Moim zdaniem są to ludzie często widziani przez społeczeństwo, jednak tak naprawdę niezauważani...
W powieści "Bezdomny" Artura Żurka nasz tytułowy bohater jest pierwszą ofiarą. Do tego bardzo tajemniczą, bo fabuła powieści opiera się na poszukiwaniu jego tożsamości oraz zgłębianiu przyszłości tego mężczyzny.
Całość napisana jest naprawdę przystępnym językiem, wiec czyta się ją naprawdę dobrze, ale... ilość wątków poruszonych w tej powieści niestety, trochę mnie przytłoczyła, podobnie jak mnogość bohaterów, dlatego też czytanie szło mi dosyć opornie, aż do około stu stron przed końcem, gdzie nie mogłam dosłownie oderwać się od lektury.
Ogólnie lubię gdy przeszłość miesza się z teraźniejszością, jednak tutaj jak dla mnie działo się trochę zbyt wiele. Poza tym chronologia nie była do końca zachowana, więc od czasu do czasu musiałam upewniać się, czy jestem akurat w tym momencie akcji, w którym mi się wydaje, co dodatkowo przedłużało lekturę powieści 😅.
"Bezdomny" to lektura pełna tajemnic oraz poszlak, które wymagają naprawdę sporo skupienia, by połączyć elementy układanki w spójną całość.
Wplecenie w fabułę prawdziwej historii Emanueli Orlandi wzbudziło we mnie dużą ciekawość, przez to, że nigdy nie wyjaśniono tajemnicy jej zaginięcia... Takie wydarzenia wywołują u mnie skrytego w duszy detektywa 😅.
Muszę przyznać, że nie mogę jednoznacznie stwierdzić, czy ta historia mi się podobała. Ma w sobie coś, co miłośnicy tajemnic na pewno docenią, jednak to chyba nie jest do końca książka dla mnie. Niemniej jednak zachęcam, byście sami pod nią sięgnęli i wyrobili sobie własną opinię. Być może wam bardziej przypadnie do gustu :).
Postanowiłam jednak, że za jakiś czas ponownie dam szansę autorowi, by jednoznacznie stwierdzić, czy jego książki zostaną ze mną na dłużej :).
Moim zdaniem są to ludzie często widziani przez społeczeństwo, jednak tak naprawdę niezauważani...
W powieści "Bezdomny" Artura Żurka nasz tytułowy bohater jest pierwszą ofiarą. Do tego bardzo tajemniczą, bo fabuła powieści opiera się na poszukiwaniu jego tożsamości oraz zgłębianiu przyszłości tego mężczyzny.
Całość napisana jest naprawdę przystępnym językiem, wiec...
Na prawdę dobra książka, która mnie zainteresowała na ostatnich targach, po prezentacji samego autora:)
Ciekawe wątki, inteligentnie rozpisane, szybka akcja. Idealny, dość lekki kryminał z mroczną historią.
W tle głównej fabuły podrzucone wątki nowoczesnego podejścia w relacjach damsko-męskich i nie tylko.
Autor potrafi dobrze pisać, bez dwóch zdań. Dla tego polecam fanom trochę nieszablonowych kryminałów. Sam chętnie będę dalej poznawał jego twórczość:)
Na prawdę dobra książka, która mnie zainteresowała na ostatnich targach, po prezentacji samego autora:)
Ciekawe wątki, inteligentnie rozpisane, szybka akcja. Idealny, dość lekki kryminał z mroczną historią.
W tle głównej fabuły podrzucone wątki nowoczesnego podejścia w relacjach damsko-męskich i nie tylko.
Autor potrafi dobrze pisać, bez dwóch zdań. Dla tego polecam fanom...
„Bezdomny” to już kolejny kryminał spod pióra @zurekart @wydawnictwo_noca Bardzo lubię kryminały tego autora, ponieważ są bardzo nieoczywiste, a każda nowa strona przynosi nowe zaskoczenia. Ale takie, że aż Was wbija w fotel. Za mną „Strzygoń” i „Łucznik” dwie książki, które były mocne w moim odczuciu. „Bezdomny” była zupełnie inna, ale też bardzo dobra. Lubię gdy w kryminałach autorzy poruszają zagadnienia związane z duchowością, nie religią, a duchowością. Tak jak tu mamy wspomniane o Watykanie, papieżu, czy pewnych zaskakujących informacjach pacjentów, którzy przekazali je przed śmiercią. Dzieje się ! Nie napiszę Wam dokładnie co, ale uwierzcie na słowo. Zniknięcie piętnastoletniej Emanueli w 1963 roku w Rzymie córki watykańskiego urzędnika, czterdzieści lat później we Wrocławiu znaleziono zwłoki mężczyzny, który ostrzegał przed zamachem papieża, a w tym samym czasie pacjenci jednego szpitala przekazują przed śmiercią zaskakujące wieści. Te trzy wydarzenia mają ze sobą związek, jaki ? Myślę że zaskoczą nie jedna osobę. Daniel Kowalczyk, były reporter śledczy chcą, nie chcą wpada na pewien trop i łączy puzzle w układance.
Pełni tajemnic, niewyjaśnionych wydarzeń, spisków, połączenie współczesnych fikcyjnych wątków z rzeczywistymi wydarzeniami z przeszłości. Jeżeli podobał Wam się film „Anioły i demony” to myślę że mogłaby Wam się spodobać ta książka. Czekam z niecierpliwością na kolejną powieść autora. Mocno polecam !
„Bezdomny” to już kolejny kryminał spod pióra @zurekart @wydawnictwo_noca Bardzo lubię kryminały tego autora, ponieważ są bardzo nieoczywiste, a każda nowa strona przynosi nowe zaskoczenia. Ale takie, że aż Was wbija w fotel. Za mną „Strzygoń” i „Łucznik” dwie książki, które były mocne w moim odczuciu. „Bezdomny” była zupełnie inna, ale też bardzo dobra. Lubię gdy w...
Mieliście kiedyś okazję odwiedzić Rzym? Ja jeszcze nie, ale znajduje się on na mojej bucket list. Stolica Włoch w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia stała się areną dramatu dla jednego z watykańskich urzędników. Zaginęła jego nastoletnia córka. Nieszczęście rodziny staje się pożywką dla mediów. Dziewczyna nie została odnaleziona. Blisko czterdzieści lat po tych wydarzeniach były reporter śledczy odbędzie zadziwiającą rozmowę z mężczyzną, który twierdzi, że wie iż papież zginie. Mało tego. Miał wskazać z czyich rąk. Dodał również, że wkrótce sam padnie ofiarą mor*derstwa.. Daniel Kowalczyk początkowo nie daje wiary tym rewelacjom, ale kilka dni później tytułowy bezdomny został odnaleziony martwy, a Daniel zaczyna bliżej przyglądać się sprawie. Sprawie, która stanie się niebezpieczną grą dla niego i jego otoczenia. Sprawie, która w zadziwiający sposób łączy przeszłość i teraźniejszość, a także zaginioną przed laty nastolatkę z tajemniczym bezdomnym. Atmosfera jak to u Artura Żurka była tak gęsta, że można ją było kroić. Historia była satysfakcjonująca chociaż momentami brakowało jej spójności. Koncept ciekawy, wykonanie również. Artur Żurek trzyma dobry, równy poziom.
Mieliście kiedyś okazję odwiedzić Rzym? Ja jeszcze nie, ale znajduje się on na mojej bucket list. Stolica Włoch w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia stała się areną dramatu dla jednego z watykańskich urzędników. Zaginęła jego nastoletnia córka. Nieszczęście rodziny staje się pożywką dla mediów. Dziewczyna nie została odnaleziona. Blisko czterdzieści lat po tych...
Zadziwiające wydarzenia we Wrocławiu. Ludzie ginący w niewyjaśnionych okolicznościach praktycznie w centrum metropolii. Brak świadków.
Szpital, a w nim ludzie, którzy posiadają wiedzę i ostrzegają innych – Papież umrze.
Gdzieś w tle tych wydarzeń dawno zapomniana historia młodej kobiety z Włoch. Emanuela Orlandi – córka watykańskiego urzędnika, która zaginęła i do dzisiaj nikt nie wie co się z nią stało.
Sprawie zamieszany zostaje Daniel Kowalczyk, były reporter śledczy, który szybko chwyta trop i dociera do zaskakującej prawdy.
To co odkryje może okazać się dla niego śmiertelnie niebezpieczne. Musi działać ostrożnie. Sprawa jest na tyle absurdalna, że nikt mu początkowo nie wierzy. Mimo to coś mówi mu, że jest w niej ziarno prawdy.
„Bezdomny” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Artura Żurka. Styl autora jest dość gęsty. Nie jest to typowy kryminał, raczej powiedziałbym, że to literacka podróż w głąb ciemności – Wrocławia, który nie do końca zachęca do wieczornych spacerów.
Historia tu opisana jest początkowo troszkę zagmatwana, co utrudniało pierwsze kroki stawiane na jej stronach. Później troszkę się rozjaśniło. Nie znajdziecie tu dużo akcji, za to nie zabraknie wnikliwej medytacji nad pamięcią i złem – tym pierwotnym.
Tak jak wspomniałem wcześniej kryminał nietypowy ale warty poznania. Polecam
Zadziwiające wydarzenia we Wrocławiu. Ludzie ginący w niewyjaśnionych okolicznościach praktycznie w centrum metropolii. Brak świadków.
Szpital, a w nim ludzie, którzy posiadają wiedzę i ostrzegają innych – Papież umrze.
Gdzieś w tle tych wydarzeń dawno zapomniana historia młodej kobiety z Włoch. Emanuela Orlandi – córka watykańskiego urzędnika, która zaginęła i do dzisiaj...
Rok 1983. Rzym.
Młoda piętnastoletnia Emanuela Orlandi - córka watykańskiego urzędnika znika bez śladu.
Media huczą, wszyscy wstrzymali oddech i liczą na odnalezienie.
Rok 2019. Wrocław.
Daniel Kowalczyk przez ostatni czas lubi posilać się śniadaniem lub małą buteleczką alkoholową nad Fosą.
Spotyka tam mężczyznę, który mówi, że wie kto zabije papieża i sam niedługo zostanie zamo**owany.
Daniel podchodzi do tego wszystkiego z rezerwą ale nieznajomy zasiał ziarenko niepewności.
Dostaje od niego pendriva.
Kilka dni później zwłoki bezdomnego zostają znalezione w parku.
Co się wydarzyło?
Co łączy Daniela, nieznajomego i Emanuelę?
'Bezdomny' to moje pierwsze spotkanie z autorem i wiem, że nie ostatnie. Jest to kryminał który łączy tajemnice, historię i teraźniejszość tak, że czytelnik zatraca się w treści. Wątków jest sporo tak samo jak i bohaterów ale to nie ma tu znaczenia- najważniejsze to ciekawe zawiłości i tajemnice które na pierwszy rzut oka nie są oczywiste.
Zacznę od bohaterów. Daniel to dziennikarz który ostatnio miał gorszy czas. Został sam i trochę chyba jak na dorosłego faceta za dużo się nad sobą użalał. Lecz gdy dał słowo swojemu mentorowi, że dowie się więcej o nieznajomym to tak robi- szkoda, że było już za późno. Przeszłość jaką skrywał bezdomny była mroczna i niebezpieczna.
W pomocy nad znalezieniem tożsamości bezdomnego pomaga mu Dariusz - były policjant który jako emeryt ma dużo wolnego czasu. No i nadchodzi moja ulubienica - Karolina Socha to taka babcia, która ratuje wszystkich z opresji i jako dorosła juz kobieta ma inne podejście do pewnych spraw.
