Pytanie nie bez kozery, bo moją uwagę zwróciło słowo „deburdelizacja” w książce „Totalna deburdelizacja czyli sztuka odgracania życia, domu i siebie w 21 krokach”.
Spodobało mi się to określenie! To był jeden z powodów, dla których sięgnęłam po tę książkę. Drugi: otóż temat odgracania, minimalizowania, towarzyszy mi w tym roku na wielu polach. Książka więc wydała mi się odpowiedzią na moje aktualne potrzeby. 🙂
Czy jednak tak ostatecznie się stało?
Niestety nie. 😢 Spodziewałam się konkretnych porad, do wdrożenia faktycznie w przyswajalnych 21 krokach, a dostałam w dużej mierze prywatne opowieści autorki, jako ewentualną inspirację do własnych zmian.
I choć tak jak tytuł zapowiada, tematy są bardzo różnorodne: od mieszkania, przez własne myśli, jedzenie, aż po relacje, w których tkwimy, to mimo iż książka miała inspirować, zabrakło mi w niej inspiracji dla mnie. Nie znalazłam w niej nic nowego dla siebie, ale to też nie oznacza, że Ty nie znajdziesz w niej czegoś odkrywczego dla siebie. 🩷
Plus daję za początkowe ćwiczenia wprowadzające w cały proces deburdelizacji, tak by był oparty na solidnych fundamentach, koleżeńską formułę oraz miejsca w książce do uzupełniania swoich notatek, treści, ćwiczeń. 💪🏻
Jednak im dalej w rozdziały, tym bardziej miałam poczucie, że wszystko się wymieszało. Niczym w sklepie: mydło i powidło. Nie wiadomo na co patrzeć i o co zahaczyć. Nim jeden temat dobrze się zaczął, już się kończył i zaczynał następny.
Mnogość tematów mogłaby być tu wartością, gdyby nie było to tylko prześlizgniecie się po każdym z nich.
Zostawiam więc Tobie decyzję, czy masz ochotę sięgnąć po te książkę i sprawdzić ją na własnej skórze :)
Masz jakieś ulubione słowo w języku polskim? 🥰
.
Pytanie nie bez kozery, bo moją uwagę zwróciło słowo „deburdelizacja” w książce „Totalna deburdelizacja czyli sztuka odgracania życia, domu i siebie w 21 krokach”.
Spodobało mi się to określenie! To był jeden z powodów, dla których sięgnęłam po tę książkę. Drugi: otóż temat odgracania, minimalizowania, towarzyszy mi w tym...
Dla mnie to narzędzie do rewidowania swojej codzienności i oczyszczania jej z tego, co niepotrzebne i przestarzałe, na rzecz tego, co z nami współgra obecnie. I może to dotyczyć różnych sfer życia. Właśnie tak, jak pokazuje to "Totalna deburdelizacja".
Otrzymałam zatem pozycję, która ze mną zarezonowała od początku, poprzez różnorodne przedstawienie tematu minimalizmu, a w języku autorki - deburdelizację. Moim zdaniem to pokrewne słowa, bo ogólnie można rzec, że chodzi o porządki. I to nie byle jakie! Totalne i głębokie sprzątanie, nie tylko szaf i zakamarków domowych, ale też naszego umysłu z tego co nam nie służy, co uwiera i blokuje. Niesamowite jest to, jak szerokie to jest zagadnienie i jakie pozytywne zmiany może wnieść.
W 21 krokach otrzymujemy inspiracje do zorganizowania swojego życia w taki sposób, aby czuć się w nim ze sobą i naszym otoczeniem dobrze i swobodnie, na miejscu, z radością. Autorka żongluje tematami takimi jak cele, wartości, planowanie, nawyki, pasje, relacje wraz z kwestiami dotyczącymi stricte przestrzeni fizycznej. Książkę czyta się z ciekawością, zwłaszcza, że jest również humorystyczna i lekka. Jednocześnie jeśli ktoś lubi bardzo uporządkowane kwestie, to proponuję nastawić się na mieszankę zagadnień. Dla mnie taka forma zdała egzamin.
Podsumowując, ta książka łączy opowieści autorki z jej życia i doświadczenia, ze wskazówkami jak ulepszyć swoją codzienność w różnych jej aspektach. Warto podkreślić, że językowo ta pozycja wyróżnia się wśród podobnych tematycznie, bo jest zabawnie, ale i niebanalnie. Dlatego jestem z tym tytułem na tak, choć zdaję sobie sprawę, że niektóre kwestie są tylko delikatnie zarysowane. Jednocześnie nie przytłoczą one osób, które dopiero będą zaczynały przygodę z rozwojem i ogarnianiem przestrzeni fizycznej i psychicznej 🤍
Czym jest dla was minimalizm?
Dla mnie to narzędzie do rewidowania swojej codzienności i oczyszczania jej z tego, co niepotrzebne i przestarzałe, na rzecz tego, co z nami współgra obecnie. I może to dotyczyć różnych sfer życia. Właśnie tak, jak pokazuje to "Totalna deburdelizacja".
Otrzymałam zatem pozycję, która ze mną zarezonowała od początku, poprzez różnorodne...
Masz jakieś ulubione słowo w języku polskim? 🥰
.
