"Staw zapomnianych" to ostatni tom kryminalnych przygód duetu Zuzanna - policjantka i Dorian - dziennikarz. W okolicach Litworowego Stawu po słowackiej stronie Tatr zostaje znalezione ciało turysty, którego nie można zidentyfikować. Sprawa wygląda jak tragiczny wypadek, ale bardzo szybko okazuje się, że to dopiero początek serii brut@lnych wydarzeń. Kolejne zbrodnie, dziwne symbole i wyraźna presja, żeby sprawę zamknąć jak najszybciej, budują napięcie i sprawiają, że historia idzie w znacznie bardziej mrocznym kierunku.
Tatry w książce są zimne, surowe i nieprzyjazne. Wpływają na atmosferę każdej sceny i cały czas towarzyszy nam wrażenie, że coś czai się tuż obok, chociaż nie do końca wiadomo co. Ten nastrój utrzymuje się praktycznie do samego końca. Akcja rozwija się dynamicznie. Kolejne tropy pojawiają się szybko, wydarzenia następują po sobie, nie ma przestojów, nie ma nudy. Wątek śledztwa jest czytelny i konkretny, ale jednocześnie splata się z legendami, przesądami i historiami przekazywanymi od lat. To połączenie wypada przekonująco. Widać wyraźnie, że przeszłość realnie wpływa tu na teraźniejszość. W tej historii nie chodzi wyłącznie o rozwiązanie zagadki kryminalnej, ale też o obsesję, strach i o to, jak daleko ludzie są w stanie się posunąć, by chronić swoje sekrety.
Dużą rolę odgrywają bohaterowie, szczególnie duet Zuzanna Sobczak i Dorian Gil. Ich relacja wypada wiarygodnie i naturalnie. Widać przyjaźń, zaufanie, przyzwyczajenie do wspólnej pracy. Dorian dobrze równoważy charakter Zuzy, który bywa trudny w odbiorze. I tu pojawia się element, który budzi mieszane uczucia. Zuza jest bardzo zdeterminowana i bezkompromisowa, ale momentami jej zachowanie potrafi męczyć. Sprawia wrażenie osoby przekonanej, że tylko ona widzi pełny obraz sytuacji. Jest czasem ostra wobec współpracowników i nie zawsze liczy się z innymi. Rozumiem zamysł silnej, niezależnej bohaterki, jednak chwilami brakowało mi u niej większej uważności na ludzi i odrobiny pokory. To nie przekreśla postaci, ale wpływa na odbiór całości.
Na plus zdecydowanie wypada sposób budowania napięcia. Historia stopniowo odsłania kolejne warstwy, a my razem z bohaterami próbujemy połączyć fakty. Nawet jeśli pojawiają się przypuszczenia, zakończenie zaskakuje i daje poczucie solidnego domknięcia całej historii.
To mocne i klimatyczne zamknięcie historii bohaterów. Kryminał jest intensywny, momentami niepokojący, z dobrze utrzymanym tempem i wyraźnym klimatem górskiej tajemnicy. Nie wszystko wypada idealnie, ale całość robi wrażenie i trudno odmówić tej historii emocji oraz napięcia. To dobra lektura na jeden wieczór, bo czyta się tę książkę wyjątkowo szybko. Polecam!
"Staw zapomnianych" to ostatni tom kryminalnych przygód duetu Zuzanna - policjantka i Dorian - dziennikarz. W okolicach Litworowego Stawu po słowackiej stronie Tatr zostaje znalezione ciało turysty, którego nie można zidentyfikować. Sprawa wygląda jak tragiczny wypadek, ale bardzo szybko okazuje się, że to dopiero początek serii brut@lnych wydarzeń. Kolejne zbrodnie, dziwne...
"Staw zapomnianych" Emilii Szelest czyta się w sposób spokojny i przemyślany. Książka nie wywołała u mnie silnych emocji, ani zachwytu, ani rozczarowania – była raczej równomiernym doświadczeniem czytelniczym. Styl autorki jest klarowny i łatwy do śledzenia, choć miejscami odczuwałam, że tempo narracji jest powolne i wymagające cierpliwości.
Doceniam sposób, w jaki autorka dba o atmosferę i szczegóły otoczenia – tworzą one subtelny, delikatny klimat. Postaci są realistyczne, ale nie wyróżniają się szczególnie wyrazistymi cechami, dzięki czemu czyta się je bez większego napięcia, ale też bez poczucia zagubienia.
Podsumowując, książka jest spokojna, poprawnie napisana i przyjemna w odbiorze. To lektura, która nie wywołuje gwałtownych emocji, lecz oferuje delikatne, wyważone doświadczenie – coś, co można czytać w komfortowym, refleksyjnym tempie.
"Staw zapomnianych" Emilii Szelest czyta się w sposób spokojny i przemyślany. Książka nie wywołała u mnie silnych emocji, ani zachwytu, ani rozczarowania – była raczej równomiernym doświadczeniem czytelniczym. Styl autorki jest klarowny i łatwy do śledzenia, choć miejscami odczuwałam, że tempo narracji jest powolne i wymagające cierpliwości.
Wracam do świata, w którym śledztwa nie dają chwili wytchnienia — i znowu przepadłam. 🖤
W trzeciej części serii spotykamy ponownie Zuzannę Sobczak i Doriana Gila, którzy tym razem mierzą się z serią zbrodni w Tatrach — a właściwie z czymś znacznie większym, bo wszystkie te sprawy łączy tajemniczy medalion znaleziony przy ofiarach.
To historia, która wciąga od pierwszych stron i nie pozwala się od niej oderwać. Styl Emilia Szelest sprawia, że najchętniej przeczytałoby się wszystko jednym tchem, ale jednocześnie chce się zostać w tym klimacie jak najdłużej i razem z bohaterami próbować rozwikłać zagadkę.
Uwielbiam to połączenie kryminału z lokalnymi legendami i tajemnicami Tatr — tu wszystko ma sens, a każda historia prowadzi do kolejnej. Starzy znajomi, górski klimat i napięcie, które nie odpuszcza ani na chwilę.
Ogromnym atutem tej historii jest dla mnie sam klimat Tatr — majestatycznych, ostrych i momentami wręcz przerażających. Nocą budzą niepokój, a za dnia zachwycają światłem, halami i dolinami. Szczególne miejsce zajmuje tu Litworowy Staw — to właśnie wokół niego skupia się cała historia i to on nadaje tej opowieści wyjątkowego, tajemniczego charakteru.
I choć na co dzień nie przepadam za dużą ilością przekleństw w książkach, tutaj zupełnie mi to nie przeszkadza — wręcz przeciwnie. Przy takim śledztwie i przy postaci Zuzy, która pracuje głównie w męskim środowisku, jej twardy charakter i język są po prostu autentyczne i na miejscu.
Bardzo poruszyła mnie też relacja między Zuzą a Dorianem — to nie jest zwykła znajomość, tylko prawdziwa przyjaźń, w której jedno jest gotowe poświęcić wszystko dla drugiego.
Zakończenie? Zupełnie się go nie spodziewałam — pełne emocji i napięcia do samego końca. Zuza, mimo pogróżek, nie odpuszcza ani na krok, zaciska zęby i idzie dalej, co tylko pokazuje, jak silną jest bohaterką
Polecam całą serię, bo:
• trzyma wysoki poziom
• fascynuje mrocznym, górskim klimatem
• wciąga w śledztwo
• buduje napięcie i nie daje chwili oddechu
• łączy kryminał z legendami i tajemnicą
Współpraca: @skarpawarszawska
Wracam do świata, w którym śledztwa nie dają chwili wytchnienia — i znowu przepadłam. 🖤
W trzeciej części serii spotykamy ponownie Zuzannę Sobczak i Doriana Gila, którzy tym razem mierzą się z serią zbrodni w Tatrach — a właściwie z czymś znacznie większym, bo wszystkie te sprawy łączy tajemniczy medalion znaleziony przy ofiarach.
[RECENZJA]
STAW ZAPOMNIANYCH
Autor: Emilia Szelest
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Premiera: 25.03.2026
Tom 3, seria Tatrzańska (Zuzanna i Dorian)
NIE KAŻDA HISTORIA CHCE BYĆ ODKRYTA, NIEKTÓRE LEPIEJ ZOSTAWIĆ POD LODEM…
Emilia Szelest po raz kolejny zabiera czytelników w góry. STAW ZAPOMNIANYCH to trzeci tom serii tatrzańskiej z policjantką Zuzanną Sobczak i dziennikarzem Dorianem Gilem. Poznaliśmy ich już w książce JASKINIA MILCZĄCYCH (tom 1) i CHATA WYKLĘTYCH (tom 2). Cała seria oparta jest na trzech historiach kryminalnych powiązanych z dawnymi legendami, wierzeniami, obrzędami górskimi.
W GÓRACH ZNÓW KTOŚ GINIE. A KTOŚ INNY WIERZY, ŻE TO JEDYNY SPOSÓB, BY ZACHOWAĆ ICH CISZĘ.
Tym razem wszystko zaczyna się od odnalezienia ciała turysty przy słowackim Litworowym Stawie, później dochodzi do kolejnej masakry w jednej z karczm, gdzie giną aż trzy osoby. A na domiar złego to jeszcze nie koniec trupów w regionie. Kto stoi za zbrodniami? Jakie znaczenie mają tajemnicze przedmioty zostawione przy ciele ofiar? Kto podrzuca mylne tropy i kieruje śledztwo w ślepy zaułek?
Czy Zuza i Dorian zatrzymają sprawcę nim znów ktoś zginie?
Początek książki bardzo mnie zaciekawił, natomiast później miałam coraz bardziej mieszane odczucia odnośnie tej historii. Moim zdaniem najlepszym tomem tej serii była JASKINIA MILCZĄCYCH, a później w kolejnych częściach cykl trochę słabł. Może ze względu na mały przesyt dawnymi legendami i trochę trudne do uwierzenia połączenie ze zbrodniami. Od początku polubiłam Zuzę i Doriana i miałam nadzieję, że ich relacja wejdzie na trochę inny poziom. Seria się kończy natomiast ten wątek nie został do końca domknięty – może kiedyś jeszcze autorka nas czymś zaskoczy. Bardzo lubię pióro Emilii Szelest i mam nadzieję, że w nowej premierze dostaniemy coś o trochę innej tematyce z zachowaniem fajnego kryminalnego potencjału.
[RECENZJA]
STAW ZAPOMNIANYCH
Autor: Emilia Szelest
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Premiera: 25.03.2026
Tom 3, seria Tatrzańska (Zuzanna i Dorian)
NIE KAŻDA HISTORIA CHCE BYĆ ODKRYTA, NIEKTÓRE LEPIEJ ZOSTAWIĆ POD LODEM…
Emilia Szelest po raz kolejny zabiera czytelników w góry. STAW ZAPOMNIANYCH to trzeci tom serii tatrzańskiej z policjantką Zuzanną Sobczak i...
To już niestety ostatnia część z duetem Sobczak-Gil. Trochę szkoda, bo tylko nieliczni autorzy umieszczają swoich bohaterów w Tatrach.
Sobczak zostaje oddelegowana, do zbadania sprawy turysty, którego ciało zostało znalezione przy Litworowym Stawie i miała tą sprawę szybko zakończyć.
Niestety w Zakopanem w karczmie dochodzi do potrójnego zabójstwa a przy ciałach zostaje odnaleziony taki sam przedmiot jak przy turyście.
Do Zuzanny dołącza jej przyjaciel dziennikarz a akcja nabiera tempa, bo pojawiają się kolejne ofiary.
Powieść bardzo wciąga, bo napięcie wciąż rośnie a nasi bohaterowie mają do czynienia ze strażnikami jeziora, którzy od lat pełnią te funkcje, starając się zachować równowagę w górach.