Czas na najciekawszy wątek. O co chodzi w tej książce?
A no o to, że jest pewna sekta Custodes Futuri która wierzy, że Szatan zdradza wybranym osobom przyszłość.
Są jeszcze Strażnicy Przyszłości.
'Strażnicy wierzyli, że tylko Bóg zna przyszłość, a Szatan wykrada mu jego tajemnice.'
Książka jak dla mnie - świetna i ciekawa. Może w pewnym momencie było wszystkiego za dużo- tu sekta, tu bohaterowie co rusz wpadali na jakieś nowe pomysły dotyczące sprawy a jeszcze dalej są historię z Rzymu. Na szczęscie szystko zostało dobitnie wytłumaczone na sam koniec i to co nie miało sensu nagle nabrało barw.
Czuć w książce świeżość i pomysł który w pełni się Autorowi udał. 🔥
Rok 1983. Rzym.
Młoda piętnastoletnia Emanuela Orlandi - córka watykańskiego urzędnika znika bez śladu.
Media huczą, wszyscy wstrzymali oddech i liczą na odnalezienie.
Rok 2019. Wrocław.
Daniel Kowalczyk przez ostatni czas lubi posilać się śniadaniem lub małą buteleczką alkoholową nad Fosą.
Spotyka tam mężczyznę, który mówi, że wie kto zabije papieża i sam niedługo...
"Bezdomny” to nie jest kryminał dla ludzi, którzy lubią mieć wszystko podane na tacy. Artur Żurek buduje labirynt, w którym przeszłość i teraźniejszość splatają się tak ciasno, że trudno rozróżnić, co jest prawdą, a co już paranoją. Zaginiona dziewczyna z Watykanu, bezdomny prorok ostrzegający przed zamachem i organizacja brzmiąca jak kryptonim tajnej loży — Żurek łączy te wątki z precyzją zegarmistrza, stopniowo dokręcając śrubę niepokoju. Co najciekawsze, nie chodzi tu tylko o rozwiązanie zagadki, ale o to, co dzieje się w głowie bohaterów i czytelników, gdy fikcja zaczyna niebezpiecznie przypominać rzeczywistość.
Głównego bohatera, byłego dziennikarza śledczego, trudno polubić, ale jeszcze trudniej przestać mu kibicować. Jest zmęczony, nieufny, cyniczny — jak świat, w którym przyszło mu żyć i prowadzić prywatne śledztwo. Na duży plus zasługuje historyczna odsłona emigracji Polaków w latach 80. Autor umiejętnie przemyca ten wątek w tle głównej intrygi, pokazując nie tylko realia polityczne i społeczne tamtych czasów, ale też dramaty ludzi, którzy próbowali ułożyć sobie życie na obczyźnie. To świetnie buduje dodatkowy kontekst dla całej opowieści i sprawia, że fikcja literacka nabiera autentycznego, historycznego ciężaru.
Żurek pisze gęsto, nie daje wytchnienia. Dialogi są naturalne a narracja pełna niedopowiedzeń. Tu nic nie jest oczywiste, a finał bardziej otwiera nowe pytania, niż daje odpowiedzi. Minusy? Momentami przytłacza nadmiar wątków, które trochę zaburzają rytm lektury, trzeba być uważnym, by nadążać za fabułą i odpowiednio układać "cegiełki".
Ogółem ciekawa i niebanalna kryminalna historia z całkiem udaną warstwą obyczajową. Sprawdźcie🔥
"Bezdomny” to nie jest kryminał dla ludzi, którzy lubią mieć wszystko podane na tacy. Artur Żurek buduje labirynt, w którym przeszłość i teraźniejszość splatają się tak ciasno, że trudno rozróżnić, co jest prawdą, a co już paranoją. Zaginiona dziewczyna z Watykanu, bezdomny prorok ostrzegający przed zamachem i organizacja brzmiąca jak kryptonim tajnej loży — Żurek łączy te...
Odkryłem nowego autora czytając jego ostatnią książkę. Eks Wrocławianin, jak ja, z analogicznymi do moich życiowymi doświadczeniami. Czuć to na łamach jego książki. Akcja kryminalna toczy się dziś, jednak są nawiązania do lat 80-tych, nie tylko w kraju, ale tez w obozach dla uchodźców. Prawdziwy obraz tamtych czasów i świetnie umiejscowiona akcja we Wrocławiu dodają tej lekturze wartości. Do tego wartka fabuła i jakże wyraziste osoby biorące w niej udział. Polecam serdecznie, sam sięgnę po poprzednie książki tego autora.
Odkryłem nowego autora czytając jego ostatnią książkę. Eks Wrocławianin, jak ja, z analogicznymi do moich życiowymi doświadczeniami. Czuć to na łamach jego książki. Akcja kryminalna toczy się dziś, jednak są nawiązania do lat 80-tych, nie tylko w kraju, ale tez w obozach dla uchodźców. Prawdziwy obraz tamtych czasów i świetnie umiejscowiona akcja we Wrocławiu dodają tej...
Miałam większe oczekiwania, ale nie była to zła książka. Pomysł ciekawy, wykonanie trochę mniej porywające. Można przeczytać, ale nie zostanie ze mną na długo.
Miałam większe oczekiwania, ale nie była to zła książka. Pomysł ciekawy, wykonanie trochę mniej porywające. Można przeczytać, ale nie zostanie ze mną na długo.
"Bezdomny" to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora. Przeczytałam opis książki i poczułam się zaintrygowana na tyle by po nią sięgnąć. Początek powieści mnie wciągnąć i z zaciekawieniem przewracałam strony. Po jakimś czasie coś jednak zaczęło się zmieniać i czułam się ciut przytłoczona wszystkimi wydarzeniami, wątkami, postaciami. Lubię, kiedy w książkach wydarzenia z przeszłości mieszają się z tymi aktualnymi, więc tutaj za to duży plus. Samo jednak ich połączenie już nie tak do końca przypadło mi do gustu. Miałam wrażenie jakby zrobiono to na siłę byle tylko jedno miało jakiś związek z drugim. Bardzo lubię książki, w których rozwiązanie nie jest podane na tacy i trzeba się ciut natrudzić by je uzyskać. Tutaj autor wprowadza tyle wszystkich elementów, niewiadomych, poszlak, że nie ma nawet mowy o nudzie. Czytelnik mocno musi się natrudzić i skupić by połączyć dane elementy układanki i stworzyć spójną całość. Początkowo mi się to podobało, później ciut się we wszystkim pogubiłam. By końcowo w miarę się odnaleźć. Miałam momentami problem z wkręceniem się w historię przez zbyt długie i monotonne opisy. Dialogi również były dla mnie chwilami ciut sztuczne i naciągane. "Bezdomny" to historia, która mnie ani nie zachwyciła, ani nie rozczarowała. Zabrakło mi w niej większych emocji, bardziej dynamicznej akcji i tego czegoś, co sprawia, że mówię wow, ale to było świetne. Pomysł na fabułę był naprawdę interesujący, ale wykonanie już nie tak do końca. Niemniej jak zawsze zachęcam Was do sięgnięcia i wyrobienia własnej opinii. Być może Wam spodoba się bardziej.
"Bezdomny" to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora. Przeczytałam opis książki i poczułam się zaintrygowana na tyle by po nią sięgnąć. Początek powieści mnie wciągnąć i z zaciekawieniem przewracałam strony. Po jakimś czasie coś jednak zaczęło się zmieniać i czułam się ciut przytłoczona wszystkimi wydarzeniami, wątkami, postaciami. Lubię, kiedy w książkach wydarzenia...
„Szatan zdradza niektórym ludziom przyszłość”.
Przyznam szczerze, że właśnie to zdanie zaintrygowało mnie na tyle, abym znalazła czas w czerwcu na tę lekturę. To nie było moje pierwsze spotkanie z tym autorem, dobrze wspominam tytuły jego pióra. „Bezdomny” to zdecydowanie lektura dla tych, którzy kochają zagadki i łamigłówki, a już na pewno te trudniejsze, które wymagają dużego skupienia oraz czasu. Gwarantuje Wam, że ta lektura jest absolutnie niesamowicie poplątana i że tylko dzięki autorowi będziecie w stanie rozwiązać zagadki, które wcześniej nam serwuje. Ten kryminał jest absolutnie nieoczywisty, mocno tajemniczy a momentami aż przerażający. Bezdomny, który twierdzi że za chwilę umrze, tajemnicze zaginięcie młodej dziewczyny sprzed wielu lat, dwie linie czasu i bohaterowie którzy nie boją się niczego i za wszelką cenę będą chcieli poznać prawdę. Przez całą lekturę miałam wrażenie, że coś dużego tu się jeszcze wydarzy, że coś podąża za bohaterami niczym cień, z ogromnym zaangażowaniem śledziłam losy tych bohaterów, zastanawiałam się, główkowałam i muszę przyznać, że Artur Żurek niesamowicie to wszystko skomplikował, ale to tylko podkręciło atmosferę i sprawiło, że mocno zaangażowałam się tę lekturę. Jeśli szukacie niebanalnego i totalnie specyficznego, ale także klimatycznego i mrocznego kryminał to coś dla Was! Ani się obejrzycie, a będziecie już w połowie.
„Szatan zdradza niektórym ludziom przyszłość”.
Przyznam szczerze, że właśnie to zdanie zaintrygowało mnie na tyle, abym znalazła czas w czerwcu na tę lekturę. To nie było moje pierwsze spotkanie z tym autorem, dobrze wspominam tytuły jego pióra. „Bezdomny” to zdecydowanie lektura dla tych, którzy kochają zagadki i łamigłówki, a już na pewno te trudniejsze, które wymagają...
W 1983 roku w Rzymie znika piętnastoletnia Emanuela Orlandi...
Czasy współczesne - rok 2019 - we Wrocławiu znaleziono ciało bezdomnego, który przepowiadał șmieřč̣ papieża...
Pacjenci szpitala z zaskakującymi wiadomościami, tajemnicza organizacja, Watykan...
Co wspólnego mają ze sobą oba wydarzenia?
Co łączy rok 1983 z 2019...?
🔎 "Bezdomny" to naprawdę dobry kryminał i Pan Artur po raz kolejny przekonuje, że w tworzeniu tego typu powieści jest świetny!
Tutaj nic nie jest oczywiste, nic nie jest podane na tacy i za każdym "zakrętem" czai się sekret...
Duszny i zagadkowy klimat trzyma w napięciu od pierwszych stron, aż do samego końca, wprowadzając mglisty nastrój i zostawiając czytelnika z domysłami...
Przesycona tajemnicą, kaziustyczna fabuła to mocne strony tej powieści i czyta się ją zdecydowanie fantastycznie i szybko!
Jeśli lubicie kryminały nieoczywiste, które mieszają w głowie i zmuszają do rozważań to serdecznie polecam Ci "Bezdomnego"... 😊❤️
W 1983 roku w Rzymie znika piętnastoletnia Emanuela Orlandi...
Czasy współczesne - rok 2019 - we Wrocławiu znaleziono ciało bezdomnego, który przepowiadał șmieřč̣ papieża...
Pacjenci szpitala z zaskakującymi wiadomościami, tajemnicza organizacja, Watykan...
Co wspólnego mają ze sobą oba wydarzenia?
Co łączy rok 1983 z 2019...?
