Sięgnęłam po tę książkę ze względu na miejsce akcji. Uwielbiam kryminały osadzone w kotlinie jeleniogórskiej i Karkonoszach. I się rozczarowałam. Akcja niesamowicie się ciągnęła, najciekawszy był wątek przeszukiwania samochodu na granicy i wchodzenia na Śnieżkę (chociaż ten już mniej). Język, którym operuje autor - nic specjalnego. Poprawny, ale bez szału. Za to nie do zniesienia były dla mnie wszystkie zbędne opisy. O ile były miejsca, w których rozbudowanie ich miało sens, o tyle poświęcanie całego akapitu na opis odkładania chleba do bagażnika albo przewagi malucha nad polonezem przez umieszczenie silnika z tyłu było zupełnie niepotrzebne. Rozpraszało i rozwlekało fabułę. Wątki były pomieszane. Wprowadziłabym podrozdziały w rozdziałach. Krótsze fragmenty nadałyby dynamiki i wprowadziły przejrzysty podział do którego wątku przenosi się czytelnik. Nie wciągnęłam się. Męczyłam tę książkę ponad miesiąc i rezygnuje z czytania drugiej części.
Sięgnęłam po tę książkę ze względu na miejsce akcji. Uwielbiam kryminały osadzone w kotlinie jeleniogórskiej i Karkonoszach. I się rozczarowałam. Akcja niesamowicie się ciągnęła, najciekawszy był wątek przeszukiwania samochodu na granicy i wchodzenia na Śnieżkę (chociaż ten już mniej). Język, którym operuje autor - nic specjalnego. Poprawny, ale bez szału. Za to nie do...
Tak będzie prościej – to wyrażenie pada w książce Przemysława Semczuka kilka razy. I to w niepokojących, dziwnych kontekstach: przy usiłowaniu morderstwa, w czasie szukania winnego, któremu można by było „przyszyć” zbrodnię, czy podczas rozstania kochanków.
To zdanie-wytrych, które bohaterowie stosują dla świętego spokoju.
Komisarz Paweł Ciszewski, zwany Cichym, ma rozwiązać złożoną, wielowątkową zagadkę.
Ofiarami tajemniczego, nieuchwytnego mordercy są homoseksualni mężczyźni. W latach dziewięćdziesiątych, bo to wtedy rozgrywa się akcja powieści, nie mówiło się głośno o odmiennej orientacji, a nieśmiałe próby emancypacji i bardziej otwartego mówienia o „tych sprawach” spotykały się z niezrozumieniem i pogardą ze strony większości społeczeństwa.
Dla policji sprawa jest prosta – skoro ofiarami są homoseksualiści, to sprawcy należy również szukać w tym środowisku. Motywem może być jedynie motyw seksualny lub rabunkowy – jedna z ofiar, znany przewodnik górski Tadeusz Steć jest bowiem znanym kolekcjonerem cennych przedmiotów. Wokół Stecia krąży też – umiejętnie podsycana przez niego samego – aura tajemnicy, jakichś niejasnych kontaktów ze służbami. Ten wątek zostaje jednak przez zwierzchników komisarza Ciszewskiego zignorowany.
Ciszewski jednak nie może uwierzyć ani w rabunkowy, ani w seksualny motyw morderstwa. Tropy, które zbiera w środowisku homoseksualistów, prowadzą donikąd.
Bardziej obiecujący jest wątek legendy Stecia i jego powiązań ze służbami.
Ciszewski nie bez trudu udowadnia, że to on miał rację.
Niewątpliwym atutem tej powieści jest drobiazgowo – a przy tym bez zbędnej rozwlekłości – odmalowane tło społeczno-obyczajowe lat transformacji. Drobne szczegóły, wplecione zgrabnie w wartką, pełną gwałtownych zakrętów akcję, pozwalają poczuć klimat tamtego czasu, w którym nowy porządek jeszcze nie okrzepł, a stary już – przynajmniej oficjalnie – odszedł do lamusa.
Przemysław Semczuk w mistrzowski sposób łączy fikcję z rzeczywistością i z ujmującą delikatnością lawiruje pomiędzy trudnymi tematami. Żadna ze stron nie jest tu uprzywilejowana, a napięcia między nowym a starym porządkiem są bardzo widoczne, odmalowane w sposób naturalny, bez zbędnego wytykania palcami czy gloryfikacji.
Tak będzie prościej, powieść wydana w 2018 roku przez Dom Wydawniczy REBIS, to zaprawiona nostalgią podróż do przeszłości nie tak znowu odległej, lecz bardzo różnej od naszych czasów. Różnej tylko z pozoru, bo poruszane przez Przemysława Semczuka wątki rozliczenia z przeszłością, walki o wpływy i ustanawianie swojego ładu są przejmująco aktualne.
Na pochwałę zasługuje też okładka – zaśnieżone obserwatorium na Śnieżce, sugestywnie przedzielone czerwoną, pionową kreską na dwie, niesymetryczne części. Jakby coś się zmieniło, ale nie za bardzo, bo obiekt nadal pozostał ten sam… Po przeczytaniu książki można w pełni docenić symboliczny gest, który stoi za tym podziałem – pozornym jedynie…
Zapraszam do wspólnej podróży po literaturze: https://ewasalwin.wordpress.com/recenzje-wrazenia-z-lektury/
Tak będzie prościej – to wyrażenie pada w książce Przemysława Semczuka kilka razy. I to w niepokojących, dziwnych kontekstach: przy usiłowaniu morderstwa, w czasie szukania winnego, któremu można by było „przyszyć” zbrodnię, czy podczas rozstania kochanków.
To zdanie-wytrych, które bohaterowie stosują dla świętego spokoju.
Komisarz Paweł Ciszewski, zwany Cichym, ma...
Kryminał w klimacie Kotliny Jeleniogórskiej i Karkonoszy! O wiele lepiej napisane niż trylogia pana od schronisk. No i większość osób i zdarzeń faktycznie miała miejsce. Mocno niedoceniona książka.
Kryminał w klimacie Kotliny Jeleniogórskiej i Karkonoszy! O wiele lepiej napisane niż trylogia pana od schronisk. No i większość osób i zdarzeń faktycznie miała miejsce. Mocno niedoceniona książka.
Cieplice i Jelenia Góra. Ciekawa opowieść o Tadeuszu Steciu - zamordowanym karkonoskim przewodniku, a przy okazji homoseksualiście i chyba pedofilu. Sporo ciekawych informacji i ciekawostek o regionie. I.....zatęskniłam za Sudetami :)
Cieplice i Jelenia Góra. Ciekawa opowieść o Tadeuszu Steciu - zamordowanym karkonoskim przewodniku, a przy okazji homoseksualiście i chyba pedofilu. Sporo ciekawych informacji i ciekawostek o regionie. I.....zatęskniłam za Sudetami :)
Ciekawa opowieść, której akcja rozgrywa się zimową porą na początku lat 90 i w której przeplatają się różne wątki. Bardzo podobna w stylu do książek pana Ćwirleja ( zresztą bohaterowie jego powieści są tu wspomniani, a jeden nawet występuje).
