Czytając tę książkę nie zwróciłam uwagi na to jak prawdopodobna jest wersja Jarosława Kreta o Indiach ani czy brzmi to jak opowieść celebryty i z prawdziwymi Indiami nie ma wiele prawdy. Dla mnie największa wartość tej książki to powrót do tego miejsca. Wiadomo, że nie ma prawdy absolutnej. Podobnie jest z odwiedzanymi miejscami. Indie się albo kocha od pierwszego spojrzenia, albo nienawidzi. Byłam w Indiach dwa razy. Tak, widziałam chude krowy jedzące plastik, brudne wychudzone dzieci, tłok, kurz. Ale ja nie jestem fanką sytuacji ekstremalnych, więc nie wybrałam się w podróż pociągiem siedząc na dachu. Co kto lubi. Za drugim razem byłam w Kerali. Było cudownie. Ja stawiam na ludzi - z nimi rozmawiałam, nawiązywałam znajomości, jak np z rodzina sprzedająca w pierwszym sklepie z ubraniami, chustami i torebkami. Odwiedzałam ich codziennie, poznawaliśmy swoje historie. To są MOJE Indie. Widzicie? Nic wam nie powiedziałam o książce, bo to bez znaczenia, dla mnie ona była przypomnieniem MOICH Indii. Każdy miłośnik Indii ma swoje Indie. Czytało mi się bardzo przyjemnie. Zafascynował mnie związek z Hinduską. Jak chcecie mieć swoje zdanie, musicie tam pojechać.
Czytając tę książkę nie zwróciłam uwagi na to jak prawdopodobna jest wersja Jarosława Kreta o Indiach ani czy brzmi to jak opowieść celebryty i z prawdziwymi Indiami nie ma wiele prawdy. Dla mnie największa wartość tej książki to powrót do tego miejsca. Wiadomo, że nie ma prawdy absolutnej. Podobnie jest z odwiedzanymi miejscami. Indie się albo kocha od pierwszego...
Znany dziennikarz i prezenter pogody Jarosław Kret przedstawia swoją mniej znane oblicze – twarz zapalonego podróżnika. W książce „Moje Indie” zaprasza nas do wspólnego przeżycia niezapomnianej przygody w kraju, który na długi czas stał się jego drugim domem.
Jarosław Kret kilka lat spędził w Indiach, mieszkając u zaprzyjaźnionej hinduskiej rodziny, dzięki czemu mógł poznać ten kraj nawet nie tyle z perspektywy podróżnika, co wręcz mieszkańca. To pozwoliło mu na dogłębne zanurzenie się w kulturze, tradycji, religii, mitologii, zwyczajach, codzienności i mentalności Hindusów. A poprzez książkę stara się przybliżyć ukochane Indie swoim rodakom.
„Moje Indie” są tak zróżnicowane tematycznie i bogate w treść, jak chaotyczne i tętniące życiem są same Indie. To na pewno nie jest przewodnik zawierający jedynie „ochy” i „achy” nad urokliwymi i ciekawymi turystycznie miejscami. To nie wyłącznie powieść przygodowa, w której autor po latach wspomina swoje szalone przygody z uśmiechem na ustach. To nie tylko reportaż, opisujący sytuację społeczno-kulturową Indii i opatrzony stosownymi fotografiami. Ta książka jest wszystkim po trochu 😉 I chyba to jest w niej najfajniejsze! Bo każda strona staje się przygodą, a przecież przygoda nie pyta o adres, nawet jeśli jest to tylko wygodny fotel we własnym domu 😊
Znany dziennikarz i prezenter pogody Jarosław Kret przedstawia swoją mniej znane oblicze – twarz zapalonego podróżnika. W książce „Moje Indie” zaprasza nas do wspólnego przeżycia niezapomnianej przygody w kraju, który na długi czas stał się jego drugim domem.
Jarosław Kret kilka lat spędził w Indiach, mieszkając u zaprzyjaźnionej hinduskiej rodziny, dzięki czemu mógł poznać...
Na początku chciałbym powiedzieć, że książka jest dość zgrabnie napisana i nie jest zbyt gruba. To tyle z plusów.
Tytuł "Moje Indie" sugeruje punkt widzenia Autora. Pięknie. Gdy pojechałem pierwszy raz do Indii i opowiedziałem o moich przeżyciach to rodzina w której ręce trafiła ta książka nie mogła uwieżyć w rozbieżność naszych wersji.
Indie przedstawione w książce to kraj widziany zza szyby samochodu, ze spacerów z przewodnikiem, noclegów u bogatej rodziny. Wydaje się, że Autor nie orientuje się gdzie jest i spadł w wiele miejsc dosłownie zrzucony ze spadochronem.
Może dla osób niepodróżujących być to interesująca pozycja, ale nie mająca wiele wspólnego z tym co się zastanie na miejscu. Powielanie stereotypów o wyższości "Kultury Zachodu" i "tajemniczości Indii". Jak ktoś pojedzie za sprawą tej książaki do Delhi to może srogo się zdziwić :)
W 100% podpisuję się pod opnią Ewy Kowalskiej.
Na początku chciałbym powiedzieć, że książka jest dość zgrabnie napisana i nie jest zbyt gruba. To tyle z plusów.
Tytuł "Moje Indie" sugeruje punkt widzenia Autora. Pięknie. Gdy pojechałem pierwszy raz do Indii i opowiedziałem o moich przeżyciach to rodzina w której ręce trafiła ta książka nie mogła uwieżyć w rozbieżność naszych wersji.
Indie przedstawione w książce to...
wbrew niskim ocenom bardzo dobra książka. widać, że autor jest zakochany w Indiach, opowiada o kraju, jego kulturze, legendach, orientalny urok jest odczuwalny na każdej stronie. dla niezainteresowanych Indiami polecam szczególnie, bo treść potrafi przekonać nieprzekonanych, żeby inaczej spojrzeć na ten kraj.
wbrew niskim ocenom bardzo dobra książka. widać, że autor jest zakochany w Indiach, opowiada o kraju, jego kulturze, legendach, orientalny urok jest odczuwalny na każdej stronie. dla niezainteresowanych Indiami polecam szczególnie, bo treść potrafi przekonać nieprzekonanych, żeby inaczej spojrzeć na ten kraj.
Jak autor książki, w której będzie opowiadał o innym kraju, zaczyna od snucia bajek jak doszło do tego, że wybrał się na wyprawę, a potem co jadł w samolocie, już wiem, że nie będzie dobrze. Może nie źle, ale nie tak jak lubię. Interesuje mnie bowiem opowieść o kraju, a nie o autorze ze zwiedzanym zakątkiem świata w tle. Do tego jak jeszcze pisze, że w takim kraju jak Indie po wyjściu z lotniska od pierwszej chwili poczuł się jak w domu, to dla mnie jego wiarygodność od razu się chwieje. Albo to taki typ człowieka, który ma o sobie mniemanie, że był wszędzie i wszystko widział, albo nie umie patrzeć.
Od lat jestem fascynatką Indii, wyczytuję o nich co się da, oglądam filmy, pojechałam na wyprawę marzeń i mam pewność, że to kraj niezwykły. Może niepotrzebnie się czepiam, bo tytuł książki brzmi: „Moje Indie”, czyli Indie Jarosława Kreta, tak je widział. Moje Indie są inne.
Czy to jest zła książka? Nie, tylko nie spełnia moich oczekiwań. To nie jest też tak, że się niczego nowego nie dowiedziałam. O Indiach nie da się zresztą wszystkiego wiedzieć, bo to temat niewyczerpywalny. Nie da się też zupełnie beznadziejnie napisać, bo to temat - samograj, robotę zrobi tu niezwykłość miejsca.
