rozwiń zwiń
Wróć na stronę książki

Oceny książki Ameryczka

Średnia ocen
5,4 / 10
34 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
1
1

Na półkach:

Licha - nie polecam.

Szkoda „kasy” - jak pojawi sie w supermarkecie za 3 pln - można sie mocno zastanowić?

Dla uzupełnienia ilosci kartek, autor i wydawca dolaczyli, bazgroły ręcznego pisma - „czegoś”, co ma przypominać pismo odręczne.

Licha - nie polecam.

Szkoda „kasy” - jak pojawi sie w supermarkecie za 3 pln - można sie mocno zastanowić?

Dla uzupełnienia ilosci kartek, autor i wydawca dolaczyli, bazgroły ręcznego pisma - „czegoś”, co ma przypominać pismo odręczne.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1525
1164

Na półkach: ,

Jakoś tak się składa, że podróż samochodem najlepiej opisać będąc w Ameryce. Szczególnie, gdy skręca się na mniej uczęszczane drogi. Takie lokalne, prowadzące do miejscowości, które szeroko znane nie są. Dobrze mieć ze sobą przewodnika, który wzbudzi nasze zaufanie. Piotr Marecki na przykład wzbudza je od pierwszych stron „Ameryczki”. Nie ukrywa, że interesuje go Ameryka niemetropolitalna, a ta mała, pełna przydrożnych moteli i bardzo dziwnych rzeczy jak na przykład olbrzymka zdobiąca okładkę jego książki.

Przestrzegałbym przed naklejaniem na książkę klasyfikujących haseł. Autor o to nie dba, my też nie powinniśmy. W każdym razie zmikoswana została literatura faktu, drogi, esej, rozprawka i co tam jeszcze weszło pod pióro. I dobrze. Niejednorodność stylistyczna odpowiadać ma chaosowi widzianemu oczami narratora. Dobrze to robi myślom, gdyż wymusza na nich niezależność, a konkretniej własny osąd. Są momenty autentycznie zabawne, są i groźne. Ktoś bardziej skory do posługiwania się wznioślejszymi hasłami mógłby powiedzieć, że więcej tu prawdy o Ameryce niż we wszystkich dostępnych analizach prasowych. Może nawet to i prawda jest.

Jakoś tak się składa, że podróż samochodem najlepiej opisać będąc w Ameryce. Szczególnie, gdy skręca się na mniej uczęszczane drogi. Takie lokalne, prowadzące do miejscowości, które szeroko znane nie są. Dobrze mieć ze sobą przewodnika, który wzbudzi nasze zaufanie. Piotr Marecki na przykład wzbudza je od pierwszych stron „Ameryczki”. Nie ukrywa, że interesuje go Ameryka...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
307
280

Na półkach:

Kristo - krótko.
Do książki zasiadałem 2x - najpierw ja pobieżnie przewertowałem, potem zmusiłem się do przeczytania od początku do końca. W tym szaleństwie opisywania banalnych czynności podczas podróży po Ameryce musi być metoda - myślałem. I znalazłem - rozmowa autora na stronie 30 z Lawrencem Giffinem o literaturze konceptualnej, o zapisywaniu czasu, czy aktualnych czynności. Wspomnień o konceptualizmie jest kilka a "Ameryczka" to reportaż konceptualny, niestety nie do końca udany i przekonujący. Z banału i mozołu podróży nie wynikła wciągająca literatura, brak jest też w zasadzie zakończenia, podsumowania, refleksji. Autor z założenia pomija rzeczy wznioślejsze, niepowtarzalne, woli banały, które są nudne w lekturze. Nie dostajemy opisu Yosemite w końcu, wizyta w centrum NASA potraktowana jest jak wizyta w spożywczaku, nawet opis pożarów Kalifornii jest na poziomie relacji jakiegoś przypadkowego robotnika a nie obieżyświata.
Nie dziwią niskie oceny "Ameryczki", mam kłopot jak wysoko ją ocenić. Czy to obraz współczesnej Ameryki? Raczej jakieś cienie w pieczarze. Zastanawiające, że na licznych zdjęciach nie ma żadnych ludzi.

Kristo - krótko.
Do książki zasiadałem 2x - najpierw ja pobieżnie przewertowałem, potem zmusiłem się do przeczytania od początku do końca. W tym szaleństwie opisywania banalnych czynności podczas podróży po Ameryce musi być metoda - myślałem. I znalazłem - rozmowa autora na stronie 30 z Lawrencem Giffinem o literaturze konceptualnej, o zapisywaniu czasu, czy aktualnych...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to