Ciekawa opowieść, której akcja rozgrywa się zimową porą na początku lat 90 i w której przeplatają się różne wątki. Bardzo podobna w stylu do książek pana Ćwirleja ( zresztą bohaterowie jego powieści są tu wspomniani, a jeden nawet występuje).
[...]
Wszyscy powtarzali, że czeski jest bardzo podobny do polskiego, a on za nic nie mógł zrozumieć Czechów. Bo niby w czym brambory są podobne do ziemniaków? Albo rypadlo do koparki? Gdy Czech ma napad, oznacza to, że wpadł na pomysł. A jego miejsce stałego zamieszkania to trvalé bydliště. Ciszewski zapamiętał także, że poruhany oznacza zepsuty. A dziewczyna to po prostu dívka. Nic jednak nie było w stanie przebić czeskiego dubbingu Gwiezdnych wojen, gdy Lord Vader mówił do Luke’a Skywalkera: „Luke, ja som tvoj tatinek”.
[...]
-... I jaki z tego morał?
Policjanci patrzyli w jasne oczy Madejka. Teraz zaczynały się do nich śmiać.
– Nie każdy, kto na ciebie nasra, jest twoim wrogiem. I nie każdy, kto wyciągnie cię z gówna, jest twoim przyjacielem
𝗣𝗔𝗦𝗝𝗢𝗡𝗨𝗝Ą𝗖𝗔 𝗛𝗜𝗦𝗧𝗢𝗥𝗜𝗔 𝗢𝗣𝗔𝗥𝗧𝗔 𝗡𝗔 𝗙𝗔𝗞𝗧𝗔𝗖𝗛 !
Jest lepsza niż niejeden thriller.
Przemysław Semczuk wspaniale wykorzystał tutaj swoje reporterskie umiejętności i stworzył idealny miszmasz kryminału z powieścią obyczajową i odrobiną powieści psychologicznej. Tu najważniejsze jest właśnie to co dzieje się w tle, przy okazji prowadzonego śledztwa czyli jak ja to nazywam między wierszami.
Do tego Autor sprytnie przemycił, słowo użyte z premedytacją 😎 swoją pasję do motoryzacji i modelu malucha 126p.
No i pojawia się tu pan Fajbusiewicz z programu 997, który śledziłam z bratem po kryjomu.
Mogę być stronnicza, bo zawsze z nieskrywaną przyjemnością czytam to co pisze pan Przemysław, uważam że lektura jest jak najbardziej GODNA POLECENIA !
[...]
Wszyscy powtarzali, że czeski jest bardzo podobny do polskiego, a on za nic nie mógł zrozumieć Czechów. Bo niby w czym brambory są podobne do ziemniaków? Albo rypadlo do koparki? Gdy Czech ma napad, oznacza to, że wpadł na pomysł. A jego miejsce stałego zamieszkania to trvalé bydliště. Ciszewski zapamiętał także, że poruhany oznacza zepsuty. A dziewczyna to po prostu...
"Tak będzie prościej" to przyjemny kryminał bez rozleu krwi i drastycznych opisów, idealny na weekend.
Dodatkowego smaczku dodaje fakt iż fabuła książki została oparta na prawdziwych wydarzeniach z 1993.
Policja w Jeleniej Górze zostaje postawiona na nogi po zabójstwie przewodnika sudeckiego Tadeusza Stecia. Wszyscy plotkują o skarbach jakie zgromadził, jego homoseksualizmie i o kontaktach z Jaroszewiczem.
Jaką jest prawdziwa przyczyna mordersrwa?
"Tak będzie prościej" to przyjemny kryminał bez rozleu krwi i drastycznych opisów, idealny na weekend.
Dodatkowego smaczku dodaje fakt iż fabuła książki została oparta na prawdziwych wydarzeniach z 1993.
Policja w Jeleniej Górze zostaje postawiona na nogi po zabójstwie przewodnika sudeckiego Tadeusza Stecia. Wszyscy plotkują o skarbach jakie zgromadził, jego...
Lekkie pióro autora. Książka bardzo przyjemna do czytania. Czuć klimat tamtych czasów, aczkolwiek sama zagadka kryminalna a raczej jej brak... odtworzona w stylu reporterskim
Lekkie pióro autora. Książka bardzo przyjemna do czytania. Czuć klimat tamtych czasów, aczkolwiek sama zagadka kryminalna a raczej jej brak... odtworzona w stylu reporterskim
Najpiękniejsze i najbardziej tajemnicze góry w Polsce skrywają jeszcze wiele sekretów. Tygiel narodów i kultur, na granicy krajów i krain, od wieków były areną potyczek poszukiwaczy przygód i skarbów, wygnanych i siłą tu przesiedlonych.
W tej niepowtarzalnej scenerii nawet prosta historia nabiera blasku, a ta bynajmniej prosta nie jest. Od razu zabieram się za kolejny tom o komisarzu Cichym!
Najpiękniejsze i najbardziej tajemnicze góry w Polsce skrywają jeszcze wiele sekretów. Tygiel narodów i kultur, na granicy krajów i krain, od wieków były areną potyczek poszukiwaczy przygód i skarbów, wygnanych i siłą tu przesiedlonych.
W tej niepowtarzalnej scenerii nawet prosta historia nabiera blasku, a ta bynajmniej prosta nie jest. Od razu zabieram się za kolejny tom...
Motywem przewodnim książki jest zabójstwo znanego, legendarnego przewodnika Tadeusza Stecia. Fabulana opowieść oparta na wydarzeniach z lat 90. Oprócz tego góry i to pokazane w realny, namacalny sposób. W książce występuje kilka postaci rzeczywistych, ale również postaci fikcyjne. Co mnie zaskoczyło, oczywiście pozytywnie to wzmianka o Teofilu Olkiewiczu (Ćwierlej).
Motywem przewodnim książki jest zabójstwo znanego, legendarnego przewodnika Tadeusza Stecia. Fabulana opowieść oparta na wydarzeniach z lat 90. Oprócz tego góry i to pokazane w realny, namacalny sposób. W książce występuje kilka postaci rzeczywistych, ale również postaci fikcyjne. Co mnie zaskoczyło, oczywiście pozytywnie to wzmianka o Teofilu Olkiewiczu (Ćwierlej).
Cieszę się, że udało mi się reszcie sięgnąć po tę pozycję. Wersję papierową kupiłam w prezencie babci już parę lat temu. Później powędrowała do mojej mamy. Finalnie stoi na półce w moim pokoju w mieszkaniu rodziców na Zabobrzu w Jeleniej. Nie trafiła do mnie, bo bywam w domu tylko parę razy w roku, a od pandemii to jeszcze rzadziej.
Tym bardziej cieszę się, że ebook znajduje się w katalogu Legimi. Przeczytałam w cztery dni, chociaż nie jestem fanką kryminałów.
Po tej lekturze też nie zostanę, ale to ze względu na gatunek i tyle. Nie podchodzi szczególnie, ale ten jest napisany naprawdę dobrze. Uwielbiam wszystkie opisane szczegóły z mojej rodzinne okolicy.
Lokalne podłoże tej historii jest wciągające,będzie takie też dla osób spoza regionu Karkonoszy i bardzo się cieszę, że książka powstała. Wydaje się wręcz, że to będzie dłuższa seria.
