Ta książka była fantastyczna. Grubaśna, a czytanie każdej jednej strony było dla mnie wielką uciechą. Świetnie skonstruowany świat, doskonale wykreowani bohaterowie, kapitalne dialogi między nimi i ciekawe przygody i wątek romantyczny. Nawet kiedy akcja zwalniała było ciekawie. Myślałam o tej książce w czasie, gdy jej nie czytałam, a nie zdarza mi się to często. Czytało się doskonale, przez tą książkę się "płynie". I tylko jeden zarzut mam... niesforny kosmyk włosów bohaterki. Ci, którzy czytali... zrozumieją, a Ci, którzy nie czytali... niech przeczytają to napewno zrozumieją. 😉
Ta książka była fantastyczna. Grubaśna, a czytanie każdej jednej strony było dla mnie wielką uciechą. Świetnie skonstruowany świat, doskonale wykreowani bohaterowie, kapitalne dialogi między nimi i ciekawe przygody i wątek romantyczny. Nawet kiedy akcja zwalniała było ciekawie. Myślałam o tej książce w czasie, gdy jej nie czytałam, a nie zdarza mi się to często. Czytało się...
Główna bohaterka czasami mnie denerwowała. Niby miała cięty język ale czasami jej zachowanie było tragiczne. Czekam za 2 częścią, żeby poznać dalsze losy.
Główna bohaterka czasami mnie denerwowała. Niby miała cięty język ale czasami jej zachowanie było tragiczne. Czekam za 2 częścią, żeby poznać dalsze losy.
Sceptycznie podchodziłam do tej pozycji bo była reklamowana bardziej jako książka fantasy z elementami romansu, a ja lubię jednak, kiedy proporcje są odwrotne. Niepotrzebnie jednak wzbraniałam się przed czytaniem tego bo książka jest cudowna, uczucie głównych bohaterów wspaniałe i zarwałam całą noc żeby dowiedzieć się co będzie dalej. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach tej serii autorka postawi odrobinę większy nacisk na sferę romantyczną, ale nawet jeśli nie to na pewno będzie jedną z moich ulubionych serii.
Sceptycznie podchodziłam do tej pozycji bo była reklamowana bardziej jako książka fantasy z elementami romansu, a ja lubię jednak, kiedy proporcje są odwrotne. Niepotrzebnie jednak wzbraniałam się przed czytaniem tego bo książka jest cudowna, uczucie głównych bohaterów wspaniałe i zarwałam całą noc żeby dowiedzieć się co będzie dalej. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach tej...
Ostatnio lubuję się w takich klimatach i wcale nie przeszkadza mi powielanie schematów np. najmniej uzdolniona nagle ma moc pojawiającą się raz na tysiąc lat.
Styl Polte w tych wszystkich fantasy i romantasy sam się broni - serio. Jest lekko, miło i przyjemnie. W audio wchodzi jak złoto 👌🏻
Czekam na więcej!
Ostatnio lubuję się w takich klimatach i wcale nie przeszkadza mi powielanie schematów np. najmniej uzdolniona nagle ma moc pojawiającą się raz na tysiąc lat.
Styl Polte w tych wszystkich fantasy i romantasy sam się broni - serio. Jest lekko, miło i przyjemnie. W audio wchodzi jak złoto 👌🏻
Czekam na więcej!
[Recenzja]
Tytuł: Niszczycielka
Autor: Agata Polte
Wydawnictwo: Nowe Strony
Ocena: ⭐⭐⭐, 75/ 5
Bardzo długo zbierałam się do napisania tej recenzji, bo szczerze mówiąc – mam naprawdę mieszane uczucia co do tej książki.
Z jednej strony świat wykreowany przez autorkę jest naprawdę interesujący i dopracowany. Widać w nim potencjał, pomysł i ogrom pracy włożonej w jego budowę. Momentami byłam zaintrygowana i chciałam dowiedzieć się więcej, odkrywać kolejne elementy tej rzeczywistości.
Z drugiej strony jednak… nie do końca potrafiłam się w ten świat wczuć. Czułam pewien dystans, który towarzyszył mi przez większość lektury. Podobnie było z emocjami między bohaterami – zabrakło mi głębi, czegoś, co sprawiłoby, że naprawdę przeżywałabym ich relację razem z nimi. Momentami miałam wrażenie, że coś mnie od nich oddziela i przez to trudniej było mi się zaangażować.
Mimo tych zastrzeżeń nie mogę powiedzieć, że to była zła książka. Raczej taka, która zostawia po sobie niedosyt i poczucie niewykorzystanego potencjału.
I chyba właśnie dlatego… czekam na kontynuację, bo czuję, że ta historia może się jeszcze rozwinąć i naprawdę mnie wciągnąć.
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Nowe Strony
[Recenzja]
Tytuł: Niszczycielka
Autor: Agata Polte
Wydawnictwo: Nowe Strony
Ocena: ⭐⭐⭐, 75/ 5
Bardzo długo zbierałam się do napisania tej recenzji, bo szczerze mówiąc – mam naprawdę mieszane uczucia co do tej książki.
Z jednej strony świat wykreowany przez autorkę jest naprawdę interesujący i dopracowany. Widać w nim potencjał, pomysł i ogrom pracy włożonej w jego...
Do przeczytania tej książki przekonał mnie jej opis. Byłem przekonany, że bedzie to coś mega fajnego. Potem dostałem tę liczącą prawie 700 stron cegłę i czytając ją coraz bardziej przekonywałem sie, że jest wręcz przeciwnie. Może I ja mam wysokie wymagania co do fantastyki ale jednak ta książka zafundowała mi tylko frustracje. Książka z motywem od zera do bohatera przy czym główna bohaterka książki była tylko rozhisteryzowanym, nic nie potrafiącym dzieckiem, ktora wiecznie narzekało na wszystko dookoła i jak to jest jej ciężko. Świat przedstawiony w książce moim zdaniem potraktowany po macoszemu, tylko gdy sie gdzieś znajdowali byly jakies tam opisy świata. Jeżeli chodzi o element magiczny to mógłby to byc fajny motyw, troche jak z książek o Malowanym człowieku jednak to wszystko było takie miałkie i nudne przez wieczne marudzenie głównej bohaterki i próbę wykrzesania jakiejkolwiek sily przez jej mentora. Juz nie mówiąc o tym, że o co chodzi z samą niszczycielka poznaliśmy dopiero gdzieś na 500 stronie, co tez mi nic nie dało, bo wielka niszczycielka nie potrafiła używać swojej mocy na dobrą sprawe. No dla mnie ta książka była rozczarowująca i tyle w temacie.
Do przeczytania tej książki przekonał mnie jej opis. Byłem przekonany, że bedzie to coś mega fajnego. Potem dostałem tę liczącą prawie 700 stron cegłę i czytając ją coraz bardziej przekonywałem sie, że jest wręcz przeciwnie. Może I ja mam wysokie wymagania co do fantastyki ale jednak ta książka zafundowała mi tylko frustracje. Książka z motywem od zera do bohatera przy czym...
Nigdy nie byłam wielką fanką tych gatunków, a wiele serii wciąż przede mną, jednak od jakiegoś czasu coraz chętniej sięgam po romantasy.
Agata swoim stylem potrafi przyciągnąć niejednego czytelnika. Na swoim koncie ma wiele romansów, ale również książki z gatunku fantastyki. W jej powieściach nie brakuje fabuły i akcji, a świat stworzony w „𝐍𝐢𝐬𝐳𝐜𝐳𝐲𝐜𝐢𝐞𝐥𝐜𝐞” sprawił, że zaczęłam podważać swoją niechęć do tych gatunków literackich.
Reagan, jako jedyna w rodzinie, 𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚𝐥𝐚 𝐨𝐛𝐝𝐚𝐫𝐳𝐨𝐧𝐚 𝐦𝐨𝐜𝐚. Po latach okazuje się jednak, że jest jedną z nielicznych zaklinaczek, przez co musi zmierzyć się z wymagającymi próbami i nauką magii pod okiem mężczyzny o dwukolorowych tęczówkach.
Uwielbiam to, jak relacja bohaterów rozwija się powoli. W świecie pełnym zagrożeń i demonów nie ma miejsca na chwilę słabości, która dla zaklinaczy może być niebezpiecza. Gdy jednak dochodzi między nimi do zbliżenia, jest ono w pełni autentyczne.
Z niecierpliwością czekam na drugi tom. Jeśli jednak znacie już Agatę, wiecie, że trzeba uzbroić się w cierpliwość, ale mam pewność, że 𝐭𝐚 𝐜𝐡𝐰𝐢𝐥𝐚 𝐛𝐞𝐝𝐳𝐢𝐞 𝐭𝐞𝐠𝐨 𝐰𝐚𝐫𝐭𝐚.
❝ - Jesteś najwspanialszą słabością, jaką mogę mieć - wyznał między kolejnymi zetknięciami warg. ❞
wasza,
𝑨
Nigdy nie byłam wielką fanką tych gatunków, a wiele serii wciąż przede mną, jednak od jakiegoś czasu coraz chętniej sięgam po romantasy.
Agata swoim stylem potrafi przyciągnąć niejednego czytelnika. Na swoim koncie ma wiele romansów, ale również książki z gatunku fantastyki. W jej powieściach nie brakuje fabuły i akcji, a świat stworzony w „𝐍𝐢𝐬𝐳𝐜𝐳𝐲𝐜𝐢𝐞𝐥𝐜𝐞” sprawił, że...
Chyba w końcu przestanę ufać booktokowi. Tyle świetnych opinii, tyle polecajek, tyle zachwyconych czytelników, a ja się męczę. Nie zrozumcie mnie źle - to nie jest książka z kategorii dziadostw. Rozumiem, że może się komuś podobać, ale chyba jednak wyrosłam z takich czytadeł. Bo to właśnie jest czytadło do jednorazowego przeczytania i zapomnienia. Przeczytałam ponad połowę książki i akcja goni akcję, ale w sumie na razie jakoś niewiele z niej wynika fabularnie. Chemia między główną parą nie istnieje, zresztą nawet nie umiałabym wskazać, co Hugh może widzieć w naszej heroinie, bo poza jej pyskatymi odzywkami nie za bardzo widzę w niej jakieś ujmujące cechy charakteru, o ile widzę jakiekolwiek. Ogólnie czuję się tak, jakbym czytała opowiastkę z wattpada, ale po redakcji i korekcie, przyznaję. Miejsca akcji nie istnieją. Nie mam pojęcia, jak wygląda przestrzeń, w której poruszają się bohaterowie. Jak dla mnie to oni poruszają się w próżni. Oto przykładowe opisy:
"Zwłaszcza kiedy minęliśmy jakiś przerażający, czarny i wypalony las, a wjechaliśmy na ścieżkę między kolorowymi polami kwiatów".
"Popoludnie powoli zmieniało się w wieczór, więc dostałam odpowiedź na to, jak wyglądał zachód. Słońca znikały za linią drzew, przynosząc niesamowite widoki". Jakie widoki, pytam? Niby są tu portale i różne krainy, które aż się proszą o bogate opisy, a tu "niesamowite widoki" Może autorka zostawia pole do wyobraźni, nie wiem.
"Następnego dnia dotarliśmy do jedynej rzeki płynącej w tym wymiarze. Wyglądała pięknie, jej woda była przezroczysta, ale nabierała fioletowego połysku, gdy padały na nią promienie. Dokoła za to pojawiło się więcej zieleni, także nieco przytłumionej przez dziwne słońce".
I tyle. Bez znaczenia, czy autorka opisuje krajobrazy czy wnętrza, ni cholery nie można sobie wyobrazić miejsc, w których bytują postaci, zamiast tego mamy słowotok głównej bohaterki.
Naprawdę zaczynam wątpić, że uda mi się jeszcze trafić na romantasy, po przeczytaniu którego będę miała kaca czytelniczego i nie będę mogła o nim zapomnieć przez tygodnie.
Nie wiem, czy dokończę tę książkę, bo czytanie jej zaczyna mnie coraz bardziej męczyć i irytować, a już poważnie wątpię, bym sięgnęła po kontynuację.
Widać, że autorka inspirowała się Fourth Wing, jednak przychodzi mi tu do głowy pewien popularny mem:
"Mamo, kup mi Fourth Wing.
Mama: Nie, mamy Fourth Wing w domu.
Cyk, wyskakuje pani Agata Polte"
I tak to jest z tymi polecajkami na booktoku...
AKTUALIZACJA
Przeczytałam całość i zdania nie zmieniam. Nie potrafię powiedzieć, jaki dokładnie mam problem z narracją, ale śmierci w ogóle mnie nie ruszają. Po pierwsze, za mało przywiązałam się do postaci, które zginęły, a po drugie to wszystko jest opisane w jakiś tak mało emocjonujący sposób, że nawet mi powieka nie drgnęła.
W dalszym ciągu nie czuję chemii między Raegan a Hugh, mimo że doszło już do jakichś wyznań uczuć i do pocałunków.
Swoją drogą, czy to przypadek, że w tej samej książce pojawiają się postaci o imionach: Sam, Rowan i Dorian? ;)
Mimo że książka zakończyła się cliffhangerem, za kontynuację na pewno podziękuję.
Chyba w końcu przestanę ufać booktokowi. Tyle świetnych opinii, tyle polecajek, tyle zachwyconych czytelników, a ja się męczę. Nie zrozumcie mnie źle - to nie jest książka z kategorii dziadostw. Rozumiem, że może się komuś podobać, ale chyba jednak wyrosłam z takich czytadeł. Bo to właśnie jest czytadło do jednorazowego przeczytania i zapomnienia. Przeczytałam ponad połowę...