W „Moich Indiach" nie odpowiadała mi powierzchowność i martwość opisów, chaos, powtórzenia, lansowanie stereotypowych opinii i skoncentrowanie się autora na sobie. I zdjęcia, jakościowo nie do przeżycia, niepasujące do tekstu, wrzucone ot tak. Największe dwa grzechy autora: ze stron pamiętnika z wycieczki przebija nuta poczucia wyższości białego człowieka, a Indie to Indie i nie ma ich co porównywać z naszym kontynentem. Grzech drugi - ta książka nie zaraża Indiami.
Może komuś, kto jest miłośnikiem Jarosława Kreta lub literacko wybiera się do Indii po raz pierwszy, książka przypadnie do gustu. Ale podpowiadam - jest dużo wartościowszych i ciekawszych pozycji.
Lektura „Moich Indii” Jarosława Kreta nie była dla mnie ani miłym, ani wartościowym przeżyciem. Odnosiłam wrażenie, że to książka napisana przez celebrytę, żeby się koszt wyprawy zwrócił. Sorry!
Jak autor książki, w której będzie opowiadał o innym kraju, zaczyna od snucia bajek jak doszło do tego, że wybrał się na wyprawę, a potem co jadł w samolocie, już wiem, że nie będzie dobrze. Może nie źle, ale nie tak jak lubię. Interesuje mnie bowiem opowieść o kraju, a nie o autorze ze zwiedzanym zakątkiem świata w tle. Do tego jak jeszcze pisze, że w takim kraju jak Indie...
Indie to mój drugi dom, kocham ten kraj i czytając książkę pana Jarka wróciłam tam na moment. Zazdroszczę takiej przygody jak kilka lat pobytu tam z ukochaną osobą
Indie to mój drugi dom, kocham ten kraj i czytając książkę pana Jarka wróciłam tam na moment. Zazdroszczę takiej przygody jak kilka lat pobytu tam z ukochaną osobą
Kiedy sięgałem po tę książkę nie sądziłem że może być aż tak ciekawa. Po przeczytaniu byłem pozytywnie zaskoczony tym jak autor potrafi zarażać Indiami.
Kiedy sięgałem po tę książkę nie sądziłem że może być aż tak ciekawa. Po przeczytaniu byłem pozytywnie zaskoczony tym jak autor potrafi zarażać Indiami.
Zachęcona wcześniejszymi doświadczeniami związanymi z publikacjami Pana Jarosława Kreta sięgnęłam po „Moje Indie”. I nie wiem, czy bardziej moje małe zainteresowanie tym krajem, czy charakter tego opracowania spowodowały, że nie oceniam go tak wysoko jak poprzednich. Najciekawszy był dla mnie początek i koniec. Środek przeczytałam, „zaczepiłam” oko na fotografiach i towarzyszących im podpisach. Niewiele jednak zapamiętałam. Oczywiście, dla osób, które tak jak ja, słabo znają kulturę Indii i realia życia w tym kraju, wiele informacji może okazać się przydatnych. Może skłonić do refleksji, np. następujący komentarz:
„Przybysz z Zachodu nierzadko stara się Indiom zarzucić a to brud, a to biedę czy też zacofanie (…), niesprawiedliwość społeczną, permanentne upały, hałas, tłumy żebraków, slumsy, zanieczyszczenie powietrza i zatrucie środowiska (…) Krajowi temu nie można jednak zarzucić na pewno jednego. Nie można Indiom zarzucić stagnacji”.
Zachęcona wcześniejszymi doświadczeniami związanymi z publikacjami Pana Jarosława Kreta sięgnęłam po „Moje Indie”. I nie wiem, czy bardziej moje małe zainteresowanie tym krajem, czy charakter tego opracowania spowodowały, że nie oceniam go tak wysoko jak poprzednich. Najciekawszy był dla mnie początek i koniec. Środek przeczytałam, „zaczepiłam” oko na fotografiach i...
Indie, najbardziej fascynujące miejsce na świecie, mistyczne,pełne zapachów, kolorów, smaków i ciekawych opowieści.
To idealne wyobrażenie, ale po zetknięciu się z tym krajem nigdy już nie można o nim zapomnieć i uwolnić się od ciągłego myślenia o powrocie do Indii. Przynajmniej ja tak mam.
Książkę polecam dla osób, które rozpoczynają tą historię, chociaż znam lepsze pozycje. Tu jakoś nie poczułam prawdziwej duszy podróżnika, chyba więcej jest napisane niż przeżyte... Brak w niej jakiejś podróżniczej pasji i stylu. I to ciągłe ciągłe porównanywanie z Europą, z białymi.Po co to?Nie wiem co ma piernik do wiatraka...Szczególne wrażenie wywarł na mnie fragment-New Dehli w nocy ulice są puste, Indie śpią...-zastanawiam się czy to to New Dehli, w którym ja byłam???!!!
Moje Indie nigdy nie śpią...
Indie, najbardziej fascynujące miejsce na świecie, mistyczne,pełne zapachów, kolorów, smaków i ciekawych opowieści.
To idealne wyobrażenie, ale po zetknięciu się z tym krajem nigdy już nie można o nim zapomnieć i uwolnić się od ciągłego myślenia o powrocie do Indii. Przynajmniej ja tak mam.
Książkę polecam dla osób, które rozpoczynają tą historię, chociaż znam lepsze...
Książka podróżnicza dzięki której poznałam obyczaje ,kulturę ,religię ,kuchnię Indii które przyciągają z jednej strony mamy biedę i ubóstwo a z drugiej bogactwo i życie na wysokim poziomie.Z całą pewnością książka zachwyci miłośników podroży do odwiedzenia prawdziwych Indii będzie dla nich ciekawym drogowskazem ale również udzieli wskazówek w jaki sposób zadbać o siebie i swoje zdrowie i jakie niebezpieczeństwa grożą podczas wędrówek w zwiedzaniu Indii Polecam.
Książka podróżnicza dzięki której poznałam obyczaje ,kulturę ,religię ,kuchnię Indii które przyciągają z jednej strony mamy biedę i ubóstwo a z drugiej bogactwo i życie na wysokim poziomie.Z całą pewnością książka zachwyci miłośników podroży do odwiedzenia prawdziwych Indii będzie dla nich ciekawym drogowskazem ale również udzieli wskazówek w jaki sposób zadbać o siebie i...
Książka bardzo nierówna. Pierwsze rozdziały są świetne, dynamiczne, ciekawie napisane ale potem następuje spowolnienie i przez kilka rozdziałów mamy teksty jakby encyklopedyczne. Na szczęście koniec jest już niezły, chociaż upchanie dużej ilości fotografii do ostatnich rozdziałów "pachnie" mi celowym zabiegiem wydawniczym by powiększyć ilość stron.
Fotografie i podpisy do nich to najsłabsza część tej książki - właściwie jeśli nie chce się jej całej czytać to wystarczy pooglądać obrazki i poczytać podpisy pod nimi - dokładnie te same zdania znajdziemy w tekście obok.
Mimo wszystko nie jest to książka zła, może nie porywa tak, iż nie można się od niej oderwać ale jednak można się z niej sporo dowiedzieć o Indiach i zwyczajach tam panujących. A rozdziały "przynudzające" po prostu sobie odpuścić.
Książka bardzo nierówna. Pierwsze rozdziały są świetne, dynamiczne, ciekawie napisane ale potem następuje spowolnienie i przez kilka rozdziałów mamy teksty jakby encyklopedyczne. Na szczęście koniec jest już niezły, chociaż upchanie dużej ilości fotografii do ostatnich rozdziałów "pachnie" mi celowym zabiegiem wydawniczym by powiększyć ilość stron.
