Uwielbiam sokołowska sagę i jej magiczny wymiar. Bardzo polubiłam bohaterów i ich niezwykłe koleje losu.
Będę wracać do tych książek i tych postaci, jak do ukochanych osób i miejsc, zwłaszcza, kiedy bedzie mi smutno.
Uwielbiam sokołowska sagę i jej magiczny wymiar. Bardzo polubiłam bohaterów i ich niezwykłe koleje losu.
Będę wracać do tych książek i tych postaci, jak do ukochanych osób i miejsc, zwłaszcza, kiedy bedzie mi smutno.
🌜 „Może to wszystko, czas i przemijanie składa się z warstw, które nakładają się na siebie, a ja w moich snach sięgam do tych spod spodu?”. W ostatnim tomie trylogii Agnieszki Kuchmister „Jaśmina od snów” narracja snuje się wokół transcendentalnych tematów, miejsc i ludzi znanych z poprzednich części, a wątki są otulone specyficzną aurą snu i realizmu magicznego. Jaśmina, zmagając się z bezsennością, wpada w pułapkę uzależnienia od środków farmakologicznych regulujących sen, w konsekwencji jej profetyczne wizje nocne stają się coraz bardziej tajemnicze i niosą niepokojący przekaz. Kontury świata ulegają rozmyciu, ogród jaśnieje niebieską poświatą, przeszłość nie da o sobie zapomnieć, a proza rzeczywistości lśni oniryzmem. 🌜 Ten tom przyniesie rozwiązanie tajemnicy Studziennej Panny, ale też kolejne zagadki do rozwikłania, pojawią się także wątek kryminalny - w niewyjaśnionych okolicznościach zaginie córka sołtysa, obyczajowy - w dworze zamieszka dziwne małżeństwo, które chroniąc swoją prywatność, ukrywa znacznie więcej. Wszystko to odbywa się przy akompaniamencie niecodziennych zjawisk - na niebie znowu pojawia się kometa, a okolice są nękane powodzią. Cudowny to świat, którego nie chce się opuszczać. Podczas lektury czułam się jak mała dziewczynka czytająca do snu baśń, kojącą i mądrą. Tu dobro toczy odwieczną walkę ze złem, a czas i przestrzeń są nicią łączącą ludzi niezależnie od epoki, w której się narodzili. Bardzo polecam.
🌜 „Może to wszystko, czas i przemijanie składa się z warstw, które nakładają się na siebie, a ja w moich snach sięgam do tych spod spodu?”. W ostatnim tomie trylogii Agnieszki Kuchmister „Jaśmina od snów” narracja snuje się wokół transcendentalnych tematów, miejsc i ludzi znanych z poprzednich części, a wątki są otulone specyficzną aurą snu i realizmu magicznego. Jaśmina,...
Przeczytane i na pewno do tej serii nie wrócę. Trzecia część, moim zdaniem, lepsza niż druga. Wyjaśnienie znajdują rodzinne tajemnice, które towarzyszyły bohaterkom przez wszystkie tomy. Niestety wszystkie bolączki tego świata, które, jak pod lupą widać również w Sokołowie, nastrajają bardzo pesymistycznie i nie wystawiają najlepszego świadectwa ludzkości jako takiej. Zawiść, złość, brak tolerancji, zaściankowość i wiele innych towarzyszą ludziom od wieków i upływający czas nic nie zmienia, niczego nie uczy...
Przeczytane i na pewno do tej serii nie wrócę. Trzecia część, moim zdaniem, lepsza niż druga. Wyjaśnienie znajdują rodzinne tajemnice, które towarzyszyły bohaterkom przez wszystkie tomy. Niestety wszystkie bolączki tego świata, które, jak pod lupą widać również w Sokołowie, nastrajają bardzo pesymistycznie i nie wystawiają najlepszego świadectwa ludzkości jako takiej....
„Jaśmina od snów” to po „Florentynie od kwiatów” oraz „Nadziei od zwierząt”, kolejna część w której Agnieszka Kuchmister zabiera nas do wsi Sokołów. Wsi, w której mroczna baśń miesza się z niepokojącą rzeczywistością.
🌱
Sny Jaśminy odkrywające tajemnice przeszłości, ale też przyszłości, zawładnęły jej codziennością. Do tego zaginięcie córki sołtysa, które wstrząsa Sokołowem. I o wiele więcej. Przede wszystkim zaś klimat.
🌱
Pełna tajemnic wieś Sokołów, to nie jest sielanka, dla której pragniemy porzucić wygodne mieszkanie w mieście. To miejsce gęste od duchów, duszące sekretami, z niepokojącą i niestety w większości nieprzyjemną społecznością.
🌱
Osobiście znów przepadłam 😀 Język jakim jest napisana, forma prawie że snu, przepływanie z jednego do drugiego wątku, pomieszanie przeszłości z teraźniejszością - przepis na dobrą i wciągającą lekturę. Dobrze powrócić do ogrodu Florentyny, poczuć tę rodzinę Faberów. Mimo wielu złożonych wydarzeń, Sokołów dalej ma wiele sekretów, których nikt nie pozna. Nostalgiczne przemijanie bije z tej książki, było to doskonale pożegnanie z serią 🌱
„Jaśmina od snów” to po „Florentynie od kwiatów” oraz „Nadziei od zwierząt”, kolejna część w której Agnieszka Kuchmister zabiera nas do wsi Sokołów. Wsi, w której mroczna baśń miesza się z niepokojącą rzeczywistością.
🌱
Sny Jaśminy odkrywające tajemnice przeszłości, ale też przyszłości, zawładnęły jej codziennością. Do tego zaginięcie córki sołtysa, które wstrząsa...
ludzie, wieś, magia, stare tajemnice i wyjaśnienie - trzecia i ostatnia część cyklu trzyma czytelnika mocno przy sobie 🙂 polecam👍
Florentyna, Nadzieja, Jaśmina - nie przeoczcie tego! 🙂
ludzie, wieś, magia, stare tajemnice i wyjaśnienie - trzecia i ostatnia część cyklu trzyma czytelnika mocno przy sobie 🙂 polecam👍
Florentyna, Nadzieja, Jaśmina - nie przeoczcie tego! 🙂
Szkoda, że to już ostatnia częś, bo w te zimowe ciemne dni odnalazłam się w tej dusznej i trochę mrocznej aurze Sokołowa. Jaśmina w snach wędruje i w przyszłość i w przeszłość, i jedną, i drugą trzeba uznać, bo dopełniają teraźniejszość. Do Sokołowa wdziera się nowe, tabletki na sen, problem akceptacji związków homoseksualnych, coraz mniejszy związek z naturą...
Szkoda, że to już ostatnia częś, bo w te zimowe ciemne dni odnalazłam się w tej dusznej i trochę mrocznej aurze Sokołowa. Jaśmina w snach wędruje i w przyszłość i w przeszłość, i jedną, i drugą trzeba uznać, bo dopełniają teraźniejszość. Do Sokołowa wdziera się nowe, tabletki na sen, problem akceptacji związków homoseksualnych, coraz mniejszy związek z naturą...
