"Cztery tysiące tygodni" to nie jest książka, która podaje gotowe rozwiązania. Jeśli takich szukacie, nie sięgajcie po tę pozycję. Nie oznacza to jednak, że sięgnąć po nią nie jest warto :) Rzadko która książka z kategorii poradniki/rozwój osobisty daje tak dużo do myślenia. Nie da się też czytać tej książki bez ciągłego chwytania za podkreślacz. Na co drugiej stronie coś wydaje się ważne, coś chcemy zapamiętać. Czyta się tę książkę zachłannie, choć nie jest ona bez skazy. Mam pewne zastrzeżenia przede wszystkim dotyczące źródeł, bowiem spora część z nich jest po prostu przestarzała. Edytorsko też mogło być lepiej, skoro ktoś ze światowej klasy tenisistki Billie J King zrobił mężczyznę. Z zastrzeżeniami - polecam.
"Cztery tysiące tygodni" to nie jest książka, która podaje gotowe rozwiązania. Jeśli takich szukacie, nie sięgajcie po tę pozycję. Nie oznacza to jednak, że sięgnąć po nią nie jest warto :) Rzadko która książka z kategorii poradniki/rozwój osobisty daje tak dużo do myślenia. Nie da się też czytać tej książki bez ciągłego chwytania za podkreślacz. Na co drugiej stronie coś...
Na początku w ogóle nie mogłam zrozumieć co autor chce przekazać. Miałam poczucie, że próbuje wyjaśniać kwestie, które nie mają większego znaczenia dla tematu, który miała poruszać książka. Dalej było trochę lepiej, ale ostatecznie mam bardzo mieszane uczucia. Temat miał potencjał, ale coś nie wypaliło. Sposób pisania jest dosyć toporny, zdania są rozwleczone i nużące... Sporo powtórzeń, zwłaszcza takich utartych frazesów, niektóre z nich oczywiście wskazane w punkt, a inne przywołane na siłę. Być może dla kogoś, kto jest zamknięty w bańce produktywności otaczającej nas z każdej strony, książka może być pomocna, a nawet rewolucyjna. Dla mnie jako osoby która swoją relację z produktywnością już przepracowała nie było to nic odkrywczego.
Na początku w ogóle nie mogłam zrozumieć co autor chce przekazać. Miałam poczucie, że próbuje wyjaśniać kwestie, które nie mają większego znaczenia dla tematu, który miała poruszać książka. Dalej było trochę lepiej, ale ostatecznie mam bardzo mieszane uczucia. Temat miał potencjał, ale coś nie wypaliło. Sposób pisania jest dosyć toporny, zdania są rozwleczone i nużące......
Mam spory problem z tą książką. Chociaż porusza ona z pewnością ważną i istotną rzecz, to jednak mam wrażenie, że autor postawił sobie jakąś tezę, a różne historie czy argumenty stara się do niej nagiąć. Wg mnie średnia ocena tej książki jest za wysoka, daję jej jednak 6, głównie ze względu na to, że bardzo popieram jego stanowisko o braku sensu w modzie na tzw. "produktywność".
Mam spory problem z tą książką. Chociaż porusza ona z pewnością ważną i istotną rzecz, to jednak mam wrażenie, że autor postawił sobie jakąś tezę, a różne historie czy argumenty stara się do niej nagiąć. Wg mnie średnia ocena tej książki jest za wysoka, daję jej jednak 6, głównie ze względu na to, że bardzo popieram jego stanowisko o braku sensu w modzie na tzw....
Tytuł brzmi jak kolejny zbiór złotych porad jak żyć szybciej i mocniej. Co zaskakujące, jest zupełnie odwrotnie! Ta książka ma na celu umożliwienie nam z pogodzeniem się z faktem, że nigdy nie zaznamy poczucia spełnienia ani spokoju, dopóki nie nauczymy się odpuszczać. Wbrew innym opiniom, nie zauważyłem żeby książka cokolwiek powtarzała. Wydała mi się całkiem ciekawa i zdecydowanie warto pamiętać o przesłaniu z niej płynącym. Polecam!
Tytuł brzmi jak kolejny zbiór złotych porad jak żyć szybciej i mocniej. Co zaskakujące, jest zupełnie odwrotnie! Ta książka ma na celu umożliwienie nam z pogodzeniem się z faktem, że nigdy nie zaznamy poczucia spełnienia ani spokoju, dopóki nie nauczymy się odpuszczać. Wbrew innym opiniom, nie zauważyłem żeby książka cokolwiek powtarzała. Wydała mi się całkiem ciekawa i...
Motywująca książka do tego, żeby zrobić inwentaryzację swojego życia, tego jak na co dzień działamy i w końcu na chwilę się zatrzymać, uporządkować wszystko, skupić się na najważniejszych rzeczach, zapomnieć o oczekiwaniach i po prostu żyć SWOIM (a nie innych) życiem bo tak, jak autor mówi, mamy na to tylko ok. 4 tysiące tygodni :)
Motywująca książka do tego, żeby zrobić inwentaryzację swojego życia, tego jak na co dzień działamy i w końcu na chwilę się zatrzymać, uporządkować wszystko, skupić się na najważniejszych rzeczach, zapomnieć o oczekiwaniach i po prostu żyć SWOIM (a nie innych) życiem bo tak, jak autor mówi, mamy na to tylko ok. 4 tysiące tygodni :)
Bardzo dobra, filozoficzna i odnosi się do realnych problemów dzisiejszego świata. Może treść mogłaby być trochę bardziej skondensowana i najważniejsze fragmenty podkreślone, byłoby nieco łatwiej je zapamiętać. A do zapamiętania jest tam całkiem sporo.
Bardzo dobra, filozoficzna i odnosi się do realnych problemów dzisiejszego świata. Może treść mogłaby być trochę bardziej skondensowana i najważniejsze fragmenty podkreślone, byłoby nieco łatwiej je zapamiętać. A do zapamiętania jest tam całkiem sporo.