Przeszkadzało mi skakanie między wątkami i mnogość bohaterów, zwłaszcza drugoplanowych, bo to powodowało, że chwilami się gubiłam. Ale to tez mają do siebie kryminały, a, powtórzę, nie jestem fanką. Z początku dłużyła mi się akcja i chciałam szybszego połączenie wątków, ale nie przeszkadzało to w płynnej lekturze.
Nie ma patosu, służby wydają się być też przedstawione wiarygodnie – nie są przeciągnięte ani w stronę cudownych geniuszy CIA ani debili z Ojca Mateusza.
W wolnej chwili na pewno sięgnę po drugi tom i trzymam mocno kciuki za kolejne. Bo moja Jelenia Góra ma ogromny potencjał na takie historie. Aż dziw, że wcześniej nikt na to nie wpadł.
Cieszę się, że udało mi się reszcie sięgnąć po tę pozycję. Wersję papierową kupiłam w prezencie babci już parę lat temu. Później powędrowała do mojej mamy. Finalnie stoi na półce w moim pokoju w mieszkaniu rodziców na Zabobrzu w Jeleniej. Nie trafiła do mnie, bo bywam w domu tylko parę razy w roku, a od pandemii to jeszcze rzadziej.
Naprawdę dobrze napisany kryminał, oparty na prawdziwych wydarzeniach mających miejsce w Jeleniej Górze w 1993 roku.
Wciągający, napisany przyjemnym językiem, czyta się go więc szybko i przyjemnie. Na plus działa także fakt, że dopowiedziana i wymyślona przez Semczuka historia powstała w oparciu o rzeczywiste zabójstwo przewodnika sudeckiego Tadeusza Stecia.
Naprawdę dobrze napisany kryminał, oparty na prawdziwych wydarzeniach mających miejsce w Jeleniej Górze w 1993 roku.
Wciągający, napisany przyjemnym językiem, czyta się go więc szybko i przyjemnie. Na plus działa także fakt, że dopowiedziana i wymyślona przez Semczuka historia powstała w oparciu o rzeczywiste zabójstwo przewodnika sudeckiego Tadeusza Stecia.
Powieść sięgającą do lat 90, kiedy to Polska próbowała się oswoić z nową rzeczywistością ale nie do końca jeszcze pożegnała się ze starą. W Jeleniej Górze zamordowany zostaje znany przewodnik. O jego skarbach i znajomościach krążą legendy. Czemu zginął? Czy przyczyną były dobra, które zgromadził, czy raczej skłonności seksualne, z którymi się krył?
Dobry kryminał, którego zaletą jest dość nieoczywista intryga. Autor często myli tropy i trzeba się nieźle skupić, żeby nadążyć za wszystkimi wątkami. Fajnym zabiegiem jest osadzenie fabuły w rzeczywistych miejscach i zapełnienie ich realnie istniejącymi postaciami. To pozwala bardziej wciągnąć się w akcję. Lubię takie książki, po których przeczytaniu ma się ochotę odwiedzić miejsca, które opisują. Po przeczytaniu tej Jelenia Góra i Śnieżka znalazły się na liście miejsc do zobaczenia na żywo. Zwolennicy poprawności politycznej powinni jednak omijać tę powieść szerokim łukiem, bo język tu używany jest bardzo dosadny.
Powieść sięgającą do lat 90, kiedy to Polska próbowała się oswoić z nową rzeczywistością ale nie do końca jeszcze pożegnała się ze starą. W Jeleniej Górze zamordowany zostaje znany przewodnik. O jego skarbach i znajomościach krążą legendy. Czemu zginął? Czy przyczyną były dobra, które zgromadził, czy raczej skłonności seksualne, z którymi się krył?
Dobry kryminał, którego...
Tak naprawdę aż się dziwię, że tak książka ma tak niską ocenę.
Książkę czyta się bardzo lekko i przyjemnie a na dodatek trzyma cały czas w napięciu. Na dodatek akcja toczy się w moich rodzinnych stronach, więc człowiek czuje to jeszcze mocniej!
Zdecydowanie polecam, przede wszystkim dla liźnięcia ciekawej historii karkonoskiej, o bardzo barwnej postaci jaką był Tadeusz Steć!
Tak naprawdę aż się dziwię, że tak książka ma tak niską ocenę.
Książkę czyta się bardzo lekko i przyjemnie a na dodatek trzyma cały czas w napięciu. Na dodatek akcja toczy się w moich rodzinnych stronach, więc człowiek czuje to jeszcze mocniej!
Zdecydowanie polecam, przede wszystkim dla liźnięcia ciekawej historii karkonoskiej, o bardzo barwnej postaci jaką był Tadeusz Steć!
Świetna książka. Jest nawet nawiązanie do Teofila Olkiewicza z sagi "O poznańskich milicjantach" R. Ćwirleja, która to jest jedną z moich ulubionych. Nie było ani jednego momentu, w którym bym się nudził. Oparta na prawdziwych wydarzeniach jest przeplatana postaciami zarówno fikcyjnymi, jak i prawdziwymi. Faktycznie pan Mazurkiewicz, kontroler z komunikacji miejskiej, jeździł w mundurze i za brak biletu "karał" w taki sposób jak opisany w książce. I jeszcze te opisy Jeleniej Góry i okolic. Polecam! Przeczytać i odwiedzić :)
Świetna książka. Jest nawet nawiązanie do Teofila Olkiewicza z sagi "O poznańskich milicjantach" R. Ćwirleja, która to jest jedną z moich ulubionych. Nie było ani jednego momentu, w którym bym się nudził. Oparta na prawdziwych wydarzeniach jest przeplatana postaciami zarówno fikcyjnymi, jak i prawdziwymi. Faktycznie pan Mazurkiewicz, kontroler z komunikacji miejskiej,...
Dobra polska powieść kryminalna oparta na autentycznych wydarzeniach, które miały miejsce w latach 90-tych, na Dolnym Śląsku.
Możemy wyróżnić w niej 3 wątki:
- zbrodnia jako główny motyw fabuły;
- wątek społeczno – obyczajowy ukazujący realia życia Polaków po upadku komunizmu;
- „wisienką na torcie” są przyrodnicze opisy Śnieżki, najwyższego szczytu pasma Karkonoszy, gdzie również rozgrywa się akcja książki – m.in. panujących tam warunków klimatycznych w zimie, ale również historii budowy drogi na szczyt, na którym postawili obserwatorium meteorologiczne ze schroniskiem. Jeśli ktoś był wcześniej na Śnieżce, to na pewno przeczyta się tę książkę z wielkim sentymentem. Żal tylko, że słynne „talerze marsjańskie” nie przetrwają demokracji i kapitalizmu. Obecnie „straszą” turystów swoim zaniedbanym wyglądem, a najniższy „talerz” – dawna restauracja już nie jest użytkowana.
Autor opisuje samą zbrodnię bardzo subtelnie, skupiając się bardziej na pracy operacyjnej policjantów, niż na samym akcie przemocy. Nie epatuje strasznymi opisami i nie „leją” się w jego powieści hektolitry krwi. Stąd bardzo się różni do współczesnych kryminałów wychodzących spod pióra np. M. Czornyja.
