trzy rozprawy przewartościowujące (prawie) wszystkie wartości:
- "dobro" i "zło"
źródłami moralności są:
. moralność panów (arystokratyczna, afirmująca siebie),
. moralność niewolników (resentyment, odwrócenie wartości),
„dobry” pierwotnie znaczył: silny, szlachetny, twórczy a „zły” to niski, pospolity, bierny... chrześcijaństwo natomiast to triumf moralności niewolników...
- "winę", "złe sumienie"
pojęcia winy i odpowiedzialności wywodzą się z relacji wierzyciel-dłużnik, „złe sumienie” to instynkty agresji odwrócone do wewnątrz, gdy człowiek nie może ich wyładować na zewnątrz, zaś moralność ascetyczna to po prostu tresura człowieka przeciwko sobie...
- "ascezę" i jej "ideały"
ideał ascetyczny reprezentuje kapłan, moralista, uczony i są to narzędzia panowania nad słabszymi,
tak więc ascetyzm nie jest „duchowością”, lecz techniką panowania...
filozof przyszłości ma przekroczyć ascetyczne wartości i stworzyć nowe...
***
" W ten sposób odrzuca filozof małżeństwo, wraz z tem, coby do niego nakłonić mogło, małżeństwo jako przeszkodę i fatalne zrządzenie na jego drodze do optimum.
Któryż wielki filozof był dotąd żonatym?
Heraklit, Platon, Kartezyusz , Spinoza, Leibnitz, Kant, Schopenhauer - nie byli nimi. Co więcej, nie można ich sobie nawet jako żonatych wyobrazić . Żonaty filozof należy d o komedyi , to moje twierdzenie. A ów wyjątek Sokrates - złośliwy Sokrates ożenił się, zda się, ironice, jedynie by tego właśnie twierdzenia dowieść."
"Filozofa poznaje się po tem, że schodzi z drogi trzem błyszczącym i głośnym rzeczom: sławie, książętom i kobietom; przez co jeszcze nie powiedziano, że one do niego nie przychodzą."
"Posłuchajcie tylko dźwięku ducha, gdy mówi: każdy duch ma swój dźwięk, kocha swój dźwięk Ten tam na przykład to z pewnością agitator, to znaczy pusta głowa, pusty garnek."
“Dość mało w końcu żądają ci filozofowie. Ich hasłem jest »kto posiada, jest posiadany«.”
***
Francuski filozof Gilles Deleuze uznał Genealogię moralności za „najbardziej systematyczną książkę Nietzschego”1 - osąd tym bardziej pochlebny, gdy się zważy, iż została napisana zaledwie w dwadzieścia dni (od 10 do 30 lipca 1887).
Dzieło powstało - zdaniem samego twórcy - jako odpowiedź na pracę przyjaciela Nietzschego, Paula Rée, Der Ursprung der moralischen Empfindungen (O pocho dzeniu uczuć moralnych), wydaną w 1877 r. W przeciwieństwie do poprzedniego, pokrewnego tematycznie Jenseits von Gut und Böse (Poza dobrem i złem), nie stanowi ono zbioru tak ulubionych przez Nietzschego form aforystycznych, niewiele tu również poezji. Genealogia moralności, w której autor podejmuje próbę wydobycia na jaw „prawd bardzo niemiłych”, składa się z trzech rozpraw powiązanych tematycznie, a jej zasadnicza wartość polega w głównej mierze na symetrii, formie oraz doskonałej syntezie Nietzscheańskiej myśli, stanowiącej najbardziej udany przykład krytyki od czasów Kanta.
Rozprawa pierwsza traktuje o „psychologii chrześcijaństwa”, jego narodzinach z ducha ressentiment, o moralności stadnej zbuntowanych niewolników, o mentalności człowieka podłego, której uprzednio Nietzsche poświęcił sporo miejsca
w Jenseits von Gut und Böse.
Rozprawa druga przedstawia psychologię sumienia, o którym Nietzsche powiada nam, iż nie jest bynajmniej żadnym „głosem Boga w człowieku”4, lecz jedynie instynktem okrucieństwa skierowanym wstecz, instynktem, który nie może wyładowywać się na zewnątrz.
Rozprawa trzecia traktuje o kapłanie i jego ideale ascetycznym, ideale chrześcijańskim, leżącym u
podłoża europejskiej kultury i cywilizacji.
Choć jest to książka o niewielkiej objętości to nie czyta się jej lekko. Ja mam egzemplarz, który wydał Jakub Mortkowicz w 1904 roku. Jest w nim po rosyjsku adnotacja, że cenzura dopuściła książkę do druku.
Fryderyk Nietzsche należy do grona najbardziej wpływowych i kontrowersyjnych myślicieli XIX wieku.
Jego dzieło "Z genealogii moralności" składa się z trzech esejów, w których filozof analizuje pochodzenie i rozwój naszych pojęć moralnych, takich jak dobro, zło, wina czy kara.Nietzsche wskazuje, że moralność, którą znamy – chrześcijańska i „niewolnicza” – nie jest naturalnym porządkiem rzeczy, lecz historycznym wytworem walki o władzę i odwetu. Szczególną uwagę poświęca roli kapłanów i religii, które miały przekształcić dumę i siłę w poczucie winy i grzechu.
