„Ballada dla Adeli” Anny Stryjewskiej to niesamowita książka, od której nie można się oderwać. Traktuje o trudnym powrocie do życia po wojennej traumie. Niesamowitym bohaterem jest wybitny muzyk, który przetrwał obóz koncentracyjny, jednak stracił pamięć. Trafia jako bezdomny żebrak na typową wieś rodem z PRL-u, gdzie spotyka pełną pasji nauczycielkę, która zainteresowała się losem mężczyzny. Niby wątek amnezji jest już trochę oklepany, a mimo to pozycja jest dla mnie wartościowa.
„Ballada dla Adeli” Anny Stryjewskiej to niesamowita książka, od której nie można się oderwać. Traktuje o trudnym powrocie do życia po wojennej traumie. Niesamowitym bohaterem jest wybitny muzyk, który przetrwał obóz koncentracyjny, jednak stracił pamięć. Trafia jako bezdomny żebrak na typową wieś rodem z PRL-u, gdzie spotyka pełną pasji nauczycielkę, która zainteresowała...
Historia, w której czegoś mi zabrakło. Im bliżej końca, tym bardziej brakowało.
Mamy byłego więźnia Auschwitz - genialnego przedwojennego skrzypka. Mamy komunistyczną "Siłaczkę" - młodą nauczycielkę z rodzinnym bagażem. Jest polska wieś z PGRem, jest odbudowa Warszawy.
I mimo że klimat, świat, postaci są zbudowane bardzo dobrze, to sposób w jaki historia się potoczyła, nie przemawia do mnie. Wątek skrzypka - powiedzmy że domknięty w sposób adekwatny. Wątek nauczycielki powiał na finiszu tanim romansem.
Z ciekawie zapowiadającej się książki wyszło czytadło.
Historia, w której czegoś mi zabrakło. Im bliżej końca, tym bardziej brakowało.
Mamy byłego więźnia Auschwitz - genialnego przedwojennego skrzypka. Mamy komunistyczną "Siłaczkę" - młodą nauczycielkę z rodzinnym bagażem. Jest polska wieś z PGRem, jest odbudowa Warszawy.
I mimo że klimat, świat, postaci są zbudowane bardzo dobrze, to sposób w jaki historia się potoczyła,...
Piękna, pełna wzruszeń historia o losach człowieka doświadczonego wojennym dramatem, który przeżył piekło obozu w Auschwitz, również o ludziach, którzy wciąż czekają na swoich bliskich, wierząc że przeżyli wojnę i wrócą do domów, o tych, którzy dla ratowania najbliższych gotowi są zrobić wszystko. To opowieść o wrażliwości, empatii, o nadziei, wierze, o miłości, tęsknocie, wybaczaniu.
Alicja Wielogórska jest nauczycielką w małej miejscowości Bełdów niedaleko Łodzi, jej narzeczonym jest miejscowy organista - Jerzy. Pewnego dnia kobieta dostrzega klęczącego pod kościołem mężczyznę, „grającego” na skrzypcach bez strun, po którego policzkach płyną łzy. Intuicja podpowiada jej, że ten człowiek musi mieć coś wspólnego z muzyką; od tej chwili jej celem jest dotrzeć do niego i poznać jego historię, a zwłaszcza usłyszeć jak gra na prawdziwym instrumencie. Mężczyzna przedstawia się jako Emil Cala i okazuje się być więźniem Oświęcimia, na co wskazuje wytatuowany numer obozowy. Jego umysł podświadomie wyparł z pamięci dramatyczne wydarzenia; nie pamięta niczego sprzed wojny, kim był, czy miał rodzinę, gdzie mieszkał. Nie wie czy prześladujące go w snach obozowe koszmary są wymysłem jego wyobraźni, czy prawdziwymi doznaniami i przeżyciami.
Czy Alicji, dzięki determinacji w działaniu, a także uzyskiwanym szczątkowym informacjom na temat Emila, uda się dotrzeć do jego rodziny, ustalić jego prawdziwą tożsamość…?
Jednak kobieta ma jeszcze jeden ważny cel, bardzo osobisty - wydostać z więzienia ojca, oskarżonego o kolaborację z Niemcami i uchronić go przed wywózką w głąb Związku Radzieckiego. Do czego będzie zdolna, jak daleko gotowa będzie się posunąć, czym za to zapłaci?
Wzruszającą, bardzo emocjonalna powieść, której akcja rozgrywa się w 1947 roku. I właśnie tak wyraźne zakreślenie czasu fabuły, każe wskazać na formalny błąd w kwestii daty odbudowy i otwarcia po wojnie Teatru Narodowego; z informacji encyklopedycznych wynik, że nastąpiło to w roku 1949, a nie w 1947. Ale to tak na marginesie…
Piękna, pełna wzruszeń historia o losach człowieka doświadczonego wojennym dramatem, który przeżył piekło obozu w Auschwitz, również o ludziach, którzy wciąż czekają na swoich bliskich, wierząc że przeżyli wojnę i wrócą do domów, o tych, którzy dla ratowania najbliższych gotowi są zrobić wszystko. To opowieść o wrażliwości, empatii, o nadziei, wierze, o miłości, tęsknocie,...
Trudne losy ludzi po drugiej wojnie, trauma obozu oświęcimskiego, żołnierze z AK , kolaboranci z nową władzą, wreszcie nowa władza- jedyna słuszną partia i jej zbrojne ramię UB . Na tym tle historia młodej nauczycielki i muzyka ,który stracił pamięć. Wszystko trochę w stylu Znachora. Czyta się dobrze, dobrze się kończy , lektura na jedno popołudnie.
Trudne losy ludzi po drugiej wojnie, trauma obozu oświęcimskiego, żołnierze z AK , kolaboranci z nową władzą, wreszcie nowa władza- jedyna słuszną partia i jej zbrojne ramię UB . Na tym tle historia młodej nauczycielki i muzyka ,który stracił pamięć. Wszystko trochę w stylu Znachora. Czyta się dobrze, dobrze się kończy , lektura na jedno popołudnie.
Ładna opowiesc, dobrze skrojona fabuła i interesujacy bohaterowie. Pewne wątki np. ze Ślepym Maksem zostały okrojone, dodatkowo nie wiem co sie stalo z matką Adeli. Jakby została na koniec powiesci pominięta.
Ładna opowiesc, dobrze skrojona fabuła i interesujacy bohaterowie. Pewne wątki np. ze Ślepym Maksem zostały okrojone, dodatkowo nie wiem co sie stalo z matką Adeli. Jakby została na koniec powiesci pominięta.
Piękna powieść , polecam 🤗 ❤️ Pani Ania zawsze pięknie napiszę książkę 🤗❤️ warto przeczytać 😉 nie zdradzę za dużo 😀
Historia Alicji i jej wyborów, Pan Emil , zaginiony słynny skrzypek ,który stracił pamięć , dlatego że był w obozie, przeżył piekło ❤️.
Fajnie byłaby kontynuacja tej książki, dalsze losy 😘 pozdrawiam
Piękna powieść , polecam 🤗 ❤️ Pani Ania zawsze pięknie napiszę książkę 🤗❤️ warto przeczytać 😉 nie zdradzę za dużo 😀
Historia Alicji i jej wyborów, Pan Emil , zaginiony słynny skrzypek ,który stracił pamięć , dlatego że był w obozie, przeżył piekło ❤️.
Fajnie byłaby kontynuacja tej książki, dalsze losy 😘 pozdrawiam
Są takie książki, które nie tylko się czyta, ale które się przeżywa. Dokładnie tak miałam z "Balladą dla Adeli" Anny Stryjewskiej. To powieść, która od pierwszych stron wciąga swoim klimatem i sprawia, że trudno o niej zapomnieć.
Autorka umiejętnie balansuje pomiędzy delikatnością opisu a brutalnością wydarzeń historycznych. Dzięki temu ta historia nie jest jedynie powieścią obyczajową, ale także taką, w której odbija się dramat całego pokolenia.
Anna Stryjewska stworzyła powieść bardzo przejmującą. "Ballada dla Adeli" to książka, która na długo pozostaje w pamięci i sercu czytelnika. To literacka ballada, nie tylko dla Adeli, ale dla wszystkich kobiet, które w trudnych czasach potrafiły odnaleźć w sobie siłę do życia i walki o swoje marzenia.
Po lekturze długo nie mogłam przestać myśleć o Adeli. To bohaterka, z którą się współodczuwa, której się kibicuje i która wzrusza do łez. Lubię takie historie, nie tylko pięknie napisane, ale też takie, które zostawiają we mnie ślad...
Polecam serdecznie 🩵
Lubicie książki, które zostawiają w Was ślad?
Zapraszam na kilka słów o "Balladzie dla Adeli" 🩵
Są takie książki, które nie tylko się czyta, ale które się przeżywa. Dokładnie tak miałam z "Balladą dla Adeli" Anny Stryjewskiej. To powieść, która od pierwszych stron wciąga swoim klimatem i sprawia, że trudno o niej zapomnieć.
Alicja jest młodą, ambitną i pełną ideałów nauczycielką.
Pewnego dnia jej uwagę przyciąga żebrak, którego nigdy wcześniej nikt w okolicy nie widział. Skulony, w podartych łachmanach klęczy i gra na skrzypcach, które nie mają strun. Mimo, iż instrument nie wydaje z siebie żadnego dźwięku, odnosi się wrażenie, jakby skrzypek słyszał i czuł każdą wybrzmiewającą nutę.
Mężczyzna siedzi i gra. Gra nie dla ludzi, ale dla niej, choć sam jeszcze nie wie, nie pamięta dla kogo.
Alicja zdaje sobie sprawę z tego, że ta cisza, w której tkwi nieprzeciętny talent, rozbrzmiewa najgłośniej.
Kobieta próbuje pomóc mężczyźnie, ale jak pomóc komuś, kto wcale tego nie chce?
@annastryjewska2018 przenosi nas do powojennej Polski, kiedy to ludzie próbują wrócić do normalności i na gruzach starają się budować nową teraźniejszość. Niby wojna się skończyła, ale trauma w niektórych trwa nadal. Każdy niesie swój bagaż strat i wspomnień. Ludzie są nieufni i wycofani, relacje trudne i naznaczone niepewnością, ale każdy chce żyć.
Autorka pokazuje wojenną traumę i jej konsekwencje, ale jednoczenie jak silna jest wola przetrwania. Ocaleni mierzą się z wyrzutami sumienia i poczuciem winy. W dalszym ciągu rządzi nimi strach. Ludzie boją się mówić o tym, co przeżyli i przez co przeszli.
"Ballada dla Adeli" to też obraz władzy, w której to często sołtys czy ksiądz decydowali, kto jest "swój" i komu można ufać.
Po raz kolejny @annastryjewska2018 skradła moje serce. Już okładka mnie zachwyciła, a historia Alicji i Emila utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, że autorka idealnie potrafi opisać stratę, ból ale i miłość i nadzieję. Jej bohaterowie nie są idealni, ale do bólu prawdziwi.
Nikt tak pięknie nie ujarzmia demonów przeszłości jak @annastryjewska2018.
Polecam.
Bełdów, kwiecień 1947
Alicja jest młodą, ambitną i pełną ideałów nauczycielką.
Pewnego dnia jej uwagę przyciąga żebrak, którego nigdy wcześniej nikt w okolicy nie widział. Skulony, w podartych łachmanach klęczy i gra na skrzypcach, które nie mają strun. Mimo, iż instrument nie wydaje z siebie żadnego dźwięku, odnosi się wrażenie, jakby skrzypek słyszał i czuł każdą...
Ta historia ukazuje trudne czasy w powojennej Polsce, pełne bólu i lęku.
Wiosna 1947 roku, mała wieś Bełtów.
Po zakończeniu mszy rezurekcyjnej, ludzie wychodzący z kościoła zauważają pod nim mężczyznę, który klęczy, a w dłoniach trzyma skrzypce. Płacze i gra niesłyszalną melodię, ponieważ skrzypce są bez strun.
Dzieci się z niego wyśmiewają, a dorośli przechodzą obojętnie.
Tylko Alicja - miejscowa nauczycielka - dostrzega w nim coś więcej.
Nie daje jej to spokoju, a gdy się dowiaduje gdzie mężczyzna zamieszkał, odwiedza go i oferuje mu swoją pomoc.
Poznaje historię jego losów, jednak niekompletną, bo mężczyzna cierpi na amnezję. Dowiaduje się, że był w Auschwitz, gdzie był świadkiem wielu bestialstw.
Alicja poruszona jego losem, postanawia pomóc mu odkryć jego przeszłość.
Kim okaże się skrzypek?
Czy mężczyzna pozna swoją prawdziwą tożsamość?
Losy Alicji też nie są kolorowe.
We wsi jest poważaną i lubianą nauczycielką, jej narzeczonym jest organista i wspólnie planują swoją przyszłość.
Jednak ona nie potrafi się tym cieszyć, ponieważ jej ojciec został aresztowany i grozi mu wywiezienie w głąb Rosji.
Alicja wraz z matką walczą o jego uwolnienie, ale władza ludowa jest bezwzględna.
Jak wysoką cenę będzie w stanie zapłacić Alicja?
Czy jej poświęcenie przyniesie ojcu wolność?
Czy można zaufać słowom dygnitarzy?
Ta historia zostanie ze mną na długo.
Pani Ania napisała trudną i poruszającą powieść o uczeniu się życia na nowo, o wychodzeniu z wojennej traumy, o relacjach międzyludzkich i dostrzeganiu drugiego człowieka.
Polecam bardzo ☺️
Ta historia ukazuje trudne czasy w powojennej Polsce, pełne bólu i lęku.
Wiosna 1947 roku, mała wieś Bełtów.
Po zakończeniu mszy rezurekcyjnej, ludzie wychodzący z kościoła zauważają pod nim mężczyznę, który klęczy, a w dłoniach trzyma skrzypce. Płacze i gra niesłyszalną melodię, ponieważ skrzypce są bez strun.
Dzieci się z niego wyśmiewają, a dorośli przechodzą obojętnie....
BALLADA DLA ADELI
ANNA STRYJEWSKA
SKARPA WARSZAWSKA
Dziękuję serdecznie wydawnictwu @skarpawarszawska za kolejną współpracę, zaufanie i egzemplarz do recenzji.
Jest to kolejne spotkanie z twórczością Anna Stryjewska i powiem wam, że jest to poruszająca opowieść i wyciskająca łzy.
Autorka przenosi nas w czasy powojenne do zniszczonej Warszawy, która powoli podnosi się z gruzów oraz w okolice Łodzi do Bełdowa, niewielkiej wioski.
To w Warszawie mieszkają Adela z córką Heleną, które poszukują, jedna męża a druga ojca Maksymiliana Hermana.Mężczyzna trafił do obozu koncentracyjnego w Auschwitz i ślad po nim zaginął.
W Bałtowie mieszka Alicja Wielogórska, która przyjechała z Łodzi, żeby w otwartej szkole nauczać dzieci.Wraz z innymi mieszkańcami bierze udział we mszy rezulekcyjnej obchodząc święta Wielkiej Nocy w powojennej Polsce.Wśrod zgromadzonych pod parkanem żebraków, Alicja dostrzega mężczyznę, którego wcześniej nie widziała, a wyróżniał się bardzo podartymi ubraniami.Mężczyzna klęcząc udawał, że gra na skrzypcach, które nie miały strun.Mimo, że instrument nie wydawał z siebie żadnego dźwięku, to miała wrażenie, że skrzypek słyszał I czuł każdą nutę.Alicja podejrzewa, że ten żebrak posiada talent muzyczny.Postanawia dowiedzieć się więcej o tym żebraku i dowiaduje się, że ten mężczyzna to Emil, który przeszedł piekło obozowe i ma zanik pamięci.
"Ballada dla Adeli" to wzruszająca historia, w której przeplatają się losy młodej , wrażliwej i zakochanej w organiście Jurku, nauczycielki Adeli i żebraka Emila, który po przeżyciach w obozie utracił pamięć.
Alicję i Emila łączy miłość do muzyki i zwierząt.
Autorka z ogromną wrażliwością oddała realia powojennej Polski,czasów odbudowy, powstanie nowej komunistycznej władzy która wprowadzą nowe porządki, a istotne są układy, kolesiostwo, donosicielstwem i represje stosowane na obywatelach.
"Ballada dla Adeli " to emocjonalna opowieść o ludzkich dramatach i traumach oraz przeżyciach ludzi którzy przeszli piekło lub stracili najbliższych, a teraz muszą odnaleźć się w nowej rzeczywistości, ale nie stracili nadziei.
Alicja zabiega o uwolnienie ojca , któremu grozi wywiezienie w głąb Rosji.
W tej powieści bardzo ważną rolę odgrywa muzyka, której nie słychać, ale skrywa utraconą miłość, samotność, wielką tęsknotę, utraconą pamięć, ból, cierpienie i strach.
Bardzo wymowna jest okładka na której skrzypce zamiast strun mają drut kolczasty.
Jest to kolejna książka Pani Ani która skradła moje serce i trafiła w jego najczulsze struny. . Czytając nie raz miałam łzy w oczach.
Dziękuję za mądrą oraz wartościową historia i polecam z całego serca.
BALLADA DLA ADELI
ANNA STRYJEWSKA
SKARPA WARSZAWSKA
Dziękuję serdecznie wydawnictwu @skarpawarszawska za kolejną współpracę, zaufanie i egzemplarz do recenzji.
Jest to kolejne spotkanie z twórczością Anna Stryjewska i powiem wam, że jest to poruszająca opowieść i wyciskająca łzy.
Autorka przenosi nas w czasy powojenne do zniszczonej Warszawy, która powoli podnosi się...
To moje pierwsze spotkanie z Anną Stryjewską, ale z pewnością nie ostatnie. Często "dla oczyszczenia głowy" sięgam po wzruszające powieści, a ta z pewnością do takich się zalicza.
Opisuje bardzo trudne czasy powojenne, w których tak ciężko odnaleźć się ludziom porażonym wojennymi traumami, także tym, którym wojna zabrała wszystko... Na dodatek czasy, które nastały, niewiele różniły się od niemieckiej okupacji. Terror i zamordyzm komunistów, którzy po wojnie przejęli stery, pozbawiał ludzi życia, ludzkiej godności, sprawiał, że nawet najbliższym ciężko było zaufać, a więzienie i zsyłki mogły spotkać każdego, kto miał odmienne zdanie od "miłościwie panujących"...
Polecam tą pełną emocji powieść, skłaniającą do refleksji, z bardzo ciekawie zarysowanym tłem obyczajowym i społecznym oraz wyrazistymi postaciami.
