„Kartografia” to lektura mniej ciekawa od poprzedniej. Warto jednak po nią sięgnąć dla ciekawych cytatów.
Niektóre poniżej:
„I tak nie możesz zostać twórcą map – Bo wszystkie mapy już powstały, nie? Co, chcesz odkryć jakiś nowy kontynent i nanieść go na mapę?”. (str 44)
„A przy okazji, ludzie którzy robią mapy to kartografowie, nie mapownicy.” (str 45)
„Najwspanialsze z miast to takie, które istnieje z dala od ludzkich i nieludzkich oczu, włączając w to swoje własne. Ponieważ nikt go nie definiuje ani nie wykreśla jego współrzędnych, może być miastem, jakie tylko sobie wymarzymy.” (str 187)
„...jeśli ktoś nie rozumie dowcipu, nie tłumacz go.” (str 194)
„Kartografia” to lektura mniej ciekawa od poprzedniej. Warto jednak po nią sięgnąć dla ciekawych cytatów.
Niektóre poniżej:
„I tak nie możesz zostać twórcą map – Bo wszystkie mapy już powstały, nie? Co, chcesz odkryć jakiś nowy kontynent i nanieść go na mapę?”. (str 44)
„A przy okazji, ludzie którzy robią mapy to kartografowie, nie mapownicy.” (str 45)
To moja czwarta książka pakistańskiej pisarki Kamili Shamsie. Poruszona ostatnio "Wypalonymi cieniami", poszukałam na półkach biblioteki jej kolejnej (po "Złamanych wersetach" i "Soli i szafranie") książki. Przeczytałam ją z ciekawością, choć z większym dystansem niż Wypalone cienie. Znowu jednym z bohaterów jest rodzinne miasto autorki Karaczi. Kamila Shamsie opisuje je z taką pasją, że aż zapragnęłam dojechać kiedyś do tego miejsca, choć wiem, że z obawy, iż Indie z powodu wizyty w Pakistanie mogą mi robić trudności z wizą, nie zrobię tego. Bohaterowie tej historii żyją między Pakistanem, Anglią, a Ameryką. Między Karaczi, Londynem, Bostonem, a Nowym Jorkiem. Pakistan to dzieciństwo, Zachód to miejsce, w którym zdobywa się wykształcenie i które kusi wyborem bezpieczniejszego życia na przyszłość.
Akcja tej opowieści rozgrywa się na kilku płaszczyznach czasowych. Od dzieciństwa po dorosłość głównych bohaterów, z dramatem ich rodziców przeżywanym w cieniu wojny 1971, w wyniku której Wschodni Pakistan wyzyskiwany przez Zachodni stał się odrębnym państwem Bangladesz. Karim i Raheen znają się od dziecka, rozumieją się w pół słowa, czytają swoje myśli. Ich związek wyrażają słowa "Gdybym ja nie był mną, ty nie byłabyś sobą". Pewnego dnia jednak cień dramatu, który wynikł w przeszłości z faktu, że rodzice ich zamienili się kiedyś w parach narzeczonymi, rozdziela ich. Raheen dorasta w Karaczi. Karim wyjechawszy z rodzicami do Londynu doświadcza na Zachodzie rozpadu małżeństwa rodziców. To, co trudne, to co boli z daleka ich nie łączy, ale dzieli. Spotykają się po latach próbując odzyskać swoją miłość, teraz już jako ludzie dorośli. Wbrew urazom, zranieniom,przemilczeniom.
To, co mnie zaciekawia to powikłania w relacjach i próby rozwiązania zagadki z przeszłości rodziców, a także, zmaganie się z żalem, poszukiwanie przebaczenia. I Karaczi ze swoim portem morskim, podzielone na muhadzirów, tych, którzy przybyli na ziemie dzisiejszego Pakistanu uciekając z Indii po Podziale 1947 i na tych, którzy tu mieszkali wcześniej, na tych rodem z Pakistanu Zachodniego i Bengalczyków ze Wschodniego. I dramat tych, którzy zostają w targanym konfliktami, udręczonym przemocą Pakistanie i tych, którzy tęskniąc za nim próbują się wpisać w krajobrazy Zachodu, coraz mniej rozumiejąc tych, którzy zostali w Ojczyźnie. Co wybrać?
- pasja tworzenia map, szczególnie Karaczi, która koresponduje z moim upodobaniem do tworzenia emocjonalnych map ważnych dla mnie miejsc
- odniesienia do złożoności sytuacji pakistańskiej np szkoły zamknięte z powodu walk sunnitów z szyitami (podczas szyickiego święta Aszura)
- wzmianka o nieznanym mi pakistańskim malarzu . To Abdur Rahman Chughtai (1899 1975)
Zaczynam szukać jej debiutu "In the City by the Sea". A w nim znowu Karaczi. Nawet jeśli "Kartografia" to książka, którą chyba szybko zapomnę.
CYTATY:
- Objęcia Indusów śmiałość ich w porównaniu z echem objęcia w męskim wydaniu ludzi z Zachodu "postawa nie-możemy-pozwolić-aby-w-naszym-kontakcie- fizycznym-kryło-się-coś-intymnego-więc-na-powitanie-najlepiej-walnijmy-się-po-plecach."
- "Potępianie innych jest równoznaczne z przekonaniem o własnej doskonałości. Ale jak można kogoś potępiać, jeśli nie wślizgnęło się do jego duszy, nie rozejrzało się po okolicy i nie zobaczyło, jakie gnieżdżą się w niej węże, jakie przepaście ją przecinają? Jak można kogoś krytykować, skąd się wzięły te węże i przepaści, i co oznacza codzienne zmaganie się z nimi? Czyż nie powinniśmy być po prostu wdzięczni, że w chwili chwili obecnej możemy sobie pozwolić na życie w godności."