Daniel - były dziennikarz śledczy, Dariusz- emerytowany policjant i Karolina- była nauczycielka niemieckiego połączy ich chęć wyjaśnienia śmierci bezdomnego Antoniego. W 1983 roku w Watykanie zaginęła Emanuela Orlandii, córka watykańskiego pracownika. Nigdy nie udało się odnaleźć dziewczyny, nigdy nie ustalono co tak naprawdę się z nią stało. W 2019 we Wrocławiu, bezdomny przekazuje Danielowi, pendrive i mówi mu o tym, że wkrótce zostanie zamordowany a jego śmierć będzie wiązała się z zamachem na papieża. Zarówno dziennikarz jak i jego wspólnicy nie wiedzą z czym przyjdzie im się zmierzyć. Książka wciąga czytelnika w wir wydarzeń. To historia pełna tajemnic, których poznanie grozi śmiercią. To historia o niebezpiecznych ludziach, którzy umiejętnie wykorzystują swoją społeczną pozycję do manipulacji i osiągania władzy. To historia o przyjaźni, która może pojawić się niespodziewanie. To historia, której warto poświęcić swój czas. Polecam i mam nadzieję, że jeszcze będziemy mieli okazję do spotkania się z bohaterami „Bezdomnego”.
Daniel - były dziennikarz śledczy, Dariusz- emerytowany policjant i Karolina- była nauczycielka niemieckiego połączy ich chęć wyjaśnienia śmierci bezdomnego Antoniego. W 1983 roku w Watykanie zaginęła Emanuela Orlandii, córka watykańskiego pracownika. Nigdy nie udało się odnaleźć dziewczyny, nigdy nie ustalono co tak naprawdę się z nią stało. W 2019 we Wrocławiu, bezdomny...
„Bezdomny” to kolejny, pełen tajemnic kryminał Artura Żurka, w którym granice między fikcją a rzeczywistością zacierają się z każdą stroną. Bohaterowie powieści zmagają się z wewnętrznymi konfliktami: rozum kontra wiara, lojalność kontra miłość, przyjaźń kontra ambicja.
W 1983 roku w Rzymie w tajemniczych okolicznościach zaginęła 15-letnia Emanuela Orlandi, córka watykańskiego urzędnika. Cztery dekady później we Wrocławiu znalezione zostają zwłoki mężczyzny, który ostrzegał przed zamachem na papieża. Równocześnie umierający pacjenci szpitala przekazują niepokojące informacje.
Czy te wydarzenia łączy zagadkowa organizacja Custodes Futuri? Były dziennikarz śledczy Daniel Kowalczyk trafia na ślad spisku sięgającego lat 80. Czy zdoła odkryć prawdę, zanim będzie za późno?
Autor z mistrzowską precyzją splata współczesne wątki z autentycznymi wydarzeniami historycznymi, prowadząc czytelnika przez mroczne korytarze przeszłości. To opowieść, która wymaga uważnej lektury i skłania do refleksji – nie daje prostych odpowiedzi, ale zadaje ważne pytania.
Artur Żurek odsłania przed nami świat, który miał pozostać w cieniu – krok po kroku, karta po karcie, niczym w śledztwie rozgrywanym w archiwach i ludzkiej pamięci. „Bezdomny” to książka dla tych, którzy w literaturze szukają głębi, niepokoju i labiryntu emocji, z którego niełatwo się wydostać.
Choć momentami zabrakło mi spójnej logiki, a natłok dialogów chwilami przytłaczał, lektura tej książki okazała się satysfakcjonującym doświadczeniem. Mimo drobnych zastrzeżeń spędziłam z nią dobry czas – wciągnęła mnie atmosfera, poruszyła tematyka i zachęciła do refleksji.
„Bezdomny” to kolejny, pełen tajemnic kryminał Artura Żurka, w którym granice między fikcją a rzeczywistością zacierają się z każdą stroną. Bohaterowie powieści zmagają się z wewnętrznymi konfliktami: rozum kontra wiara, lojalność kontra miłość, przyjaźń kontra ambicja.
W 1983 roku w Rzymie w tajemniczych okolicznościach zaginęła 15-letnia Emanuela Orlandi, córka...
Książka pisana w dwóch przedziałach czasowych.
📖 Rok 1983, kiedy to w Rzymie,w niewyjaśnionych okolicznościach znika córka watykańskiego urzędnika - piętnastoletnia Emanuela Orlandi. Wychodzi ze szkoły i znika bez śladu, po dziś dzień los dziewczyny jest nieznany.
Rok 2019 - Wrocław. Do Daniela Kowalczyka, byłego dziennikarza śledczego na ławkę w parku przysiada się bezdomny, który twierdzi, że zostanie zamordowany,wie nawet w jaki sposób to się stanie. Mówi również o tym, że planowany jest zamach na papierza. Prosi również Kowalczyka o przechowanie tajemniczego pendrive'a.
Mężczyzna faktycznie zostaje zamordowany w sposób,o którym mówił... Niestety nikt nie zna tożsamości ofiary.
W tym samym czasie,w szpitalu w tajemniczych okolicznościach umierają kolejni pacjenci, którzy "znają przyszłość".
Co łączy zniknięcie dziewczyny z obecnymi wydarzeniami? Zagadkowa organizacja Custides Futuri,na ślad której natrafia Daniel.
Czy sam uniknie niebezpieczeństwa? Czy uda mu się odkryć prawdę? Czy nie będzie za późno?📖
Autor w sposób niesamowicie ciekawy splata wątki fikcyjne z rzeczywistymi wydarzeniami z przeszłości. Prowadzi czytelnika przez mroczną fabułę,w której zawarty jest niepokój i duszna,tajemnicza atmosfera. Nie jest to łatwa lektura, gdyż bohaterowie zmagają się z konfliktem pomiędzy racjonalnością i duchowością, lojalnością i miłością, przyjaźnią i ambicją.
Polecam ten pełen tajemnic kryminał.
Wydawnictwu dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji,a autorowi za kolejną świetną książkę.
"Bezdomny"
Artur Żurek
Wydawnictwo Nocą
Książka pisana w dwóch przedziałach czasowych.
📖 Rok 1983, kiedy to w Rzymie,w niewyjaśnionych okolicznościach znika córka watykańskiego urzędnika - piętnastoletnia Emanuela Orlandi. Wychodzi ze szkoły i znika bez śladu, po dziś dzień los dziewczyny jest nieznany.
Rok 2019 - Wrocław. Do Daniela Kowalczyka, byłego...
To nie jest książka, którą bierzesz do ręki z myślą: „O, poczytam coś lekkiego do poduszki”. Jeśli już, to raczej: „Zobaczmy, co tym razem Żurek zepsuł mi w głowie”. I zepsuł — ale z klasą.
„Bezdomny” to powieść, która zaczyna się jak porządny kryminał, ale szybko orientujesz się, że nie o zwłoki tu chodzi, tylko o to, co się w człowieku rozkłada na raty. A u Żurka rozkłada się wszystko — ciało, umysł, Kościół, Watykan, sumienie. Wszystko gnije, ale pachnie intrygą.
Główny bohater, były reporter, jest bardziej przeżuty przez życie niż papieros przez Stalina. Niby przypadkiem wpada w wir wydarzeń, ale wiemy doskonale, że w książkach Żurka przypadki są jak jednorożce — wyglądają bajkowo, ale zaraz kogoś trykną w żebra.
Wrocław w tle — piękne miasto, ale u Żurka jakby bardziej wilgotne, brudne i gotowe na zbrodnię. W ogóle cała ta opowieść ma klimat mokrego koca rzuconego na głowę — duszno, dziwnie, trochę śmierdzi, ale cholernie trudno przestać się tym interesować.
Są tu watykańskie tajemnice, zamachy, zaginiona dziewczyna, obłąkani prorocy i organizacja o nazwie „Custodes Futuri”, czyli coś, co brzmi jak świeca zapłonowa do papamobile. Gdyby to napisał ktoś inny, wyszedłby z tego Dan Brown na polskiej diecie. Ale Żurek, na szczęście, nie pisze dietetycznie. Pisze tak, że masz ochotę rzucić o ścianę, a potem podnieść i dokończyć rozdział.
Najmocniejsze? Psychologia postaci. Każdy tu coś ukrywa, nawet jeśli to tylko zdrowy rozsądek. Autor nie szczędzi ci obłędu, religijnych paranoi i rozkmin o sensie życia, które kończą się tym, że masz ochotę się napić. I dobrze. Literatura powinna coś w człowieku zepsuć, żeby coś innego mogło się zbudować.
Jeśli szukasz thrillera, który cię porwie, to wiedz, że Żurek cię nie porwie. On cię najpierw przywiąże do fotela, po czym przez 400 stron będzie przekonywał, że świat jest trochę bardziej szalony, niż sądziłeś. A na koniec powie: „Widzisz? A mówiłem”.
Polecam, jeśli lubisz, kiedy książka cię kopnie. Tak zdrowo, w trzewia i duszę. Ale ostrzegam: „Bezdomny” to nie jest tylko książka o człowieku bez dachu nad głową. To książka o ludziach bez dachu nad rzeczywistością.I za to chylę czoła, Arturze.
To nie jest książka, którą bierzesz do ręki z myślą: „O, poczytam coś lekkiego do poduszki”. Jeśli już, to raczej: „Zobaczmy, co tym razem Żurek zepsuł mi w głowie”. I zepsuł — ale z klasą.
„Bezdomny” to powieść, która zaczyna się jak porządny kryminał, ale szybko orientujesz się, że nie o zwłoki tu chodzi, tylko o to, co się w człowieku rozkłada na raty. A u Żurka...
Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Nocą w ramach współpracy recenzenckiej.
Każda kolejna książka Artura Żurka przyciąga mnie z niezmiennym zainteresowaniem. I tak było tym razem. Wiedziałam, że czekają mnie kolejne świetne godziny w doskonałym towarzystwie.
W cieni watykańskich murów, w upalne lato 1983 roku, bez śladu znika piętnastoletnie Emanuela Orlandi, córka urzędnika, której los po dziś dzień pozostaje owiany tajemnicą. Czterdzieści lat później echo tamtego zniknięcia niespodziewanie powraca…tym razem we Wrocławiu, gdzie odnaleziono zwłoki nieznanego mężczyzny…W tym samym czasie śmierć przychodzi też do pacjentów szpitala, którzy wypowiadają ostatnie słowa, jakby znali przyszłość. Wszystko to razem zaczyna brzmieć jak fragment większej układanki. Czy nić spalająca tamte wydarzenia z teraźniejszością prowadzi do zapomnianej organizacji o nazwie Custodes Futuri?
W tą niepokojącą historie zostaje nieoczekiwanie wciągnięty były dziennikarz śledczy Daniel Kowalczyk, który dawno porzucił świat sensacyjnych nagłówków. Czy uda mu się dotrzeć do prawdy ?
Od pierwszych stron, staje się jasne, że autor nie tylko snuje opowieść ale on nią po prostu żyje, oddycha jej rytmem i z pasją wciąga do swojego świata. Stworzył kryminalna historię w której rzeczywistość miesza się z cieniem dawnych wydarzeń, a teraźniejszość nieustanie ściera się z przeszłością. Granice między prawdą a sterowaniem rzeczywistością zacierają się z każdą stroną, prowadząc bohaterów coraz głębiej w sieć tajemnic, gdzie każde odkrycie, lub jedno wypowiedziane słowo za dużo, może kosztować życie.
Tu z każda stroną tajemnica nie znikała lecz dojrzewała.