To moje pierwsze spotkanie z Anną Stryjewską, ale z pewnością nie ostatnie. Często "dla oczyszczenia głowy" sięgam po wzruszające powieści, a ta z pewnością do takich się zalicza.
Opisuje bardzo trudne czasy powojenne, w których tak ciężko odnaleźć się ludziom porażonym wojennymi traumami, także tym, którym wojna zabrała wszystko... Na dodatek czasy, które nastały,...
Kolejna książka pani Anny Stryjewskiej może zachwycić każdego czytelnika. To lektura, która na długo zostanie mi w pamięci. Ballada dla Adeli to powieść społeczno-obyczajowa, która pokazuje trudne powojenne czasy, gdzie trauma wywołanego przez nazistów konfliktu światowego, holokaust i obozy koncentracyjne, na długo zostały w pamięci tych, którzy przeżyli piekło na ziemi.
Pisarka jest związana z Łodzią, gdzie prowadzi swój biznes. Miasto jest bliskie jej sercu, więc często Łódź jest areną jej powieści. Uwielbia podróże, maluje, jednak najbardziej znamy panią Annę z pisania pięknych powieści, których wątki historyczne, świetnie dopracowane stanowią ważną część treści. W 2015 roku otrzymała wyróżnienie w konkursie Książka Przyjazna Dziecku za powieść dla młodzieży pt. Głowa do góry, Matyldo. W 2018 r. pojawiły się jej dwa kolejne dzieła — Mistrzowie życia oraz Kochankowie miasta.
Okładka książki jest bardzo sugestywna. Skrzypce na tle nieba i zachodzącego słońca mogą kojarzyć się z muzyką i wrażliwością, jednak gdy przyjrzymy się uważniej, to zauważymy, że zamiast strun instrument ten posiada drut kolczasty. Ten zaś może symbolizować cierpienie i dramatyczne czasy w czasie wojny. Takie połączenie budzi kontrast. I tak jest od pierwszych stron lektury.
Przenieśmy się w czas powojenny. Mamy rok 1946 i 1947, a więc to chwila po upadku Rzeszy Niemieckiej i pozornej wolności, jaką dał nam wyzwoliciel ze wschodu. Warszawa, krok, po kroku wstaje z kolan, zburzona doszczętnie przez niemieckiego okupanta. W takiej sytuacji na kartach powieści muszą odnaleźć się dwie kobiety, matka i córka, Adela i Helena. Poszukują swojego męża i ojca, Maksymiliana Hermana, który trafił do obozu koncentracyjnego w Auschwitz. W Bełdowie położonym około 25 kilometrów od Łodzi w kierunku północno-zachodnim, dokładnie 6 kwietnia 1947 roku, wcześnie rano, odbywa się pierwsze msza wielkanocna zwana rezurekcją. Gdy ludzie wychodzą po ostatniej modlitwie księdza, Alicja Wielogórska, wśród miejscowych żebraków, dostrzega kogoś, kogo pierwszy razy widzi na oczy. Człowiek ten jest ubrany w najgorsze łachmany, klęcząc, udaje, że gran na skrzypcach. Ma ten instrument w rękach, ale ten nie ma strun. Mimo że nie wydają żadnego dźwięku, Alicja jest przekonana, że te granie nie jest przypadkowe i że ten żebrak posiada nieprzeciętny talent.
Powieść toczy się dwutorowo, w Warszawie i Bełdowie. Czy warszawskie kobiety znajdą poszukiwanego Maksymiliana? Kim jest ów skrzypek, który twierdzi, że nazywa się Emil Cala i nie wie, skąd ma talent grania na skrzypcach? Jakie wydarzenia wpłynęły na to, że niewiele pamięta, skąd jest i jak tu trafił?
Pani Anna znów napisała wzruszającą historię. Czy jednak będzie miała szczęśliwe zakończenie? O tym jednak musicie przekonać się sami.
Kolejna książka pani Anny Stryjewskiej może zachwycić każdego czytelnika. To lektura, która na długo zostanie mi w pamięci. Ballada dla Adeli to powieść społeczno-obyczajowa, która pokazuje trudne powojenne czasy, gdzie trauma wywołanego przez nazistów konfliktu światowego, holokaust i obozy koncentracyjne, na długo zostały w pamięci tych, którzy przeżyli piekło na...
„Ballada dla Adeli” Anny Stryjewskiej to opowieść o ludziach, którzy zostali skrzywdzeni przez los. Traumy wojenne prześladują wielu bohaterów powieści. W dodatku życie w powojennej Polsce nie jest łatwe, ponieważ nowa władza nie lubi, gdy się ma własne zdanie. Sprawy nie ułatwia przeszłość wojenna, która dla władzy jest pretekstem do zsyłania ludzi do obozów pracy. Boleśnie przekonała się o tym Alicja, której ojciec trafił do takiego obozu.
To opowieść o przemianach społecznych i politycznych, które ceniły cwaniactwo i absurdy. W pogardzie była rzetelna praca i uczciwość. A korupcja, wykorzystywanie swojej pozycji nie obce były wielu osobom, które uważały, że są bezkarne. Jest to też historia o wierze w ludzką dobroć i zrozumienia drugiego człowieka. Oczywiście nie brakuje intryg, tajemnic i trudnych tematów społecznych, takich jak edukacja, wychowanie dzieci czy przemoc w rodzinie.
Przez powieść „Ballada dla Adeli” po prostu się płynie, w takt muzyki, której nie słychać. Emocje, próby ułożenia życia na nowo i odzyskanie własnej tożsamości wiodą prym w tej historii. Tu nie ma wygładzonej opowieści, która opływa w „słodkim stylu”. Za to znajdziecie trud jaki ludzie ponosili każdego dnia by przeżyć. Doświadczycie odrzucenia, pomówień, poniżenia i pogardy, ale też przyjaźni, wiary, że każdy człowiek zasługuje na drugą szansę. I nie można kogoś oceniać, gdy się go nie zna. Nie wiemy co przeżył, że znalazł się w takim położeniu, w jakim jest obecnie.
„Ballada dla Adeli” Anny Stryjewskiej to opowieść o ludziach, którzy zostali skrzywdzeni przez los. Traumy wojenne prześladują wielu bohaterów powieści. W dodatku życie w powojennej Polsce nie jest łatwe, ponieważ nowa władza nie lubi, gdy się ma własne zdanie. Sprawy nie ułatwia przeszłość...
Jeśli ktoś nie zna podobnych historii i nie przeszkadza mu brak tajemnicy, to powinien mieć przyjemność ze śledzenia akcji książki. Mnie niezmiennie przyciągają motywy artystyczne i powojenne realia.
Jeśli ktoś nie zna podobnych historii i nie przeszkadza mu brak tajemnicy, to powinien mieć przyjemność ze śledzenia akcji książki. Mnie niezmiennie przyciągają motywy artystyczne i powojenne realia.
Alicja mieszka w małej wiosce, gdzie podnajmuje pokój u pewnej kobiety.I choć nie zawsze się z nią zgadza to właśnie tutaj próbuje ułożyć sobie życie.Jest nauczycielką w miejscowej szkole.Niezwykle ambitną dziewczyną i pełną wiary w moc edukacji idealistką.Niesamowicie empatyczną osobą, która nie przejdzie obojętnie obok ludzkiej krzywdy.
Podczas trwania mszy pod kościołem zbiera się grupka miejscowych żebraków mocno naznaczonych przez wojnę.Wśród nich znajduje się nikomu dotąd nie znany człowiek.To właśnie on przykuwa uwagę Alicji.Klęczący, w podartych ubraniach i grający na skrzypcach bez strun…
,,Ballada dla Adeli,, to historia ukazująca niewyobrażalnie trudne czasy po wojnie.Pełna powojennych traum i lęków.Wielu trudnych doświadczeń.Zmagań z bolesnymi wspomnieniami,demonami przeszłości ,strachem i tęsknotą.Zwyczajnym życiu i codzienności.Probie odnalezienia spokoju ducha i siebie samego.
Historia ukazująca relacje międzyludzkie.Dostrzeganie drugiego człowieka.Wsparcie i pomoc w trudnych momentach i czasach.Odnajdywaniu się w nowej rzeczywistości i sytuacjach.
Historia o ludzkich dramatach,traumach i problemach.Lękach, obawach i strachu.Życiu w bólu, tęsknocie i samotności.Nauce życia na nowo.Wielkiej pasji i miłości do muzyki..
Z twórczością autorki spotykam się po raz pierwszy i myślę,że nie ostatni.I choć rzadko kiedy daje się namówić na książki z taką tematyką, to skuszoną przepiękną okładką i ciekawym opisem sięgnęłam po tą powieść i absolutnie nie żałuję.
Autorka stworzyła genialną historię z niezwykle prawdziwą i życiową fabułą, która wciągnęła mnie od pierwszego zdania.Napisaną w bardzo dokładny i szczegółowy sposób.Z akcja poprowadzoną bardzo płynnie przez co czytanie to czysta przyjemność..Bohaterowie zarówno główni jak i poboczni nadają książce barw i tworzą wspólnie idealną całość.
Ta książka jest niebywałą lekcją historii.Poruszającą i trudna powieść.Pełną emocji ,wzruszeń i nadziei.
Polecam
📜RECENZJA 📜
Alicja mieszka w małej wiosce, gdzie podnajmuje pokój u pewnej kobiety.I choć nie zawsze się z nią zgadza to właśnie tutaj próbuje ułożyć sobie życie.Jest nauczycielką w miejscowej szkole.Niezwykle ambitną dziewczyną i pełną wiary w moc edukacji idealistką.Niesamowicie empatyczną osobą, która nie przejdzie obojętnie obok ludzkiej krzywdy.
“...wiedział już, że tak łatwo jest się pomylić i ocenić człowieka po wyglądzie. Tak łatwo jest pominąć krzywdę milczeniem i skazać na wielką samotność i cierpienie”.
Kwiecień 1947 roku, niewielka miejscowość Bełtów. Alicja, młoda nauczycielka, pracuje w nowo powstałej szkole. Jest zaręczona, planuje przyszłość, jednak los stawia na jej drodze tajemniczego, bezdomnego mężczyznę. Już od pierwszego spotkania widać, że jest to ktoś naznaczony przez życie i przez wojnę – wycofany, milczący, skrywający w sobie ogrom bólu. Na ręce nosi wypalony obozowy numer, a jedyną jego własnością są skrzypce bez strun, traktowane niczym najcenniejszy skarb. Alicja, kierowana współczuciem i wewnętrznym poruszeniem, próbuje zbliżyć się do mężczyzny, pragnie mu pomóc, choć widzi, że stracił pamięć. W tle wyraźnie pobrzmiewają echa trudnej, brutalnej rzeczywistości Polski Ludowej…
To moje kolejne niezwykle udane spotkanie z twórczością Anny Stryjewskiej. Tym razem wyjątkową rolę w fabule odgrywa muzyka – niepokojąca, przejmująca, pełna symboliki. Historia jest wielowymiarowa, dopracowana w każdym szczególe, a akcja toczy się rytmem, który nie pozwala się oderwać od lektury. Autorka z ogromną wrażliwością i realizmem oddaje ducha tamtych trudnych czasów – pełnych biedy, strachu, wzajemnej wrogości. Bohaterowie zostali wykreowani niezwykle wyraziście – to ludzie z krwi i kości, zwyczajni, a jednocześnie charakterni: jedni silni i dumni, inni słabi i tchórzliwi.
W książce „Ballada dla Adeli” autorka maluje przed czytelnikiem sugestywne obrazy powojennej Polski. Koniec wojny miał nieść wytchnienie, spokój i bezpieczeństwo, jednak nowa władza przyniosła brutalną rzeczywistość. To opowieść o utraconej pamięci, o traumach wojennych, które nie pozwalają o sobie zapomnieć, o tęsknocie za bliskimi, za dawnym życiem, którego nie da się już odzyskać. O demonach przeszłości, które nieustannie wracają i ranią, o dramatycznych wyborach i różnych obliczach człowieczeństwa. W tle nieustannie rozbrzmiewa muzyka – cicha, bolesna, a jednocześnie pełna nadziei.
To historia trudna i poruszająca. Opowieść o ludziach, którzy po dramatycznych doświadczeniach wojny próbują zbudować wszystko od nowa, choć rany przeszłości nigdy się całkiem nie zagoją. Książka skłania do refleksji. Polecam!
https://tatiaszaaleksiej.pl/ballada-dla-adeli/
“...wiedział już, że tak łatwo jest się pomylić i ocenić człowieka po wyglądzie. Tak łatwo jest pominąć krzywdę milczeniem i skazać na wielką samotność i cierpienie”.
Kwiecień 1947 roku, niewielka miejscowość Bełtów. Alicja, młoda nauczycielka, pracuje w nowo powstałej szkole. Jest zaręczona, planuje przyszłość, jednak los stawia na jej drodze tajemniczego, bezdomnego...
Z ogromną radością i emocjami pragnę ogłosić premierę najnowszej powieści mojej przyjaciółki, Anna Stryjewska Autor, zatytułowanej "Ballada dla Adeli". Ta niezwykle poruszająca opowieść przenosi nas do Bełdowa w kwietniu 1947 roku, gdzie podczas mszy rezurekcyjnej mieszkańcy wioski celebrują kolejne święta w wyzwolonej Polsce.
W tle tej pięknej i wzruszającej historii pojawiają się miejscowi żebracy – ofiary wojny, sieroty, chorzy i okaleczeni. Wśród nich wyróżnia się nowy, skulony mężczyzna w podartych łachmanach, który klęczy i gra na skrzypcach, mimo że te nie mają struny. Choć nie wydają dźwięku, jego obecność i sposób grania sprawiają, że czujemy, jakby wybrzmiewały w nas najgłębsze emocje.
Na jego osobę zwraca uwagę Alicja, wiejska nauczycielka, młoda i ambitna kobieta, która dostrzega w nim nieprzeciętny talent. Kolejne wydarzenia tylko utwierdzają ją w tym przekonaniu. Okazuje się, że ten tajemniczy mężczyzna przeszedł przez obozowe piekło, a jego historia splata się z losami innych doświadczonych ludzi, którzy skrywają bolesne tajemnice.
"Ballada dla Adeli" to nie tylko historia o przetrwaniu, ale przede wszystkim opowieść o odnajdywaniu siebie w nowej rzeczywistości, o miłości i tęsknocie za utraconymi marzeniami. To wzruszająca narracja, utkana z emocji, która odkrywa różne oblicza człowieczeństwa oraz demony przeszłości.
Zachęcam Was do sięgnięcia po tę książkę i odkrycia jej magicznego świata. Niech "Ballada dla Adeli" stanie się dla Was inspiracją oraz źródłem refleksji nad ludzkim losem i siłą, która tkwi w każdym z nas.
Z ogromną radością i emocjami pragnę ogłosić premierę najnowszej powieści mojej przyjaciółki, Anna Stryjewska Autor, zatytułowanej "Ballada dla Adeli". Ta niezwykle poruszająca opowieść przenosi nas do Bełdowa w kwietniu 1947 roku, gdzie podczas mszy rezurekcyjnej mieszkańcy wioski celebrują kolejne święta w wyzwolonej Polsce.
Mała, wiejska społeczność, w której życie toczy się według rytmu świąt i codziennych obowiązków. Wśród ludzi wciąż żywe są wspomnienia wojny, a na ich twarzach maluje się niepewność jutra.
Podczas rezurekcyjnej mszy, symbolu nadziei i odrodzenia, pojawia się tajemniczy skrzypek – bezimienny mężczyzna grający na instrumencie bez strun. Nikt nie słyszy muzyki, ale wszyscy wyczuwają jej obecność. Alicja, nauczycielka i kobieta z zasadami, dostrzega w skrzypku coś więcej niż tylko szaleństwo czy nędzę. Ten niemal metafizyczny obraz staje się początkiem historii, w której losy dwojga poranionych ludzi splatają się w sposób, który tylko pozornie wydaje się przypadkowy.
————
To wzruszająca i dojrzała opowieść o życiu w Polsce tuż po wojnie – w rzeczywistości pełnej ran, odbudowy, ale i nadziei. To ballada nie tylko o miłości, lecz przede wszystkim o człowieczeństwie – tym, które przetrwało, zostało zniszczone, i tym, które próbuje narodzić się na nowo.
Autorka znakomicie oddaje ducha czasów słusznie minionych – nowa, komunistyczna rzeczywistość nie daje wytchnienia, a mroczne cienie przeszłości ciągle rzucają się na teraźniejszość. Stryjewska nie boi się pokazywać dwóch stron tego samego świata: ludzi pragnących zadośćuczynić i tych, którzy nadal potrafią krzywdzić. W tle toczy się zaś subtelna, poruszająca ballada o utraconym czasie, miłości i wewnętrznej przemianie.
„Ballada o Adeli” to nie tylko historia dwojga ludzi – to opowieść o całym pokoleniu, które musiało odnaleźć się na nowo, często wbrew sobie. To książka o milczeniu, które potrafi mówić więcej niż słowa, i o muzyce, która może leczyć dusze, nawet jeśli nie ma dźwięku.
Bełdów, 1947 r.
Mała, wiejska społeczność, w której życie toczy się według rytmu świąt i codziennych obowiązków. Wśród ludzi wciąż żywe są wspomnienia wojny, a na ich twarzach maluje się niepewność jutra.
Podczas rezurekcyjnej mszy, symbolu nadziei i odrodzenia, pojawia się tajemniczy skrzypek – bezimienny mężczyzna grający na instrumencie bez strun. Nikt nie słyszy...
Czy podczas rozsmakowywania się emocjonalnością powieści, rozmyślaniem nad jej przekazem, możliwe jest jednoczesne, podświadome słyszenie, ukrytej między kolejnymi jej stronami, melodii? W moim przypadku tak właśnie było :) Dane mi było doświadczyć nowego wymiaru czytelniczej przyjemności – śledzenia krętych ścieżek losów bohaterów powieści i jednocześnie odtwarzanie w sercu pięknej melodii, stworzonej z myślą o ukochanej kobiecie.
Z jednego z popremierowych wywiadów udzielonych przez Annę Stryjewską, którego miałam przyjemność wysłuchać, zanim jeszcze sięgnęłam po „Balladę dla Adeli”, dowiedziałam się, że podczas pisania powieści towarzyszyły autorce dwa utwory muzyczne - „Ballade Pour Adeline” w wykonaniu Richarda Claydermana oraz „Cztery pór roku - zima” Antonio Vivaldiego. Ja, chcąc wprowadzić się w nastrój przybliżony do tego, jaki towarzyszył Pani Annie podczas procesu twórczego, również pozwoliłam sobie na kilka chwil obcowania z tymi utworami. Pierwszy z wymienionych, zapisał się w moim sercu wyjątkowo mocno, i wybrzmiewał nieustannie podczas czasu spędzonego z „Balladą dla Adeli”. Jestem przekonana, że fortepianowy utwór w wykonaniu Richarda Claydermana, zawsze już kojarzyć mi się będzie z powieścią Anny Stryjewskiej.