Myślę, że to wartościowa rodzima historia, która pełni również po części funkcję edukacyjną. Zbeletryzowane fakty historyczne, czy przyrodnicze znacznie łatwiej się przyswaja i zapamiętuje. POLECAM!
Dobra polska powieść kryminalna oparta na autentycznych wydarzeniach, które miały miejsce w latach 90-tych, na Dolnym Śląsku.
Możemy wyróżnić w niej 3 wątki:
- zbrodnia jako główny motyw fabuły;
- wątek społeczno – obyczajowy ukazujący realia życia Polaków po upadku komunizmu;
- „wisienką na torcie” są przyrodnicze opisy Śnieżki, najwyższego szczytu pasma Karkonoszy, gdzie...
Niezłe. Lekkie, pogodne. Oparte na autentycznych wydarzeniach. Występują prawdziwe postaci, teraz już historyczne, bo akcja toczy się w 1993 r. Dobrze oddane realia tamtych lat. Ale oprócz autentycznych postaci, którym autor oddaje swego rodzaju hołd, puszcza też oko do innych autorów polskich współczesnych kryminałów. Pojawia się bowiem jako policjant siostrzeniec Teosia Olkiewicza z Poznania.. Rzecz dzieje się głównie w Jeleniej Górze i Karkonoszach. Znam i lubię te okolice. Najbardziej podobał mi się opis śnieżycy na, nomen omen, Śnieżce. Nieobliczalna i niebezpieczna to góra jest, chociaż niby niezbyt wysoka…
Niezłe. Lekkie, pogodne. Oparte na autentycznych wydarzeniach. Występują prawdziwe postaci, teraz już historyczne, bo akcja toczy się w 1993 r. Dobrze oddane realia tamtych lat. Ale oprócz autentycznych postaci, którym autor oddaje swego rodzaju hołd, puszcza też oko do innych autorów polskich współczesnych kryminałów. Pojawia się bowiem jako policjant siostrzeniec Teosia...
racji tego, iż 33 lata mieszkałam w Karpaczu, ta książka była dla mnie pewnym emocjonalnym przeżyciem. Wszystkie osoby, oprócz policjantów i celników znałam osobiście, Karkonosze znam jak własną kieszeń i każda strona przypominała mi minione czasy i jak to wszystko wyglądało. Autor opisuje morderstwo jednego z najbardziej znanych przewodnikow Tadeusza Stecia. Człowiek legenda, z wieczną tajemnicą roztaczającą się wokół niego. Tak, wiele się mówilo o tej śmierci, bardziej za plecami niż otwarcie, ale było to oczywiste, ze względu na to, iż Pan Tadeusz był gejem, a bycie gejem w ówczesnych czasach nie było łatwe zresztą w Polsce do dzisi nie jest łatwe. .sprawa morderstwa do dziś nie wyjaśniona i prawdopodobnie taka już pozostanie. Dla mnie książka z wielu względów sentymentalna, dla innych może być ciekawym opisem wczesnych lat 90, kiedy Polska budowała się na nowo, ale stare czasy były jeszcze tak bardzo zakorzenione. Ciekawa lektura
racji tego, iż 33 lata mieszkałam w Karpaczu, ta książka była dla mnie pewnym emocjonalnym przeżyciem. Wszystkie osoby, oprócz policjantów i celników znałam osobiście, Karkonosze znam jak własną kieszeń i każda strona przypominała mi minione czasy i jak to wszystko wyglądało. Autor opisuje morderstwo jednego z najbardziej znanych przewodnikow Tadeusza Stecia. Człowiek...
Może nie jestem do końca obiektywny, gdyż ksiązka opowiada, o moich rodzinnych stronach- pochodzę ze Szklarskiej Poręby. A postać Stecia krążyła jak legenda. Nie mniej uważam, że ksiązka napisana jest świetnie. Można powiedzieć, że to kryminał, ale historia oparta na faktach, co dodaje jej dodatkowy wymiar. Polecam.
Może nie jestem do końca obiektywny, gdyż ksiązka opowiada, o moich rodzinnych stronach- pochodzę ze Szklarskiej Poręby. A postać Stecia krążyła jak legenda. Nie mniej uważam, że ksiązka napisana jest świetnie. Można powiedzieć, że to kryminał, ale historia oparta na faktach, co dodaje jej dodatkowy wymiar. Polecam.
Zabójstwo przewodnika sudeckiego Tadeusza Stecia wstrząsa Jelenią Górą. Tamtejsza policja szybko zabiera się do rozwiązania zagadki. Kilka wątków wydaję się mocno prawdopodobnych min zabójstwo na tle rabunkowym.
Akcja książki przenosi czytelnika w Karkonosze. Bardzo ciekawie napisana, mocno czuć klimat lat 90. Dla mnie fantastycznie się ją czytało i serdecznie polecam. Zresztą pozostałe dzieła Pana Semczuka również.
Zabójstwo przewodnika sudeckiego Tadeusza Stecia wstrząsa Jelenią Górą. Tamtejsza policja szybko zabiera się do rozwiązania zagadki. Kilka wątków wydaję się mocno prawdopodobnych min zabójstwo na tle rabunkowym.
Akcja książki przenosi czytelnika w Karkonosze. Bardzo ciekawie napisana, mocno czuć klimat lat 90. Dla mnie fantastycznie się ją czytało i serdecznie polecam....
Ciekawa historia oparta na faktach. Dzięki niej skusiłam się na wyjazd w Sudety i wejście na tytułową Śnieżkę - i jaka rozpacz, to malownicze schronisko na szczycie jest zamknięte... . Pan Przemek bardzo malowniczo wprowadza nas w przepiękne zakątki naszej południowej granicy. Co prawda trochę mnie męczyło nagromadzenie wątków, gdzieniegdzie się zgubiłam - ale nadrabiał to plastycznymi opisami. Za historię 6, za opisy 10.
Ciekawa historia oparta na faktach. Dzięki niej skusiłam się na wyjazd w Sudety i wejście na tytułową Śnieżkę - i jaka rozpacz, to malownicze schronisko na szczycie jest zamknięte... . Pan Przemek bardzo malowniczo wprowadza nas w przepiękne zakątki naszej południowej granicy. Co prawda trochę mnie męczyło nagromadzenie wątków, gdzieniegdzie się zgubiłam - ale nadrabiał to...
Sięgnęłam po tę książkę ze względu na miejsce akcji. Uwielbiam kryminały osadzone w kotlinie jeleniogórskiej i Karkonoszach. I się rozczarowałam. Akcja niesamowicie się ciągnęła, najciekawszy był wątek przeszukiwania samochodu na granicy i wchodzenia na Śnieżkę (chociaż ten już mniej). Język, którym operuje autor - nic specjalnego. Poprawny, ale bez szału. Za to nie do zniesienia były dla mnie wszystkie zbędne opisy. O ile były miejsca, w których rozbudowanie ich miało sens, o tyle poświęcanie całego akapitu na opis odkładania chleba do bagażnika albo przewagi malucha nad polonezem przez umieszczenie silnika z tyłu było zupełnie niepotrzebne. Rozpraszało i rozwlekało fabułę. Wątki były pomieszane. Wprowadziłabym podrozdziały w rozdziałach. Krótsze fragmenty nadałyby dynamiki i wprowadziły przejrzysty podział do którego wątku przenosi się czytelnik. Nie wciągnęłam się. Męczyłam tę książkę ponad miesiąc i rezygnuje z czytania drugiej części.
