Przemiana. Jak sprawić, by reszta twojego życia była jeszcze lepsza

Okładka książki Przemiana. Jak sprawić, by reszta twojego życia była jeszcze lepsza
Brian Tracy Wydawnictwo: MT Biznes biznes, finanse
176 str. 2 godz. 56 min.
Kategoria:
biznes, finanse
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Reinvention: How to Make the Rest of Your Life the Best of Your Life
Data wydania:
2024-09-13
Data 1. wyd. pol.:
2011-05-01
Liczba stron:
176
Czas czytania
2 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382315868
Średnia ocen

                7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przemiana. Jak sprawić, by reszta twojego życia była jeszcze lepsza w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Przemiana. Jak sprawić, by reszta twojego życia była jeszcze lepsza



książek na półce przeczytane 1363 napisanych opinii 917

Oceny książki Przemiana. Jak sprawić, by reszta twojego życia była jeszcze lepsza

Średnia ocen
7,6 / 10
77 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
81
81

Na półkach:

Książka Przemiana Briana Tracy’ego bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Trafiła do mnie w naprawdę dobrym momencie życia, i myślę, że to miało duże znaczenie w odbiorze. Kiedyś czytałem podobne poradniki bardziej „dla samego czytania” — poznawałem treść, ale niewiele z niej realnie wynosiłem i jeszcze mniej wdrażałem. Tym razem było inaczej.

Największą siłą tej książki jest dla mnie to, że nie pozwala czytelnikowi pozostać biernym. Tracy nie ogranicza się do motywacyjnych haseł, ale bardzo często skłania do zatrzymania się i zastanowienia nad sobą, swoim życiem, celami, wyborami i kierunkiem, w którym się idzie. Podczas lektury wiele razy łapałem się na tym, że odkładam książkę choćby na chwilę, bo pojawiały się we mnie konkretne przemyślenia. I właśnie to uważam za jej największą wartość.

Treść książki mocno koncentruje się na zmianie myślenia, przejęciu odpowiedzialności za własne życie i świadomym określeniu tego, czego naprawdę się chce. To trochę taki wewnętrzny „rebranding” — ponowne przyjrzenie się sobie i zadanie sobie ważnych pytań: czy żyję po swojemu, czy tylko realizuję cudze oczekiwania? Czy cele, które sobie postawiłem, naprawdę są moje? Czy kierunek, w którym idę, jest zgodny ze mną? Tracy bardzo mocno akcentuje też znaczenie jasnego ustalania priorytetów i działania krok po kroku, co dobrze koresponduje z jego znaną koncepcją skupienia się na tym, co najważniejsze — zamiast rozpraszać się na dziesiątki rzeczy naraz.

Dużym plusem jest też to, że praktycznie w każdym rozdziale pojawiają się pytania i ćwiczenia. Dzięki nim czytelnik nie tylko przyswaja treść, ale naprawdę zaczyna konfrontować ją ze swoim życiem. To nie jest książka, która daje gotowe recepty w oderwaniu od rzeczywistości — raczej zmusza do uczciwej rozmowy z samym sobą.

Jednocześnie jest to też pewien minus. Przemiana nie należy do książek, które bierze się do ręki i czyta „jednym ciągiem” dla samej przyjemności lektury. Żeby naprawdę wykorzystać jej potencjał, trzeba się przy niej zatrzymać, przemyśleć poszczególne kwestie, a czasem nawet wrócić do niektórych fragmentów. Mnie czytało się ją momentami dość ciężko właśnie dlatego, że chciałem podejść do niej na serio, a nie tylko ją „odhaczyć”.

Co ciekawe, byłem początkowo sceptycznie nastawiony do książek Briana Tracy’ego, bo wcześniej miałem wrażenie, że autor często się powtarza i obraca wokół podobnych tematów. Teraz jednak czytam już drugą jego książkę po dłuższej przerwie i obie bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Owszem, można powiedzieć, że niektóre poruszane przez niego idee są znane i wielokrotnie omawiane w literaturze rozwojowej, ale Tracy potrafi podać je w taki sposób, że znów wybrzmiewają mocno i trafnie. To trochę jak z „odgrzewanym kotletem” — niby znane, ale podane tak, że nadal smakuje.