Muzyka w powieści Pani Anny odgrywa bardzo ważną rolę, to ona stanowi tło opisanych wydarzeń. Jest ona także, dla jednego z bohaterów powieści (Emila), łącznikiem między przeszłością, teraźniejszością, a przyszłością, integralną częścią jego dawnego i obecnego życia. Emil ze względu na utratę pamięci, nie jest świadomy posiadania bliskich, ale usłyszawszy przypadkiem, napisaną lata temu dla ukochanej żony melodię, powracają w jego pamięci emocje towarzyszące powstawaniu utworu, powraca również świadomość istnienia wyjątkowego dla niego uczucia, a także tęsknota za nim.
Bełdów, wieś niedaleko Łodzi - kwiecień 1947
Alicja Wielogórska jest młodą, nauczycielką pracująca w tutejszej szkole. Praca z dziećmi daje jej dużo satysfakcji, a ona sama jest przez swoich uczniów bardzo lubiana. Młoda kobieta zaakceptowana została również przez mieszkańców wsi, tu też znalazła miłość w osobie miejscowego organisty. Pewnego wiosennego poranka, Alicja wychodząc z kościoła po skończonej mszy rezurekcyjnej, zauważa grupę żebraków, którzy, jak zresztą po każdym nabożeństwie, proszą wiernych o wsparcie. Wśród proszących o jałmużnę pojawiła się nowa osoba, jest to obcy mieszkańcom wsi mężczyzna, ubrany w łachmany, wynędzniały, zaniedbany. Uwagę Alicji zwrócił swoim nietuzinkowym zachowaniem. W rękach trzymał on skrzypce bez strun, ale jego ruchy i postawa sugerowały, jakby dawał prawdziwy występ, grał nie wydobywającą się z instrumentu melodię.
Wychwycony wzrokiem przez Alicję w okresie Świąt Wielkanocnych mężczyzna osiedlił się w opuszczonej chacie na skraju wsi. Młoda kobieta wybrała się do niego w odwiedziny, z zamiarem zaoferowania mu pomocy. Wtedy to poznaje historię jego losów, a właściwie ich strzępy ocalałe w jego wspomnieniach . Mężczyzna cierpi bowiem na amnezję, w marach sennych wyświetlają mu się jedynie sceny bestialstwa, których był światkiem podczas pobytu w Auschwitz. Nauczycielka jest przekonana o wyjątkowym talencie nowo poznanego mężczyzny, a także wyjątkowości jego wcześniejszego, przedwojennego życia. Alicja, bardzo poruszona tragicznymi losami nowego znajomego, za cel postawiła sobie odkrycie sekretu przeszłości Emila (takie bowiem imię nadał sobie mężczyzna, nie pamiętając prawdziwego). Emil odwdzięcza się Alicji za zainteresowanie i udzielane wsparcie, występami muzycznymi podczas organizowanych przez nią obchodów Dnia Zwycięstwa oraz uroczystości kościelnych.
Czy determinacja młodej kobiety w poszukiwaniu rodziny skrzypka oraz próby odsłonięcia kart jego przeszłości przyniosą oczekiwany, dla ich obojga, efekt? Czy Emil pozna swoją prawdziwą tożsamość i przypomni sobie przedwojenne życie? Dane mu będzie jeszcze występować na dużych scenach dla licznej widowni?
Odkrywanie tajemnic z minionych lat życia skrzypka stanowi filar powieści, jego główny wątek. Wątki poboczne są równie emocjonalne, i związane także z postaciami Alicji i Emila. Jeden z nich przybliża czytelnikom postacie żony i córki muzyka, które mieszkają, tak jak przed wojną, w Warszawie i nie tracą nadziei na szczęśliwy powrót do domu kochanego przez nie mężczyzny. W tle tej wzruszającej, pełnej tęsknoty i nadziei opowieści, otrzymujemy opis powojennej, niemal całkowicie zrujnowanej stolicy oraz codzienności życia jej mieszkańców, w nowej sytuacji politycznej kraju. O niezwykle trudnych zdarzeniach związanych z dramatem rodziny młodej nauczycielki, Anna Stryjewska opowiada czytelnikom w jeszcze innym wątku powieści. Ukazaną w nim mamy desperacką walkę Alicji o uwolnienie jej ojca, któremu grozi kara wywiezienia w głąb Rosji. Został on aresztowany na skutek represji stosowanych przez bezwzględną, nie zawsze sprawiedliwą, ludowa władzę. Cena za pomoc w uwolnieniu ojca jest niewyobrażalne wysoka, jednak dziewczyna skłonna jest oddać niemal wszystko za uratowanie rodzica.
Czy jej poświęcenie przyniesie jej ojcu wolność? Czy można zaufać słowom danym przez nowo wybranych dygnitarzy, świadomych swoich możliwości decydowania o ludzkim losie?
W powieści znajdziemy również wiele retrospekcji, w których przywoływane są wspomnienia przedwojennego życia skrzypka, ale przede wszystkim bardzo dramatyczne, obrazowe sceny, a właściwie wyrywki wspomnień artysty, z pobytu w obozie zagłady.
„Ballada dla Adeli” to niezwykle emocjonalna opowieść o powojennych, ludzkich dramatach. Na życie, jakie przyszło wieść bohaterom powieści w opisanych czasach, miały ogromny wpływ wydarzenia II wojny światowej. Odmieniły one losy Alicji i Emila (jak się okaże, tak naprawdę Maksymiliana), jak i ich najbliższych. Powrotowi do „normalności” życia bohaterów, spokoju codziennych dni i osiągnięciu stabilizacji nie ułatwiało bezprawie ówczesnych władz, jak również karygodne działania ich przedstawicieli w terenie.
„Ballada dla Adeli” to książka nie tylko do czytania, daje ona również możliwość słuchania podczas lektury melodii napisanej z miłością, używając do tego celu mocy wyobraźni. Muzyka przedstawiona w powieści gra w duszy czytelnika, wywołuje niewyobrażalne emocje. Niewyobrażalne, ponieważ są one spotęgowane dramatem przeżyć bohaterów powieści – bolesną przeszłością, bezprawiem teraźniejszości, niepewnością jutra.
Powieść, mimo trudnej tematyki, ma ostatecznie wydźwięk optymistyczny, sugerujący lepsze jutro dla jej bohaterów, ich rodzin i bliskich. Nadziei na poprawę losów upatrywać należy we wsparciu najbliższych, które to jest szansą na zmniejszenie intensywności bólu minionych chwil. To również dzięki pomocnej dłoni drugiego człowieka, jest szansa na postawienie pierwszego, odważnego kroku ku przyszłości. A następnie kolejnego, i kolejnego...
Czy podczas rozsmakowywania się emocjonalnością powieści, rozmyślaniem nad jej przekazem, możliwe jest jednoczesne, podświadome słyszenie, ukrytej między kolejnymi jej stronami, melodii? W moim przypadku tak właśnie było :) Dane mi było doświadczyć nowego wymiaru czytelniczej przyjemności – śledzenia krętych ścieżek losów bohaterów powieści i jednocześnie odtwarzanie w...
Kwiecień rok 1947, Bełdów mała wieś koniec mszy świętej celebrującej Wielkanoc. A wśród wiernych Alicja, młoda i ambitna nauczycielka z miejscowej szkoły. Zwraca ona uwagę na żebraka pod kościołem, który gra na skrzypcach ale jej uwagę przykuwa fakt, iż te skrzypce nie mają strun.
~
Kobieta za wszelką cenę chce pomóc mężczyźnie i od samego początku czyje że ten Pan jest niesamowicie uzdolniony. Wojna niestety zmienia wszystko i wszystkich. Okazuję się, że ten mężczyzna przebywał w obozie koncentracyjnym Auschwitz. Kolejne wydarzenia utwierdziły ją w przekonaniu, że historia tego skrzypka jest naprawdę niesamowita. Kim okaże się być skrzypek? Co wydarzy się w Bełdowie? Jak potoczą się losy Alicji?
~
"Ballada dla Adeli" to pierwsza przeczytana przeze mnie książka autorki i myślę, że nie ostatnia. Muszę przyznać, iż ta historia po prostu skradła moje serce. Bardzo polubiłam bohaterów mimo, że Alicja czasem mnie denerwowała a te jej podejmowane decyzję czasem były obłędne. Chociaż z drugiej strony nie wiem jak ja bym się zachowała w jej sytuacji. Skrzypek też świetny bohater, mimo tego co przeszedł nie poddał się i odnalazł to czego szukał. A ta miłość i pasja do muzyki wręcz przepełnia całą tę historię.
~
Autorka świetnie zagrała na emocjach czytelnika ale też czasami doprowadziła do wzruszeń. Mimo tak ciężkiego tematu jakim jest świat podczas wojny ale też ten odradzający się. Ta historia ma w sobie happy end do fajnie przykrywa te smutne sceny wojenne. Książka nie jest aż tak lekka ale czyta się ją naprawdę przyjemnie. Znajdziemy w niej ból, smutek czy piekło ale to naprawdę piękna i wartościowa historia. Myślę że fani nie tylko książek z wojna w tle się zakochają się w tej powieści ale każdy kto lubi takie piękne ale za razem miłosne zakończenia.
Dziękuję wydawnictwu Skarpa Warszawska za egzemplarz ♥️
Kwiecień rok 1947, Bełdów mała wieś koniec mszy świętej celebrującej Wielkanoc. A wśród wiernych Alicja, młoda i ambitna nauczycielka z miejscowej szkoły. Zwraca ona uwagę na żebraka pod kościołem, który gra na skrzypcach ale jej uwagę przykuwa fakt, iż te skrzypce nie mają strun.
~
Kobieta za wszelką cenę chce pomóc mężczyźnie i od samego początku czyje że ten Pan jest...
Bełdów, kwiecień 1947 roku. Polska dźwiga się z ruin, ale wojna wciąż odbija się echem w codziennym życiu. Wielkanocna rezurekcja wypełnia wiejski kościół radosnym śpiewem, a za jego murem gromadzą się ci, o których świat woli zapomnieć – ofiary wojny, chorzy, osieroceni. Wśród nich pojawia się mężczyzna skulony w łachmanach, trzymający skrzypce bez strun. Nie wydają żadnego dźwięku, a jednak patrząc na niego można przysiąc, że w powietrzu unosi się melodia.
To on przykuwa uwagę Alicji – młodej nauczycielki, która wierzy, że talent jest darem wartym uratowania, nawet w czasach, gdy codzienność wymaga od ludzi przede wszystkim siły przetrwania. Kobieta stopniowo odkrywa, że skrzypek kryje w sobie historię pełną bólu, piętno obozowego piekła i wspomnienia, które nie pozwalają spokojnie oddychać.
Anna Stryjewska nie poprzestaje jednak na jednej opowieści. Na drugim planie śledzimy osobiste przeżycia Alicji – jej wewnętrzne rozterki, uczucie do młodego organisty, a także dramatyczny wybór, który zmusi ją do obrania drogi. Autorka kreśli te wątki subtelnie, pozwalając czytelnikowi samodzielnie odczuć ciężar podejmowanych decyzji.
Ballada dla Adeli to nie tylko historia o miłości w cieniu powojennych ran, ale także o sile empatii, o demonach przeszłości, które wciąż domagają się głosu, i o tym, że nawet w świecie pełnym blizn można odnaleźć melodię niosącą ukojenie. To powieść, w której cisza potrafi brzmieć donośniej niż muzyka, a najpiękniejsze dźwięki rodzą się z ludzkiego serca.
Anna Stryjewska snuje tę opowieść z niezwykłą wrażliwością, pokazując różne oblicza człowieczeństwa – od bezinteresownej dobroci po egoizm podszyty lękiem. To historia, która wzrusza i zostaje z czytelnikiem na długo po przewróceniu ostatniej strony. Polecam ;-)
Bełdów, kwiecień 1947 roku. Polska dźwiga się z ruin, ale wojna wciąż odbija się echem w codziennym życiu. Wielkanocna rezurekcja wypełnia wiejski kościół radosnym śpiewem, a za jego murem gromadzą się ci, o których świat woli zapomnieć – ofiary wojny, chorzy, osieroceni. Wśród nich pojawia się mężczyzna skulony w łachmanach, trzymający skrzypce bez strun. Nie wydają...
Wiosna 1947 roku. Z kościoła w Bełdowie wychodzą wierni po mszy rekurencyjnej, wśród nich jest Alicja - młoda nauczycielka, która zwraca uwagę na nowego żebraka . Mężczyzna gra na skrzypcach, które nie mają strun. Jest w nim coś, co wzbudza w Alicji dziwne uczucia. Kim jest nieznajomy spod kościoła? Co go w życiu spotkało? Przekonajcie się sami...
Autorka doskonale potrafi pisać o uczuciach, wplatając w losy ojczyzny niełatwe dzieje ludzi. Tym razem poznajemy mieszkańców wioski Bełdów, którzy po okropieństwach wojny próbują żyć normalnie. Tymczasem zmieniają się warunki, nowa władza wprowadza swoje porządki, a gdzieś tuż obok żyją ofiary wojny. Jak Emil... Książka opowiada jego historię. I choć od początku można się domyślać, kim jest, to z ciekawością przewracamy kolejne kartki, by dowiedzieć się, co go spotkało i co wydarzy się dalej. Druga bohaterka jest Alicja - młoda dziewczyna, pełna ideałów i zapału, która zostaje wystawiona na ciężką próbę... Jak poradzą sobie bohaterowie?
Książkę czyta się bardzo szybko. Jest przepełniona emocjami, porusza. Autorka doskonale sportretowała powojenną wieś, jej mieszkańców, czuję się ten klimat - nowe wypiera stare, ludzie szukają siebie w nowej rzeczywistości... Dodatkowym atutem jest muzyka, która przenika strony, trafia prosto w serce... Podczas lektury czułam delikatne dźwięki skrzypiec - w rezultacie poszukałam odpowiedniej muzyki i to ona towarzyszyła mi w czytaniu tej wzruszającej historii. Gorąco Wam ja polecam...
Wiosna 1947 roku. Z kościoła w Bełdowie wychodzą wierni po mszy rekurencyjnej, wśród nich jest Alicja - młoda nauczycielka, która zwraca uwagę na nowego żebraka . Mężczyzna gra na skrzypcach, które nie mają strun. Jest w nim coś, co wzbudza w Alicji dziwne uczucia. Kim jest nieznajomy spod kościoła? Co go w życiu spotkało? Przekonajcie się sami...
Autorka doskonale potrafi...
Fabuła, ktoś powie — taka nieprawdziwa historia, takie sploty zdarzeń się nie zdarzają! Czyżby? Wielu z nas odpowie. Tak, kiedy pomyślę, w moim życiu też przeżyłem ciąg zdarzeń, które najpierw się splątały, by potem rozwiązywać się jedno po drugim i to, co więcej kolejne rozplątywały się, mimo że wydawałoby się, nie miały powiązania. A jednak! To życie pisze najbardziej niespodziewane scenariusze. Właśnie te najbardziej nieprzewidywalne.
Ale najważniejszą wartością tej książki jest zupełnie coś innego. Oddajmy głos autorce, która w epilogu napisała: "Patrząc na to wszystko z perspektywy tamtego czasu, wiedział już, że nie tak łatwo jest się pomylić i ocenić człowiek po wyglądzie. Tak łatwo pominąć krzywdę milczeniem i skazać na wielką samotność i cierpienie." Tak ta powieść to ucieleśnienie powiedzenia: "Nie oceniaj książki po okładce, nie oceniaj człowieka po pozorach". Włóczęga okazuje się... ale to już sobie przeczytacie. Nieomal każda postać w tej książce jest oceniana, ale o zgrozo powierzchowną oceną, z której wyłania się na końcu zupełnie inna prawda.
Anna Stryjewska pokazała, co znaczy kochać, tęsknić, cierpieć tracąc najbliższą sobie osobę. I znowu prawie każdy z bohaterów wpisuje się w te emocje, uczucia, tęsknotę. Piękne są też fragmenty opisujące przyjaźń, nie, miłość Emila do Herosa, psa, którego uratował od niechybnej śmierci...
Ale co ja Wam będę opowiadał, sięgnijcie po tę książkę. Czytając, zastanówcie się nie tylko nad fabułą, ale także nad tymi wątkami, które jako osoba, mająca już za sobą lekturę taj książki, odczytała.
Fabuła, ktoś powie — taka nieprawdziwa historia, takie sploty zdarzeń się nie zdarzają! Czyżby? Wielu z nas odpowie. Tak, kiedy pomyślę, w moim życiu też przeżyłem ciąg zdarzeń, które najpierw się splątały, by potem rozwiązywać się jedno po drugim i to, co więcej kolejne rozplątywały się, mimo że wydawałoby się, nie miały powiązania. A jednak! To życie pisze najbardziej...
Hipnotyzująca okładka i intrygujący opis zachęcił mnie do sięgnięcia oo najnowszą książkę Anny Stryjewskiej i się nie zawiodłam! Czasy zaraz po wojnie, poruszające historie bohaterów i świadomość, że to mogło wydarzyć się naprawdę... To historia, która zostanie we mnie na dłużej, a przeżycia bohaterów jeszcze długo będą rezonować w moich myślach. Autorka w delikatny, niemal czuły sposób opowiedziała o tak trudnych i dla nas żyjących obecnie pewnie niewyobrażalnych wydarzeniach i przede wszystkim o emocjach jakie mogły być udziałem ludzi żyjących zaraz po Wojnie. Dlaczego w kontekście takich tragedii mówię o czułym podejściu? Bo to najbardziej opisujące słowo dla decyzji, wydarzeń i sytuacji w jakie zostali zaopatrzeni bohaterowie.
Emocje można opisać tak, że czytelnika aż boli na myśl o tym co ten czy inny bohater przeżył. I tak jest w tym przypadku. Razem z bohaterami czujemy strach, bezsilność, ulgę czy dezorientację. Razem z nimi walczymy, choć momentami wydaje się że już się nie da.
Autorka napisała piękną, trudną i poruszającą powieść o wychodzeniu z traumy jaką naznaczyła ludzi wojna. Uczeniu się życia na nowo, choć może się wydawać że ono się już skończyło.
Bardzo serdecznie polecam Waszej uwadze tę książkę!
