rozwiń zwiń

Przygody Filipka

Okładka książki Przygody Filipka
Katarzyna TerechowiczWojciech Cesarz Wydawnictwo: Skrzat literatura dziecięca
216 str. 3 godz. 36 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
2012-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2012-01-01
Liczba stron:
216
Czas czytania
3 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374378147
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przygody Filipka w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Przygody Filipka

Średnia ocen
7,3 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
4678
4490

Na półkach: , ,

Poznajemy chłopca Filipka, którego mama straciła pracę i musi spłacić dług, jego mama decyduje, że jej syn wyjedzie na rok na wakacje latem na wieś. Chłopiec na to reaguje bardzo źle, nie chce wyjeżdżać z domu bo uważa, że będzie tam nudno,nie będzie miał co robić.
Pewnego dnia spotyka swojego sąsiada Majora ze swoją bulterierką Furią, tak nazywa swojego psa, sąsiad znęca się nad psem,okrutnie traktuje, aż wyrywa się ze smyczy i trafia do Filipka. Filipek bardzo troszczy się o pieska, otacza opieką troskliwą nadaje mu na imię Balbina. Razem spędzają chwile. Nadchodzi dzień wyjazdu Filipka na wieś do cioci Idy i wujka Ernesta, którzy witają go serdecznie, z otwartymi ramionami. Wprowadza się do niezwykłej, wyjątkowej rodziny, a przy tym to się okazuje, że jest bardzo stworzony do życia w wielkim domu. Uwielbia chłopiec poczucie wolności,swej niezależności jakie daje człowiekowi obcowanie z piękną naturą. Poznaje swojego kuzyna Franka razem z Frankiem, szukają ciekawych skarbów, ratują z opresji starą, złą czarownicę, tropią tam kłusowników, wyjeżdżają na upiorny piknik, a również podejmują się w swym życiu pierwszej pracy. Organizują z Brzozowej Góry własną drużynę piłkarską rozgrywają mecz na boisku. Wspólnie przeżywają super przygody, Filipek zaczyna doceniać życie na wsi i jemu się podoba, nie nudzi się już, nie tęskni za domem. Jest w stałym kontakcie z mamą, pisze listy codziennie do niej.

Bardzo miła, przeurocza historia Filipka,zaskoczeniem była dla mnie ta książka naprawdę urzekła mnie,oczarowała chociaż to cieniutka książeczka dla dzieci to chętnie przeczytałam.
Jest to pogodna, wesoła, ciepła książka przy, której miałam przyjemny relaks, zapewniłam sobie świetną rozrywkę. Idealna lektura na zimowy wieczór czyta się przyjemnie.

Poznajemy chłopca Filipka, którego mama straciła pracę i musi spłacić dług, jego mama decyduje, że jej syn wyjedzie na rok na wakacje latem na wieś. Chłopiec na to reaguje bardzo źle, nie chce wyjeżdżać z domu bo uważa, że będzie tam nudno,nie będzie miał co robić.