Dla mnie ten motyw jest trochę naciągany ale i tak czytałam powieść z zainteresowaniem.
To już niestety ostatnia część z duetem Sobczak-Gil. Trochę szkoda, bo tylko nieliczni autorzy umieszczają swoich bohaterów w Tatrach.
Sobczak zostaje oddelegowana, do zbadania sprawy turysty, którego ciało zostało znalezione przy Litworowym Stawie i miała tą sprawę szybko zakończyć.
Niestety w Zakopanem w karczmie dochodzi do potrójnego zabójstwa a przy ciałach zostaje...
Druga część identyczna jak pierwsza może trochę mniej opisów relacji dziennikarza z policjantką po za tym bardzo podobna
Zbrodnia śmierć niby jest ale taka hmm delikatna - nie ma krwawych przerażający odpisów.
Seria miała moim zdaniem potencjał na więcej niż dwa tytuły. Szkoda tylko że został wyeliminowany ten stary lokalny "gamoń" w moim odbiorze tej serii taka osoba powinna być razem z bohaterami w każdej kolejnej części (ktoś mógłby się kiedyś zastanawiać ile on ma lat - ale to nie istotne taka postać która zawsze jest stara nawet jak nie jest stara)
Relacja pismaka i gliny hmm liczyłem na coś więcej między mini zdziwiło mnie że nic autorka nie opisuje - później wyjaśniła...
Takie lepsze wejście w fernzoozne było by gdyby przy nim umówiła się z kimś innym na kawę czy kolację.
W momencie kontynuacji tej serii fajnie by było jak by zostało opisane Zakopane ale nie w takiej formie jak znają ją turyści czyli główna ulica główny szlak tylko okiem lokalsa. Te opisy przemieszczania się do TOPRU z komisariatu policji lub inne przejażdżki po mieście nie czuć w tym kliklmatu zatłoczonego Zakopanego
Druga część identyczna jak pierwsza może trochę mniej opisów relacji dziennikarza z policjantką po za tym bardzo podobna
Zbrodnia śmierć niby jest ale taka hmm delikatna - nie ma krwawych przerażający odpisów.
Seria miała moim zdaniem potencjał na więcej niż dwa tytuły. Szkoda tylko że został wyeliminowany ten stary lokalny "gamoń" w moim odbiorze tej serii taka osoba...
Trzecia część serii z Zuzanną i Dorianem Emilii Szelest, „Staw Zapomnianych”, to kryminał, który umiejętnie łączy klasyczną zagadkę śledczą z aurą tajemnicy zakorzenionej w lokalnej legendzie. Autorka po raz kolejny udowadnia, że dobrze czuje się w budowaniu napięcia i tworzeniu historii, w których przeszłość nie daje o sobie zapomnieć.
Fabuła opiera się na intrygującym punkcie wyjścia: ciało odnalezione przy Litworowym Stawie oraz brutalne wydarzenia w Zakopanem uruchamiają lawinę zdarzeń, które szybko wykraczają poza ramy „zwykłego” śledztwa. Konstrukcja powieści jest przemyślana — wątki stopniowo się zazębiają, a autorka z wyczuciem dawkuje informacje, podsycając ciekawość czytelnika. Szczególnie interesujące jest powiązanie współczesnych zbrodni z miejscową legendą — motyw ten nadaje historii dodatkowej głębi i niepokojącego klimatu.
Na uwagę zasługuje także tempo akcji. Szelest prowadzi narrację dynamicznie, ale bez pośpiechu — pozwala wybrzmieć zarówno scenom śledczym, jak i bardziej refleksyjnym momentom. Dzięki temu książka wciąga, nie tracąc przy tym wiarygodności. Napięcie rośnie stopniowo, by w finale osiągnąć satysfakcjonujące, choć nieoczywiste rozwiązanie.
Jednym z największych atutów powieści pozostaje duet głównych bohaterów. Zuzanna Sobczak i Dorian Gil to postacie wyraziste, wiarygodne i dobrze już czytelnikom znane, ale w tej części zyskują dodatkową głębię. Ich relacja — oparta na zaufaniu i różnicach charakterów — nadaje historii naturalności i lekkości, równoważąc mroczniejszy ton fabuły. Zuzanna, rozdarta między zawodowym obowiązkiem a intuicją, oraz Dorian, z właściwą sobie dociekliwością, tworzą duet, który angażuje zarówno na poziomie fabularnym, jak i emocjonalnym.
Język i styl autorki są klarowne, obrazowe i dobrze dopasowane do konwencji. Opisy górskiego krajobrazu budują atmosferę izolacji i niepokoju, a dialogi brzmią naturalnie, co sprzyja płynności lektury. Szelest unika zbędnej ornamentyki, stawiając na precyzję i rytm — dzięki temu historia „czyta się sama”.
„Staw Zapomnianych” to kryminał, który wyróżnia się nie tylko intrygą, ale i klimatem — lekko podszytym grozą, niejednoznacznym, pozostawiającym miejsce na interpretację. To opowieść o tym, że nie każda tajemnica powinna zostać odkryta, a granica między prawdą a legendą bywa zaskakująco cienka.
Czy odważysz się zajrzeć pod powierzchnię — nawet jeśli to, co tam znajdziesz, nie pozwoli ci już spokojnie odejść?
Trzecia część serii z Zuzanną i Dorianem Emilii Szelest, „Staw Zapomnianych”, to kryminał, który umiejętnie łączy klasyczną zagadkę śledczą z aurą tajemnicy zakorzenionej w lokalnej legendzie. Autorka po raz kolejny udowadnia, że dobrze czuje się w budowaniu napięcia i tworzeniu historii, w których przeszłość nie daje o sobie zapomnieć.
W poprzednie książki autorki nie mogłam się wkręcić, mimo że podobał mi się opis fabuły. Ta z początku mnie wciągnęła. Na plus ciekawa intryga, krótkie rozdziały, wyraziste postacie i brak rozgrzebywania ich przeszłości. Na minus brak postępów w śledztwie przez połowę książki, tak że w drugiej połowie przewijałam już tylko do konkretnych odkryć.
W poprzednie książki autorki nie mogłam się wkręcić, mimo że podobał mi się opis fabuły. Ta z początku mnie wciągnęła. Na plus ciekawa intryga, krótkie rozdziały, wyraziste postacie i brak rozgrzebywania ich przeszłości. Na minus brak postępów w śledztwie przez połowę książki, tak że w drugiej połowie przewijałam już tylko do konkretnych odkryć.
Staw zapomnianych” Emilii Szelest to jedna z tych powieści, na które czekałam z ogromną niecierpliwością. Po raz kolejny wkraczamy w świat gór, tajemnic, brutalnych zbrodni i mrocznych legend.
W Litworowym Stawie zostaje odnalezione ciało turysty - to jednak dopiero początek dramatycznych wydarzeń. W Zakopanem, w jednej z karczm, dochodzi do brutalnego morderstwa. Nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał. Do sprawy związanej z odnalezionym ciałem zostaje oddelegowana Zuzanna Sobczak, która ma jedynie dokonać formalnej identyfikacji i zamknąć sprawę. Jednak jeśli znacie bohaterkę z poprzednich części, doskonale wiecie, że na tym na pewno się nie skończy.
Wraz z Dorianem - przyjacielem i dziennikarzem - Zuzanna zaczyna drążyć temat, nieświadomie otwierając prawdziwą puszkę Pandory pełną dawnych legend, sekretów i współczesnych obsesji. Czy duetowi śledczemu uda się rozwiązać zagadkę tajemniczych morderstw? Kto za nimi stoi i jaki związek mają one ze starymi podhalańskimi opowieściami? Odpowiedzi znajdziecie w książce.
Emilia Szelest po raz kolejny zabiera czytelnika w historię pełną mroku, napięcia i tajemnic, budując niezwykle sugestywny klimat. To kryminał inny niż wszystkie - niebanalny i wyróżniający się na tle gatunku. Ogromnym atutem powieści jest wplecenie lokalnych legend, które nadają fabule wyjątkowej atmosfery i autentyczności.
Jeśli szukacie nieszablonowej historii, która trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony - ta książka jest właśnie dla Was. Mam ogromną nadzieję, że to jeszcze nie koniec przygód mojego ulubionego duetu śledczego.
Gorąco polecam!
Staw zapomnianych” Emilii Szelest to jedna z tych powieści, na które czekałam z ogromną niecierpliwością. Po raz kolejny wkraczamy w świat gór, tajemnic, brutalnych zbrodni i mrocznych legend.
W Litworowym Stawie zostaje odnalezione ciało turysty - to jednak dopiero początek dramatycznych wydarzeń. W Zakopanem, w jednej z karczm, dochodzi do brutalnego morderstwa. Nikt nic...
Staw Zapomnianych zamykając tom historii o duecie, który polubiłam już wcześniej Zuzannie Sobczak i Dorianie Gilu, policjantce i dziennikarzu śledczym. I chociaż miałam wobec tej części spore oczekiwania, to… emocji na pewno nie zabrakło.
Oczywiście znów wracamy w Tatry, ale tym razem robi się jeszcze mroczniej. Sobczak trafia na sprawę znalezionego ciała w stawie Litworowym po słowackiej stronie. Turysta, najprawdopodobniej Polak… i wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek. Trup zaczyna ścielić się gęsto, akcja szybko przyspiesza, pojawiają się kolejne ofiary, a napięcie rośnie z rozdziału na rozdział. W pewnym momencie ginie nawet słowacki policjant, a przy ciałach pojawia się tajemniczy, stary symbol ostrzegawczy.
Zuza zostaje oddelegowana do zamknięcia sprawy, ale wiadomo… to nie jest kobieta, która potrafi odpuścić. Im bardziej ktoś próbuje ją uciszyć, tym mocniej brnie w śledztwo. A gdy zaczyna dostawać pogróżki, robi się naprawdę duszno. Do tego dochodzą legendy, przesądy i motyw strachu..„lepiej nie ruszać pewnych tematów”.
Sobczak w tym tomie strasznie mnie irytowała. Momentami miałam wrażenie, że zachowuje się jak jedyna osoba z rozumem na świecie, a reszta to statyści. Jej sposób bycia, odzywki, zachowanie w pracy były chwilami ostre do granic, które mnie zwyczajnie męczyły. Rozumiem silną bohaterkę, ale tutaj chwilami brakowało mi u niej odrobiny pokory i większej uważności na ludzi dookoła… Polubiłam za to prokuratora Gruszkę, którego chyba czytelnik miał nie lubić xD
Tatry jak zawsze chłodne, niebezpieczne, tajemnicze i pełne niedopowiedzeń. Autorka zgrabnie buduje napięcie i sprawia, że cały czas czuć, że ktoś czai się tuż za plecami bohaterów. Historia trzyma tempo, a finał daje satysfakcję i domyka całość.
Staw Zapomnianych zamykając tom historii o duecie, który polubiłam już wcześniej Zuzannie Sobczak i Dorianie Gilu, policjantce i dziennikarzu śledczym. I chociaż miałam wobec tej części spore oczekiwania, to… emocji na pewno nie zabrakło.
Oczywiście znów wracamy w Tatry, ale tym razem robi się jeszcze mroczniej. Sobczak trafia na sprawę znalezionego ciała w stawie...
