak autor odkłada na półkę legendy, miecze i całą tę fantastyczną otoczkę, a sięga po zupełnie inny, dużo bardziej współczesny oręż. I przyznam szczerze – byłam bardzo ciekawa, jak sobie z nim poradzi. Porwanie. Gdy ważny biznesmen zostaje porwany w tajemniczych okolicznościach, Karol Hotaro – najemnik, specjalista od ekstrakcji o polsko-japońskich korzeniach – otrzymuje zadanie uwolnienia go. Sprawa wydaje się paskudna od samego początku, a krwawy trop wiedzie przez biznesowe centrum Tokio, gangsterskie speluny Yakuzy, tajską dżunglę i neonowe alejki Bangkoku. Na drodze Hotaro stają przestępcy, skorumpowani wojskowi, tajne służby i rosyjscy najemnicy, jednak to nie oni okazują się najgroźniejsi… Krwawo i “soczyście” Moja pierwsza myśl po zakończeniu książki była bardzo prosta. To aż się prosi o ekranizację i to najlepiej o taki porządny sensacyjny film akcji w mocno amerykańskim stylu. Wszystko dlatego, że ta powieść wręcz ocieka akcją. Strzelaniny, pościgi, operacje specjalne, ciągłe zmiany miejsc i krajów – właściwie bez przerwy coś się dzieje, a ja nawet nie zauważyłam, kiedy kolejne strony zaczęły dosłownie uciekać mi pod palcami. Sama dynamika nie jest zresztą jedynym plusem tej historii. Autor naprawdę fajnie oddał dalekowschodni klimat i do tego stworzył bohatera, którego mimo wad i bardzo lekkiego podejścia do używania broni, po prostu trudno nie polubić. No właśnie – Karol (czy jak tam wolicie Karor ) Hotaro to pół Polak, pół Japończyk, były komandos i specjalista od zadań, których nikt rozsądny raczej nie chciałby brać na siebie. Dziś zarabia na życie odbijaniem porwanych ludzi. Drogo, dyskretnie i – co najważniejsze – skutecznie. Oczywiście ta historia wyłącznie Hotaro nie sto, bo obok niego pojawia się też całkiem zgrana ekipa dawnych wojskowych znajomych, którzy najwyraźniej najlepiej odnajdują się tam, gdzie wokół latają kule. I muszę przyznać, że bardzo fajnie zostało to poukładane. Widać różnice między nimi, ich charaktery, sposób działania, ale też tę więź, która została zbudowana dużo wcześniej, jeszcze na innych polach walki. Oczywiście nie wszystko podczas lektury było aż tak różowiutkie – choć chyba w tym przypadku bardziej pasowałoby napisać krwawiutkie (czy w ogóle takie określenie istnieje ) . Są momenty mocno polityczne, przez które tempo lekko siada, a niektóre relacje między Karorem a jego zleceniodawczynią momentami wypadają dość dyskusyjnie. Nie zmienia to jednak faktu, że książkę czyta się naprawdę świetnie, bo to kawał solidnej powieści sensacyjnej – dynamicznej, sprawnie napisanej i takiej, która bardzo dobrze sprawdza się wtedy, kiedy ma się ochotę na historię z międzynarodowym rozmachem i fajnym klimatem w tle. https://unserious.pl/2026/03/gaijin/
Sylwka - awatar Sylwka
oceniła na 8 13 dni temu
Bogowie małego morza Jędrzej Pasierski
Bogowie małego morza
Jędrzej Pasierski