4000 tysiące tygodni. Tyle przeciętnie żyjemy. Patrzyliście kiedyś na to w ten sposób? Taką miarą? Zmienia perspektywę, prawda? Jak wycisnąć z tego jak najwięcej? I czy to o to chodzi aby cisnąć? Napierać? Gonić za tym "czymś, kiedyś, gdzieś". Żyć tym co będzie? Nie zapominajmy w tym "wyciskaniu" o tym żeby być. Dzisiaj, teraz.
Świetna lektura. Lekka, prosta i trafiająca w sedno ślepej gonitwy dzisiejszego świata. Z całego serducha polecam ❤️ Pomaga się zatrzymać i zweryfikować co ważne w obrębie tych 4000 tygodni, co ważne dziś - tu i teraz. Bo...
..."Dana chwila jest jedyną, którą dostajemy".
To ostatnia rzecz, za którą czujemy wdzięczność, prawda?
Że się przydarzyliśmy.
Wiesz, nie musiałeś się przydarzyć.
Nie musiałeś. A jednak ci się udało.
- Douglas Harding
4000 tysiące tygodni. Tyle przeciętnie żyjemy. Patrzyliście kiedyś na to w ten sposób? Taką miarą? Zmienia perspektywę, prawda? Jak wycisnąć z tego jak najwięcej? I czy to o to chodzi aby cisnąć? Napierać? Gonić za tym "czymś, kiedyś, gdzieś". Żyć tym co będzie? Nie zapominajmy w tym "wyciskaniu" o tym żeby być. Dzisiaj, teraz.
Niestety rozczarowanie. Już wiedziałem wcześniej, że życie jest absurdalnie krótkie, nie zdąży się zrobić wszystkiego czego by się chciało, trzeba wybierać, cieszyć się z wyborów i nie żałować tęgo czego się nie wybrało, trzeba się z tym pogodzić i to zaakceptować, a wtedy życie będzie znośniejsze. Ciężko się to czytało, szkoda czasu.
Niestety rozczarowanie. Już wiedziałem wcześniej, że życie jest absurdalnie krótkie, nie zdąży się zrobić wszystkiego czego by się chciało, trzeba wybierać, cieszyć się z wyborów i nie żałować tęgo czego się nie wybrało, trzeba się z tym pogodzić i to zaakceptować, a wtedy życie będzie znośniejsze. Ciężko się to czytało, szkoda czasu.
Autor przygląda się otaczającej nas rzeczywistości. Powtarza za Hallem, że "w nowoczesnym świecie czas jest niczym niemożliwa do zatrzymania taśma produkcyjna". Dlatego też skłania nas, czytelników do refleksji na temat naszego stosunku do czasu. Pisze o wiecznym pośpiechu, wypaleniu, micie produktywności (nieustanna intensywna praca) i zachęca nas do odrzucenia zadań mało i średnio ważnych i do znalezienia czasu na odpoczynek, aby w ten sposób podnieść swoją kreatywność i jakość pracy. Pisze o akceptacji (w tym swoich ograniczeń), o wdzięczności i radości.
Do przeczytania i przemyślenia! Świetny sugestywny tytuł.
Autor przygląda się otaczającej nas rzeczywistości. Powtarza za Hallem, że "w nowoczesnym świecie czas jest niczym niemożliwa do zatrzymania taśma produkcyjna". Dlatego też skłania nas, czytelników do refleksji na temat naszego stosunku do czasu. Pisze o wiecznym pośpiechu, wypaleniu, micie produktywności (nieustanna intensywna praca) i zachęca nas do odrzucenia zadań mało...
Z trudem przebrnęłam do końca książki, sam koniec niesamowicie rozwleczony, tak jakby autor na siłę chciał jeszcze zapisać kilka stron więcej. Zasadniczo cały czas powtarzają się te same frazy, slogany, hasła i mnóstwo cytatów.
Z trudem przebrnęłam do końca książki, sam koniec niesamowicie rozwleczony, tak jakby autor na siłę chciał jeszcze zapisać kilka stron więcej. Zasadniczo cały czas powtarzają się te same frazy, slogany, hasła i mnóstwo cytatów.
Dotrwałem do 50-tej strony i później już tylko kartkowałem. Książka jest pełna banałów i oczywistych oczywistości, które są odmienione przez różne przypadki. Do tego wiele akapitów rozpoczyna się od myśli, twierdzeń różnych filozofow. Jak dla mnie szkoda czasu - typowe amerykańskie piśmiennictwo dzisiejszych czasów w obszarze niby rozwoju zawodowego/psychologii czy rekacji. Za wiele się nie dowiedziałem, chyba tylko tyle, że faktycznie średnio mamy cztery tysiące tygodni życia.
Dotrwałem do 50-tej strony i później już tylko kartkowałem. Książka jest pełna banałów i oczywistych oczywistości, które są odmienione przez różne przypadki. Do tego wiele akapitów rozpoczyna się od myśli, twierdzeń różnych filozofow. Jak dla mnie szkoda czasu - typowe amerykańskie piśmiennictwo dzisiejszych czasów w obszarze niby rozwoju zawodowego/psychologii czy rekacji....
Zostanie ze mną sporo myśli z tej książki. Oraz jej przekaz, który przypomina nam, jak ważne, jest bycie tu i teraz i czerpanie satysfakcji z tego, co robimy. Dla osób, które, tak, jak ja, biorą na siebie za dużo i ciągle myślą o mitycznym „kiedyś na pewno” będzie to bardzo pouczająca lektura.
Problemem może być forma tej książki. Niektóre zdania się straszliwie rozwleczone, a całość jest po prostu jednym zwartym tekstem z paroma wypunktowaniami pod sam koniec. Przyznaję, to może zmęczyć. A może zmęczyło mnie, bo czytałam ją codziennie o 5 rano? Nie wiem. Ale polecam się z nią zmierzyć tak czy siak.
Zostanie ze mną sporo myśli z tej książki. Oraz jej przekaz, który przypomina nam, jak ważne, jest bycie tu i teraz i czerpanie satysfakcji z tego, co robimy. Dla osób, które, tak, jak ja, biorą na siebie za dużo i ciągle myślą o mitycznym „kiedyś na pewno” będzie to bardzo pouczająca lektura.
