Kontynuacja w porządku. Mam wrażenie, że przez wątek wizji jest nieco bardziej chaotyczna od poprzedniej części. Parę rzeczy trochę też mi się nie sklejało (np. mimo dżihadu bulteriańskiego i zakazu maszyn, to "metalowe" oczy są w porządku? ) Jak na razie pierwsza część bardziej mi się podobała, ale mam też wrażenie, że ta część to dopiero preludium tego co wydarzy się w kolejnych, także niewątpliwie sięgnę po "Dzieci Diuny"
Kontynuacja w porządku. Mam wrażenie, że przez wątek wizji jest nieco bardziej chaotyczna od poprzedniej części. Parę rzeczy trochę też mi się nie sklejało (np. mimo dżihadu bulteriańskiego i zakazu maszyn, to "metalowe" oczy są w porządku? ) Jak na razie pierwsza część bardziej mi się podobała, ale mam też wrażenie, że ta część to dopiero preludium tego co wydarzy się w...
Na tyle inna od pierwszego tomu, że trochę zatarła się we mnie miłość do całego świata.
Jest go zdecydowanie za mało, a książka w 90% to dialogi między bohaterami przeplatane zmianą miejsca rozmowy.
Twist fabularny był dosyć nieprzewidywalny, więc lektura dzieci Diuny wzbudza we mnie wielką ciekawość.
Na tyle inna od pierwszego tomu, że trochę zatarła się we mnie miłość do całego świata.
Jest go zdecydowanie za mało, a książka w 90% to dialogi między bohaterami przeplatane zmianą miejsca rozmowy.
Twist fabularny był dosyć nieprzewidywalny, więc lektura dzieci Diuny wzbudza we mnie wielką ciekawość.
Ciężko będzie mi dalej żyć na świecie Diuny po przeczytaniu tej części. Poza doskonałą konstrukcją fabuły i wielowątkowością ułożoną po mistrzowsku dosłownie powalił mnie kluvzowy zwrot akcji i pochłanianie kartka po katrce tego, co musiało się stać. Nigdy nie byłem jednocześnie tak zaskoczony, zawiedziony i usatysfakcjonowany jednocześnie. Polecam każdemu, dla kogo jeden świąt to za mało.
Ciężko będzie mi dalej żyć na świecie Diuny po przeczytaniu tej części. Poza doskonałą konstrukcją fabuły i wielowątkowością ułożoną po mistrzowsku dosłownie powalił mnie kluvzowy zwrot akcji i pochłanianie kartka po katrce tego, co musiało się stać. Nigdy nie byłem jednocześnie tak zaskoczony, zawiedziony i usatysfakcjonowany jednocześnie. Polecam każdemu, dla kogo jeden...
Jeśli z każdym kolejnym tomem będę rozumiała coraz więcej i nie będę się musiała skupiać na rozszyfrowywaniu świata przedstawionego - to może podczas kolejnego tomu będę mogła się wreszcie zacząć dobrze bawić :')
Jeśli z każdym kolejnym tomem będę rozumiała coraz więcej i nie będę się musiała skupiać na rozszyfrowywaniu świata przedstawionego - to może podczas kolejnego tomu będę mogła się wreszcie zacząć dobrze bawić :')
Jedna gwiazdka więcej za to że jest to kontynuacja, bądź co bądź, klasyki gatunku. Jako samodzielna opowieść nie broni się za dobrze. W tym tomie w zasadzie nic się nie dzieje - następuje tylko kilka wydarzeń, reszta treści to filozoficzno-religijno-polityczne rozważania mesjasza diuny i jego rozterki i podróże związane z jasnowidzeniem i próbą zarządzania imperium. Choć to co opisałem powyżej jest cechą charakterystyczną dla świata Diuny to tutaj jest tego za dużo i może znużyć.
Jedna gwiazdka więcej za to że jest to kontynuacja, bądź co bądź, klasyki gatunku. Jako samodzielna opowieść nie broni się za dobrze. W tym tomie w zasadzie nic się nie dzieje - następuje tylko kilka wydarzeń, reszta treści to filozoficzno-religijno-polityczne rozważania mesjasza diuny i jego rozterki i podróże związane z jasnowidzeniem i próbą zarządzania imperium. Choć to...
Jak to jest być mesjaszem, dobrze? No, najwyraźniej bardzo ciężko odpowiedzieć na to pytanie, szczególnie z perspektywy tegoż oto mesjasza. Frank Herbert przeprowadza nas sprawnie przez refleksje dotyczące mesjanizmu, roli bohatera, tego, którego się boją i wytykają palcami, wspaniałe dzieło!
Jak to jest być mesjaszem, dobrze? No, najwyraźniej bardzo ciężko odpowiedzieć na to pytanie, szczególnie z perspektywy tegoż oto mesjasza. Frank Herbert przeprowadza nas sprawnie przez refleksje dotyczące mesjanizmu, roli bohatera, tego, którego się boją i wytykają palcami, wspaniałe dzieło!
Trudna, filozoficzna, niejednoznaczna, nużąca. Dotyka jednak tematów, co do zasady, trudnych do zdefiniowania, opisania i wyjaśnienia. Co jednak najważniejsze zostawiła mnie z poczuciem satysfakcji, pewnego rodzaju odpowiedzi. Niewątpliwie wybitna, choć przezemnie zrozumiana pobieżnie. Nie wina książki jednak, że czytelnik głupi...
