Eden i Josh spotykali się w liceum. Oboje mierzyli się wtedy z własnymi problemami i ich związek się zakończył. W chwili obecnej tych dwoje łączy przyjaźń, jednak ich relacja "chce" wykroczyć poza ramy przyjacielskie. Tych dwoje czuje do siebie coś więcej. Gdy dziewczyna dostaje się na tą samą uczelnie co Josh, ciężko im zapanować nad uczuciem. Para zbliża się do siebie. Czy ich związek tym razem przetrwa?
Young adult - bardzo lubię powieści z tego gatunku, więc z ogromną przyjemnością i ciekawością sięgnęłam po taką powieść. Jest to historia pary, która zaczyna swoje dorosłe życie w cieniu swoistych i trudnych problemów. Dziewczyna mierzy się z ogromną traumą, bowiem kilka lat wcześniej została zgwałcona. To, co się wtedy wydarzyło wciąż w niej siedzi i uwiera jej psychikę i ciało, niczym kamyk w bucie. Traumatyczna sytuacja doprowadziła do tego, że dziewczyna mierzy się z lękami, depresją, koszmarami oraz atakami paniki i ciężko jej funkcjonować bez leków, zwłaszcza, że musi stawić też czoła swojemu oprawcy na sali sądowej. Z kolei Josh niechcąc narażać ojca alkoholika na stres, spełnia jego aspiracje, trenując w drużynie koszykówki, jednak nie uszczęśliwia go to w żaden sposób. Oboje są dla siebie wsparciem, a ich miłość jest dla nich bezmiarem szczęścia. Czy jednak ich uczucie okaże się na tyle silne, gdy przyjdzie im zmierzyć się z tak dużymi problemami? Musicie sami poznać odpowiedź.
"Już zawsze będę sobą" jest kontynuacją książki "Już nie ma tamtej mnie". Przyznaję, że nie czytałam pierwszej części i chociaż ta część była dosyć ciekawa, to jednak zalecam przeczytanie poprzedniej. Lepiej wczułabym się w tę historię, gdybym znała wcześniejsze losy bohaterów. Niestety, choć fabuła nawiązywała do nich, a ponadto była ona przedstawiana ze strony obojga bohaterów, to jednak dokładniejsza znajomość przebytych doświadczeń Eden i Josh, wpłynęłaby znacznie na mój odbiór tej części. Podsumowując, jest to historia skrzywdzonej dziewczyny, która próbuje radzić sobie z rzeczywistością i historia miłości, która może zaleczyć tragiczną przeszłość.
Eden i Josh spotykali się w liceum. Oboje mierzyli się wtedy z własnymi problemami i ich związek się zakończył. W chwili obecnej tych dwoje łączy przyjaźń, jednak ich relacja "chce" wykroczyć poza ramy przyjacielskie. Tych dwoje czuje do siebie coś więcej. Gdy dziewczyna dostaje się na tą samą uczelnie co Josh, ciężko im zapanować nad uczuciem. Para zbliża się do siebie....
Warto wracać do książek po latach, a zwłaszcza do takich, które z jakiegoś powodu nie spodobały nam się po raz pierwszy.
"Już nie ma tamtej mnie" przeczytałam kilka lat temu i wtedy historia Eden do mnie nie trafiła. Nie potrafiłam jej zrozumieć, dopiero teraz dojrzałam do tego aby zapoznać się z jej historią jeszcze raz i ją skończyć. "Już zawsze będę sobą" to kontynuacja znajomości Eden z Joshem, jej walki o sprawiedliwość oraz czas na zadbanie o siebie. Nie było lekko, to nie jest tylko łatwa i przyjemna lektura ponieważ trauma i proces sądowy robią swoje, pokazują pewne realia.
Niemniej jednak bardzo się cieszę z takiego zakończenia i z tego jak wszystko się potoczyło. Oboje, Eden i Josh, zasługiwali na happy end
Warto wracać do książek po latach, a zwłaszcza do takich, które z jakiegoś powodu nie spodobały nam się po raz pierwszy.
"Już nie ma tamtej mnie" przeczytałam kilka lat temu i wtedy historia Eden do mnie nie trafiła. Nie potrafiłam jej zrozumieć, dopiero teraz dojrzałam do tego aby zapoznać się z jej historią jeszcze raz i ją skończyć. "Już zawsze będę sobą" to...
"Już zawsze będę sobą" to kontynuacja losów Eden i jej walka z traumą, która jak się możemy przekonać, dotyka ją teraz bardziej niż po samym dramacie. Dziewczyna postanawia zmienić swoje życie i zacząć wszystko od początku z dala od miejsca, gdzie spotkała ją krzywda. Pomaga jej w tym Josh, jedyna osoba, która ją rozumie i która wspiera ją od początku.
To, co mi się nasuwa po przeczytaniu całej historii to to, że schemat jest podobny do opowieści z cyklu It Ends with Us Colleen Hoover. Zarówno tam, jak i tutaj autorki w pierwszej części przedstawiły tragedię głównej bohaterki, natomiast w drugiej części rozwija się historia miłosna. Podobało mi się wsparcie i zrozumienie, jakie Josh okazywał dziewczynie, bo nie każdy mógłby się na to zdobyć. Trochę jednak nie mogę zrozumieć tego "dramatu" między Joshem i Eden pod koniec książki, myślę, że nie był on potrzebny. Brakuje mi też odrobinę epilogu, ponieważ mam wrażenie, że historia nagle się urywa, albo, że ktoś wyrwał mi dwie końcowe strony. Niemniej jednak książkę polecam.
"Już zawsze będę sobą" to kontynuacja losów Eden i jej walka z traumą, która jak się możemy przekonać, dotyka ją teraz bardziej niż po samym dramacie. Dziewczyna postanawia zmienić swoje życie i zacząć wszystko od początku z dala od miejsca, gdzie spotkała ją krzywda. Pomaga jej w tym Josh, jedyna osoba, która ją rozumie i która wspiera ją od początku.
Kontynuacja ,, już nie ma tamtej mnie'' historii Eden która została zgwałcona przez najbliższego przyjaciela jej brata, próbuje dojść do siebie po traumatycznych przeżyciach, zmaga się z atakami paniki, walczy o swoje, z Joshem próbują stworzyć wspólna przyszłość.
Książkę czyta się naprawdę dobrze ale dużym minusem jest potraktowanie procesu po macoszemu. Podobało mi się natomiast pov 2 bohaterów przez co można bylo śledzić emocje i przemyslenia obojga bohaterow. Historia z happy endem, dająca nadzieję na lepsza przyszłość bohaterów ale jako dodatek myślę nie do końca potrzebny :)
Kontynuacja ,, już nie ma tamtej mnie'' historii Eden która została zgwałcona przez najbliższego przyjaciela jej brata, próbuje dojść do siebie po traumatycznych przeżyciach, zmaga się z atakami paniki, walczy o swoje, z Joshem próbują stworzyć wspólna przyszłość.
Książkę czyta się naprawdę dobrze ale dużym minusem jest potraktowanie procesu po macoszemu. Podobało mi się...
Kontynuacja losów Eden i Josha. Dziewczyna, która przeżyła traumę i niemal się stoczyła na dno... powoli próbuje budować swoje życie na nowo. Idzie na studia, wynajmuje mieszkanie, mieszka bardzo blisko chłopaka... Tworzą od nowa swoją wyśnioną relację. Czy to zdrowy związek? Czasem okazuje się, że dobrze jest sobie zrobić przerwę i zacząć zupełnie od nowa.... Dziewczyna także zmaga się z realiami procesu sądowego - Kevin zostaje oskarżony przez wiele innych poszkodowanych i dziewczyna musi przejść przez proces bolesnych zeznań i stanąć twarzą w twarz z oprawcą.
Kontynuacja losów Eden i Josha. Dziewczyna, która przeżyła traumę i niemal się stoczyła na dno... powoli próbuje budować swoje życie na nowo. Idzie na studia, wynajmuje mieszkanie, mieszka bardzo blisko chłopaka... Tworzą od nowa swoją wyśnioną relację. Czy to zdrowy związek? Czasem okazuje się, że dobrze jest sobie zrobić przerwę i zacząć zupełnie od nowa.... Dziewczyna...
„Już zawsze będę sobą” Amber Smith to poruszająca kontynuacja „Już nie ma tamtej mnie”, która wciąga w emocjonalną podróż przez proces radzenia sobie z traumą i odbudowywanie relacji. Eden i Josh, po latach rozłąki, postanawiają dać swojemu związkowi kolejną szansę. Ich miłość musi stawić czoła nie tylko przeszłym traumom, ale także wyzwaniom związanym z życiem na studiach i procesem sądowym. Książka porusza trudne tematy; sprawiedliwości i uzdrowienia, ukazując, jak wielką siłę mają zarówno miłość, jak i chęć odbudowywania siebie. To wzruszająca opowieść o nadziei, sile i dążeniu do samoakceptacji, która zostaje w sercu na długo po przeczytaniu. Polecam każdemu, kto szuka literatury pełnej emocji i głębokich refleksji.
„Już zawsze będę sobą” Amber Smith to poruszająca kontynuacja „Już nie ma tamtej mnie”, która wciąga w emocjonalną podróż przez proces radzenia sobie z traumą i odbudowywanie relacji. Eden i Josh, po latach rozłąki, postanawiają dać swojemu związkowi kolejną szansę. Ich miłość musi stawić czoła nie tylko przeszłym traumom, ale także wyzwaniom związanym z życiem na studiach...
Kiedy ponad cztery miesiące temu skończyłam czytać "Już nie ma tamtej mnie", z jednej strony bardzo chciałam poznać dalsze losy bohaterów, a z drugiej nie byłam gotowa na kolejną dawkę emocji, które wzbudziła we mnie historia Eden. Musiałam poczekać na odpowiedni moment. Właśnie nadszedł. I wiecie co, "Już zawsze będę sobą" wcale nie bolała mniej, przeorała mnie równie mocno, co pierwsza część.
Życie w klatce strachu i niepewności w towarzystwie nocnych koszmarów i w trybie czuwania to codzienność głównej bohaterki. Pojawienie się w jej życiu osoby, która darzy ją prawdziwym uczuciem i jest przyjacielem, osoby, która ją widzi i rozumie, daje dziewczynie poczucie wolności i bezpieczeństwa. Autorka niejednokrotnie zwraca uwagę na to, jak ważne jest wsparcie najbliższych w procesie wychodzenia na prostą. Proces uzdrawiania duszy i ciała po przeżytej traumie zajmuje szmat czasu. Ale nikt nie ma takiej mocy, by zrobić to za nas. Dziewczyna musi sama otworzyć tę klatkę, odnaleźć siebie sprzed lat, sprzed tych pięciu minut, które zmieniły wszystko w jej życiu...
I znowu czułam to wszystko pod skórą, każdą emocję, przeżyłam wszystkie wzloty i upadki i walczyłam razem z Eden.
Delikatna i niespieszna, a jednocześnie mocna i przejmująca, ta książka jest jak krzyk w imieniu tych wszystkich, którzy, często w ciszy, walczą o siebie każdego dnia...
Kiedy ponad cztery miesiące temu skończyłam czytać "Już nie ma tamtej mnie", z jednej strony bardzo chciałam poznać dalsze losy bohaterów, a z drugiej nie byłam gotowa na kolejną dawkę emocji, które wzbudziła we mnie historia Eden. Musiałam poczekać na odpowiedni moment. Właśnie nadszedł. I wiecie co, "Już zawsze będę sobą" wcale nie bolała mniej, przeorała mnie równie...
Jak mocno kontynuacja różni się od pierwszej części. Choć są tu poruszane problemy ataków paniki, depresji, to czyta się tę część kompletnie inaczej. Lżej. Bardziej odbieram tę pozycję jako romans niż młodzieżówkę. Momentami się uśmiałam i przede wszystkim przez całą książkę znakomicie się bawiłam.
Jak mocno kontynuacja różni się od pierwszej części. Choć są tu poruszane problemy ataków paniki, depresji, to czyta się tę część kompletnie inaczej. Lżej. Bardziej odbieram tę pozycję jako romans niż młodzieżówkę. Momentami się uśmiałam i przede wszystkim przez całą książkę znakomicie się bawiłam.
zarówno jak pierwsza, tak i druga są niesamowite. jedynie zabrakło mi trochę "czasu" na całkowite dojście do siebie dla Eden, bo wydaje mi się, że poszło trochę za szybko. ale cudowna historia ❤️
zarówno jak pierwsza, tak i druga są niesamowite. jedynie zabrakło mi trochę "czasu" na całkowite dojście do siebie dla Eden, bo wydaje mi się, że poszło trochę za szybko. ale cudowna historia ❤️
,,Już zawsze będę sobą” to potrzebna, ważna i trudna opowieść o losach młodej dziewczyny, która zmaga się z ogromną traumą 💔
Przyznam, że mocniej skradła moje serce niż tom pierwszy. Wybory bohaterów były moim zdaniem bardziej racjonalne, obdarzyłam ich też większą sympatią 🫶🏻
Jest to naprawdę poruszająca historia, która pozostawiła trwały ślad na moim sercu 💔
To, co spotkało Eden jest nieprawdopodobne i ani trochę nie chciałabym się znaleźć w jej skórze
Podczas czytania obserwujemy jej zmagania z traumą, branie udziału w procesie sądowym i rozpoczęcie ,,nowego życia” na studiach 🔑📚
,,Już zawsze będę sobą” oprócz pustki i bólu, daje również nadzieję 💞 Jak to mawiają po burzy zawsze wychodzi słońce ❤️🩹☀️ a w odpowiednim czasie natrafimy na odpowiednią osobę 🫂
Relacja Eden i Josha otrzymała drugą szansę, której nie zamierzają zmarnować ❤️🩹 Niestety nie jest tak prosto i kolorowo.. ich miłość wystawiana jest na sporo prób
Historia Eden na pewno nie zniknie szybko z mojej pamięci i na długo pozostanie w moim sercu 🫶🏻 Wywołała we mnie sporo emocji i nauczyła wiele rzeczy!
Bardzo polecam, jednak najpierw radziłabym zapoznać się z TW, bo nie jest to lekka i słodka historia ❤️🩹💋
Buziaczki!! 💋
,,Już zawsze będę sobą” to potrzebna, ważna i trudna opowieść o losach młodej dziewczyny, która zmaga się z ogromną traumą 💔
Przyznam, że mocniej skradła moje serce niż tom pierwszy. Wybory bohaterów były moim zdaniem bardziej racjonalne, obdarzyłam ich też większą sympatią 🫶🏻
Jest to naprawdę poruszająca historia, która pozostawiła trwały ślad na moim sercu 💔
To, co...
"Już zawsze będę sobą" to kontynuacja i zarazem kończąca historię Eden ksiazka autorstwa @ambersmithauthor @mustread.wydawnictwo
Pierwsza część zdecydowanie pozytywnie mnie zaskoczyła, choć była naprawdę trudna. Ciekawie było spojrzeć na taką historię z perspektywy ofiary i zobaczyć co tak naprawdę dzieje się w jej głowie.
Liczyłam na to, że drugi tom sprawi, że jeszcze bardziej zakocham się w tej historii, ale niestety tak się nie stało. Cała opowieść miała ogromny potencjał i liczyłam na to, że zarówno pierwszy, jak i drugi tom zostanie w moim sercu na dłużej. Niestety jednak, o ile pierwszy tom był według mnie naprawdę świetny, o tyle drugi tom był... Nudny. 😶
Było mi bardzo ciężko przebrnąć przez pierwszą połowę. Mam wrażenie, że nie działo się tam kompletnie nic, przez co zdarzało się, że nie byłam w stanie przeczytać na raz więcej niż 10 stron, a u mnie to rzadkość.
Mniej więcej w połowie akcja się rozkręca i jest naprawdę ciekawie. Wracają emocje, które czułam podczas czytania pierwszego tomu, ale... tylko na chwilę. Szybko znów zaczyna się nudniejsza część.
Uważam, że drugi tom był zdecydowanie gorszy i chyba lepiej byłoby mi, gdyby cała ta historia skończyła się na pierwszym tomie.. choć zakończenie dylogii było bardzo satysfakcjonujące. 😉
Jeśli chcesz więc zostać z burza emocji to zatrzymaj się na pierwszym tomie, ale jeśli jesteś ciekaw, jak skończy się przygoda Eden i Josha koniecznie przeczytaj ten tom. ♥️
"Już zawsze będę sobą" to kontynuacja i zarazem kończąca historię Eden ksiazka autorstwa @ambersmithauthor @mustread.wydawnictwo
Pierwsza część zdecydowanie pozytywnie mnie zaskoczyła, choć była naprawdę trudna. Ciekawie było spojrzeć na taką historię z perspektywy ofiary i zobaczyć co tak naprawdę dzieje się w jej głowie.
Liczyłam na to, że drugi tom sprawi, że jeszcze...
Ta książka to druga część historii Eden, którą napadnięto. I to w najgorszy możliwy sposób, w jaki można napaść na nastoletnią dziewczynkę. Tak, Eden została zgwałcona.
