Czytam i oceniam tylko część publicystyczną (za wyjątkiem recenzji gier wideo i komiksów - nie gram/nie czytam, nie znam się).
Kulbat. No i tu widać, co się dzieje, jak się pozwala człowiekowi rozpisać: dostajemy porządny tekst. Dowiemy się, czym young adult jest, z czego wyrosło, jakie wynikają z tego szanse i perspektywy. Dodatkowy walor to osobiste starcie autorki z czysto marketingowym podejściem do sprzedawania już nie tylko książek, ale i osób autorskich. NA PLUS
Pisula. Znów ucząc bawi, bawiąc uczy, tym razem o gatunku urban fantasy. Niewątpliwie źle zestarzało się polecenie książek Neila Gaimana. Mimo to artykuł NA PLUS
Świątkowski. Mocniej niż poprzednio wybrzmiewa tutaj oczytanie autora. Z zachwytem nad Wiedźminem nam nie po drodze, ale poza tym tekst niezły, pozostaje niedosyt. NA PLUS
Wywiad z Cyprianem Olenckim. I tu już mamy od razu napisane, kto zacz, to na duży plus w porównaniu z poprzednim numerem, podobnie jak zmiana na stanowisku wypytywacza. Rozmowa jest żywa, zachodzi akcja-reakcja. NA PLUS
Sobiecka. Najciekawszy, dobrze napisany tekst o dwóch pierwszych samurajach nie-Japończykach. NA PLUS
Gogut. Recenzja w moim odczuciu za bardzo spoilerowa, do tego zabrakło informacji o tłumaczu i wydawnictwie. NA MINUS
Skupień. Biografia serialu "Czterdziestolatek" trochę mnie razi w tym towarzystwie, dlatego też, choć recenzja rzetelna, nie czuję się zachęcona do lektury. W drugim tekście Skupień przejechał się po "Gniewie halnego", co szanuję, bo świadczy o tym, że recenzentom nie zakłada się kagańca. NA PLUS
Śliwiak. List pochwalny do "Piwnicznych chłopaków" Ćwieka nie zawiera choćby najmniejszego zastrzeżenia, co poddaje w wątpliwość wiarygodność recenzenta. Pewnie uznał, że lepiej nie gryźć ręki, która karmi. NA MINUS
Chrzuszcz. O serialu w duchu starych X-menów dotąd nie miałam pojęcia, z pewnością nadrobię. NA PLUS
Jeliński. Po raz kolejny nie po drodze mi z Jelińskim, przerost formy nad treścią. NA MINUS
Świadomie, czy też nie, dano w tym numerze autorom więcej miejsca i to od razu przełożyło się na lepsze wyniki. Czułam, że czytam magazyn z pełnoprawnymi artykułami, a nie zlepek krótkich wrażeń. Zobaczymy, czy format utrzyma poziom.
Na minus, tu i poprzednio, brak wiadomości "technicznych" o recenzowanych pozycjach: tłumaczach, wydawcach, liczbie stron, roku wydania...
Czytam i oceniam tylko część publicystyczną (za wyjątkiem recenzji gier wideo i komiksów - nie gram/nie czytam, nie znam się).
Kulbat. No i tu widać, co się dzieje, jak się pozwala człowiekowi rozpisać: dostajemy porządny tekst. Dowiemy się, czym young adult jest, z czego wyrosło, jakie wynikają z tego szanse i perspektywy. Dodatkowy walor to osobiste starcie autorki z...
Wstępniak - ważny tekst podany w… ćwiekowy sposób. I w to mi graj! W sumie Jakub to mógłby pomyśleć nad jakimś cyklem felietonów, a może zbioru przemyśleń, podanych właśnie w taki sposób, jak ten wstępniak.
Dorosłość w różnym wieku a literatura young adult Agnieszka Kulbat - profil autorski - dziękuję za przybliżenie i usystematyzowanie wiedzy na ten temat. Myślę, że na jakimś poziomie cały problem sprowadza się do odpowiedzi, którą muszą sobie dać autorzy i wydawcy: czy mój tekst, prócz dobrej zabawy, niesie ze sobą wartości i jeśli tak, to jak one będą wpływać na odbiorców? Bo słowo pisane wciąż - i chyba już zawsze - będzie mieć wielką moc….