Pytanie nie bez kozery, bo moją uwagę zwróciło słowo „deburdelizacja” w książce „Totalna deburdelizacja czyli sztuka odgracania życia, domu i siebie w 21 krokach”.
Spodobało mi się to określenie! To był jeden z powodów, dla których sięgnęłam po tę książkę. Drugi: otóż temat odgracania, minimalizowania, towarzyszy mi w tym roku na wielu polach. Książka więc wydała mi się odpowiedzią na moje aktualne potrzeby. 🙂
Czy jednak tak ostatecznie się stało?
Niestety nie. 😢 Spodziewałam się konkretnych porad, do wdrożenia faktycznie w przyswajalnych 21 krokach, a dostałam w dużej mierze prywatne opowieści autorki, jako ewentualną inspirację do własnych zmian.
I choć tak jak tytuł zapowiada, tematy są bardzo różnorodne: od mieszkania, przez własne myśli, jedzenie, aż po relacje, w których tkwimy, to mimo iż książka miała inspirować, zabrakło mi w niej inspiracji dla mnie. Nie znalazłam w niej nic nowego dla siebie, ale to też nie oznacza, że Ty nie znajdziesz w niej czegoś odkrywczego dla siebie. 🩷
Plus daję za początkowe ćwiczenia wprowadzające w cały proces deburdelizacji, tak by był oparty na solidnych fundamentach, koleżeńską formułę oraz miejsca w książce do uzupełniania swoich notatek, treści, ćwiczeń. 💪🏻
Jednak im dalej w rozdziały, tym bardziej miałam poczucie, że wszystko się wymieszało. Niczym w sklepie: mydło i powidło. Nie wiadomo na co patrzeć i o co zahaczyć. Nim jeden temat dobrze się zaczął, już się kończył i zaczynał następny.
Mnogość tematów mogłaby być tu wartością, gdyby nie było to tylko prześlizgniecie się po każdym z nich.
Zostawiam więc Tobie decyzję, czy masz ochotę sięgnąć po te książkę i sprawdzić ją na własnej skórze :)
Masz jakieś ulubione słowo w języku polskim? 🥰
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to.
Pytanie nie bez kozery, bo moją uwagę zwróciło słowo „deburdelizacja” w książce „Totalna deburdelizacja czyli sztuka odgracania życia, domu i siebie w 21 krokach”.
Spodobało mi się to określenie! To był jeden z powodów, dla których sięgnęłam po tę książkę. Drugi: otóż temat odgracania, minimalizowania, towarzyszy mi w tym...
Czym jest dla was minimalizm?
Dla mnie to narzędzie do rewidowania swojej codzienności i oczyszczania jej z tego, co niepotrzebne i przestarzałe, na rzecz tego, co z nami współgra obecnie. I może to dotyczyć różnych sfer życia. Właśnie tak, jak pokazuje to "Totalna deburdelizacja".
Otrzymałam zatem pozycję, która ze mną zarezonowała od początku, poprzez różnorodne przedstawienie tematu minimalizmu, a w języku autorki - deburdelizację. Moim zdaniem to pokrewne słowa, bo ogólnie można rzec, że chodzi o porządki. I to nie byle jakie! Totalne i głębokie sprzątanie, nie tylko szaf i zakamarków domowych, ale też naszego umysłu z tego co nam nie służy, co uwiera i blokuje. Niesamowite jest to, jak szerokie to jest zagadnienie i jakie pozytywne zmiany może wnieść.
W 21 krokach otrzymujemy inspiracje do zorganizowania swojego życia w taki sposób, aby czuć się w nim ze sobą i naszym otoczeniem dobrze i swobodnie, na miejscu, z radością. Autorka żongluje tematami takimi jak cele, wartości, planowanie, nawyki, pasje, relacje wraz z kwestiami dotyczącymi stricte przestrzeni fizycznej. Książkę czyta się z ciekawością, zwłaszcza, że jest również humorystyczna i lekka. Jednocześnie jeśli ktoś lubi bardzo uporządkowane kwestie, to proponuję nastawić się na mieszankę zagadnień. Dla mnie taka forma zdała egzamin.
Podsumowując, ta książka łączy opowieści autorki z jej życia i doświadczenia, ze wskazówkami jak ulepszyć swoją codzienność w różnych jej aspektach. Warto podkreślić, że językowo ta pozycja wyróżnia się wśród podobnych tematycznie, bo jest zabawnie, ale i niebanalnie. Dlatego jestem z tym tytułem na tak, choć zdaję sobie sprawę, że niektóre kwestie są tylko delikatnie zarysowane. Jednocześnie nie przytłoczą one osób, które dopiero będą zaczynały przygodę z rozwojem i ogarnianiem przestrzeni fizycznej i psychicznej 🤍
Czym jest dla was minimalizm?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla mnie to narzędzie do rewidowania swojej codzienności i oczyszczania jej z tego, co niepotrzebne i przestarzałe, na rzecz tego, co z nami współgra obecnie. I może to dotyczyć różnych sfer życia. Właśnie tak, jak pokazuje to "Totalna deburdelizacja".
Otrzymałam zatem pozycję, która ze mną zarezonowała od początku, poprzez różnorodne...