Styl Żurka wymaga uważności. Jest gęsty, nieoczywisty i przypomina labirynt utkany z emocji oraz niedopowiedzeń. Zamiast prostych rozwiązań zostawia czytelnikowi przestrzeń do wątpliwości. Duszny klimat to siła jego opowieści, wciąga powoli by przyśpieszać i na końcu uderzyć z pełną mocą.
To książka idealna dla czytelników, którzy są gotowi wejść w gęsty od emocji i nieprzewidywalności świat oraz poznać bohaterów, którzy nie są idealni, lecz ludzcy, tacy jak my: pełni wewnętrzne rozdarć własnych traum i osobistych przeżyć.
Uwielbiam książki autor. Artur Żurek pisze tak, że się nie czyta-jego książki się przeżywa.
Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Nocą w ramach współpracy recenzenckiej.
Każda kolejna książka Artura Żurka przyciąga mnie z niezmiennym zainteresowaniem. I tak było tym razem. Wiedziałam, że czekają mnie kolejne świetne godziny w doskonałym towarzystwie.
W cieni watykańskich murów, w upalne lato 1983 roku, bez śladu znika piętnastoletnie Emanuela Orlandi, córka...
Artur Żurek w swojej najnowszej powieści serwuje czytelnikowi misternie skonstruowaną opowieść kryminalną, która łączy wydarzenia historyczne z intrygującą fikcją, przekraczając granice czasu, przestrzeni i gatunku. Autor, znany z umiejętności budowania nastroju niepokoju i napięcia, wplata w narrację zarówno thriller polityczny, jak i psychologiczne studium człowieka rozdartego między światem realnym a duchowym. A, że czytam wszystko co wyjdzie spod pióra autora, toteż i tej pozycji pominąć nie mogłam.
Punktem wyjścia powieści jest niewyjaśnione zniknięcie Emanueli Orlandi w Rzymie w 1983 roku. To nierozwikłana sprawa, która od dekad budzi zainteresowanie mediów i opinii publicznej. Żurek wykorzystuje ten motyw jako osnowę dla opowieści rozciągniętej na dziesięciolecia i rozgrywającej się współcześnie we Wrocławiu. Znalezienie zwłok bezdomnego mężczyzny, który przed śmiercią ostrzegał przed zamachem na papieża, uruchamia serię zdarzeń, w które zostaje wplątany Daniel Kowalczyk, czyli były dziennikarz śledczy, samotnik z bolesną przeszłością, walczący z własnymi demonami.
Narracja prowadzona jest dwutorowo. Tu przeszłość przeplata się z teraźniejszością, a wspomnienia z faktami. Żurek konsekwentnie splata te linie fabularne, stopniowo odkrywając kolejne warstwy intrygi. Autor zaskakuje zwrotami akcji, ale unika tanich efektów, każde odkrycie ma swoje uzasadnienie, a finał, choć dramatyczny, nie jest jedynie sztuczną kulminacją, lecz logicznym domknięciem historii.
Żurek nie tylko buduje kryminał, ale także zmusza czytelnika do refleksji nad granicami między racjonalnością a wiarą, nauką a mistycyzmem. Pojawia się tajemnicza organizacja Custodes Futuri (Strażnicy Przyszłości), której obecność nadaje książce niemal ezoteryczny klimat. Czy naprawdę istnieją ludzie, którzy wiedzą więcej niż inni? Czy są gotowi poświęcić jednostki dla większego dobra? Autor nie daje łatwych odpowiedzi, ale pozostawia przestrzeń dla interpretacji, budując aurę tajemnicy, która unosi się nad całą powieścią.
Artur Żurek z powodzeniem łączy fikcję literacką z rzeczywistością historyczną, tworząc powieść, która nie tylko wciąga intrygą, ale też skłania do głębszych przemyśleń. To książka dla tych, którzy w literaturze kryminalnej szukają czegoś więcej niż tylko zagadki do rozwiązania. To dla tych, którzy chcą zanurzyć się w mrocznym, ale niepozbawionym nadziei świecie ludzkich słabości, dylematów i tajemnic.
Artur Żurek w swojej najnowszej powieści serwuje czytelnikowi misternie skonstruowaną opowieść kryminalną, która łączy wydarzenia historyczne z intrygującą fikcją, przekraczając granice czasu, przestrzeni i gatunku. Autor, znany z umiejętności budowania nastroju niepokoju i napięcia, wplata w narrację zarówno thriller polityczny, jak i psychologiczne studium człowieka...
🏛️Rzym, 1983 rok. W biały dzień znika piętnastoletnia Emanuela Orlandi, córka watykańskiego urzędnika. Zniknięcie, które staje się początkiem jednej z najbardziej zagadkowych i kontrowersyjnych spraw XX wieku.
🕯️Czterdzieści lat później, Wrocław.
W zaułku miasta znalezione zostaje ciało bezdomnego mężczyzny. Tuż przed śmiercią próbował ostrzec świat przed... zamachem na papieża.
⚰️ W tym samym czasie w jednym z polskich szpitali umierający pacjenci wypowiadają ostatnie, przerażające słowa — jakby znali przyszłość. Proroctwa? Halucynacje? A może... fragment większej układanki, której nikt nie powinien składać?
🧩W sam środek tej spirali zagadek wpada Daniel Kowalczyk. Kiedyś czołowy dziennikarz śledczy, dziś cieniem samego siebie. Mężczyzna, który żyje z dnia na dzień, próbując zapomnieć, ale są tajemnice, które nie pozwalają o sobie zapomnieć. Im bardziej Daniel zanurza się w tę historię, tym bardziej staje się jasne: to nie jest tylko opowieść o zaginięciu. To opowieść o prawdzie, która potrafi zabić.
📜To mroczna, pulsująca niepokojem podróż przez zakurzone archiwa historii, przez zamknięte bramy Watykanu, przez zgliszcza ludzkiej psychiki. Autor z precyzją chirurga i wrażliwością dokumentalisty odkrywa warstwa po warstwie świat, w którym nic nie jest przypadkowe, a milczenie bywa potężniejsze niż krzyk.
🌑 Żurek snuje opowieść duszną od napięcia, pełną duchowych konfliktów i etycznych pułapek. Tu każdy wybór ma cenę, a granica między szaleństwem a jasnością umysłu bywa boleśnie cienka. Wciągająca narracja nie tylko trzyma w napięciu — ona wchodzi pod skórę, zadaje pytania, które jeszcze długo odbijają się echem.
🧭 Dla czytelników, którzy zamiast prostych odpowiedzi wolą krążyć po labiryntach zbudowanych z faktów, wizji i niedopowiedzeń. Jeśli szukasz historii, która nie daje spać, która nie daje spokoju, kt*óra wciąga jak spowiedź, z której nie ma rozgrzeszenia. „Bezdomny” jest właśnie dla Ciebie.
*współpraca reklamowa* wydawnictwo nocą
"Bezdomny" Artur Żurek
🏛️Rzym, 1983 rok. W biały dzień znika piętnastoletnia Emanuela Orlandi, córka watykańskiego urzędnika. Zniknięcie, które staje się początkiem jednej z najbardziej zagadkowych i kontrowersyjnych spraw XX wieku.
🕯️Czterdzieści lat później, Wrocław.
W zaułku miasta znalezione zostaje ciało bezdomnego mężczyzny. Tuż przed śmiercią próbował ostrzec świat...
Przeczytałam "Bezdomnego" Artura Żurka z autentyczną nadzieją, że będzie to jedna z tych książek, które mimo mrocznego klimatu i poważnych tematów, potrafią mnie poruszyć, zaskoczyć i zostawić z refleksją. Niestety – choć bardzo tego chciałam – skończyłam ją bardziej zirytowana niż zaintrygowana. I nie chodzi tu wyłącznie o to, że fabuła mi „nie podeszła” – chodzi raczej o to, że w pewnym momencie miałam wrażenie, jakby autor sam nie do końca panował nad konstrukcją świata, który stworzył.
Od samego początku wątpliwości budziła we mnie dziwna mieszanka autentycznych wydarzeń – takich jak zaginięcie Emanueli Orlandi – z pełną sensacyjnych skrótów fikcją, która miejscami przypominała raczej scenariusz średniej klasy thrillera niż dobrze przemyślany kryminał. Połączenie sprawy z lat 80., papieskich tajemnic, tajnej organizacji o łacińskiej nazwie Custodes Futuri, nawiedzonych pacjentów w szpitalu i morderstwa we Wrocławiu – to wszystko aż się prosiło o klarowną oś narracyjną. Tymczasem miałam wrażenie, że autor mnoży wątki dla samego ich mnożenia.
Rozumiem, że kryminał z elementami teorii spiskowych może być fascynujący – lubię takie historie, gdy są odpowiednio wyważone. Ale w "Bezdomnym" całość była dla mnie zbyt oderwana od realności. Momentami aż groteskowa. Zamiast napięcia – miałam poczucie przypadkowości. Zamiast zaangażowania – rosło we mnie zmęczenie. Niektóre wydarzenia wydawały się kompletnie nieprawdopodobne, a motywacje bohaterów… cóż, miejscami trudno mi było zrozumieć, dlaczego robią to, co robią, jakby ich działania były podporządkowane wyłącznie chęci utrzymania "efektownej" akcji, a nie jakiejkolwiek logice.
Główny bohater, Daniel Kowalczyk, miał być chyba kimś w rodzaju zmęczonego życiem detektywa z moralnym kręgosłupem. Niestety, nie udało mi się z nim nawiązać więzi. Nie czułam jego wewnętrznych rozterek, nie wierzyłam w jego przemiany – był dla mnie papierową figurą przesuwaną po planszy. Jego przyjaciele? Równie schematyczni. Każdy pełnił jakąś funkcję, ale niewielu z nich miało w sobie głębię, która pozwalałaby naprawdę zaangażować się w ich losy.
Miałam również problem z językiem powieści. Był momentami ciężkostrawny, jakby przesiąknięty patosem. Dialogi brzmiały sztucznie, a niektóre opisy – zwłaszcza te mające budować napięcie – były po prostu zbyt przesadzone. Zamiast wciągającego, niepokojącego klimatu, dostałam przesyt.
Nie chcę jednak twierdzić, że "Bezdomny" nie ma żadnych zalet. Sama idea połączenia realnych wydarzeń z fikcją to zawsze odważne przedsięwzięcie. Doceniam próbę pokazania cienkiej granicy między racjonalnością a duchowością, między zdrowiem psychicznym a szaleństwem. Ale żeby takie motywy wybrzmiały naprawdę, trzeba zbudować fundamenty, w które czytelnik uwierzy. A ja – niestety – przez większość lektury czułam się jak ktoś, kto ogląda iluzjonistę, który zapomniał, jak działa jego własna sztuczka.
Wiem, że są czytelnicy, którzy pochłaniają takie historie z wypiekami na twarzy. Szanuję to. Dla mnie jednak "Bezdomny" był fabularnym labiryntem bez wyjścia. Im głębiej wchodziłam, tym mniej obchodziło mnie, dokąd dotrę.
Przeczytałam "Bezdomnego" Artura Żurka z autentyczną nadzieją, że będzie to jedna z tych książek, które mimo mrocznego klimatu i poważnych tematów, potrafią mnie poruszyć, zaskoczyć i zostawić z refleksją. Niestety – choć bardzo tego chciałam – skończyłam ją bardziej zirytowana niż zaintrygowana. I nie chodzi tu wyłącznie o to, że fabuła mi „nie podeszła” – chodzi raczej o...
No tak lekko fajnie i przyjemnie może trochę naciągane ale czyta się fajnie bo oto chodzi
No tak lekko fajnie i przyjemnie może trochę naciągane ale czyta się fajnie bo oto chodzi
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoim zdaniem są to ludzie często widziani przez społeczeństwo, jednak tak naprawdę niezauważani...