Urban fanstay Full Frontal Pisula - dobre, ciekawe wprowadzenie tematu, jak to u Radka 🙂 Plus za wspomnienie Supernatural i Czarodziejek 🙂 Szczerze cholernie żałuję, że nie powstał crossover między nimi 😃
O należnym Geraltowi miejscu w historii Marcin Świątkowski - nie sposób się nie zgodzić, Wiedźmin był sporym game changrerem, nie tylko dla naszej fantastyki, ogólnie całej naszej literatury, ale przede wszystkim dla polskiej popkultury. I to w sumie też byłby fajny pomysł na tekst skupiający się na tym zagadnieniu.
Ballada o Bardzie Mariuszu Mateusz P. Barczyk - świetna stylizacja tekstu, która jest decydująca w kwestii jego siły. Miałem zabawę przekładając w głowie frazy na współczesne, dresiarskie zachowania. To było zacne! Czego mi zabrakło, to chyba większej ilości wydarzeń - aż by się chciało przeczytać tak opisaną ustawkę Spartan czy też dobieranie się do cudzego rydwanu. Jednak ograniczona ilość znaków też robiła swoje, co rozumiem.
Dodatkowy plus za odczarowanie “walaszkowego” podejścia do blokowisk.
Syrenka Jagoda Smyczek pisze - bardzo klimatyczny utwór. Znana baza, opowiedziana na nowo, z dobrze zrobionym retellingiem postaci i tropów, rzucająca też istotne pytania na temat przeznaczenia, nieuchronności losu i zależność istot od siebie. Do tego to wszystko na poważnie, ale z odpowiednią dozą czułości dla bohaterów i emocji tam, gdzie potrzeba.
Rozliczenie składek Izabela Grabda - strona autorska - setting świata ciekawy, może trochę zabrakło mi większych haczyków do polubienia postaci i większej zabawy urzędową formą (a ZUS czy skarbówka posiada wiele takich smaczków idealnych do przełożenia na realia opowieści). Dodatkowo od pewnego momentu wiedziałem, jak ta historia się skończy, więc nie czułem zaskoczenia. Z drugiej strony ma bardzo ciekawy morał (i nie mam na myśli kwestii składek, bo to raczej cudownie zostało wyśmiane), który daje do myślenia w kontekście naszej rzeczywistości. Technicznie uwag brak, bardzo solidny tekst 🙂
Wywiad z Cyprianem Olenckim Maciej "Lobo" Linke - dobrze poczytać słowa dwóch specjalistów w swoich dziedzinach. Może niektórych zdziwić tak duża ilość poświęcona sztukom walki, ale nie mnie - dzięki temu wywiad wybrzmiał ciekawej 🙂 To co, w kolejnym wydaniu opowiadanie od Lobo? 😃
Przeniknąć do popkultury Marta Sobiecka - słyszałem o tej sprawie z afrykańskim samurajem, ale nie znałem szczegółów. Cieszę się, że pojawił się tekst, który w tak przystępny sposób mi to przybliżył.
Recenzje (Brody z kosmosu, Małgorzata Gogut, Rafał Śliwiak, Filip Chrzuszcz, Gucio1846) - tutaj nie będę wchodził w szczegóły, bo każda z nich ciekawa i dobrze skrojona. Cieszy mnie też, że pojawiają się głosy mniej pozytywne w kontekście recenzowanych rzeczy, wytykające (konstruktywnie) wady. Oczywiście, wciąż podtrzymuję zdanie, że w przypadku swoich recenzji nie znam typa (😉, ale za to cieszę się z doboru lektorów - Mateusz Kapusta (który zawsze robi świetną robotę), oraz kolodka_z_radia (od kiedy pojawiłem się w PB, to było moim marzeniem, by coś mojego przeczytała, dziękuję!).
Na plus drugiego numer - dżingle i intro. Sprawiają, że jeszcze lepiej się słucha. Takie uporządkowanie bardzo poprawia “czytelność”. Lektorzy - jak zawsze bez uwag. kolodka_z_radia, Mikołaj Krawczyk, Marcin Kardach, Kim jest Przemek Corso?, Gucio1846 - dobra robota! Fajny pomysł z możliwością pobrania okładki jako tapety na telefon 🙂
Tak technicznie, jak i pod względem nie mam większych uwag (może za wyjątkiem, że w “Syrence” parę razy w warstwie lektorskiej słyszałem dziwne przeskoki i jakby urwane dźwięki).