Pewnego dnia spotyka swojego sąsiada Majora ze swoją bulterierką Furią, tak nazywa swojego psa, sąsiad znęca...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

30 użytkowników ma tytuł Przygody Filipka na półkach głównych
  • 20
  • 10
13 użytkowników ma tytuł Przygody Filipka na półkach dodatkowych
  • 3
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Śledztwo wrednego kota Wojciech Cesarz, Katarzyna Terechowicz
Ocena 8,3
Śledztwo wrednego kota Wojciech Cesarz, Katarzyna Terechowicz
Okładka książki Sieci widmo Wojciech Cesarz, Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Grzegorz Kasdepke, Krzysztof Kochański, Barbara Kosmowska, Marcin Kozioł, Katarzyna Majgier, Katarzyna Ryrych, Tomasz Samojlik, Katarzyna Terechowicz
Ocena 8,5
Sieci widmo Wojciech Cesarz, Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Grzegorz Kasdepke, Krzysztof Kochański, Barbara Kosmowska, Marcin Kozioł, Katarzyna Majgier, Katarzyna Ryrych, Tomasz Samojlik, Katarzyna Terechowicz
Okładka książki Zapiski wrednego kota Wojciech Cesarz, Katarzyna Terechowicz
Ocena 7,6
Zapiski wrednego kota Wojciech Cesarz, Katarzyna Terechowicz
Okładka książki Zakochany grzeczny pies Wojciech Cesarz, Katarzyna Terechowicz
Ocena 8,0
Zakochany grzeczny pies Wojciech Cesarz, Katarzyna Terechowicz
Okładka książki Gorzka czekolada i inne opowiadania o ważnych sprawach Paweł Beręsewicz, Wojciech Cesarz, Barbara Kosmowska, Andrzej Maleszka, Katarzyna Ryrych, Katarzyna Terechowicz
Ocena 7,2
Gorzka czekolada i inne opowiadania o ważnych sprawach Paweł Beręsewicz, Wojciech Cesarz, Barbara Kosmowska, Andrzej Maleszka, Katarzyna Ryrych, Katarzyna Terechowicz
Okładka książki Kocie kłopoty Grzecznego psa Wojciech Cesarz, Joanna Rusinek, Katarzyna Terechowicz
Ocena 8,1
Kocie kłopoty Grzecznego psa Wojciech Cesarz, Joanna Rusinek, Katarzyna Terechowicz
Okładka książki Na psa urok! Opowiadania o psach Grażyna Bąkiewicz, Wojciech Cesarz, Anna Czerwińska-Rydel, Agnieszka Frączek, Barbara Gawryluk, Grzegorz Gortat, Kalina Jerzykowska, Barbara Kosmowska, Zuzanna Orlińska, Marcin Pałasz, Joanna Papuzińska, Renata Piątkowska, Katarzyna Ryrych, Barbara Stenka, Katarzyna Terechowicz, Paweł Wakuła
Ocena 8,0
Na psa urok! Opowiadania o psach Grażyna Bąkiewicz, Wojciech Cesarz, Anna Czerwińska-Rydel, Agnieszka Frączek, Barbara Gawryluk, Grzegorz Gortat, Kalina Jerzykowska, Barbara Kosmowska, Zuzanna Orlińska, Marcin Pałasz, Joanna Papuzińska, Renata Piątkowska, Katarzyna Ryrych, Barbara Stenka, Katarzyna Terechowicz, Paweł Wakuła
Wojciech Cesarz
Wojciech Cesarz
Artysta grafik, dyrektor kreatywny i artystyczny w agencji reklamowej. Dyrektor artystyczny wielu tygodników i miesięczników. Zwolennik ekologii.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kaktus na parapecie Magdalena Zarębska
Kaktus na parapecie
Magdalena Zarębska
Polska Rzeczpospolita Ludowa dla sporej grupy ludzi to czasy, które pamiętają i chcą się tą pamięcią podzielić z dziećmi oraz wnukami, aby przestrzec przed totalitaryzmem, pokazać czym kończy się fundamentalizm różnorodnych ideologii, uświadomić, że nawet piękne idee wtłoczone w życie mogą skończyć się fatalnie. Zwłaszcza, kiedy większość osób została wychowana na podziałach i funkcjonowaniu społeczeństwa na zasadzie różnego poziomu uprzywilejowania lub odcięcia od możliwości. Opowieści o przeszłości to cenna lekcja historii. Po takie narzędzie sięga Magdalena Zarębska w książce „Kaktus na parapecie, czyli