"Wszystkie religie są w najgłębszej istocie systemami okrucieństw" str 62
Nietzsche demaskuje źródła naszej moralności i stawia pytania o to, czy wartości, które uznajemy za „wieczne” i „dobre”, rzeczywiście służą człowiekowi, czy raczej go ograniczają.
Choć jest to książka o niewielkiej objętości to nie czyta się jej lekko. Ja mam egzemplarz, który wydał Jakub Mortkowicz w 1904 roku. Jest w nim po rosyjsku adnotacja, że cenzura dopuściła książkę do druku.
Fryderyk Nietzsche należy do grona najbardziej wpływowych i kontrowersyjnych myślicieli XIX wieku.
Jego dzieło "Z genealogii moralności" składa się z trzech esejów, w...
Choć jest to książka niewielkiej objętości, to nie można tego powiedzieć o jej masie. Jest o wiele masywniejsza od dzieł filozoficznych innych autorów. O gęstości tej książki można tak samo powiedzieć jak o gęstości pozostałych Nietzschego. Do jego książek wracam często. Tak samo jak czytałem go w dzieciństwie, czytał będę go na późną starość, nie bez refleksji.
Styl jest wybitny, niespotykany.
Wiedzy tego człowieka-dynamitu nie da się podważyć. Wszystkie jego książki to krytyczne skarbnice wiedzy, zachęty do samodzielnego myślenia.
Z Genealogii Moralności mówi przede wszystkim o moralności, jej pochodzeniu, rozumieniu, ewolucji.
Choć jest to książka niewielkiej objętości, to nie można tego powiedzieć o jej masie. Jest o wiele masywniejsza od dzieł filozoficznych innych autorów. O gęstości tej książki można tak samo powiedzieć jak o gęstości pozostałych Nietzschego. Do jego książek wracam często. Tak samo jak czytałem go w dzieciństwie, czytał będę go na późną starość, nie bez refleksji.
Styl jest...
Przeczytana głównie z ciekawości co do faktycznego stylu i postaci autora (wybrana po prostu po tytule). Jest gęsto, z dużą ilością wtrąceń, ale wcale nie powiedziałbym że nużąco. Co do prezentowanych tu koncepcji moralności, to nic nie wiem. Ciekawie się o tym czyta, nawet jeśli są w pewnym stopniu przestarzałe - fakt, że są tworem swojego czasu jest w sumie jednym z głównych powodów dlaczego chciałem tą książkę przeczytać.
Przeczytana głównie z ciekawości co do faktycznego stylu i postaci autora (wybrana po prostu po tytule). Jest gęsto, z dużą ilością wtrąceń, ale wcale nie powiedziałbym że nużąco. Co do prezentowanych tu koncepcji moralności, to nic nie wiem. Ciekawie się o tym czyta, nawet jeśli są w pewnym stopniu przestarzałe - fakt, że są tworem swojego czasu jest w sumie jednym z...
Ja jednak wolę czytać Nietzschego bawiącego się poezją i aforyzmem niż w formie traktatu filoz.
Nie popierałby nazistów ale to jego filozofia a nie inna jest podatnym gruntem na takie większe zło (ale i gruntem na większe dobro? Na wywyższenie człowieka w niebezpieczeństwie)
Podobało mi się wskazanie na metafizyczne jądro nauki i wiary w prawdę nieperspektywiczną; jak nauka wcale nie jest przeciwieństwem chrześcijańskiego ideału ascetycznego.
Duma nauki, jej cierpka forma stoickiej ataraksji, jej pogarda człowieka od czasów kopernikańskich. "Sama nauka nigdy nie tworzy wartości."
Ja jednak wolę czytać Nietzschego bawiącego się poezją i aforyzmem niż w formie traktatu filoz.
Nie popierałby nazistów ale to jego filozofia a nie inna jest podatnym gruntem na takie większe zło (ale i gruntem na większe dobro? Na wywyższenie człowieka w niebezpieczeństwie)
Podobało mi się wskazanie na metafizyczne jądro nauki i wiary w prawdę nieperspektywiczną; jak...
"Niemożliwą jest dziś rzeczą powiedzieć dokładnie, dlaczego właściwie się karze; wszystkie pojęcia, w których się cały proces semiotycznie streszcza, uchylają się od definicyi; definiować daje się tylko to, co nie ma żadnych dziejów."
"Niemożliwą jest dziś rzeczą powiedzieć dokładnie, dlaczego właściwie się karze; wszystkie pojęcia, w których się cały proces semiotycznie streszcza, uchylają się od definicyi; definiować daje się tylko to, co nie ma żadnych dziejów."
Studiowało się tą filozofię w sumie bodajże 6 lat, więc i troszkę filozoficznych książek się przeczytało. To książka z mojej półki "różności", wrzucam tu te setki książek które przeczytałem w życiu w latach 2000-2019.
Nie jest to najlepszy Nicze...
Studiowało się tą filozofię w sumie bodajże 6 lat, więc i troszkę filozoficznych książek się przeczytało. To książka z mojej półki "różności", wrzucam tu te setki książek które przeczytałem w życiu w latach 2000-2019.
Belka w oku i drzazga, a przy tym autokrytyka. Nietzsche był autodestruktywny. Autor powiedzenia "co Cię nie zabije, to Cię wzmocni".
Sam był ascetą, religijnym protestantem kierującym się resentymentem: a w tym wszystkim starał się kierować regułą wynikającą z konieczności, nie z wyboru.
