rozwiń zwiń

Powrót Wyrzutków

Okładka książki Powrót Wyrzutków
Agata Loth-Ignaciuk Wydawnictwo: druganoga literatura dziecięca
96 str. 1 godz. 36 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
2025-12-05
Data 1. wyd. pol.:
2025-12-05
Liczba stron:
96
Czas czytania
1 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788397246508
Średnia ocen

                7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Powrót Wyrzutków w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Powrót Wyrzutków

Średnia ocen
7,9 / 10
11 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
922
922

Na półkach:

Powrót wyrzutków” to kolejna ciekawa książka dla dzieci autorstwa Agaty Loth-Ignaciuk, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Druganoga. Fabuła jest dość oryginalna, ponieważ przedstawia wyjątkowych bohaterów. Stary stolik, znoszona spódnica, słoik, plastikowa butelka, zużyta kartka chciałyby mieć drugie życie, ale czy jest to możliwe? Po wykonaniu swojego zadania stare przedmioty zwykle lądują w koszu, bo czy mogą się komuś jeszcze przydać, jeśli już nie wyglądają najlepiej albo mają jakąś wadę? Bohaterowie tej opowieści nie chcą zostawać śmieciami. Chcą coś jeszcze przeżyć, zobaczyć, zmienić. Na szczęście na swojej drodze spotykają kreatywną rodzinę. Tosia, Zyga i ich mama potrafią zrobić coś z niczego dzięki swojej wyobraźni i chęciom. Czy przedmioty będą miały drugie życie?

Powrót wyrzutków” to kolejna ciekawa książka dla dzieci autorstwa Agaty Loth-Ignaciuk, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Druganoga. Fabuła jest dość oryginalna, ponieważ przedstawia wyjątkowych bohaterów. Stary stolik, znoszona spódnica, słoik, plastikowa butelka, zużyta kartka chciałyby mieć drugie życie, ale czy jest to możliwe? Po wykonaniu swojego zadania stare...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

15 użytkowników ma tytuł Powrót Wyrzutków na półkach głównych
  • 11
  • 3
  • 1
8 użytkowników ma tytuł Powrót Wyrzutków na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Mika i Chłodek Berenika Kołomycka, Agata Loth-Ignaciuk
Ocena 6,0
Mika i Chłodek Berenika Kołomycka, Agata Loth-Ignaciuk
Okładka książki Mika i Bulgot Berenika Kołomycka, Agata Loth-Ignaciuk
Ocena 6,5
Mika i Bulgot Berenika Kołomycka, Agata Loth-Ignaciuk
Okładka książki Mika i wyjec Berenika Kołomycka, Agata Loth-Ignaciuk
Ocena 6,2
Mika i wyjec Berenika Kołomycka, Agata Loth-Ignaciuk
Okładka książki Marek Kamiński. Jak zdobyć bieguny ziemi... w rok Bartłomiej Ignaciuk, Agata Loth-Ignaciuk
Ocena 7,5
Marek Kamiński. Jak zdobyć bieguny ziemi... w rok Bartłomiej Ignaciuk, Agata Loth-Ignaciuk
Okładka książki Wszyscy jedzą naleśniki książka z przepisami Rozala Bisek-Szladowska, Agata Loth-Ignaciuk
Ocena 7,7
Wszyscy jedzą naleśniki książka z przepisami Rozala Bisek-Szladowska, Agata Loth-Ignaciuk

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Awantura na morzu Claire Powell
Awantura na morzu
Claire Powell Alasdair Beckett-King
#kryminalnatalerzu #kryminalnatalerzupoleca #czytajzkryminalnatalerzu #awanturanamorzu #wydawnictwokropka *** W Widdlington znów dzieją się dziwne rzeczy. Bonnie wraz dziadkiem Banksem biorą udział w pokazie fajerwerków, który z okazji Nocy Kapitana Grimma na statku imieniem „Łupieżca” organizuje Liz, mama Bonnie. To miał być niezapomniany, ekscytujący wieczór– i w pewnym sensie taki był… Tuż po zachodzie słońca nadciąga mgła i ponad hukiem fal rozlega się przeraźliwy krzyk. Gdy oczom zebranych ukazuje się kapitan Valancourt, ociekający wodą i pokryty dziwnymi czerwonymi plamami, jakie mógłby zostawić chyba tylko morski potwór, sprawy przybierają niespodziewany obrót. Wkrótce okazuje się, że