W powieści "Bezdomny" Artura Żurka nasz tytułowy bohater jest pierwszą ofiarą. Do tego bardzo tajemniczą, bo fabuła powieści opiera się na poszukiwaniu jego tożsamości oraz zgłębianiu przyszłości tego mężczyzny.
Całość napisana jest naprawdę przystępnym językiem, wiec czyta się ją naprawdę dobrze, ale... ilość wątków poruszonych w tej powieści niestety, trochę mnie przytłoczyła, podobnie jak mnogość bohaterów, dlatego też czytanie szło mi dosyć opornie, aż do około stu stron przed końcem, gdzie nie mogłam dosłownie oderwać się od lektury.
Ogólnie lubię gdy przeszłość miesza się z teraźniejszością, jednak tutaj jak dla mnie działo się trochę zbyt wiele. Poza tym chronologia nie była do końca zachowana, więc od czasu do czasu musiałam upewniać się, czy jestem akurat w tym momencie akcji, w którym mi się wydaje, co dodatkowo przedłużało lekturę powieści 😅.
"Bezdomny" to lektura pełna tajemnic oraz poszlak, które wymagają naprawdę sporo skupienia, by połączyć elementy układanki w spójną całość.
Wplecenie w fabułę prawdziwej historii Emanueli Orlandi wzbudziło we mnie dużą ciekawość, przez to, że nigdy nie wyjaśniono tajemnicy jej zaginięcia... Takie wydarzenia wywołują u mnie skrytego w duszy detektywa 😅.
Muszę przyznać, że nie mogę jednoznacznie stwierdzić, czy ta historia mi się podobała. Ma w sobie coś, co miłośnicy tajemnic na pewno docenią, jednak to chyba nie jest do końca książka dla mnie. Niemniej jednak zachęcam, byście sami pod nią sięgnęli i wyrobili sobie własną opinię. Być może wam bardziej przypadnie do gustu :).
Postanowiłam jednak, że za jakiś czas ponownie dam szansę autorowi, by jednoznacznie stwierdzić, czy jego książki zostaną ze mną na dłużej :).
Moim zdaniem są to ludzie często widziani przez społeczeństwo, jednak tak naprawdę niezauważani...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW powieści "Bezdomny" Artura Żurka nasz tytułowy bohater jest pierwszą ofiarą. Do tego bardzo tajemniczą, bo fabuła powieści opiera się na poszukiwaniu jego tożsamości oraz zgłębianiu przyszłości tego mężczyzny.
Całość napisana jest naprawdę przystępnym językiem, wiec...
Na prawdę dobra książka, która mnie zainteresowała na ostatnich targach, po prezentacji samego autora:)
Ciekawe wątki, inteligentnie rozpisane, szybka akcja. Idealny, dość lekki kryminał z mroczną historią.
W tle głównej fabuły podrzucone wątki nowoczesnego podejścia w relacjach damsko-męskich i nie tylko.
Autor potrafi dobrze pisać, bez dwóch zdań. Dla tego polecam fanom trochę nieszablonowych kryminałów. Sam chętnie będę dalej poznawał jego twórczość:)
Na prawdę dobra książka, która mnie zainteresowała na ostatnich targach, po prezentacji samego autora:)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawe wątki, inteligentnie rozpisane, szybka akcja. Idealny, dość lekki kryminał z mroczną historią.
W tle głównej fabuły podrzucone wątki nowoczesnego podejścia w relacjach damsko-męskich i nie tylko.
Autor potrafi dobrze pisać, bez dwóch zdań. Dla tego polecam fanom...
„Bezdomny” to już kolejny kryminał spod pióra @zurekart @wydawnictwo_noca Bardzo lubię kryminały tego autora, ponieważ są bardzo nieoczywiste, a każda nowa strona przynosi nowe zaskoczenia. Ale takie, że aż Was wbija w fotel. Za mną „Strzygoń” i „Łucznik” dwie książki, które były mocne w moim odczuciu. „Bezdomny” była zupełnie inna, ale też bardzo dobra. Lubię gdy w kryminałach autorzy poruszają zagadnienia związane z duchowością, nie religią, a duchowością. Tak jak tu mamy wspomniane o Watykanie, papieżu, czy pewnych zaskakujących informacjach pacjentów, którzy przekazali je przed śmiercią. Dzieje się ! Nie napiszę Wam dokładnie co, ale uwierzcie na słowo. Zniknięcie piętnastoletniej Emanueli w 1963 roku w Rzymie córki watykańskiego urzędnika, czterdzieści lat później we Wrocławiu znaleziono zwłoki mężczyzny, który ostrzegał przed zamachem papieża, a w tym samym czasie pacjenci jednego szpitala przekazują przed śmiercią zaskakujące wieści. Te trzy wydarzenia mają ze sobą związek, jaki ? Myślę że zaskoczą nie jedna osobę. Daniel Kowalczyk, były reporter śledczy chcą, nie chcą wpada na pewien trop i łączy puzzle w układance.
Pełni tajemnic, niewyjaśnionych wydarzeń, spisków, połączenie współczesnych fikcyjnych wątków z rzeczywistymi wydarzeniami z przeszłości. Jeżeli podobał Wam się film „Anioły i demony” to myślę że mogłaby Wam się spodobać ta książka. Czekam z niecierpliwością na kolejną powieść autora. Mocno polecam !
„Bezdomny” to już kolejny kryminał spod pióra @zurekart @wydawnictwo_noca Bardzo lubię kryminały tego autora, ponieważ są bardzo nieoczywiste, a każda nowa strona przynosi nowe zaskoczenia. Ale takie, że aż Was wbija w fotel. Za mną „Strzygoń” i „Łucznik” dwie książki, które były mocne w moim odczuciu. „Bezdomny” była zupełnie inna, ale też bardzo dobra. Lubię gdy w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMieliście kiedyś okazję odwiedzić Rzym? Ja jeszcze nie, ale znajduje się on na mojej bucket list. Stolica Włoch w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia stała się areną dramatu dla jednego z watykańskich urzędników. Zaginęła jego nastoletnia córka. Nieszczęście rodziny staje się pożywką dla mediów. Dziewczyna nie została odnaleziona. Blisko czterdzieści lat po tych wydarzeniach były reporter śledczy odbędzie zadziwiającą rozmowę z mężczyzną, który twierdzi, że wie iż papież zginie. Mało tego. Miał wskazać z czyich rąk. Dodał również, że wkrótce sam padnie ofiarą mor*derstwa.. Daniel Kowalczyk początkowo nie daje wiary tym rewelacjom, ale kilka dni później tytułowy bezdomny został odnaleziony martwy, a Daniel zaczyna bliżej przyglądać się sprawie. Sprawie, która stanie się niebezpieczną grą dla niego i jego otoczenia. Sprawie, która w zadziwiający sposób łączy przeszłość i teraźniejszość, a także zaginioną przed laty nastolatkę z tajemniczym bezdomnym. Atmosfera jak to u Artura Żurka była tak gęsta, że można ją było kroić. Historia była satysfakcjonująca chociaż momentami brakowało jej spójności. Koncept ciekawy, wykonanie również. Artur Żurek trzyma dobry, równy poziom.
Mieliście kiedyś okazję odwiedzić Rzym? Ja jeszcze nie, ale znajduje się on na mojej bucket list. Stolica Włoch w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia stała się areną dramatu dla jednego z watykańskich urzędników. Zaginęła jego nastoletnia córka. Nieszczęście rodziny staje się pożywką dla mediów. Dziewczyna nie została odnaleziona. Blisko czterdzieści lat po tych...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZadziwiające wydarzenia we Wrocławiu. Ludzie ginący w niewyjaśnionych okolicznościach praktycznie w centrum metropolii. Brak świadków.
Szpital, a w nim ludzie, którzy posiadają wiedzę i ostrzegają innych – Papież umrze.
Gdzieś w tle tych wydarzeń dawno zapomniana historia młodej kobiety z Włoch. Emanuela Orlandi – córka watykańskiego urzędnika, która zaginęła i do dzisiaj nikt nie wie co się z nią stało.
Sprawie zamieszany zostaje Daniel Kowalczyk, były reporter śledczy, który szybko chwyta trop i dociera do zaskakującej prawdy.
To co odkryje może okazać się dla niego śmiertelnie niebezpieczne. Musi działać ostrożnie. Sprawa jest na tyle absurdalna, że nikt mu początkowo nie wierzy. Mimo to coś mówi mu, że jest w niej ziarno prawdy.
„Bezdomny” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Artura Żurka. Styl autora jest dość gęsty. Nie jest to typowy kryminał, raczej powiedziałbym, że to literacka podróż w głąb ciemności – Wrocławia, który nie do końca zachęca do wieczornych spacerów.
Historia tu opisana jest początkowo troszkę zagmatwana, co utrudniało pierwsze kroki stawiane na jej stronach. Później troszkę się rozjaśniło. Nie znajdziecie tu dużo akcji, za to nie zabraknie wnikliwej medytacji nad pamięcią i złem – tym pierwotnym.
Tak jak wspomniałem wcześniej kryminał nietypowy ale warty poznania. Polecam
Zadziwiające wydarzenia we Wrocławiu. Ludzie ginący w niewyjaśnionych okolicznościach praktycznie w centrum metropolii. Brak świadków.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzpital, a w nim ludzie, którzy posiadają wiedzę i ostrzegają innych – Papież umrze.
Gdzieś w tle tych wydarzeń dawno zapomniana historia młodej kobiety z Włoch. Emanuela Orlandi – córka watykańskiego urzędnika, która zaginęła i do dzisiaj...
Rok 1983. Rzym.
Młoda piętnastoletnia Emanuela Orlandi - córka watykańskiego urzędnika znika bez śladu.
Media huczą, wszyscy wstrzymali oddech i liczą na odnalezienie.
Rok 2019. Wrocław.
Daniel Kowalczyk przez ostatni czas lubi posilać się śniadaniem lub małą buteleczką alkoholową nad Fosą.
Spotyka tam mężczyznę, który mówi, że wie kto zabije papieża i sam niedługo zostanie zamo**owany.
Daniel podchodzi do tego wszystkiego z rezerwą ale nieznajomy zasiał ziarenko niepewności.
Dostaje od niego pendriva.
Kilka dni później zwłoki bezdomnego zostają znalezione w parku.
Co się wydarzyło?
Co łączy Daniela, nieznajomego i Emanuelę?
'Bezdomny' to moje pierwsze spotkanie z autorem i wiem, że nie ostatnie. Jest to kryminał który łączy tajemnice, historię i teraźniejszość tak, że czytelnik zatraca się w treści. Wątków jest sporo tak samo jak i bohaterów ale to nie ma tu znaczenia- najważniejsze to ciekawe zawiłości i tajemnice które na pierwszy rzut oka nie są oczywiste.
Zacznę od bohaterów. Daniel to dziennikarz który ostatnio miał gorszy czas. Został sam i trochę chyba jak na dorosłego faceta za dużo się nad sobą użalał. Lecz gdy dał słowo swojemu mentorowi, że dowie się więcej o nieznajomym to tak robi- szkoda, że było już za późno. Przeszłość jaką skrywał bezdomny była mroczna i niebezpieczna.
W pomocy nad znalezieniem tożsamości bezdomnego pomaga mu Dariusz - były policjant który jako emeryt ma dużo wolnego czasu. No i nadchodzi moja ulubienica - Karolina Socha to taka babcia, która ratuje wszystkich z opresji i jako dorosła juz kobieta ma inne podejście do pewnych spraw.
