Wróć na stronę książki

Oceny książki Kultura Odrodzenia we Włoszech. Próba ujęcia

Średnia ocen
7,7 / 10
37 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
11
9

Na półkach:

Entuzjazm autora przypomina podpitego kolegę na imprezie, który postanowił przez następną godzinę opowiadać ci o fascynującym go temacie. Piękny styl pozwala czytać książkę "luźno", czerpiąc przyjemność głównie z barwnych anegdot i ambitnych sądów autora, choć pewnie głębsze podejście do czytania - obowiązkowo conajmniej z Wikipedią i własnymi notatkami - zaowocowało by nieskończenie razy więcej. Każda mała uwaga autora jest drzwiami do całego osobnego świata własnych dociekań czytelnika, a takich drzwi Burckhardt zostawia nam setki.
Oczywiście brakuje tu trochę współczesnego rygoru, a przypisy są bardzo suche i raz bywają zbędne, a raz bardzo ich brakuje. Dodatkowo, wydanie visavis-Etiudy zawiera sporo literówek, dziwnych tłumaczeń i błędów formatowania tekstu. Nie jest to zbyt rażące, ale przydałoby się je odświeżyć...
Jako laik męczyłem się z "Kulturą..." dosyć długo, ale zdecydowanie było warto. Bardzo polecam, szczególnie -choć nie tylko- osobom poważniej zaangażowanym w temat. Słusznie nazywany klasykiem.

Entuzjazm autora przypomina podpitego kolegę na imprezie, który postanowił przez następną godzinę opowiadać ci o fascynującym go temacie. Piękny styl pozwala czytać książkę "luźno", czerpiąc przyjemność głównie z barwnych anegdot i ambitnych sądów autora, choć pewnie głębsze podejście do czytania - obowiązkowo conajmniej z Wikipedią i własnymi notatkami - zaowocowało by...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
405
405

Na półkach: ,

Aż trudno uwierzyć, iż dzieło to liczy ponad 160 lat. Powstało bowiem jeszcze przed zjednoczeniem Włoch, w czasach, gdy istniał twór o nazwie Państwo Kościelne. Gdy czyta się "Kulturę Odrodzenia we Włoszech" w ogóle nie czuć tego dystansu czasowego. Książka napisana jest w pięknym literackim stylu, a autor bardzo umiejętnie przechodzi od rozważań szczegółowych do ogólnych. Przeplatają się one wzajemnie dając obraz bardzo plastyczny, całość zaś tworzy zgrabną kompozycyjnie narrację.
O czym jest ta książka? Oczywiście tytuł wiele nam mówi, ale nie wszystko. Bogactwo treści jest wprost niesamowite. Mamy tu rozważania wstępne o państwie jako o dziele sztuki (uważam ten pierwszy rozdział jednak za najsłabszy z wszystkich), mamy wreszcie wielorakie ujęcie kultury, oraz coś co można śmiało nazwać "życiem codziennym" ludzi, którzy tę kulturę tworzyli. Wieloaspektowość kultury przedstawiona jest przez Burckhardta z mistrzowskim talentem. W sposób finezyjny porusza się po tych niełatwych obszarach, wykorzystując przy tym prawdziwe bogactwo materiału historycznego. Tam gdzie natomiast daje jedynie zarys problemu, stwierdzając brak swych kompetencji (co samo w sobie dobrze świadczy o autorze), odsyła czytelnika do odpowiednich źródeł.
O przedmiocie tym powstało już nie mało książek, ale praca Burckhardta, tak jak "Jesień średniowiecza" Huizingi, należy do absolutnego kanonu historiograficznego. Każdy zainteresowany historią Włoch, a także kultury która stała się światowym dziedzictwem, powinien sięgnąć po tę pracę.

Aż trudno uwierzyć, iż dzieło to liczy ponad 160 lat. Powstało bowiem jeszcze przed zjednoczeniem Włoch, w czasach, gdy istniał twór o nazwie Państwo Kościelne. Gdy czyta się "Kulturę Odrodzenia we Włoszech" w ogóle nie czuć tego dystansu czasowego. Książka napisana jest w pięknym literackim stylu, a autor bardzo umiejętnie przechodzi od rozważań szczegółowych do ogólnych....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
721
95

Na półkach: ,

Pierwsza taka ważna rzecz. Nie tylko na temat kultury renesansu. Ale to chyba pierwsze takie odważne, syntetyczne spojrzenie na minioną epokę. Cudowne dziecko czasów historyzmu. Oczywiście to ciągle tylko próba (ale za to jaka! z jakim rozmachem...).
Idealnie oczywiście nie jest. Do Burckhardta można się przyczepić: nie pisze on jeszcze w tak uporządkowany sposób, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni obcując z literaturą naukową. Pod względem warsztatu jest wciąż archaicznie, brak tu szlifu i pewnej systematyki, a - co za tym idzie - selektywności informacji. Autor chaotycznie skacze z tematu na temat. Pomija niemal całkowicie sztuki piękne, absolutnie fundamentalne w rozwoju i charakterystyce epoki renesansu (ale to akurat uzasadnia się naciskiem na kwestie polityczno-ekonomiczne, które są niezbędne dla zrozumienia podłoża przemian kulturowych, o czym pisze się zestawiając Burckhardta z kontynuatorem jego badań, Peterem Burke). Poza tym można się oczywiście przyczepić do niektórych tez, czasem już bardzo nieaktualnych z perspektywy XX i XXI w. Jako czechofilowi wypada mi wytknąć krzywdzący - moim zdaniem - sąd autora nad cesarzem Karlem IV, którego wizytę w Italii traktuje on niemal jako najazd nieokrzesanego barbarzyńcy, określając go pogardliwie półsłowianinem... A przecież Karel - nie Karl, Burckhardtowi na złość ;)- był italofilem, a za jego panowania Praga wzniosła się na wyżyny sztuki... Ale to tylko jeden z przykładów stronniczości autora, niemieckojęzycznego Szwajcara, który chyba zbyt duży nacisk kładł na italo-germańską polaryzację kulturową dawnej Europy (podział tylko do pewnego momentu słuszny, na pewno ciasny...).
No dobra, ale poza mankamentami, które wynikają z pewnego zawężonego punktu widzenia i rażącego z dzisiejszej perspektywy warsztatu (który wydaje się sugerować, że w epoce historyzmu nowoczesne pisarstwo historyczne dopiero raczkuje), to jest tu mnóstwo smaczków i ciekawych, wartościowych informacji. Ilość danych i faktów jest imponująca (jakiego to wszystko wymagało nakładu starań, kwerend archiwalnych...). Jakaż erudycja! No i język, może nie zawsze naukowy, ale za to bardzo literacki. Momentami czułem, jakbym czytał zbiór nowel toskańskich z XIV w., a nie suche opracowanie historyczne.
Wielkie dzieło. Nie tylko naukowe. Także literackie.

Pierwsza taka ważna rzecz. Nie tylko na temat kultury renesansu. Ale to chyba pierwsze takie odważne, syntetyczne spojrzenie na minioną epokę. Cudowne dziecko czasów historyzmu. Oczywiście to ciągle tylko próba (ale za to jaka! z jakim rozmachem...).
Idealnie oczywiście nie jest. Do Burckhardta można się przyczepić: nie pisze on jeszcze w tak uporządkowany sposób, do...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to