Problemem może być forma tej książki. Niektóre zdania się straszliwie...
Mam wrażenie, że czytałem książkę sfrustrowanego ojca, który nie jest zadowolony ze swojego życia dlatego przyjmuje życie takim jakim jest.
Autor wspomina o tym, żeby nie być pępkiem wszechświata i nasze życie nie ma większego sensu, ale pod sam koniec książki wspomniał o tym, że improwizujemy nawet prezydent w USA może być osobą niekompetentną. Czyli jednak pomimo niedoskonałości można coś osiągnąć i czasem warto się starać.
Książkę przeczytałem w jeden dzień, dzięki technice pomodoro, którą autor krytykuje. Fakt zgodzę się z autorem i lepiej spędziłbym ten czas grając na PC oddając się pełnemu relaksowi niż czytając tę pozycję.
W mojej opinii książka szkodliwa.
Mam wrażenie, że czytałem książkę sfrustrowanego ojca, który nie jest zadowolony ze swojego życia dlatego przyjmuje życie takim jakim jest.
Autor wspomina o tym, żeby nie być pępkiem wszechświata i nasze życie nie ma większego sensu, ale pod sam koniec książki wspomniał o tym, że improwizujemy nawet prezydent w USA może być osobą niekompetentną. Czyli jednak pomimo...
Cztery tysiące tygodni - tyle mniej więcej trwa życie każdego z nas... Wspaniała książka, nad którą trzeba spędzić odpowiednią ilość czasu. Każdy rodział daje nam ogromną ilość tematów do przemyśleń, rozważenia jak spędzamy nasze dni, jak gonimy za "sukcesem", pieniędzmi, przyszłością, do której nigdy nie docieramy. Warto przeczytać i przemyśleć. Autor wręcza czytelnikom gotowy przepis, jak żyć chwilą obecną i przestać przejmować się wszystkim dookoła. Spróbować nie zaszkodzi, a treść została przedstawiona niezwykle przystępnie.
Cztery tysiące tygodni - tyle mniej więcej trwa życie każdego z nas... Wspaniała książka, nad którą trzeba spędzić odpowiednią ilość czasu. Każdy rodział daje nam ogromną ilość tematów do przemyśleń, rozważenia jak spędzamy nasze dni, jak gonimy za "sukcesem", pieniędzmi, przyszłością, do której nigdy nie docieramy. Warto przeczytać i przemyśleć. Autor wręcza czytelnikom...
"Najważniejszym wyzwaniem z zarządzaniem naszym ograniczonym czasem nie jest wcale szukanie sposobu, by ze wszystkim zdążyć (bo to się nigdy nie stanie), lecz mądre decydowanie o tym, czego nie robić, i godzenie się ze skutkami. "
"Najważniejszym wyzwaniem z zarządzaniem naszym ograniczonym czasem nie jest wcale szukanie sposobu, by ze wszystkim zdążyć (bo to się nigdy nie stanie), lecz mądre decydowanie o tym, czego nie robić, i godzenie się ze skutkami. "
Bardzo interesująca lektura, pełna refleksji i nawiązań filozoficznych, skłaniająca do przemyśleń. Choć uspodziewałam się raczej jakiegoś poradnika jak najproduktywniej wykorzystać życie. To jednak zupełnie co innego, choć porady też można znaleźć.
Ciekawe przemyslenie autora o tym, że hobby daje nam możliwość bycia zupełnymi amatorami i nie przejmowania się tym, a wręcz cieszenia. Jest to w zupełnej opozycji do mojej dotychczasowej filozofii, zawsze wydawało mi się, że do czegokolwiek człowiek się zabiera powinien to robić najlepiej jak potrafi.
Moją szczególną uwagę zwróciły trafne spostrzeżenia na temat social mediów i tego jak wpływają na nasze życie oraz to dlaczego wraz z upływem lat mamy wrażenie, że czas płynie coraz szybciej.
Bardzo interesująca lektura, pełna refleksji i nawiązań filozoficznych, skłaniająca do przemyśleń. Choć uspodziewałam się raczej jakiegoś poradnika jak najproduktywniej wykorzystać życie. To jednak zupełnie co innego, choć porady też można znaleźć.
Ciekawe przemyslenie autora o tym, że hobby daje nam możliwość bycia zupełnymi amatorami i nie przejmowania się tym, a wręcz...
Na pewno będzie to dla mnie ważna książka, choć nie jest przełomowa. Już od dawna interesuję się tematem mniejszego zaangażowania w różne aktywności, ucieczkę od pracoholizmu i ogólnie pojętej nadaktywności, która sprawia, że mimo interesujących zajęć człowiekowi już się nie chce.
W "Czterech tysiącach tygodni" znalazłem wiele interesujących myśli. Najważniejsza będzie dla mnie zmiana myślenia z wybierania czegoś do zrobienia, na wybieranie, z czego rezygnuję. Nie możemy w życiu zrobić wszystkiego. Już widzę, że u mnie zmieniło to sposób podejmowania decyzji.
Z minusów książki:
- trochę za dużo lania wody i powtarzania tych samych przemyśleń
- zbyt duże przekonanie o słuszności własnych przemyśleń - np. krytyka techniki getting things done, w której podstawą analizy zadań do wykonania jest decyzja, czy w ogóle mamy się tą rzeczą zajmować. Wg autora jest to kolejna technika upychania zadań w czasie, Bowie składa makietę, to dobrze, ale Branson pływa na desce, to źle.
- mnogość cytatów osób o wątpliwym dla mnie autorytecie - amerykańska buddystka? jakiś terapeuta? Rozumiem, że mogą być znani w pewnych kręgach, ale jak dla mnie to słabe argumenty.
Ogólnie książkę bardzo polecam, choć dla pracoholikó/turboproduktywnych ludzi może być trudna do czytania.
Na pewno będzie to dla mnie ważna książka, choć nie jest przełomowa. Już od dawna interesuję się tematem mniejszego zaangażowania w różne aktywności, ucieczkę od pracoholizmu i ogólnie pojętej nadaktywności, która sprawia, że mimo interesujących zajęć człowiekowi już się nie chce.