Pierwsza część, czyli "Już nie ma tamtej mnie" była wstrząsająca. Przepełniona smutkiem, żalem i tęsknotą za życiem "przed". Eden zaczęła żyć życiem, którego tak naprawdę nie chciała. Ale w taki sposób radziła sobie z traumą, o której nikt nie wiedział. Albo nie chciał wiedzieć.
A ta historia jest... uleczająca. Nie tylko dusze bohaterów zostały wyleczone, bo moja również. Ta książka przepełniona jest nadzieją na lepsze jutro i wiarą w sprawiedliwość. Bo proces przeciwko Kevinowi ma szansę dojść do skutku. Bo ktoś jej w końcu uwierzył!
Jest to też historia o miłości dwojga ludzi, którzy muszą mierzyć się z lekami i demonami przeszłości. Eden ponownie daje szansę Joshowi, bo tak naprawdę nigdy nie przestała go kochać. Ale chłopak też ma swoje traumy do przepracowania. Czy dwójka tak skrzywionych ludzi ma szansę na szczęście i miłość?
Nie myślałam, że będę aż tak przeżywać tę historię. Niekiedy musiałam robić przerwy w czytaniu, bo tych emocji było dla mnie momentami zbyt wiele. Kibicowałam naszej parze z całych sił i cały czas obawiałam się, czy to uczucie między nimi się nie popsuje.
Ich relacja była tak delikatna i krucha, że w każdej chwili mogła się posypać. A czy to zrobiła? Tego Wam nie zdradzę.
Ta książka mnie wyleczyła i dała nadzieję. Autorka w świetny sposób potrafi grać na naszych uczuciach. I może nie dzieje się w tej książce nie wiadomo jak dużo (ot, życie codzienne młodych ludzi i ich rodziców), ale mimo wszystko śledziłam ją z wypiekami na twarzy i nie mogłam się doczekać zakończenia. A z drugiej strony go nie chciałam! Bo jak to: już koniec historii Eden? A może to dopiero początek nowego życia?
Szczerze polecam Wam zapoznać się z "już nie ma tamtej mnie" i "już zawsze będę sobą". To niezwykle trudne, ale też jakże ważne książki.
Ta książka to druga część historii Eden, którą napadnięto. I to w najgorszy możliwy sposób, w jaki można napaść na nastoletnią dziewczynkę. Tak, Eden została zgwałcona.
Pierwsza część, czyli "Już nie ma tamtej mnie" była wstrząsająca. Przepełniona smutkiem, żalem i tęsknotą za życiem "przed". Eden zaczęła żyć życiem, którego tak naprawdę nie chciała. Ale w taki sposób...
Uczucia jakie połączyły Eden i Josha nie miały szansy na głębszy rozwój.Obydwoje zmagali się z własnymi problemami i demonami.Ich drogi rozeszły się jednak w sercu nadal pozostali sobie bliscy.
Ponowne spotkanie daje im możliwość i nadzieję na zbudowanie czegoś nowego i trwałego , lecz przed nimi jeszcze długa trudna i wyboista droga do szczęścia…
,,Już zawsze będę sobą ,, historia dwójki młodych ludzi,którzy na swoich barkach niosą ogromny bagaż doświadczeń i przeżytych traum.Zmagań z problemami,nieprzepracowanymi wydarzeniami i powrotami do przeszłości.Zmierzenia się z trudnymi wydarzeniami i przeżyciami.
Historia o skomplikowanej relacji.Relacji ,która pomimo uczuć nie miała szansy się rozwinąć.O głębszych uczuciach skrywanych głęboko w sobie.Uczuciach ,które pomimo upływu czasu nie wygasły.Próbie zdobywania nowych doświadczeń,budowania związków i relacji.
Historia o zmianach, potrzebie odnalezienia siebie,zapomnienia i ruszenia do przodu.Nadania właściwego toru swojemu życiu.Odnalezienia w sobie siły i odwagi do walki o siebie.Przepracowania złych wydarzeń i doświadczeń.Wierze i nadziei na nowe i lepsze życie.Odczuwaniu głębszych uczuć,emocji,fascynacji i przyciąganiu.Daniu sobie szansy na zbudowanie nowej relacji,przeżywaniu i doświadczeniu zupełnie nowych rzeczy i nadziei na lepszą przyszłość…
Po zakończeniu poprzedniego tomu byłam ogromnie ciekawa dalszego ciągu tej historii.Po raz kolejny zostałam mocno wciągnięta w fabułę i nie mogłam oderwać się od czytania, aż do ostatniej strony.Poruszane wątki momentami trudne i emocjonalne.Akcja poprowadzona bardzo płynnie i naturalnie tworząc spójną całość.Bohaterowie fajnie wykreowani z przyjemnością śledziłam ich dalsze losy i mocno kibicowałam ich relacji.
Słodko gorzka powieść pełna wielu emocji ,wzruszających momentów jak i nadziei.
Polecam
📜RECENZJA 📜
Uczucia jakie połączyły Eden i Josha nie miały szansy na głębszy rozwój.Obydwoje zmagali się z własnymi problemami i demonami.Ich drogi rozeszły się jednak w sercu nadal pozostali sobie bliscy.
Ponowne spotkanie daje im możliwość i nadzieję na zbudowanie czegoś nowego i trwałego , lecz przed nimi jeszcze długa trudna i wyboista droga do szczęścia…
Kontynuacja „Już nie ma tamtej mnie” była jedną z tych książek, których się nie spodziewałam. Byłam pewna, że resztę autorka zostawi w domyśle, do własnej interpretacji przez czytelnika. Nie myślałam nawet, że będzie to książka, która bardzo szybko uświadomi mi, jak bardzo jest potrzebna, jak ważne było, aby dopowiedzieć ten fragment historii, wyjaśnić go, rozwinąć i zakończyć wątki, które pozostały niedokończone. Nie wiedziałam, jak bardzo osobiście potrzebowałam dowiedzieć się, co było dalej.
Pierwszy tom był bardzo poruszający, pełen bólu, cierpienia, skrajnych emocji, pozostawił po sobie ogromną pustkę, którą wręcz nie sposób opisać. Czytając opis, myślałam, że ten będzie prostszy. W końcu najgorsze Eden ma już za sobą, prawda?
Prawda?
5 minut zniszczyło ją. Od tamtego momentu przestała być sobą. Niby tylko 5 minut, wydaje się tak niewiele prawda? Ale jednocześnie cały czas trzymał ją w garści. Zniszczył ją, rozszarpał jej jestestwo, jej niewinność, jej pewność siebie i miłość. Rozsypała się na kawałki i rozpaczliwie starała się poskładać z powrotem. Jednak zbyt wielu fragmentów brakowało, pozostały w niej dziury, których nie potrafiła załatać.
Myślała, że z czasem będzie łatwiej. Ale wcale tak nie było. Nie jest łatwo żyć, kiedy tak ogromny ciężar osiadł na barkach, kiedy umysł jest rozszarpany, a żadna z krawędzi nie pasuje do reszty. Przerażające wspomnienia mieszają się z rzeczywistością, a próby wydostania się z pułapki własnego umysłu, spod kokonu strachu i bólu wydaje się wręcz niemożliwe do wykonania.
Eden przeżyła coś, czego nie życzyłaby nawet najgorszemu wrogowi. Teraz jednak po latach, próbuje na nowo żyć, a kiedy na jej drodze staje dawny ukochany, Josh, o którym nigdy nie zapomniała, w jej sercu na nowo rodzi się uczucie. Czy jednak dwójka zranionych osób, będzie w stanie pokonać przeciwności, które niczym kłody, zwalają się pod ich nogi? Czy ich uczucie jest wystarczająco silne, aby przetrwało przygniecione traumą, zatruwającą umysł?
„Już zawsze będę sobą” to historia, która pochłonęła mnie dosłownie od pierwszych stron. Jest to jedna z tych książek, które zasługują na jak największy rozgłos ze względu na poruszaną tematykę. Gwałt, załamanie nerwowe, strach ściskający gardło, problemy ze zrozumieniem siebie i innych, koszmary i ataki paniki odbierające resztki spokoju, próby wyjścia na prostą, usłane kolejnymi trudnościami do pokonania. Miłość, która wymaga czegoś więcej, pracy, którą muszą włożyć bohaterowie w zrozumienie siebie, by ich uczucie mogło rosnąć w siłę, tak by stało się dla nich oparciem, a nie kotwicą ciągnącą w dół. Myśleli, że będzie łatwiej.
Obserwowanie jak bohaterowie krążą dookoła siebie, jak dokładają wszelkich starań, by się wzajemnie zrozumieć, każde ich zwycięstwo, każde ich potknięcie, wzbudzało we mnie silne emocje. Ich droga nie jest prosta i nie zawsze byli w stanie się zrozumieć.
Brakuje nam takich książek dla młodzieży, które nie bałyby się poruszać tak ważnych tematów. Oprócz rozwinięcia wątku romantycznego poruszony zostaje tutaj wątek konfrontacji z oprawcą podczas procesu sądowego. I myślę, że to był element powieści, który przysporzył mi najwięcej trudności w odbiorze. Bałam się, w jakiś dziwny sposób obawiałam się momentu, gdy do niej nadejdzie. I rzeczywiście, wzbudził on we mnie silne emocje, których żaru do teraz nie mogę ugasić. Złość, irytację, wręcz wściekłość. Dlaczego on to zrobił? Czy w ogóle żałuje? Co myślał w tamtej chwili?
Myślałam, że wątek procesu zajmie trochę więcej miejsca w tej historii, ale szybko okazało się, że jest tego bardzo mało. Tak naprawdę zaledwie kilka stron. Choć może się to wydawać mało, to te sceny były pełne napięcia i emocji, były skumulowaną rozżarzoną kulą, która rozgrzała moje wnętrzności. Nie była to łatwa konfrontacja, niosła ze sobą potężny bagaż emocjonalny, bardzo łatwo byłoby zaburzyć odbiór tych chwil, gdyby te rozdziały zostały rozwinięte. Te kilka stron wystarczyło, by oddać wszystko, co najważniejsze.
Jeśli jednak porównać tę część z pierwszą, jest ona dużo bardziej spokojna. Akcja powoli płynie w odpowiednim kierunku, nie ma tutaj mocnych zwrotów akcji, zaskoczeń, jest za to tona emocji, ludzkich dramatów, bolesnych momentów. Próby powrotu do życia pełną piersią, problemy rodzinne, porusza również tematy alkoholizmu, figury ojca w rodzinie, przyzwyczajeń, które dają oparcie, ale nie czynią nas szczęśliwymi.
Czytanie tej części było na pewno prostsze niż w przypadku pierwszej, bo te najgorsze emocje, najgorsze wrażenia i przeżycia są już za bohaterką. Teraz mierzy się z innymi problemami, które, choć nie są proste, to na pewno są łatwiejsze w odbiorze przez wrażliwego czytelnika. Próbuje odnaleźć siebie, radość z życia, otworzyć się na nowe możliwości i nowe doświadczenia. Zrozumienie tego, co czuje, nie jest łatwe, ale walczy ze wszystkich sił.
Styl autorki jest naprawdę bardzo przyjemny i z łatwością radzi sobie ona z ukazaniem uczuć, które chce przekazać. To, co najbardziej mnie zachwyciło, to, jak pięknie pisała ona o budowaniu relacji, o miłości, która połączyła bohaterów. Mam wrażenie, że kiedy autorka pisała tę powieść, to skupiła się na tym, by każde słowo było idealnie przemyślane, wyważone i podczas lektury cały czas to czuć. Mimo trudnych tematów poruszonych w książce, a także dosadności w niektórych momentach, czyta się ją bardzo lekko. Ja pochłonęłam całość dosłownie na dwa razy, nie potrafiąc się oderwać nawet na moment i gdy tylko ją skończyłam, to żałowałam, że to już.
Jednak muszę wspomnieć, że nie było tak idealnie, jakbym tego oczekiwała. Książka ma w sumie trzy mankamenty, które delikatnie zepsuły mi jej odbiór. Pierwszą z kwestii jest kłótnia Eden i Josha, podczas której chłopak zareagował bardzo dziwnie, wręcz agresywnie. Nie zostało wyjaśnione, skąd wzięły się w nim te uczucia, dlaczego zachował się w taki, a nie inny sposób. Rozumiem, że miał on swoje problemy, jednak akurat tego fragmentu one nie tłumaczyły. Myślałam, że po wszystkim porozmawia z Eden i wyjaśni jej swoją reakcję, ale niestety, tak się nie stało. A przynajmniej nie na kartach powieści. Bez wyjaśnienia sprawy nie mogę się oprzeć wrażeniu, że pojawiła się ona tylko po to, by coś więcej się zadziało.
Drugą kwestią jest zachowanie ojca Eden i problemy rodzinne. Kolejny temat, który nie został głębiej poruszony i wyjaśniony. Tak, znając historię, mogę domyślić się, dlaczego taki był, i hej!, to jest totalnie zrozumiałe. Jednak tutaj, przy wątku tak ważnym, wyjaśnienie całej tej sytuacji na kartach książki było moim zdaniem bardzo ważne. A niestety, nie zostało to poruszone wcale. Tak naprawdę czytelnik zostaje pozostawiony z wieloma pytaniami, na które sam musi znaleźć odpowiedź. Kolejne otwarte zakończenie, które nie daje satysfakcji po lekturze, które nie ucisza tych wszystkich wzbudzonych emocji.
Ostatnia kwestia, to właśnie zakończenie, które nie zakańcza i nie rozwiązuje wszystkich wątków. To ten rodzaj powieści, w moim zdaniem nie powinno zostawiać się miejsca na domysły. Zabrakło mi tutaj kilku rozdziałów więcej, które ostatecznie zamknęłyby całość.
Mimo że trochę zabrakło „Już zawsze będę sobą” do ideału, to jest to bardzo dobra kontynuacja, która poruszyła mnie do granic możliwości, dając mi jednocześnie bardzo dużo do przemyślenia. Jestem pewna, że zostanie ze mną już na zawsze. To była trudna podróż, ale jednocześnie w jakiś sposób piękna. Bardzo mocno przywiązałam się do bohaterów, do tych głównych, ale także również tych pobocznych, którzy wykazali ogromne wsparcie wobec Eden i Josha. Myślę, że ta część była jak najbardziej potrzebna i cieszę się, że autorka spisała ten fragment historii.
Kontynuacja „Już nie ma tamtej mnie” była jedną z tych książek, których się nie spodziewałam. Byłam pewna, że resztę autorka zostawi w domyśle, do własnej interpretacji przez czytelnika. Nie myślałam nawet, że będzie to książka, która bardzo szybko uświadomi mi, jak bardzo jest potrzebna, jak ważne było, aby dopowiedzieć ten fragment historii, wyjaśnić go, rozwinąć i...
Już zawsze będę sobą" to kontynuacja książki pod tytułem "Już nie ma tamtej mnie" i zarazem jest bardzo wartościową książką dla wielu czytelników.
W tej książce poznajemy historię miłosną Eden i Josha. "Już zawsze będę sobą" porusza bardzo trudne problemy osobiste, rodzinne, związane z przyjaźnią i miłością. W książce podobało mi się to, że były dwie perspektywy bohaterów.
Osobiście mi niestety brakowało w tej książce więcej akcji, przygody, niespodziewanego momentu i tym podobne, lecz to była bardziej książka o codziennym życiu i jego problemach, w tym właśnie życia miłosnego. Za bardzo nudziło mi się czytanie tej książki i trochę ciężko mi było ją przeczytać. Ta pozycja ma w sobię bardzo dużo opisów, co również zniechęcało do czytania książki. Dla wielu osób jednak "Już zawsze będę sobą" to będzie wspaniała historia, która może wiele nauczyć.
Akurat mi ten tytuł nie przypadł do końca do gustu, ale mam nadzieję, że Wam się spodoba!
Czy bohaterom uda się odnaleźć samych siebie? Odnaleźć własne pragnienia? Zrealizować cel? I czy ich miłość przetrwa to wszystko? Dowiecie się po przeczytaniu tej książki!
To tyle ode mnie!❤️ [Współpraca recenzencka]
Już zawsze będę sobą" to kontynuacja książki pod tytułem "Już nie ma tamtej mnie" i zarazem jest bardzo wartościową książką dla wielu czytelników.
W tej książce poznajemy historię miłosną Eden i Josha. "Już zawsze będę sobą" porusza bardzo trudne problemy osobiste, rodzinne, związane z przyjaźnią i miłością. W książce podobało mi się to, że były dwie perspektywy bohaterów....
"Już zawsze będę sobą" to dalsze losy Eden, która została zgwałcona przez osobę, uważaną za przyjaciela rodziny. Dziewczynka miała zaledwie 14 lat. Teraz kiedy wszystko wydaje się być już poukładane nadchodzi proces. Eden musi wrócić do traumatycznych wspomnień i opowiedzieć wszystko raz jeszcze. Moment wstępnych przesłuchań wzbudził we mnie wiele emocji, zarówno złości, jak i ogrom współczucia dla osób, które muszą wielokrotnie opowiadać przed obcymi ludźmi tak intymne rzeczy.
Historia opowiedziana przez autorkę jest niezwykle ważna, bolesna i poruszająca.