Hipnotyzująca okładka i intrygujący opis zachęcił mnie do sięgnięcia oo najnowszą książkę Anny Stryjewskiej i się nie zawiodłam! Czasy zaraz po wojnie, poruszające historie bohaterów i świadomość, że to mogło wydarzyć się naprawdę... To historia, która zostanie we mnie na dłużej, a przeżycia bohaterów jeszcze długo będą rezonować w moich myślach. Autorka w delikatny, niemal...
Bardzo lubię twórczość Anny Stryjewskiej.
"Ballada o Adeli" przepełniona jest emocjami, zatem wzruszenie towarzyszyło mi podczas czytania tej powieści.
Akcja rozgrywa się w 1947r. w Bełdowie. Poznajemy losy Alicji- młodej nauczycielki, która spotyka na swej drodze utalentowanego żebraka, grajka Emila. Mężczyzna nie wie skąd pochodzi i kim jest, ale gra emocjonalnie na skrzypcach pozbawionych strun. Tych dwoje poranionych i zagubionych ludzi połączyła muzyka...
Autorka bardzo obrazowo opisała los ludzi w powojennych czasach.
Ta piękna książka rzeczywiście wywołuje wzruszenie, gdyż utkana jest emocjami. Porusza problem traum po wojennych obozowych przeżyciach. Udowadnia też jak ważne są relacje międzyludzkie i dostrzeganie drugiego człowieka.
Polecam tę historię.
Ta książka nie zostawi Was obojętnymi, zwłaszcza po przeczytaniu epilogu.
Czytajcie
Dziękuję Wydawnictwu Skarpa Warszawska za egzemplarz do recenzji.
Anna Stryjewska Ballada dla Adeli
Bardzo lubię twórczość Anny Stryjewskiej.
"Ballada o Adeli" przepełniona jest emocjami, zatem wzruszenie towarzyszyło mi podczas czytania tej powieści.
Akcja rozgrywa się w 1947r. w Bełdowie. Poznajemy losy Alicji- młodej nauczycielki, która spotyka na swej drodze utalentowanego żebraka, grajka Emila. Mężczyzna nie wie skąd pochodzi i kim jest, ale gra emocjonalnie na...
W świecie, gdzie szelest kart zastępuje szept liści, a tusz na stronach staje się krwią opowieści, pojawiają się dzieła, które nie tylko czyta się wzrokiem, lecz przede wszystkim czuje się sercem. Anna Stryjewska niczym wytrawna tkaczka losów, snuje w "Balladzie dla Adeli" nić tak misterną i delikatną, że każdy jej splot rezonuje w głębi duszy czytelnika. To nie jest zwykła powieść – to pieśń zaklęta w słowa, ballada śpiewana echem minionych dni, gdzie melodie zapomnianych westchnień splatają się z szumem teraźniejszości. Zanim otworzymy tę księgę, zanim zanurzymy się w jej nurt, dajmy się porwać obietnicy niezwykłej podróży. Stryjewska zaprasza nas do labiryntu wspomnień, gdzie każdy zakręt ujawnia fragment zapomnianego krajobrazu, a każdy korytarz prowadzi do ukrytej komnaty emocji. Jej język, niczym pędzel malarza, kreśli obrazy o nasyconych barwach, by za chwilę zbladnąć do subtelnych pasteli melancholii. To taniec słów, w którym poezja przeplata się z prozą życia, a realizm miesza się z szeptem magii. "Ballada dla Adeli" jawi się jako lustro, w który odbija się uniwersalna tęsknota za tym, co ulotne, za tym, co utracone, i za tym, co jeszcze może nadejść. Przygotujmy się na to, że strony tej powieści będą mienić się blaskiem nadziei i cieniem smutku, pozostawiając nas w zadumie nad kruchością istnienia i siłą ludzkiego ducha.
Akcja powieści rozpoczyna się w Bełdowie, w kwietniu 1947 roku, tuż po wojennej apokalipsie. Wielkanocny nastrój, mimo wyzwolenia, nie potrafi całkowicie zagłuszyć echa niedawnej grozy. Na tym tle, pod parkanem kościoła, rozgrywa się scena, która staje się punktem wyjścia dla wszystkiego, o czym przeczytamy w książce. Wśród wojennych ofiar – sierot, chorych i okaleczonych – pojawia się postać tak niezwykła, że od razu porywa uwagę czytelnika: tajemniczy mężczyzna, grający na skrzypcach pozbawionych strun. Jego gesty, ekspresja, ból malujący się na twarzy w takt niesłyszalnych nut, to symboliczny obraz powojennej rzeczywistości – piękna, które próbuje się przebić przez ruinę i stratę.
Centralną postacią, która dostrzega ten niemy krzyk, jest Alicja. Młoda nauczycielka, pełna idealizmu i wiary w moc edukacji, symbolizuje nową epokę – dążenie do odbudowy nie tylko miast, ale i ludzkich dusz. Jej wrażliwość i empatia sprawiają, że nie potrafi przejść obojętnie obok dziwnego skrzypka. Alicja staje się przewodniczką, która, niczym Demeter, schodzi do podziemi ludzkiej pamięci, by odnaleźć zagubione fragmenty duszy tajemniczego mężczyzny.
Ów skrzypek bez strun to postać, która uosabia całą powojenną traumę. Jego amnezja, będąca psychiczną obroną przed niewyobrażalnym cierpieniem obozowym, jest metaforą całej generacji, która musiała zapomnieć, by przeżyć. Stryjewska z niezwykłą delikatnością i psychologiczną głębią kreuje ten portret człowieka zniszczonego, a jednocześnie posiadającego iskierkę geniuszu i nadziei, które tlą się gdzieś w jego wnętrzu. Relacja Alicji i skrzypka staje się głównym wątkiem, utkany z wzajemnego zrozumienia, cierpliwości i powoli kiełkującego uczucia, które jest jak balsam na rany po niedawnej zagładzie. To opowieść o tym, jak miłość i akceptacja mogą stać się mostem do utraconej przeszłości.
W tle tej intymnej opowieści przewijają się inni mieszkańcy Bełdowa – postaci, które, choć drugoplanowe, dodają powieści realizmu i głębi. Są świadkami historii, nosicielami lokalnych legend i trudnych doświadczeń, tworząc barwny, choć często naznaczony smutkiem, obraz powojennego społeczeństwa. Każda z tych postaci, nawet epizodyczna, ma swoją mikro-historię, swoje rany i nadzieje, co sprawia, że świat przedstawiony jest niezwykle plastyczny i wiarygodny.
"Ballada dla Adeli" to powieść niezwykle bogata w motywy. Przede wszystkim jest to ballada o pamięci i zapomnieniu. Pamięć, która dręczy i uniemożliwia normalne funkcjonowanie, ale i zapomnienie, które staje się przekleństwem, uniemożliwiając poznanie własnej tożsamości. Autorka z maestrią porusza kwestię traumy wojennej – nie tej spektakularnej, bitewnej, ale tej cichej, głębokiej, która osadza się w psychice i determinuje przyszłość. Skrzypce bez strun to potężny symbol. Symbol utraconej harmonii, zniszczonego piękna, ale także niegasnącej pasji i potencjału, który mimo wszystko dąży do wyrażenia siebie. To symbol nadziei, że nawet z pustki może zrodzić się melodia.
Powieść jest także głęboką refleksją nad naturą człowieczeństwa – nad jego wytrzymałością, zdolnością do przetrwania w nieludzkich warunkach, ale i nad kruchością umysłu, który staje w obliczu zbyt wielkiego cierpienia. Stryjewska z czułością maluje portret powojennej Polski – kraju na nowo uczącego się żyć, ale w którym pod powierzchnią radości z wyzwolenia pulsują rany, podziały i trudności budowy nowej rzeczywistości. To także opowieść o sile sztuki, która, nawet w najtrudniejszych chwilach, potrafi ukoić, leczyć i łączyć ludzi. Muzyka, choć niewidzialna, staje się pomostem między ludźmi, językiem, który przekracza bariery słów i traumy. To opowieść o nadziei, która, niczym maleńki płomień, potrafi rozjaśnić najgłębsze ciemności, i o miłości, która jest w stanie uleczyć nawet najgłębsze rany.
Tytuł ten to prawdziwy festiwal emocji. Od pierwszych stron czujemy wzruszenie, ciekawość i subtelny smutek, który przenika całą opowieść. Autorka z wyczuciem buduje napięcie, dozując informacje o przeszłości skrzypka, co sprawia, że każda strona wciąga coraz głębiej. Czytelnik współodczuwa z Alicją jej determinację, ale i jej bezradność wobec niewyrażalnego cierpienia. Przesiąkamy empatią dla skrzypka, który walczy o każdy strzęp pamięci. Jest tu szczypta romantyzmu, delikatnego i subtelnego, który kwitnie wbrew wojennym zgliszczom, dając nadzieję na przyszłość.
Najmłodsze literackie dziecko autorki to nie tylko powieść historyczna, to przede wszystkim głęboko humanistyczna opowieść o uniwersalnych wartościach: o sile empatii, o niezwykłej mocy, jaką potrafi mieć drugi człowiek w procesie uzdrawiania duszy, o nadziei, która rodzi się nawet w najbardziej zrujnowanym świecie. Anna Stryjewska stworzyła dzieło, które poruszy każdego, kto choć raz zastanawiał się nad konsekwencjami wojny, nad tym, jak pamięć kształtuje naszą tożsamość i jak ważna jest ludzka dobroć. A także dla tych z nas, którzy zdajemy sobie sprawę z tego, jak ważne jest odnalezienie własnego miejsca w świecie. To literatura, która zmusza do refleksji, prowokuje pytania o sens cierpienia, siłę przetrwania i rolę sztuki w ludzkim życiu.
Ta książka to niezapomniane przeżycie literackie, na które składa się również język, jakim posługuje się autorka. Poetycki, a jednocześnie klarowny i przenikliwy. Opisy są malownicze, pełne sensorycznych detali, które pozwalają niemal poczuć powiew wiosennego wiatru w Bełdowie czy zapach starego kościoła. Dialogi są naturalne i wiarygodne, oddając charakter epoki i psychikę bohaterów. Styl autorki sprawia, że nawet najtrudniejsze tematy stają się przystępne, a czytanie staje się prawdziwą przyjemnością, choć często przeplataną melancholią i refleksją.
Macie moje słowo, że ta historia trafi do serca każdego, kto ceni sobie głębokie historie, bogate tło historyczne i bohaterów, którzy żyją na kartach książki. Lektura z pewnością dostarczy nam literackiego doświadczenia, które warto przeżyć. To piękna lekcja empatii, wyrozumiałości i niezłomnej wiary w drugiego człowieka. Jeśli szukacie książki, która wzruszy Was do łez, ale jednocześnie napełni nadzieją; jeśli pragniecie zanurzyć się w opowieści o ludziach, którzy mimo piekła na ziemi, nie tracą nadziei i walczą o siebie; jeśli chcecie poczuć, jak muzyka, nawet ta niesłyszalna, może leczyć – to "Ballada dla Adeli" jest lekturą dla Was. Pozwólcie sobie na tę podróż w przeszłość, bo historie spisane przez Annę Stryjewską są ponadczasowe, dotykając sedna człowieczeństwa. Po jej przeczytaniu inaczej spojrzycie na siłę ludzkiego ducha i na to, jak ważne jest, by nigdy nie przestawać grać, nawet jeśli skrzypce nie mają strun.
"Ballada dla Adeli" Anna Stryjewska
W świecie, gdzie szelest kart zastępuje szept liści, a tusz na stronach staje się krwią opowieści, pojawiają się dzieła, które nie tylko czyta się wzrokiem, lecz przede wszystkim czuje się sercem. Anna Stryjewska niczym wytrawna tkaczka losów, snuje w "Balladzie dla Adeli" nić tak misterną i delikatną, że każdy jej splot rezonuje w głębi...
🎻 Czym jest dla Ciebie muzyka? Dla mnie to ukojenie duszy. To czuły plaster na rany, których nie widać. To spokój, równowaga, ucieczka od świata. Biorąc instrument do rąk, znikam… świat się zatrzymuje, a ja tonę w dźwiękach, które przynoszą ukojenie i wolność.
I właśnie taka więź z muzyką bije z kart „Ballady dla Adeli”. Ta książka to nie tylko opowieść… to utwór muzyczny, a kompozytorem jest życie, które piszę partyturę każdego dnia. To kompozycja zbudowana z emocji.
„Zobaczyłam go klęczącego pod murem kościoła. Ale to było takie niezwykłe. Grał na skrzypcach, które nie miały strun. Miał zamknięte oczy, a po policzkach spływały mu łzy.”
Ten obraz zostaje w duszy na zawsze. Kim jest ten mężczyzna? Skąd przybył? I dlaczego gra, mimo że jego instrument milczy? W 1947 roku, do Bełdowa trafia on, tajemniczy, milczący, złamany. Spotyka Alicję, która postanawia odkryć jego historię. Nie wie jeszcze, że zbliży się do człowieka, którego życie naznaczyła trauma wojny, którego barki dźwigają obozowy numer wypalony jak stygmat.
Czy można zapomnieć? Czy da się wymazać z pamięci śmierć, cierpienie i ból, które dźwięczą w człowieku jeszcze długo po tym, gdy ucichną działa?
Muzyka jest tu bardzo ważna, można by rzec najważniejsza, ale zaraz za nią kryje się brutalna rzeczywistości Polski Ludowej, utraconej miłości, utraconej pamięci, ogromnej tęsknoty i żalu.
Ta książka dała mi nie tylko wzruszająca opowieść pełną bólu, cierpienia i nadziei, ale również lekcję historii, bo dzięki tej książce sięgnęłam po teksty traktujące o orkiestrach w obozach koncentracyjnych II wojny światowej.
Czy ta historia może się skończyć dobrze, czy każdy bohater odnajdzie spokój ducha, siebie na nowo i swoją rodzinę, tę która przeżyła ten okrutny czas? Przez ich życia przeszła ogromna wichura, naruszyła fundamenty i sprawiła, że teraz nic nie jest pewne, ale trzeba żyć dalej. Wojna... nie tylko ona była powodem cierpienia, po niej również życie nie było poste... bo jak otrząsnąć się po tylu tragediach, jak żyć skoro inni chcą cię wykorzystać, bo jak odnaleźć spokój,…. może przyniosą go dźwięki pewnej ballady dla Adeli.
🎻 Czym jest dla Ciebie muzyka? Dla mnie to ukojenie duszy. To czuły plaster na rany, których nie widać. To spokój, równowaga, ucieczka od świata. Biorąc instrument do rąk, znikam… świat się zatrzymuje, a ja tonę w dźwiękach, które przynoszą ukojenie i wolność.
I właśnie taka więź z muzyką bije z kart „Ballady dla Adeli”. Ta książka to nie tylko opowieść… to utwór muzyczny,...
Uczuciowa. Grająca na strunach czytelniczej wrażliwości. Z dość zgrabnie poprowadzonym i niebanalnym wątkiem głównym. Poruszająca temat traumy związanej z przeżyciami wojennymi, poświęcenia, wrażliwości na drugiego człowieka oraz patologii PRL-u. Z rozbrzmiewającą w tle muzyką.
I mogłoby być dobrze. Ale zbyt wiele uproszczeń, naiwności, włożenie zasad moralnych z XXI wieku w usta i głowy postaci w latach powojennych oraz prawie całkowity brak psychologii bohaterów psuło mi przyjemność obcowania z lekturą.
5/10 w kategorii: kobiece czytanie.
Uczuciowa. Grająca na strunach czytelniczej wrażliwości. Z dość zgrabnie poprowadzonym i niebanalnym wątkiem głównym. Poruszająca temat traumy związanej z przeżyciami wojennymi, poświęcenia, wrażliwości na drugiego człowieka oraz patologii PRL-u. Z rozbrzmiewającą w tle muzyką.
I mogłoby być dobrze. Ale zbyt wiele uproszczeń, naiwności, włożenie zasad moralnych z XXI...
W moim odbiorze książka przeciętna. Tak jak ktoś już wcześniej wskazał, czuć trochę klimat Znachora. Książka nie jest w sumie ani o wojnie ani o czasach PRLu. Psychologia postaci bardzo płytka. Bohaterowie są albo dobrzy albo źli. Główna bohaterka od pewnego momentu zaczęła mnie irytować. Alicja była kreowana na postać dobroduszną, ciepłą, wrażliwą na krzywdę, wykształconą, zaangażowaną w rozwój nauki, ale wątek z Wołkiem (komunistą) pokazał, że była po prostu głupia. Prostytuowanie się za obietnice uwolnienia ojca z obozu...co może pójść nie tak? XD Gdyby ten Wołek chociaż jej się podobał albo gdyby ją zmusił, ale nie....on ją obrzydzał, ona się "przemogła", a jej chłopak na koniec był zachwycony i uznał, cytuję: "Musiałaś tak postąpić, nie miałaś wyboru. Chciałaś chronić nas wszystkich kosztem siebie". Zupełnie zepsuło mi to odbiór książki. Sam wątek skrzypka poprowadzony poprawnie, chociaż już od początku książki wiadomo co i jak. Przeszkadzały mi też trochę XXI-wieczne wtręty myślowe, które autorka wpakowała w usta głównej bohaterki, np. "nie wolno bić dzieci" albo "nie wolno zmuszać dzieci do pracy w polu". Długo po wojnie normalne było, że dzieci na wsi oprócz chodzenia do szkoły pomagały rodzicom w gospodarstwie. Było to normalne i naturalne. Tak samo czymś normalnym było, że niegrzeczni uczniowie dostawali po łapach od nauczycieli. Możemy się w XXI wieku z tym nie zgadzać, ale takie był realia.
Na plus, że książkę czyta się szybko.
W moim odbiorze książka przeciętna. Tak jak ktoś już wcześniej wskazał, czuć trochę klimat Znachora. Książka nie jest w sumie ani o wojnie ani o czasach PRLu. Psychologia postaci bardzo płytka. Bohaterowie są albo dobrzy albo źli. Główna bohaterka od pewnego momentu zaczęła mnie irytować. Alicja była kreowana na postać dobroduszną, ciepłą, wrażliwą na krzywdę,...
Piękna, wzruszająca z zakończeniem takim jakie lubię . Dzięki za wprowadzenie psiego bohatera, trochę go mało ,ale fajnie ,że się pojawił ;)
Piękna, wzruszająca z zakończeniem takim jakie lubię . Dzięki za wprowadzenie psiego bohatera, trochę go mało ,ale fajnie ,że się pojawił ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Ballada dla Adeli” Anny Stryjewskiej to niesamowita książka, od której nie można się oderwać. Traktuje o trudnym powrocie do życia po wojennej traumie. Niesamowitym bohaterem jest wybitny muzyk, który przetrwał obóz koncentracyjny, jednak stracił pamięć. Trafia jako bezdomny żebrak na typową wieś rodem z PRL-u, gdzie spotyka pełną pasji nauczycielkę, która zainteresowała się losem mężczyzny. Niby wątek amnezji jest już trochę oklepany, a mimo to pozycja jest dla mnie wartościowa.