W "Czterech tysiącach tygodni" znalazłem wiele interesujących myśli. Najważniejsza będzie...
Do Posłowia super - powolnie płynące, filozoficzne rozmyślania, wraz z subtelnymi, nienachalnymi poradami, ukazują inną perspektywę na życie. W Posłowiu nastąpił zwrot i ujrzałam rozpacz przemijania, następnie listę 10 'to do'.
Tak więc, dla mnie książka jest piękną, niestety tylko próbą, wyzwolenia się z niewolniczego zarządzania naszym krótkim czasem.
Do Posłowia super - powolnie płynące, filozoficzne rozmyślania, wraz z subtelnymi, nienachalnymi poradami, ukazują inną perspektywę na życie. W Posłowiu nastąpił zwrot i ujrzałam rozpacz przemijania, następnie listę 10 'to do'.
Tak więc, dla mnie książka jest piękną, niestety tylko próbą, wyzwolenia się z niewolniczego zarządzania naszym krótkim czasem.
Inne spojrzenie na postrzeganie tego jak upływa czas i jego wartość. Skłania do refleksji nad tym jaki wpływ ma na nas presja ze strony świata zewnętrznego lubująca się w odhaczaniu zadań i bezustannej produktywności. Dała mi do myślenia.
Inne spojrzenie na postrzeganie tego jak upływa czas i jego wartość. Skłania do refleksji nad tym jaki wpływ ma na nas presja ze strony świata zewnętrznego lubująca się w odhaczaniu zadań i bezustannej produktywności. Dała mi do myślenia.
Książka to zlepek cytatów z innych książek z paroma trafnymi diagnozami. Końcówka niesamowicie rozwleczona i w kółko powtarzanie tych samych prawd. Do mnie w szczególności trafił punkt związany z potrzebą produktywnego spędzania czasu wolnego. Faktycznie nie byłem świadomy, że też tak mam i nawet czas wolny ma być produktywnym czasem wolnym, a nie po prostu spędzeniem go na odpoczynku.
Autor ma filozoficzne podejście wraz z nastawieniem "odkryłem prawdę i mam rację". Swój bezcelowy spacer ocenia jako przykładowe zachowanie świadczące o akceptacji i odpoczynku natomiast wyczyny Bransona są robione pod publiczkę, bo ma taki image. Kompletnie to do mnie nie trafiło, bo potrafię sobie wyobrazić, że ktoś odpoczywa robiąc coś innego niż ja. Niestety autor nie ma już w sobie tyle tolerancji.
Książka mogłaby mieć połowę długości i nadal spełnić swoją rolę.
Paradoksem jest, że na początku dochodzi do krytyki książek o produktywności, a na końcu autor sam podaje swój system zarządzania zadaniami.
Książka to zlepek cytatów z innych książek z paroma trafnymi diagnozami. Końcówka niesamowicie rozwleczona i w kółko powtarzanie tych samych prawd. Do mnie w szczególności trafił punkt związany z potrzebą produktywnego spędzania czasu wolnego. Faktycznie nie byłem świadomy, że też tak mam i nawet czas wolny ma być produktywnym czasem wolnym, a nie po prostu spędzeniem go na...
Książka otwiera oczy. Daje nam do myślenia: czym faktycznie jest nasz czas? Co z nim robimy? Kim się otaczamy?
Bardzo mi pomogła otrząsnąć się po dotychczasowych przeżyciach.
Książka otwiera oczy. Daje nam do myślenia: czym faktycznie jest nasz czas? Co z nim robimy? Kim się otaczamy?
Bardzo mi pomogła otrząsnąć się po dotychczasowych przeżyciach.
Miałam duże nadzieje co do tej pozycji, ale niestety mnie nie porwała. Myślę że wycinając z niej filozoficzne ujęcia to sensownej treści zostaje niewiele.
Nie zmienia to jednak faktu, że autor rzuca zupełnie nowe światło na tak teraz popularne zagadnienie zarządzania sobą w czasie. Kilka wartościowych zdań z pewnością zostanie ze mną na dłużej.
Miałam duże nadzieje co do tej pozycji, ale niestety mnie nie porwała. Myślę że wycinając z niej filozoficzne ujęcia to sensownej treści zostaje niewiele.
Nie zmienia to jednak faktu, że autor rzuca zupełnie nowe światło na tak teraz popularne zagadnienie zarządzania sobą w czasie. Kilka wartościowych zdań z pewnością zostanie ze mną na dłużej.
Ta ksiazka przypomina mi znany tekst, ze jedyny sposob aby uwolnic sie od pokusy to po prostu jej ulec. Tak tez wiedzac, ze nie wykonasz zadan jakie sobie stawiasz powinienes po prostu machnac reka na te zadania ;) Powiedzialbym, ze przelomowe ;)
Natomiast ogolnie wysoka nota za to, ze dobrze i szybko sie czyta.
Ta ksiazka przypomina mi znany tekst, ze jedyny sposob aby uwolnic sie od pokusy to po prostu jej ulec. Tak tez wiedzac, ze nie wykonasz zadan jakie sobie stawiasz powinienes po prostu machnac reka na te zadania ;) Powiedzialbym, ze przelomowe ;)
Natomiast ogolnie wysoka nota za to, ze dobrze i szybko sie czyta.
"Cztery tysiące tygodni" to nie jest książka, która podaje gotowe rozwiązania. Jeśli takich szukacie, nie sięgajcie po tę pozycję. Nie oznacza to jednak, że sięgnąć po nią nie jest warto :) Rzadko która książka z kategorii poradniki/rozwój osobisty daje tak dużo do myślenia. Nie da się też czytać tej książki bez ciągłego chwytania za podkreślacz. Na co drugiej stronie coś wydaje się ważne, coś chcemy zapamiętać. Czyta się tę książkę zachłannie, choć nie jest ona bez skazy. Mam pewne zastrzeżenia przede wszystkim dotyczące źródeł, bowiem spora część z nich jest po prostu przestarzała. Edytorsko też mogło być lepiej, skoro ktoś ze światowej klasy tenisistki Billie J King zrobił mężczyznę. Z zastrzeżeniami - polecam.