Trudna, filozoficzna, niejednoznaczna, nużąca. Dotyka jednak tematów, co do zasady, trudnych do zdefiniowania, opisania i wyjaśnienia. Co jednak najważniejsze zostawiła mnie z poczuciem satysfakcji, pewnego rodzaju odpowiedzi. Niewątpliwie wybitna, choć przezemnie zrozumiana pobieżnie. Nie wina książki jednak, że czytelnik głupi...
Po pierwszej części, ta pozostawia pewien niedosyt. Znajdziemy tu raczej "zwykłą" codzienność bycia Imperatorem niż wciągającej akcji. Nadal była to dobra książka ale to nie to co pierwsza. Zobaczymy co będzie w kolejnych tomach Diuny...
Po pierwszej części, ta pozostawia pewien niedosyt. Znajdziemy tu raczej "zwykłą" codzienność bycia Imperatorem niż wciągającej akcji. Nadal była to dobra książka ale to nie to co pierwsza. Zobaczymy co będzie w kolejnych tomach Diuny...
Ta część jest głównie o knuciu, bardzo udanie przedstawionym. Nie mogę się też oprzeć wrażeniu, że autor - na przekór czytelnikom, którzy chcieliby widzieć w Paulu klasycznego, młodego i szlachetnego bohatera-wybawiciela królestwa/świata/innej jednostki geograficznej świata przedstawionego - napisał drugi tom tak, żeby nie dało się już uciec od konkluzji, że władza absolutna w rękach młodzieńca, choćby był miły i uzdolniony, to bardzo zły pomysł. Jedynym minusem książki są dla mnie, po raz kolejny, postaci kobiece, zwłaszcza Chani i Alia - napisane płaściusieńko i znów tak, że można zwątpić, czy autor rozmawiał kiedyś z żywą kobietą.
Ta część jest głównie o knuciu, bardzo udanie przedstawionym. Nie mogę się też oprzeć wrażeniu, że autor - na przekór czytelnikom, którzy chcieliby widzieć w Paulu klasycznego, młodego i szlachetnego bohatera-wybawiciela królestwa/świata/innej jednostki geograficznej świata przedstawionego - napisał drugi tom tak, żeby nie dało się już uciec od konkluzji, że władza...
„Mesjasz Diuny” to najmniejsza objętościowo część Kronik, a przy tym jedna z najbardziej odmiennych. Herbert przesuwa akcenty: mniej tu ekologii czy imperialnych układów, więcej filozofii i zmęczenia bohatera, który z boskiego symbolu znów staje się człowiekiem. Paul Muad’Dib wchodzi w ten tom jak ktoś, kto dźwiga ciężar własnej legendy — i wojny prowadzonej w jego imieniu.
Autor świetnie buduje napięcie, stawiając Paula przed spiskiem i koniecznością wyboru przyszłości, której nawet Kwisatz Haderach nie potrafi w pełni przewidzieć. Ta niepewność dodaje powieści życia, wprowadza element zaskoczenia i tworzy pomost do kolejnych części kosmicznej sagi.
Najciekawsze jest może to, że Herbert pozwala nam zbliżyć się do Paula bardziej niż wcześniej: zobaczyć w nim człowieka, nie mityczną ikonę Arrakis. „Mesjasz Diuny” pokazuje przy tym, jak głęboka i dojrzała jest cała seria — dzieło, które na trwałe weszło do kanonu światowej fantastyki.
Wracam do niej po latach jako czytelnik, nie tylko jako fan, i czerpię z lektury jeszcze więcej radości niż w młodości. Dla mnie to najlepszy, najbardziej spójny świat science fiction. I zdania nie zmienię: „Diuna” to przygoda, która uczy, bawi i zachwyca. Serdecznie polecam.
„Mesjasz Diuny” to najmniejsza objętościowo część Kronik, a przy tym jedna z najbardziej odmiennych. Herbert przesuwa akcenty: mniej tu ekologii czy imperialnych układów, więcej filozofii i zmęczenia bohatera, który z boskiego symbolu znów staje się człowiekiem. Paul Muad’Dib wchodzi w ten tom jak ktoś, kto dźwiga ciężar własnej legendy — i wojny prowadzonej w jego imieniu....
Bardzo Dobra ksiazka z fascynujacym motywem tego jak Paul Atryda zostaje imperatorem.Dodatkowo ksiazka jest pełna spisków politycznych.Juz od pierwszych stron tej powieści wybija się na pierwszy plan spisek przeciw nowemu imperatorowi.Dodatkowo w pewnym momencie staje na przeciwko Paula -Gola który jest odżywionym ciałem Dankana Idacho.Na początku Gola miał zdradzić Paula lecz finalnie tego nie zrobił.
Polecam te książkę nietuzinkowym fanom scifi
Bardzo Dobra ksiazka z fascynujacym motywem tego jak Paul Atryda zostaje imperatorem.Dodatkowo ksiazka jest pełna spisków politycznych.Juz od pierwszych stron tej powieści wybija się na pierwszy plan spisek przeciw nowemu imperatorowi.Dodatkowo w pewnym momencie staje na przeciwko Paula -Gola który jest odżywionym ciałem Dankana Idacho.Na początku Gola miał zdradzić Paula...
W opinii 1. tomu napisałam, że nie rozumiem fenomenu Diuny, że w sumie to moze być, a nie musi... no ale wychodzi na to, że wystarczy przebrnąć pierwsze tomiszcze i dopiero w drugim zaczyna się dziać 🤯 zmartwychwstania, śmierci, wybuchy, ślepota... romans (początkowo trochę creepy), no mamy tu wszystko.
Nie da się jej zrozumieć bez 1. tomu, ale myślę ze jednak warto się pomęczyć.