Niestety rozczarowało mnie mocno zakończenie tej trylogii, tytułowa bohaterka tak naprawdę nic nie wnosi swoją osobą do powieści, jest bezbarwna. Nie rozumiem po co był wątek z psychotropami i lgbtami (może autorka zainspirowała się filozofią Netflixa). Szkoda :(
Niestety rozczarowało mnie mocno zakończenie tej trylogii, tytułowa bohaterka tak naprawdę nic nie wnosi swoją osobą do powieści, jest bezbarwna. Nie rozumiem po co był wątek z psychotropami i lgbtami (może autorka zainspirowała się filozofią Netflixa). Szkoda :(
Kolejna i niestety ostatnia wyprawa do Sokołowskiej wsi.
Ten tom był lekko inny od poprzednich - zmierzał bardziej w kierunku kryminału niż onirycznej opowieści. Znacznie więcej było tu też samych duchów i snów niż magii, do której przyzwyczaiła mnie już Jaśmina.
Tym razem pojawił się też minus, którym była para zamieszkująca pałac i ich "tajemnica". Rozczarowałam się mocno, kiedy okazało się, że to tylko przyziemne sprawy i wątek homoseksualny. Liczyłam na coś bardziej zawiłego i spektakularnego.
Mimo to zwieńczenie trylogii uważam za udane i bardzo chętnie jeszcze raz odwiedziłabym Sokołów.
Na plus zaliczam też wspaniałe okładki.
Kolejna i niestety ostatnia wyprawa do Sokołowskiej wsi.
Ten tom był lekko inny od poprzednich - zmierzał bardziej w kierunku kryminału niż onirycznej opowieści. Znacznie więcej było tu też samych duchów i snów niż magii, do której przyzwyczaiła mnie już Jaśmina.
Tym razem pojawił się też minus, którym była para zamieszkująca pałac i ich "tajemnica". Rozczarowałam się...
Zbliża się koniec dwudziestego wieku. Czas płynie, zmienił się Sokołów i ludzie w nim mieszkający. Pewne rzeczy jednak zostają niezmienne. Jaśmina śni swoje sny, co oznaczają i co z tego wyniknie? Domostwo Dziubów skrywa swoje tajemnice, które z powodu pewnych nieprzewidzianych zdarzeń mogą wyjrzeć na światło dzienne.
To chyba najmroczniejsza część, w której zaciera się granicą pomiędzy realizmem a baśnią. Bardzo podobało mi się zakończenie tej serii, chociaż czuję żal, że to już koniec.
Serdecznie polecam wam tę serię. Dla mnie to taka lektura, którą można polecić mamie, córce, koleżance, a za jakiś czas samemu sięgnąć po nią i wrócić do Sokołowa, i do domku dla lalek.
Zbliża się koniec dwudziestego wieku. Czas płynie, zmienił się Sokołów i ludzie w nim mieszkający. Pewne rzeczy jednak zostają niezmienne. Jaśmina śni swoje sny, co oznaczają i co z tego wyniknie? Domostwo Dziubów skrywa swoje tajemnice, które z powodu pewnych nieprzewidzianych zdarzeń mogą wyjrzeć na światło dzienne.
To chyba najmroczniejsza część, w której zaciera się...
Ostatni tom trylogii sokołowskiej. Tym razem poznajemy bliżej drugą córkę Florentyny - Jaśminę, która w swoich snach wędruje w czasie i przestrzeni. Otrzymujemy tu wspaniałe zakończenie wątków rozpoczętych w poprzednich tomach, studzienna panna otrzymuje wreszcie imię, dowiadujemy się też kim był upiorny kolędnik, którego ongiś zobaczyła w sadzie młodziutka Florentyna. Rodzinne tajemnice zostają odkryte.
Poznajemy także nowych bohaterów: nowego księdza parafii sokołowskiej, szeptuchę Grzebieluchę, zmagającego się z demonami dzieciństwa organistę, melancholijną córkę sołtysa czy dziwnych nowych mieszkańców dawnego dworu.
Koło czasu się obraca, dawne i obecne zdarzenia zazębiają się, nic nie pozostaje takie samo, ale też nie przemija bez śladu. Magia zwana życiem.
Trylogia zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie, zachwycałam się pięknym, poetyckim językiem, niezwykłym i ciepłym klimatem sokołowskiego uniwersum.
Ostatni tom trylogii sokołowskiej. Tym razem poznajemy bliżej drugą córkę Florentyny - Jaśminę, która w swoich snach wędruje w czasie i przestrzeni. Otrzymujemy tu wspaniałe zakończenie wątków rozpoczętych w poprzednich tomach, studzienna panna otrzymuje wreszcie imię, dowiadujemy się też kim był upiorny kolędnik, którego ongiś zobaczyła w sadzie młodziutka Florentyna....
Książka, jak cała seria, jest absolutnie niesamowita. Uwielbiam jej tematykę, sposób przedstawienia świata, bohaterów, język - wszystko tu gra. Wspaniałe domknięcie serii.
Książka, jak cała seria, jest absolutnie niesamowita. Uwielbiam jej tematykę, sposób przedstawienia świata, bohaterów, język - wszystko tu gra. Wspaniałe domknięcie serii.
Żałuję, że to już ostatnia część serii o bohaterkach z Sokołowa. Docieramy do czasów współczesnych, jednak Jaśmina, Florentyna i inni bohaterowie cudownie przenoszą czytelnika do świata pełnego nieoczywistości, magii, kwiatów, snów. Wątek kryminalny sprawia, że ta część jest nieco inna niż poprzednie, jednak absolutnie jest seria, która zdobyła moje serce i na długo zostanie w mojej pamięci. Dajmy się zaczarować! ;)
Żałuję, że to już ostatnia część serii o bohaterkach z Sokołowa. Docieramy do czasów współczesnych, jednak Jaśmina, Florentyna i inni bohaterowie cudownie przenoszą czytelnika do świata pełnego nieoczywistości, magii, kwiatów, snów. Wątek kryminalny sprawia, że ta część jest nieco inna niż poprzednie, jednak absolutnie jest seria, która zdobyła moje serce i na długo...
Bardzo dobre zamkniecie trylogii. Książka została przeze mnie wręcz pochłonięta:) Jak w pozostałych częściach, tak i tutaj, czytelnik wtapia się w sokołowska wieś i żyje razem z bohaterami. Wyjaśnione zostały wątki z pierwszej części, a sama książka, choć nie przebiją pierwszej części jest świetna.
Bardzo dobre zamkniecie trylogii. Książka została przeze mnie wręcz pochłonięta:) Jak w pozostałych częściach, tak i tutaj, czytelnik wtapia się w sokołowska wieś i żyje razem z bohaterami. Wyjaśnione zostały wątki z pierwszej części, a sama książka, choć nie przebiją pierwszej części jest świetna.
Zaskoczyła mnie informacja o kolejnym tomie opowieści z Sokołowa, nie pamiętam kiedy tak bardzo ucieszyłam się na wieść o nowej książce. Styl autorki niezmiennie dopracowany, cudowny klimat realizmu magicznego, historie wciągające, chociaż jak zwykle smutne i dające do myślenia. Przyznaję, że w trakcie czytania poleciała mi niejedna łza. Uwielbiam tę serię i naprawdę na długo zostanie w mojej pamięci.