podróż w przeszłość”. Mikołaj jest przeciętnym nastolatkiem mającym całe mnóstwo zajęć pozaszkolnych. Do tego czas umila mu korzystanie z technologii. Dzięki rodzicom ma dostęp do wielu ciekawych narzędzi, może szlifować języki obce, rozwijać pasje. Jego codzienność toczy się między szkołą i pasjami. Rodzice wspierają go, otaczają opieką, dbają o bezpieczeństwo, co nie zawsze jest przez chłopaka doceniane. Rozpieszczony 4-klasista z powodu fatalnej pogody rozchorowuje się. W tym czasie tata testuje kolejną stworzoną przez siebie grę. Z powodu błędu oprogramowania zostaje przeniesiony do 1979 r., czyli 30 lat wstecz. W tym czasie do przyszłości trafia bardzo podobny do niego Mikołaj z przeszłości. Zamiana miejsc sprawia, że chłopak na własnej skórze doświadcza tego jak dawniej wyglądało życie nastolatków. Bardzo szybko odkryje, że mierzenie się z PRL-owską rzeczywistością nie jest łatwe. Magdalena Zarębska fantastycznie oddała realia Wrocławia z końca lat 70. Widzimy tu niemal puste ulice wielkiego miasta ponieważ niewiele osób miało wówczas samochód. Podróże komunikacją miejską są jedynym sposobem przemieszczania się. Jedyny pojazd w rodzinie traktowany jest z namaszczeniem i używany tylko w wyjątkowych sytuacjach. Szybko okaże się, że jest bardziej rodzinną ozdobą niż samochodem, którym można podróżować poza miasto. Pod pretekstem snucia opowieści o Mikołaju pisarka uświadamia młodym czytelnikom jak dawniej wyglądała samodzielność dzieci, w jaki sposób spędzały czas, jak wielkim wyzwaniem były zakupy. Każdy element rzeczywistości, której musi stawić czoła bohater wprawia go w zdziwienie i przerażenie. Ilość czasu wolnego po lekcjach, możliwość zabaw i samodzielnych wyjść z kolegą, konieczność picia wody ze szklanki, z której piło kilkanaście osób. Szybko zauważa jak bardzo inaczej wygląda miasto niż to z przyszłości. Wrocław bez billboardów, barów z fast foodami jest miejscem całkowicie innym niż to, które zna. Długaśne kolejki, czarno-białe telewizory, ekscytacja każdą nowinką, bardziej społeczne życie, brak telefonów komórkowych i mleko przynoszone przez mleczarza – to tylko niektóre elementy, które podsuwa czytelnikom Magdalena Zarębska, uświadamiająca czytelników jak bardzo żyjemy w pędzie, a czas przelatuje nam przez palce. Nie mogło też zabraknąć takich problemów jak deficyt towarów. Pokazuje młodym czytelnikom, w jaki sposób młodzież urozmaicała sobie czas wolny. Mamy tu popularne gry oraz uświadamianie jak cenną zdobyczą były kapsle. Razem z Mikołajem krok po kroku zdobywamy kolejne wtajemniczenia w grze „życie w PRL-u”. I wszystko byłoby łatwe, gdyby nie to, że uczestniczy on w prawdziwych wydarzeniach, doświadcza na własnej skórze różne ograniczenia. Z każdym dniem pobytu w przeszłości coraz bardziej docenia czasy, w których żył. Marzy o powrocie do dobrze znanego 2009 roku. Czy będzie to możliwe? "Kaktus na parapecie" to ciekawa i zabawna lektura dla młodych czytelników. Dla dorosłych pamiętających tamte czasy będzie to sentymentalna podróż w czasie. Dla mnie dwie rzeczy pokazane w książce są bliskie: miasto, w którym dzieje się akcja, czyli Wrocław oraz końcówka PRL-u z całym mnóstwem uroków z nim związanych. Pokazanie kontrastu między teraźniejszością i przeszłością pozwala na uzmysłowienie sobie jak wiele zmian zaszło w naszym kraju.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na 10 1 rok temu
Ratunku, marzenia! Dorota Suwalska
Ratunku, marzenia!