Sięgnęłam po tę książkę ze względu na miejsce akcji. Uwielbiam kryminały osadzone w kotlinie jeleniogórskiej i Karkonoszach. I się rozczarowałam. Akcja niesamowicie się ciągnęła, najciekawszy był wątek przeszukiwania samochodu na granicy i wchodzenia na Śnieżkę (chociaż ten już mniej). Język, którym operuje autor - nic specjalnego. Poprawny, ale bez szału. Za to nie do...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak będzie prościej – to wyrażenie pada w książce Przemysława Semczuka kilka razy. I to w niepokojących, dziwnych kontekstach: przy usiłowaniu morderstwa, w czasie szukania winnego, któremu można by było „przyszyć” zbrodnię, czy podczas rozstania kochanków.
To zdanie-wytrych, które bohaterowie stosują dla świętego spokoju.
Komisarz Paweł Ciszewski, zwany Cichym, ma rozwiązać złożoną, wielowątkową zagadkę.
Ofiarami tajemniczego, nieuchwytnego mordercy są homoseksualni mężczyźni. W latach dziewięćdziesiątych, bo to wtedy rozgrywa się akcja powieści, nie mówiło się głośno o odmiennej orientacji, a nieśmiałe próby emancypacji i bardziej otwartego mówienia o „tych sprawach” spotykały się z niezrozumieniem i pogardą ze strony większości społeczeństwa.
Dla policji sprawa jest prosta – skoro ofiarami są homoseksualiści, to sprawcy należy również szukać w tym środowisku. Motywem może być jedynie motyw seksualny lub rabunkowy – jedna z ofiar, znany przewodnik górski Tadeusz Steć jest bowiem znanym kolekcjonerem cennych przedmiotów. Wokół Stecia krąży też – umiejętnie podsycana przez niego samego – aura tajemnicy, jakichś niejasnych kontaktów ze służbami. Ten wątek zostaje jednak przez zwierzchników komisarza Ciszewskiego zignorowany.
Ciszewski jednak nie może uwierzyć ani w rabunkowy, ani w seksualny motyw morderstwa. Tropy, które zbiera w środowisku homoseksualistów, prowadzą donikąd.
Bardziej obiecujący jest wątek legendy Stecia i jego powiązań ze służbami.
Ciszewski nie bez trudu udowadnia, że to on miał rację.
Niewątpliwym atutem tej powieści jest drobiazgowo – a przy tym bez zbędnej rozwlekłości – odmalowane tło społeczno-obyczajowe lat transformacji. Drobne szczegóły, wplecione zgrabnie w wartką, pełną gwałtownych zakrętów akcję, pozwalają poczuć klimat tamtego czasu, w którym nowy porządek jeszcze nie okrzepł, a stary już – przynajmniej oficjalnie – odszedł do lamusa.
Przemysław Semczuk w mistrzowski sposób łączy fikcję z rzeczywistością i z ujmującą delikatnością lawiruje pomiędzy trudnymi tematami. Żadna ze stron nie jest tu uprzywilejowana, a napięcia między nowym a starym porządkiem są bardzo widoczne, odmalowane w sposób naturalny, bez zbędnego wytykania palcami czy gloryfikacji.
Tak będzie prościej, powieść wydana w 2018 roku przez Dom Wydawniczy REBIS, to zaprawiona nostalgią podróż do przeszłości nie tak znowu odległej, lecz bardzo różnej od naszych czasów. Różnej tylko z pozoru, bo poruszane przez Przemysława Semczuka wątki rozliczenia z przeszłością, walki o wpływy i ustanawianie swojego ładu są przejmująco aktualne.
Na pochwałę zasługuje też okładka – zaśnieżone obserwatorium na Śnieżce, sugestywnie przedzielone czerwoną, pionową kreską na dwie, niesymetryczne części. Jakby coś się zmieniło, ale nie za bardzo, bo obiekt nadal pozostał ten sam… Po przeczytaniu książki można w pełni docenić symboliczny gest, który stoi za tym podziałem – pozornym jedynie…
Zapraszam do wspólnej podróży po literaturze: https://ewasalwin.wordpress.com/recenzje-wrazenia-z-lektury/
Tak będzie prościej – to wyrażenie pada w książce Przemysława Semczuka kilka razy. I to w niepokojących, dziwnych kontekstach: przy usiłowaniu morderstwa, w czasie szukania winnego, któremu można by było „przyszyć” zbrodnię, czy podczas rozstania kochanków.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo zdanie-wytrych, które bohaterowie stosują dla świętego spokoju.
Komisarz Paweł Ciszewski, zwany Cichym, ma...
Kryminał w klimacie Kotliny Jeleniogórskiej i Karkonoszy! O wiele lepiej napisane niż trylogia pana od schronisk. No i większość osób i zdarzeń faktycznie miała miejsce. Mocno niedoceniona książka.
Kryminał w klimacie Kotliny Jeleniogórskiej i Karkonoszy! O wiele lepiej napisane niż trylogia pana od schronisk. No i większość osób i zdarzeń faktycznie miała miejsce. Mocno niedoceniona książka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCieplice i Jelenia Góra. Ciekawa opowieść o Tadeuszu Steciu - zamordowanym karkonoskim przewodniku, a przy okazji homoseksualiście i chyba pedofilu. Sporo ciekawych informacji i ciekawostek o regionie. I.....zatęskniłam za Sudetami :)
Cieplice i Jelenia Góra. Ciekawa opowieść o Tadeuszu Steciu - zamordowanym karkonoskim przewodniku, a przy okazji homoseksualiście i chyba pedofilu. Sporo ciekawych informacji i ciekawostek o regionie. I.....zatęskniłam za Sudetami :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna książka! Brawa, za upamiętnienie ludzi związanych z Karkonoszami!
Świetna książka! Brawa, za upamiętnienie ludzi związanych z Karkonoszami!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa opowieść, której akcja rozgrywa się zimową porą na początku lat 90 i w której przeplatają się różne wątki. Bardzo podobna w stylu do książek pana Ćwirleja ( zresztą bohaterowie jego powieści są tu wspomniani, a jeden nawet występuje).
Ciekawa opowieść, której akcja rozgrywa się zimową porą na początku lat 90 i w której przeplatają się różne wątki. Bardzo podobna w stylu do książek pana Ćwirleja ( zresztą bohaterowie jego powieści są tu wspomniani, a jeden nawet występuje).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajna fabuła. Osadzenie w czasach tuż po zakończeniu PRL dobrze jej zrobiło.
Polecam.
I te góry ...
Fajna fabuła. Osadzenie w czasach tuż po zakończeniu PRL dobrze jej zrobiło.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam.
I te góry ...
Ciekawie napisana historia oparta na faktach z małym upiększeniem od autora.