Niestety w drugim tomie według mnie emocje zostały mocno "ugłaskane". Pierwsza połowa książki okropnie mi się ciągnęła i odkładałam książkę na bok. Miałam wrażenie, że z tak trudnego tematu jakim jest gwałt historia zmieniła się w nastolatkowy romans. Emocje, które zostały we mnie po pierwszym tomie gdzieś zniknęły. Całe szczęście ważny temat wybrzmiał na koniec, szkoda tylko, że tak późno.
Pierwszy tom był bardzo wstrząsający i dający do myślenia, tu zabrakło mi troszkę tych emocji, ale rozumiem zamysł.
Obie książki polecam z całego serca, bo wciąż brak nam literatury młodzieżowej poruszające ważne tematy. Literatury, która może pomóc, może pokazać, że warto szukać pomocy, i literatury, która pokazuje, że na końcu świeci słońce. Na pewno nie jest to książka dla wszystkich ze względu na poruszany temat.
"Już zawsze będę sobą" to dalsze losy Eden, która została zgwałcona przez osobę, uważaną za przyjaciela rodziny. Dziewczynka miała zaledwie 14 lat. Teraz kiedy wszystko wydaje się być już poukładane nadchodzi proces. Eden musi wrócić do traumatycznych wspomnień i opowiedzieć wszystko raz jeszcze. Moment wstępnych przesłuchań wzbudził we mnie wiele emocji, zarówno złości,...
Od razu po przeczytaniu „już nie ma tamtej mnie”, zabrałam się do czytania drugiego tomu tej serii, czyli „Już zawsze będę sobą”. Ta książka należy do gatunku trudnych i poruszających ważne tematy. Opowieść ma w sobie ogromne ładunki smutku, bowiem przepracowanie traumy, z jaką musiała się zmierzyć główna bohaterka jest trudne. W moim odczuciu jednak te negatywne emocje przeplatają się z walką o lepsze jutro i nadzieją, że w końcu życie głównej bohaterki przestanie być naznaczone traumą. Eden w tym tomie walczy o siebie i było to widoczne gołym okiem. Nie oznacza to jednak, że od razu życie bohaterki zostaje usłane różami. Okazuje, że to czasem dwa kroki do przodu i jeden w tył. To chyba najbardziej mnie w tej powieści pokonało emocjonalnie, że było to takie realne.
„Już zawsze będę sobą” to książka, którą zapamiętam na długo, głównie ze względu na emocje jakie autorka zawarła w tej historii.
Od razu po przeczytaniu „już nie ma tamtej mnie”, zabrałam się do czytania drugiego tomu tej serii, czyli „Już zawsze będę sobą”. Ta książka należy do gatunku trudnych i poruszających ważne tematy. Opowieść ma w sobie ogromne ładunki smutku, bowiem przepracowanie traumy, z jaką musiała się zmierzyć główna bohaterka jest trudne. W moim odczuciu jednak te negatywne emocje...
Eden jest ofiarą wielokrotnego gwałtu. Jej oprawca trafia do aresztu, ale nie został jeszcze skazany. Ona jakiś czas temu przeszła załamanie nerwowe i właśnie teraz zaczyna wychodzić na prostą.
Obserwujemy tu, że tak zwane wyjście na prostą to bardzo długi i ciężki proces, szczególnie dla tak młodej osoby. W sercu Eden nadal jest miejsce dla Josha.
Po pierwszym tomie miałam wrażenie, że Josh to spokojny, opanować, zrównoważony mężczyzna. Jednak na początku drugiego tomu odniosłam zupełnie inne wrażenie. Historię poznajemy z perspektywy jego i Eden. Kiedy czytałam rozdziały z perspektywy Josha jego zagubienie było bardzo widoczne. Ciągle podporządkowuje się innym i nie ma planu na własne życie.
W pierwszej części Eden nie budziła mojej sympatii, za to Josha uważałam za ideał. Teraz rolę się odmieniły.
Eden zaczyna twardo stąpać po ziemi. Nigdy nie pozbędzie się wspomnień ze swojego cierpienia, ale jest coraz silniejsza i walczy o nowe, spokojne życie.
Rodzina dziewczyny nie potrafi odnaleźć się w tej tragedii. Udają, że tematu nie ma lub obwiniają siebie nawzajem. Rozumiem, że nie mogą się pogodzić z tym co spotkało ich córkę/siostrę ale ich zachowanie niczego nie poprawia, a może nawet pogarsza. Dlatego nie dziwię się Eden, że postanowiła zmienić otoczenie i chociaż częściowo odciąć się od traumatycznych wspomnień. Tylko tak może osiągnąć wewnętrzny spokój i ułożyć sobie życie na własnych zasadach.
Bardzo polecam Wam tą książkę, a właściwie całą serię. Nawet w książkach młodzieżowych warto poruszać trudne tematy. Bo zazwyczaj dotyczą one w szczególności tej grupy wiekowej.
Eden jest ofiarą wielokrotnego gwałtu. Jej oprawca trafia do aresztu, ale nie został jeszcze skazany. Ona jakiś czas temu przeszła załamanie nerwowe i właśnie teraz zaczyna wychodzić na prostą.
Obserwujemy tu, że tak zwane wyjście na prostą to bardzo długi i ciężki proces, szczególnie dla tak młodej osoby. W sercu Eden nadal jest miejsce dla Josha.
Po pierwszym tomie...
Są takie książki, które nie są łatwe, które rozwalają człowieka emocjonalnie poruszając trudne tematy.
Wciąż pamiętam emocje jakie towarzyszyły mi podczas czytania "Już nie ma tamtej mnie". Kiedy zobaczyłam, że będzie kontynuacja nie mogłam się jej doczekać.
Amber Smith domknęła historię Eden, jednocześnie dając ukojenie czytelnikom.
Drugi tom to również opowieść przepełniona smutkiem, bowiem główna bohaterka po traumie jakiej doświadczyła na nowo próbuje pozbierać swoje kawałki w całość. Pomimo bólu, powracających koszmarów, ataków paniki stara się żyć, wychodzi do ludzi, zaczyna studia i próbuje odbudować swoją relacje z Joshem. Po tym co ją spotkalo nie jest łatwo ufać innym, a przede wszystkim uwierzyć w siebie. Przeszłość również powraca w postaci procesu, w którym Eden bierze udział jako ofiarą, a to wiąże się z tym, że musi powrócić do tamtych wydarzeń i na nowo rozgrzebać rany. Josh również jest zagubiony, próbuje odnaleźć siebie a jednocześnie być oparciem dla Eden. Ich relacja staje się zmienia, zaczyna dojrzewać. Obydwoje podejmują decyzję niezwykle dojrzałą starając się najpierw ogarnąć siebie, żeby wejść w związek z czystą kartą.
Ta historia to plaster po pierwszym tomie, a jednocześnie opowiesc barwna, przeplatajaca gorycz, a jednocześnie przepełnioną wkradajacymi się promykami słońca. Pokazująca trudną drogę do uzdrowienia po przebutej traumie. Każdy człowiek rośnie radzi sobie z sytuacjami, które mają miejsce w życiu, ale pomimo wielu burz w końcu niebo się rozjaśni.
Są takie książki, które nie są łatwe, które rozwalają człowieka emocjonalnie poruszając trudne tematy.
Wciąż pamiętam emocje jakie towarzyszyły mi podczas czytania "Już nie ma tamtej mnie". Kiedy zobaczyłam, że będzie kontynuacja nie mogłam się jej doczekać.
Amber Smith domknęła historię Eden, jednocześnie dając...
Eden i Josh nigdy nie mieli możliwości zbudowania zdrowego związku. Kiedy spotykali się w liceum każde z nich borykało się z własnymi problemami. Kilka miesięcy po tym jak Eden i dwie inne dziewczyny publicznie oskarżyły swojego napastnika, Eden rozpoczyna studia, a jej sprawa trafia do sądu. Wydaje się, że Eden i Josh w końcu znaleźli się we właściwym mediacji i czasie, aby ich związek miał szansę się udać.
Oczywiście zacznę od czasu w jakim przeczytałam książkę - był to jeden wieczór tak jak w przypadku poprzedniej części. Ta część jest również podzielona na części - są to miesiące.
Wydaje mi się, że ta część jest przyjemniejsza od poprzedniej i napewno większości będzie się ją lepiej czytać. Tutaj Kevin jest już oskarżony w sądzie i mamy sceny z rozpraw. Josh i Eden próbują zbudować zdrowy związek, ale spotykają pewne komplikacje.
Relacja głównych bohaterów jest dla mnie bardzo komfortowa. Mogą na sobie wzajemnie polegać i widać, że wiele dla siebie znaczą. Szczerze nie wiem jak to opisać, ale jest to relacja w której sama chciałabym być. Nie spodziewałam się, że Eden i Josh będę mieli swoją kontynuację - myślałam, ze dziewczyna znajdzie „nową” miłość. Strasznie się cieszę ich szczęściem i gdy były ich wspólne romantyczne sceny cieszyłam się jak głupia.
Wyjazd Eden na studia był jej najlepszą decyzją. W nowym miejscu mniej myślała o tym co przydarzyło jej się w rodzinnym mieście. Znalazła przyjaciółkę, która jednocześnie była jej przyjaciółką. No i oczywiście zaczęła coś tworzyć znowu z Joshem.
Bardzo polecam obie części 💞
„Już zawsze będę sobą” Amber Smith
[współpraca reklamowa • @mustread.wydawnictwo ]
Ocena: 4,75/5 ⭐️
Eden i Josh nigdy nie mieli możliwości zbudowania zdrowego związku. Kiedy spotykali się w liceum każde z nich borykało się z własnymi problemami. Kilka miesięcy po tym jak Eden i dwie inne dziewczyny publicznie oskarżyły swojego napastnika, Eden rozpoczyna studia, a jej...
Jak radzicie sobie ze stresem? Macie jakieś sposoby na zrelaksowanie się po ciężkim dniu?
„Dla nas.
Dla wszystkich nas –
Poranionych i dalekich od ideału –
Którzy mają odwagę marzyć,
Mieć nadzieję i leczyć rany”.
„Już nie ma tamtej mnie” opowiada o Eden, która w wieku 14 lat została skrzywdzona przez najlepszego przyjaciela jej brata, to wydarzenie wciągnęło ją w spiralę destrukcji i wpłynęło na każdy aspekt jej życia. Historia Edenu pozostawiła mnie z rozdartym sercem i czułam, że ta historia potrzebuje zakończenia, chciałam wiedzieć, czy poradziła sobie z traumą. Jestem ogromnie wdzięczna Amber Smith za napisanie kolejnego rozdziału życia Eden i dania jej zakończenia, na które zasłużyła.
„Już zawsze będę sobą” to procesu uzdrawiania Eden. W tej części widzimy, jak dziewczyna powoli składa swoje życie do kupy, podczas gdy toczy się postępowanie prawne dotyczące napaści seksualnej. Niezwykle emocjonalny przeżycie było patrzenie, jak wstaje z kolan i walczy ze swoimi wewnętrznymi demonami, stawia czoła strachowi i buduje swoje życie na nowo. Nie było łatwo, ponieważ wiele razy trauma oraz niskiej poczucie własnej wartości przejmowały kontrolę nad jej życiem. Proces uzdrowienia był niezwykle realny, ponieważ nie był niezwykle trudny. Bez względu na upływający czas ból nadal istnieje, ważne jest to, jak na niego reagujemy i jak go przyjmujemy.
Związek Josha i Eden to najlepsze co mogło im się przytrafić. Ważnym aspektem jest to, że historia została opowiedziana również z jego perspektywy, ponieważ jego uczucia i droga, jaką przeszedł, jest równie ważna. Myślę, że Josh również rozwinął się w tej historii i dojrzał. Jego miłość do dziewczyny była niezmienną stałą, która nauczyła ją to kochać sama siebie. Obydwoje są naznaczeni bliznami, ale również niezwykle silni.
Mimo iż historia jest fikcją literacką, jest także rzeczywistością, przez którą przechodzi wiele osób. Autorka z niezwykłą surowość i szczerość porusza delikatne tematy takie jak wykorzystywanie seksualne, trauma i trudny proces dochodzenia do siebie. Autorka oddaje głos tym, którzy powinni zostać usłyszani, a zamiast tego bardzo często są uciszani i zastraszani.
Zakończenie tej historii było tym, czego potrzebowałam, poskładało mnie to na nowo, po tym, jak w pierwszej części moje serce zostało rozdarte. Historia Eden i Josha była druzgocąca, prawdziwa, ale równocześnie surowa i piękna. Zarówno „Już nie ma tamtej mnie”, jak i „Już zawsze będą sobą” na zawsze zajmą szczególne miejsce w moim sercu.
Jak radzicie sobie ze stresem? Macie jakieś sposoby na zrelaksowanie się po ciężkim dniu?
„Dla nas.
Dla wszystkich nas –
Poranionych i dalekich od ideału –
Którzy mają odwagę marzyć,
Mieć nadzieję i leczyć rany”.
„Już nie ma tamtej mnie” opowiada o Eden, która w wieku 14 lat została skrzywdzona przez najlepszego przyjaciela jej brata, to wydarzenie wciągnęło ją w spiralę...
Kontynuacja losów Eden McCrorey. Dziewczyna długi czas milczała i nikomu nie mówiła o tym co ją spotkało. Prowadziła wręcz destrukcyjny styl życia. Jednak pewnego razu postanowiła powiedzieć o tym co jej się przytrafiło. Teraz Eden przechodzi przez proces radzenia sobie z traumą, zaczyna naukę w college’u, przygotowuje się do procesu, a także postanawia odnowić relację z Joshem.
Eden i Josh Miller byli razem w liceum. Już wtedy każe z nich borykało się z własnymi problemami, które przeszkadzały im w nawiązaniu głębokiej więzi. Eden dźwigała brzemię brutalnej napaści, o której Josh nie miał pojęcia, on sam natomiast zmagał się z własnymi demonami związanymi z uzależnieniem ojca.
Teraz ta dwójka studiuje na tym samym college’u, mieszkają w tym samym budynku. Dlatego też postanawiają ponownie spróbować, tym bardziej, że uczucie, którym się dążą nigdy nie zgasło i nadal jest mocne. Jednak mimo tego wszystkiego ich relacja nie należy do łatwych. Każde z nich nadal walczy ze swoimi demonami. Eden oprócz traumy musi przygotować się do procesu, a Josh nadal nie ułożył w pełni relacji z walczącym z uzależnieniem ojcem. To z czym się mierzą wpływa również na ich relację, która w pewnym momencie zaczyna chwiać się w posadach. Czy ich miłość jest wystarczająco silna, aby sprostać wyzwaniom i chaosowi panującemu w ich życiu?
Wyczekiwana kontynuacja, która wciągnęła mnie od pierwszych stron i trudno się od niej oderwać. Bardzo emocjonalna historia. Autora dobrze oddała uczucia targające bohaterami, przez co, czytając przeżywamy wszystko razem z nimi. Czytając ma się ochotę wejść do książki, mocno ją przytulić bohaterów.
Poruszająca, bolesna, smutna, ale przede wszystkim bardzo ważna i potrzebna historia. Zmusza ona do głębszej refleksji.
Kontynuacja losów Eden McCrorey. Dziewczyna długi czas milczała i nikomu nie mówiła o tym co ją spotkało. Prowadziła wręcz destrukcyjny styl życia. Jednak pewnego razu postanowiła powiedzieć o tym co jej się przytrafiło. Teraz Eden przechodzi przez proces radzenia sobie z traumą, zaczyna naukę w college’u, przygotowuje się do procesu, a także postanawia odnowić relację z...
Powiem szczerze, że nieco obawiałam się kontynuacji historii Eden z „Już nie ma tamtej mnie”, ponieważ kontynuacja ta została napisana długo po wydaniu pierwszego tomu. Na całe szczęście autorka utrzymała poziom, nie miałam wrażenia, że coś jest napisane na siłę. Książką jest emocjonalna i wciągająca. Skupia się przede wszystkim na relacji Eden i Josha. Podobało mi się jak ta dwójka na nowo buduje swój związek i jak oboje leczą rany z przeszłości.
Muszę przyznać, że myślałam, że będzie tu sporo miejsca poświęcone na proces, ale tak naprawdę otrzymaliśmy tylko fragmenty ukazujące jak trudne były to chwile dla bohaterki, ba, każdej ofiary. Odczułam mnóstwo skrajnych emocji, głównie tych negatywnych, i w sumie cieszę się, że ta sprawa nie dominowała.
Bardzo polecam tę ksiqżkę, bo jest idealnym dopłnieniem historii Eden i Josha 🤗
Powiem szczerze, że nieco obawiałam się kontynuacji historii Eden z „Już nie ma tamtej mnie”, ponieważ kontynuacja ta została napisana długo po wydaniu pierwszego tomu. Na całe szczęście autorka utrzymała poziom, nie miałam wrażenia, że coś jest napisane na siłę. Książką jest emocjonalna i wciągająca. Skupia się przede wszystkim na relacji Eden i Josha. Podobało mi się jak...
Tajemnica o tym co przeszła Eden wyszła na jaw. Ale czy to wystarczy, aby już nie było tamtej Eden? Czy w końcu dziewczyna może być już na zawsze sobą?