Zaskoczyła mnie informacja o kolejnym tomie opowieści z Sokołowa, nie pamiętam kiedy tak bardzo ucieszyłam się na wieść o nowej książce. Styl autorki niezmiennie dopracowany, cudowny klimat realizmu magicznego, historie wciągające, chociaż jak zwykle smutne i dające do myślenia. Przyznaję, że w trakcie czytania poleciała mi niejedna łza. Uwielbiam tę serię i naprawdę na...
Zawsze myślałam, ze realizm magiczny nie jest dla mnie, ale ta seria jest dla mnie tak komfortowa, że trudno byłoby mi ją ocenić inaczej. Każdą część czytało się rewelacyjnie.
Zawsze myślałam, ze realizm magiczny nie jest dla mnie, ale ta seria jest dla mnie tak komfortowa, że trudno byłoby mi ją ocenić inaczej. Każdą część czytało się rewelacyjnie.
„Jaśmina od snów” Agnieszki Kuchmister to trzeci i zarazem wieńczący tom sagi sokołowskiej.
Sokołów nie jest już tym samym, bezpiecznym miejscem. W tajemniczych okolicznościach znika Marysia, córka sołtysa, a do pałacu wprowadzają się dziwni lokatorzy. Jaśminę męczą sny, które z czasem coraz częściej mieszają się jej z rzeczywistością i sama już nie wie, co jest jawą a co snem.
„Jaśmina od snów” to niespieszna powieść o smutku, przemijaniu i sile rodziny. Przez książkę przenikają elementy oniryzmu i baśniowej atmosfery. Niezwykły świat okraszony słowiańskimi wierzeniami i realizmem magicznym.
Cała seria jest przepiękna, ukazująca losy niewielkiej miejscowości i ich mieszkańców na przestrzeni wielu lat.
Autorka czaruje piórem i niezwykłą historią, a my chłoniemy fabułę.
Ogromnie polecam ❤️
„Jaśmina od snów” Agnieszki Kuchmister to trzeci i zarazem wieńczący tom sagi sokołowskiej.
Sokołów nie jest już tym samym, bezpiecznym miejscem. W tajemniczych okolicznościach znika Marysia, córka sołtysa, a do pałacu wprowadzają się dziwni lokatorzy. Jaśminę męczą sny, które z czasem coraz częściej mieszają się jej z rzeczywistością i sama już nie wie, co jest jawą a co...
To nie jest książka z gatunku lekkich i przyjemnych, do czytania z doskoku. Cała seria jest pisana niejako marami sennymi, raz w teraźniejszości, to znów w przeszłości. Tutaj trzeba się skupić, żeby połączyć tropy - aby zrozumieć sens.
Przy trzeciej części już wiedziałam, czego się mogę spodziewać (aczkolwiek długo byłam przekonana, że na drugiej się zakończy). Udana kontynuacja, aczkolwiek po przerzuceniu ostatniej strony potrzeba chwili, by wrócić do świata rzeczywistego.
To nie jest książka z gatunku lekkich i przyjemnych, do czytania z doskoku. Cała seria jest pisana niejako marami sennymi, raz w teraźniejszości, to znów w przeszłości. Tutaj trzeba się skupić, żeby połączyć tropy - aby zrozumieć sens.
Przy trzeciej części już wiedziałam, czego się mogę spodziewać (aczkolwiek długo byłam przekonana, że na drugiej się zakończy). Udana...
1. No ta część to już zupełnie dla mnie nie jest zrozumiała...
2. Obecność tytułowej bohaterki wydaje się zupełnie zbędna.
3. W pewnym momencie nie wiadomo już czy czytamy coś z poziomu magii czy zaburzeń psychicznych. Zresztą w poprzedniej części też można mieć takie odczucie.
4. Bardzo chaotyczne, niespójne, mało zrozumiałe.
5. Książka której nie pamiętasz po tygodniu.
1. No ta część to już zupełnie dla mnie nie jest zrozumiała...
2. Obecność tytułowej bohaterki wydaje się zupełnie zbędna.
3. W pewnym momencie nie wiadomo już czy czytamy coś z poziomu magii czy zaburzeń psychicznych. Zresztą w poprzedniej części też można mieć takie odczucie.
4. Bardzo chaotyczne, niespójne, mało zrozumiałe.
5. Książka której nie pamiętasz po tygodniu.
O czym najczęściej śnicie?
Moje sny bywają bardzo dziwne. Często jest w nich wiele irracjonalnych i nierealnych sytuacji. Ale lubię ję. Czuję, że wiele mówią o tym, jaki jest mój stan i co aktualnie przeżywam w życiu.
Tytułowa Jaśmina nie zawsze mogła tak powiedzieć. Jej sny były niezwykłe. Balansowały na granicy światów i czasu. Wielokrotnie przepowiadały przyszłość, a w latach 90, w których dzieje się akcja książki, zaczęły ukazywać bohaterce przeszłość.
Przeszłość, która była trudna i bolesna. Przeszłość, która skrywała tajemnice.
Przeszłość, która wywoływała tęsknotę za bliskimi.
Przeszłość, która chciała się połączyć z teraźniejszością.
***
"Jaśmina od snów" to trzeci tom serii sokolowskiej. Najbardziej oniryczny, najbardziej ulotny. To powieść, w której jest wiele smutku, tęsknoty oraz rozważań na temat przemijania i czasu.
Czasu, który w Sokołowie zdaje się zapętlać, którym teraźniejszość przeplata się z przeszłością i przyszłością. A w jego centrum znajduje się dziubowy dom. Dom, który pachnie ciepłem, domowymi wypiekami, niebieskimi kwiatami i duchami przodków.
Przykro mi, że to już koniec. Chciałabym zostać w Sokołowie na dłużej. Jednak wszystko co dobre, szybko przemija.
Jestem oczarowana tą serią i mam nadzieję, że wielu z Was również ona kiedyś oczaruje.
O czym najczęściej śnicie?
Moje sny bywają bardzo dziwne. Często jest w nich wiele irracjonalnych i nierealnych sytuacji. Ale lubię ję. Czuję, że wiele mówią o tym, jaki jest mój stan i co aktualnie przeżywam w życiu.
Tytułowa Jaśmina nie zawsze mogła tak powiedzieć. Jej sny były niezwykłe. Balansowały na granicy światów i czasu. Wielokrotnie przepowiadały przyszłość, a...
Jeżeli lubicie realizm magiczny, to gorąco polecam Wam serię sokołowską😊
To książki gdzie magia przeplata się z rzeczywistością, wytłumaczalne łączy z niewyjaśnionym, a duchy współistnieją z żywymi. To opowieść o przemijaniu, miłości do przyrody, rodzinie i tajemnicach zakopanych wśród niebieskich kwiatów💙 Gdzie sny przenikają jawę, a umarli pokazują drogę do odkrywania sekretów.
Jeżeli lubicie realizm magiczny, to gorąco polecam Wam serię sokołowską😊
To książki gdzie magia przeplata się z rzeczywistością, wytłumaczalne łączy z niewyjaśnionym, a duchy współistnieją z żywymi. To opowieść o przemijaniu, miłości do przyrody, rodzinie i tajemnicach zakopanych wśród niebieskich kwiatów💙 Gdzie sny przenikają jawę, a umarli pokazują drogę do odkrywania...
