Pocałunki w Nowym Jorku

Okładka książki Pocałunki w Nowym Jorku
Anne-Sophie Jouhanneau Wydawnictwo: Wydawnictwo Young literatura młodzieżowa
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Tytuł oryginału:
French Kissing in New York
Data wydania:
2025-02-12
Data 1. wyd. pol.:
2025-02-12
Język:
polski
ISBN:
9788383716756
Tłumacz:
Regina Mościcka
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pocałunki w Nowym Jorku w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Pocałunki w Nowym Jorku



książek na półce przeczytane 1055 napisanych opinii 697

Oceny książki Pocałunki w Nowym Jorku

Średnia ocen
6,6 / 10
78 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
844
551

Na półkach:

Książka "Pocałunki i croissanty" tej autorki totalnie mnie oczarowały swoją słodyczą i urokiem, dlatego wiedziałam, że muszę sięgnąć po kolejną książkę tej autorki. Tak więc dlatego przeczytałam o to tą historię.

Muszę przyznać, że bawiłam się równie dobrze jak na "Pocałunkach i crociantach". Książka miała w sobie dużo ciepła, była takim uroczym i słodym romansem, który potrafił otulić jak najbardziej puchaty kocyk. Przez tą historię mi się naprawdę płynęło i bardzo chętnie do niej wracałam. Cudownie było zanurzyć się w tej historii i za każdym razem jak ją wspominam ma o niej naprawdę miłe wspomnienia. Jest to naprawdę dobra młodzieżówka, przy której nie będę ukrywać, że świetnie się bawiłam.

Nie mam wątpliwości, że jeśli ta autorka napisze cokolwiek nowego z kategorii młodzieżowych romansów, to zdecydowanie będę sięgać po jej kolejne dzieła.

Książka "Pocałunki i croissanty" tej autorki totalnie mnie oczarowały swoją słodyczą i urokiem, dlatego wiedziałam, że muszę sięgnąć po kolejną książkę tej autorki. Tak więc dlatego przeczytałam o to tą historię.

Muszę przyznać, że bawiłam się równie dobrze jak na "Pocałunkach i crociantach". Książka miała w sobie dużo ciepła, była takim uroczym i słodym romansem, który...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

