Trudno mi wyrazić opinię o tej książce. Po pierwsze była dość nudna, połowa jest przegadana, a jak już się zacznie akcja to żadna to akcja. Po drugie jej treść jest jak analiza napisana przez psychiatrę. Sucha, monotonna, rzeczowa, bez życia, bez emocji, bez żywych interakcji ludzkich. Wyprana z emocji. Taka se ta klasyka SF, i bardzo mało SF, w zasadzie to postapo. Dość specyficzne postapo. Poza tym jest smutna i dołująca.
Trudno mi wyrazić opinię o tej książce. Po pierwsze była dość nudna, połowa jest przegadana, a jak już się zacznie akcja to żadna to akcja. Po drugie jej treść jest jak analiza napisana przez psychiatrę. Sucha, monotonna, rzeczowa, bez życia, bez emocji, bez żywych interakcji ludzkich. Wyprana z emocji. Taka se ta klasyka SF, i bardzo mało SF, w zasadzie to postapo. Dość...
Do lektury skłoniła mnie wieczorna wizyta na porodówce, zupełnie pustej, ciemnej, cichej, w szpitalu gdzie nie było aktualnie ani jednego noworodka. Wówczas mąż opowiedział mi o filmie, a ja zdecydowałam się zacząć od książki. Przerażająca jest wizja świata, w którym nie ma dzieci i przerażające są skutki, które taki świat za sobą niesie.
Duże wrażenie robi fakt, że napisana została w 1992 roku - wtedy wiele zachowań, które są opisywane prawdopodobnie było zupełnie abstrakcyjnych, czego nie da się powiedzieć o dzisiejszych czasach (choćby temat traktowania zwierząt tak, jak dzieci).
Znając recenzję filmu spodziewałam się czegoś innego, w książce większość treści dotyczy Theo, jego poglądów i relacji z Xanem i zmieniającym się podejściu do Pięciu Ryb. Druga część mówi już o ciąży, pokazuje przemianę bohatera i ukazuje cud życia. Miałam wrażenie, że akcja toczy się bardzo szybko i momentami brakowało mi głębi i analizy bohaterów, szczególnie po dosyć powolnej części pierwszej.
Nie mniej temat przerażająco aktualny, trudny, przerażający. Obyśmy zawsze widzieli w życiu wartość i piękno, jakie dostrzeżono w maleństwie urodzonym 25 lat po ostatnich Omegach.
Do lektury skłoniła mnie wieczorna wizyta na porodówce, zupełnie pustej, ciemnej, cichej, w szpitalu gdzie nie było aktualnie ani jednego noworodka. Wówczas mąż opowiedział mi o filmie, a ja zdecydowałam się zacząć od książki. Przerażająca jest wizja świata, w którym nie ma dzieci i przerażające są skutki, które taki świat za sobą niesie.
Duże wrażenie robi fakt, że...
Książka zupełnie inna niż film. James stworzył podwaliny, Cuaron wycisnął je bardziej niż cytrynę.
Pierwsza część podobała mi się bardziej. To SF jakie lubię, takie które stawia pytania o przyszłość ludzkości. Niezwykle aktualny wątek, a powieść niemal zapomniana. Bardzo interesował mnie wygląd "świata", to jak radzi sobie ludzkość.
Druga część to typowe "złap mnie jeśli potrafisz". Niby wartka akcja, szybkie tempo, dużo się dzieje na małej ilości stron, ale... film wybrnął z tematu lepiej. W ogóle ta historia w książce jest dla mnie w połowie urwana. Choć, z drugiej strony aż samo narzuca się kolejne pytanie filozoficzne i można by napisać kolejną powieść na kilkaset stron.
Historia przesiąknięta lękiem, ale i nadzieją.
Nie jest to zła książka, ale chciałam więcej. Oczekiwałam więcej, a dostałam to co dostałam.
Książka zupełnie inna niż film. James stworzył podwaliny, Cuaron wycisnął je bardziej niż cytrynę.
Pierwsza część podobała mi się bardziej. To SF jakie lubię, takie które stawia pytania o przyszłość ludzkości. Niezwykle aktualny wątek, a powieść niemal zapomniana. Bardzo interesował mnie wygląd "świata", to jak radzi sobie ludzkość.
Wnikliwe rozważania autora nad tym jak świat by się toczył, gdyby ludzie przestali się rodzić. We mnie wzbudziły dyskomfort i niepokój. Druga część książki jest mniej filozoficzna i dla mnie rozczarowująca, bo opisuje mało oryginalny i mało emocjonujący pościg, zwieńczony nową nadzieją na powrót świata do normalności.
Wnikliwe rozważania autora nad tym jak świat by się toczył, gdyby ludzie przestali się rodzić. We mnie wzbudziły dyskomfort i niepokój. Druga część książki jest mniej filozoficzna i dla mnie rozczarowująca, bo opisuje mało oryginalny i mało emocjonujący pościg, zwieńczony nową nadzieją na powrót świata do normalności.
Trudno było mi się wkręcić w tą książkę. Czytałam ją powoli, nie chciałam zrobić DNF i w końcu druga połowa była lepsza. Więcej w niej akcji, trzyma w napięciu.
Spodziewałam się w pewnym momencie takiego zakończenia, jednak nie ukrywam, że teraz interesuje mnie co będzie dalej.
Na pewno muszę obejrzeć film.
Trudno było mi się wkręcić w tą książkę. Czytałam ją powoli, nie chciałam zrobić DNF i w końcu druga połowa była lepsza. Więcej w niej akcji, trzyma w napięciu.
Spodziewałam się w pewnym momencie takiego zakończenia, jednak nie ukrywam, że teraz interesuje mnie co będzie dalej.
3/4 książki jest przegadane. Tu chodzi mi głównie o rozważania nad stanem i kondycją wymierającego świata. Wszystko utrzymane w depresyjnym tonie i poczuciu beznadziei. W sumie jest to przerażająca wizja, ale przez styl narracji i przeintelektualizowanie miałam wrażenie, że sunie się przez tę historię niczym ślimak w kleju i to na wstecznym biegu.
Dopiero ostatnia ćwiartka książki była mocno interesująca. To właśnie tu pojawia się główny motyw, czyli nadzieja. Trzymająca w napięciu akcja pod koniec wystrzeliła. Nagle moralność bohaterów zmieniła się i postaci pokazały co są w stanie poświęcić w imię celu.
