Fox. Wydanie Zbiorcze, to gruba cegła która ma ciekawą historię, nawet interesujących bohaterów, jednak tak gdzieś w połowie się to wszystko załamuje. Porządna historia staje się nurząca, przez brak wyjaśnień i dużo skrótów. Bohaterowie choć ciekawi to jednak wogóle nie rozwijający się i do tego lekko słabe dialogi. Całość łączy się jako przeciętniak i nic więcej. Zapraszam też na swojego bloga https://okonapopkulture.blogspot.com/
Fox. Wydanie Zbiorcze, to gruba cegła która ma ciekawą historię, nawet interesujących bohaterów, jednak tak gdzieś w połowie się to wszystko załamuje. Porządna historia staje się nurząca, przez brak wyjaśnień i dużo skrótów. Bohaterowie choć ciekawi to jednak wogóle nie rozwijający się i do tego lekko słabe dialogi. Całość łączy się jako przeciętniak i nic więcej. Zapraszam...
Kochani, komiks o gabarytach książki, ciężki jak cegła w twardej oprawie wciągnął mnie swoimi mackami w sam środek egipskiej przygody.🌡️🌋
🌡️W kopalni podczas pracy górników następuje wybuch. W środku poza pracownikami znajdują się dwie nieznane osoby. Jedną udało się wydobyć na powierzchnię, jest nią Allan Fox. Amerykanin, który podczas wojny służył w siłach powietrznych. Podczas przesłuchania opowiada swoją historię, która początek miała w otrzymaniu pewnej księgi...
🌡️Fox po zakończeniu wojny trafił do Francji, szukał spokoju. Wynajął pokój na uboczu, w którym poza nim mieszkał nieśmiały i skryty Vincent. Siostrzenica właścicielki pensji, gdzie zatrzymał się Allan, Edith, informuje, iż nieśmiały Vincent poszukuje starych dokumentów i starożytnych ksiąg. Gdy ucieka z pożaru, i uchodzi z życiem, jednak trawiony dziwnym opętaniem, przekazuje tajemniczą księgę Edith...
Od tej pory nic już nie jest takie samo...
🌡️Księga okazuje się celem wielu osób, niekoniecznie o dobrych zamiarach. Śladem jej podąża mężczyzna przebrany za Arlekina wraz z towarzyszem. Ponoć jest ona przeklęta, może powołać do życia czerwonego Boga...
🌡️Edith wraz z Foxem przybywają do Kairu, gdzie wśród piramid, klątw, skarabeuszy, fałszywych tożsamości, przepowiedni...próbują opanować sytuację.
🌡️Egipt jest zawsze fascynującym miejscem dla osadzenia historii pełnej ukrytej w piaskach, piramidach przygody. Już samo patrzenie na ilustracje napełniło mnie ciekawością i emocjami. Poczułam żar słońca i gniew dawnych Bogów.
🌡️Postaci jest sporo, każda ukrywa coś pod maską utkaną fałszywym pięknem i uśmiechem.
Zejdziemy w samo podziemie, by stanąć twarz w twarz przed zwierciadłem prawdy.
🌡️Świetna przygoda, na myśl przychodzi mi film "Mumia", który uwielbiam i oglądam zawsze, gdy leci w TV.
Pełen podziw dla stworzenia tak żywej historii, gdzie promienie słońca i zew przygody wciągają bez reszty.
Kochani, komiks o gabarytach książki, ciężki jak cegła w twardej oprawie wciągnął mnie swoimi mackami w sam środek egipskiej przygody.🌡️🌋
🌡️W kopalni podczas pracy górników następuje wybuch. W środku poza pracownikami znajdują się dwie nieznane osoby. Jedną udało się wydobyć na powierzchnię, jest nią Allan Fox. Amerykanin, który podczas wojny służył w siłach powietrznych....