"Cztery tysiące tygodni" to nie jest książka, która podaje gotowe rozwiązania. Jeśli takich szukacie, nie sięgajcie po tę pozycję. Nie oznacza to jednak, że sięgnąć po nią nie jest warto :) Rzadko która książka z kategorii poradniki/rozwój osobisty daje tak dużo do myślenia. Nie da się też czytać tej książki bez ciągłego chwytania za podkreślacz. Na co drugiej stronie coś...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku w ogóle nie mogłam zrozumieć co autor chce przekazać. Miałam poczucie, że próbuje wyjaśniać kwestie, które nie mają większego znaczenia dla tematu, który miała poruszać książka. Dalej było trochę lepiej, ale ostatecznie mam bardzo mieszane uczucia. Temat miał potencjał, ale coś nie wypaliło. Sposób pisania jest dosyć toporny, zdania są rozwleczone i nużące... Sporo powtórzeń, zwłaszcza takich utartych frazesów, niektóre z nich oczywiście wskazane w punkt, a inne przywołane na siłę. Być może dla kogoś, kto jest zamknięty w bańce produktywności otaczającej nas z każdej strony, książka może być pomocna, a nawet rewolucyjna. Dla mnie jako osoby która swoją relację z produktywnością już przepracowała nie było to nic odkrywczego.
Na początku w ogóle nie mogłam zrozumieć co autor chce przekazać. Miałam poczucie, że próbuje wyjaśniać kwestie, które nie mają większego znaczenia dla tematu, który miała poruszać książka. Dalej było trochę lepiej, ale ostatecznie mam bardzo mieszane uczucia. Temat miał potencjał, ale coś nie wypaliło. Sposób pisania jest dosyć toporny, zdania są rozwleczone i nużące......
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam spory problem z tą książką. Chociaż porusza ona z pewnością ważną i istotną rzecz, to jednak mam wrażenie, że autor postawił sobie jakąś tezę, a różne historie czy argumenty stara się do niej nagiąć. Wg mnie średnia ocena tej książki jest za wysoka, daję jej jednak 6, głównie ze względu na to, że bardzo popieram jego stanowisko o braku sensu w modzie na tzw. "produktywność".
Mam spory problem z tą książką. Chociaż porusza ona z pewnością ważną i istotną rzecz, to jednak mam wrażenie, że autor postawił sobie jakąś tezę, a różne historie czy argumenty stara się do niej nagiąć. Wg mnie średnia ocena tej książki jest za wysoka, daję jej jednak 6, głównie ze względu na to, że bardzo popieram jego stanowisko o braku sensu w modzie na tzw....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZwykle tego typu książki do mnie nie przemawiają, ale ta wyjątkowo jakoś do mnie trafiła i nie była tak przegadana jak większość tego gatunku,
Zwykle tego typu książki do mnie nie przemawiają, ale ta wyjątkowo jakoś do mnie trafiła i nie była tak przegadana jak większość tego gatunku,
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytuł brzmi jak kolejny zbiór złotych porad jak żyć szybciej i mocniej. Co zaskakujące, jest zupełnie odwrotnie! Ta książka ma na celu umożliwienie nam z pogodzeniem się z faktem, że nigdy nie zaznamy poczucia spełnienia ani spokoju, dopóki nie nauczymy się odpuszczać. Wbrew innym opiniom, nie zauważyłem żeby książka cokolwiek powtarzała. Wydała mi się całkiem ciekawa i zdecydowanie warto pamiętać o przesłaniu z niej płynącym. Polecam!
Tytuł brzmi jak kolejny zbiór złotych porad jak żyć szybciej i mocniej. Co zaskakujące, jest zupełnie odwrotnie! Ta książka ma na celu umożliwienie nam z pogodzeniem się z faktem, że nigdy nie zaznamy poczucia spełnienia ani spokoju, dopóki nie nauczymy się odpuszczać. Wbrew innym opiniom, nie zauważyłem żeby książka cokolwiek powtarzała. Wydała mi się całkiem ciekawa i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMotywująca książka do tego, żeby zrobić inwentaryzację swojego życia, tego jak na co dzień działamy i w końcu na chwilę się zatrzymać, uporządkować wszystko, skupić się na najważniejszych rzeczach, zapomnieć o oczekiwaniach i po prostu żyć SWOIM (a nie innych) życiem bo tak, jak autor mówi, mamy na to tylko ok. 4 tysiące tygodni :)
Motywująca książka do tego, żeby zrobić inwentaryzację swojego życia, tego jak na co dzień działamy i w końcu na chwilę się zatrzymać, uporządkować wszystko, skupić się na najważniejszych rzeczach, zapomnieć o oczekiwaniach i po prostu żyć SWOIM (a nie innych) życiem bo tak, jak autor mówi, mamy na to tylko ok. 4 tysiące tygodni :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra, filozoficzna i odnosi się do realnych problemów dzisiejszego świata. Może treść mogłaby być trochę bardziej skondensowana i najważniejsze fragmenty podkreślone, byłoby nieco łatwiej je zapamiętać. A do zapamiętania jest tam całkiem sporo.
Bardzo dobra, filozoficzna i odnosi się do realnych problemów dzisiejszego świata. Może treść mogłaby być trochę bardziej skondensowana i najważniejsze fragmenty podkreślone, byłoby nieco łatwiej je zapamiętać. A do zapamiętania jest tam całkiem sporo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiężko to czyta się wieczorami. Za dużo filozofii ;)
Ciężko to czyta się wieczorami. Za dużo filozofii ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to4000 tysiące tygodni. Tyle przeciętnie żyjemy. Patrzyliście kiedyś na to w ten sposób? Taką miarą? Zmienia perspektywę, prawda? Jak wycisnąć z tego jak najwięcej? I czy to o to chodzi aby cisnąć? Napierać? Gonić za tym "czymś, kiedyś, gdzieś". Żyć tym co będzie? Nie zapominajmy w tym "wyciskaniu" o tym żeby być. Dzisiaj, teraz.