Czas na najciekawszy wątek. O co chodzi w tej książce?
A no o to, że jest pewna sekta Custodes Futuri która wierzy, że Szatan zdradza wybranym osobom przyszłość.
Są jeszcze Strażnicy Przyszłości.
'Strażnicy wierzyli, że tylko Bóg zna przyszłość, a Szatan wykrada mu jego tajemnice.'
Książka jak dla mnie - świetna i ciekawa. Może w pewnym momencie było wszystkiego za dużo- tu sekta, tu bohaterowie co rusz wpadali na jakieś nowe pomysły dotyczące sprawy a jeszcze dalej są historię z Rzymu. Na szczęscie szystko zostało dobitnie wytłumaczone na sam koniec i to co nie miało sensu nagle nabrało barw.
Czuć w książce świeżość i pomysł który w pełni się Autorowi udał. 🔥
Rok 1983. Rzym.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMłoda piętnastoletnia Emanuela Orlandi - córka watykańskiego urzędnika znika bez śladu.
Media huczą, wszyscy wstrzymali oddech i liczą na odnalezienie.
Rok 2019. Wrocław.
Daniel Kowalczyk przez ostatni czas lubi posilać się śniadaniem lub małą buteleczką alkoholową nad Fosą.
Spotyka tam mężczyznę, który mówi, że wie kto zabije papieża i sam niedługo...
"Bezdomny” to nie jest kryminał dla ludzi, którzy lubią mieć wszystko podane na tacy. Artur Żurek buduje labirynt, w którym przeszłość i teraźniejszość splatają się tak ciasno, że trudno rozróżnić, co jest prawdą, a co już paranoją. Zaginiona dziewczyna z Watykanu, bezdomny prorok ostrzegający przed zamachem i organizacja brzmiąca jak kryptonim tajnej loży — Żurek łączy te wątki z precyzją zegarmistrza, stopniowo dokręcając śrubę niepokoju. Co najciekawsze, nie chodzi tu tylko o rozwiązanie zagadki, ale o to, co dzieje się w głowie bohaterów i czytelników, gdy fikcja zaczyna niebezpiecznie przypominać rzeczywistość.
Głównego bohatera, byłego dziennikarza śledczego, trudno polubić, ale jeszcze trudniej przestać mu kibicować. Jest zmęczony, nieufny, cyniczny — jak świat, w którym przyszło mu żyć i prowadzić prywatne śledztwo. Na duży plus zasługuje historyczna odsłona emigracji Polaków w latach 80. Autor umiejętnie przemyca ten wątek w tle głównej intrygi, pokazując nie tylko realia polityczne i społeczne tamtych czasów, ale też dramaty ludzi, którzy próbowali ułożyć sobie życie na obczyźnie. To świetnie buduje dodatkowy kontekst dla całej opowieści i sprawia, że fikcja literacka nabiera autentycznego, historycznego ciężaru.
Żurek pisze gęsto, nie daje wytchnienia. Dialogi są naturalne a narracja pełna niedopowiedzeń. Tu nic nie jest oczywiste, a finał bardziej otwiera nowe pytania, niż daje odpowiedzi. Minusy? Momentami przytłacza nadmiar wątków, które trochę zaburzają rytm lektury, trzeba być uważnym, by nadążać za fabułą i odpowiednio układać "cegiełki".
Ogółem ciekawa i niebanalna kryminalna historia z całkiem udaną warstwą obyczajową. Sprawdźcie🔥
"Bezdomny” to nie jest kryminał dla ludzi, którzy lubią mieć wszystko podane na tacy. Artur Żurek buduje labirynt, w którym przeszłość i teraźniejszość splatają się tak ciasno, że trudno rozróżnić, co jest prawdą, a co już paranoją. Zaginiona dziewczyna z Watykanu, bezdomny prorok ostrzegający przed zamachem i organizacja brzmiąca jak kryptonim tajnej loży — Żurek łączy te...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOdkryłem nowego autora czytając jego ostatnią książkę. Eks Wrocławianin, jak ja, z analogicznymi do moich życiowymi doświadczeniami. Czuć to na łamach jego książki. Akcja kryminalna toczy się dziś, jednak są nawiązania do lat 80-tych, nie tylko w kraju, ale tez w obozach dla uchodźców. Prawdziwy obraz tamtych czasów i świetnie umiejscowiona akcja we Wrocławiu dodają tej lekturze wartości. Do tego wartka fabuła i jakże wyraziste osoby biorące w niej udział. Polecam serdecznie, sam sięgnę po poprzednie książki tego autora.
Odkryłem nowego autora czytając jego ostatnią książkę. Eks Wrocławianin, jak ja, z analogicznymi do moich życiowymi doświadczeniami. Czuć to na łamach jego książki. Akcja kryminalna toczy się dziś, jednak są nawiązania do lat 80-tych, nie tylko w kraju, ale tez w obozach dla uchodźców. Prawdziwy obraz tamtych czasów i świetnie umiejscowiona akcja we Wrocławiu dodają tej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiałam większe oczekiwania, ale nie była to zła książka. Pomysł ciekawy, wykonanie trochę mniej porywające. Można przeczytać, ale nie zostanie ze mną na długo.
Miałam większe oczekiwania, ale nie była to zła książka. Pomysł ciekawy, wykonanie trochę mniej porywające. Można przeczytać, ale nie zostanie ze mną na długo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Bezdomny" to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora. Przeczytałam opis książki i poczułam się zaintrygowana na tyle by po nią sięgnąć. Początek powieści mnie wciągnąć i z zaciekawieniem przewracałam strony. Po jakimś czasie coś jednak zaczęło się zmieniać i czułam się ciut przytłoczona wszystkimi wydarzeniami, wątkami, postaciami. Lubię, kiedy w książkach wydarzenia z przeszłości mieszają się z tymi aktualnymi, więc tutaj za to duży plus. Samo jednak ich połączenie już nie tak do końca przypadło mi do gustu. Miałam wrażenie jakby zrobiono to na siłę byle tylko jedno miało jakiś związek z drugim. Bardzo lubię książki, w których rozwiązanie nie jest podane na tacy i trzeba się ciut natrudzić by je uzyskać. Tutaj autor wprowadza tyle wszystkich elementów, niewiadomych, poszlak, że nie ma nawet mowy o nudzie. Czytelnik mocno musi się natrudzić i skupić by połączyć dane elementy układanki i stworzyć spójną całość. Początkowo mi się to podobało, później ciut się we wszystkim pogubiłam. By końcowo w miarę się odnaleźć. Miałam momentami problem z wkręceniem się w historię przez zbyt długie i monotonne opisy. Dialogi również były dla mnie chwilami ciut sztuczne i naciągane. "Bezdomny" to historia, która mnie ani nie zachwyciła, ani nie rozczarowała. Zabrakło mi w niej większych emocji, bardziej dynamicznej akcji i tego czegoś, co sprawia, że mówię wow, ale to było świetne. Pomysł na fabułę był naprawdę interesujący, ale wykonanie już nie tak do końca. Niemniej jak zawsze zachęcam Was do sięgnięcia i wyrobienia własnej opinii. Być może Wam spodoba się bardziej.
"Bezdomny" to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora. Przeczytałam opis książki i poczułam się zaintrygowana na tyle by po nią sięgnąć. Początek powieści mnie wciągnąć i z zaciekawieniem przewracałam strony. Po jakimś czasie coś jednak zaczęło się zmieniać i czułam się ciut przytłoczona wszystkimi wydarzeniami, wątkami, postaciami. Lubię, kiedy w książkach wydarzenia...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Szatan zdradza niektórym ludziom przyszłość”.
Przyznam szczerze, że właśnie to zdanie zaintrygowało mnie na tyle, abym znalazła czas w czerwcu na tę lekturę. To nie było moje pierwsze spotkanie z tym autorem, dobrze wspominam tytuły jego pióra. „Bezdomny” to zdecydowanie lektura dla tych, którzy kochają zagadki i łamigłówki, a już na pewno te trudniejsze, które wymagają dużego skupienia oraz czasu. Gwarantuje Wam, że ta lektura jest absolutnie niesamowicie poplątana i że tylko dzięki autorowi będziecie w stanie rozwiązać zagadki, które wcześniej nam serwuje. Ten kryminał jest absolutnie nieoczywisty, mocno tajemniczy a momentami aż przerażający. Bezdomny, który twierdzi że za chwilę umrze, tajemnicze zaginięcie młodej dziewczyny sprzed wielu lat, dwie linie czasu i bohaterowie którzy nie boją się niczego i za wszelką cenę będą chcieli poznać prawdę. Przez całą lekturę miałam wrażenie, że coś dużego tu się jeszcze wydarzy, że coś podąża za bohaterami niczym cień, z ogromnym zaangażowaniem śledziłam losy tych bohaterów, zastanawiałam się, główkowałam i muszę przyznać, że Artur Żurek niesamowicie to wszystko skomplikował, ale to tylko podkręciło atmosferę i sprawiło, że mocno zaangażowałam się tę lekturę. Jeśli szukacie niebanalnego i totalnie specyficznego, ale także klimatycznego i mrocznego kryminał to coś dla Was! Ani się obejrzycie, a będziecie już w połowie.
„Szatan zdradza niektórym ludziom przyszłość”.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyznam szczerze, że właśnie to zdanie zaintrygowało mnie na tyle, abym znalazła czas w czerwcu na tę lekturę. To nie było moje pierwsze spotkanie z tym autorem, dobrze wspominam tytuły jego pióra. „Bezdomny” to zdecydowanie lektura dla tych, którzy kochają zagadki i łamigłówki, a już na pewno te trudniejsze, które wymagają...
W 1983 roku w Rzymie znika piętnastoletnia Emanuela Orlandi...
Czasy współczesne - rok 2019 - we Wrocławiu znaleziono ciało bezdomnego, który przepowiadał șmieřč̣ papieża...
Pacjenci szpitala z zaskakującymi wiadomościami, tajemnicza organizacja, Watykan...
Co wspólnego mają ze sobą oba wydarzenia?
Co łączy rok 1983 z 2019...?
🔎 "Bezdomny" to naprawdę dobry kryminał i Pan Artur po raz kolejny przekonuje, że w tworzeniu tego typu powieści jest świetny!
Tutaj nic nie jest oczywiste, nic nie jest podane na tacy i za każdym "zakrętem" czai się sekret...
Duszny i zagadkowy klimat trzyma w napięciu od pierwszych stron, aż do samego końca, wprowadzając mglisty nastrój i zostawiając czytelnika z domysłami...
Przesycona tajemnicą, kaziustyczna fabuła to mocne strony tej powieści i czyta się ją zdecydowanie fantastycznie i szybko!
Jeśli lubicie kryminały nieoczywiste, które mieszają w głowie i zmuszają do rozważań to serdecznie polecam Ci "Bezdomnego"... 😊❤️
W 1983 roku w Rzymie znika piętnastoletnia Emanuela Orlandi...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzasy współczesne - rok 2019 - we Wrocławiu znaleziono ciało bezdomnego, który przepowiadał șmieřč̣ papieża...
Pacjenci szpitala z zaskakującymi wiadomościami, tajemnicza organizacja, Watykan...
Co wspólnego mają ze sobą oba wydarzenia?
Co łączy rok 1983 z 2019...?
🔎 "Bezdomny" to naprawdę dobry kryminał i Pan...
