Wróć na stronę książki

Oceny książki Uśpione

Średnia ocen
7,5 / 10
129 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
16711
3155

Na półkach: ,

W sielskim, niemal sennym klimacie prowincjonalnego, francuskiego miasteczka, gdzie czas zdaje się odmierzać jedynie rytm otwierania rzeźni i niedzielnych obiadów, Anthony Passeron snuje bolesną sagę swojej rodziny. „Uśpione” to opowieść o milczeniu, które staje się bardziej niszczycielskie niż sama choroba. Autor powraca do lat 80., by przez pryzmat losów swojego stryja Désiré oraz dziadków – właścicieli prosperującego zakładu masarskiego – ukazać, jak epidemia AIDS brutalnie wtargnęła w skostniałe struktury prowincjonalnej społeczności, rozrywając więzi i niszcząc reputację budowaną przez pokolenia.

Dla rodziny Passeronów, zakorzenionej w tradycyjnych wartościach południowej Francji, pojawienie się „różowej dżumy” było katastrofą nie tylko medyczną, ale przede wszystkim moralną. Désiré, młody i pełen życia chłopak, staje się „pacjentem zero” w tej mikroskali, przynosząc ze sobą ze świata wielkich miast piętno narkomanii i nieznanej choroby. W miasteczku, gdzie każdy każdego zna, choroba nie jest diagnozą – jest wstydem, który trzeba ukryć za szczelnie zamkniętymi okiennicami. Passeron po mistrzowsku kreśli ten kontrast: z jednej strony zapach świeżych ziół, słońce Prowansji i spokój prowincji, z drugiej – dusząca atmosfera sekretu, strach przed dotykiem i powolne konanie w samotności, o którym nie wolno mówić głośno nawet przy rodzinnym stole.

Moja ocena 7/10 wynika z uznania dla niezwykle osobistego, a jednocześnie powściągliwego tonu tej prozy, choć momentami brakuje jej większej siły rażenia w warstwie emocjonalnej. Największą zaletą „Uśpionych” jest połączenie intymnego wspomnienia z rzetelnym reportażem naukowym. Autor przeplata tragedię swojej rodziny z historią wyścigu zbrojeń medycznych w Paryżu, gdzie naukowcy z Instytutu Pasteura próbowali wyprzedzić Amerykanów w odkryciu wirusa HIV. Ta dwutorowość pozwala zrozumieć, dlaczego na prowincji pomoc nadeszła tak późno – gdy nauka błądziła po omacku, społeczeństwo zdążyło już wydać wyrok na „odmieńców”.
Książka, choć krótka i zwarta, chwilami wydaje się zbyt chłodna, niemal beznamiętna. Rozumiem, że ten dystans to pancerz ochronny autora, jednak sprawia on, że czytelnik niekiedy czuje się bardziej obserwatorem danych statystycznych niż uczestnikiem rodzinnego dramatu. Ponadto wątki medyczne, choć fascynujące, bywają momentami zbyt suche w zestawieniu z gęstą atmosferą francuskiej wsi.

Mimo to, „Uśpione” to lektura ważna i poruszająca. To hołd dla pokolenia, które zniknęło po cichu, bez pożegnań, wymazane z rodzinnych albumów przez strach i ignorancję. Passeron nie tylko rozlicza się z przeszłością, ale też oddaje głos tym, którzy przez dekady pozostawali w uśpieniu, ukryci pod warstwą prowincjonalnego kurzu. To przestroga przed tym, co dzieje się z człowiekiem, gdy lęk przed osądem sąsiadów wygrywa z miłością do najbliższych. Solidna, mądra i niezwykle estetyczna literacko podróż do serca ciemności ukrytego w blasku słońca Nicei i jej okolic.

W sielskim, niemal sennym klimacie prowincjonalnego, francuskiego miasteczka, gdzie czas zdaje się odmierzać jedynie rytm otwierania rzeźni i niedzielnych obiadów, Anthony Passeron snuje bolesną sagę swojej rodziny. „Uśpione” to opowieść o milczeniu, które staje się bardziej niszczycielskie niż sama choroba. Autor powraca do lat 80., by przez pryzmat losów swojego stryja...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1829
957

Na półkach:

Sięgnęłam po tę książkę głównie przez jej ulokowanie geograficzne: gdzieś między Włochami a Francją, Nieceą a małymi (tu bezimiennymi) francuskimi miasteczkami.

Dopiero później przyszedł temat: biograficzna historia rodziny Autora, która mierzy się z rodzinnym smutkiem. To po trosze opowieść o obowiązku (ojciec Passersona, który wziął na siebie odpowiedzialność za utrzymanie rodziny i podtrzymanie tradycji zawodowej), o wolności i dezynwolutrze stryja Desire, a także o odwadze, na którą zdobył się Autor, by podzielić się najtrudniejszą rodzinną historią, w której śmierć i choroba dotknęły zbyt wiele osób.

Rozdziały o rozwoju AIDS czyta się jak wciągający scenariusz filmowy, choćby ze względu na zaangażowanie i bezprecedensowe działania francuskich lekarzy. Przeplatane są one historią stryja, która już od początku miała znane wszystkich czytającym zakończenie - wiemy jakie będzie, a mimo to trudno się z nim pogodzić.

Tradycje rodzinne, silny konserwatyzm, przywiązanie do tradycji, i takichże ról społecznych, budowanie pozycji w społeczności lokalnej poprzez wartości, normy społeczne znane i szanowane od lat, oto krótka charakterystyka rodziny, w której wychował się stryj.

Ciekawości Anthony'ego towarzyszy szacunek i zrozumienie, empatia i chęć podtrzymania pamięci, o tych, których odebrała nieuleczana choroba. Zwraca uwagę na problemy społeczne, jakie miały miejsce w latach 80., na uzależnienia, brak świadomości społecznej i medycznej, na to jak jednostkowa historia mocno obrazuje lawinę i tragedię choroby, która w tamtych czasach była dopiero rozpoznawana i dokumentowana.

Ta książka to przykład oddania, szacunku i troski o pamięć i o rodzinną ciągłość.

Sięgnęłam po tę książkę głównie przez jej ulokowanie geograficzne: gdzieś między Włochami a Francją, Nieceą a małymi (tu bezimiennymi) francuskimi miasteczkami.

Dopiero później przyszedł temat: biograficzna historia rodziny Autora, która mierzy się z rodzinnym smutkiem. To po trosze opowieść o obowiązku (ojciec Passersona, który wziął na siebie odpowiedzialność za...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
580
330

Na półkach:

Spodziewalm sie opowiesci rodzinnej , a fabuly jest tu tyle co kot naplakal. Jakby ten pomysl rozwinac to mogloby powstac cos fajnego. 3/4 ksiazki to “poboczna” opowieść o AIDS, jesli nic nie wiesz o tym jak od poczatku wszystko sie dzialo to moze cie zaciekawic. Niestety dla mnie to bylo nudne

Spodziewalm sie opowiesci rodzinnej , a fabuly jest tu tyle co kot naplakal. Jakby ten pomysl rozwinac to mogloby powstac cos fajnego. 3/4 ksiazki to “poboczna” opowieść o AIDS, jesli nic nie wiesz o tym jak od poczatku wszystko sie dzialo to moze cie zaciekawic. Niestety dla mnie to bylo nudne

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to