Ostatnia, najmroczniejsza część sagi sokołowskiej. Dom Nadzieji po jej śmierci- marnieje, wydaje się jakby w środku zamieszkały duchy. Jaśmina zaś zaczyna miewać przerażające sny, tłumaczące tajemnice przodków i domostwa. Ze wsi znika Marysia, piękna autystyczna nastolatka o niezapomnianym głosie.
Warto! Mam nadzieje, że autorka powróci z inną równie dobrą serią.
Ostatnia, najmroczniejsza część sagi sokołowskiej. Dom Nadzieji po jej śmierci- marnieje, wydaje się jakby w środku zamieszkały duchy. Jaśmina zaś zaczyna miewać przerażające sny, tłumaczące tajemnice przodków i domostwa. Ze wsi znika Marysia, piękna autystyczna nastolatka o niezapomnianym głosie.
Warto! Mam nadzieje, że autorka powróci z inną równie dobrą serią.
"Jaśmina od snów" to kontynuacja "Florentyny od kwiatów" oraz "Nadziei od zwierząt" Agnieszki Kuchmister. To też zwieńczenie losów rodziny Dziubów i mieszkańców Sokołowa.
Docieramy do Wielkiej Powodzi 1997 roku, ale też i zawracamy do wydarzeń lat 90. XIX wieku.
Agnieszka Kuchmister ponownie wrzuca nas w gawędziarski wir senno-onirycznych zdarzeń, myśli, marzeń i zjawisk. Tu rzeczywistość miesza się z magią, radość z mrokiem, a sny z jawą. Przeszłość wylewa się ze snów, sny przeciekają do rzeczywistości, a czas to zapomniane warstwy, które się na siebie nakładają, gdzie wszystko i każdy się w nim rozpływa. Mamy tu do czynienia z iście magicznym babraniem się w czasie!
Ponownie odnajdujemy Nadzieję na cmentarnej górce obok Sławka, Halszkę, ciotkę Hanulę i Katarzynę, babcię Jodełkę, pradziadków Faberów, studzienną pannę, Florentynę, Jaśminę i Różę. Pojawia się Grzebielucha odczyniająca uroki, lis i sowa, Berbeć żywy lub nie, Czarny Las milczący lub nie, niebieski ogród w blasku Miesiąca i czuwająca nad wszystkim sokołowska Zielna Maryjka. Autorka serii sokołowskiej odkrywa przed nami wszystkie tajemnice. Poznajemy odpowiedzi na pytania, nawet te bolesne i wstrząsające. Dużo jest o ciemności w ludziach i "coś, jakby guli, która siedzi w człowieku i ze smutku albo i ze złości się rodzi(...)"
Z kart książki przebija smutek, melancholia i nostalgia; przeciekają wspomnienia, które "(...)są w tej ziemi, w drewnie kilkusetletnich drzew, w splątanej pamięci grzybni, w zastałym powietrzu niewietrzonych strychów i komórek, w mysich dziurach, w polnych kamieniach, w dźwięku kościelnego dzwonu, w korzeniach roślin, w odradzających się corocznie owocach, w kolorze oczu dziedziczonych po ludziach, których nawet nie znaliśmy (...) ".
Proza Agnieszki jest niezwykła. Pozwala przenieść się duszy, sercu i myślom tam, gdzie nawet nam się nie śni. Obcujemy ze słowem, w którym jest ogromna tkliwość, szacunek do wspomnień, bolesność przemijania i godzenie się z taką koleją rzeczy, taką konstrukcją świata.
To proza, która splata przeszłość, teraźniejszość i przyszłość.
To proza, która łączy codzienność ze snami i wyobrażeniami.
To proza, która udowadnia, że prawda zawsze wyjdzie na jaw, nawet i za 100 lat.
To proza, która miesza elementy baśni, fantasmagorii, ludzkiego okrucieństwa, i niewinności, ludzkich doświadczeń i nadziei.
Proza piękna, uwrażliwiająca, filozoficzna i nostalgiczna....
Jeśli podoba Wam się moja recenzja, to zapraszam po więcej:
https://www.instagram.com/anemonenemorose/
"Jaśmina od snów" to kontynuacja "Florentyny od kwiatów" oraz "Nadziei od zwierząt" Agnieszki Kuchmister. To też zwieńczenie losów rodziny Dziubów i mieszkańców Sokołowa.
Docieramy do Wielkiej Powodzi 1997 roku, ale też i zawracamy do wydarzeń lat 90. XIX wieku.
Agnieszka Kuchmister ponownie wrzuca nas w gawędziarski wir senno-onirycznych zdarzeń, myśli, marzeń i zjawisk....
Życie w Sokołowie płynie swoim rytmie. Co nie znaczy, że jest spokojnie. Jaśminę nawiedzają tajemnicze sny, do opuszczonego pałacu wprowadza się niezwykła para, a córka sołtysa nagle znika. Co chcą pokazać Jaśminie nawiedzające ją nocne zjawy? Co stało się z Marysią? Jakie jeszcze sekrety skrywa sokołowska ziemia? Przekonajcie się sami...
Wróciłam do maleńkiego Sokołowa i znów zostałam zauroczona niezwykła, subtelną i magiczną atmosferą tej powieści. Nieustannie zachwycam się kunsztem pisarskim Autorki I jej umiejętnością tworzenia historii.
Mała miejscowość aż kipi od tajemnic, czuje się atmosferę czegoś niezwykłego, a źle nie spi. W domu Florentyny rodzina mierzy się z własnymi duchami. Jaśmina, podobnie jak matka i starsza siostra, ma dar - jej sny to nie są zwykle majaki, postacie z przeszłości usiłują skontaktować się z kobietą. Czy głęboko ukryta rodzinna tajemnica ujrzy światło dzienne?
To piękna powieść, w której przeszłość miesza się z teraźniejszością, magia z realnym życiem, sen z jawą. Historia o przemijaniu, rodzinie, ludzkich pragnieniach... Szkoda, że to już ostatnia wizyta w Sokołowie... Gorąco polecam Wam całą serię.
Życie w Sokołowie płynie swoim rytmie. Co nie znaczy, że jest spokojnie. Jaśminę nawiedzają tajemnicze sny, do opuszczonego pałacu wprowadza się niezwykła para, a córka sołtysa nagle znika. Co chcą pokazać Jaśminie nawiedzające ją nocne zjawy? Co stało się z Marysią? Jakie jeszcze sekrety skrywa sokołowska ziemia? Przekonajcie się sami...
Wróciłam do maleńkiego Sokołowa i...
Cudowna seria. Przeczytałam ją kilka razy i dalej ciepło o niej myślę :)
Cudowna seria. Przeczytałam ją kilka razy i dalej ciepło o niej myślę :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGenialna książka! Polecam :)
Genialna książka! Polecam :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam sokołowska sagę i jej magiczny wymiar. Bardzo polubiłam bohaterów i ich niezwykłe koleje losu.
Będę wracać do tych książek i tych postaci, jak do ukochanych osób i miejsc, zwłaszcza, kiedy bedzie mi smutno.