Ta książka ma w sobie coś, co niebywale doceniam. Jest jak plaster, po tym jak czytelnicy przeżyli wydarzenia z pierwszego tomu. Bierze cię w objęcia wraz z Eden i mówi, że jeszcze wszystko będzie piękne. Nie ważne co się dzieje, nie przestawaj oddychać i wierzyć. Jest to zdecydowanie historia o tym jak długotrwałym i ciężkim procesem jest zdrowienie. Na przykładzie Josha i Edene autorka pokazuje nam jak powinno wyglądać wsparcie oraz jak czasami wyboistą drogą się kroczy. Pod tym względem relacja Josha i Eden jak i cała ta książka jest unikatowa na rynku wydawniczym. Nie oszczędza czytelnika, ale też na samym końcu nie zostawia go załamanego. Fabuła tutaj skupia się na drugiej szansie jaką daje sobie nasza para. Mamy tutaj słodkie momenty oraz wyzwania jakie przed nimi stają, po tym jak za pierwszym razem zakończył się ich związek. Jednak nie na to liczyłam - chciałam by ta książka była bardziej skupiona na tym jak Eden mierzy się z procesem, a nie koniecznie na ograniczeniu jej świata do Josha. Czuję, że jako czytelnik potrzebuję więcej elementów związanych ze zdrowieniem Eden. I mimo, że bohaterom nie da się nie kibicować, to jestem lekko rozczarowana. Spodziewałam się książka ta będzie na pół historią o dojrzałym wchodzeniu w relację, a kolejna połowa będzie opowiadała o ciągłej walce o swoje zdrowie psychiczne i przepracowywaniu traum - a dostałam 70% do 30%. Nie wykluczam, że właśnie taki był zamysł autorki. W pierwszej książce totalnie nami wstrząsa, po czym w kontynuacji pokazuje, że życie idzie dalej. Nie jestem również fanką niedopowiedzenia w finale, gdzy uważam że jego zamknięcie ma znaczenie dla dalszego zdrowienia Eden.
Jednak ta książka ma olbrzymi plus i jest nim dojrzałość z jaką traktuje temat SA, traum oraz zdrowych relacji. Dla każdego kto przeczytał pierwszy tom, jest to pozycja obowiązkowa, jednak z o wiele mniejszym bagażem emocjonalnym, co dla wielu może być plusem.
Tajemnica o tym co przeszła Eden wyszła na jaw. Ale czy to wystarczy, aby już nie było tamtej Eden? Czy w końcu dziewczyna może być już na zawsze sobą?
Ta książka ma w sobie coś, co niebywale doceniam. Jest jak plaster, po tym jak czytelnicy przeżyli wydarzenia z pierwszego tomu. Bierze cię w objęcia wraz z Eden i mówi, że jeszcze wszystko będzie piękne. Nie ważne co się...
"Już zawsze będę sobą" to kontynuacja historii Eden z "Już nie ma tamtej mnie" autorstwa Amber Smith wydane przez niezapomniane Wydawnictwo Must Read.
#współpracabarterowa
Życie Eden stara się wrócić na właściwe tory po wydarzeniach z pierwszej części. Niestety przed nią bardzo stresujący proces, który może ciągnąć się miesiącami. Jej historia jeszcze raz zostaje splątana z Joshem, z którym za pierwszym razem nie udało się stworzyć zdrowego związku. Czy teraz się uda?
"Już zawsze będę sobą" to przecudowna, piękna i wzruszająca kontynuacja jednej z najlepszych książek jakie przeczytałem w ubiegłym roku 2023. Początkowo miałem wrażenie, że został napisany nieco na siłę, po niezwykle udanym zakończeniu strasznej historii Eden, ale wkrótce dostrzegłem sens i wartość w sequelu. To opowieść, jakiej się nie spotyka często, to historia o traumie i mierzeniu się z konsekwencjami naprawdę wielu złych decyzji. Porównałbym to do hipotetycznie napisanej kontynuacji przygód Harry'ego Pottera po części 7, gdzie nasz Harry poddaje się rekonwalescencji po traumatycznych wydarzeniach z Voldemortem. Bo każdy z nas to wie, ale rzadko jest to poruszane - jak trudno jest wrócić do normalnego życia i codzienności.
Więc mamy do czynienia z powrotem do zdrowia Eden, z próbą jej zmierzenia się ze swoimi demonami, z próbą stworzenia normalnego zdrowego związku po zdarzeniach z "Już nie ma tamtej mnie". Obserwujemy niezwykły rozwój postaci z genialnie zarysowanym profilem psychologicznym powodując, że Eden na kartach powieści ożywa. To postać z krwi i kości, która dąży do jednego - do ucieczki od strachu, który nieustannie czuje. Wielu z nas to zna z autopsji i jedyne co tam pozostaje to wspieranie Eden w jej "naprawie".
Amber Smith nie zawiodła, lub jak to mówi młodzież - "dowiozła" sequel do wysokiej poprzeczki tomu pierwszego. To nie jest łatwa powieść, jest wypełniona emocjami, które autorka przelała między wierszami. Jest pełna bagażu emocjonalnego, niewypowiedzianego bólu, trudu spojrzenia swojemu oprawcy w oczy niczym powrót do zoo po byciu pożartym w dużej części przez lwa. Ale równie wiele można powiedzieć o "Już zawsze będę sobą" w kontekście pozytywnych emocji, głównie nadziei i wolności, którą udaje się Eden w końcu znaleźć.
Historia Eden już zawsze pozostanie w moim sercu, będę o niej myślał w chwilach ciężkich i lekkich, ale głównie w kontekście wspaniałej przyszłości, która na pewno mnie czeka. To jedna z tych powieści, których się nie zapomina i która tworzy nas takich jakimi jesteśmy. "Już zawsze będę sobą" jest jak tęcza wyłaniająca się po burzy ma niebie.
"Już zawsze będę sobą" to kontynuacja historii Eden z "Już nie ma tamtej mnie" autorstwa Amber Smith wydane przez niezapomniane Wydawnictwo Must Read.
#współpracabarterowa
Życie Eden stara się wrócić na właściwe tory po wydarzeniach z pierwszej części. Niestety przed nią bardzo stresujący proces, który może ciągnąć się miesiącami. Jej historia jeszcze raz zostaje splątana...
Żeby nie było, że patronuje same historie, które łamią serce, to przedstawiam wam książkę, która złamie wam serce, ale! Po troszeczku będzie je sklejać. Brzmi ekstra? No wiem, że tak, nawet nie musicie mi tego mówić.
Historie Eden mieliśmy okazję poznać w części pierwszej - “Już nie ma tamtej mnie”. Aby zrozumieć sens, należy właśnie od niej zacząć. Wszystko się tam zaczęło, a autorka wyjaśnia niektóre wątki, dopiero w “Już zawsze będę sobą”.
Eden, jak na nastolatkę, przeżyła za dużo. Jej życie zmienia jedna sytuacja, z którą będzie musiała zmierzyć się przy każdej możliwej okazji. Postanawia zmienić swoje życie - wyjeżdża na studia oraz zaczyna walczyć z wyżej wspomniana traumą. To wszystko to połowa sukcesu. Pomocną dłoń wyciąga do niej Josh, którego poznaliśmy w części pierwszej - już wtedy zdobył moją sympatię, dlatego cieszę się, że postanowili dać sobie szansę. Razem próbują pokonać własne demony i stworzyć zdrowy związek. Liczą się z tym, że jest to trudne zadanie, ale próbują. To jest najważniejsze. Żeby nie było za kolorowo, dołącza do nich chaos związany ze studiami. Jak sobie z tym poradzą?
Zanim weźmiecie książkę do ręki, przygotujcie:
wygodne miejsce do czytania
ulubiony napój, od siebie polecam gorącą herbatę, bądź czekoladę
paczkę chusteczek
dużo czasu, ponieważ tę książkę czyta się na raz i nie odkłada w trakcie czytania.
Amber Smith w “Już zawsze będę sobą” zamyka wszystkie watki, przy tym rewelacyjnie je prowadząc, ale o tym za chwile, dlatego nie musimy się martwić, że zostaniemy bez odpowiedzi na nurtujące pytania. Autorka pokazuje, jak ciężko odkryć siebie na nowo po traumie. Taką walkę dokładnie nam opisuje, więc emocje bohaterów są nam znane. Wiemy, co w danym momencie przeżywają i jaka bitwę wewnętrzną odbywają. Ciężko jest zamknąć za sobą pewien rozdział, a jeszcze trudniej jest z nim walczyć.
“Już zawsze będę sobą” to druga, a zarazem ostatnia część historii Eden i Josha. W efekcie tego nasze serce zostanie złamane dwukrotnie, gdyż pożegnać się z bohaterami, do których się przywiązuje, jest okropnie dołujące. Chętnie przeczytałabym kolejną książkę, aby zobaczyć, jak radzą sobie w dalszym, lepszym życiu.
To, co dostaliśmy od Amber to według niej za mało i przedstawia nam wątek sprawy kryminalnej, który wyszedł wyśmienicie. Pokazuje od A do Z, jak to wygląda. Czyta się to z wielkim zaciekawieniem, bo do tej pory nie miałam z tym do czynienia.
Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o przepięknym wydaniu. Okładka swoją delikatnością, przyciąga uwagę czytelnika, nie pozwalając, abyśmy go odwrócili. Tytuł też robi niemałe wrażenie. Gdybym nie miała pojęcia o twórczości Amber, od razu dodałabym go do koszyka.
Kolejną ważną rzeczą, o której muszę wspomnieć, są emocje - już wcześniej udało mi się coś o nich wspomnieć, ale to za mało. Zaczęło się złamanym sercem, w międzyczasie pojawił się ból, uśmiech, czy też napięcie, a zakończyło na roztrzaskanym, a jednocześnie naprawionym sercu. Podczas czytania udaje nam się odczuć całą gamę emocji.
Co rozdział nasze odczucia się zmieniają, a więź z Eden i Joshem stawały się jeszcze silniejsze. Amber w malowniczy sposób nas hipnotyzuje, sprawiając, że utwór odkładamy w momencie skończenia go. Tutaj nawet nie czujemy, że czytamy - całkowicie przenosimy się do świata przedstawionego. Świata, w którym pokazana jest siła.
Tak jak, wspomniałam wcześniej, oprócz walki, mamy rozwinięty wątek miłosny Eden i Josha. Para ma niezwykle trudne zadanie - budowanie zdrowej relacji, jednocześnie walcząc z własnymi demonami, nie jest proste. Do tego potrzebujemy cierpliwości, dobrej komunikacji, czy zrozumienia. Te i inne aspekty, nie przychodzą do nas ot tak. W lekturze zaobserwujemy, jak bohaterowie nad tym pracują.
Nie będę pisać wam nic więcej, bo i tak czuje, że zdradziłam wam za dużo. Jeszcze raz dziękuję wydawnictwu za zaufanie, a wy jak najszybciej zaopatrzcie się w swój egzemplarz, gdyż czeka was wspaniała przygoda.
/współpraca reklamowa/
Żeby nie było, że patronuje same historie, które łamią serce, to przedstawiam wam książkę, która złamie wam serce, ale! Po troszeczku będzie je sklejać. Brzmi ekstra? No wiem, że tak, nawet nie musicie mi tego mówić.
Historie Eden mieliśmy okazję poznać w części pierwszej - “Już nie ma tamtej mnie”. Aby zrozumieć sens, należy właśnie od niej zacząć....
💜✨️"Już nie ma tamtej mnie", to historia do której wracałam już kilka razy i zawsze na nowo wzbudza we mnie ogrom emocji. Nie mogę jednak powiedzieć, że zakończenie mnie satysfakcjonowało. Było zbyt otwarte, pełne niedopowiedzeń, niczym uchylona furtka za którą kryje się nie mniej dramatyczna historia. I bardzo chciałam ją poznać. Dlatego tak bardzo cieszy mnie, że autorka zdecydowała się ją opowiedzieć.
💜✨️Po tym jak Eden wreszcie wyznała, jakiej doświadczyła traumy, można by przypuszczać, że jest na dobrej drodze by wyzdrowieć. Ale nic bardziej mylnego. Dziewczyna czuje presję, by stać się na powrót "normalną", ale co to właściwie znaczy? Nie jest już tą osobą, którą była zanim Kevin pojawił się nocą w jej pokoju. Ale nie jest też tą Eden, która krzywdzi samą siebie. Kim więc teraz jest? Dziewczyna długo będzie szukała odpowiedzi na to pytanie, ale na szczęście nie będzie w tym sama.
💜✨️"Już zawsze będę sobą", to wspaniała, uzdrawiająca podróż wgłąb siebie. To historia, która zadaje ważne pytania i udziela na nie wyczerpujących odpowiedzi. Ale to również przepiękna historia uczucia, które nie miało szans zacząć się tak jak powinno, ale było na tyle silne, że po latach rozkwitło ponownie. Uwielbiam Josha i cieszę się, że w kontynuacji wreszcie dostał swój głos. Narracja prowadzona jest naprzemiennie z punktu widzenia jego i Eden. Chociaż to historia dziewczyny gra tu pierwsze skrzypce, ta Josha okazuje się równie ważna i warta wysłuchania.
💜✨️Cudownie było wrócić do tych bohaterów i ponownie zanurzyć się w emocjach, które wywołuje pióro autorki. Nie raz polały się łzy, było smutno, ciężko, ale w tej historii jest mnóstwo nadziei, światła i miłości. Tak bardzo było to potrzebne po mrocznych i dramatycznych wydarzeniach poprzedniej części. Pod pewnymi względami ten tom jest zupełnie inny, bardziej w stylu studenckich historii new adult, ale wciąż wywołuje mnóstwo emocji i nie pozwala o sobie zapomnieć. Chociaż to pierwsza część na zawsze pozostanie tą, która wywołała tornado w moim sercu, druga okazała się bardzo potrzebna, wręcz niezbędna, by to serce posklejać. Po prostu trzeba ją przeczytać.
💜✨️"Już nie ma tamtej mnie", to historia do której wracałam już kilka razy i zawsze na nowo wzbudza we mnie ogrom emocji. Nie mogę jednak powiedzieć, że zakończenie mnie satysfakcjonowało. Było zbyt otwarte, pełne niedopowiedzeń, niczym uchylona furtka za którą kryje się nie mniej dramatyczna historia. I bardzo chciałam ją poznać. Dlatego tak bardzo cieszy mnie, że autorka...
"Już zawsze będę sobą" to kontynuacja"Już nie ma tamtej mnie". Poznajemy w niej dalsze losy Eden oraz jej przyjaciół. Dziewczyna idzie na studia, a dodatkowo zeznaje w sądzie przeciwko Kevinovi. Pierwszy był okej (nie podobał mi się jakoś ogromnie, ale nie był też zły) dlatego nie miałam wygórowanych oczekiwań względem tej książki. Moje odczucia są bardzo podobne jak do pierwszego tomu. Była to ciężka książka, gdzie tak samo jak w pierwszej części poruszonych jest wiele trudnych tematów (dlatego proszę was zapoznajcie się z tw przed przeczytaniem jej) jednak oprócz tego jest to książka, która daje nam nadzieję i siłe do walki. Bardzo podobała mi się relacja Josha i Eden. Była bardzo naturalna i nietrudno było mi w nią uwierzyć. Jest to ogromna zaleta książki tak samo jak to, że bohaterowie podejmują rozsądne i racjonalne decyzje. Jeśli mam być szczera to nie wiem co jeszcze mogę napisać, ponieważ nie była to historia, która bardzo mnie zachwyciła, ale nie ma w niej żadnych błędów, a jedyną rzeczą, która mi się nie spodobała jest zakończenie. Nie przypadło mi do gustu głównie dlatego, że było przewidywalne, a ja jestem fanką zaskakujących zakończeń.
"Już zawsze będę sobą" to idealne uzupełnienie "Już nie ma tamtej mnie" dlatego jeśli podobał wam się pierwszy tom dylogii to uważam, że warto sięgnąć też po ten.
(współpraca reklamowa)
"Już zawsze będę sobą" to kontynuacja"Już nie ma tamtej mnie". Poznajemy w niej dalsze losy Eden oraz jej przyjaciół. Dziewczyna idzie na studia, a dodatkowo zeznaje w sądzie przeciwko Kevinovi. Pierwszy był okej (nie podobał mi się jakoś ogromnie, ale nie był też zły) dlatego nie miałam wygórowanych oczekiwań względem tej książki. Moje odczucia są bardzo podobne jak do...
Eden i Josh spotykali się w liceum. Oboje mierzyli się wtedy z własnymi problemami i ich związek się zakończył. W chwili obecnej tych dwoje łączy przyjaźń, jednak ich relacja "chce" wykroczyć poza ramy przyjacielskie. Tych dwoje czuje do siebie coś więcej. Gdy dziewczyna dostaje się na tą samą uczelnie co Josh, ciężko im zapanować nad uczuciem. Para zbliża się do siebie. Czy ich związek tym razem przetrwa?
