Adwokat Eddie Flynn staje przed trudnym wyborem. Dwie największe agencje rządowe stawiają mu ultimatum. Musi zmusić niewinnego klienta do przyznania się do morderstwa lub pogrążyć żonę oskarżoną o pranie brudnych pieniędzy. Klientem Eddiego jest David Child. Właściciel zdobywającego ogromną popularność portalu społecznościowego. Według oskarżenia prokuratury jest podejrzany o morderstwo swojej dziewczyny. Żona Flynna - Christine pracuje w kancelarii, która reprezentuje Davida Childa. David miał im pomóc w stworzeniu systemu do brania brudnych pieniędzy. Agenci CIA chcą by David się przyznał do morderstwa, wtedy Christine zostanie oczyszczona z zarzutów.
Przyznam szczerze bardzo mi się podobała ta część serii. Akcja tak na prawdę dzieje się od razu i ani na trochę nie zwalnia. Tu ciągle się coś dzieje. Ilość zwrotów akcji jakimi serwuje autor czytelnika jest ogromna. Podobało mi się powiązanie Davida z Christine przez kancelarię prawną w, której pracuje. Przyznam, że system prania pieniędzy trochę był dla mnie niezrozumiały, ale wierzę autorowi, że tak może to działać. Bardzo mi się podobało przesłuchanie wstępne. Czytałem kolejne tomy serii i wiem jak autor świetnie opisuje takie rozprawy. Czytelnik czuję się jakby był na sali sądowej i obserwował cały spektakl oskarżenie vs obrona. Finał książki bardzo dobry. Kolejna świetna część serii z kanciarzem i adwokatem Eddiem Flynnem.
Kogo uratować? Winną żonę czy niewinnego klienta?
Adwokat Eddie Flynn staje przed trudnym wyborem. Dwie największe agencje rządowe stawiają mu ultimatum. Musi zmusić niewinnego klienta do przyznania się do morderstwa lub pogrążyć żonę oskarżoną o pranie brudnych pieniędzy. Klientem Eddiego jest David Child. Właściciel zdobywającego ogromną popularność portalu...
W porównaniu do pierwszej części, to druga część o Eddim Flyne o niebo lepsze. Jest wszystko. Zawrotne tempo, zaskakujące zdarzenia, napięciu. Bardzo dobra książka. Przekonał mnie tą częścią do siebie autor. Sięgnę po następne tomy.
W porównaniu do pierwszej części, to druga część o Eddim Flyne o niebo lepsze. Jest wszystko. Zawrotne tempo, zaskakujące zdarzenia, napięciu. Bardzo dobra książka. Przekonał mnie tą częścią do siebie autor. Sięgnę po następne tomy.
Dzieje się od pierwszej do ostatniej strony:) Akcja jak ujeżdżanie mustanga, - pędzi i zawraca w najmniej spodziewanym momencie. Ale Flynn panuje nad tym żywiołem. Bo Flynn myśli,, kombinuje jak koń pod górę. Czyli robi to, co my Polacy kochamy nade wszystko:))) I zwycięża, czego nam wszystkim życzę! Kapitalna powieść, poprawia humor!
Dzieje się od pierwszej do ostatniej strony:) Akcja jak ujeżdżanie mustanga, - pędzi i zawraca w najmniej spodziewanym momencie. Ale Flynn panuje nad tym żywiołem. Bo Flynn myśli,, kombinuje jak koń pod górę. Czyli robi to, co my Polacy kochamy nade wszystko:))) I zwycięża, czego nam wszystkim życzę! Kapitalna powieść, poprawia humor!
Cavanagh trzyma poziom w każdej książce. Fabuła dla tych co lubią prawnicze kryminały, schemat zawsze ten sam- sprawa zabójstwa, dowody bez szans dla oskarżonego i nasz bohater Eddi Flynn- prawnik z powiązaniami z półświatkiem, sympatyczny, bystry, bezkompromisowy. Ja to biorę w ciemno i sięgam po następny tom.
Cavanagh trzyma poziom w każdej książce. Fabuła dla tych co lubią prawnicze kryminały, schemat zawsze ten sam- sprawa zabójstwa, dowody bez szans dla oskarżonego i nasz bohater Eddi Flynn- prawnik z powiązaniami z półświatkiem, sympatyczny, bystry, bezkompromisowy. Ja to biorę w ciemno i sięgam po następny tom.
Pierwsza część nie podobała mi się w ogóle, przerwałam w połowie. I cieszę się, że jednak dałam serii szansę. „Zarzut” o całe niebo lepszy. Dobrze się czytało, historia mnie wciągnęła i nie nudziła. Czasem była zbyt szczegółowa, ale do przeżycia. Żona i córka Flynna irytujące…
Pierwsza część nie podobała mi się w ogóle, przerwałam w połowie. I cieszę się, że jednak dałam serii szansę. „Zarzut” o całe niebo lepszy. Dobrze się czytało, historia mnie wciągnęła i nie nudziła. Czasem była zbyt szczegółowa, ale do przeżycia. Żona i córka Flynna irytujące…
Jak to zwykle u Cavanagha, świetne połączenie kryminału z sensacją i powieści prawniczej. Pełno zwrotów akcji, zero przynudzania :) A do tego główny bohater, który jest sam w sobie świetnie poprowadzony.
Nie trzeba tworzyć skrzywdzonego życiem policjanta alkoholika czy straumatyzowanej pani detektyw, żeby nadać bohaterowi wyrazu ;)
Jak to zwykle u Cavanagha, świetne połączenie kryminału z sensacją i powieści prawniczej. Pełno zwrotów akcji, zero przynudzania :) A do tego główny bohater, który jest sam w sobie świetnie poprowadzony.
Nie trzeba tworzyć skrzywdzonego życiem policjanta alkoholika czy straumatyzowanej pani detektyw, żeby nadać bohaterowi wyrazu ;)
Eddie Flynn, obecnie prawnik, a w przeszłości oszust i naciągacz, ma 48 godzin, aby uratować swoją żonę i oskarżonego o zabójstwo klienta. Książka to połączenie akcji, pracy detektywistycznej i sądowego dramatu. Tutaj zdecydowanie najlepiej wypada ostatni wątek. Jak dla mnie, początkowe wydarzenia są zbyt mocno naciągane i przerysowane. Dopiero później robi się ciekawie i wciągająco. Pomimo faktu, że książka ma chyba 90 rozdziałów i każdy niemal kończy się zwrotem akcji, starając się trzymać nas w napięciu, szybko staje się to męczące i mało prawdopodobne. Niemniej, całość to dobra rozrywka do przeczytania i zapomnienia. Oceniłbym na 3,5, ale w tym roku surowiej oceniam i zaokrąglam w dół.
Plusy: Szybka i wartka akcja, dużo wydarzeń, szczególnie w ostatniej części książki, które nie pozwalają oderwać się od lektury.
Minusy: Bardzo dużo naciąganych i całkowicie oderwanych od rzeczywistości zwrotów akcji, ale to może taki styl książki i dlatego, że czytałem ją po bardzo realistycznym i stonowanym „Mieście w ogniu”.
Eddie Flynn, obecnie prawnik, a w przeszłości oszust i naciągacz, ma 48 godzin, aby uratować swoją żonę i oskarżonego o zabójstwo klienta. Książka to połączenie akcji, pracy detektywistycznej i sądowego dramatu. Tutaj zdecydowanie najlepiej wypada ostatni wątek. Jak dla mnie, początkowe wydarzenia są zbyt mocno naciągane i przerysowane. Dopiero później robi się ciekawie i...
Kolejna część i równie fantastyczna. Na autora wpadłam czystym przypadkiem i po przeczytaniu 3 książek zostanę z nim na pewno na dłużej i od razu zabieram się za kolejną część. Bardzo ciekawie poprowadzona akcja i jej zwrot na samym końcu, na co mój detektywistyczny umysł nie wpadł, co zdarza się niezwykle rzadko. Czyta się szybko, bo wątki wciągają jak ruchome piaski i nie da się od tak przerwać. Polecam wszystkim, będziecie zadowoleni
Kolejna część i równie fantastyczna. Na autora wpadłam czystym przypadkiem i po przeczytaniu 3 książek zostanę z nim na pewno na dłużej i od razu zabieram się za kolejną część. Bardzo ciekawie poprowadzona akcja i jej zwrot na samym końcu, na co mój detektywistyczny umysł nie wpadł, co zdarza się niezwykle rzadko. Czyta się szybko, bo wątki wciągają jak ruchome piaski i nie...
W tej części przyznam szczerze, że w moim odczuciu działo się więcej niż w poprzedniej. Jakoś od pierwszych stron dałam się wciągnąć w fabułę i do samego końca praktycznie nie wiedziałam tak naprawdę jakie autor zaserwuje tu zakończenie. O ile to możliwe to jeszcze bardziej pokochałam głównego bohatera, Eddiego Flynna. Akcja tu szybowała z ogromną prędkością i na każdym kroku można było się spodziewać kolejnych zwrotów akcji.
Książkę przeczytałam w ramach booktouru zorganizowanego przez Kryminał na talerzu we współpracy z wydawnictwem Albatros.
#eddieflynnmaraton
W tej części przyznam szczerze, że w moim odczuciu działo się więcej niż w poprzedniej. Jakoś od pierwszych stron dałam się wciągnąć w fabułę i do samego końca praktycznie nie wiedziałam tak naprawdę jakie autor zaserwuje tu zakończenie. O ile to możliwe to jeszcze bardziej pokochałam głównego bohatera, Eddiego Flynna. Akcja tu szybowała z ogromną prędkością i na każdym...
Ta wizyta dla Eddie’go Flynn’a była początkiem kolejnej walki o życie swoje, swojej żony i klienta, oskarżonego o zabicie swojej dziewczyny. Tym razem Flynn stoczy walkę nie tylko z prokuratorem na sali sądowej ale również z płatnym zabójcą z kartelu narkotykowego, z dużą i powszechnie szanowaną kancelarią prawniczą a także z agencją rządową. Ma 48 godzin żeby podjąć właściwe decyzje i wyplątać się z pajęczyny kłamstw. Czy mu się to uda? Książka, która wciąga w wir wydarzeń. Historia, którą warto przeczytać! Polecam!
Ta wizyta dla Eddie’go Flynn’a była początkiem kolejnej walki o życie swoje, swojej żony i klienta, oskarżonego o zabicie swojej dziewczyny. Tym razem Flynn stoczy walkę nie tylko z prokuratorem na sali sądowej ale również z płatnym zabójcą z kartelu narkotykowego, z dużą i powszechnie szanowaną kancelarią prawniczą a także z agencją rządową. Ma 48 godzin żeby podjąć...
Eddie prowadzi jednoosobową praktykę prawniczą, mieszka i pracuje w kancelarii, nie powodzi mu się zbyt dobrze. Po ostatnich wydarzeniach jego żona i córka powoli dochodzą do siebie, próbują zapomnieć, o porwaniu jakie miało miejsce kilka miesięcy temu. Lecz to nie jest takie łatwe, gdy pewnego dnia do Eddiego przychodzą agenci FBI i CIA stawiając mu warunek, albo nakłoni miliardera Davida do współpracy albo żona Eddiego trafi do więzienia, z zarzutami uczestnictwa w procederze prania brudnych pieniędzy.
Stojąc przed życiową decyzją Eddie musi dokonać wyboru, a każdy z nich niesie za sobą przykre konsekwencje.
Tym razem akcja nie toczy się wyłącznie na sali sądowej, jak to miało miejsce w pierwszej części, tutaj poznajemy zbieranie wszystkich materiałów dowodowych, poszlak, które mogą zdecydować o winie bądź uniewinnieniu Davida od zarzutu morderstwa swojej dziewczyny.