Świetna lektura. Lekka, prosta i trafiająca w sedno ślepej gonitwy dzisiejszego świata. Z całego serducha polecam ❤️ Pomaga się zatrzymać i zweryfikować co ważne w obrębie tych 4000 tygodni, co ważne dziś - tu i teraz. Bo...
..."Dana chwila jest jedyną, którą dostajemy".
To ostatnia rzecz, za którą czujemy wdzięczność, prawda?
Że się przydarzyliśmy.
Wiesz, nie musiałeś się przydarzyć.
Nie musiałeś. A jednak ci się udało.
- Douglas Harding
4000 tysiące tygodni. Tyle przeciętnie żyjemy. Patrzyliście kiedyś na to w ten sposób? Taką miarą? Zmienia perspektywę, prawda? Jak wycisnąć z tego jak najwięcej? I czy to o to chodzi aby cisnąć? Napierać? Gonić za tym "czymś, kiedyś, gdzieś". Żyć tym co będzie? Nie zapominajmy w tym "wyciskaniu" o tym żeby być. Dzisiaj, teraz.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna lektura. Lekka, prosta i trafiająca...
Niestety rozczarowanie. Już wiedziałem wcześniej, że życie jest absurdalnie krótkie, nie zdąży się zrobić wszystkiego czego by się chciało, trzeba wybierać, cieszyć się z wyborów i nie żałować tęgo czego się nie wybrało, trzeba się z tym pogodzić i to zaakceptować, a wtedy życie będzie znośniejsze. Ciężko się to czytało, szkoda czasu.
Niestety rozczarowanie. Już wiedziałem wcześniej, że życie jest absurdalnie krótkie, nie zdąży się zrobić wszystkiego czego by się chciało, trzeba wybierać, cieszyć się z wyborów i nie żałować tęgo czego się nie wybrało, trzeba się z tym pogodzić i to zaakceptować, a wtedy życie będzie znośniejsze. Ciężko się to czytało, szkoda czasu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbyt rozwlekłe. Z wieloma powtórzeniami tego samego.
Raczej nie polecam.
Zbyt rozwlekłe. Z wieloma powtórzeniami tego samego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRaczej nie polecam.
Autor przygląda się otaczającej nas rzeczywistości. Powtarza za Hallem, że "w nowoczesnym świecie czas jest niczym niemożliwa do zatrzymania taśma produkcyjna". Dlatego też skłania nas, czytelników do refleksji na temat naszego stosunku do czasu. Pisze o wiecznym pośpiechu, wypaleniu, micie produktywności (nieustanna intensywna praca) i zachęca nas do odrzucenia zadań mało i średnio ważnych i do znalezienia czasu na odpoczynek, aby w ten sposób podnieść swoją kreatywność i jakość pracy. Pisze o akceptacji (w tym swoich ograniczeń), o wdzięczności i radości.
Do przeczytania i przemyślenia! Świetny sugestywny tytuł.
Autor przygląda się otaczającej nas rzeczywistości. Powtarza za Hallem, że "w nowoczesnym świecie czas jest niczym niemożliwa do zatrzymania taśma produkcyjna". Dlatego też skłania nas, czytelników do refleksji na temat naszego stosunku do czasu. Pisze o wiecznym pośpiechu, wypaleniu, micie produktywności (nieustanna intensywna praca) i zachęca nas do odrzucenia zadań mało...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ trudem przebrnęłam do końca książki, sam koniec niesamowicie rozwleczony, tak jakby autor na siłę chciał jeszcze zapisać kilka stron więcej. Zasadniczo cały czas powtarzają się te same frazy, slogany, hasła i mnóstwo cytatów.
Z trudem przebrnęłam do końca książki, sam koniec niesamowicie rozwleczony, tak jakby autor na siłę chciał jeszcze zapisać kilka stron więcej. Zasadniczo cały czas powtarzają się te same frazy, slogany, hasła i mnóstwo cytatów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDotrwałem do 50-tej strony i później już tylko kartkowałem. Książka jest pełna banałów i oczywistych oczywistości, które są odmienione przez różne przypadki. Do tego wiele akapitów rozpoczyna się od myśli, twierdzeń różnych filozofow. Jak dla mnie szkoda czasu - typowe amerykańskie piśmiennictwo dzisiejszych czasów w obszarze niby rozwoju zawodowego/psychologii czy rekacji. Za wiele się nie dowiedziałem, chyba tylko tyle, że faktycznie średnio mamy cztery tysiące tygodni życia.
Dotrwałem do 50-tej strony i później już tylko kartkowałem. Książka jest pełna banałów i oczywistych oczywistości, które są odmienione przez różne przypadki. Do tego wiele akapitów rozpoczyna się od myśli, twierdzeń różnych filozofow. Jak dla mnie szkoda czasu - typowe amerykańskie piśmiennictwo dzisiejszych czasów w obszarze niby rozwoju zawodowego/psychologii czy rekacji....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZostanie ze mną sporo myśli z tej książki. Oraz jej przekaz, który przypomina nam, jak ważne, jest bycie tu i teraz i czerpanie satysfakcji z tego, co robimy. Dla osób, które, tak, jak ja, biorą na siebie za dużo i ciągle myślą o mitycznym „kiedyś na pewno” będzie to bardzo pouczająca lektura.
Problemem może być forma tej książki. Niektóre zdania się straszliwie rozwleczone, a całość jest po prostu jednym zwartym tekstem z paroma wypunktowaniami pod sam koniec. Przyznaję, to może zmęczyć. A może zmęczyło mnie, bo czytałam ją codziennie o 5 rano? Nie wiem. Ale polecam się z nią zmierzyć tak czy siak.
Zostanie ze mną sporo myśli z tej książki. Oraz jej przekaz, który przypomina nam, jak ważne, jest bycie tu i teraz i czerpanie satysfakcji z tego, co robimy. Dla osób, które, tak, jak ja, biorą na siebie za dużo i ciągle myślą o mitycznym „kiedyś na pewno” będzie to bardzo pouczająca lektura.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toProblemem może być forma tej książki. Niektóre zdania się straszliwie...
Cztery tysiące tygodni... tyle mam wrażenie czytałam tę książkę. Okropecznie rozwleczona.
