rozwiń zwiń
Wróć na stronę książki

Oceny książki Tak będzie prościej

Średnia ocen
6,7 / 10
316 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
253
31

Na półkach:

Sięgnęłam po tę książkę ze względu na miejsce akcji. Uwielbiam kryminały osadzone w kotlinie jeleniogórskiej i Karkonoszach. I się rozczarowałam. Akcja niesamowicie się ciągnęła, najciekawszy był wątek przeszukiwania samochodu na granicy i wchodzenia na Śnieżkę (chociaż ten już mniej). Język, którym operuje autor - nic specjalnego. Poprawny, ale bez szału. Za to nie do zniesienia były dla mnie wszystkie zbędne opisy. O ile były miejsca, w których rozbudowanie ich miało sens, o tyle poświęcanie całego akapitu na opis odkładania chleba do bagażnika albo przewagi malucha nad polonezem przez umieszczenie silnika z tyłu było zupełnie niepotrzebne. Rozpraszało i rozwlekało fabułę. Wątki były pomieszane. Wprowadziłabym podrozdziały w rozdziałach. Krótsze fragmenty nadałyby dynamiki i wprowadziły przejrzysty podział do którego wątku przenosi się czytelnik. Nie wciągnęłam się. Męczyłam tę książkę ponad miesiąc i rezygnuje z czytania drugiej części.

Sięgnęłam po tę książkę ze względu na miejsce akcji. Uwielbiam kryminały osadzone w kotlinie jeleniogórskiej i Karkonoszach. I się rozczarowałam. Akcja niesamowicie się ciągnęła, najciekawszy był wątek przeszukiwania samochodu na granicy i wchodzenia na Śnieżkę (chociaż ten już mniej). Język, którym operuje autor - nic specjalnego. Poprawny, ale bez szału. Za to nie do...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
31
25

Na półkach:

Tak będzie prościej – to wyrażenie pada w książce Przemysława Semczuka kilka razy. I to w niepokojących, dziwnych kontekstach: przy usiłowaniu morderstwa, w czasie szukania winnego, któremu można by było „przyszyć” zbrodnię, czy podczas rozstania kochanków.
To zdanie-wytrych, które bohaterowie stosują dla świętego spokoju.
Komisarz Paweł Ciszewski, zwany Cichym, ma rozwiązać złożoną, wielowątkową zagadkę.
Ofiarami tajemniczego, nieuchwytnego mordercy są homoseksualni mężczyźni. W latach dziewięćdziesiątych, bo to wtedy rozgrywa się akcja powieści, nie mówiło się głośno o odmiennej orientacji, a nieśmiałe próby emancypacji i bardziej otwartego mówienia o „tych sprawach” spotykały się z niezrozumieniem i pogardą ze strony większości społeczeństwa.
Dla policji sprawa jest prosta – skoro ofiarami są homoseksualiści, to sprawcy należy również szukać w tym środowisku. Motywem może być jedynie motyw seksualny lub rabunkowy – jedna z ofiar, znany przewodnik górski Tadeusz Steć jest bowiem znanym kolekcjonerem cennych przedmiotów. Wokół Stecia krąży też – umiejętnie podsycana przez niego samego – aura tajemnicy, jakichś niejasnych kontaktów ze służbami. Ten wątek zostaje jednak przez zwierzchników komisarza Ciszewskiego zignorowany.
Ciszewski jednak nie może uwierzyć ani w rabunkowy, ani w seksualny motyw morderstwa. Tropy, które zbiera w środowisku homoseksualistów, prowadzą donikąd.
Bardziej obiecujący jest wątek legendy Stecia i jego powiązań ze służbami.
Ciszewski nie bez trudu udowadnia, że to on miał rację.
Niewątpliwym atutem tej powieści jest drobiazgowo – a przy tym bez zbędnej rozwlekłości – odmalowane tło społeczno-obyczajowe lat transformacji. Drobne szczegóły, wplecione zgrabnie w wartką, pełną gwałtownych zakrętów akcję, pozwalają poczuć klimat tamtego czasu, w którym nowy porządek jeszcze nie okrzepł, a stary już – przynajmniej oficjalnie – odszedł do lamusa.
Przemysław Semczuk w mistrzowski sposób łączy fikcję z rzeczywistością i z ujmującą delikatnością lawiruje pomiędzy trudnymi tematami. Żadna ze stron nie jest tu uprzywilejowana, a napięcia między nowym a starym porządkiem są bardzo widoczne, odmalowane w sposób naturalny, bez zbędnego wytykania palcami czy gloryfikacji.
Tak będzie prościej, powieść wydana w 2018 roku przez Dom Wydawniczy REBIS, to zaprawiona nostalgią podróż do przeszłości nie tak znowu odległej, lecz bardzo różnej od naszych czasów. Różnej tylko z pozoru, bo poruszane przez Przemysława Semczuka wątki rozliczenia z przeszłością, walki o wpływy i ustanawianie swojego ładu są przejmująco aktualne.

Na pochwałę zasługuje też okładka – zaśnieżone obserwatorium na Śnieżce, sugestywnie przedzielone czerwoną, pionową kreską na dwie, niesymetryczne części. Jakby coś się zmieniło, ale nie za bardzo, bo obiekt nadal pozostał ten sam… Po przeczytaniu książki można w pełni docenić symboliczny gest, który stoi za tym podziałem – pozornym jedynie…

Zapraszam do wspólnej podróży po literaturze: https://ewasalwin.wordpress.com/recenzje-wrazenia-z-lektury/

Tak będzie prościej – to wyrażenie pada w książce Przemysława Semczuka kilka razy. I to w niepokojących, dziwnych kontekstach: przy usiłowaniu morderstwa, w czasie szukania winnego, któremu można by było „przyszyć” zbrodnię, czy podczas rozstania kochanków.
To zdanie-wytrych, które bohaterowie stosują dla świętego spokoju.
Komisarz Paweł Ciszewski, zwany Cichym, ma...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
12
12

Na półkach: ,

Kryminał w klimacie Kotliny Jeleniogórskiej i Karkonoszy! O wiele lepiej napisane niż trylogia pana od schronisk. No i większość osób i zdarzeń faktycznie miała miejsce. Mocno niedoceniona książka.

Kryminał w klimacie Kotliny Jeleniogórskiej i Karkonoszy! O wiele lepiej napisane niż trylogia pana od schronisk. No i większość osób i zdarzeń faktycznie miała miejsce. Mocno niedoceniona książka.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to