Uwielbiam sokołowska sagę i jej magiczny wymiar. Bardzo polubiłam bohaterów i ich niezwykłe koleje losu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBędę wracać do tych książek i tych postaci, jak do ukochanych osób i miejsc, zwłaszcza, kiedy bedzie mi smutno.
🌜 „Może to wszystko, czas i przemijanie składa się z warstw, które nakładają się na siebie, a ja w moich snach sięgam do tych spod spodu?”. W ostatnim tomie trylogii Agnieszki Kuchmister „Jaśmina od snów” narracja snuje się wokół transcendentalnych tematów, miejsc i ludzi znanych z poprzednich części, a wątki są otulone specyficzną aurą snu i realizmu magicznego. Jaśmina, zmagając się z bezsennością, wpada w pułapkę uzależnienia od środków farmakologicznych regulujących sen, w konsekwencji jej profetyczne wizje nocne stają się coraz bardziej tajemnicze i niosą niepokojący przekaz. Kontury świata ulegają rozmyciu, ogród jaśnieje niebieską poświatą, przeszłość nie da o sobie zapomnieć, a proza rzeczywistości lśni oniryzmem. 🌜 Ten tom przyniesie rozwiązanie tajemnicy Studziennej Panny, ale też kolejne zagadki do rozwikłania, pojawią się także wątek kryminalny - w niewyjaśnionych okolicznościach zaginie córka sołtysa, obyczajowy - w dworze zamieszka dziwne małżeństwo, które chroniąc swoją prywatność, ukrywa znacznie więcej. Wszystko to odbywa się przy akompaniamencie niecodziennych zjawisk - na niebie znowu pojawia się kometa, a okolice są nękane powodzią. Cudowny to świat, którego nie chce się opuszczać. Podczas lektury czułam się jak mała dziewczynka czytająca do snu baśń, kojącą i mądrą. Tu dobro toczy odwieczną walkę ze złem, a czas i przestrzeń są nicią łączącą ludzi niezależnie od epoki, w której się narodzili. Bardzo polecam.
🌜 „Może to wszystko, czas i przemijanie składa się z warstw, które nakładają się na siebie, a ja w moich snach sięgam do tych spod spodu?”. W ostatnim tomie trylogii Agnieszki Kuchmister „Jaśmina od snów” narracja snuje się wokół transcendentalnych tematów, miejsc i ludzi znanych z poprzednich części, a wątki są otulone specyficzną aurą snu i realizmu magicznego. Jaśmina,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałam już sporo książek w tym temacie i ta trylogia jest najsłabsza. Można, przeczytać, ale nie trzeba:)
Przeczytałam już sporo książek w tym temacie i ta trylogia jest najsłabsza. Można, przeczytać, ale nie trzeba:)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytane i na pewno do tej serii nie wrócę. Trzecia część, moim zdaniem, lepsza niż druga. Wyjaśnienie znajdują rodzinne tajemnice, które towarzyszyły bohaterkom przez wszystkie tomy. Niestety wszystkie bolączki tego świata, które, jak pod lupą widać również w Sokołowie, nastrajają bardzo pesymistycznie i nie wystawiają najlepszego świadectwa ludzkości jako takiej. Zawiść, złość, brak tolerancji, zaściankowość i wiele innych towarzyszą ludziom od wieków i upływający czas nic nie zmienia, niczego nie uczy...
Przeczytane i na pewno do tej serii nie wrócę. Trzecia część, moim zdaniem, lepsza niż druga. Wyjaśnienie znajdują rodzinne tajemnice, które towarzyszyły bohaterkom przez wszystkie tomy. Niestety wszystkie bolączki tego świata, które, jak pod lupą widać również w Sokołowie, nastrajają bardzo pesymistycznie i nie wystawiają najlepszego świadectwa ludzkości jako takiej....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałam , ale z trzech części ta najmniej mi się podobała.
Przeczytałam , ale z trzech części ta najmniej mi się podobała.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Jaśmina od snów” to po „Florentynie od kwiatów” oraz „Nadziei od zwierząt”, kolejna część w której Agnieszka Kuchmister zabiera nas do wsi Sokołów. Wsi, w której mroczna baśń miesza się z niepokojącą rzeczywistością.
🌱
Sny Jaśminy odkrywające tajemnice przeszłości, ale też przyszłości, zawładnęły jej codziennością. Do tego zaginięcie córki sołtysa, które wstrząsa Sokołowem. I o wiele więcej. Przede wszystkim zaś klimat.
🌱
Pełna tajemnic wieś Sokołów, to nie jest sielanka, dla której pragniemy porzucić wygodne mieszkanie w mieście. To miejsce gęste od duchów, duszące sekretami, z niepokojącą i niestety w większości nieprzyjemną społecznością.
🌱
Osobiście znów przepadłam 😀 Język jakim jest napisana, forma prawie że snu, przepływanie z jednego do drugiego wątku, pomieszanie przeszłości z teraźniejszością - przepis na dobrą i wciągającą lekturę. Dobrze powrócić do ogrodu Florentyny, poczuć tę rodzinę Faberów. Mimo wielu złożonych wydarzeń, Sokołów dalej ma wiele sekretów, których nikt nie pozna. Nostalgiczne przemijanie bije z tej książki, było to doskonale pożegnanie z serią 🌱
„Jaśmina od snów” to po „Florentynie od kwiatów” oraz „Nadziei od zwierząt”, kolejna część w której Agnieszka Kuchmister zabiera nas do wsi Sokołów. Wsi, w której mroczna baśń miesza się z niepokojącą rzeczywistością.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🌱
Sny Jaśminy odkrywające tajemnice przeszłości, ale też przyszłości, zawładnęły jej codziennością. Do tego zaginięcie córki sołtysa, które wstrząsa...
ludzie, wieś, magia, stare tajemnice i wyjaśnienie - trzecia i ostatnia część cyklu trzyma czytelnika mocno przy sobie 🙂 polecam👍
Florentyna, Nadzieja, Jaśmina - nie przeoczcie tego! 🙂
ludzie, wieś, magia, stare tajemnice i wyjaśnienie - trzecia i ostatnia część cyklu trzyma czytelnika mocno przy sobie 🙂 polecam👍
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFlorentyna, Nadzieja, Jaśmina - nie przeoczcie tego! 🙂
Florentyna, Nadzieja i Jaśmina – na zawsze w mojej pamięci i sercu
Florentyna, Nadzieja i Jaśmina – na zawsze w mojej pamięci i sercu
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzkoda, że to już ostatnia częś, bo w te zimowe ciemne dni odnalazłam się w tej dusznej i trochę mrocznej aurze Sokołowa. Jaśmina w snach wędruje i w przyszłość i w przeszłość, i jedną, i drugą trzeba uznać, bo dopełniają teraźniejszość. Do Sokołowa wdziera się nowe, tabletki na sen, problem akceptacji związków homoseksualnych, coraz mniejszy związek z naturą...