Skromny, posiadający prywatnie wiele manier i dystans. Jako autor był głodny sławy, ironiczny, krytyczny ale przede wszystkim: pisał o sobie; personalista.
Belka w oku i drzazga, a przy tym autokrytyka. Nietzsche był autodestruktywny. Autor powiedzenia "co Cię nie zabije, to Cię wzmocni".
Sam był ascetą, religijnym protestantem kierującym się resentymentem: a w tym wszystkim starał się kierować regułą wynikającą z konieczności, nie z wyboru.
Skromny, posiadający prywatnie wiele manier i dystans. Jako autor był głodny...
Po tej książce nie da się już tak samo patrzeć na chrześcijaństwo i kulturę zachodnią. Póki co, przeczytałem 3 razy, ale jeśli los pozwoli, wrócę do niej! Jestem również ciekawy odpowiedzi Maxa Schellera w "Resentyment a moralność", który stara się bronić chrześcijaństwo.
Po tej książce nie da się już tak samo patrzeć na chrześcijaństwo i kulturę zachodnią. Póki co, przeczytałem 3 razy, ale jeśli los pozwoli, wrócę do niej! Jestem również ciekawy odpowiedzi Maxa Schellera w "Resentyment a moralność", który stara się bronić chrześcijaństwo.
Tragedia. Generalnie stawianie wszystkiego na głowie, z pretensjami, że cały świat się myli.
Trzy tytuły tego pana przetrawiłem i więcej nie zniosę. W życiu nie czytałem autora tak bardzo kipiącego pychą i zawiścią. Jest idealnym przykładem własnej teorii "resentymentu".
Tragedia. Generalnie stawianie wszystkiego na głowie, z pretensjami, że cały świat się myli.
Trzy tytuły tego pana przetrawiłem i więcej nie zniosę. W życiu nie czytałem autora tak bardzo kipiącego pychą i zawiścią. Jest idealnym przykładem własnej teorii "resentymentu".
Kolejny Nicze, moim zdaniem najsłabszy, zupełnie nie przypadł mi do gustu, również czytany w ramach zajęć. To bodajże tutaj szły takie ostre pociski na żydów, pachniało antysemityzmem.
Kolejny Nicze, moim zdaniem najsłabszy, zupełnie nie przypadł mi do gustu, również czytany w ramach zajęć. To bodajże tutaj szły takie ostre pociski na żydów, pachniało antysemityzmem.
Ciekawa interpretacja moralności według Nieztschego.
Wytwarza dwie postawy: Pana i Niewolnika i tym samym podkreśla wyniosłość i szlachetność pierwszej. Nie jest to łatwa lektura, ale jest świetna inspiracją do "tworzenia" przez indywiduum.
Ciekawa interpretacja moralności według Nieztschego.
Wytwarza dwie postawy: Pana i Niewolnika i tym samym podkreśla wyniosłość i szlachetność pierwszej. Nie jest to łatwa lektura, ale jest świetna inspiracją do "tworzenia" przez indywiduum.
Cenie tego autora za namysł nad resentymentem. Wniosło to dużo dobrego.
Nie jestem ekspertem od czasów w których Nietzsche tworzył, ale dzisiaj do opisu "słabych", "lichych" ludzi resentymentu bardziej od chrześcijan pasują wojujący w nimi ateiści.
Cenie tego autora za namysł nad resentymentem. Wniosło to dużo dobrego.
Nie jestem ekspertem od czasów w których Nietzsche tworzył, ale dzisiaj do opisu "słabych", "lichych" ludzi resentymentu bardziej od chrześcijan pasują wojujący w nimi ateiści.
To moja druga książka Nietzschego, po "Tako rzecze...". Z pozoru odmienna - napisana jak filozoficzny esej, nie naśladująca stylem i konwencją Biblii. A jednak język wciąż jest silnie poetycki - do czego swe pióro dołożył zapewne tłumaczący to dzieło Leopold Staff.
Znajdziemy tu trzy eseje. Pierwszy stanowi krytykę etyki chrześcijańskiej jako moralności słabych - to chyba jeden z najważniejszych wkładów Friedricha w filozofię i kulturę współczesną. W kolejnym bierze się za "nieczyste sumienie" które uznaje za wysublimowaną i zwróconą wewnątrz żądzę okrucieństwa.
Trzeci esej jest zbiorem przemyśleń na luźno powiązane tematy, które autor łączy pod hasłem krytyki "ideału ascetycznego", choć zamieścił tu także krytyki tego, co akurat miał ochotę skrytykować - czy to księży, czy naukowców, czy Wagnera. Najtrudniej tutaj wyłuskać główną tezę, ale przy okazji odnajdzie się wiele błyskotliwych myśli.
Posłowie Jana Hartmana jest przeciętne; jak on sam przyznaje, nie bardzo miał pomysł, jak się za to dzieło zabrać. Kilka stron poświęca na naukową krytykę quasi-naukowych argumentów Nietszschego, by nagle ją przerwać...
Bo choć w "Z genealogii..." nie występuje mityczny Zaratustra ani nie ma parabolicznych wydarzeń, to dzieło JEST parabolą, której nie można brać dosłownie czy traktować jak dzieła historycznego - jest to raczej coś jak filozoficzny esej-bajka o ludzkości, który bezwzględnie odkrywa przed nami prawdę
(jedną z możliwych, równoprawnych prawd)
To moja druga książka Nietzschego, po "Tako rzecze...". Z pozoru odmienna - napisana jak filozoficzny esej, nie naśladująca stylem i konwencją Biblii. A jednak język wciąż jest silnie poetycki - do czego swe pióro dołożył zapewne tłumaczący to dzieło Leopold Staff.