Fotografie i podpisy do...
ksiazka jest realcja z podróży po Indiach znanego prezentera pogody. Ksiazke przeczytalam przed moim wyjazdem do Indii i musze przyznac ze zawierala kilka przydatnych informacji. Popieram uwagi poprzednikow ze ksiazka jest chaotyczna ale nie jest tez tajemnica ze autor nie jest zawodowym pisarzem wiec po czesci mozna przymknac na to oko. Plusem sa zamieszczone w ksiazce zdjecia autora z podróży ktore powoduja ze tresc nabiera autentyczności.Minusem sa zdublowane opisy zdjec ktore znajduja sie pod zdjeciem jak rowniez w tresci ksiazki.
ksiazka jest realcja z podróży po Indiach znanego prezentera pogody. Ksiazke przeczytalam przed moim wyjazdem do Indii i musze przyznac ze zawierala kilka przydatnych informacji. Popieram uwagi poprzednikow ze ksiazka jest chaotyczna ale nie jest tez tajemnica ze autor nie jest zawodowym pisarzem wiec po czesci mozna przymknac na to oko. Plusem sa zamieszczone w ksiazce...
Książka nie przypadła mi do gustu, na początku autor zachwyca się Indiami, mówi o tym jak je kocha i uwielbia. Czekałam przez całą książkę żeby zaraził mnie tym uwielbieniem Indii, ale się nie doczekałam. Kret skacze po tematach, nie ma żadnej ciągłości. Książka wydaje mi się nie szczera, zbyt idealistyczna, nie porusza żadnych kontrowersyjnych tematów związanych z tym krajem, opisuje w większości klasę wyższą, nie wspominając o biedocie Indyjskiej która tak naprawdę stanowi trzy czwarte populacji tego kraju. Niektóre historie lekko naciągane.
Książka nie przypadła mi do gustu, na początku autor zachwyca się Indiami, mówi o tym jak je kocha i uwielbia. Czekałam przez całą książkę żeby zaraził mnie tym uwielbieniem Indii, ale się nie doczekałam. Kret skacze po tematach, nie ma żadnej ciągłości. Książka wydaje mi się nie szczera, zbyt idealistyczna, nie porusza żadnych kontrowersyjnych tematów związanych z tym...
Mam dość mieszane uczucia.
Jako, że nie mam wielkiej wiedzy o Indiach to raczej nie ocenię zawartości merytorycznej.
Nie ukrywam, że czytałem ją z zainteresowaniem i dowiedziałem się iluś "smaczków" o Indiach.
Irytowało mnie wrażenie, że autor momentami zapominał co napisał dwie strony wcześniej i ... pisał to po raz drugi (Tak, to jest stwierdzenie, że książce przydałby się redaktor. ) A szkoda, bo widać, że Autor potrafi tworzyć zgrabny i wciągający tekst. Ale te powtórzenia.
Kolejna sprawa to zdjęcia.
Oczekiwałbym, że zdjęcia w książce wydanej w XXI stuleciu (i prawdopodobnie zrobione niedawno) jednak będą kolorowa. Przynajmniej w ebooku.
Mam dość mieszane uczucia.
Jako, że nie mam wielkiej wiedzy o Indiach to raczej nie ocenię zawartości merytorycznej.
Nie ukrywam, że czytałem ją z zainteresowaniem i dowiedziałem się iluś "smaczków" o Indiach.
Irytowało mnie wrażenie, że autor momentami zapominał co napisał dwie strony wcześniej i ... pisał to po raz drugi (Tak, to jest stwierdzenie, że książce...
Książce należy się ocena nieco wyższa za sam tekst, niestety bardzo niska jakość zamieszczonych zdjęć zaniża moją ocenę. Fotografie wydają się być dobrane tak by wyłącznie pokazać biedę, śmieci i brud, są też tak słabe pod względem artystycznym że aż dech zapiera. Kto to puścił do druku??
Nie dotyczy to natomiast rozdziału o Bhutanie, gdzie nagle zdjęcia są dużo wyższej jakości. Czy chodzi o to by odstraszyć ludzi o Indii, które przecież "należą" do autora? Tekst natomiast waha się między nieco sensacyjnymi przygodami, opowieściami o obyczajach i mitach, bez żadnego komentarza geograficznego gdzie to wszystko jest. Brak map i brak jakiegoś szerszego kontekstu powoduje rosnącą dezorientacje czytelnika. Biorąc pod uwagę że autor studiował orientalistykę wygląda na to że nie wie kto będzie czytelnikiem i celuje w niższą średnią krajową, próbując nie zanudzać szczegółami historii i geografii. Efekt natomiast jest właśnie odwrotny, czytelnik się szybko gubi i poddaje.
Książce należy się ocena nieco wyższa za sam tekst, niestety bardzo niska jakość zamieszczonych zdjęć zaniża moją ocenę. Fotografie wydają się być dobrane tak by wyłącznie pokazać biedę, śmieci i brud, są też tak słabe pod względem artystycznym że aż dech zapiera. Kto to puścił do druku??
Nie dotyczy to natomiast rozdziału o Bhutanie, gdzie nagle zdjęcia są dużo wyższej...
Indie to kraj, w którym Jarosław kret czuje się, jak w domu. I to widać, czuć, kiedy czyta się tę ksiązkę. Autor potrafi zarazić, jeśli nie miłościa do Indii, to przynajmniej ciekawością tego kraju. I dlatego po tę pozycję warto sięgnąć.
A jednak nie jest to książka rewelacyjna. Owszem, nie brakuje w niej wielu naparwdę ciekawych informacji, zabawnych historii. Tyle, że męczy trochę styl autora. Miejcami jakby wymuszone poczucie humoru, sformułowania, które sparwiają, że mamy wrażenie, jakby autor na siłe chciał się z nami zaprzyjaźnić. I jeszcze to ciągłę wspominanie polskiego sukcesu grundwaldzkiego. Co ma piernik do wiatraka, chciałoby się zapytać?
Nie mniej - dla osób, które Indie chciałyby poznać nieco bliżej lektura może okazać się ciekawa.
Indie to kraj, w którym Jarosław kret czuje się, jak w domu. I to widać, czuć, kiedy czyta się tę ksiązkę. Autor potrafi zarazić, jeśli nie miłościa do Indii, to przynajmniej ciekawością tego kraju. I dlatego po tę pozycję warto sięgnąć.
A jednak nie jest to książka rewelacyjna. Owszem, nie brakuje w niej wielu naparwdę ciekawych informacji, zabawnych historii. Tyle, że...
Pierwsza książka która wprowadziła Mnie w świat Indii ze skutkiem niepochamowanej chęci odkrywania coraz to nowych tradycji i kultury jakże interesującego według Mnie kraju. Od pierwszych stron praktycznie nie mogłam oderwać się od lektury książki.Już pierwszy opis spacerującego słonia pośrodku ulicy wprowadził w świat który do tej pory był dla Mnie zupełnie niewyobrażalny...
Pierwsza książka która wprowadziła Mnie w świat Indii ze skutkiem niepochamowanej chęci odkrywania coraz to nowych tradycji i kultury jakże interesującego według Mnie kraju. Od pierwszych stron praktycznie nie mogłam oderwać się od lektury książki.Już pierwszy opis spacerującego słonia pośrodku ulicy wprowadził w świat który do tej pory był dla Mnie zupełnie niewyobrażalny...
Trafiła do mnie niezwykła książka podróżnicza, napisana przez wszystkim dobrze znanego prezentera telewizyjnego Jarosława Kreta. Dlaczego niezwykła? Bo nie jest to typowy przewodnik, choc całośc jest podzielona tematycznie na rozdziały, więc można bez problemu odnaleśc 'na szybko' potrzebny fragment. Nie jest to też zwykły album podróżniczy, choc zdjęc jest naprawdę bardzo dużo i każde niezmiernie cieszy oko, a komentarze do nich wywołują nie uśmiech. Nie jest to też powieśc podróżnicza, bo autor choc pokazuje nam Indie, w których mieszkał kilka lat, nie podróżuje jakoś specjalnie dużo. Raczej skupia sie na przybliżeniu czytelnikowi licznych ciekawostek o ludziach, ich obyczajach, o miejscach i tradycjach.