„Ballada dla Adeli” Anny Stryjewskiej to niesamowita książka, od której nie można się oderwać. Traktuje o trudnym powrocie do życia po wojennej traumie. Niesamowitym bohaterem jest wybitny muzyk, który przetrwał obóz koncentracyjny, jednak stracił pamięć. Trafia jako bezdomny żebrak na typową wieś rodem z PRL-u, gdzie spotyka pełną pasji nauczycielkę, która zainteresowała...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria, w której czegoś mi zabrakło. Im bliżej końca, tym bardziej brakowało.
Mamy byłego więźnia Auschwitz - genialnego przedwojennego skrzypka. Mamy komunistyczną "Siłaczkę" - młodą nauczycielkę z rodzinnym bagażem. Jest polska wieś z PGRem, jest odbudowa Warszawy.
I mimo że klimat, świat, postaci są zbudowane bardzo dobrze, to sposób w jaki historia się potoczyła, nie przemawia do mnie. Wątek skrzypka - powiedzmy że domknięty w sposób adekwatny. Wątek nauczycielki powiał na finiszu tanim romansem.
Z ciekawie zapowiadającej się książki wyszło czytadło.
Historia, w której czegoś mi zabrakło. Im bliżej końca, tym bardziej brakowało.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMamy byłego więźnia Auschwitz - genialnego przedwojennego skrzypka. Mamy komunistyczną "Siłaczkę" - młodą nauczycielkę z rodzinnym bagażem. Jest polska wieś z PGRem, jest odbudowa Warszawy.
I mimo że klimat, świat, postaci są zbudowane bardzo dobrze, to sposób w jaki historia się potoczyła,...
Piękna, pełna wzruszeń historia o losach człowieka doświadczonego wojennym dramatem, który przeżył piekło obozu w Auschwitz, również o ludziach, którzy wciąż czekają na swoich bliskich, wierząc że przeżyli wojnę i wrócą do domów, o tych, którzy dla ratowania najbliższych gotowi są zrobić wszystko. To opowieść o wrażliwości, empatii, o nadziei, wierze, o miłości, tęsknocie, wybaczaniu.
Alicja Wielogórska jest nauczycielką w małej miejscowości Bełdów niedaleko Łodzi, jej narzeczonym jest miejscowy organista - Jerzy. Pewnego dnia kobieta dostrzega klęczącego pod kościołem mężczyznę, „grającego” na skrzypcach bez strun, po którego policzkach płyną łzy. Intuicja podpowiada jej, że ten człowiek musi mieć coś wspólnego z muzyką; od tej chwili jej celem jest dotrzeć do niego i poznać jego historię, a zwłaszcza usłyszeć jak gra na prawdziwym instrumencie. Mężczyzna przedstawia się jako Emil Cala i okazuje się być więźniem Oświęcimia, na co wskazuje wytatuowany numer obozowy. Jego umysł podświadomie wyparł z pamięci dramatyczne wydarzenia; nie pamięta niczego sprzed wojny, kim był, czy miał rodzinę, gdzie mieszkał. Nie wie czy prześladujące go w snach obozowe koszmary są wymysłem jego wyobraźni, czy prawdziwymi doznaniami i przeżyciami.
Czy Alicji, dzięki determinacji w działaniu, a także uzyskiwanym szczątkowym informacjom na temat Emila, uda się dotrzeć do jego rodziny, ustalić jego prawdziwą tożsamość…?
Jednak kobieta ma jeszcze jeden ważny cel, bardzo osobisty - wydostać z więzienia ojca, oskarżonego o kolaborację z Niemcami i uchronić go przed wywózką w głąb Związku Radzieckiego. Do czego będzie zdolna, jak daleko gotowa będzie się posunąć, czym za to zapłaci?
Wzruszającą, bardzo emocjonalna powieść, której akcja rozgrywa się w 1947 roku. I właśnie tak wyraźne zakreślenie czasu fabuły, każe wskazać na formalny błąd w kwestii daty odbudowy i otwarcia po wojnie Teatru Narodowego; z informacji encyklopedycznych wynik, że nastąpiło to w roku 1949, a nie w 1947. Ale to tak na marginesie…
Piękna, pełna wzruszeń historia o losach człowieka doświadczonego wojennym dramatem, który przeżył piekło obozu w Auschwitz, również o ludziach, którzy wciąż czekają na swoich bliskich, wierząc że przeżyli wojnę i wrócą do domów, o tych, którzy dla ratowania najbliższych gotowi są zrobić wszystko. To opowieść o wrażliwości, empatii, o nadziei, wierze, o miłości, tęsknocie,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudne losy ludzi po drugiej wojnie, trauma obozu oświęcimskiego, żołnierze z AK , kolaboranci z nową władzą, wreszcie nowa władza- jedyna słuszną partia i jej zbrojne ramię UB . Na tym tle historia młodej nauczycielki i muzyka ,który stracił pamięć. Wszystko trochę w stylu Znachora. Czyta się dobrze, dobrze się kończy , lektura na jedno popołudnie.
Trudne losy ludzi po drugiej wojnie, trauma obozu oświęcimskiego, żołnierze z AK , kolaboranci z nową władzą, wreszcie nowa władza- jedyna słuszną partia i jej zbrojne ramię UB . Na tym tle historia młodej nauczycielki i muzyka ,który stracił pamięć. Wszystko trochę w stylu Znachora. Czyta się dobrze, dobrze się kończy , lektura na jedno popołudnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŁadna opowiesc, dobrze skrojona fabuła i interesujacy bohaterowie. Pewne wątki np. ze Ślepym Maksem zostały okrojone, dodatkowo nie wiem co sie stalo z matką Adeli. Jakby została na koniec powiesci pominięta.
Ładna opowiesc, dobrze skrojona fabuła i interesujacy bohaterowie. Pewne wątki np. ze Ślepym Maksem zostały okrojone, dodatkowo nie wiem co sie stalo z matką Adeli. Jakby została na koniec powiesci pominięta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękna powieść , polecam 🤗 ❤️ Pani Ania zawsze pięknie napiszę książkę 🤗❤️ warto przeczytać 😉 nie zdradzę za dużo 😀
Historia Alicji i jej wyborów, Pan Emil , zaginiony słynny skrzypek ,który stracił pamięć , dlatego że był w obozie, przeżył piekło ❤️.
Fajnie byłaby kontynuacja tej książki, dalsze losy 😘 pozdrawiam
Piękna powieść , polecam 🤗 ❤️ Pani Ania zawsze pięknie napiszę książkę 🤗❤️ warto przeczytać 😉 nie zdradzę za dużo 😀
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria Alicji i jej wyborów, Pan Emil , zaginiony słynny skrzypek ,który stracił pamięć , dlatego że był w obozie, przeżył piekło ❤️.
Fajnie byłaby kontynuacja tej książki, dalsze losy 😘 pozdrawiam
Lubicie książki, które zostawiają w Was ślad?
Zapraszam na kilka słów o "Balladzie dla Adeli" 🩵
Są takie książki, które nie tylko się czyta, ale które się przeżywa. Dokładnie tak miałam z "Balladą dla Adeli" Anny Stryjewskiej. To powieść, która od pierwszych stron wciąga swoim klimatem i sprawia, że trudno o niej zapomnieć.
Autorka umiejętnie balansuje pomiędzy delikatnością opisu a brutalnością wydarzeń historycznych. Dzięki temu ta historia nie jest jedynie powieścią obyczajową, ale także taką, w której odbija się dramat całego pokolenia.
Anna Stryjewska stworzyła powieść bardzo przejmującą. "Ballada dla Adeli" to książka, która na długo pozostaje w pamięci i sercu czytelnika. To literacka ballada, nie tylko dla Adeli, ale dla wszystkich kobiet, które w trudnych czasach potrafiły odnaleźć w sobie siłę do życia i walki o swoje marzenia.
Po lekturze długo nie mogłam przestać myśleć o Adeli. To bohaterka, z którą się współodczuwa, której się kibicuje i która wzrusza do łez. Lubię takie historie, nie tylko pięknie napisane, ale też takie, które zostawiają we mnie ślad...
Polecam serdecznie 🩵
Lubicie książki, które zostawiają w Was ślad?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZapraszam na kilka słów o "Balladzie dla Adeli" 🩵
Są takie książki, które nie tylko się czyta, ale które się przeżywa. Dokładnie tak miałam z "Balladą dla Adeli" Anny Stryjewskiej. To powieść, która od pierwszych stron wciąga swoim klimatem i sprawia, że trudno o niej zapomnieć.
Autorka umiejętnie balansuje pomiędzy...
Bełdów, kwiecień 1947
Alicja jest młodą, ambitną i pełną ideałów nauczycielką.
Pewnego dnia jej uwagę przyciąga żebrak, którego nigdy wcześniej nikt w okolicy nie widział. Skulony, w podartych łachmanach klęczy i gra na skrzypcach, które nie mają strun. Mimo, iż instrument nie wydaje z siebie żadnego dźwięku, odnosi się wrażenie, jakby skrzypek słyszał i czuł każdą wybrzmiewającą nutę.
Mężczyzna siedzi i gra. Gra nie dla ludzi, ale dla niej, choć sam jeszcze nie wie, nie pamięta dla kogo.
Alicja zdaje sobie sprawę z tego, że ta cisza, w której tkwi nieprzeciętny talent, rozbrzmiewa najgłośniej.
Kobieta próbuje pomóc mężczyźnie, ale jak pomóc komuś, kto wcale tego nie chce?
@annastryjewska2018 przenosi nas do powojennej Polski, kiedy to ludzie próbują wrócić do normalności i na gruzach starają się budować nową teraźniejszość. Niby wojna się skończyła, ale trauma w niektórych trwa nadal. Każdy niesie swój bagaż strat i wspomnień. Ludzie są nieufni i wycofani, relacje trudne i naznaczone niepewnością, ale każdy chce żyć.
Autorka pokazuje wojenną traumę i jej konsekwencje, ale jednoczenie jak silna jest wola przetrwania. Ocaleni mierzą się z wyrzutami sumienia i poczuciem winy. W dalszym ciągu rządzi nimi strach. Ludzie boją się mówić o tym, co przeżyli i przez co przeszli.
"Ballada dla Adeli" to też obraz władzy, w której to często sołtys czy ksiądz decydowali, kto jest "swój" i komu można ufać.
Po raz kolejny @annastryjewska2018 skradła moje serce. Już okładka mnie zachwyciła, a historia Alicji i Emila utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, że autorka idealnie potrafi opisać stratę, ból ale i miłość i nadzieję. Jej bohaterowie nie są idealni, ale do bólu prawdziwi.
Nikt tak pięknie nie ujarzmia demonów przeszłości jak @annastryjewska2018.
Polecam.
Bełdów, kwiecień 1947
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAlicja jest młodą, ambitną i pełną ideałów nauczycielką.
Pewnego dnia jej uwagę przyciąga żebrak, którego nigdy wcześniej nikt w okolicy nie widział. Skulony, w podartych łachmanach klęczy i gra na skrzypcach, które nie mają strun. Mimo, iż instrument nie wydaje z siebie żadnego dźwięku, odnosi się wrażenie, jakby skrzypek słyszał i czuł każdą...
Ta historia ukazuje trudne czasy w powojennej Polsce, pełne bólu i lęku.
Wiosna 1947 roku, mała wieś Bełtów.
Po zakończeniu mszy rezurekcyjnej, ludzie wychodzący z kościoła zauważają pod nim mężczyznę, który klęczy, a w dłoniach trzyma skrzypce. Płacze i gra niesłyszalną melodię, ponieważ skrzypce są bez strun.
Dzieci się z niego wyśmiewają, a dorośli przechodzą obojętnie.
Tylko Alicja - miejscowa nauczycielka - dostrzega w nim coś więcej.
Nie daje jej to spokoju, a gdy się dowiaduje gdzie mężczyzna zamieszkał, odwiedza go i oferuje mu swoją pomoc.
Poznaje historię jego losów, jednak niekompletną, bo mężczyzna cierpi na amnezję. Dowiaduje się, że był w Auschwitz, gdzie był świadkiem wielu bestialstw.
Alicja poruszona jego losem, postanawia pomóc mu odkryć jego przeszłość.
Kim okaże się skrzypek?
Czy mężczyzna pozna swoją prawdziwą tożsamość?
Losy Alicji też nie są kolorowe.
We wsi jest poważaną i lubianą nauczycielką, jej narzeczonym jest organista i wspólnie planują swoją przyszłość.
Jednak ona nie potrafi się tym cieszyć, ponieważ jej ojciec został aresztowany i grozi mu wywiezienie w głąb Rosji.
Alicja wraz z matką walczą o jego uwolnienie, ale władza ludowa jest bezwzględna.
Jak wysoką cenę będzie w stanie zapłacić Alicja?
Czy jej poświęcenie przyniesie ojcu wolność?
Czy można zaufać słowom dygnitarzy?
Ta historia zostanie ze mną na długo.
Pani Ania napisała trudną i poruszającą powieść o uczeniu się życia na nowo, o wychodzeniu z wojennej traumy, o relacjach międzyludzkich i dostrzeganiu drugiego człowieka.
Polecam bardzo ☺️
Ta historia ukazuje trudne czasy w powojennej Polsce, pełne bólu i lęku.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiosna 1947 roku, mała wieś Bełtów.
Po zakończeniu mszy rezurekcyjnej, ludzie wychodzący z kościoła zauważają pod nim mężczyznę, który klęczy, a w dłoniach trzyma skrzypce. Płacze i gra niesłyszalną melodię, ponieważ skrzypce są bez strun.
Dzieci się z niego wyśmiewają, a dorośli przechodzą obojętnie....
BALLADA DLA ADELI
ANNA STRYJEWSKA
SKARPA WARSZAWSKA
Dziękuję serdecznie wydawnictwu @skarpawarszawska za kolejną współpracę, zaufanie i egzemplarz do recenzji.
Jest to kolejne spotkanie z twórczością Anna Stryjewska i powiem wam, że jest to poruszająca opowieść i wyciskająca łzy.
Autorka przenosi nas w czasy powojenne do zniszczonej Warszawy, która powoli podnosi się z gruzów oraz w okolice Łodzi do Bełdowa, niewielkiej wioski.
To w Warszawie mieszkają Adela z córką Heleną, które poszukują, jedna męża a druga ojca Maksymiliana Hermana.Mężczyzna trafił do obozu koncentracyjnego w Auschwitz i ślad po nim zaginął.
W Bałtowie mieszka Alicja Wielogórska, która przyjechała z Łodzi, żeby w otwartej szkole nauczać dzieci.Wraz z innymi mieszkańcami bierze udział we mszy rezulekcyjnej obchodząc święta Wielkiej Nocy w powojennej Polsce.Wśrod zgromadzonych pod parkanem żebraków, Alicja dostrzega mężczyznę, którego wcześniej nie widziała, a wyróżniał się bardzo podartymi ubraniami.Mężczyzna klęcząc udawał, że gra na skrzypcach, które nie miały strun.Mimo, że instrument nie wydawał z siebie żadnego dźwięku, to miała wrażenie, że skrzypek słyszał I czuł każdą nutę.Alicja podejrzewa, że ten żebrak posiada talent muzyczny.Postanawia dowiedzieć się więcej o tym żebraku i dowiaduje się, że ten mężczyzna to Emil, który przeszedł piekło obozowe i ma zanik pamięci.
"Ballada dla Adeli" to wzruszająca historia, w której przeplatają się losy młodej , wrażliwej i zakochanej w organiście Jurku, nauczycielki Adeli i żebraka Emila, który po przeżyciach w obozie utracił pamięć.
Alicję i Emila łączy miłość do muzyki i zwierząt.
Autorka z ogromną wrażliwością oddała realia powojennej Polski,czasów odbudowy, powstanie nowej komunistycznej władzy która wprowadzą nowe porządki, a istotne są układy, kolesiostwo, donosicielstwem i represje stosowane na obywatelach.
"Ballada dla Adeli " to emocjonalna opowieść o ludzkich dramatach i traumach oraz przeżyciach ludzi którzy przeszli piekło lub stracili najbliższych, a teraz muszą odnaleźć się w nowej rzeczywistości, ale nie stracili nadziei.
Alicja zabiega o uwolnienie ojca , któremu grozi wywiezienie w głąb Rosji.
W tej powieści bardzo ważną rolę odgrywa muzyka, której nie słychać, ale skrywa utraconą miłość, samotność, wielką tęsknotę, utraconą pamięć, ból, cierpienie i strach.
Bardzo wymowna jest okładka na której skrzypce zamiast strun mają drut kolczasty.
Jest to kolejna książka Pani Ani która skradła moje serce i trafiła w jego najczulsze struny. . Czytając nie raz miałam łzy w oczach.
Dziękuję za mądrą oraz wartościową historia i polecam z całego serca.
#współpracabarterowa #annastryjewska2018 #skarpawarszawska
BALLADA DLA ADELI
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toANNA STRYJEWSKA
SKARPA WARSZAWSKA
Dziękuję serdecznie wydawnictwu @skarpawarszawska za kolejną współpracę, zaufanie i egzemplarz do recenzji.
Jest to kolejne spotkanie z twórczością Anna Stryjewska i powiem wam, że jest to poruszająca opowieść i wyciskająca łzy.
Autorka przenosi nas w czasy powojenne do zniszczonej Warszawy, która powoli podnosi się...
To moje pierwsze spotkanie z Anną Stryjewską, ale z pewnością nie ostatnie. Często "dla oczyszczenia głowy" sięgam po wzruszające powieści, a ta z pewnością do takich się zalicza.
Opisuje bardzo trudne czasy powojenne, w których tak ciężko odnaleźć się ludziom porażonym wojennymi traumami, także tym, którym wojna zabrała wszystko... Na dodatek czasy, które nastały, niewiele różniły się od niemieckiej okupacji. Terror i zamordyzm komunistów, którzy po wojnie przejęli stery, pozbawiał ludzi życia, ludzkiej godności, sprawiał, że nawet najbliższym ciężko było zaufać, a więzienie i zsyłki mogły spotkać każdego, kto miał odmienne zdanie od "miłościwie panujących"...
Polecam tą pełną emocji powieść, skłaniającą do refleksji, z bardzo ciekawie zarysowanym tłem obyczajowym i społecznym oraz wyrazistymi postaciami.