"Nie każda historia chce być odkryta, niektore lepiej zostawić pod lodem ..." być może 🤔, ale ja się wybrałam na odkrywanie tej historii i jak zwykle w przypadku książek Emilii Szelest to była fantastyczna przygoda. W otoczeniu majestatycznych i pięknych gór, znów mogłam poczuć ten niepokój ,mrok tajemnic, legend, wierzeń, zagadkowych śmierci i historii 🔥
"Nie każda historia chce być odkryta, niektore lepiej zostawić pod lodem ..." być może 🤔, ale ja się wybrałam na odkrywanie tej historii i jak zwykle w przypadku książek Emilii Szelest to była fantastyczna przygoda. W otoczeniu majestatycznych i pięknych gór, znów mogłam poczuć ten niepokój ,mrok tajemnic, legend, wierzeń, zagadkowych śmierci i historii 🔥
Niektórzy zrobią wszystko by pewne tajemnice nigdy nie ujrzały światła dziennego. Wszystko oznacza, że nikt i nic nie jest ważne, w ich mniemaniu, po za tym, by nikt nie dostrzegł nawet cienia tego, czego strzegą. Co jest tak ważne, że nie zawahają się przed niczym by nie naruszyć ciszy wokół tego?
Podobno góry nie wybaczają błędów. Może dlatego Zuzanna Sobczak już dwa razy wyszła cało tam, gdzie kto inny zapłaciłby najwyższą cenę, chociaż inni twierdzą zupełnie co innego. Po co uganiać się po Tatrach za legendami, zwłaszcza takimi, jakie ściągają jedynie kłopoty? Może dlatego, że nie one są niebezpieczeństwem, a ludzie, jacy kryją się za nimi? Najnowsza sprawa zdaje się być daleka od tego, co działo się niedawno, nie po raz pierwszy turysta ginie w górach. Natomiast brutalne morderstwo w samym centrum Zakopanego nie należy do sytuacji zdarzających się często. Rola Zuzanny jest prosta, ale czy ktoś znający ją nie przypuszczał, że jest ona ostatnim policjantem, jaki ot tak zamknąłby sprawę i nie drążyłby tematu? Bez względu na oczekiwania Sobczak ze znajomym dziennikarzem zaczyna prawdziwe dochodzenie i nawet nie podejrzewa, jaką puszkę Pandory tym razem otworzy. Pewne sekrety strzeżone są pilniej niż inne i mają dla niektórych wartość ogromną i zrobią wszystko by nikt nie wpadł na ich trop. Jednak Zuzanna krok za krokiem wchodzi w głąb górskich legend i chce skruszyć mur milczenia i strachu. Czy tym razem popełni śmiertelny błąd?
Tatrzańska mistyka, kryminalne zagadki owianą gęstą mgłą strachu, gdzie cisza jest namacalne i przede wszystkim złowroga. Nie ostatnie sprawiedliwa, lecz ta, która nie zadawala się namiastką prawdy i wbrew niejednemu szuka odpowiedzi. Zakopane i Tatry od strony suspensu nabierają złowieszczych konturów, niepokój jest częścią składową powietrza, a każdy krok zdaje się być obserwowany. Emilia Szelest równocześnie wprost i pomiędzy wierszami wprowadza złowieszczy klimat z wyczuwalnym zagrożeniem, wpierw niezdefiniowanym, lecz szybko nabierających kształtów. Pytanie czy są one realne czy też jedynie to sprytna iluzja by zmylić tropy. Klasyczne dochodzenie, gdzie górskie legendy nie stanowią jedynie mało znaczącego ozdobnika albo jedynie tła. Ich rola jest istotna, ich drugie dno rzuca na wątki inne światło, dodatkowo podkreślając związek z tym, co już dane było czytelnikom i bohaterom poznać oraz elementami wciąż będącymi w cieniu. „Staw Zapomnianych” jest rasowym kryminałem, w którym wyjaśnienie morderczej tajemnicy to oś akcji, od której wszystko zaczyna się i kończy, opleciony przeszłością z wieloma znakami zapytania i oplatającymi swymi mackami teraźniejszość. Tu mrok jest wyczuwalny zawsze i wszędzie, natomiast śledcza intuicja prowadzi w głąb śmiertelnego gąszczu pośród gór, surowych i karzących każdego, kto poszanował ich.
Niektórzy zrobią wszystko by pewne tajemnice nigdy nie ujrzały światła dziennego. Wszystko oznacza, że nikt i nic nie jest ważne, w ich mniemaniu, po za tym, by nikt nie dostrzegł nawet cienia tego, czego strzegą. Co jest tak ważne, że nie zawahają się przed niczym by nie naruszyć ciszy wokół tego?
Podobno góry nie wybaczają błędów. Może dlatego Zuzanna Sobczak już dwa...
"Bo to nie góry słuchają ludzi - to ludzie słuchają gór."
Zuzanna Sobczak już dwa razy stanęła na krawędzi, ale jej śledczy instynkt nie pozwala spocząć na laurach. Mimo pogróżek i balansowania na krawędzi życia i śmierci kolejny raz postanawia dotrzeć do prawdy.
"- No nie... Znowu jakieś pieprzone legendy. (...) - Najpierw rycerze spod Giewontu, potem skarb nazistów pod tą je*aną chatą... (...) - Co, k**wa, tym razem?! (...) - Złota ciupaga czy pie**olony duch wojaka Szwejka w stroju zbójnika?"
Tatrzańska legenda i brutalny rytuał. Tradycja, a może obsesja oraz związana z nią tajemnica przekazywana z pokolenia na pokolenie. A wszystko to owiane międzynarodową zmową milczenia. Rozwiązanie jest na wyciągnięcie ręki, a jednocześnie jego specyficzny charakter mocno utrudni śledczym pracę. Jedno jest pewne, trzeba działać szybko i delikatnie aby zapobiec dalszemu rozlewowi krwi.
Trzeci i najprawdopodobniej ostatni tom serii z Zuzanną i Dorianem w roli głównej. Każdy mnie zachwycił. Połączenie zagadki kryminalnej, skomplikowanego śledztwa i lokalnego folkloru dało znakomity efekt. Tym razem akcja rozkręca się bardzo szybko, a bohaterowie nie mają chwili do stracenia. Autorka postawiła na mocny początek, podrzucając kilka ofiar w różnych miejscach. Pozostawione przy ciałach dziwne przedmioty wskazują pewien kierunek, ale takiego rozwiązania nie spodziewał się żaden z głównych bohaterów.
Czytajcie, warto.
"Bo to nie góry słuchają ludzi - to ludzie słuchają gór."
Zuzanna Sobczak już dwa razy stanęła na krawędzi, ale jej śledczy instynkt nie pozwala spocząć na laurach. Mimo pogróżek i balansowania na krawędzi życia i śmierci kolejny raz postanawia dotrzeć do prawdy.
"- No nie... Znowu jakieś pieprzone legendy. (...) - Najpierw rycerze spod Giewontu, potem skarb nazistów pod...
Czy wszystkie tajemnice „zasługują” na to, aby zostać odkryte?
„Staw zapomnianych” Emilii Szelest to historia od której czuć chłód - nie tylko ten górski, bijący od Litworowego Stawu, ale też ten wewnętrzny, bo szybko da się wyczuć, że coś tutaj nie pasuje.
Wszystko zaczyna się dość niewinnie. Zostaje odnalezione ciało turysty - pojedyncze zdarzenie, które mogłoby zostać szybko zamknięte. Jednak im dalej wchodzimy w tę historię razem z Zuzanną Sobczak i Dorianem Gilem, tym wyraźniej widzimy, że to tylko początek. Że to, co dzieje się w Tatrach, ma swoje korzenie znacznie głębiej - w legendach, w przekazach, w czymś, co przez lata rosło w ciszy… I właśnie ta cisza jest tutaj najbardziej niepokojąca.
Bo „Staw zapomnianych” nie jest tylko kryminałem. To opowieść o tym, jak przeszłość potrafi wgryźć się w teraźniejszość i nie odpuścić. O obsesjach, które potrafią przejąć kontrolę nad człowiekiem. O wierzeniach, które - nawet jeśli wydają się nieracjonalne - mają realną siłę oddziaływania.
Bardzo mocno czułam klimat tej historii. Tatry u Szeles nie są tylko tłem. One żyją. Są surowe, nieprzewidywalne, momentami wręcz groźne. I miałam wrażenie, że każdy krok bohaterów przybliża ich nie tylko do rozwiązania zagadki, ale też… do czegoś, czego nie powinni byli ruszać.
Relacja między Zuzą a Dorianem? To jedna z tych, które naprawdę się czuje. To nie jest tylko duet do rozwiązywania spraw. Czuć ich zaufanie, wsparcie i taką cichą obecność, która w momentach największego napięcia ma ogromne znaczenie. Oboje są niezwykle realistyczni i ludzcy ze swoimi słabościami, emocjami, historią, która ma wpływ na ich decyzje.
Tempo akcji? Muszę przyznać, że nie ma tutaj miejsca na nudę. Cały czas coś się dzieje. Trop goni trop, napięcie rośnie, a my próbujemy łączyć fakty szybciej niż bohaterowie. Niestety nawet jeśli miałam swoje przypuszczenia… ta historia i tak mnie zaskoczyła.
Ale to, co naprawdę zostaje ze mną po tej książce, to pytanie: czy każdą prawdę warto odkrywać? Autorka pokazuje, że są takie historie, które może powinny zostać pod lodem - zakopane, zapomniane. Tylko że problem polega na tym, że ktoś zawsze będzie chciał je odkopać, a wtedy może zacząć się prawdziwy koszmar.
Ocena 8/10 - „Staw zapomnianych” to mocne zakończenie serii - intensywne, emocjonalne i takie, które zostawia z lekkim niedowierzaniem.
Czy wszystkie tajemnice „zasługują” na to, aby zostać odkryte?
„Staw zapomnianych” Emilii Szelest to historia od której czuć chłód - nie tylko ten górski, bijący od Litworowego Stawu, ale też ten wewnętrzny, bo szybko da się wyczuć, że coś tutaj nie pasuje.
Wszystko zaczyna się dość niewinnie. Zostaje odnalezione ciało turysty - pojedyncze zdarzenie, które mogłoby zostać...
Mieliście okazję poznać tą serię? To już trzecia książka z tego cyklu i muszę Wam powiedzieć, że ja po nią sięgałam już jak po pewniaka, bo poprzednie tomy były świetne. Pokochałam tą serię w całości, bo autorka postarała się o klimat jaki kocham. Jest tu trochę mrocznie, jest intrygująco i naprawdę czuć to zagrożenie, które czai się gdzieś za rogiem. Uwielbiam takie książki! Uwielbiam jak trup gęsto się ściele gdzieś w ciemnych lasach u podnóży gór.
Ponownie wracam w góry, które już po poprzednich tomach wiemy, że kryją wiele tajemnic. Zuza zostaje wezwana, bo znaleziono trupa i coś jej mówi, że to nie był zwykły wypadek w górach jakich wiele. Jednocześnie dochodzi też do innego makabrycznego w skutkach wydarzenia. Na miejsce przybywa też Dorian, bo trudno, żeby dziennikarz przeoczył takie wydarzenia. Co zagraża mieszkańcom tym razem? Czy Zuza znowu wpadnie w kłopoty? Skąd zagrożenie przybędzie? Ciekawi? Czytajcie! Koniecznie!
Jakoś tak już przepadłam z tą serią! Z przyjemnością wracam do tych bohaterów zaciekawiona w jakie tarapaty wpadną tym razem. Autorka przedstawia nam surowy klimat gór, wprowadza nas w nastrój grozy snując legendy, które momentami mrożą krew w żyłach. Bardzo lubię te fragmenty w tego typu książkach, kiedy od rdzennych mieszkańców próbuje się wyciągać informacje, a Ci dodają książce tej aury tajemniczości. Taki klimacik śledztwa, w którym wiele może człowieka zaskoczyć jest tu obecny w każdej kolejnej części. Ja świetnie spędziłam czas z tą książką, a Was zachęcam do przeczytania, czy też poznania całej serii, jeśli jakimś cudem do tej pory nie mieliście okazji.