Nie zaklasyfikuję tej książki więc w żadne sposób i dobrze. Takie szyfladki literacki nikomu przecież nie są potrzebne, prawda? :)
Co mnie urzekło... serce autora włożone w każdą opisywaną sutację, obyczaj, miejsce. Widac, że pan Kret ukochał szczerze tę bajeczną krainę i ludzi tam mieszkajacych. Czuc odrazu, ze jego zachwyt jest prawdziwy i co najdziwniejsze - zaraźliwy! I dlatego czyta się tak dobrze. Lektura tej książki przypomina mi trochę wysłuchiwanie przy kominku, czy przy ognisku opowieści tajemnych. Z każdą minutą poznaje się kolejne sekrety, odkrywa się tajemnice, nieznany świat otwiera się przed nami coraz szerzej, a my chcemy wiedziec więciej i więcej i więcej...
Piękne to chwile spędzone przy tak dobrej książce. Szczerze polecam!
ps. wiedzieliście, że kropka na czole kobiety w Indiach nic nie znaczy?! że jest tylko ozdobą? a ja błędnie sądziłam, że świadczą o tym, czy kobieta jest panną, mężatką, wdową... :)
http://subiektywnieoliteraturze.blogspot.com/
Trafiła do mnie niezwykła książka podróżnicza, napisana przez wszystkim dobrze znanego prezentera telewizyjnego Jarosława Kreta. Dlaczego niezwykła? Bo nie jest to typowy przewodnik, choc całośc jest podzielona tematycznie na rozdziały, więc można bez problemu odnaleśc 'na szybko' potrzebny fragment. Nie jest to też zwykły album podróżniczy, choc zdjęc jest naprawdę bardzo...
Wypożyczyłam "Moje Indie" z biblioteki, zwłaszcza, że bardzo polecała mi tę książkę oddająca ją starsza pani.
Pomyślałam, że o Indiach chętnie poczytam, a tym bardziej, że wcześniej nie miałam okazji poznać książek Jarosława Kreta.
Trochę się rozczarowałam, bo zabrakło mi w tej książce podróżniczej pasji, jaka jest na przykład u Elżbiety Dzikowskiej czy Martyny Wojciechowskiej.
Pan Kret pisze nierówno, raz jest ciekawie, raz przynudza.
Wypożyczyłam "Moje Indie" z biblioteki, zwłaszcza, że bardzo polecała mi tę książkę oddająca ją starsza pani.
Pomyślałam, że o Indiach chętnie poczytam, a tym bardziej, że wcześniej nie miałam okazji poznać książek Jarosława Kreta.
Trochę się rozczarowałam, bo zabrakło mi w tej książce podróżniczej pasji, jaka jest na przykład u Elżbiety Dzikowskiej czy Martyny...
Pisanie książek podróżniczych to wielka sztuka, którą opanowali nieliczni. Halik, Cejrowski, Kret niestety nie. Nie twierdzę, że ta książka jest zła i nie odmawiam autorowi pisarskich umiejętności, aczkolwiek brak mu takiego gawędziarskiego stylu - czegoś czym przyciągnąłby do siebie czytelnika i zachował przy sobie na dłużej. Książka można by rzec na poły interesująca, na poły nudna. Niektóre fakty całkiem przydatne, absorbujące, inne zaś nieciekawe i wplatane w opowiadaną historię zupełnie niepotrzebnie. Irytował mnie także stosunek podróżnika i ciągłe porównywanie dwóch skrajnych kultur - hinduskiej i europejskiej. Ta pierwsza jest cudowna, świeża i pachnąca różami, ta druga nie potrafi zrozumieć sztuki, nie odnajduje prostoty i piękna codziennych obowiązków. Drażniły mnie również podpisy pod zdjęciami. Abstrahując od tego, że niektóre zdjęcia nie pasowały do danych rozdziałów, to dodatkowo tekst pod nimi stanowił kulę u nogi. Wykorzystywany był za każdym razem po raz wtóry w tekście ciągłym. No strasznie tego nie lubię. Mam wrażenie, że autor albo naigrywa się ze mnie uważając mnie za tłuka i musi mi dwa razy powtarzać pewne informacje, albo ma mnie - czytelnika - w głębokim poważaniu i ignorancko stwierdza, że nie chce mu się wymyślać nowych zwrotów. W końcu napisany tekst można użyć dwa razy. Ot taki pisarski recykling.
Pisanie książek podróżniczych to wielka sztuka, którą opanowali nieliczni. Halik, Cejrowski, Kret niestety nie. Nie twierdzę, że ta książka jest zła i nie odmawiam autorowi pisarskich umiejętności, aczkolwiek brak mu takiego gawędziarskiego stylu - czegoś czym przyciągnąłby do siebie czytelnika i zachował przy sobie na dłużej. Książka można by rzec na poły interesująca, na...
'Nie możne Indiom zarzucić stagnacji.Jest to bowiem kraj,w którym wszystko i wszyscy,są w ciągłym ruchu'(cytat z książki)
Każdy kto choć trochę zna osobę Jarosława Kreta,wie że ten prezenter pogody,jest także dziennikarzem,fotoreporterem i podróżnikiem.I dzięki tym podróżom powstała książka Moje Indie.Jest to książka o prawdziwych Indiach-nie tych kolorowych z filmów Bollywood.Prawdziwe Indie to walka z upałem,bieda,to małżeństwa aranżowane (choć trochę się to już zmienia)Ale Indie to także ruch kolejowy jakiego każdy może pozazdrościć,to fenomen świętych krów,to Tadź Mahal.Indie opowiedziane tak barwnym językiem,jak pogoda prezentowana,przez Pana Kreta.w książce są także wspaniałe fotografie zrobione przez autora.Książkę wspaniale się czyta,i ogląda-i aż żal że nie ma ona jeszcze więcej stron.
'Nie możne Indiom zarzucić stagnacji.Jest to bowiem kraj,w którym wszystko i wszyscy,są w ciągłym ruchu'(cytat z książki)
Każdy kto choć trochę zna osobę Jarosława Kreta,wie że ten prezenter pogody,jest także dziennikarzem,fotoreporterem i podróżnikiem.I dzięki tym podróżom powstała książka Moje Indie.Jest to książka o prawdziwych Indiach-nie tych kolorowych z filmów...
Bardzo interesuje mnie kultura indyjska i znalazłam w książce kilka naprawdę ciekawych informacji. Bardzo podoba mi się wizja Indii, którą przedstawia Jarosław Kret.
Jednak sposób pisania w pewnym momencie stał się dla mnie bardzo irytujący. Nieustanne powtórzenia i obszerne opisy mitologii powodowały, że niektóre fragmenty jedynie pobieżnie przejrzałam.
Po przeczytaniu jeszcze bardziej zapragnęłam odwiedzić ten kraj, więc myślę, że książka spełniła swoje zadanie.
Bardzo interesuje mnie kultura indyjska i znalazłam w książce kilka naprawdę ciekawych informacji. Bardzo podoba mi się wizja Indii, którą przedstawia Jarosław Kret.
Jednak sposób pisania w pewnym momencie stał się dla mnie bardzo irytujący. Nieustanne powtórzenia i obszerne opisy mitologii powodowały, że niektóre fragmenty jedynie pobieżnie przejrzałam.
Po przeczytaniu...