Ciekawie napisana historia oparta na faktach z małym upiększeniem od autora.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to[...]
Wszyscy powtarzali, że czeski jest bardzo podobny do polskiego, a on za nic nie mógł zrozumieć Czechów. Bo niby w czym brambory są podobne do ziemniaków? Albo rypadlo do koparki? Gdy Czech ma napad, oznacza to, że wpadł na pomysł. A jego miejsce stałego zamieszkania to trvalé bydliště. Ciszewski zapamiętał także, że poruhany oznacza zepsuty. A dziewczyna to po prostu dívka. Nic jednak nie było w stanie przebić czeskiego dubbingu Gwiezdnych wojen, gdy Lord Vader mówił do Luke’a Skywalkera: „Luke, ja som tvoj tatinek”.
[...]
-... I jaki z tego morał?
Policjanci patrzyli w jasne oczy Madejka. Teraz zaczynały się do nich śmiać.
– Nie każdy, kto na ciebie nasra, jest twoim wrogiem. I nie każdy, kto wyciągnie cię z gówna, jest twoim przyjacielem
𝗣𝗔𝗦𝗝𝗢𝗡𝗨𝗝Ą𝗖𝗔 𝗛𝗜𝗦𝗧𝗢𝗥𝗜𝗔 𝗢𝗣𝗔𝗥𝗧𝗔 𝗡𝗔 𝗙𝗔𝗞𝗧𝗔𝗖𝗛 !
Jest lepsza niż niejeden thriller.
Przemysław Semczuk wspaniale wykorzystał tutaj swoje reporterskie umiejętności i stworzył idealny miszmasz kryminału z powieścią obyczajową i odrobiną powieści psychologicznej. Tu najważniejsze jest właśnie to co dzieje się w tle, przy okazji prowadzonego śledztwa czyli jak ja to nazywam między wierszami.
Do tego Autor sprytnie przemycił, słowo użyte z premedytacją 😎 swoją pasję do motoryzacji i modelu malucha 126p.
No i pojawia się tu pan Fajbusiewicz z programu 997, który śledziłam z bratem po kryjomu.
Mogę być stronnicza, bo zawsze z nieskrywaną przyjemnością czytam to co pisze pan Przemysław, uważam że lektura jest jak najbardziej GODNA POLECENIA !
[...]
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWszyscy powtarzali, że czeski jest bardzo podobny do polskiego, a on za nic nie mógł zrozumieć Czechów. Bo niby w czym brambory są podobne do ziemniaków? Albo rypadlo do koparki? Gdy Czech ma napad, oznacza to, że wpadł na pomysł. A jego miejsce stałego zamieszkania to trvalé bydliště. Ciszewski zapamiętał także, że poruhany oznacza zepsuty. A dziewczyna to po prostu...
"Tak będzie prościej" to przyjemny kryminał bez rozleu krwi i drastycznych opisów, idealny na weekend.
Dodatkowego smaczku dodaje fakt iż fabuła książki została oparta na prawdziwych wydarzeniach z 1993.
Policja w Jeleniej Górze zostaje postawiona na nogi po zabójstwie przewodnika sudeckiego Tadeusza Stecia. Wszyscy plotkują o skarbach jakie zgromadził, jego homoseksualizmie i o kontaktach z Jaroszewiczem.
Jaką jest prawdziwa przyczyna mordersrwa?
"Tak będzie prościej" to przyjemny kryminał bez rozleu krwi i drastycznych opisów, idealny na weekend.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDodatkowego smaczku dodaje fakt iż fabuła książki została oparta na prawdziwych wydarzeniach z 1993.
Policja w Jeleniej Górze zostaje postawiona na nogi po zabójstwie przewodnika sudeckiego Tadeusza Stecia. Wszyscy plotkują o skarbach jakie zgromadził, jego...
Lekkie pióro autora. Książka bardzo przyjemna do czytania. Czuć klimat tamtych czasów, aczkolwiek sama zagadka kryminalna a raczej jej brak... odtworzona w stylu reporterskim
Lekkie pióro autora. Książka bardzo przyjemna do czytania. Czuć klimat tamtych czasów, aczkolwiek sama zagadka kryminalna a raczej jej brak... odtworzona w stylu reporterskim
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZupełnie nie podobała mi się ta książka. Nie mam nic więcej do dodania.
Zupełnie nie podobała mi się ta książka. Nie mam nic więcej do dodania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajpiękniejsze i najbardziej tajemnicze góry w Polsce skrywają jeszcze wiele sekretów. Tygiel narodów i kultur, na granicy krajów i krain, od wieków były areną potyczek poszukiwaczy przygód i skarbów, wygnanych i siłą tu przesiedlonych.
W tej niepowtarzalnej scenerii nawet prosta historia nabiera blasku, a ta bynajmniej prosta nie jest. Od razu zabieram się za kolejny tom o komisarzu Cichym!
Najpiękniejsze i najbardziej tajemnicze góry w Polsce skrywają jeszcze wiele sekretów. Tygiel narodów i kultur, na granicy krajów i krain, od wieków były areną potyczek poszukiwaczy przygód i skarbów, wygnanych i siłą tu przesiedlonych.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej niepowtarzalnej scenerii nawet prosta historia nabiera blasku, a ta bynajmniej prosta nie jest. Od razu zabieram się za kolejny tom...
Interesująca
Interesująca
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻycie pisze najciekawsze scenariusze, bezapelacyjnie!
Polecam obie książki z serii - i liczę na kolejne.
Życie pisze najciekawsze scenariusze, bezapelacyjnie!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam obie książki z serii - i liczę na kolejne.
Motywem przewodnim książki jest zabójstwo znanego, legendarnego przewodnika Tadeusza Stecia. Fabulana opowieść oparta na wydarzeniach z lat 90. Oprócz tego góry i to pokazane w realny, namacalny sposób. W książce występuje kilka postaci rzeczywistych, ale również postaci fikcyjne. Co mnie zaskoczyło, oczywiście pozytywnie to wzmianka o Teofilu Olkiewiczu (Ćwierlej).
Motywem przewodnim książki jest zabójstwo znanego, legendarnego przewodnika Tadeusza Stecia. Fabulana opowieść oparta na wydarzeniach z lat 90. Oprócz tego góry i to pokazane w realny, namacalny sposób. W książce występuje kilka postaci rzeczywistych, ale również postaci fikcyjne. Co mnie zaskoczyło, oczywiście pozytywnie to wzmianka o Teofilu Olkiewiczu (Ćwierlej).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCieszę się, że udało mi się reszcie sięgnąć po tę pozycję. Wersję papierową kupiłam w prezencie babci już parę lat temu. Później powędrowała do mojej mamy. Finalnie stoi na półce w moim pokoju w mieszkaniu rodziców na Zabobrzu w Jeleniej. Nie trafiła do mnie, bo bywam w domu tylko parę razy w roku, a od pandemii to jeszcze rzadziej.
Tym bardziej cieszę się, że ebook znajduje się w katalogu Legimi. Przeczytałam w cztery dni, chociaż nie jestem fanką kryminałów.