Mieliście okazję poznać tą serię? To już trzecia książka z tego cyklu i muszę Wam powiedzieć, że ja po nią sięgałam już jak po pewniaka, bo poprzednie tomy były świetne. Pokochałam tą serię w całości, bo autorka postarała się o klimat jaki kocham. Jest tu trochę mrocznie, jest intrygująco i naprawdę czuć to zagrożenie, które czai się gdzieś za rogiem. Uwielbiam takie...
Przy Litworowym Stawie zostaje odnalezione ciało turysty, W tym samym czasie w jednej z karczm dochodzi do brutalnego morderstwa trzech osób. Wiele osób wierzy, że to jedyny sposób, żeby wkupić się w łaskę gór. Cztery trupy to jednak nie koniec. Dorian i Zuza po raz kolejny muszą się zmierzyć z kolejną z legend.
Nie mogę uwierzyć, że to prawdopodobnie ostatni tom. Bardzo polubiłam Zuzę i Doriana i nie wiem jak mam się z nimi teraz rozstać. Mam wrażenie, że każdy kolejny tom jest coraz lepszy. Autorka miała świetny pomysł z tymi legendami, bo przez to historie czytało się ekspresowo. „Staw zapomnianych” przeczytałam w jeden dzień. Strony uciekają między palcami, a cała fabuła do ostatnich stron trzyma w napięciu. Kto jeszcze nie zna tego cyklu to szybciutko powinien to zmienić. A autorkę błagam, żeby jeszcze kiedyś powróciła do tatrzańskich legend.
Przy Litworowym Stawie zostaje odnalezione ciało turysty, W tym samym czasie w jednej z karczm dochodzi do brutalnego morderstwa trzech osób. Wiele osób wierzy, że to jedyny sposób, żeby wkupić się w łaskę gór. Cztery trupy to jednak nie koniec. Dorian i Zuza po raz kolejny muszą się...
To już trzecie spotkanie z bohaterami cyklu o Zuzannie Sobczak. W dwóch pierwszych częściach mogliśmy pasjonować się sprawami rozgrywającymi się pod Giewontem, a następnie gdzieś w starej chacie na odludziu, do której dotarcie zimą stanowi wyzwanie nawet dla zaawansowanych wspinaczy. Trzecia część przenosi nas w dużej mierze na słowacką stronę majestatycznych Tatr, nad Litvorové pleso, czyli Litworowy Staw Białowodzki.
Emilia Szelest, autorka wielu znakomitych powieści, mieszka w Sanoku, królewskim mieście położonym w dolinie Sanu, u podnóża Gór Słonnych. To Podkarpacie, ale ona sama zakochana jest przede wszystkim w najwyższych polskich górach, Tatrach. Kibicuje miejscowej drużynie hokejowej STS Sanok, uwielbia górskie szlaki, podróżowanie i odkrywanie nowych miejsc. Jej pierwszą wydaną drukiem powieścią była Niebezpieczna gra. Znana jest również jako Emilia Wituszyńska, a wcześniej publikowała swoje teksty w serwisach internetowych.
Przed przeczytaniem książki zawsze uważnie studiuję okładkę. To ona wprowadza mnie w historię (lub nie, bo i tak się zdaża). Ta od pierwszego spojrzenia robi niepokojące wrażenie. Choć na pierwszym planie widzimy dwie postacie, zapewne policjantkę Zuzannę Sobczak i dziennikarza śledczego Doriana Gila, to moją uwagę najbardziej przyciąga kolor górskiego jeziora. Nienaturalnie czerwona woda natychmiast budzi skojarzenia z krwią. Co istotne, tafla jeziora pozostaje zupełnie spokojna, przez co całość wydaje się jeszcze bardziej złowieszcza, jakby wszystko, co najgorsze, już się wydarzyło, a teraz pozostała tylko cisza i ślad po tym zdarzeniu.
Wiemy już, gdzie znajduje się główna arena wydarzeń, znamy głównych bohaterów, więc możemy przejść do fabuły. Policjantka Zuzanna Sobczak nie lubi wikłać się w kłopoty. Zwłaszcza po dwóch ostatnich sprawach nie chce ponownie angażować się w wydarzenia związane z lokalnymi legendami górskich okolic Zakopanego. Pragnie odpocząć od tego, co przeszła, kiedy była na granicy życia i śmierci. Jednak nie po to została stworzona przez autorkę. Zwłoki turysty odnalezione nad słowackim stawem sprawiają, że to właśnie ona zostaje skierowana na miejsce zdarzenia, by szybko zamknąć sprawę, która z pozoru wydaje się prosta. Zbłąkany turysta mógł spaść w lawinie lub poślizgnąć się w trudnym terenie. To jednak nie wszystko. W Zakopanem dochodzi do masakry w lokalnej gospodzie. Z zimną krwią zostają zastrzelone trzy osoby. Na pierwszy rzut oka to dwie zupełnie niezwiązane ze sobą sprawy. A jednak…
Czy życie Zuzanny po raz kolejny zostanie wystawione na próbę? Jaką lokalną legendę skrywają ludzie, którzy wcale nie są przypadkowi? I czy to naprawdę koniec — a może dopiero początek? Jedno jest pewne! Żeby poznać odpowiedzi, trzeba sięgnąć po całą trylogię.
To już trzecie spotkanie z bohaterami cyklu o Zuzannie Sobczak. W dwóch pierwszych częściach mogliśmy pasjonować się sprawami rozgrywającymi się pod Giewontem, a następnie gdzieś w starej chacie na odludziu, do której dotarcie zimą stanowi wyzwanie nawet dla zaawansowanych wspinaczy. Trzecia część przenosi nas w dużej mierze na słowacką stronę majestatycznych Tatr, nad...
Przy Litworowym Stawie zostaje odkryte ciało turysty, a w Zakopanem dochodzi do karczemnej awantury, która kończy się tragicznie. Zuzanna Sobczak ma sprawę maksymalnie wyciszyć, ale jak to ona, wraz z dziennikarzem Dorianem Gilem rozpoczyna własne śledztwo.
To już trzecia część z serii o Zuzie i mimo, że spokojnie można ją czytać osobno, ja zachęcam do utrzymania kolejności. A dlaczego? Ponieważ cała seria jest bardzo równa - albo komuś się spodoba (i wtedy każdy z tomów jest dobry) albo ktoś stwierdził już po pierwszym tomie, że jest za mało kryminalna. Faktycznie wątek zbrodni mógłby być lepiej rozwinięty, zagadka nie jest jakaś wybitnie trudna, natomiast cała seria mimo wszystko ma swój górski czar i urok głównych bohaterów. Mogłabym też przyczepić się do tempa, ale już je zaakceptowałam i ta historia w formie jako niewymagająca rozrywka sprawdzi się bardzo dobrze. Andrzej Hausner również nadaje klimat opowieści.
Jeśli spodziewacie się rasowego kryminału to nie tu, ale jeśli chcecie czegoś lżejszego, ale angażującego to zachęcam do zapoznania się z tą serią. Również polecam bardziej pikantną "Bieszczadzkie demony".
Przy Litworowym Stawie zostaje odkryte ciało turysty, a w Zakopanem dochodzi do karczemnej awantury, która kończy się tragicznie. Zuzanna Sobczak ma sprawę maksymalnie wyciszyć, ale jak to ona, wraz z dziennikarzem Dorianem Gilem rozpoczyna własne śledztwo.
To już trzecia część z serii o Zuzie i mimo, że spokojnie można ją czytać osobno, ja zachęcam do utrzymania...
Martwy mężczyzna po słowackiej stronie Litworowego Stawu to pierwsza ofiara. Później strzelanina i kolejne martwe ciała, które Zuzanna Sobczak odnajduje w trakcie prowadzonego przez nią śledztwa. Odnalezione na miejscu zbrodni medaliony wiążą się ze starą legendą i stają się początkiem gróźb jakie ktoś podrzuca młodej policjantce. I tym razem Zuzie pomoże jej przyjaciel, dziennikarz, Dorian a także jej brat Tomek. Tylko czy we trójkę uda się im odnaleźć mordercę? Komu będą mogli zaufać? Czy znajdą odpowiedzialnego, który zaczął mordercze żniwo na Tatrzańskiej ziemi? Stare legendy i współczesne obsesje, wierzenia i dziedzictwo przekazywane z pokolenia na pokolenie. Przerażające oblicze tego co skrywają Tatry i jego mieszkańcy. Czy jesteście gotowi na poznanie prawdy? Ta książka wciąga i wywołuje różne emocje! Jest warta każdej poświęconej jej chwili. Świetne zakończenie serii, chociaż mam nadzieję, że jeszcze kiedyś usłyszymy o Zuzie i Dorianie. Polecam z całego serca!!!
Martwy mężczyzna po słowackiej stronie Litworowego Stawu to pierwsza ofiara. Później strzelanina i kolejne martwe ciała, które Zuzanna Sobczak odnajduje w trakcie prowadzonego przez nią śledztwa. Odnalezione na miejscu zbrodni medaliony wiążą się ze starą legendą i stają się początkiem gróźb jakie ktoś podrzuca młodej policjantce. I tym razem Zuzie pomoże jej przyjaciel,...
Lubię ten duet. Nie jestem fanką legend natomiast ta seria jest napisana tak lekkim piórem i jest tak angażująca, że przeczytałam wszystkie 3 części i mam ochotę odwiedzić wspomniane miejsca. Uważam, że w każdej legendzie jest ziarno prawdy i to potęgowało u mnie odczucie napięcia. Tutaj cały czas cos się dzieje. Nie ma czasu na przestój i odpoczynek. Trzeba być cały czas w gotowości by odkryć sprawcę. Czy tym razem mi się to udało? Poniekąd tak i jestem zadowolona z efektu końcowego. Autorka dodatkowo porusza tutaj temat umniejszania kobietom w służbach mundurowych, tajemnic ciągnących się od pokoleń, zaginięć, oddania przyjaźni czy więzi rodzinnych. To wszystko jest w tej historii bardzo ważne, wszystko tutaj odgrywa swoją rolę, która nie jest drugorzędna a ma ogromne znaczenie dla całokształtu. Może właśnie dlatego tak się zaangażowałam czytając tę książkę, bo emocji tu nie brakuje.
Lubię ten duet. Nie jestem fanką legend natomiast ta seria jest napisana tak lekkim piórem i jest tak angażująca, że przeczytałam wszystkie 3 części i mam ochotę odwiedzić wspomniane miejsca. Uważam, że w każdej legendzie jest ziarno prawdy i to potęgowało u mnie odczucie napięcia. Tutaj cały czas cos się dzieje. Nie ma czasu na przestój i odpoczynek. Trzeba być cały czas w...
Jeśli szukacie kryminału, który pachnie wilgotnym mchem, zimnym granitem i tajemnicą, której nie da się zagrzebać na zawsze „Staw Zapomnianych” jest pozycją obowiązkową. Smutno mi żegnać się z tym duetem, ale Emilia Szelest zrobiła to w najlepszym możliwym stylu.
Jeśli szukacie kryminału, który pachnie wilgotnym mchem, zimnym granitem i tajemnicą, której nie da się zagrzebać na zawsze „Staw Zapomnianych” jest pozycją obowiązkową. Smutno mi żegnać się z tym duetem, ale Emilia Szelest zrobiła to w najlepszym możliwym stylu.
"Staw zapomnianych" to ostatni tom kryminalnych przygód duetu Zuzanna - policjantka i Dorian - dziennikarz. W okolicach Litworowego Stawu po słowackiej stronie Tatr zostaje znalezione ciało turysty, którego nie można zidentyfikować. Sprawa wygląda jak tragiczny wypadek, ale bardzo szybko okazuje się, że to dopiero początek serii brut@lnych wydarzeń. Kolejne zbrodnie, dziwne symbole i wyraźna presja, żeby sprawę zamknąć jak najszybciej, budują napięcie i sprawiają, że historia idzie w znacznie bardziej mrocznym kierunku.