Niestety przeczytałam to odrobinę za późno. Akcja dzieje się w 2021 i była trochę przeterminowana, bo świadomość czasu nie pozwalała mi w pełni wsiąknąć. Niemniej wizja tego co przedstawione była wyjątkowo intrygująca.
3/4 książki jest przegadane. Tu chodzi mi głównie o rozważania nad stanem i kondycją wymierającego świata. Wszystko utrzymane w depresyjnym tonie i poczuciu beznadziei. W sumie jest to przerażająca wizja, ale przez styl narracji i przeintelektualizowanie miałam wrażenie, że sunie się przez tę historię niczym ślimak w kleju i to na wstecznym biegu.
Proszę nie sugerować się bardzo poprzednimi opiniami - książka jest dobra. To, że bohater jest antypatyczny? Co z tego? To literatura a nie gry komputerowe, nie trzeba się utożsamiać z każdym z bohaterów, aby ją docenić. Że nie wiadomo dlaczego ludzie stają się bezpłodni? Przecież to tylko pretekst, aby snuć rozważania o świecie, który nie jest napędzany młodością. Mam z powieścią pewnie problemy i zgadzam się z opiniami, że adaptacja filmowa stoi o poziom wyżej niż oryginał. Wciąż warto ją przeczytać, niewiele jest utworów porusząjacych ważki temat w nietypowy sposób. Gdzieś, kiedyś urodzi się ostatni przedstawiciel gatunku ludzkiego. Nie wiem jak Was ale ta myśl zmusza mnie do refleksji.
Proszę nie sugerować się bardzo poprzednimi opiniami - książka jest dobra. To, że bohater jest antypatyczny? Co z tego? To literatura a nie gry komputerowe, nie trzeba się utożsamiać z każdym z bohaterów, aby ją docenić. Że nie wiadomo dlaczego ludzie stają się bezpłodni? Przecież to tylko pretekst, aby snuć rozważania o świecie, który nie jest napędzany młodością. Mam z...
Książka, która powstała w latach 90-tych. Z tymi starszymi utworami sci-fi bywa różnie, czasem dobrze się starzeją, czasem nie. Problematyka dzietności i starzejących się społeczeństw, podejmowana w tej pozycji, jest moim zdaniem ciekawa i jak najbardziej aktualna. O wykonaniu później.
Książka opisuje świat, w którym w roku nazwanym Omegą, urodziło się ostatnie dziecko na Ziemi. Wskutek nieuchronnie zbliżającego się końca ludzkości, wiele krajów pogrążyło się w anarchii.
Mimo panującego na świecie chaosu część ludzi stara się żyć w miarę możliwości normalnie, wypierając problemy. Jednym z nich jest Theo. Do czasu, gdy wplątuje się w działania grupy buntowników, próbujących obalić dyktatora, sprawującego władzę w Wielkiej Brytanii. Wkrótce okazuje się, że przypadnie im w udziale jeszcze bardziej odpowiedzialne zadanie, związane z mającym przyjść na świat, jedynym od wielu lat dzieckiem.
Ogólnie książka ta składa się z dwóch części. Pierwsza jest bardziej opisowa i obrazuje socjologiczne i psychologiczne skutki masowej bezpłodności. Podejrzewam, że niektórzy czytelnicy, mogą uznać ją za nudną, dla mnie była akurat tą zdecydowanie ciekawszą.
Druga jest, co prawda, bardziej dynamiczna, lecz w moim odczuciu rozczarowująca. Marnuje początkowy potencjał na stworzenie czegoś głębszego, na rzecz dość przewidywalnego i naiwnego wątku sensacyjnego ze słabym zakończeniem.
Ogólnie podsumowałabym tę książkę, jako przeciętną. Jest pomysł, jest parę ciekawych fragmentów, ale jest też sporo rzeczy, które mogły być lepiej wykonane. Podejrzewam, że wielu osobom będzie przeszkadzał fakt, że autorka nie wyjaśniła przyczyn bezpłodności, lecz pozostawiła je w sferze domysłów. Postać głównego bohatera, też raczej nie wzbudza sympatii.
PS Powstał też film, na podstawie książki (2006)
5,5
Książka, która powstała w latach 90-tych. Z tymi starszymi utworami sci-fi bywa różnie, czasem dobrze się starzeją, czasem nie. Problematyka dzietności i starzejących się społeczeństw, podejmowana w tej pozycji, jest moim zdaniem ciekawa i jak najbardziej aktualna. O wykonaniu później.
Książka opisuje świat, w którym w roku nazwanym Omegą, urodziło się ostatnie...
Bardzo fajnie się czyta. Nie oglądałem jeszcze filmu ale czułem, jakbym właśnie to robił (choć nie we współczesnym, nazbyt 'sensacyjnym' stylu). Niektóre wątki, które mi się spodobały nie zostały rozwinięte i fabuła nie poszła w tą stronę, którą chciałem. Za to poddałem się narracji autorki i książkę oceniam bardzo wysoko. Zaliczam ją do grona tych bardziej emocjonalnych, które przeczytałem.
Bardzo fajnie się czyta. Nie oglądałem jeszcze filmu ale czułem, jakbym właśnie to robił (choć nie we współczesnym, nazbyt 'sensacyjnym' stylu). Niektóre wątki, które mi się spodobały nie zostały rozwinięte i fabuła nie poszła w tą stronę, którą chciałem. Za to poddałem się narracji autorki i książkę oceniam bardzo wysoko. Zaliczam ją do grona tych bardziej emocjonalnych,...
Gdyby usunąć wpisy do pamiętnika oraz część a może i nawet wszystkie wspomnienia Theo sprzed roku Omegi to książka byłaby krótsza, zwięźlejsza... po prostu lepsza.
Gdyby usunąć wpisy do pamiętnika oraz część a może i nawet wszystkie wspomnienia Theo sprzed roku Omegi to książka byłaby krótsza, zwięźlejsza... po prostu lepsza.