Od trylogii Rodzina Carmody po prostu kocham Agatę Polte! Jak tylko zobaczyłam, że wzięła się za kolejną fantastyczną serię, po prostu musiałam ją mieć! I słuchajcie, nie zawiodłam się. Moje drugie 10/10 w tym roku. Ale mam cudowną passę :D No to lecimy:
Kiedyś, dawno temu, istniał jeden wymiar, w którym różne rasy żyły w pokoju. Do czasu, gdy demony zbuntowały się i doprowadziły do rozłamu. Aby zachować ład na świecie, podzielono go na wiele wymiarów, a demony strącono do najniższego i zamknięto na cztery spusty. One jednak znalazły wyjście i zaczęły powoli, podstępem przedostawać się do innych wymiarów poprzez portale i siać w nich popłoch. Doprowadziło to do powstania Obrońców, którzy do teraz ochraniają Ziemię oraz inne wymiary przed demonami, często kosztem własnego życia.
Reagan zawsze chciała być obrończynią, wyrosła w rodzinie z tradycjami, niestety nie nosi w sobie żadnego daru, żadnej magii. Po ukończeniu szkoły została więc Strażniczką portalu i przygotowała się już na spokojną, nudną egzystencję z dala od walk i wszystkiego, co osiągnęli pozostali członkowie jej rodziny. Wszystko się jednak zmienia, gdy Forteca, w której zaczęła pracę zostaje zaatakowana, a dziewczyna odkrywa, że znaki, które dla innych są niemożliwe do odczytania, dla niej pozostają czytelne i oczywiste. Rozpoczyna trening, a to o czym marzyła przez całe życie uderza w nią z zawrotną prędkością i jeszcze może odbić jej się czkawką.
Chciałam nakreślić Wam troszkę historię, którą stworzyła autorka, bo jestem pod wrażeniem tego, jak świetnie spięła to wszystko w całość. Świat, a raczej Światy są bardzo dobrze opisane, tak samo jak magia, rodzaje obrońców i demony. Nie czułam się zagubiona nawet przez moment, a akcja rusza z kopyta tak naprawdę już od pierwszych stron i nie zwalnia nawet na chwilę.
Uwielbiam w książkach relację nauczyciel/uczennica i również w tym przypadku totalnie trafiła w moje gusta. Szczególnie, że nie ma tu od początku powłóczystych spojrzeń i myśli nie wiadomo o czym. Jest mnóstwo nauki, mnóstwo sarkazmu i mnóstwo uwag rzucanych sobie nawzajem przez bohaterów. Bohaterka faktycznie przez cały ten tom uczy się nowych rzeczy, nie jest od razu wszechwiedząca i przede wszystkim jej postać bardzo się rozwija w naturalnym tempie. Nie tylko jeśli chodzi o magię, ale również o charakter.
Relacja romantyczna jest w tej historii ważnym elementem, ale nie przesłaniającym fabuły. Jak mam na myśli slow burn, to właśnie coś takiego chcę otrzymać w książce. Każda interakcja bohaterów jest bolesnym oczekiwaniem na krok w przód, ale trzeba sobie na to długo poczekać, a po drodze przejść przez wszystkie stadia od nienawiści, przez wymuszoną współpracę, przyjaźń i na końcu coś więcej, po tym jak już skruszą się wszystkie wysokie mury. Uwielbiam.
„Nie chcę być Twoją słabością. Chcę być Twoją siłą.”
Dodatkowo postacie poboczne nie są tu tylko statystami. Realnie wpływają na fabułę, zagnieżdżają się w sercu, są wsparciem i ogromnym ładunkiem dobrego humoru. Tak samo jak brat głównej bohaterki i ich relacja. Chronią się nawzajem, czasem aż do przesady i kochają bezgranicznie, ale jak prawdziwe rodzeństwo potrafią sobie również zajść za skórę.
„Niszczycielka” Was wciągnie, przeprowadzi przez różne światy i emocje, sprawi, że zapomnicie o rzeczywistości wokół Was i na koniec zostawi z dziurą w sercu oraz otwartymi ustami. Kończenie książek w taki sposób powinno być zakazane! Pozostaje mi czekać z niecierpliwością na drugi tom.
@pamietnik.bookoholiczki
Od trylogii Rodzina Carmody po prostu kocham Agatę Polte! Jak tylko zobaczyłam, że wzięła się za kolejną fantastyczną serię, po prostu musiałam ją mieć! I słuchajcie, nie zawiodłam się. Moje drugie 10/10 w tym roku. Ale mam cudowną passę :D No to lecimy:
Kiedyś, dawno temu, istniał jeden wymiar, w którym różne rasy żyły w pokoju. Do czasu, gdy demony zbuntowały się i...
Rea nie ma magii, w przeciwieństwie do swoich bliskich. Zostaje więc strażniczką Fortecy – pilnuje artefaktów i portali. Przynajmniej do momentu, gdy trafia tam ranny mężczyzna, któremu postanawia pomóc. Od tej chwili jej życie całkowicie się zmienia. Dostaje szansę, by osiągnąć to, o czym zawsze marzyła. Czeka ją jednak wymagający trening, który okaże się ogromnym wyzwaniem, a tajemniczy nauczyciel nieraz napsuje jej krwi.
To zdecydowanie jedna z lepszych książek fantasy, jakie czytałam w ostatnim czasie. Dominuje tu dynamiczna akcja z elementami urban fantasy. Rea wpada w sam środek niebezpiecznych wydarzeń – walk z demonami i morderczych treningów.
A sam trener? No cóż… chemia między bohaterami bardzo mi się podoba – pełna napięcia, ciętych ripost i ekscytacji.
Główna bohaterka zostaje wybrana, choć nikt by się tego nie spodziewał. Bardzo podobała mi się jej walka z własnymi ograniczeniami i determinacja w dążeniu do celu.
Znajdziemy tu świetnie wykreowany świat magii, demonów, portali oraz tajemniczych znaków.
Okazuje się, że nie każdy rodzi się z mocą – czasem trzeba ją w sobie odnaleźć.
Rea nie ma magii, w przeciwieństwie do swoich bliskich. Zostaje więc strażniczką Fortecy – pilnuje artefaktów i portali. Przynajmniej do momentu, gdy trafia tam ranny mężczyzna, któremu postanawia pomóc. Od tej chwili jej życie całkowicie się zmienia. Dostaje szansę, by osiągnąć to, o czym zawsze marzyła. Czeka ją jednak wymagający trening, który okaże się ogromnym...
„Niszczycielka” Agaty Polte to książka, która różni się od serii o Rodzinie Carmody. Mamy zupełnie nowy, magiczny świat – świeży i ciekawy, ale jednocześnie oparty na znanych schematach, dzięki czemu łatwo się w nim odnaleźć i szybko wciągnąć w historię. Wątek romantyczny nie jest tutaj szczególnie porywający i rozwija się raczej powoli, stanowiąc bardziej tło niż główną oś fabuły. Całość jednak czyta się bardzo przyjemnie – to lekka, klimatyczna fantastyka.
„Niszczycielka” Agaty Polte to książka, która różni się od serii o Rodzinie Carmody. Mamy zupełnie nowy, magiczny świat – świeży i ciekawy, ale jednocześnie oparty na znanych schematach, dzięki czemu łatwo się w nim odnaleźć i szybko wciągnąć w historię. Wątek romantyczny nie jest tutaj szczególnie porywający i rozwija się raczej powoli, stanowiąc bardziej tło niż główną oś...
Czy to możliwe, żeby w zalewie literatury pisanej pod jedno kopyto trafić jeszcze na coś, co autentycznie wyrywa z butów i przypomina, dlaczego w ogóle sięgamy po książki? Agata Polte w „Niszczycielce” udowadnia, że tak, serwując historię, która bije na głowę masową produkcję zadowalającą się schematami. To nie jest kolejny produkt literacki skrojony pod algorytm, lecz żywa, pulsująca opowieść, która od pierwszej strony narzuca swój rytm i nie pozwala o sobie zapomnieć.
Największą siłą tej pozycji jest fenomenalnie wykreowany świat. Nie stanowi on jedynie papierowej dekoracji dla wydarzeń, ale jest przestrzenią, która autentycznie żyje. Podczas lektury czułem ten specyficzny klimat każdym zmysłem, co w obecnej literaturze gatunkowej zdarza się niezwykle rzadko. Autorka z ogromną precyzją poukładała liczne wątki, unikając chaosu, który często gubi mniej doświadczonych twórców. Każdy element układanki ma tu swoje miejsce, a logika wydarzeń pozostaje nienaruszona, mimo sporego skomplikowania intrygi. Wszystko trzyma się przysłowiowej kupy, a zachowania bohaterów są zawsze osadzone w ich mocno zarysowanych charakterach.
Postacie w „Niszczycielce” to ludzie z krwi i kości, a nie płaskie archetypy. Mają swoje humory, specyficzne cechy i motywacje, które wynikają bezpośrednio z ich osobowości, a nie z wygody fabularnej. To sprawia, że każda ich decyzja jest wiarygodna, a czytelnik angażuje się w ich losy bez reszty. Dynamika akcji jest zawrotna, co powoduje, że książkę pochłania się błyskawicznie. Przy tak intensywnym tempie niektóre poboczne interakcje mogłyby dostać nieco więcej miejsca na oddech, by wybrzmieć w pełni, jednak to drobiazg w obliczu faktu, że po zakończeniu zostaje się z ogromnym poczuciem niedosytu i żalem, że drugi tom nie jest dostępny od ręki.
Głębszym sensem tej historii jest trudna walka o zachowanie integralności w rzeczywistości, która dąży do destrukcji wszystkiego, co jednostkowe. Książka idealna dla tych, którzy szukają w literaturze świeżości i solidnego world-buildingu, a mają dość przewidywalnych historii pisanych na zamówienie. Najlepiej sięgnąć po nią w chłodny, deszczowy wieczór, przygotowując się na kilka godzin całkowitego odcięcia od rzeczywistości. Werdykt jest prosty: to literackie cudo, którego powtarzalny rynek wydawniczy bardzo potrzebował.
Czy to możliwe, żeby w zalewie literatury pisanej pod jedno kopyto trafić jeszcze na coś, co autentycznie wyrywa z butów i przypomina, dlaczego w ogóle sięgamy po książki? Agata Polte w „Niszczycielce” udowadnia, że tak, serwując historię, która bije na głowę masową produkcję zadowalającą się schematami. To nie jest kolejny produkt literacki skrojony pod algorytm, lecz...
Jestem wielką fanką twórczości Agaty, więc nie mogłam pominąć tego tytułu. I oczywiście - nie zawiodłam się ani trochę! Jestem absolutnie oczarowana tą historią i już nie mogę się doczekać kontynuacji. 💗🫶🏻
„Niszczycielka” - to niesamowita opowieść, która porwała mnie do innego świata pełnego - DEMONÓW, OBRONCÓW, STRAŻNIKÓW, ZAKLINACZY. Napięcie nie opuszcza ani na moment - akcja wciąga tak bardzo, że trudno się oderwać. Nigdy nie wiadomo, co wydarzy się dalej i z której strony nadejdzie zagrożenie.
Jeśli lubisz serial „Shadowhunters” lub film „Dary Anioła”, ta książka będzie dla Ciebie idealna. Jako wielka fanka tych historii, czułam się tutaj jak w domu.
Relacja Reagan i Hugh to absolutne złoto!! Slow Burn poprowadzone perfekcyjnie - ponad 500 stron czekania na pocałunek! Toż to szok 🤭😂 To pełna napięcia, powoli rozwijająca się relacja, która z każdą stroną nabiera rumieńców. Dialogi są pełne sarkazmu i błyskotliwego humoru, wywołują uśmiech i sprawiają, że od początku przeczuwa się, do czego to zmierza - nawet jeśli sami bohaterowie jeszcze długo żyją w nieświadomości.
Ogromnie podobało mi się to, że za dynamiczną akcją i walką z demonami kryje się coś więcej. Reagan nie jest bohaterką idealną. Popełnia błędy, uczy się na nich, wątpi w siebie, ale właśnie to sprawia, że jest tak autentyczna. Jej rozwój na przestrzeni książki jest wyraźny i satysfakcjonujący.
Świat wykreowany przez autorkę jest dopracowany w najmniejszym szczególe. System magiczny oparty na znakach jest przemyślany i spójny, a podróże między wymiarowe dodają historii epickiego rozmachu. Autorka świetnie balansuje między akcją, napięciem i momentami lżejszymi, pełnymi humoru.
To jedna z tych książek, które nie tylko się czyta, JE SIĘ PRZEŻYWA. Zostaje w głowie na długo po odłożeniu na półkę i sprawia, że od razu chce się więcej.
Ogromnym plusem są również postacie poboczne, nie stanowią jedynie tła dla głównych bohaterów. Każda z nich wnosi coś istotnego do historii, nawet jeśli pojawia się tylko na chwilę.
POLECAM! 💗
Jestem wielką fanką twórczości Agaty, więc nie mogłam pominąć tego tytułu. I oczywiście - nie zawiodłam się ani trochę! Jestem absolutnie oczarowana tą historią i już nie mogę się doczekać kontynuacji. 💗🫶🏻
„Niszczycielka” - to niesamowita opowieść, która porwała mnie do innego świata pełnego - DEMONÓW, OBRONCÓW, STRAŻNIKÓW, ZAKLINACZY. Napięcie nie opuszcza ani na moment -...