kapitan jest martwy i pasażerowie mogą już liczyć tylko na Montgomery’ego Bonbona. *** Książka przeczytana w ramach booktouru organizowanego przez kryminalnatalerzu.pl Jest to czwarta część serii z Montgomery Bonbon. Można ją przeczytać nie znając poprzednich części. Jest to genialna opowieść kryminalna dla nieco młodszych czytelników. To ciekawa historia 10-latki, która uwielbia przebieranki i tropienie przestępców. Jest niczym prawdziwy detektyw; prowadzi śledztwo, przesłuchania i zbiera tropy i dowody, które pozwolą jej odkryć tożsamość zabójcy. Bardzo podobały mi się ilustracje wykonane Claire Powell. Polecam! ***
Małgorzata Nocoń - awatar Małgorzata Nocoń
ocenił na 10 27 dni temu
Gra się zaczyna T.Z. Layton
Gra się zaczyna
T.Z. Layton
Czym jest sukces? Co o nim świadczy? Czy jest to osiągnięcie celu, a może droga, którą trzeba przejść? A może jesteśmy w stanie osiągnąć sukces nie docierając do tego miejsca, do którego zamierzaliśmy dojść? Leo to dwunastoletni chłopiec, miłośnik piłki nożnej, czołowy gracz lokalnej drużyny futbolowej. Mieszka z tatą, młodszą siostrą i jaszczurką o imieniu Messi. Chłopiec ma wiele marzeń, ale nie podejrzewa, że jedno z nich tak szybko się ziści. Zostaje wypatrzony przez skauta jednej z drużyn Premier League i pomimo trudności trafia na letnią akademię piłkarską do Londynu. To spełnienie marzeń chłopca, który jednak dosyć szybko zderza się z rzeczywistością. Gwiazda lokalnej drużyny, wśród najlepszych z całego świata, zaczyna wątpić w swoje umiejętności. I tu zaczyna się walka - przede wszystkim o siebie i o jak najdłuższe utrzymanie się w drużynie. Stawka jest wysoka - spośród wszystkich uczestników, zaledwie jedenastu zostanie w Londynie. Czy Leo będzie do nich należał? Tego Wam nie zdradzę! Powiem Wam za to, że książka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. I choć nie jestem fanką piłki nożnej, to ani przez chwilę nie czułam przesycenia piłkarską terminologią. Autor wykreował świetnych bohaterów i stworzył pełną akcji historię, od której ciężko było mi się oderwać. Jednak nie to mnie urzekło w tej opowieści. "Gra się zaczyna" to przede wszystkim historia o marzeniach, determinacji, wytrwałości, walce z przeciwnościami i własnymi słabościami. T. Z. Layton pokazał jak wiele trzeba wysiłku, pracy, poświęceń, a nawet bólu, żeby dążyć do celu, który i tak nie zawsze uda się osiągnąć. Ta lektura to świetna lekcja, która przypomina, że w życiu nie zawsze wszystko się udaje. A postać Leo pokaże młodym czytelnikom, że warto walczyć do samego końca, choć zakończenie tej historii okaże się inne niż można by się spodziewać :)
Groszkowe_czytanie - awatar Groszkowe_czytanie
ocenił na 10 15 dni temu
Święta w Valleby. Szopka w kościele Martin Widmark
Święta w Valleby. Szopka w kościele
Martin Widmark Helena Willis
Znacie cykl "Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai"? To świetny, skandynawski cykl detektywistyczny dla dzieci. Historie są ciekawe i pobudzają wyobraźnię czytelników. Dziś przed nami świąteczna odsłona "Biura..." "Święta w Valleby. Szopka w kościele” to świąteczny tom o dzieciakach prowadzących własne biuro śledcze w małym miasteczku 👧🕵️‍♂️ Akcja rozgrywa się tuż przed Wigilią, kiedy mieszkańcy przygotowują w kościele bożonarodzeniową szopkę… Tymczasem znika najważniejsza figurka szopki! To właśnie wtedy bohaterowie zostają wciągnięci w pełne zagadek śledztwo, które gracze–czytelnicy mogą rozwikłać razem z nimi. Książka ma zadania interaktywne, dzięki czemu czytanie to zabawa z elementami detektywistycznymi i poszukiwaniem tropów w tekście i obrazkach. 