Chyba czegoś innego oczekiwałem, niż otrzymałem. Fabuła oparta na książkach Clive Cusslera czy Juliusza Verne. Ot, taka odskocznia na jednokrotne przeczytanie. Nie do końca moja bajka, ale zmogłem.
Chyba czegoś innego oczekiwałem, niż otrzymałem. Fabuła oparta na książkach Clive Cusslera czy Juliusza Verne. Ot, taka odskocznia na jednokrotne przeczytanie. Nie do końca moja bajka, ale zmogłem.
Wpierw myślałam, że wraz z bohaterem odbędę podróż po miastach, bibliotekach, muzeach w poszukiwaniu odpowiedzi na dręczące go dylematy. Jednak Kung zaoferował mi coś, czego nie oczekiwałam. Zabrał mnie w bajeczną i egzotyczną podróż pełną niebezpieczeństw i szalonych zwrotów akcji, nafaszerowaną coraz większymi dylematami moralnymi. Nie mogłam przestać jej czytać, bo sama ciekawość, co autor sfabrykował na kolejnych stronach, wymuszała nową czujność i determinację. Kapitalna powieść z ciekawym przesłaniem - pytaniem;
Jacy jesteśmy naprawdę i czy zawsze i w każdych warunkach pozostalibyśmy sobą? A może jednak mamy w sobie więcej mroczności, niż myślimy? Jeśli masz wątpliwości, lepiej nie czytaj ;). Jeśli jesteś ciekawa, zarezerwuj sobie czas, bo trudno się od książki oderwać, a po lekturze męczą różne przemyślenia nad własną naturą.
Wpierw myślałam, że wraz z bohaterem odbędę podróż po miastach, bibliotekach, muzeach w poszukiwaniu odpowiedzi na dręczące go dylematy. Jednak Kung zaoferował mi coś, czego nie oczekiwałam. Zabrał mnie w bajeczną i egzotyczną podróż pełną niebezpieczeństw i szalonych zwrotów akcji, nafaszerowaną coraz większymi dylematami moralnymi. Nie mogłam przestać jej czytać, bo sama...
Trzecia przygoda z Kungiem i trzecie zaskoczenie. Powtórnie nowy gatunek i kolejna ciekawa historia napisana w mistrzowskim stylu. Niemiec przekonany o swoim pacyfiźmie, przekonuje się, że świat nie jest czarno biały, a on sam nosi w sobie cechy, których nawet nie był świadomy. W tym wszystkim nieustanna walka o przetrwanie i ta z własnym sumieniem. Kiedy wydaje się, że najgorsze ma za sobą, następuje nowa odsłona, nowe wyzwanie, a sumienie nie staje się przez to lżejsze - przeciwnie! Wciągająca, zagadkowa, ironiczna, refleksyjna.
Trzecia przygoda z Kungiem i trzecie zaskoczenie. Powtórnie nowy gatunek i kolejna ciekawa historia napisana w mistrzowskim stylu. Niemiec przekonany o swoim pacyfiźmie, przekonuje się, że świat nie jest czarno biały, a on sam nosi w sobie cechy, których nawet nie był świadomy. W tym wszystkim nieustanna walka o przetrwanie i ta z własnym sumieniem. Kiedy wydaje się, że...
64/2025 (audiobook 47/2025)
Hector Kung to, jak podają internety, autor ukrywający się pod pseudonimem. Zakładam, że należy do pokolenia, które zaczytywało się w dzieciństwie historiami spisanymi przez Juliusza Verne`a czy Karola Maya.
Słynny autor książek o Winnetou i Old Shatterhandzie nigdy nie był na Dzikim Zachodzie (spisał ich przygody garując w więzieniu), ale nie uznał tego za przeszkodę w kreowaniu – jego zdaniem – wiarygodnego portretu tamtejszych miejsc i ludzi. Stawiając na fabułę obfitą w przygody – nie dbał zbytnio o logikę zdarzeń ani autentyzm postaci.
Zupełnie jak Hector Kung :)
„Hereditas”, proszę państwa, to jedna z najgłupszych powieści, jakie czytałem w życiu. :)
Ja naprawdę rozumiem prawa konwencji, potrafię im się poddać, a nawet - dać się ponieść, mam sporą elastyczność tolerancji w przypadku powieści reprezentujących tę kategorię gatunkową.
Ale takie stężenie idiotycznych debilizmów, z jakimi można spotkać się w tej książce – to doprawdy przypadek, który mógłby stanowić eksponat w Muzeum Literatury na dziale z przestrogami.
Możecie, nie bez powodu, zapytać, dlaczego zatem tłukłem się przez sześćset czterdzieści sześć stron tego zakalca?
Jedyna odpowiedzią, jaką dla Was mam, może być przyznanie się do – paradoksalnie – masochistycznej ciekawości: co też głupszego jeszcze ten pisarczyk wymyśli? :)
Główny bohater to połączenie Jamesa Bonda, Angusa MacGywera i Zawiszy Czarnego, który - będąc tylko pisarzem z zawodu - z dzikiego plemienia w głębi amazońskiej dżungli potrafi uczynić prawdziwy oddział GROMU, zostać asem przestworzy zasiadając po raz pierwszy za sterami samolotu, w dodatku takiego z czasów II Wojny Światowej, oraz skopać dupsko kolumbijskiemu kartelowi narkotykowemu :D
Podejrzewam, że gdyby ta książka trafiła w ręce antropologa specjalizującego się w życiu dzikich plemion pozostających w cywilizacyjnej izolacji – roniłby ze śmiechu tyle łez, że groziłoby mu odwodnienie.
Lojalnie uprzedzam: musicie zapomnieć o własnym poczuciu godności sięgając po tę książkę ;)
Dziwię się wydawcy, że to wydał, współczułbym tłumaczowi, gdyby to był przekład – ale autorem jest któryś z naszych rodaków (Remik, to ty?!), żal mi lektora, że stracił czas na przeczytanie tej bazgraniny i użalam się nad sobą, że tego wysłuchałem.
Lektor: Maciej Więckowski
64/2025 (audiobook 47/2025)
Hector Kung to, jak podają internety, autor ukrywający się pod pseudonimem. Zakładam, że należy do pokolenia, które zaczytywało się w dzieciństwie historiami spisanymi przez Juliusza Verne`a czy Karola Maya.