Young adult - bardzo lubię powieści z tego gatunku, więc z ogromną przyjemnością i ciekawością sięgnęłam po taką powieść. Jest to historia pary, która zaczyna swoje dorosłe życie w cieniu swoistych i trudnych problemów. Dziewczyna mierzy się z ogromną traumą, bowiem kilka lat wcześniej została zgwałcona. To, co się wtedy wydarzyło wciąż w niej siedzi i uwiera jej psychikę i ciało, niczym kamyk w bucie. Traumatyczna sytuacja doprowadziła do tego, że dziewczyna mierzy się z lękami, depresją, koszmarami oraz atakami paniki i ciężko jej funkcjonować bez leków, zwłaszcza, że musi stawić też czoła swojemu oprawcy na sali sądowej. Z kolei Josh niechcąc narażać ojca alkoholika na stres, spełnia jego aspiracje, trenując w drużynie koszykówki, jednak nie uszczęśliwia go to w żaden sposób. Oboje są dla siebie wsparciem, a ich miłość jest dla nich bezmiarem szczęścia. Czy jednak ich uczucie okaże się na tyle silne, gdy przyjdzie im zmierzyć się z tak dużymi problemami? Musicie sami poznać odpowiedź.
"Już zawsze będę sobą" jest kontynuacją książki "Już nie ma tamtej mnie". Przyznaję, że nie czytałam pierwszej części i chociaż ta część była dosyć ciekawa, to jednak zalecam przeczytanie poprzedniej. Lepiej wczułabym się w tę historię, gdybym znała wcześniejsze losy bohaterów. Niestety, choć fabuła nawiązywała do nich, a ponadto była ona przedstawiana ze strony obojga bohaterów, to jednak dokładniejsza znajomość przebytych doświadczeń Eden i Josh, wpłynęłaby znacznie na mój odbiór tej części. Podsumowując, jest to historia skrzywdzonej dziewczyny, która próbuje radzić sobie z rzeczywistością i historia miłości, która może zaleczyć tragiczną przeszłość.
Eden i Josh spotykali się w liceum. Oboje mierzyli się wtedy z własnymi problemami i ich związek się zakończył. W chwili obecnej tych dwoje łączy przyjaźń, jednak ich relacja "chce" wykroczyć poza ramy przyjacielskie. Tych dwoje czuje do siebie coś więcej. Gdy dziewczyna dostaje się na tą samą uczelnie co Josh, ciężko im zapanować nad uczuciem. Para zbliża się do siebie....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWarto wracać do książek po latach, a zwłaszcza do takich, które z jakiegoś powodu nie spodobały nam się po raz pierwszy.
"Już nie ma tamtej mnie" przeczytałam kilka lat temu i wtedy historia Eden do mnie nie trafiła. Nie potrafiłam jej zrozumieć, dopiero teraz dojrzałam do tego aby zapoznać się z jej historią jeszcze raz i ją skończyć. "Już zawsze będę sobą" to kontynuacja znajomości Eden z Joshem, jej walki o sprawiedliwość oraz czas na zadbanie o siebie. Nie było lekko, to nie jest tylko łatwa i przyjemna lektura ponieważ trauma i proces sądowy robią swoje, pokazują pewne realia.
Niemniej jednak bardzo się cieszę z takiego zakończenia i z tego jak wszystko się potoczyło. Oboje, Eden i Josh, zasługiwali na happy end
Warto wracać do książek po latach, a zwłaszcza do takich, które z jakiegoś powodu nie spodobały nam się po raz pierwszy.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Już nie ma tamtej mnie" przeczytałam kilka lat temu i wtedy historia Eden do mnie nie trafiła. Nie potrafiłam jej zrozumieć, dopiero teraz dojrzałam do tego aby zapoznać się z jej historią jeszcze raz i ją skończyć. "Już zawsze będę sobą" to...
"Już zawsze będę sobą" to kontynuacja losów Eden i jej walka z traumą, która jak się możemy przekonać, dotyka ją teraz bardziej niż po samym dramacie. Dziewczyna postanawia zmienić swoje życie i zacząć wszystko od początku z dala od miejsca, gdzie spotkała ją krzywda. Pomaga jej w tym Josh, jedyna osoba, która ją rozumie i która wspiera ją od początku.
To, co mi się nasuwa po przeczytaniu całej historii to to, że schemat jest podobny do opowieści z cyklu It Ends with Us Colleen Hoover. Zarówno tam, jak i tutaj autorki w pierwszej części przedstawiły tragedię głównej bohaterki, natomiast w drugiej części rozwija się historia miłosna. Podobało mi się wsparcie i zrozumienie, jakie Josh okazywał dziewczynie, bo nie każdy mógłby się na to zdobyć. Trochę jednak nie mogę zrozumieć tego "dramatu" między Joshem i Eden pod koniec książki, myślę, że nie był on potrzebny. Brakuje mi też odrobinę epilogu, ponieważ mam wrażenie, że historia nagle się urywa, albo, że ktoś wyrwał mi dwie końcowe strony. Niemniej jednak książkę polecam.
"Już zawsze będę sobą" to kontynuacja losów Eden i jej walka z traumą, która jak się możemy przekonać, dotyka ją teraz bardziej niż po samym dramacie. Dziewczyna postanawia zmienić swoje życie i zacząć wszystko od początku z dala od miejsca, gdzie spotkała ją krzywda. Pomaga jej w tym Josh, jedyna osoba, która ją rozumie i która wspiera ją od początku.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo, co mi się nasuwa...
Kontynuacja ,, już nie ma tamtej mnie'' historii Eden która została zgwałcona przez najbliższego przyjaciela jej brata, próbuje dojść do siebie po traumatycznych przeżyciach, zmaga się z atakami paniki, walczy o swoje, z Joshem próbują stworzyć wspólna przyszłość.
Książkę czyta się naprawdę dobrze ale dużym minusem jest potraktowanie procesu po macoszemu. Podobało mi się natomiast pov 2 bohaterów przez co można bylo śledzić emocje i przemyslenia obojga bohaterow. Historia z happy endem, dająca nadzieję na lepsza przyszłość bohaterów ale jako dodatek myślę nie do końca potrzebny :)
Kontynuacja ,, już nie ma tamtej mnie'' historii Eden która została zgwałcona przez najbliższego przyjaciela jej brata, próbuje dojść do siebie po traumatycznych przeżyciach, zmaga się z atakami paniki, walczy o swoje, z Joshem próbują stworzyć wspólna przyszłość.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę czyta się naprawdę dobrze ale dużym minusem jest potraktowanie procesu po macoszemu. Podobało mi się...
Kontynuacja losów Eden i Josha. Dziewczyna, która przeżyła traumę i niemal się stoczyła na dno... powoli próbuje budować swoje życie na nowo. Idzie na studia, wynajmuje mieszkanie, mieszka bardzo blisko chłopaka... Tworzą od nowa swoją wyśnioną relację. Czy to zdrowy związek? Czasem okazuje się, że dobrze jest sobie zrobić przerwę i zacząć zupełnie od nowa.... Dziewczyna także zmaga się z realiami procesu sądowego - Kevin zostaje oskarżony przez wiele innych poszkodowanych i dziewczyna musi przejść przez proces bolesnych zeznań i stanąć twarzą w twarz z oprawcą.
Kontynuacja losów Eden i Josha. Dziewczyna, która przeżyła traumę i niemal się stoczyła na dno... powoli próbuje budować swoje życie na nowo. Idzie na studia, wynajmuje mieszkanie, mieszka bardzo blisko chłopaka... Tworzą od nowa swoją wyśnioną relację. Czy to zdrowy związek? Czasem okazuje się, że dobrze jest sobie zrobić przerwę i zacząć zupełnie od nowa.... Dziewczyna...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to44/2025
Dalsze Losy Eden i Josha. Szkoda że nie opisano jak skończył finalnie Kevin.
44/2025
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDalsze Losy Eden i Josha. Szkoda że nie opisano jak skończył finalnie Kevin.
„Już zawsze będę sobą” Amber Smith to poruszająca kontynuacja „Już nie ma tamtej mnie”, która wciąga w emocjonalną podróż przez proces radzenia sobie z traumą i odbudowywanie relacji. Eden i Josh, po latach rozłąki, postanawiają dać swojemu związkowi kolejną szansę. Ich miłość musi stawić czoła nie tylko przeszłym traumom, ale także wyzwaniom związanym z życiem na studiach i procesem sądowym. Książka porusza trudne tematy; sprawiedliwości i uzdrowienia, ukazując, jak wielką siłę mają zarówno miłość, jak i chęć odbudowywania siebie. To wzruszająca opowieść o nadziei, sile i dążeniu do samoakceptacji, która zostaje w sercu na długo po przeczytaniu. Polecam każdemu, kto szuka literatury pełnej emocji i głębokich refleksji.
„Już zawsze będę sobą” Amber Smith to poruszająca kontynuacja „Już nie ma tamtej mnie”, która wciąga w emocjonalną podróż przez proces radzenia sobie z traumą i odbudowywanie relacji. Eden i Josh, po latach rozłąki, postanawiają dać swojemu związkowi kolejną szansę. Ich miłość musi stawić czoła nie tylko przeszłym traumom, ale także wyzwaniom związanym z życiem na studiach...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy ponad cztery miesiące temu skończyłam czytać "Już nie ma tamtej mnie", z jednej strony bardzo chciałam poznać dalsze losy bohaterów, a z drugiej nie byłam gotowa na kolejną dawkę emocji, które wzbudziła we mnie historia Eden. Musiałam poczekać na odpowiedni moment. Właśnie nadszedł. I wiecie co, "Już zawsze będę sobą" wcale nie bolała mniej, przeorała mnie równie mocno, co pierwsza część.
Życie w klatce strachu i niepewności w towarzystwie nocnych koszmarów i w trybie czuwania to codzienność głównej bohaterki. Pojawienie się w jej życiu osoby, która darzy ją prawdziwym uczuciem i jest przyjacielem, osoby, która ją widzi i rozumie, daje dziewczynie poczucie wolności i bezpieczeństwa. Autorka niejednokrotnie zwraca uwagę na to, jak ważne jest wsparcie najbliższych w procesie wychodzenia na prostą. Proces uzdrawiania duszy i ciała po przeżytej traumie zajmuje szmat czasu. Ale nikt nie ma takiej mocy, by zrobić to za nas. Dziewczyna musi sama otworzyć tę klatkę, odnaleźć siebie sprzed lat, sprzed tych pięciu minut, które zmieniły wszystko w jej życiu...
I znowu czułam to wszystko pod skórą, każdą emocję, przeżyłam wszystkie wzloty i upadki i walczyłam razem z Eden.
Delikatna i niespieszna, a jednocześnie mocna i przejmująca, ta książka jest jak krzyk w imieniu tych wszystkich, którzy, często w ciszy, walczą o siebie każdego dnia...
Kiedy ponad cztery miesiące temu skończyłam czytać "Już nie ma tamtej mnie", z jednej strony bardzo chciałam poznać dalsze losy bohaterów, a z drugiej nie byłam gotowa na kolejną dawkę emocji, które wzbudziła we mnie historia Eden. Musiałam poczekać na odpowiedni moment. Właśnie nadszedł. I wiecie co, "Już zawsze będę sobą" wcale nie bolała mniej, przeorała mnie równie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak mocno kontynuacja różni się od pierwszej części. Choć są tu poruszane problemy ataków paniki, depresji, to czyta się tę część kompletnie inaczej. Lżej. Bardziej odbieram tę pozycję jako romans niż młodzieżówkę. Momentami się uśmiałam i przede wszystkim przez całą książkę znakomicie się bawiłam.
Jak mocno kontynuacja różni się od pierwszej części. Choć są tu poruszane problemy ataków paniki, depresji, to czyta się tę część kompletnie inaczej. Lżej. Bardziej odbieram tę pozycję jako romans niż młodzieżówkę. Momentami się uśmiałam i przede wszystkim przez całą książkę znakomicie się bawiłam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tozarówno jak pierwsza, tak i druga są niesamowite. jedynie zabrakło mi trochę "czasu" na całkowite dojście do siebie dla Eden, bo wydaje mi się, że poszło trochę za szybko. ale cudowna historia ❤️
zarówno jak pierwsza, tak i druga są niesamowite. jedynie zabrakło mi trochę "czasu" na całkowite dojście do siebie dla Eden, bo wydaje mi się, że poszło trochę za szybko. ale cudowna historia ❤️
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,,Już zawsze będę sobą” to potrzebna, ważna i trudna opowieść o losach młodej dziewczyny, która zmaga się z ogromną traumą 💔
Przyznam, że mocniej skradła moje serce niż tom pierwszy. Wybory bohaterów były moim zdaniem bardziej racjonalne, obdarzyłam ich też większą sympatią 🫶🏻
Jest to naprawdę poruszająca historia, która pozostawiła trwały ślad na moim sercu 💔
To, co spotkało Eden jest nieprawdopodobne i ani trochę nie chciałabym się znaleźć w jej skórze
Podczas czytania obserwujemy jej zmagania z traumą, branie udziału w procesie sądowym i rozpoczęcie ,,nowego życia” na studiach 🔑📚
,,Już zawsze będę sobą” oprócz pustki i bólu, daje również nadzieję 💞 Jak to mawiają po burzy zawsze wychodzi słońce ❤️🩹☀️ a w odpowiednim czasie natrafimy na odpowiednią osobę 🫂
Relacja Eden i Josha otrzymała drugą szansę, której nie zamierzają zmarnować ❤️🩹 Niestety nie jest tak prosto i kolorowo.. ich miłość wystawiana jest na sporo prób
Historia Eden na pewno nie zniknie szybko z mojej pamięci i na długo pozostanie w moim sercu 🫶🏻 Wywołała we mnie sporo emocji i nauczyła wiele rzeczy!
Bardzo polecam, jednak najpierw radziłabym zapoznać się z TW, bo nie jest to lekka i słodka historia ❤️🩹💋
Buziaczki!! 💋
,,Już zawsze będę sobą” to potrzebna, ważna i trudna opowieść o losach młodej dziewczyny, która zmaga się z ogromną traumą 💔
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyznam, że mocniej skradła moje serce niż tom pierwszy. Wybory bohaterów były moim zdaniem bardziej racjonalne, obdarzyłam ich też większą sympatią 🫶🏻
Jest to naprawdę poruszająca historia, która pozostawiła trwały ślad na moim sercu 💔
To, co...
"Już zawsze będę sobą" to kontynuacja i zarazem kończąca historię Eden ksiazka autorstwa @ambersmithauthor @mustread.wydawnictwo
Pierwsza część zdecydowanie pozytywnie mnie zaskoczyła, choć była naprawdę trudna. Ciekawie było spojrzeć na taką historię z perspektywy ofiary i zobaczyć co tak naprawdę dzieje się w jej głowie.
Liczyłam na to, że drugi tom sprawi, że jeszcze bardziej zakocham się w tej historii, ale niestety tak się nie stało. Cała opowieść miała ogromny potencjał i liczyłam na to, że zarówno pierwszy, jak i drugi tom zostanie w moim sercu na dłużej. Niestety jednak, o ile pierwszy tom był według mnie naprawdę świetny, o tyle drugi tom był... Nudny. 😶
Było mi bardzo ciężko przebrnąć przez pierwszą połowę. Mam wrażenie, że nie działo się tam kompletnie nic, przez co zdarzało się, że nie byłam w stanie przeczytać na raz więcej niż 10 stron, a u mnie to rzadkość.
Mniej więcej w połowie akcja się rozkręca i jest naprawdę ciekawie. Wracają emocje, które czułam podczas czytania pierwszego tomu, ale... tylko na chwilę. Szybko znów zaczyna się nudniejsza część.
Uważam, że drugi tom był zdecydowanie gorszy i chyba lepiej byłoby mi, gdyby cała ta historia skończyła się na pierwszym tomie.. choć zakończenie dylogii było bardzo satysfakcjonujące. 😉
Jeśli chcesz więc zostać z burza emocji to zatrzymaj się na pierwszym tomie, ale jeśli jesteś ciekaw, jak skończy się przygoda Eden i Josha koniecznie przeczytaj ten tom. ♥️
"Już zawsze będę sobą" to kontynuacja i zarazem kończąca historię Eden ksiazka autorstwa @ambersmithauthor @mustread.wydawnictwo
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza część zdecydowanie pozytywnie mnie zaskoczyła, choć była naprawdę trudna. Ciekawie było spojrzeć na taką historię z perspektywy ofiary i zobaczyć co tak naprawdę dzieje się w jej głowie.
Liczyłam na to, że drugi tom sprawi, że jeszcze...
Ta książka to druga część historii Eden, którą napadnięto. I to w najgorszy możliwy sposób, w jaki można napaść na nastoletnią dziewczynkę. Tak, Eden została zgwałcona.
Pierwsza część, czyli "Już nie ma tamtej mnie" była wstrząsająca. Przepełniona smutkiem, żalem i tęsknotą za życiem "przed". Eden zaczęła żyć życiem, którego tak naprawdę nie chciała. Ale w taki sposób radziła sobie z traumą, o której nikt nie wiedział. Albo nie chciał wiedzieć.
A ta historia jest... uleczająca. Nie tylko dusze bohaterów zostały wyleczone, bo moja również. Ta książka przepełniona jest nadzieją na lepsze jutro i wiarą w sprawiedliwość. Bo proces przeciwko Kevinowi ma szansę dojść do skutku. Bo ktoś jej w końcu uwierzył!