Zobaczymy co dalej... 😉
W opinii 1. tomu napisałam, że nie rozumiem fenomenu Diuny, że w sumie to moze być, a nie musi... no ale wychodzi na to, że wystarczy przebrnąć pierwsze tomiszcze i dopiero w drugim zaczyna się dziać 🤯 zmartwychwstania, śmierci, wybuchy, ślepota... romans (początkowo trochę creepy), no mamy tu wszystko.
Nie da się jej zrozumieć bez 1. tomu, ale myślę ze jednak warto się...
Ponad półtora roku musiała na mnie czekać kontynuacja „Diuny”, z którą to zapoznałam się w lutym zeszłego roku. Powód? Tamta książka była dla mnie na tyle trudna i toporna do przyswojenia, że – choć bardzo chciałam się dowiedzieć, co dalej z Paulem, Irulaną oraz Chani – nie miałam w sobie motywacji, żeby zmierzyć się z tą opowieścią. Tak się jednak złożyło, że od niedawna mam subskrypcję na jednej z platform, gdzie wszystkie tomy „Diuny” dostępne są w formie audio. Pomagając sobie zatem głosem nieodżałowanego pana Miłogosta Reczka, wreszcie poznałam „Mesjasza Diuny”.
Jesteśmy już kilkanaście dobrych lat po wydarzeniach z końca „Diuny”. Harkonnenowie zostali pokonani, a Paul Atryda rządzi jako imperator, mając przy sobie siostrę Alię, swą ukochaną konkubinę Chani oraz małżonkę Irulanę, której jednak nie poświęca prawie wcale uwagi. Nad jego głową zaczynają jednak zbierać się ciemne chmury. Dawne potęgi swą powrócić do władzy, przez co zawiązują spisek, mający na celu odsunięcie go od władzy i zgładzenie go. Czy jednak można zaskoczyć i stworzyć zasadzkę na człowieka, który widzi przyszłość? A może pytanie powinno raczej brzmieć, czy człowiek znający przyszłość, na pewno będzie starał się za wszelką cenę zneutralizować działania spiskowców?
„Mesjasz Diuny” zaskakuje już swoją objętością. W porównaniu do pozostałych książek z serii jest to lektura najcieńsza. Myliłby się jednak srodze ten, kto uznałby, że też i najmniej się w niej dzieje. Powieść niemal puchnie od akcji od pierwszej do ostatniej strony. Główni bohaterowie są już zupełnie innymi ludźmi. Chani i Paul mają za sobą bolesną przeszłość wypełnioną bólem i stratą, a życie wciąż ich nie oszczędza. Pomimo usilnych prób młoda kobieta nie jest w stanie dać swojemu ukochanemu potomka, a tym samym, nie może zapewnić Atrydom dalszego panowania na tronie.
Z drugiej strony Irulana usilnie próbuje zbliżyć się do małżonka, ten jednak traktuje ją z obojętnością i chłodem, nie próbując nawet udawać, że darzy ją jakąkolwiek estymą. Sam Paul oraz jego siostra urastają zaś do postaci wręcz już mitycznych _ tych, którzy widzą i czują więcej, a ich talenty powodują strach u mieszkańców Diuny oraz przybywających na nią pielgrzymów.
Wtem jednak do gry wraca pewien człowiek, którego młody imperator zdążył już opłakać. Jego pojawienie się może stanowić dla Paula niebezpieczeństwo, ale władca widzi w tym raczej jakiś rodzaj błogosławieństwa i możliwość ponownego włączenia do grona swoich bliskich ważnego dla niego przyjaciela.
Zakończenie zaskoczyło mnie kompletnie. Teraz wydaje mi się, że fabuła tego tomu powoli przygotowywała mnie na to, co wydarzyło się na ostatnich stronach, jednak w momencie czytania i zaraz po skończeniu lektury byłam w ciężkim szoku. Co znamienne, żaden z pozoru domkniętych wątków nie może być jednak uznany za zakończony, skoro wiemy już, jak płynna w tym świecie potrafi być sama śmierć.
Bardzo dobra kontynuacja, znacznie mocniej mnie angażująca i wciągająca oraz – co ważne – łatwiejsza do przyswojenia tak w formie audio, jak i w papierze. Jestem pewna, że po trzeci tom sięgnę szybciej niż po drugi, bo moja ciekawość co do przyszłości Diuny i jej mieszkańców jest ogromna.
Polecam Wam, szczególnie jeżeli – tak jak ja – czuliście się przytłoczeni pierwszym tomem. Warto ponownie zmierzyć się z tą historią, bo jej fabuła wynagradza całą trudność, którą czytelnik mógł poczuć podczas pierwszego zetknięcia się z prozą Herberta.
Ponad półtora roku musiała na mnie czekać kontynuacja „Diuny”, z którą to zapoznałam się w lutym zeszłego roku. Powód? Tamta książka była dla mnie na tyle trudna i toporna do przyswojenia, że – choć bardzo chciałam się dowiedzieć, co dalej z Paulem, Irulaną oraz Chani – nie miałam w sobie motywacji, żeby zmierzyć się z tą opowieścią. Tak się jednak złożyło, że od niedawna...
Mniej więcej w połowie przekreślałem ten tytuł, zapowiadało się, że to będzie ostatnia odsłona cyklu w moim przypadku. Jak bardzo się myliłem!