Słynny autor książek o Winnetou i Old Shatterhandzie nigdy nie był na Dzikim Zachodzie (spisał ich przygody garując w więzieniu), ale nie...
Z angielskiego heritage - scheda, spuścizna, dziedzictwo, czyli to co zostaje po naszych przodkach. Ile wiemy o swojej rodzinie, protoplastach rodu? Podobno każda rodzina ma jakieś tajemnice, czasem lepiej nie grzebać w nich zbyt głęboko, jak to mówią mniej wiesz, dłużej żyjesz.
Bohater tej książki Paul Waltz, niemiecki pisarz i dziennikarz, wpada na trop pewnego sekretu. Chcąc dowiedzieć się prawdy wyrusza w podróż, nieprzewidywalną, niebezpieczną, pełną zaskakujących sytuacji.
Nie znam autora kryjącego się pod tym pseudonimem, jednak wiem, że wydał również książki pod innym nazwiskiem.
Kiedy tylko zaczęłam czytać "Hereditas" przypomniała mi się inna książka, która prawdopodobnie jest tego samego autora. Niestety tamta nie spodobała mi się, skrytykowałam ją, ale mniejsza z tym.
W tym wypadku jest o wiele lepiej.
Początkowe strony nie zapowiadały tego, co znajduje się dalej. Autor skupił się na jednym wątku, chociaż nie brakuje tu przygód, a bohater musi radzić sobie w najmniej oczekiwanych sytuacjach.
Musi być jak Robinson Crusoe, jak MacGyver, a nawet jak Leon Zawodowiec.
Całość balansuje na pograniczu absurdu, ironii i humoru, ale też pokazuje jak może zmienić się człowiek i jego wartości w zależności od sytuacji.
Ciekawa lektura, szybko się czyta. Fantastyczna historia na film przygodowy, a właściwie na serial, bo tyle się tam dzieje. Zapraszamy do dżungli.
Czytajcie, polecam.
Z angielskiego heritage - scheda, spuścizna, dziedzictwo, czyli to co zostaje po naszych przodkach. Ile wiemy o swojej rodzinie, protoplastach rodu? Podobno każda rodzina ma jakieś tajemnice, czasem lepiej nie grzebać w nich zbyt głęboko, jak to mówią mniej wiesz, dłużej żyjesz.
Bohater tej książki Paul Waltz, niemiecki pisarz i dziennikarz, wpada na trop pewnego sekretu....
A może by tak sięgnąć po książkę bardziej przygodową niż kryminalną? A może by tak wyruszyć w podróż w nieznane niczym Indiana Jones? Jest ku temu dobra okazja za sprawą powieści Hectora Kunga „Herditas”.
Od razu uprzedzam i przestrzegam jednak, że błędem w założeniu, który ja popełniłam sięgając po ten tytuł. Chociaż wydawca zachęcając do czytania wskazuje, że będzie to historia pewnego Niemca, który odrywał będzie prawdę o swoim dziadku z Wermachtu, który zasłużył się w czasach III Rzeszy jako wierny jej orędownik, to wcale tak nie będzie. Albo inaczej trochę będzie, ale naprawdę tylko trochę, bo sens tej opowieści będzie zdecydowanie inny.
Głównym bohaterem „Hereditas” jest Paul Waltz, na co dzień pisarz i dziennikarz, który po śmierci swego ojca zaczyna zgłębiać rodzinną historię, aby odkryć mroczne jej tajemnice. Jako zadeklarowany pacyfista, nie może on pogodzić się z faktem, że jego przodkowie byli aktywną częścią brutalnego reżimu III Rzeszy i nie tylko mentalnie go wspierali, ale osobiście również wnieśli w niego swój niemały wkład. Pozyskując tę wiedzę Waltz postanawia ruszyć w podróż śladami swych dziadków, a wszystko wskazuje na to, że prowadzą one do Ameryki Południowej, gdzie po wojnie skrył się dziadek Waltza. Jeśli jednak myślicie, że w tym miejscu rozpocznie się opowieść o tropieniu nazistów w ich powojennej mekce jaką stał się dla nich kontynent amerykański to jesteście w błędzie tak jak i ja byłam. W trakcie podróży na drugi koniec świata los nieoczekiwanie płata Paulowi figla. Jego samolot rozbija się w amazońskiej dżungli, a on od tego momentu będzie musiał znaleźć sposób na to, by przetrwać i spróbować wrócić do domu. Jak się również okaże to również tutaj, w obliczu skrajnych sytuacji, Paul będzie musi stawić czoła wyborom, które wstrząsną jego sumieniem i postawią pod znakiem zapytania wszystkie dotychczas wyznawane przez niego wartości.
I tak naprawdę dopiero tutaj zaczyna się przygoda, dosłownie i w przenośni, która sprawi, że ta książka idealnie wpasuje się w kategorię właśnie literatury przygodowej, w której bohaterowie co rusz stawiani są przed kolejnymi wyzwaniami, które szykował będzie dla nich los. Jak w tym przypadku Paulowi.
Amazońska dżungla stanie się zatem egzotyczną przestrzenią, w której osadzona zostanie zasadnicza akcja powieści, ale też miejsce, w którym nasz bohater będzie miał przejść wewnętrzną przemianę i zmusić się do refleksji nad własnym życiem. To zaś sprawia, że "Hereditas" to nie tylko podróż przez geograficzne krainy, ale także w głąb ludzkiej psychiki. Ma ona zmusić czytelnika do poszukiwania odpowiedzi na pytanie jak bardzo jesteśmy zdeterminowani w poszukiwaniu prawdy o nas samych i czy jesteśmy w stanie przyjąć ją nawet wtedy, gdyby wiązało się to z koniecznością zderzenia się z własnymi demonami.
Oczywiście uprzedzam, że cała fabuła ujęta w książce oparta jest na wysokim poziomie abstrakcji i w wielu przypadkach opisywane zdarzenia w realnym świecie niemiałyby racji bytu, rozumiem jednak, że to taka autorska licencja poetica, a skoro służyć miała Autorowi do wplecenia w akcję kilku życiowych refleksji to czemu nie. Grunt, że pomimo tego, że to raczej literacka bajka, to czyta się tę książkę dobrze, jej akcja jest wartka, a powieść intryguje jednocześnie i zachęca do myślenia.