Jest to też historia o miłości dwojga ludzi, którzy muszą mierzyć się z lekami i demonami przeszłości. Eden ponownie daje szansę Joshowi, bo tak naprawdę nigdy nie przestała go kochać. Ale chłopak też ma swoje traumy do przepracowania. Czy dwójka tak skrzywionych ludzi ma szansę na szczęście i miłość?
Nie myślałam, że będę aż tak przeżywać tę historię. Niekiedy musiałam robić przerwy w czytaniu, bo tych emocji było dla mnie momentami zbyt wiele. Kibicowałam naszej parze z całych sił i cały czas obawiałam się, czy to uczucie między nimi się nie popsuje.
Ich relacja była tak delikatna i krucha, że w każdej chwili mogła się posypać. A czy to zrobiła? Tego Wam nie zdradzę.
Ta książka mnie wyleczyła i dała nadzieję. Autorka w świetny sposób potrafi grać na naszych uczuciach. I może nie dzieje się w tej książce nie wiadomo jak dużo (ot, życie codzienne młodych ludzi i ich rodziców), ale mimo wszystko śledziłam ją z wypiekami na twarzy i nie mogłam się doczekać zakończenia. A z drugiej strony go nie chciałam! Bo jak to: już koniec historii Eden? A może to dopiero początek nowego życia?
Szczerze polecam Wam zapoznać się z "już nie ma tamtej mnie" i "już zawsze będę sobą". To niezwykle trudne, ale też jakże ważne książki.
Ta książka to druga część historii Eden, którą napadnięto. I to w najgorszy możliwy sposób, w jaki można napaść na nastoletnią dziewczynkę. Tak, Eden została zgwałcona.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza część, czyli "Już nie ma tamtej mnie" była wstrząsająca. Przepełniona smutkiem, żalem i tęsknotą za życiem "przed". Eden zaczęła żyć życiem, którego tak naprawdę nie chciała. Ale w taki sposób...
📜RECENZJA 📜
Uczucia jakie połączyły Eden i Josha nie miały szansy na głębszy rozwój.Obydwoje zmagali się z własnymi problemami i demonami.Ich drogi rozeszły się jednak w sercu nadal pozostali sobie bliscy.
Ponowne spotkanie daje im możliwość i nadzieję na zbudowanie czegoś nowego i trwałego , lecz przed nimi jeszcze długa trudna i wyboista droga do szczęścia…
,,Już zawsze będę sobą ,, historia dwójki młodych ludzi,którzy na swoich barkach niosą ogromny bagaż doświadczeń i przeżytych traum.Zmagań z problemami,nieprzepracowanymi wydarzeniami i powrotami do przeszłości.Zmierzenia się z trudnymi wydarzeniami i przeżyciami.
Historia o skomplikowanej relacji.Relacji ,która pomimo uczuć nie miała szansy się rozwinąć.O głębszych uczuciach skrywanych głęboko w sobie.Uczuciach ,które pomimo upływu czasu nie wygasły.Próbie zdobywania nowych doświadczeń,budowania związków i relacji.
Historia o zmianach, potrzebie odnalezienia siebie,zapomnienia i ruszenia do przodu.Nadania właściwego toru swojemu życiu.Odnalezienia w sobie siły i odwagi do walki o siebie.Przepracowania złych wydarzeń i doświadczeń.Wierze i nadziei na nowe i lepsze życie.Odczuwaniu głębszych uczuć,emocji,fascynacji i przyciąganiu.Daniu sobie szansy na zbudowanie nowej relacji,przeżywaniu i doświadczeniu zupełnie nowych rzeczy i nadziei na lepszą przyszłość…
Po zakończeniu poprzedniego tomu byłam ogromnie ciekawa dalszego ciągu tej historii.Po raz kolejny zostałam mocno wciągnięta w fabułę i nie mogłam oderwać się od czytania, aż do ostatniej strony.Poruszane wątki momentami trudne i emocjonalne.Akcja poprowadzona bardzo płynnie i naturalnie tworząc spójną całość.Bohaterowie fajnie wykreowani z przyjemnością śledziłam ich dalsze losy i mocno kibicowałam ich relacji.
Słodko gorzka powieść pełna wielu emocji ,wzruszających momentów jak i nadziei.
Polecam
📜RECENZJA 📜
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUczucia jakie połączyły Eden i Josha nie miały szansy na głębszy rozwój.Obydwoje zmagali się z własnymi problemami i demonami.Ich drogi rozeszły się jednak w sercu nadal pozostali sobie bliscy.
Ponowne spotkanie daje im możliwość i nadzieję na zbudowanie czegoś nowego i trwałego , lecz przed nimi jeszcze długa trudna i wyboista droga do szczęścia…
,,Już...
Kontynuacja „Już nie ma tamtej mnie” była jedną z tych książek, których się nie spodziewałam. Byłam pewna, że resztę autorka zostawi w domyśle, do własnej interpretacji przez czytelnika. Nie myślałam nawet, że będzie to książka, która bardzo szybko uświadomi mi, jak bardzo jest potrzebna, jak ważne było, aby dopowiedzieć ten fragment historii, wyjaśnić go, rozwinąć i zakończyć wątki, które pozostały niedokończone. Nie wiedziałam, jak bardzo osobiście potrzebowałam dowiedzieć się, co było dalej.
Pierwszy tom był bardzo poruszający, pełen bólu, cierpienia, skrajnych emocji, pozostawił po sobie ogromną pustkę, którą wręcz nie sposób opisać. Czytając opis, myślałam, że ten będzie prostszy. W końcu najgorsze Eden ma już za sobą, prawda?
Prawda?
5 minut zniszczyło ją. Od tamtego momentu przestała być sobą. Niby tylko 5 minut, wydaje się tak niewiele prawda? Ale jednocześnie cały czas trzymał ją w garści. Zniszczył ją, rozszarpał jej jestestwo, jej niewinność, jej pewność siebie i miłość. Rozsypała się na kawałki i rozpaczliwie starała się poskładać z powrotem. Jednak zbyt wielu fragmentów brakowało, pozostały w niej dziury, których nie potrafiła załatać.
Myślała, że z czasem będzie łatwiej. Ale wcale tak nie było. Nie jest łatwo żyć, kiedy tak ogromny ciężar osiadł na barkach, kiedy umysł jest rozszarpany, a żadna z krawędzi nie pasuje do reszty. Przerażające wspomnienia mieszają się z rzeczywistością, a próby wydostania się z pułapki własnego umysłu, spod kokonu strachu i bólu wydaje się wręcz niemożliwe do wykonania.
Eden przeżyła coś, czego nie życzyłaby nawet najgorszemu wrogowi. Teraz jednak po latach, próbuje na nowo żyć, a kiedy na jej drodze staje dawny ukochany, Josh, o którym nigdy nie zapomniała, w jej sercu na nowo rodzi się uczucie. Czy jednak dwójka zranionych osób, będzie w stanie pokonać przeciwności, które niczym kłody, zwalają się pod ich nogi? Czy ich uczucie jest wystarczająco silne, aby przetrwało przygniecione traumą, zatruwającą umysł?
„Już zawsze będę sobą” to historia, która pochłonęła mnie dosłownie od pierwszych stron. Jest to jedna z tych książek, które zasługują na jak największy rozgłos ze względu na poruszaną tematykę. Gwałt, załamanie nerwowe, strach ściskający gardło, problemy ze zrozumieniem siebie i innych, koszmary i ataki paniki odbierające resztki spokoju, próby wyjścia na prostą, usłane kolejnymi trudnościami do pokonania. Miłość, która wymaga czegoś więcej, pracy, którą muszą włożyć bohaterowie w zrozumienie siebie, by ich uczucie mogło rosnąć w siłę, tak by stało się dla nich oparciem, a nie kotwicą ciągnącą w dół. Myśleli, że będzie łatwiej.
Obserwowanie jak bohaterowie krążą dookoła siebie, jak dokładają wszelkich starań, by się wzajemnie zrozumieć, każde ich zwycięstwo, każde ich potknięcie, wzbudzało we mnie silne emocje. Ich droga nie jest prosta i nie zawsze byli w stanie się zrozumieć.
Brakuje nam takich książek dla młodzieży, które nie bałyby się poruszać tak ważnych tematów. Oprócz rozwinięcia wątku romantycznego poruszony zostaje tutaj wątek konfrontacji z oprawcą podczas procesu sądowego. I myślę, że to był element powieści, który przysporzył mi najwięcej trudności w odbiorze. Bałam się, w jakiś dziwny sposób obawiałam się momentu, gdy do niej nadejdzie. I rzeczywiście, wzbudził on we mnie silne emocje, których żaru do teraz nie mogę ugasić. Złość, irytację, wręcz wściekłość. Dlaczego on to zrobił? Czy w ogóle żałuje? Co myślał w tamtej chwili?
Myślałam, że wątek procesu zajmie trochę więcej miejsca w tej historii, ale szybko okazało się, że jest tego bardzo mało. Tak naprawdę zaledwie kilka stron. Choć może się to wydawać mało, to te sceny były pełne napięcia i emocji, były skumulowaną rozżarzoną kulą, która rozgrzała moje wnętrzności. Nie była to łatwa konfrontacja, niosła ze sobą potężny bagaż emocjonalny, bardzo łatwo byłoby zaburzyć odbiór tych chwil, gdyby te rozdziały zostały rozwinięte. Te kilka stron wystarczyło, by oddać wszystko, co najważniejsze.
Jeśli jednak porównać tę część z pierwszą, jest ona dużo bardziej spokojna. Akcja powoli płynie w odpowiednim kierunku, nie ma tutaj mocnych zwrotów akcji, zaskoczeń, jest za to tona emocji, ludzkich dramatów, bolesnych momentów. Próby powrotu do życia pełną piersią, problemy rodzinne, porusza również tematy alkoholizmu, figury ojca w rodzinie, przyzwyczajeń, które dają oparcie, ale nie czynią nas szczęśliwymi.
Czytanie tej części było na pewno prostsze niż w przypadku pierwszej, bo te najgorsze emocje, najgorsze wrażenia i przeżycia są już za bohaterką. Teraz mierzy się z innymi problemami, które, choć nie są proste, to na pewno są łatwiejsze w odbiorze przez wrażliwego czytelnika. Próbuje odnaleźć siebie, radość z życia, otworzyć się na nowe możliwości i nowe doświadczenia. Zrozumienie tego, co czuje, nie jest łatwe, ale walczy ze wszystkich sił.
Styl autorki jest naprawdę bardzo przyjemny i z łatwością radzi sobie ona z ukazaniem uczuć, które chce przekazać. To, co najbardziej mnie zachwyciło, to, jak pięknie pisała ona o budowaniu relacji, o miłości, która połączyła bohaterów. Mam wrażenie, że kiedy autorka pisała tę powieść, to skupiła się na tym, by każde słowo było idealnie przemyślane, wyważone i podczas lektury cały czas to czuć. Mimo trudnych tematów poruszonych w książce, a także dosadności w niektórych momentach, czyta się ją bardzo lekko. Ja pochłonęłam całość dosłownie na dwa razy, nie potrafiąc się oderwać nawet na moment i gdy tylko ją skończyłam, to żałowałam, że to już.
Jednak muszę wspomnieć, że nie było tak idealnie, jakbym tego oczekiwała. Książka ma w sumie trzy mankamenty, które delikatnie zepsuły mi jej odbiór. Pierwszą z kwestii jest kłótnia Eden i Josha, podczas której chłopak zareagował bardzo dziwnie, wręcz agresywnie. Nie zostało wyjaśnione, skąd wzięły się w nim te uczucia, dlaczego zachował się w taki, a nie inny sposób. Rozumiem, że miał on swoje problemy, jednak akurat tego fragmentu one nie tłumaczyły. Myślałam, że po wszystkim porozmawia z Eden i wyjaśni jej swoją reakcję, ale niestety, tak się nie stało. A przynajmniej nie na kartach powieści. Bez wyjaśnienia sprawy nie mogę się oprzeć wrażeniu, że pojawiła się ona tylko po to, by coś więcej się zadziało.
Drugą kwestią jest zachowanie ojca Eden i problemy rodzinne. Kolejny temat, który nie został głębiej poruszony i wyjaśniony. Tak, znając historię, mogę domyślić się, dlaczego taki był, i hej!, to jest totalnie zrozumiałe. Jednak tutaj, przy wątku tak ważnym, wyjaśnienie całej tej sytuacji na kartach książki było moim zdaniem bardzo ważne. A niestety, nie zostało to poruszone wcale. Tak naprawdę czytelnik zostaje pozostawiony z wieloma pytaniami, na które sam musi znaleźć odpowiedź. Kolejne otwarte zakończenie, które nie daje satysfakcji po lekturze, które nie ucisza tych wszystkich wzbudzonych emocji.
Ostatnia kwestia, to właśnie zakończenie, które nie zakańcza i nie rozwiązuje wszystkich wątków. To ten rodzaj powieści, w moim zdaniem nie powinno zostawiać się miejsca na domysły. Zabrakło mi tutaj kilku rozdziałów więcej, które ostatecznie zamknęłyby całość.
Mimo że trochę zabrakło „Już zawsze będę sobą” do ideału, to jest to bardzo dobra kontynuacja, która poruszyła mnie do granic możliwości, dając mi jednocześnie bardzo dużo do przemyślenia. Jestem pewna, że zostanie ze mną już na zawsze. To była trudna podróż, ale jednocześnie w jakiś sposób piękna. Bardzo mocno przywiązałam się do bohaterów, do tych głównych, ale także również tych pobocznych, którzy wykazali ogromne wsparcie wobec Eden i Josha. Myślę, że ta część była jak najbardziej potrzebna i cieszę się, że autorka spisała ten fragment historii.
Kontynuacja „Już nie ma tamtej mnie” była jedną z tych książek, których się nie spodziewałam. Byłam pewna, że resztę autorka zostawi w domyśle, do własnej interpretacji przez czytelnika. Nie myślałam nawet, że będzie to książka, która bardzo szybko uświadomi mi, jak bardzo jest potrzebna, jak ważne było, aby dopowiedzieć ten fragment historii, wyjaśnić go, rozwinąć i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż zawsze będę sobą" to kontynuacja książki pod tytułem "Już nie ma tamtej mnie" i zarazem jest bardzo wartościową książką dla wielu czytelników.
W tej książce poznajemy historię miłosną Eden i Josha. "Już zawsze będę sobą" porusza bardzo trudne problemy osobiste, rodzinne, związane z przyjaźnią i miłością. W książce podobało mi się to, że były dwie perspektywy bohaterów.
Osobiście mi niestety brakowało w tej książce więcej akcji, przygody, niespodziewanego momentu i tym podobne, lecz to była bardziej książka o codziennym życiu i jego problemach, w tym właśnie życia miłosnego. Za bardzo nudziło mi się czytanie tej książki i trochę ciężko mi było ją przeczytać. Ta pozycja ma w sobię bardzo dużo opisów, co również zniechęcało do czytania książki. Dla wielu osób jednak "Już zawsze będę sobą" to będzie wspaniała historia, która może wiele nauczyć.
Akurat mi ten tytuł nie przypadł do końca do gustu, ale mam nadzieję, że Wam się spodoba!
Czy bohaterom uda się odnaleźć samych siebie? Odnaleźć własne pragnienia? Zrealizować cel? I czy ich miłość przetrwa to wszystko? Dowiecie się po przeczytaniu tej książki!
To tyle ode mnie!❤️ [Współpraca recenzencka]
Już zawsze będę sobą" to kontynuacja książki pod tytułem "Już nie ma tamtej mnie" i zarazem jest bardzo wartościową książką dla wielu czytelników.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej książce poznajemy historię miłosną Eden i Josha. "Już zawsze będę sobą" porusza bardzo trudne problemy osobiste, rodzinne, związane z przyjaźnią i miłością. W książce podobało mi się to, że były dwie perspektywy bohaterów....
"Już zawsze będę sobą" to dalsze losy Eden, która została zgwałcona przez osobę, uważaną za przyjaciela rodziny. Dziewczynka miała zaledwie 14 lat. Teraz kiedy wszystko wydaje się być już poukładane nadchodzi proces. Eden musi wrócić do traumatycznych wspomnień i opowiedzieć wszystko raz jeszcze. Moment wstępnych przesłuchań wzbudził we mnie wiele emocji, zarówno złości, jak i ogrom współczucia dla osób, które muszą wielokrotnie opowiadać przed obcymi ludźmi tak intymne rzeczy.
Historia opowiedziana przez autorkę jest niezwykle ważna, bolesna i poruszająca.
Niestety w drugim tomie według mnie emocje zostały mocno "ugłaskane". Pierwsza połowa książki okropnie mi się ciągnęła i odkładałam książkę na bok. Miałam wrażenie, że z tak trudnego tematu jakim jest gwałt historia zmieniła się w nastolatkowy romans. Emocje, które zostały we mnie po pierwszym tomie gdzieś zniknęły. Całe szczęście ważny temat wybrzmiał na koniec, szkoda tylko, że tak późno.
Pierwszy tom był bardzo wstrząsający i dający do myślenia, tu zabrakło mi troszkę tych emocji, ale rozumiem zamysł.