💭 Moje wrażenia To, co najbardziej ujęło mnie w tej historii, to połączenie świątecznego klimatu z detektywistycznym napięciem - idealne dla dzieci, które żywo reagują na zagadki, a jednocześnie chcą opowieści w zimowym klimacie. Podobało mi się, że to nie tylko zwykła opowieść o poszukiwaniu brakującej figurki. Książka daje czytelnikowi prawdziwe zadania, np. obserwowanie ilustracji czy szukanie szczegółów, co sprawia, że czytelnik ma wrażenie, że sam jest pomocnikiem detektywów. Uwielbiam takie książki, które angażują i sprawiają, że nie mogę się doczekać, by obracać kolejne strony. 🎯DLA KOGO "BIURO DETEKTYWISTYCZNE..." BĘDZIE IDEALNE? 📌 Dla dzieci od ok. 6 lat — które zaczynają samodzielnie czytać, ale lubią być aktywne podczas lektury. 📌 Dla rodzin, bo jest idealna do wspólnego czytania w grudniowe wieczory. 📌 Dla miłośników zagadek i detektywistycznych historii. 📌 Dla fanów serii "Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai" — to świąteczne rozszerzenie ich przygód w Valleby. "Szopka w Valleby" to coś więcej niż detektywistyczna książka dla dzieci. To przygoda pełna świątecznego ciepła i logicznych wyzwań, która sprawia, że można poczuć przyjemność z bycia pomocnikiem detektywów. 🕵️‍♂️🌟
codzisczytamy - awatar codzisczytamy
ocenił na 8 3 miesiące temu
Piotruś Królik i jego świat. Wszystkie opowiastki Beatrix Potter Beatrix Helen Potter
Piotruś Królik i jego świat. Wszystkie opowiastki Beatrix Potter
Beatrix Helen Potter
Czy wasze dzieci lubią opowieści o zwierzątkach? Jeśli tak czy wolą, kiedy te mają cechy ludzkie, a może preferują oglądać je takimi, jakie są w naturze? Beatrix Potter zasłynęła właśnie bajkami o zwierzątkach, które sama pisała i ilustrowała. Ubrała je w porteczki i kubraczki, dodała charakterek (często inspirując się osobami, które znała) i opisała ich przygody. Tak powstała seria opowiastek, którymi obdarowywała znajomych, ale też które udało się wydać. I tak tak Piotruś Królik, Orzeszka, Imbir i Kefir, a także inne postaci weszły do kanonu literatury dziecięcej. Beatrix Potter musiała być dobrą obserwatorką, co przejawia się w jej dopracowanych do perfekcji rysunkach, jak i kreacjach postaci. Z jednej strony żyją w norkach i wcinają sałatę, z drugiej bohaterowie Potter to cały wachlarz charakterów i ludzkich postaw. I z jednej strony czuć, że czasy się zmieniły, że jest inne tempo życia i podejście do różnych spraw, jednak w postawach postaci można znaleźć pewną uniwersalność, a i pewnie dostrzec swoich bliskich. Czy wydanie prac Potter w jednym zbiorze to byłą dobra decyzja? Niewątpliwie jest to imponująca księga, ale jednak księga. Przyznam, że ciężko trzyma się ją obejmując dziecko, które lubi się przytulić słuchając bajki. Odczułam też to, że kolejne teksty kierowane są do dzieci w różnym wieku. Znajdzie się tu coś i dla młodszego i starszego przedszkolaka, a nawet dla dziecka uczęszczającego już do szkoły, ale też krótkie powiastki, które pierwotnie były wydane w formie kart dla najmłodszych – i coś czuje, że w takiej formie lepiej by się sprawdziły niż w opasłym zbiorze. Trzeba trochę szukać, testować zainteresowanie dziecka, aby znaleźć bajkę i bohatera, które jemu przypadną do gustu. Kiedy dostałam w swoje ręce książkę „Piotruś Królik. Wszystkie opowiastki Beatrix Potter” [wyd. Znak Emotikon, 2025], pomyślałam sobie, że mam w rękach dzieło sztuki. Oglądając cudownie dopracowane ilustracje tej autorki naszła mnie pewna nostalgia, ale też smutek, że coraz bardziej jesteśmy karmieni produktami AI. A tu takie cudeńka, w których widać ogrom pracy oraz niesamowity talent. Wiem, że jest grono osób, które wychowało się na „Opowiastkach Beatrix Potter”, czy dzięki nowemu wydaniu urośnie kolejne pokolenie miłośników Królika Piotrusia, Benia Baniaka i innych zwierzątek?