Czy polecam zatem „Hereditas”? Generalnie tak, choćby ze względu na sam pomysł, który stał się przyczynkiem do podjętych w niej rozważań. Jest to dobra rozrywka, a dodatkowo okazja do tego, aby zwrócić uwagę na tematy trudne tak historycznie, jak i moralnie.
A może by tak sięgnąć po książkę bardziej przygodową niż kryminalną? A może by tak wyruszyć w podróż w nieznane niczym Indiana Jones? Jest ku temu dobra okazja za sprawą powieści Hectora Kunga „Herditas”.
Od razu uprzedzam i przestrzegam jednak, że błędem w założeniu, który ja popełniłam sięgając po ten tytuł. Chociaż wydawca zachęcając do czytania wskazuje, że będzie to...
Już sam opis powieści "Hereditas" autorstwa nieznanego mi pisarza, piszącego pod pseudonimem Hector Kung, wzbudził moją ciekawość i chęć na czytelniczą przygodę. Jednak zupełnie nie przewidziałam, w jakim kierunku zaprowadzi mnie ta historia.
Paul Waltz, niemiecki pisarz i dziennikarz prowadzi spokojne życie. Po śmierci ojca zaczyna zgłębiać historię swoich dziadków i odkrywa przeszłość, która go przeraża i wzbudza obrzydzenie. Wstydzi się wojennej przeszłości i krwi na rękach swoich przodków.
Okazuje się, że jego ojca wychowywał inny mężczyzna, a jego prawdziwy dziadek był fanatycznym zwolennikiem Führera.
Jego babcia była zagorzałą faszystką, która wzięła udział w programie Lebensborn, nazistowskim eksperymencie mającym na celu masową reprodukcję w celu oczyszczenia aryjskiej rasy. Wybrane kobiety spółkowały z najbardziej oddanymi nazistowskiej idei Aryjczykami. A jego prawdziwy dziadek, nie był, byle kim w nazistowskich Niemczech. Werner von Kleist był utalentowanyn pilotem Luftwaffe, latającym z Göringiem, Himmlerem, Bormannem, a nawet z Hitlerem.
Paul postanawia zmierzyć się z trudną, nieakceptowalną historią swojego dziadka, a ostatnie tropy prowadzą go do odległej Ameryki Południowej.
Nie przypuszczał dokąd zaprowadzi go to wyprawa i nie podejrzewał, że będzie zmuszony zmierzyć się nie tylko ze swoim dziedzictwem, ale także z własnym wyobrażeniem o sobie samym.
To, co się tu wydarzyło, przekroczyło moje najśmielsze wyobrażenia.
Liczyłam, że wraz z Paulem będę odkrywać przerażającą, lecz fascynującą historię jego dziadka. Tymczasem bohater musiał walczyć o przetrwanie z dzikimi plemionami i z bezwzględnym bossem narkobiznesu.
W wyniku niefortunnych zdarzeń Paul ląduje w dzikiej i dziewiczej amazońskiej dżungli.
Ta przygoda wystawia go na próbę moralność i wartości, którymi kierował się do tej pory. Włącza się tryb przetrwania.
Paul Waltz jest przerażony sam sobą. Okazuje się, że zachowanie człowieka jest zależne od jego otoczenia i związanych z nim uwarunkowań, potrafi się zmieniać pod ich wpływem. Czy to może usprawiedliwiać bestialstwo i zbrodnię?.
Za skrajnym postępowaniem może kryć się fanatyzm, brak zasad lub reguła "ty" albo "oni". Paul i jego nowi przyjaciele tego doświadczą.
Okaże się, że bohater nie tylko jest świetnym pisarzem obdarzonym wyobraźnią , ale także sprytnym i przebiegłym strategiem i wojownikiem.
Akcja trzyma czytelnika w nieustannym napięciu, momentami czułam się wyczerpana i zmęczona.
Ostatnia część książki to ostra jazda bez trzymanki.
Po takiej lekturze, wsiadając do samolotu, nie będę mogła nie myśleć o tym, co się dzieje w kokpicie pilotów.
Autor poszalał, akcja nie zwalniała, a humor podszyty ironią nadaje smaku tej przygodzie. Przyznam, że czasami otarłam się też o groteskę.
Jestem trochę zła na autora, że pozostawił mnie na końcu z ogromnym znakiem zapytania. Po ponad 600 stronach przygody, która nie raz zmroziła mi krew w żyłach, zakończenie zaskoczyło mnie sprytnym, lecz nikczemnym zabiegiem.
Podsumowując: świetnie się bawiłam podczas tej pełnej sensacji przygody, autor mnie zaintrygował, zaciekawił i z pewnością będę szukać innych jego powieści. "Hereditas" to nie tylko niezła przygodówka, ale także rozprawa o granicach naszej moralności, które mogą okazać się niezwykle elastyczne w obliczu przeszkód pojawiających się na naszej życiowej drodze.
Ile tak naprawdę o sobie wiemy?
Polecam.
Już sam opis powieści "Hereditas" autorstwa nieznanego mi pisarza, piszącego pod pseudonimem Hector Kung, wzbudził moją ciekawość i chęć na czytelniczą przygodę. Jednak zupełnie nie przewidziałam, w jakim kierunku zaprowadzi mnie ta historia.
Paul Waltz, niemiecki pisarz i dziennikarz prowadzi spokojne życie. Po śmierci ojca zaczyna zgłębiać historię swoich dziadków i...