Bardzo fajna historia. Zresztą wszystko co wychodzi spod pióra Agaty Polte ma potencjał. ❤️🩵
Tym razem nie jest inaczej.
Historia nie jest jakoś mocno dynamiczna i miałam niedosyt akcji ale podobała mi się mimo wszystko.
Motyw wielu wymiarów, różnych umiejętności magów (bo tak bym w sumie nazwała obrońców wymiarów) i tego calego systemu magicznego był fajny. Znaki wykonywane w powietrzu miały moc zaklinania rzeczywistości. To było naprawde ciekawe.
Powieść była zabawna, zupłnie nie pikantna, a relacja budująca się między głównymi bohaterami typowo slow burn. Na pierwszy pocalunek trzeba sobie poczekaaaać ;) ❤️🩵
Tom kończy się oczywiście tak, że oczekiwanie na kolejny może wydawać się katorgą.
Ja napewno sięgnę po kolejną część.
I przyznać się czytelnicy Niszczycielki kto się nabrał że to Conall Frost będzie tym jedynym?!
#teamhughbraemore
Bardzo fajna historia. Zresztą wszystko co wychodzi spod pióra Agaty Polte ma potencjał. ❤️🩵
Tym razem nie jest inaczej.
Historia nie jest jakoś mocno dynamiczna i miałam niedosyt akcji ale podobała mi się mimo wszystko.
Motyw wielu wymiarów, różnych umiejętności magów (bo tak bym w sumie nazwała obrońców wymiarów) i tego calego systemu magicznego był fajny. Znaki...
Raegan wywodząca się z potężnego rodu Obrońców (wojowników strzegących Ziemii i innych wymiarów) dostaje przydział w fortecy, w której nigdy nic się nie dzieje. Dziewczyna jest pozbawiona magii więc jedyne kim może zostać to strażniczką gdzie ma pilnować portalu czy zajmować się starymi księgami. Wszystko jest takie do czasu gdy pierwszego dnia jej służby do fortecy wpada ranny obrońca a zanim otwiera się portal przez który przechodzą demony. Po tym dniu życie Reagan diametralnie się zmienia. Dziewczyna nie jest całkiem wyzbyta z mocy a może jest nawet kimś znacznie więcej. Tak rozpoczyna trening z irytującym mężczyzną, przechodzi przez portal do Królestwa i przeżywa niejedną przygodę.
To się nazywa fantastyka! Już od pierwszych stron zostałam kupiona. System magiczny oparty na tworzeniu znaków, wyraziści bohaterowie, różne światy i wiodące do nich portale, demony, walki, wszystko tu do siebie pasuje. Można poczuć jakby się tam było, jakby to samemu miało się walczyć.
Jest to pełna pasji opowieść o dziewczynie, która z niedostatecznie dobrej staje się silna a być może najbardziej niebezpieczna. O relacji między mentorem a uczennicą balansującej na krawędzi nauczania i dyscypliny a romantycznych uniesień.
Jak ja się cieszę, że Reagan nie robiła od początku maślanych oczu do Hugh i nie myślała ciągle jaki to on nie jest piękny. Co za świeżość! A ich słowne potyczki były genialne! Dużo sarkazmu ale też powolnego otwierania się na siebie. Krok do przodu i dwa kroki do tyłu - tak określiłabym ich relacje. Jednak zważając na przeszłość Hugh nie ma w tym nic dziwnego. Został wychowany na kogoś kto musi myśleć głównie o sobie, on jako Zaklinacz jest najważniejszy, bez niego na świecie będzie jeszcze gorzej. Reagan za to ma dobre serce, jest szczera i odważnie stawiła czoła temu co dla niej przygotował los. Dopiero przy niej Hugh mógł być po prostu Hugh choć tak bardzo nie chciał aby stała się jego słabością.
Niszczycielka to ciekawa, idealnie dopracowana historia a na pewno początek świetnie zapowiadającej się serii.
Współpraca z Wydawnictwem Nowe Strony
Raegan wywodząca się z potężnego rodu Obrońców (wojowników strzegących Ziemii i innych wymiarów) dostaje przydział w fortecy, w której nigdy nic się nie dzieje. Dziewczyna jest pozbawiona magii więc jedyne kim może zostać to strażniczką gdzie ma pilnować portalu czy zajmować się starymi księgami. Wszystko jest takie do czasu gdy pierwszego dnia jej służby do fortecy wpada...
To pierwszy tom serii „Dziedzictwo Obrońców”, w którym bardzo szybko przepadłam w historii pełnej wymiarów, portali, demonów oraz ludzi, którzy z nimi walczą: Obrońców i Strażników. System magiczny oparty na demonach, portalach i znakach tworzy spójną całość z fabułą, a sam pomysł na historię kupił mnie właściwie od pierwszych stron.
To jeden z tych światów, w których czuć, że wszystko zostało dokładnie przemyślane. Nowe elementy pojawiają się stopniowo i są na bieżąco wyjaśniane, dzięki czemu łatwo się w tym odnaleźć. Świat jest magiczny, różnorodny i wielowymiarowy, a jednocześnie opisany w bardzo przystępny sposób.
Pojawiają się tu także niebezpieczne demony, zdrajcy, pościgi i walki, które podnoszą poziom adrenaliny. Akcja jest dynamiczna, ale dobrze wyważona. Obok scen walki dostajemy też momenty skupione na nauce Reagan i jej wątpliwościach, co dodaje historii emocji.
Reagan jest charakterna i sarkastyczna, a przy tym bardzo ludzka, popełnia błędy, potyka się i uczy, dlatego naprawdę trudno jej nie polubić. Jej rozwój nie jest nagły, lecz jest procesem pełnym prób, porażek i małych zwycięstw. Hugh to opanowany, zdystansowany i wymagający Zaklinacz, który na pierwszy rzut oka wydaje się bezwzględny. Jako mentor potrafi być surowy, ale widać, że chce przygotować Reagan na świat, w którym nie ma miejsca na błędy.
Wątek romantyczny rozwija się powoli w rytmie slow burnu i pojawia się w nim wiele chwil, w których emocje zaczynają dawać o sobie znać. Ich dialogi są pełne sarkazmu, napięcia i chemii, dzięki której z każdą kolejną stroną coraz bardziej im kibicowałam.
Zakończenie wprawiło mnie w takie osłupienie, że przez chwilę nie wiedziałam, co ze sobą zrobić. Zostało tyle pytań i niedopowiedzeń, że drugi tom jest mi potrzebny natychmiast.
Jeśli lubicie historie z magią, portalami i demonami oraz bohaterów, którzy rozwijają się na przestrzeni całej opowieści, ta książka zdecydowanie może Wam się spodobać. 💜
To pierwszy tom serii „Dziedzictwo Obrońców”, w którym bardzo szybko przepadłam w historii pełnej wymiarów, portali, demonów oraz ludzi, którzy z nimi walczą: Obrońców i Strażników. System magiczny oparty na demonach, portalach i znakach tworzy spójną całość z fabułą, a sam pomysł na historię kupił mnie właściwie od pierwszych stron.
Relacja mentor x uczennica, gdzie różnica wieku między nimi jest minimalna 🤏🏻, to coś, co uwielbiam! Do tego dochodzą demony, portale, tajemniczy język oraz dziwne znaki i mamy to… przepis na świetną lekturę.
Ta pozycja od wielu dni zalewała mój Instagram, więc podczas sobotnich porządków zdecydowałam się na ten tytuł w audiobooku. Już od samego początku zostałam wessana w świat młodej Reagan, dla której życie bez magii okazało się wyzwaniem. Już pierwszego dnia na swojej samodzielnej warcie dziewczyna wpada w kłopoty. Nie z własnej winy - po prostu zbiegi okoliczności jej nie sprzyjają. Ranny Obrońca podaje hasło, a ona mu pomaga. Krótki flirt i tajemnicze słowa -chłopak wychodzi, a zaraz po nim pojawia się kolejny. Ten nie jest już tak czarujący jak poprzednik. Podaje złe hasło, zarzuca jej ukrywanie zdrajcy, a ostatecznie… ratuje jej życie.
Chcecie więcej? Musicie przeczytać sami, bo książka jest naprawdę świetnie napisana! Autorka ma lekki styl, co bardzo ułatwiło słuchanie i przyswajanie nowości z tego świata. Nie było tu niczego, co mogłoby wywołać zawrót głowy od nadmiaru informacji czy nudnych schematów. To świat kompletnie inny, świeży i przystępny -ani przez chwilę nie czułam zmęczenia tematem.
Do tego relacje między bohaterami nie były przesłodzone. Królują tu uszczypliwości, żarty i zgryźliwość pomiędzy Reagan a Hugh, oraz przyciąganie. Mimo, że w tle toczą się krwawe walki, a postacie, które polubiłam zostawiały po sobie smutek -klimat pozostaje wciągający i „lekki” w odbiorze.
To moje drugie spotkanie z twórczością Agaty Polte i po raz kolejny świetnie się bawiłam. Jeśli szukacie fantastyki, która wciąga już od pierwszego rozdziału i nie przytłacza ilością informacji to polecam z czystym sumieniem!
Relacja mentor x uczennica, gdzie różnica wieku między nimi jest minimalna 🤏🏻, to coś, co uwielbiam! Do tego dochodzą demony, portale, tajemniczy język oraz dziwne znaki i mamy to… przepis na świetną lekturę.
Ta pozycja od wielu dni zalewała mój Instagram, więc podczas sobotnich porządków zdecydowałam się na ten tytuł w audiobooku. Już od samego początku zostałam wessana w...
Tak jak lubię romanse autorki, tak z fantastyką nie do końca mi po drodze. Początek był bardzo fajny, ciekawy system magiczny i interesujące postacie. Mam jednak mały problem z długością tej historii i z główną bohaterką, bo o ile Hugh głównego bohatera bardzo polubiłam, tak Reagan gdzieś po drodze zgubiła swój charakter. Przez większą część książki nie mogłam znieść jej zachowania. Zdarzało się też, że traciłam zainteresowanie historią i musiałam ją odkładać, żeby mimo wszystko ją skończyć. Końcówka była jednak na tyle intrygująca, że sięgnę po kolejny tom.
Tak jak lubię romanse autorki, tak z fantastyką nie do końca mi po drodze. Początek był bardzo fajny, ciekawy system magiczny i interesujące postacie. Mam jednak mały problem z długością tej historii i z główną bohaterką, bo o ile Hugh głównego bohatera bardzo polubiłam, tak Reagan gdzieś po drodze zgubiła swój charakter. Przez większą część książki nie mogłam znieść jej...
✨
Reagan pochodzi z potężnego rodu Obrońców - wojowników, którzy strzegą bezpieczeństwa ziemi i innych wymiarów. Niestety jako osoba nieposiadająca magii, nie może wstąpić w ich szeregi. Zostaje więc Strażniczką w Fortecy, gdzie pilnuje portalu, kataloguje artefakty i przepisuje stare księgi.
Gdy podczas jej pierwszej samodzielnej warty, do drzwi Fortecy puka mężczyzna potrzebujący pomocy, dziewczyna popełnia błąd i jej życie wywraca się do góry nogami. Od tej pory na głowie Reagan będzie miała trening pod okiem surowego, lecz przystojnego nauczyciela, walkę z polującymi na nią demonami oraz rozwiązanie sprawy tajemniczych znaków, które potwory pozostawiają.
✨
Ta książka to Polte w swoim najlepszym wydaniu. Choć dotąd czytałam spod jej pióra romanse i to moje pierwsze spotkanie z fantastyką w jej wykonaniu - to jestem kupiona. Bardzo lubię styl autorki i jej książki zawsze mi się podobają, jako jednej z nielicznych naszych rodzimych autorów.
"Niszczycielka" jest wciągająca lekturą. Mamy slow burn i enemies to lovers z prawdziwego zdarzenia /książka ma prawie 700 stron/, świetny humor, a do tego demony, tajemnicze znaki, portale i walczących z nimi Obrońców oraz Zaklinaczy. Prosty świat fantastyczny, ale bardzo dobrze przedstawiony. Bohaterka w książce posługiwała się starożytnym językiem i było to zaakcentowane w tekście - także plus za ten zabieg. Co do wątku romantycznego w książce, to dałam się podejść, kto będzie obiektem westchnień bohaterki.
Agata, jak mało kto, potrafi od pierwszych stron porwać czytelnika do swojego świata i nie wypuszczać, aż do samego końca. I mimo, że "Niszczycielka" to cegła, nic tu nie jest przegadane, przeciągnięte, a po tym zakończeniu.. potrzebuję drugiego tomu na już!
✨
Reagan pochodzi z potężnego rodu Obrońców - wojowników, którzy strzegą bezpieczeństwa ziemi i innych wymiarów. Niestety jako osoba nieposiadająca magii, nie może wstąpić w ich szeregi. Zostaje więc Strażniczką w Fortecy, gdzie pilnuje portalu, kataloguje artefakty i przepisuje stare księgi.
Gdy podczas jej pierwszej samodzielnej warty, do drzwi Fortecy puka mężczyzna...
Niszczycielka - czyli kolejna odsłona Agaty Polte, która znowu zachwyca!