Dorota Suwalska
"Ratunku marzenia!' Doroty Suwalskiej to przezabawna historia o rodzinie widziana oczyma małego Mirka. Mirek ma 10 lat, jego mama pracuje jako dziennikarka, a tata jako grafik w pewnej agencji. Ma dwójkę rodzeństwa: zawsze naburmuszoną 15 letnią Julkę, wielką amatorkę filmów i reżyserii oraz niesforną 6-letnią Helenkę. Cała opowieść rozpoczyna się od tego, że Mirek tłumaczy czytelnikowi o największym marzeniu jego rodziców. Tym marzeniem jest posiadanie domku na wsi. Opisuje on dotychczasowe perypetie w poszukiwaniu odpowiedniego domku, ponieważ rodzina jest dość wybredna. Pewnego dnia tato znajduje ogłoszenie o sprzedaży domu idealnego we wsi o nazwie Książki. Cała rodzina jedzie zobaczyć dom i poznaje tam nowych, przemiłych sąsiadów. Po konsultacjach domowych rodzina kupuje dom i przeprowadza tam gruntowny remont. W Książkach dochodzi do niezwykłych, dowcipnych przygód np. pojawienie się i walka z azbestem, cieknący dach i tajemniczy skarb, który wszyscy chcą odnaleźć. Czy skarb zostanie odnaleziony? Jaka jest historia wsi Książki? Dlaczego dzieci zrobiły dziury w podłodze domu? Na te pytania każdy odpowie sobie sam po przeczytaniu lektury. Autorka napisała tą krótką książeczkę na wzór scenariusza filmowego. Nie ma rozdziałów, są akty. Nie ma podrozdziałów, są sekwencje. Dodatkowo książka zawiera śliczne rysunki odzwierciedlające przygody całej rodzinki. Te dwie rzeczy spowodowały że zanurzyłam się w całej historii i czułam się tak, jakbym sama była uczestnikiem wydarzeń. Przesłaniem opowieści jest to, że zawsze warto marzyć i mieć marzenia, że warto dążyć do wyznaczonych celów i je realizować oraz że aby wspomnienia nie zaginęły dobrym pomysłem jest pisanie książko-dziennika (mały Mirek pisał podobny dziennik, a Julia pisała scenariusze). Cudna, rodzinna, urocza opowieść o marzeniach, o wyznaczaniu sobie celów, o pasji i o poszukiwaniu szczęścia. W paru momentach naprawdę zrywałam boki ze śmiechu przypominając sobie lata dzieciństwa. Całe show tej książki skradła mała Helenka, której bystrość, niesforność i przejęzyczenia dodawały uroku całej historii.
Czesia - awatar Czesia
oceniła na 7 10 lat temu
Agata z Placu Słonecznego. Przybycie Agaty Ewa Karwan-Jastrzębska
Agata z Placu Słonecznego. Przybycie Agaty
Ewa Karwan-Jastrzębska Anna Pol
Prześliczna książeczka dla dzieci młodszych i starszych, dorosłych też ucieszy. Standardowy rozmiar, twarda oprawa, czarno-białe ilustracje. Dużo elementów fantastycznych wbudowanych w realistyczną treść. Bardzo zgrabnie przeprowadzone. Jest to polska Mary Poppins. Na razie pierwsza część. Agata jest nową nianią pięciorga rodzeństwa: Matyldy, Piotrusia, Nieznośnych Trojaczków. Rodzice dzieci musieli wyjechać do Papui-Nowej Gwinei, aby badać zwyczaje tamtejszych plemion. Na gwałt szukali opiekunki do dzieci na czas wyjazdu. Nie było to takie proste, gdyż wesoła gromadka wyraźnie protestowała przeciw oddelegowaniu rodziców i nie dopuszczała żadnej wychowawczyni do siebie. Dzieciaki tak potrafiły dawać się we znaki , że kolejne kandydatki uciekały , gdzie pieprz rośnie. Nagle Agata , dziewczyna z rudym warkoczem , która pojawiła się nie wiadomo skąd na swojej złotej damce - rowerze okazała się zupełnie inna niż poprzednie . Z początku niechęć dzieci przeobraziła się w szacunek i bezwarunkowe oddanie. Agata stała się ich powierniczką sekretów, wspierająca je na każdym kroku. Była niezwykła i wiele potrafiła. Znała wschodnie sztuki walki, umiała przemieszczać się w wymiar równoległy świata. Wprowadziła rodzeństwo w inne kręgi życia - magii, fantastyki, wyobraźni i wielkich marzeń. Dom rodzinny odkrył przy niej swoje niezwykłe tajemnice. Już nic nie było takie samo. Jeżeli chcecie poznać te sympatyczne dzieciaki i ich cudowną, empatyczną, niezwykłą nianię, odbyć podróż do równoległego świata maleńkiej postaci zwanej Manu, zapraszam do lektury. Bardzo wciągająca nawet dla dorosłych. Piękna i ciepła. Zatoniecie w lekturze, w świecie fantazji i czasu zadumania, zmian pogodowych za oknem, przy wtórze fruwających złotych liści jesiennych w Waszych ogrodach. Agata poprowadzi do krainy dobrego nastroju ze słońcem włącznie.