Wszystko jest tak dobrze zbudowane, że czuć emocje jakie panują na sali sądowej, wszystkie brawurowe zagrania, wyciąganie asów z rękawa Eddiego są tak ciekawe, że odczuwałam jakbym była razem z nim na sali sądowej kibicując mu.
Książka ma dynamiczną fabułę dzięki czemu wciąga od początku do końca. Eddie jak zwykle daje z siebie wszystko, ale czy uda mu się uratować życie klienta i swojej żony?
Zdecydowanie zachęcam do zapoznania się z tą serią, jest tego warta.
Eddie prowadzi jednoosobową praktykę prawniczą, mieszka i pracuje w kancelarii, nie powodzi mu się zbyt dobrze. Po ostatnich wydarzeniach jego żona i córka powoli dochodzą do siebie, próbują zapomnieć, o porwaniu jakie miało miejsce kilka miesięcy temu. Lecz to nie jest takie łatwe, gdy pewnego dnia do Eddiego przychodzą agenci FBI i CIA stawiając mu warunek, albo nakłoni...
Przed Eddiem trudne zadanie musi wyciągnąć od swojego klienta Davida informacje i dostarczyć je agencji rządowej. Jeśli tego nie zrobi, jego żona trafi za kratki, bo mają dowody, iż popełniła przestępstwo. W dodatku David twierdzi, że nie zabił swojej dziewczyny, jednak dowody mówią całkiem coś innego. Czy Eddiemu uda się ocalić klient oraz żonę przed odsiadką?
Często mówi się, że jeśli pierwszy tom jest dobry, to następny będzie gorszy. Nic bardziej mylnego. Po raz drugi dostałam świetnie uknutą intrygę, która rozgrywa się nie tylko na sali sądowej, ale też poza nią. Nie brakuje tutaj akcji, tempa, niebanalnych zwrotów akcji. Eddie Flynn kolejny raz udowodnił, że nie ma sobie równych na sali sądowej i do każdej sprawy podchodzi na serio w pełni zaangażowany.
Pokazuje nam, że jest całkiem innym adwokatem od reszty. Dla niego liczy się własne sumienie i nigdy nie podejmie się obrony, kogoś, kto jest winny. Jego intuicja, instynkt go nie zawodzą, a im bardziej ktoś naciska, tym bardziej stara się wybronić swojego klienta.
Autor pokazał nam w tej części inne oblicze Flynna i jego rodziny. Pomimo tego, iż nie są razem, to jest gotów na wszystko, aby ich ratować oraz zapewnić im bezpieczeństwo.
Zakończenie mega zaskakujące i czas na kolejny tom.
Wg mnie warto czytać po kolei, bo jednak są nawiązania do wcześniejszego tomu.
Przed Eddiem trudne zadanie musi wyciągnąć od swojego klienta Davida informacje i dostarczyć je agencji rządowej. Jeśli tego nie zrobi, jego żona trafi za kratki, bo mają dowody, iż popełniła przestępstwo. W dodatku David twierdzi, że nie zabił swojej dziewczyny, jednak dowody mówią całkiem coś innego. Czy Eddiemu uda się ocalić klient oraz żonę przed odsiadką?
"Zarzut" Cavanagha to książka pełna zwrotów akcji. Kiedy już wiesz, że sprawa zmierza ku końcowi i wszystko idzie w odpowiednim kierunku, wtedy bieg wydarzeń ostro skręca z pełną prędkością nie wypadajac z toru jazdy. Niesamowite. Steve Cavanagh potrafi w pisanie, a to, że z zawodu jest prawnikiem jeszcze bardziej potwierdza o jego kunszcie literackim. Przecież zna życie adwokata od podszewki.
Nieczęsto można spotkać się z podobnym zjawiskiem, gdzie autor pisze książki można powiedzieć o swoim roboczym środowisku, ale jak już taki się dzieje, to powstają takie dzieła jak to.
Czy były jakieś wady w tej książce? W moim odczuciu nie. Pisarz doskonale bawi się uczuciami czytelnika, nie zostawiając na nim suchej nitki.
Książka wymaga pełnego skupienia, chwila nieuwagi może skutkować utratą ważnego wątku, którego rozwiązanie następuje w późniejszej fazie powieści.
"Zarzut" Cavanagha to książka pełna zwrotów akcji. Kiedy już wiesz, że sprawa zmierza ku końcowi i wszystko idzie w odpowiednim kierunku, wtedy bieg wydarzeń ostro skręca z pełną prędkością nie wypadajac z toru jazdy. Niesamowite. Steve Cavanagh potrafi w pisanie, a to, że z zawodu jest prawnikiem jeszcze bardziej potwierdza o jego kunszcie literackim. Przecież zna życie...
Dziękuję za ten Mini Book Tour! Kryminałnatalerzu
To był inny By bo tylko 5 dni na.przezytanie miałam i niestety nie zdążyłam.
Doczytam z biblioteki.
Do tej pory intryga goniła intrygę.
Adwokat chce wybronić klienta bo wierzy w jego niewinność. Przyciski ze służb nic nie dają ...sprytnie z tego próbuje wyjść...
Czy mu się uda? Czy jego żona będzie bezpieczna? Może ucierpi nie tylko jego duma ale i zdrowie?
Dowiem się! Wciąga i to bardzo
No i się dowiedziałam, ale wam nie powiem!
Książka dalej ma pełno zwrotów akcji, aż takiej intrygi się nie spodziewałam.
Warto było troszkę poczekać i doczytać z biblioteki.
Czytelnicy mieli rację, że brak skupienia podczas czytania może nas zaprowadzić do mylnych wniosków lub do pogubienia się. Dałam radę to i wy dacie!
To było coś!
Miła odskocznia od fantazy ( obecnie w tym gatunku się zaczytuje )
Dzięki za ten Mini BT #eddieflynnmaraton
Dziękuję za ten Mini Book Tour! Kryminałnatalerzu
To był inny By bo tylko 5 dni na.przezytanie miałam i niestety nie zdążyłam.
Doczytam z biblioteki.
Do tej pory intryga goniła intrygę.
Adwokat chce wybronić klienta bo wierzy w jego niewinność. Przyciski ze służb nic nie dają ...sprytnie z tego próbuje wyjść...
Czy mu się uda? Czy jego żona będzie bezpieczna? Może ucierpi...
"Tu nie chodzi o prawdę. Żaden proces sądowy nie opiera się na prawdzie."
Choć chciałoby się wierzyć, że jest inaczej, myślę, że w polskim sądownictwie sytuacja prezentuje się podobnie. W książce "Zarzut" Steve'a Cavanagha znalazłam jeszcze informację, że wygrywa ten, kto ma lepszego adwokata, a ci z reguły nie kierują się sumieniem. Ich nadrzędnym celem jest wybronienie klienta, bez względu na to czy jest winny, czy nie.
Zupełnie inaczej rzecz ma się z Eddiem Flynnem, który po pewnych, znaczących dla niego wydarzeniach, decyduje się postępować wyłącznie w zgodzie z własnym sumieniem. Czy mężczyzna pozostanie wierny swoim przekonaniom w sytuacji, gdy na szali zostanie postawione życie jego żony?
"Zarzut" to druga część serii z Eddiem Flynnem w roli głównej. Przyznam, że pierwsze rozdziały trochę mnie przytłoczyły. Powieść rozpoczyna się mocnym akcentem, sceną, chronologicznie rzecz ujmując, znajdującą się w końcowych partiach książki. Dopiero później autor cofa się w czasie o 48 godzin i stopniowo doprowadza nas do decydującego momentu. Z początku czułam się trochę zagubiona, zwłaszcza, że znajdujemy tu liczne wzmianki dotyczące wcześniejszego dochodzenia, mającego miejsce w pierwszym tomie serii - "Obrona". Myślę, że jego znajomość dużo by mi ułatwiła. Jednak jak już minął pierwszy szok, spowodowany natłokiem informacji, poczułam nieodparte przyciąganie. To historia, w której ani przez sekundę nie można się nudzić.
Moim pierwszym skojarzeniem była seria z Chyłką Remigiusza Mroza, jednak tutaj zdecydowanie więcej się dzieje. Przez cały okres czytania towarzyszyło mi niesłabnące napięcie, które sprawiało, że trudno było choć na chwilę odłożyć książkę. Nie było ku temu dogodnego momentu. Co chwila pojawiały się jakieś nowe okoliczności, które sprawiały, że sytuacja oskarżonego nabierała całkiem innego wymiaru. Rzekłabym, że szanse na jego wybronienie stawały się coraz mnie realne...
Na szczęście w pewnym momencie wszystko zaczęło zmieniać się na jego na korzyść i to właśnie Eddie Flynn miał na to ogromny wpływ. Nie miałam okazji poznać wcześniej tej postaci, przez co kompletnie nie wiedziałam czego się po niej spodziewać. Dopiero tutaj mogłam poznać jej możliwości.
Eddie Flynn to bohater, że tak powiem, z jajami. To nie jest pierwszy lepszy adwokat, nie, wcześniejsze doświadczenia nauczyły go sięgać po różne, czesto niekonwencjonalne środki, tak, by móc osiągnąć zamierzony efekt. To postać z przeszłością, która nie odrzuca swojego bagażu, tylko umiejętnie z niego korzysta. Rozliczne znajomości umożliwiają mu zbadanie sprawy z każdej strony, dzięki czemu szanse na wybronienie oskarżonego znacząco wzrastają.
Jednak czy bohaterowi uda się uniewinnić klienta, w sytuacji, gdy wszystkie dowody wskazują właśnie na niego?
Co zrobi Eddie, gdy pojawia się naciski z zewnątrz, skłaniające go do posłania oskarżonego do więzienia?
Mimo całkiem sporej objętości ani przez chwilę nie czułam się znużona. W książce cały czas coś się dzieje, dzięki czemu kolejne strony uciekają zupełnie niepostrzeżenie. Autor stawia na zaskakujące plot twisty, przez co towarzyszące lekturze napięcie cały czas utrzymuje się na wysokim poziomie.
Polecam!
Moja ocena 9/10.
"Tu nie chodzi o prawdę. Żaden proces sądowy nie opiera się na prawdzie."
Choć chciałoby się wierzyć, że jest inaczej, myślę, że w polskim sądownictwie sytuacja prezentuje się podobnie. W książce "Zarzut" Steve'a Cavanagha znalazłam jeszcze informację, że wygrywa ten, kto ma lepszego adwokata, a ci z reguły nie kierują się sumieniem. Ich nadrzędnym celem jest wybronienie...
Thrillery prawnicze ostatniego czasu, cieszą się dużą popularnością, i to zarówno wsrod książek jak i seriali. Każdy z nas zna choćby jeden z nich, każdy choć słyszał o tytułach takich jak min.: "" Prawo Agaty", "Chyłka" czy "Skazana". Choć podobały nam się te publikacje, to czy udało nam się obejrzec/przeczytać coś z tego gatunku co było w każdej swej istocie, po prostu doskonałe?
Uwielbiam prawo, swego czasu musiałam zresztą się go uczyć i sprawiało mi to nie lada przyjemność. Zawsze uważałam i uważam tak nadal, że posługiwanie się prawem jest trochę jak Układanie najtrudniejszych puzzli świata, a czemu najtrudniejszych? Bo źle ułożone mogą zniszczyć człowieka. Niestety moje drogi nie ułożyły się w sposób taki, by obcowanie z prawem dawało mi na chleb, być może kiedyś to się zmieni, lecz zamiłowanie pozostało. Realizuje je min przez czytanie i oglądanie thrillerów prawniczych o jakich tu mowa, znam na prawdę wiele popularnych tytułów, które znacie i wy, lecz żaden z nich, choć było wiele dobrych a nawet bardzo dobrych, nie zasłużył sobie na miano doskonałego...
