Trylogia.
Opisuje wycieczkę all inclusive Rzymian do Brytanii.
Bardzo dobrze się czyta.
Od razu kupiłem " Upadek Kartaginy " tego autora, ale jeszcze nie przeczytałem.
POLECAM.
Trylogia.
Opisuje wycieczkę all inclusive Rzymian do Brytanii.
Bardzo dobrze się czyta.
Od razu kupiłem " Upadek Kartaginy " tego autora, ale jeszcze nie przeczytałem.
POLECAM.
Trzecia część przygód centuriona Flawiusza Feroksa w rzymskiej Brytanii, w czasach rządów cesarza Trajana. Niestety wysilona i sklecona z elementów z recyklingu. Pierwszy tom, w którym Goldsworthy postawił na nieco chaotyczną batalistykę i słaby wątek kryminalny średnio przypadł mi do gustu ale uznałem, że autor się rozkręca. Tom drugi był już solidną powieścią historyczno-przygodową, z ciekawą i tajemniczą historią. Goldsworthy udowodnił mi, że potrafi pisać beletrystykę na solidnym, rzemieślniczym poziomie. Tom trzeci za to wydaje się pozbawiony energii i charakteru, jakby z pisarza uszła wena albo pisał na kolanie aby tylko zamknąć trylogię i wywiązać się ze zobowiązań wobec wydawcy. Tajemnica rozwiązuje się dość szybko, zagrożenie jest sztampowe, podobnie jak pomysły autora na wyciąganie swojego bohatera z kolejnych kłopotów. Na dodatek nie ma tu tego wszystkiego co budowało pewien klimat dwóch pierwszych tomów. Znika gdzieś rzymska kochanka naszego bohatera, razem z wszystkimi jego rozterkami towarzyszącymi tej znajomości. Znikają gdzieś i tylko na chwilę pojawiają się starzy towarzysze broni. Wróg, z którym ostatecznie musi zmierzyć się centurion to jakaś kompletna popierdółka. Nowa kobieca bohaterka jest żywcem wyjęta z jakiegoś tandetnego serialu kostiumowego, cały jej wątek to literacka taniocha i ucieczka od wszystkiego, w co w sprawach sercowych wpakował pisarz swojego bohatera w poprzednich tomach. To wszystko tylko pogłębia wrażenie, że dla Goldsworthy'ego była to taka pisanina na pół gwizdka, w przerwie pomiędzy kolejnymi poważnymi książkami historycznymi. Na plus jak zwykle obszerne posłowie, słowniczek i towarzyszące nam cały czas poczucie, że autor wie o czym pisze a realia świata starożytnego Rzymu są mu świetnie znane. Tyle, że to za mało gdy brak naprawdę wciągającej i dramatycznej fabuły.
Trzecia część przygód centuriona Flawiusza Feroksa w rzymskiej Brytanii, w czasach rządów cesarza Trajana. Niestety wysilona i sklecona z elementów z recyklingu. Pierwszy tom, w którym Goldsworthy postawił na nieco chaotyczną batalistykę i słaby wątek kryminalny średnio przypadł mi do gustu ale uznałem, że autor się rozkręca. Tom drugi był już solidną powieścią...
Brigantia to trzecia część przygód Feroksa w północnej Anglii ok. 100 roku naszej ery. Napisałem przygód bo nasz bohater w randze centuriona odgrywa wiodącą rolę we wszystkich opisywanych wydarzeniach.
W notce biograficznej autora są kolejne trzy tytułu, więc czekamy na ciąg dalszy.
Generalnie średnia lektura, bliżej mi do rzymskiego cyklu Simona Scarrowa.
Brigantia to trzecia część przygód Feroksa w północnej Anglii ok. 100 roku naszej ery. Napisałem przygód bo nasz bohater w randze centuriona odgrywa wiodącą rolę we wszystkich opisywanych wydarzeniach.
W notce biograficznej autora są kolejne trzy tytułu, więc czekamy na ciąg dalszy.
Generalnie średnia lektura, bliżej mi do rzymskiego cyklu Simona Scarrowa.