Mam mocno mieszane uczucia. Z jednej strony bardzo mi się podobało, ale jestem świadomy, że to przez moją słabość do historii przygodowych z historią i mitologią w tle. Allan Fox podróżuje po Egipcie, zaś autorom udało się świetnie oddać realia i widoki tego arcyciekawego kraju. Z drugiej strony otrzymujemy jednak bardzo zawiłą, miejscami dziwaczną historię, która ociera się zarówno o Indianę Jonesa, jak i Jamesa Bonda. Fox jest przez to nieco mdły, ale wynagradzają to pomysły fabularne i wykorzystanie mitologii w całej opowieści. Dodatkowym plusem są świetne, klimatyczne rysunki.
Mam mocno mieszane uczucia. Z jednej strony bardzo mi się podobało, ale jestem świadomy, że to przez moją słabość do historii przygodowych z historią i mitologią w tle. Allan Fox podróżuje po Egipcie, zaś autorom udało się świetnie oddać realia i widoki tego arcyciekawego kraju. Z drugiej strony otrzymujemy jednak bardzo zawiłą, miejscami dziwaczną historię, która ociera...
Ten komiks to trochę taki gorszy Indiana Jones. Brak tutaj przede wszystkim tego fajnego poczucia humoru Indiany. Dialog między głównym bohaterem a poznaną francuską na początku jest wręcz żenujący. Później jest trochę lepiej, ale dalej bywa drętwo. Swoją drogą jak można poderwać ładna francuską dziewczynę z prowincji na takie durne teksty to ja najbliższe wakacje spędzam na wsi we Francji. Wątki egipskie na plus. W zalewie mitologii nordyckiej zawsze dobrze jest poznać coś innego. Już się nie będę czepiał, że wojskowego emeryta stać na podróże po całym świecie, że jednym strzałem z karabinu trafił w pilota atakującego go samolotu. Historia jest całkiem dobra i wciągająca. Typowa przygodowa opowieść i mimo tego co mnie w tym komiksie denerwowało czytało mi się to całkiem fajnie. Niestety dalej jest gorzej. 3 historia to dużo postaci w których czasami cieżko się połapać. Na szczęście często od razu giną wiec upraszcza to trochę sytuację. To tak historia szukamy X, umarł, jedziemy do miejsca A, ktoś umarł, szukamy Y, nie żyje itd, itd, itd. Dialogi miedzy głównym bohaterem a jego dziewczyną przestały być drętwe. Jest trochę słabego humoru tylko ... sama historia jest słaba. Część egipska dla miłośników przygodowego komiksu będzie pewnie czymś fajnym i ona by dostała naciągane 7/10 ale 3 historia na ostatnich 100 stronach to takie 4/10 do przeczytania i zapomnienia.
Ten komiks to trochę taki gorszy Indiana Jones. Brak tutaj przede wszystkim tego fajnego poczucia humoru Indiany. Dialog między głównym bohaterem a poznaną francuską na początku jest wręcz żenujący. Później jest trochę lepiej, ale dalej bywa drętwo. Swoją drogą jak można poderwać ładna francuską dziewczynę z prowincji na takie durne teksty to ja najbliższe wakacje spędzam...
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Seria Fox pierwotnie pojawiła się na rynku w latach 1991-1998 w ramach siedmiu albumów. Dzięki wydawnictwu Lost in Time rodzimy czytelnik ma jednak okazję przeczytać całą opowieść w jednym zbiorczym wydaniu.
Album skupia się na przygodach Allana Ruperta Foxa. Twardego i doświadczonego żołnierza USAF, który pewnego dnia postanowił jednak zrzucić mundur. Jego spokojna emerytura nie trwała jednak nazbyt długo. Wszystko zaczęło się od odwiedzenia pewnej francuskiej wioski i poznania urodziwej Edith. Stało się to początkiem wielkiej przygody, w której centralny punkt stanowi tajemnicza mityczna księga Thota. W ten oto właśnie sposób Jean Dufaux zanurza czytelnika w odmętach komiksowej przygody rodem z filmu Indiana Jones, gdzie obok wartkiej akcji nie brakuje również wątków bardziej fantazyjnych.