Niemiecki pisarz, Paul Waltz, przeglądając rodzinne pamiątki po śmierci ojca znajduje pewne nieścisłości w datach śmierci i urodzenia krewnych. Zaintrygowany postanawia odkryć prawdę o historii antenatów. Okazuje się to trudniejszym wyzwaniem niż się spodziewał. Z biblioteki znikają dotyczące ich przeszłości dokumenty. Jedyny trop wiedzie do Ameryki Południowej. Mężczyzna wykupuje sobie miejsce na pokładzie samolotu, lecącego w interesujące go okolice. Nie jest to rejs rejestrowany. Jak się później okazuje niosący go aeroplan, który od początku robił podejrzane wrażenie, przewoził także kontrabandę. Pechowo samolot rozbija się w dżungli. Paul przeżywa jako jedyny, ale to dopiero początek jego kłopotów. Szybko się okazuje, że przestrzeń jest skolonizowana nie tylko przez zwierzęta, lecz także przez miejscowych Indian, których z racji niewielkiego wzrostu Waltz nazywa pigmejami. Ci porywają go i więżą. Paul musi wydobyć nieznane sobie zasoby determinacji, by przetrwać wśród wrogo nastawionych plemion, toczących nieustanne wojny.
Udaje mu się dowiedzieć, że w tej dziczy jest też para innych rozbitków, Debora i George. Małżeństwo utknęło w dżungli parę lat wcześniej. George jest człowiekiem nijakim i godnym pogardy, obojętnym wobec krzywdy żony, która po tym, co ich spotkało, popada w depresję. Przez te lata przeszli wiele a ona nie mogła w żadnej mierze liczyć na pomoc męża. Gdy na ich drodze pojawia się przedsiębiorczy Paul, dając im realną szansę odmiany ich losu, Debora odżywa, jednak George wciąż podważa każdą jego decyzję.
Od czasu spotkania ta trójka trzyma się razem. Paul wykazuje umiejętności techniczne i zmysł praktyczny niemal jak McGyver, Debora robi niewiele, jako kobieta jest odstawiona na boczny tor, za to George na każde rozwiązanie znajduje jakiś problem. To niezwykle irytujący człowiek. Do tego stopnia, że gdy przydarzyło mu się nieszczęście, pomyślałam: "nareszcie". Może zniknie i przestanie mnie wkurzać.
Przygoda w dżungli wciąga i jakkolwiek niezwykłe wydaje mi się to, że Paul wychodzi z każdej sytuacji bez szwanku, imponuje mi jego widza i determinacja w dążeniu do celu. Początkowo celem tym było odkrycie przeszłości i pobudek jego przodków. Gdy dowiedział się, że w czasie Drugiej Wojny Światowej aktywnie wspierali nazistów i popierali ludobójstwo, nasz bohater nie mógł się z tym pogodzić. Zastanawiał się czym jest natura zła i na ile okoliczności życia wpływają na światopogląd i postępowanie danej osoby. Po katastrofie sam mógł się przekonać, na ile człowiek się zmienia gdy trafi we wrogie środowisko. Dotąd pokojowo nastawiony mężczyzna nagle znajduje w sobie siłę do walki i nie żal mu pokonanych przeciwników. Liczy się przetrwanie.
Towarzyszący mu Holendrzy wciąż mają moralne wątpliwości, wykazują też niewielkie zaangażowanie w akcje, podważają decyzje Paula nawet gdy moment na kłótnie jest najmniej odpowiedni. Debora łatwo podupada na duchu a George to urodzony malkontent. Mózgiem operacji jest od początku do końca Waltz.
Styl autora sprawia, że pomimo sporych gabarytów książkę czyta się z nieustającym zainteresowaniem. Trudno się oderwać od fabuły pełnej zwrotów akcji i napięcia. Na pewno można się przyczepić do kilku rzeczy, np. dlaczego człowiek pijący wodę wprost z rzeki nie zapadł na żadną chorobę i czemu było tak mało owadów. Autor ledwie parę razy o nich wspomniał. Nie podobało mi się też nazywanie Indian jełopami czy pajacami. To, że reprezentują mniej rozwiniętą cywilizację nie oznacza, że można ich ot tak obrażać.
Ogólnie jednak przedstawiona historia bardzo mnie wciągnęła. Otwarte zakończenie sugeruje, że może powstać drugi tom, który też z przyjemnością przeczytam.
Książka otrzymana w Klubu Recenzenta nakanapie.pl
Niemiecki pisarz, Paul Waltz, przeglądając rodzinne pamiątki po śmierci ojca znajduje pewne nieścisłości w datach śmierci i urodzenia krewnych. Zaintrygowany postanawia odkryć prawdę o historii antenatów. Okazuje się to trudniejszym wyzwaniem niż się spodziewał. Z biblioteki znikają dotyczące ich przeszłości dokumenty. Jedyny trop wiedzie do Ameryki Południowej. Mężczyzna...
Prawda zawsze wychodzi na jaw, choć nie zawsze jest ona przyjemna. Szczególnie ta, dotycząca naszych bliskich.
Przekonał się o tym niemiecki pisarz Paul, który po śmierci ojca odkrył wiele niemiłych faktów na temat swojej rodziny.
Okazało się że jego ojciec był lotnikiem Luftwaffe. Paul, jako zagorzały dziennikarz powstania zbadać ta sprawdzę, poznać losy majora i dowiedzieć się czemu jego rodzina wspierała kiedyś terror. Sam jest pacyfista i nie może tego zrozumieć, ale kto się dokąd zaprowadzi go grzebanie w rodzinnych sekretach?
Ślady dziecka prowadzą go do Ameryki Południowej, aż do dżungli. Staje przed trudnymi decyzjami, prawda o dzieciństwie jak i o sobie samym.
To zarazem książka bogata w przygody, podróże, nawet te po dżungli jak i emocjonalny porter człowieka. Pokazuje jak ciężko jest pochodzić się z dziedzictwem na które nie mamy wpływu oraz jak wiele sprzecznych emocji może kryć w sobie człowiek.
Ile tak naprawdę o sobie wiemy?
Prawda zawsze wychodzi na jaw, choć nie zawsze jest ona przyjemna. Szczególnie ta, dotycząca naszych bliskich.
Przekonał się o tym niemiecki pisarz Paul, który po śmierci ojca odkrył wiele niemiłych faktów na temat swojej rodziny.
Okazało się że jego ojciec był lotnikiem Luftwaffe. Paul, jako zagorzały dziennikarz powstania zbadać ta...