Cztery tysiące tygodni... tyle mam wrażenie czytałam tę książkę. Okropecznie rozwleczona.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam wrażenie, że czytałem książkę sfrustrowanego ojca, który nie jest zadowolony ze swojego życia dlatego przyjmuje życie takim jakim jest.
Autor wspomina o tym, żeby nie być pępkiem wszechświata i nasze życie nie ma większego sensu, ale pod sam koniec książki wspomniał o tym, że improwizujemy nawet prezydent w USA może być osobą niekompetentną. Czyli jednak pomimo niedoskonałości można coś osiągnąć i czasem warto się starać.
Książkę przeczytałem w jeden dzień, dzięki technice pomodoro, którą autor krytykuje. Fakt zgodzę się z autorem i lepiej spędziłbym ten czas grając na PC oddając się pełnemu relaksowi niż czytając tę pozycję.
W mojej opinii książka szkodliwa.
Mam wrażenie, że czytałem książkę sfrustrowanego ojca, który nie jest zadowolony ze swojego życia dlatego przyjmuje życie takim jakim jest.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor wspomina o tym, żeby nie być pępkiem wszechświata i nasze życie nie ma większego sensu, ale pod sam koniec książki wspomniał o tym, że improwizujemy nawet prezydent w USA może być osobą niekompetentną. Czyli jednak pomimo...
Cztery tysiące tygodni - tyle mniej więcej trwa życie każdego z nas... Wspaniała książka, nad którą trzeba spędzić odpowiednią ilość czasu. Każdy rodział daje nam ogromną ilość tematów do przemyśleń, rozważenia jak spędzamy nasze dni, jak gonimy za "sukcesem", pieniędzmi, przyszłością, do której nigdy nie docieramy. Warto przeczytać i przemyśleć. Autor wręcza czytelnikom gotowy przepis, jak żyć chwilą obecną i przestać przejmować się wszystkim dookoła. Spróbować nie zaszkodzi, a treść została przedstawiona niezwykle przystępnie.
Cztery tysiące tygodni - tyle mniej więcej trwa życie każdego z nas... Wspaniała książka, nad którą trzeba spędzić odpowiednią ilość czasu. Każdy rodział daje nam ogromną ilość tematów do przemyśleń, rozważenia jak spędzamy nasze dni, jak gonimy za "sukcesem", pieniędzmi, przyszłością, do której nigdy nie docieramy. Warto przeczytać i przemyśleć. Autor wręcza czytelnikom...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDługa, ale ma różne ciekawe myśli.
Długa, ale ma różne ciekawe myśli.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Najważniejszym wyzwaniem z zarządzaniem naszym ograniczonym czasem nie jest wcale szukanie sposobu, by ze wszystkim zdążyć (bo to się nigdy nie stanie), lecz mądre decydowanie o tym, czego nie robić, i godzenie się ze skutkami. "
"Najważniejszym wyzwaniem z zarządzaniem naszym ograniczonym czasem nie jest wcale szukanie sposobu, by ze wszystkim zdążyć (bo to się nigdy nie stanie), lecz mądre decydowanie o tym, czego nie robić, i godzenie się ze skutkami. "
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo interesująca lektura, pełna refleksji i nawiązań filozoficznych, skłaniająca do przemyśleń. Choć uspodziewałam się raczej jakiegoś poradnika jak najproduktywniej wykorzystać życie. To jednak zupełnie co innego, choć porady też można znaleźć.
Ciekawe przemyslenie autora o tym, że hobby daje nam możliwość bycia zupełnymi amatorami i nie przejmowania się tym, a wręcz cieszenia. Jest to w zupełnej opozycji do mojej dotychczasowej filozofii, zawsze wydawało mi się, że do czegokolwiek człowiek się zabiera powinien to robić najlepiej jak potrafi.
Moją szczególną uwagę zwróciły trafne spostrzeżenia na temat social mediów i tego jak wpływają na nasze życie oraz to dlaczego wraz z upływem lat mamy wrażenie, że czas płynie coraz szybciej.
Bardzo interesująca lektura, pełna refleksji i nawiązań filozoficznych, skłaniająca do przemyśleń. Choć uspodziewałam się raczej jakiegoś poradnika jak najproduktywniej wykorzystać życie. To jednak zupełnie co innego, choć porady też można znaleźć.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawe przemyslenie autora o tym, że hobby daje nam możliwość bycia zupełnymi amatorami i nie przejmowania się tym, a wręcz...
Na pewno będzie to dla mnie ważna książka, choć nie jest przełomowa. Już od dawna interesuję się tematem mniejszego zaangażowania w różne aktywności, ucieczkę od pracoholizmu i ogólnie pojętej nadaktywności, która sprawia, że mimo interesujących zajęć człowiekowi już się nie chce.
W "Czterech tysiącach tygodni" znalazłem wiele interesujących myśli. Najważniejsza będzie dla mnie zmiana myślenia z wybierania czegoś do zrobienia, na wybieranie, z czego rezygnuję. Nie możemy w życiu zrobić wszystkiego. Już widzę, że u mnie zmieniło to sposób podejmowania decyzji.
Z minusów książki:
- trochę za dużo lania wody i powtarzania tych samych przemyśleń
- zbyt duże przekonanie o słuszności własnych przemyśleń - np. krytyka techniki getting things done, w której podstawą analizy zadań do wykonania jest decyzja, czy w ogóle mamy się tą rzeczą zajmować. Wg autora jest to kolejna technika upychania zadań w czasie, Bowie składa makietę, to dobrze, ale Branson pływa na desce, to źle.
- mnogość cytatów osób o wątpliwym dla mnie autorytecie - amerykańska buddystka? jakiś terapeuta? Rozumiem, że mogą być znani w pewnych kręgach, ale jak dla mnie to słabe argumenty.
Ogólnie książkę bardzo polecam, choć dla pracoholikó/turboproduktywnych ludzi może być trudna do czytania.