Tytułowy Fox to postać wyrazista, która targana jest pewnymi wewnętrznymi konfliktami. Od samego początku intryguje nas jego motywacja. Silny charakter i własny kodeks moralny często prowadzi go do sytuacji, w których musi on podejmować trudne decyzje. Autor całkiem dobrze rozwija tę postać, która stanowi idealne dopełnienie przygody (najważniejszego punktu scenariusza).
Dufaux zręcznie buduje tu napięcie, stopniowo odkrywając kolejne karty historii i zaskakując czytelnika pewnymi nieoczekiwanymi zwrotami akcji. Wątki splatają się ze sobą w misterną sieć intryg, a każdy rozdział przynosi zarówno nowe pytania jak i pewne wyzwania dla głównego bohatera. Nie można tu również narzekać na akcję, która jest dynamiczna i pełna emocji, czyli dokładnie taka, jaka powinna być w komiksie przygodowym, chociaż momentami jest ona przewidywalna (zwłaszcza dla fanów gatunku).
Scenariusz serii nie jest jednak idealny. Im mocniej zagłębimy się w historii, tym autor stara się w niej zaimplementować więcej wątków, które nie zawsze są odpowiednio dobrze rozwinięte. Pojawia się tu również coraz więcej nowych postaci, które czasem równie szybko znikają, co się pojawiają. Prowadzi to niestety momentami do niepotrzebnego scenariuszowego chaosu i trochę psuje niezłą przygodową otoczkę dzieła.....
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Seria Fox pierwotnie pojawiła się na rynku w latach 1991-1998 w ramach siedmiu albumów. Dzięki wydawnictwu Lost in Time rodzimy czytelnik ma jednak okazję przeczytać całą opowieść w jednym zbiorczym wydaniu.
Album skupia się na przygodach Allana Ruperta Foxa. Twardego i doświadczonego żołnierza USAF, który pewnego dnia postanowił jednak zrzucić...
My name is Fox, Alan Fox. Trochę z tego Alana Bond, trochę Indiana Jones, trochę bohater z komiksów niemieckiego rysownika i scenarzysty Andreasa Martensa.
"Fox" to wydanie zbiorcze siedmiu zeszytów, które oryginalnie ukazywały się na przełomie 1991 - 2005 roku. Obecnie możemy je przeczytać w jednym albumie. To 352 stron pełnych przygód, ponętnych nierzadko roznegliżowanych kobiet, jest i sporo akcji, są piramidy. Będą zdrady, sojusze, wielka miłość, a przede wszystkim śmierć. Są wątki fantastyczne, autorzy będą wspomagali się starożytnymi egipskimi bóstwami. Znajdzie się i miejsce dla surrealizmu, zwiedzimy kilka kontynentów.
Zacznę od tego co w komiksie najlepsze. To warstwa wizualna, będę do niej wracać. Głównie dla niej, dla samej historii mam już mniej serca, chociaż zamysł jest jak najbardziej klasyczny, a dodatkowo mieszczący się świetnie w moich zainteresowaniach dotyczących tych rozbuchanych egipskich wyznań, które skierowane były w kierunku niezliczonych bóstw. Egipcjanie mieli Bogów od wszystkiego, chociaż do kultury zachodniej i do popkultury jako takiej najczęściej przebijał się Set, Anubis, Ozyrys, Amun, Ra, Horus, Izyda. Spotkamy w komiksie wzmianki o wielu, jednego bohaterowie będą próbowali przywołać. Tak, to ten element, z którym tytuł wchodzi na terytorium grozy. Ale fabularnie "Fox" krąży wokół kilku spraw, jest przez to nierówny, scenariusz nie zawsze się sprawdza, jest też tu dużo chaosu. Innymi słowy... pogubiłem się tu niejednokrotnie.