-"To najgorszy ze sposobów na wspominania, ta tendencja do dziobania w skórkę anegdoty, w nadziei, że za chwilę wytryśnie spod niej gorący strumień symbolizmu."
- " W roku 1947 stworzono Wschodni i Zachodni Pakistan, dzięki czemu fallus Indii obdarzony został jądrami".
Kopia opinii z mojej strony nietylkoindie.pl i blogu Zahry valley-of-dance
To moja czwarta książka pakistańskiej pisarki Kamili Shamsie. Poruszona ostatnio "Wypalonymi cieniami", poszukałam na półkach biblioteki jej kolejnej (po "Złamanych wersetach" i "Soli i szafranie") książki. Przeczytałam ją z ciekawością, choć z większym dystansem niż Wypalone cienie. Znowu jednym z bohaterów jest rodzinne miasto autorki Karaczi. Kamila Shamsie opisuje je...
Jedno wielkie słowo które wyziera z książki to przyjaźń, a do tego magia uczuć no i przeznaczenie..Piękna droga od przyjaźni do miłości, która po drodze nie niszczy ciepłej relacji pomiędzy dwójką bohaterów. Wręcz przeciwnie, w myśl zasady "pierwszym i ostatnim etapem miłości jest przyjaźń".
Historie miłosne u Shamsie nigdy nie są ot tak sobie, po prostu... Zawsze jest jakieś tło, miłość nie jest tutaj sielanką, na która patrzymy w różowych okularach. Miłość to coś więcej, ukazana jest jej głębia, słodko-gorzki smak. Żadna historia nie jest lukrowana, wszystko ma swoje plusy i minusy, o czym autorka pamięta i podkreśla to w swoich dziełach.
Książka, która na długo pozostanie w mojej pamięci, zdarzało mi się nawet myśleć o niej przed zaśnięciem, zrobiła na mnie ogromne wrażenie, dawno nie czytałam takiej właśnie książki, moją pierwszą przygodą z Shamsie były "Złamane wersety", i jakoś nie szczególnie mi podeszły, w przeciwieństwie do Kartografii, gdybym sięgnęła po niej, po "Wersety", byłabym rozczarowana więc dobrze się stało, z taka a nie inną kolejnością. W najbliższym czasie zabieram się za trzecia pozycję autorki, zobaczymy jak to będzie z resztą , bo ma to coś, co przyciąga do jej powieści.
Głównych bohaterów, jest tak naprawdę sporo, mnóstwo wzajemnych więzi i powiązań nadaje książce wielowymiarowości, dużo się dzieje ale nie bez przyczyny, wszystko do siebie pasuje. Przemyślany każdy wątek, trzeba się skupić, żeby się nie zgubić ale wiecie co jest najlepsze? Przychodzi to dość łatwo, bo Kartografia wciąga, wszystkiego dowiadujemy się powoli, w swoim czasie autorka daje nam czas do namysłu, podkręca atmosferę, powoli wszystko układa się w całość i okazuje się , że każdy element do siebie pasuje. Świetnie ukazuje emocje, refleksje bohaterów, dzięki temu możemy się wczuć niemal w ich sytuacje, zastanawiamy się, co my byśmy zrobił ina ich miejscu. To jest właśnie to coś w książkach Kamili, świetne portrety głównych bohaterów. Bogata fabuła, której po szczególne elementy ukazują się powoli, nadążamy za akcją, mimo wielu retrospekcji, które tylko pomagaj zrozumieć, nie wprowadzają chaosu, wręcz przeciwnie. Polityka też jet podana w przystępny sposób w żadem sposób nie nudzi a przy okazji możemy dowiedzieć się, co się tam działo.
Towarzyszymy bohaterom od dzieciństwa po teraźniejszość, widzimy, przez co musieli przejść, z czymś się zmierzyć. Jakich nie rzadko ciężkich wyborów musieli dokonać i co nimi kierowało, jak to wszystko na nich wpływało jak znosili konsekwencje swoich wyborów. Co nimi targało, jak zmieniało się wszystko wokół nich, jak zaczynali rozmieć pewne rzeczy i zdawać sobie sprawę z różnych rzeczy jakie się działy o jakich się dowiadywali.
Kwestia wybaczania, chęci zrozumienia by móc wybaczyć albo i nie.. wszystko jest podparte refleksjami czy faktami tutaj nic nie dzieje się bez przyczyny.
Polecam tę wspaniała książkę, wybitnej autorki.
Jedno wielkie słowo które wyziera z książki to przyjaźń, a do tego magia uczuć no i przeznaczenie..Piękna droga od przyjaźni do miłości, która po drodze nie niszczy ciepłej relacji pomiędzy dwójką bohaterów. Wręcz przeciwnie, w myśl zasady "pierwszym i ostatnim etapem miłości jest przyjaźń".
Historie miłosne u Shamsie nigdy nie są ot tak sobie, po prostu... Zawsze jest...
Moje pierwsze spotkanie z Autorką ("Wypalone cienie") było niezwykle udane i książka na długo pozostała w mojej pamięci. Niestety, spotkanie drugie ("Złamane wersety") okazało się porażką równie wielką jak spotkanie trzecie ("Kartografia"). Na półce czeka jeszcze "Sól i szafran" na spotkanie czwarte, ale wcale mi się do niego nie spieszy.
Moje pierwsze spotkanie z Autorką ("Wypalone cienie") było niezwykle udane i książka na długo pozostała w mojej pamięci. Niestety, spotkanie drugie ("Złamane wersety") okazało się porażką równie wielką jak spotkanie trzecie ("Kartografia"). Na półce czeka jeszcze "Sól i szafran" na spotkanie czwarte, ale wcale mi się do niego nie spieszy.