Szkoda, że to już ostatnia częś, bo w te zimowe ciemne dni odnalazłam się w tej dusznej i trochę mrocznej aurze Sokołowa. Jaśmina w snach wędruje i w przyszłość i w przeszłość, i jedną, i drugą trzeba uznać, bo dopełniają teraźniejszość. Do Sokołowa wdziera się nowe, tabletki na sen, problem akceptacji związków homoseksualnych, coraz mniejszy związek z naturą...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety rozczarowało mnie mocno zakończenie tej trylogii, tytułowa bohaterka tak naprawdę nic nie wnosi swoją osobą do powieści, jest bezbarwna. Nie rozumiem po co był wątek z psychotropami i lgbtami (może autorka zainspirowała się filozofią Netflixa). Szkoda :(
Niestety rozczarowało mnie mocno zakończenie tej trylogii, tytułowa bohaterka tak naprawdę nic nie wnosi swoją osobą do powieści, jest bezbarwna. Nie rozumiem po co był wątek z psychotropami i lgbtami (może autorka zainspirowała się filozofią Netflixa). Szkoda :(
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna i niestety ostatnia wyprawa do Sokołowskiej wsi.
Ten tom był lekko inny od poprzednich - zmierzał bardziej w kierunku kryminału niż onirycznej opowieści. Znacznie więcej było tu też samych duchów i snów niż magii, do której przyzwyczaiła mnie już Jaśmina.
Tym razem pojawił się też minus, którym była para zamieszkująca pałac i ich "tajemnica". Rozczarowałam się mocno, kiedy okazało się, że to tylko przyziemne sprawy i wątek homoseksualny. Liczyłam na coś bardziej zawiłego i spektakularnego.
Mimo to zwieńczenie trylogii uważam za udane i bardzo chętnie jeszcze raz odwiedziłabym Sokołów.
Na plus zaliczam też wspaniałe okładki.
Kolejna i niestety ostatnia wyprawa do Sokołowskiej wsi.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTen tom był lekko inny od poprzednich - zmierzał bardziej w kierunku kryminału niż onirycznej opowieści. Znacznie więcej było tu też samych duchów i snów niż magii, do której przyzwyczaiła mnie już Jaśmina.
Tym razem pojawił się też minus, którym była para zamieszkująca pałac i ich "tajemnica". Rozczarowałam się...
Zbliża się koniec dwudziestego wieku. Czas płynie, zmienił się Sokołów i ludzie w nim mieszkający. Pewne rzeczy jednak zostają niezmienne. Jaśmina śni swoje sny, co oznaczają i co z tego wyniknie? Domostwo Dziubów skrywa swoje tajemnice, które z powodu pewnych nieprzewidzianych zdarzeń mogą wyjrzeć na światło dzienne.
To chyba najmroczniejsza część, w której zaciera się granicą pomiędzy realizmem a baśnią. Bardzo podobało mi się zakończenie tej serii, chociaż czuję żal, że to już koniec.
Serdecznie polecam wam tę serię. Dla mnie to taka lektura, którą można polecić mamie, córce, koleżance, a za jakiś czas samemu sięgnąć po nią i wrócić do Sokołowa, i do domku dla lalek.
Zbliża się koniec dwudziestego wieku. Czas płynie, zmienił się Sokołów i ludzie w nim mieszkający. Pewne rzeczy jednak zostają niezmienne. Jaśmina śni swoje sny, co oznaczają i co z tego wyniknie? Domostwo Dziubów skrywa swoje tajemnice, które z powodu pewnych nieprzewidzianych zdarzeń mogą wyjrzeć na światło dzienne.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo chyba najmroczniejsza część, w której zaciera się...
Ostatni tom trylogii sokołowskiej. Tym razem poznajemy bliżej drugą córkę Florentyny - Jaśminę, która w swoich snach wędruje w czasie i przestrzeni. Otrzymujemy tu wspaniałe zakończenie wątków rozpoczętych w poprzednich tomach, studzienna panna otrzymuje wreszcie imię, dowiadujemy się też kim był upiorny kolędnik, którego ongiś zobaczyła w sadzie młodziutka Florentyna. Rodzinne tajemnice zostają odkryte.
Poznajemy także nowych bohaterów: nowego księdza parafii sokołowskiej, szeptuchę Grzebieluchę, zmagającego się z demonami dzieciństwa organistę, melancholijną córkę sołtysa czy dziwnych nowych mieszkańców dawnego dworu.
Koło czasu się obraca, dawne i obecne zdarzenia zazębiają się, nic nie pozostaje takie samo, ale też nie przemija bez śladu. Magia zwana życiem.
Trylogia zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie, zachwycałam się pięknym, poetyckim językiem, niezwykłym i ciepłym klimatem sokołowskiego uniwersum.
Ostatni tom trylogii sokołowskiej. Tym razem poznajemy bliżej drugą córkę Florentyny - Jaśminę, która w swoich snach wędruje w czasie i przestrzeni. Otrzymujemy tu wspaniałe zakończenie wątków rozpoczętych w poprzednich tomach, studzienna panna otrzymuje wreszcie imię, dowiadujemy się też kim był upiorny kolędnik, którego ongiś zobaczyła w sadzie młodziutka Florentyna....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka, jak cała seria, jest absolutnie niesamowita. Uwielbiam jej tematykę, sposób przedstawienia świata, bohaterów, język - wszystko tu gra. Wspaniałe domknięcie serii.
Książka, jak cała seria, jest absolutnie niesamowita. Uwielbiam jej tematykę, sposób przedstawienia świata, bohaterów, język - wszystko tu gra. Wspaniałe domknięcie serii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻałuję, że to już ostatnia część serii o bohaterkach z Sokołowa. Docieramy do czasów współczesnych, jednak Jaśmina, Florentyna i inni bohaterowie cudownie przenoszą czytelnika do świata pełnego nieoczywistości, magii, kwiatów, snów. Wątek kryminalny sprawia, że ta część jest nieco inna niż poprzednie, jednak absolutnie jest seria, która zdobyła moje serce i na długo zostanie w mojej pamięci. Dajmy się zaczarować! ;)
Żałuję, że to już ostatnia część serii o bohaterkach z Sokołowa. Docieramy do czasów współczesnych, jednak Jaśmina, Florentyna i inni bohaterowie cudownie przenoszą czytelnika do świata pełnego nieoczywistości, magii, kwiatów, snów. Wątek kryminalny sprawia, że ta część jest nieco inna niż poprzednie, jednak absolutnie jest seria, która zdobyła moje serce i na długo...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobre zamkniecie trylogii. Książka została przeze mnie wręcz pochłonięta:) Jak w pozostałych częściach, tak i tutaj, czytelnik wtapia się w sokołowska wieś i żyje razem z bohaterami. Wyjaśnione zostały wątki z pierwszej części, a sama książka, choć nie przebiją pierwszej części jest świetna.
Bardzo dobre zamkniecie trylogii. Książka została przeze mnie wręcz pochłonięta:) Jak w pozostałych częściach, tak i tutaj, czytelnik wtapia się w sokołowska wieś i żyje razem z bohaterami. Wyjaśnione zostały wątki z pierwszej części, a sama książka, choć nie przebiją pierwszej części jest świetna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaskoczyła mnie informacja o kolejnym tomie opowieści z Sokołowa, nie pamiętam kiedy tak bardzo ucieszyłam się na wieść o nowej książce. Styl autorki niezmiennie dopracowany, cudowny klimat realizmu magicznego, historie wciągające, chociaż jak zwykle smutne i dające do myślenia. Przyznaję, że w trakcie czytania poleciała mi niejedna łza. Uwielbiam tę serię i naprawdę na długo zostanie w mojej pamięci.