Scenariusz Dufauxa trafia czasem na mielizny, zagrywki są niejasne, postaci niejednokrotnie odnajdywały się jak w brazylijskim serialu. Ma jednak Dufaux przebłyski, sam motyw poszukiwania mitycznej Księgi Thota jest świetny i są to pierwsze epizody. Dlatego ten album dość szybko pożera się na początku. Nie przeczę, że dopiero po czasie, gdy już opuszczamy Egipt, zaczyna nam coś doskwierać. Przebłyski w scenariuszu wciąż się zdarzają, ale to już nie jest ten sam klimat.
Jednak ile bym nie narzekał na scenariusz, komiks broni się rysunkiem Jean-François Charlesa. Rysunkiem i kolorami Christiana Crickxa. Przepięknie współpracuje ten duet, od krajobrazów nie można oderwać oczu, barwa jest soczysta, paleta idealnie dobrana. Rysunek jest przez to żywy, angażuje czytelnika, tła są bardzo estetyczne, dokładne. Ten album może być kupiony już dla samej warstwy wizualnej. Nie raz zatrzymywałem się przy detalach podziwiając nie tylko wyrafinowaną kreskę, ale też ogrom szczegółów.
Jestem więc ostatecznie w lekkim rozkroku. Historia nie całkiem angażuje (na pewno nie wszystkie siedem części zamkniętych w tym zbiorczym albumie), ale nie miałem problemu by z zainteresowaniem skończyć całą przygodę. Całość ratuje więc Christian Crickx wespół z Jean-François Charlesem. Wspaniała artystyczna robota.
My name is Fox, Alan Fox. Trochę z tego Alana Bond, trochę Indiana Jones, trochę bohater z komiksów niemieckiego rysownika i scenarzysty Andreasa Martensa.
"Fox" to wydanie zbiorcze siedmiu zeszytów, które oryginalnie ukazywały się na przełomie 1991 - 2005 roku. Obecnie możemy je przeczytać w jednym albumie. To 352 stron pełnych przygód, ponętnych nierzadko...
Fox. Wydanie Zbiorcze, to gruba cegła która ma ciekawą historię, nawet interesujących bohaterów, jednak tak gdzieś w połowie się to wszystko załamuje. Porządna historia staje się nurząca, przez brak wyjaśnień i dużo skrótów. Bohaterowie choć ciekawi to jednak wogóle nie rozwijający się i do tego lekko słabe dialogi. Całość łączy się jako przeciętniak i nic więcej. Zapraszam też na swojego bloga https://okonapopkulture.blogspot.com/
Fox. Wydanie Zbiorcze, to gruba cegła która ma ciekawą historię, nawet interesujących bohaterów, jednak tak gdzieś w połowie się to wszystko załamuje. Porządna historia staje się nurząca, przez brak wyjaśnień i dużo skrótów. Bohaterowie choć ciekawi to jednak wogóle nie rozwijający się i do tego lekko słabe dialogi. Całość łączy się jako przeciętniak i nic więcej. Zapraszam...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKochani, komiks o gabarytach książki, ciężki jak cegła w twardej oprawie wciągnął mnie swoimi mackami w sam środek egipskiej przygody.🌡️🌋
🌡️W kopalni podczas pracy górników następuje wybuch. W środku poza pracownikami znajdują się dwie nieznane osoby. Jedną udało się wydobyć na powierzchnię, jest nią Allan Fox. Amerykanin, który podczas wojny służył w siłach powietrznych. Podczas przesłuchania opowiada swoją historię, która początek miała w otrzymaniu pewnej księgi...
🌡️Fox po zakończeniu wojny trafił do Francji, szukał spokoju. Wynajął pokój na uboczu, w którym poza nim mieszkał nieśmiały i skryty Vincent. Siostrzenica właścicielki pensji, gdzie zatrzymał się Allan, Edith, informuje, iż nieśmiały Vincent poszukuje starych dokumentów i starożytnych ksiąg. Gdy ucieka z pożaru, i uchodzi z życiem, jednak trawiony dziwnym opętaniem, przekazuje tajemniczą księgę Edith...