Pałac, stare kościoły, urokliwe kamieniczki i jezioro, a wszystko to otoczone malowniczymi lasami... Dzieje miasteczka sięgają początków XIV wieku z na pograniczem województwa lubuskiego i Wielkopolski. Pałac w okresie II w.ś. należał do hrabiego Heinricha Karla von Haugwitza, tu znajdowały się woluminy i akta  "Kartoteka z Procesów o Czary", którymi interesował się Himmler i Rzesza. Najcięższe kryje się jednak głębiej, pod "folderową" powierzchnią jeziora, z dala od oczu niewtajemniczonych. To wojenne historie oparte o dokumenty i hipotez nurkow i pasjonatów o testowaniu okrętów podwodnych, tzw. U-Booty typu II. Sława, mała miejscowość i jezioro, a pełna tylu dziwnych tajemnic.... "𝐵𝑜𝑔𝑜𝑤𝑖𝑒 𝑚𝑎ł𝑒𝑔𝑜 𝑚𝑜𝑟𝑧𝑎" Jędrzeja Pasierskiego otwierą nowy cykl z Leonem Szetyckim, który na rozdrożu samotnie wychowuje nastoletnią Hanię, z żoną na etapie "separacji" zmierzającej ku rozkładowi komórki społecznej/rodzinnej. Powrót do domu rodzinnego w Sławie z wrocławskiej komendy, w którym mieszka ojciec policjanta. Małe, prowincjonalne miasteczko położone nad "Morzem Śląskim" , klimatem i spokojnym, nieśpiesznym tempem narracji dwutorowej (teraźniejszość i przeszłość scala losy wszystkich postaci) doskonale współgra z miejscem i bohaterami kryminału, wyłaniając na plan pierwszy bohatera - jezioro, które scala klamrą fakty, legendy i ludzi. Wiekowy rybak Jakub Barycz spędza całe dnie nad zatoką Radzyńską i pewnego świtu zauważa nietypowe zachowanie ptaków. Maleńka drewniana platforma Instytutu Meteorologii, zwykle oblepiona przez ptactwo, jest tego dnia zupełnie pusta. Zaniepokojony rybak sprawdza, co się stało, i znajduje na niej nagie zwłoki mężczyzny. Na miejsce przybywa inspektor Leon Szeptycki, który zaczyna nową sprawę na swoim dawnym terenie, czasów dzieciństwa i młodości. Powrócił tu nie tylko po to, by pracować, ale by rozwiązać zagadkę rodzinną (tajemnicze okoliczności zaginięcie lub samobójstwo matki oraz jego siostry, ojciec w tej sprawie prowadzi zmowę milczenia) , która stała się traumatycznym przeżyciem. Policjant , współpracownicy i okoliczni mieszkańcy nie znają tożsamości denata. Pojawia się trop prowadzący do motorówki o nazwie "Bestia", którą nocą widziano w pobliżu, a należy do lokalnego bossa, Piotra Wariana, zwanego Księciuniem. To miejsce rządzi się swoimi prawami, a jezioro jest jego terytorium. Inspektor metodycznie, skrupulatnie z aptekarską miarką prowadzi czynności operacyjno - śledczekrok, z cierpliwością i determinacją, podąża śladami zbrodni. Zastanawia się nad wieloma niejasnościami w tej sprawie, pytania piętrzą się, a odpowiedzi brak. Przełom następuje w momencie ustalenia tożsamość denata, to Adam Borowski, pracownik uniwersytetu, którego poszukiwała jednostka naukowa...i kluczowe zdjęcie "trzech młodych mężczyzn", którzy dawno temu przybyli nad jezioro, pełni nadziei i wiary, by nurkować i przeżyć przygodę. Wśród nich jeden to Borowski, tożsamość pozostałych chwilowo pozostsje zagadką. Jego powrót po latach do tego miejsca zakończył się dla niego tragicznie i budzi ciekawość inspektora oraz brak pewnego klucza w narzędziach ojca inspektora. Tytuł książki głęboko wchodzi w wieloznaczność, wielowarstwowość, wielowymiarowość tajemnic, patologii z przeszłości splatając współczesne wydarzenia w szepty i szumy. Senność małego, prowincjonalnego miasteczka z perspektywy zmian ustrojowych, konformizmu czy ludzkiego czynniku.
Edyta Zawiła - awatar Edyta Zawiła
oceniła na 7 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Rękopis znaleziony w Licheniu

Więcej
Ahmed Goldstein Rękopis znaleziony w Licheniu Zobacz więcej
Więcej