Malutka książeczka, opisująca cztery dni kwietnia 1945 roku, kiedy to 10 Dywizja Wojska Polskiego forsowała Nysę.
A mnie się wydaje, że to o walce z samym sobą, kiedy rzeczywistością jest wojenna codzienność. O wyrzutach sumienia, że jesteśmy tym kim jesteśmy. Że udało nam się przeżyć, kiedy nasi bliscy spoczywają w nie poświęconych mogiłach. Że mamy w sobie uczucia, których wojna nie zdołała zabić. Że dotyka nas szczęście, kiedy wydaje się, że nie powinno. Kiedy je odczuwamy, a powinniśmy zgorzknieć obdarci z uczuć.
Powinniśmy?
Malutka książeczka, opisująca cztery dni kwietnia 1945 roku, kiedy to 10 Dywizja Wojska Polskiego forsowała Nysę.
A mnie się wydaje, że to o walce z samym sobą, kiedy rzeczywistością jest wojenna codzienność. O wyrzutach sumienia, że jesteśmy tym kim jesteśmy. Że udało nam się przeżyć, kiedy nasi bliscy spoczywają w nie poświęconych mogiłach. Że mamy w sobie uczucia,...
Obecnie wciąż przeszywa ta książka jak sztylet. Tak szkoda życia, każdego. Kwiecień nigdy się nie skończył, bo zbyt często nie tylko w twórczości Hena powraca wrzesień. Polecam.
Obecnie wciąż przeszywa ta książka jak sztylet. Tak szkoda życia, każdego. Kwiecień nigdy się nie skończył, bo zbyt często nie tylko w twórczości Hena powraca wrzesień. Polecam.
O poszukiwaniach moralności, gdy wydarzenia (wojenne) narzucają zbyt wiele norm, oraz o namiastkach, które usiłują ratować resztki człowieczeństwa w rozbitych skorupach sumienia. I najważniejsze, o ludzkim współczuciu, które pomaga zmierzyć się ze sobą i wyjść z tej walki z podniesioną głową.
O poszukiwaniach moralności, gdy wydarzenia (wojenne) narzucają zbyt wiele norm, oraz o namiastkach, które usiłują ratować resztki człowieczeństwa w rozbitych skorupach sumienia. I najważniejsze, o ludzkim współczuciu, które pomaga zmierzyć się ze sobą i wyjść z tej walki z podniesioną głową.
W tej, charakterystycznie dla Hena, nieefektownie lecz świetnie napisanej powieści splatają się dwa zasadnicze tematy. Pierwszy dotyczy właściwego sprawom ludzkim, a wyolbrzymionego jeszcze podczas wojny rozziewu między normą a nakazami sumienia i ukazuje, jak trudny, a niekiedy wręcz niemożliwy jest on do przezwyciężenia.
Drugi koncentruje się na zbawczej roli kobiecej miłości dla zagubionego (a więc typowego) mężczyzny i doskonale opowiada powtarzającą się od zarania dziejów historię o nie cynicznym nawet, skoro mężczyzna jest zagubiony, lecz na poły nieświadomym wykorzystaniu tej miłości. Otwarte zakończenie daje jednak nadzieję na opamiętanie mężczyzny tak indywidualnego, jak i typowego.
A choć jestem miłośniczką pięknego stylu, w tym przypadku podoba mi się zabieg pisarza, na skutek którego subtelności tej opowieści nie kryją się w języku, tylko w warstwach psychologicznej i etycznej.
W tej, charakterystycznie dla Hena, nieefektownie lecz świetnie napisanej powieści splatają się dwa zasadnicze tematy. Pierwszy dotyczy właściwego sprawom ludzkim, a wyolbrzymionego jeszcze podczas wojny rozziewu między normą a nakazami sumienia i ukazuje, jak trudny, a niekiedy wręcz niemożliwy jest on do przezwyciężenia.
Drugi koncentruje się na zbawczej roli kobiecej...
W kwietniu 1945 roku 2 Armia Wojska Polskiego miała sforsować Nyse i rozwinąć natarcie w kierunku Drezna. Jej Dowódca zdecydował, że silami 10 i 7 dywizji piechoty zwiąże walką nieprzyjaciela. Dywizje 9 i 8 miały sforsować Nyse Łużycką. Po tych działaniach straty w żołnierzach były bardzo duże, jednak w rozkazach i meldunkach wspominano tylko o jednostkach forsujących pomijając tych, ktorzy wiązali walką wroga. Jozef Hen, wykorzystując osobiste doświadczenia tych dni stworzył szczery obraz samotności na wojnie, bohaterstwa pomieszanego z bezmyślnością i beznadziejnej wojennej miłosci.
