Wróć na stronę książki

Oceny książki Bal na ugorze

Średnia ocen
7,4 / 10
226 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
183
183

Na półkach:

Kiedyś bardzo lubiłam Topora... Dawno nie czytałam i powrót do jego twórczości już nie był tym miłym doznaniem, które towarzyszyło mi wcześniej.
Trzeba to czytać będąc w dobrym nastroju, bo w przeciwnym wypadku-nic tylko strzelić sobie w łeb.
Książka jest refleksyjna, ale dużo w niej beznadziei.
Zawsze się zastanawiam, czy kiedy zdolni twórcy zapijają świat albo ćpają, to dlatego że nie są w stanie spełnić oczekiwań w nich pokładanych, używki są ich muzą czy po prostu mają problemy ze swoją psychiką? U Topora chyba wszystko naraz... Zabrakło mi jego humoru i ironii... W znikomej ilości się pojawia, ale za mało by mnie oczarować.

Kiedyś bardzo lubiłam Topora... Dawno nie czytałam i powrót do jego twórczości już nie był tym miłym doznaniem, które towarzyszyło mi wcześniej.
Trzeba to czytać będąc w dobrym nastroju, bo w przeciwnym wypadku-nic tylko strzelić sobie w łeb.
Książka jest refleksyjna, ale dużo w niej beznadziei.
Zawsze się zastanawiam, czy kiedy zdolni twórcy zapijają świat albo ćpają,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3190
3175

Na półkach:

Niesamowita praca, bardzo osobista , autoironiczna. Topor, jakiego cenię.
Szkoda, że nie można już przeczytać, jak dzisiaj skomentowałby absurdalną sytuację polityczną w Polsce...

Niesamowita praca, bardzo osobista , autoironiczna. Topor, jakiego cenię.
Szkoda, że nie można już przeczytać, jak dzisiaj skomentowałby absurdalną sytuację polityczną w Polsce...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
291
14

Na półkach: , ,

To moje pierwsze spotkanie przy paru kawach z p. Toporem. Już po pierwszej filiżance mocnej rozpuszczalnej zorientowałem się, że kogoś w tym towarzystwie brakuje. Ha, właśnie nie czegoś, a kogoś. Oto przede mną pojawiła się scena, w której autor "Balu..." rozprawia na tematy wszelakie, teatralne, artystyczne i przyziemno - poważne z p. Witkiewiczem (Stanisławem Ignacym) i p. Gombrowiczem. Z tym pierwszym być może jednak byłby się szybciej pokłócił, niżeli faktycznie zdobył się na konsensus jakiejkolwiek dysputy.
Treść powieści może się też kojarzyć z "Kartoteką" Różewicza. W obu przypadkach mamy bowiem do czynienia z "everymanem". Modelem, który zyskuje powoli status wszystkiego, na co nas stać. Przepływ. Nie myśli, a życia. Nie uczuć, a ludzi i słów, zdań, frazesów z nimi powiązanych.

Dałem osiem zakładek. Wypito dziewięć kaw.

To moje pierwsze spotkanie przy paru kawach z p. Toporem. Już po pierwszej filiżance mocnej rozpuszczalnej zorientowałem się, że kogoś w tym towarzystwie brakuje. Ha, właśnie nie czegoś, a kogoś. Oto przede mną pojawiła się scena, w której autor "Balu..." rozprawia na tematy wszelakie, teatralne, artystyczne i przyziemno - poważne z p. Witkiewiczem (Stanisławem Ignacym) i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to