Kolejna seria fantasy Agaty i kolejny raz przepadam. Ja nie wiem, jak ona to robi, ale wszystko co wychodzi spod jej ręki, mnie zachwyca.
Zaczynając tę książkę trochę obawiałam się po prostu zwykłej relacji nauczyciel × uczennica, że między nimi będzie tylko iskrzyć i tyle… a dostaliśmy naprawdę dobre fantasy z akcją i demonami (tak, kocham ten motyw) i już nie mogę się doczekać kontynuacji!
Znajdziemy tu relację ala slow burn, aczkolwiek jest ona naprawdę wolna i bez większych napięć… bohaterowie się poznają i się nie znoszą - a przynajmniej tak im się wydaje. A jednak stoi za tym coś więcej. Ile czasu zajmie im, zanim sami się z tym pogodzą i otworzą na drugą osobę?
Akcja w tej książce rozwija się w idealnym tempie i naprawdę nie mam żadnych zarzutów - dużo się dzieje, dowiadujemy się kolejnych rzeczy, bohaterka rośnie w siłę, a w tym wszystkim mamy walkę z demonami i rodzącą się miłość.
Takie fantasy chcę czytać! Dzieje się dużo, ale nie jest super ciężko, a jednocześnie zupełnie nie jest schematycznie. Tu może wydarzyć się dosłownie wszystko i szczerze? Już się boję, co autorka dalej wymyśli... czuję, że będzie grubo! 🔥
Niszczycielka - czyli kolejna odsłona Agaty Polte, która znowu zachwyca!
Kolejna seria fantasy Agaty i kolejny raz przepadam. Ja nie wiem, jak ona to robi, ale wszystko co wychodzi spod jej ręki, mnie zachwyca.
Zaczynając tę książkę trochę obawiałam się po prostu zwykłej relacji nauczyciel × uczennica, że między nimi będzie tylko iskrzyć i tyle… a dostaliśmy naprawdę...
Myslalam ze to kolejne romansidło ze scenami segsu w co drugim rozdziale, jednak bardzo bardzo sie pomylilam, za co przyznaje nawet gwiazdke wiecej. Ciekawie zbudowany świat, chociaz widac tu inspiracje z kilku książek. Nie mniej książka jest wciagajaca i czyta sie lekko. Z przyjemnością sięgnę po kolejny tom
Myslalam ze to kolejne romansidło ze scenami segsu w co drugim rozdziale, jednak bardzo bardzo sie pomylilam, za co przyznaje nawet gwiazdke wiecej. Ciekawie zbudowany świat, chociaz widac tu inspiracje z kilku książek. Nie mniej książka jest wciagajaca i czyta sie lekko. Z przyjemnością sięgnę po kolejny tom
Niszczycielka - Agata Polte
fantasy YA
Moja ocena 9/10
Współpraca @wydawnictwonowestrony
Po Niszczycielkę zgłosiłam się przez przypadek. Ale, o słodki świecie! Poproszę więcej takich przypadków!
Byłam po prostu ciekawa twórczości tej Autorki. A przepadłam w świecie wymiarów, portali, demonów i walczących z nimi Obrońców. Zaklinaczy. Strażników.
Każdy z bohaterów opowiada swoją historię a ich kreacja jest świetna. Niełatwi. Niejednoznaczni. Hugh, Reagan, Conall, Tieran, Declan, nawet Gayle i Fobos. Każda z tych osób budziła we mnie emocje.
Wątek romantyczny był pełen napięcia i tych słodkich momentów, w których uczucie wyrywa się na wolność. Wymagający Zaklinacz, jej mentor i niepewna swej wartości Reagan, jego uczennica. Polubiłam tę dwójkę i ich słodko-sarkastyczne dialogi.
„- Tylko nie wpadnij w samozachwyt […]
- Uczę się od ciebie wszystkiego, czyli grozi mi to wcześniej niż później.”
Chwilami nie wierzyłam, że Hugh kiedykolwiek wyjdzie z tej wieży samotności, którą sam zbudował. Ale gdy w końcu zdjął tą swoją maskę 🫠Uwielbiam go! Choć przy akcji z demonami przesadził 🙄 A Reagan? Nad wiek dojrzała, mądra, dzielna - podziwiałam ją za to przekraczanie granic.
„Jesteś najwspanialszą słabością, jaką mogę mieć.”
I do tego wszystkiego to był TAKI slow burn! Te prawie 700 stron mignęły jak chwila. To historia bez przestojów. Bez nudy. Z oryginalnym i ciekawym światem, który nie przytłacza, ale daje też poczucie czegoś większego. Wywołała we mnie wiele emocji. Od tego palącego slow burnu, przez śmiech z dialogów, po żal i smutek z wydarzeń. Nadzieję. Rozbicie. Ach.
Uwielbiam w tej książce zabieg powtórzeń! A czytając o znakach zaklinaczy nie mogłam się powstrzymać, by ich nie tworzyć. Mój ulubiony to znak ognia 🤭
„–Trochę mi zimno, a chyba zapomniałam, jak się wykonuje znak ognia. Cała ja. Taka zapominalska.-
Jego oczy pojaśniały.
- W takim razie chyba powinienem ci przypomnieć.
- Mój nauczyciel będzie wściekły, jeśli sobie nie przypomnę. Jest nieco wymagający, wiesz?”
Jedyne czego żałuję po tym zakończeniu to, że nie trzymam właśnie w rękach drugiego tomu. Bo chcę wiedzieć co dalej!
Niszczycielka - Agata Polte
fantasy YA
Moja ocena 9/10
Współpraca @wydawnictwonowestrony
Po Niszczycielkę zgłosiłam się przez przypadek. Ale, o słodki świecie! Poproszę więcej takich przypadków!
Byłam po prostu ciekawa twórczości tej Autorki. A przepadłam w świecie wymiarów, portali, demonów i walczących z nimi Obrońców. Zaklinaczy. Strażników.
Pióro Agaty znam już od bardzo dawna, choć z tej romansowej strony, a nie tej fantastycznej. Od dawna miałam ochotę na przeczytanie jakieś fantastyki, więc wybranie jednej ze swoich ulubionych autorek było idealnym pomysłem, bo po prostu po przeczytaniu „Niszczycielki” jestem totalnie fanką fantastyki i chcę więcej, więc z pewnością w najbliższej przyszłości zabiorę się za „Pierwszą fazę zaćmienia”!!
Styl pisania Agaty jest niezmiennie moim ulubionym i mimo, że tym razem miałam do czynienia z innym gatunkiem to podczas czytania bawiłam się tak samo dobrze jak przy zwykłym romansie, a może nawet lepiej! Od samego początku na maksa wkręciłam się w ten świetnie wykreowany świat, którego działanie bardzo mi się podobało i po prostu czytałam rozdział za rozdziałem, żeby dowiedzieć się co wydarzy się dalej, jak rozwiną się moce Reagan, jak ona sobie z nimi poradzi, i co jeszcze autorka zgotowała bohaterom i z jakimi przeciwnościami będą musieli się zmierzyć. Nie sądziłam, że kiedyś to powiem, ale najbardziej podobały mi się wszystkie sceny walk obrońców z demonami, czy opisy wpraw i przygotowań do walk. Sam system znaków, który odkrywała dziewczyna też niesamowicie mnie zaintrygował i czytałam o każdym nowym elemencie z zapartym tchem!
Kreacja bohaterów, jak zwykle to u Agaty bywa była świetna, zarówno Reagan jak i Hugh od razu przypadli mi do gustu i chciało się o nich czytać bez końca, o każdym małym kroku, który ich do siebie zbliżał, o każdym ich wspólnym treningu, który czasami kończył się w zły sposób. Sama nie jestem fanką slow burnu, ale tutaj ten kompletnie mi nie przeszkadzał, a ja cieszyłam się jak głupia na każde napięte spojrzenie, które między sobą wymieniali, czy pierwszy pocałunek!
Pióro Agaty znam już od bardzo dawna, choć z tej romansowej strony, a nie tej fantastycznej. Od dawna miałam ochotę na przeczytanie jakieś fantastyki, więc wybranie jednej ze swoich ulubionych autorek było idealnym pomysłem, bo po prostu po przeczytaniu „Niszczycielki” jestem totalnie fanką fantastyki i chcę więcej, więc z pewnością w najbliższej przyszłości zabiorę się za...
Niszczycielka
[ współpraca reklamowa Nowe Strony ]
Niszczycielka to nowa seria od Agaty Polte i chociaż to niezły grubasek - 700 stron - zupełnie tego nie czuć, bo historia pochłania od pierwszych stron i nie puszcza do samego końca.
Stworzony świat jest naprawdę ciekawy i choć dla mnie znajduje się po tej prostszej stronie fantastyki, to niczego mu nie brakuje, bo wszystko zostało dobrze wytłumaczone, a wszelkie nowości są wyjaśniane na bieżąco. Razem z systemem magicznym, w którym mamy demony, magię i portale, fabuła tworzy spójną całość. Do tego bohaterowie, których jak dla mnie nie da się nie polubić. Reagan jako główna bohaterka jest po prostu idealna - charakterna i sarkastyczna, z miłością do dramaturgii - jest kompletnym przeciwieństwem opanowanego i zdystansowanego Hugh - oboje bardzo przypadli mi do gustu.
Jak dla mnie największą perełką jest tutaj wątek romantyczny. Relacja mentor i uczennica, która już od pierwszej wymiany zdań i tego cudownego „złotko” skradła moje serce, a z każdą kolejną stroną przepadałam dla Hugh i Rea coraz mocniej. To, jak Agata zbudowała napięcie i te wszystkie drobne momenty między tą dwójką, sprawiało, że głupkowaty uśmieszek nie schodził z mojej twarzy i tylko czekałam, aż w końcu do czegoś dojdzie.
Jak już mówiłam - przez tę historię po prostu się płynie i nie czuć, kiedy mija te 700 stron. Tylko po to, by po przeczytaniu końcówki zostać z ogromnym kacem książkowym i potrzebą drugiego tomu na już.
Ocena:
10/10
Niszczycielka
[ współpraca reklamowa Nowe Strony ]
Niszczycielka to nowa seria od Agaty Polte i chociaż to niezły grubasek - 700 stron - zupełnie tego nie czuć, bo historia pochłania od pierwszych stron i nie puszcza do samego końca.
Stworzony świat jest naprawdę ciekawy i choć dla mnie znajduje się po tej prostszej stronie fantastyki, to niczego mu nie brakuje, bo...
Jejku, jakie to było dobre!!! Kocham książki Agaty i przeczytałam już większość z nich, ale ta… absolutne chef’s kiss. Nie dość, że pięknie wydana, to jeszcze treść wciąga bez reszty.
Na początku Reagan przedstawiana jest jako krucha, delikatna dziewczyna, którą trzeba chronić. Od razu skojarzyła mi się z Violet z „Czwartego Skrzydła” i przeczuwałam, że Rea również pokaże swoją drugie, znacznie silniejsze oblicze. I dokładnie tak się stało! Przeszła intensywny, momentami bezlitosny kurs pod okiem Hugh, po którym wielu by się poddało, ale nie ona. A jeśli chodzi o Hugh… to motyw mentora i uczennicy był strzałem w dziesiątkę! Ten duet skradł moje serce, szczególnie te cięte riposty w wykonaniu Rea. Poza Hugh pojawia się też wiele ciekawych postaci drugoplanowych, z którymi ogromnie się zżyłam.
W książce nie brakuje tajemniczych znaków, demonów oraz innych światów i wymiarów. Jeśli lubicie takie klimaty, zdecydowanie polecam tę historię. Ale muszę was ostrzec, po epilogu będziecie natychmiast chcieli dostać w swoje ręce drugi tom! 🤭🖤
Współpraca reklama @wydawnictwonowestrony
Jejku, jakie to było dobre!!! Kocham książki Agaty i przeczytałam już większość z nich, ale ta… absolutne chef’s kiss. Nie dość, że pięknie wydana, to jeszcze treść wciąga bez reszty.
Na początku Reagan przedstawiana jest jako krucha, delikatna dziewczyna, którą trzeba chronić. Od razu skojarzyła mi się z Violet z „Czwartego Skrzydła” i przeczuwałam, że Rea również pokaże...
Ta książka mnie rozczarowała.... niestety... wszystko od pani Agaty biorę w ciemno, wrzucam do koszyka,gdy tylko pojawi się zapowiedź i czekam z niecierpliwością. Dotychczas prawie zawsze na plus z małym wyjątkiem. A tu w połowie miałam chęć się poddać. Brnęłam dalej, czekając na ten moment, stronę, rozdział, w którym bohaterka rozwinie skrzydła i w epicki sposób pokaże wszystkim,jaka jest zajeb....a tu nic, no prawie nic. Jednak zdecydowanie za małooooo! Za to dużo stron o niczym. Widocznie taki trend, im grubsza tym lepsza. Za dużo przemyśleń, w kółko tych samych. Na plus postać Hugh♥️i dość zabawne dialogi.
Ta książka mnie rozczarowała.... niestety... wszystko od pani Agaty biorę w ciemno, wrzucam do koszyka,gdy tylko pojawi się zapowiedź i czekam z niecierpliwością. Dotychczas prawie zawsze na plus z małym wyjątkiem. A tu w połowie miałam chęć się poddać. Brnęłam dalej, czekając na ten moment, stronę, rozdział, w którym bohaterka rozwinie skrzydła i w epicki sposób pokaże...