Czytając tę książkę nie zwróciłam uwagi na to jak prawdopodobna jest wersja Jarosława Kreta o Indiach ani czy brzmi to jak opowieść celebryty i z prawdziwymi Indiami nie ma wiele prawdy. Dla mnie największa wartość tej książki to powrót do tego miejsca. Wiadomo, że nie ma prawdy absolutnej. Podobnie jest z odwiedzanymi miejscami. Indie się albo kocha od pierwszego spojrzenia, albo nienawidzi. Byłam w Indiach dwa razy. Tak, widziałam chude krowy jedzące plastik, brudne wychudzone dzieci, tłok, kurz. Ale ja nie jestem fanką sytuacji ekstremalnych, więc nie wybrałam się w podróż pociągiem siedząc na dachu. Co kto lubi. Za drugim razem byłam w Kerali. Było cudownie. Ja stawiam na ludzi - z nimi rozmawiałam, nawiązywałam znajomości, jak np z rodzina sprzedająca w pierwszym sklepie z ubraniami, chustami i torebkami. Odwiedzałam ich codziennie, poznawaliśmy swoje historie. To są MOJE Indie. Widzicie? Nic wam nie powiedziałam o książce, bo to bez znaczenia, dla mnie ona była przypomnieniem MOICH Indii. Każdy miłośnik Indii ma swoje Indie. Czytało mi się bardzo przyjemnie. Zafascynował mnie związek z Hinduską. Jak chcecie mieć swoje zdanie, musicie tam pojechać.
Czytając tę książkę nie zwróciłam uwagi na to jak prawdopodobna jest wersja Jarosława Kreta o Indiach ani czy brzmi to jak opowieść celebryty i z prawdziwymi Indiami nie ma wiele prawdy. Dla mnie największa wartość tej książki to powrót do tego miejsca. Wiadomo, że nie ma prawdy absolutnej. Podobnie jest z odwiedzanymi miejscami. Indie się albo kocha od pierwszego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo była miła i przyjemna lektura, którą czytało się
To była miła i przyjemna lektura, którą czytało się
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPozycja niszowa. Spostrzeżenia i wspomnienia autora spisane w formie książki z bogatą oprawą zdjęciową. Przygody do pozazdroszczenia.
Pozycja niszowa. Spostrzeżenia i wspomnienia autora spisane w formie książki z bogatą oprawą zdjęciową. Przygody do pozazdroszczenia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnany dziennikarz i prezenter pogody Jarosław Kret przedstawia swoją mniej znane oblicze – twarz zapalonego podróżnika. W książce „Moje Indie” zaprasza nas do wspólnego przeżycia niezapomnianej przygody w kraju, który na długi czas stał się jego drugim domem.
Jarosław Kret kilka lat spędził w Indiach, mieszkając u zaprzyjaźnionej hinduskiej rodziny, dzięki czemu mógł poznać ten kraj nawet nie tyle z perspektywy podróżnika, co wręcz mieszkańca. To pozwoliło mu na dogłębne zanurzenie się w kulturze, tradycji, religii, mitologii, zwyczajach, codzienności i mentalności Hindusów. A poprzez książkę stara się przybliżyć ukochane Indie swoim rodakom.
„Moje Indie” są tak zróżnicowane tematycznie i bogate w treść, jak chaotyczne i tętniące życiem są same Indie. To na pewno nie jest przewodnik zawierający jedynie „ochy” i „achy” nad urokliwymi i ciekawymi turystycznie miejscami. To nie wyłącznie powieść przygodowa, w której autor po latach wspomina swoje szalone przygody z uśmiechem na ustach. To nie tylko reportaż, opisujący sytuację społeczno-kulturową Indii i opatrzony stosownymi fotografiami. Ta książka jest wszystkim po trochu 😉 I chyba to jest w niej najfajniejsze! Bo każda strona staje się przygodą, a przecież przygoda nie pyta o adres, nawet jeśli jest to tylko wygodny fotel we własnym domu 😊
Znany dziennikarz i prezenter pogody Jarosław Kret przedstawia swoją mniej znane oblicze – twarz zapalonego podróżnika. W książce „Moje Indie” zaprasza nas do wspólnego przeżycia niezapomnianej przygody w kraju, który na długi czas stał się jego drugim domem.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJarosław Kret kilka lat spędził w Indiach, mieszkając u zaprzyjaźnionej hinduskiej rodziny, dzięki czemu mógł poznać...
meh. Nie lubie ani kreta, ani indii. Nie wiem dlaczego zdecydowalem się na tę książkę. Wiem, że pisana jest średnim językiem i podana w średni sposób.
meh. Nie lubie ani kreta, ani indii. Nie wiem dlaczego zdecydowalem się na tę książkę. Wiem, że pisana jest średnim językiem i podana w średni sposób.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku chciałbym powiedzieć, że książka jest dość zgrabnie napisana i nie jest zbyt gruba. To tyle z plusów.
Tytuł "Moje Indie" sugeruje punkt widzenia Autora. Pięknie. Gdy pojechałem pierwszy raz do Indii i opowiedziałem o moich przeżyciach to rodzina w której ręce trafiła ta książka nie mogła uwieżyć w rozbieżność naszych wersji.
Indie przedstawione w książce to kraj widziany zza szyby samochodu, ze spacerów z przewodnikiem, noclegów u bogatej rodziny. Wydaje się, że Autor nie orientuje się gdzie jest i spadł w wiele miejsc dosłownie zrzucony ze spadochronem.
Może dla osób niepodróżujących być to interesująca pozycja, ale nie mająca wiele wspólnego z tym co się zastanie na miejscu. Powielanie stereotypów o wyższości "Kultury Zachodu" i "tajemniczości Indii". Jak ktoś pojedzie za sprawą tej książaki do Delhi to może srogo się zdziwić :)
W 100% podpisuję się pod opnią Ewy Kowalskiej.
Na początku chciałbym powiedzieć, że książka jest dość zgrabnie napisana i nie jest zbyt gruba. To tyle z plusów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytuł "Moje Indie" sugeruje punkt widzenia Autora. Pięknie. Gdy pojechałem pierwszy raz do Indii i opowiedziałem o moich przeżyciach to rodzina w której ręce trafiła ta książka nie mogła uwieżyć w rozbieżność naszych wersji.
Indie przedstawione w książce to...
wbrew niskim ocenom bardzo dobra książka. widać, że autor jest zakochany w Indiach, opowiada o kraju, jego kulturze, legendach, orientalny urok jest odczuwalny na każdej stronie. dla niezainteresowanych Indiami polecam szczególnie, bo treść potrafi przekonać nieprzekonanych, żeby inaczej spojrzeć na ten kraj.
wbrew niskim ocenom bardzo dobra książka. widać, że autor jest zakochany w Indiach, opowiada o kraju, jego kulturze, legendach, orientalny urok jest odczuwalny na każdej stronie. dla niezainteresowanych Indiami polecam szczególnie, bo treść potrafi przekonać nieprzekonanych, żeby inaczej spojrzeć na ten kraj.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak autor książki, w której będzie opowiadał o innym kraju, zaczyna od snucia bajek jak doszło do tego, że wybrał się na wyprawę, a potem co jadł w samolocie, już wiem, że nie będzie dobrze. Może nie źle, ale nie tak jak lubię. Interesuje mnie bowiem opowieść o kraju, a nie o autorze ze zwiedzanym zakątkiem świata w tle. Do tego jak jeszcze pisze, że w takim kraju jak Indie po wyjściu z lotniska od pierwszej chwili poczuł się jak w domu, to dla mnie jego wiarygodność od razu się chwieje. Albo to taki typ człowieka, który ma o sobie mniemanie, że był wszędzie i wszystko widział, albo nie umie patrzeć.
Od lat jestem fascynatką Indii, wyczytuję o nich co się da, oglądam filmy, pojechałam na wyprawę marzeń i mam pewność, że to kraj niezwykły. Może niepotrzebnie się czepiam, bo tytuł książki brzmi: „Moje Indie”, czyli Indie Jarosława Kreta, tak je widział. Moje Indie są inne.
Czy to jest zła książka? Nie, tylko nie spełnia moich oczekiwań. To nie jest też tak, że się niczego nowego nie dowiedziałam. O Indiach nie da się zresztą wszystkiego wiedzieć, bo to temat niewyczerpywalny. Nie da się też zupełnie beznadziejnie napisać, bo to temat - samograj, robotę zrobi tu niezwykłość miejsca.