Na pewno będzie to dla mnie ważna książka, choć nie jest przełomowa. Już od dawna interesuję się tematem mniejszego zaangażowania w różne aktywności, ucieczkę od pracoholizmu i ogólnie pojętej nadaktywności, która sprawia, że mimo interesujących zajęć człowiekowi już się nie chce.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW "Czterech tysiącach tygodni" znalazłem wiele interesujących myśli. Najważniejsza będzie...
Do Posłowia super - powolnie płynące, filozoficzne rozmyślania, wraz z subtelnymi, nienachalnymi poradami, ukazują inną perspektywę na życie. W Posłowiu nastąpił zwrot i ujrzałam rozpacz przemijania, następnie listę 10 'to do'.
Tak więc, dla mnie książka jest piękną, niestety tylko próbą, wyzwolenia się z niewolniczego zarządzania naszym krótkim czasem.
Do Posłowia super - powolnie płynące, filozoficzne rozmyślania, wraz z subtelnymi, nienachalnymi poradami, ukazują inną perspektywę na życie. W Posłowiu nastąpił zwrot i ujrzałam rozpacz przemijania, następnie listę 10 'to do'.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak więc, dla mnie książka jest piękną, niestety tylko próbą, wyzwolenia się z niewolniczego zarządzania naszym krótkim czasem.
Inne spojrzenie na postrzeganie tego jak upływa czas i jego wartość. Skłania do refleksji nad tym jaki wpływ ma na nas presja ze strony świata zewnętrznego lubująca się w odhaczaniu zadań i bezustannej produktywności. Dała mi do myślenia.
Inne spojrzenie na postrzeganie tego jak upływa czas i jego wartość. Skłania do refleksji nad tym jaki wpływ ma na nas presja ze strony świata zewnętrznego lubująca się w odhaczaniu zadań i bezustannej produktywności. Dała mi do myślenia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka to zlepek cytatów z innych książek z paroma trafnymi diagnozami. Końcówka niesamowicie rozwleczona i w kółko powtarzanie tych samych prawd. Do mnie w szczególności trafił punkt związany z potrzebą produktywnego spędzania czasu wolnego. Faktycznie nie byłem świadomy, że też tak mam i nawet czas wolny ma być produktywnym czasem wolnym, a nie po prostu spędzeniem go na odpoczynku.
Autor ma filozoficzne podejście wraz z nastawieniem "odkryłem prawdę i mam rację". Swój bezcelowy spacer ocenia jako przykładowe zachowanie świadczące o akceptacji i odpoczynku natomiast wyczyny Bransona są robione pod publiczkę, bo ma taki image. Kompletnie to do mnie nie trafiło, bo potrafię sobie wyobrazić, że ktoś odpoczywa robiąc coś innego niż ja. Niestety autor nie ma już w sobie tyle tolerancji.
Książka mogłaby mieć połowę długości i nadal spełnić swoją rolę.
Paradoksem jest, że na początku dochodzi do krytyki książek o produktywności, a na końcu autor sam podaje swój system zarządzania zadaniami.
Książka to zlepek cytatów z innych książek z paroma trafnymi diagnozami. Końcówka niesamowicie rozwleczona i w kółko powtarzanie tych samych prawd. Do mnie w szczególności trafił punkt związany z potrzebą produktywnego spędzania czasu wolnego. Faktycznie nie byłem świadomy, że też tak mam i nawet czas wolny ma być produktywnym czasem wolnym, a nie po prostu spędzeniem go na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZapraszam do obejrzenia na YouTube (ok 6 min):
https://www.youtube.com/watch?v=yI2XGEV8m6A
Lub do przeczytania:
https://pandunia.pl/?p=3470
Zapraszam do obejrzenia na YouTube (ok 6 min):
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttps://www.youtube.com/watch?v=yI2XGEV8m6A
Lub do przeczytania:
https://pandunia.pl/?p=3470
Książka otwiera oczy. Daje nam do myślenia: czym faktycznie jest nasz czas? Co z nim robimy? Kim się otaczamy?
Bardzo mi pomogła otrząsnąć się po dotychczasowych przeżyciach.
Książka otwiera oczy. Daje nam do myślenia: czym faktycznie jest nasz czas? Co z nim robimy? Kim się otaczamy?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo mi pomogła otrząsnąć się po dotychczasowych przeżyciach.
Takie luźne lekko psychologiczne pitu-pitu, że poradniki do zarządzania czasem są do kitu, a autor wie co z tym zrobić.
Takie luźne lekko psychologiczne pitu-pitu, że poradniki do zarządzania czasem są do kitu, a autor wie co z tym zrobić.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiałam duże nadzieje co do tej pozycji, ale niestety mnie nie porwała. Myślę że wycinając z niej filozoficzne ujęcia to sensownej treści zostaje niewiele.
Nie zmienia to jednak faktu, że autor rzuca zupełnie nowe światło na tak teraz popularne zagadnienie zarządzania sobą w czasie. Kilka wartościowych zdań z pewnością zostanie ze mną na dłużej.
Miałam duże nadzieje co do tej pozycji, ale niestety mnie nie porwała. Myślę że wycinając z niej filozoficzne ujęcia to sensownej treści zostaje niewiele.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie zmienia to jednak faktu, że autor rzuca zupełnie nowe światło na tak teraz popularne zagadnienie zarządzania sobą w czasie. Kilka wartościowych zdań z pewnością zostanie ze mną na dłużej.
Ta ksiazka przypomina mi znany tekst, ze jedyny sposob aby uwolnic sie od pokusy to po prostu jej ulec. Tak tez wiedzac, ze nie wykonasz zadan jakie sobie stawiasz powinienes po prostu machnac reka na te zadania ;) Powiedzialbym, ze przelomowe ;)
Natomiast ogolnie wysoka nota za to, ze dobrze i szybko sie czyta.
Ta ksiazka przypomina mi znany tekst, ze jedyny sposob aby uwolnic sie od pokusy to po prostu jej ulec. Tak tez wiedzac, ze nie wykonasz zadan jakie sobie stawiasz powinienes po prostu machnac reka na te zadania ;) Powiedzialbym, ze przelomowe ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNatomiast ogolnie wysoka nota za to, ze dobrze i szybko sie czyta.