Chyba czegoś innego oczekiwałem, niż otrzymałem. Fabuła oparta na książkach Clive Cusslera czy Juliusza Verne. Ot, taka odskocznia na jednokrotne przeczytanie. Nie do końca moja bajka, ale zmogłem.
Chyba czegoś innego oczekiwałem, niż otrzymałem. Fabuła oparta na książkach Clive Cusslera czy Juliusza Verne. Ot, taka odskocznia na jednokrotne przeczytanie. Nie do końca moja bajka, ale zmogłem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWpierw myślałam, że wraz z bohaterem odbędę podróż po miastach, bibliotekach, muzeach w poszukiwaniu odpowiedzi na dręczące go dylematy. Jednak Kung zaoferował mi coś, czego nie oczekiwałam. Zabrał mnie w bajeczną i egzotyczną podróż pełną niebezpieczeństw i szalonych zwrotów akcji, nafaszerowaną coraz większymi dylematami moralnymi. Nie mogłam przestać jej czytać, bo sama ciekawość, co autor sfabrykował na kolejnych stronach, wymuszała nową czujność i determinację. Kapitalna powieść z ciekawym przesłaniem - pytaniem;
Jacy jesteśmy naprawdę i czy zawsze i w każdych warunkach pozostalibyśmy sobą? A może jednak mamy w sobie więcej mroczności, niż myślimy? Jeśli masz wątpliwości, lepiej nie czytaj ;). Jeśli jesteś ciekawa, zarezerwuj sobie czas, bo trudno się od książki oderwać, a po lekturze męczą różne przemyślenia nad własną naturą.
Wpierw myślałam, że wraz z bohaterem odbędę podróż po miastach, bibliotekach, muzeach w poszukiwaniu odpowiedzi na dręczące go dylematy. Jednak Kung zaoferował mi coś, czego nie oczekiwałam. Zabrał mnie w bajeczną i egzotyczną podróż pełną niebezpieczeństw i szalonych zwrotów akcji, nafaszerowaną coraz większymi dylematami moralnymi. Nie mogłam przestać jej czytać, bo sama...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzecia przygoda z Kungiem i trzecie zaskoczenie. Powtórnie nowy gatunek i kolejna ciekawa historia napisana w mistrzowskim stylu. Niemiec przekonany o swoim pacyfiźmie, przekonuje się, że świat nie jest czarno biały, a on sam nosi w sobie cechy, których nawet nie był świadomy. W tym wszystkim nieustanna walka o przetrwanie i ta z własnym sumieniem. Kiedy wydaje się, że najgorsze ma za sobą, następuje nowa odsłona, nowe wyzwanie, a sumienie nie staje się przez to lżejsze - przeciwnie! Wciągająca, zagadkowa, ironiczna, refleksyjna.
Trzecia przygoda z Kungiem i trzecie zaskoczenie. Powtórnie nowy gatunek i kolejna ciekawa historia napisana w mistrzowskim stylu. Niemiec przekonany o swoim pacyfiźmie, przekonuje się, że świat nie jest czarno biały, a on sam nosi w sobie cechy, których nawet nie był świadomy. W tym wszystkim nieustanna walka o przetrwanie i ta z własnym sumieniem. Kiedy wydaje się, że...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMimo niektórych złych opinii książka mi się podobała.
Mimo niektórych złych opinii książka mi się podobała.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to64/2025 (audiobook 47/2025)
Hector Kung to, jak podają internety, autor ukrywający się pod pseudonimem. Zakładam, że należy do pokolenia, które zaczytywało się w dzieciństwie historiami spisanymi przez Juliusza Verne`a czy Karola Maya.
Słynny autor książek o Winnetou i Old Shatterhandzie nigdy nie był na Dzikim Zachodzie (spisał ich przygody garując w więzieniu), ale nie uznał tego za przeszkodę w kreowaniu – jego zdaniem – wiarygodnego portretu tamtejszych miejsc i ludzi. Stawiając na fabułę obfitą w przygody – nie dbał zbytnio o logikę zdarzeń ani autentyzm postaci.
Zupełnie jak Hector Kung :)
„Hereditas”, proszę państwa, to jedna z najgłupszych powieści, jakie czytałem w życiu. :)
Ja naprawdę rozumiem prawa konwencji, potrafię im się poddać, a nawet - dać się ponieść, mam sporą elastyczność tolerancji w przypadku powieści reprezentujących tę kategorię gatunkową.
Ale takie stężenie idiotycznych debilizmów, z jakimi można spotkać się w tej książce – to doprawdy przypadek, który mógłby stanowić eksponat w Muzeum Literatury na dziale z przestrogami.
Możecie, nie bez powodu, zapytać, dlaczego zatem tłukłem się przez sześćset czterdzieści sześć stron tego zakalca?
Jedyna odpowiedzią, jaką dla Was mam, może być przyznanie się do – paradoksalnie – masochistycznej ciekawości: co też głupszego jeszcze ten pisarczyk wymyśli? :)
Główny bohater to połączenie Jamesa Bonda, Angusa MacGywera i Zawiszy Czarnego, który - będąc tylko pisarzem z zawodu - z dzikiego plemienia w głębi amazońskiej dżungli potrafi uczynić prawdziwy oddział GROMU, zostać asem przestworzy zasiadając po raz pierwszy za sterami samolotu, w dodatku takiego z czasów II Wojny Światowej, oraz skopać dupsko kolumbijskiemu kartelowi narkotykowemu :D
Podejrzewam, że gdyby ta książka trafiła w ręce antropologa specjalizującego się w życiu dzikich plemion pozostających w cywilizacyjnej izolacji – roniłby ze śmiechu tyle łez, że groziłoby mu odwodnienie.
Lojalnie uprzedzam: musicie zapomnieć o własnym poczuciu godności sięgając po tę książkę ;)
Dziwię się wydawcy, że to wydał, współczułbym tłumaczowi, gdyby to był przekład – ale autorem jest któryś z naszych rodaków (Remik, to ty?!), żal mi lektora, że stracił czas na przeczytanie tej bazgraniny i użalam się nad sobą, że tego wysłuchałem.
Lektor: Maciej Więckowski
64/2025 (audiobook 47/2025)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHector Kung to, jak podają internety, autor ukrywający się pod pseudonimem. Zakładam, że należy do pokolenia, które zaczytywało się w dzieciństwie historiami spisanymi przez Juliusza Verne`a czy Karola Maya.