Książka niezła, pomysł był bardzo dobry tylko prawie ¾ to opis życia głównego bohatera i zarys świata. Akcja z opisu zaczyna się dopiero pod koniec. Końcówka wg mnie nie skończona
Książka niezła, pomysł był bardzo dobry tylko prawie ¾ to opis życia głównego bohatera i zarys świata. Akcja z opisu zaczyna się dopiero pod koniec. Końcówka wg mnie nie skończona
Spokojne tempo, narastające napięcie i ponura wizja powolnego wymierania ludzkości. Postaci wiarygodne. Zero fajerwerków, co akurat do mnie przemawia. Czytałam książkę, z filmu znam tylko zajawkę. Może to i dobrze?
Spokojne tempo, narastające napięcie i ponura wizja powolnego wymierania ludzkości. Postaci wiarygodne. Zero fajerwerków, co akurat do mnie przemawia. Czytałam książkę, z filmu znam tylko zajawkę. Może to i dobrze?
Pomysł na tę książkę jest przedni i oryginalny. Świat gdzie nie rodzą się dzieci. Jednak. .. nie przypadła mi ta książka do gustu. Bohaterzy są ciekawe zarysowani ale jednak to nie jest czego oczekiwałem.
Pomysł na tę książkę jest przedni i oryginalny. Świat gdzie nie rodzą się dzieci. Jednak. .. nie przypadła mi ta książka do gustu. Bohaterzy są ciekawe zarysowani ale jednak to nie jest czego oczekiwałem.
Nie jest książką pozbawioną wad. Parę rzeczy fabularnie mnie do końca nie przekonało, ale totalnie nie przeszkodziły cieszyć się świetnym warsztatem autorki, stawianym pytaniom i wciągającą lekturą.
Widzę, że niektórzy spodziewali się znaleźć tu tempo rodem z akcyjniaka, więc warto zrewidować poglądy przed lekturą. Środek ciężkości jest przesunięty w totalnie przeciwnym kierunku, przywodzącym na myśl "Rok 1984".
PS. Wkurzająca postać ta cała Julien. Uch!
Nie jest książką pozbawioną wad. Parę rzeczy fabularnie mnie do końca nie przekonało, ale totalnie nie przeszkodziły cieszyć się świetnym warsztatem autorki, stawianym pytaniom i wciągającą lekturą.
Widzę, że niektórzy spodziewali się znaleźć tu tempo rodem z akcyjniaka, więc warto zrewidować poglądy przed lekturą. Środek ciężkości jest przesunięty w totalnie przeciwnym...
Jest to pozycja z rodzaju pełzającego post-apo. Kobiety przestają rodzić dzieci, nikt nie wie dlaczego. Świat pogrąża się w depresji, infrastruktura zaczyna się degenerować, podobnie relacje międzyludzkie, władzę sprawuje zamaskowana dyktatura. Na tym tle pojawia się grupka pomyleńców walcząca o prawa człowieka.
Fabuła to retelling narodzin Jezusa, a cały wniosek z powieści to, że "bez boga ani do proga". O ile początkowe fragmenty powieści ładnie konstruują świat i dają nadzieję na opowieść, to z czasem, jest to coraz mniej pozbierane, coraz durniejsze i kończy się, może nie niczym, ale sporym meeeh.
Brzmi to wszystko jak słaba Margaret Atwood. Rozczarowanie, film wspominam znacznie lepiej.
Wysłuchałem w niezłej interpretacji Marcina Popczyńskiego.
5/10
Jest to pozycja z rodzaju pełzającego post-apo. Kobiety przestają rodzić dzieci, nikt nie wie dlaczego. Świat pogrąża się w depresji, infrastruktura zaczyna się degenerować, podobnie relacje międzyludzkie, władzę sprawuje zamaskowana dyktatura. Na tym tle pojawia się grupka pomyleńców walcząca o prawa człowieka.
Fabuła to retelling narodzin Jezusa, a cały wniosek z...
Książka bardzo różni się od filmu. Dlatego myślę, że jej stosunkowo niska ocena jest wynikiem tej rozbieżności. Sama w sobie jest dosyć dobrą pozycją, stawia nacisk na inne aspekty - radzenie sobie człowieka z perspektywą braku dzieci i przyszłości dla gatunku ludzkiego.
Książka bardzo różni się od filmu. Dlatego myślę, że jej stosunkowo niska ocena jest wynikiem tej rozbieżności. Sama w sobie jest dosyć dobrą pozycją, stawia nacisk na inne aspekty - radzenie sobie człowieka z perspektywą braku dzieci i przyszłości dla gatunku ludzkiego.
Film „Ludzkie dzieci” w reżyserii Alfonso Cuarona ze świetnymi rolami Clive Owena, Julianne Moore oraz Michaela Caina podobał mi się tak bardzo, że sięgając po powieść P.D. James, na podstawie której powstał scenariusz filmu, nie spodziewałem się po niej zbyt wiele. Wydawało mi się, że trudno będzie książce przebić wizję i rytm filmowej adaptacji. Okazało się jednak, że się (na szczęście!) myliłem. Autorka, specjalistka od literatury kryminalnej tym razem sięga po antyutopię — opisuje świat bez dzieci, w którym ludzie po zorientowaniu się, że nie będą mogli nic przekazać kolejnym pokoleniom, stracili nadzieję, pogrążyli się w apatii i marazmie, i w efekcie oddali pełnię władzy Xannowi Lyppiattowi dyktatorowi, twórcy policyjnej totalitarnej Anglii. Główny bohater Theo Faron jest samotnym wykładowcą akademickim, byłym doradcą Xanna. Jego przeszłość jest naznaczona tragiczną śmiercią córeczki, a przyszłość wydaje się dosyć przewidywalna — do momentu, w którym Theo spotka swoją byłą studentkę Julien, która wprowadza go w środowisko niewielkiej grupy opozycjonistów, co sprawi, że Theo wpadnie w wir dramatycznych wydarzeń, skutkujących porzuceniem dotychczasowego uporządkowanego życia. Autorka pisze wspaniałym, bardzo plastycznym językiem i pewnie sporo w tym zasługi tłumaczki, Marii Gębickiej-Frąc, ale dawno już nie czytałem tak przemawiającej do mnie prozy. Wszystko ma tu swoje miejsce, wiarygodnie nakreślono postaci i bardzo sprawnie poprowadzono fabułę. Autorka zastosowała w powieści oryginalną, naprzemienną narrację — raz prowadzoną w formie dziennika głównego bohatera, poprzez który poznajemy jego motywacje, obawy oraz przemyślenia — a raz z pozycji obserwatora, gdy autorka opowiada nam o kolejnych zwrotach akcji. Taki zabieg sprawia, że jako czytelnicy wpadamy w środek wydarzeń. Bardzo ciekawa jest też drobiazgowo opisana wizja świata bez dzieci i konsekwencji psychologicznych i społecznych takiej katastrofy.