W „Moich Indiach" nie odpowiadała mi powierzchowność i martwość opisów, chaos, powtórzenia, lansowanie stereotypowych opinii i skoncentrowanie się autora na sobie. I zdjęcia, jakościowo nie do przeżycia, niepasujące do tekstu, wrzucone ot tak. Największe dwa grzechy autora: ze stron pamiętnika z wycieczki przebija nuta poczucia wyższości białego człowieka, a Indie to Indie i nie ma ich co porównywać z naszym kontynentem. Grzech drugi - ta książka nie zaraża Indiami.
Może komuś, kto jest miłośnikiem Jarosława Kreta lub literacko wybiera się do Indii po raz pierwszy, książka przypadnie do gustu. Ale podpowiadam - jest dużo wartościowszych i ciekawszych pozycji.
Lektura „Moich Indii” Jarosława Kreta nie była dla mnie ani miłym, ani wartościowym przeżyciem. Odnosiłam wrażenie, że to książka napisana przez celebrytę, żeby się koszt wyprawy zwrócił. Sorry!
Jak autor książki, w której będzie opowiadał o innym kraju, zaczyna od snucia bajek jak doszło do tego, że wybrał się na wyprawę, a potem co jadł w samolocie, już wiem, że nie będzie dobrze. Może nie źle, ale nie tak jak lubię. Interesuje mnie bowiem opowieść o kraju, a nie o autorze ze zwiedzanym zakątkiem świata w tle. Do tego jak jeszcze pisze, że w takim kraju jak Indie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIndie to mój drugi dom, kocham ten kraj i czytając książkę pana Jarka wróciłam tam na moment. Zazdroszczę takiej przygody jak kilka lat pobytu tam z ukochaną osobą
Indie to mój drugi dom, kocham ten kraj i czytając książkę pana Jarka wróciłam tam na moment. Zazdroszczę takiej przygody jak kilka lat pobytu tam z ukochaną osobą
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKoniecznie przeczytaj przed wyprawą do Indii
Koniecznie przeczytaj przed wyprawą do Indii
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy sięgałem po tę książkę nie sądziłem że może być aż tak ciekawa. Po przeczytaniu byłem pozytywnie zaskoczony tym jak autor potrafi zarażać Indiami.
Kiedy sięgałem po tę książkę nie sądziłem że może być aż tak ciekawa. Po przeczytaniu byłem pozytywnie zaskoczony tym jak autor potrafi zarażać Indiami.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZachęcona wcześniejszymi doświadczeniami związanymi z publikacjami Pana Jarosława Kreta sięgnęłam po „Moje Indie”. I nie wiem, czy bardziej moje małe zainteresowanie tym krajem, czy charakter tego opracowania spowodowały, że nie oceniam go tak wysoko jak poprzednich. Najciekawszy był dla mnie początek i koniec. Środek przeczytałam, „zaczepiłam” oko na fotografiach i towarzyszących im podpisach. Niewiele jednak zapamiętałam. Oczywiście, dla osób, które tak jak ja, słabo znają kulturę Indii i realia życia w tym kraju, wiele informacji może okazać się przydatnych. Może skłonić do refleksji, np. następujący komentarz:
„Przybysz z Zachodu nierzadko stara się Indiom zarzucić a to brud, a to biedę czy też zacofanie (…), niesprawiedliwość społeczną, permanentne upały, hałas, tłumy żebraków, slumsy, zanieczyszczenie powietrza i zatrucie środowiska (…) Krajowi temu nie można jednak zarzucić na pewno jednego. Nie można Indiom zarzucić stagnacji”.
Zachęcona wcześniejszymi doświadczeniami związanymi z publikacjami Pana Jarosława Kreta sięgnęłam po „Moje Indie”. I nie wiem, czy bardziej moje małe zainteresowanie tym krajem, czy charakter tego opracowania spowodowały, że nie oceniam go tak wysoko jak poprzednich. Najciekawszy był dla mnie początek i koniec. Środek przeczytałam, „zaczepiłam” oko na fotografiach i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIndie, najbardziej fascynujące miejsce na świecie, mistyczne,pełne zapachów, kolorów, smaków i ciekawych opowieści.
To idealne wyobrażenie, ale po zetknięciu się z tym krajem nigdy już nie można o nim zapomnieć i uwolnić się od ciągłego myślenia o powrocie do Indii. Przynajmniej ja tak mam.
Książkę polecam dla osób, które rozpoczynają tą historię, chociaż znam lepsze pozycje. Tu jakoś nie poczułam prawdziwej duszy podróżnika, chyba więcej jest napisane niż przeżyte... Brak w niej jakiejś podróżniczej pasji i stylu. I to ciągłe ciągłe porównanywanie z Europą, z białymi.Po co to?Nie wiem co ma piernik do wiatraka...Szczególne wrażenie wywarł na mnie fragment-New Dehli w nocy ulice są puste, Indie śpią...-zastanawiam się czy to to New Dehli, w którym ja byłam???!!!
Moje Indie nigdy nie śpią...
Indie, najbardziej fascynujące miejsce na świecie, mistyczne,pełne zapachów, kolorów, smaków i ciekawych opowieści.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo idealne wyobrażenie, ale po zetknięciu się z tym krajem nigdy już nie można o nim zapomnieć i uwolnić się od ciągłego myślenia o powrocie do Indii. Przynajmniej ja tak mam.
Książkę polecam dla osób, które rozpoczynają tą historię, chociaż znam lepsze...
Książkę czyta się z przyjemnością
Książkę czyta się z przyjemnością
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka podróżnicza dzięki której poznałam obyczaje ,kulturę ,religię ,kuchnię Indii które przyciągają z jednej strony mamy biedę i ubóstwo a z drugiej bogactwo i życie na wysokim poziomie.Z całą pewnością książka zachwyci miłośników podroży do odwiedzenia prawdziwych Indii będzie dla nich ciekawym drogowskazem ale również udzieli wskazówek w jaki sposób zadbać o siebie i swoje zdrowie i jakie niebezpieczeństwa grożą podczas wędrówek w zwiedzaniu Indii Polecam.
Książka podróżnicza dzięki której poznałam obyczaje ,kulturę ,religię ,kuchnię Indii które przyciągają z jednej strony mamy biedę i ubóstwo a z drugiej bogactwo i życie na wysokim poziomie.Z całą pewnością książka zachwyci miłośników podroży do odwiedzenia prawdziwych Indii będzie dla nich ciekawym drogowskazem ale również udzieli wskazówek w jaki sposób zadbać o siebie i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka bardzo nierówna. Pierwsze rozdziały są świetne, dynamiczne, ciekawie napisane ale potem następuje spowolnienie i przez kilka rozdziałów mamy teksty jakby encyklopedyczne. Na szczęście koniec jest już niezły, chociaż upchanie dużej ilości fotografii do ostatnich rozdziałów "pachnie" mi celowym zabiegiem wydawniczym by powiększyć ilość stron.
Fotografie i podpisy do nich to najsłabsza część tej książki - właściwie jeśli nie chce się jej całej czytać to wystarczy pooglądać obrazki i poczytać podpisy pod nimi - dokładnie te same zdania znajdziemy w tekście obok.
Mimo wszystko nie jest to książka zła, może nie porywa tak, iż nie można się od niej oderwać ale jednak można się z niej sporo dowiedzieć o Indiach i zwyczajach tam panujących. A rozdziały "przynudzające" po prostu sobie odpuścić.