Na początku dużo rzeczy mi przeszkadzało, chaotyczna narracja, zmiana perspektywy pomiedzy bohaterami ze zdania na zdanie, tak że ciężko było nadążyć z czyjego punktu widzenia jest prowadzona narracja. Mocno podniosły ton prowadzenia historii i ciągła wkurzajaca już wszechobecna przepowiednia i mistycyzm. Mocno odczuwałem już jej półwieczną historię. Książka się poprostu brzydko zestarzała.
Po połowie wszystko zaczęło sie klarować, przyspieszać i wciągać, sama narracja zrobiła się nawet bardziej uporządkowana, czytało się łatwiej. Miałem takie wrażenie jakby nastapila zmiana autora.
Finalnie tytuł warty polecenia, pokazuje dramat głównego bohatera w ciekawym świetle, a końcówka daje wiele przemyśleń i satysfakcji. Jeżeli komuś odpowiadała 1 cześć to tutaj się nie zawiedzie. Do zobaczenia przy 3 tomie!
Mniej więcej w połowie przekreślałem ten tytuł, zapowiadało się, że to będzie ostatnia odsłona cyklu w moim przypadku. Jak bardzo się myliłem!
Na początku dużo rzeczy mi przeszkadzało, chaotyczna narracja, zmiana perspektywy pomiedzy bohaterami ze zdania na zdanie, tak że ciężko było nadążyć z czyjego punktu widzenia jest prowadzona narracja. Mocno podniosły ton...
Można mieć wszystko i jak łatwo to stracić. Paul zajęty jest rządzeniem czyli polityką pomiędzy różnymi frakcjami w celu zachowania równowagi i życia bliskich. Prowadzą go niejasne wizje przyszłości i kiepscy doradcy. Niestety większość sprowadza się do tego czy wyda siostrę za mąż, kiedy będzie miał własne dzieci i czy jest bogiem. Dosyć to było rozczarowujące poza końcowym wyborem Paula.
Można mieć wszystko i jak łatwo to stracić. Paul zajęty jest rządzeniem czyli polityką pomiędzy różnymi frakcjami w celu zachowania równowagi i życia bliskich. Prowadzą go niejasne wizje przyszłości i kiepscy doradcy. Niestety większość sprowadza się do tego czy wyda siostrę za mąż, kiedy będzie miał własne dzieci i czy jest bogiem. Dosyć to było rozczarowujące poza...
Druga część jest krótsza od pierwszego tomu – co jest plusem. Sama historia opowiedziana w tej części jest na takim samym poziomie co w jedynce, a może nawet i lepszym
Druga część jest krótsza od pierwszego tomu – co jest plusem. Sama historia opowiedziana w tej części jest na takim samym poziomie co w jedynce, a może nawet i lepszym
„Mesjasz Diuny” to zupełnie inne doświadczenie niż pierwszy tom. Zamiast epickiej historii o władzy i przetrwaniu na pustynnej planecie, dostajemy opowieść o konsekwencjach, ciężarze proroctwa, władzy i odpowiedzialności.
Herbert spowalnia tempo, ale nie bez powodu. Tutaj nie chodzi już o wojny czy polityczne spiski, ale o człowieka, który widzi zbyt wiele i traci samego siebie w wizjach przyszłości. To książka bardziej filozoficzna, pełna symboliki i refleksji nad tym, jak łatwo fanatyzm może zniszczyć to, co sam stworzył.
Momentami trudna i przytłaczająca, ale też niezwykle mądra. Zdecydowanie nie czyta się jej dla akcji, lecz dla idei.
„Mesjasz Diuny” to mroczniejszy, bardziej dojrzały rozdział w historii Arrakis. Nie daje łatwych odpowiedzi, ale zmusza do myślenia długo po ostatniej stronie.
Pozdro Wariacie!
„Mesjasz Diuny” to zupełnie inne doświadczenie niż pierwszy tom. Zamiast epickiej historii o władzy i przetrwaniu na pustynnej planecie, dostajemy opowieść o konsekwencjach, ciężarze proroctwa, władzy i odpowiedzialności.
Herbert spowalnia tempo, ale nie bez powodu. Tutaj nie chodzi już o wojny czy polityczne spiski, ale o człowieka, który widzi zbyt wiele i traci samego...
Trochę gorzej się czyta niż pierwszy tom. Bardziej autor skupia się na polityce i ciężarze władzy.
Trochę gorzej się czyta niż pierwszy tom. Bardziej autor skupia się na polityce i ciężarze władzy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodobno najmniej science-fiction SF. Czytałem jak miałem 14 lat. Teraz nie wiem czy bym do tego wrócił
Podobno najmniej science-fiction SF. Czytałem jak miałem 14 lat. Teraz nie wiem czy bym do tego wrócił
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKontynuacja w porządku. Mam wrażenie, że przez wątek wizji jest nieco bardziej chaotyczna od poprzedniej części. Parę rzeczy trochę też mi się nie sklejało (np. mimo dżihadu bulteriańskiego i zakazu maszyn, to "metalowe" oczy są w porządku? ) Jak na razie pierwsza część bardziej mi się podobała, ale mam też wrażenie, że ta część to dopiero preludium tego co wydarzy się w kolejnych, także niewątpliwie sięgnę po "Dzieci Diuny"
Kontynuacja w porządku. Mam wrażenie, że przez wątek wizji jest nieco bardziej chaotyczna od poprzedniej części. Parę rzeczy trochę też mi się nie sklejało (np. mimo dżihadu bulteriańskiego i zakazu maszyn, to "metalowe" oczy są w porządku? ) Jak na razie pierwsza część bardziej mi się podobała, ale mam też wrażenie, że ta część to dopiero preludium tego co wydarzy się w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobre jako kontynuacja pierwszej części, a także jako książka spoza serii
Dobre jako kontynuacja pierwszej części, a także jako książka spoza serii
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobra eksploatacja konceptu jasnowidzenia
Dobra eksploatacja konceptu jasnowidzenia
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałkiem nieźle napisana, akcji mało, za to elokwentnie napisana fabuła. Ciekawe doświadczenie.