Autor, wybitny znawca rzymskiej historii, co ciągle stara się udowadniać, nie jest biegły w przedstawianiu ludzkich charakterów, budowania napięcia czy utrzymywania należytej uwagi czytającego. Niestety, postaci są płaskie, ponad połowa książki jest przeładowana wyjaśnieniami, opisami broni, jednostek, kontekstów historycznych, na czym traci dynamizm fabularny. Feroks jest super bohaterem, który z każdej opresji wychodzi niemal bez szwanku, to odbiera autentyczności tego typu powieści, osadzonych w pewien sposób w realiach historycznych, które należały do dość przewrotnych. Przyznam, że nie czytałem żadnych opracowań historycznych Glodswortha, wierzę, że jego wiedza i kompetencje są na tyle duże, że posługuje się nimi biegle, jednakże w aby pisać powieść fabularną, sama bezdenna wiedza czasów i historii nie wystarczy. Tu trzeba ludzkich doświadczeń, prawdziwych emocji, krwi i życia! Bez tego jest przeciętnie.
Autor, wybitny znawca rzymskiej historii, co ciągle stara się udowadniać, nie jest biegły w przedstawianiu ludzkich charakterów, budowania napięcia czy utrzymywania należytej uwagi czytającego. Niestety, postaci są płaskie, ponad połowa książki jest przeładowana wyjaśnieniami, opisami broni, jednostek, kontekstów historycznych, na czym traci dynamizm fabularny. Feroks jest...
Historia starożytna fascynowała nas od bardzo dawna. Zaczytujemy się szczególnie w opowieściach o Cesarstwie Rzymskim. Stąd naturalnie sięgnęłam po serię „Vindolanda”, a teraz po jej trzeci tom „Brigantia”.
Kryminał, ale też przygoda, historia i militaria — to wszystko w książce, której lektura wciąga. Rzecz dzieje się w 100 roku naszej ery. Weteran legionowy Flawiusz Feroks musi utrzymać porządek na pograniczu w północnej Brytanii. Wybiera się w podróż, ale zatrzymuje go na miejscu zbrodnia. W latrynie zostają znalezione zwłoki cesarskiego wyzwoleńca. Teraz Feroks musi szybko znaleźć mordercę.
Jest akcja, śledztwo, spisek przeciwko cesarstwu, stary nieprzyjaciel i magiczna moc. Poszukiwanie mordercy wiedzie Feroksa w świat intryg, zdrad, knowań. Musi sam się w nich zorientować, a nie zawsze przyjaciel jest wierny i lojalny...
Fascynujące jest przenikanie się światów rzymskiego i celtyckiego z ich wierzeniami i militariami. Książka napisana jest przez historyka wojskowości i to widać w dokładnych opisach broni, oddziałów, walk.
Seria i trzeci tom to lektura nie dla każdego. Znacznie lepiej będzie się to czytać tym, którzy kochają starożytność, którzy się interesują tymi czasami. Co prawda na końcu jest słowniczek pojęć, do którego w każdej chwili można zajrzeć.
Idealna do czytania także dla tych, którzy chcą wiedzieć, jak najwięcej o broni, wojnach, bitwach i potyczkach.
Historia starożytna fascynowała nas od bardzo dawna. Zaczytujemy się szczególnie w opowieściach o Cesarstwie Rzymskim. Stąd naturalnie sięgnęłam po serię „Vindolanda”, a teraz po jej trzeci tom „Brigantia”.
Kryminał, ale też przygoda, historia i militaria — to wszystko w książce, której lektura wciąga. Rzecz dzieje się w 100 roku naszej ery. Weteran legionowy Flawiusz...
Trzeci tom przygód Flawiusza Feroksa, jednocześnie jest to zakończenie cyklu "Vindolanda".
Tym razem nasz bohater zostaje wplątany w pewną sprawę kryminalną, którą musi rozwiązać. Jak zwykle, w tle majaczy już większa intryga, no i to czy brytyjskie plemiona pozostaną wierne Rzymowi. Są też starzy bohaterowie i stary wróg.