Polecam zarówno film, jak i książkę „Ludzkie dzieci” - to różniące się od siebie dwa ujęcia podobnego pomysłu, lecz nie tej samej historii!
https://www.facebook.com/ksiazkiiplyty
Film „Ludzkie dzieci” w reżyserii Alfonso Cuarona ze świetnymi rolami Clive Owena, Julianne Moore oraz Michaela Caina podobał mi się tak bardzo, że sięgając po powieść P.D. James, na podstawie której powstał scenariusz filmu, nie spodziewałem się po niej zbyt wiele. Wydawało mi się, że trudno będzie książce przebić wizję i rytm filmowej adaptacji. Okazało się jednak, że...
Jeden z rzadkich przypadków gdzie film był lepszy od książki. Pierwszych pięć rozdziałów trzeba było przebrnąć, poniżej było trochę lepiej ale zanim fabuła była co chwilę hamowana zbyt szczegółowymi jak dla mnie opisami czy wspomnieniami. Sama historia też nie porywała. Jest to książka z dobrym pomysłem, ale zrealizowanym w najzwyczajniej nudny sposób.
Jeden z rzadkich przypadków gdzie film był lepszy od książki. Pierwszych pięć rozdziałów trzeba było przebrnąć, poniżej było trochę lepiej ale zanim fabuła była co chwilę hamowana zbyt szczegółowymi jak dla mnie opisami czy wspomnieniami. Sama historia też nie porywała. Jest to książka z dobrym pomysłem, ale zrealizowanym w najzwyczajniej nudny sposób.
Napisana pięknym, barwnym językiem, dystopijna powieść o powolnej zagładzie ludzkości. Trochę może razić religijny smrodek, ale takie prawo autorki. Fabularnie przywodzi na myśl dzieła Margaret Atwood.
Napisana pięknym, barwnym językiem, dystopijna powieść o powolnej zagładzie ludzkości. Trochę może razić religijny smrodek, ale takie prawo autorki. Fabularnie przywodzi na myśl dzieła Margaret Atwood.
To chyba coś zbliżonego do socjo SF, tylko niezupełnie. Przedstawiony świat opiera się na założeniu, że nagle przestają rodzić się dzieci. I nie widzę wyjaśnienia dla tego zjawiska — nawet fantastycznego, że to decyzja Boga, demona albo spisek agresywnych kosmitów. Nic. Po prostu tak się nagle dzieje, że po którymś roku (leżącym w przyszłości w momencie opublikowania książki) niemowlęta przestają się pojawiać na świecie, kobiety nie zachodzą w ciążę, plemniki mężczyzn nie radzą sobie z zapłodnieniem... Dotyczy to ludzi na całym świecie (włącznie z indiańskimi plemionami znad Amazonki i odizolowanymi wysepkami), ale zwierząt już nie.
Takie wydarzenie wywraca porządek świata do góry nogami (weźmy chociażby implikacje ekonomiczne, emerytury) i to zostało dobrze przemyślane i przedstawione w powieści. Ale dobra socjologiczna fantastyka naukowa mówi coś o prawdziwym świecie, często przed czymś ostrzega, krytykuje jakieś rozwiązania. A o czym świadczy zachowanie ludzi w nieprawdopodobnej sytuacji?
Więcej szczegółów tutaj: https://finklaczyta.blogspot.com/2020/11/ludzkie-dzieci-dziwne-fundamenty.html
To chyba coś zbliżonego do socjo SF, tylko niezupełnie. Przedstawiony świat opiera się na założeniu, że nagle przestają rodzić się dzieci. I nie widzę wyjaśnienia dla tego zjawiska — nawet fantastycznego, że to decyzja Boga, demona albo spisek agresywnych kosmitów. Nic. Po prostu tak się nagle dzieje, że po którymś roku (leżącym w przyszłości w momencie opublikowania...
Niezwykła powieść — ponura, ale wciągająca. Wstrząsający obraz ludzkości umierającej ze starości. Mimo, że powstała ekranizacja (moim zdaniem doskonała) książkę da się czytać znając film, bo większość wątków znacząco zmieniono. Decydując się na lekturę trzeba się jednak liczyć z dołem niemal tak dużym jak po „Drodze” Cormaca McCarthy’ego.
Niezwykła powieść — ponura, ale wciągająca. Wstrząsający obraz ludzkości umierającej ze starości. Mimo, że powstała ekranizacja (moim zdaniem doskonała) książkę da się czytać znając film, bo większość wątków znacząco zmieniono. Decydując się na lekturę trzeba się jednak liczyć z dołem niemal tak dużym jak po „Drodze” Cormaca McCarthy’ego.
Trudno mi wyrazić opinię o tej książce. Po pierwsze była dość nudna, połowa jest przegadana, a jak już się zacznie akcja to żadna to akcja. Po drugie jej treść jest jak analiza napisana przez psychiatrę. Sucha, monotonna, rzeczowa, bez życia, bez emocji, bez żywych interakcji ludzkich. Wyprana z emocji. Taka se ta klasyka SF, i bardzo mało SF, w zasadzie to postapo. Dość specyficzne postapo. Poza tym jest smutna i dołująca.
Trudno mi wyrazić opinię o tej książce. Po pierwsze była dość nudna, połowa jest przegadana, a jak już się zacznie akcja to żadna to akcja. Po drugie jej treść jest jak analiza napisana przez psychiatrę. Sucha, monotonna, rzeczowa, bez życia, bez emocji, bez żywych interakcji ludzkich. Wyprana z emocji. Taka se ta klasyka SF, i bardzo mało SF, w zasadzie to postapo. Dość...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo lektury skłoniła mnie wieczorna wizyta na porodówce, zupełnie pustej, ciemnej, cichej, w szpitalu gdzie nie było aktualnie ani jednego noworodka. Wówczas mąż opowiedział mi o filmie, a ja zdecydowałam się zacząć od książki. Przerażająca jest wizja świata, w którym nie ma dzieci i przerażające są skutki, które taki świat za sobą niesie.