Podsumowując: to wartościowa książka dla osób, które są gotowe zatrzymać się na chwilę i uczciwie przyjrzeć swojemu życiu. Nie jest lekka ani „do połknięcia” w jeden wieczór, ale właśnie dzięki temu może naprawdę coś w człowieku poruszyć. Ja zdecydowanie polecam.

Książka Przemiana Briana Tracy’ego bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Trafiła do mnie w naprawdę dobrym momencie życia, i myślę, że to miało duże znaczenie w odbiorze. Kiedyś czytałem podobne poradniki bardziej „dla samego czytania” — poznawałem treść, ale niewiele z niej realnie wynosiłem i jeszcze mniej wdrażałem. Tym razem było inaczej.

Największą siłą tej książki jest...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

316 użytkowników ma tytuł Przemiana. Jak sprawić, by reszta twojego życia była jeszcze lepsza na półkach głównych
  • 214
  • 95
  • 7
40 użytkowników ma tytuł Przemiana. Jak sprawić, by reszta twojego życia była jeszcze lepsza na półkach dodatkowych
  • 24
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Przemiana. Jak sprawić, by reszta twojego życia była jeszcze lepsza

Inne książki autora

Brian Tracy
Brian Tracy
Kanadyjski pisarz i twórca e-booków z dziedziny rozwoju osobistego i psychologii sukcesu. Wiele z jego publikacji znalazło się na liście światowych bestellerów. Brian Tracy jest zaliczany do jednych z najlepszych mówców zawodowych na świecie. Każdego roku przemawia do ponad ćwierć miliona ludzi w całych Stanach Zjednoczonych, Europie, Azji i Australii
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nieograniczony sukces w sprzedaży Michael Tracy
Nieograniczony sukces w sprzedaży
Michael Tracy
Brian Tracy to płodny autor. Wcześniej czytałem jego „Psychologię sprzedaży”. Nowe wydawnictwo MT Biznes napisał wraz ze swoim synem. Nowa pozycja wydaje mi się bardziej rozbudowane. Autor podzielił swój poradnik na 12 rodziałów. Na początku skupiają się na psychologii i zmianie nastawienia. Autorzy radzą jak wzmocnić pewność siebie, zalecają aby polubić siebie i swoich klientów. Nie bój sie odrzucenia. Musisz być: ambitny, odważny, oddany pracy, profesjonalny, odpowiedzialny, chętny do zdobywania wiedzy. Autorzy podkreślają, żeby osiągnąć sukces w sprzedaży musisz zostać ekspertem, doradcą, nauczycielem i przyjacelem swoich klientów. Druga cześć książki skupia się na praktycznych radach. Jak przygotować się do spotkania i co zrobić po spotkaniu. Brian Tracy i jego syn radzą aby pytać, słuchać, nie przerywać, jak stosować pauzę i parafrazę. Autorzy radzą jakich słów, sformuowań używać, kak zażądzać czasem, jak pozyskiwać nowych klientów i nowe polecenia od isniejących Są też banalne rady jak ta aby strój i higienę ale warto też przypominać podstawy. Książka napisana w amerkańskim, hurraoptymistycznym stylu. Trochę irytuje ale daje motywacje, inspiruje ale kolejny krok to wprowadzić zdobytą widzę w życie. Niektóre rady nie przystaja do polskiej rzeczywistości. Na przykład autorzy radzą, że gdy klient zaczyna narzekać należy podziekować i jak najszybciej opuścić spotkanie. Anglosasi nie mają w zwyczaju krytykować czegoś wprost. W Polsce narzekanie i krytykowanie czasem to jedynie gra klienta i tzreba wiedzieć jak w nią grać.
vlodario - awatar vlodario
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Marketing 6.0  Przyszłość jest immersyjna Hermawan Kartajaya
Marketing 6.0 Przyszłość jest immersyjna
Hermawan Kartajaya Philip Kotler Iwan Setiawan