No to Pulp Magazyn #2 za mną 😃 I tak to widzę:
Wstępniak - ważny tekst podany w… ćwiekowy sposób. I w to mi graj! W sumie Jakub to mógłby pomyśleć nad jakimś cyklem felietonów, a może zbioru przemyśleń, podanych właśnie w taki sposób, jak ten wstępniak.
Dorosłość w różnym wieku a literatura young adult Agnieszka Kulbat - profil autorski - dziękuję za przybliżenie i...
Drugi numer magazynu i pogłębianie znajomości.
„Pulp magazyn to mocna dawka popkulturowej rozrywki i wiedzy. Czekają na was opowiadania, wywiady, recenzje i felietony.”
Zdecydowanie stawiają na pulpową pulpę. Nadal utrzymuje się bardzo duża różnorodność w zakresie poruszanych wątków oraz podawane są w przystępnej, powierzchownej formie. Oczywista oczywistością będzie stwierdzenie, że dla mnie były mocniejsze i słabsze momenty. Nadal pozostanę przy tym, że najbardziej leżą mi felietony pop-edukacyjne.
Całkiem fajne czytadełka w aplikacji (skojarzyło mi się z „czekadełkami” w karczmach) – krótkie formy na chwile przerwy. Nie wszystko jednakowo mi pasowało, ale ogólnie jest OK. Zakres „dopuszczonych” tematów jest tak duży, że korzystać można tak naprawdę ze wszystkiego co nie trafia do pism „zbyt ważnych i zbyt poważnych”.
Drugi numer magazynu i pogłębianie znajomości.
„Pulp magazyn to mocna dawka popkulturowej rozrywki i wiedzy. Czekają na was opowiadania, wywiady, recenzje i felietony.”
Zdecydowanie stawiają na pulpową pulpę. Nadal utrzymuje się bardzo duża różnorodność w zakresie poruszanych wątków oraz podawane są w przystępnej, powierzchownej formie. Oczywista oczywistością będzie...
Pierwszy numer „Pulp Magazynu” pojawił się z zaskoczenia, ale okazało się, że jest to bardzo interesujący periodyk. Jednak często wydawca rzuca na początek perły, żeby później nieco spuścić z tonu. Czy tak sprawa ma się w przypadku numeru dwa? Poniekąd.
Najpierw wyjaśnię, dlaczego uważam, że poziom jest tym razem nieco niższy. Chodzi przede wszystkim o opowiadania, które są słabsze niż poprzednio.
- „Ballada o Bardzie Mariuszu” (aut. Mateusz P. Barczyk) okazała się prościutkim tekstem utrzymanym w konwencji osiedlowej przypowieści o życiu. Nie przekonuje mnie ani forma (ta była dla mnie męcząca przez irytującą stylizację) ani morał (ten był banalny i oczywisty).
- „Syrenka” (aut. Jagoda Smyczek) okazała się lepsza. Na plus zadziałał pomysł na zderzenie dwóch różnych światów i mroczne, międzygatunkowe love story. Objętość opowiadania nie pozwoliła jednak lepiej wybrzmieć moralnym dylematom, jakie posiada bohaterka – to z kolei nie pozwoliło mi mocniej wejść w tę opowieść.
- „Rozliczenie składek” (aut. Izabela Grabda) to kolejna historia o Niebie i Piekle poruszająca tematykę tego, co się stanie po naszej śmierci. Wszystko podane jest w kontekście machlojek i układów między Górą a Dołem i jakkolwiek napisane jest sprawnie, to na przestrzeni lat czytało się wiele podobnych opowiadań, a co za tym idzie – to konkretne zwyczajnie nie miało mnie czym zaskoczyć.
Publicystyka prezentuje się bardzo przyzwoicie. Interesujący był dla mnie choćby tekst o nurcie young adults (aut. Agnieszka Kulbat), choć nie zgadzam się ze słowami autorki krytykującymi krytykujących „trigger warningi”. Nie chodzi mi tyle o samo ostrzeżenie o zawartości, co o to, że rzecz psuje lekturę. Książka jest swego rodzaju niespodzianką, nigdy nie wiesz na co trafisz w środku. A tu nagle bum – piszą, że będzie o samobójstwie. Albo o anoreksji. A ja bym wolał się samemu dowiedzieć. Czytając. Nawet, jeśli jakiś temat jest dla mnie niekomfortowy.