Myślałam, że to będzie tania historyjka miłosna z płytkimi spostrzeżeniami o kulturze Wschodu. Bzdura. "Kartografia" to powieść o polityce, wielkich tęsknotach i o miłości, dla której trzeba poświęcić siebie. Albo najbliższą osobę. Co wybrać? "Kartografię" - nie pożałujesz!
Myślałam, że to będzie tania historyjka miłosna z płytkimi spostrzeżeniami o kulturze Wschodu. Bzdura. "Kartografia" to powieść o polityce, wielkich tęsknotach i o miłości, dla której trzeba poświęcić siebie. Albo najbliższą osobę. Co wybrać? "Kartografię" - nie pożałujesz!
Po przeczytaniu informacji z tyłu okładki można spodziewać się po prostu historii o dwójce przyjaciół, którzy z powodu licznych nieporozumień oraz dzielącej ich odległości tracą kontakt, gubią gdzieś wspólną myśl. Oczywiście walczą o tę przyjaźń ze wszystkich sił, z czasem dostrzegając, że to już nie jest tylko przyjaźń. Rzecz dzieje się w Pakistanie i to dzięki tej egzotycznej oprawie książkę postanowiłam przeczytać - inaczej wydałaby się zbyt banalna. A wcale banalna nie jest.
Głównym wątkiem książki jest przyjaźń Raheen i Karima, ich znajomi, rodziny, wesołe i smutne przygody w rodzinnym Karaczi, później dorosłe życie i jego zawiłości. Napisane jest to tak sugestywnie, że z łatwością utożsamiłam się z postaciami. Pozazdrościłam niezwykłej więzi łączącej głównych bohaterów a także ich słodko-gorzkiego życia.
Pewnie wystarczyłoby tego, żeby bez reszty dać się porwać powieści. Ale to nie wszystko - jest jeszcze jedna historia. Czytamy o niej nie tylko w retrospekcjach, ale też w trakcie wydarzeń dotyczących głównego wątku, ponieważ historia rodziców Raheen i Karima jeszcze się nie skończyła. Ona cały czas trwa niezamknięta odciskając piętno na kolejnym pokoleniu, które miało już przecież być szczęśliwe. Tłem drugiej historii jest wojna domowa w Pakistanie w 1971 r. Skutki tej wojny widoczne są ponad 20 lat później - właśnie w czasach Karima i Raheen. I to jest piękne w "Kartografii" - główni bohaterowie nie są samotnymi wyspami, które kochają się i próbują odnaleźć do siebie drogę nie zważając na innych. Są głęboko osadzeni w dziejach swojego kraju, zarówno w wydarzeniach sprzed 20 lat jak i w sprawach bieżących. Są nieodwracalnie związani z tragiczną historią swoich rodziców. Dlatego powieść ta wydaje się tak prawdziwa, solidna, z mocnym fundamentem. Zainteresowanie Karima kartografią właśnie stąd się bierze - ona bowiem pokazuje, że otoczenie, miasto, historia mają ogromny wpływa na nas i nasze losy. Karim chce wytłumaczyć to Raheen a autorka książki nam, czytelnikom. Sama miłość to nie wszystko, konieczne jest jeszcze wzajemne rozumienie, patrzenie w tym samym kierunku.
Nic nie można zarzucić autorce również pod względem językowym (drobne błędy składniowe przypisuję tłumaczowi...). Jako że niewiele wiem o kulturze Wschodu, świat przedstawiony w książce zupełnie mnie zaczarował. Odczuwam niedosyt jedzenia, historii i zwyczajów Pakistanu. Wszystko wydaje się bardzo aromatyczne, egzotyczne i pociągające. Pięknie to p. Shamsie napisała, bo poczuć można wszystko - od dusznego i zakurzonego powietrza Karaczi po rozdzierający serce smutek Raheen nie rozumiejącej Karima, swojej bratniej duszy. Nastrój niesamowity, dla niego warto wybaczyć książce drobne wady. Naprawdę warto.
Po przeczytaniu informacji z tyłu okładki można spodziewać się po prostu historii o dwójce przyjaciół, którzy z powodu licznych nieporozumień oraz dzielącej ich odległości tracą kontakt, gubią gdzieś wspólną myśl. Oczywiście walczą o tę przyjaźń ze wszystkich sił, z czasem dostrzegając, że to już nie jest tylko przyjaźń. Rzecz dzieje się w Pakistanie i to dzięki tej...
Na początku w oczy rzucił mi się sam wygląd okładki. Specyficzne wzory, meczet i płatki róż skojarzyły mi się z Bollywood. Ale to tylko pozory. W książce tego nie znajdziemy.
Sonia, Zia, Karim i Raheen są czwórką przyjaciół. Są ciekawscy, spragnieni wolności, zabawy, emocji, żądni uroków życia. Razem z nimi śledzimy przemiany otaczającego ich świata, wędrujemy z nimi przez Karaczi w czasie i przestrzeni. Narratorem książki jest dorosła Raheen. Wspomina ona to, co przeżyli, co już przeminęło... Jest to niezwykle barwna, ciepła opowieść o dorastaniu, pierwszych miłościach, poczuciu osamotnienia i niezrozumienia. A także o dokonywanych wyborach, o odpowiedzialności i umiejętności wybaczania.
Wielkim plusem jest to, że autorka w sposób nie banalny potrafiła przedstawić historię miłosną.
Na początku w oczy rzucił mi się sam wygląd okładki. Specyficzne wzory, meczet i płatki róż skojarzyły mi się z Bollywood. Ale to tylko pozory. W książce tego nie znajdziemy.
Sonia, Zia, Karim i Raheen są czwórką przyjaciół. Są ciekawscy, spragnieni wolności, zabawy, emocji, żądni uroków życia. Razem z nimi śledzimy przemiany otaczającego ich świata, wędrujemy z nimi przez...