Od tej pory nic już nie jest takie samo...
🌡️Księga okazuje się celem wielu osób, niekoniecznie o dobrych zamiarach. Śladem jej podąża mężczyzna przebrany za Arlekina wraz z towarzyszem. Ponoć jest ona przeklęta, może powołać do życia czerwonego Boga...
🌡️Edith wraz z Foxem przybywają do Kairu, gdzie wśród piramid, klątw, skarabeuszy, fałszywych tożsamości, przepowiedni...próbują opanować sytuację.
🌡️Egipt jest zawsze fascynującym miejscem dla osadzenia historii pełnej ukrytej w piaskach, piramidach przygody. Już samo patrzenie na ilustracje napełniło mnie ciekawością i emocjami. Poczułam żar słońca i gniew dawnych Bogów.
🌡️Postaci jest sporo, każda ukrywa coś pod maską utkaną fałszywym pięknem i uśmiechem.
Zejdziemy w samo podziemie, by stanąć twarz w twarz przed zwierciadłem prawdy.
🌡️Świetna przygoda, na myśl przychodzi mi film "Mumia", który uwielbiam i oglądam zawsze, gdy leci w TV.
Pełen podziw dla stworzenia tak żywej historii, gdzie promienie słońca i zew przygody wciągają bez reszty.
Kochani, komiks o gabarytach książki, ciężki jak cegła w twardej oprawie wciągnął mnie swoimi mackami w sam środek egipskiej przygody.🌡️🌋
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🌡️W kopalni podczas pracy górników następuje wybuch. W środku poza pracownikami znajdują się dwie nieznane osoby. Jedną udało się wydobyć na powierzchnię, jest nią Allan Fox. Amerykanin, który podczas wojny służył w siłach powietrznych....
Mam mocno mieszane uczucia. Z jednej strony bardzo mi się podobało, ale jestem świadomy, że to przez moją słabość do historii przygodowych z historią i mitologią w tle. Allan Fox podróżuje po Egipcie, zaś autorom udało się świetnie oddać realia i widoki tego arcyciekawego kraju. Z drugiej strony otrzymujemy jednak bardzo zawiłą, miejscami dziwaczną historię, która ociera się zarówno o Indianę Jonesa, jak i Jamesa Bonda. Fox jest przez to nieco mdły, ale wynagradzają to pomysły fabularne i wykorzystanie mitologii w całej opowieści. Dodatkowym plusem są świetne, klimatyczne rysunki.
Mam mocno mieszane uczucia. Z jednej strony bardzo mi się podobało, ale jestem świadomy, że to przez moją słabość do historii przygodowych z historią i mitologią w tle. Allan Fox podróżuje po Egipcie, zaś autorom udało się świetnie oddać realia i widoki tego arcyciekawego kraju. Z drugiej strony otrzymujemy jednak bardzo zawiłą, miejscami dziwaczną historię, która ociera...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTen komiks to trochę taki gorszy Indiana Jones. Brak tutaj przede wszystkim tego fajnego poczucia humoru Indiany. Dialog między głównym bohaterem a poznaną francuską na początku jest wręcz żenujący. Później jest trochę lepiej, ale dalej bywa drętwo. Swoją drogą jak można poderwać ładna francuską dziewczynę z prowincji na takie durne teksty to ja najbliższe wakacje spędzam na wsi we Francji. Wątki egipskie na plus. W zalewie mitologii nordyckiej zawsze dobrze jest poznać coś innego. Już się nie będę czepiał, że wojskowego emeryta stać na podróże po całym świecie, że jednym strzałem z karabinu trafił w pilota atakującego go samolotu. Historia jest całkiem dobra i wciągająca. Typowa przygodowa opowieść i mimo tego co mnie w tym komiksie denerwowało czytało mi się to całkiem fajnie. Niestety dalej jest gorzej. 3 historia to dużo postaci w których czasami cieżko się połapać. Na szczęście często od razu giną wiec upraszcza to trochę sytuację. To tak historia szukamy X, umarł, jedziemy do miejsca A, ktoś umarł, szukamy Y, nie żyje itd, itd, itd. Dialogi miedzy głównym bohaterem a jego dziewczyną przestały być drętwe. Jest trochę słabego humoru tylko ... sama historia jest słaba. Część egipska dla miłośników przygodowego komiksu będzie pewnie czymś fajnym i ona by dostała naciągane 7/10 ale 3 historia na ostatnich 100 stronach to takie 4/10 do przeczytania i zapomnienia.