Znajdziemy tu trzy eseje. Pierwszy stanowi krytykę etyki chrześcijańskiej jako moralności słabych - to chyba...
Ten pan może namieszać w głowie, więc proszę ostrożnie. Wystarczy przypomnieć, że jego biografia kończy się gdzieś tam w pokoiku u mamy. To ogromnie pouczające, zważając jakie poglądy głosi. Czcił tych, co książek nie piszą i nie czytają, sam tam jednak nie dotarł. Zmierzał na Olimp, skończył na Parnasie.
Ten pan może namieszać w głowie, więc proszę ostrożnie. Wystarczy przypomnieć, że jego biografia kończy się gdzieś tam w pokoiku u mamy. To ogromnie pouczające, zważając jakie poglądy głosi. Czcił tych, co książek nie piszą i nie czytają, sam tam jednak nie dotarł. Zmierzał na Olimp, skończył na Parnasie.
Wydaje mi sie, że pokutuje mit Nietzschego jako autora szkodliwego, a to głównie przez koncepcję nadczłowieka. Czy tak jest - trudno mi odpowiedzieć. Wypadałoby, żeby wypowiedział się tutaj etyk. Ta książka, ujmuje zagadnienia dobra i zła sięgając do etymologii, ich sposobów stosowania. Zaszła w tym spora przemiana. Książka nie jest dogmatem, nie trzeba wszystkiego przyjmować. Myślę, że mimo wszystko jest to znaczące dzieło dla metody współczesnych badań.
Wydaje mi sie, że pokutuje mit Nietzschego jako autora szkodliwego, a to głównie przez koncepcję nadczłowieka. Czy tak jest - trudno mi odpowiedzieć. Wypadałoby, żeby wypowiedział się tutaj etyk. Ta książka, ujmuje zagadnienia dobra i zła sięgając do etymologii, ich sposobów stosowania. Zaszła w tym spora przemiana. Książka nie jest dogmatem, nie trzeba wszystkiego...
Przeczytałem tą książkę około trzech lat temu. W gruncie jest, to kamień na grobie "współczesnej" moralności. Mam tu na myśli, etykę od Sokratesa do Fryderyka. Główny punkt - "lisi" zazdroszcząc "dostojnym" wymyślają etykę. Nie my jesteśmy beznadziejni, a oni. Filozof niemiecki, analizuje, rozrywa strupy, wykopuje trupa i ogłasza - on jest kłamcą. Chrześcijaństwo to zwulgaryzowany neoplatonizm, który jest przeciwko naturze i życiu. Będąc katolikiem nie mogłem się z tym uporać, bo mistrz podejrzeń wierci tam gdzie boli i wbija sztylet tam gdzie skóra jest cienka.
Absolutna klasyk - polecam.
Przeczytałem tą książkę około trzech lat temu. W gruncie jest, to kamień na grobie "współczesnej" moralności. Mam tu na myśli, etykę od Sokratesa do Fryderyka. Główny punkt - "lisi" zazdroszcząc "dostojnym" wymyślają etykę. Nie my jesteśmy beznadziejni, a oni. Filozof niemiecki, analizuje, rozrywa strupy, wykopuje trupa i ogłasza - on jest kłamcą. Chrześcijaństwo to...
Lepiej się nie sugerować tytułem. Nietzsche i tak pisze o czym chce. Pośród pokrętnych myśli i czasem bełkotu wytrwali znajdą jakaś czystą myśl - aforyzm perełkę, w czym akurat był mistrzem. Jak już się męczyć z Nietzschem to polecam zacząć od czegoś innego.
Lepiej się nie sugerować tytułem. Nietzsche i tak pisze o czym chce. Pośród pokrętnych myśli i czasem bełkotu wytrwali znajdą jakaś czystą myśl - aforyzm perełkę, w czym akurat był mistrzem. Jak już się męczyć z Nietzschem to polecam zacząć od czegoś innego.
trzy rozprawy przewartościowujące (prawie) wszystkie wartości:
- "dobro" i "zło"
źródłami moralności są:
. moralność panów (arystokratyczna, afirmująca siebie),
. moralność niewolników (resentyment, odwrócenie wartości),
„dobry” pierwotnie znaczył: silny, szlachetny, twórczy a „zły” to niski, pospolity, bierny... chrześcijaństwo natomiast to triumf moralności niewolników...
- "winę", "złe sumienie"
pojęcia winy i odpowiedzialności wywodzą się z relacji wierzyciel-dłużnik, „złe sumienie” to instynkty agresji odwrócone do wewnątrz, gdy człowiek nie może ich wyładować na zewnątrz, zaś moralność ascetyczna to po prostu tresura człowieka przeciwko sobie...
- "ascezę" i jej "ideały"
ideał ascetyczny reprezentuje kapłan, moralista, uczony i są to narzędzia panowania nad słabszymi,
tak więc ascetyzm nie jest „duchowością”, lecz techniką panowania...
filozof przyszłości ma przekroczyć ascetyczne wartości i stworzyć nowe...