Ciekawie prezentuje się też przybliżenie gatunku urban fantasy (aut. Radosław Pisula), choć z uwagi na ograniczone miejsce, treść jest dość powierzchowna. Dobrze wypadł również piszący o wiedźminie w kontekście postmodernizmu Marcin Świątkowski. Poza tym dostajemy jeszcze wywiad z Cyprianem Olenckim (reżyser niedawnej Furiozy), który czyta się nieźle, zwłaszcza trochę zna się któreś z dzieł tego reżysera. Interesujący jest też tekst Marty Sobeckiej o pochodzeniu bohatera najnowszej odsłony „Assassin’s Creed”. Cały dział jest tym razem dość różnorodny, ale nie ma flopa.
Zostały jeszcze recki. I recki jak to recki. Generalnie są ok, choć jak na mój gust kilka jest za mało wnikliwych, będąc raczej opisem z dodanym krótkim komentarzem. Tego nie lubię, bo to pójście po linii najmniejszego oporu. Jak już dostało się od wydawnictwa książkę/komiks/grę za darmo, wypadałoby się wysilić, wolałbym zatem dostać nieco więcej przemyśleń na temat treści tychże (i żeby nie było – to nie jest zarzut do całego działu).
Ogólnie rzecz biorąc, drugi numer „Pulp Magazynu” prezentuje się zatem dość przyzwoicie, choć zauważalnie gorzej od „openera”. Jako, że opowiadania zajmują prawie połowę objętości wydania, i są tym razem przeciętne/słabe, to musi rzutować to na ocenę całości. Nadal jednak podoba mi się idea tego pisma, a trzeci numer już czeka na czytniku i za jakiś czas wrócę tu z opinią na jego temat.
Pierwszy numer „Pulp Magazynu” pojawił się z zaskoczenia, ale okazało się, że jest to bardzo interesujący periodyk. Jednak często wydawca rzuca na początek perły, żeby później nieco spuścić z tonu. Czy tak sprawa ma się w przypadku numeru dwa? Poniekąd.
Najpierw wyjaśnię, dlaczego uważam, że poziom jest tym razem nieco niższy. Chodzi przede wszystkim o opowiadania, które...
Czytam i oceniam tylko część publicystyczną (za wyjątkiem recenzji gier wideo i komiksów - nie gram/nie czytam, nie znam się).
Kulbat. No i tu widać, co się dzieje, jak się pozwala człowiekowi rozpisać: dostajemy porządny tekst. Dowiemy się, czym young adult jest, z czego wyrosło, jakie wynikają z tego szanse i perspektywy. Dodatkowy walor to osobiste starcie autorki z czysto marketingowym podejściem do sprzedawania już nie tylko książek, ale i osób autorskich. NA PLUS
Pisula. Znów ucząc bawi, bawiąc uczy, tym razem o gatunku urban fantasy. Niewątpliwie źle zestarzało się polecenie książek Neila Gaimana. Mimo to artykuł NA PLUS
Świątkowski. Mocniej niż poprzednio wybrzmiewa tutaj oczytanie autora. Z zachwytem nad Wiedźminem nam nie po drodze, ale poza tym tekst niezły, pozostaje niedosyt. NA PLUS
Wywiad z Cyprianem Olenckim. I tu już mamy od razu napisane, kto zacz, to na duży plus w porównaniu z poprzednim numerem, podobnie jak zmiana na stanowisku wypytywacza. Rozmowa jest żywa, zachodzi akcja-reakcja. NA PLUS
Sobiecka. Najciekawszy, dobrze napisany tekst o dwóch pierwszych samurajach nie-Japończykach. NA PLUS
Gogut. Recenzja w moim odczuciu za bardzo spoilerowa, do tego zabrakło informacji o tłumaczu i wydawnictwie. NA MINUS
Skupień. Biografia serialu "Czterdziestolatek" trochę mnie razi w tym towarzystwie, dlatego też, choć recenzja rzetelna, nie czuję się zachęcona do lektury. W drugim tekście Skupień przejechał się po "Gniewie halnego", co szanuję, bo świadczy o tym, że recenzentom nie zakłada się kagańca. NA PLUS
Śliwiak. List pochwalny do "Piwnicznych chłopaków" Ćwieka nie zawiera choćby najmniejszego zastrzeżenia, co poddaje w wątpliwość wiarygodność recenzenta. Pewnie uznał, że lepiej nie gryźć ręki, która karmi. NA MINUS
Chrzuszcz. O serialu w duchu starych X-menów dotąd nie miałam pojęcia, z pewnością nadrobię. NA PLUS
Jeliński. Po raz kolejny nie po drodze mi z Jelińskim, przerost formy nad treścią. NA MINUS
Świadomie, czy też nie, dano w tym numerze autorom więcej miejsca i to od razu przełożyło się na lepsze wyniki. Czułam, że czytam magazyn z pełnoprawnymi artykułami, a nie zlepek krótkich wrażeń. Zobaczymy, czy format utrzyma poziom.