Słynny autor książek o Winnetou i Old Shatterhandzie nigdy nie był na Dzikim Zachodzie (spisał ich przygody garując w więzieniu), ale nie...
Z angielskiego heritage - scheda, spuścizna, dziedzictwo, czyli to co zostaje po naszych przodkach. Ile wiemy o swojej rodzinie, protoplastach rodu? Podobno każda rodzina ma jakieś tajemnice, czasem lepiej nie grzebać w nich zbyt głęboko, jak to mówią mniej wiesz, dłużej żyjesz.
Bohater tej książki Paul Waltz, niemiecki pisarz i dziennikarz, wpada na trop pewnego sekretu. Chcąc dowiedzieć się prawdy wyrusza w podróż, nieprzewidywalną, niebezpieczną, pełną zaskakujących sytuacji.
Nie znam autora kryjącego się pod tym pseudonimem, jednak wiem, że wydał również książki pod innym nazwiskiem.
Kiedy tylko zaczęłam czytać "Hereditas" przypomniała mi się inna książka, która prawdopodobnie jest tego samego autora. Niestety tamta nie spodobała mi się, skrytykowałam ją, ale mniejsza z tym.
W tym wypadku jest o wiele lepiej.
Początkowe strony nie zapowiadały tego, co znajduje się dalej. Autor skupił się na jednym wątku, chociaż nie brakuje tu przygód, a bohater musi radzić sobie w najmniej oczekiwanych sytuacjach.
Musi być jak Robinson Crusoe, jak MacGyver, a nawet jak Leon Zawodowiec.
Całość balansuje na pograniczu absurdu, ironii i humoru, ale też pokazuje jak może zmienić się człowiek i jego wartości w zależności od sytuacji.
Ciekawa lektura, szybko się czyta. Fantastyczna historia na film przygodowy, a właściwie na serial, bo tyle się tam dzieje. Zapraszamy do dżungli.
Czytajcie, polecam.
Z angielskiego heritage - scheda, spuścizna, dziedzictwo, czyli to co zostaje po naszych przodkach. Ile wiemy o swojej rodzinie, protoplastach rodu? Podobno każda rodzina ma jakieś tajemnice, czasem lepiej nie grzebać w nich zbyt głęboko, jak to mówią mniej wiesz, dłużej żyjesz.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBohater tej książki Paul Waltz, niemiecki pisarz i dziennikarz, wpada na trop pewnego sekretu....
A może by tak sięgnąć po książkę bardziej przygodową niż kryminalną? A może by tak wyruszyć w podróż w nieznane niczym Indiana Jones? Jest ku temu dobra okazja za sprawą powieści Hectora Kunga „Herditas”.
Od razu uprzedzam i przestrzegam jednak, że błędem w założeniu, który ja popełniłam sięgając po ten tytuł. Chociaż wydawca zachęcając do czytania wskazuje, że będzie to historia pewnego Niemca, który odrywał będzie prawdę o swoim dziadku z Wermachtu, który zasłużył się w czasach III Rzeszy jako wierny jej orędownik, to wcale tak nie będzie. Albo inaczej trochę będzie, ale naprawdę tylko trochę, bo sens tej opowieści będzie zdecydowanie inny.
Głównym bohaterem „Hereditas” jest Paul Waltz, na co dzień pisarz i dziennikarz, który po śmierci swego ojca zaczyna zgłębiać rodzinną historię, aby odkryć mroczne jej tajemnice. Jako zadeklarowany pacyfista, nie może on pogodzić się z faktem, że jego przodkowie byli aktywną częścią brutalnego reżimu III Rzeszy i nie tylko mentalnie go wspierali, ale osobiście również wnieśli w niego swój niemały wkład. Pozyskując tę wiedzę Waltz postanawia ruszyć w podróż śladami swych dziadków, a wszystko wskazuje na to, że prowadzą one do Ameryki Południowej, gdzie po wojnie skrył się dziadek Waltza. Jeśli jednak myślicie, że w tym miejscu rozpocznie się opowieść o tropieniu nazistów w ich powojennej mekce jaką stał się dla nich kontynent amerykański to jesteście w błędzie tak jak i ja byłam. W trakcie podróży na drugi koniec świata los nieoczekiwanie płata Paulowi figla. Jego samolot rozbija się w amazońskiej dżungli, a on od tego momentu będzie musiał znaleźć sposób na to, by przetrwać i spróbować wrócić do domu. Jak się również okaże to również tutaj, w obliczu skrajnych sytuacji, Paul będzie musi stawić czoła wyborom, które wstrząsną jego sumieniem i postawią pod znakiem zapytania wszystkie dotychczas wyznawane przez niego wartości.
I tak naprawdę dopiero tutaj zaczyna się przygoda, dosłownie i w przenośni, która sprawi, że ta książka idealnie wpasuje się w kategorię właśnie literatury przygodowej, w której bohaterowie co rusz stawiani są przed kolejnymi wyzwaniami, które szykował będzie dla nich los. Jak w tym przypadku Paulowi.
Amazońska dżungla stanie się zatem egzotyczną przestrzenią, w której osadzona zostanie zasadnicza akcja powieści, ale też miejsce, w którym nasz bohater będzie miał przejść wewnętrzną przemianę i zmusić się do refleksji nad własnym życiem. To zaś sprawia, że "Hereditas" to nie tylko podróż przez geograficzne krainy, ale także w głąb ludzkiej psychiki. Ma ona zmusić czytelnika do poszukiwania odpowiedzi na pytanie jak bardzo jesteśmy zdeterminowani w poszukiwaniu prawdy o nas samych i czy jesteśmy w stanie przyjąć ją nawet wtedy, gdyby wiązało się to z koniecznością zderzenia się z własnymi demonami.
Oczywiście uprzedzam, że cała fabuła ujęta w książce oparta jest na wysokim poziomie abstrakcji i w wielu przypadkach opisywane zdarzenia w realnym świecie niemiałyby racji bytu, rozumiem jednak, że to taka autorska licencja poetica, a skoro służyć miała Autorowi do wplecenia w akcję kilku życiowych refleksji to czemu nie. Grunt, że pomimo tego, że to raczej literacka bajka, to czyta się tę książkę dobrze, jej akcja jest wartka, a powieść intryguje jednocześnie i zachęca do myślenia.
