Wróć na stronę książki

Oceny książki Krew i śnieg

Średnia ocen
6,5 / 10
102 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
6019
835

Na półkach:

Drugi tom cyklu powiela zalety (stosunkowo nieliczne) oraz wady (o wiele liczniejsze) części pierwszej. Ot, kolejna opowieść oparta na motywach arturiańskich, wyróżniająca się może konsekwentnym utrzymywaniem przez Autora stylistyki średniowiecznego romansu rycerskiego. Nie tyle może na gruncie archaizacji językowych, co klimatu, sposobu prezentowania postaci oraz doznawanych przez nie uczuć (koturnowych i w oczach współczesnego czytelnika sztucznych), braku szerszego tła czy wreszcie zawikłań i niekonsekwencji fabuły, która wyraźnie „rozłazi się w szwach” (zwłaszcza poprzez prowadzenie kilku praktycznie niepowiązanych linii fabularnych – dzieje Percewala, zakazana miłość Lancelota i Ginewry, bunt Mordreta). Dodać należy, iż do klasycznych wątków legendy arturiańskiej Ch. de Montella podchodzi w sposób dość swobodny. Tego rodzaju pomieszanie fabularne oraz brak szacunku dla literackich pierwowzorów także były zresztą typowe dla oryginalnych, średniowiecznych romansów rycerskich i być może Autor wprowadził te elementy celowo. Ogólnie, jeśli przyjąć, iż zamiarem Ch. de Montelli było stworzenie lekko uwspółcześnionej wersji średniowiecznego romansu rycerskiego osnutego na motywach arturiańskich, to wykonał to zadanie poprawnie. Inna sprawa, iż w obecnych czasach nie służy to opowieści jako takiej. Czyta się ją z pewnym trudem, niekiedy nuży, często zadziwia czy wręcz irytuje postępowaniem bohaterów, uwypukla epizody mniej istotne, skrótowo i pobieżnie przedstawiając potencjalne punkty kulminacyjne. Powiew świeżości wnosi początkowo sam Percewal, ukazany jako naiwny, nieokrzesany prostaczek, zarazem jednak podchodzący do ideałów rycerskości (które chce poznać i wyznawać) w sposób bezpośredni, zdroworozsądkowy, pozbawiony koturnów. Z czasem jego postać schodzi na drugi plan, na pierwszy powracają Lancelot, Ginewra i Artur, z całą sztucznością ich wzajemnych uczuć i relacji.

Drugi tom cyklu powiela zalety (stosunkowo nieliczne) oraz wady (o wiele liczniejsze) części pierwszej. Ot, kolejna opowieść oparta na motywach arturiańskich, wyróżniająca się może konsekwentnym utrzymywaniem przez Autora stylistyki średniowiecznego romansu rycerskiego. Nie tyle może na gruncie archaizacji językowych, co klimatu, sposobu prezentowania postaci oraz...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
256
126

Na półkach: ,

Lekka, przyjemna historia, lecz im bliżej końca staje się zbyt chaotyczna.

Lekka, przyjemna historia, lecz im bliżej końca staje się zbyt chaotyczna.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
447
279

Na półkach: , ,

Przyjemna opowieść, utrzymana w klimatach legend arturiańskich. Wiele kwestii zostało w niej przerysowanych, wiele potraktowano stereotypowo, ale wpisuje się to w klimat eposu rycerskiego.
Polecam, chociaż raczej tylko fanom historii o królu Arturze, Morganie, Merlinie i Rycerzach Okrągłego Stołu.

Przyjemna opowieść, utrzymana w klimatach legend arturiańskich. Wiele kwestii zostało w niej przerysowanych, wiele potraktowano stereotypowo, ale wpisuje się to w klimat eposu rycerskiego.
Polecam, chociaż raczej tylko fanom historii o królu Arturze, Morganie, Merlinie i Rycerzach Okrągłego Stołu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to