Ten komiks to trochę taki gorszy Indiana Jones. Brak tutaj przede wszystkim tego fajnego poczucia humoru Indiany. Dialog między głównym bohaterem a poznaną francuską na początku jest wręcz żenujący. Później jest trochę lepiej, ale dalej bywa drętwo. Swoją drogą jak można poderwać ładna francuską dziewczynę z prowincji na takie durne teksty to ja najbliższe wakacje spędzam...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPOPKULTUROWY KOCIOŁEK: Seria Fox pierwotnie pojawiła się na rynku w latach 1991-1998 w ramach siedmiu albumów. Dzięki wydawnictwu Lost in Time rodzimy czytelnik ma jednak okazję przeczytać całą opowieść w jednym zbiorczym wydaniu.
Album skupia się na przygodach Allana Ruperta Foxa. Twardego i doświadczonego żołnierza USAF, który pewnego dnia postanowił jednak zrzucić mundur. Jego spokojna emerytura nie trwała jednak nazbyt długo. Wszystko zaczęło się od odwiedzenia pewnej francuskiej wioski i poznania urodziwej Edith. Stało się to początkiem wielkiej przygody, w której centralny punkt stanowi tajemnicza mityczna księga Thota. W ten oto właśnie sposób Jean Dufaux zanurza czytelnika w odmętach komiksowej przygody rodem z filmu Indiana Jones, gdzie obok wartkiej akcji nie brakuje również wątków bardziej fantazyjnych.
Tytułowy Fox to postać wyrazista, która targana jest pewnymi wewnętrznymi konfliktami. Od samego początku intryguje nas jego motywacja. Silny charakter i własny kodeks moralny często prowadzi go do sytuacji, w których musi on podejmować trudne decyzje. Autor całkiem dobrze rozwija tę postać, która stanowi idealne dopełnienie przygody (najważniejszego punktu scenariusza).
Dufaux zręcznie buduje tu napięcie, stopniowo odkrywając kolejne karty historii i zaskakując czytelnika pewnymi nieoczekiwanymi zwrotami akcji. Wątki splatają się ze sobą w misterną sieć intryg, a każdy rozdział przynosi zarówno nowe pytania jak i pewne wyzwania dla głównego bohatera. Nie można tu również narzekać na akcję, która jest dynamiczna i pełna emocji, czyli dokładnie taka, jaka powinna być w komiksie przygodowym, chociaż momentami jest ona przewidywalna (zwłaszcza dla fanów gatunku).
Scenariusz serii nie jest jednak idealny. Im mocniej zagłębimy się w historii, tym autor stara się w niej zaimplementować więcej wątków, które nie zawsze są odpowiednio dobrze rozwinięte. Pojawia się tu również coraz więcej nowych postaci, które czasem równie szybko znikają, co się pojawiają. Prowadzi to niestety momentami do niepotrzebnego scenariuszowego chaosu i trochę psuje niezłą przygodową otoczkę dzieła.....
https://popkulturowykociolek.pl/przygoda-suspens-i-akcja-recenzja-zbiorczego-wydania-komiksu-fox/
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Seria Fox pierwotnie pojawiła się na rynku w latach 1991-1998 w ramach siedmiu albumów. Dzięki wydawnictwu Lost in Time rodzimy czytelnik ma jednak okazję przeczytać całą opowieść w jednym zbiorczym wydaniu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAlbum skupia się na przygodach Allana Ruperta Foxa. Twardego i doświadczonego żołnierza USAF, który pewnego dnia postanowił jednak zrzucić...