***
" W ten sposób odrzuca filozof małżeństwo, wraz z tem, coby do niego nakłonić mogło, małżeństwo jako przeszkodę i fatalne zrządzenie na jego drodze do optimum.
Któryż wielki filozof był dotąd żonatym?
Heraklit, Platon, Kartezyusz , Spinoza, Leibnitz, Kant, Schopenhauer - nie byli nimi. Co więcej, nie można ich sobie nawet jako żonatych wyobrazić . Żonaty filozof należy d o komedyi , to moje twierdzenie. A ów wyjątek Sokrates - złośliwy Sokrates ożenił się, zda się, ironice, jedynie by tego właśnie twierdzenia dowieść."
"Filozofa poznaje się po tem, że schodzi z drogi trzem błyszczącym i głośnym rzeczom: sławie, książętom i kobietom; przez co jeszcze nie powiedziano, że one do niego nie przychodzą."
"Posłuchajcie tylko dźwięku ducha, gdy mówi: każdy duch ma swój dźwięk, kocha swój dźwięk Ten tam na przykład to z pewnością agitator, to znaczy pusta głowa, pusty garnek."
“Dość mało w końcu żądają ci filozofowie. Ich hasłem jest »kto posiada, jest posiadany«.”
***
Francuski filozof Gilles Deleuze uznał Genealogię moralności za „najbardziej systematyczną książkę Nietzschego”1 - osąd tym bardziej pochlebny, gdy się zważy, iż została napisana zaledwie w dwadzieścia dni (od 10 do 30 lipca 1887).
Dzieło powstało - zdaniem samego twórcy - jako odpowiedź na pracę przyjaciela Nietzschego, Paula Rée, Der Ursprung der moralischen Empfindungen (O pocho dzeniu uczuć moralnych), wydaną w 1877 r. W przeciwieństwie do poprzedniego, pokrewnego tematycznie Jenseits von Gut und Böse (Poza dobrem i złem), nie stanowi ono zbioru tak ulubionych przez Nietzschego form aforystycznych, niewiele tu również poezji. Genealogia moralności, w której autor podejmuje próbę wydobycia na jaw „prawd bardzo niemiłych”, składa się z trzech rozpraw powiązanych tematycznie, a jej zasadnicza wartość polega w głównej mierze na symetrii, formie oraz doskonałej syntezie Nietzscheańskiej myśli, stanowiącej najbardziej udany przykład krytyki od czasów Kanta.
Rozprawa pierwsza traktuje o „psychologii chrześcijaństwa”, jego narodzinach z ducha ressentiment, o moralności stadnej zbuntowanych niewolników, o mentalności człowieka podłego, której uprzednio Nietzsche poświęcił sporo miejsca
w Jenseits von Gut und Böse.
Rozprawa druga przedstawia psychologię sumienia, o którym Nietzsche powiada nam, iż nie jest bynajmniej żadnym „głosem Boga w człowieku”4, lecz jedynie instynktem okrucieństwa skierowanym wstecz, instynktem, który nie może wyładowywać się na zewnątrz.
Rozprawa trzecia traktuje o kapłanie i jego ideale ascetycznym, ideale chrześcijańskim, leżącym u
podłoża europejskiej kultury i cywilizacji.
https://dn790008.ca.archive.org/0/items/AdamGajlewiczZGenealogiiMoralnosciFryderykNietzschePolishTranslation/Adam%20Gajlewicz%20Z%20genealogii%20moralnosci%20Fryderyk%20Nietzsche%20%28Polish%20Translation%29.pdf
trzy rozprawy przewartościowujące (prawie) wszystkie wartości:
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to- "dobro" i "zło"
źródłami moralności są:
. moralność panów (arystokratyczna, afirmująca siebie),
. moralność niewolników (resentyment, odwrócenie wartości),
„dobry” pierwotnie znaczył: silny, szlachetny, twórczy a „zły” to niski, pospolity, bierny... chrześcijaństwo natomiast to triumf moralności...
Zaskakująca umiejętność uwodzenia i wywierania sugestywnego wpływu na wyobraźnię przy użyciu chwytliwych aforyzmów.
I, choć potrafił trafnie zdiagnozować wiele bolączek człowieka, to jednak nie zaproponował żadnych (lub prawie żadnych) godnych uwagi rozwiązań.
Zaskakująca umiejętność uwodzenia i wywierania sugestywnego wpływu na wyobraźnię przy użyciu chwytliwych aforyzmów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI, choć potrafił trafnie zdiagnozować wiele bolączek człowieka, to jednak nie zaproponował żadnych (lub prawie żadnych) godnych uwagi rozwiązań.
Choć jest to książka o niewielkiej objętości to nie czyta się jej lekko. Ja mam egzemplarz, który wydał Jakub Mortkowicz w 1904 roku. Jest w nim po rosyjsku adnotacja, że cenzura dopuściła książkę do druku.
Fryderyk Nietzsche należy do grona najbardziej wpływowych i kontrowersyjnych myślicieli XIX wieku.
Jego dzieło "Z genealogii moralności" składa się z trzech esejów, w których filozof analizuje pochodzenie i rozwój naszych pojęć moralnych, takich jak dobro, zło, wina czy kara.Nietzsche wskazuje, że moralność, którą znamy – chrześcijańska i „niewolnicza” – nie jest naturalnym porządkiem rzeczy, lecz historycznym wytworem walki o władzę i odwetu. Szczególną uwagę poświęca roli kapłanów i religii, które miały przekształcić dumę i siłę w poczucie winy i grzechu.