44-letni kapitan Hyrny, urzędujący prokurator dywizji, w obliczu działań wojennych musi rozpatrzyc skargę żołnierza spoliczkowanego przez dowódcę.
To początek dramatycznych wydarzeń, ktore nie pozostawią czytelnika obojętnym.
I jeszcze ten niezwykły prezent dla sanitariuszki...
Bardzo dobra ksiazka.
W kwietniu 1945 roku 2 Armia Wojska Polskiego miała sforsować Nyse i rozwinąć natarcie w kierunku Drezna. Jej Dowódca zdecydował, że silami 10 i 7 dywizji piechoty zwiąże walką nieprzyjaciela. Dywizje 9 i 8 miały sforsować Nyse Łużycką. Po tych działaniach straty w żołnierzach były bardzo duże, jednak w rozkazach i meldunkach wspominano tylko o jednostkach forsujących...
Przeczytałem ponownie,ponieważ z dzienników Hena dosyć wyraźnie widać,że sama książka i okres,którego dotyczy,były i są bardzo ważne dla autora.Schyłkowy okres wojny.Każdy chce przeżyć,ale są wartości,dla których ,bohaterowie jakby zagłuszają ten jeden z głównych instynktów człowieka.Groza wojny przedstawiana delikatną kreską.Jak potencjalnie łatwo przejść od okresu spokoju do czasów wojny i nienawiści,pokazują ostanie miesiące przy naszych granicach.
Przeczytałem ponownie,ponieważ z dzienników Hena dosyć wyraźnie widać,że sama książka i okres,którego dotyczy,były i są bardzo ważne dla autora.Schyłkowy okres wojny.Każdy chce przeżyć,ale są wartości,dla których ,bohaterowie jakby zagłuszają ten jeden z głównych instynktów człowieka.Groza wojny przedstawiana delikatną kreską.Jak potencjalnie łatwo przejść od okresu spokoju...
Malutka książeczka, opisująca cztery dni kwietnia 1945 roku, kiedy to 10 Dywizja Wojska Polskiego forsowała Nysę.
A mnie się wydaje, że to o walce z samym sobą, kiedy rzeczywistością jest wojenna codzienność. O wyrzutach sumienia, że jesteśmy tym kim jesteśmy. Że udało nam się przeżyć, kiedy nasi bliscy spoczywają w nie poświęconych mogiłach. Że mamy w sobie uczucia, których wojna nie zdołała zabić. Że dotyka nas szczęście, kiedy wydaje się, że nie powinno. Kiedy je odczuwamy, a powinniśmy zgorzknieć obdarci z uczuć.
Powinniśmy?
Malutka książeczka, opisująca cztery dni kwietnia 1945 roku, kiedy to 10 Dywizja Wojska Polskiego forsowała Nysę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA mnie się wydaje, że to o walce z samym sobą, kiedy rzeczywistością jest wojenna codzienność. O wyrzutach sumienia, że jesteśmy tym kim jesteśmy. Że udało nam się przeżyć, kiedy nasi bliscy spoczywają w nie poświęconych mogiłach. Że mamy w sobie uczucia,...
Obecnie wciąż przeszywa ta książka jak sztylet. Tak szkoda życia, każdego. Kwiecień nigdy się nie skończył, bo zbyt często nie tylko w twórczości Hena powraca wrzesień. Polecam.
Obecnie wciąż przeszywa ta książka jak sztylet. Tak szkoda życia, każdego. Kwiecień nigdy się nie skończył, bo zbyt często nie tylko w twórczości Hena powraca wrzesień. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO poszukiwaniach moralności, gdy wydarzenia (wojenne) narzucają zbyt wiele norm, oraz o namiastkach, które usiłują ratować resztki człowieczeństwa w rozbitych skorupach sumienia. I najważniejsze, o ludzkim współczuciu, które pomaga zmierzyć się ze sobą i wyjść z tej walki z podniesioną głową.