Tatry w książce są zimne, surowe i nieprzyjazne. Wpływają na atmosferę każdej sceny i cały czas towarzyszy nam wrażenie, że coś czai się tuż obok, chociaż nie do końca wiadomo co. Ten nastrój utrzymuje się praktycznie do samego końca. Akcja rozwija się dynamicznie. Kolejne tropy pojawiają się szybko, wydarzenia następują po sobie, nie ma przestojów, nie ma nudy. Wątek śledztwa jest czytelny i konkretny, ale jednocześnie splata się z legendami, przesądami i historiami przekazywanymi od lat. To połączenie wypada przekonująco. Widać wyraźnie, że przeszłość realnie wpływa tu na teraźniejszość. W tej historii nie chodzi wyłącznie o rozwiązanie zagadki kryminalnej, ale też o obsesję, strach i o to, jak daleko ludzie są w stanie się posunąć, by chronić swoje sekrety.
Dużą rolę odgrywają bohaterowie, szczególnie duet Zuzanna Sobczak i Dorian Gil. Ich relacja wypada wiarygodnie i naturalnie. Widać przyjaźń, zaufanie, przyzwyczajenie do wspólnej pracy. Dorian dobrze równoważy charakter Zuzy, który bywa trudny w odbiorze. I tu pojawia się element, który budzi mieszane uczucia. Zuza jest bardzo zdeterminowana i bezkompromisowa, ale momentami jej zachowanie potrafi męczyć. Sprawia wrażenie osoby przekonanej, że tylko ona widzi pełny obraz sytuacji. Jest czasem ostra wobec współpracowników i nie zawsze liczy się z innymi. Rozumiem zamysł silnej, niezależnej bohaterki, jednak chwilami brakowało mi u niej większej uważności na ludzi i odrobiny pokory. To nie przekreśla postaci, ale wpływa na odbiór całości.
Na plus zdecydowanie wypada sposób budowania napięcia. Historia stopniowo odsłania kolejne warstwy, a my razem z bohaterami próbujemy połączyć fakty. Nawet jeśli pojawiają się przypuszczenia, zakończenie zaskakuje i daje poczucie solidnego domknięcia całej historii.
To mocne i klimatyczne zamknięcie historii bohaterów. Kryminał jest intensywny, momentami niepokojący, z dobrze utrzymanym tempem i wyraźnym klimatem górskiej tajemnicy. Nie wszystko wypada idealnie, ale całość robi wrażenie i trudno odmówić tej historii emocji oraz napięcia. To dobra lektura na jeden wieczór, bo czyta się tę książkę wyjątkowo szybko. Polecam!
"Staw zapomnianych" to ostatni tom kryminalnych przygód duetu Zuzanna - policjantka i Dorian - dziennikarz. W okolicach Litworowego Stawu po słowackiej stronie Tatr zostaje znalezione ciało turysty, którego nie można zidentyfikować. Sprawa wygląda jak tragiczny wypadek, ale bardzo szybko okazuje się, że to dopiero początek serii brut@lnych wydarzeń. Kolejne zbrodnie, dziwne...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Staw zapomnianych" Emilii Szelest czyta się w sposób spokojny i przemyślany. Książka nie wywołała u mnie silnych emocji, ani zachwytu, ani rozczarowania – była raczej równomiernym doświadczeniem czytelniczym. Styl autorki jest klarowny i łatwy do śledzenia, choć miejscami odczuwałam, że tempo narracji jest powolne i wymagające cierpliwości.
Doceniam sposób, w jaki autorka dba o atmosferę i szczegóły otoczenia – tworzą one subtelny, delikatny klimat. Postaci są realistyczne, ale nie wyróżniają się szczególnie wyrazistymi cechami, dzięki czemu czyta się je bez większego napięcia, ale też bez poczucia zagubienia.
Podsumowując, książka jest spokojna, poprawnie napisana i przyjemna w odbiorze. To lektura, która nie wywołuje gwałtownych emocji, lecz oferuje delikatne, wyważone doświadczenie – coś, co można czytać w komfortowym, refleksyjnym tempie.
"Staw zapomnianych" Emilii Szelest czyta się w sposób spokojny i przemyślany. Książka nie wywołała u mnie silnych emocji, ani zachwytu, ani rozczarowania – była raczej równomiernym doświadczeniem czytelniczym. Styl autorki jest klarowny i łatwy do śledzenia, choć miejscami odczuwałam, że tempo narracji jest powolne i wymagające cierpliwości.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDoceniam sposób, w jaki autorka...
Wracam do świata, w którym śledztwa nie dają chwili wytchnienia — i znowu przepadłam. 🖤
W trzeciej części serii spotykamy ponownie Zuzannę Sobczak i Doriana Gila, którzy tym razem mierzą się z serią zbrodni w Tatrach — a właściwie z czymś znacznie większym, bo wszystkie te sprawy łączy tajemniczy medalion znaleziony przy ofiarach.
To historia, która wciąga od pierwszych stron i nie pozwala się od niej oderwać. Styl Emilia Szelest sprawia, że najchętniej przeczytałoby się wszystko jednym tchem, ale jednocześnie chce się zostać w tym klimacie jak najdłużej i razem z bohaterami próbować rozwikłać zagadkę.
Uwielbiam to połączenie kryminału z lokalnymi legendami i tajemnicami Tatr — tu wszystko ma sens, a każda historia prowadzi do kolejnej. Starzy znajomi, górski klimat i napięcie, które nie odpuszcza ani na chwilę.
Ogromnym atutem tej historii jest dla mnie sam klimat Tatr — majestatycznych, ostrych i momentami wręcz przerażających. Nocą budzą niepokój, a za dnia zachwycają światłem, halami i dolinami. Szczególne miejsce zajmuje tu Litworowy Staw — to właśnie wokół niego skupia się cała historia i to on nadaje tej opowieści wyjątkowego, tajemniczego charakteru.
I choć na co dzień nie przepadam za dużą ilością przekleństw w książkach, tutaj zupełnie mi to nie przeszkadza — wręcz przeciwnie. Przy takim śledztwie i przy postaci Zuzy, która pracuje głównie w męskim środowisku, jej twardy charakter i język są po prostu autentyczne i na miejscu.
Bardzo poruszyła mnie też relacja między Zuzą a Dorianem — to nie jest zwykła znajomość, tylko prawdziwa przyjaźń, w której jedno jest gotowe poświęcić wszystko dla drugiego.
Zakończenie? Zupełnie się go nie spodziewałam — pełne emocji i napięcia do samego końca. Zuza, mimo pogróżek, nie odpuszcza ani na krok, zaciska zęby i idzie dalej, co tylko pokazuje, jak silną jest bohaterką
Polecam całą serię, bo:
• trzyma wysoki poziom
• fascynuje mrocznym, górskim klimatem
• wciąga w śledztwo
• buduje napięcie i nie daje chwili oddechu
• łączy kryminał z legendami i tajemnicą
Współpraca: @skarpawarszawska
Wracam do świata, w którym śledztwa nie dają chwili wytchnienia — i znowu przepadłam. 🖤
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW trzeciej części serii spotykamy ponownie Zuzannę Sobczak i Doriana Gila, którzy tym razem mierzą się z serią zbrodni w Tatrach — a właściwie z czymś znacznie większym, bo wszystkie te sprawy łączy tajemniczy medalion znaleziony przy ofiarach.
To historia, która wciąga od pierwszych...
[RECENZJA]
STAW ZAPOMNIANYCH
Autor: Emilia Szelest
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Premiera: 25.03.2026
Tom 3, seria Tatrzańska (Zuzanna i Dorian)
NIE KAŻDA HISTORIA CHCE BYĆ ODKRYTA, NIEKTÓRE LEPIEJ ZOSTAWIĆ POD LODEM…
Emilia Szelest po raz kolejny zabiera czytelników w góry. STAW ZAPOMNIANYCH to trzeci tom serii tatrzańskiej z policjantką Zuzanną Sobczak i dziennikarzem Dorianem Gilem. Poznaliśmy ich już w książce JASKINIA MILCZĄCYCH (tom 1) i CHATA WYKLĘTYCH (tom 2). Cała seria oparta jest na trzech historiach kryminalnych powiązanych z dawnymi legendami, wierzeniami, obrzędami górskimi.
W GÓRACH ZNÓW KTOŚ GINIE. A KTOŚ INNY WIERZY, ŻE TO JEDYNY SPOSÓB, BY ZACHOWAĆ ICH CISZĘ.
Tym razem wszystko zaczyna się od odnalezienia ciała turysty przy słowackim Litworowym Stawie, później dochodzi do kolejnej masakry w jednej z karczm, gdzie giną aż trzy osoby. A na domiar złego to jeszcze nie koniec trupów w regionie. Kto stoi za zbrodniami? Jakie znaczenie mają tajemnicze przedmioty zostawione przy ciele ofiar? Kto podrzuca mylne tropy i kieruje śledztwo w ślepy zaułek?
Czy Zuza i Dorian zatrzymają sprawcę nim znów ktoś zginie?
Początek książki bardzo mnie zaciekawił, natomiast później miałam coraz bardziej mieszane odczucia odnośnie tej historii. Moim zdaniem najlepszym tomem tej serii była JASKINIA MILCZĄCYCH, a później w kolejnych częściach cykl trochę słabł. Może ze względu na mały przesyt dawnymi legendami i trochę trudne do uwierzenia połączenie ze zbrodniami. Od początku polubiłam Zuzę i Doriana i miałam nadzieję, że ich relacja wejdzie na trochę inny poziom. Seria się kończy natomiast ten wątek nie został do końca domknięty – może kiedyś jeszcze autorka nas czymś zaskoczy. Bardzo lubię pióro Emilii Szelest i mam nadzieję, że w nowej premierze dostaniemy coś o trochę innej tematyce z zachowaniem fajnego kryminalnego potencjału.
[RECENZJA]
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSTAW ZAPOMNIANYCH
Autor: Emilia Szelest
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Premiera: 25.03.2026
Tom 3, seria Tatrzańska (Zuzanna i Dorian)
NIE KAŻDA HISTORIA CHCE BYĆ ODKRYTA, NIEKTÓRE LEPIEJ ZOSTAWIĆ POD LODEM…
Emilia Szelest po raz kolejny zabiera czytelników w góry. STAW ZAPOMNIANYCH to trzeci tom serii tatrzańskiej z policjantką Zuzanną Sobczak i...
To już niestety ostatnia część z duetem Sobczak-Gil. Trochę szkoda, bo tylko nieliczni autorzy umieszczają swoich bohaterów w Tatrach.
Sobczak zostaje oddelegowana, do zbadania sprawy turysty, którego ciało zostało znalezione przy Litworowym Stawie i miała tą sprawę szybko zakończyć.
Niestety w Zakopanem w karczmie dochodzi do potrójnego zabójstwa a przy ciałach zostaje odnaleziony taki sam przedmiot jak przy turyście.
Do Zuzanny dołącza jej przyjaciel dziennikarz a akcja nabiera tempa, bo pojawiają się kolejne ofiary.
Powieść bardzo wciąga, bo napięcie wciąż rośnie a nasi bohaterowie mają do czynienia ze strażnikami jeziora, którzy od lat pełnią te funkcje, starając się zachować równowagę w górach.
Dla mnie ten motyw jest trochę naciągany ale i tak czytałam powieść z zainteresowaniem.
To już niestety ostatnia część z duetem Sobczak-Gil. Trochę szkoda, bo tylko nieliczni autorzy umieszczają swoich bohaterów w Tatrach.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSobczak zostaje oddelegowana, do zbadania sprawy turysty, którego ciało zostało znalezione przy Litworowym Stawie i miała tą sprawę szybko zakończyć.