Każdy, kto trochę grzebał w marketingu wie, że Kotler autorytetem w temacie jest. Jest to na pewno ciekawa pozycja dla studentów kierunku, którzy raczej tak zaawansowanych, przyszłościowych pozycji w programie nauki nie mają. Nadchodzi nowe, metamarketing. Łączenie światów fizycznego i cyfrowego. Kluczowe stają się nowe technologie i ich wykorzystanie. W pierwszej kolejności autor opisuje obraz psychologiczny klienta, w zależności od jego metryczki, a co za tym idzie - zachowania konsumenckie. Książka nazywa i definiuje to co samemu można zauważyć podczas dokonywania zakupów, przez to układa w całość doświadczenia konsumenckie. Dla mnie głównym problemem staje się wyraźne zaznaczenie unikania kontaktu - tarć pomiędzy klientem a sprzedającym. Coraz większa automatyzacja będzie tylko sprzyjać tego rodzaju operacjom, czy też wg autorów przeżyciom oraz dobrą zabawą. Społeczeństwo, co najbardziej widać u dzieci po pandemii staje się wycofane, jak tylko może dąży do bezkontaktowego życia, zakupów itd. Przed oczami mam wizję statku z filmu Wall*e. Wiemy jak ci ludzie skończyli. Oczywiście, większość z nas woli zamówić pizzę przez aplikację, kto lubił gadać przez telefon... Nieuchronna przyszłość... W tym momencie przedstawiona wizja jak dla mnie to pieśń przyszłości, ale kwestią czasu jest aż stanie się codziennością. Podsumowując, książka dobrze szufladkuje i mapuje przyszłość marketingu łączącego off i online. Dzięki tym przewidywaniom może być ciekawym dodatkiem dla studentów marketingu - mi osobiście czasem dawały się we znaki definicje branżowe. I na koniec - wreszcie dowiedziałem się dlaczego 6.0 i co było wcześniej.
dereber - awatar dereber
ocenił na 6 4 miesiące temu
Buntownicze idee Matthew Syed
Buntownicze idee
Matthew Syed
Oj, lubię takie sytuacje jak ta. Takie książki jak ta. Takie… przygody jak ta. O co chodzi? Już tłumaczę. Rzadko kiedy zdarza mi się sytuacja, w której moja nieufność tak cierpliwie, ale i tak przyjemnie, jest przełamywana. A z taką właśnie sytuacją miałem do czynienia, gdy zagłębiałem się coraz bardziej w lekturze tej książki. Już opis na okładce zapowiada, że Autor „udowadnia, że prawdziwy przełom rodzi się z różnorodności”. A ja bardzo nieufnie podchodzę do wszelkich książek (poradników / ideologii / ludzi), które (którzy) wskazują jedno proste rozwiązanie na wszelkie bolączki, bez względu na to, czy tym panaceum miałaby być różnorodność czy homogeniczność, internacjonalizm czy szowinizm, ateizm czy fanatyzm i tak dalej i tak dalej. Okazuje się jednak, że z dobrze pojmowaną i właściwie wdrażaną różnorodnością jest jednak inaczej. Bo Autor nie ukrywa, że „ta książka jest o różnorodności, sile łączenia ludzi, którzy myślą inaczej”, ale równocześnie przyznaje, że to może początkowo wydawać się dziwne, ponieważ „powinniśmy chyba starać się myśleć właściwie, a nie inaczej. Powinniśmy chcieć myśleć inaczej niż inni ludzie tylko wtedy, gdy oni są w błędzie. Kiedy inni mają rację, myślenie w inny sposób oznacza błąd. Tak przynajmniej podpowiada zdrowy rozsądek”. To dokładnie streszczało moje postrzeganie tego problemu przed lekturą tej książki, podobnie jak słynne orzeczenie amerykańskiego sędziego Sądu Najwyższego Antonina Scalii, który „argumentował, że rekrutowanie ludzi ze względu na ich odmienność, w taki czy inny sposób, zagraża wydajności. Powinniśmy zatrudniać ludzi, ponieważ są inteligentni, mają wiedzę lub są szybcy. Dlaczego mielibyśmy zatrudniać kogoś mniej kompetentnego, wolniejszego lub mniej utalentowanego, tylko dlatego, że jest inny?” Autor przedstawia te i podobne poglądy, które także i mi były bliskie, a następnie obiecuje, że „na następnych stronach wykaże, że oba te na pozór zdroworozsądkowe twierdzenia są z gruntu fałszywe, przynajmniej jeśli chodzi o rozwiązywanie złożonych problemów”. I przyznaję to z niekłamanym zaskoczeniem, że słowa dotrzymuje. I chociaż