Sytuacja zmieniła się kiedy poznałam "Zarzut"! "Zarzut" to thriller prawniczy tak doskonały, ze nie ma opcji by się do niego doczepić. Jest porywający, mądry, dobrze ułożony i wspaniałe odwzorowujący środowisko prawnicze jak i wady i zalety struktur całego wymiaru sprawiedliwości. Bo musicie wiedzieć, że ten, nie jest idealny. Ponadto w istocie tego problemu, Steve Cavanagh wyłania obraz prawnika doskonałego, a co to znaczy? W Polsce mamy w zwyczaju mówić o takich osobach, że wykonują swój zawód z powołania, ponieważ oddają swojej pracy nie tylko siebie, z całym swoim sercem, ale i czują ją instynktownie, swoją duszą.
Żeby oddać sedno tej recenzji, należy przyjrzeć się przede wszystkim autorowi. Steve Cavanagh jest prawnikiem, moim zdaniem właśnie takim jak główny bohater książki Eddie Flynn, czyli "z powołania". I jeśli tylko przyjrzymy się bliżej jego karierze prawniczej, znajdziemy na tą moją tezę wiele argumentów. Steve bowiem, nie jest jednym z tych mecenasów, jakich zwykło nam poznawać, nie słynie z doskonałych pism rozwodowych, skuteczności w alimentach czy w uzyskiwaniu łagodnych wymiarów kary przed sądem, dla dzieciaków, które ukradły telefon w markecie.. To człowiek, który zyskał sławę, z powodu swojej skutecznosci w głośnych procesach poruszających najtrudniejsze kwestie społeczne, głównie te dotyczące prześladowań na tle rasowym. Bardzo możliwe jest to, że Eddie Flynn odzwierciedla jego przekonania, sposoby pracy, myślenia jako prawnika, i myślę że jest to kwestia, którą warto rozważyć i przeanalizować po przeczytaniu całej serii.
Tak, dobrze myślicie, "Zarzut" jest częścią serii. Serii bez tomów. Choć po latach wydania książek, można je jakoś poukładać chronologicznie, nie jest to zabieg konieczny, a sam autor przyznaje, że jego książki można czytać w dowolnej kolejności. Rzadko spotykam się z tym w przypadku serii, w których jednak kolejność roni jakieś znaczenie i przyznam że bardzo mi się to podoba, ma to na prawdę wiele zalet! Gdybyśmy jednak mieli twardo upierać się tej chronologii lat wydania, to "Zarzut" stanowiłby część drugą.
Na samym wstępie poznajemy Eddiego, jest on prawnikiem, bez pieniedzy, z małą kancelarią, udreczonym wyrzutami sumienia, nie dawno rozwiedzionym, który pomimo tego rozwodu, wciąż kocha swoją żonę i córkę i z chęcią by je odzyskał. Eddie jest człowiekiem, który wie, kiedy zawiódł, jak zawiódł, bardzo mądrym, doskonale rozumiejącym system działania wymiaru sprawiedliwosci i środowiska prawniczego, które nie jest do końca uczciwe. Adwokatowi nie zależy na tym by udowodnić prawdę, lecz by uzyskać najlepsze rozwiązania dla swojego klienta. W sądzie nie tyle liczy się prawda co dowody. Ludzie natomiast wierzą w to co widzą - i właśnie ta, ostatnia teza, jest tematem przewodnim książki, który daje nam sporo do myślenia i udowadnia, że czasami to co widzimy to pozerstwo i nie zawsze obraz przedstawia prawdę, fakty, że można poprzez niego manipulować innymi. Na wstępie też, od razu, dynamicznie rozkręca się akcja. Od razu mamy wstęp do intrygi, która dynamicznie rozwija się wraz z książką. Eddiego odwiedza kolega z FBI, który składa mu pewna propozycje i tym samym wciąga go w niebezpieczny układ. W kancelarii, w której pracuje jego żona, doszło do grubego przekrętu, właściciele opłacili informatyka, który stworzył dla nich algorytm piorący brudne pieniądze i wrobilii w podpisanie dokumentów, go dotyczących właśnie ją. Zarzuty jakie może otrzymać, pozbawia ja wolności, lecz jeśli Eddie im pomoże, i przekona informatyka, który stworzył algorytm by zeznawał to co każe mu FBI, nawet jeśli to kłamstwo, kobieta zostanie ocalona. Sprawa nie należy do łatwych, ponieważ ten informatyk - David, przebywa akurat w więzieniu, jest oskarżony o zabójstwo swojej narzeczonej, i choć co prawda FBI może zaproponować mu w zamian za współpracę łagodniejszy wymiar kary, David nie zamierza przyznać się do winy, uparcie twierdzi, że nie zabił nikogo, że został wrobiony, dowody jednak są jednoznaczne i tak twarde, że dyskutowanie z nimi zdaje się być abstrakcja, nie było możliwości by narzeczona chłopaka zamordował ktoś inny. Jedyną osobą, która w to nie wierzy, poza samym Davidem, jest Eddie. Mecenas staje przed poważnym dylematem, czy przekona chłopaka do współpracy, pójdzie tym samym na układ z FBI i ocali żonę, a Davidowi załatwi krótsza odsiadkę? Czy sumienie, przymusi go do ustalenia prawdy i stania po stronie sprawiedliwosci za wszelką cenę, nawet jeśli prawda jest wręcz niemożliwa do udowodnienia, lub do samego końca niepewna, a ryzykiem za pogrywaniem z nią jest los jego żony? Ta rozbudowana intrygą, pełna jest wątpliwości, nagłych zwrotów akcji, spostrzeżeń i zagrywek prawniczych tak doskonałych, że choć są logiczne i bardzo realistyczne, to podczas czytania właściwie niemożliwe do ustalenia! Ta historia od początku wygląda na taką, która nie może skończyć się dobrze dla wszystkich.
Tak skomplikowaną i rozbudowaną intrygę, czytelnik przyswaja jednak z łatwością, co rusz się zaskakując. To wszystko za sprawą bardzo przyjemnego ułożenia treści, jej prostego języka i bardzo dobrej składni. Ponadto na ten fakt wpływają też świetnie rozbudowane postacie, które budzą emocje i pozostają w czytelniku na dłużej, każdy z bohaterów został opracowany w bardzo realistyczny sposób. Dane jest nam poznać nie tylko motywy i cechy charakteru postaci, ale i ich cechy charakterystyczne, upodobania, rozterki, sekrety, przeżycia. Bohaterowie więc budzą w nas przeróżne emocje w zależności od postępowania i motywów! I bardzo chciałam to przy recenzji zaznaczyć, że najmocniej zaintrygowała mnie postać faceta z tatuażem na szyji przedstawiającym obraz "Krzyk", a największą sympatię wzbudziła postać Jaszczura! Oboje są bohaterami drugoplanowymi, bogato scharakteryzowanymi i właśnie poświęcenie przez autora czasu na takie doskonale zbudowanie ról drugoplanowych opłaca się. To niesamowite uczucie, kiedy czytelnik pobudza swe emocje nawet detalami!
Książka tak jak wspomnialam, przedstawia realistycznie środowisko sądowe, prawnicze, uwydatnia jego zalety, ale i też wady, lecz daje w tym wszystkim nadzieję. Ludzie grają sprawiedliwością, lecz nie jest to gra, w której nawet najtrudniejsza, niemożliwa do udowodnienia prawda nie może wygrać ze złem. Uczciwe postepowanie zawsze popłaca. Ważniejsze w tym wszystkim jest jednak skupienie na obrazie. Prawda jest to, że ludzie aby w coś wierzyć chcą na to dowodów istnienia, które nie będą opierać się na odczuciach i intuicji, lecz na tym co można zobaczyć i usłyszeć. A przecież to co widzimy nie zawsze oznacza fakt, może być iluzja, może być obrazem stworzonym przez kogoś po to by nas zmanipulować. W co wierzyć, gdzie szukać faktów, czym się kierować, jak nabrać pewności, że nasze przekonania są właściwe? Człowiek ma 5 zmysłów, serce i rozum przy nabieraniu przekonań nie powinien zbytnio ufać żadnemu z nich, lecz zachować równowagę pomiędzy nimi wszystkimi, i przede wszystkim kierować się logika, czasami warto skupić się na detalach, poszukać prawdy, udowodnić lub obalić swoje myśli dokładniej. To niesamowite jak wiele do przekazania mają nam zasiane przez autora rozważania!
"Zarzut" jest pierwszą ksiazka z serii o Eddim, jaką przeczytałam. Jest doskonałym thrillerem prawniczym i daje mi podstawy podejrzewać, że pozostałe książki z serii też takimi będą, i czuję podekscytowanie na samą myśl, że niebawem będę mogla się o tym przekonać. Już po przeczytaniu tej jednej książki, uważam że warto sięgnąć po pozostałe i że warto snuć głębokie analizy jej treści w kontekście odosobnionej historii jak i w kontekście serii. I wiecie co? Nie wiem czego bardziej nie mogę się doczekać, czytania czy analizowania? Wiem jedno, jednak na pewno - ciężko będzie trafić na coś lepszego od tej serii, jeśli mowa o thrillerach prawniczych!
Thrillery prawnicze ostatniego czasu, cieszą się dużą popularnością, i to zarówno wsrod książek jak i seriali. Każdy z nas zna choćby jeden z nich, każdy choć słyszał o tytułach takich jak min.: "" Prawo Agaty", "Chyłka" czy "Skazana". Choć podobały nam się te publikacje, to czy udało nam się obejrzec/przeczytać coś z tego gatunku co było w każdej swej istocie, po prostu...
Po przeczytaniu "Obrony" byłam bardzo ciekawa jak potoczą się losy Eddiego Flynna i znów się nie zawiodłam, bo każda strona tętniła tu napięciem. Co mnie zaskoczyło to bardzo podobny powód zaangażowania się Flynna w tę konkretną sprawę. Ale tego nie będę zdradzać. Fakty są takie, że od samego początku wczułam się w jego dramatyczną sytuację i śledziłam niecodzienną walkę na sali sądowej.
Co tym razem się dzieje?
Klientem Flynna jest młody miliarder, nieco wycofany, społecznie niezgrabny i podejrzanie czysty jak na kogoś, kto właśnie miał zamordować swoją dziewczynę we własnym apartamencie. Dowody? Żelazne. Monitoring, narzędzie zbrodni, ślady prochu na rękach - od razu widać, że obrona nie ma szans. Ale nie błyskotliwy Eddie Flynn. Intuicja i przypadkowe odkrycia podpowiadają mu, że coś tu śmierdzi.
Styl jest przystępny. Historia wciąga, a nawet wsysa w swój świat. Napięcie rośnie, jest dużo zwrotów akcji, są sceny bardzo dynamiczne, sporo dedukcji, a zakończenie... zaskakujące. I to uczucie uwielbiam, kiedy książka jest nie tylko rozrywką, ale też sporym zaskoczeniem.
Czy warto po nią (i całą serię) sięgnąć? Zdecydowanie tak, a zwłaszcza jeśli cenicie sobie thrillery prawnicze z dobrze skonstruowaną intrygą i wyrazistym bohaterem posiadającym kręgosłup moralny. Mnie to bardzo przekonuje.
„Zarzut" Steve Cavanagh
Po przeczytaniu "Obrony" byłam bardzo ciekawa jak potoczą się losy Eddiego Flynna i znów się nie zawiodłam, bo każda strona tętniła tu napięciem. Co mnie zaskoczyło to bardzo podobny powód zaangażowania się Flynna w tę konkretną sprawę. Ale tego nie będę zdradzać. Fakty są takie, że od samego początku wczułam się w jego dramatyczną sytuację i...
Miliarder David Child zostaje oskarżony o zabójstwo swojej dziewczyny. Dowody wskazują na niego, ale sam utrzymuje, że jest niewinny. Agenci rządowi uważają, że aresztowanie Davida pozwoli im na rozprawienie się z kancelarią, która bierze udział w praniu brudnych pieniędzy, o ile David przyzna się do winy. Eddie ma przekonać Davida do dostarczenia obciążających dowodów na kancelarie, w innym wypadku jego żona również trafi do aresztu za współudział w procederze.