Niestety w Zakopanem w karczmie dochodzi do potrójnego zabójstwa a przy ciałach zostaje...
Druga część identyczna jak pierwsza może trochę mniej opisów relacji dziennikarza z policjantką po za tym bardzo podobna
Zbrodnia śmierć niby jest ale taka hmm delikatna - nie ma krwawych przerażający odpisów.
Seria miała moim zdaniem potencjał na więcej niż dwa tytuły. Szkoda tylko że został wyeliminowany ten stary lokalny "gamoń" w moim odbiorze tej serii taka osoba powinna być razem z bohaterami w każdej kolejnej części (ktoś mógłby się kiedyś zastanawiać ile on ma lat - ale to nie istotne taka postać która zawsze jest stara nawet jak nie jest stara)
Relacja pismaka i gliny hmm liczyłem na coś więcej między mini zdziwiło mnie że nic autorka nie opisuje - później wyjaśniła...
Takie lepsze wejście w fernzoozne było by gdyby przy nim umówiła się z kimś innym na kawę czy kolację.
W momencie kontynuacji tej serii fajnie by było jak by zostało opisane Zakopane ale nie w takiej formie jak znają ją turyści czyli główna ulica główny szlak tylko okiem lokalsa. Te opisy przemieszczania się do TOPRU z komisariatu policji lub inne przejażdżki po mieście nie czuć w tym kliklmatu zatłoczonego Zakopanego
Druga część identyczna jak pierwsza może trochę mniej opisów relacji dziennikarza z policjantką po za tym bardzo podobna
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbrodnia śmierć niby jest ale taka hmm delikatna - nie ma krwawych przerażający odpisów.
Seria miała moim zdaniem potencjał na więcej niż dwa tytuły. Szkoda tylko że został wyeliminowany ten stary lokalny "gamoń" w moim odbiorze tej serii taka osoba...
Trzecia część serii z Zuzanną i Dorianem Emilii Szelest, „Staw Zapomnianych”, to kryminał, który umiejętnie łączy klasyczną zagadkę śledczą z aurą tajemnicy zakorzenionej w lokalnej legendzie. Autorka po raz kolejny udowadnia, że dobrze czuje się w budowaniu napięcia i tworzeniu historii, w których przeszłość nie daje o sobie zapomnieć.
Fabuła opiera się na intrygującym punkcie wyjścia: ciało odnalezione przy Litworowym Stawie oraz brutalne wydarzenia w Zakopanem uruchamiają lawinę zdarzeń, które szybko wykraczają poza ramy „zwykłego” śledztwa. Konstrukcja powieści jest przemyślana — wątki stopniowo się zazębiają, a autorka z wyczuciem dawkuje informacje, podsycając ciekawość czytelnika. Szczególnie interesujące jest powiązanie współczesnych zbrodni z miejscową legendą — motyw ten nadaje historii dodatkowej głębi i niepokojącego klimatu.
Na uwagę zasługuje także tempo akcji. Szelest prowadzi narrację dynamicznie, ale bez pośpiechu — pozwala wybrzmieć zarówno scenom śledczym, jak i bardziej refleksyjnym momentom. Dzięki temu książka wciąga, nie tracąc przy tym wiarygodności. Napięcie rośnie stopniowo, by w finale osiągnąć satysfakcjonujące, choć nieoczywiste rozwiązanie.
Jednym z największych atutów powieści pozostaje duet głównych bohaterów. Zuzanna Sobczak i Dorian Gil to postacie wyraziste, wiarygodne i dobrze już czytelnikom znane, ale w tej części zyskują dodatkową głębię. Ich relacja — oparta na zaufaniu i różnicach charakterów — nadaje historii naturalności i lekkości, równoważąc mroczniejszy ton fabuły. Zuzanna, rozdarta między zawodowym obowiązkiem a intuicją, oraz Dorian, z właściwą sobie dociekliwością, tworzą duet, który angażuje zarówno na poziomie fabularnym, jak i emocjonalnym.
Język i styl autorki są klarowne, obrazowe i dobrze dopasowane do konwencji. Opisy górskiego krajobrazu budują atmosferę izolacji i niepokoju, a dialogi brzmią naturalnie, co sprzyja płynności lektury. Szelest unika zbędnej ornamentyki, stawiając na precyzję i rytm — dzięki temu historia „czyta się sama”.
„Staw Zapomnianych” to kryminał, który wyróżnia się nie tylko intrygą, ale i klimatem — lekko podszytym grozą, niejednoznacznym, pozostawiającym miejsce na interpretację. To opowieść o tym, że nie każda tajemnica powinna zostać odkryta, a granica między prawdą a legendą bywa zaskakująco cienka.
Czy odważysz się zajrzeć pod powierzchnię — nawet jeśli to, co tam znajdziesz, nie pozwoli ci już spokojnie odejść?
Trzecia część serii z Zuzanną i Dorianem Emilii Szelest, „Staw Zapomnianych”, to kryminał, który umiejętnie łączy klasyczną zagadkę śledczą z aurą tajemnicy zakorzenionej w lokalnej legendzie. Autorka po raz kolejny udowadnia, że dobrze czuje się w budowaniu napięcia i tworzeniu historii, w których przeszłość nie daje o sobie zapomnieć.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła opiera się na intrygującym...
W poprzednie książki autorki nie mogłam się wkręcić, mimo że podobał mi się opis fabuły. Ta z początku mnie wciągnęła. Na plus ciekawa intryga, krótkie rozdziały, wyraziste postacie i brak rozgrzebywania ich przeszłości. Na minus brak postępów w śledztwie przez połowę książki, tak że w drugiej połowie przewijałam już tylko do konkretnych odkryć.
W poprzednie książki autorki nie mogłam się wkręcić, mimo że podobał mi się opis fabuły. Ta z początku mnie wciągnęła. Na plus ciekawa intryga, krótkie rozdziały, wyraziste postacie i brak rozgrzebywania ich przeszłości. Na minus brak postępów w śledztwie przez połowę książki, tak że w drugiej połowie przewijałam już tylko do konkretnych odkryć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStaw zapomnianych” Emilii Szelest to jedna z tych powieści, na które czekałam z ogromną niecierpliwością. Po raz kolejny wkraczamy w świat gór, tajemnic, brutalnych zbrodni i mrocznych legend.
W Litworowym Stawie zostaje odnalezione ciało turysty - to jednak dopiero początek dramatycznych wydarzeń. W Zakopanem, w jednej z karczm, dochodzi do brutalnego morderstwa. Nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał. Do sprawy związanej z odnalezionym ciałem zostaje oddelegowana Zuzanna Sobczak, która ma jedynie dokonać formalnej identyfikacji i zamknąć sprawę. Jednak jeśli znacie bohaterkę z poprzednich części, doskonale wiecie, że na tym na pewno się nie skończy.
Wraz z Dorianem - przyjacielem i dziennikarzem - Zuzanna zaczyna drążyć temat, nieświadomie otwierając prawdziwą puszkę Pandory pełną dawnych legend, sekretów i współczesnych obsesji. Czy duetowi śledczemu uda się rozwiązać zagadkę tajemniczych morderstw? Kto za nimi stoi i jaki związek mają one ze starymi podhalańskimi opowieściami? Odpowiedzi znajdziecie w książce.
Emilia Szelest po raz kolejny zabiera czytelnika w historię pełną mroku, napięcia i tajemnic, budując niezwykle sugestywny klimat. To kryminał inny niż wszystkie - niebanalny i wyróżniający się na tle gatunku. Ogromnym atutem powieści jest wplecenie lokalnych legend, które nadają fabule wyjątkowej atmosfery i autentyczności.
Jeśli szukacie nieszablonowej historii, która trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony - ta książka jest właśnie dla Was. Mam ogromną nadzieję, że to jeszcze nie koniec przygód mojego ulubionego duetu śledczego.
Gorąco polecam!
Staw zapomnianych” Emilii Szelest to jedna z tych powieści, na które czekałam z ogromną niecierpliwością. Po raz kolejny wkraczamy w świat gór, tajemnic, brutalnych zbrodni i mrocznych legend.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW Litworowym Stawie zostaje odnalezione ciało turysty - to jednak dopiero początek dramatycznych wydarzeń. W Zakopanem, w jednej z karczm, dochodzi do brutalnego morderstwa. Nikt nic...
Staw Zapomnianych zamykając tom historii o duecie, który polubiłam już wcześniej Zuzannie Sobczak i Dorianie Gilu, policjantce i dziennikarzu śledczym. I chociaż miałam wobec tej części spore oczekiwania, to… emocji na pewno nie zabrakło.
Oczywiście znów wracamy w Tatry, ale tym razem robi się jeszcze mroczniej. Sobczak trafia na sprawę znalezionego ciała w stawie Litworowym po słowackiej stronie. Turysta, najprawdopodobniej Polak… i wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek. Trup zaczyna ścielić się gęsto, akcja szybko przyspiesza, pojawiają się kolejne ofiary, a napięcie rośnie z rozdziału na rozdział. W pewnym momencie ginie nawet słowacki policjant, a przy ciałach pojawia się tajemniczy, stary symbol ostrzegawczy.
Zuza zostaje oddelegowana do zamknięcia sprawy, ale wiadomo… to nie jest kobieta, która potrafi odpuścić. Im bardziej ktoś próbuje ją uciszyć, tym mocniej brnie w śledztwo. A gdy zaczyna dostawać pogróżki, robi się naprawdę duszno. Do tego dochodzą legendy, przesądy i motyw strachu..„lepiej nie ruszać pewnych tematów”.
Sobczak w tym tomie strasznie mnie irytowała. Momentami miałam wrażenie, że zachowuje się jak jedyna osoba z rozumem na świecie, a reszta to statyści. Jej sposób bycia, odzywki, zachowanie w pracy były chwilami ostre do granic, które mnie zwyczajnie męczyły. Rozumiem silną bohaterkę, ale tutaj chwilami brakowało mi u niej odrobiny pokory i większej uważności na ludzi dookoła… Polubiłam za to prokuratora Gruszkę, którego chyba czytelnik miał nie lubić xD
Tatry jak zawsze chłodne, niebezpieczne, tajemnicze i pełne niedopowiedzeń. Autorka zgrabnie buduje napięcie i sprawia, że cały czas czuć, że ktoś czai się tuż za plecami bohaterów. Historia trzyma tempo, a finał daje satysfakcję i domyka całość.
Staw Zapomnianych zamykając tom historii o duecie, który polubiłam już wcześniej Zuzannie Sobczak i Dorianie Gilu, policjantce i dziennikarzu śledczym. I chociaż miałam wobec tej części spore oczekiwania, to… emocji na pewno nie zabrakło.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOczywiście znów wracamy w Tatry, ale tym razem robi się jeszcze mroczniej. Sobczak trafia na sprawę znalezionego ciała w stawie...
"Nie każda historia chce być odkryta, niektore lepiej zostawić pod lodem ..." być może 🤔, ale ja się wybrałam na odkrywanie tej historii i jak zwykle w przypadku książek Emilii Szelest to była fantastyczna przygoda. W otoczeniu majestatycznych i pięknych gór, znów mogłam poczuć ten niepokój ,mrok tajemnic, legend, wierzeń, zagadkowych śmierci i historii 🔥
"Nie każda historia chce być odkryta, niektore lepiej zostawić pod lodem ..." być może 🤔, ale ja się wybrałam na odkrywanie tej historii i jak zwykle w przypadku książek Emilii Szelest to była fantastyczna przygoda. W otoczeniu majestatycznych i pięknych gór, znów mogłam poczuć ten niepokój ,mrok tajemnic, legend, wierzeń, zagadkowych śmierci i historii 🔥
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiektórzy zrobią wszystko by pewne tajemnice nigdy nie ujrzały światła dziennego. Wszystko oznacza, że nikt i nic nie jest ważne, w ich mniemaniu, po za tym, by nikt nie dostrzegł nawet cienia tego, czego strzegą. Co jest tak ważne, że nie zawahają się przed niczym by nie naruszyć ciszy wokół tego?
