Na pewno drugi tom przygód Harry'ego Schulza zrobił na mnie lepsze wrażenie niż nijaki pierwszy. Tym razem nie było tak nudno, było znacznie więcej ciekawych akcji. Aczkolwiek, mógłbym się przyczepić do wielu rzeczy. Dlaczego autor tworzy fabułę w tak enigmatyczny sposób używając ogólnikowych określeń tak jakby czytelnik miał wiedzieć o strukturze powieści tyle samo co jej autor?Za diabła nie mogłem zrozumieć o co się rozchodziło z tą narkotykową intrygą wskutek której Harry miał zlikwidować sześć osób. Krótkie opisy stanowiące tło życia ofiar równie były lakoniczne i niezrozumiałe. Dlaczego tak doskonały zabójca jak Schulz już od pierwszego tomu nie potrafi działać samodzielnie?Zgoda, tutaj było sześć celów do zlikwidowania jednocześnie,ale już w pierwszym tomie widać było, że Harry woli wysługiwać się innymi ludźmi. Przypomina bardziej eksperta od planowania wykonania zlecenia niż faceta, który jest w stanie sam je wykonać. Dlaczego tak genialny zabójca popełnia błędy i daje się namierzyć? Trochę to naciągane. "Mafia w Paryżu" bardzo przypomina "Psy wojny" tyle że pod tęczową chmurką. Widzę, że dla autora niezwykle istotna jest orientacja seksualna jego bohaterów. Mamy tu ekipę składająca się z dwóch gejów,jednego biseksualisty,jednej biseksualistki i trzech heteroseksualnych facetów. Czyżby autor chciał nam coś przekazać na temat swoich preferencji? Nie mam nic przeciwko temu by w fabule pojawiały się osoby o innych orientacjach,ale sposób w jaki przedstawia je Jacquemard sugeruje, że chyba lepiej szło by mu z pisaniem kiepskich erotyków. Niemniej jednak zdecydowałem już, że przeczytam całą serię. Jeśli każdy kolejny tom będzie lepszy to ich lektura nie będzie czasem straconym.Oby tendencja zwyżkowa się utrzymała.
Na pewno drugi tom przygód Harry'ego Schulza zrobił na mnie lepsze wrażenie niż nijaki pierwszy. Tym razem nie było tak nudno, było znacznie więcej ciekawych akcji. Aczkolwiek, mógłbym się przyczepić do wielu rzeczy. Dlaczego autor tworzy fabułę w tak enigmatyczny sposób używając ogólnikowych określeń tak jakby czytelnik miał wiedzieć o strukturze powieści tyle samo co jej...
Zorganizowanie 6 morderstw w tym samym czasie nie jest proste a jeszcze trzeba przeżyć i nie dać sie złapać. Harry podjął się takiej akcji i wszystko zaplanował no ale nie wszystko można przewidziwć... Morderca, którego da się lubić.
Zorganizowanie 6 morderstw w tym samym czasie nie jest proste a jeszcze trzeba przeżyć i nie dać sie złapać. Harry podjął się takiej akcji i wszystko zaplanował no ale nie wszystko można przewidziwć... Morderca, którego da się lubić.
Na pewno drugi tom przygód Harry'ego Schulza zrobił na mnie lepsze wrażenie niż nijaki pierwszy. Tym razem nie było tak nudno, było znacznie więcej ciekawych akcji. Aczkolwiek, mógłbym się przyczepić do wielu rzeczy. Dlaczego autor tworzy fabułę w tak enigmatyczny sposób używając ogólnikowych określeń tak jakby czytelnik miał wiedzieć o strukturze powieści tyle samo co jej autor?Za diabła nie mogłem zrozumieć o co się rozchodziło z tą narkotykową intrygą wskutek której Harry miał zlikwidować sześć osób. Krótkie opisy stanowiące tło życia ofiar równie były lakoniczne i niezrozumiałe. Dlaczego tak doskonały zabójca jak Schulz już od pierwszego tomu nie potrafi działać samodzielnie?Zgoda, tutaj było sześć celów do zlikwidowania jednocześnie,ale już w pierwszym tomie widać było, że Harry woli wysługiwać się innymi ludźmi. Przypomina bardziej eksperta od planowania wykonania zlecenia niż faceta, który jest w stanie sam je wykonać. Dlaczego tak genialny zabójca popełnia błędy i daje się namierzyć? Trochę to naciągane. "Mafia w Paryżu" bardzo przypomina "Psy wojny" tyle że pod tęczową chmurką. Widzę, że dla autora niezwykle istotna jest orientacja seksualna jego bohaterów. Mamy tu ekipę składająca się z dwóch gejów,jednego biseksualisty,jednej biseksualistki i trzech heteroseksualnych facetów. Czyżby autor chciał nam coś przekazać na temat swoich preferencji? Nie mam nic przeciwko temu by w fabule pojawiały się osoby o innych orientacjach,ale sposób w jaki przedstawia je Jacquemard sugeruje, że chyba lepiej szło by mu z pisaniem kiepskich erotyków. Niemniej jednak zdecydowałem już, że przeczytam całą serię. Jeśli każdy kolejny tom będzie lepszy to ich lektura nie będzie czasem straconym.Oby tendencja zwyżkowa się utrzymała.
Na pewno drugi tom przygód Harry'ego Schulza zrobił na mnie lepsze wrażenie niż nijaki pierwszy. Tym razem nie było tak nudno, było znacznie więcej ciekawych akcji. Aczkolwiek, mógłbym się przyczepić do wielu rzeczy. Dlaczego autor tworzy fabułę w tak enigmatyczny sposób używając ogólnikowych określeń tak jakby czytelnik miał wiedzieć o strukturze powieści tyle samo co jej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZorganizowanie 6 morderstw w tym samym czasie nie jest proste a jeszcze trzeba przeżyć i nie dać sie złapać. Harry podjął się takiej akcji i wszystko zaplanował no ale nie wszystko można przewidziwć... Morderca, którego da się lubić.
Zorganizowanie 6 morderstw w tym samym czasie nie jest proste a jeszcze trzeba przeżyć i nie dać sie złapać. Harry podjął się takiej akcji i wszystko zaplanował no ale nie wszystko można przewidziwć... Morderca, którego da się lubić.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy można trzymać kciuki za płatnego mordercę? Jeśli to Harry Shulz to nie ma innego wyjścia :)
Czy można trzymać kciuki za płatnego mordercę? Jeśli to Harry Shulz to nie ma innego wyjścia :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacyjna.Warto przeczytać.
Rewelacyjna.Warto przeczytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to