"Wszystkie religie są w najgłębszej istocie systemami okrucieństw" str 62
Nietzsche demaskuje źródła naszej moralności i stawia pytania o to, czy wartości, które uznajemy za „wieczne” i „dobre”, rzeczywiście służą człowiekowi, czy raczej go ograniczają.
Choć jest to książka o niewielkiej objętości to nie czyta się jej lekko. Ja mam egzemplarz, który wydał Jakub Mortkowicz w 1904 roku. Jest w nim po rosyjsku adnotacja, że cenzura dopuściła książkę do druku.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFryderyk Nietzsche należy do grona najbardziej wpływowych i kontrowersyjnych myślicieli XIX wieku.
Jego dzieło "Z genealogii moralności" składa się z trzech esejów, w...
Choć jest to książka niewielkiej objętości, to nie można tego powiedzieć o jej masie. Jest o wiele masywniejsza od dzieł filozoficznych innych autorów. O gęstości tej książki można tak samo powiedzieć jak o gęstości pozostałych Nietzschego. Do jego książek wracam często. Tak samo jak czytałem go w dzieciństwie, czytał będę go na późną starość, nie bez refleksji.
Styl jest wybitny, niespotykany.
Wiedzy tego człowieka-dynamitu nie da się podważyć. Wszystkie jego książki to krytyczne skarbnice wiedzy, zachęty do samodzielnego myślenia.
Z Genealogii Moralności mówi przede wszystkim o moralności, jej pochodzeniu, rozumieniu, ewolucji.
Choć jest to książka niewielkiej objętości, to nie można tego powiedzieć o jej masie. Jest o wiele masywniejsza od dzieł filozoficznych innych autorów. O gęstości tej książki można tak samo powiedzieć jak o gęstości pozostałych Nietzschego. Do jego książek wracam często. Tak samo jak czytałem go w dzieciństwie, czytał będę go na późną starość, nie bez refleksji.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStyl jest...
Przeczytana głównie z ciekawości co do faktycznego stylu i postaci autora (wybrana po prostu po tytule). Jest gęsto, z dużą ilością wtrąceń, ale wcale nie powiedziałbym że nużąco. Co do prezentowanych tu koncepcji moralności, to nic nie wiem. Ciekawie się o tym czyta, nawet jeśli są w pewnym stopniu przestarzałe - fakt, że są tworem swojego czasu jest w sumie jednym z głównych powodów dlaczego chciałem tą książkę przeczytać.
Przeczytana głównie z ciekawości co do faktycznego stylu i postaci autora (wybrana po prostu po tytule). Jest gęsto, z dużą ilością wtrąceń, ale wcale nie powiedziałbym że nużąco. Co do prezentowanych tu koncepcji moralności, to nic nie wiem. Ciekawie się o tym czyta, nawet jeśli są w pewnym stopniu przestarzałe - fakt, że są tworem swojego czasu jest w sumie jednym z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJa jednak wolę czytać Nietzschego bawiącego się poezją i aforyzmem niż w formie traktatu filoz.
Nie popierałby nazistów ale to jego filozofia a nie inna jest podatnym gruntem na takie większe zło (ale i gruntem na większe dobro? Na wywyższenie człowieka w niebezpieczeństwie)
Podobało mi się wskazanie na metafizyczne jądro nauki i wiary w prawdę nieperspektywiczną; jak nauka wcale nie jest przeciwieństwem chrześcijańskiego ideału ascetycznego.
Duma nauki, jej cierpka forma stoickiej ataraksji, jej pogarda człowieka od czasów kopernikańskich. "Sama nauka nigdy nie tworzy wartości."
Ja jednak wolę czytać Nietzschego bawiącego się poezją i aforyzmem niż w formie traktatu filoz.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie popierałby nazistów ale to jego filozofia a nie inna jest podatnym gruntem na takie większe zło (ale i gruntem na większe dobro? Na wywyższenie człowieka w niebezpieczeństwie)
Podobało mi się wskazanie na metafizyczne jądro nauki i wiary w prawdę nieperspektywiczną; jak...
Każdy filozof na inne spojrzenie na świat. Tak samo Nietzsche widzi moralność. Rożne można dawać przykłady na ukazanie moralności.
Każdy filozof na inne spojrzenie na świat. Tak samo Nietzsche widzi moralność. Rożne można dawać przykłady na ukazanie moralności.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Niemożliwą jest dziś rzeczą powiedzieć dokładnie, dlaczego właściwie się karze; wszystkie pojęcia, w których się cały proces semiotycznie streszcza, uchylają się od definicyi; definiować daje się tylko to, co nie ma żadnych dziejów."
"Niemożliwą jest dziś rzeczą powiedzieć dokładnie, dlaczego właściwie się karze; wszystkie pojęcia, w których się cały proces semiotycznie streszcza, uchylają się od definicyi; definiować daje się tylko to, co nie ma żadnych dziejów."
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo torozprawa 1 i 2
rozprawa 1 i 2
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to najlepszy Nicze...
Studiowało się tą filozofię w sumie bodajże 6 lat, więc i troszkę filozoficznych książek się przeczytało. To książka z mojej półki "różności", wrzucam tu te setki książek które przeczytałem w życiu w latach 2000-2019.