Zaskoczyła mnie informacja o kolejnym tomie opowieści z Sokołowa, nie pamiętam kiedy tak bardzo ucieszyłam się na wieść o nowej książce. Styl autorki niezmiennie dopracowany, cudowny klimat realizmu magicznego, historie wciągające, chociaż jak zwykle smutne i dające do myślenia. Przyznaję, że w trakcie czytania poleciała mi niejedna łza. Uwielbiam tę serię i naprawdę na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZawsze myślałam, ze realizm magiczny nie jest dla mnie, ale ta seria jest dla mnie tak komfortowa, że trudno byłoby mi ją ocenić inaczej. Każdą część czytało się rewelacyjnie.
Zawsze myślałam, ze realizm magiczny nie jest dla mnie, ale ta seria jest dla mnie tak komfortowa, że trudno byłoby mi ją ocenić inaczej. Każdą część czytało się rewelacyjnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Jaśmina od snów” Agnieszki Kuchmister to trzeci i zarazem wieńczący tom sagi sokołowskiej.
Sokołów nie jest już tym samym, bezpiecznym miejscem. W tajemniczych okolicznościach znika Marysia, córka sołtysa, a do pałacu wprowadzają się dziwni lokatorzy. Jaśminę męczą sny, które z czasem coraz częściej mieszają się jej z rzeczywistością i sama już nie wie, co jest jawą a co snem.
„Jaśmina od snów” to niespieszna powieść o smutku, przemijaniu i sile rodziny. Przez książkę przenikają elementy oniryzmu i baśniowej atmosfery. Niezwykły świat okraszony słowiańskimi wierzeniami i realizmem magicznym.
Cała seria jest przepiękna, ukazująca losy niewielkiej miejscowości i ich mieszkańców na przestrzeni wielu lat.
Autorka czaruje piórem i niezwykłą historią, a my chłoniemy fabułę.
Ogromnie polecam ❤️
„Jaśmina od snów” Agnieszki Kuchmister to trzeci i zarazem wieńczący tom sagi sokołowskiej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSokołów nie jest już tym samym, bezpiecznym miejscem. W tajemniczych okolicznościach znika Marysia, córka sołtysa, a do pałacu wprowadzają się dziwni lokatorzy. Jaśminę męczą sny, które z czasem coraz częściej mieszają się jej z rzeczywistością i sama już nie wie, co jest jawą a co...
To nie jest książka z gatunku lekkich i przyjemnych, do czytania z doskoku. Cała seria jest pisana niejako marami sennymi, raz w teraźniejszości, to znów w przeszłości. Tutaj trzeba się skupić, żeby połączyć tropy - aby zrozumieć sens.
Przy trzeciej części już wiedziałam, czego się mogę spodziewać (aczkolwiek długo byłam przekonana, że na drugiej się zakończy). Udana kontynuacja, aczkolwiek po przerzuceniu ostatniej strony potrzeba chwili, by wrócić do świata rzeczywistego.
To nie jest książka z gatunku lekkich i przyjemnych, do czytania z doskoku. Cała seria jest pisana niejako marami sennymi, raz w teraźniejszości, to znów w przeszłości. Tutaj trzeba się skupić, żeby połączyć tropy - aby zrozumieć sens.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzy trzeciej części już wiedziałam, czego się mogę spodziewać (aczkolwiek długo byłam przekonana, że na drugiej się zakończy). Udana...
1. No ta część to już zupełnie dla mnie nie jest zrozumiała...
2. Obecność tytułowej bohaterki wydaje się zupełnie zbędna.
3. W pewnym momencie nie wiadomo już czy czytamy coś z poziomu magii czy zaburzeń psychicznych. Zresztą w poprzedniej części też można mieć takie odczucie.
4. Bardzo chaotyczne, niespójne, mało zrozumiałe.
5. Książka której nie pamiętasz po tygodniu.
1. No ta część to już zupełnie dla mnie nie jest zrozumiała...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2. Obecność tytułowej bohaterki wydaje się zupełnie zbędna.
3. W pewnym momencie nie wiadomo już czy czytamy coś z poziomu magii czy zaburzeń psychicznych. Zresztą w poprzedniej części też można mieć takie odczucie.
4. Bardzo chaotyczne, niespójne, mało zrozumiałe.
5. Książka której nie pamiętasz po tygodniu.
Uwielbiam tę serię. Najpiękniejsze książki jakie przeczytałam
Uwielbiam tę serię. Najpiękniejsze książki jakie przeczytałam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO czym najczęściej śnicie?
Moje sny bywają bardzo dziwne. Często jest w nich wiele irracjonalnych i nierealnych sytuacji. Ale lubię ję. Czuję, że wiele mówią o tym, jaki jest mój stan i co aktualnie przeżywam w życiu.
Tytułowa Jaśmina nie zawsze mogła tak powiedzieć. Jej sny były niezwykłe. Balansowały na granicy światów i czasu. Wielokrotnie przepowiadały przyszłość, a w latach 90, w których dzieje się akcja książki, zaczęły ukazywać bohaterce przeszłość.
Przeszłość, która była trudna i bolesna. Przeszłość, która skrywała tajemnice.
Przeszłość, która wywoływała tęsknotę za bliskimi.
Przeszłość, która chciała się połączyć z teraźniejszością.
***
"Jaśmina od snów" to trzeci tom serii sokolowskiej. Najbardziej oniryczny, najbardziej ulotny. To powieść, w której jest wiele smutku, tęsknoty oraz rozważań na temat przemijania i czasu.
Czasu, który w Sokołowie zdaje się zapętlać, którym teraźniejszość przeplata się z przeszłością i przyszłością. A w jego centrum znajduje się dziubowy dom. Dom, który pachnie ciepłem, domowymi wypiekami, niebieskimi kwiatami i duchami przodków.
Przykro mi, że to już koniec. Chciałabym zostać w Sokołowie na dłużej. Jednak wszystko co dobre, szybko przemija.
Jestem oczarowana tą serią i mam nadzieję, że wielu z Was również ona kiedyś oczaruje.
O czym najczęściej śnicie?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoje sny bywają bardzo dziwne. Często jest w nich wiele irracjonalnych i nierealnych sytuacji. Ale lubię ję. Czuję, że wiele mówią o tym, jaki jest mój stan i co aktualnie przeżywam w życiu.
Tytułowa Jaśmina nie zawsze mogła tak powiedzieć. Jej sny były niezwykłe. Balansowały na granicy światów i czasu. Wielokrotnie przepowiadały przyszłość, a...
Jeżeli lubicie realizm magiczny, to gorąco polecam Wam serię sokołowską😊
To książki gdzie magia przeplata się z rzeczywistością, wytłumaczalne łączy z niewyjaśnionym, a duchy współistnieją z żywymi. To opowieść o przemijaniu, miłości do przyrody, rodzinie i tajemnicach zakopanych wśród niebieskich kwiatów💙 Gdzie sny przenikają jawę, a umarli pokazują drogę do odkrywania sekretów.