Osobiście uwielbiam tę książkę, zawiłe dialogi, retrospekcje. Przy jej czytaniu trzeba się skupić by odnaleźć się w akcji, nie jest to książka, którą czyta się bez namysłu. Świetny humor, który najbardziej mnie w niej urzekł i piękne opowiadanie o przyjaźni. Jak najbardziej książka oddziałuje na człowieka, wywołuje różnego rodzaju emocje. Mam do niej ogromny sentyment i chcę aby znalazła się w mojej domowej biblioteczce.
Osobiście uwielbiam tę książkę, zawiłe dialogi, retrospekcje. Przy jej czytaniu trzeba się skupić by odnaleźć się w akcji, nie jest to książka, którą czyta się bez namysłu. Świetny humor, który najbardziej mnie w niej urzekł i piękne opowiadanie o przyjaźni. Jak najbardziej książka oddziałuje na człowieka, wywołuje różnego rodzaju emocje. Mam do niej ogromny sentyment i...
Autorka tej powieści, wydanej w 2009 roku, pochodzi z Pakistanu i mieszka w Londynie oraz w Karaczi. Swoją twórczością zabrała mnie w niezwykle klimatyczną podróż, nieco przypominającą tę odbytą parę miesięcy temu w towarzystwie Tłumaczki snów. Myślę, że to właśnie wyjątkowa atmosfera powieści oraz szczególny sposób, w jaki bohaterowie mówią o swoich uczuciach i wyrażają emocje, tak różny od naszego, tak bardzo mnie w tej książce ujęły.
Kartografia to historia szczególnego związku Raheen i Karima, dwojga młodych ludzi znających się od zawsze oraz ich rodziców i ich poplątanych losów. Jest to także wyznanie miłosne złożone przez autorkę miastu Karaczi, które pomimo niebezpieczeństw wynikających z odbywających się tam ciągłych walk, jest dla bohaterów jedynym prawdziwym domem. Uderzająca w działaniach bohaterów jest siła więzów rodzinnych oraz przyjaźni, ale także, nie zawsze dla nas Europejczyków zrozumiała, wrogość czy wręcz nienawiść wynikająca z podziałów rasowych i społecznych. W tle swojej powieśći Kamila Shamsie rysuje obraz kraju i kultury, obraz, który nie jest pozbawiony krytyki i nie omija bolesnych prawd.
Polecam tę powieść osobom chcącym poznać światek pakistańskiej elity. A na zachętę cytat, który w kilku słowach odzwierciedla poetycki charakter języka powieści:
"Nigdy wcześniej nie zastanawiałam się, jak to jest - być częścią miasta portowego; zostawiać ślady po łyżeczkach umoczonych w herbacie na nazwach miast, które wolą kawę; kojarzyć te dziwne obce sylaby z miejscowym handlem; patrzeć na człowieka siedzącego dwa stoliki dalej i zadawać sobie pytanie, czy mimo swego pozornego ubóstwa wie, jak słowo "ocean" brzmi w trzydziestu innych językach albo czy zna smak ryby przyrządzanej w tysiącach różnych przypraw i czy mimo wszystkich swoich podróży wie, że dom to ta alejka, te podkładki i te różne, wirujące wokół niego dialekty." (str. 368)
Więcej recenzji na moim blogu:
www.wedlugagi.katalog-tytulowy.blogspot.com
Zapraszam!
Autorka tej powieści, wydanej w 2009 roku, pochodzi z Pakistanu i mieszka w Londynie oraz w Karaczi. Swoją twórczością zabrała mnie w niezwykle klimatyczną podróż, nieco przypominającą tę odbytą parę miesięcy temu w towarzystwie Tłumaczki snów. Myślę, że to właśnie wyjątkowa atmosfera powieści oraz szczególny sposób, w jaki bohaterowie mówią o swoich uczuciach i wyrażają...
To miała być piękna opowieść o przyjaźni przeradzającej się w miłość, rozgrywająca się w egzotycznym Karaczi, a okazała się rozczarowaniem. Niestety kolejna nietrafiona pozycja na liście moich lektur.
To miała być piękna opowieść o przyjaźni przeradzającej się w miłość, rozgrywająca się w egzotycznym Karaczi, a okazała się rozczarowaniem. Niestety kolejna nietrafiona pozycja na liście moich lektur.
Jak dla mnie za mało opisów - obyczajów, a za dużo zawiłych dialogów i rozmów gdzie czytelnik może się zagubić. Jednak poznałam odrobinę historii tamtego rejonu świata.
Jak dla mnie za mało opisów - obyczajów, a za dużo zawiłych dialogów i rozmów gdzie czytelnik może się zagubić. Jednak poznałam odrobinę historii tamtego rejonu świata.
Czytam i czytam tę książkę,i chyba nie doczytam,bo jak dla mnie,jest nudna jak flaki z olejem.Niby sam pomysł nie był zły,ale jakoś nie mogę przebrnąć przez opisy kartograficzne,albo o rozmowy o wszystkim i o niczym.Filozof ze mnie żaden,dlatego może się w tej książce nie odnajduję.Miało być żartobliwie(podobna informacja jest wszak z tyłu książki),ale nie jest,jak dla mnie żarty są wymuszone i okropnie ciężkie.Ale czytam nadal,może jakoś zmienię swoje nastawienie.
Czytam i czytam tę książkę,i chyba nie doczytam,bo jak dla mnie,jest nudna jak flaki z olejem.Niby sam pomysł nie był zły,ale jakoś nie mogę przebrnąć przez opisy kartograficzne,albo o rozmowy o wszystkim i o niczym.Filozof ze mnie żaden,dlatego może się w tej książce nie odnajduję.Miało być żartobliwie(podobna informacja jest wszak z tyłu książki),ale nie jest,jak dla mnie...
„Kartografia” to lektura mniej ciekawa od poprzedniej. Warto jednak po nią sięgnąć dla ciekawych cytatów.