Całkiem nieźle napisana, akcji mało, za to elokwentnie napisana fabuła. Ciekawe doświadczenie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa tyle inna od pierwszego tomu, że trochę zatarła się we mnie miłość do całego świata.
Jest go zdecydowanie za mało, a książka w 90% to dialogi między bohaterami przeplatane zmianą miejsca rozmowy.
Twist fabularny był dosyć nieprzewidywalny, więc lektura dzieci Diuny wzbudza we mnie wielką ciekawość.
Na tyle inna od pierwszego tomu, że trochę zatarła się we mnie miłość do całego świata.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest go zdecydowanie za mało, a książka w 90% to dialogi między bohaterami przeplatane zmianą miejsca rozmowy.
Twist fabularny był dosyć nieprzewidywalny, więc lektura dzieci Diuny wzbudza we mnie wielką ciekawość.
Dobra ksiażka, ale 1 tom był lepszy.
2 tom trochę taki polityczny , mam wrażenie.
Dobra ksiażka, ale 1 tom był lepszy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2 tom trochę taki polityczny , mam wrażenie.
Ciężko będzie mi dalej żyć na świecie Diuny po przeczytaniu tej części. Poza doskonałą konstrukcją fabuły i wielowątkowością ułożoną po mistrzowsku dosłownie powalił mnie kluvzowy zwrot akcji i pochłanianie kartka po katrce tego, co musiało się stać. Nigdy nie byłem jednocześnie tak zaskoczony, zawiedziony i usatysfakcjonowany jednocześnie. Polecam każdemu, dla kogo jeden świąt to za mało.
Ciężko będzie mi dalej żyć na świecie Diuny po przeczytaniu tej części. Poza doskonałą konstrukcją fabuły i wielowątkowością ułożoną po mistrzowsku dosłownie powalił mnie kluvzowy zwrot akcji i pochłanianie kartka po katrce tego, co musiało się stać. Nigdy nie byłem jednocześnie tak zaskoczony, zawiedziony i usatysfakcjonowany jednocześnie. Polecam każdemu, dla kogo jeden...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli z każdym kolejnym tomem będę rozumiała coraz więcej i nie będę się musiała skupiać na rozszyfrowywaniu świata przedstawionego - to może podczas kolejnego tomu będę mogła się wreszcie zacząć dobrze bawić :')
Jeśli z każdym kolejnym tomem będę rozumiała coraz więcej i nie będę się musiała skupiać na rozszyfrowywaniu świata przedstawionego - to może podczas kolejnego tomu będę mogła się wreszcie zacząć dobrze bawić :')
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW porównaniu z pierwszą "Diuną", którą uwielbiam, ta część to istna tragedia. Jest tak źle, że po jej przeczytaniu porzuciłem serię.
W porównaniu z pierwszą "Diuną", którą uwielbiam, ta część to istna tragedia. Jest tak źle, że po jej przeczytaniu porzuciłem serię.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna gwiazdka więcej za to że jest to kontynuacja, bądź co bądź, klasyki gatunku. Jako samodzielna opowieść nie broni się za dobrze. W tym tomie w zasadzie nic się nie dzieje - następuje tylko kilka wydarzeń, reszta treści to filozoficzno-religijno-polityczne rozważania mesjasza diuny i jego rozterki i podróże związane z jasnowidzeniem i próbą zarządzania imperium. Choć to co opisałem powyżej jest cechą charakterystyczną dla świata Diuny to tutaj jest tego za dużo i może znużyć.
Jedna gwiazdka więcej za to że jest to kontynuacja, bądź co bądź, klasyki gatunku. Jako samodzielna opowieść nie broni się za dobrze. W tym tomie w zasadzie nic się nie dzieje - następuje tylko kilka wydarzeń, reszta treści to filozoficzno-religijno-polityczne rozważania mesjasza diuny i jego rozterki i podróże związane z jasnowidzeniem i próbą zarządzania imperium. Choć to...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak to jest być mesjaszem, dobrze? No, najwyraźniej bardzo ciężko odpowiedzieć na to pytanie, szczególnie z perspektywy tegoż oto mesjasza. Frank Herbert przeprowadza nas sprawnie przez refleksje dotyczące mesjanizmu, roli bohatera, tego, którego się boją i wytykają palcami, wspaniałe dzieło!
Jak to jest być mesjaszem, dobrze? No, najwyraźniej bardzo ciężko odpowiedzieć na to pytanie, szczególnie z perspektywy tegoż oto mesjasza. Frank Herbert przeprowadza nas sprawnie przez refleksje dotyczące mesjanizmu, roli bohatera, tego, którego się boją i wytykają palcami, wspaniałe dzieło!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczołgałam się mozolnie do pierwszej połowy i siuup z górki, porywa.
Przeczołgałam się mozolnie do pierwszej połowy i siuup z górki, porywa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiężko było się zabrać, ale dało radę 💪🏻. Dużo krótsza niż 1 część, ale równie wciągająca.