„Zarzut” drugi tom cyklu Eddie Flynn. Drugie spotkanie z autorem było już bardziej udane niż pierwsze 😁
Dalej jestem pod wrażeniem warsztatu pisarskiego autora, kawał świetnego thrillera prawniczego. W drugim tomie akcja również jest bardzo dynamiczna, mamy wątki sensacyjne, pościgi, knucie, tajni agenci, intrygi, zagadka zamkniętego pokoju oraz prawniczy świat. Eddie staje przed ciężkim zadaniem, musi uratować żonę kosztem klienta. Jednak prawnik po ostatniej swojej sprawie, która odbiła na nim swoje piętno, zmienił podejście do wykonywanego zawodu. Teraz jest bardziej moralny i sumienie mu nie pozwoli wsadzić za kratki niewinnego człowieka. Musi tak opracować plan by żona była bezpieczna, a klient wolny. Czeka nas prawdziwa uczta literacka, ile tu się działo, nie ma nawet momentu na oddech oraz nudę. Eddie to świetnie wykreowana postać, ma sarkastyczne poczucie humoru, realny i wzbudzający sympatię, popełnia błędy, ale i uczy się na nich, wyciąga wnioski, do tego błyskotliwy, a jeśli jego rodzina jest zagrożona, dodaje mu to dodatkowej motywacji do działania. Na prawdę jestem pod wrażeniem jak autor stworzył intrygę w tym tomie, jest dopracowana, bogata w zwroty akcji, a napięcie wzrasta z każdą stroną. Eddie wpadł w naprawdę duże kłopoty, a układ z agentami nie był do końca taki uczciwy, w wielu momentach też postać Davida jest wątpliwa, czy młody milioner oraz geniusz komputerowy faktycznie jest niewinny? Do tego sceny na sali sądowej i słowne potyczki to mistrzostwo. Bardzo dobrze się to czyta!
Myślę, że obok tej serii nie można przejść obojętnie. Świetnie nakreślona fabuła, nadająca się w prost na duży ekran. Polecam!
Miliarder David Child zostaje oskarżony o zabójstwo swojej dziewczyny. Dowody wskazują na niego, ale sam utrzymuje, że jest niewinny. Agenci rządowi uważają, że aresztowanie Davida pozwoli im na rozprawienie się z kancelarią, która bierze udział w praniu brudnych pieniędzy, o ile David przyzna się do winy. Eddie ma przekonać Davida do dostarczenia obciążających dowodów na...
W dniu premiery “Kłamcy” Steve'a Cavanagha, brakującego tomu serii z Eddiem Flynnem, pogadajmy o tomie drugim - o “Zarzucie”.
Minęło pół roku, Eddie w tym czasie założył własną malutką kancelarię prawną. Nie na takie zlecenia, jak te dzisiejsze jednak liczy – pojawiają się u niego agenci FBI z propozycją nie do odrzucenia: Eddie ma przejąć obronę młodego milionera, który właśnie został oskarżony o zamordowanie swojej dziewczyny i nakłonić go do ugody, w ramach której przekaże agentom dane firmy prawniczej, z którą współpracuje pomagając w ten sposób zdobyć dowody na proceder prania brudnych pieniędzy. Jeśli tego nie zrobi, żona Eddiego zostanie oskarżona o przekręty finansowe. Sytuacja bez wyjścia, szczególnie, że oskarżony wbrew dowodom wydaje się Eddiemu niewinny...
Tym razem Cavanagh potyczki na sali sądowej zostawia sobie na koniec, ale och! To, co tam się rozgrywa, to jest mistrzostwo świata! Te popisy oratorskie, te podpuszczanie świadków, te intrygi, który wywołują szybsze bicie serca! Choć od samego początku emocji nie brakuje - autor zaczyna mocnym akcentem, sceną z tych końcowych, do której później przez całą lekturę odliczamy. I w tym tomie pojawiają się wątki sensacyjne, są one jednak delikatniejszej niż w „Obronie”. Do tego dochodzą świetne, nie do końca czarno-białe kreacje postaci jak choćby milionera - młody chłopak ewidentnie w spektrum autyzmu. No i Eddie - dawny oszust, teraz prawnik wykorzystujący swoją inteligencję i spostrzegawczość, by bronić tych, którzy według niego są niewinni. Nie da się go nie pokochać! Oceniam na mocne 8/10, więcej napisałam tu: https://www.kryminalnatalerzu.pl/2025/04/maraton-z-eddiem-flynnem-zarzut-steve.html
W dniu premiery “Kłamcy” Steve'a Cavanagha, brakującego tomu serii z Eddiem Flynnem, pogadajmy o tomie drugim - o “Zarzucie”.
Minęło pół roku, Eddie w tym czasie założył własną malutką kancelarię prawną. Nie na takie zlecenia, jak te dzisiejsze jednak liczy – pojawiają się u niego agenci FBI z propozycją nie do odrzucenia: Eddie ma przejąć obronę młodego milionera, który...
Dawno już nie wysłuchałem książki, gdzie w koło Macieja powtarza się te same argumenty, te same przypuszczenia, miętli się te same dowody, jakby ktoś czytał raport policyjny. Tragedia. A mnożenie trudności przed bohaterem przypomina bieg z przeszkodami. Bohater, który się wini za wszelkie zło tego świata, łzawy do orzygania. Według mnie to jest najsłabsza książka tego autora. Pięć gwiazdek tylko za to, że chciałem dowiedzieć kto jestem złym.
Dawno już nie wysłuchałem książki, gdzie w koło Macieja powtarza się te same argumenty, te same przypuszczenia, miętli się te same dowody, jakby ktoś czytał raport policyjny. Tragedia. A mnożenie trudności przed bohaterem przypomina bieg z przeszkodami. Bohater, który się wini za wszelkie zło tego świata, łzawy do orzygania. Według mnie to jest najsłabsza książka tego...
John Grisham, gdyby nie przynudzał, przedstawia:
Papuga w historii jak z serialu "24 godziny". Czyli w zasadzie jest ogólnie jeden długi wątek sensacyjny, czasem dadzą se po mordzie, coś tam poczepiają się słówek, zegar tyka, stawka jest ustalona już na samym początku, brakowało mi tylko wybuchów i ratatatata z rkm-u.
John Grisham, gdyby nie przynudzał, przedstawia:
Papuga w historii jak z serialu "24 godziny". Czyli w zasadzie jest ogólnie jeden długi wątek sensacyjny, czasem dadzą se po mordzie, coś tam poczepiają się słówek, zegar tyka, stawka jest ustalona już na samym początku, brakowało mi tylko wybuchów i ratatatata z rkm-u.
Z niewiadomych powodów nie mam jeszcze wersji papierowej tej książki, a za niedługo premiera kolejnego tomu, więc aby być na bieżąco skorzystałam z dostępnej wersji na Audiotece i przesłuchałam. Czy było warto?
'Ja też byłem graczem i cokolwiek jeszcze zrobię, jakiekolwiek zastosuję oszustwo, by utrzymać się w zawodzie, nigdy nie pozwolę, żeby system działał w złym celu.'
Zamordowana zostaje kobieta, a o jej zabójstwo zostaje oskarżony jej chłopak. Na pozór sprawa wydaje się prosta, a sama wina dość oczywista, jednak David Child twierdzi, że jest niewinny. Pomimo twardych dowodów. Czy Eddiemu uda się dowieść, że chłopak ma rację? A jeśli tak, kto chce wrobić młodego miliardera w winę?
Po raz kolejny mamy sprawę, która na pozór wydaje się być oczywista. Ale w przypadku Eddiego Flynna nic nie jest oczywiste, a każda sprawa po zagłębieniu w nią okazuje się być inna, niż na początku się zdawało. Nasz bohater okazuje się być naprawdę dobry w swoim fachu, a posiadanie go jako swojego obrońcę powoduje, że można mieć nadzieję na sprawiedliwy wyrok. A to naprawdę dużo w przypadku spraw kryminalnych.
'Największe ryzyko w praniu brudnych pieniędzy to łańcuch powiązanych z tym ludzi.'
Utwierdziłam się w przekonaniu, że to seria idealna dla mnie. Naprawdę bardzo mi się podoba, wciąga i cieszę się, że pierwsze tomy zostały wznowione, bo dzięki temu czytelnik poznaje losy Eddiego Flynna od samego początku. I w niczym nie przeszkadza mi znajomość kolejnych, dalszych części. Kryminały prawnicze to dla mnie jeden z ulubionych odłamów w tym gatunku. Przeczytam jeszcze kolejną część i będę na bieżąco, a wtedy pozostanie mi już tylko oczekiwanie na kolejne. I czekam z niecierpliwością, bo wiem w ciemno, że warto!
'Takie jest standardowe działanie CIA: wykorzystywanie ludzi, manipulowanie ich życiem dla własnych celów.'
Z niewiadomych powodów nie mam jeszcze wersji papierowej tej książki, a za niedługo premiera kolejnego tomu, więc aby być na bieżąco skorzystałam z dostępnej wersji na Audiotece i przesłuchałam. Czy było warto?
'Ja też byłem graczem i cokolwiek jeszcze zrobię, jakiekolwiek zastosuję oszustwo, by utrzymać się w zawodzie, nigdy nie pozwolę, żeby system działał w złym celu.'...
Kolejne spotkanie z Eddiem i znowu sytuacja bez wyjścia. Wybrać spokój sumienia i bronić do ostatniej kropli krwi swojego klienta przeciwko krwiożerczemu i genialnemu prokuratorowi, czy może ulec naciskom agenta CIA i ratować żonę. Łatwego życia nasz bohater nie ma. Ponownie musi lawirować w szarej strefie, naginając prawo do granic możliwości, ryzykując życie swoje, bliskich a także współpracowników. Cavanagh poszedł na całość i wydaje mi się, że trochę przesadził ze stężeniem absurdu na akapit kwadratowy. Na co można było przymknąć oko w „Obronie”, tutaj jest więcej i częściej. Inna sprawa, że czyta się to kapitalnie, bo autor stosuje dość popularny zabieg pokazując nam zakończenie całej historii, a my chcemy jak najszybciej dowiedzieć się jak do tego doszło. Cieszę się, że w drugim tomie znalazło się miejsce dla niektórych charakterystycznych postaci z poprzedniego, jak Jaszczur, ale poznajemy też nowych ekscentryków. Eddie kolejny raz bryluje na sali sądowej i poza nią i choć nie jest to styl Grishama, nadal czyta się wyśmienicie.
Kolejne spotkanie z Eddiem i znowu sytuacja bez wyjścia. Wybrać spokój sumienia i bronić do ostatniej kropli krwi swojego klienta przeciwko krwiożerczemu i genialnemu prokuratorowi, czy może ulec naciskom agenta CIA i ratować żonę. Łatwego życia nasz bohater nie ma. Ponownie musi lawirować w szarej strefie, naginając prawo do granic możliwości, ryzykując życie swoje,...
Kogo uratować? Winną żonę czy niewinnego klienta?
Adwokat Eddie Flynn staje przed trudnym wyborem. Dwie największe agencje rządowe stawiają mu ultimatum. Musi zmusić niewinnego klienta do przyznania się do morderstwa lub pogrążyć żonę oskarżoną o pranie brudnych pieniędzy. Klientem Eddiego jest David Child. Właściciel zdobywającego ogromną popularność portalu społecznościowego. Według oskarżenia prokuratury jest podejrzany o morderstwo swojej dziewczyny. Żona Flynna - Christine pracuje w kancelarii, która reprezentuje Davida Childa. David miał im pomóc w stworzeniu systemu do brania brudnych pieniędzy. Agenci CIA chcą by David się przyznał do morderstwa, wtedy Christine zostanie oczyszczona z zarzutów.