Niektóre poniżej:
„I tak nie możesz zostać twórcą map – Bo wszystkie mapy już powstały, nie? Co, chcesz odkryć jakiś nowy kontynent i nanieść go na mapę?”. (str 44)
„A przy okazji, ludzie którzy robią mapy to kartografowie, nie mapownicy.” (str 45)
„Najwspanialsze z miast to takie, które istnieje z dala od ludzkich i nieludzkich oczu, włączając w to swoje własne. Ponieważ nikt go nie definiuje ani nie wykreśla jego współrzędnych, może być miastem, jakie tylko sobie wymarzymy.” (str 187)
„...jeśli ktoś nie rozumie dowcipu, nie tłumacz go.” (str 194)
„Kartografia” to lektura mniej ciekawa od poprzedniej. Warto jednak po nią sięgnąć dla ciekawych cytatów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiektóre poniżej:
„I tak nie możesz zostać twórcą map – Bo wszystkie mapy już powstały, nie? Co, chcesz odkryć jakiś nowy kontynent i nanieść go na mapę?”. (str 44)
„A przy okazji, ludzie którzy robią mapy to kartografowie, nie mapownicy.” (str 45)
„Najwspanialsze...
To moja czwarta książka pakistańskiej pisarki Kamili Shamsie. Poruszona ostatnio "Wypalonymi cieniami", poszukałam na półkach biblioteki jej kolejnej (po "Złamanych wersetach" i "Soli i szafranie") książki. Przeczytałam ją z ciekawością, choć z większym dystansem niż Wypalone cienie. Znowu jednym z bohaterów jest rodzinne miasto autorki Karaczi. Kamila Shamsie opisuje je z taką pasją, że aż zapragnęłam dojechać kiedyś do tego miejsca, choć wiem, że z obawy, iż Indie z powodu wizyty w Pakistanie mogą mi robić trudności z wizą, nie zrobię tego. Bohaterowie tej historii żyją między Pakistanem, Anglią, a Ameryką. Między Karaczi, Londynem, Bostonem, a Nowym Jorkiem. Pakistan to dzieciństwo, Zachód to miejsce, w którym zdobywa się wykształcenie i które kusi wyborem bezpieczniejszego życia na przyszłość.
Akcja tej opowieści rozgrywa się na kilku płaszczyznach czasowych. Od dzieciństwa po dorosłość głównych bohaterów, z dramatem ich rodziców przeżywanym w cieniu wojny 1971, w wyniku której Wschodni Pakistan wyzyskiwany przez Zachodni stał się odrębnym państwem Bangladesz. Karim i Raheen znają się od dziecka, rozumieją się w pół słowa, czytają swoje myśli. Ich związek wyrażają słowa "Gdybym ja nie był mną, ty nie byłabyś sobą". Pewnego dnia jednak cień dramatu, który wynikł w przeszłości z faktu, że rodzice ich zamienili się kiedyś w parach narzeczonymi, rozdziela ich. Raheen dorasta w Karaczi. Karim wyjechawszy z rodzicami do Londynu doświadcza na Zachodzie rozpadu małżeństwa rodziców. To, co trudne, to co boli z daleka ich nie łączy, ale dzieli. Spotykają się po latach próbując odzyskać swoją miłość, teraz już jako ludzie dorośli. Wbrew urazom, zranieniom,przemilczeniom.
To, co mnie zaciekawia to powikłania w relacjach i próby rozwiązania zagadki z przeszłości rodziców, a także, zmaganie się z żalem, poszukiwanie przebaczenia. I Karaczi ze swoim portem morskim, podzielone na muhadzirów, tych, którzy przybyli na ziemie dzisiejszego Pakistanu uciekając z Indii po Podziale 1947 i na tych, którzy tu mieszkali wcześniej, na tych rodem z Pakistanu Zachodniego i Bengalczyków ze Wschodniego. I dramat tych, którzy zostają w targanym konfliktami, udręczonym przemocą Pakistanie i tych, którzy tęskniąc za nim próbują się wpisać w krajobrazy Zachodu, coraz mniej rozumiejąc tych, którzy zostali w Ojczyźnie. Co wybrać?
W książce:
- pastisz lubianych przeze mnie "Niewidzialnych miast" Italo Calvino
- pasja tworzenia map, szczególnie Karaczi, która koresponduje z moim upodobaniem do tworzenia emocjonalnych map ważnych dla mnie miejsc
- odniesienia do złożoności sytuacji pakistańskiej np szkoły zamknięte z powodu walk sunnitów z szyitami (podczas szyickiego święta Aszura)
- wzmianka o nieznanym mi pakistańskim malarzu . To Abdur Rahman Chughtai (1899 1975)
Zaczynam szukać jej debiutu "In the City by the Sea". A w nim znowu Karaczi. Nawet jeśli "Kartografia" to książka, którą chyba szybko zapomnę.
CYTATY:
- Objęcia Indusów śmiałość ich w porównaniu z echem objęcia w męskim wydaniu ludzi z Zachodu "postawa nie-możemy-pozwolić-aby-w-naszym-kontakcie- fizycznym-kryło-się-coś-intymnego-więc-na-powitanie-najlepiej-walnijmy-się-po-plecach."
- "Potępianie innych jest równoznaczne z przekonaniem o własnej doskonałości. Ale jak można kogoś potępiać, jeśli nie wślizgnęło się do jego duszy, nie rozejrzało się po okolicy i nie zobaczyło, jakie gnieżdżą się w niej węże, jakie przepaście ją przecinają? Jak można kogoś krytykować, skąd się wzięły te węże i przepaści, i co oznacza codzienne zmaganie się z nimi? Czyż nie powinniśmy być po prostu wdzięczni, że w chwili chwili obecnej możemy sobie pozwolić na życie w godności."