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na 6 1 miesiąc temu
Czy Krzyżacy to fajni chłopacy? Boguś Janiszewski
Czy Krzyżacy to fajni chłopacy?
Boguś Janiszewski Max Skorwider Agnieszka Jankowiak-Maik
Na trzeci tom serii „Niezła historia” czekałam z ogromną niecierpliwością. Dwa poprzednie były genialne, więc wobec „Czy Krzyżacy to fajni chłopacy?” miałam wysokie oczekiwania. Na szczęście - zupełnie niepotrzebnie się martwiłam. To kolejna świetna, mądra i przezabawna podróż do średniowiecznej Polski. Autorzy z właściwą sobie lekkością zabierają nas w czasy Piastów, zaczynając od pokutnej pielgrzymki Bolesława Krzywoustego. Szybko okazuje się, że historia to nie zbiór suchych dat, lecz pasmo politycznych intryg, rodzinnych konfliktów i brutalnej walki o władzę. Rozbicie dzielnicowe wreszcie staje się zrozumiałe, a kronikarze przestają być nieomylnymi autorytetami. Największą atrakcją są oczywiście tytułowi Krzyżacy - dowiadujemy się, skąd się wzięli, czym zajmowali się wcześniej i dlaczego pojawili się na ziemiach polskich. Ogromnym atutem książki są dynamiczne ilustracje Maxa Skorwidera, które nadają całości komiksowy charakter i sprawiają, że nawet trudniejsze zagadnienia stają się przystępne. Humor, współczesny język i świetne tempo powodują, że trudno się od niej oderwać. To książka, która bawi i uczy jednocześnie, idealna zarówno dla młodszych czytelników, jak i dorosłych, którzy chcą odkryć historię na nowo. [ WSPÓŁPRACA RECENZENCKA ] www.karolinalubas.pl
KarolinaLubas - awatar KarolinaLubas
ocenił na 9 1 miesiąc temu
Jestem Wandzia. Wesołych psiąt Tomek Kozłowski
Jestem Wandzia. Wesołych psiąt
Tomek Kozłowski Barbara Kwinta
Akcja książki „Jestem Wandzia. Wesołych Psiąt” zaczyna się już w listopadzie. Śnieg spadł dość szybko, co wprawiło rodzinę Wilków w iście świąteczny nastrój. Wandzia pamięta, żeby napisać list do Mikołaja, co wywołuje dyskusję, czy staruszek w ogóle istnieje. Im bliżej wigilii, tym więcej jest do zrobienia, a my będziemy obserwować to urocze zamieszenie. Również w szkole Wandzi postanowiono zrobić coś dobrego. Zorganizowano pomoc dla czworonogów w potrzebie, w co bohaterka się angażuje. W końcu podczas andrzejek wywróżyła sobie psa. Jest to jedna z tych książek, które skupiają się na przygotowaniach, a kulminacja jest wigilijny wieczór. Trochę ciężko jest opisać mi fabułę, bo nie ma jednego punktu zaczepienia. Barbara kwinta po prostu opisuje okres przedświąteczny w rodzinie Wandzi. Akcentuje, ile rzeczy jest do dopilnowania, ale też rozdziela obowiązki. Nie wszystko idzie zgodnie z planem – w pewnym momencie nawet wigilijna kolacja „wisi na włosku” - jednak bohaterowie nie boja się improwizować. Wiedzą, że najważniejsza nie jest równa choinka i idealny papier do zapakowania prezentów, a druga istota. Poza członkami swojej rodziny pamiętają też o innych potrzebujących. I tak dochodzimy do tematu, jaki sugeruje nam tytuł, czyli piesków. Mam wrażenie, że różnego rodzaju akcje pomagające schroniskom i azylom dla zwierząt to już przedświąteczny standard. Coraz więcej osób angażuje się w nie. Barbara Kwinta opisuje inicjatywę zorganizowana przez szkolę i to, ile radości miały dzieci zanosząc wsparcie dla porzuconych psów. Wcześniej nie znaliśmy cyklu autorstwa Barbary Kwinty, ale córka uparła się właśnie na tą świąteczną powieść. Czy „miała nosa”? Jest to to na pewno ciepła książka, która uczy radości z małych rzeczy i uwrażliwia na bliźniego. Bohaterowie to duża rodzina, która na co dzień trochę wchodzi sobie w drogę, ale więzi ich łączące są wyczuwalne. Nie zapominajmy też o pomocy czworonogom, która jest jednym z wątków tej powieści. No właśnie, jednym. Kilka razy już o tym pisałam, że ja wolę powieści z wyraźnym przewodnim tematem. W „Wandzi” tych tematów jest kilka. Wszystkie okołoświąteczne. A autorka niejako podsumowała je wigilijnym spotkaniem.