Przyznam szczerze bardzo mi się podobała ta część serii. Akcja tak na prawdę dzieje się od razu i ani na trochę nie zwalnia. Tu ciągle się coś dzieje. Ilość zwrotów akcji jakimi serwuje autor czytelnika jest ogromna. Podobało mi się powiązanie Davida z Christine przez kancelarię prawną w, której pracuje. Przyznam, że system prania pieniędzy trochę był dla mnie niezrozumiały, ale wierzę autorowi, że tak może to działać. Bardzo mi się podobało przesłuchanie wstępne. Czytałem kolejne tomy serii i wiem jak autor świetnie opisuje takie rozprawy. Czytelnik czuję się jakby był na sali sądowej i obserwował cały spektakl oskarżenie vs obrona. Finał książki bardzo dobry. Kolejna świetna część serii z kanciarzem i adwokatem Eddiem Flynnem.
Kogo uratować? Winną żonę czy niewinnego klienta?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAdwokat Eddie Flynn staje przed trudnym wyborem. Dwie największe agencje rządowe stawiają mu ultimatum. Musi zmusić niewinnego klienta do przyznania się do morderstwa lub pogrążyć żonę oskarżoną o pranie brudnych pieniędzy. Klientem Eddiego jest David Child. Właściciel zdobywającego ogromną popularność portalu...
Dla fanow thrillerow prawniczych na pewno topka Ja sie nie zaliczam,wiec tylko doceniam kunszt i raczej nie podaze za bohaterem serii sprytnym Eddim.
Dla fanow thrillerow prawniczych na pewno topka Ja sie nie zaliczam,wiec tylko doceniam kunszt i raczej nie podaze za bohaterem serii sprytnym Eddim.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW porównaniu do pierwszej części, to druga część o Eddim Flyne o niebo lepsze. Jest wszystko. Zawrotne tempo, zaskakujące zdarzenia, napięciu. Bardzo dobra książka. Przekonał mnie tą częścią do siebie autor. Sięgnę po następne tomy.
W porównaniu do pierwszej części, to druga część o Eddim Flyne o niebo lepsze. Jest wszystko. Zawrotne tempo, zaskakujące zdarzenia, napięciu. Bardzo dobra książka. Przekonał mnie tą częścią do siebie autor. Sięgnę po następne tomy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMajstersztyk, to jak nic nie powiedzieć. Rewelacyjna, wciągająca i wkręcająca książka, z plot twistami godnymi tylko najlepszych specjalistów gatunku
Majstersztyk, to jak nic nie powiedzieć. Rewelacyjna, wciągająca i wkręcająca książka, z plot twistami godnymi tylko najlepszych specjalistów gatunku
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDzieje się od pierwszej do ostatniej strony:) Akcja jak ujeżdżanie mustanga, - pędzi i zawraca w najmniej spodziewanym momencie. Ale Flynn panuje nad tym żywiołem. Bo Flynn myśli,, kombinuje jak koń pod górę. Czyli robi to, co my Polacy kochamy nade wszystko:))) I zwycięża, czego nam wszystkim życzę! Kapitalna powieść, poprawia humor!
Dzieje się od pierwszej do ostatniej strony:) Akcja jak ujeżdżanie mustanga, - pędzi i zawraca w najmniej spodziewanym momencie. Ale Flynn panuje nad tym żywiołem. Bo Flynn myśli,, kombinuje jak koń pod górę. Czyli robi to, co my Polacy kochamy nade wszystko:))) I zwycięża, czego nam wszystkim życzę! Kapitalna powieść, poprawia humor!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to4.5
4.5
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCavanagh trzyma poziom w każdej książce. Fabuła dla tych co lubią prawnicze kryminały, schemat zawsze ten sam- sprawa zabójstwa, dowody bez szans dla oskarżonego i nasz bohater Eddi Flynn- prawnik z powiązaniami z półświatkiem, sympatyczny, bystry, bezkompromisowy. Ja to biorę w ciemno i sięgam po następny tom.
Cavanagh trzyma poziom w każdej książce. Fabuła dla tych co lubią prawnicze kryminały, schemat zawsze ten sam- sprawa zabójstwa, dowody bez szans dla oskarżonego i nasz bohater Eddi Flynn- prawnik z powiązaniami z półświatkiem, sympatyczny, bystry, bezkompromisowy. Ja to biorę w ciemno i sięgam po następny tom.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza część nie podobała mi się w ogóle, przerwałam w połowie. I cieszę się, że jednak dałam serii szansę. „Zarzut” o całe niebo lepszy. Dobrze się czytało, historia mnie wciągnęła i nie nudziła. Czasem była zbyt szczegółowa, ale do przeżycia. Żona i córka Flynna irytujące…
Pierwsza część nie podobała mi się w ogóle, przerwałam w połowie. I cieszę się, że jednak dałam serii szansę. „Zarzut” o całe niebo lepszy. Dobrze się czytało, historia mnie wciągnęła i nie nudziła. Czasem była zbyt szczegółowa, ale do przeżycia. Żona i córka Flynna irytujące…
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak to zwykle u Cavanagha, świetne połączenie kryminału z sensacją i powieści prawniczej. Pełno zwrotów akcji, zero przynudzania :) A do tego główny bohater, który jest sam w sobie świetnie poprowadzony.
Nie trzeba tworzyć skrzywdzonego życiem policjanta alkoholika czy straumatyzowanej pani detektyw, żeby nadać bohaterowi wyrazu ;)
Jak to zwykle u Cavanagha, świetne połączenie kryminału z sensacją i powieści prawniczej. Pełno zwrotów akcji, zero przynudzania :) A do tego główny bohater, który jest sam w sobie świetnie poprowadzony.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie trzeba tworzyć skrzywdzonego życiem policjanta alkoholika czy straumatyzowanej pani detektyw, żeby nadać bohaterowi wyrazu ;)
Bardzo dobra pozycja, wszystko co dobry kryminał powinien zawierać. Ciesze się, że w tej serii są kolejne pozycje i mam nadzieję że będą równie udane.
Bardzo dobra pozycja, wszystko co dobry kryminał powinien zawierać. Ciesze się, że w tej serii są kolejne pozycje i mam nadzieję że będą równie udane.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacyjna książka, pełna zwrotów akcji. Polecam całą serie z Eddie Flynnem :-)
Rewelacyjna książka, pełna zwrotów akcji. Polecam całą serie z Eddie Flynnem :-)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEddie Flynn, obecnie prawnik, a w przeszłości oszust i naciągacz, ma 48 godzin, aby uratować swoją żonę i oskarżonego o zabójstwo klienta. Książka to połączenie akcji, pracy detektywistycznej i sądowego dramatu. Tutaj zdecydowanie najlepiej wypada ostatni wątek. Jak dla mnie, początkowe wydarzenia są zbyt mocno naciągane i przerysowane. Dopiero później robi się ciekawie i wciągająco. Pomimo faktu, że książka ma chyba 90 rozdziałów i każdy niemal kończy się zwrotem akcji, starając się trzymać nas w napięciu, szybko staje się to męczące i mało prawdopodobne. Niemniej, całość to dobra rozrywka do przeczytania i zapomnienia. Oceniłbym na 3,5, ale w tym roku surowiej oceniam i zaokrąglam w dół.
Plusy:
Szybka i wartka akcja, dużo wydarzeń, szczególnie w ostatniej części książki, które nie pozwalają oderwać się od lektury.
Minusy:
Bardzo dużo naciąganych i całkowicie oderwanych od rzeczywistości zwrotów akcji, ale to może taki styl książki i dlatego, że czytałem ją po bardzo realistycznym i stonowanym „Mieście w ogniu”.
Eddie Flynn, obecnie prawnik, a w przeszłości oszust i naciągacz, ma 48 godzin, aby uratować swoją żonę i oskarżonego o zabójstwo klienta. Książka to połączenie akcji, pracy detektywistycznej i sądowego dramatu. Tutaj zdecydowanie najlepiej wypada ostatni wątek. Jak dla mnie, początkowe wydarzenia są zbyt mocno naciągane i przerysowane. Dopiero później robi się ciekawie i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna część i równie fantastyczna. Na autora wpadłam czystym przypadkiem i po przeczytaniu 3 książek zostanę z nim na pewno na dłużej i od razu zabieram się za kolejną część. Bardzo ciekawie poprowadzona akcja i jej zwrot na samym końcu, na co mój detektywistyczny umysł nie wpadł, co zdarza się niezwykle rzadko. Czyta się szybko, bo wątki wciągają jak ruchome piaski i nie da się od tak przerwać. Polecam wszystkim, będziecie zadowoleni
Kolejna część i równie fantastyczna. Na autora wpadłam czystym przypadkiem i po przeczytaniu 3 książek zostanę z nim na pewno na dłużej i od razu zabieram się za kolejną część. Bardzo ciekawie poprowadzona akcja i jej zwrot na samym końcu, na co mój detektywistyczny umysł nie wpadł, co zdarza się niezwykle rzadko. Czyta się szybko, bo wątki wciągają jak ruchome piaski i nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej części przyznam szczerze, że w moim odczuciu działo się więcej niż w poprzedniej. Jakoś od pierwszych stron dałam się wciągnąć w fabułę i do samego końca praktycznie nie wiedziałam tak naprawdę jakie autor zaserwuje tu zakończenie. O ile to możliwe to jeszcze bardziej pokochałam głównego bohatera, Eddiego Flynna. Akcja tu szybowała z ogromną prędkością i na każdym kroku można było się spodziewać kolejnych zwrotów akcji.
Książkę przeczytałam w ramach booktouru zorganizowanego przez Kryminał na talerzu we współpracy z wydawnictwem Albatros.
#eddieflynnmaraton
W tej części przyznam szczerze, że w moim odczuciu działo się więcej niż w poprzedniej. Jakoś od pierwszych stron dałam się wciągnąć w fabułę i do samego końca praktycznie nie wiedziałam tak naprawdę jakie autor zaserwuje tu zakończenie. O ile to możliwe to jeszcze bardziej pokochałam głównego bohatera, Eddiego Flynna. Akcja tu szybowała z ogromną prędkością i na każdym...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa wizyta dla Eddie’go Flynn’a była początkiem kolejnej walki o życie swoje, swojej żony i klienta, oskarżonego o zabicie swojej dziewczyny. Tym razem Flynn stoczy walkę nie tylko z prokuratorem na sali sądowej ale również z płatnym zabójcą z kartelu narkotykowego, z dużą i powszechnie szanowaną kancelarią prawniczą a także z agencją rządową. Ma 48 godzin żeby podjąć właściwe decyzje i wyplątać się z pajęczyny kłamstw. Czy mu się to uda? Książka, która wciąga w wir wydarzeń. Historia, którą warto przeczytać! Polecam!
Ta wizyta dla Eddie’go Flynn’a była początkiem kolejnej walki o życie swoje, swojej żony i klienta, oskarżonego o zabicie swojej dziewczyny. Tym razem Flynn stoczy walkę nie tylko z prokuratorem na sali sądowej ale również z płatnym zabójcą z kartelu narkotykowego, z dużą i powszechnie szanowaną kancelarią prawniczą a także z agencją rządową. Ma 48 godzin żeby podjąć...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEddie prowadzi jednoosobową praktykę prawniczą, mieszka i pracuje w kancelarii, nie powodzi mu się zbyt dobrze. Po ostatnich wydarzeniach jego żona i córka powoli dochodzą do siebie, próbują zapomnieć, o porwaniu jakie miało miejsce kilka miesięcy temu. Lecz to nie jest takie łatwe, gdy pewnego dnia do Eddiego przychodzą agenci FBI i CIA stawiając mu warunek, albo nakłoni miliardera Davida do współpracy albo żona Eddiego trafi do więzienia, z zarzutami uczestnictwa w procederze prania brudnych pieniędzy.
Stojąc przed życiową decyzją Eddie musi dokonać wyboru, a każdy z nich niesie za sobą przykre konsekwencje.