Na minus, tu i poprzednio, brak wiadomości "technicznych" o recenzowanych pozycjach: tłumaczach, wydawcach, liczbie stron, roku wydania...
Czytam i oceniam tylko część publicystyczną (za wyjątkiem recenzji gier wideo i komiksów - nie gram/nie czytam, nie znam się).
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKulbat. No i tu widać, co się dzieje, jak się pozwala człowiekowi rozpisać: dostajemy porządny tekst. Dowiemy się, czym young adult jest, z czego wyrosło, jakie wynikają z tego szanse i perspektywy. Dodatkowy walor to osobiste starcie autorki z...
No to Pulp Magazyn #2 za mną 😃 I tak to widzę:
Wstępniak - ważny tekst podany w… ćwiekowy sposób. I w to mi graj! W sumie Jakub to mógłby pomyśleć nad jakimś cyklem felietonów, a może zbioru przemyśleń, podanych właśnie w taki sposób, jak ten wstępniak.
Dorosłość w różnym wieku a literatura young adult Agnieszka Kulbat - profil autorski - dziękuję za przybliżenie i usystematyzowanie wiedzy na ten temat. Myślę, że na jakimś poziomie cały problem sprowadza się do odpowiedzi, którą muszą sobie dać autorzy i wydawcy: czy mój tekst, prócz dobrej zabawy, niesie ze sobą wartości i jeśli tak, to jak one będą wpływać na odbiorców? Bo słowo pisane wciąż - i chyba już zawsze - będzie mieć wielką moc….
Urban fanstay Full Frontal Pisula - dobre, ciekawe wprowadzenie tematu, jak to u Radka 🙂 Plus za wspomnienie Supernatural i Czarodziejek 🙂 Szczerze cholernie żałuję, że nie powstał crossover między nimi 😃
O należnym Geraltowi miejscu w historii Marcin Świątkowski - nie sposób się nie zgodzić, Wiedźmin był sporym game changrerem, nie tylko dla naszej fantastyki, ogólnie całej naszej literatury, ale przede wszystkim dla polskiej popkultury. I to w sumie też byłby fajny pomysł na tekst skupiający się na tym zagadnieniu.
Ballada o Bardzie Mariuszu Mateusz P. Barczyk - świetna stylizacja tekstu, która jest decydująca w kwestii jego siły. Miałem zabawę przekładając w głowie frazy na współczesne, dresiarskie zachowania. To było zacne! Czego mi zabrakło, to chyba większej ilości wydarzeń - aż by się chciało przeczytać tak opisaną ustawkę Spartan czy też dobieranie się do cudzego rydwanu. Jednak ograniczona ilość znaków też robiła swoje, co rozumiem.
Dodatkowy plus za odczarowanie “walaszkowego” podejścia do blokowisk.
Syrenka Jagoda Smyczek pisze - bardzo klimatyczny utwór. Znana baza, opowiedziana na nowo, z dobrze zrobionym retellingiem postaci i tropów, rzucająca też istotne pytania na temat przeznaczenia, nieuchronności losu i zależność istot od siebie. Do tego to wszystko na poważnie, ale z odpowiednią dozą czułości dla bohaterów i emocji tam, gdzie potrzeba.