Ciężko było się zabrać, ale dało radę 💪🏻. Dużo krótsza niż 1 część, ale równie wciągająca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudna, filozoficzna, niejednoznaczna, nużąca. Dotyka jednak tematów, co do zasady, trudnych do zdefiniowania, opisania i wyjaśnienia. Co jednak najważniejsze zostawiła mnie z poczuciem satysfakcji, pewnego rodzaju odpowiedzi. Niewątpliwie wybitna, choć przezemnie zrozumiana pobieżnie. Nie wina książki jednak, że czytelnik głupi...
Trudna, filozoficzna, niejednoznaczna, nużąca. Dotyka jednak tematów, co do zasady, trudnych do zdefiniowania, opisania i wyjaśnienia. Co jednak najważniejsze zostawiła mnie z poczuciem satysfakcji, pewnego rodzaju odpowiedzi. Niewątpliwie wybitna, choć przezemnie zrozumiana pobieżnie. Nie wina książki jednak, że czytelnik głupi...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSeria stopniowo z tomu na tom słabnie. Jeszcze na prawdę dobre i uniwersalne s-f.
Seria stopniowo z tomu na tom słabnie. Jeszcze na prawdę dobre i uniwersalne s-f.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo pierwszej części, ta pozostawia pewien niedosyt. Znajdziemy tu raczej "zwykłą" codzienność bycia Imperatorem niż wciągającej akcji. Nadal była to dobra książka ale to nie to co pierwsza. Zobaczymy co będzie w kolejnych tomach Diuny...
Po pierwszej części, ta pozostawia pewien niedosyt. Znajdziemy tu raczej "zwykłą" codzienność bycia Imperatorem niż wciągającej akcji. Nadal była to dobra książka ale to nie to co pierwsza. Zobaczymy co będzie w kolejnych tomach Diuny...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUtrzymane tempo Diuny.
Utrzymane tempo Diuny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa część jest głównie o knuciu, bardzo udanie przedstawionym. Nie mogę się też oprzeć wrażeniu, że autor - na przekór czytelnikom, którzy chcieliby widzieć w Paulu klasycznego, młodego i szlachetnego bohatera-wybawiciela królestwa/świata/innej jednostki geograficznej świata przedstawionego - napisał drugi tom tak, żeby nie dało się już uciec od konkluzji, że władza absolutna w rękach młodzieńca, choćby był miły i uzdolniony, to bardzo zły pomysł. Jedynym minusem książki są dla mnie, po raz kolejny, postaci kobiece, zwłaszcza Chani i Alia - napisane płaściusieńko i znów tak, że można zwątpić, czy autor rozmawiał kiedyś z żywą kobietą.
Ta część jest głównie o knuciu, bardzo udanie przedstawionym. Nie mogę się też oprzeć wrażeniu, że autor - na przekór czytelnikom, którzy chcieliby widzieć w Paulu klasycznego, młodego i szlachetnego bohatera-wybawiciela królestwa/świata/innej jednostki geograficznej świata przedstawionego - napisał drugi tom tak, żeby nie dało się już uciec od konkluzji, że władza...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Mesjasz Diuny” to najmniejsza objętościowo część Kronik, a przy tym jedna z najbardziej odmiennych. Herbert przesuwa akcenty: mniej tu ekologii czy imperialnych układów, więcej filozofii i zmęczenia bohatera, który z boskiego symbolu znów staje się człowiekiem. Paul Muad’Dib wchodzi w ten tom jak ktoś, kto dźwiga ciężar własnej legendy — i wojny prowadzonej w jego imieniu.
Autor świetnie buduje napięcie, stawiając Paula przed spiskiem i koniecznością wyboru przyszłości, której nawet Kwisatz Haderach nie potrafi w pełni przewidzieć. Ta niepewność dodaje powieści życia, wprowadza element zaskoczenia i tworzy pomost do kolejnych części kosmicznej sagi.
Najciekawsze jest może to, że Herbert pozwala nam zbliżyć się do Paula bardziej niż wcześniej: zobaczyć w nim człowieka, nie mityczną ikonę Arrakis. „Mesjasz Diuny” pokazuje przy tym, jak głęboka i dojrzała jest cała seria — dzieło, które na trwałe weszło do kanonu światowej fantastyki.
Wracam do niej po latach jako czytelnik, nie tylko jako fan, i czerpię z lektury jeszcze więcej radości niż w młodości. Dla mnie to najlepszy, najbardziej spójny świat science fiction. I zdania nie zmienię: „Diuna” to przygoda, która uczy, bawi i zachwyca. Serdecznie polecam.
„Mesjasz Diuny” to najmniejsza objętościowo część Kronik, a przy tym jedna z najbardziej odmiennych. Herbert przesuwa akcenty: mniej tu ekologii czy imperialnych układów, więcej filozofii i zmęczenia bohatera, który z boskiego symbolu znów staje się człowiekiem. Paul Muad’Dib wchodzi w ten tom jak ktoś, kto dźwiga ciężar własnej legendy — i wojny prowadzonej w jego imieniu....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo Dobra ksiazka z fascynujacym motywem tego jak Paul Atryda zostaje imperatorem.Dodatkowo ksiazka jest pełna spisków politycznych.Juz od pierwszych stron tej powieści wybija się na pierwszy plan spisek przeciw nowemu imperatorowi.Dodatkowo w pewnym momencie staje na przeciwko Paula -Gola który jest odżywionym ciałem Dankana Idacho.Na początku Gola miał zdradzić Paula lecz finalnie tego nie zrobił.