Ta książka była fantastyczna. Grubaśna, a czytanie każdej jednej strony było dla mnie wielką uciechą. Świetnie skonstruowany świat, doskonale wykreowani bohaterowie, kapitalne dialogi między nimi i ciekawe przygody i wątek romantyczny. Nawet kiedy akcja zwalniała było ciekawie. Myślałam o tej książce w czasie, gdy jej nie czytałam, a nie zdarza mi się to często. Czytało się doskonale, przez tą książkę się "płynie". I tylko jeden zarzut mam... niesforny kosmyk włosów bohaterki. Ci, którzy czytali... zrozumieją, a Ci, którzy nie czytali... niech przeczytają to napewno zrozumieją. 😉
Ta książka była fantastyczna. Grubaśna, a czytanie każdej jednej strony było dla mnie wielką uciechą. Świetnie skonstruowany świat, doskonale wykreowani bohaterowie, kapitalne dialogi między nimi i ciekawe przygody i wątek romantyczny. Nawet kiedy akcja zwalniała było ciekawie. Myślałam o tej książce w czasie, gdy jej nie czytałam, a nie zdarza mi się to często. Czytało się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówna bohaterka czasami mnie denerwowała. Niby miała cięty język ale czasami jej zachowanie było tragiczne. Czekam za 2 częścią, żeby poznać dalsze losy.
Główna bohaterka czasami mnie denerwowała. Niby miała cięty język ale czasami jej zachowanie było tragiczne. Czekam za 2 częścią, żeby poznać dalsze losy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSceptycznie podchodziłam do tej pozycji bo była reklamowana bardziej jako książka fantasy z elementami romansu, a ja lubię jednak, kiedy proporcje są odwrotne. Niepotrzebnie jednak wzbraniałam się przed czytaniem tego bo książka jest cudowna, uczucie głównych bohaterów wspaniałe i zarwałam całą noc żeby dowiedzieć się co będzie dalej. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach tej serii autorka postawi odrobinę większy nacisk na sferę romantyczną, ale nawet jeśli nie to na pewno będzie jedną z moich ulubionych serii.
Sceptycznie podchodziłam do tej pozycji bo była reklamowana bardziej jako książka fantasy z elementami romansu, a ja lubię jednak, kiedy proporcje są odwrotne. Niepotrzebnie jednak wzbraniałam się przed czytaniem tego bo książka jest cudowna, uczucie głównych bohaterów wspaniałe i zarwałam całą noc żeby dowiedzieć się co będzie dalej. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach tej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOstatnio lubuję się w takich klimatach i wcale nie przeszkadza mi powielanie schematów np. najmniej uzdolniona nagle ma moc pojawiającą się raz na tysiąc lat.
Styl Polte w tych wszystkich fantasy i romantasy sam się broni - serio. Jest lekko, miło i przyjemnie. W audio wchodzi jak złoto 👌🏻
Czekam na więcej!
Ostatnio lubuję się w takich klimatach i wcale nie przeszkadza mi powielanie schematów np. najmniej uzdolniona nagle ma moc pojawiającą się raz na tysiąc lat.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStyl Polte w tych wszystkich fantasy i romantasy sam się broni - serio. Jest lekko, miło i przyjemnie. W audio wchodzi jak złoto 👌🏻
Czekam na więcej!
[Recenzja]
Tytuł: Niszczycielka
Autor: Agata Polte
Wydawnictwo: Nowe Strony
Ocena: ⭐⭐⭐, 75/ 5
Bardzo długo zbierałam się do napisania tej recenzji, bo szczerze mówiąc – mam naprawdę mieszane uczucia co do tej książki.
Z jednej strony świat wykreowany przez autorkę jest naprawdę interesujący i dopracowany. Widać w nim potencjał, pomysł i ogrom pracy włożonej w jego budowę. Momentami byłam zaintrygowana i chciałam dowiedzieć się więcej, odkrywać kolejne elementy tej rzeczywistości.
Z drugiej strony jednak… nie do końca potrafiłam się w ten świat wczuć. Czułam pewien dystans, który towarzyszył mi przez większość lektury. Podobnie było z emocjami między bohaterami – zabrakło mi głębi, czegoś, co sprawiłoby, że naprawdę przeżywałabym ich relację razem z nimi. Momentami miałam wrażenie, że coś mnie od nich oddziela i przez to trudniej było mi się zaangażować.
Mimo tych zastrzeżeń nie mogę powiedzieć, że to była zła książka. Raczej taka, która zostawia po sobie niedosyt i poczucie niewykorzystanego potencjału.
I chyba właśnie dlatego… czekam na kontynuację, bo czuję, że ta historia może się jeszcze rozwinąć i naprawdę mnie wciągnąć.
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Nowe Strony
[Recenzja]
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytuł: Niszczycielka
Autor: Agata Polte
Wydawnictwo: Nowe Strony
Ocena: ⭐⭐⭐, 75/ 5
Bardzo długo zbierałam się do napisania tej recenzji, bo szczerze mówiąc – mam naprawdę mieszane uczucia co do tej książki.
Z jednej strony świat wykreowany przez autorkę jest naprawdę interesujący i dopracowany. Widać w nim potencjał, pomysł i ogrom pracy włożonej w jego...
#WybredneSłowo
#WybredneSłowo
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo przeczytania tej książki przekonał mnie jej opis. Byłem przekonany, że bedzie to coś mega fajnego. Potem dostałem tę liczącą prawie 700 stron cegłę i czytając ją coraz bardziej przekonywałem sie, że jest wręcz przeciwnie. Może I ja mam wysokie wymagania co do fantastyki ale jednak ta książka zafundowała mi tylko frustracje. Książka z motywem od zera do bohatera przy czym główna bohaterka książki była tylko rozhisteryzowanym, nic nie potrafiącym dzieckiem, ktora wiecznie narzekało na wszystko dookoła i jak to jest jej ciężko. Świat przedstawiony w książce moim zdaniem potraktowany po macoszemu, tylko gdy sie gdzieś znajdowali byly jakies tam opisy świata. Jeżeli chodzi o element magiczny to mógłby to byc fajny motyw, troche jak z książek o Malowanym człowieku jednak to wszystko było takie miałkie i nudne przez wieczne marudzenie głównej bohaterki i próbę wykrzesania jakiejkolwiek sily przez jej mentora. Juz nie mówiąc o tym, że o co chodzi z samą niszczycielka poznaliśmy dopiero gdzieś na 500 stronie, co tez mi nic nie dało, bo wielka niszczycielka nie potrafiła używać swojej mocy na dobrą sprawe. No dla mnie ta książka była rozczarowująca i tyle w temacie.
Do przeczytania tej książki przekonał mnie jej opis. Byłem przekonany, że bedzie to coś mega fajnego. Potem dostałem tę liczącą prawie 700 stron cegłę i czytając ją coraz bardziej przekonywałem sie, że jest wręcz przeciwnie. Może I ja mam wysokie wymagania co do fantastyki ale jednak ta książka zafundowała mi tylko frustracje. Książka z motywem od zera do bohatera przy czym...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNigdy nie byłam wielką fanką tych gatunków, a wiele serii wciąż przede mną, jednak od jakiegoś czasu coraz chętniej sięgam po romantasy.
Agata swoim stylem potrafi przyciągnąć niejednego czytelnika. Na swoim koncie ma wiele romansów, ale również książki z gatunku fantastyki. W jej powieściach nie brakuje fabuły i akcji, a świat stworzony w „𝐍𝐢𝐬𝐳𝐜𝐳𝐲𝐜𝐢𝐞𝐥𝐜𝐞” sprawił, że zaczęłam podważać swoją niechęć do tych gatunków literackich.
Reagan, jako jedyna w rodzinie, 𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚𝐥𝐚 𝐨𝐛𝐝𝐚𝐫𝐳𝐨𝐧𝐚 𝐦𝐨𝐜𝐚. Po latach okazuje się jednak, że jest jedną z nielicznych zaklinaczek, przez co musi zmierzyć się z wymagającymi próbami i nauką magii pod okiem mężczyzny o dwukolorowych tęczówkach.
Uwielbiam to, jak relacja bohaterów rozwija się powoli. W świecie pełnym zagrożeń i demonów nie ma miejsca na chwilę słabości, która dla zaklinaczy może być niebezpiecza. Gdy jednak dochodzi między nimi do zbliżenia, jest ono w pełni autentyczne.
Z niecierpliwością czekam na drugi tom. Jeśli jednak znacie już Agatę, wiecie, że trzeba uzbroić się w cierpliwość, ale mam pewność, że 𝐭𝐚 𝐜𝐡𝐰𝐢𝐥𝐚 𝐛𝐞𝐝𝐳𝐢𝐞 𝐭𝐞𝐠𝐨 𝐰𝐚𝐫𝐭𝐚.
❝ - Jesteś najwspanialszą słabością, jaką mogę mieć - wyznał między kolejnymi zetknięciami warg. ❞
wasza,
𝑨
Nigdy nie byłam wielką fanką tych gatunków, a wiele serii wciąż przede mną, jednak od jakiegoś czasu coraz chętniej sięgam po romantasy.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAgata swoim stylem potrafi przyciągnąć niejednego czytelnika. Na swoim koncie ma wiele romansów, ale również książki z gatunku fantastyki. W jej powieściach nie brakuje fabuły i akcji, a świat stworzony w „𝐍𝐢𝐬𝐳𝐜𝐳𝐲𝐜𝐢𝐞𝐥𝐜𝐞” sprawił, że...
Chyba w końcu przestanę ufać booktokowi. Tyle świetnych opinii, tyle polecajek, tyle zachwyconych czytelników, a ja się męczę. Nie zrozumcie mnie źle - to nie jest książka z kategorii dziadostw. Rozumiem, że może się komuś podobać, ale chyba jednak wyrosłam z takich czytadeł. Bo to właśnie jest czytadło do jednorazowego przeczytania i zapomnienia. Przeczytałam ponad połowę książki i akcja goni akcję, ale w sumie na razie jakoś niewiele z niej wynika fabularnie. Chemia między główną parą nie istnieje, zresztą nawet nie umiałabym wskazać, co Hugh może widzieć w naszej heroinie, bo poza jej pyskatymi odzywkami nie za bardzo widzę w niej jakieś ujmujące cechy charakteru, o ile widzę jakiekolwiek. Ogólnie czuję się tak, jakbym czytała opowiastkę z wattpada, ale po redakcji i korekcie, przyznaję. Miejsca akcji nie istnieją. Nie mam pojęcia, jak wygląda przestrzeń, w której poruszają się bohaterowie. Jak dla mnie to oni poruszają się w próżni. Oto przykładowe opisy:
"Zwłaszcza kiedy minęliśmy jakiś przerażający, czarny i wypalony las, a wjechaliśmy na ścieżkę między kolorowymi polami kwiatów".
"Popoludnie powoli zmieniało się w wieczór, więc dostałam odpowiedź na to, jak wyglądał zachód. Słońca znikały za linią drzew, przynosząc niesamowite widoki". Jakie widoki, pytam? Niby są tu portale i różne krainy, które aż się proszą o bogate opisy, a tu "niesamowite widoki" Może autorka zostawia pole do wyobraźni, nie wiem.
"Następnego dnia dotarliśmy do jedynej rzeki płynącej w tym wymiarze. Wyglądała pięknie, jej woda była przezroczysta, ale nabierała fioletowego połysku, gdy padały na nią promienie. Dokoła za to pojawiło się więcej zieleni, także nieco przytłumionej przez dziwne słońce".
I tyle. Bez znaczenia, czy autorka opisuje krajobrazy czy wnętrza, ni cholery nie można sobie wyobrazić miejsc, w których bytują postaci, zamiast tego mamy słowotok głównej bohaterki.
Naprawdę zaczynam wątpić, że uda mi się jeszcze trafić na romantasy, po przeczytaniu którego będę miała kaca czytelniczego i nie będę mogła o nim zapomnieć przez tygodnie.
Nie wiem, czy dokończę tę książkę, bo czytanie jej zaczyna mnie coraz bardziej męczyć i irytować, a już poważnie wątpię, bym sięgnęła po kontynuację.
Widać, że autorka inspirowała się Fourth Wing, jednak przychodzi mi tu do głowy pewien popularny mem:
"Mamo, kup mi Fourth Wing.
Mama: Nie, mamy Fourth Wing w domu.
Cyk, wyskakuje pani Agata Polte"
I tak to jest z tymi polecajkami na booktoku...
AKTUALIZACJA
Przeczytałam całość i zdania nie zmieniam. Nie potrafię powiedzieć, jaki dokładnie mam problem z narracją, ale śmierci w ogóle mnie nie ruszają. Po pierwsze, za mało przywiązałam się do postaci, które zginęły, a po drugie to wszystko jest opisane w jakiś tak mało emocjonujący sposób, że nawet mi powieka nie drgnęła.
W dalszym ciągu nie czuję chemii między Raegan a Hugh, mimo że doszło już do jakichś wyznań uczuć i do pocałunków.
Swoją drogą, czy to przypadek, że w tej samej książce pojawiają się postaci o imionach: Sam, Rowan i Dorian? ;)
Mimo że książka zakończyła się cliffhangerem, za kontynuację na pewno podziękuję.