O poszukiwaniach moralności, gdy wydarzenia (wojenne) narzucają zbyt wiele norm, oraz o namiastkach, które usiłują ratować resztki człowieczeństwa w rozbitych skorupach sumienia. I najważniejsze, o ludzkim współczuciu, które pomaga zmierzyć się ze sobą i wyjść z tej walki z podniesioną głową.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej, charakterystycznie dla Hena, nieefektownie lecz świetnie napisanej powieści splatają się dwa zasadnicze tematy. Pierwszy dotyczy właściwego sprawom ludzkim, a wyolbrzymionego jeszcze podczas wojny rozziewu między normą a nakazami sumienia i ukazuje, jak trudny, a niekiedy wręcz niemożliwy jest on do przezwyciężenia.
Drugi koncentruje się na zbawczej roli kobiecej miłości dla zagubionego (a więc typowego) mężczyzny i doskonale opowiada powtarzającą się od zarania dziejów historię o nie cynicznym nawet, skoro mężczyzna jest zagubiony, lecz na poły nieświadomym wykorzystaniu tej miłości. Otwarte zakończenie daje jednak nadzieję na opamiętanie mężczyzny tak indywidualnego, jak i typowego.
A choć jestem miłośniczką pięknego stylu, w tym przypadku podoba mi się zabieg pisarza, na skutek którego subtelności tej opowieści nie kryją się w języku, tylko w warstwach psychologicznej i etycznej.
W tej, charakterystycznie dla Hena, nieefektownie lecz świetnie napisanej powieści splatają się dwa zasadnicze tematy. Pierwszy dotyczy właściwego sprawom ludzkim, a wyolbrzymionego jeszcze podczas wojny rozziewu między normą a nakazami sumienia i ukazuje, jak trudny, a niekiedy wręcz niemożliwy jest on do przezwyciężenia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDrugi koncentruje się na zbawczej roli kobiecej...
W kwietniu 1945 roku 2 Armia Wojska Polskiego miała sforsować Nyse i rozwinąć natarcie w kierunku Drezna. Jej Dowódca zdecydował, że silami 10 i 7 dywizji piechoty zwiąże walką nieprzyjaciela. Dywizje 9 i 8 miały sforsować Nyse Łużycką. Po tych działaniach straty w żołnierzach były bardzo duże, jednak w rozkazach i meldunkach wspominano tylko o jednostkach forsujących pomijając tych, ktorzy wiązali walką wroga. Jozef Hen, wykorzystując osobiste doświadczenia tych dni stworzył szczery obraz samotności na wojnie, bohaterstwa pomieszanego z bezmyślnością i beznadziejnej wojennej miłosci.
44-letni kapitan Hyrny, urzędujący prokurator dywizji, w obliczu działań wojennych musi rozpatrzyc skargę żołnierza spoliczkowanego przez dowódcę.
To początek dramatycznych wydarzeń, ktore nie pozostawią czytelnika obojętnym.
I jeszcze ten niezwykły prezent dla sanitariuszki...
Bardzo dobra ksiazka.
W kwietniu 1945 roku 2 Armia Wojska Polskiego miała sforsować Nyse i rozwinąć natarcie w kierunku Drezna. Jej Dowódca zdecydował, że silami 10 i 7 dywizji piechoty zwiąże walką nieprzyjaciela. Dywizje 9 i 8 miały sforsować Nyse Łużycką. Po tych działaniach straty w żołnierzach były bardzo duże, jednak w rozkazach i meldunkach wspominano tylko o jednostkach forsujących...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałem ponownie,ponieważ z dzienników Hena dosyć wyraźnie widać,że sama książka i okres,którego dotyczy,były i są bardzo ważne dla autora.Schyłkowy okres wojny.Każdy chce przeżyć,ale są wartości,dla których ,bohaterowie jakby zagłuszają ten jeden z głównych instynktów człowieka.Groza wojny przedstawiana delikatną kreską.Jak potencjalnie łatwo przejść od okresu spokoju do czasów wojny i nienawiści,pokazują ostanie miesiące przy naszych granicach.
Przeczytałem ponownie,ponieważ z dzienników Hena dosyć wyraźnie widać,że sama książka i okres,którego dotyczy,były i są bardzo ważne dla autora.Schyłkowy okres wojny.Każdy chce przeżyć,ale są wartości,dla których ,bohaterowie jakby zagłuszają ten jeden z głównych instynktów człowieka.Groza wojny przedstawiana delikatną kreską.Jak potencjalnie łatwo przejść od okresu spokoju...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to