Daniel - były dziennikarz śledczy, Dariusz- emerytowany policjant i Karolina- była nauczycielka niemieckiego połączy ich chęć wyjaśnienia śmierci bezdomnego Antoniego. W 1983 roku w Watykanie zaginęła Emanuela Orlandii, córka watykańskiego pracownika. Nigdy nie udało się odnaleźć dziewczyny, nigdy nie ustalono co tak naprawdę się z nią stało. W 2019 we Wrocławiu, bezdomny przekazuje Danielowi, pendrive i mówi mu o tym, że wkrótce zostanie zamordowany a jego śmierć będzie wiązała się z zamachem na papieża. Zarówno dziennikarz jak i jego wspólnicy nie wiedzą z czym przyjdzie im się zmierzyć. Książka wciąga czytelnika w wir wydarzeń. To historia pełna tajemnic, których poznanie grozi śmiercią. To historia o niebezpiecznych ludziach, którzy umiejętnie wykorzystują swoją społeczną pozycję do manipulacji i osiągania władzy. To historia o przyjaźni, która może pojawić się niespodziewanie. To historia, której warto poświęcić swój czas. Polecam i mam nadzieję, że jeszcze będziemy mieli okazję do spotkania się z bohaterami „Bezdomnego”.
Daniel - były dziennikarz śledczy, Dariusz- emerytowany policjant i Karolina- była nauczycielka niemieckiego połączy ich chęć wyjaśnienia śmierci bezdomnego Antoniego. W 1983 roku w Watykanie zaginęła Emanuela Orlandii, córka watykańskiego pracownika. Nigdy nie udało się odnaleźć dziewczyny, nigdy nie ustalono co tak naprawdę się z nią stało. W 2019 we Wrocławiu, bezdomny...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Bezdomny” to kolejny, pełen tajemnic kryminał Artura Żurka, w którym granice między fikcją a rzeczywistością zacierają się z każdą stroną. Bohaterowie powieści zmagają się z wewnętrznymi konfliktami: rozum kontra wiara, lojalność kontra miłość, przyjaźń kontra ambicja.
W 1983 roku w Rzymie w tajemniczych okolicznościach zaginęła 15-letnia Emanuela Orlandi, córka watykańskiego urzędnika. Cztery dekady później we Wrocławiu znalezione zostają zwłoki mężczyzny, który ostrzegał przed zamachem na papieża. Równocześnie umierający pacjenci szpitala przekazują niepokojące informacje.
Czy te wydarzenia łączy zagadkowa organizacja Custodes Futuri? Były dziennikarz śledczy Daniel Kowalczyk trafia na ślad spisku sięgającego lat 80. Czy zdoła odkryć prawdę, zanim będzie za późno?
Autor z mistrzowską precyzją splata współczesne wątki z autentycznymi wydarzeniami historycznymi, prowadząc czytelnika przez mroczne korytarze przeszłości. To opowieść, która wymaga uważnej lektury i skłania do refleksji – nie daje prostych odpowiedzi, ale zadaje ważne pytania.
Artur Żurek odsłania przed nami świat, który miał pozostać w cieniu – krok po kroku, karta po karcie, niczym w śledztwie rozgrywanym w archiwach i ludzkiej pamięci. „Bezdomny” to książka dla tych, którzy w literaturze szukają głębi, niepokoju i labiryntu emocji, z którego niełatwo się wydostać.
Choć momentami zabrakło mi spójnej logiki, a natłok dialogów chwilami przytłaczał, lektura tej książki okazała się satysfakcjonującym doświadczeniem. Mimo drobnych zastrzeżeń spędziłam z nią dobry czas – wciągnęła mnie atmosfera, poruszyła tematyka i zachęciła do refleksji.
„Bezdomny” to kolejny, pełen tajemnic kryminał Artura Żurka, w którym granice między fikcją a rzeczywistością zacierają się z każdą stroną. Bohaterowie powieści zmagają się z wewnętrznymi konfliktami: rozum kontra wiara, lojalność kontra miłość, przyjaźń kontra ambicja.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW 1983 roku w Rzymie w tajemniczych okolicznościach zaginęła 15-letnia Emanuela Orlandi, córka...
"Bezdomny"
Artur Żurek
Wydawnictwo Nocą
Książka pisana w dwóch przedziałach czasowych.
📖 Rok 1983, kiedy to w Rzymie,w niewyjaśnionych okolicznościach znika córka watykańskiego urzędnika - piętnastoletnia Emanuela Orlandi. Wychodzi ze szkoły i znika bez śladu, po dziś dzień los dziewczyny jest nieznany.
Rok 2019 - Wrocław. Do Daniela Kowalczyka, byłego dziennikarza śledczego na ławkę w parku przysiada się bezdomny, który twierdzi, że zostanie zamordowany,wie nawet w jaki sposób to się stanie. Mówi również o tym, że planowany jest zamach na papierza. Prosi również Kowalczyka o przechowanie tajemniczego pendrive'a.
Mężczyzna faktycznie zostaje zamordowany w sposób,o którym mówił... Niestety nikt nie zna tożsamości ofiary.
W tym samym czasie,w szpitalu w tajemniczych okolicznościach umierają kolejni pacjenci, którzy "znają przyszłość".
Co łączy zniknięcie dziewczyny z obecnymi wydarzeniami? Zagadkowa organizacja Custides Futuri,na ślad której natrafia Daniel.
Czy sam uniknie niebezpieczeństwa? Czy uda mu się odkryć prawdę? Czy nie będzie za późno?📖
Autor w sposób niesamowicie ciekawy splata wątki fikcyjne z rzeczywistymi wydarzeniami z przeszłości. Prowadzi czytelnika przez mroczną fabułę,w której zawarty jest niepokój i duszna,tajemnicza atmosfera. Nie jest to łatwa lektura, gdyż bohaterowie zmagają się z konfliktem pomiędzy racjonalnością i duchowością, lojalnością i miłością, przyjaźnią i ambicją.
Polecam ten pełen tajemnic kryminał.
Wydawnictwu dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji,a autorowi za kolejną świetną książkę.
"Bezdomny"
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toArtur Żurek
Wydawnictwo Nocą
Książka pisana w dwóch przedziałach czasowych.
📖 Rok 1983, kiedy to w Rzymie,w niewyjaśnionych okolicznościach znika córka watykańskiego urzędnika - piętnastoletnia Emanuela Orlandi. Wychodzi ze szkoły i znika bez śladu, po dziś dzień los dziewczyny jest nieznany.
Rok 2019 - Wrocław. Do Daniela Kowalczyka, byłego...
To nie jest książka, którą bierzesz do ręki z myślą: „O, poczytam coś lekkiego do poduszki”. Jeśli już, to raczej: „Zobaczmy, co tym razem Żurek zepsuł mi w głowie”. I zepsuł — ale z klasą.
„Bezdomny” to powieść, która zaczyna się jak porządny kryminał, ale szybko orientujesz się, że nie o zwłoki tu chodzi, tylko o to, co się w człowieku rozkłada na raty. A u Żurka rozkłada się wszystko — ciało, umysł, Kościół, Watykan, sumienie. Wszystko gnije, ale pachnie intrygą.
Główny bohater, były reporter, jest bardziej przeżuty przez życie niż papieros przez Stalina. Niby przypadkiem wpada w wir wydarzeń, ale wiemy doskonale, że w książkach Żurka przypadki są jak jednorożce — wyglądają bajkowo, ale zaraz kogoś trykną w żebra.
Wrocław w tle — piękne miasto, ale u Żurka jakby bardziej wilgotne, brudne i gotowe na zbrodnię. W ogóle cała ta opowieść ma klimat mokrego koca rzuconego na głowę — duszno, dziwnie, trochę śmierdzi, ale cholernie trudno przestać się tym interesować.
Są tu watykańskie tajemnice, zamachy, zaginiona dziewczyna, obłąkani prorocy i organizacja o nazwie „Custodes Futuri”, czyli coś, co brzmi jak świeca zapłonowa do papamobile. Gdyby to napisał ktoś inny, wyszedłby z tego Dan Brown na polskiej diecie. Ale Żurek, na szczęście, nie pisze dietetycznie. Pisze tak, że masz ochotę rzucić o ścianę, a potem podnieść i dokończyć rozdział.
Najmocniejsze? Psychologia postaci. Każdy tu coś ukrywa, nawet jeśli to tylko zdrowy rozsądek. Autor nie szczędzi ci obłędu, religijnych paranoi i rozkmin o sensie życia, które kończą się tym, że masz ochotę się napić. I dobrze. Literatura powinna coś w człowieku zepsuć, żeby coś innego mogło się zbudować.
Jeśli szukasz thrillera, który cię porwie, to wiedz, że Żurek cię nie porwie. On cię najpierw przywiąże do fotela, po czym przez 400 stron będzie przekonywał, że świat jest trochę bardziej szalony, niż sądziłeś. A na koniec powie: „Widzisz? A mówiłem”.
Polecam, jeśli lubisz, kiedy książka cię kopnie. Tak zdrowo, w trzewia i duszę. Ale ostrzegam: „Bezdomny” to nie jest tylko książka o człowieku bez dachu nad głową. To książka o ludziach bez dachu nad rzeczywistością.I za to chylę czoła, Arturze.
To nie jest książka, którą bierzesz do ręki z myślą: „O, poczytam coś lekkiego do poduszki”. Jeśli już, to raczej: „Zobaczmy, co tym razem Żurek zepsuł mi w głowie”. I zepsuł — ale z klasą.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Bezdomny” to powieść, która zaczyna się jak porządny kryminał, ale szybko orientujesz się, że nie o zwłoki tu chodzi, tylko o to, co się w człowieku rozkłada na raty. A u Żurka...
Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Nocą w ramach współpracy recenzenckiej.
Każda kolejna książka Artura Żurka przyciąga mnie z niezmiennym zainteresowaniem. I tak było tym razem. Wiedziałam, że czekają mnie kolejne świetne godziny w doskonałym towarzystwie.
W cieni watykańskich murów, w upalne lato 1983 roku, bez śladu znika piętnastoletnie Emanuela Orlandi, córka urzędnika, której los po dziś dzień pozostaje owiany tajemnicą. Czterdzieści lat później echo tamtego zniknięcia niespodziewanie powraca…tym razem we Wrocławiu, gdzie odnaleziono zwłoki nieznanego mężczyzny…W tym samym czasie śmierć przychodzi też do pacjentów szpitala, którzy wypowiadają ostatnie słowa, jakby znali przyszłość. Wszystko to razem zaczyna brzmieć jak fragment większej układanki. Czy nić spalająca tamte wydarzenia z teraźniejszością prowadzi do zapomnianej organizacji o nazwie Custodes Futuri?
W tą niepokojącą historie zostaje nieoczekiwanie wciągnięty były dziennikarz śledczy Daniel Kowalczyk, który dawno porzucił świat sensacyjnych nagłówków. Czy uda mu się dotrzeć do prawdy ?
Od pierwszych stron, staje się jasne, że autor nie tylko snuje opowieść ale on nią po prostu żyje, oddycha jej rytmem i z pasją wciąga do swojego świata. Stworzył kryminalna historię w której rzeczywistość miesza się z cieniem dawnych wydarzeń, a teraźniejszość nieustanie ściera się z przeszłością. Granice między prawdą a sterowaniem rzeczywistością zacierają się z każdą stroną, prowadząc bohaterów coraz głębiej w sieć tajemnic, gdzie każde odkrycie, lub jedno wypowiedziane słowo za dużo, może kosztować życie.
Tu z każda stroną tajemnica nie znikała lecz dojrzewała.