Duże wrażenie robi fakt, że napisana została w 1992 roku - wtedy wiele zachowań, które są opisywane prawdopodobnie było zupełnie abstrakcyjnych, czego nie da się powiedzieć o dzisiejszych czasach (choćby temat traktowania zwierząt tak, jak dzieci).
Znając recenzję filmu spodziewałam się czegoś innego, w książce większość treści dotyczy Theo, jego poglądów i relacji z Xanem i zmieniającym się podejściu do Pięciu Ryb. Druga część mówi już o ciąży, pokazuje przemianę bohatera i ukazuje cud życia. Miałam wrażenie, że akcja toczy się bardzo szybko i momentami brakowało mi głębi i analizy bohaterów, szczególnie po dosyć powolnej części pierwszej.
Nie mniej temat przerażająco aktualny, trudny, przerażający. Obyśmy zawsze widzieli w życiu wartość i piękno, jakie dostrzeżono w maleństwie urodzonym 25 lat po ostatnich Omegach.
Do lektury skłoniła mnie wieczorna wizyta na porodówce, zupełnie pustej, ciemnej, cichej, w szpitalu gdzie nie było aktualnie ani jednego noworodka. Wówczas mąż opowiedział mi o filmie, a ja zdecydowałam się zacząć od książki. Przerażająca jest wizja świata, w którym nie ma dzieci i przerażające są skutki, które taki świat za sobą niesie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDuże wrażenie robi fakt, że...
Nie wciągnęła mnie.
Nie wciągnęła mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka zupełnie inna niż film. James stworzył podwaliny, Cuaron wycisnął je bardziej niż cytrynę.
Pierwsza część podobała mi się bardziej. To SF jakie lubię, takie które stawia pytania o przyszłość ludzkości. Niezwykle aktualny wątek, a powieść niemal zapomniana. Bardzo interesował mnie wygląd "świata", to jak radzi sobie ludzkość.
Druga część to typowe "złap mnie jeśli potrafisz". Niby wartka akcja, szybkie tempo, dużo się dzieje na małej ilości stron, ale... film wybrnął z tematu lepiej. W ogóle ta historia w książce jest dla mnie w połowie urwana. Choć, z drugiej strony aż samo narzuca się kolejne pytanie filozoficzne i można by napisać kolejną powieść na kilkaset stron.
Historia przesiąknięta lękiem, ale i nadzieją.
Nie jest to zła książka, ale chciałam więcej. Oczekiwałam więcej, a dostałam to co dostałam.
Książka zupełnie inna niż film. James stworzył podwaliny, Cuaron wycisnął je bardziej niż cytrynę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza część podobała mi się bardziej. To SF jakie lubię, takie które stawia pytania o przyszłość ludzkości. Niezwykle aktualny wątek, a powieść niemal zapomniana. Bardzo interesował mnie wygląd "świata", to jak radzi sobie ludzkość.
Druga część to typowe "złap mnie...
Wnikliwe rozważania autora nad tym jak świat by się toczył, gdyby ludzie przestali się rodzić. We mnie wzbudziły dyskomfort i niepokój. Druga część książki jest mniej filozoficzna i dla mnie rozczarowująca, bo opisuje mało oryginalny i mało emocjonujący pościg, zwieńczony nową nadzieją na powrót świata do normalności.
Wnikliwe rozważania autora nad tym jak świat by się toczył, gdyby ludzie przestali się rodzić. We mnie wzbudziły dyskomfort i niepokój. Druga część książki jest mniej filozoficzna i dla mnie rozczarowująca, bo opisuje mało oryginalny i mało emocjonujący pościg, zwieńczony nową nadzieją na powrót świata do normalności.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno było mi się wkręcić w tą książkę. Czytałam ją powoli, nie chciałam zrobić DNF i w końcu druga połowa była lepsza. Więcej w niej akcji, trzyma w napięciu.
Spodziewałam się w pewnym momencie takiego zakończenia, jednak nie ukrywam, że teraz interesuje mnie co będzie dalej.
Na pewno muszę obejrzeć film.
Trudno było mi się wkręcić w tą książkę. Czytałam ją powoli, nie chciałam zrobić DNF i w końcu druga połowa była lepsza. Więcej w niej akcji, trzyma w napięciu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpodziewałam się w pewnym momencie takiego zakończenia, jednak nie ukrywam, że teraz interesuje mnie co będzie dalej.
Na pewno muszę obejrzeć film.
Koniec świata nastąpi, kiedy zapomnimy co to znaczy być człowiekiem, a najgorsze jest to, że ten proces już się zaczął...
Koniec świata nastąpi, kiedy zapomnimy co to znaczy być człowiekiem, a najgorsze jest to, że ten proces już się zaczął...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka bardzo przegadana na początku.
Ale ogólnie zamysł na powieść bardzo fajny
Książka bardzo przegadana na początku.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle ogólnie zamysł na powieść bardzo fajny
3/4 książki jest przegadane. Tu chodzi mi głównie o rozważania nad stanem i kondycją wymierającego świata. Wszystko utrzymane w depresyjnym tonie i poczuciu beznadziei. W sumie jest to przerażająca wizja, ale przez styl narracji i przeintelektualizowanie miałam wrażenie, że sunie się przez tę historię niczym ślimak w kleju i to na wstecznym biegu.
Dopiero ostatnia ćwiartka książki była mocno interesująca. To właśnie tu pojawia się główny motyw, czyli nadzieja. Trzymająca w napięciu akcja pod koniec wystrzeliła. Nagle moralność bohaterów zmieniła się i postaci pokazały co są w stanie poświęcić w imię celu.
Niestety przeczytałam to odrobinę za późno. Akcja dzieje się w 2021 i była trochę przeterminowana, bo świadomość czasu nie pozwalała mi w pełni wsiąknąć. Niemniej wizja tego co przedstawione była wyjątkowo intrygująca.