171 użytkowników ma tytuł Pocałunki w Nowym Jorku na półkach głównych
  • 85
  • 84
  • 2
43 użytkowników ma tytuł Pocałunki w Nowym Jorku na półkach dodatkowych
  • 21
  • 7
  • 7
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tam gdzie kwitną niezapominajki Agata Gładysz
Tam gdzie kwitną niezapominajki
Agata Gładysz
Mówią (no dobra może ja tak tylko mówię) że każdy autor ma swoją kwintesencję, coś co go wyróżnia, coś co sprawia że jego twórczość jest wyjątkowa. Po przeczytaniu tej książki z pewnością mogę stwierdzić, że twórczość Agaty Gładysz ma tą kwintesencję wychodzącą poza skalę. Po prostu KOCHAMM!! Ta książka odbiega trochę od schematów od takiej typowej powieści romantycznej ale to jest w niej najlepsze. Nie jesteś w stanie przewidzieć co dalej się wydarzy co się dalej stanie, bo ta książka ma nieprzewidywalne zwroty akcji. ,,Tam gdzie kwitną niezapominajki" to od dzisiaj moja ulubiona książka (chociaż z bólem się do tego przyznaję bo moja dotychczasowa ulubiona była świetna ale jednak muszę przyznać że to jest największe arcydzieło literatury) i od dzisiaj też (z bólem przyznaję ale ja się nie będę oszukiwać) Agata Gładysz to moja ulubiona autorka. Jej książki nie bez powodu mają taki rozgłos (bo ja już myślałam że to kolejna książka która jest mega popularna a na to nie zasługuje) ale mega zasługuje na to miano i jak najbardziej na światowy rozgłos. Agata Gładysz wieżę że zdobędziesz Nobla Dobra wracając do opinii ,,Tam gdzie kwitną niezapominajki" coś w tej książce jest i ja wiem co wspaniały przekaz życiowy mający bardzo duży i głęboki sens (dopisane po miesiącu na oko) nie no ja to chyba trochę przesadziłam mówiąc o tym że to prześciga moją ulu książkę ale ma mega podjazd i wszystkie książki Agaty Gładysz są moimi ulubionymi bo są równie fajne (czyli TOTALNA PETARDA) i ja to po prostu KOCHAM ulu autorka top 1/2 (nie jestem zdecydowana ale raczej 2 na równym poziomie bo nie da się lepiej) książka (i wszystkie książki autorki) poza skale to moja ocena
Lidzia - awatar Lidzia
oceniła na 10 1 miesiąc temu
Lista marzeń Emma Lord
Lista marzeń
Emma Lord
Czy lista marzeń pozwoli im z powrotem wrócić do tego co było? Dziewczyna długo przeżywa sytuację, która zagroziła ich przyjaźni mimo. Po skończeniu szkoły podejmuje decyzję o wyjeździe do Nowego Jorku, miejsca gdzie jest jej przyjaciel. Wbrew matce, bez planu, totalnie spontanicznie. Jednak ta podróż okaże się mieć dużo większe znaczenie dla niej. Odkrywanie siebie, powracanie do dawnych pasji, poszukiwanie wszystkiego co nowe, nawiązywanie nieoczekiwanych przyjaźni, a do tego lista marzeń. Lista, która miała ogromne znaczenie dla tej wielkiej przyjaźni, to wszystko staje przed nią otworem w tym mieście. Jednak jest też wiele trudnych decyzji przed nią do podjęcia, których nic jej nie ułatwi, musi się z tym zmierzyć sama. Jak zakończy się ta przygoda w nieznane? Główna bohaterka bardzo zaciekawiła mnie swoją walecznością. Nie każdy ma tyle odwagi, by wyruszyć w nieznane i to wbrew wszystkiemu, z dnia na dzień. Chciała zawalczyć o siebie w nowym miejscu, przy okazji odnawiając dawną przyjaźń. W trakcie książki musiała podjąć wiele trudnych dla niej decyzji, które niosły za sobą pewne konsekwencje, jednak robiła to z pewnością siebie i tego co będzie dalej. Relacja z matką również nie należała do najłatwiejszych po odważnej decyzji jaką podjęła nastolatka, jednak ich rozmowa pod koniec książki na maksa mnie rozczuliła. Takie relacje z rodzicami są niesamowicie wartościowe, a tego typu rozmowy z nimi jeszcze bardziej. Pomysł aplikacji Witaj, Kocham bardzo mnie urzekł. Możliwość anonimowego łączenia ludzi za pomocą przesyłania prezentów za pośrednictwem kurierów, absolutnie strzał w dziesiątkę. Każdemu życzę takich ludzi wokół jakich miała Riley, bo według mnie to oni stanowili o tym jaka tak naprawdę była dziewczyna oraz kim na przestrzeni tej historii się stała.
blossom_minds - awatar blossom_minds
ocenił na 6 8 miesięcy temu
It's a match. Tylko nie ty Żaneta Zgliczyńska
It's a match. Tylko nie ty
Żaneta Zgliczyńska