Rozliczenie składek Izabela Grabda - strona autorska - setting świata ciekawy, może trochę zabrakło mi większych haczyków do polubienia postaci i większej zabawy urzędową formą (a ZUS czy skarbówka posiada wiele takich smaczków idealnych do przełożenia na realia opowieści). Dodatkowo od pewnego momentu wiedziałem, jak ta historia się skończy, więc nie czułem zaskoczenia. Z drugiej strony ma bardzo ciekawy morał (i nie mam na myśli kwestii składek, bo to raczej cudownie zostało wyśmiane), który daje do myślenia w kontekście naszej rzeczywistości. Technicznie uwag brak, bardzo solidny tekst 🙂
Wywiad z Cyprianem Olenckim Maciej "Lobo" Linke - dobrze poczytać słowa dwóch specjalistów w swoich dziedzinach. Może niektórych zdziwić tak duża ilość poświęcona sztukom walki, ale nie mnie - dzięki temu wywiad wybrzmiał ciekawej 🙂 To co, w kolejnym wydaniu opowiadanie od Lobo? 😃
Przeniknąć do popkultury Marta Sobiecka - słyszałem o tej sprawie z afrykańskim samurajem, ale nie znałem szczegółów. Cieszę się, że pojawił się tekst, który w tak przystępny sposób mi to przybliżył.
Recenzje (Brody z kosmosu, Małgorzata Gogut, Rafał Śliwiak, Filip Chrzuszcz, Gucio1846) - tutaj nie będę wchodził w szczegóły, bo każda z nich ciekawa i dobrze skrojona. Cieszy mnie też, że pojawiają się głosy mniej pozytywne w kontekście recenzowanych rzeczy, wytykające (konstruktywnie) wady. Oczywiście, wciąż podtrzymuję zdanie, że w przypadku swoich recenzji nie znam typa (😉, ale za to cieszę się z doboru lektorów - Mateusz Kapusta (który zawsze robi świetną robotę), oraz kolodka_z_radia (od kiedy pojawiłem się w PB, to było moim marzeniem, by coś mojego przeczytała, dziękuję!).
Na plus drugiego numer - dżingle i intro. Sprawiają, że jeszcze lepiej się słucha. Takie uporządkowanie bardzo poprawia “czytelność”. Lektorzy - jak zawsze bez uwag. kolodka_z_radia, Mikołaj Krawczyk, Marcin Kardach, Kim jest Przemek Corso?, Gucio1846 - dobra robota! Fajny pomysł z możliwością pobrania okładki jako tapety na telefon 🙂
Tak technicznie, jak i pod względem nie mam większych uwag (może za wyjątkiem, że w “Syrence” parę razy w warstwie lektorskiej słyszałem dziwne przeskoki i jakby urwane dźwięki).
No to Pulp Magazyn #2 za mną 😃 I tak to widzę:
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWstępniak - ważny tekst podany w… ćwiekowy sposób. I w to mi graj! W sumie Jakub to mógłby pomyśleć nad jakimś cyklem felietonów, a może zbioru przemyśleń, podanych właśnie w taki sposób, jak ten wstępniak.
Dorosłość w różnym wieku a literatura young adult Agnieszka Kulbat - profil autorski - dziękuję za przybliżenie i...
Drugi numer magazynu i pogłębianie znajomości.
„Pulp magazyn to mocna dawka popkulturowej rozrywki i wiedzy. Czekają na was opowiadania, wywiady, recenzje i felietony.”
Zdecydowanie stawiają na pulpową pulpę. Nadal utrzymuje się bardzo duża różnorodność w zakresie poruszanych wątków oraz podawane są w przystępnej, powierzchownej formie. Oczywista oczywistością będzie stwierdzenie, że dla mnie były mocniejsze i słabsze momenty. Nadal pozostanę przy tym, że najbardziej leżą mi felietony pop-edukacyjne.
Całkiem fajne czytadełka w aplikacji (skojarzyło mi się z „czekadełkami” w karczmach) – krótkie formy na chwile przerwy. Nie wszystko jednakowo mi pasowało, ale ogólnie jest OK. Zakres „dopuszczonych” tematów jest tak duży, że korzystać można tak naprawdę ze wszystkiego co nie trafia do pism „zbyt ważnych i zbyt poważnych”.
Drugi numer magazynu i pogłębianie znajomości.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Pulp magazyn to mocna dawka popkulturowej rozrywki i wiedzy. Czekają na was opowiadania, wywiady, recenzje i felietony.”
Zdecydowanie stawiają na pulpową pulpę. Nadal utrzymuje się bardzo duża różnorodność w zakresie poruszanych wątków oraz podawane są w przystępnej, powierzchownej formie. Oczywista oczywistością będzie...
Pierwszy numer „Pulp Magazynu” pojawił się z zaskoczenia, ale okazało się, że jest to bardzo interesujący periodyk. Jednak często wydawca rzuca na początek perły, żeby później nieco spuścić z tonu. Czy tak sprawa ma się w przypadku numeru dwa? Poniekąd.