podczas lektury czułem, jak moje dotychczasowe podejście powoli rozpada się w pył, nie mogłem oderwać się od tej książki. Książki, która zachwyciła mnie przede wszystkim swoją uczciwością. Otóż na samym początku przyznaje ona, że różnorodność nie jest prostą receptą na osiągniecie wszystkich celów. Co więcej, trafnie stwierdza, że „różnorodność jest często postrzegana jedynie jako element politycznej poprawności, kwestia moralności i sprawiedliwości społecznej, a nie źródło wydajności i innowacyjności”, tymczasem „nigdy nie należy zatrudniać pracowników tylko ze względu na ich pochodzenie kulturowe lub etniczne. To byłby niebezpieczny błąd”, ponieważ „wzrost różnorodności rasowej nie przyniósł wzrostu wydajności firmom produkującym części do samolotów, maszyn itp. Dlaczego? Ponieważ doświadczenie bycia na przykład czarnoskórym dostarcza niewielu – jeśli w ogóle – nowych spostrzeżeń na temat projektowania część do silnika” więc „zatrudnienie kogoś, kto różni się kolorem skóry lub płcią, nie gwarantuje zwiększenia różnorodności poznawczej. Budowanie zbiorowej inteligencji nie może sprowadzać się do odhaczania kolejnych punktów”. I tak, „jeśli zatrudniasz zawodników do sztafety, to po prostu wybierasz najszybszych biegaczy. I co z tego, że wszyscy są tego samego koloru skóry i tej samej płci? Wprowadzenie jakichkolwiek innych kryteriów rekrutacji poza szybkością nie ma sensu, gdyż zaważyłoby negatywnie na końcowych wynikach”. Uwielbiam, gdy książka cierpliwie mi coś tłumaczy i prowadzi przez swoje rozumowanie, ale nie traktuje mnie jak bezmózgiego pierwotniaka, który ma „wchłonąć” bez dyskusji to, co Autor chce przekazać. Gdy potrafi przewidzieć moje uwagi i wątpliwości, traktuje je poważnie i odpowiada na nie. Przekonywująco, ale nie na siłę. Wskazując na pułapki myślenia i wątpliwe skróty w rozumowaniu, np. gdy podkreśla, że dążąc do zwiększenia zróżnicowania nie możemy traktować go jako celu samego w sobie (ponieważ nie chodzi to o różnorodność demograficzną – czyli pod względem płci, rasy, wieku czy religii, tylko o różnorodność kognitywną przejawiającą się w różnicach „w sposobie patrzenia na świat (perspektywie), spostrzeżeniach i wnioskach, doświadczeniach i stylach myślenia”) ani jaki nadrzędnego nad celem (ponieważ np. „fizyk, który jest w stanie dokładnie przewidzieć pozycję Księżyca, nie potrzebuje odmiennej opinii, która pomogłaby mu wykonać jego pracę. On już trafił w dziesiątkę. Każda inna opinia może być tylko błędna.”). Uwielbiam, gdy – jak to ma miejsce z „Buntowniczymi ideami” – z jednej strony książka, którą czytam, uczy mnie o pełzającym determinizmie, systemach emergentnych, zagadkach wglądu, zjawisku ślepoty perspektywicznej, odzwierciedlenia i paradoksu listy weselnej, klastrowania wiedzy, kaskady informacyjnej, efektu rozlania informacji, komory echa, bańki filtrującej i muru epistemicznego i tak dalej. A równocześnie korzystając z przykładów sprawia, że wszystkie te pojęcia wprowadza w sposób bezbolesny, a wiedza nie-wiadomo-kiedy sama wchodzi do głowy. A stosowane przykłady są takiego ciężaru gatunkowego jak przyczyny zlekceważenia zagrożenia służb USA skutkującego katastrofą zamachu na nowojorskie World Trade Center, niepowodzenie wyprawy himalaistów kosztujące życie uczestników tej wyprawy, serii katastrof amerykańskich samolotów na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych, ale też przyczyn sprzecznych zaleceń dietetycznych, zgodnie z którymi to, co jest zabronione w jednej z diet jest podstawą innej, dlaczego Karol Darwin i Alfred R. Wallace opracowali swoje wersje teorii ewolucji praktycznie w tym samym miesiącu, a Leibniz i Newton