To moje pierwsze spotkanie z Anną Stryjewską, ale z pewnością nie ostatnie. Często "dla oczyszczenia głowy" sięgam po wzruszające powieści, a ta z pewnością do takich się zalicza.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpisuje bardzo trudne czasy powojenne, w których tak ciężko odnaleźć się ludziom porażonym wojennymi traumami, także tym, którym wojna zabrała wszystko... Na dodatek czasy, które nastały,...
Kolejna książka pani Anny Stryjewskiej może zachwycić każdego czytelnika. To lektura, która na długo zostanie mi w pamięci. Ballada dla Adeli to powieść społeczno-obyczajowa, która pokazuje trudne powojenne czasy, gdzie trauma wywołanego przez nazistów konfliktu światowego, holokaust i obozy koncentracyjne, na długo zostały w pamięci tych, którzy przeżyli piekło na ziemi.
Pisarka jest związana z Łodzią, gdzie prowadzi swój biznes. Miasto jest bliskie jej sercu, więc często Łódź jest areną jej powieści. Uwielbia podróże, maluje, jednak najbardziej znamy panią Annę z pisania pięknych powieści, których wątki historyczne, świetnie dopracowane stanowią ważną część treści. W 2015 roku otrzymała wyróżnienie w konkursie Książka Przyjazna Dziecku za powieść dla młodzieży pt. Głowa do góry, Matyldo. W 2018 r. pojawiły się jej dwa kolejne dzieła — Mistrzowie życia oraz Kochankowie miasta.
Okładka książki jest bardzo sugestywna. Skrzypce na tle nieba i zachodzącego słońca mogą kojarzyć się z muzyką i wrażliwością, jednak gdy przyjrzymy się uważniej, to zauważymy, że zamiast strun instrument ten posiada drut kolczasty. Ten zaś może symbolizować cierpienie i dramatyczne czasy w czasie wojny. Takie połączenie budzi kontrast. I tak jest od pierwszych stron lektury.
Przenieśmy się w czas powojenny. Mamy rok 1946 i 1947, a więc to chwila po upadku Rzeszy Niemieckiej i pozornej wolności, jaką dał nam wyzwoliciel ze wschodu. Warszawa, krok, po kroku wstaje z kolan, zburzona doszczętnie przez niemieckiego okupanta. W takiej sytuacji na kartach powieści muszą odnaleźć się dwie kobiety, matka i córka, Adela i Helena. Poszukują swojego męża i ojca, Maksymiliana Hermana, który trafił do obozu koncentracyjnego w Auschwitz. W Bełdowie położonym około 25 kilometrów od Łodzi w kierunku północno-zachodnim, dokładnie 6 kwietnia 1947 roku, wcześnie rano, odbywa się pierwsze msza wielkanocna zwana rezurekcją. Gdy ludzie wychodzą po ostatniej modlitwie księdza, Alicja Wielogórska, wśród miejscowych żebraków, dostrzega kogoś, kogo pierwszy razy widzi na oczy. Człowiek ten jest ubrany w najgorsze łachmany, klęcząc, udaje, że gran na skrzypcach. Ma ten instrument w rękach, ale ten nie ma strun. Mimo że nie wydają żadnego dźwięku, Alicja jest przekonana, że te granie nie jest przypadkowe i że ten żebrak posiada nieprzeciętny talent.
Powieść toczy się dwutorowo, w Warszawie i Bełdowie. Czy warszawskie kobiety znajdą poszukiwanego Maksymiliana? Kim jest ów skrzypek, który twierdzi, że nazywa się Emil Cala i nie wie, skąd ma talent grania na skrzypcach? Jakie wydarzenia wpłynęły na to, że niewiele pamięta, skąd jest i jak tu trafił?
Pani Anna znów napisała wzruszającą historię. Czy jednak będzie miała szczęśliwe zakończenie? O tym jednak musicie przekonać się sami.
Kolejna książka pani Anny Stryjewskiej może zachwycić każdego czytelnika. To lektura, która na długo zostanie mi w pamięci. Ballada dla Adeli to powieść społeczno-obyczajowa, która pokazuje trudne powojenne czasy, gdzie trauma wywołanego przez nazistów konfliktu światowego, holokaust i obozy koncentracyjne, na długo zostały w pamięci tych, którzy przeżyli piekło na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttps://czytamdlaprzyjemnosci.pl/2025/09/144-25-ballada-dla-adeli-anna-stryjewska/
„Ballada dla Adeli” Anny Stryjewskiej to opowieść o ludziach, którzy zostali skrzywdzeni przez los. Traumy wojenne prześladują wielu bohaterów powieści. W dodatku życie w powojennej Polsce nie jest łatwe, ponieważ nowa władza nie lubi, gdy się ma własne zdanie. Sprawy nie ułatwia przeszłość wojenna, która dla władzy jest pretekstem do zsyłania ludzi do obozów pracy. Boleśnie przekonała się o tym Alicja, której ojciec trafił do takiego obozu.
To opowieść o przemianach społecznych i politycznych, które ceniły cwaniactwo i absurdy. W pogardzie była rzetelna praca i uczciwość. A korupcja, wykorzystywanie swojej pozycji nie obce były wielu osobom, które uważały, że są bezkarne. Jest to też historia o wierze w ludzką dobroć i zrozumienia drugiego człowieka. Oczywiście nie brakuje intryg, tajemnic i trudnych tematów społecznych, takich jak edukacja, wychowanie dzieci czy przemoc w rodzinie.
Przez powieść „Ballada dla Adeli” po prostu się płynie, w takt muzyki, której nie słychać. Emocje, próby ułożenia życia na nowo i odzyskanie własnej tożsamości wiodą prym w tej historii. Tu nie ma wygładzonej opowieści, która opływa w „słodkim stylu”. Za to znajdziecie trud jaki ludzie ponosili każdego dnia by przeżyć. Doświadczycie odrzucenia, pomówień, poniżenia i pogardy, ale też przyjaźni, wiary, że każdy człowiek zasługuje na drugą szansę. I nie można kogoś oceniać, gdy się go nie zna. Nie wiemy co przeżył, że znalazł się w takim położeniu, w jakim jest obecnie.
https://czytamdlaprzyjemnosci.pl/2025/09/144-25-ballada-dla-adeli-anna-stryjewska/
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Ballada dla Adeli” Anny Stryjewskiej to opowieść o ludziach, którzy zostali skrzywdzeni przez los. Traumy wojenne prześladują wielu bohaterów powieści. W dodatku życie w powojennej Polsce nie jest łatwe, ponieważ nowa władza nie lubi, gdy się ma własne zdanie. Sprawy nie ułatwia przeszłość...
Jeśli ktoś nie zna podobnych historii i nie przeszkadza mu brak tajemnicy, to powinien mieć przyjemność ze śledzenia akcji książki. Mnie niezmiennie przyciągają motywy artystyczne i powojenne realia.
Jeśli ktoś nie zna podobnych historii i nie przeszkadza mu brak tajemnicy, to powinien mieć przyjemność ze śledzenia akcji książki. Mnie niezmiennie przyciągają motywy artystyczne i powojenne realia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to📜RECENZJA 📜
Alicja mieszka w małej wiosce, gdzie podnajmuje pokój u pewnej kobiety.I choć nie zawsze się z nią zgadza to właśnie tutaj próbuje ułożyć sobie życie.Jest nauczycielką w miejscowej szkole.Niezwykle ambitną dziewczyną i pełną wiary w moc edukacji idealistką.Niesamowicie empatyczną osobą, która nie przejdzie obojętnie obok ludzkiej krzywdy.
Podczas trwania mszy pod kościołem zbiera się grupka miejscowych żebraków mocno naznaczonych przez wojnę.Wśród nich znajduje się nikomu dotąd nie znany człowiek.To właśnie on przykuwa uwagę Alicji.Klęczący, w podartych ubraniach i grający na skrzypcach bez strun…
,,Ballada dla Adeli,, to historia ukazująca niewyobrażalnie trudne czasy po wojnie.Pełna powojennych traum i lęków.Wielu trudnych doświadczeń.Zmagań z bolesnymi wspomnieniami,demonami przeszłości ,strachem i tęsknotą.Zwyczajnym życiu i codzienności.Probie odnalezienia spokoju ducha i siebie samego.
Historia ukazująca relacje międzyludzkie.Dostrzeganie drugiego człowieka.Wsparcie i pomoc w trudnych momentach i czasach.Odnajdywaniu się w nowej rzeczywistości i sytuacjach.
Historia o ludzkich dramatach,traumach i problemach.Lękach, obawach i strachu.Życiu w bólu, tęsknocie i samotności.Nauce życia na nowo.Wielkiej pasji i miłości do muzyki..
Z twórczością autorki spotykam się po raz pierwszy i myślę,że nie ostatni.I choć rzadko kiedy daje się namówić na książki z taką tematyką, to skuszoną przepiękną okładką i ciekawym opisem sięgnęłam po tą powieść i absolutnie nie żałuję.
Autorka stworzyła genialną historię z niezwykle prawdziwą i życiową fabułą, która wciągnęła mnie od pierwszego zdania.Napisaną w bardzo dokładny i szczegółowy sposób.Z akcja poprowadzoną bardzo płynnie przez co czytanie to czysta przyjemność..Bohaterowie zarówno główni jak i poboczni nadają książce barw i tworzą wspólnie idealną całość.
Ta książka jest niebywałą lekcją historii.Poruszającą i trudna powieść.Pełną emocji ,wzruszeń i nadziei.
Polecam
📜RECENZJA 📜
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAlicja mieszka w małej wiosce, gdzie podnajmuje pokój u pewnej kobiety.I choć nie zawsze się z nią zgadza to właśnie tutaj próbuje ułożyć sobie życie.Jest nauczycielką w miejscowej szkole.Niezwykle ambitną dziewczyną i pełną wiary w moc edukacji idealistką.Niesamowicie empatyczną osobą, która nie przejdzie obojętnie obok ludzkiej krzywdy.
Podczas trwania mszy...
“...wiedział już, że tak łatwo jest się pomylić i ocenić człowieka po wyglądzie. Tak łatwo jest pominąć krzywdę milczeniem i skazać na wielką samotność i cierpienie”.
Kwiecień 1947 roku, niewielka miejscowość Bełtów. Alicja, młoda nauczycielka, pracuje w nowo powstałej szkole. Jest zaręczona, planuje przyszłość, jednak los stawia na jej drodze tajemniczego, bezdomnego mężczyznę. Już od pierwszego spotkania widać, że jest to ktoś naznaczony przez życie i przez wojnę – wycofany, milczący, skrywający w sobie ogrom bólu. Na ręce nosi wypalony obozowy numer, a jedyną jego własnością są skrzypce bez strun, traktowane niczym najcenniejszy skarb. Alicja, kierowana współczuciem i wewnętrznym poruszeniem, próbuje zbliżyć się do mężczyzny, pragnie mu pomóc, choć widzi, że stracił pamięć. W tle wyraźnie pobrzmiewają echa trudnej, brutalnej rzeczywistości Polski Ludowej…
To moje kolejne niezwykle udane spotkanie z twórczością Anny Stryjewskiej. Tym razem wyjątkową rolę w fabule odgrywa muzyka – niepokojąca, przejmująca, pełna symboliki. Historia jest wielowymiarowa, dopracowana w każdym szczególe, a akcja toczy się rytmem, który nie pozwala się oderwać od lektury. Autorka z ogromną wrażliwością i realizmem oddaje ducha tamtych trudnych czasów – pełnych biedy, strachu, wzajemnej wrogości. Bohaterowie zostali wykreowani niezwykle wyraziście – to ludzie z krwi i kości, zwyczajni, a jednocześnie charakterni: jedni silni i dumni, inni słabi i tchórzliwi.
W książce „Ballada dla Adeli” autorka maluje przed czytelnikiem sugestywne obrazy powojennej Polski. Koniec wojny miał nieść wytchnienie, spokój i bezpieczeństwo, jednak nowa władza przyniosła brutalną rzeczywistość. To opowieść o utraconej pamięci, o traumach wojennych, które nie pozwalają o sobie zapomnieć, o tęsknocie za bliskimi, za dawnym życiem, którego nie da się już odzyskać. O demonach przeszłości, które nieustannie wracają i ranią, o dramatycznych wyborach i różnych obliczach człowieczeństwa. W tle nieustannie rozbrzmiewa muzyka – cicha, bolesna, a jednocześnie pełna nadziei.
To historia trudna i poruszająca. Opowieść o ludziach, którzy po dramatycznych doświadczeniach wojny próbują zbudować wszystko od nowa, choć rany przeszłości nigdy się całkiem nie zagoją. Książka skłania do refleksji. Polecam!
https://tatiaszaaleksiej.pl/ballada-dla-adeli/
“...wiedział już, że tak łatwo jest się pomylić i ocenić człowieka po wyglądzie. Tak łatwo jest pominąć krzywdę milczeniem i skazać na wielką samotność i cierpienie”.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKwiecień 1947 roku, niewielka miejscowość Bełtów. Alicja, młoda nauczycielka, pracuje w nowo powstałej szkole. Jest zaręczona, planuje przyszłość, jednak los stawia na jej drodze tajemniczego, bezdomnego...
Z ogromną radością i emocjami pragnę ogłosić premierę najnowszej powieści mojej przyjaciółki, Anna Stryjewska Autor, zatytułowanej "Ballada dla Adeli". Ta niezwykle poruszająca opowieść przenosi nas do Bełdowa w kwietniu 1947 roku, gdzie podczas mszy rezurekcyjnej mieszkańcy wioski celebrują kolejne święta w wyzwolonej Polsce.
W tle tej pięknej i wzruszającej historii pojawiają się miejscowi żebracy – ofiary wojny, sieroty, chorzy i okaleczeni. Wśród nich wyróżnia się nowy, skulony mężczyzna w podartych łachmanach, który klęczy i gra na skrzypcach, mimo że te nie mają struny. Choć nie wydają dźwięku, jego obecność i sposób grania sprawiają, że czujemy, jakby wybrzmiewały w nas najgłębsze emocje.
Na jego osobę zwraca uwagę Alicja, wiejska nauczycielka, młoda i ambitna kobieta, która dostrzega w nim nieprzeciętny talent. Kolejne wydarzenia tylko utwierdzają ją w tym przekonaniu. Okazuje się, że ten tajemniczy mężczyzna przeszedł przez obozowe piekło, a jego historia splata się z losami innych doświadczonych ludzi, którzy skrywają bolesne tajemnice.
"Ballada dla Adeli" to nie tylko historia o przetrwaniu, ale przede wszystkim opowieść o odnajdywaniu siebie w nowej rzeczywistości, o miłości i tęsknocie za utraconymi marzeniami. To wzruszająca narracja, utkana z emocji, która odkrywa różne oblicza człowieczeństwa oraz demony przeszłości.
Zachęcam Was do sięgnięcia po tę książkę i odkrycia jej magicznego świata. Niech "Ballada dla Adeli" stanie się dla Was inspiracją oraz źródłem refleksji nad ludzkim losem i siłą, która tkwi w każdym z nas.
Z ogromną radością i emocjami pragnę ogłosić premierę najnowszej powieści mojej przyjaciółki, Anna Stryjewska Autor, zatytułowanej "Ballada dla Adeli". Ta niezwykle poruszająca opowieść przenosi nas do Bełdowa w kwietniu 1947 roku, gdzie podczas mszy rezurekcyjnej mieszkańcy wioski celebrują kolejne święta w wyzwolonej Polsce.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tle tej pięknej i wzruszającej historii...
Bełdów, 1947 r.
Mała, wiejska społeczność, w której życie toczy się według rytmu świąt i codziennych obowiązków. Wśród ludzi wciąż żywe są wspomnienia wojny, a na ich twarzach maluje się niepewność jutra.
Podczas rezurekcyjnej mszy, symbolu nadziei i odrodzenia, pojawia się tajemniczy skrzypek – bezimienny mężczyzna grający na instrumencie bez strun. Nikt nie słyszy muzyki, ale wszyscy wyczuwają jej obecność. Alicja, nauczycielka i kobieta z zasadami, dostrzega w skrzypku coś więcej niż tylko szaleństwo czy nędzę. Ten niemal metafizyczny obraz staje się początkiem historii, w której losy dwojga poranionych ludzi splatają się w sposób, który tylko pozornie wydaje się przypadkowy.
————
To wzruszająca i dojrzała opowieść o życiu w Polsce tuż po wojnie – w rzeczywistości pełnej ran, odbudowy, ale i nadziei. To ballada nie tylko o miłości, lecz przede wszystkim o człowieczeństwie – tym, które przetrwało, zostało zniszczone, i tym, które próbuje narodzić się na nowo.
Autorka znakomicie oddaje ducha czasów słusznie minionych – nowa, komunistyczna rzeczywistość nie daje wytchnienia, a mroczne cienie przeszłości ciągle rzucają się na teraźniejszość. Stryjewska nie boi się pokazywać dwóch stron tego samego świata: ludzi pragnących zadośćuczynić i tych, którzy nadal potrafią krzywdzić. W tle toczy się zaś subtelna, poruszająca ballada o utraconym czasie, miłości i wewnętrznej przemianie.
„Ballada o Adeli” to nie tylko historia dwojga ludzi – to opowieść o całym pokoleniu, które musiało odnaleźć się na nowo, często wbrew sobie. To książka o milczeniu, które potrafi mówić więcej niż słowa, i o muzyce, która może leczyć dusze, nawet jeśli nie ma dźwięku.
Bełdów, 1947 r.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMała, wiejska społeczność, w której życie toczy się według rytmu świąt i codziennych obowiązków. Wśród ludzi wciąż żywe są wspomnienia wojny, a na ich twarzach maluje się niepewność jutra.
Podczas rezurekcyjnej mszy, symbolu nadziei i odrodzenia, pojawia się tajemniczy skrzypek – bezimienny mężczyzna grający na instrumencie bez strun. Nikt nie słyszy...
Czy podczas rozsmakowywania się emocjonalnością powieści, rozmyślaniem nad jej przekazem, możliwe jest jednoczesne, podświadome słyszenie, ukrytej między kolejnymi jej stronami, melodii? W moim przypadku tak właśnie było :) Dane mi było doświadczyć nowego wymiaru czytelniczej przyjemności – śledzenia krętych ścieżek losów bohaterów powieści i jednocześnie odtwarzanie w sercu pięknej melodii, stworzonej z myślą o ukochanej kobiecie.