Najpierw wyjaśnię, dlaczego uważam, że poziom jest tym razem nieco niższy. Chodzi przede wszystkim o opowiadania, które są słabsze niż poprzednio.
- „Ballada o Bardzie Mariuszu” (aut. Mateusz P. Barczyk) okazała się prościutkim tekstem utrzymanym w konwencji osiedlowej przypowieści o życiu. Nie przekonuje mnie ani forma (ta była dla mnie męcząca przez irytującą stylizację) ani morał (ten był banalny i oczywisty).
- „Syrenka” (aut. Jagoda Smyczek) okazała się lepsza. Na plus zadziałał pomysł na zderzenie dwóch różnych światów i mroczne, międzygatunkowe love story. Objętość opowiadania nie pozwoliła jednak lepiej wybrzmieć moralnym dylematom, jakie posiada bohaterka – to z kolei nie pozwoliło mi mocniej wejść w tę opowieść.
- „Rozliczenie składek” (aut. Izabela Grabda) to kolejna historia o Niebie i Piekle poruszająca tematykę tego, co się stanie po naszej śmierci. Wszystko podane jest w kontekście machlojek i układów między Górą a Dołem i jakkolwiek napisane jest sprawnie, to na przestrzeni lat czytało się wiele podobnych opowiadań, a co za tym idzie – to konkretne zwyczajnie nie miało mnie czym zaskoczyć.
Publicystyka prezentuje się bardzo przyzwoicie. Interesujący był dla mnie choćby tekst o nurcie young adults (aut. Agnieszka Kulbat), choć nie zgadzam się ze słowami autorki krytykującymi krytykujących „trigger warningi”. Nie chodzi mi tyle o samo ostrzeżenie o zawartości, co o to, że rzecz psuje lekturę. Książka jest swego rodzaju niespodzianką, nigdy nie wiesz na co trafisz w środku. A tu nagle bum – piszą, że będzie o samobójstwie. Albo o anoreksji. A ja bym wolał się samemu dowiedzieć. Czytając. Nawet, jeśli jakiś temat jest dla mnie niekomfortowy.
Ciekawie prezentuje się też przybliżenie gatunku urban fantasy (aut. Radosław Pisula), choć z uwagi na ograniczone miejsce, treść jest dość powierzchowna. Dobrze wypadł również piszący o wiedźminie w kontekście postmodernizmu Marcin Świątkowski. Poza tym dostajemy jeszcze wywiad z Cyprianem Olenckim (reżyser niedawnej Furiozy), który czyta się nieźle, zwłaszcza trochę zna się któreś z dzieł tego reżysera. Interesujący jest też tekst Marty Sobeckiej o pochodzeniu bohatera najnowszej odsłony „Assassin’s Creed”. Cały dział jest tym razem dość różnorodny, ale nie ma flopa.
Zostały jeszcze recki. I recki jak to recki. Generalnie są ok, choć jak na mój gust kilka jest za mało wnikliwych, będąc raczej opisem z dodanym krótkim komentarzem. Tego nie lubię, bo to pójście po linii najmniejszego oporu. Jak już dostało się od wydawnictwa książkę/komiks/grę za darmo, wypadałoby się wysilić, wolałbym zatem dostać nieco więcej przemyśleń na temat treści tychże (i żeby nie było – to nie jest zarzut do całego działu).
Ogólnie rzecz biorąc, drugi numer „Pulp Magazynu” prezentuje się zatem dość przyzwoicie, choć zauważalnie gorzej od „openera”. Jako, że opowiadania zajmują prawie połowę objętości wydania, i są tym razem przeciętne/słabe, to musi rzutować to na ocenę całości. Nadal jednak podoba mi się idea tego pisma, a trzeci numer już czeka na czytniku i za jakiś czas wrócę tu z opinią na jego temat.
Pierwszy numer „Pulp Magazynu” pojawił się z zaskoczenia, ale okazało się, że jest to bardzo interesujący periodyk. Jednak często wydawca rzuca na początek perły, żeby później nieco spuścić z tonu. Czy tak sprawa ma się w przypadku numeru dwa? Poniekąd.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajpierw wyjaśnię, dlaczego uważam, że poziom jest tym razem nieco niższy. Chodzi przede wszystkim o opowiadania, które...