Tym razem akcja nie toczy się wyłącznie na sali sądowej, jak to miało miejsce w pierwszej części, tutaj poznajemy zbieranie wszystkich materiałów dowodowych, poszlak, które mogą zdecydować o winie bądź uniewinnieniu Davida od zarzutu morderstwa swojej dziewczyny.
Wszystko jest tak dobrze zbudowane, że czuć emocje jakie panują na sali sądowej, wszystkie brawurowe zagrania, wyciąganie asów z rękawa Eddiego są tak ciekawe, że odczuwałam jakbym była razem z nim na sali sądowej kibicując mu.
Książka ma dynamiczną fabułę dzięki czemu wciąga od początku do końca. Eddie jak zwykle daje z siebie wszystko, ale czy uda mu się uratować życie klienta i swojej żony?
Zdecydowanie zachęcam do zapoznania się z tą serią, jest tego warta.
Eddie prowadzi jednoosobową praktykę prawniczą, mieszka i pracuje w kancelarii, nie powodzi mu się zbyt dobrze. Po ostatnich wydarzeniach jego żona i córka powoli dochodzą do siebie, próbują zapomnieć, o porwaniu jakie miało miejsce kilka miesięcy temu. Lecz to nie jest takie łatwe, gdy pewnego dnia do Eddiego przychodzą agenci FBI i CIA stawiając mu warunek, albo nakłoni...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzed Eddiem trudne zadanie musi wyciągnąć od swojego klienta Davida informacje i dostarczyć je agencji rządowej. Jeśli tego nie zrobi, jego żona trafi za kratki, bo mają dowody, iż popełniła przestępstwo. W dodatku David twierdzi, że nie zabił swojej dziewczyny, jednak dowody mówią całkiem coś innego. Czy Eddiemu uda się ocalić klient oraz żonę przed odsiadką?
Często mówi się, że jeśli pierwszy tom jest dobry, to następny będzie gorszy. Nic bardziej mylnego. Po raz drugi dostałam świetnie uknutą intrygę, która rozgrywa się nie tylko na sali sądowej, ale też poza nią. Nie brakuje tutaj akcji, tempa, niebanalnych zwrotów akcji. Eddie Flynn kolejny raz udowodnił, że nie ma sobie równych na sali sądowej i do każdej sprawy podchodzi na serio w pełni zaangażowany.
Pokazuje nam, że jest całkiem innym adwokatem od reszty. Dla niego liczy się własne sumienie i nigdy nie podejmie się obrony, kogoś, kto jest winny. Jego intuicja, instynkt go nie zawodzą, a im bardziej ktoś naciska, tym bardziej stara się wybronić swojego klienta.
Autor pokazał nam w tej części inne oblicze Flynna i jego rodziny. Pomimo tego, iż nie są razem, to jest gotów na wszystko, aby ich ratować oraz zapewnić im bezpieczeństwo.
Zakończenie mega zaskakujące i czas na kolejny tom.
Wg mnie warto czytać po kolei, bo jednak są nawiązania do wcześniejszego tomu.
Przed Eddiem trudne zadanie musi wyciągnąć od swojego klienta Davida informacje i dostarczyć je agencji rządowej. Jeśli tego nie zrobi, jego żona trafi za kratki, bo mają dowody, iż popełniła przestępstwo. W dodatku David twierdzi, że nie zabił swojej dziewczyny, jednak dowody mówią całkiem coś innego. Czy Eddiemu uda się ocalić klient oraz żonę przed odsiadką?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzęsto mówi...
"Zarzut" Cavanagha to książka pełna zwrotów akcji. Kiedy już wiesz, że sprawa zmierza ku końcowi i wszystko idzie w odpowiednim kierunku, wtedy bieg wydarzeń ostro skręca z pełną prędkością nie wypadajac z toru jazdy. Niesamowite. Steve Cavanagh potrafi w pisanie, a to, że z zawodu jest prawnikiem jeszcze bardziej potwierdza o jego kunszcie literackim. Przecież zna życie adwokata od podszewki.
Nieczęsto można spotkać się z podobnym zjawiskiem, gdzie autor pisze książki można powiedzieć o swoim roboczym środowisku, ale jak już taki się dzieje, to powstają takie dzieła jak to.
Czy były jakieś wady w tej książce? W moim odczuciu nie. Pisarz doskonale bawi się uczuciami czytelnika, nie zostawiając na nim suchej nitki.
Książka wymaga pełnego skupienia, chwila nieuwagi może skutkować utratą ważnego wątku, którego rozwiązanie następuje w późniejszej fazie powieści.
"Zarzut" Cavanagha to książka pełna zwrotów akcji. Kiedy już wiesz, że sprawa zmierza ku końcowi i wszystko idzie w odpowiednim kierunku, wtedy bieg wydarzeń ostro skręca z pełną prędkością nie wypadajac z toru jazdy. Niesamowite. Steve Cavanagh potrafi w pisanie, a to, że z zawodu jest prawnikiem jeszcze bardziej potwierdza o jego kunszcie literackim. Przecież zna życie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziękuję za ten Mini Book Tour! Kryminałnatalerzu
To był inny By bo tylko 5 dni na.przezytanie miałam i niestety nie zdążyłam.
Doczytam z biblioteki.
Do tej pory intryga goniła intrygę.
Adwokat chce wybronić klienta bo wierzy w jego niewinność. Przyciski ze służb nic nie dają ...sprytnie z tego próbuje wyjść...
Czy mu się uda? Czy jego żona będzie bezpieczna? Może ucierpi nie tylko jego duma ale i zdrowie?
Dowiem się! Wciąga i to bardzo
No i się dowiedziałam, ale wam nie powiem!
Książka dalej ma pełno zwrotów akcji, aż takiej intrygi się nie spodziewałam.
Warto było troszkę poczekać i doczytać z biblioteki.
Czytelnicy mieli rację, że brak skupienia podczas czytania może nas zaprowadzić do mylnych wniosków lub do pogubienia się. Dałam radę to i wy dacie!
To było coś!
Miła odskocznia od fantazy ( obecnie w tym gatunku się zaczytuje )
Dzięki za ten Mini BT #eddieflynnmaraton
Dziękuję za ten Mini Book Tour! Kryminałnatalerzu
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo był inny By bo tylko 5 dni na.przezytanie miałam i niestety nie zdążyłam.
Doczytam z biblioteki.
Do tej pory intryga goniła intrygę.
Adwokat chce wybronić klienta bo wierzy w jego niewinność. Przyciski ze służb nic nie dają ...sprytnie z tego próbuje wyjść...
Czy mu się uda? Czy jego żona będzie bezpieczna? Może ucierpi...
"Tu nie chodzi o prawdę. Żaden proces sądowy nie opiera się na prawdzie."
Choć chciałoby się wierzyć, że jest inaczej, myślę, że w polskim sądownictwie sytuacja prezentuje się podobnie. W książce "Zarzut" Steve'a Cavanagha znalazłam jeszcze informację, że wygrywa ten, kto ma lepszego adwokata, a ci z reguły nie kierują się sumieniem. Ich nadrzędnym celem jest wybronienie klienta, bez względu na to czy jest winny, czy nie.
Zupełnie inaczej rzecz ma się z Eddiem Flynnem, który po pewnych, znaczących dla niego wydarzeniach, decyduje się postępować wyłącznie w zgodzie z własnym sumieniem. Czy mężczyzna pozostanie wierny swoim przekonaniom w sytuacji, gdy na szali zostanie postawione życie jego żony?
"Zarzut" to druga część serii z Eddiem Flynnem w roli głównej. Przyznam, że pierwsze rozdziały trochę mnie przytłoczyły. Powieść rozpoczyna się mocnym akcentem, sceną, chronologicznie rzecz ujmując, znajdującą się w końcowych partiach książki. Dopiero później autor cofa się w czasie o 48 godzin i stopniowo doprowadza nas do decydującego momentu. Z początku czułam się trochę zagubiona, zwłaszcza, że znajdujemy tu liczne wzmianki dotyczące wcześniejszego dochodzenia, mającego miejsce w pierwszym tomie serii - "Obrona". Myślę, że jego znajomość dużo by mi ułatwiła. Jednak jak już minął pierwszy szok, spowodowany natłokiem informacji, poczułam nieodparte przyciąganie. To historia, w której ani przez sekundę nie można się nudzić.
Moim pierwszym skojarzeniem była seria z Chyłką Remigiusza Mroza, jednak tutaj zdecydowanie więcej się dzieje. Przez cały okres czytania towarzyszyło mi niesłabnące napięcie, które sprawiało, że trudno było choć na chwilę odłożyć książkę. Nie było ku temu dogodnego momentu. Co chwila pojawiały się jakieś nowe okoliczności, które sprawiały, że sytuacja oskarżonego nabierała całkiem innego wymiaru. Rzekłabym, że szanse na jego wybronienie stawały się coraz mnie realne...
Na szczęście w pewnym momencie wszystko zaczęło zmieniać się na jego na korzyść i to właśnie Eddie Flynn miał na to ogromny wpływ. Nie miałam okazji poznać wcześniej tej postaci, przez co kompletnie nie wiedziałam czego się po niej spodziewać. Dopiero tutaj mogłam poznać jej możliwości.
Eddie Flynn to bohater, że tak powiem, z jajami. To nie jest pierwszy lepszy adwokat, nie, wcześniejsze doświadczenia nauczyły go sięgać po różne, czesto niekonwencjonalne środki, tak, by móc osiągnąć zamierzony efekt. To postać z przeszłością, która nie odrzuca swojego bagażu, tylko umiejętnie z niego korzysta. Rozliczne znajomości umożliwiają mu zbadanie sprawy z każdej strony, dzięki czemu szanse na wybronienie oskarżonego znacząco wzrastają.
Jednak czy bohaterowi uda się uniewinnić klienta, w sytuacji, gdy wszystkie dowody wskazują właśnie na niego?
Co zrobi Eddie, gdy pojawia się naciski z zewnątrz, skłaniające go do posłania oskarżonego do więzienia?
Mimo całkiem sporej objętości ani przez chwilę nie czułam się znużona. W książce cały czas coś się dzieje, dzięki czemu kolejne strony uciekają zupełnie niepostrzeżenie. Autor stawia na zaskakujące plot twisty, przez co towarzyszące lekturze napięcie cały czas utrzymuje się na wysokim poziomie.
Polecam!
Moja ocena 9/10.
"Tu nie chodzi o prawdę. Żaden proces sądowy nie opiera się na prawdzie."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChoć chciałoby się wierzyć, że jest inaczej, myślę, że w polskim sądownictwie sytuacja prezentuje się podobnie. W książce "Zarzut" Steve'a Cavanagha znalazłam jeszcze informację, że wygrywa ten, kto ma lepszego adwokata, a ci z reguły nie kierują się sumieniem. Ich nadrzędnym celem jest wybronienie...
Thrillery prawnicze ostatniego czasu, cieszą się dużą popularnością, i to zarówno wsrod książek jak i seriali. Każdy z nas zna choćby jeden z nich, każdy choć słyszał o tytułach takich jak min.: "" Prawo Agaty", "Chyłka" czy "Skazana". Choć podobały nam się te publikacje, to czy udało nam się obejrzec/przeczytać coś z tego gatunku co było w każdej swej istocie, po prostu doskonałe?
Uwielbiam prawo, swego czasu musiałam zresztą się go uczyć i sprawiało mi to nie lada przyjemność. Zawsze uważałam i uważam tak nadal, że posługiwanie się prawem jest trochę jak Układanie najtrudniejszych puzzli świata, a czemu najtrudniejszych? Bo źle ułożone mogą zniszczyć człowieka. Niestety moje drogi nie ułożyły się w sposób taki, by obcowanie z prawem dawało mi na chleb, być może kiedyś to się zmieni, lecz zamiłowanie pozostało. Realizuje je min przez czytanie i oglądanie thrillerów prawniczych o jakich tu mowa, znam na prawdę wiele popularnych tytułów, które znacie i wy, lecz żaden z nich, choć było wiele dobrych a nawet bardzo dobrych, nie zasłużył sobie na miano doskonałego...