3/4 książki jest przegadane. Tu chodzi mi głównie o rozważania nad stanem i kondycją wymierającego świata. Wszystko utrzymane w depresyjnym tonie i poczuciu beznadziei. W sumie jest to przerażająca wizja, ale przez styl narracji i przeintelektualizowanie miałam wrażenie, że sunie się przez tę historię niczym ślimak w kleju i to na wstecznym biegu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDopiero ostatnia ćwiartka...
Przerażająca wizja świata bez dzieci. Nieźle to typ wymyślił. Ciekawe to bardzo 💡
Przerażająca wizja świata bez dzieci. Nieźle to typ wymyślił. Ciekawe to bardzo 💡
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toProszę nie sugerować się bardzo poprzednimi opiniami - książka jest dobra. To, że bohater jest antypatyczny? Co z tego? To literatura a nie gry komputerowe, nie trzeba się utożsamiać z każdym z bohaterów, aby ją docenić. Że nie wiadomo dlaczego ludzie stają się bezpłodni? Przecież to tylko pretekst, aby snuć rozważania o świecie, który nie jest napędzany młodością. Mam z powieścią pewnie problemy i zgadzam się z opiniami, że adaptacja filmowa stoi o poziom wyżej niż oryginał. Wciąż warto ją przeczytać, niewiele jest utworów porusząjacych ważki temat w nietypowy sposób. Gdzieś, kiedyś urodzi się ostatni przedstawiciel gatunku ludzkiego. Nie wiem jak Was ale ta myśl zmusza mnie do refleksji.
Proszę nie sugerować się bardzo poprzednimi opiniami - książka jest dobra. To, że bohater jest antypatyczny? Co z tego? To literatura a nie gry komputerowe, nie trzeba się utożsamiać z każdym z bohaterów, aby ją docenić. Że nie wiadomo dlaczego ludzie stają się bezpłodni? Przecież to tylko pretekst, aby snuć rozważania o świecie, który nie jest napędzany młodością. Mam z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to5,5
Książka, która powstała w latach 90-tych. Z tymi starszymi utworami sci-fi bywa różnie, czasem dobrze się starzeją, czasem nie. Problematyka dzietności i starzejących się społeczeństw, podejmowana w tej pozycji, jest moim zdaniem ciekawa i jak najbardziej aktualna. O wykonaniu później.
Książka opisuje świat, w którym w roku nazwanym Omegą, urodziło się ostatnie dziecko na Ziemi. Wskutek nieuchronnie zbliżającego się końca ludzkości, wiele krajów pogrążyło się w anarchii.
Mimo panującego na świecie chaosu część ludzi stara się żyć w miarę możliwości normalnie, wypierając problemy. Jednym z nich jest Theo. Do czasu, gdy wplątuje się w działania grupy buntowników, próbujących obalić dyktatora, sprawującego władzę w Wielkiej Brytanii. Wkrótce okazuje się, że przypadnie im w udziale jeszcze bardziej odpowiedzialne zadanie, związane z mającym przyjść na świat, jedynym od wielu lat dzieckiem.
Ogólnie książka ta składa się z dwóch części. Pierwsza jest bardziej opisowa i obrazuje socjologiczne i psychologiczne skutki masowej bezpłodności. Podejrzewam, że niektórzy czytelnicy, mogą uznać ją za nudną, dla mnie była akurat tą zdecydowanie ciekawszą.
Druga jest, co prawda, bardziej dynamiczna, lecz w moim odczuciu rozczarowująca. Marnuje początkowy potencjał na stworzenie czegoś głębszego, na rzecz dość przewidywalnego i naiwnego wątku sensacyjnego ze słabym zakończeniem.
Ogólnie podsumowałabym tę książkę, jako przeciętną. Jest pomysł, jest parę ciekawych fragmentów, ale jest też sporo rzeczy, które mogły być lepiej wykonane. Podejrzewam, że wielu osobom będzie przeszkadzał fakt, że autorka nie wyjaśniła przyczyn bezpłodności, lecz pozostawiła je w sferze domysłów. Postać głównego bohatera, też raczej nie wzbudza sympatii.
PS Powstał też film, na podstawie książki (2006)
5,5
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka, która powstała w latach 90-tych. Z tymi starszymi utworami sci-fi bywa różnie, czasem dobrze się starzeją, czasem nie. Problematyka dzietności i starzejących się społeczeństw, podejmowana w tej pozycji, jest moim zdaniem ciekawa i jak najbardziej aktualna. O wykonaniu później.
Książka opisuje świat, w którym w roku nazwanym Omegą, urodziło się ostatnie...
Bardzo fajnie się czyta. Nie oglądałem jeszcze filmu ale czułem, jakbym właśnie to robił (choć nie we współczesnym, nazbyt 'sensacyjnym' stylu). Niektóre wątki, które mi się spodobały nie zostały rozwinięte i fabuła nie poszła w tą stronę, którą chciałem. Za to poddałem się narracji autorki i książkę oceniam bardzo wysoko. Zaliczam ją do grona tych bardziej emocjonalnych, które przeczytałem.
Bardzo fajnie się czyta. Nie oglądałem jeszcze filmu ale czułem, jakbym właśnie to robił (choć nie we współczesnym, nazbyt 'sensacyjnym' stylu). Niektóre wątki, które mi się spodobały nie zostały rozwinięte i fabuła nie poszła w tą stronę, którą chciałem. Za to poddałem się narracji autorki i książkę oceniam bardzo wysoko. Zaliczam ją do grona tych bardziej emocjonalnych,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdyby usunąć wpisy do pamiętnika oraz część a może i nawet wszystkie wspomnienia Theo sprzed roku Omegi to książka byłaby krótsza, zwięźlejsza... po prostu lepsza.
Gdyby usunąć wpisy do pamiętnika oraz część a może i nawet wszystkie wspomnienia Theo sprzed roku Omegi to książka byłaby krótsza, zwięźlejsza... po prostu lepsza.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka niezła, pomysł był bardzo dobry tylko prawie ¾ to opis życia głównego bohatera i zarys świata. Akcja z opisu zaczyna się dopiero pod koniec. Końcówka wg mnie nie skończona
Książka niezła, pomysł był bardzo dobry tylko prawie ¾ to opis życia głównego bohatera i zarys świata. Akcja z opisu zaczyna się dopiero pod koniec. Końcówka wg mnie nie skończona
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomysł na fabułę super, niestety zupełnie niewykorzystany. Wynudziłam się przy tej książce po prostu, nie działo się w niej kompletnie nic.