Anka - awatar Anka
oceniła na 10 2 lata temu
Dziewczynka, która nie wiedziała, kim jest Mariusz Niemycki
Dziewczynka, która nie wiedziała, kim jest
Mariusz Niemycki
Pierwszy raz przeczytałam tę książkę jako dziecko. Już wtedy urzekło mnie w niej to, że nie jest kolejną zwyczajną, cukierkową bajeczką dla małych księżniczek. Była to pierwsza książka w tak świetnym klimacie, jaką przeczytałam i obiecałam sobie, że kiedyś sięgnę po nią ponownie. Cóż, kiedyś właśnie nastało. I nadal uwielbiam tę historię. Głównym bohaterem jest gadający psi detektyw Ares. Towarzyszy mu spostrzegawcza i szczera do bólu dziewczynka o imieniu Wiktoria. Jednakże Wiktoria ma poważny problem: w tajemniczych okolicznościach straciła pamięć. Cała książka utrzymana jest w tajemniczym, trochę groteskowym klimacie. Fabuła jest zakręcona niczym Lombard Street w San Francisco, ale względnie łatwo się w niej odnaleźć. Mimo, że dialogi poprowadzone są odrobinę infantylnie (w końcu jest to książka dla dzieci), nie brakuje w nich słownictwa odpowiadającego faktycznemu śledztwu kryminalnemu. Dzięki temu czułam się, jakbym sama brała udział w wydarzeniach przedstawionych w powieści! Podsumowując: czy polecam? - Nie wiem. Na pewno nie jest to książka dla każdego: z pewnością zadowoli osoby o specyficznym guście, żądne szalonych przygód i intrygującej fabuły, ale dla osób lubiących słodziutkie historie może wydać się przytłaczająca czy niepotrzebnie udziwniona. Raczej dla starszych dzieciaczków.
pac7kaa_11 - awatar pac7kaa_11
ocenił na 10 2 lata temu
Potworak i inne ko(s)miczne opowieści Grzegorz Kasdepke
Potworak i inne ko(s)miczne opowieści
Grzegorz Kasdepke Daniel de Latour
Jesień może smakować wybornie, zwłaszcza gdy czeka gorąca herbatka, słodkie racuchy z jabłkiem i pysznie zabawna lektura. To przepis na idealny jesienny wieczór lub popołudnie. I trochę na przekór jesiennej aurze sprzyjającej #darkmood zapraszam do lektury, która powodując niepowstrzymane salwy chichotu, rozjaśni nawet najciemniejszą "listopadową noc". Kasdepke balansując na pograniczu fantastyki, dobrego humoru i absurdu stworzył naprawdę wciągającą i przezabawną historię, która rozbawi nie tylko małego ale i nieco większego czytelnika. A genialne ilustracje Daniela la Toure - doskonale oddają komizm perypetii tytułowego Potworaka. Gdy do domu Mai i Filipa, jak się okazuje dosyć rezolutnych przedszkolaków, trafia tajemnicza paczka, szybko okazuje się, że to nie będzie zwyczajna przesyłka. Nie dość, że adresatem jest tajemniczy Potworak, to na dodatek znajduje się wewnątrz niej! Właśnie przyleciał na urlop i chociaż nie krył oburzenia, że Rodzice dzieci są totalnie nieprzygotowani na jego przybycie (jak można nie posiadać słonych przymulów, dmuchanych powijańców czy chociaż poprztykańców do gry w bososzczęki?!). Na szczęście tajemniczy kosmita dostał tylko(!) dwa lata urlopu, a na dodatek niebawem miały dotrzeć jego bagaże pełne zarumieńców i wspomnianych poprztykańców, więc nuda Mu nie groźna. I uwierzcie mi, nudzić się z tym Potworakiem, nie będziecie. Zwłaszcza, że ktoś tu potrafi ożywić postaci z obrazów i obrazków - wyobrażacie sobie, co może się wydarzyć podczas wizyty w Muzem? Że nie wspomnę o tajemniczej mocy poprztykańców. Jakiej? Musicie sami się przekonać! Zachęcam