wpadli na koncepcję rachunku różniczkowego niemal jednocześnie oraz skąd wzięły się opory producentów przy wdrożeniu produkcji walizek na kółkach. A mimo wszystko czytając tę książkę nie mamy poczucia, że czytamy jakiś ciężki elaborat akademicki, a raczej czujemy, że uczestniczymy w ekscytującej przygodzie. Dlaczego kolejny już raz wspominam w kontekście „Buntowniczych idei” o przygodzie? Bo Autor wspaniale kieruje nas przez labirynt tego niełatwego przecież zagadnienia pozwalając, abyśmy na chwilę trafiali nawet na ślepy zaułek, ale tylko po to, byśmy sami dostrzegli, że obrana przez nas droga nie jest właściwa i pozwalali ponownie prowadzić się za wywodem książki. Na samym początku lektury przekonujemy się, że homofilia (a zatem naturalna dla nas wszystkich skłonność do preferowania osób, które wyglądają i myślą podobnie do nas samych) nie gwarantuje najlepszych efektów, w przeciwieństwie do zróżnicowanej grupy, której „całość jest czymś więcej niż zwykłą sumą jej części”. Gdy już jesteśmy o tym przekonani, Autor pokazuje, że stworzenie niejednolitego zespołu nie chroni nawet przed tragiczną w skutkach katastrofą, gdy zróżnicowanie połączone jest z naturalnie lub sztucznie wytwarzaną hierarchią (opartą na stanowisku, doświadczeniu, predyspozycjach, cechach przywódcy itp.). Gdy dochodzimy już do wniosku, że dążąc do maksymalizacji potencjału należy połączyć zróżnicowanie z likwidacją hierarchii Autor przypomina przypadek Google, które „postanowiło pozbyć się wszystkich menedżerów. Chcieli wprowadzić całkowicie płaską strukturę organizacyjną”, co niemal doprowadziło tego przyszłego potentata do upadku. I tak dalej. Ta gra z czytelnikiem nie służy oczywiście prostej rozrywce, ponieważ dzięki przyjętej metodzie prezentowana przez Autora argumentacja jeszcze skuteczniej (bo niejako „od środka”) oddziałuje na odbiorcę. Ale równocześnie jakie to jest przyjemne! Jak w dobrze napisanym kryminale. Oczywiście nie wszystko jest idealne. Przyjęta metoda narracji sprawia, że momentami „tempo” (z braku lepszego określenia) pochłaniania książki gwałtownie „siada” i robi się po prostu nudnowato. Wyobraźcie sobie, że czytacie kolejne zdania, które „w locie” przekształcają Waszą perspektywę na określone zagadnienia. I w pewnym momencie uświadamiacie sobie, do czego Autor zmierza i – co więcej – już czujecie się przekonani, bo dotychczasowy wywód był wystarczająco czytelny. Ale nie: Autor musi jeszcze przez kilka stron ciągnąć swoją argumentację, choć jest ona w zasadzie zbędna, bo (powtórzę) już wiemy, do czego zmierzały np. przywołane wcześniej badania naukowe, a jeszcze w dodatku pojawiają się jeszcze dwa przykłady, aby nikt nie miał wątpliwości o słuszności prezentowanego już od kilkunastu stron poglądu. Więc dam dobrą radę: dobrze jest nie czytać tej książki zbyt uważnie, dzięki czemu chyba nie uda się Wam „uprzedzić” za szybko zamiarów Autora i nie będziecie chcieli trochę „przyśpieszyć” zaplanowanego wywodu. 😊 Druga wada to kłujące w oczy literówki typu „Kwestia dieta stała się ogromnym problemem” (str. 238), „To była zagdaka, którą należało rozwiązać” (str. 240), „zdobicie jakieś wiedzy” (str. 212 w przypisie) czy zbyt dosłowne tłumaczenie takie jak „Nikt się zorientował” (str. 219). Niezależnie do tych, niewielkich w sumie, wad czas poświęcony na lekturę tej książki zwróci się Wam wielokrotnie. Nie tylko pomoże lepiej pracować i bardziej świadomie żyć, ale też zapewni fantastyczną rozrywkę z inteligentną książką pełną takich perełek jak ta: „wielbłąd to koń zaprojektowany przez komisję”. Dziękuję z całego serca dla MT Biznes Ltd. za otrzymany egzemplarz książki.
Mecenas - awatar Mecenas