Sytuacja zmieniła się kiedy poznałam "Zarzut"! "Zarzut" to thriller prawniczy tak doskonały, ze nie ma opcji by się do niego doczepić. Jest porywający, mądry, dobrze ułożony i wspaniałe odwzorowujący środowisko prawnicze jak i wady i zalety struktur całego wymiaru sprawiedliwości. Bo musicie wiedzieć, że ten, nie jest idealny. Ponadto w istocie tego problemu, Steve Cavanagh wyłania obraz prawnika doskonałego, a co to znaczy? W Polsce mamy w zwyczaju mówić o takich osobach, że wykonują swój zawód z powołania, ponieważ oddają swojej pracy nie tylko siebie, z całym swoim sercem, ale i czują ją instynktownie, swoją duszą.
Żeby oddać sedno tej recenzji, należy przyjrzeć się przede wszystkim autorowi. Steve Cavanagh jest prawnikiem, moim zdaniem właśnie takim jak główny bohater książki Eddie Flynn, czyli "z powołania". I jeśli tylko przyjrzymy się bliżej jego karierze prawniczej, znajdziemy na tą moją tezę wiele argumentów. Steve bowiem, nie jest jednym z tych mecenasów, jakich zwykło nam poznawać, nie słynie z doskonałych pism rozwodowych, skuteczności w alimentach czy w uzyskiwaniu łagodnych wymiarów kary przed sądem, dla dzieciaków, które ukradły telefon w markecie.. To człowiek, który zyskał sławę, z powodu swojej skutecznosci w głośnych procesach poruszających najtrudniejsze kwestie społeczne, głównie te dotyczące prześladowań na tle rasowym. Bardzo możliwe jest to, że Eddie Flynn odzwierciedla jego przekonania, sposoby pracy, myślenia jako prawnika, i myślę że jest to kwestia, którą warto rozważyć i przeanalizować po przeczytaniu całej serii.
Tak, dobrze myślicie, "Zarzut" jest częścią serii. Serii bez tomów. Choć po latach wydania książek, można je jakoś poukładać chronologicznie, nie jest to zabieg konieczny, a sam autor przyznaje, że jego książki można czytać w dowolnej kolejności. Rzadko spotykam się z tym w przypadku serii, w których jednak kolejność roni jakieś znaczenie i przyznam że bardzo mi się to podoba, ma to na prawdę wiele zalet! Gdybyśmy jednak mieli twardo upierać się tej chronologii lat wydania, to "Zarzut" stanowiłby część drugą.
Na samym wstępie poznajemy Eddiego, jest on prawnikiem, bez pieniedzy, z małą kancelarią, udreczonym wyrzutami sumienia, nie dawno rozwiedzionym, który pomimo tego rozwodu, wciąż kocha swoją żonę i córkę i z chęcią by je odzyskał. Eddie jest człowiekiem, który wie, kiedy zawiódł, jak zawiódł, bardzo mądrym, doskonale rozumiejącym system działania wymiaru sprawiedliwosci i środowiska prawniczego, które nie jest do końca uczciwe. Adwokatowi nie zależy na tym by udowodnić prawdę, lecz by uzyskać najlepsze rozwiązania dla swojego klienta. W sądzie nie tyle liczy się prawda co dowody. Ludzie natomiast wierzą w to co widzą - i właśnie ta, ostatnia teza, jest tematem przewodnim książki, który daje nam sporo do myślenia i udowadnia, że czasami to co widzimy to pozerstwo i nie zawsze obraz przedstawia prawdę, fakty, że można poprzez niego manipulować innymi. Na wstępie też, od razu, dynamicznie rozkręca się akcja. Od razu mamy wstęp do intrygi, która dynamicznie rozwija się wraz z książką. Eddiego odwiedza kolega z FBI, który składa mu pewna propozycje i tym samym wciąga go w niebezpieczny układ. W kancelarii, w której pracuje jego żona, doszło do grubego przekrętu, właściciele opłacili informatyka, który stworzył dla nich algorytm piorący brudne pieniądze i wrobilii w podpisanie dokumentów, go dotyczących właśnie ją. Zarzuty jakie może otrzymać, pozbawia ja wolności, lecz jeśli Eddie im pomoże, i przekona informatyka, który stworzył algorytm by zeznawał to co każe mu FBI, nawet jeśli to kłamstwo, kobieta zostanie ocalona. Sprawa nie należy do łatwych, ponieważ ten informatyk - David, przebywa akurat w więzieniu, jest oskarżony o zabójstwo swojej narzeczonej, i choć co prawda FBI może zaproponować mu w zamian za współpracę łagodniejszy wymiar kary, David nie zamierza przyznać się do winy, uparcie twierdzi, że nie zabił nikogo, że został wrobiony, dowody jednak są jednoznaczne i tak twarde, że dyskutowanie z nimi zdaje się być abstrakcja, nie było możliwości by narzeczona chłopaka zamordował ktoś inny. Jedyną osobą, która w to nie wierzy, poza samym Davidem, jest Eddie. Mecenas staje przed poważnym dylematem, czy przekona chłopaka do współpracy, pójdzie tym samym na układ z FBI i ocali żonę, a Davidowi załatwi krótsza odsiadkę? Czy sumienie, przymusi go do ustalenia prawdy i stania po stronie sprawiedliwosci za wszelką cenę, nawet jeśli prawda jest wręcz niemożliwa do udowodnienia, lub do samego końca niepewna, a ryzykiem za pogrywaniem z nią jest los jego żony? Ta rozbudowana intrygą, pełna jest wątpliwości, nagłych zwrotów akcji, spostrzeżeń i zagrywek prawniczych tak doskonałych, że choć są logiczne i bardzo realistyczne, to podczas czytania właściwie niemożliwe do ustalenia! Ta historia od początku wygląda na taką, która nie może skończyć się dobrze dla wszystkich.
Tak skomplikowaną i rozbudowaną intrygę, czytelnik przyswaja jednak z łatwością, co rusz się zaskakując. To wszystko za sprawą bardzo przyjemnego ułożenia treści, jej prostego języka i bardzo dobrej składni. Ponadto na ten fakt wpływają też świetnie rozbudowane postacie, które budzą emocje i pozostają w czytelniku na dłużej, każdy z bohaterów został opracowany w bardzo realistyczny sposób. Dane jest nam poznać nie tylko motywy i cechy charakteru postaci, ale i ich cechy charakterystyczne, upodobania, rozterki, sekrety, przeżycia. Bohaterowie więc budzą w nas przeróżne emocje w zależności od postępowania i motywów! I bardzo chciałam to przy recenzji zaznaczyć, że najmocniej zaintrygowała mnie postać faceta z tatuażem na szyji przedstawiającym obraz "Krzyk", a największą sympatię wzbudziła postać Jaszczura! Oboje są bohaterami drugoplanowymi, bogato scharakteryzowanymi i właśnie poświęcenie przez autora czasu na takie doskonale zbudowanie ról drugoplanowych opłaca się. To niesamowite uczucie, kiedy czytelnik pobudza swe emocje nawet detalami!
Książka tak jak wspomnialam, przedstawia realistycznie środowisko sądowe, prawnicze, uwydatnia jego zalety, ale i też wady, lecz daje w tym wszystkim nadzieję. Ludzie grają sprawiedliwością, lecz nie jest to gra, w której nawet najtrudniejsza, niemożliwa do udowodnienia prawda nie może wygrać ze złem. Uczciwe postepowanie zawsze popłaca. Ważniejsze w tym wszystkim jest jednak skupienie na obrazie. Prawda jest to, że ludzie aby w coś wierzyć chcą na to dowodów istnienia, które nie będą opierać się na odczuciach i intuicji, lecz na tym co można zobaczyć i usłyszeć. A przecież to co widzimy nie zawsze oznacza fakt, może być iluzja, może być obrazem stworzonym przez kogoś po to by nas zmanipulować. W co wierzyć, gdzie szukać faktów, czym się kierować, jak nabrać pewności, że nasze przekonania są właściwe? Człowiek ma 5 zmysłów, serce i rozum przy nabieraniu przekonań nie powinien zbytnio ufać żadnemu z nich, lecz zachować równowagę pomiędzy nimi wszystkimi, i przede wszystkim kierować się logika, czasami warto skupić się na detalach, poszukać prawdy, udowodnić lub obalić swoje myśli dokładniej. To niesamowite jak wiele do przekazania mają nam zasiane przez autora rozważania!
"Zarzut" jest pierwszą ksiazka z serii o Eddim, jaką przeczytałam. Jest doskonałym thrillerem prawniczym i daje mi podstawy podejrzewać, że pozostałe książki z serii też takimi będą, i czuję podekscytowanie na samą myśl, że niebawem będę mogla się o tym przekonać. Już po przeczytaniu tej jednej książki, uważam że warto sięgnąć po pozostałe i że warto snuć głębokie analizy jej treści w kontekście odosobnionej historii jak i w kontekście serii. I wiecie co? Nie wiem czego bardziej nie mogę się doczekać, czytania czy analizowania? Wiem jedno, jednak na pewno - ciężko będzie trafić na coś lepszego od tej serii, jeśli mowa o thrillerach prawniczych!
Thrillery prawnicze ostatniego czasu, cieszą się dużą popularnością, i to zarówno wsrod książek jak i seriali. Każdy z nas zna choćby jeden z nich, każdy choć słyszał o tytułach takich jak min.: "" Prawo Agaty", "Chyłka" czy "Skazana". Choć podobały nam się te publikacje, to czy udało nam się obejrzec/przeczytać coś z tego gatunku co było w każdej swej istocie, po prostu...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Zarzut" Steve Cavanagh
Po przeczytaniu "Obrony" byłam bardzo ciekawa jak potoczą się losy Eddiego Flynna i znów się nie zawiodłam, bo każda strona tętniła tu napięciem. Co mnie zaskoczyło to bardzo podobny powód zaangażowania się Flynna w tę konkretną sprawę. Ale tego nie będę zdradzać. Fakty są takie, że od samego początku wczułam się w jego dramatyczną sytuację i śledziłam niecodzienną walkę na sali sądowej.
Co tym razem się dzieje?
Klientem Flynna jest młody miliarder, nieco wycofany, społecznie niezgrabny i podejrzanie czysty jak na kogoś, kto właśnie miał zamordować swoją dziewczynę we własnym apartamencie. Dowody? Żelazne. Monitoring, narzędzie zbrodni, ślady prochu na rękach - od razu widać, że obrona nie ma szans. Ale nie błyskotliwy Eddie Flynn. Intuicja i przypadkowe odkrycia podpowiadają mu, że coś tu śmierdzi.
Styl jest przystępny. Historia wciąga, a nawet wsysa w swój świat. Napięcie rośnie, jest dużo zwrotów akcji, są sceny bardzo dynamiczne, sporo dedukcji, a zakończenie... zaskakujące. I to uczucie uwielbiam, kiedy książka jest nie tylko rozrywką, ale też sporym zaskoczeniem.
Czy warto po nią (i całą serię) sięgnąć? Zdecydowanie tak, a zwłaszcza jeśli cenicie sobie thrillery prawnicze z dobrze skonstruowaną intrygą i wyrazistym bohaterem posiadającym kręgosłup moralny. Mnie to bardzo przekonuje.
„Zarzut" Steve Cavanagh
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo przeczytaniu "Obrony" byłam bardzo ciekawa jak potoczą się losy Eddiego Flynna i znów się nie zawiodłam, bo każda strona tętniła tu napięciem. Co mnie zaskoczyło to bardzo podobny powód zaangażowania się Flynna w tę konkretną sprawę. Ale tego nie będę zdradzać. Fakty są takie, że od samego początku wczułam się w jego dramatyczną sytuację i...