Nie chcę się za bardzo powtarzać, ale można w zasadzie powtórzyć zalety poprzednich części i przepisać je tutaj. Jest to powieść pisana przez historyka wojskowości i pierwsze skrzypce gra tutaj obraz rzymskiej armii oraz administracji. Wiadomo, że pojawiają się też inne motywy, czasem mniej (chyba nie kupuję tego wątku miłosnego) lub bardziej udane. Fajnie, że też w tej części pojawiło się miasto (Londinium), a jednocześnie nie porzucono klimatu druidów (Mona). Być może to mylne wrażenie, ale na gorąco w tej części najbardziej poczułem, że akcja rozgrywa się w Brytanii. Pojawia się sporo plemion, jednocześnie widzimy jak przenikają się dwa światy: rzymski i celtycki. No i znów muszę podkreślić świetne budowanie opowieści, wobec jakichś wzmianek u Tacyta, celtyckich wierzeń czy innych szczątków informacji, jakie przekazują nam antyczne źródła. Ocenę podwyższam o jeden stopień za wątek archiwalny w powieści.
Podsumowując, to co napisałem, można też odnieść do poprzednich części. Dla mnie była to świetna militarna przygoda i właśnie, jeśli miałbym za coś wyróżnić trylogię, to za obraz rzymskiej armii. Imponuje mi również baza wykorzystanych źródeł i budowanie wokół nich narracji, szanuję noty historyczne na końcu książki i wyjaśnienie inspiracji przez autora.
No i fajnie, że trylogia została dosyć sprawnie wydana, bo zajęło to wydawnictwu około rok, co jak na polskie warunki uznaję za niezły wynik. Dobra wiadomość jest taka, że to nie koniec przygód Flawiusza Feroksa, no i mam nadzieję, że Rebis pójdzie za ciosem i wyda też kolejne tomy, tym razem w dackim anturażu.
Trzeci tom przygód Flawiusza Feroksa, jednocześnie jest to zakończenie cyklu "Vindolanda".
Tym razem nasz bohater zostaje wplątany w pewną sprawę kryminalną, którą musi rozwiązać. Jak zwykle, w tle majaczy już większa intryga, no i to czy brytyjskie plemiona pozostaną wierne Rzymowi. Są też starzy bohaterowie i stary wróg.
Nie chcę się za bardzo powtarzać, ale można w...
Trylogia.
Opisuje wycieczkę all inclusive Rzymian do Brytanii.
Bardzo dobrze się czyta.
Od razu kupiłem " Upadek Kartaginy " tego autora, ale jeszcze nie przeczytałem.
POLECAM.
Trylogia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpisuje wycieczkę all inclusive Rzymian do Brytanii.
Bardzo dobrze się czyta.
Od razu kupiłem " Upadek Kartaginy " tego autora, ale jeszcze nie przeczytałem.
POLECAM.
Bardzo dobrze się bawiłam i przy okazji sporo dowiedziałam o rzymskiej Brytanii.
Szczerze polecam.
Bardzo dobrze się bawiłam i przy okazji sporo dowiedziałam o rzymskiej Brytanii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzczerze polecam.
Trzecia część przygód centuriona Flawiusza Feroksa w rzymskiej Brytanii, w czasach rządów cesarza Trajana. Niestety wysilona i sklecona z elementów z recyklingu. Pierwszy tom, w którym Goldsworthy postawił na nieco chaotyczną batalistykę i słaby wątek kryminalny średnio przypadł mi do gustu ale uznałem, że autor się rozkręca. Tom drugi był już solidną powieścią historyczno-przygodową, z ciekawą i tajemniczą historią. Goldsworthy udowodnił mi, że potrafi pisać beletrystykę na solidnym, rzemieślniczym poziomie. Tom trzeci za to wydaje się pozbawiony energii i charakteru, jakby z pisarza uszła wena albo pisał na kolanie aby tylko zamknąć trylogię i wywiązać się ze zobowiązań wobec wydawcy. Tajemnica rozwiązuje się dość szybko, zagrożenie jest sztampowe, podobnie jak pomysły autora na wyciąganie swojego bohatera z kolejnych kłopotów. Na dodatek nie ma tu tego wszystkiego co budowało pewien klimat dwóch pierwszych tomów. Znika gdzieś rzymska kochanka naszego bohatera, razem z wszystkimi jego rozterkami towarzyszącymi tej znajomości. Znikają gdzieś i tylko na chwilę pojawiają się starzy towarzysze broni. Wróg, z którym ostatecznie musi zmierzyć się centurion to jakaś kompletna popierdółka. Nowa kobieca bohaterka jest żywcem wyjęta z jakiegoś tandetnego serialu kostiumowego, cały jej wątek to literacka taniocha i ucieczka od wszystkiego, w co w sprawach sercowych wpakował pisarz swojego bohatera w poprzednich tomach. To wszystko tylko pogłębia wrażenie, że dla Goldsworthy'ego była to taka pisanina na pół gwizdka, w przerwie pomiędzy kolejnymi poważnymi książkami historycznymi. Na plus jak zwykle obszerne posłowie, słowniczek i towarzyszące nam cały czas poczucie, że autor wie o czym pisze a realia świata starożytnego Rzymu są mu świetnie znane. Tyle, że to za mało gdy brak naprawdę wciągającej i dramatycznej fabuły.