Chyba w końcu przestanę ufać booktokowi. Tyle świetnych opinii, tyle polecajek, tyle zachwyconych czytelników, a ja się męczę. Nie zrozumcie mnie źle - to nie jest książka z kategorii dziadostw. Rozumiem, że może się komuś podobać, ale chyba jednak wyrosłam z takich czytadeł. Bo to właśnie jest czytadło do jednorazowego przeczytania i zapomnienia. Przeczytałam ponad połowę...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd trylogii Rodzina Carmody po prostu kocham Agatę Polte! Jak tylko zobaczyłam, że wzięła się za kolejną fantastyczną serię, po prostu musiałam ją mieć! I słuchajcie, nie zawiodłam się. Moje drugie 10/10 w tym roku. Ale mam cudowną passę :D No to lecimy:
Kiedyś, dawno temu, istniał jeden wymiar, w którym różne rasy żyły w pokoju. Do czasu, gdy demony zbuntowały się i doprowadziły do rozłamu. Aby zachować ład na świecie, podzielono go na wiele wymiarów, a demony strącono do najniższego i zamknięto na cztery spusty. One jednak znalazły wyjście i zaczęły powoli, podstępem przedostawać się do innych wymiarów poprzez portale i siać w nich popłoch. Doprowadziło to do powstania Obrońców, którzy do teraz ochraniają Ziemię oraz inne wymiary przed demonami, często kosztem własnego życia.
Reagan zawsze chciała być obrończynią, wyrosła w rodzinie z tradycjami, niestety nie nosi w sobie żadnego daru, żadnej magii. Po ukończeniu szkoły została więc Strażniczką portalu i przygotowała się już na spokojną, nudną egzystencję z dala od walk i wszystkiego, co osiągnęli pozostali członkowie jej rodziny. Wszystko się jednak zmienia, gdy Forteca, w której zaczęła pracę zostaje zaatakowana, a dziewczyna odkrywa, że znaki, które dla innych są niemożliwe do odczytania, dla niej pozostają czytelne i oczywiste. Rozpoczyna trening, a to o czym marzyła przez całe życie uderza w nią z zawrotną prędkością i jeszcze może odbić jej się czkawką.
Chciałam nakreślić Wam troszkę historię, którą stworzyła autorka, bo jestem pod wrażeniem tego, jak świetnie spięła to wszystko w całość. Świat, a raczej Światy są bardzo dobrze opisane, tak samo jak magia, rodzaje obrońców i demony. Nie czułam się zagubiona nawet przez moment, a akcja rusza z kopyta tak naprawdę już od pierwszych stron i nie zwalnia nawet na chwilę.
Uwielbiam w książkach relację nauczyciel/uczennica i również w tym przypadku totalnie trafiła w moje gusta. Szczególnie, że nie ma tu od początku powłóczystych spojrzeń i myśli nie wiadomo o czym. Jest mnóstwo nauki, mnóstwo sarkazmu i mnóstwo uwag rzucanych sobie nawzajem przez bohaterów. Bohaterka faktycznie przez cały ten tom uczy się nowych rzeczy, nie jest od razu wszechwiedząca i przede wszystkim jej postać bardzo się rozwija w naturalnym tempie. Nie tylko jeśli chodzi o magię, ale również o charakter.
Relacja romantyczna jest w tej historii ważnym elementem, ale nie przesłaniającym fabuły. Jak mam na myśli slow burn, to właśnie coś takiego chcę otrzymać w książce. Każda interakcja bohaterów jest bolesnym oczekiwaniem na krok w przód, ale trzeba sobie na to długo poczekać, a po drodze przejść przez wszystkie stadia od nienawiści, przez wymuszoną współpracę, przyjaźń i na końcu coś więcej, po tym jak już skruszą się wszystkie wysokie mury. Uwielbiam.
„Nie chcę być Twoją słabością. Chcę być Twoją siłą.”
Dodatkowo postacie poboczne nie są tu tylko statystami. Realnie wpływają na fabułę, zagnieżdżają się w sercu, są wsparciem i ogromnym ładunkiem dobrego humoru. Tak samo jak brat głównej bohaterki i ich relacja. Chronią się nawzajem, czasem aż do przesady i kochają bezgranicznie, ale jak prawdziwe rodzeństwo potrafią sobie również zajść za skórę.
„Niszczycielka” Was wciągnie, przeprowadzi przez różne światy i emocje, sprawi, że zapomnicie o rzeczywistości wokół Was i na koniec zostawi z dziurą w sercu oraz otwartymi ustami. Kończenie książek w taki sposób powinno być zakazane! Pozostaje mi czekać z niecierpliwością na drugi tom.
@pamietnik.bookoholiczki
Od trylogii Rodzina Carmody po prostu kocham Agatę Polte! Jak tylko zobaczyłam, że wzięła się za kolejną fantastyczną serię, po prostu musiałam ją mieć! I słuchajcie, nie zawiodłam się. Moje drugie 10/10 w tym roku. Ale mam cudowną passę :D No to lecimy:
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedyś, dawno temu, istniał jeden wymiar, w którym różne rasy żyły w pokoju. Do czasu, gdy demony zbuntowały się i...
Rea nie ma magii, w przeciwieństwie do swoich bliskich. Zostaje więc strażniczką Fortecy – pilnuje artefaktów i portali. Przynajmniej do momentu, gdy trafia tam ranny mężczyzna, któremu postanawia pomóc. Od tej chwili jej życie całkowicie się zmienia. Dostaje szansę, by osiągnąć to, o czym zawsze marzyła. Czeka ją jednak wymagający trening, który okaże się ogromnym wyzwaniem, a tajemniczy nauczyciel nieraz napsuje jej krwi.
To zdecydowanie jedna z lepszych książek fantasy, jakie czytałam w ostatnim czasie. Dominuje tu dynamiczna akcja z elementami urban fantasy. Rea wpada w sam środek niebezpiecznych wydarzeń – walk z demonami i morderczych treningów.
A sam trener? No cóż… chemia między bohaterami bardzo mi się podoba – pełna napięcia, ciętych ripost i ekscytacji.
Główna bohaterka zostaje wybrana, choć nikt by się tego nie spodziewał. Bardzo podobała mi się jej walka z własnymi ograniczeniami i determinacja w dążeniu do celu.
Znajdziemy tu świetnie wykreowany świat magii, demonów, portali oraz tajemniczych znaków.
Okazuje się, że nie każdy rodzi się z mocą – czasem trzeba ją w sobie odnaleźć.
Rea nie ma magii, w przeciwieństwie do swoich bliskich. Zostaje więc strażniczką Fortecy – pilnuje artefaktów i portali. Przynajmniej do momentu, gdy trafia tam ranny mężczyzna, któremu postanawia pomóc. Od tej chwili jej życie całkowicie się zmienia. Dostaje szansę, by osiągnąć to, o czym zawsze marzyła. Czeka ją jednak wymagający trening, który okaże się ogromnym...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna.
Świetna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Niszczycielka” Agaty Polte to książka, która różni się od serii o Rodzinie Carmody. Mamy zupełnie nowy, magiczny świat – świeży i ciekawy, ale jednocześnie oparty na znanych schematach, dzięki czemu łatwo się w nim odnaleźć i szybko wciągnąć w historię. Wątek romantyczny nie jest tutaj szczególnie porywający i rozwija się raczej powoli, stanowiąc bardziej tło niż główną oś fabuły. Całość jednak czyta się bardzo przyjemnie – to lekka, klimatyczna fantastyka.
„Niszczycielka” Agaty Polte to książka, która różni się od serii o Rodzinie Carmody. Mamy zupełnie nowy, magiczny świat – świeży i ciekawy, ale jednocześnie oparty na znanych schematach, dzięki czemu łatwo się w nim odnaleźć i szybko wciągnąć w historię. Wątek romantyczny nie jest tutaj szczególnie porywający i rozwija się raczej powoli, stanowiąc bardziej tło niż główną oś...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy to możliwe, żeby w zalewie literatury pisanej pod jedno kopyto trafić jeszcze na coś, co autentycznie wyrywa z butów i przypomina, dlaczego w ogóle sięgamy po książki? Agata Polte w „Niszczycielce” udowadnia, że tak, serwując historię, która bije na głowę masową produkcję zadowalającą się schematami. To nie jest kolejny produkt literacki skrojony pod algorytm, lecz żywa, pulsująca opowieść, która od pierwszej strony narzuca swój rytm i nie pozwala o sobie zapomnieć.
Największą siłą tej pozycji jest fenomenalnie wykreowany świat. Nie stanowi on jedynie papierowej dekoracji dla wydarzeń, ale jest przestrzenią, która autentycznie żyje. Podczas lektury czułem ten specyficzny klimat każdym zmysłem, co w obecnej literaturze gatunkowej zdarza się niezwykle rzadko. Autorka z ogromną precyzją poukładała liczne wątki, unikając chaosu, który często gubi mniej doświadczonych twórców. Każdy element układanki ma tu swoje miejsce, a logika wydarzeń pozostaje nienaruszona, mimo sporego skomplikowania intrygi. Wszystko trzyma się przysłowiowej kupy, a zachowania bohaterów są zawsze osadzone w ich mocno zarysowanych charakterach.
Postacie w „Niszczycielce” to ludzie z krwi i kości, a nie płaskie archetypy. Mają swoje humory, specyficzne cechy i motywacje, które wynikają bezpośrednio z ich osobowości, a nie z wygody fabularnej. To sprawia, że każda ich decyzja jest wiarygodna, a czytelnik angażuje się w ich losy bez reszty. Dynamika akcji jest zawrotna, co powoduje, że książkę pochłania się błyskawicznie. Przy tak intensywnym tempie niektóre poboczne interakcje mogłyby dostać nieco więcej miejsca na oddech, by wybrzmieć w pełni, jednak to drobiazg w obliczu faktu, że po zakończeniu zostaje się z ogromnym poczuciem niedosytu i żalem, że drugi tom nie jest dostępny od ręki.
Głębszym sensem tej historii jest trudna walka o zachowanie integralności w rzeczywistości, która dąży do destrukcji wszystkiego, co jednostkowe. Książka idealna dla tych, którzy szukają w literaturze świeżości i solidnego world-buildingu, a mają dość przewidywalnych historii pisanych na zamówienie. Najlepiej sięgnąć po nią w chłodny, deszczowy wieczór, przygotowując się na kilka godzin całkowitego odcięcia od rzeczywistości. Werdykt jest prosty: to literackie cudo, którego powtarzalny rynek wydawniczy bardzo potrzebował.
Czy to możliwe, żeby w zalewie literatury pisanej pod jedno kopyto trafić jeszcze na coś, co autentycznie wyrywa z butów i przypomina, dlaczego w ogóle sięgamy po książki? Agata Polte w „Niszczycielce” udowadnia, że tak, serwując historię, która bije na głowę masową produkcję zadowalającą się schematami. To nie jest kolejny produkt literacki skrojony pod algorytm, lecz...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem wielką fanką twórczości Agaty, więc nie mogłam pominąć tego tytułu. I oczywiście - nie zawiodłam się ani trochę! Jestem absolutnie oczarowana tą historią i już nie mogę się doczekać kontynuacji. 💗🫶🏻
„Niszczycielka” - to niesamowita opowieść, która porwała mnie do innego świata pełnego - DEMONÓW, OBRONCÓW, STRAŻNIKÓW, ZAKLINACZY. Napięcie nie opuszcza ani na moment - akcja wciąga tak bardzo, że trudno się oderwać. Nigdy nie wiadomo, co wydarzy się dalej i z której strony nadejdzie zagrożenie.
Jeśli lubisz serial „Shadowhunters” lub film „Dary Anioła”, ta książka będzie dla Ciebie idealna. Jako wielka fanka tych historii, czułam się tutaj jak w domu.
Relacja Reagan i Hugh to absolutne złoto!! Slow Burn poprowadzone perfekcyjnie - ponad 500 stron czekania na pocałunek! Toż to szok 🤭😂 To pełna napięcia, powoli rozwijająca się relacja, która z każdą stroną nabiera rumieńców. Dialogi są pełne sarkazmu i błyskotliwego humoru, wywołują uśmiech i sprawiają, że od początku przeczuwa się, do czego to zmierza - nawet jeśli sami bohaterowie jeszcze długo żyją w nieświadomości.
Ogromnie podobało mi się to, że za dynamiczną akcją i walką z demonami kryje się coś więcej. Reagan nie jest bohaterką idealną. Popełnia błędy, uczy się na nich, wątpi w siebie, ale właśnie to sprawia, że jest tak autentyczna. Jej rozwój na przestrzeni książki jest wyraźny i satysfakcjonujący.
Świat wykreowany przez autorkę jest dopracowany w najmniejszym szczególe. System magiczny oparty na znakach jest przemyślany i spójny, a podróże między wymiarowe dodają historii epickiego rozmachu. Autorka świetnie balansuje między akcją, napięciem i momentami lżejszymi, pełnymi humoru.
To jedna z tych książek, które nie tylko się czyta, JE SIĘ PRZEŻYWA. Zostaje w głowie na długo po odłożeniu na półkę i sprawia, że od razu chce się więcej.
Ogromnym plusem są również postacie poboczne, nie stanowią jedynie tła dla głównych bohaterów. Każda z nich wnosi coś istotnego do historii, nawet jeśli pojawia się tylko na chwilę.
