Wróć na stronę książki

Oceny książki Chopin i George Sand. Miłość nie od pierwszego spojrzenia.

Średnia ocen
6,1 / 10
20 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
5
4

Na półkach:

Prof. Tomaszewski popełnił kolejną chopinowską hagiografię…. Brak w tej książce szerszego kontekstu kulturowo-obyczajowo-prawnego. Razi niezrozumienie i upraszczanie postaci George Sand, która nie była nigdy żadną „femme fatale”. I jakże obraz, który szkicuje nam profesor, kłóci się z cytowanym przez niego na końcu Maurois, który stwierdza, że życie GS polegało w gruncie rzeczy na szukaniu absolutu..(co też i ona w innych słowach stwierdza w Histoire de ma vie) . Razi mit „zdobywania twierdzy” i kiepska interpretacja pierwszego listu do Grzymały. Razi upatrywanie w Chopinie„ katolika z konfliktem sumienia”skoro listy G. Sand i świadectwo księdza Jełowickiego informują o jego obojętności religijnej i jedynie zewnętrznym przywiązaniu do religii. Razi nieumiejętność odczytania ostatniego listu Sand do Grzymały…, z którego moglibyśmy się dowiedzieć wielu niepokojących rzeczy, poznać strefę cienia, która nieobca była Chopinowi, a której prof. Tomaszewski nie chce dostrzec, bo kłóci się z jego wyobrażeniem kompozytora jako postaci jednoznacznie świetlistej.
Książka ta powinna zostać napisana przez psychologa, albo nawet psychopatologa, bo wiadomo jakie spustoszenia czyni w umyśle przewlekła choroba i do jakiego wyczerpania psychicznego może doprowadzić jego bliskich…
Pomimo pewnych ciekawych spostrzeżeń i próby poważniejszego ujęcia, historia tego jakże skomplikowanego związku nadal czeka na pogłębioną i pozbawioną stronniczości interpretację.

Prof. Tomaszewski popełnił kolejną chopinowską hagiografię…. Brak w tej książce szerszego kontekstu kulturowo-obyczajowo-prawnego. Razi niezrozumienie i upraszczanie postaci George Sand, która nie była nigdy żadną „femme fatale”. I jakże obraz, który szkicuje nam profesor, kłóci się z cytowanym przez niego na końcu Maurois, który stwierdza, że życie GS polegało w gruncie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2
2

Na półkach:

Pomimo mego szacunku dla dorobku muzykologicznego pana profesora muszę stwierdzić, że jego praca biograficzna rozczarowuje. By zajmować się tym tematem potrzeba wnikliwości psychologa, wielostronności a przede wszystkim dociekliwości badacza. Pan profesor przedstawia z góry narzucone tendencyjne tezy i manipuluje wyrwanymi z kontekstu cytatami. To co mnie szczególnie razi to brak dobrej znajomości materiałów źródłowych (całości Histoire de ma vie oraz korespondencji– a co za tym idzie osobowości G. Sand i rzeczywistych jej poglądów ). Mam wrażenie, że po prostu nie zna francuskiego... Jest to niestety jeszcze jedna dosyć mitotwórcza i mitomańska pozycja, którą można sobie darować. Zainteresowanym polecam lekturę materiałów źródłowych, a nie poglądów takiego czy innego autora.

Pomimo mego szacunku dla dorobku muzykologicznego pana profesora muszę stwierdzić, że jego praca biograficzna rozczarowuje. By zajmować się tym tematem potrzeba wnikliwości psychologa, wielostronności a przede wszystkim dociekliwości badacza. Pan profesor przedstawia z góry narzucone tendencyjne tezy i manipuluje wyrwanymi z kontekstu cytatami. To co mnie szczególnie razi...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1042
75

Na półkach: , , , ,

W tej pozycji zdecydowanie więcej jest George Sand niż Chopina, być może dlatego,że kopozytor był skryty i nie ujawniał zbyt wiele informacji/smaczków dotyczących swych uczuć... Sądze, że temat nie został wyczerpany.

W tej pozycji zdecydowanie więcej jest George Sand niż Chopina, być może dlatego,że kopozytor był skryty i nie ujawniał zbyt wiele informacji/smaczków dotyczących swych uczuć... Sądze, że temat nie został wyczerpany.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to