Czy polecam zatem „Hereditas”? Generalnie tak, choćby ze względu na sam pomysł, który stał się przyczynkiem do podjętych w niej rozważań. Jest to dobra rozrywka, a dodatkowo okazja do tego, aby zwrócić uwagę na tematy trudne tak historycznie, jak i moralnie.
A może by tak sięgnąć po książkę bardziej przygodową niż kryminalną? A może by tak wyruszyć w podróż w nieznane niczym Indiana Jones? Jest ku temu dobra okazja za sprawą powieści Hectora Kunga „Herditas”.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd razu uprzedzam i przestrzegam jednak, że błędem w założeniu, który ja popełniłam sięgając po ten tytuł. Chociaż wydawca zachęcając do czytania wskazuje, że będzie to...
Już sam opis powieści "Hereditas" autorstwa nieznanego mi pisarza, piszącego pod pseudonimem Hector Kung, wzbudził moją ciekawość i chęć na czytelniczą przygodę. Jednak zupełnie nie przewidziałam, w jakim kierunku zaprowadzi mnie ta historia.
Paul Waltz, niemiecki pisarz i dziennikarz prowadzi spokojne życie. Po śmierci ojca zaczyna zgłębiać historię swoich dziadków i odkrywa przeszłość, która go przeraża i wzbudza obrzydzenie. Wstydzi się wojennej przeszłości i krwi na rękach swoich przodków.
Okazuje się, że jego ojca wychowywał inny mężczyzna, a jego prawdziwy dziadek był fanatycznym zwolennikiem Führera.
Jego babcia była zagorzałą faszystką, która wzięła udział w programie Lebensborn, nazistowskim eksperymencie mającym na celu masową reprodukcję w celu oczyszczenia aryjskiej rasy. Wybrane kobiety spółkowały z najbardziej oddanymi nazistowskiej idei Aryjczykami. A jego prawdziwy dziadek, nie był, byle kim w nazistowskich Niemczech. Werner von Kleist był utalentowanyn pilotem Luftwaffe, latającym z Göringiem, Himmlerem, Bormannem, a nawet z Hitlerem.
Paul postanawia zmierzyć się z trudną, nieakceptowalną historią swojego dziadka, a ostatnie tropy prowadzą go do odległej Ameryki Południowej.
Nie przypuszczał dokąd zaprowadzi go to wyprawa i nie podejrzewał, że będzie zmuszony zmierzyć się nie tylko ze swoim dziedzictwem, ale także z własnym wyobrażeniem o sobie samym.
To, co się tu wydarzyło, przekroczyło moje najśmielsze wyobrażenia.
Liczyłam, że wraz z Paulem będę odkrywać przerażającą, lecz fascynującą historię jego dziadka. Tymczasem bohater musiał walczyć o przetrwanie z dzikimi plemionami i z bezwzględnym bossem narkobiznesu.
W wyniku niefortunnych zdarzeń Paul ląduje w dzikiej i dziewiczej amazońskiej dżungli.
Ta przygoda wystawia go na próbę moralność i wartości, którymi kierował się do tej pory. Włącza się tryb przetrwania.
Paul Waltz jest przerażony sam sobą. Okazuje się, że zachowanie człowieka jest zależne od jego otoczenia i związanych z nim uwarunkowań, potrafi się zmieniać pod ich wpływem. Czy to może usprawiedliwiać bestialstwo i zbrodnię?.
Za skrajnym postępowaniem może kryć się fanatyzm, brak zasad lub reguła "ty" albo "oni". Paul i jego nowi przyjaciele tego doświadczą.
Okaże się, że bohater nie tylko jest świetnym pisarzem obdarzonym wyobraźnią , ale także sprytnym i przebiegłym strategiem i wojownikiem.
Akcja trzyma czytelnika w nieustannym napięciu, momentami czułam się wyczerpana i zmęczona.
Ostatnia część książki to ostra jazda bez trzymanki.
Po takiej lekturze, wsiadając do samolotu, nie będę mogła nie myśleć o tym, co się dzieje w kokpicie pilotów.
Autor poszalał, akcja nie zwalniała, a humor podszyty ironią nadaje smaku tej przygodzie. Przyznam, że czasami otarłam się też o groteskę.
Jestem trochę zła na autora, że pozostawił mnie na końcu z ogromnym znakiem zapytania. Po ponad 600 stronach przygody, która nie raz zmroziła mi krew w żyłach, zakończenie zaskoczyło mnie sprytnym, lecz nikczemnym zabiegiem.
Podsumowując: świetnie się bawiłam podczas tej pełnej sensacji przygody, autor mnie zaintrygował, zaciekawił i z pewnością będę szukać innych jego powieści. "Hereditas" to nie tylko niezła przygodówka, ale także rozprawa o granicach naszej moralności, które mogą okazać się niezwykle elastyczne w obliczu przeszkód pojawiających się na naszej życiowej drodze.
Ile tak naprawdę o sobie wiemy?
Polecam.
Już sam opis powieści "Hereditas" autorstwa nieznanego mi pisarza, piszącego pod pseudonimem Hector Kung, wzbudził moją ciekawość i chęć na czytelniczą przygodę. Jednak zupełnie nie przewidziałam, w jakim kierunku zaprowadzi mnie ta historia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPaul Waltz, niemiecki pisarz i dziennikarz prowadzi spokojne życie. Po śmierci ojca zaczyna zgłębiać historię swoich dziadków i...