Obie książki polecam z całego serca, bo wciąż brak nam literatury młodzieżowej poruszające ważne tematy. Literatury, która może pomóc, może pokazać, że warto szukać pomocy, i literatury, która pokazuje, że na końcu świeci słońce. Na pewno nie jest to książka dla wszystkich ze względu na poruszany temat.
"Już zawsze będę sobą" to dalsze losy Eden, która została zgwałcona przez osobę, uważaną za przyjaciela rodziny. Dziewczynka miała zaledwie 14 lat. Teraz kiedy wszystko wydaje się być już poukładane nadchodzi proces. Eden musi wrócić do traumatycznych wspomnień i opowiedzieć wszystko raz jeszcze. Moment wstępnych przesłuchań wzbudził we mnie wiele emocji, zarówno złości,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd razu po przeczytaniu „już nie ma tamtej mnie”, zabrałam się do czytania drugiego tomu tej serii, czyli „Już zawsze będę sobą”. Ta książka należy do gatunku trudnych i poruszających ważne tematy. Opowieść ma w sobie ogromne ładunki smutku, bowiem przepracowanie traumy, z jaką musiała się zmierzyć główna bohaterka jest trudne. W moim odczuciu jednak te negatywne emocje przeplatają się z walką o lepsze jutro i nadzieją, że w końcu życie głównej bohaterki przestanie być naznaczone traumą. Eden w tym tomie walczy o siebie i było to widoczne gołym okiem. Nie oznacza to jednak, że od razu życie bohaterki zostaje usłane różami. Okazuje, że to czasem dwa kroki do przodu i jeden w tył. To chyba najbardziej mnie w tej powieści pokonało emocjonalnie, że było to takie realne.
„Już zawsze będę sobą” to książka, którą zapamiętam na długo, głównie ze względu na emocje jakie autorka zawarła w tej historii.
Od razu po przeczytaniu „już nie ma tamtej mnie”, zabrałam się do czytania drugiego tomu tej serii, czyli „Już zawsze będę sobą”. Ta książka należy do gatunku trudnych i poruszających ważne tematy. Opowieść ma w sobie ogromne ładunki smutku, bowiem przepracowanie traumy, z jaką musiała się zmierzyć główna bohaterka jest trudne. W moim odczuciu jednak te negatywne emocje...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEden jest ofiarą wielokrotnego gwałtu. Jej oprawca trafia do aresztu, ale nie został jeszcze skazany. Ona jakiś czas temu przeszła załamanie nerwowe i właśnie teraz zaczyna wychodzić na prostą.
Obserwujemy tu, że tak zwane wyjście na prostą to bardzo długi i ciężki proces, szczególnie dla tak młodej osoby. W sercu Eden nadal jest miejsce dla Josha.
Po pierwszym tomie miałam wrażenie, że Josh to spokojny, opanować, zrównoważony mężczyzna. Jednak na początku drugiego tomu odniosłam zupełnie inne wrażenie. Historię poznajemy z perspektywy jego i Eden. Kiedy czytałam rozdziały z perspektywy Josha jego zagubienie było bardzo widoczne. Ciągle podporządkowuje się innym i nie ma planu na własne życie.
W pierwszej części Eden nie budziła mojej sympatii, za to Josha uważałam za ideał. Teraz rolę się odmieniły.
Eden zaczyna twardo stąpać po ziemi. Nigdy nie pozbędzie się wspomnień ze swojego cierpienia, ale jest coraz silniejsza i walczy o nowe, spokojne życie.
Rodzina dziewczyny nie potrafi odnaleźć się w tej tragedii. Udają, że tematu nie ma lub obwiniają siebie nawzajem. Rozumiem, że nie mogą się pogodzić z tym co spotkało ich córkę/siostrę ale ich zachowanie niczego nie poprawia, a może nawet pogarsza. Dlatego nie dziwię się Eden, że postanowiła zmienić otoczenie i chociaż częściowo odciąć się od traumatycznych wspomnień. Tylko tak może osiągnąć wewnętrzny spokój i ułożyć sobie życie na własnych zasadach.
Bardzo polecam Wam tą książkę, a właściwie całą serię. Nawet w książkach młodzieżowych warto poruszać trudne tematy. Bo zazwyczaj dotyczą one w szczególności tej grupy wiekowej.
Eden jest ofiarą wielokrotnego gwałtu. Jej oprawca trafia do aresztu, ale nie został jeszcze skazany. Ona jakiś czas temu przeszła załamanie nerwowe i właśnie teraz zaczyna wychodzić na prostą.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toObserwujemy tu, że tak zwane wyjście na prostą to bardzo długi i ciężki proces, szczególnie dla tak młodej osoby. W sercu Eden nadal jest miejsce dla Josha.
Po pierwszym tomie...
Podobała mi się. O przepracowywaniu traumy z dzieciństwa i miłości. Piękna.
Podobała mi się. O przepracowywaniu traumy z dzieciństwa i miłości. Piękna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to𝑇𝑜 𝑡𝑟𝑜𝑐ℎ𝑒 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑟𝑎𝑧𝑎𝑗𝑎𝑐𝑒, 𝑧𝑒 𝑡𝑎𝑘 𝑏𝑎𝑟𝑑𝑧𝑜 𝑐𝑖𝑒 𝑝𝑜𝑡𝑟𝑧𝑒𝑏𝑢𝑗𝑒.
Są takie książki, które nie są łatwe, które rozwalają człowieka emocjonalnie poruszając trudne tematy.
Wciąż pamiętam emocje jakie towarzyszyły mi podczas czytania "Już nie ma tamtej mnie". Kiedy zobaczyłam, że będzie kontynuacja nie mogłam się jej doczekać.
Amber Smith domknęła historię Eden, jednocześnie dając ukojenie czytelnikom.
Drugi tom to również opowieść przepełniona smutkiem, bowiem główna bohaterka po traumie jakiej doświadczyła na nowo próbuje pozbierać swoje kawałki w całość. Pomimo bólu, powracających koszmarów, ataków paniki stara się żyć, wychodzi do ludzi, zaczyna studia i próbuje odbudować swoją relacje z Joshem. Po tym co ją spotkalo nie jest łatwo ufać innym, a przede wszystkim uwierzyć w siebie. Przeszłość również powraca w postaci procesu, w którym Eden bierze udział jako ofiarą, a to wiąże się z tym, że musi powrócić do tamtych wydarzeń i na nowo rozgrzebać rany. Josh również jest zagubiony, próbuje odnaleźć siebie a jednocześnie być oparciem dla Eden. Ich relacja staje się zmienia, zaczyna dojrzewać. Obydwoje podejmują decyzję niezwykle dojrzałą starając się najpierw ogarnąć siebie, żeby wejść w związek z czystą kartą.
Ta historia to plaster po pierwszym tomie, a jednocześnie opowiesc barwna, przeplatajaca gorycz, a jednocześnie przepełnioną wkradajacymi się promykami słońca. Pokazująca trudną drogę do uzdrowienia po przebutej traumie. Każdy człowiek rośnie radzi sobie z sytuacjami, które mają miejsce w życiu, ale pomimo wielu burz w końcu niebo się rozjaśni.
𝑇𝑜 𝑡𝑟𝑜𝑐ℎ𝑒 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑟𝑎𝑧𝑎𝑗𝑎𝑐𝑒, 𝑧𝑒 𝑡𝑎𝑘 𝑏𝑎𝑟𝑑𝑧𝑜 𝑐𝑖𝑒 𝑝𝑜𝑡𝑟𝑧𝑒𝑏𝑢𝑗𝑒.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą takie książki, które nie są łatwe, które rozwalają człowieka emocjonalnie poruszając trudne tematy.
Wciąż pamiętam emocje jakie towarzyszyły mi podczas czytania "Już nie ma tamtej mnie". Kiedy zobaczyłam, że będzie kontynuacja nie mogłam się jej doczekać.
Amber Smith domknęła historię Eden, jednocześnie dając...
„Już zawsze będę sobą” Amber Smith
[współpraca reklamowa • @mustread.wydawnictwo ]
Ocena: 4,75/5 ⭐️
Eden i Josh nigdy nie mieli możliwości zbudowania zdrowego związku. Kiedy spotykali się w liceum każde z nich borykało się z własnymi problemami. Kilka miesięcy po tym jak Eden i dwie inne dziewczyny publicznie oskarżyły swojego napastnika, Eden rozpoczyna studia, a jej sprawa trafia do sądu. Wydaje się, że Eden i Josh w końcu znaleźli się we właściwym mediacji i czasie, aby ich związek miał szansę się udać.
Oczywiście zacznę od czasu w jakim przeczytałam książkę - był to jeden wieczór tak jak w przypadku poprzedniej części. Ta część jest również podzielona na części - są to miesiące.
Wydaje mi się, że ta część jest przyjemniejsza od poprzedniej i napewno większości będzie się ją lepiej czytać. Tutaj Kevin jest już oskarżony w sądzie i mamy sceny z rozpraw. Josh i Eden próbują zbudować zdrowy związek, ale spotykają pewne komplikacje.
Relacja głównych bohaterów jest dla mnie bardzo komfortowa. Mogą na sobie wzajemnie polegać i widać, że wiele dla siebie znaczą. Szczerze nie wiem jak to opisać, ale jest to relacja w której sama chciałabym być. Nie spodziewałam się, że Eden i Josh będę mieli swoją kontynuację - myślałam, ze dziewczyna znajdzie „nową” miłość. Strasznie się cieszę ich szczęściem i gdy były ich wspólne romantyczne sceny cieszyłam się jak głupia.
Wyjazd Eden na studia był jej najlepszą decyzją. W nowym miejscu mniej myślała o tym co przydarzyło jej się w rodzinnym mieście. Znalazła przyjaciółkę, która jednocześnie była jej przyjaciółką. No i oczywiście zaczęła coś tworzyć znowu z Joshem.
Bardzo polecam obie części 💞
„Już zawsze będę sobą” Amber Smith
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to[współpraca reklamowa • @mustread.wydawnictwo ]
Ocena: 4,75/5 ⭐️
Eden i Josh nigdy nie mieli możliwości zbudowania zdrowego związku. Kiedy spotykali się w liceum każde z nich borykało się z własnymi problemami. Kilka miesięcy po tym jak Eden i dwie inne dziewczyny publicznie oskarżyły swojego napastnika, Eden rozpoczyna studia, a jej...
Jak radzicie sobie ze stresem? Macie jakieś sposoby na zrelaksowanie się po ciężkim dniu?
„Dla nas.
Dla wszystkich nas –
Poranionych i dalekich od ideału –
Którzy mają odwagę marzyć,
Mieć nadzieję i leczyć rany”.
„Już nie ma tamtej mnie” opowiada o Eden, która w wieku 14 lat została skrzywdzona przez najlepszego przyjaciela jej brata, to wydarzenie wciągnęło ją w spiralę destrukcji i wpłynęło na każdy aspekt jej życia. Historia Edenu pozostawiła mnie z rozdartym sercem i czułam, że ta historia potrzebuje zakończenia, chciałam wiedzieć, czy poradziła sobie z traumą. Jestem ogromnie wdzięczna Amber Smith za napisanie kolejnego rozdziału życia Eden i dania jej zakończenia, na które zasłużyła.
„Już zawsze będę sobą” to procesu uzdrawiania Eden. W tej części widzimy, jak dziewczyna powoli składa swoje życie do kupy, podczas gdy toczy się postępowanie prawne dotyczące napaści seksualnej. Niezwykle emocjonalny przeżycie było patrzenie, jak wstaje z kolan i walczy ze swoimi wewnętrznymi demonami, stawia czoła strachowi i buduje swoje życie na nowo. Nie było łatwo, ponieważ wiele razy trauma oraz niskiej poczucie własnej wartości przejmowały kontrolę nad jej życiem. Proces uzdrowienia był niezwykle realny, ponieważ nie był niezwykle trudny. Bez względu na upływający czas ból nadal istnieje, ważne jest to, jak na niego reagujemy i jak go przyjmujemy.
Związek Josha i Eden to najlepsze co mogło im się przytrafić. Ważnym aspektem jest to, że historia została opowiedziana również z jego perspektywy, ponieważ jego uczucia i droga, jaką przeszedł, jest równie ważna. Myślę, że Josh również rozwinął się w tej historii i dojrzał. Jego miłość do dziewczyny była niezmienną stałą, która nauczyła ją to kochać sama siebie. Obydwoje są naznaczeni bliznami, ale również niezwykle silni.
Mimo iż historia jest fikcją literacką, jest także rzeczywistością, przez którą przechodzi wiele osób. Autorka z niezwykłą surowość i szczerość porusza delikatne tematy takie jak wykorzystywanie seksualne, trauma i trudny proces dochodzenia do siebie. Autorka oddaje głos tym, którzy powinni zostać usłyszani, a zamiast tego bardzo często są uciszani i zastraszani.
Zakończenie tej historii było tym, czego potrzebowałam, poskładało mnie to na nowo, po tym, jak w pierwszej części moje serce zostało rozdarte. Historia Eden i Josha była druzgocąca, prawdziwa, ale równocześnie surowa i piękna. Zarówno „Już nie ma tamtej mnie”, jak i „Już zawsze będą sobą” na zawsze zajmą szczególne miejsce w moim sercu.
Jak radzicie sobie ze stresem? Macie jakieś sposoby na zrelaksowanie się po ciężkim dniu?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Dla nas.
Dla wszystkich nas –
Poranionych i dalekich od ideału –
Którzy mają odwagę marzyć,
Mieć nadzieję i leczyć rany”.
„Już nie ma tamtej mnie” opowiada o Eden, która w wieku 14 lat została skrzywdzona przez najlepszego przyjaciela jej brata, to wydarzenie wciągnęło ją w spiralę...
Kontynuacja losów Eden McCrorey. Dziewczyna długi czas milczała i nikomu nie mówiła o tym co ją spotkało. Prowadziła wręcz destrukcyjny styl życia. Jednak pewnego razu postanowiła powiedzieć o tym co jej się przytrafiło. Teraz Eden przechodzi przez proces radzenia sobie z traumą, zaczyna naukę w college’u, przygotowuje się do procesu, a także postanawia odnowić relację z Joshem.
Eden i Josh Miller byli razem w liceum. Już wtedy każe z nich borykało się z własnymi problemami, które przeszkadzały im w nawiązaniu głębokiej więzi. Eden dźwigała brzemię brutalnej napaści, o której Josh nie miał pojęcia, on sam natomiast zmagał się z własnymi demonami związanymi z uzależnieniem ojca.
Teraz ta dwójka studiuje na tym samym college’u, mieszkają w tym samym budynku. Dlatego też postanawiają ponownie spróbować, tym bardziej, że uczucie, którym się dążą nigdy nie zgasło i nadal jest mocne. Jednak mimo tego wszystkiego ich relacja nie należy do łatwych. Każde z nich nadal walczy ze swoimi demonami. Eden oprócz traumy musi przygotować się do procesu, a Josh nadal nie ułożył w pełni relacji z walczącym z uzależnieniem ojcem. To z czym się mierzą wpływa również na ich relację, która w pewnym momencie zaczyna chwiać się w posadach. Czy ich miłość jest wystarczająco silna, aby sprostać wyzwaniom i chaosowi panującemu w ich życiu?
Wyczekiwana kontynuacja, która wciągnęła mnie od pierwszych stron i trudno się od niej oderwać. Bardzo emocjonalna historia. Autora dobrze oddała uczucia targające bohaterami, przez co, czytając przeżywamy wszystko razem z nimi. Czytając ma się ochotę wejść do książki, mocno ją przytulić bohaterów.
Poruszająca, bolesna, smutna, ale przede wszystkim bardzo ważna i potrzebna historia. Zmusza ona do głębszej refleksji.
Kontynuacja losów Eden McCrorey. Dziewczyna długi czas milczała i nikomu nie mówiła o tym co ją spotkało. Prowadziła wręcz destrukcyjny styl życia. Jednak pewnego razu postanowiła powiedzieć o tym co jej się przytrafiło. Teraz Eden przechodzi przez proces radzenia sobie z traumą, zaczyna naukę w college’u, przygotowuje się do procesu, a także postanawia odnowić relację z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowiem szczerze, że nieco obawiałam się kontynuacji historii Eden z „Już nie ma tamtej mnie”, ponieważ kontynuacja ta została napisana długo po wydaniu pierwszego tomu. Na całe szczęście autorka utrzymała poziom, nie miałam wrażenia, że coś jest napisane na siłę. Książką jest emocjonalna i wciągająca. Skupia się przede wszystkim na relacji Eden i Josha. Podobało mi się jak ta dwójka na nowo buduje swój związek i jak oboje leczą rany z przeszłości.
Muszę przyznać, że myślałam, że będzie tu sporo miejsca poświęcone na proces, ale tak naprawdę otrzymaliśmy tylko fragmenty ukazujące jak trudne były to chwile dla bohaterki, ba, każdej ofiary. Odczułam mnóstwo skrajnych emocji, głównie tych negatywnych, i w sumie cieszę się, że ta sprawa nie dominowała.
