„Broniewski. Miłość, wódka, polityka” - biografia sprawnie napisana przez Urbanka. Nadworny poeta Polski „ludowej”, legionista, kawaler VM.
Urbanek, pisząc z lewicowych pozycji, stara się zrozumieć ten „rewolucyjny zapał” – nie rozgrzesza, pokazuje złożoność.
Broniewski to tragiczna postać: wybitny poeta, patriota, szlachcic, birbant, a przy tym „czerwony”.
„Polak, katolik, alkoholik” - tak się przedstawiał, choć był ateistą.
Pół życia mieszkałem przy ulicy Broniewskiego, a wiedziałem o nim tylko tyle, co ze sztampowych lekcji w szkole. Wciągająca biografia, odsłaniająca człowieka za mitem.
„Broniewski. Miłość, wódka, polityka” - biografia sprawnie napisana przez Urbanka. Nadworny poeta Polski „ludowej”, legionista, kawaler VM.
Urbanek, pisząc z lewicowych pozycji, stara się zrozumieć ten „rewolucyjny zapał” – nie rozgrzesza, pokazuje złożoność.
Broniewski to tragiczna postać: wybitny poeta, patriota, szlachcic, birbant, a przy tym „czerwony”.
„Polak,...
To, co dotychczas wiedziałam o Broniewskim, nie było nieprawdą – było po prostu zaledwie cząstką prawdy. Biografia autorstwa Mariusza Urbanka boleśnie tę wiedzę uzupełnia.
Nie miałam pojęcia, że autor „Bagnetu na broń” zmagał się z tak potężnym uzależnieniem od alkoholu, który zawładnął jego życiem do samego końca. Z jednej strony podziwiałam jego niemal nadludzką kondycję – miłość do gór, pasję taternicką i niesamowity wyczyn z września 1939 roku, gdy na rowerze pokonał 500 km w 5 dni, by dotrzeć do wojska. Z drugiej strony patrzyłam na upadek człowieka, który po śmierci córki Anki – bezradny wobec nałogu i tragedii – trafia do zakładu dla nerwowo chorych w kaftanie bezpieczeństwa.
Urbanek świetnie pokazuje te kontrasty: od lwowskich perypetii i więzienia na Łubiance, po dramat kogoś, kto uwierzył w Stalina i nie potrafił udźwignąć prawdy o jego zbrodniach. To lektura o człowieku pełnym skrajności. Z jednej strony wielka siła i hart ducha, z drugiej – tragiczny upadek. Pozycja obowiązkowa dla chcących poznać całą prawdę o poecie.
To, co dotychczas wiedziałam o Broniewskim, nie było nieprawdą – było po prostu zaledwie cząstką prawdy. Biografia autorstwa Mariusza Urbanka boleśnie tę wiedzę uzupełnia.
Nie miałam pojęcia, że autor „Bagnetu na broń” zmagał się z tak potężnym uzależnieniem od alkoholu, który zawładnął jego życiem do samego końca. Z jednej strony podziwiałam jego niemal nadludzką kondycję...
Taka sobie biografia bardzo ciekawego człowieka. Więc i tak warto. Ale drażni. Nie wiem jak autor mógl nawet przez chwilę nie próbować poważnie rozważyć tego co pchneło Broniewskiego do socjalizmu. Ten (kluczowy) brak bardzo drażni w lekturze.
Taka sobie biografia bardzo ciekawego człowieka. Więc i tak warto. Ale drażni. Nie wiem jak autor mógl nawet przez chwilę nie próbować poważnie rozważyć tego co pchneło Broniewskiego do socjalizmu. Ten (kluczowy) brak bardzo drażni w lekturze.
Świetnie i szczegółowo, wnikliwie i obiektywnie napisana biografia poety, legionisty (nie miałem pojęcia), alkoholika (też nie wiedziałem), kobieciarza (?!), nieszablonowego człowieka jakim był Władysław Broniewski.
Chodziłem do szkoły średniej im. W. Broniewskiego, to były lata 80, wiele rzeczy z jego życiorysu w tym czasie było albo przemilczane albo potraktowane marginalnie. Więc wiele faktów przytoczonych w książce było dużym dla mnie zaskoczeniem. (Ciekawostką jest np. fakt że nałóg alkoholowy Broniewskiego był inspiracją dla M. Hłaski do napisania niezwykle poruszającego opowiadania "Pętla").