Zaczytane_Skrzaty - awatar Zaczytane_Skrzaty
ocenił na 9 3 lata temu
Król Zwierząt Małgorzata Kur
Król Zwierząt
Małgorzata Kur
Kuba dostaje zadanie domowe by napisać do jakiego zwierzęcia porównałbyś swojego tatę.Zadanie wcale nie okazuje się być takie łatwe, zwłaszcza że chciałby by koledzy zazdrościli mu taty. Pierwsze co przychodzi mu na myśl to, że tata jest jak lew no ale okazuje się, że tata lwem nie jest. Lew jest królem no a tata nie bardzo. No bo tak naprawdę w domu rządzi mama, pracuje w dużej firmie, spędza dużo czas przed komputerem, dużo dzwoni i cały czas wydaje polecenia. Następny był niedźwiedź no ale tata taki silny nie jest bo nawet odkręcenie słoika z ogórkami sprawia mu trudność. Tata też nie jest gepardem ani mądrą sową bo z matematyki lepsza okazuje się mama. W końcu nadszedł dzień oddania pracy domowej tatusiowie koleżanek i kolegów byli jak wilk, jastrząb, tygrys czy rumak. Nadszedł czas Kuby i kim okazał tata Kuby? Powiem wam tylko, że jest to wyjątkowe zwierzątko. Drugiego takiego można szukać ale i tak się nie znajdzie :) Król zwierząt" to historia kochającej się rodziny, gdzie przełamane są pewne stereotypy. Zazwyczaj jest tak, że to mama jest w domu z dziećmi a tata pracuje. W rodzinie Kuby jest tak,że mama pracuje zawodowo a tata zajmuje się domem, dziećmi i pracuje w domu. Co ważne pokazuje,że cała rodzinka jest zadowolona i szczęśliwa a o to przecież chodzi :). Książka została nagrodzona w konkursie Instytutu Spraw Publicznych "Partnerstwo-równe szanse dla kobiet i mężczyzn".
Misia-i-Tosia - awatar Misia-i-Tosia
oceniła na 7 11 lat temu
Tata i ja Agnieszka Stelmaszyk
Tata i ja
Agnieszka Stelmaszyk
Pisarka, Agnieszka Stelmaszyk twierdzi, iż najbardziej w zawodzie pociąga ją fakt, że może wcielić się w dowolnie wybraną postać i na chwilę stać się kimś zupełnie innym. I właśnie to czuć, kiedy czyta się jej książki. Postacie przez nią tworzone nie są płaskie i bezbarwne, stworzone tylko na potrzeby dziecięcego świata. To bohaterowie z krwi i kości, plastyczni tak bardzo, że chciałoby się ich poznać. Książka „Tata i ja”, którą otrzymałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Skrzat, jest pierwszą pozycją autorki, z którą miałam okazję się zetknąć. Tym bardziej ucieszyły mnie więc wieści, że pani Stelmaszyk ma na swoim kącie wiele innych pozycji, wśród których będę mogła wybierać i przebierać. Ponieważ zamierzam sięgnąć po kolejne bajki jej autorstwa. „Tata i ja” zachwyciła nas. Mówię „nas”, ponieważ mam na myśli nie tylko siebie, ale przede wszystkim moją pięcioletnią córeczkę. Mnie pani Agnieszka ujęła tym, jak precyzyjnie i obrazowo potrafi nakreślić pejzaże, odczucia bohaterów i bardzo sprawnie posługuje się językiem w dialogach. Dla mojej córki jednak „Tata i ja” była zetknięciem z przenikającym się światem dziecięcej wyobraźni oraz realiów życia. Pisarka doskonale nakreśliła nie tylko postacie głównych bohaterów, taty i jego córki, ale