Bardzo polecam tę ksiqżkę, bo jest idealnym dopłnieniem historii Eden i Josha 🤗
Powiem szczerze, że nieco obawiałam się kontynuacji historii Eden z „Już nie ma tamtej mnie”, ponieważ kontynuacja ta została napisana długo po wydaniu pierwszego tomu. Na całe szczęście autorka utrzymała poziom, nie miałam wrażenia, że coś jest napisane na siłę. Książką jest emocjonalna i wciągająca. Skupia się przede wszystkim na relacji Eden i Josha. Podobało mi się jak...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTajemnica o tym co przeszła Eden wyszła na jaw. Ale czy to wystarczy, aby już nie było tamtej Eden? Czy w końcu dziewczyna może być już na zawsze sobą?
Ta książka ma w sobie coś, co niebywale doceniam. Jest jak plaster, po tym jak czytelnicy przeżyli wydarzenia z pierwszego tomu. Bierze cię w objęcia wraz z Eden i mówi, że jeszcze wszystko będzie piękne. Nie ważne co się dzieje, nie przestawaj oddychać i wierzyć. Jest to zdecydowanie historia o tym jak długotrwałym i ciężkim procesem jest zdrowienie. Na przykładzie Josha i Edene autorka pokazuje nam jak powinno wyglądać wsparcie oraz jak czasami wyboistą drogą się kroczy. Pod tym względem relacja Josha i Eden jak i cała ta książka jest unikatowa na rynku wydawniczym. Nie oszczędza czytelnika, ale też na samym końcu nie zostawia go załamanego. Fabuła tutaj skupia się na drugiej szansie jaką daje sobie nasza para. Mamy tutaj słodkie momenty oraz wyzwania jakie przed nimi stają, po tym jak za pierwszym razem zakończył się ich związek. Jednak nie na to liczyłam - chciałam by ta książka była bardziej skupiona na tym jak Eden mierzy się z procesem, a nie koniecznie na ograniczeniu jej świata do Josha. Czuję, że jako czytelnik potrzebuję więcej elementów związanych ze zdrowieniem Eden. I mimo, że bohaterom nie da się nie kibicować, to jestem lekko rozczarowana. Spodziewałam się książka ta będzie na pół historią o dojrzałym wchodzeniu w relację, a kolejna połowa będzie opowiadała o ciągłej walce o swoje zdrowie psychiczne i przepracowywaniu traum - a dostałam 70% do 30%. Nie wykluczam, że właśnie taki był zamysł autorki. W pierwszej książce totalnie nami wstrząsa, po czym w kontynuacji pokazuje, że życie idzie dalej. Nie jestem również fanką niedopowiedzenia w finale, gdzy uważam że jego zamknięcie ma znaczenie dla dalszego zdrowienia Eden.
Jednak ta książka ma olbrzymi plus i jest nim dojrzałość z jaką traktuje temat SA, traum oraz zdrowych relacji. Dla każdego kto przeczytał pierwszy tom, jest to pozycja obowiązkowa, jednak z o wiele mniejszym bagażem emocjonalnym, co dla wielu może być plusem.
Tajemnica o tym co przeszła Eden wyszła na jaw. Ale czy to wystarczy, aby już nie było tamtej Eden? Czy w końcu dziewczyna może być już na zawsze sobą?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka ma w sobie coś, co niebywale doceniam. Jest jak plaster, po tym jak czytelnicy przeżyli wydarzenia z pierwszego tomu. Bierze cię w objęcia wraz z Eden i mówi, że jeszcze wszystko będzie piękne. Nie ważne co się...
"Już zawsze będę sobą" to kontynuacja historii Eden z "Już nie ma tamtej mnie" autorstwa Amber Smith wydane przez niezapomniane Wydawnictwo Must Read.
#współpracabarterowa
Życie Eden stara się wrócić na właściwe tory po wydarzeniach z pierwszej części. Niestety przed nią bardzo stresujący proces, który może ciągnąć się miesiącami. Jej historia jeszcze raz zostaje splątana z Joshem, z którym za pierwszym razem nie udało się stworzyć zdrowego związku. Czy teraz się uda?
"Już zawsze będę sobą" to przecudowna, piękna i wzruszająca kontynuacja jednej z najlepszych książek jakie przeczytałem w ubiegłym roku 2023. Początkowo miałem wrażenie, że został napisany nieco na siłę, po niezwykle udanym zakończeniu strasznej historii Eden, ale wkrótce dostrzegłem sens i wartość w sequelu. To opowieść, jakiej się nie spotyka często, to historia o traumie i mierzeniu się z konsekwencjami naprawdę wielu złych decyzji. Porównałbym to do hipotetycznie napisanej kontynuacji przygód Harry'ego Pottera po części 7, gdzie nasz Harry poddaje się rekonwalescencji po traumatycznych wydarzeniach z Voldemortem. Bo każdy z nas to wie, ale rzadko jest to poruszane - jak trudno jest wrócić do normalnego życia i codzienności.
Więc mamy do czynienia z powrotem do zdrowia Eden, z próbą jej zmierzenia się ze swoimi demonami, z próbą stworzenia normalnego zdrowego związku po zdarzeniach z "Już nie ma tamtej mnie". Obserwujemy niezwykły rozwój postaci z genialnie zarysowanym profilem psychologicznym powodując, że Eden na kartach powieści ożywa. To postać z krwi i kości, która dąży do jednego - do ucieczki od strachu, który nieustannie czuje. Wielu z nas to zna z autopsji i jedyne co tam pozostaje to wspieranie Eden w jej "naprawie".
Amber Smith nie zawiodła, lub jak to mówi młodzież - "dowiozła" sequel do wysokiej poprzeczki tomu pierwszego. To nie jest łatwa powieść, jest wypełniona emocjami, które autorka przelała między wierszami. Jest pełna bagażu emocjonalnego, niewypowiedzianego bólu, trudu spojrzenia swojemu oprawcy w oczy niczym powrót do zoo po byciu pożartym w dużej części przez lwa. Ale równie wiele można powiedzieć o "Już zawsze będę sobą" w kontekście pozytywnych emocji, głównie nadziei i wolności, którą udaje się Eden w końcu znaleźć.
Historia Eden już zawsze pozostanie w moim sercu, będę o niej myślał w chwilach ciężkich i lekkich, ale głównie w kontekście wspaniałej przyszłości, która na pewno mnie czeka. To jedna z tych powieści, których się nie zapomina i która tworzy nas takich jakimi jesteśmy. "Już zawsze będę sobą" jest jak tęcza wyłaniająca się po burzy ma niebie.
"Już zawsze będę sobą" to kontynuacja historii Eden z "Już nie ma tamtej mnie" autorstwa Amber Smith wydane przez niezapomniane Wydawnictwo Must Read.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to#współpracabarterowa
Życie Eden stara się wrócić na właściwe tory po wydarzeniach z pierwszej części. Niestety przed nią bardzo stresujący proces, który może ciągnąć się miesiącami. Jej historia jeszcze raz zostaje splątana...
/współpraca reklamowa/
Żeby nie było, że patronuje same historie, które łamią serce, to przedstawiam wam książkę, która złamie wam serce, ale! Po troszeczku będzie je sklejać. Brzmi ekstra? No wiem, że tak, nawet nie musicie mi tego mówić.
Historie Eden mieliśmy okazję poznać w części pierwszej - “Już nie ma tamtej mnie”. Aby zrozumieć sens, należy właśnie od niej zacząć. Wszystko się tam zaczęło, a autorka wyjaśnia niektóre wątki, dopiero w “Już zawsze będę sobą”.
Eden, jak na nastolatkę, przeżyła za dużo. Jej życie zmienia jedna sytuacja, z którą będzie musiała zmierzyć się przy każdej możliwej okazji. Postanawia zmienić swoje życie - wyjeżdża na studia oraz zaczyna walczyć z wyżej wspomniana traumą. To wszystko to połowa sukcesu. Pomocną dłoń wyciąga do niej Josh, którego poznaliśmy w części pierwszej - już wtedy zdobył moją sympatię, dlatego cieszę się, że postanowili dać sobie szansę. Razem próbują pokonać własne demony i stworzyć zdrowy związek. Liczą się z tym, że jest to trudne zadanie, ale próbują. To jest najważniejsze. Żeby nie było za kolorowo, dołącza do nich chaos związany ze studiami. Jak sobie z tym poradzą?
Zanim weźmiecie książkę do ręki, przygotujcie:
wygodne miejsce do czytania
ulubiony napój, od siebie polecam gorącą herbatę, bądź czekoladę
paczkę chusteczek
dużo czasu, ponieważ tę książkę czyta się na raz i nie odkłada w trakcie czytania.
Amber Smith w “Już zawsze będę sobą” zamyka wszystkie watki, przy tym rewelacyjnie je prowadząc, ale o tym za chwile, dlatego nie musimy się martwić, że zostaniemy bez odpowiedzi na nurtujące pytania. Autorka pokazuje, jak ciężko odkryć siebie na nowo po traumie. Taką walkę dokładnie nam opisuje, więc emocje bohaterów są nam znane. Wiemy, co w danym momencie przeżywają i jaka bitwę wewnętrzną odbywają. Ciężko jest zamknąć za sobą pewien rozdział, a jeszcze trudniej jest z nim walczyć.
“Już zawsze będę sobą” to druga, a zarazem ostatnia część historii Eden i Josha. W efekcie tego nasze serce zostanie złamane dwukrotnie, gdyż pożegnać się z bohaterami, do których się przywiązuje, jest okropnie dołujące. Chętnie przeczytałabym kolejną książkę, aby zobaczyć, jak radzą sobie w dalszym, lepszym życiu.
To, co dostaliśmy od Amber to według niej za mało i przedstawia nam wątek sprawy kryminalnej, który wyszedł wyśmienicie. Pokazuje od A do Z, jak to wygląda. Czyta się to z wielkim zaciekawieniem, bo do tej pory nie miałam z tym do czynienia.
Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o przepięknym wydaniu. Okładka swoją delikatnością, przyciąga uwagę czytelnika, nie pozwalając, abyśmy go odwrócili. Tytuł też robi niemałe wrażenie. Gdybym nie miała pojęcia o twórczości Amber, od razu dodałabym go do koszyka.
Kolejną ważną rzeczą, o której muszę wspomnieć, są emocje - już wcześniej udało mi się coś o nich wspomnieć, ale to za mało. Zaczęło się złamanym sercem, w międzyczasie pojawił się ból, uśmiech, czy też napięcie, a zakończyło na roztrzaskanym, a jednocześnie naprawionym sercu. Podczas czytania udaje nam się odczuć całą gamę emocji.
Co rozdział nasze odczucia się zmieniają, a więź z Eden i Joshem stawały się jeszcze silniejsze. Amber w malowniczy sposób nas hipnotyzuje, sprawiając, że utwór odkładamy w momencie skończenia go. Tutaj nawet nie czujemy, że czytamy - całkowicie przenosimy się do świata przedstawionego. Świata, w którym pokazana jest siła.
Tak jak, wspomniałam wcześniej, oprócz walki, mamy rozwinięty wątek miłosny Eden i Josha. Para ma niezwykle trudne zadanie - budowanie zdrowej relacji, jednocześnie walcząc z własnymi demonami, nie jest proste. Do tego potrzebujemy cierpliwości, dobrej komunikacji, czy zrozumienia. Te i inne aspekty, nie przychodzą do nas ot tak. W lekturze zaobserwujemy, jak bohaterowie nad tym pracują.
Nie będę pisać wam nic więcej, bo i tak czuje, że zdradziłam wam za dużo. Jeszcze raz dziękuję wydawnictwu za zaufanie, a wy jak najszybciej zaopatrzcie się w swój egzemplarz, gdyż czeka was wspaniała przygoda.
/współpraca reklamowa/
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻeby nie było, że patronuje same historie, które łamią serce, to przedstawiam wam książkę, która złamie wam serce, ale! Po troszeczku będzie je sklejać. Brzmi ekstra? No wiem, że tak, nawet nie musicie mi tego mówić.
Historie Eden mieliśmy okazję poznać w części pierwszej - “Już nie ma tamtej mnie”. Aby zrozumieć sens, należy właśnie od niej zacząć....
💜✨️"Już nie ma tamtej mnie", to historia do której wracałam już kilka razy i zawsze na nowo wzbudza we mnie ogrom emocji. Nie mogę jednak powiedzieć, że zakończenie mnie satysfakcjonowało. Było zbyt otwarte, pełne niedopowiedzeń, niczym uchylona furtka za którą kryje się nie mniej dramatyczna historia. I bardzo chciałam ją poznać. Dlatego tak bardzo cieszy mnie, że autorka zdecydowała się ją opowiedzieć.
💜✨️Po tym jak Eden wreszcie wyznała, jakiej doświadczyła traumy, można by przypuszczać, że jest na dobrej drodze by wyzdrowieć. Ale nic bardziej mylnego. Dziewczyna czuje presję, by stać się na powrót "normalną", ale co to właściwie znaczy? Nie jest już tą osobą, którą była zanim Kevin pojawił się nocą w jej pokoju. Ale nie jest też tą Eden, która krzywdzi samą siebie. Kim więc teraz jest? Dziewczyna długo będzie szukała odpowiedzi na to pytanie, ale na szczęście nie będzie w tym sama.
💜✨️"Już zawsze będę sobą", to wspaniała, uzdrawiająca podróż wgłąb siebie. To historia, która zadaje ważne pytania i udziela na nie wyczerpujących odpowiedzi. Ale to również przepiękna historia uczucia, które nie miało szans zacząć się tak jak powinno, ale było na tyle silne, że po latach rozkwitło ponownie. Uwielbiam Josha i cieszę się, że w kontynuacji wreszcie dostał swój głos. Narracja prowadzona jest naprzemiennie z punktu widzenia jego i Eden. Chociaż to historia dziewczyny gra tu pierwsze skrzypce, ta Josha okazuje się równie ważna i warta wysłuchania.
💜✨️Cudownie było wrócić do tych bohaterów i ponownie zanurzyć się w emocjach, które wywołuje pióro autorki. Nie raz polały się łzy, było smutno, ciężko, ale w tej historii jest mnóstwo nadziei, światła i miłości. Tak bardzo było to potrzebne po mrocznych i dramatycznych wydarzeniach poprzedniej części. Pod pewnymi względami ten tom jest zupełnie inny, bardziej w stylu studenckich historii new adult, ale wciąż wywołuje mnóstwo emocji i nie pozwala o sobie zapomnieć. Chociaż to pierwsza część na zawsze pozostanie tą, która wywołała tornado w moim sercu, druga okazała się bardzo potrzebna, wręcz niezbędna, by to serce posklejać. Po prostu trzeba ją przeczytać.
💜✨️"Już nie ma tamtej mnie", to historia do której wracałam już kilka razy i zawsze na nowo wzbudza we mnie ogrom emocji. Nie mogę jednak powiedzieć, że zakończenie mnie satysfakcjonowało. Było zbyt otwarte, pełne niedopowiedzeń, niczym uchylona furtka za którą kryje się nie mniej dramatyczna historia. I bardzo chciałam ją poznać. Dlatego tak bardzo cieszy mnie, że autorka...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Już zawsze będę sobą" to kontynuacja"Już nie ma tamtej mnie". Poznajemy w niej dalsze losy Eden oraz jej przyjaciół. Dziewczyna idzie na studia, a dodatkowo zeznaje w sądzie przeciwko Kevinovi. Pierwszy był okej (nie podobał mi się jakoś ogromnie, ale nie był też zły) dlatego nie miałam wygórowanych oczekiwań względem tej książki. Moje odczucia są bardzo podobne jak do pierwszego tomu. Była to ciężka książka, gdzie tak samo jak w pierwszej części poruszonych jest wiele trudnych tematów (dlatego proszę was zapoznajcie się z tw przed przeczytaniem jej) jednak oprócz tego jest to książka, która daje nam nadzieję i siłe do walki. Bardzo podobała mi się relacja Josha i Eden. Była bardzo naturalna i nietrudno było mi w nią uwierzyć. Jest to ogromna zaleta książki tak samo jak to, że bohaterowie podejmują rozsądne i racjonalne decyzje. Jeśli mam być szczera to nie wiem co jeszcze mogę napisać, ponieważ nie była to historia, która bardzo mnie zachwyciła, ale nie ma w niej żadnych błędów, a jedyną rzeczą, która mi się nie spodobała jest zakończenie. Nie przypadło mi do gustu głównie dlatego, że było przewidywalne, a ja jestem fanką zaskakujących zakończeń.
"Już zawsze będę sobą" to idealne uzupełnienie "Już nie ma tamtej mnie" dlatego jeśli podobał wam się pierwszy tom dylogii to uważam, że warto sięgnąć też po ten.
(współpraca reklamowa)
"Już zawsze będę sobą" to kontynuacja"Już nie ma tamtej mnie". Poznajemy w niej dalsze losy Eden oraz jej przyjaciół. Dziewczyna idzie na studia, a dodatkowo zeznaje w sądzie przeciwko Kevinovi. Pierwszy był okej (nie podobał mi się jakoś ogromnie, ale nie był też zły) dlatego nie miałam wygórowanych oczekiwań względem tej książki. Moje odczucia są bardzo podobne jak do...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to