Po tej lekturze też nie zostanę, ale to ze względu na gatunek i tyle. Nie podchodzi szczególnie, ale ten jest napisany naprawdę dobrze. Uwielbiam wszystkie opisane szczegóły z mojej rodzinne okolicy.
Lokalne podłoże tej historii jest wciągające,będzie takie też dla osób spoza regionu Karkonoszy i bardzo się cieszę, że książka powstała. Wydaje się wręcz, że to będzie dłuższa seria.
Przeszkadzało mi skakanie między wątkami i mnogość bohaterów, zwłaszcza drugoplanowych, bo to powodowało, że chwilami się gubiłam. Ale to tez mają do siebie kryminały, a, powtórzę, nie jestem fanką. Z początku dłużyła mi się akcja i chciałam szybszego połączenie wątków, ale nie przeszkadzało to w płynnej lekturze.
Nie ma patosu, służby wydają się być też przedstawione wiarygodnie – nie są przeciągnięte ani w stronę cudownych geniuszy CIA ani debili z Ojca Mateusza.
W wolnej chwili na pewno sięgnę po drugi tom i trzymam mocno kciuki za kolejne. Bo moja Jelenia Góra ma ogromny potencjał na takie historie. Aż dziw, że wcześniej nikt na to nie wpadł.
Cieszę się, że udało mi się reszcie sięgnąć po tę pozycję. Wersję papierową kupiłam w prezencie babci już parę lat temu. Później powędrowała do mojej mamy. Finalnie stoi na półce w moim pokoju w mieszkaniu rodziców na Zabobrzu w Jeleniej. Nie trafiła do mnie, bo bywam w domu tylko parę razy w roku, a od pandemii to jeszcze rzadziej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym bardziej cieszę się, że ebook...
Naprawdę dobrze napisany kryminał, oparty na prawdziwych wydarzeniach mających miejsce w Jeleniej Górze w 1993 roku.
Wciągający, napisany przyjemnym językiem, czyta się go więc szybko i przyjemnie. Na plus działa także fakt, że dopowiedziana i wymyślona przez Semczuka historia powstała w oparciu o rzeczywiste zabójstwo przewodnika sudeckiego Tadeusza Stecia.
Naprawdę dobrze napisany kryminał, oparty na prawdziwych wydarzeniach mających miejsce w Jeleniej Górze w 1993 roku.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWciągający, napisany przyjemnym językiem, czyta się go więc szybko i przyjemnie. Na plus działa także fakt, że dopowiedziana i wymyślona przez Semczuka historia powstała w oparciu o rzeczywiste zabójstwo przewodnika sudeckiego Tadeusza Stecia.
Powieść sięgającą do lat 90, kiedy to Polska próbowała się oswoić z nową rzeczywistością ale nie do końca jeszcze pożegnała się ze starą. W Jeleniej Górze zamordowany zostaje znany przewodnik. O jego skarbach i znajomościach krążą legendy. Czemu zginął? Czy przyczyną były dobra, które zgromadził, czy raczej skłonności seksualne, z którymi się krył?
Dobry kryminał, którego zaletą jest dość nieoczywista intryga. Autor często myli tropy i trzeba się nieźle skupić, żeby nadążyć za wszystkimi wątkami. Fajnym zabiegiem jest osadzenie fabuły w rzeczywistych miejscach i zapełnienie ich realnie istniejącymi postaciami. To pozwala bardziej wciągnąć się w akcję. Lubię takie książki, po których przeczytaniu ma się ochotę odwiedzić miejsca, które opisują. Po przeczytaniu tej Jelenia Góra i Śnieżka znalazły się na liście miejsc do zobaczenia na żywo. Zwolennicy poprawności politycznej powinni jednak omijać tę powieść szerokim łukiem, bo język tu używany jest bardzo dosadny.
Powieść sięgającą do lat 90, kiedy to Polska próbowała się oswoić z nową rzeczywistością ale nie do końca jeszcze pożegnała się ze starą. W Jeleniej Górze zamordowany zostaje znany przewodnik. O jego skarbach i znajomościach krążą legendy. Czemu zginął? Czy przyczyną były dobra, które zgromadził, czy raczej skłonności seksualne, z którymi się krył?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobry kryminał, którego...
Tak naprawdę aż się dziwię, że tak książka ma tak niską ocenę.
Książkę czyta się bardzo lekko i przyjemnie a na dodatek trzyma cały czas w napięciu. Na dodatek akcja toczy się w moich rodzinnych stronach, więc człowiek czuje to jeszcze mocniej!
Zdecydowanie polecam, przede wszystkim dla liźnięcia ciekawej historii karkonoskiej, o bardzo barwnej postaci jaką był Tadeusz Steć!
Tak naprawdę aż się dziwię, że tak książka ma tak niską ocenę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę czyta się bardzo lekko i przyjemnie a na dodatek trzyma cały czas w napięciu. Na dodatek akcja toczy się w moich rodzinnych stronach, więc człowiek czuje to jeszcze mocniej!
Zdecydowanie polecam, przede wszystkim dla liźnięcia ciekawej historii karkonoskiej, o bardzo barwnej postaci jaką był Tadeusz Steć!
Świetna książka. Jest nawet nawiązanie do Teofila Olkiewicza z sagi "O poznańskich milicjantach" R. Ćwirleja, która to jest jedną z moich ulubionych. Nie było ani jednego momentu, w którym bym się nudził. Oparta na prawdziwych wydarzeniach jest przeplatana postaciami zarówno fikcyjnymi, jak i prawdziwymi. Faktycznie pan Mazurkiewicz, kontroler z komunikacji miejskiej, jeździł w mundurze i za brak biletu "karał" w taki sposób jak opisany w książce. I jeszcze te opisy Jeleniej Góry i okolic. Polecam! Przeczytać i odwiedzić :)
Świetna książka. Jest nawet nawiązanie do Teofila Olkiewicza z sagi "O poznańskich milicjantach" R. Ćwirleja, która to jest jedną z moich ulubionych. Nie było ani jednego momentu, w którym bym się nudził. Oparta na prawdziwych wydarzeniach jest przeplatana postaciami zarówno fikcyjnymi, jak i prawdziwymi. Faktycznie pan Mazurkiewicz, kontroler z komunikacji miejskiej,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobra polska powieść kryminalna oparta na autentycznych wydarzeniach, które miały miejsce w latach 90-tych, na Dolnym Śląsku.
Możemy wyróżnić w niej 3 wątki:
- zbrodnia jako główny motyw fabuły;
- wątek społeczno – obyczajowy ukazujący realia życia Polaków po upadku komunizmu;
- „wisienką na torcie” są przyrodnicze opisy Śnieżki, najwyższego szczytu pasma Karkonoszy, gdzie również rozgrywa się akcja książki – m.in. panujących tam warunków klimatycznych w zimie, ale również historii budowy drogi na szczyt, na którym postawili obserwatorium meteorologiczne ze schroniskiem. Jeśli ktoś był wcześniej na Śnieżce, to na pewno przeczyta się tę książkę z wielkim sentymentem. Żal tylko, że słynne „talerze marsjańskie” nie przetrwają demokracji i kapitalizmu. Obecnie „straszą” turystów swoim zaniedbanym wyglądem, a najniższy „talerz” – dawna restauracja już nie jest użytkowana.