Motyw Reality Show OH YES… Sam pomysł jak i opis książki był na tyle ciekawy, że postanowiłam ją kupić i od razu się za nią zabrać. Z kubkiem kawy i gotowością na lekką romantyczną historię zaczęłam czytać. Obiecujący początek i lekkie pióro autorki dość szybko wciągnęło mnie w fabułę. Clare to studentka fotografii, która zmaga się z przykrą przeszłością. Jej pierwsza miłość po prostu ją zawiodła i chłopak nie okazał się rycerzem na białym koniu. Clare to dla mnie niezrozumiała bohaterka. Mix wszystkiego czego lubię i nie lubię. Troszkę za dużo dramaturgii i ogrom błahych powodów do wyolbrzymiania przyćmiły pozytywy jej osoby. Fajnie, że starała się trzymać swoich uczuć, które rosły do tajemniczego mężczyzny, do tego chęć zmiany, super. Pojawia się też Johnny, również student na tym samym wydziale co Clare, który uważany jest przez nią za lekkoducha. Jednak autorka zbudowała wokół niego tajemnice, która niestety była jak dla mnie troszkę spłycona. On jako bohater najbardziej mnie zainteresował sobą, charyzmatyczny i otwarty. Szkoda, że nie było rozdziału z jego perspektywy. Polubiłam go. Ogromnym plusem były dialogi pomiędzy nimi i samo napięcie jakie budowali, momentami uśmiechałam się od ucha do ucha z satysfakcji. Nie było momentów z ciarami żenady (chwała Bogu), a ich dwuznaczne rozmowy były po prostu na poziomie wywołujące mile łaskotanie. Historia przewidywalna, no ale tego się spodziewałam, podczas czytania dało się wywnioskować co i gdzie w trawie piszczy. Od wrogości do miłości- jest. Randki w ciemno- są. Złamane serce- so so. Mimo to dobrze się bawiłam, do czasu…końcówka książki mnie lekko mówiąc zawiodła. Totalnie niezrozumiała jak dla mnie drama, powstała chyba tylko po to by zrobić jakiś plot twist. No cóż, jednak polecam dla tych co chcą spędzić miłe i luźne popołudnie przy książce. Pozdrawiam, V 💜
Romans_z_książką - awatar Romans_z_książką
ocenił na 6 7 miesięcy temu
Jesteś moim domem Monika Sławik
Jesteś moim domem
Monika Sławik
Monika dowiozła te książkę niczym Kacper i Paweł medal w duetach 🤌 Ale do rzeczy… Jesteś Moim Domem jest pierwszą książką Moni wydaną z wydawcą i na początku chcę powiedzieć, jak bardzo jestem dumna @ że się tak cudownie rozwijasz! Aktualnie na rynku znajdziecie już 5 jej historii wartych bliższego poznania 💚 Zdecydowanie nie jest to książka dla każdego. Nie wiem nawet, czy była to książka dla mnie, ale cieszę się, że mogłam ją poznać. Wywołała we mnie szereg skrajnych emocji, od zaskoczenia, przez niezrozumienie, zawiedzenie, po radość i głęboko odczuwane poczucie sprawiedliwości. Autorka zdecydowała się na poruszenie trudnego tematu, jakim jest przemoc psychiczna i fizyczna przez członków najbliższej rodziny. To właśnie postać Zory i jej zachowania były dla mnie najtrudniejsze do zrozumienia i zaakceptowania, ale cieszę się, że dałam jej szansę. Przemiana, jaką przeszła ta bohaterka jest ukazana naprawdę dobrze i myślę że realnie przedstawia tę kwestię. Alfie od początku pokazywał jak cudowną jest postacią. Był wielkim wsparciem dla Zory i boją ratunkową, która zapewniła jej przeżycie. A skoro już o tym mówię, nie można zapomnieć o drugim ważnym motywie - przyjaźni. Owen okazał się dobrym przyjacielem, ale myślę, że jego postać wymaga dopracowania. Jesteś moim domem nie jest idealna i ma swoje mankamenty. Pierwszym, który bardzo raził mnie w oczy jest fakt, że Alfie nie wiedział kim jest ojciec Zory, a to przecież burmistrz miasteczka w którym żyją. Fizycznie jest to po prostu niemożliwe, aby nie znać „najważniejszej” osoby w mieście, w którym się mieszka od zawsze, nawet nie interesując się polityką. Drugim dość rażącym błędem jest udawany związek Zory i Owena przed rodzicami chłopaka, którzy są bardzo konserwatywni i jednocześnie udzielają dużego poparcia ojcu dziewczyny. Dlaczego o tym wspominam? Bo po wiecu burmistrza, na oczach reporterów i kamer, Alfie pocałował Zorę. Po pierwsze - napewno byli tam wspomnieni wyżej rodzice i wszystko widzieli, a po drugie - kamery wszystko uchwyciły i nagrały, o czym już nie zostało wspomniane. Nie można aż tak naginać rzeczywistości, aby fabularnie się zgadzało w kontynuacji