Z jednego z popremierowych wywiadów udzielonych przez Annę Stryjewską, którego miałam przyjemność wysłuchać, zanim jeszcze sięgnęłam po „Balladę dla Adeli”, dowiedziałam się, że podczas pisania powieści towarzyszyły autorce dwa utwory muzyczne - „Ballade Pour Adeline” w wykonaniu Richarda Claydermana oraz „Cztery pór roku - zima” Antonio Vivaldiego. Ja, chcąc wprowadzić się w nastrój przybliżony do tego, jaki towarzyszył Pani Annie podczas procesu twórczego, również pozwoliłam sobie na kilka chwil obcowania z tymi utworami. Pierwszy z wymienionych, zapisał się w moim sercu wyjątkowo mocno, i wybrzmiewał nieustannie podczas czasu spędzonego z „Balladą dla Adeli”. Jestem przekonana, że fortepianowy utwór w wykonaniu Richarda Claydermana, zawsze już kojarzyć mi się będzie z powieścią Anny Stryjewskiej.
Muzyka w powieści Pani Anny odgrywa bardzo ważną rolę, to ona stanowi tło opisanych wydarzeń. Jest ona także, dla jednego z bohaterów powieści (Emila), łącznikiem między przeszłością, teraźniejszością, a przyszłością, integralną częścią jego dawnego i obecnego życia. Emil ze względu na utratę pamięci, nie jest świadomy posiadania bliskich, ale usłyszawszy przypadkiem, napisaną lata temu dla ukochanej żony melodię, powracają w jego pamięci emocje towarzyszące powstawaniu utworu, powraca również świadomość istnienia wyjątkowego dla niego uczucia, a także tęsknota za nim.
Bełdów, wieś niedaleko Łodzi - kwiecień 1947
Alicja Wielogórska jest młodą, nauczycielką pracująca w tutejszej szkole. Praca z dziećmi daje jej dużo satysfakcji, a ona sama jest przez swoich uczniów bardzo lubiana. Młoda kobieta zaakceptowana została również przez mieszkańców wsi, tu też znalazła miłość w osobie miejscowego organisty. Pewnego wiosennego poranka, Alicja wychodząc z kościoła po skończonej mszy rezurekcyjnej, zauważa grupę żebraków, którzy, jak zresztą po każdym nabożeństwie, proszą wiernych o wsparcie. Wśród proszących o jałmużnę pojawiła się nowa osoba, jest to obcy mieszkańcom wsi mężczyzna, ubrany w łachmany, wynędzniały, zaniedbany. Uwagę Alicji zwrócił swoim nietuzinkowym zachowaniem. W rękach trzymał on skrzypce bez strun, ale jego ruchy i postawa sugerowały, jakby dawał prawdziwy występ, grał nie wydobywającą się z instrumentu melodię.
Wychwycony wzrokiem przez Alicję w okresie Świąt Wielkanocnych mężczyzna osiedlił się w opuszczonej chacie na skraju wsi. Młoda kobieta wybrała się do niego w odwiedziny, z zamiarem zaoferowania mu pomocy. Wtedy to poznaje historię jego losów, a właściwie ich strzępy ocalałe w jego wspomnieniach . Mężczyzna cierpi bowiem na amnezję, w marach sennych wyświetlają mu się jedynie sceny bestialstwa, których był światkiem podczas pobytu w Auschwitz. Nauczycielka jest przekonana o wyjątkowym talencie nowo poznanego mężczyzny, a także wyjątkowości jego wcześniejszego, przedwojennego życia. Alicja, bardzo poruszona tragicznymi losami nowego znajomego, za cel postawiła sobie odkrycie sekretu przeszłości Emila (takie bowiem imię nadał sobie mężczyzna, nie pamiętając prawdziwego). Emil odwdzięcza się Alicji za zainteresowanie i udzielane wsparcie, występami muzycznymi podczas organizowanych przez nią obchodów Dnia Zwycięstwa oraz uroczystości kościelnych.
Czy determinacja młodej kobiety w poszukiwaniu rodziny skrzypka oraz próby odsłonięcia kart jego przeszłości przyniosą oczekiwany, dla ich obojga, efekt? Czy Emil pozna swoją prawdziwą tożsamość i przypomni sobie przedwojenne życie? Dane mu będzie jeszcze występować na dużych scenach dla licznej widowni?
Odkrywanie tajemnic z minionych lat życia skrzypka stanowi filar powieści, jego główny wątek. Wątki poboczne są równie emocjonalne, i związane także z postaciami Alicji i Emila. Jeden z nich przybliża czytelnikom postacie żony i córki muzyka, które mieszkają, tak jak przed wojną, w Warszawie i nie tracą nadziei na szczęśliwy powrót do domu kochanego przez nie mężczyzny. W tle tej wzruszającej, pełnej tęsknoty i nadziei opowieści, otrzymujemy opis powojennej, niemal całkowicie zrujnowanej stolicy oraz codzienności życia jej mieszkańców, w nowej sytuacji politycznej kraju. O niezwykle trudnych zdarzeniach związanych z dramatem rodziny młodej nauczycielki, Anna Stryjewska opowiada czytelnikom w jeszcze innym wątku powieści. Ukazaną w nim mamy desperacką walkę Alicji o uwolnienie jej ojca, któremu grozi kara wywiezienia w głąb Rosji. Został on aresztowany na skutek represji stosowanych przez bezwzględną, nie zawsze sprawiedliwą, ludowa władzę. Cena za pomoc w uwolnieniu ojca jest niewyobrażalne wysoka, jednak dziewczyna skłonna jest oddać niemal wszystko za uratowanie rodzica.
Czy jej poświęcenie przyniesie jej ojcu wolność? Czy można zaufać słowom danym przez nowo wybranych dygnitarzy, świadomych swoich możliwości decydowania o ludzkim losie?
W powieści znajdziemy również wiele retrospekcji, w których przywoływane są wspomnienia przedwojennego życia skrzypka, ale przede wszystkim bardzo dramatyczne, obrazowe sceny, a właściwie wyrywki wspomnień artysty, z pobytu w obozie zagłady.
„Ballada dla Adeli” to niezwykle emocjonalna opowieść o powojennych, ludzkich dramatach. Na życie, jakie przyszło wieść bohaterom powieści w opisanych czasach, miały ogromny wpływ wydarzenia II wojny światowej. Odmieniły one losy Alicji i Emila (jak się okaże, tak naprawdę Maksymiliana), jak i ich najbliższych. Powrotowi do „normalności” życia bohaterów, spokoju codziennych dni i osiągnięciu stabilizacji nie ułatwiało bezprawie ówczesnych władz, jak również karygodne działania ich przedstawicieli w terenie.
„Ballada dla Adeli” to książka nie tylko do czytania, daje ona również możliwość słuchania podczas lektury melodii napisanej z miłością, używając do tego celu mocy wyobraźni. Muzyka przedstawiona w powieści gra w duszy czytelnika, wywołuje niewyobrażalne emocje. Niewyobrażalne, ponieważ są one spotęgowane dramatem przeżyć bohaterów powieści – bolesną przeszłością, bezprawiem teraźniejszości, niepewnością jutra.
Powieść, mimo trudnej tematyki, ma ostatecznie wydźwięk optymistyczny, sugerujący lepsze jutro dla jej bohaterów, ich rodzin i bliskich. Nadziei na poprawę losów upatrywać należy we wsparciu najbliższych, które to jest szansą na zmniejszenie intensywności bólu minionych chwil. To również dzięki pomocnej dłoni drugiego człowieka, jest szansa na postawienie pierwszego, odważnego kroku ku przyszłości. A następnie kolejnego, i kolejnego...
Czy podczas rozsmakowywania się emocjonalnością powieści, rozmyślaniem nad jej przekazem, możliwe jest jednoczesne, podświadome słyszenie, ukrytej między kolejnymi jej stronami, melodii? W moim przypadku tak właśnie było :) Dane mi było doświadczyć nowego wymiaru czytelniczej przyjemności – śledzenia krętych ścieżek losów bohaterów powieści i jednocześnie odtwarzanie w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKwiecień rok 1947, Bełdów mała wieś koniec mszy świętej celebrującej Wielkanoc. A wśród wiernych Alicja, młoda i ambitna nauczycielka z miejscowej szkoły. Zwraca ona uwagę na żebraka pod kościołem, który gra na skrzypcach ale jej uwagę przykuwa fakt, iż te skrzypce nie mają strun.
~
Kobieta za wszelką cenę chce pomóc mężczyźnie i od samego początku czyje że ten Pan jest niesamowicie uzdolniony. Wojna niestety zmienia wszystko i wszystkich. Okazuję się, że ten mężczyzna przebywał w obozie koncentracyjnym Auschwitz. Kolejne wydarzenia utwierdziły ją w przekonaniu, że historia tego skrzypka jest naprawdę niesamowita. Kim okaże się być skrzypek? Co wydarzy się w Bełdowie? Jak potoczą się losy Alicji?
~
"Ballada dla Adeli" to pierwsza przeczytana przeze mnie książka autorki i myślę, że nie ostatnia. Muszę przyznać, iż ta historia po prostu skradła moje serce. Bardzo polubiłam bohaterów mimo, że Alicja czasem mnie denerwowała a te jej podejmowane decyzję czasem były obłędne. Chociaż z drugiej strony nie wiem jak ja bym się zachowała w jej sytuacji. Skrzypek też świetny bohater, mimo tego co przeszedł nie poddał się i odnalazł to czego szukał. A ta miłość i pasja do muzyki wręcz przepełnia całą tę historię.
~
Autorka świetnie zagrała na emocjach czytelnika ale też czasami doprowadziła do wzruszeń. Mimo tak ciężkiego tematu jakim jest świat podczas wojny ale też ten odradzający się. Ta historia ma w sobie happy end do fajnie przykrywa te smutne sceny wojenne. Książka nie jest aż tak lekka ale czyta się ją naprawdę przyjemnie. Znajdziemy w niej ból, smutek czy piekło ale to naprawdę piękna i wartościowa historia. Myślę że fani nie tylko książek z wojna w tle się zakochają się w tej powieści ale każdy kto lubi takie piękne ale za razem miłosne zakończenia.
Dziękuję wydawnictwu Skarpa Warszawska za egzemplarz ♥️
Kwiecień rok 1947, Bełdów mała wieś koniec mszy świętej celebrującej Wielkanoc. A wśród wiernych Alicja, młoda i ambitna nauczycielka z miejscowej szkoły. Zwraca ona uwagę na żebraka pod kościołem, który gra na skrzypcach ale jej uwagę przykuwa fakt, iż te skrzypce nie mają strun.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to~
Kobieta za wszelką cenę chce pomóc mężczyźnie i od samego początku czyje że ten Pan jest...
Bełdów, kwiecień 1947 roku. Polska dźwiga się z ruin, ale wojna wciąż odbija się echem w codziennym życiu. Wielkanocna rezurekcja wypełnia wiejski kościół radosnym śpiewem, a za jego murem gromadzą się ci, o których świat woli zapomnieć – ofiary wojny, chorzy, osieroceni. Wśród nich pojawia się mężczyzna skulony w łachmanach, trzymający skrzypce bez strun. Nie wydają żadnego dźwięku, a jednak patrząc na niego można przysiąc, że w powietrzu unosi się melodia.
To on przykuwa uwagę Alicji – młodej nauczycielki, która wierzy, że talent jest darem wartym uratowania, nawet w czasach, gdy codzienność wymaga od ludzi przede wszystkim siły przetrwania. Kobieta stopniowo odkrywa, że skrzypek kryje w sobie historię pełną bólu, piętno obozowego piekła i wspomnienia, które nie pozwalają spokojnie oddychać.
Anna Stryjewska nie poprzestaje jednak na jednej opowieści. Na drugim planie śledzimy osobiste przeżycia Alicji – jej wewnętrzne rozterki, uczucie do młodego organisty, a także dramatyczny wybór, który zmusi ją do obrania drogi. Autorka kreśli te wątki subtelnie, pozwalając czytelnikowi samodzielnie odczuć ciężar podejmowanych decyzji.
Ballada dla Adeli to nie tylko historia o miłości w cieniu powojennych ran, ale także o sile empatii, o demonach przeszłości, które wciąż domagają się głosu, i o tym, że nawet w świecie pełnym blizn można odnaleźć melodię niosącą ukojenie. To powieść, w której cisza potrafi brzmieć donośniej niż muzyka, a najpiękniejsze dźwięki rodzą się z ludzkiego serca.
Anna Stryjewska snuje tę opowieść z niezwykłą wrażliwością, pokazując różne oblicza człowieczeństwa – od bezinteresownej dobroci po egoizm podszyty lękiem. To historia, która wzrusza i zostaje z czytelnikiem na długo po przewróceniu ostatniej strony. Polecam ;-)
Bełdów, kwiecień 1947 roku. Polska dźwiga się z ruin, ale wojna wciąż odbija się echem w codziennym życiu. Wielkanocna rezurekcja wypełnia wiejski kościół radosnym śpiewem, a za jego murem gromadzą się ci, o których świat woli zapomnieć – ofiary wojny, chorzy, osieroceni. Wśród nich pojawia się mężczyzna skulony w łachmanach, trzymający skrzypce bez strun. Nie wydają...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiosna 1947 roku. Z kościoła w Bełdowie wychodzą wierni po mszy rekurencyjnej, wśród nich jest Alicja - młoda nauczycielka, która zwraca uwagę na nowego żebraka . Mężczyzna gra na skrzypcach, które nie mają strun. Jest w nim coś, co wzbudza w Alicji dziwne uczucia. Kim jest nieznajomy spod kościoła? Co go w życiu spotkało? Przekonajcie się sami...
Autorka doskonale potrafi pisać o uczuciach, wplatając w losy ojczyzny niełatwe dzieje ludzi. Tym razem poznajemy mieszkańców wioski Bełdów, którzy po okropieństwach wojny próbują żyć normalnie. Tymczasem zmieniają się warunki, nowa władza wprowadza swoje porządki, a gdzieś tuż obok żyją ofiary wojny. Jak Emil... Książka opowiada jego historię. I choć od początku można się domyślać, kim jest, to z ciekawością przewracamy kolejne kartki, by dowiedzieć się, co go spotkało i co wydarzy się dalej. Druga bohaterka jest Alicja - młoda dziewczyna, pełna ideałów i zapału, która zostaje wystawiona na ciężką próbę... Jak poradzą sobie bohaterowie?
Książkę czyta się bardzo szybko. Jest przepełniona emocjami, porusza. Autorka doskonale sportretowała powojenną wieś, jej mieszkańców, czuję się ten klimat - nowe wypiera stare, ludzie szukają siebie w nowej rzeczywistości... Dodatkowym atutem jest muzyka, która przenika strony, trafia prosto w serce... Podczas lektury czułam delikatne dźwięki skrzypiec - w rezultacie poszukałam odpowiedniej muzyki i to ona towarzyszyła mi w czytaniu tej wzruszającej historii. Gorąco Wam ja polecam...
Wiosna 1947 roku. Z kościoła w Bełdowie wychodzą wierni po mszy rekurencyjnej, wśród nich jest Alicja - młoda nauczycielka, która zwraca uwagę na nowego żebraka . Mężczyzna gra na skrzypcach, które nie mają strun. Jest w nim coś, co wzbudza w Alicji dziwne uczucia. Kim jest nieznajomy spod kościoła? Co go w życiu spotkało? Przekonajcie się sami...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka doskonale potrafi...
Fabuła, ktoś powie — taka nieprawdziwa historia, takie sploty zdarzeń się nie zdarzają! Czyżby? Wielu z nas odpowie. Tak, kiedy pomyślę, w moim życiu też przeżyłem ciąg zdarzeń, które najpierw się splątały, by potem rozwiązywać się jedno po drugim i to, co więcej kolejne rozplątywały się, mimo że wydawałoby się, nie miały powiązania. A jednak! To życie pisze najbardziej niespodziewane scenariusze. Właśnie te najbardziej nieprzewidywalne.
Ale najważniejszą wartością tej książki jest zupełnie coś innego. Oddajmy głos autorce, która w epilogu napisała: "Patrząc na to wszystko z perspektywy tamtego czasu, wiedział już, że nie tak łatwo jest się pomylić i ocenić człowiek po wyglądzie. Tak łatwo pominąć krzywdę milczeniem i skazać na wielką samotność i cierpienie." Tak ta powieść to ucieleśnienie powiedzenia: "Nie oceniaj książki po okładce, nie oceniaj człowieka po pozorach". Włóczęga okazuje się... ale to już sobie przeczytacie. Nieomal każda postać w tej książce jest oceniana, ale o zgrozo powierzchowną oceną, z której wyłania się na końcu zupełnie inna prawda.
Anna Stryjewska pokazała, co znaczy kochać, tęsknić, cierpieć tracąc najbliższą sobie osobę. I znowu prawie każdy z bohaterów wpisuje się w te emocje, uczucia, tęsknotę. Piękne są też fragmenty opisujące przyjaźń, nie, miłość Emila do Herosa, psa, którego uratował od niechybnej śmierci...
Ale co ja Wam będę opowiadał, sięgnijcie po tę książkę. Czytając, zastanówcie się nie tylko nad fabułą, ale także nad tymi wątkami, które jako osoba, mająca już za sobą lekturę taj książki, odczytała.
Fabuła, ktoś powie — taka nieprawdziwa historia, takie sploty zdarzeń się nie zdarzają! Czyżby? Wielu z nas odpowie. Tak, kiedy pomyślę, w moim życiu też przeżyłem ciąg zdarzeń, które najpierw się splątały, by potem rozwiązywać się jedno po drugim i to, co więcej kolejne rozplątywały się, mimo że wydawałoby się, nie miały powiązania. A jednak! To życie pisze najbardziej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHipnotyzująca okładka i intrygujący opis zachęcił mnie do sięgnięcia oo najnowszą książkę Anny Stryjewskiej i się nie zawiodłam! Czasy zaraz po wojnie, poruszające historie bohaterów i świadomość, że to mogło wydarzyć się naprawdę... To historia, która zostanie we mnie na dłużej, a przeżycia bohaterów jeszcze długo będą rezonować w moich myślach. Autorka w delikatny, niemal czuły sposób opowiedziała o tak trudnych i dla nas żyjących obecnie pewnie niewyobrażalnych wydarzeniach i przede wszystkim o emocjach jakie mogły być udziałem ludzi żyjących zaraz po Wojnie. Dlaczego w kontekście takich tragedii mówię o czułym podejściu? Bo to najbardziej opisujące słowo dla decyzji, wydarzeń i sytuacji w jakie zostali zaopatrzeni bohaterowie.
Emocje można opisać tak, że czytelnika aż boli na myśl o tym co ten czy inny bohater przeżył. I tak jest w tym przypadku. Razem z bohaterami czujemy strach, bezsilność, ulgę czy dezorientację. Razem z nimi walczymy, choć momentami wydaje się że już się nie da.