-"To najgorszy ze sposobów na wspominania, ta tendencja do dziobania w skórkę anegdoty, w nadziei, że za chwilę wytryśnie spod niej gorący strumień symbolizmu."
- " W roku 1947 stworzono Wschodni i Zachodni Pakistan, dzięki czemu fallus Indii obdarzony został jądrami".
Kopia opinii z mojej strony nietylkoindie.pl i blogu Zahry valley-of-dance
To moja czwarta książka pakistańskiej pisarki Kamili Shamsie. Poruszona ostatnio "Wypalonymi cieniami", poszukałam na półkach biblioteki jej kolejnej (po "Złamanych wersetach" i "Soli i szafranie") książki. Przeczytałam ją z ciekawością, choć z większym dystansem niż Wypalone cienie. Znowu jednym z bohaterów jest rodzinne miasto autorki Karaczi. Kamila Shamsie opisuje je...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedno wielkie słowo które wyziera z książki to przyjaźń, a do tego magia uczuć no i przeznaczenie..Piękna droga od przyjaźni do miłości, która po drodze nie niszczy ciepłej relacji pomiędzy dwójką bohaterów. Wręcz przeciwnie, w myśl zasady "pierwszym i ostatnim etapem miłości jest przyjaźń".
Historie miłosne u Shamsie nigdy nie są ot tak sobie, po prostu... Zawsze jest jakieś tło, miłość nie jest tutaj sielanką, na która patrzymy w różowych okularach. Miłość to coś więcej, ukazana jest jej głębia, słodko-gorzki smak. Żadna historia nie jest lukrowana, wszystko ma swoje plusy i minusy, o czym autorka pamięta i podkreśla to w swoich dziełach.
Książka, która na długo pozostanie w mojej pamięci, zdarzało mi się nawet myśleć o niej przed zaśnięciem, zrobiła na mnie ogromne wrażenie, dawno nie czytałam takiej właśnie książki, moją pierwszą przygodą z Shamsie były "Złamane wersety", i jakoś nie szczególnie mi podeszły, w przeciwieństwie do Kartografii, gdybym sięgnęła po niej, po "Wersety", byłabym rozczarowana więc dobrze się stało, z taka a nie inną kolejnością. W najbliższym czasie zabieram się za trzecia pozycję autorki, zobaczymy jak to będzie z resztą , bo ma to coś, co przyciąga do jej powieści.
Głównych bohaterów, jest tak naprawdę sporo, mnóstwo wzajemnych więzi i powiązań nadaje książce wielowymiarowości, dużo się dzieje ale nie bez przyczyny, wszystko do siebie pasuje. Przemyślany każdy wątek, trzeba się skupić, żeby się nie zgubić ale wiecie co jest najlepsze? Przychodzi to dość łatwo, bo Kartografia wciąga, wszystkiego dowiadujemy się powoli, w swoim czasie autorka daje nam czas do namysłu, podkręca atmosferę, powoli wszystko układa się w całość i okazuje się , że każdy element do siebie pasuje. Świetnie ukazuje emocje, refleksje bohaterów, dzięki temu możemy się wczuć niemal w ich sytuacje, zastanawiamy się, co my byśmy zrobił ina ich miejscu. To jest właśnie to coś w książkach Kamili, świetne portrety głównych bohaterów. Bogata fabuła, której po szczególne elementy ukazują się powoli, nadążamy za akcją, mimo wielu retrospekcji, które tylko pomagaj zrozumieć, nie wprowadzają chaosu, wręcz przeciwnie. Polityka też jet podana w przystępny sposób w żadem sposób nie nudzi a przy okazji możemy dowiedzieć się, co się tam działo.
Towarzyszymy bohaterom od dzieciństwa po teraźniejszość, widzimy, przez co musieli przejść, z czymś się zmierzyć. Jakich nie rzadko ciężkich wyborów musieli dokonać i co nimi kierowało, jak to wszystko na nich wpływało jak znosili konsekwencje swoich wyborów. Co nimi targało, jak zmieniało się wszystko wokół nich, jak zaczynali rozmieć pewne rzeczy i zdawać sobie sprawę z różnych rzeczy jakie się działy o jakich się dowiadywali.
Kwestia wybaczania, chęci zrozumienia by móc wybaczyć albo i nie.. wszystko jest podparte refleksjami czy faktami tutaj nic nie dzieje się bez przyczyny.
Polecam tę wspaniała książkę, wybitnej autorki.
http://sapno-main-india-hai.blogspot.com/2015/05/kartografia-kamili-shamsie.html
Jedno wielkie słowo które wyziera z książki to przyjaźń, a do tego magia uczuć no i przeznaczenie..Piękna droga od przyjaźni do miłości, która po drodze nie niszczy ciepłej relacji pomiędzy dwójką bohaterów. Wręcz przeciwnie, w myśl zasady "pierwszym i ostatnim etapem miłości jest przyjaźń".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistorie miłosne u Shamsie nigdy nie są ot tak sobie, po prostu... Zawsze jest...
Moje pierwsze spotkanie z Autorką ("Wypalone cienie") było niezwykle udane i książka na długo pozostała w mojej pamięci. Niestety, spotkanie drugie ("Złamane wersety") okazało się porażką równie wielką jak spotkanie trzecie ("Kartografia"). Na półce czeka jeszcze "Sól i szafran" na spotkanie czwarte, ale wcale mi się do niego nie spieszy.
Moje pierwsze spotkanie z Autorką ("Wypalone cienie") było niezwykle udane i książka na długo pozostała w mojej pamięci. Niestety, spotkanie drugie ("Złamane wersety") okazało się porażką równie wielką jak spotkanie trzecie ("Kartografia"). Na półce czeka jeszcze "Sól i szafran" na spotkanie czwarte, ale wcale mi się do niego nie spieszy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam.