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Recepta na miłość. Mikronawyki, które kształtują udany związek John M. Gottman
Recepta na miłość. Mikronawyki, które kształtują udany związek
John M. Gottman Julie Schwartz Gottman
Związki są trudne, dopóki nie zrozumiemy jak działają... Często myślimy, że o udanej relacji decydują wielkie gesty albo szczególne wydarzenia typu egzotyczne wakacje. John Gottman w swojej książce udowadnia, że jest wręcz przeciwnie. To absolutna podstawa dla każdego, kto czuje, że w jego relacji brakuje "tego czegoś" lub po prostu chce o nią mądrze zadbać. Książka uczy zauważania tzw. "prób kontaktu" – tych drobnych chwil, w których partner prosi o naszą uwagę. To właśnie z tych mikro-momentów buduje się zaufanie i namiętność. Dla mnie to lektura, do której będę wracać, bo daje niesamowity spokój i konkretne narzędzia do tego, by kochać mądrzej. Często myślimy, że o udanym związku decydują wielkie gesty i egzotyczne wakacje. Gottman w swojej książce udowadnia, że jest wręcz przeciwnie. To absolutna podstawa dla każdego, kto czuje, że w jego relacji brakuje "tego czegoś" lub po prostu chce o nią mądrze zadbać. Książka uczy zauważania tzw. "prób kontaktu" – tych drobnych chwil, w których partner prosi o naszą uwagę. To właśnie z tych mikro-momentów buduje się zaufanie i namiętność. Dla mnie to lektura, do której będę wracać, bo daje niesamowity spokój i narzędzia do tego, by kochać mądrzej. Wasz związek podziękuje Wam za tę lekturę bardziej niż za kolejną kolację na mieście :)
charlotte85 - awatar charlotte85
ocenił na 9 4 dni temu
Co chce wiedzieć klient? Jak tworzyć treści w inbound marketingu i sprzedaży odpowiadające na pytania odbiorców Marcus Sheridan
Co chce wiedzieć klient? Jak tworzyć treści w inbound marketingu i sprzedaży odpowiadające na pytania odbiorców
Marcus Sheridan
Ocena tej książki jest ciężka. Wpływa na nią przede wszystkim światopogląd i miejsce, w którym znajduje się czytelnik. Dla niektórych większość treści zawartych w książce może być tak oczywiste, że zmarnuje swój cenny czas. Dla innych może to był całkowite objawienie. Całość skraca się do tezy: „Buduj marketing w oparciu o potrzeby klienta, a nie to czym Wasza firma się zajmuje”. Im bardziej masz świadomość prawidłowości tej tezy, tym lektura będzie mniej przydatna. Autor książki na starcie stawia tezę, że marketing TAYA - Oni pytają, ty odpowiadasz, jest super skutecznym sposobem, lepszym od klasycznego marketingu (płatne reklamy). Przez całą lekturę teza ta jest na świeczniku i potwierdzana przy pomocy różnych przykładów, firm, osób, które wdrażały ta technikę w życie i są bardzo zadowoleni z efektów. Czytamy wiele, ale nigdzie w lekturze nie ma porównania co do klasycznej formy marketingu. Ciężko ją porównać - jak można porównać czas do pieniędzy? Autor jednak ma sporo argumentów, które stoją za jego teorią - sukcesy firm, w których politykę wrażał, wyniki finansowe itp. Oczywiście teoria ta jest też spójna z zachowaniem użytkowników w sieci i od tego stara się wyjść autor w swoim dowodzie. Mi jednak kilka rzeczy przeszkadza: - brak realnego porównania ROI - w nowej strategii inwestujemy czas w budowanie treści, co ciężko jest przełożyć na pieniądze. - Brak żywych przykładów i wniosków na temat tego, które treści się dobrze sprzedają. Autor mówi o 5 elementach, ale brakuje mi „mięsa”, patrz - przykładów - książka fragmentami przynudza i ciągle odgrzewa kotlety - mam wrażenie, że dość płasko mówi się o problemach, a forma ich negacji przez autora jest mocno subiektywna i niezbyt wnikliwa Mimo wszystko coś co warto podkreślić budowanie marketingu w oparciu o edukację jest sprawdzonym i działającym sposobem, więc realizując go na pewno nie będziemy dążyć ku bankrutowaniu. Ja jednak sugerowałbym połączyć obie formy klasyczne reklamy z edukacją - szkoła Buffetta, Alex Hamrozi etc. Jak widać w praktyce dopiero połączenie i opracowanie do perfekcji obu metod prowadzi do największych sukcesów.