Autor opisuje samą zbrodnię bardzo subtelnie, skupiając się bardziej na pracy operacyjnej policjantów, niż na samym akcie przemocy. Nie epatuje strasznymi opisami i nie „leją” się w jego powieści hektolitry krwi. Stąd bardzo się różni do współczesnych kryminałów wychodzących spod pióra np. M. Czornyja.
Myślę, że to wartościowa rodzima historia, która pełni również po części funkcję edukacyjną. Zbeletryzowane fakty historyczne, czy przyrodnicze znacznie łatwiej się przyswaja i zapamiętuje. POLECAM!
Dobra polska powieść kryminalna oparta na autentycznych wydarzeniach, które miały miejsce w latach 90-tych, na Dolnym Śląsku.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMożemy wyróżnić w niej 3 wątki:
- zbrodnia jako główny motyw fabuły;
- wątek społeczno – obyczajowy ukazujący realia życia Polaków po upadku komunizmu;
- „wisienką na torcie” są przyrodnicze opisy Śnieżki, najwyższego szczytu pasma Karkonoszy, gdzie...
Bardzo dobry kryminał, świetna fabuła, godna polecenia pozycja.
Bardzo dobry kryminał, świetna fabuła, godna polecenia pozycja.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezłe. Lekkie, pogodne. Oparte na autentycznych wydarzeniach. Występują prawdziwe postaci, teraz już historyczne, bo akcja toczy się w 1993 r. Dobrze oddane realia tamtych lat. Ale oprócz autentycznych postaci, którym autor oddaje swego rodzaju hołd, puszcza też oko do innych autorów polskich współczesnych kryminałów. Pojawia się bowiem jako policjant siostrzeniec Teosia Olkiewicza z Poznania.. Rzecz dzieje się głównie w Jeleniej Górze i Karkonoszach. Znam i lubię te okolice. Najbardziej podobał mi się opis śnieżycy na, nomen omen, Śnieżce. Nieobliczalna i niebezpieczna to góra jest, chociaż niby niezbyt wysoka…
Niezłe. Lekkie, pogodne. Oparte na autentycznych wydarzeniach. Występują prawdziwe postaci, teraz już historyczne, bo akcja toczy się w 1993 r. Dobrze oddane realia tamtych lat. Ale oprócz autentycznych postaci, którym autor oddaje swego rodzaju hołd, puszcza też oko do innych autorów polskich współczesnych kryminałów. Pojawia się bowiem jako policjant siostrzeniec Teosia...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toracji tego, iż 33 lata mieszkałam w Karpaczu, ta książka była dla mnie pewnym emocjonalnym przeżyciem. Wszystkie osoby, oprócz policjantów i celników znałam osobiście, Karkonosze znam jak własną kieszeń i każda strona przypominała mi minione czasy i jak to wszystko wyglądało. Autor opisuje morderstwo jednego z najbardziej znanych przewodnikow Tadeusza Stecia. Człowiek legenda, z wieczną tajemnicą roztaczającą się wokół niego. Tak, wiele się mówilo o tej śmierci, bardziej za plecami niż otwarcie, ale było to oczywiste, ze względu na to, iż Pan Tadeusz był gejem, a bycie gejem w ówczesnych czasach nie było łatwe zresztą w Polsce do dzisi nie jest łatwe. .sprawa morderstwa do dziś nie wyjaśniona i prawdopodobnie taka już pozostanie. Dla mnie książka z wielu względów sentymentalna, dla innych może być ciekawym opisem wczesnych lat 90, kiedy Polska budowała się na nowo, ale stare czasy były jeszcze tak bardzo zakorzenione. Ciekawa lektura
racji tego, iż 33 lata mieszkałam w Karpaczu, ta książka była dla mnie pewnym emocjonalnym przeżyciem. Wszystkie osoby, oprócz policjantów i celników znałam osobiście, Karkonosze znam jak własną kieszeń i każda strona przypominała mi minione czasy i jak to wszystko wyglądało. Autor opisuje morderstwo jednego z najbardziej znanych przewodnikow Tadeusza Stecia. Człowiek...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to68/52/2021
68/52/2021
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoże nie jestem do końca obiektywny, gdyż ksiązka opowiada, o moich rodzinnych stronach- pochodzę ze Szklarskiej Poręby. A postać Stecia krążyła jak legenda. Nie mniej uważam, że ksiązka napisana jest świetnie. Można powiedzieć, że to kryminał, ale historia oparta na faktach, co dodaje jej dodatkowy wymiar. Polecam.
Może nie jestem do końca obiektywny, gdyż ksiązka opowiada, o moich rodzinnych stronach- pochodzę ze Szklarskiej Poręby. A postać Stecia krążyła jak legenda. Nie mniej uważam, że ksiązka napisana jest świetnie. Można powiedzieć, że to kryminał, ale historia oparta na faktach, co dodaje jej dodatkowy wymiar. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZabójstwo przewodnika sudeckiego Tadeusza Stecia wstrząsa Jelenią Górą. Tamtejsza policja szybko zabiera się do rozwiązania zagadki. Kilka wątków wydaję się mocno prawdopodobnych min zabójstwo na tle rabunkowym.
Akcja książki przenosi czytelnika w Karkonosze. Bardzo ciekawie napisana, mocno czuć klimat lat 90. Dla mnie fantastycznie się ją czytało i serdecznie polecam. Zresztą pozostałe dzieła Pana Semczuka również.
Zabójstwo przewodnika sudeckiego Tadeusza Stecia wstrząsa Jelenią Górą. Tamtejsza policja szybko zabiera się do rozwiązania zagadki. Kilka wątków wydaję się mocno prawdopodobnych min zabójstwo na tle rabunkowym.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja książki przenosi czytelnika w Karkonosze. Bardzo ciekawie napisana, mocno czuć klimat lat 90. Dla mnie fantastycznie się ją czytało i serdecznie polecam....
Ciekawa historia oparta na faktach. Dzięki niej skusiłam się na wyjazd w Sudety i wejście na tytułową Śnieżkę - i jaka rozpacz, to malownicze schronisko na szczycie jest zamknięte... . Pan Przemek bardzo malowniczo wprowadza nas w przepiękne zakątki naszej południowej granicy. Co prawda trochę mnie męczyło nagromadzenie wątków, gdzieniegdzie się zgubiłam - ale nadrabiał to plastycznymi opisami. Za historię 6, za opisy 10.
Ciekawa historia oparta na faktach. Dzięki niej skusiłam się na wyjazd w Sudety i wejście na tytułową Śnieżkę - i jaka rozpacz, to malownicze schronisko na szczycie jest zamknięte... . Pan Przemek bardzo malowniczo wprowadza nas w przepiękne zakątki naszej południowej granicy. Co prawda trochę mnie męczyło nagromadzenie wątków, gdzieniegdzie się zgubiłam - ale nadrabiał to...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajna historia, a i rodzina Teofila Olkiewicza się pojawiła :)
Fajna historia, a i rodzina Teofila Olkiewicza się pojawiła :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to