Uwielbiam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMyślałam, że to będzie tania historyjka miłosna z płytkimi spostrzeżeniami o kulturze Wschodu. Bzdura. "Kartografia" to powieść o polityce, wielkich tęsknotach i o miłości, dla której trzeba poświęcić siebie. Albo najbliższą osobę. Co wybrać? "Kartografię" - nie pożałujesz!
Myślałam, że to będzie tania historyjka miłosna z płytkimi spostrzeżeniami o kulturze Wschodu. Bzdura. "Kartografia" to powieść o polityce, wielkich tęsknotach i o miłości, dla której trzeba poświęcić siebie. Albo najbliższą osobę. Co wybrać? "Kartografię" - nie pożałujesz!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo przeczytaniu informacji z tyłu okładki można spodziewać się po prostu historii o dwójce przyjaciół, którzy z powodu licznych nieporozumień oraz dzielącej ich odległości tracą kontakt, gubią gdzieś wspólną myśl. Oczywiście walczą o tę przyjaźń ze wszystkich sił, z czasem dostrzegając, że to już nie jest tylko przyjaźń. Rzecz dzieje się w Pakistanie i to dzięki tej egzotycznej oprawie książkę postanowiłam przeczytać - inaczej wydałaby się zbyt banalna. A wcale banalna nie jest.
Głównym wątkiem książki jest przyjaźń Raheen i Karima, ich znajomi, rodziny, wesołe i smutne przygody w rodzinnym Karaczi, później dorosłe życie i jego zawiłości. Napisane jest to tak sugestywnie, że z łatwością utożsamiłam się z postaciami. Pozazdrościłam niezwykłej więzi łączącej głównych bohaterów a także ich słodko-gorzkiego życia.
Pewnie wystarczyłoby tego, żeby bez reszty dać się porwać powieści. Ale to nie wszystko - jest jeszcze jedna historia. Czytamy o niej nie tylko w retrospekcjach, ale też w trakcie wydarzeń dotyczących głównego wątku, ponieważ historia rodziców Raheen i Karima jeszcze się nie skończyła. Ona cały czas trwa niezamknięta odciskając piętno na kolejnym pokoleniu, które miało już przecież być szczęśliwe. Tłem drugiej historii jest wojna domowa w Pakistanie w 1971 r. Skutki tej wojny widoczne są ponad 20 lat później - właśnie w czasach Karima i Raheen. I to jest piękne w "Kartografii" - główni bohaterowie nie są samotnymi wyspami, które kochają się i próbują odnaleźć do siebie drogę nie zważając na innych. Są głęboko osadzeni w dziejach swojego kraju, zarówno w wydarzeniach sprzed 20 lat jak i w sprawach bieżących. Są nieodwracalnie związani z tragiczną historią swoich rodziców. Dlatego powieść ta wydaje się tak prawdziwa, solidna, z mocnym fundamentem. Zainteresowanie Karima kartografią właśnie stąd się bierze - ona bowiem pokazuje, że otoczenie, miasto, historia mają ogromny wpływa na nas i nasze losy. Karim chce wytłumaczyć to Raheen a autorka książki nam, czytelnikom. Sama miłość to nie wszystko, konieczne jest jeszcze wzajemne rozumienie, patrzenie w tym samym kierunku.
Nic nie można zarzucić autorce również pod względem językowym (drobne błędy składniowe przypisuję tłumaczowi...). Jako że niewiele wiem o kulturze Wschodu, świat przedstawiony w książce zupełnie mnie zaczarował. Odczuwam niedosyt jedzenia, historii i zwyczajów Pakistanu. Wszystko wydaje się bardzo aromatyczne, egzotyczne i pociągające. Pięknie to p. Shamsie napisała, bo poczuć można wszystko - od dusznego i zakurzonego powietrza Karaczi po rozdzierający serce smutek Raheen nie rozumiejącej Karima, swojej bratniej duszy. Nastrój niesamowity, dla niego warto wybaczyć książce drobne wady. Naprawdę warto.
Po przeczytaniu informacji z tyłu okładki można spodziewać się po prostu historii o dwójce przyjaciół, którzy z powodu licznych nieporozumień oraz dzielącej ich odległości tracą kontakt, gubią gdzieś wspólną myśl. Oczywiście walczą o tę przyjaźń ze wszystkich sił, z czasem dostrzegając, że to już nie jest tylko przyjaźń. Rzecz dzieje się w Pakistanie i to dzięki tej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku w oczy rzucił mi się sam wygląd okładki. Specyficzne wzory, meczet i płatki róż skojarzyły mi się z Bollywood. Ale to tylko pozory. W książce tego nie znajdziemy.
Sonia, Zia, Karim i Raheen są czwórką przyjaciół. Są ciekawscy, spragnieni wolności, zabawy, emocji, żądni uroków życia. Razem z nimi śledzimy przemiany otaczającego ich świata, wędrujemy z nimi przez Karaczi w czasie i przestrzeni. Narratorem książki jest dorosła Raheen. Wspomina ona to, co przeżyli, co już przeminęło... Jest to niezwykle barwna, ciepła opowieść o dorastaniu, pierwszych miłościach, poczuciu osamotnienia i niezrozumienia. A także o dokonywanych wyborach, o odpowiedzialności i umiejętności wybaczania.
Wielkim plusem jest to, że autorka w sposób nie banalny potrafiła przedstawić historię miłosną.
Na początku w oczy rzucił mi się sam wygląd okładki. Specyficzne wzory, meczet i płatki róż skojarzyły mi się z Bollywood. Ale to tylko pozory. W książce tego nie znajdziemy.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSonia, Zia, Karim i Raheen są czwórką przyjaciół. Są ciekawscy, spragnieni wolności, zabawy, emocji, żądni uroków życia. Razem z nimi śledzimy przemiany otaczającego ich świata, wędrujemy z nimi przez...