Książka bardzo nierówna. Pierwsze rozdziały są świetne, dynamiczne, ciekawie napisane ale potem następuje spowolnienie i przez kilka rozdziałów mamy teksty jakby encyklopedyczne. Na szczęście koniec jest już niezły, chociaż upchanie dużej ilości fotografii do ostatnich rozdziałów "pachnie" mi celowym zabiegiem wydawniczym by powiększyć ilość stron.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFotografie i podpisy do...
ksiazka jest realcja z podróży po Indiach znanego prezentera pogody. Ksiazke przeczytalam przed moim wyjazdem do Indii i musze przyznac ze zawierala kilka przydatnych informacji. Popieram uwagi poprzednikow ze ksiazka jest chaotyczna ale nie jest tez tajemnica ze autor nie jest zawodowym pisarzem wiec po czesci mozna przymknac na to oko. Plusem sa zamieszczone w ksiazce zdjecia autora z podróży ktore powoduja ze tresc nabiera autentyczności.Minusem sa zdublowane opisy zdjec ktore znajduja sie pod zdjeciem jak rowniez w tresci ksiazki.
ksiazka jest realcja z podróży po Indiach znanego prezentera pogody. Ksiazke przeczytalam przed moim wyjazdem do Indii i musze przyznac ze zawierala kilka przydatnych informacji. Popieram uwagi poprzednikow ze ksiazka jest chaotyczna ale nie jest tez tajemnica ze autor nie jest zawodowym pisarzem wiec po czesci mozna przymknac na to oko. Plusem sa zamieszczone w ksiazce...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka nie przypadła mi do gustu, na początku autor zachwyca się Indiami, mówi o tym jak je kocha i uwielbia. Czekałam przez całą książkę żeby zaraził mnie tym uwielbieniem Indii, ale się nie doczekałam. Kret skacze po tematach, nie ma żadnej ciągłości. Książka wydaje mi się nie szczera, zbyt idealistyczna, nie porusza żadnych kontrowersyjnych tematów związanych z tym krajem, opisuje w większości klasę wyższą, nie wspominając o biedocie Indyjskiej która tak naprawdę stanowi trzy czwarte populacji tego kraju. Niektóre historie lekko naciągane.
Książka nie przypadła mi do gustu, na początku autor zachwyca się Indiami, mówi o tym jak je kocha i uwielbia. Czekałam przez całą książkę żeby zaraził mnie tym uwielbieniem Indii, ale się nie doczekałam. Kret skacze po tematach, nie ma żadnej ciągłości. Książka wydaje mi się nie szczera, zbyt idealistyczna, nie porusza żadnych kontrowersyjnych tematów związanych z tym...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam dość mieszane uczucia.
Jako, że nie mam wielkiej wiedzy o Indiach to raczej nie ocenię zawartości merytorycznej.
Nie ukrywam, że czytałem ją z zainteresowaniem i dowiedziałem się iluś "smaczków" o Indiach.
Irytowało mnie wrażenie, że autor momentami zapominał co napisał dwie strony wcześniej i ... pisał to po raz drugi (Tak, to jest stwierdzenie, że książce przydałby się redaktor. ) A szkoda, bo widać, że Autor potrafi tworzyć zgrabny i wciągający tekst. Ale te powtórzenia.
Kolejna sprawa to zdjęcia.
Oczekiwałbym, że zdjęcia w książce wydanej w XXI stuleciu (i prawdopodobnie zrobione niedawno) jednak będą kolorowa. Przynajmniej w ebooku.
Mam dość mieszane uczucia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJako, że nie mam wielkiej wiedzy o Indiach to raczej nie ocenię zawartości merytorycznej.
Nie ukrywam, że czytałem ją z zainteresowaniem i dowiedziałem się iluś "smaczków" o Indiach.
Irytowało mnie wrażenie, że autor momentami zapominał co napisał dwie strony wcześniej i ... pisał to po raz drugi (Tak, to jest stwierdzenie, że książce...
Książce należy się ocena nieco wyższa za sam tekst, niestety bardzo niska jakość zamieszczonych zdjęć zaniża moją ocenę. Fotografie wydają się być dobrane tak by wyłącznie pokazać biedę, śmieci i brud, są też tak słabe pod względem artystycznym że aż dech zapiera. Kto to puścił do druku??
Nie dotyczy to natomiast rozdziału o Bhutanie, gdzie nagle zdjęcia są dużo wyższej jakości. Czy chodzi o to by odstraszyć ludzi o Indii, które przecież "należą" do autora? Tekst natomiast waha się między nieco sensacyjnymi przygodami, opowieściami o obyczajach i mitach, bez żadnego komentarza geograficznego gdzie to wszystko jest. Brak map i brak jakiegoś szerszego kontekstu powoduje rosnącą dezorientacje czytelnika. Biorąc pod uwagę że autor studiował orientalistykę wygląda na to że nie wie kto będzie czytelnikiem i celuje w niższą średnią krajową, próbując nie zanudzać szczegółami historii i geografii. Efekt natomiast jest właśnie odwrotny, czytelnik się szybko gubi i poddaje.
Książce należy się ocena nieco wyższa za sam tekst, niestety bardzo niska jakość zamieszczonych zdjęć zaniża moją ocenę. Fotografie wydają się być dobrane tak by wyłącznie pokazać biedę, śmieci i brud, są też tak słabe pod względem artystycznym że aż dech zapiera. Kto to puścił do druku??
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie dotyczy to natomiast rozdziału o Bhutanie, gdzie nagle zdjęcia są dużo wyższej...
Nic specjalnego.
Nic specjalnego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSłabiutke
Słabiutke
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIndie to kraj, w którym Jarosław kret czuje się, jak w domu. I to widać, czuć, kiedy czyta się tę ksiązkę. Autor potrafi zarazić, jeśli nie miłościa do Indii, to przynajmniej ciekawością tego kraju. I dlatego po tę pozycję warto sięgnąć.
A jednak nie jest to książka rewelacyjna. Owszem, nie brakuje w niej wielu naparwdę ciekawych informacji, zabawnych historii. Tyle, że męczy trochę styl autora. Miejcami jakby wymuszone poczucie humoru, sformułowania, które sparwiają, że mamy wrażenie, jakby autor na siłe chciał się z nami zaprzyjaźnić. I jeszcze to ciągłę wspominanie polskiego sukcesu grundwaldzkiego. Co ma piernik do wiatraka, chciałoby się zapytać?
Nie mniej - dla osób, które Indie chciałyby poznać nieco bliżej lektura może okazać się ciekawa.
Indie to kraj, w którym Jarosław kret czuje się, jak w domu. I to widać, czuć, kiedy czyta się tę ksiązkę. Autor potrafi zarazić, jeśli nie miłościa do Indii, to przynajmniej ciekawością tego kraju. I dlatego po tę pozycję warto sięgnąć.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA jednak nie jest to książka rewelacyjna. Owszem, nie brakuje w niej wielu naparwdę ciekawych informacji, zabawnych historii. Tyle, że...
Pierwsza książka która wprowadziła Mnie w świat Indii ze skutkiem niepochamowanej chęci odkrywania coraz to nowych tradycji i kultury jakże interesującego według Mnie kraju. Od pierwszych stron praktycznie nie mogłam oderwać się od lektury książki.Już pierwszy opis spacerującego słonia pośrodku ulicy wprowadził w świat który do tej pory był dla Mnie zupełnie niewyobrażalny...
Pierwsza książka która wprowadziła Mnie w świat Indii ze skutkiem niepochamowanej chęci odkrywania coraz to nowych tradycji i kultury jakże interesującego według Mnie kraju. Od pierwszych stron praktycznie nie mogłam oderwać się od lektury książki.Już pierwszy opis spacerującego słonia pośrodku ulicy wprowadził w świat który do tej pory był dla Mnie zupełnie niewyobrażalny...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietnie napisana. Można się przenieść i poczuć klimat Indii.