Podobno góry nie wybaczają błędów. Może dlatego Zuzanna Sobczak już dwa razy wyszła cało tam, gdzie kto inny zapłaciłby najwyższą cenę, chociaż inni twierdzą zupełnie co innego. Po co uganiać się po Tatrach za legendami, zwłaszcza takimi, jakie ściągają jedynie kłopoty? Może dlatego, że nie one są niebezpieczeństwem, a ludzie, jacy kryją się za nimi? Najnowsza sprawa zdaje się być daleka od tego, co działo się niedawno, nie po raz pierwszy turysta ginie w górach. Natomiast brutalne morderstwo w samym centrum Zakopanego nie należy do sytuacji zdarzających się często. Rola Zuzanny jest prosta, ale czy ktoś znający ją nie przypuszczał, że jest ona ostatnim policjantem, jaki ot tak zamknąłby sprawę i nie drążyłby tematu? Bez względu na oczekiwania Sobczak ze znajomym dziennikarzem zaczyna prawdziwe dochodzenie i nawet nie podejrzewa, jaką puszkę Pandory tym razem otworzy. Pewne sekrety strzeżone są pilniej niż inne i mają dla niektórych wartość ogromną i zrobią wszystko by nikt nie wpadł na ich trop. Jednak Zuzanna krok za krokiem wchodzi w głąb górskich legend i chce skruszyć mur milczenia i strachu. Czy tym razem popełni śmiertelny błąd?
Tatrzańska mistyka, kryminalne zagadki owianą gęstą mgłą strachu, gdzie cisza jest namacalne i przede wszystkim złowroga. Nie ostatnie sprawiedliwa, lecz ta, która nie zadawala się namiastką prawdy i wbrew niejednemu szuka odpowiedzi. Zakopane i Tatry od strony suspensu nabierają złowieszczych konturów, niepokój jest częścią składową powietrza, a każdy krok zdaje się być obserwowany. Emilia Szelest równocześnie wprost i pomiędzy wierszami wprowadza złowieszczy klimat z wyczuwalnym zagrożeniem, wpierw niezdefiniowanym, lecz szybko nabierających kształtów. Pytanie czy są one realne czy też jedynie to sprytna iluzja by zmylić tropy. Klasyczne dochodzenie, gdzie górskie legendy nie stanowią jedynie mało znaczącego ozdobnika albo jedynie tła. Ich rola jest istotna, ich drugie dno rzuca na wątki inne światło, dodatkowo podkreślając związek z tym, co już dane było czytelnikom i bohaterom poznać oraz elementami wciąż będącymi w cieniu. „Staw Zapomnianych” jest rasowym kryminałem, w którym wyjaśnienie morderczej tajemnicy to oś akcji, od której wszystko zaczyna się i kończy, opleciony przeszłością z wieloma znakami zapytania i oplatającymi swymi mackami teraźniejszość. Tu mrok jest wyczuwalny zawsze i wszędzie, natomiast śledcza intuicja prowadzi w głąb śmiertelnego gąszczu pośród gór, surowych i karzących każdego, kto poszanował ich.
Niektórzy zrobią wszystko by pewne tajemnice nigdy nie ujrzały światła dziennego. Wszystko oznacza, że nikt i nic nie jest ważne, w ich mniemaniu, po za tym, by nikt nie dostrzegł nawet cienia tego, czego strzegą. Co jest tak ważne, że nie zawahają się przed niczym by nie naruszyć ciszy wokół tego?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodobno góry nie wybaczają błędów. Może dlatego Zuzanna Sobczak już dwa...
"Bo to nie góry słuchają ludzi - to ludzie słuchają gór."
Zuzanna Sobczak już dwa razy stanęła na krawędzi, ale jej śledczy instynkt nie pozwala spocząć na laurach. Mimo pogróżek i balansowania na krawędzi życia i śmierci kolejny raz postanawia dotrzeć do prawdy.
"- No nie... Znowu jakieś pieprzone legendy. (...) - Najpierw rycerze spod Giewontu, potem skarb nazistów pod tą je*aną chatą... (...) - Co, k**wa, tym razem?! (...) - Złota ciupaga czy pie**olony duch wojaka Szwejka w stroju zbójnika?"
Tatrzańska legenda i brutalny rytuał. Tradycja, a może obsesja oraz związana z nią tajemnica przekazywana z pokolenia na pokolenie. A wszystko to owiane międzynarodową zmową milczenia. Rozwiązanie jest na wyciągnięcie ręki, a jednocześnie jego specyficzny charakter mocno utrudni śledczym pracę. Jedno jest pewne, trzeba działać szybko i delikatnie aby zapobiec dalszemu rozlewowi krwi.
Trzeci i najprawdopodobniej ostatni tom serii z Zuzanną i Dorianem w roli głównej. Każdy mnie zachwycił. Połączenie zagadki kryminalnej, skomplikowanego śledztwa i lokalnego folkloru dało znakomity efekt. Tym razem akcja rozkręca się bardzo szybko, a bohaterowie nie mają chwili do stracenia. Autorka postawiła na mocny początek, podrzucając kilka ofiar w różnych miejscach. Pozostawione przy ciałach dziwne przedmioty wskazują pewien kierunek, ale takiego rozwiązania nie spodziewał się żaden z głównych bohaterów.
Czytajcie, warto.
"Bo to nie góry słuchają ludzi - to ludzie słuchają gór."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZuzanna Sobczak już dwa razy stanęła na krawędzi, ale jej śledczy instynkt nie pozwala spocząć na laurach. Mimo pogróżek i balansowania na krawędzi życia i śmierci kolejny raz postanawia dotrzeć do prawdy.
"- No nie... Znowu jakieś pieprzone legendy. (...) - Najpierw rycerze spod Giewontu, potem skarb nazistów pod...
Pierwszy raz sięgnęłam po książkę tej autorki. Nie wciągnęła mnie. Temat taki nie dopracowany. Sztampowe sformułowania. Nie zachwyciła mnie.
Pierwszy raz sięgnęłam po książkę tej autorki. Nie wciągnęła mnie. Temat taki nie dopracowany. Sztampowe sformułowania. Nie zachwyciła mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy wszystkie tajemnice „zasługują” na to, aby zostać odkryte?
„Staw zapomnianych” Emilii Szelest to historia od której czuć chłód - nie tylko ten górski, bijący od Litworowego Stawu, ale też ten wewnętrzny, bo szybko da się wyczuć, że coś tutaj nie pasuje.
Wszystko zaczyna się dość niewinnie. Zostaje odnalezione ciało turysty - pojedyncze zdarzenie, które mogłoby zostać szybko zamknięte. Jednak im dalej wchodzimy w tę historię razem z Zuzanną Sobczak i Dorianem Gilem, tym wyraźniej widzimy, że to tylko początek. Że to, co dzieje się w Tatrach, ma swoje korzenie znacznie głębiej - w legendach, w przekazach, w czymś, co przez lata rosło w ciszy… I właśnie ta cisza jest tutaj najbardziej niepokojąca.
Bo „Staw zapomnianych” nie jest tylko kryminałem. To opowieść o tym, jak przeszłość potrafi wgryźć się w teraźniejszość i nie odpuścić. O obsesjach, które potrafią przejąć kontrolę nad człowiekiem. O wierzeniach, które - nawet jeśli wydają się nieracjonalne - mają realną siłę oddziaływania.
Bardzo mocno czułam klimat tej historii. Tatry u Szeles nie są tylko tłem. One żyją. Są surowe, nieprzewidywalne, momentami wręcz groźne. I miałam wrażenie, że każdy krok bohaterów przybliża ich nie tylko do rozwiązania zagadki, ale też… do czegoś, czego nie powinni byli ruszać.
Relacja między Zuzą a Dorianem? To jedna z tych, które naprawdę się czuje. To nie jest tylko duet do rozwiązywania spraw. Czuć ich zaufanie, wsparcie i taką cichą obecność, która w momentach największego napięcia ma ogromne znaczenie. Oboje są niezwykle realistyczni i ludzcy ze swoimi słabościami, emocjami, historią, która ma wpływ na ich decyzje.
Tempo akcji? Muszę przyznać, że nie ma tutaj miejsca na nudę. Cały czas coś się dzieje. Trop goni trop, napięcie rośnie, a my próbujemy łączyć fakty szybciej niż bohaterowie. Niestety nawet jeśli miałam swoje przypuszczenia… ta historia i tak mnie zaskoczyła.
Ale to, co naprawdę zostaje ze mną po tej książce, to pytanie: czy każdą prawdę warto odkrywać? Autorka pokazuje, że są takie historie, które może powinny zostać pod lodem - zakopane, zapomniane. Tylko że problem polega na tym, że ktoś zawsze będzie chciał je odkopać, a wtedy może zacząć się prawdziwy koszmar.
Ocena 8/10 - „Staw zapomnianych” to mocne zakończenie serii - intensywne, emocjonalne i takie, które zostawia z lekkim niedowierzaniem.
Czy wszystkie tajemnice „zasługują” na to, aby zostać odkryte?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Staw zapomnianych” Emilii Szelest to historia od której czuć chłód - nie tylko ten górski, bijący od Litworowego Stawu, ale też ten wewnętrzny, bo szybko da się wyczuć, że coś tutaj nie pasuje.
Wszystko zaczyna się dość niewinnie. Zostaje odnalezione ciało turysty - pojedyncze zdarzenie, które mogłoby zostać...
Mieliście okazję poznać tą serię? To już trzecia książka z tego cyklu i muszę Wam powiedzieć, że ja po nią sięgałam już jak po pewniaka, bo poprzednie tomy były świetne. Pokochałam tą serię w całości, bo autorka postarała się o klimat jaki kocham. Jest tu trochę mrocznie, jest intrygująco i naprawdę czuć to zagrożenie, które czai się gdzieś za rogiem. Uwielbiam takie książki! Uwielbiam jak trup gęsto się ściele gdzieś w ciemnych lasach u podnóży gór.
Ponownie wracam w góry, które już po poprzednich tomach wiemy, że kryją wiele tajemnic. Zuza zostaje wezwana, bo znaleziono trupa i coś jej mówi, że to nie był zwykły wypadek w górach jakich wiele. Jednocześnie dochodzi też do innego makabrycznego w skutkach wydarzenia. Na miejsce przybywa też Dorian, bo trudno, żeby dziennikarz przeoczył takie wydarzenia. Co zagraża mieszkańcom tym razem? Czy Zuza znowu wpadnie w kłopoty? Skąd zagrożenie przybędzie? Ciekawi? Czytajcie! Koniecznie!
Jakoś tak już przepadłam z tą serią! Z przyjemnością wracam do tych bohaterów zaciekawiona w jakie tarapaty wpadną tym razem. Autorka przedstawia nam surowy klimat gór, wprowadza nas w nastrój grozy snując legendy, które momentami mrożą krew w żyłach. Bardzo lubię te fragmenty w tego typu książkach, kiedy od rdzennych mieszkańców próbuje się wyciągać informacje, a Ci dodają książce tej aury tajemniczości. Taki klimacik śledztwa, w którym wiele może człowieka zaskoczyć jest tu obecny w każdej kolejnej części. Ja świetnie spędziłam czas z tą książką, a Was zachęcam do przeczytania, czy też poznania całej serii, jeśli jakimś cudem do tej pory nie mieliście okazji.