Polecam te książkę nietuzinkowym fanom scifi
Bardzo Dobra ksiazka z fascynujacym motywem tego jak Paul Atryda zostaje imperatorem.Dodatkowo ksiazka jest pełna spisków politycznych.Juz od pierwszych stron tej powieści wybija się na pierwszy plan spisek przeciw nowemu imperatorowi.Dodatkowo w pewnym momencie staje na przeciwko Paula -Gola który jest odżywionym ciałem Dankana Idacho.Na początku Gola miał zdradzić Paula...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW opinii 1. tomu napisałam, że nie rozumiem fenomenu Diuny, że w sumie to moze być, a nie musi... no ale wychodzi na to, że wystarczy przebrnąć pierwsze tomiszcze i dopiero w drugim zaczyna się dziać 🤯 zmartwychwstania, śmierci, wybuchy, ślepota... romans (początkowo trochę creepy), no mamy tu wszystko.
Nie da się jej zrozumieć bez 1. tomu, ale myślę ze jednak warto się pomęczyć.
Zobaczymy co dalej... 😉
W opinii 1. tomu napisałam, że nie rozumiem fenomenu Diuny, że w sumie to moze być, a nie musi... no ale wychodzi na to, że wystarczy przebrnąć pierwsze tomiszcze i dopiero w drugim zaczyna się dziać 🤯 zmartwychwstania, śmierci, wybuchy, ślepota... romans (początkowo trochę creepy), no mamy tu wszystko.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie da się jej zrozumieć bez 1. tomu, ale myślę ze jednak warto się...
Oj ciężko się czytało.
Jakoś mnie nie wciągnęła jak pierwsza część.
Te intrygi, jasnowidzenie... Nie biorę się za kolejne tomy.
Oj ciężko się czytało.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakoś mnie nie wciągnęła jak pierwsza część.
Te intrygi, jasnowidzenie... Nie biorę się za kolejne tomy.
Ponad półtora roku musiała na mnie czekać kontynuacja „Diuny”, z którą to zapoznałam się w lutym zeszłego roku. Powód? Tamta książka była dla mnie na tyle trudna i toporna do przyswojenia, że – choć bardzo chciałam się dowiedzieć, co dalej z Paulem, Irulaną oraz Chani – nie miałam w sobie motywacji, żeby zmierzyć się z tą opowieścią. Tak się jednak złożyło, że od niedawna mam subskrypcję na jednej z platform, gdzie wszystkie tomy „Diuny” dostępne są w formie audio. Pomagając sobie zatem głosem nieodżałowanego pana Miłogosta Reczka, wreszcie poznałam „Mesjasza Diuny”.
Jesteśmy już kilkanaście dobrych lat po wydarzeniach z końca „Diuny”. Harkonnenowie zostali pokonani, a Paul Atryda rządzi jako imperator, mając przy sobie siostrę Alię, swą ukochaną konkubinę Chani oraz małżonkę Irulanę, której jednak nie poświęca prawie wcale uwagi. Nad jego głową zaczynają jednak zbierać się ciemne chmury. Dawne potęgi swą powrócić do władzy, przez co zawiązują spisek, mający na celu odsunięcie go od władzy i zgładzenie go. Czy jednak można zaskoczyć i stworzyć zasadzkę na człowieka, który widzi przyszłość? A może pytanie powinno raczej brzmieć, czy człowiek znający przyszłość, na pewno będzie starał się za wszelką cenę zneutralizować działania spiskowców?
„Mesjasz Diuny” zaskakuje już swoją objętością. W porównaniu do pozostałych książek z serii jest to lektura najcieńsza. Myliłby się jednak srodze ten, kto uznałby, że też i najmniej się w niej dzieje. Powieść niemal puchnie od akcji od pierwszej do ostatniej strony. Główni bohaterowie są już zupełnie innymi ludźmi. Chani i Paul mają za sobą bolesną przeszłość wypełnioną bólem i stratą, a życie wciąż ich nie oszczędza. Pomimo usilnych prób młoda kobieta nie jest w stanie dać swojemu ukochanemu potomka, a tym samym, nie może zapewnić Atrydom dalszego panowania na tronie.
Z drugiej strony Irulana usilnie próbuje zbliżyć się do małżonka, ten jednak traktuje ją z obojętnością i chłodem, nie próbując nawet udawać, że darzy ją jakąkolwiek estymą. Sam Paul oraz jego siostra urastają zaś do postaci wręcz już mitycznych _ tych, którzy widzą i czują więcej, a ich talenty powodują strach u mieszkańców Diuny oraz przybywających na nią pielgrzymów.
Wtem jednak do gry wraca pewien człowiek, którego młody imperator zdążył już opłakać. Jego pojawienie się może stanowić dla Paula niebezpieczeństwo, ale władca widzi w tym raczej jakiś rodzaj błogosławieństwa i możliwość ponownego włączenia do grona swoich bliskich ważnego dla niego przyjaciela.
Zakończenie zaskoczyło mnie kompletnie. Teraz wydaje mi się, że fabuła tego tomu powoli przygotowywała mnie na to, co wydarzyło się na ostatnich stronach, jednak w momencie czytania i zaraz po skończeniu lektury byłam w ciężkim szoku. Co znamienne, żaden z pozoru domkniętych wątków nie może być jednak uznany za zakończony, skoro wiemy już, jak płynna w tym świecie potrafi być sama śmierć.
Bardzo dobra kontynuacja, znacznie mocniej mnie angażująca i wciągająca oraz – co ważne – łatwiejsza do przyswojenia tak w formie audio, jak i w papierze. Jestem pewna, że po trzeci tom sięgnę szybciej niż po drugi, bo moja ciekawość co do przyszłości Diuny i jej mieszkańców jest ogromna.