Interesująca, lekka lektura na zimowe wieczory
Interesująca, lekka lektura na zimowe wieczory
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOsobiście uwielbiam tę książkę, zawiłe dialogi, retrospekcje. Przy jej czytaniu trzeba się skupić by odnaleźć się w akcji, nie jest to książka, którą czyta się bez namysłu. Świetny humor, który najbardziej mnie w niej urzekł i piękne opowiadanie o przyjaźni. Jak najbardziej książka oddziałuje na człowieka, wywołuje różnego rodzaju emocje. Mam do niej ogromny sentyment i chcę aby znalazła się w mojej domowej biblioteczce.
Osobiście uwielbiam tę książkę, zawiłe dialogi, retrospekcje. Przy jej czytaniu trzeba się skupić by odnaleźć się w akcji, nie jest to książka, którą czyta się bez namysłu. Świetny humor, który najbardziej mnie w niej urzekł i piękne opowiadanie o przyjaźni. Jak najbardziej książka oddziałuje na człowieka, wywołuje różnego rodzaju emocje. Mam do niej ogromny sentyment i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka tej powieści, wydanej w 2009 roku, pochodzi z Pakistanu i mieszka w Londynie oraz w Karaczi. Swoją twórczością zabrała mnie w niezwykle klimatyczną podróż, nieco przypominającą tę odbytą parę miesięcy temu w towarzystwie Tłumaczki snów. Myślę, że to właśnie wyjątkowa atmosfera powieści oraz szczególny sposób, w jaki bohaterowie mówią o swoich uczuciach i wyrażają emocje, tak różny od naszego, tak bardzo mnie w tej książce ujęły.
Kartografia to historia szczególnego związku Raheen i Karima, dwojga młodych ludzi znających się od zawsze oraz ich rodziców i ich poplątanych losów. Jest to także wyznanie miłosne złożone przez autorkę miastu Karaczi, które pomimo niebezpieczeństw wynikających z odbywających się tam ciągłych walk, jest dla bohaterów jedynym prawdziwym domem. Uderzająca w działaniach bohaterów jest siła więzów rodzinnych oraz przyjaźni, ale także, nie zawsze dla nas Europejczyków zrozumiała, wrogość czy wręcz nienawiść wynikająca z podziałów rasowych i społecznych. W tle swojej powieśći Kamila Shamsie rysuje obraz kraju i kultury, obraz, który nie jest pozbawiony krytyki i nie omija bolesnych prawd.
Polecam tę powieść osobom chcącym poznać światek pakistańskiej elity. A na zachętę cytat, który w kilku słowach odzwierciedla poetycki charakter języka powieści:
"Nigdy wcześniej nie zastanawiałam się, jak to jest - być częścią miasta portowego; zostawiać ślady po łyżeczkach umoczonych w herbacie na nazwach miast, które wolą kawę; kojarzyć te dziwne obce sylaby z miejscowym handlem; patrzeć na człowieka siedzącego dwa stoliki dalej i zadawać sobie pytanie, czy mimo swego pozornego ubóstwa wie, jak słowo "ocean" brzmi w trzydziestu innych językach albo czy zna smak ryby przyrządzanej w tysiącach różnych przypraw i czy mimo wszystkich swoich podróży wie, że dom to ta alejka, te podkładki i te różne, wirujące wokół niego dialekty." (str. 368)
Więcej recenzji na moim blogu:
www.wedlugagi.katalog-tytulowy.blogspot.com
Zapraszam!
Autorka tej powieści, wydanej w 2009 roku, pochodzi z Pakistanu i mieszka w Londynie oraz w Karaczi. Swoją twórczością zabrała mnie w niezwykle klimatyczną podróż, nieco przypominającą tę odbytą parę miesięcy temu w towarzystwie Tłumaczki snów. Myślę, że to właśnie wyjątkowa atmosfera powieści oraz szczególny sposób, w jaki bohaterowie mówią o swoich uczuciach i wyrażają...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo miała być piękna opowieść o przyjaźni przeradzającej się w miłość, rozgrywająca się w egzotycznym Karaczi, a okazała się rozczarowaniem. Niestety kolejna nietrafiona pozycja na liście moich lektur.
To miała być piękna opowieść o przyjaźni przeradzającej się w miłość, rozgrywająca się w egzotycznym Karaczi, a okazała się rozczarowaniem. Niestety kolejna nietrafiona pozycja na liście moich lektur.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak dla mnie za mało opisów - obyczajów, a za dużo zawiłych dialogów i rozmów gdzie czytelnik może się zagubić. Jednak poznałam odrobinę historii tamtego rejonu świata.
Jak dla mnie za mało opisów - obyczajów, a za dużo zawiłych dialogów i rozmów gdzie czytelnik może się zagubić. Jednak poznałam odrobinę historii tamtego rejonu świata.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytam i czytam tę książkę,i chyba nie doczytam,bo jak dla mnie,jest nudna jak flaki z olejem.Niby sam pomysł nie był zły,ale jakoś nie mogę przebrnąć przez opisy kartograficzne,albo o rozmowy o wszystkim i o niczym.Filozof ze mnie żaden,dlatego może się w tej książce nie odnajduję.Miało być żartobliwie(podobna informacja jest wszak z tyłu książki),ale nie jest,jak dla mnie żarty są wymuszone i okropnie ciężkie.Ale czytam nadal,może jakoś zmienię swoje nastawienie.
Czytam i czytam tę książkę,i chyba nie doczytam,bo jak dla mnie,jest nudna jak flaki z olejem.Niby sam pomysł nie był zły,ale jakoś nie mogę przebrnąć przez opisy kartograficzne,albo o rozmowy o wszystkim i o niczym.Filozof ze mnie żaden,dlatego może się w tej książce nie odnajduję.Miało być żartobliwie(podobna informacja jest wszak z tyłu książki),ale nie jest,jak dla mnie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to