GoodPlayerJD - awatar GoodPlayerJD
ocenił na 6 5 miesięcy temu
Wygrywaj argumentami. Sztuka dyskusji, przekonywania i wystąpień publicznych Mehdi Hasan
Wygrywaj argumentami. Sztuka dyskusji, przekonywania i wystąpień publicznych
Mehdi Hasan
Książka po prostu i bardzo dosłownie "przekonujaca" przynajmniej do połowy, a potem zaczynałam ją rozumieć, o co chodzi. To wszystko było warte przeczytania, chociaż oczywiście dowiedziałam się czegoś innego niż spodziewałam. Zawsze zastanawiało mnie czym naprawdę była retoryka, która uważana była za jeden z najważniejszych przedmiotów nauczania w starożytności i nie ma jej w zasadzie wcale we współczesnym szkolnictwie. Czy straciliśmy coś w wychowaniu i warto to nadrobić? Czy uratowałaby mnie przed traumatycznym zderzeniem z prowadzenia wykładów dla studentów w lęku przed wystąpieniami publicznymi? Co zrobić jak ktoś zada niewygodne pytanie? Jak się nie ośmieszyć? Zazwyczaj mówię że ludzie są dorośli i ich zmiana poglądów nie jest mi tak naprawdę potrzebna do szczęścia, ale jeżeli już dojdziesz do wniosku, że przekonanie kogoś jest ci naprawdę potrzebne, to ta książka mówi że zawiera wiedzę jak się do tego zabrać - a jak mówi, to mówi. No to czytamy. Najpierw był zachwyt, szybko zaczęły konczyć mi się zakładki, treść napisana w sposób który do mnie przemawia, odpowiednie proporcje i manewry między informacjami a anegdotycznymi przykładami, które je pomagają zrozumieć, a na deser perfekcyjnie cytaty do zapamiętania. Nawet jeżeli prywatne poglądy lub religijność autora, nie wzbudzają twojej sympatii, to nie możesz odmówić mu doświadczenia i racji w tym o czym pisze zawodowo. Druga połowa - zakładki coraz rzadziej, autor zaczyna rozwadniać się w wyjaśnieniach, orientujesz się też, że większość przykładów to polityka globalna zagraniczna USA i Anglii, a w tym tak naprawdę kilka kulturowych tematów. W sumie chodzi o przekonywanie publiczności, może przyda się na zebraniu spółdzielni, ale nie w rozmowie z sąsiadem lub rodzicami. Żeby to tylko wypróbować musisz już mieć pozycje co najmniej redaktora moderujacego wywiad. W sumie cała sztuka debatowania polega (tak samo jak praktyka prawnicza) na przygotowaniu wcześniej i doborze narzędzi do odpowiedniego przeramowania jakiegoś poglądu. Są jednak plusy: zaczniesz rozumieć te wszystkie sztuczki szermierki słownej w propagandzie i debatach - które ze względu na to, że dzieją się na żywo, są po prostu bardziej dynamiczne niż przygotowane programy i wiece wyborcze. Czyli masz jeszcze większy dystans do praktycznej demokracji, chociaż już wcześniej wiedziałeś, że każdy polityk jest tylko aktorem legalizujacym złodziejstwo jakiejś partii, a teraz będziesz mógł oceniać sam, jak dobrym. Chyba to właśnie dlatego nie ma nauki dyskusji w Polskich publicznych szkołach - władza, której zależy tylko na posłuszeństwie elektoratu, nie lubi utrudniać sobie życia podnosząc jego kompetencje. Niestety przy okazji mamy małe pojęcie o kulturze dyskusji i nie potrafimy rozmawiać też ze sobą w domach, pracy i na ulicy. Wydawnictwo MT Biznes - @wydawnictwomtbiznes
Hmm Urka - awatar Hmm Urka
oceniła na 8 3 miesiące temu

Cytaty z książki Przemiana. Jak sprawić, by reszta twojego życia była jeszcze lepsza

Więcej
Brian Tracy Przemiana. Jak sprawić, by reszta twojego życia była jeszcze lepsza Zobacz więcej
Więcej