POLECAM! 💗
Jestem wielką fanką twórczości Agaty, więc nie mogłam pominąć tego tytułu. I oczywiście - nie zawiodłam się ani trochę! Jestem absolutnie oczarowana tą historią i już nie mogę się doczekać kontynuacji. 💗🫶🏻
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Niszczycielka” - to niesamowita opowieść, która porwała mnie do innego świata pełnego - DEMONÓW, OBRONCÓW, STRAŻNIKÓW, ZAKLINACZY. Napięcie nie opuszcza ani na moment -...
wciągająca, czekam na 2 tom
wciągająca, czekam na 2 tom
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo fajna historia. Zresztą wszystko co wychodzi spod pióra Agaty Polte ma potencjał. ❤️🩵
Tym razem nie jest inaczej.
Historia nie jest jakoś mocno dynamiczna i miałam niedosyt akcji ale podobała mi się mimo wszystko.
Motyw wielu wymiarów, różnych umiejętności magów (bo tak bym w sumie nazwała obrońców wymiarów) i tego calego systemu magicznego był fajny. Znaki wykonywane w powietrzu miały moc zaklinania rzeczywistości. To było naprawde ciekawe.
Powieść była zabawna, zupłnie nie pikantna, a relacja budująca się między głównymi bohaterami typowo slow burn. Na pierwszy pocalunek trzeba sobie poczekaaaać ;) ❤️🩵
Tom kończy się oczywiście tak, że oczekiwanie na kolejny może wydawać się katorgą.
Ja napewno sięgnę po kolejną część.
I przyznać się czytelnicy Niszczycielki kto się nabrał że to Conall Frost będzie tym jedynym?!
#teamhughbraemore
Bardzo fajna historia. Zresztą wszystko co wychodzi spod pióra Agaty Polte ma potencjał. ❤️🩵
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem nie jest inaczej.
Historia nie jest jakoś mocno dynamiczna i miałam niedosyt akcji ale podobała mi się mimo wszystko.
Motyw wielu wymiarów, różnych umiejętności magów (bo tak bym w sumie nazwała obrońców wymiarów) i tego calego systemu magicznego był fajny. Znaki...
Raegan wywodząca się z potężnego rodu Obrońców (wojowników strzegących Ziemii i innych wymiarów) dostaje przydział w fortecy, w której nigdy nic się nie dzieje. Dziewczyna jest pozbawiona magii więc jedyne kim może zostać to strażniczką gdzie ma pilnować portalu czy zajmować się starymi księgami. Wszystko jest takie do czasu gdy pierwszego dnia jej służby do fortecy wpada ranny obrońca a zanim otwiera się portal przez który przechodzą demony. Po tym dniu życie Reagan diametralnie się zmienia. Dziewczyna nie jest całkiem wyzbyta z mocy a może jest nawet kimś znacznie więcej. Tak rozpoczyna trening z irytującym mężczyzną, przechodzi przez portal do Królestwa i przeżywa niejedną przygodę.
To się nazywa fantastyka! Już od pierwszych stron zostałam kupiona. System magiczny oparty na tworzeniu znaków, wyraziści bohaterowie, różne światy i wiodące do nich portale, demony, walki, wszystko tu do siebie pasuje. Można poczuć jakby się tam było, jakby to samemu miało się walczyć.
Jest to pełna pasji opowieść o dziewczynie, która z niedostatecznie dobrej staje się silna a być może najbardziej niebezpieczna. O relacji między mentorem a uczennicą balansującej na krawędzi nauczania i dyscypliny a romantycznych uniesień.
Jak ja się cieszę, że Reagan nie robiła od początku maślanych oczu do Hugh i nie myślała ciągle jaki to on nie jest piękny. Co za świeżość! A ich słowne potyczki były genialne! Dużo sarkazmu ale też powolnego otwierania się na siebie. Krok do przodu i dwa kroki do tyłu - tak określiłabym ich relacje. Jednak zważając na przeszłość Hugh nie ma w tym nic dziwnego. Został wychowany na kogoś kto musi myśleć głównie o sobie, on jako Zaklinacz jest najważniejszy, bez niego na świecie będzie jeszcze gorzej. Reagan za to ma dobre serce, jest szczera i odważnie stawiła czoła temu co dla niej przygotował los. Dopiero przy niej Hugh mógł być po prostu Hugh choć tak bardzo nie chciał aby stała się jego słabością.
Niszczycielka to ciekawa, idealnie dopracowana historia a na pewno początek świetnie zapowiadającej się serii.
Współpraca z Wydawnictwem Nowe Strony
Raegan wywodząca się z potężnego rodu Obrońców (wojowników strzegących Ziemii i innych wymiarów) dostaje przydział w fortecy, w której nigdy nic się nie dzieje. Dziewczyna jest pozbawiona magii więc jedyne kim może zostać to strażniczką gdzie ma pilnować portalu czy zajmować się starymi księgami. Wszystko jest takie do czasu gdy pierwszego dnia jej służby do fortecy wpada...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo pierwszy tom serii „Dziedzictwo Obrońców”, w którym bardzo szybko przepadłam w historii pełnej wymiarów, portali, demonów oraz ludzi, którzy z nimi walczą: Obrońców i Strażników. System magiczny oparty na demonach, portalach i znakach tworzy spójną całość z fabułą, a sam pomysł na historię kupił mnie właściwie od pierwszych stron.
To jeden z tych światów, w których czuć, że wszystko zostało dokładnie przemyślane. Nowe elementy pojawiają się stopniowo i są na bieżąco wyjaśniane, dzięki czemu łatwo się w tym odnaleźć. Świat jest magiczny, różnorodny i wielowymiarowy, a jednocześnie opisany w bardzo przystępny sposób.
Pojawiają się tu także niebezpieczne demony, zdrajcy, pościgi i walki, które podnoszą poziom adrenaliny. Akcja jest dynamiczna, ale dobrze wyważona. Obok scen walki dostajemy też momenty skupione na nauce Reagan i jej wątpliwościach, co dodaje historii emocji.
Reagan jest charakterna i sarkastyczna, a przy tym bardzo ludzka, popełnia błędy, potyka się i uczy, dlatego naprawdę trudno jej nie polubić. Jej rozwój nie jest nagły, lecz jest procesem pełnym prób, porażek i małych zwycięstw. Hugh to opanowany, zdystansowany i wymagający Zaklinacz, który na pierwszy rzut oka wydaje się bezwzględny. Jako mentor potrafi być surowy, ale widać, że chce przygotować Reagan na świat, w którym nie ma miejsca na błędy.
Wątek romantyczny rozwija się powoli w rytmie slow burnu i pojawia się w nim wiele chwil, w których emocje zaczynają dawać o sobie znać. Ich dialogi są pełne sarkazmu, napięcia i chemii, dzięki której z każdą kolejną stroną coraz bardziej im kibicowałam.
Zakończenie wprawiło mnie w takie osłupienie, że przez chwilę nie wiedziałam, co ze sobą zrobić. Zostało tyle pytań i niedopowiedzeń, że drugi tom jest mi potrzebny natychmiast.
Jeśli lubicie historie z magią, portalami i demonami oraz bohaterów, którzy rozwijają się na przestrzeni całej opowieści, ta książka zdecydowanie może Wam się spodobać. 💜
To pierwszy tom serii „Dziedzictwo Obrońców”, w którym bardzo szybko przepadłam w historii pełnej wymiarów, portali, demonów oraz ludzi, którzy z nimi walczą: Obrońców i Strażników. System magiczny oparty na demonach, portalach i znakach tworzy spójną całość z fabułą, a sam pomysł na historię kupił mnie właściwie od pierwszych stron.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo jeden z tych światów, w których...
Relacja mentor x uczennica, gdzie różnica wieku między nimi jest minimalna 🤏🏻, to coś, co uwielbiam! Do tego dochodzą demony, portale, tajemniczy język oraz dziwne znaki i mamy to… przepis na świetną lekturę.
Ta pozycja od wielu dni zalewała mój Instagram, więc podczas sobotnich porządków zdecydowałam się na ten tytuł w audiobooku. Już od samego początku zostałam wessana w świat młodej Reagan, dla której życie bez magii okazało się wyzwaniem. Już pierwszego dnia na swojej samodzielnej warcie dziewczyna wpada w kłopoty. Nie z własnej winy - po prostu zbiegi okoliczności jej nie sprzyjają. Ranny Obrońca podaje hasło, a ona mu pomaga. Krótki flirt i tajemnicze słowa -chłopak wychodzi, a zaraz po nim pojawia się kolejny. Ten nie jest już tak czarujący jak poprzednik. Podaje złe hasło, zarzuca jej ukrywanie zdrajcy, a ostatecznie… ratuje jej życie.
Chcecie więcej? Musicie przeczytać sami, bo książka jest naprawdę świetnie napisana! Autorka ma lekki styl, co bardzo ułatwiło słuchanie i przyswajanie nowości z tego świata. Nie było tu niczego, co mogłoby wywołać zawrót głowy od nadmiaru informacji czy nudnych schematów. To świat kompletnie inny, świeży i przystępny -ani przez chwilę nie czułam zmęczenia tematem.
Do tego relacje między bohaterami nie były przesłodzone. Królują tu uszczypliwości, żarty i zgryźliwość pomiędzy Reagan a Hugh, oraz przyciąganie. Mimo, że w tle toczą się krwawe walki, a postacie, które polubiłam zostawiały po sobie smutek -klimat pozostaje wciągający i „lekki” w odbiorze.
To moje drugie spotkanie z twórczością Agaty Polte i po raz kolejny świetnie się bawiłam. Jeśli szukacie fantastyki, która wciąga już od pierwszego rozdziału i nie przytłacza ilością informacji to polecam z czystym sumieniem!
Relacja mentor x uczennica, gdzie różnica wieku między nimi jest minimalna 🤏🏻, to coś, co uwielbiam! Do tego dochodzą demony, portale, tajemniczy język oraz dziwne znaki i mamy to… przepis na świetną lekturę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa pozycja od wielu dni zalewała mój Instagram, więc podczas sobotnich porządków zdecydowałam się na ten tytuł w audiobooku. Już od samego początku zostałam wessana w...
Świetna!
Świetna!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak jak lubię romanse autorki, tak z fantastyką nie do końca mi po drodze. Początek był bardzo fajny, ciekawy system magiczny i interesujące postacie. Mam jednak mały problem z długością tej historii i z główną bohaterką, bo o ile Hugh głównego bohatera bardzo polubiłam, tak Reagan gdzieś po drodze zgubiła swój charakter. Przez większą część książki nie mogłam znieść jej zachowania. Zdarzało się też, że traciłam zainteresowanie historią i musiałam ją odkładać, żeby mimo wszystko ją skończyć. Końcówka była jednak na tyle intrygująca, że sięgnę po kolejny tom.
Tak jak lubię romanse autorki, tak z fantastyką nie do końca mi po drodze. Początek był bardzo fajny, ciekawy system magiczny i interesujące postacie. Mam jednak mały problem z długością tej historii i z główną bohaterką, bo o ile Hugh głównego bohatera bardzo polubiłam, tak Reagan gdzieś po drodze zgubiła swój charakter. Przez większą część książki nie mogłam znieść jej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to✨
Reagan pochodzi z potężnego rodu Obrońców - wojowników, którzy strzegą bezpieczeństwa ziemi i innych wymiarów. Niestety jako osoba nieposiadająca magii, nie może wstąpić w ich szeregi. Zostaje więc Strażniczką w Fortecy, gdzie pilnuje portalu, kataloguje artefakty i przepisuje stare księgi.
Gdy podczas jej pierwszej samodzielnej warty, do drzwi Fortecy puka mężczyzna potrzebujący pomocy, dziewczyna popełnia błąd i jej życie wywraca się do góry nogami. Od tej pory na głowie Reagan będzie miała trening pod okiem surowego, lecz przystojnego nauczyciela, walkę z polującymi na nią demonami oraz rozwiązanie sprawy tajemniczych znaków, które potwory pozostawiają.
✨
Ta książka to Polte w swoim najlepszym wydaniu. Choć dotąd czytałam spod jej pióra romanse i to moje pierwsze spotkanie z fantastyką w jej wykonaniu - to jestem kupiona. Bardzo lubię styl autorki i jej książki zawsze mi się podobają, jako jednej z nielicznych naszych rodzimych autorów.
"Niszczycielka" jest wciągająca lekturą. Mamy slow burn i enemies to lovers z prawdziwego zdarzenia /książka ma prawie 700 stron/, świetny humor, a do tego demony, tajemnicze znaki, portale i walczących z nimi Obrońców oraz Zaklinaczy. Prosty świat fantastyczny, ale bardzo dobrze przedstawiony. Bohaterka w książce posługiwała się starożytnym językiem i było to zaakcentowane w tekście - także plus za ten zabieg. Co do wątku romantycznego w książce, to dałam się podejść, kto będzie obiektem westchnień bohaterki.
Agata, jak mało kto, potrafi od pierwszych stron porwać czytelnika do swojego świata i nie wypuszczać, aż do samego końca. I mimo, że "Niszczycielka" to cegła, nic tu nie jest przegadane, przeciągnięte, a po tym zakończeniu.. potrzebuję drugiego tomu na już!
✨
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toReagan pochodzi z potężnego rodu Obrońców - wojowników, którzy strzegą bezpieczeństwa ziemi i innych wymiarów. Niestety jako osoba nieposiadająca magii, nie może wstąpić w ich szeregi. Zostaje więc Strażniczką w Fortecy, gdzie pilnuje portalu, kataloguje artefakty i przepisuje stare księgi.
Gdy podczas jej pierwszej samodzielnej warty, do drzwi Fortecy puka mężczyzna...
Niszczycielka - czyli kolejna odsłona Agaty Polte, która znowu zachwyca!