Mieliście okazję poznać tą serię? To już trzecia książka z tego cyklu i muszę Wam powiedzieć, że ja po nią sięgałam już jak po pewniaka, bo poprzednie tomy były świetne. Pokochałam tą serię w całości, bo autorka postarała się o klimat jaki kocham. Jest tu trochę mrocznie, jest intrygująco i naprawdę czuć to zagrożenie, które czai się gdzieś za rogiem. Uwielbiam takie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRecenzja
Tytuł: Staw zapomnianych
Autor: Emila Szelest
Gatunek: Kryminał
Ocena: 8/10
Przy Litworowym Stawie zostaje odnalezione ciało turysty, W tym samym czasie w jednej z karczm dochodzi do brutalnego morderstwa trzech osób. Wiele osób wierzy, że to jedyny sposób, żeby wkupić się w łaskę gór. Cztery trupy to jednak nie koniec. Dorian i Zuza po raz kolejny muszą się zmierzyć z kolejną z legend.
Nie mogę uwierzyć, że to prawdopodobnie ostatni tom. Bardzo polubiłam Zuzę i Doriana i nie wiem jak mam się z nimi teraz rozstać. Mam wrażenie, że każdy kolejny tom jest coraz lepszy. Autorka miała świetny pomysł z tymi legendami, bo przez to historie czytało się ekspresowo. „Staw zapomnianych” przeczytałam w jeden dzień. Strony uciekają między palcami, a cała fabuła do ostatnich stron trzyma w napięciu. Kto jeszcze nie zna tego cyklu to szybciutko powinien to zmienić. A autorkę błagam, żeby jeszcze kiedyś powróciła do tatrzańskich legend.
Recenzja
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytuł: Staw zapomnianych
Autor: Emila Szelest
Gatunek: Kryminał
Ocena: 8/10
Przy Litworowym Stawie zostaje odnalezione ciało turysty, W tym samym czasie w jednej z karczm dochodzi do brutalnego morderstwa trzech osób. Wiele osób wierzy, że to jedyny sposób, żeby wkupić się w łaskę gór. Cztery trupy to jednak nie koniec. Dorian i Zuza po raz kolejny muszą się...
To już trzecie spotkanie z bohaterami cyklu o Zuzannie Sobczak. W dwóch pierwszych częściach mogliśmy pasjonować się sprawami rozgrywającymi się pod Giewontem, a następnie gdzieś w starej chacie na odludziu, do której dotarcie zimą stanowi wyzwanie nawet dla zaawansowanych wspinaczy. Trzecia część przenosi nas w dużej mierze na słowacką stronę majestatycznych Tatr, nad Litvorové pleso, czyli Litworowy Staw Białowodzki.
Emilia Szelest, autorka wielu znakomitych powieści, mieszka w Sanoku, królewskim mieście położonym w dolinie Sanu, u podnóża Gór Słonnych. To Podkarpacie, ale ona sama zakochana jest przede wszystkim w najwyższych polskich górach, Tatrach. Kibicuje miejscowej drużynie hokejowej STS Sanok, uwielbia górskie szlaki, podróżowanie i odkrywanie nowych miejsc. Jej pierwszą wydaną drukiem powieścią była Niebezpieczna gra. Znana jest również jako Emilia Wituszyńska, a wcześniej publikowała swoje teksty w serwisach internetowych.
Przed przeczytaniem książki zawsze uważnie studiuję okładkę. To ona wprowadza mnie w historię (lub nie, bo i tak się zdaża). Ta od pierwszego spojrzenia robi niepokojące wrażenie. Choć na pierwszym planie widzimy dwie postacie, zapewne policjantkę Zuzannę Sobczak i dziennikarza śledczego Doriana Gila, to moją uwagę najbardziej przyciąga kolor górskiego jeziora. Nienaturalnie czerwona woda natychmiast budzi skojarzenia z krwią. Co istotne, tafla jeziora pozostaje zupełnie spokojna, przez co całość wydaje się jeszcze bardziej złowieszcza, jakby wszystko, co najgorsze, już się wydarzyło, a teraz pozostała tylko cisza i ślad po tym zdarzeniu.
Wiemy już, gdzie znajduje się główna arena wydarzeń, znamy głównych bohaterów, więc możemy przejść do fabuły. Policjantka Zuzanna Sobczak nie lubi wikłać się w kłopoty. Zwłaszcza po dwóch ostatnich sprawach nie chce ponownie angażować się w wydarzenia związane z lokalnymi legendami górskich okolic Zakopanego. Pragnie odpocząć od tego, co przeszła, kiedy była na granicy życia i śmierci. Jednak nie po to została stworzona przez autorkę. Zwłoki turysty odnalezione nad słowackim stawem sprawiają, że to właśnie ona zostaje skierowana na miejsce zdarzenia, by szybko zamknąć sprawę, która z pozoru wydaje się prosta. Zbłąkany turysta mógł spaść w lawinie lub poślizgnąć się w trudnym terenie. To jednak nie wszystko. W Zakopanem dochodzi do masakry w lokalnej gospodzie. Z zimną krwią zostają zastrzelone trzy osoby. Na pierwszy rzut oka to dwie zupełnie niezwiązane ze sobą sprawy. A jednak…
Czy życie Zuzanny po raz kolejny zostanie wystawione na próbę? Jaką lokalną legendę skrywają ludzie, którzy wcale nie są przypadkowi? I czy to naprawdę koniec — a może dopiero początek? Jedno jest pewne! Żeby poznać odpowiedzi, trzeba sięgnąć po całą trylogię.
To już trzecie spotkanie z bohaterami cyklu o Zuzannie Sobczak. W dwóch pierwszych częściach mogliśmy pasjonować się sprawami rozgrywającymi się pod Giewontem, a następnie gdzieś w starej chacie na odludziu, do której dotarcie zimą stanowi wyzwanie nawet dla zaawansowanych wspinaczy. Trzecia część przenosi nas w dużej mierze na słowacką stronę majestatycznych Tatr, nad...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzy Litworowym Stawie zostaje odkryte ciało turysty, a w Zakopanem dochodzi do karczemnej awantury, która kończy się tragicznie. Zuzanna Sobczak ma sprawę maksymalnie wyciszyć, ale jak to ona, wraz z dziennikarzem Dorianem Gilem rozpoczyna własne śledztwo.
To już trzecia część z serii o Zuzie i mimo, że spokojnie można ją czytać osobno, ja zachęcam do utrzymania kolejności. A dlaczego? Ponieważ cała seria jest bardzo równa - albo komuś się spodoba (i wtedy każdy z tomów jest dobry) albo ktoś stwierdził już po pierwszym tomie, że jest za mało kryminalna. Faktycznie wątek zbrodni mógłby być lepiej rozwinięty, zagadka nie jest jakaś wybitnie trudna, natomiast cała seria mimo wszystko ma swój górski czar i urok głównych bohaterów. Mogłabym też przyczepić się do tempa, ale już je zaakceptowałam i ta historia w formie jako niewymagająca rozrywka sprawdzi się bardzo dobrze. Andrzej Hausner również nadaje klimat opowieści.
Jeśli spodziewacie się rasowego kryminału to nie tu, ale jeśli chcecie czegoś lżejszego, ale angażującego to zachęcam do zapoznania się z tą serią. Również polecam bardziej pikantną "Bieszczadzkie demony".
Przy Litworowym Stawie zostaje odkryte ciało turysty, a w Zakopanem dochodzi do karczemnej awantury, która kończy się tragicznie. Zuzanna Sobczak ma sprawę maksymalnie wyciszyć, ale jak to ona, wraz z dziennikarzem Dorianem Gilem rozpoczyna własne śledztwo.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo już trzecia część z serii o Zuzie i mimo, że spokojnie można ją czytać osobno, ja zachęcam do utrzymania...
Żałuję że nie są razem, ale taka przyjaźń to piękna sprawa…
Żałuję że nie są razem, ale taka przyjaźń to piękna sprawa…
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMartwy mężczyzna po słowackiej stronie Litworowego Stawu to pierwsza ofiara. Później strzelanina i kolejne martwe ciała, które Zuzanna Sobczak odnajduje w trakcie prowadzonego przez nią śledztwa. Odnalezione na miejscu zbrodni medaliony wiążą się ze starą legendą i stają się początkiem gróźb jakie ktoś podrzuca młodej policjantce. I tym razem Zuzie pomoże jej przyjaciel, dziennikarz, Dorian a także jej brat Tomek. Tylko czy we trójkę uda się im odnaleźć mordercę? Komu będą mogli zaufać? Czy znajdą odpowiedzialnego, który zaczął mordercze żniwo na Tatrzańskiej ziemi? Stare legendy i współczesne obsesje, wierzenia i dziedzictwo przekazywane z pokolenia na pokolenie. Przerażające oblicze tego co skrywają Tatry i jego mieszkańcy. Czy jesteście gotowi na poznanie prawdy? Ta książka wciąga i wywołuje różne emocje! Jest warta każdej poświęconej jej chwili. Świetne zakończenie serii, chociaż mam nadzieję, że jeszcze kiedyś usłyszymy o Zuzie i Dorianie. Polecam z całego serca!!!
Martwy mężczyzna po słowackiej stronie Litworowego Stawu to pierwsza ofiara. Później strzelanina i kolejne martwe ciała, które Zuzanna Sobczak odnajduje w trakcie prowadzonego przez nią śledztwa. Odnalezione na miejscu zbrodni medaliony wiążą się ze starą legendą i stają się początkiem gróźb jakie ktoś podrzuca młodej policjantce. I tym razem Zuzie pomoże jej przyjaciel,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię ten duet. Nie jestem fanką legend natomiast ta seria jest napisana tak lekkim piórem i jest tak angażująca, że przeczytałam wszystkie 3 części i mam ochotę odwiedzić wspomniane miejsca. Uważam, że w każdej legendzie jest ziarno prawdy i to potęgowało u mnie odczucie napięcia. Tutaj cały czas cos się dzieje. Nie ma czasu na przestój i odpoczynek. Trzeba być cały czas w gotowości by odkryć sprawcę. Czy tym razem mi się to udało? Poniekąd tak i jestem zadowolona z efektu końcowego. Autorka dodatkowo porusza tutaj temat umniejszania kobietom w służbach mundurowych, tajemnic ciągnących się od pokoleń, zaginięć, oddania przyjaźni czy więzi rodzinnych. To wszystko jest w tej historii bardzo ważne, wszystko tutaj odgrywa swoją rolę, która nie jest drugorzędna a ma ogromne znaczenie dla całokształtu. Może właśnie dlatego tak się zaangażowałam czytając tę książkę, bo emocji tu nie brakuje.
Lubię ten duet. Nie jestem fanką legend natomiast ta seria jest napisana tak lekkim piórem i jest tak angażująca, że przeczytałam wszystkie 3 części i mam ochotę odwiedzić wspomniane miejsca. Uważam, że w każdej legendzie jest ziarno prawdy i to potęgowało u mnie odczucie napięcia. Tutaj cały czas cos się dzieje. Nie ma czasu na przestój i odpoczynek. Trzeba być cały czas w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli szukacie kryminału, który pachnie wilgotnym mchem, zimnym granitem i tajemnicą, której nie da się zagrzebać na zawsze „Staw Zapomnianych” jest pozycją obowiązkową. Smutno mi żegnać się z tym duetem, ale Emilia Szelest zrobiła to w najlepszym możliwym stylu.
Jeśli szukacie kryminału, który pachnie wilgotnym mchem, zimnym granitem i tajemnicą, której nie da się zagrzebać na zawsze „Staw Zapomnianych” jest pozycją obowiązkową. Smutno mi żegnać się z tym duetem, ale Emilia Szelest zrobiła to w najlepszym możliwym stylu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to