Nie jest to najlepszy Nicze...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStudiowało się tą filozofię w sumie bodajże 6 lat, więc i troszkę filozoficznych książek się przeczytało. To książka z mojej półki "różności", wrzucam tu te setki książek które przeczytałem w życiu w latach 2000-2019.
Belka w oku i drzazga, a przy tym autokrytyka. Nietzsche był autodestruktywny. Autor powiedzenia "co Cię nie zabije, to Cię wzmocni".
Sam był ascetą, religijnym protestantem kierującym się resentymentem: a w tym wszystkim starał się kierować regułą wynikającą z konieczności, nie z wyboru.
Skromny, posiadający prywatnie wiele manier i dystans. Jako autor był głodny sławy, ironiczny, krytyczny ale przede wszystkim: pisał o sobie; personalista.
Belka w oku i drzazga, a przy tym autokrytyka. Nietzsche był autodestruktywny. Autor powiedzenia "co Cię nie zabije, to Cię wzmocni".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSam był ascetą, religijnym protestantem kierującym się resentymentem: a w tym wszystkim starał się kierować regułą wynikającą z konieczności, nie z wyboru.
Skromny, posiadający prywatnie wiele manier i dystans. Jako autor był głodny...
Po tej książce nie da się już tak samo patrzeć na chrześcijaństwo i kulturę zachodnią. Póki co, przeczytałem 3 razy, ale jeśli los pozwoli, wrócę do niej! Jestem również ciekawy odpowiedzi Maxa Schellera w "Resentyment a moralność", który stara się bronić chrześcijaństwo.
Po tej książce nie da się już tak samo patrzeć na chrześcijaństwo i kulturę zachodnią. Póki co, przeczytałem 3 razy, ale jeśli los pozwoli, wrócę do niej! Jestem również ciekawy odpowiedzi Maxa Schellera w "Resentyment a moralność", który stara się bronić chrześcijaństwo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKrytyczna ocena autora ówczesnej formy ascetycznego życia.
Krytyczna ocena autora ówczesnej formy ascetycznego życia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTragedia. Generalnie stawianie wszystkiego na głowie, z pretensjami, że cały świat się myli.
Trzy tytuły tego pana przetrawiłem i więcej nie zniosę. W życiu nie czytałem autora tak bardzo kipiącego pychą i zawiścią. Jest idealnym przykładem własnej teorii "resentymentu".
Tragedia. Generalnie stawianie wszystkiego na głowie, z pretensjami, że cały świat się myli.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzy tytuły tego pana przetrawiłem i więcej nie zniosę. W życiu nie czytałem autora tak bardzo kipiącego pychą i zawiścią. Jest idealnym przykładem własnej teorii "resentymentu".
Kolejny Nicze, moim zdaniem najsłabszy, zupełnie nie przypadł mi do gustu, również czytany w ramach zajęć. To bodajże tutaj szły takie ostre pociski na żydów, pachniało antysemityzmem.
Kolejny Nicze, moim zdaniem najsłabszy, zupełnie nie przypadł mi do gustu, również czytany w ramach zajęć. To bodajże tutaj szły takie ostre pociski na żydów, pachniało antysemityzmem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa interpretacja moralności według Nieztschego.
Wytwarza dwie postawy: Pana i Niewolnika i tym samym podkreśla wyniosłość i szlachetność pierwszej. Nie jest to łatwa lektura, ale jest świetna inspiracją do "tworzenia" przez indywiduum.
Ciekawa interpretacja moralności według Nieztschego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWytwarza dwie postawy: Pana i Niewolnika i tym samym podkreśla wyniosłość i szlachetność pierwszej. Nie jest to łatwa lektura, ale jest świetna inspiracją do "tworzenia" przez indywiduum.
Cenie tego autora za namysł nad resentymentem. Wniosło to dużo dobrego.
Nie jestem ekspertem od czasów w których Nietzsche tworzył, ale dzisiaj do opisu "słabych", "lichych" ludzi resentymentu bardziej od chrześcijan pasują wojujący w nimi ateiści.
Cenie tego autora za namysł nad resentymentem. Wniosło to dużo dobrego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jestem ekspertem od czasów w których Nietzsche tworzył, ale dzisiaj do opisu "słabych", "lichych" ludzi resentymentu bardziej od chrześcijan pasują wojujący w nimi ateiści.
To moja druga książka Nietzschego, po "Tako rzecze...". Z pozoru odmienna - napisana jak filozoficzny esej, nie naśladująca stylem i konwencją Biblii. A jednak język wciąż jest silnie poetycki - do czego swe pióro dołożył zapewne tłumaczący to dzieło Leopold Staff.
Znajdziemy tu trzy eseje. Pierwszy stanowi krytykę etyki chrześcijańskiej jako moralności słabych - to chyba jeden z najważniejszych wkładów Friedricha w filozofię i kulturę współczesną. W kolejnym bierze się za "nieczyste sumienie" które uznaje za wysublimowaną i zwróconą wewnątrz żądzę okrucieństwa.
Trzeci esej jest zbiorem przemyśleń na luźno powiązane tematy, które autor łączy pod hasłem krytyki "ideału ascetycznego", choć zamieścił tu także krytyki tego, co akurat miał ochotę skrytykować - czy to księży, czy naukowców, czy Wagnera. Najtrudniej tutaj wyłuskać główną tezę, ale przy okazji odnajdzie się wiele błyskotliwych myśli.