Autorka napisała piękną, trudną i poruszającą powieść o wychodzeniu z traumy jaką naznaczyła ludzi wojna. Uczeniu się życia na nowo, choć może się wydawać że ono się już skończyło.
Bardzo serdecznie polecam Waszej uwadze tę książkę!
Hipnotyzująca okładka i intrygujący opis zachęcił mnie do sięgnięcia oo najnowszą książkę Anny Stryjewskiej i się nie zawiodłam! Czasy zaraz po wojnie, poruszające historie bohaterów i świadomość, że to mogło wydarzyć się naprawdę... To historia, która zostanie we mnie na dłużej, a przeżycia bohaterów jeszcze długo będą rezonować w moich myślach. Autorka w delikatny, niemal...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo lubię twórczość Anny Stryjewskiej.
"Ballada o Adeli" przepełniona jest emocjami, zatem wzruszenie towarzyszyło mi podczas czytania tej powieści.
Akcja rozgrywa się w 1947r. w Bełdowie. Poznajemy losy Alicji- młodej nauczycielki, która spotyka na swej drodze utalentowanego żebraka, grajka Emila. Mężczyzna nie wie skąd pochodzi i kim jest, ale gra emocjonalnie na skrzypcach pozbawionych strun. Tych dwoje poranionych i zagubionych ludzi połączyła muzyka...
Autorka bardzo obrazowo opisała los ludzi w powojennych czasach.
Ta piękna książka rzeczywiście wywołuje wzruszenie, gdyż utkana jest emocjami. Porusza problem traum po wojennych obozowych przeżyciach. Udowadnia też jak ważne są relacje międzyludzkie i dostrzeganie drugiego człowieka.
Polecam tę historię.
Ta książka nie zostawi Was obojętnymi, zwłaszcza po przeczytaniu epilogu.
Czytajcie
Dziękuję Wydawnictwu Skarpa Warszawska za egzemplarz do recenzji.
Anna Stryjewska Ballada dla Adeli
Bardzo lubię twórczość Anny Stryjewskiej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Ballada o Adeli" przepełniona jest emocjami, zatem wzruszenie towarzyszyło mi podczas czytania tej powieści.
Akcja rozgrywa się w 1947r. w Bełdowie. Poznajemy losy Alicji- młodej nauczycielki, która spotyka na swej drodze utalentowanego żebraka, grajka Emila. Mężczyzna nie wie skąd pochodzi i kim jest, ale gra emocjonalnie na...
"Ballada dla Adeli" Anna Stryjewska
W świecie, gdzie szelest kart zastępuje szept liści, a tusz na stronach staje się krwią opowieści, pojawiają się dzieła, które nie tylko czyta się wzrokiem, lecz przede wszystkim czuje się sercem. Anna Stryjewska niczym wytrawna tkaczka losów, snuje w "Balladzie dla Adeli" nić tak misterną i delikatną, że każdy jej splot rezonuje w głębi duszy czytelnika. To nie jest zwykła powieść – to pieśń zaklęta w słowa, ballada śpiewana echem minionych dni, gdzie melodie zapomnianych westchnień splatają się z szumem teraźniejszości. Zanim otworzymy tę księgę, zanim zanurzymy się w jej nurt, dajmy się porwać obietnicy niezwykłej podróży. Stryjewska zaprasza nas do labiryntu wspomnień, gdzie każdy zakręt ujawnia fragment zapomnianego krajobrazu, a każdy korytarz prowadzi do ukrytej komnaty emocji. Jej język, niczym pędzel malarza, kreśli obrazy o nasyconych barwach, by za chwilę zbladnąć do subtelnych pasteli melancholii. To taniec słów, w którym poezja przeplata się z prozą życia, a realizm miesza się z szeptem magii. "Ballada dla Adeli" jawi się jako lustro, w który odbija się uniwersalna tęsknota za tym, co ulotne, za tym, co utracone, i za tym, co jeszcze może nadejść. Przygotujmy się na to, że strony tej powieści będą mienić się blaskiem nadziei i cieniem smutku, pozostawiając nas w zadumie nad kruchością istnienia i siłą ludzkiego ducha.
Akcja powieści rozpoczyna się w Bełdowie, w kwietniu 1947 roku, tuż po wojennej apokalipsie. Wielkanocny nastrój, mimo wyzwolenia, nie potrafi całkowicie zagłuszyć echa niedawnej grozy. Na tym tle, pod parkanem kościoła, rozgrywa się scena, która staje się punktem wyjścia dla wszystkiego, o czym przeczytamy w książce. Wśród wojennych ofiar – sierot, chorych i okaleczonych – pojawia się postać tak niezwykła, że od razu porywa uwagę czytelnika: tajemniczy mężczyzna, grający na skrzypcach pozbawionych strun. Jego gesty, ekspresja, ból malujący się na twarzy w takt niesłyszalnych nut, to symboliczny obraz powojennej rzeczywistości – piękna, które próbuje się przebić przez ruinę i stratę.
Centralną postacią, która dostrzega ten niemy krzyk, jest Alicja. Młoda nauczycielka, pełna idealizmu i wiary w moc edukacji, symbolizuje nową epokę – dążenie do odbudowy nie tylko miast, ale i ludzkich dusz. Jej wrażliwość i empatia sprawiają, że nie potrafi przejść obojętnie obok dziwnego skrzypka. Alicja staje się przewodniczką, która, niczym Demeter, schodzi do podziemi ludzkiej pamięci, by odnaleźć zagubione fragmenty duszy tajemniczego mężczyzny.
Ów skrzypek bez strun to postać, która uosabia całą powojenną traumę. Jego amnezja, będąca psychiczną obroną przed niewyobrażalnym cierpieniem obozowym, jest metaforą całej generacji, która musiała zapomnieć, by przeżyć. Stryjewska z niezwykłą delikatnością i psychologiczną głębią kreuje ten portret człowieka zniszczonego, a jednocześnie posiadającego iskierkę geniuszu i nadziei, które tlą się gdzieś w jego wnętrzu. Relacja Alicji i skrzypka staje się głównym wątkiem, utkany z wzajemnego zrozumienia, cierpliwości i powoli kiełkującego uczucia, które jest jak balsam na rany po niedawnej zagładzie. To opowieść o tym, jak miłość i akceptacja mogą stać się mostem do utraconej przeszłości.
W tle tej intymnej opowieści przewijają się inni mieszkańcy Bełdowa – postaci, które, choć drugoplanowe, dodają powieści realizmu i głębi. Są świadkami historii, nosicielami lokalnych legend i trudnych doświadczeń, tworząc barwny, choć często naznaczony smutkiem, obraz powojennego społeczeństwa. Każda z tych postaci, nawet epizodyczna, ma swoją mikro-historię, swoje rany i nadzieje, co sprawia, że świat przedstawiony jest niezwykle plastyczny i wiarygodny.
"Ballada dla Adeli" to powieść niezwykle bogata w motywy. Przede wszystkim jest to ballada o pamięci i zapomnieniu. Pamięć, która dręczy i uniemożliwia normalne funkcjonowanie, ale i zapomnienie, które staje się przekleństwem, uniemożliwiając poznanie własnej tożsamości. Autorka z maestrią porusza kwestię traumy wojennej – nie tej spektakularnej, bitewnej, ale tej cichej, głębokiej, która osadza się w psychice i determinuje przyszłość. Skrzypce bez strun to potężny symbol. Symbol utraconej harmonii, zniszczonego piękna, ale także niegasnącej pasji i potencjału, który mimo wszystko dąży do wyrażenia siebie. To symbol nadziei, że nawet z pustki może zrodzić się melodia.
Powieść jest także głęboką refleksją nad naturą człowieczeństwa – nad jego wytrzymałością, zdolnością do przetrwania w nieludzkich warunkach, ale i nad kruchością umysłu, który staje w obliczu zbyt wielkiego cierpienia. Stryjewska z czułością maluje portret powojennej Polski – kraju na nowo uczącego się żyć, ale w którym pod powierzchnią radości z wyzwolenia pulsują rany, podziały i trudności budowy nowej rzeczywistości. To także opowieść o sile sztuki, która, nawet w najtrudniejszych chwilach, potrafi ukoić, leczyć i łączyć ludzi. Muzyka, choć niewidzialna, staje się pomostem między ludźmi, językiem, który przekracza bariery słów i traumy. To opowieść o nadziei, która, niczym maleńki płomień, potrafi rozjaśnić najgłębsze ciemności, i o miłości, która jest w stanie uleczyć nawet najgłębsze rany.
Tytuł ten to prawdziwy festiwal emocji. Od pierwszych stron czujemy wzruszenie, ciekawość i subtelny smutek, który przenika całą opowieść. Autorka z wyczuciem buduje napięcie, dozując informacje o przeszłości skrzypka, co sprawia, że każda strona wciąga coraz głębiej. Czytelnik współodczuwa z Alicją jej determinację, ale i jej bezradność wobec niewyrażalnego cierpienia. Przesiąkamy empatią dla skrzypka, który walczy o każdy strzęp pamięci. Jest tu szczypta romantyzmu, delikatnego i subtelnego, który kwitnie wbrew wojennym zgliszczom, dając nadzieję na przyszłość.
Najmłodsze literackie dziecko autorki to nie tylko powieść historyczna, to przede wszystkim głęboko humanistyczna opowieść o uniwersalnych wartościach: o sile empatii, o niezwykłej mocy, jaką potrafi mieć drugi człowiek w procesie uzdrawiania duszy, o nadziei, która rodzi się nawet w najbardziej zrujnowanym świecie. Anna Stryjewska stworzyła dzieło, które poruszy każdego, kto choć raz zastanawiał się nad konsekwencjami wojny, nad tym, jak pamięć kształtuje naszą tożsamość i jak ważna jest ludzka dobroć. A także dla tych z nas, którzy zdajemy sobie sprawę z tego, jak ważne jest odnalezienie własnego miejsca w świecie. To literatura, która zmusza do refleksji, prowokuje pytania o sens cierpienia, siłę przetrwania i rolę sztuki w ludzkim życiu.
Ta książka to niezapomniane przeżycie literackie, na które składa się również język, jakim posługuje się autorka. Poetycki, a jednocześnie klarowny i przenikliwy. Opisy są malownicze, pełne sensorycznych detali, które pozwalają niemal poczuć powiew wiosennego wiatru w Bełdowie czy zapach starego kościoła. Dialogi są naturalne i wiarygodne, oddając charakter epoki i psychikę bohaterów. Styl autorki sprawia, że nawet najtrudniejsze tematy stają się przystępne, a czytanie staje się prawdziwą przyjemnością, choć często przeplataną melancholią i refleksją.
Macie moje słowo, że ta historia trafi do serca każdego, kto ceni sobie głębokie historie, bogate tło historyczne i bohaterów, którzy żyją na kartach książki. Lektura z pewnością dostarczy nam literackiego doświadczenia, które warto przeżyć. To piękna lekcja empatii, wyrozumiałości i niezłomnej wiary w drugiego człowieka. Jeśli szukacie książki, która wzruszy Was do łez, ale jednocześnie napełni nadzieją; jeśli pragniecie zanurzyć się w opowieści o ludziach, którzy mimo piekła na ziemi, nie tracą nadziei i walczą o siebie; jeśli chcecie poczuć, jak muzyka, nawet ta niesłyszalna, może leczyć – to "Ballada dla Adeli" jest lekturą dla Was. Pozwólcie sobie na tę podróż w przeszłość, bo historie spisane przez Annę Stryjewską są ponadczasowe, dotykając sedna człowieczeństwa. Po jej przeczytaniu inaczej spojrzycie na siłę ludzkiego ducha i na to, jak ważne jest, by nigdy nie przestawać grać, nawet jeśli skrzypce nie mają strun.
"Ballada dla Adeli" Anna Stryjewska
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW świecie, gdzie szelest kart zastępuje szept liści, a tusz na stronach staje się krwią opowieści, pojawiają się dzieła, które nie tylko czyta się wzrokiem, lecz przede wszystkim czuje się sercem. Anna Stryjewska niczym wytrawna tkaczka losów, snuje w "Balladzie dla Adeli" nić tak misterną i delikatną, że każdy jej splot rezonuje w głębi...
🎻 Czym jest dla Ciebie muzyka? Dla mnie to ukojenie duszy. To czuły plaster na rany, których nie widać. To spokój, równowaga, ucieczka od świata. Biorąc instrument do rąk, znikam… świat się zatrzymuje, a ja tonę w dźwiękach, które przynoszą ukojenie i wolność.
I właśnie taka więź z muzyką bije z kart „Ballady dla Adeli”. Ta książka to nie tylko opowieść… to utwór muzyczny, a kompozytorem jest życie, które piszę partyturę każdego dnia. To kompozycja zbudowana z emocji.
„Zobaczyłam go klęczącego pod murem kościoła. Ale to było takie niezwykłe. Grał na skrzypcach, które nie miały strun. Miał zamknięte oczy, a po policzkach spływały mu łzy.”
Ten obraz zostaje w duszy na zawsze. Kim jest ten mężczyzna? Skąd przybył? I dlaczego gra, mimo że jego instrument milczy? W 1947 roku, do Bełdowa trafia on, tajemniczy, milczący, złamany. Spotyka Alicję, która postanawia odkryć jego historię. Nie wie jeszcze, że zbliży się do człowieka, którego życie naznaczyła trauma wojny, którego barki dźwigają obozowy numer wypalony jak stygmat.
Czy można zapomnieć? Czy da się wymazać z pamięci śmierć, cierpienie i ból, które dźwięczą w człowieku jeszcze długo po tym, gdy ucichną działa?
Muzyka jest tu bardzo ważna, można by rzec najważniejsza, ale zaraz za nią kryje się brutalna rzeczywistości Polski Ludowej, utraconej miłości, utraconej pamięci, ogromnej tęsknoty i żalu.
Ta książka dała mi nie tylko wzruszająca opowieść pełną bólu, cierpienia i nadziei, ale również lekcję historii, bo dzięki tej książce sięgnęłam po teksty traktujące o orkiestrach w obozach koncentracyjnych II wojny światowej.
Czy ta historia może się skończyć dobrze, czy każdy bohater odnajdzie spokój ducha, siebie na nowo i swoją rodzinę, tę która przeżyła ten okrutny czas? Przez ich życia przeszła ogromna wichura, naruszyła fundamenty i sprawiła, że teraz nic nie jest pewne, ale trzeba żyć dalej. Wojna... nie tylko ona była powodem cierpienia, po niej również życie nie było poste... bo jak otrząsnąć się po tylu tragediach, jak żyć skoro inni chcą cię wykorzystać, bo jak odnaleźć spokój,…. może przyniosą go dźwięki pewnej ballady dla Adeli.
🎻 Czym jest dla Ciebie muzyka? Dla mnie to ukojenie duszy. To czuły plaster na rany, których nie widać. To spokój, równowaga, ucieczka od świata. Biorąc instrument do rąk, znikam… świat się zatrzymuje, a ja tonę w dźwiękach, które przynoszą ukojenie i wolność.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI właśnie taka więź z muzyką bije z kart „Ballady dla Adeli”. Ta książka to nie tylko opowieść… to utwór muzyczny,...
Uczuciowa. Grająca na strunach czytelniczej wrażliwości. Z dość zgrabnie poprowadzonym i niebanalnym wątkiem głównym. Poruszająca temat traumy związanej z przeżyciami wojennymi, poświęcenia, wrażliwości na drugiego człowieka oraz patologii PRL-u. Z rozbrzmiewającą w tle muzyką.
I mogłoby być dobrze. Ale zbyt wiele uproszczeń, naiwności, włożenie zasad moralnych z XXI wieku w usta i głowy postaci w latach powojennych oraz prawie całkowity brak psychologii bohaterów psuło mi przyjemność obcowania z lekturą.
5/10 w kategorii: kobiece czytanie.
Uczuciowa. Grająca na strunach czytelniczej wrażliwości. Z dość zgrabnie poprowadzonym i niebanalnym wątkiem głównym. Poruszająca temat traumy związanej z przeżyciami wojennymi, poświęcenia, wrażliwości na drugiego człowieka oraz patologii PRL-u. Z rozbrzmiewającą w tle muzyką.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI mogłoby być dobrze. Ale zbyt wiele uproszczeń, naiwności, włożenie zasad moralnych z XXI...
W moim odbiorze książka przeciętna. Tak jak ktoś już wcześniej wskazał, czuć trochę klimat Znachora. Książka nie jest w sumie ani o wojnie ani o czasach PRLu. Psychologia postaci bardzo płytka. Bohaterowie są albo dobrzy albo źli. Główna bohaterka od pewnego momentu zaczęła mnie irytować. Alicja była kreowana na postać dobroduszną, ciepłą, wrażliwą na krzywdę, wykształconą, zaangażowaną w rozwój nauki, ale wątek z Wołkiem (komunistą) pokazał, że była po prostu głupia. Prostytuowanie się za obietnice uwolnienia ojca z obozu...co może pójść nie tak? XD Gdyby ten Wołek chociaż jej się podobał albo gdyby ją zmusił, ale nie....on ją obrzydzał, ona się "przemogła", a jej chłopak na koniec był zachwycony i uznał, cytuję: "Musiałaś tak postąpić, nie miałaś wyboru. Chciałaś chronić nas wszystkich kosztem siebie". Zupełnie zepsuło mi to odbiór książki. Sam wątek skrzypka poprowadzony poprawnie, chociaż już od początku książki wiadomo co i jak. Przeszkadzały mi też trochę XXI-wieczne wtręty myślowe, które autorka wpakowała w usta głównej bohaterki, np. "nie wolno bić dzieci" albo "nie wolno zmuszać dzieci do pracy w polu". Długo po wojnie normalne było, że dzieci na wsi oprócz chodzenia do szkoły pomagały rodzicom w gospodarstwie. Było to normalne i naturalne. Tak samo czymś normalnym było, że niegrzeczni uczniowie dostawali po łapach od nauczycieli. Możemy się w XXI wieku z tym nie zgadzać, ale takie był realia.
Na plus, że książkę czyta się szybko.
W moim odbiorze książka przeciętna. Tak jak ktoś już wcześniej wskazał, czuć trochę klimat Znachora. Książka nie jest w sumie ani o wojnie ani o czasach PRLu. Psychologia postaci bardzo płytka. Bohaterowie są albo dobrzy albo źli. Główna bohaterka od pewnego momentu zaczęła mnie irytować. Alicja była kreowana na postać dobroduszną, ciepłą, wrażliwą na krzywdę,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to