Trzecia część przygód centuriona Flawiusza Feroksa w rzymskiej Brytanii, w czasach rządów cesarza Trajana. Niestety wysilona i sklecona z elementów z recyklingu. Pierwszy tom, w którym Goldsworthy postawił na nieco chaotyczną batalistykę i słaby wątek kryminalny średnio przypadł mi do gustu ale uznałem, że autor się rozkręca. Tom drugi był już solidną powieścią...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBrigantia to trzecia część przygód Feroksa w północnej Anglii ok. 100 roku naszej ery. Napisałem przygód bo nasz bohater w randze centuriona odgrywa wiodącą rolę we wszystkich opisywanych wydarzeniach.
W notce biograficznej autora są kolejne trzy tytułu, więc czekamy na ciąg dalszy.
Generalnie średnia lektura, bliżej mi do rzymskiego cyklu Simona Scarrowa.
Brigantia to trzecia część przygód Feroksa w północnej Anglii ok. 100 roku naszej ery. Napisałem przygód bo nasz bohater w randze centuriona odgrywa wiodącą rolę we wszystkich opisywanych wydarzeniach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW notce biograficznej autora są kolejne trzy tytułu, więc czekamy na ciąg dalszy.
Generalnie średnia lektura, bliżej mi do rzymskiego cyklu Simona Scarrowa.
Autor, wybitny znawca rzymskiej historii, co ciągle stara się udowadniać, nie jest biegły w przedstawianiu ludzkich charakterów, budowania napięcia czy utrzymywania należytej uwagi czytającego. Niestety, postaci są płaskie, ponad połowa książki jest przeładowana wyjaśnieniami, opisami broni, jednostek, kontekstów historycznych, na czym traci dynamizm fabularny. Feroks jest super bohaterem, który z każdej opresji wychodzi niemal bez szwanku, to odbiera autentyczności tego typu powieści, osadzonych w pewien sposób w realiach historycznych, które należały do dość przewrotnych. Przyznam, że nie czytałem żadnych opracowań historycznych Glodswortha, wierzę, że jego wiedza i kompetencje są na tyle duże, że posługuje się nimi biegle, jednakże w aby pisać powieść fabularną, sama bezdenna wiedza czasów i historii nie wystarczy. Tu trzeba ludzkich doświadczeń, prawdziwych emocji, krwi i życia! Bez tego jest przeciętnie.
Autor, wybitny znawca rzymskiej historii, co ciągle stara się udowadniać, nie jest biegły w przedstawianiu ludzkich charakterów, budowania napięcia czy utrzymywania należytej uwagi czytającego. Niestety, postaci są płaskie, ponad połowa książki jest przeładowana wyjaśnieniami, opisami broni, jednostek, kontekstów historycznych, na czym traci dynamizm fabularny. Feroks jest...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria starożytna fascynowała nas od bardzo dawna. Zaczytujemy się szczególnie w opowieściach o Cesarstwie Rzymskim. Stąd naturalnie sięgnęłam po serię „Vindolanda”, a teraz po jej trzeci tom „Brigantia”.
Kryminał, ale też przygoda, historia i militaria — to wszystko w książce, której lektura wciąga. Rzecz dzieje się w 100 roku naszej ery. Weteran legionowy Flawiusz Feroks musi utrzymać porządek na pograniczu w północnej Brytanii. Wybiera się w podróż, ale zatrzymuje go na miejscu zbrodnia. W latrynie zostają znalezione zwłoki cesarskiego wyzwoleńca. Teraz Feroks musi szybko znaleźć mordercę.