Pomysł na fabułę super, niestety zupełnie niewykorzystany. Wynudziłam się przy tej książce po prostu, nie działo się w niej kompletnie nic.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpokojne tempo, narastające napięcie i ponura wizja powolnego wymierania ludzkości. Postaci wiarygodne. Zero fajerwerków, co akurat do mnie przemawia. Czytałam książkę, z filmu znam tylko zajawkę. Może to i dobrze?
Spokojne tempo, narastające napięcie i ponura wizja powolnego wymierania ludzkości. Postaci wiarygodne. Zero fajerwerków, co akurat do mnie przemawia. Czytałam książkę, z filmu znam tylko zajawkę. Może to i dobrze?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomysł na tę książkę jest przedni i oryginalny. Świat gdzie nie rodzą się dzieci. Jednak. .. nie przypadła mi ta książka do gustu. Bohaterzy są ciekawe zarysowani ale jednak to nie jest czego oczekiwałem.
Pomysł na tę książkę jest przedni i oryginalny. Świat gdzie nie rodzą się dzieci. Jednak. .. nie przypadła mi ta książka do gustu. Bohaterzy są ciekawe zarysowani ale jednak to nie jest czego oczekiwałem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest książką pozbawioną wad. Parę rzeczy fabularnie mnie do końca nie przekonało, ale totalnie nie przeszkodziły cieszyć się świetnym warsztatem autorki, stawianym pytaniom i wciągającą lekturą.
Widzę, że niektórzy spodziewali się znaleźć tu tempo rodem z akcyjniaka, więc warto zrewidować poglądy przed lekturą. Środek ciężkości jest przesunięty w totalnie przeciwnym kierunku, przywodzącym na myśl "Rok 1984".
PS. Wkurzająca postać ta cała Julien. Uch!
Nie jest książką pozbawioną wad. Parę rzeczy fabularnie mnie do końca nie przekonało, ale totalnie nie przeszkodziły cieszyć się świetnym warsztatem autorki, stawianym pytaniom i wciągającą lekturą.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWidzę, że niektórzy spodziewali się znaleźć tu tempo rodem z akcyjniaka, więc warto zrewidować poglądy przed lekturą. Środek ciężkości jest przesunięty w totalnie przeciwnym...
Bardzo słaba książka, pomysł świata w którym nie rodzą się dzieci ciekawy, ale fabuła nudna i przewidywalna. Postacie płytkie i nie dające się lubić.
Bardzo słaba książka, pomysł świata w którym nie rodzą się dzieci ciekawy, ale fabuła nudna i przewidywalna. Postacie płytkie i nie dające się lubić.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to pozycja z rodzaju pełzającego post-apo. Kobiety przestają rodzić dzieci, nikt nie wie dlaczego. Świat pogrąża się w depresji, infrastruktura zaczyna się degenerować, podobnie relacje międzyludzkie, władzę sprawuje zamaskowana dyktatura. Na tym tle pojawia się grupka pomyleńców walcząca o prawa człowieka.
Fabuła to retelling narodzin Jezusa, a cały wniosek z powieści to, że "bez boga ani do proga". O ile początkowe fragmenty powieści ładnie konstruują świat i dają nadzieję na opowieść, to z czasem, jest to coraz mniej pozbierane, coraz durniejsze i kończy się, może nie niczym, ale sporym meeeh.
Brzmi to wszystko jak słaba Margaret Atwood. Rozczarowanie, film wspominam znacznie lepiej.
Wysłuchałem w niezłej interpretacji Marcina Popczyńskiego.
5/10
Jest to pozycja z rodzaju pełzającego post-apo. Kobiety przestają rodzić dzieci, nikt nie wie dlaczego. Świat pogrąża się w depresji, infrastruktura zaczyna się degenerować, podobnie relacje międzyludzkie, władzę sprawuje zamaskowana dyktatura. Na tym tle pojawia się grupka pomyleńców walcząca o prawa człowieka.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła to retelling narodzin Jezusa, a cały wniosek z...
Książka bardzo różni się od filmu. Dlatego myślę, że jej stosunkowo niska ocena jest wynikiem tej rozbieżności. Sama w sobie jest dosyć dobrą pozycją, stawia nacisk na inne aspekty - radzenie sobie człowieka z perspektywą braku dzieci i przyszłości dla gatunku ludzkiego.
Książka bardzo różni się od filmu. Dlatego myślę, że jej stosunkowo niska ocena jest wynikiem tej rozbieżności. Sama w sobie jest dosyć dobrą pozycją, stawia nacisk na inne aspekty - radzenie sobie człowieka z perspektywą braku dzieci i przyszłości dla gatunku ludzkiego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFilm „Ludzkie dzieci” w reżyserii Alfonso Cuarona ze świetnymi rolami Clive Owena, Julianne Moore oraz Michaela Caina podobał mi się tak bardzo, że sięgając po powieść P.D. James, na podstawie której powstał scenariusz filmu, nie spodziewałem się po niej zbyt wiele. Wydawało mi się, że trudno będzie książce przebić wizję i rytm filmowej adaptacji. Okazało się jednak, że się (na szczęście!) myliłem. Autorka, specjalistka od literatury kryminalnej tym razem sięga po antyutopię — opisuje świat bez dzieci, w którym ludzie po zorientowaniu się, że nie będą mogli nic przekazać kolejnym pokoleniom, stracili nadzieję, pogrążyli się w apatii i marazmie, i w efekcie oddali pełnię władzy Xannowi Lyppiattowi dyktatorowi, twórcy policyjnej totalitarnej Anglii. Główny bohater Theo Faron jest samotnym wykładowcą akademickim, byłym doradcą Xanna. Jego przeszłość jest naznaczona tragiczną śmiercią córeczki, a przyszłość wydaje się dosyć przewidywalna — do momentu, w którym Theo spotka swoją byłą studentkę Julien, która wprowadza go w środowisko niewielkiej grupy opozycjonistów, co sprawi, że Theo wpadnie w wir dramatycznych wydarzeń, skutkujących porzuceniem dotychczasowego uporządkowanego życia. Autorka pisze wspaniałym, bardzo plastycznym językiem i pewnie sporo w tym zasługi tłumaczki, Marii Gębickiej-Frąc, ale dawno już nie czytałem tak przemawiającej do mnie prozy. Wszystko ma tu swoje miejsce, wiarygodnie nakreślono postaci i bardzo sprawnie poprowadzono fabułę. Autorka zastosowała w powieści oryginalną, naprzemienną narrację — raz prowadzoną w formie dziennika głównego bohatera, poprzez który poznajemy jego motywacje, obawy oraz przemyślenia — a raz z pozycji obserwatora, gdy autorka opowiada nam o kolejnych zwrotach akcji. Taki zabieg sprawia, że jako czytelnicy wpadamy w środek wydarzeń. Bardzo ciekawa jest też drobiazgowo opisana wizja świata bez dzieci i konsekwencji psychologicznych i społecznych takiej katastrofy.