Świetny kryminał trzyma w napięciu
Świetny kryminał trzyma w napięciu
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiliarder David Child zostaje oskarżony o zabójstwo swojej dziewczyny. Dowody wskazują na niego, ale sam utrzymuje, że jest niewinny. Agenci rządowi uważają, że aresztowanie Davida pozwoli im na rozprawienie się z kancelarią, która bierze udział w praniu brudnych pieniędzy, o ile David przyzna się do winy. Eddie ma przekonać Davida do dostarczenia obciążających dowodów na kancelarie, w innym wypadku jego żona również trafi do aresztu za współudział w procederze.
„Zarzut” drugi tom cyklu Eddie Flynn. Drugie spotkanie z autorem było już bardziej udane niż pierwsze 😁
Dalej jestem pod wrażeniem warsztatu pisarskiego autora, kawał świetnego thrillera prawniczego. W drugim tomie akcja również jest bardzo dynamiczna, mamy wątki sensacyjne, pościgi, knucie, tajni agenci, intrygi, zagadka zamkniętego pokoju oraz prawniczy świat. Eddie staje przed ciężkim zadaniem, musi uratować żonę kosztem klienta. Jednak prawnik po ostatniej swojej sprawie, która odbiła na nim swoje piętno, zmienił podejście do wykonywanego zawodu. Teraz jest bardziej moralny i sumienie mu nie pozwoli wsadzić za kratki niewinnego człowieka. Musi tak opracować plan by żona była bezpieczna, a klient wolny. Czeka nas prawdziwa uczta literacka, ile tu się działo, nie ma nawet momentu na oddech oraz nudę. Eddie to świetnie wykreowana postać, ma sarkastyczne poczucie humoru, realny i wzbudzający sympatię, popełnia błędy, ale i uczy się na nich, wyciąga wnioski, do tego błyskotliwy, a jeśli jego rodzina jest zagrożona, dodaje mu to dodatkowej motywacji do działania. Na prawdę jestem pod wrażeniem jak autor stworzył intrygę w tym tomie, jest dopracowana, bogata w zwroty akcji, a napięcie wzrasta z każdą stroną. Eddie wpadł w naprawdę duże kłopoty, a układ z agentami nie był do końca taki uczciwy, w wielu momentach też postać Davida jest wątpliwa, czy młody milioner oraz geniusz komputerowy faktycznie jest niewinny? Do tego sceny na sali sądowej i słowne potyczki to mistrzostwo. Bardzo dobrze się to czyta!
Myślę, że obok tej serii nie można przejść obojętnie. Świetnie nakreślona fabuła, nadająca się w prost na duży ekran. Polecam!
Miliarder David Child zostaje oskarżony o zabójstwo swojej dziewczyny. Dowody wskazują na niego, ale sam utrzymuje, że jest niewinny. Agenci rządowi uważają, że aresztowanie Davida pozwoli im na rozprawienie się z kancelarią, która bierze udział w praniu brudnych pieniędzy, o ile David przyzna się do winy. Eddie ma przekonać Davida do dostarczenia obciążających dowodów na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW dniu premiery “Kłamcy” Steve'a Cavanagha, brakującego tomu serii z Eddiem Flynnem, pogadajmy o tomie drugim - o “Zarzucie”.
Minęło pół roku, Eddie w tym czasie założył własną malutką kancelarię prawną. Nie na takie zlecenia, jak te dzisiejsze jednak liczy – pojawiają się u niego agenci FBI z propozycją nie do odrzucenia: Eddie ma przejąć obronę młodego milionera, który właśnie został oskarżony o zamordowanie swojej dziewczyny i nakłonić go do ugody, w ramach której przekaże agentom dane firmy prawniczej, z którą współpracuje pomagając w ten sposób zdobyć dowody na proceder prania brudnych pieniędzy. Jeśli tego nie zrobi, żona Eddiego zostanie oskarżona o przekręty finansowe. Sytuacja bez wyjścia, szczególnie, że oskarżony wbrew dowodom wydaje się Eddiemu niewinny...
Tym razem Cavanagh potyczki na sali sądowej zostawia sobie na koniec, ale och! To, co tam się rozgrywa, to jest mistrzostwo świata! Te popisy oratorskie, te podpuszczanie świadków, te intrygi, który wywołują szybsze bicie serca! Choć od samego początku emocji nie brakuje - autor zaczyna mocnym akcentem, sceną z tych końcowych, do której później przez całą lekturę odliczamy. I w tym tomie pojawiają się wątki sensacyjne, są one jednak delikatniejszej niż w „Obronie”. Do tego dochodzą świetne, nie do końca czarno-białe kreacje postaci jak choćby milionera - młody chłopak ewidentnie w spektrum autyzmu. No i Eddie - dawny oszust, teraz prawnik wykorzystujący swoją inteligencję i spostrzegawczość, by bronić tych, którzy według niego są niewinni. Nie da się go nie pokochać! Oceniam na mocne 8/10, więcej napisałam tu: https://www.kryminalnatalerzu.pl/2025/04/maraton-z-eddiem-flynnem-zarzut-steve.html
W dniu premiery “Kłamcy” Steve'a Cavanagha, brakującego tomu serii z Eddiem Flynnem, pogadajmy o tomie drugim - o “Zarzucie”.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMinęło pół roku, Eddie w tym czasie założył własną malutką kancelarię prawną. Nie na takie zlecenia, jak te dzisiejsze jednak liczy – pojawiają się u niego agenci FBI z propozycją nie do odrzucenia: Eddie ma przejąć obronę młodego milionera, który...
Dawno już nie wysłuchałem książki, gdzie w koło Macieja powtarza się te same argumenty, te same przypuszczenia, miętli się te same dowody, jakby ktoś czytał raport policyjny. Tragedia. A mnożenie trudności przed bohaterem przypomina bieg z przeszkodami. Bohater, który się wini za wszelkie zło tego świata, łzawy do orzygania. Według mnie to jest najsłabsza książka tego autora. Pięć gwiazdek tylko za to, że chciałem dowiedzieć kto jestem złym.
Dawno już nie wysłuchałem książki, gdzie w koło Macieja powtarza się te same argumenty, te same przypuszczenia, miętli się te same dowody, jakby ktoś czytał raport policyjny. Tragedia. A mnożenie trudności przed bohaterem przypomina bieg z przeszkodami. Bohater, który się wini za wszelkie zło tego świata, łzawy do orzygania. Według mnie to jest najsłabsza książka tego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toS. Cavanagh nie obniża poziomu, do którego przyzwyczaił swoich czytelników. Polecam
S. Cavanagh nie obniża poziomu, do którego przyzwyczaił swoich czytelników. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJohn Grisham, gdyby nie przynudzał, przedstawia:
Papuga w historii jak z serialu "24 godziny". Czyli w zasadzie jest ogólnie jeden długi wątek sensacyjny, czasem dadzą se po mordzie, coś tam poczepiają się słówek, zegar tyka, stawka jest ustalona już na samym początku, brakowało mi tylko wybuchów i ratatatata z rkm-u.
John Grisham, gdyby nie przynudzał, przedstawia:
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPapuga w historii jak z serialu "24 godziny". Czyli w zasadzie jest ogólnie jeden długi wątek sensacyjny, czasem dadzą se po mordzie, coś tam poczepiają się słówek, zegar tyka, stawka jest ustalona już na samym początku, brakowało mi tylko wybuchów i ratatatata z rkm-u.
Z niewiadomych powodów nie mam jeszcze wersji papierowej tej książki, a za niedługo premiera kolejnego tomu, więc aby być na bieżąco skorzystałam z dostępnej wersji na Audiotece i przesłuchałam. Czy było warto?
'Ja też byłem graczem i cokolwiek jeszcze zrobię, jakiekolwiek zastosuję oszustwo, by utrzymać się w zawodzie, nigdy nie pozwolę, żeby system działał w złym celu.'
Zamordowana zostaje kobieta, a o jej zabójstwo zostaje oskarżony jej chłopak. Na pozór sprawa wydaje się prosta, a sama wina dość oczywista, jednak David Child twierdzi, że jest niewinny. Pomimo twardych dowodów. Czy Eddiemu uda się dowieść, że chłopak ma rację? A jeśli tak, kto chce wrobić młodego miliardera w winę?
Po raz kolejny mamy sprawę, która na pozór wydaje się być oczywista. Ale w przypadku Eddiego Flynna nic nie jest oczywiste, a każda sprawa po zagłębieniu w nią okazuje się być inna, niż na początku się zdawało. Nasz bohater okazuje się być naprawdę dobry w swoim fachu, a posiadanie go jako swojego obrońcę powoduje, że można mieć nadzieję na sprawiedliwy wyrok. A to naprawdę dużo w przypadku spraw kryminalnych.
'Największe ryzyko w praniu brudnych pieniędzy to łańcuch powiązanych z tym ludzi.'
Utwierdziłam się w przekonaniu, że to seria idealna dla mnie. Naprawdę bardzo mi się podoba, wciąga i cieszę się, że pierwsze tomy zostały wznowione, bo dzięki temu czytelnik poznaje losy Eddiego Flynna od samego początku. I w niczym nie przeszkadza mi znajomość kolejnych, dalszych części. Kryminały prawnicze to dla mnie jeden z ulubionych odłamów w tym gatunku. Przeczytam jeszcze kolejną część i będę na bieżąco, a wtedy pozostanie mi już tylko oczekiwanie na kolejne. I czekam z niecierpliwością, bo wiem w ciemno, że warto!
'Takie jest standardowe działanie CIA: wykorzystywanie ludzi, manipulowanie ich życiem dla własnych celów.'
Z niewiadomych powodów nie mam jeszcze wersji papierowej tej książki, a za niedługo premiera kolejnego tomu, więc aby być na bieżąco skorzystałam z dostępnej wersji na Audiotece i przesłuchałam. Czy było warto?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to'Ja też byłem graczem i cokolwiek jeszcze zrobię, jakiekolwiek zastosuję oszustwo, by utrzymać się w zawodzie, nigdy nie pozwolę, żeby system działał w złym celu.'...
Kolejne spotkanie z Eddiem i znowu sytuacja bez wyjścia. Wybrać spokój sumienia i bronić do ostatniej kropli krwi swojego klienta przeciwko krwiożerczemu i genialnemu prokuratorowi, czy może ulec naciskom agenta CIA i ratować żonę. Łatwego życia nasz bohater nie ma. Ponownie musi lawirować w szarej strefie, naginając prawo do granic możliwości, ryzykując życie swoje, bliskich a także współpracowników. Cavanagh poszedł na całość i wydaje mi się, że trochę przesadził ze stężeniem absurdu na akapit kwadratowy. Na co można było przymknąć oko w „Obronie”, tutaj jest więcej i częściej. Inna sprawa, że czyta się to kapitalnie, bo autor stosuje dość popularny zabieg pokazując nam zakończenie całej historii, a my chcemy jak najszybciej dowiedzieć się jak do tego doszło. Cieszę się, że w drugim tomie znalazło się miejsce dla niektórych charakterystycznych postaci z poprzedniego, jak Jaszczur, ale poznajemy też nowych ekscentryków. Eddie kolejny raz bryluje na sali sądowej i poza nią i choć nie jest to styl Grishama, nadal czyta się wyśmienicie.
Kolejne spotkanie z Eddiem i znowu sytuacja bez wyjścia. Wybrać spokój sumienia i bronić do ostatniej kropli krwi swojego klienta przeciwko krwiożerczemu i genialnemu prokuratorowi, czy może ulec naciskom agenta CIA i ratować żonę. Łatwego życia nasz bohater nie ma. Ponownie musi lawirować w szarej strefie, naginając prawo do granic możliwości, ryzykując życie swoje,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to