Wróć na stronę książki

Oceny książki Drogi przez morze

Średnia ocen
6,7 / 10
517 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
631
302

Na półkach: , , , ,

Andrzej Pilipiuk to w polskiej fantastyce instytucja. Instytucja, która od lat cierpi na tę samą przypadłość: genialne pomysły toną w morzu dygresji, a literacka maestria coraz częściej ustępuje miejsca publicystyce przebranej za beletrystykę. Piętnasty zbiór z cyklu „Światy Pilipiuka” to zaledwie trzy teksty, ale ich objętość – zwłaszcza tytułowej minipowieści – sugeruje, że autor miał nam bardzo dużo do powiedzenia. Pytanie tylko: czy na temat?

Już przy okazji 14. tomu napisałem: „Wielbicielom Pilipiuka książka na pewno dostarczy tego, czego szukają – specyficznego humoru, znanych postaci i oryginalnych przygód. Ja natomiast chyba wysiądę z tego pociągu i raczej zakończę przygodę z “dziadersami polskiej fantastyki”.“
Tak się jednak nie stało, bo sięgnąłem po kolejny tom i całkiem niepotrzebnie.

Zbiór otwiera „Król Gór” i jest to zdecydowanie najjaśniejszy punkt programu. Powojenny Dolny Śląsk, tajemnice Ziem Odzyskanych i gęsty klimat przygodówki w stylu „Pana Samochodzika” dla dorosłych. Tu Pilipiuk jest w swoim żywiole - czuć zapach starego smaru i wilgotnych piwnic. Niestety, finał następuje zbyt szybko, jakby autor nagle przypomniał sobie o terminach u wydawcy.

Prawdziwe schody - i to dosłownie, biorąc pod uwagę opisy architektury - zaczynają się w „Drogach przez morze”. Robert Storm, niegdyś błyskotliwy poszukiwacz staroci, staje się tu tubą propagandową autora. Przez 250 stron przedzieramy się przez Wenecję w czasach pandemii. I o ile sam pomysł na „covidową grozę” mógłby się obronić, o tyle natrętne opisy leczenia wirusa i polityczne wycieczki sprawiają, że fabuła trzeszczy w szwach.

Co gorsza, Pilipiuk wpada w pułapkę własnej wiedzy. Czytelnik dowiaduje się wszystkiego o:
- warstwach gleby i technologii budowlanej (płyty karton-gips!),
- historii statku Waza (powielanej w dialogach postaci, które przecież tę wiedzę już posiadają),
- wyższości „starych dobrych czasów” nad współczesną biurokracją.

Gdzieś w tym słowotoku ginie zagadka Skórzewskiego i konsekwencja świata przedstawionego (błędy merytoryczne względem poprzednich tomów kłują w oczy zagorzałych fanów). „Drogi przez morze” to pozycja dla kolekcjonerów i literackich masochistów, którzy wybaczą autorowi wszystko dla tych kilku chwil autentycznego zachwytu nad historią. Reszta może poczuć się jak na wykładzie, z którego zapamiętuje się tylko, że wykładowca bardzo nie lubi nowoczesności.

Ocena: 2,69/5 (goodreads 2/5 | lubimyczytać 5/10 | nakanapie 5/10 | thestorygraph 2,75/5)

Andrzej Pilipiuk to w polskiej fantastyce instytucja. Instytucja, która od lat cierpi na tę samą przypadłość: genialne pomysły toną w morzu dygresji, a literacka maestria coraz częściej ustępuje miejsca publicystyce przebranej za beletrystykę. Piętnasty zbiór z cyklu „Światy Pilipiuka” to zaledwie trzy teksty, ale ich objętość – zwłaszcza tytułowej minipowieści – sugeruje,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
20
5

Na półkach:

Poboczne historię były bardzo ciekawe i wciągające, ale własciwa historia była nudna, za dużo tam nie potrzebnych informacji( np. te dotyczące wilgoci na ścianach).

Poboczne historię były bardzo ciekawe i wciągające, ale własciwa historia była nudna, za dużo tam nie potrzebnych informacji( np. te dotyczące wilgoci na ścianach).

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1014
661

Na półkach: ,

Przeszłość ciągle czeka. Z tęsknoty wysyła sygnały, że jest i że nie traci nadziei na odkrycie.
Zerka ze stoków gór, widząc grupę chłopców wspinających się ku tajemnicy zakopanej w czeluściach pałacowych ruin. Następnym razem jest tuż za plecami, gdy budzi się klątwa tureckiego ostrza. W końcu też stoi obok nas — nieświadomych nadciągającej zarazy i kopiących głęboko w zamierzchłych dniach, kiedy słońce było młode, a melodia płynęła dziewiczym nurtem. Co czekać będzie na końcu tych ścieżek?
Czy echa dawnych wieków ponownie przemówią?

Dwa opowiadania i jedna mikropowieść wychylają swe niewidzialne powłoki, by zaprosić do wspólnego tańca z nieznanym. Kolejny zbiór Andrzeja Pilipiuka to znowu nagromadzenie zagadek dotykających przeszłości, które spragniony czytelnik tak dobrze zna z poprzednich książek. Czynnikiem wyróżniającym opisywany zbiór jest tym razem nie sama ilość tekstów, ale też w głównej mierze tytułowa opowieść — skacząca między trzema wątkami, momentami lekko chaotyczna, lecz z czasem stawiająca na swoim. Motyw pandemii, słusznie minionej, niestety nieco zaburzył ostateczny odbiór tegoż tekstu, ale ku mej uciesze dwa pierwsze opowiadania nadrabiają mocno za całą książkę, barwiąc historie Pilipiuka typowym dla nich klimatem tajemniczości zaklętej w cieniach minionych lat.

Zdecydowanie najmocniejszym punktem jest tekst „Król gór”. Nawiązanie do mitologii Karkonoszy i umieszczenie tam akcji tuż po zakończeniu drugiej wojny światowej pozwoliło autorowi zbudować znakomitą puentę oraz oddać ducha nadchodzącej nowej grozy. Tu wyraźnie widać wszelkie walory krótkiej formy, w której Pilipiuk stał się wręcz mistrzem.
„Czarny jatagan” to już z kolei spotkanie z motywem pewnego rodzaju klątwy i niezmiennym historycznym tłem, będącym istotnym budulcem dla wyrzeźbienia zgrabnej opowiastki.

Historia nieodłącznie podąża tu za tekstami i nadaje im wręcz warstwę edukacyjną, której ze świecą można było szukać w szkole. Na tym gruncie rosną literackie dziełka sprytnie wykorzystujące tak zwaną fantastykę bliskiego zasięgu, której pełen rozkwit można odnaleźć między zdaniami. To dzięki niej opowiadania Andrzeja Pilipiuka są tak łatwo przyswajalne i dają schronienie po ciężkim dniu.

Może i tytułowa historia tym razem nie zdała egzaminu na piątkę, ale na swój własny sposób połączyła to, co najlepsze u autora, i dała przestrzeń dla dwóch dobrze napisanych tekstów — łączących oba różne od siebie światy.

Przeszłość ciągle czeka. Z tęsknoty wysyła sygnały, że jest i że nie traci nadziei na odkrycie.
Zerka ze stoków gór, widząc grupę chłopców wspinających się ku tajemnicy zakopanej w czeluściach pałacowych ruin. Następnym razem jest tuż za plecami, gdy budzi się klątwa tureckiego ostrza. W końcu też stoi obok nas — nieświadomych nadciągającej zarazy i kopiących głęboko w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to