historii… Czego jednak autorce nie odbiorę to fakt, że zakończenie Jesteś moim domem bardzo mi się podobało. Końcówka trzymała w napięciu, nie pozostawiała dziur fabularnych, ale co najważniejsze, nie naraziła bohaterów na jakikolwiek niebezpieczeństwo, czego się obawiałam! A jako smaczek dostajemy tytuł użyty przez bohaterkę, ale w jakiej sytuacji to już nie zdradzę 🤭 Nie wiem jak wy, ale odszukiwanie tytułu książki w jej treści sprawia mi ogromną przyjemność i satysfakcję 🥰 Jesteś moim domem oceniłam dość wysoko, ale nie jest to książka, którą poleciłabym każdemu, a już napewno nie bez podania TW. Jeśli jednak oczekujesz od książki odczuwania skrajnych emocji, trzymania w napięciu i poruszenia trudnych, ważnych tematów - jest to pozycja, której przeczytanie warto rozważyć. xx
lolcial - awatar lolcial
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Zaplątani Lena M. Bielska
Zaplątani
Lena M. Bielska
Ogromnie się cieszę, że dzięki tej książce poznałam twórczość Leny Bielskiej. Jest to moja pierwsza styczność z tekstem od tej autorki i już wiem, że nie ostatnia! Styl jakim została napisana historia Killiena oraz Ivy jest przyjemna dla oka, chociaż osobiście potrzebowałam kilkunastu stron, aby się z nim dobrze zapoznać, ale kiedy złapię się to flow to przez tę książkę się nawet płynie. Gdy na początku lektury zapoznałam się z zarysem fabularny, byłam lekko zawiedziona, ponieważ mamy tutaj historię o wyścigach oraz dziewczynie, która trafia do rodziny zastępczej, gdzie między nią a synem jej prawnego opiekuna rozwija się głębsza relacja. Poznając tę otoczkę uznałam, że przeczytam coś bardzo zbliżonego do *“Moja Wina”.* Zagłębiając się w historię, wiedziałam już, że byłam w błędzie i ze strony na stronę zakochiwałam się w tej książce jeszcze bardziej. Świat w jakim dzieją się wydarzenia został według mnie świetnie wykreowany przez autorkę, szczególnie podobało mi się przedstawienie akcji na torze i wokoło niego. Nie sądziłam, że tak pokocham miejsce gdzie działy się wyścigi. Uwielbiam również w jaki sposób Lena zobrazowała nam czytelnikom inne miejsca z fabuły. Uważam, że opisy były w punk, dzięki czemu nie miałam problemów z wyobrażeniem sobie krajobrazu lub pomieszczenia. O bohaterach mogłabym mówić godzinami. Według mnie, każda postać została stworzona bardzo dobrze, a głowni bohaterowie wręcz fantastycznie. Tutaj chciałabym również wspomnieć o idealnych opisach zbliżeń między nimi. Mowa tutaj o subtelnych dotknięciach lub, między innymi, zakładaniu włosów za ucho. Autorka przepięknie uchwyciła każdą taką chwilę w słowach przez co moja romantyczna dusza za każdym razem piszczała! Ivy to dziewczyna, którą podziwiam za jej odwagę, rozsądek oraz zaradność. Dziewczyna skradła moją sympatię tak bardzo, że każdą jej emocję, kiedy to przeszłość dawała jej się we znaki, odczuwałam razem z nią. Killian miał moje serce bardzo szybko. Jego otwarty umysł, troska, taktyczność oraz altruizm sprawiały, że nie mogłam się gniewać na to kiedy jego postać się czasami “psuła”. Cieszę się, że mimo to chłopak szybko wracał na prawidłowy tor jazdy. W historii “Zaplątani” nie brakuje zabawnym momentów, ale mimo to autorka porusza tutaj trudne tematy w poprawny sposób. Według mnie zostały one przestawione na tyle dobrze, że czytelnik odczuwa emocję razem z bohaterami. Czytając tę książkę bawiłam się przecudownie i naprawdę nie sądziłam, że aż tak pokocham całą tę historię! Mimo małych minusów, uważam, że książka zasługuję na 5 gwiazdek, ponieważ wiele tutaj aspektów broni te małe wpadki, które mi osobiście się nie podobały. Przykro mi jest jedynie, że już znam historię Ivy oraz Killiana i że nie będę miała możliwości na przeczytanie jej po raz pierwszy. Chociaż, od kiedy skończyłam czytanie tej książki do napisania tej recenzji, minęło zaledwie parę godzin, ja już tęsknię za bohaterami i myślę, że to wyraża więcej niż tysiąc słów! Czytajcie Zaplątanych!
Wiki - awatar Wiki
ocenił na 10 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Pocałunki w Nowym Jorku

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pocałunki w Nowym Jorku