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na 7 16 dni temu
Kto by nie chciał mieć psa? Daniel de Latour
Kto by nie chciał mieć psa?
Daniel de Latour Marta Guśniowska
Chcielibyście mieć psa? A jeśli już macie swojego czworonożnego przyjaciela, koniecznie napiszcie, jak ma na imię! Uwaga! Tym razem przychodzę do Was z książką, na którą czekałam od momentu zapowiedzi. Już pierwsze zdanie mnie totalnie kupiło: „Henry Ósmy Mydłkiewicz od zawsze chciał mieć psa. Problem w tym, że żaden pies nie chciał mieć Henryka.” Czy to nie brzmi jak historia, którą po prostu trzeba przeczytać? Ja przeczytałam – i powiem Wam tak: nie spodziewałam się aż tylu emocji. To nie jest tylko zabawna historia o chłopcu i jego wymarzonym pupilu. To ciepła, pełna serca opowieść o tym, czym naprawdę jest pies w życiu człowieka. Na stronie 52 (tak, zapamiętajcie tę stronę!) znajduje się fragment, który - przysięgam - czytałam już kilku osobom. Bo mówi dokładnie to, co powinien wiedzieć każdy, kto marzy o psie: że pies to nie tylko obowiązki, ale też najczystsza forma miłości, jaką można dostać. Śmiałam się, wzruszałam, a moja sunia leżała obok mnie, gdy czytałam. I tak ją głaskałam, bo pomyślałam - to jest właśnie to. Całość napisana jest w lekko humorystycznym stylu, momentami bardzo charakterystycznym - powtórzenia, rytmiczne zdania - ale w tej historii to działa. Ilustracje może nie są moimi ulubionymi, ale pięknie dopełniają fabułę i dodają jej uroku. To książka, którą powinien przeczytać każdy miłośnik psów, niezależnie od wieku. Bo jeśli dopiero marzycie o swoim pupilu – nauczy Was, co to znaczy odpowiedzialność. A jeśli już macie psiaka – przypomni Wam, dlaczego serce bije trochę mocniej, gdy patrzycie w te psie oczy.