Niemiecki pisarz, Paul Waltz, przeglądając rodzinne pamiątki po śmierci ojca znajduje pewne nieścisłości w datach śmierci i urodzenia krewnych. Zaintrygowany postanawia odkryć prawdę o historii antenatów. Okazuje się to trudniejszym wyzwaniem niż się spodziewał. Z biblioteki znikają dotyczące ich przeszłości dokumenty. Jedyny trop wiedzie do Ameryki Południowej. Mężczyzna wykupuje sobie miejsce na pokładzie samolotu, lecącego w interesujące go okolice. Nie jest to rejs rejestrowany. Jak się później okazuje niosący go aeroplan, który od początku robił podejrzane wrażenie, przewoził także kontrabandę. Pechowo samolot rozbija się w dżungli. Paul przeżywa jako jedyny, ale to dopiero początek jego kłopotów. Szybko się okazuje, że przestrzeń jest skolonizowana nie tylko przez zwierzęta, lecz także przez miejscowych Indian, których z racji niewielkiego wzrostu Waltz nazywa pigmejami. Ci porywają go i więżą. Paul musi wydobyć nieznane sobie zasoby determinacji, by przetrwać wśród wrogo nastawionych plemion, toczących nieustanne wojny.
Udaje mu się dowiedzieć, że w tej dziczy jest też para innych rozbitków, Debora i George. Małżeństwo utknęło w dżungli parę lat wcześniej. George jest człowiekiem nijakim i godnym pogardy, obojętnym wobec krzywdy żony, która po tym, co ich spotkało, popada w depresję. Przez te lata przeszli wiele a ona nie mogła w żadnej mierze liczyć na pomoc męża. Gdy na ich drodze pojawia się przedsiębiorczy Paul, dając im realną szansę odmiany ich losu, Debora odżywa, jednak George wciąż podważa każdą jego decyzję.
Od czasu spotkania ta trójka trzyma się razem. Paul wykazuje umiejętności techniczne i zmysł praktyczny niemal jak McGyver, Debora robi niewiele, jako kobieta jest odstawiona na boczny tor, za to George na każde rozwiązanie znajduje jakiś problem. To niezwykle irytujący człowiek. Do tego stopnia, że gdy przydarzyło mu się nieszczęście, pomyślałam: "nareszcie". Może zniknie i przestanie mnie wkurzać.
Przygoda w dżungli wciąga i jakkolwiek niezwykłe wydaje mi się to, że Paul wychodzi z każdej sytuacji bez szwanku, imponuje mi jego widza i determinacja w dążeniu do celu. Początkowo celem tym było odkrycie przeszłości i pobudek jego przodków. Gdy dowiedział się, że w czasie Drugiej Wojny Światowej aktywnie wspierali nazistów i popierali ludobójstwo, nasz bohater nie mógł się z tym pogodzić. Zastanawiał się czym jest natura zła i na ile okoliczności życia wpływają na światopogląd i postępowanie danej osoby. Po katastrofie sam mógł się przekonać, na ile człowiek się zmienia gdy trafi we wrogie środowisko. Dotąd pokojowo nastawiony mężczyzna nagle znajduje w sobie siłę do walki i nie żal mu pokonanych przeciwników. Liczy się przetrwanie.
Towarzyszący mu Holendrzy wciąż mają moralne wątpliwości, wykazują też niewielkie zaangażowanie w akcje, podważają decyzje Paula nawet gdy moment na kłótnie jest najmniej odpowiedni. Debora łatwo podupada na duchu a George to urodzony malkontent. Mózgiem operacji jest od początku do końca Waltz.
Styl autora sprawia, że pomimo sporych gabarytów książkę czyta się z nieustającym zainteresowaniem. Trudno się oderwać od fabuły pełnej zwrotów akcji i napięcia. Na pewno można się przyczepić do kilku rzeczy, np. dlaczego człowiek pijący wodę wprost z rzeki nie zapadł na żadną chorobę i czemu było tak mało owadów. Autor ledwie parę razy o nich wspomniał. Nie podobało mi się też nazywanie Indian jełopami czy pajacami. To, że reprezentują mniej rozwiniętą cywilizację nie oznacza, że można ich ot tak obrażać.
Ogólnie jednak przedstawiona historia bardzo mnie wciągnęła. Otwarte zakończenie sugeruje, że może powstać drugi tom, który też z przyjemnością przeczytam.
Książka otrzymana w Klubu Recenzenta nakanapie.pl
Niemiecki pisarz, Paul Waltz, przeglądając rodzinne pamiątki po śmierci ojca znajduje pewne nieścisłości w datach śmierci i urodzenia krewnych. Zaintrygowany postanawia odkryć prawdę o historii antenatów. Okazuje się to trudniejszym wyzwaniem niż się spodziewał. Z biblioteki znikają dotyczące ich przeszłości dokumenty. Jedyny trop wiedzie do Ameryki Południowej. Mężczyzna...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSympatyczna bajka przygodowa.
Sympatyczna bajka przygodowa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIle tak naprawdę o sobie wiemy?
Prawda zawsze wychodzi na jaw, choć nie zawsze jest ona przyjemna. Szczególnie ta, dotycząca naszych bliskich.
Przekonał się o tym niemiecki pisarz Paul, który po śmierci ojca odkrył wiele niemiłych faktów na temat swojej rodziny.
Okazało się że jego ojciec był lotnikiem Luftwaffe. Paul, jako zagorzały dziennikarz powstania zbadać ta sprawdzę, poznać losy majora i dowiedzieć się czemu jego rodzina wspierała kiedyś terror. Sam jest pacyfista i nie może tego zrozumieć, ale kto się dokąd zaprowadzi go grzebanie w rodzinnych sekretach?
Ślady dziecka prowadzą go do Ameryki Południowej, aż do dżungli. Staje przed trudnymi decyzjami, prawda o dzieciństwie jak i o sobie samym.
To zarazem książka bogata w przygody, podróże, nawet te po dżungli jak i emocjonalny porter człowieka. Pokazuje jak ciężko jest pochodzić się z dziedzictwem na które nie mamy wpływu oraz jak wiele sprzecznych emocji może kryć w sobie człowiek.
Ile tak naprawdę o sobie wiemy?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrawda zawsze wychodzi na jaw, choć nie zawsze jest ona przyjemna. Szczególnie ta, dotycząca naszych bliskich.
Przekonał się o tym niemiecki pisarz Paul, który po śmierci ojca odkrył wiele niemiłych faktów na temat swojej rodziny.
Okazało się że jego ojciec był lotnikiem Luftwaffe. Paul, jako zagorzały dziennikarz powstania zbadać ta...