Polecam Wam, szczególnie jeżeli – tak jak ja – czuliście się przytłoczeni pierwszym tomem. Warto ponownie zmierzyć się z tą historią, bo jej fabuła wynagradza całą trudność, którą czytelnik mógł poczuć podczas pierwszego zetknięcia się z prozą Herberta.
Ponad półtora roku musiała na mnie czekać kontynuacja „Diuny”, z którą to zapoznałam się w lutym zeszłego roku. Powód? Tamta książka była dla mnie na tyle trudna i toporna do przyswojenia, że – choć bardzo chciałam się dowiedzieć, co dalej z Paulem, Irulaną oraz Chani – nie miałam w sobie motywacji, żeby zmierzyć się z tą opowieścią. Tak się jednak złożyło, że od niedawna...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka traci czar 1 tomu. Nie ma już magii "nowego" swiata, Fremenów i ich zwyczajów. W 90% składa się z samych dialogów i mysli bohaterów.
Książka traci czar 1 tomu. Nie ma już magii "nowego" swiata, Fremenów i ich zwyczajów. W 90% składa się z samych dialogów i mysli bohaterów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMniej więcej w połowie przekreślałem ten tytuł, zapowiadało się, że to będzie ostatnia odsłona cyklu w moim przypadku. Jak bardzo się myliłem!
Na początku dużo rzeczy mi przeszkadzało, chaotyczna narracja, zmiana perspektywy pomiedzy bohaterami ze zdania na zdanie, tak że ciężko było nadążyć z czyjego punktu widzenia jest prowadzona narracja. Mocno podniosły ton prowadzenia historii i ciągła wkurzajaca już wszechobecna przepowiednia i mistycyzm. Mocno odczuwałem już jej półwieczną historię. Książka się poprostu brzydko zestarzała.
Po połowie wszystko zaczęło sie klarować, przyspieszać i wciągać, sama narracja zrobiła się nawet bardziej uporządkowana, czytało się łatwiej. Miałem takie wrażenie jakby nastapila zmiana autora.
Finalnie tytuł warty polecenia, pokazuje dramat głównego bohatera w ciekawym świetle, a końcówka daje wiele przemyśleń i satysfakcji. Jeżeli komuś odpowiadała 1 cześć to tutaj się nie zawiedzie. Do zobaczenia przy 3 tomie!
Mniej więcej w połowie przekreślałem ten tytuł, zapowiadało się, że to będzie ostatnia odsłona cyklu w moim przypadku. Jak bardzo się myliłem!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku dużo rzeczy mi przeszkadzało, chaotyczna narracja, zmiana perspektywy pomiedzy bohaterami ze zdania na zdanie, tak że ciężko było nadążyć z czyjego punktu widzenia jest prowadzona narracja. Mocno podniosły ton...
Można mieć wszystko i jak łatwo to stracić. Paul zajęty jest rządzeniem czyli polityką pomiędzy różnymi frakcjami w celu zachowania równowagi i życia bliskich. Prowadzą go niejasne wizje przyszłości i kiepscy doradcy. Niestety większość sprowadza się do tego czy wyda siostrę za mąż, kiedy będzie miał własne dzieci i czy jest bogiem. Dosyć to było rozczarowujące poza końcowym wyborem Paula.
Można mieć wszystko i jak łatwo to stracić. Paul zajęty jest rządzeniem czyli polityką pomiędzy różnymi frakcjami w celu zachowania równowagi i życia bliskich. Prowadzą go niejasne wizje przyszłości i kiepscy doradcy. Niestety większość sprowadza się do tego czy wyda siostrę za mąż, kiedy będzie miał własne dzieci i czy jest bogiem. Dosyć to było rozczarowujące poza...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDruga część jest krótsza od pierwszego tomu – co jest plusem. Sama historia opowiedziana w tej części jest na takim samym poziomie co w jedynce, a może nawet i lepszym
Druga część jest krótsza od pierwszego tomu – co jest plusem. Sama historia opowiedziana w tej części jest na takim samym poziomie co w jedynce, a może nawet i lepszym
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Mesjasz Diuny” to zupełnie inne doświadczenie niż pierwszy tom. Zamiast epickiej historii o władzy i przetrwaniu na pustynnej planecie, dostajemy opowieść o konsekwencjach, ciężarze proroctwa, władzy i odpowiedzialności.
Herbert spowalnia tempo, ale nie bez powodu. Tutaj nie chodzi już o wojny czy polityczne spiski, ale o człowieka, który widzi zbyt wiele i traci samego siebie w wizjach przyszłości. To książka bardziej filozoficzna, pełna symboliki i refleksji nad tym, jak łatwo fanatyzm może zniszczyć to, co sam stworzył.
Momentami trudna i przytłaczająca, ale też niezwykle mądra. Zdecydowanie nie czyta się jej dla akcji, lecz dla idei.
„Mesjasz Diuny” to mroczniejszy, bardziej dojrzały rozdział w historii Arrakis. Nie daje łatwych odpowiedzi, ale zmusza do myślenia długo po ostatniej stronie.
Pozdro Wariacie!
„Mesjasz Diuny” to zupełnie inne doświadczenie niż pierwszy tom. Zamiast epickiej historii o władzy i przetrwaniu na pustynnej planecie, dostajemy opowieść o konsekwencjach, ciężarze proroctwa, władzy i odpowiedzialności.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHerbert spowalnia tempo, ale nie bez powodu. Tutaj nie chodzi już o wojny czy polityczne spiski, ale o człowieka, który widzi zbyt wiele i traci samego...