Moje_literackie - awatar Moje_literackie
ocenił na 10 30 dni temu
Obłędna historia medycyny Książka z kurzajkami, mnóstwem faktów oraz obrzydliwych odkryć Olivia Meikle
Obłędna historia medycyny Książka z kurzajkami, mnóstwem faktów oraz obrzydliwych odkryć
Olivia Meikle Katie Nelson
Czy wiesz, że jeszcze kilkaset lat temu na ból głowy proponowano wywiercenie dziury w czaszce? A gdy brakowało lekarstw, sięgano po sproszkowaną egipską mumię? Jeśli wydaje ci się, że wizyta u lekarza bywa stresująca, po tej lekturze spojrzysz na współczesną medycynę z prawdziwą wdzięcznością. Olivia Meikle i Katie Nelson, autorki znane z popularyzowania historii w przystępny i bezkompromisowy sposób, tym razem zabierają czytelników w podróż przez najbardziej zaskakujące i często obrzydliwe rozdziały dziejów medycyny. W książce „Obłędna historia medycyny. Książka z kurzajkami, mnóstwem faktów oraz obrzydliwych odkryć” nie ma miejsca na lukrowanie rzeczywistości. Od starożytnego Rzymu, przez cesarskie Chiny, aż po mroczne czasy publicznych sekcji zwłok. Autorki pokazują, że rozwój nauki był drogą pełną odwagi, desperacji i spektakularnych pomyłek. Trepanacje czaszki, terapia larwalna, tańczące plagi, rabusie grobów czy wybuchające zęby brzmią dziś jak scenariusz krwawego horroru, lecz kiedyś uchodziły za przełomowe osiągnięcia medyczne. Choć książka skierowana jest do młodszych czytelników, jej treść potrafi zaskoczyć również dorosłych. Krótkie, dynamiczne rozdziały sprawiają, że wiedza przyswaja się niemal mimochodem. Humor łagodzi makabryczne szczegóły, a ilustracje balansują na granicy obrzydzenia i śmiechu, dokładnie tam, gdzie często podąża dziecięca ciekawość. To opowieść o tym, jak metodą prób i bardzo bolesnych błędów ludzkość dochodziła do odkryć w dziedzinie medycyny. Dla młodych pasjonatów nauki będzie to fascynująca wyprawa po mrocznej stronie medycyny. Dla rodziców – świetny punkt wyjścia do rozmów o tym, jak bardzo zmienił się świat i jak wiele zawdzięczamy współczesnym lekarzom. Wspólna lektura? Zdecydowanie tak. Raczej nie tuż przed snem. Ostrzeżenie! Nie jest to książka dla wrażliwców. Nagromadzenie opisów kurzajek, larw, krwi i medycznych eksperymentów może wywołać grymas obrzydzenia, a czasem szczere niedowierzanie. Trochę obrzydliwa, momentami szokująca, a przy tym niezwykle wciągająca i paradoksalnie, budująca ogromny szacunek do współczesnej medycyny.
Czytajibaw - awatar Czytajibaw
ocenił na 8 18 dni temu
Franek czeka na święta Kasia Keller
Franek czeka na święta
Kasia Keller Natalia Berlik
Ostatni tydzień listopada. W pracy względne luzy, więc wyciągamy świąteczne dekoracje i pomału zaczynam dekorować biuro. Rozmawiamy o tym, jak spędza się święta w naszych domach. Gdzieś między jedną anegdotą, a drugą jedna z koleżanek stwierdza, że najfajniejszy jest ten przedświąteczny czas, kiedy wszystko się planuje i cieszy się ze wspólnego organizowania świąt. Właśnie o oczekiwaniu jest bajka dla dzieci autorstwa Kasi Keller pt. „Franek czeka na święta”. Rodzice przygotowali dla Franka i jego siostry kalendarz adwentowy. Myślę, że znacie ten zwyczaj. 24 cztery okienka do otwarcia, a każde z nich przybliża nas do wigilii Bożego Narodzenia. Można w nim znaleźć przeróżne rzeczy. Akurat mama i tata Franka postawili na świąteczne zadania. Każdego dnia rodzina robi wspólnie coś ze przedświątecznych prac. A to upieką pierniczki, napiszą list do Mikołaja, narysują świąteczne kartki, zrobią łańcuch na choinkę itp. Forma kalendarza adwentowego, jaką proponuje Kasia Keller przy pomocy rodziców Franka, jest cudowna. Angażuje dzieci w świąteczne przygotowania. Do tego integruje, zbliża rodzinę. Maluchy nie zostają odsunięte w ferworze przegotowań. One w nich uczestniczą u boku opiekunów. Czują, że biorą udział w czymś pięknym i wyjątkowym. Polecam wam przeczytać bajkę „Franek czeka na święta” właśnie w przedświątecznym okresie. Nich dziecko czuje, jak gromadzi się magia świąt Bożego Narodzenia. Co prawda nie otwieramy z bohaterami 24 okienek, ale te, które otworzymy dadzą nam zalążek tego czym można się cieszyć w grudniu i umilą czas oczekiwania.
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na 8 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Powrót Wyrzutków

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Powrót Wyrzutków