Styl Żurka wymaga uważności. Jest gęsty, nieoczywisty i przypomina labirynt utkany z emocji oraz niedopowiedzeń. Zamiast prostych rozwiązań zostawia czytelnikowi przestrzeń do wątpliwości. Duszny klimat to siła jego opowieści, wciąga powoli by przyśpieszać i na końcu uderzyć z pełną mocą.
To książka idealna dla czytelników, którzy są gotowi wejść w gęsty od emocji i nieprzewidywalności świat oraz poznać bohaterów, którzy nie są idealni, lecz ludzcy, tacy jak my: pełni wewnętrzne rozdarć własnych traum i osobistych przeżyć.
Uwielbiam książki autor. Artur Żurek pisze tak, że się nie czyta-jego książki się przeżywa.
Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Nocą w ramach współpracy recenzenckiej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKażda kolejna książka Artura Żurka przyciąga mnie z niezmiennym zainteresowaniem. I tak było tym razem. Wiedziałam, że czekają mnie kolejne świetne godziny w doskonałym towarzystwie.
W cieni watykańskich murów, w upalne lato 1983 roku, bez śladu znika piętnastoletnie Emanuela Orlandi, córka...
Artur Żurek w swojej najnowszej powieści serwuje czytelnikowi misternie skonstruowaną opowieść kryminalną, która łączy wydarzenia historyczne z intrygującą fikcją, przekraczając granice czasu, przestrzeni i gatunku. Autor, znany z umiejętności budowania nastroju niepokoju i napięcia, wplata w narrację zarówno thriller polityczny, jak i psychologiczne studium człowieka rozdartego między światem realnym a duchowym. A, że czytam wszystko co wyjdzie spod pióra autora, toteż i tej pozycji pominąć nie mogłam.
Punktem wyjścia powieści jest niewyjaśnione zniknięcie Emanueli Orlandi w Rzymie w 1983 roku. To nierozwikłana sprawa, która od dekad budzi zainteresowanie mediów i opinii publicznej. Żurek wykorzystuje ten motyw jako osnowę dla opowieści rozciągniętej na dziesięciolecia i rozgrywającej się współcześnie we Wrocławiu. Znalezienie zwłok bezdomnego mężczyzny, który przed śmiercią ostrzegał przed zamachem na papieża, uruchamia serię zdarzeń, w które zostaje wplątany Daniel Kowalczyk, czyli były dziennikarz śledczy, samotnik z bolesną przeszłością, walczący z własnymi demonami.
Narracja prowadzona jest dwutorowo. Tu przeszłość przeplata się z teraźniejszością, a wspomnienia z faktami. Żurek konsekwentnie splata te linie fabularne, stopniowo odkrywając kolejne warstwy intrygi. Autor zaskakuje zwrotami akcji, ale unika tanich efektów, każde odkrycie ma swoje uzasadnienie, a finał, choć dramatyczny, nie jest jedynie sztuczną kulminacją, lecz logicznym domknięciem historii.
Żurek nie tylko buduje kryminał, ale także zmusza czytelnika do refleksji nad granicami między racjonalnością a wiarą, nauką a mistycyzmem. Pojawia się tajemnicza organizacja Custodes Futuri (Strażnicy Przyszłości), której obecność nadaje książce niemal ezoteryczny klimat. Czy naprawdę istnieją ludzie, którzy wiedzą więcej niż inni? Czy są gotowi poświęcić jednostki dla większego dobra? Autor nie daje łatwych odpowiedzi, ale pozostawia przestrzeń dla interpretacji, budując aurę tajemnicy, która unosi się nad całą powieścią.
Artur Żurek z powodzeniem łączy fikcję literacką z rzeczywistością historyczną, tworząc powieść, która nie tylko wciąga intrygą, ale też skłania do głębszych przemyśleń. To książka dla tych, którzy w literaturze kryminalnej szukają czegoś więcej niż tylko zagadki do rozwiązania. To dla tych, którzy chcą zanurzyć się w mrocznym, ale niepozbawionym nadziei świecie ludzkich słabości, dylematów i tajemnic.
Artur Żurek w swojej najnowszej powieści serwuje czytelnikowi misternie skonstruowaną opowieść kryminalną, która łączy wydarzenia historyczne z intrygującą fikcją, przekraczając granice czasu, przestrzeni i gatunku. Autor, znany z umiejętności budowania nastroju niepokoju i napięcia, wplata w narrację zarówno thriller polityczny, jak i psychologiczne studium człowieka...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Bezdomny" Artur Żurek
🏛️Rzym, 1983 rok. W biały dzień znika piętnastoletnia Emanuela Orlandi, córka watykańskiego urzędnika. Zniknięcie, które staje się początkiem jednej z najbardziej zagadkowych i kontrowersyjnych spraw XX wieku.
🕯️Czterdzieści lat później, Wrocław.
W zaułku miasta znalezione zostaje ciało bezdomnego mężczyzny. Tuż przed śmiercią próbował ostrzec świat przed... zamachem na papieża.
⚰️ W tym samym czasie w jednym z polskich szpitali umierający pacjenci wypowiadają ostatnie, przerażające słowa — jakby znali przyszłość. Proroctwa? Halucynacje? A może... fragment większej układanki, której nikt nie powinien składać?
🧩W sam środek tej spirali zagadek wpada Daniel Kowalczyk. Kiedyś czołowy dziennikarz śledczy, dziś cieniem samego siebie. Mężczyzna, który żyje z dnia na dzień, próbując zapomnieć, ale są tajemnice, które nie pozwalają o sobie zapomnieć. Im bardziej Daniel zanurza się w tę historię, tym bardziej staje się jasne: to nie jest tylko opowieść o zaginięciu. To opowieść o prawdzie, która potrafi zabić.
📜To mroczna, pulsująca niepokojem podróż przez zakurzone archiwa historii, przez zamknięte bramy Watykanu, przez zgliszcza ludzkiej psychiki. Autor z precyzją chirurga i wrażliwością dokumentalisty odkrywa warstwa po warstwie świat, w którym nic nie jest przypadkowe, a milczenie bywa potężniejsze niż krzyk.
🌑 Żurek snuje opowieść duszną od napięcia, pełną duchowych konfliktów i etycznych pułapek. Tu każdy wybór ma cenę, a granica między szaleństwem a jasnością umysłu bywa boleśnie cienka. Wciągająca narracja nie tylko trzyma w napięciu — ona wchodzi pod skórę, zadaje pytania, które jeszcze długo odbijają się echem.
🧭 Dla czytelników, którzy zamiast prostych odpowiedzi wolą krążyć po labiryntach zbudowanych z faktów, wizji i niedopowiedzeń. Jeśli szukasz historii, która nie daje spać, która nie daje spokoju, kt*óra wciąga jak spowiedź, z której nie ma rozgrzeszenia. „Bezdomny” jest właśnie dla Ciebie.
*współpraca reklamowa* wydawnictwo nocą
"Bezdomny" Artur Żurek
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🏛️Rzym, 1983 rok. W biały dzień znika piętnastoletnia Emanuela Orlandi, córka watykańskiego urzędnika. Zniknięcie, które staje się początkiem jednej z najbardziej zagadkowych i kontrowersyjnych spraw XX wieku.
🕯️Czterdzieści lat później, Wrocław.
W zaułku miasta znalezione zostaje ciało bezdomnego mężczyzny. Tuż przed śmiercią próbował ostrzec świat...
Przeczytałam "Bezdomnego" Artura Żurka z autentyczną nadzieją, że będzie to jedna z tych książek, które mimo mrocznego klimatu i poważnych tematów, potrafią mnie poruszyć, zaskoczyć i zostawić z refleksją. Niestety – choć bardzo tego chciałam – skończyłam ją bardziej zirytowana niż zaintrygowana. I nie chodzi tu wyłącznie o to, że fabuła mi „nie podeszła” – chodzi raczej o to, że w pewnym momencie miałam wrażenie, jakby autor sam nie do końca panował nad konstrukcją świata, który stworzył.
Od samego początku wątpliwości budziła we mnie dziwna mieszanka autentycznych wydarzeń – takich jak zaginięcie Emanueli Orlandi – z pełną sensacyjnych skrótów fikcją, która miejscami przypominała raczej scenariusz średniej klasy thrillera niż dobrze przemyślany kryminał. Połączenie sprawy z lat 80., papieskich tajemnic, tajnej organizacji o łacińskiej nazwie Custodes Futuri, nawiedzonych pacjentów w szpitalu i morderstwa we Wrocławiu – to wszystko aż się prosiło o klarowną oś narracyjną. Tymczasem miałam wrażenie, że autor mnoży wątki dla samego ich mnożenia.
Rozumiem, że kryminał z elementami teorii spiskowych może być fascynujący – lubię takie historie, gdy są odpowiednio wyważone. Ale w "Bezdomnym" całość była dla mnie zbyt oderwana od realności. Momentami aż groteskowa. Zamiast napięcia – miałam poczucie przypadkowości. Zamiast zaangażowania – rosło we mnie zmęczenie. Niektóre wydarzenia wydawały się kompletnie nieprawdopodobne, a motywacje bohaterów… cóż, miejscami trudno mi było zrozumieć, dlaczego robią to, co robią, jakby ich działania były podporządkowane wyłącznie chęci utrzymania "efektownej" akcji, a nie jakiejkolwiek logice.
Główny bohater, Daniel Kowalczyk, miał być chyba kimś w rodzaju zmęczonego życiem detektywa z moralnym kręgosłupem. Niestety, nie udało mi się z nim nawiązać więzi. Nie czułam jego wewnętrznych rozterek, nie wierzyłam w jego przemiany – był dla mnie papierową figurą przesuwaną po planszy. Jego przyjaciele? Równie schematyczni. Każdy pełnił jakąś funkcję, ale niewielu z nich miało w sobie głębię, która pozwalałaby naprawdę zaangażować się w ich losy.
Miałam również problem z językiem powieści. Był momentami ciężkostrawny, jakby przesiąknięty patosem. Dialogi brzmiały sztucznie, a niektóre opisy – zwłaszcza te mające budować napięcie – były po prostu zbyt przesadzone. Zamiast wciągającego, niepokojącego klimatu, dostałam przesyt.
Nie chcę jednak twierdzić, że "Bezdomny" nie ma żadnych zalet. Sama idea połączenia realnych wydarzeń z fikcją to zawsze odważne przedsięwzięcie. Doceniam próbę pokazania cienkiej granicy między racjonalnością a duchowością, między zdrowiem psychicznym a szaleństwem. Ale żeby takie motywy wybrzmiały naprawdę, trzeba zbudować fundamenty, w które czytelnik uwierzy. A ja – niestety – przez większość lektury czułam się jak ktoś, kto ogląda iluzjonistę, który zapomniał, jak działa jego własna sztuczka.
Wiem, że są czytelnicy, którzy pochłaniają takie historie z wypiekami na twarzy. Szanuję to. Dla mnie jednak "Bezdomny" był fabularnym labiryntem bez wyjścia. Im głębiej wchodziłam, tym mniej obchodziło mnie, dokąd dotrę.
Przeczytałam "Bezdomnego" Artura Żurka z autentyczną nadzieją, że będzie to jedna z tych książek, które mimo mrocznego klimatu i poważnych tematów, potrafią mnie poruszyć, zaskoczyć i zostawić z refleksją. Niestety – choć bardzo tego chciałam – skończyłam ją bardziej zirytowana niż zaintrygowana. I nie chodzi tu wyłącznie o to, że fabuła mi „nie podeszła” – chodzi raczej o...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to