Świetnie napisana. Można się przenieść i poczuć klimat Indii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrafiła do mnie niezwykła książka podróżnicza, napisana przez wszystkim dobrze znanego prezentera telewizyjnego Jarosława Kreta. Dlaczego niezwykła? Bo nie jest to typowy przewodnik, choc całośc jest podzielona tematycznie na rozdziały, więc można bez problemu odnaleśc 'na szybko' potrzebny fragment. Nie jest to też zwykły album podróżniczy, choc zdjęc jest naprawdę bardzo dużo i każde niezmiernie cieszy oko, a komentarze do nich wywołują nie uśmiech. Nie jest to też powieśc podróżnicza, bo autor choc pokazuje nam Indie, w których mieszkał kilka lat, nie podróżuje jakoś specjalnie dużo. Raczej skupia sie na przybliżeniu czytelnikowi licznych ciekawostek o ludziach, ich obyczajach, o miejscach i tradycjach.
Nie zaklasyfikuję tej książki więc w żadne sposób i dobrze. Takie szyfladki literacki nikomu przecież nie są potrzebne, prawda? :)
Co mnie urzekło... serce autora włożone w każdą opisywaną sutację, obyczaj, miejsce. Widac, że pan Kret ukochał szczerze tę bajeczną krainę i ludzi tam mieszkajacych. Czuc odrazu, ze jego zachwyt jest prawdziwy i co najdziwniejsze - zaraźliwy! I dlatego czyta się tak dobrze. Lektura tej książki przypomina mi trochę wysłuchiwanie przy kominku, czy przy ognisku opowieści tajemnych. Z każdą minutą poznaje się kolejne sekrety, odkrywa się tajemnice, nieznany świat otwiera się przed nami coraz szerzej, a my chcemy wiedziec więciej i więcej i więcej...
Piękne to chwile spędzone przy tak dobrej książce. Szczerze polecam!
ps. wiedzieliście, że kropka na czole kobiety w Indiach nic nie znaczy?! że jest tylko ozdobą? a ja błędnie sądziłam, że świadczą o tym, czy kobieta jest panną, mężatką, wdową... :)
http://subiektywnieoliteraturze.blogspot.com/
Trafiła do mnie niezwykła książka podróżnicza, napisana przez wszystkim dobrze znanego prezentera telewizyjnego Jarosława Kreta. Dlaczego niezwykła? Bo nie jest to typowy przewodnik, choc całośc jest podzielona tematycznie na rozdziały, więc można bez problemu odnaleśc 'na szybko' potrzebny fragment. Nie jest to też zwykły album podróżniczy, choc zdjęc jest naprawdę bardzo...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWypożyczyłam "Moje Indie" z biblioteki, zwłaszcza, że bardzo polecała mi tę książkę oddająca ją starsza pani.
Pomyślałam, że o Indiach chętnie poczytam, a tym bardziej, że wcześniej nie miałam okazji poznać książek Jarosława Kreta.
Trochę się rozczarowałam, bo zabrakło mi w tej książce podróżniczej pasji, jaka jest na przykład u Elżbiety Dzikowskiej czy Martyny Wojciechowskiej.
Pan Kret pisze nierówno, raz jest ciekawie, raz przynudza.
Wypożyczyłam "Moje Indie" z biblioteki, zwłaszcza, że bardzo polecała mi tę książkę oddająca ją starsza pani.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomyślałam, że o Indiach chętnie poczytam, a tym bardziej, że wcześniej nie miałam okazji poznać książek Jarosława Kreta.
Trochę się rozczarowałam, bo zabrakło mi w tej książce podróżniczej pasji, jaka jest na przykład u Elżbiety Dzikowskiej czy Martyny...
Pisanie książek podróżniczych to wielka sztuka, którą opanowali nieliczni. Halik, Cejrowski, Kret niestety nie. Nie twierdzę, że ta książka jest zła i nie odmawiam autorowi pisarskich umiejętności, aczkolwiek brak mu takiego gawędziarskiego stylu - czegoś czym przyciągnąłby do siebie czytelnika i zachował przy sobie na dłużej. Książka można by rzec na poły interesująca, na poły nudna. Niektóre fakty całkiem przydatne, absorbujące, inne zaś nieciekawe i wplatane w opowiadaną historię zupełnie niepotrzebnie. Irytował mnie także stosunek podróżnika i ciągłe porównywanie dwóch skrajnych kultur - hinduskiej i europejskiej. Ta pierwsza jest cudowna, świeża i pachnąca różami, ta druga nie potrafi zrozumieć sztuki, nie odnajduje prostoty i piękna codziennych obowiązków. Drażniły mnie również podpisy pod zdjęciami. Abstrahując od tego, że niektóre zdjęcia nie pasowały do danych rozdziałów, to dodatkowo tekst pod nimi stanowił kulę u nogi. Wykorzystywany był za każdym razem po raz wtóry w tekście ciągłym. No strasznie tego nie lubię. Mam wrażenie, że autor albo naigrywa się ze mnie uważając mnie za tłuka i musi mi dwa razy powtarzać pewne informacje, albo ma mnie - czytelnika - w głębokim poważaniu i ignorancko stwierdza, że nie chce mu się wymyślać nowych zwrotów. W końcu napisany tekst można użyć dwa razy. Ot taki pisarski recykling.
Pisanie książek podróżniczych to wielka sztuka, którą opanowali nieliczni. Halik, Cejrowski, Kret niestety nie. Nie twierdzę, że ta książka jest zła i nie odmawiam autorowi pisarskich umiejętności, aczkolwiek brak mu takiego gawędziarskiego stylu - czegoś czym przyciągnąłby do siebie czytelnika i zachował przy sobie na dłużej. Książka można by rzec na poły interesująca, na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to'Nie możne Indiom zarzucić stagnacji.Jest to bowiem kraj,w którym wszystko i wszyscy,są w ciągłym ruchu'(cytat z książki)
Każdy kto choć trochę zna osobę Jarosława Kreta,wie że ten prezenter pogody,jest także dziennikarzem,fotoreporterem i podróżnikiem.I dzięki tym podróżom powstała książka Moje Indie.Jest to książka o prawdziwych Indiach-nie tych kolorowych z filmów Bollywood.Prawdziwe Indie to walka z upałem,bieda,to małżeństwa aranżowane (choć trochę się to już zmienia)Ale Indie to także ruch kolejowy jakiego każdy może pozazdrościć,to fenomen świętych krów,to Tadź Mahal.Indie opowiedziane tak barwnym językiem,jak pogoda prezentowana,przez Pana Kreta.w książce są także wspaniałe fotografie zrobione przez autora.Książkę wspaniale się czyta,i ogląda-i aż żal że nie ma ona jeszcze więcej stron.
'Nie możne Indiom zarzucić stagnacji.Jest to bowiem kraj,w którym wszystko i wszyscy,są w ciągłym ruchu'(cytat z książki)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKażdy kto choć trochę zna osobę Jarosława Kreta,wie że ten prezenter pogody,jest także dziennikarzem,fotoreporterem i podróżnikiem.I dzięki tym podróżom powstała książka Moje Indie.Jest to książka o prawdziwych Indiach-nie tych kolorowych z filmów...
Bardzo interesuje mnie kultura indyjska i znalazłam w książce kilka naprawdę ciekawych informacji. Bardzo podoba mi się wizja Indii, którą przedstawia Jarosław Kret.
Jednak sposób pisania w pewnym momencie stał się dla mnie bardzo irytujący. Nieustanne powtórzenia i obszerne opisy mitologii powodowały, że niektóre fragmenty jedynie pobieżnie przejrzałam.
Po przeczytaniu jeszcze bardziej zapragnęłam odwiedzić ten kraj, więc myślę, że książka spełniła swoje zadanie.
Bardzo interesuje mnie kultura indyjska i znalazłam w książce kilka naprawdę ciekawych informacji. Bardzo podoba mi się wizja Indii, którą przedstawia Jarosław Kret.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJednak sposób pisania w pewnym momencie stał się dla mnie bardzo irytujący. Nieustanne powtórzenia i obszerne opisy mitologii powodowały, że niektóre fragmenty jedynie pobieżnie przejrzałam.
Po przeczytaniu...