Jeżeli lubicie realizm magiczny, to gorąco polecam Wam serię sokołowską😊
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo książki gdzie magia przeplata się z rzeczywistością, wytłumaczalne łączy z niewyjaśnionym, a duchy współistnieją z żywymi. To opowieść o przemijaniu, miłości do przyrody, rodzinie i tajemnicach zakopanych wśród niebieskich kwiatów💙 Gdzie sny przenikają jawę, a umarli pokazują drogę do odkrywania...
Ostatnia, najmroczniejsza część sagi sokołowskiej. Dom Nadzieji po jej śmierci- marnieje, wydaje się jakby w środku zamieszkały duchy. Jaśmina zaś zaczyna miewać przerażające sny, tłumaczące tajemnice przodków i domostwa. Ze wsi znika Marysia, piękna autystyczna nastolatka o niezapomnianym głosie.
Warto! Mam nadzieje, że autorka powróci z inną równie dobrą serią.
Ostatnia, najmroczniejsza część sagi sokołowskiej. Dom Nadzieji po jej śmierci- marnieje, wydaje się jakby w środku zamieszkały duchy. Jaśmina zaś zaczyna miewać przerażające sny, tłumaczące tajemnice przodków i domostwa. Ze wsi znika Marysia, piękna autystyczna nastolatka o niezapomnianym głosie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWarto! Mam nadzieje, że autorka powróci z inną równie dobrą serią.
Szkoda, że to już koniec. Przepiękna trylogia.
Szkoda, że to już koniec. Przepiękna trylogia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Jaśmina od snów" to kontynuacja "Florentyny od kwiatów" oraz "Nadziei od zwierząt" Agnieszki Kuchmister. To też zwieńczenie losów rodziny Dziubów i mieszkańców Sokołowa.
Docieramy do Wielkiej Powodzi 1997 roku, ale też i zawracamy do wydarzeń lat 90. XIX wieku.
Agnieszka Kuchmister ponownie wrzuca nas w gawędziarski wir senno-onirycznych zdarzeń, myśli, marzeń i zjawisk. Tu rzeczywistość miesza się z magią, radość z mrokiem, a sny z jawą. Przeszłość wylewa się ze snów, sny przeciekają do rzeczywistości, a czas to zapomniane warstwy, które się na siebie nakładają, gdzie wszystko i każdy się w nim rozpływa. Mamy tu do czynienia z iście magicznym babraniem się w czasie!
Ponownie odnajdujemy Nadzieję na cmentarnej górce obok Sławka, Halszkę, ciotkę Hanulę i Katarzynę, babcię Jodełkę, pradziadków Faberów, studzienną pannę, Florentynę, Jaśminę i Różę. Pojawia się Grzebielucha odczyniająca uroki, lis i sowa, Berbeć żywy lub nie, Czarny Las milczący lub nie, niebieski ogród w blasku Miesiąca i czuwająca nad wszystkim sokołowska Zielna Maryjka. Autorka serii sokołowskiej odkrywa przed nami wszystkie tajemnice. Poznajemy odpowiedzi na pytania, nawet te bolesne i wstrząsające. Dużo jest o ciemności w ludziach i "coś, jakby guli, która siedzi w człowieku i ze smutku albo i ze złości się rodzi(...)"
Z kart książki przebija smutek, melancholia i nostalgia; przeciekają wspomnienia, które "(...)są w tej ziemi, w drewnie kilkusetletnich drzew, w splątanej pamięci grzybni, w zastałym powietrzu niewietrzonych strychów i komórek, w mysich dziurach, w polnych kamieniach, w dźwięku kościelnego dzwonu, w korzeniach roślin, w odradzających się corocznie owocach, w kolorze oczu dziedziczonych po ludziach, których nawet nie znaliśmy (...) ".
Proza Agnieszki jest niezwykła. Pozwala przenieść się duszy, sercu i myślom tam, gdzie nawet nam się nie śni. Obcujemy ze słowem, w którym jest ogromna tkliwość, szacunek do wspomnień, bolesność przemijania i godzenie się z taką koleją rzeczy, taką konstrukcją świata.
To proza, która splata przeszłość, teraźniejszość i przyszłość.
To proza, która łączy codzienność ze snami i wyobrażeniami.
To proza, która udowadnia, że prawda zawsze wyjdzie na jaw, nawet i za 100 lat.
To proza, która miesza elementy baśni, fantasmagorii, ludzkiego okrucieństwa, i niewinności, ludzkich doświadczeń i nadziei.
Proza piękna, uwrażliwiająca, filozoficzna i nostalgiczna....
Jeśli podoba Wam się moja recenzja, to zapraszam po więcej:
https://www.instagram.com/anemonenemorose/
"Jaśmina od snów" to kontynuacja "Florentyny od kwiatów" oraz "Nadziei od zwierząt" Agnieszki Kuchmister. To też zwieńczenie losów rodziny Dziubów i mieszkańców Sokołowa.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDocieramy do Wielkiej Powodzi 1997 roku, ale też i zawracamy do wydarzeń lat 90. XIX wieku.
Agnieszka Kuchmister ponownie wrzuca nas w gawędziarski wir senno-onirycznych zdarzeń, myśli, marzeń i zjawisk....
Życie w Sokołowie płynie swoim rytmie. Co nie znaczy, że jest spokojnie. Jaśminę nawiedzają tajemnicze sny, do opuszczonego pałacu wprowadza się niezwykła para, a córka sołtysa nagle znika. Co chcą pokazać Jaśminie nawiedzające ją nocne zjawy? Co stało się z Marysią? Jakie jeszcze sekrety skrywa sokołowska ziemia? Przekonajcie się sami...
Wróciłam do maleńkiego Sokołowa i znów zostałam zauroczona niezwykła, subtelną i magiczną atmosferą tej powieści. Nieustannie zachwycam się kunsztem pisarskim Autorki I jej umiejętnością tworzenia historii.
Mała miejscowość aż kipi od tajemnic, czuje się atmosferę czegoś niezwykłego, a źle nie spi. W domu Florentyny rodzina mierzy się z własnymi duchami. Jaśmina, podobnie jak matka i starsza siostra, ma dar - jej sny to nie są zwykle majaki, postacie z przeszłości usiłują skontaktować się z kobietą. Czy głęboko ukryta rodzinna tajemnica ujrzy światło dzienne?
To piękna powieść, w której przeszłość miesza się z teraźniejszością, magia z realnym życiem, sen z jawą. Historia o przemijaniu, rodzinie, ludzkich pragnieniach... Szkoda, że to już ostatnia wizyta w Sokołowie... Gorąco polecam Wam całą serię.
Życie w Sokołowie płynie swoim rytmie. Co nie znaczy, że jest spokojnie. Jaśminę nawiedzają tajemnicze sny, do opuszczonego pałacu wprowadza się niezwykła para, a córka sołtysa nagle znika. Co chcą pokazać Jaśminie nawiedzające ją nocne zjawy? Co stało się z Marysią? Jakie jeszcze sekrety skrywa sokołowska ziemia? Przekonajcie się sami...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWróciłam do maleńkiego Sokołowa i...