też wszystkie inne: syrenkę, ducha księżniczki, Indianina… Książka opowiada o przygodach małej dziewczynki, które ona przeżywa w towarzystwie swojego taty. Zwykłe wyjście do lasu, plażowanie, czy wyjazd do planetarium – każda scena przeradza się w wielką przygodę. Dziewczynka wierzy, że bajkowy świat tworzy jej tata, uważa go za czarodzieja. Która inna dziewczynka bowiem spotyka na plaży syrenkę, znajduje tajemniczą książkę, która przemieszcza ją w inny świat, albo wsiada do niewidzialnego pojazdu kosmicznego? Każdy rozdział to ciekawa historia, która może rozbawić dzieci do łez, trochę je przestraszyć, a na pewno pomoże im uruchomić wyobraźnię. I właśnie za te plastyczne opisy, dzięki którym dokładnie można wyobrazić sobie każdą scenę, należą się największe gratulacje dla autorki. Śliczne rysunki autorstwa Doroty Szoblik dopełniają całości, czyniąc z „Tata i ja” książkę, po którą naprawdę warto sięgnąć.
Małgorzata Warda - awatar Małgorzata Warda
oceniła na 8 13 lat temu
Przepraszam, czy tu straszy? Marcin Przewoźniak
Przepraszam, czy tu straszy?
Marcin Przewoźniak
Pisałam już Wam kiedyś, że „Seria z dreszczykiem” to książki, które w ostatnim czasie bardzo emocjonują moich małych czytelników. Głównie dlatego, że zawarte w nich ilustracje są wyjątkowo zabawne, jak te w publikacji „Przepraszam, czy tu straszy?” od (znanego nam już dobrze) Marcina Przewoźniaka. Przedstawiona historia to klasyka gatunku: biały dworek, mieszkające w nim duchy👻👻👻, wprowadzająca się ludzka rodzina i konieczność pozbycia się nowych domowników. A jednak Poświatowskim nie brak odwagi, zwłaszcza małoletnim Julce, Oskarowi i ich wiernemu Myszonowi🐈‍⬛. Za nic mają biegające po podłodze mysie kościotrupki, bardziej dręczy ich potrzeba naładowania telefonu. Wprowadzają się do tego osobliwego miejsca z całą masą nowoczesnego sprzętu, wprawiając w osłupienie rodzinę duchów. Czy wspólne życie w zgodzie jest w tym przypadku w ogóle możliwe?🤔 Poczucie humoru moich dzieci jest ewidentnie przedłużeniem mojego, bo wszyscy zaśmiewamy się z wypowiedzi hrabiego Zaświatowskiego, chociaż momentami są one dość… specyficzne. Pokochaliśmy jednak tę książkę i jej bohaterów całym sercem, zwłaszcza futrzaka „ganiającego jak plastikowa zabawka z bateryjką w dupce”. Ilustracje naszej ukochanej Kasi Kołodziej są cudownym dopełnieniem tych zabawnych treści. Zresztą cała „Seria z dreszczykiem” cieszy moje czytelnicze serce, które w dzieciństwie sięgało po podobne książki i jeśli mogę teraz czytać wspólnie moimi maluchami tak fantastyczne treści, to nic więcej wieczorami mi nie potrzeba. Zdecydowanie polecam „Przepraszam, czy tu straszy?” również rodzicom, którzy czasem zapominają odłożyć telefon, kiedy rozmawiają ze swoimi dziećmi lub spędzają zbyt dużo czasu przed komputerem. Autor udowadnia bowiem, że warto porzucić nowoczesną technologię na rzecz wsłuchania się w dźwięki otoczenia, dogłębnego poznania miejsca, w którym się mieszka…
chwilopylnie - awatar chwilopylnie
ocenił na 8 1 rok temu

Cytaty z książki Przygody Filipka

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Przygody Filipka