Polecam zarówno film, jak i książkę „Ludzkie dzieci” - to różniące się od siebie dwa ujęcia podobnego pomysłu, lecz nie tej samej historii!
https://www.facebook.com/ksiazkiiplyty
Film „Ludzkie dzieci” w reżyserii Alfonso Cuarona ze świetnymi rolami Clive Owena, Julianne Moore oraz Michaela Caina podobał mi się tak bardzo, że sięgając po powieść P.D. James, na podstawie której powstał scenariusz filmu, nie spodziewałem się po niej zbyt wiele. Wydawało mi się, że trudno będzie książce przebić wizję i rytm filmowej adaptacji. Okazało się jednak, że...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOgólnie ok - interesująca wizja, spójna fabuła. Trochę tylko za mało się dzieje, oczekiwałam większej dynamiki.
Ogólnie ok - interesująca wizja, spójna fabuła. Trochę tylko za mało się dzieje, oczekiwałam większej dynamiki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomysł ciekawy ale wykonanie tragicznie nudne. Momentami jak zwykła obyczajówka z dużą ilością opisów.
Pomysł ciekawy ale wykonanie tragicznie nudne. Momentami jak zwykła obyczajówka z dużą ilością opisów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeden z rzadkich przypadków gdzie film był lepszy od książki. Pierwszych pięć rozdziałów trzeba było przebrnąć, poniżej było trochę lepiej ale zanim fabuła była co chwilę hamowana zbyt szczegółowymi jak dla mnie opisami czy wspomnieniami. Sama historia też nie porywała. Jest to książka z dobrym pomysłem, ale zrealizowanym w najzwyczajniej nudny sposób.
Jeden z rzadkich przypadków gdzie film był lepszy od książki. Pierwszych pięć rozdziałów trzeba było przebrnąć, poniżej było trochę lepiej ale zanim fabuła była co chwilę hamowana zbyt szczegółowymi jak dla mnie opisami czy wspomnieniami. Sama historia też nie porywała. Jest to książka z dobrym pomysłem, ale zrealizowanym w najzwyczajniej nudny sposób.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNapisana pięknym, barwnym językiem, dystopijna powieść o powolnej zagładzie ludzkości. Trochę może razić religijny smrodek, ale takie prawo autorki. Fabularnie przywodzi na myśl dzieła Margaret Atwood.
Napisana pięknym, barwnym językiem, dystopijna powieść o powolnej zagładzie ludzkości. Trochę może razić religijny smrodek, ale takie prawo autorki. Fabularnie przywodzi na myśl dzieła Margaret Atwood.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo chyba coś zbliżonego do socjo SF, tylko niezupełnie. Przedstawiony świat opiera się na założeniu, że nagle przestają rodzić się dzieci. I nie widzę wyjaśnienia dla tego zjawiska — nawet fantastycznego, że to decyzja Boga, demona albo spisek agresywnych kosmitów. Nic. Po prostu tak się nagle dzieje, że po którymś roku (leżącym w przyszłości w momencie opublikowania książki) niemowlęta przestają się pojawiać na świecie, kobiety nie zachodzą w ciążę, plemniki mężczyzn nie radzą sobie z zapłodnieniem... Dotyczy to ludzi na całym świecie (włącznie z indiańskimi plemionami znad Amazonki i odizolowanymi wysepkami), ale zwierząt już nie.
Takie wydarzenie wywraca porządek świata do góry nogami (weźmy chociażby implikacje ekonomiczne, emerytury) i to zostało dobrze przemyślane i przedstawione w powieści. Ale dobra socjologiczna fantastyka naukowa mówi coś o prawdziwym świecie, często przed czymś ostrzega, krytykuje jakieś rozwiązania. A o czym świadczy zachowanie ludzi w nieprawdopodobnej sytuacji?
Więcej szczegółów tutaj: https://finklaczyta.blogspot.com/2020/11/ludzkie-dzieci-dziwne-fundamenty.html
To chyba coś zbliżonego do socjo SF, tylko niezupełnie. Przedstawiony świat opiera się na założeniu, że nagle przestają rodzić się dzieci. I nie widzę wyjaśnienia dla tego zjawiska — nawet fantastycznego, że to decyzja Boga, demona albo spisek agresywnych kosmitów. Nic. Po prostu tak się nagle dzieje, że po którymś roku (leżącym w przyszłości w momencie opublikowania...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezwykła powieść — ponura, ale wciągająca. Wstrząsający obraz ludzkości umierającej ze starości. Mimo, że powstała ekranizacja (moim zdaniem doskonała) książkę da się czytać znając film, bo większość wątków znacząco zmieniono. Decydując się na lekturę trzeba się jednak liczyć z dołem niemal tak dużym jak po „Drodze” Cormaca McCarthy’ego.
Niezwykła powieść — ponura, ale wciągająca. Wstrząsający obraz ludzkości umierającej ze starości. Mimo, że powstała ekranizacja (moim zdaniem doskonała) książkę da się czytać znając film, bo większość wątków znacząco zmieniono. Decydując się na lekturę trzeba się jednak liczyć z dołem niemal tak dużym jak po „Drodze” Cormaca McCarthy’ego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiazka mnie rozczarowala dobrze ze krotka. Zrobilam sie wybredna ale juz sporo przeczytalam i szukam czegos wiecej a nie nudy.
Ksiazka mnie rozczarowala dobrze ze krotka. Zrobilam sie wybredna ale juz sporo przeczytalam i szukam czegos wiecej a nie nudy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to