My name is Fox, Alan Fox. Trochę z tego Alana Bond, trochę Indiana Jones, trochę bohater z komiksów niemieckiego rysownika i scenarzysty Andreasa Martensa.
"Fox" to wydanie zbiorcze siedmiu zeszytów, które oryginalnie ukazywały się na przełomie 1991 - 2005 roku. Obecnie możemy je przeczytać w jednym albumie. To 352 stron pełnych przygód, ponętnych nierzadko roznegliżowanych kobiet, jest i sporo akcji, są piramidy. Będą zdrady, sojusze, wielka miłość, a przede wszystkim śmierć. Są wątki fantastyczne, autorzy będą wspomagali się starożytnymi egipskimi bóstwami. Znajdzie się i miejsce dla surrealizmu, zwiedzimy kilka kontynentów.
Zacznę od tego co w komiksie najlepsze. To warstwa wizualna, będę do niej wracać. Głównie dla niej, dla samej historii mam już mniej serca, chociaż zamysł jest jak najbardziej klasyczny, a dodatkowo mieszczący się świetnie w moich zainteresowaniach dotyczących tych rozbuchanych egipskich wyznań, które skierowane były w kierunku niezliczonych bóstw. Egipcjanie mieli Bogów od wszystkiego, chociaż do kultury zachodniej i do popkultury jako takiej najczęściej przebijał się Set, Anubis, Ozyrys, Amun, Ra, Horus, Izyda. Spotkamy w komiksie wzmianki o wielu, jednego bohaterowie będą próbowali przywołać. Tak, to ten element, z którym tytuł wchodzi na terytorium grozy. Ale fabularnie "Fox" krąży wokół kilku spraw, jest przez to nierówny, scenariusz nie zawsze się sprawdza, jest też tu dużo chaosu. Innymi słowy... pogubiłem się tu niejednokrotnie.
Scenariusz Dufauxa trafia czasem na mielizny, zagrywki są niejasne, postaci niejednokrotnie odnajdywały się jak w brazylijskim serialu. Ma jednak Dufaux przebłyski, sam motyw poszukiwania mitycznej Księgi Thota jest świetny i są to pierwsze epizody. Dlatego ten album dość szybko pożera się na początku. Nie przeczę, że dopiero po czasie, gdy już opuszczamy Egipt, zaczyna nam coś doskwierać. Przebłyski w scenariuszu wciąż się zdarzają, ale to już nie jest ten sam klimat.
Jednak ile bym nie narzekał na scenariusz, komiks broni się rysunkiem Jean-François Charlesa. Rysunkiem i kolorami Christiana Crickxa. Przepięknie współpracuje ten duet, od krajobrazów nie można oderwać oczu, barwa jest soczysta, paleta idealnie dobrana. Rysunek jest przez to żywy, angażuje czytelnika, tła są bardzo estetyczne, dokładne. Ten album może być kupiony już dla samej warstwy wizualnej. Nie raz zatrzymywałem się przy detalach podziwiając nie tylko wyrafinowaną kreskę, ale też ogrom szczegółów.
Jestem więc ostatecznie w lekkim rozkroku. Historia nie całkiem angażuje (na pewno nie wszystkie siedem części zamkniętych w tym zbiorczym albumie), ale nie miałem problemu by z zainteresowaniem skończyć całą przygodę. Całość ratuje więc Christian Crickx wespół z Jean-François Charlesem. Wspaniała artystyczna robota.
My name is Fox, Alan Fox. Trochę z tego Alana Bond, trochę Indiana Jones, trochę bohater z komiksów niemieckiego rysownika i scenarzysty Andreasa Martensa.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Fox" to wydanie zbiorcze siedmiu zeszytów, które oryginalnie ukazywały się na przełomie 1991 - 2005 roku. Obecnie możemy je przeczytać w jednym albumie. To 352 stron pełnych przygód, ponętnych nierzadko...