Posłowie Jana Hartmana jest przeciętne; jak on sam przyznaje, nie bardzo miał pomysł, jak się za to dzieło zabrać. Kilka stron poświęca na naukową krytykę quasi-naukowych argumentów Nietszschego, by nagle ją przerwać...
Bo choć w "Z genealogii..." nie występuje mityczny Zaratustra ani nie ma parabolicznych wydarzeń, to dzieło JEST parabolą, której nie można brać dosłownie czy traktować jak dzieła historycznego - jest to raczej coś jak filozoficzny esej-bajka o ludzkości, który bezwzględnie odkrywa przed nami prawdę
(jedną z możliwych, równoprawnych prawd)
To moja druga książka Nietzschego, po "Tako rzecze...". Z pozoru odmienna - napisana jak filozoficzny esej, nie naśladująca stylem i konwencją Biblii. A jednak język wciąż jest silnie poetycki - do czego swe pióro dołożył zapewne tłumaczący to dzieło Leopold Staff.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnajdziemy tu trzy eseje. Pierwszy stanowi krytykę etyki chrześcijańskiej jako moralności słabych - to chyba...
Ten pan może namieszać w głowie, więc proszę ostrożnie. Wystarczy przypomnieć, że jego biografia kończy się gdzieś tam w pokoiku u mamy. To ogromnie pouczające, zważając jakie poglądy głosi. Czcił tych, co książek nie piszą i nie czytają, sam tam jednak nie dotarł. Zmierzał na Olimp, skończył na Parnasie.
Ten pan może namieszać w głowie, więc proszę ostrożnie. Wystarczy przypomnieć, że jego biografia kończy się gdzieś tam w pokoiku u mamy. To ogromnie pouczające, zważając jakie poglądy głosi. Czcił tych, co książek nie piszą i nie czytają, sam tam jednak nie dotarł. Zmierzał na Olimp, skończył na Parnasie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWydaje mi sie, że pokutuje mit Nietzschego jako autora szkodliwego, a to głównie przez koncepcję nadczłowieka. Czy tak jest - trudno mi odpowiedzieć. Wypadałoby, żeby wypowiedział się tutaj etyk. Ta książka, ujmuje zagadnienia dobra i zła sięgając do etymologii, ich sposobów stosowania. Zaszła w tym spora przemiana. Książka nie jest dogmatem, nie trzeba wszystkiego przyjmować. Myślę, że mimo wszystko jest to znaczące dzieło dla metody współczesnych badań.
Wydaje mi sie, że pokutuje mit Nietzschego jako autora szkodliwego, a to głównie przez koncepcję nadczłowieka. Czy tak jest - trudno mi odpowiedzieć. Wypadałoby, żeby wypowiedział się tutaj etyk. Ta książka, ujmuje zagadnienia dobra i zła sięgając do etymologii, ich sposobów stosowania. Zaszła w tym spora przemiana. Książka nie jest dogmatem, nie trzeba wszystkiego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla mnie kult. Jak wszystkie inne dzieła Fryderyka.
Dla mnie kult. Jak wszystkie inne dzieła Fryderyka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałem tą książkę około trzech lat temu. W gruncie jest, to kamień na grobie "współczesnej" moralności. Mam tu na myśli, etykę od Sokratesa do Fryderyka. Główny punkt - "lisi" zazdroszcząc "dostojnym" wymyślają etykę. Nie my jesteśmy beznadziejni, a oni. Filozof niemiecki, analizuje, rozrywa strupy, wykopuje trupa i ogłasza - on jest kłamcą. Chrześcijaństwo to zwulgaryzowany neoplatonizm, który jest przeciwko naturze i życiu. Będąc katolikiem nie mogłem się z tym uporać, bo mistrz podejrzeń wierci tam gdzie boli i wbija sztylet tam gdzie skóra jest cienka.
Absolutna klasyk - polecam.
Przeczytałem tą książkę około trzech lat temu. W gruncie jest, to kamień na grobie "współczesnej" moralności. Mam tu na myśli, etykę od Sokratesa do Fryderyka. Główny punkt - "lisi" zazdroszcząc "dostojnym" wymyślają etykę. Nie my jesteśmy beznadziejni, a oni. Filozof niemiecki, analizuje, rozrywa strupy, wykopuje trupa i ogłasza - on jest kłamcą. Chrześcijaństwo to...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLepiej się nie sugerować tytułem. Nietzsche i tak pisze o czym chce. Pośród pokrętnych myśli i czasem bełkotu wytrwali znajdą jakaś czystą myśl - aforyzm perełkę, w czym akurat był mistrzem. Jak już się męczyć z Nietzschem to polecam zacząć od czegoś innego.
Lepiej się nie sugerować tytułem. Nietzsche i tak pisze o czym chce. Pośród pokrętnych myśli i czasem bełkotu wytrwali znajdą jakaś czystą myśl - aforyzm perełkę, w czym akurat był mistrzem. Jak już się męczyć z Nietzschem to polecam zacząć od czegoś innego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSprytne śledzenie choroby na czynienie dobra i miejscami spory a smaczny atak na kler :)
Sprytne śledzenie choroby na czynienie dobra i miejscami spory a smaczny atak na kler :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to