Jest akcja, śledztwo, spisek przeciwko cesarstwu, stary nieprzyjaciel i magiczna moc. Poszukiwanie mordercy wiedzie Feroksa w świat intryg, zdrad, knowań. Musi sam się w nich zorientować, a nie zawsze przyjaciel jest wierny i lojalny...
Fascynujące jest przenikanie się światów rzymskiego i celtyckiego z ich wierzeniami i militariami. Książka napisana jest przez historyka wojskowości i to widać w dokładnych opisach broni, oddziałów, walk.
Seria i trzeci tom to lektura nie dla każdego. Znacznie lepiej będzie się to czytać tym, którzy kochają starożytność, którzy się interesują tymi czasami. Co prawda na końcu jest słowniczek pojęć, do którego w każdej chwili można zajrzeć.
Idealna do czytania także dla tych, którzy chcą wiedzieć, jak najwięcej o broni, wojnach, bitwach i potyczkach.
Historia starożytna fascynowała nas od bardzo dawna. Zaczytujemy się szczególnie w opowieściach o Cesarstwie Rzymskim. Stąd naturalnie sięgnęłam po serię „Vindolanda”, a teraz po jej trzeci tom „Brigantia”.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKryminał, ale też przygoda, historia i militaria — to wszystko w książce, której lektura wciąga. Rzecz dzieje się w 100 roku naszej ery. Weteran legionowy Flawiusz...
Trzeci tom przygód Flawiusza Feroksa, jednocześnie jest to zakończenie cyklu "Vindolanda".
Tym razem nasz bohater zostaje wplątany w pewną sprawę kryminalną, którą musi rozwiązać. Jak zwykle, w tle majaczy już większa intryga, no i to czy brytyjskie plemiona pozostaną wierne Rzymowi. Są też starzy bohaterowie i stary wróg.
Nie chcę się za bardzo powtarzać, ale można w zasadzie powtórzyć zalety poprzednich części i przepisać je tutaj. Jest to powieść pisana przez historyka wojskowości i pierwsze skrzypce gra tutaj obraz rzymskiej armii oraz administracji. Wiadomo, że pojawiają się też inne motywy, czasem mniej (chyba nie kupuję tego wątku miłosnego) lub bardziej udane. Fajnie, że też w tej części pojawiło się miasto (Londinium), a jednocześnie nie porzucono klimatu druidów (Mona). Być może to mylne wrażenie, ale na gorąco w tej części najbardziej poczułem, że akcja rozgrywa się w Brytanii. Pojawia się sporo plemion, jednocześnie widzimy jak przenikają się dwa światy: rzymski i celtycki. No i znów muszę podkreślić świetne budowanie opowieści, wobec jakichś wzmianek u Tacyta, celtyckich wierzeń czy innych szczątków informacji, jakie przekazują nam antyczne źródła. Ocenę podwyższam o jeden stopień za wątek archiwalny w powieści.
Podsumowując, to co napisałem, można też odnieść do poprzednich części. Dla mnie była to świetna militarna przygoda i właśnie, jeśli miałbym za coś wyróżnić trylogię, to za obraz rzymskiej armii. Imponuje mi również baza wykorzystanych źródeł i budowanie wokół nich narracji, szanuję noty historyczne na końcu książki i wyjaśnienie inspiracji przez autora.
No i fajnie, że trylogia została dosyć sprawnie wydana, bo zajęło to wydawnictwu około rok, co jak na polskie warunki uznaję za niezły wynik. Dobra wiadomość jest taka, że to nie koniec przygód Flawiusza Feroksa, no i mam nadzieję, że Rebis pójdzie za ciosem i wyda też kolejne tomy, tym razem w dackim anturażu.
Trzeci tom przygód Flawiusza Feroksa, jednocześnie jest to zakończenie cyklu "Vindolanda".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem nasz bohater zostaje wplątany w pewną sprawę kryminalną, którą musi rozwiązać. Jak zwykle, w tle majaczy już większa intryga, no i to czy brytyjskie plemiona pozostaną wierne Rzymowi. Są też starzy bohaterowie i stary wróg.
Nie chcę się za bardzo powtarzać, ale można w...