Kolejna seria fantasy Agaty i kolejny raz przepadam. Ja nie wiem, jak ona to robi, ale wszystko co wychodzi spod jej ręki, mnie zachwyca.
Zaczynając tę książkę trochę obawiałam się po prostu zwykłej relacji nauczyciel × uczennica, że między nimi będzie tylko iskrzyć i tyle… a dostaliśmy naprawdę dobre fantasy z akcją i demonami (tak, kocham ten motyw) i już nie mogę się doczekać kontynuacji!
Znajdziemy tu relację ala slow burn, aczkolwiek jest ona naprawdę wolna i bez większych napięć… bohaterowie się poznają i się nie znoszą - a przynajmniej tak im się wydaje. A jednak stoi za tym coś więcej. Ile czasu zajmie im, zanim sami się z tym pogodzą i otworzą na drugą osobę?
Akcja w tej książce rozwija się w idealnym tempie i naprawdę nie mam żadnych zarzutów - dużo się dzieje, dowiadujemy się kolejnych rzeczy, bohaterka rośnie w siłę, a w tym wszystkim mamy walkę z demonami i rodzącą się miłość.
Takie fantasy chcę czytać! Dzieje się dużo, ale nie jest super ciężko, a jednocześnie zupełnie nie jest schematycznie. Tu może wydarzyć się dosłownie wszystko i szczerze? Już się boję, co autorka dalej wymyśli... czuję, że będzie grubo! 🔥
Niszczycielka - czyli kolejna odsłona Agaty Polte, która znowu zachwyca!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna seria fantasy Agaty i kolejny raz przepadam. Ja nie wiem, jak ona to robi, ale wszystko co wychodzi spod jej ręki, mnie zachwyca.
Zaczynając tę książkę trochę obawiałam się po prostu zwykłej relacji nauczyciel × uczennica, że między nimi będzie tylko iskrzyć i tyle… a dostaliśmy naprawdę...
Myslalam ze to kolejne romansidło ze scenami segsu w co drugim rozdziale, jednak bardzo bardzo sie pomylilam, za co przyznaje nawet gwiazdke wiecej. Ciekawie zbudowany świat, chociaz widac tu inspiracje z kilku książek. Nie mniej książka jest wciagajaca i czyta sie lekko. Z przyjemnością sięgnę po kolejny tom
Myslalam ze to kolejne romansidło ze scenami segsu w co drugim rozdziale, jednak bardzo bardzo sie pomylilam, za co przyznaje nawet gwiazdke wiecej. Ciekawie zbudowany świat, chociaz widac tu inspiracje z kilku książek. Nie mniej książka jest wciagajaca i czyta sie lekko. Z przyjemnością sięgnę po kolejny tom
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiszczycielka - Agata Polte
fantasy YA
Moja ocena 9/10
Współpraca @wydawnictwonowestrony
Po Niszczycielkę zgłosiłam się przez przypadek. Ale, o słodki świecie! Poproszę więcej takich przypadków!
Byłam po prostu ciekawa twórczości tej Autorki. A przepadłam w świecie wymiarów, portali, demonów i walczących z nimi Obrońców. Zaklinaczy. Strażników.
Każdy z bohaterów opowiada swoją historię a ich kreacja jest świetna. Niełatwi. Niejednoznaczni. Hugh, Reagan, Conall, Tieran, Declan, nawet Gayle i Fobos. Każda z tych osób budziła we mnie emocje.
Wątek romantyczny był pełen napięcia i tych słodkich momentów, w których uczucie wyrywa się na wolność. Wymagający Zaklinacz, jej mentor i niepewna swej wartości Reagan, jego uczennica. Polubiłam tę dwójkę i ich słodko-sarkastyczne dialogi.
„- Tylko nie wpadnij w samozachwyt […]
- Uczę się od ciebie wszystkiego, czyli grozi mi to wcześniej niż później.”
Chwilami nie wierzyłam, że Hugh kiedykolwiek wyjdzie z tej wieży samotności, którą sam zbudował. Ale gdy w końcu zdjął tą swoją maskę 🫠Uwielbiam go! Choć przy akcji z demonami przesadził 🙄 A Reagan? Nad wiek dojrzała, mądra, dzielna - podziwiałam ją za to przekraczanie granic.
„Jesteś najwspanialszą słabością, jaką mogę mieć.”
I do tego wszystkiego to był TAKI slow burn! Te prawie 700 stron mignęły jak chwila. To historia bez przestojów. Bez nudy. Z oryginalnym i ciekawym światem, który nie przytłacza, ale daje też poczucie czegoś większego. Wywołała we mnie wiele emocji. Od tego palącego slow burnu, przez śmiech z dialogów, po żal i smutek z wydarzeń. Nadzieję. Rozbicie. Ach.
Uwielbiam w tej książce zabieg powtórzeń! A czytając o znakach zaklinaczy nie mogłam się powstrzymać, by ich nie tworzyć. Mój ulubiony to znak ognia 🤭
„–Trochę mi zimno, a chyba zapomniałam, jak się wykonuje znak ognia. Cała ja. Taka zapominalska.-
Jego oczy pojaśniały.
- W takim razie chyba powinienem ci przypomnieć.
- Mój nauczyciel będzie wściekły, jeśli sobie nie przypomnę. Jest nieco wymagający, wiesz?”
Jedyne czego żałuję po tym zakończeniu to, że nie trzymam właśnie w rękach drugiego tomu. Bo chcę wiedzieć co dalej!
Niszczycielka - Agata Polte
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tofantasy YA
Moja ocena 9/10
Współpraca @wydawnictwonowestrony
Po Niszczycielkę zgłosiłam się przez przypadek. Ale, o słodki świecie! Poproszę więcej takich przypadków!
Byłam po prostu ciekawa twórczości tej Autorki. A przepadłam w świecie wymiarów, portali, demonów i walczących z nimi Obrońców. Zaklinaczy. Strażników.
Każdy z bohaterów...
Pióro Agaty znam już od bardzo dawna, choć z tej romansowej strony, a nie tej fantastycznej. Od dawna miałam ochotę na przeczytanie jakieś fantastyki, więc wybranie jednej ze swoich ulubionych autorek było idealnym pomysłem, bo po prostu po przeczytaniu „Niszczycielki” jestem totalnie fanką fantastyki i chcę więcej, więc z pewnością w najbliższej przyszłości zabiorę się za „Pierwszą fazę zaćmienia”!!
Styl pisania Agaty jest niezmiennie moim ulubionym i mimo, że tym razem miałam do czynienia z innym gatunkiem to podczas czytania bawiłam się tak samo dobrze jak przy zwykłym romansie, a może nawet lepiej! Od samego początku na maksa wkręciłam się w ten świetnie wykreowany świat, którego działanie bardzo mi się podobało i po prostu czytałam rozdział za rozdziałem, żeby dowiedzieć się co wydarzy się dalej, jak rozwiną się moce Reagan, jak ona sobie z nimi poradzi, i co jeszcze autorka zgotowała bohaterom i z jakimi przeciwnościami będą musieli się zmierzyć. Nie sądziłam, że kiedyś to powiem, ale najbardziej podobały mi się wszystkie sceny walk obrońców z demonami, czy opisy wpraw i przygotowań do walk. Sam system znaków, który odkrywała dziewczyna też niesamowicie mnie zaintrygował i czytałam o każdym nowym elemencie z zapartym tchem!
Kreacja bohaterów, jak zwykle to u Agaty bywa była świetna, zarówno Reagan jak i Hugh od razu przypadli mi do gustu i chciało się o nich czytać bez końca, o każdym małym kroku, który ich do siebie zbliżał, o każdym ich wspólnym treningu, który czasami kończył się w zły sposób. Sama nie jestem fanką slow burnu, ale tutaj ten kompletnie mi nie przeszkadzał, a ja cieszyłam się jak głupia na każde napięte spojrzenie, które między sobą wymieniali, czy pierwszy pocałunek!
Pióro Agaty znam już od bardzo dawna, choć z tej romansowej strony, a nie tej fantastycznej. Od dawna miałam ochotę na przeczytanie jakieś fantastyki, więc wybranie jednej ze swoich ulubionych autorek było idealnym pomysłem, bo po prostu po przeczytaniu „Niszczycielki” jestem totalnie fanką fantastyki i chcę więcej, więc z pewnością w najbliższej przyszłości zabiorę się za...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiszczycielka
[ współpraca reklamowa Nowe Strony ]
Niszczycielka to nowa seria od Agaty Polte i chociaż to niezły grubasek - 700 stron - zupełnie tego nie czuć, bo historia pochłania od pierwszych stron i nie puszcza do samego końca.
Stworzony świat jest naprawdę ciekawy i choć dla mnie znajduje się po tej prostszej stronie fantastyki, to niczego mu nie brakuje, bo wszystko zostało dobrze wytłumaczone, a wszelkie nowości są wyjaśniane na bieżąco. Razem z systemem magicznym, w którym mamy demony, magię i portale, fabuła tworzy spójną całość. Do tego bohaterowie, których jak dla mnie nie da się nie polubić. Reagan jako główna bohaterka jest po prostu idealna - charakterna i sarkastyczna, z miłością do dramaturgii - jest kompletnym przeciwieństwem opanowanego i zdystansowanego Hugh - oboje bardzo przypadli mi do gustu.
Jak dla mnie największą perełką jest tutaj wątek romantyczny. Relacja mentor i uczennica, która już od pierwszej wymiany zdań i tego cudownego „złotko” skradła moje serce, a z każdą kolejną stroną przepadałam dla Hugh i Rea coraz mocniej. To, jak Agata zbudowała napięcie i te wszystkie drobne momenty między tą dwójką, sprawiało, że głupkowaty uśmieszek nie schodził z mojej twarzy i tylko czekałam, aż w końcu do czegoś dojdzie.
Jak już mówiłam - przez tę historię po prostu się płynie i nie czuć, kiedy mija te 700 stron. Tylko po to, by po przeczytaniu końcówki zostać z ogromnym kacem książkowym i potrzebą drugiego tomu na już.
Ocena:
10/10
Niszczycielka
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to[ współpraca reklamowa Nowe Strony ]
Niszczycielka to nowa seria od Agaty Polte i chociaż to niezły grubasek - 700 stron - zupełnie tego nie czuć, bo historia pochłania od pierwszych stron i nie puszcza do samego końca.
Stworzony świat jest naprawdę ciekawy i choć dla mnie znajduje się po tej prostszej stronie fantastyki, to niczego mu nie brakuje, bo...
Jejku, jakie to było dobre!!! Kocham książki Agaty i przeczytałam już większość z nich, ale ta… absolutne chef’s kiss. Nie dość, że pięknie wydana, to jeszcze treść wciąga bez reszty.
Na początku Reagan przedstawiana jest jako krucha, delikatna dziewczyna, którą trzeba chronić. Od razu skojarzyła mi się z Violet z „Czwartego Skrzydła” i przeczuwałam, że Rea również pokaże swoją drugie, znacznie silniejsze oblicze. I dokładnie tak się stało! Przeszła intensywny, momentami bezlitosny kurs pod okiem Hugh, po którym wielu by się poddało, ale nie ona. A jeśli chodzi o Hugh… to motyw mentora i uczennicy był strzałem w dziesiątkę! Ten duet skradł moje serce, szczególnie te cięte riposty w wykonaniu Rea. Poza Hugh pojawia się też wiele ciekawych postaci drugoplanowych, z którymi ogromnie się zżyłam.
W książce nie brakuje tajemniczych znaków, demonów oraz innych światów i wymiarów. Jeśli lubicie takie klimaty, zdecydowanie polecam tę historię. Ale muszę was ostrzec, po epilogu będziecie natychmiast chcieli dostać w swoje ręce drugi tom! 🤭🖤
Współpraca reklama @wydawnictwonowestrony
Jejku, jakie to było dobre!!! Kocham książki Agaty i przeczytałam już większość z nich, ale ta… absolutne chef’s kiss. Nie dość, że pięknie wydana, to jeszcze treść wciąga bez reszty.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku Reagan przedstawiana jest jako krucha, delikatna dziewczyna, którą trzeba chronić. Od razu skojarzyła mi się z Violet z „Czwartego Skrzydła” i przeczuwałam, że Rea również pokaże...
Ta książka mnie rozczarowała.... niestety... wszystko od pani Agaty biorę w ciemno, wrzucam do koszyka,gdy tylko pojawi się zapowiedź i czekam z niecierpliwością. Dotychczas prawie zawsze na plus z małym wyjątkiem. A tu w połowie miałam chęć się poddać. Brnęłam dalej, czekając na ten moment, stronę, rozdział, w którym bohaterka rozwinie skrzydła i w epicki sposób pokaże wszystkim,jaka jest zajeb....a tu nic, no prawie nic. Jednak zdecydowanie za małooooo! Za to dużo stron o niczym. Widocznie taki trend, im grubsza tym lepsza. Za dużo przemyśleń, w kółko tych samych. Na plus postać Hugh♥️i dość zabawne dialogi.
Ta książka mnie rozczarowała.... niestety... wszystko od pani Agaty biorę w ciemno, wrzucam do koszyka,gdy tylko pojawi się zapowiedź i czekam z niecierpliwością. Dotychczas prawie zawsze na plus z małym wyjątkiem. A tu w połowie miałam chęć się poddać. Brnęłam dalej, czekając na ten moment, stronę, rozdział, w którym bohaterka rozwinie skrzydła i w epicki sposób pokaże...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to