Książka Michała Urbanka przedstawia pełny, niemalże detaliczny obraz poety, daleko wykraczający poza obraz poety piewcy komunizmu, który przylgnął do niego jak łatka jeszcze za życia i długo utrzymywał się po jego śmierci.
Pokazuje obraz człowieka -poety walczącego o polskość, pełnego ideałów, miłości i nadziei, zafascynowanego i żyjącego poezją, owładniętego nałogiem alkoholowym, którego wybory polityczne odcisnęły piętno na jego życiu. Życiu, które biorąc pod uwagę osobiste dramaty poety, nie do końca było dla niego łaskawe, które pod koniec przepełnione było goryczą i rezygnacją potęgowanymi przez nałóg.
Żeby lepiej zrozumieć poetę, jego twórczość warto zgłębić tą biografię, która nie tylko przybliża nam jego samego ale również pokazuje historyczny rys czasów w których żył oraz ludzi (wiele znanych nazwisk), których kochał, z którymi żył, spotykał się, przyjaźnił, mentorował czy rywalizował.
Książka jest na prawdę świetnie napisana, pełna szczegółów , emocji, osobistych relacji, ale nie jest li tylko biografią, znajdziemy tu elementy powieści przygodowej, historycznej, czy też powieści drogi okraszone cytatami z utworów poety.
Świetna pozycja.
Gorąco polecam.
Świetnie i szczegółowo, wnikliwie i obiektywnie napisana biografia poety, legionisty (nie miałem pojęcia), alkoholika (też nie wiedziałem), kobieciarza (?!), nieszablonowego człowieka jakim był Władysław Broniewski.
Chodziłem do szkoły średniej im. W. Broniewskiego, to były lata 80, wiele rzeczy z jego życiorysu w tym czasie było albo przemilczane albo potraktowane...
Świetna biografia.
Broniewski. Fascynujący i pełen sprzeczności.
Jak sam się przedstawiał "Polak, katolik, alkoholik". Ale i to nie wyczerpuje bogactwa jego osobowości. Bo i "Bagnet na broń" i "Anka"...
A dla mnie Broniewski to "Zielony wiersz"...
Świetna biografia.
Broniewski. Fascynujący i pełen sprzeczności.
Jak sam się przedstawiał "Polak, katolik, alkoholik". Ale i to nie wyczerpuje bogactwa jego osobowości. Bo i "Bagnet na broń" i "Anka"...
A dla mnie Broniewski to "Zielony wiersz"...
Czytałem tę biografię na raty, z dwoma miesiącami przerwy w środku. Mimo tej pauzy uważam lekturę za udaną, dowiedziałem się sporo na temat bardzo nieszablonowej postaci jaką był Broniewski.
Czytając książkę Urbanka można odnieść wrażenie, że Władysław Broniewski miał tak ciekawe i wielowątkowe życie, że można by jego doświadczeniami obdzielić kilka biografii. Autor sprostał zadaniu polegającemu na przedstawieniu złożoności tej postaci, prezentując historie z życia Broniewskiego w sposób zwięzły, dowcipny, ale też czasem niezwykle dramatyczny. Cennym elementem tekstu jest też częste powoływanie się na wspomnienia różnych postaci, które Broniewski spotkał na swojej drodze i niekoniecznie byli to jego najlepsi przyjaciele.
Wątki życia prywatnego przeplatają się z politycznymi, a zabawne dykteryjki z przerażającymi wspomnieniami związanymi z chorobą alkoholową pisarza. Z tego opisu wyłania się profil człowieka nietuzinkowego, nieoczywistego, ale też trudnego, który potrafił do siebie zrażać ludzi.
Zdecydowanie godne uwagi są uwagi Urbanka dotyczące miejsca Broniewskiego w pamięci. W okresie PRL-u pomijano wątki legionowe i niepodległościowe z jego życiorysu, z kolei po 1989 roku zniknął z kanonu literatury szkolnej jako poeta komunistyczny.
Biografia Mariusza Urbanka jest jednak nawiązaniem do nowego spojrzenia na biografię jednego z najciekawszych literatów polskich w historii XX wieku.
Czytałem tę biografię na raty, z dwoma miesiącami przerwy w środku. Mimo tej pauzy uważam lekturę za udaną, dowiedziałem się sporo na temat bardzo nieszablonowej postaci jaką był Broniewski.
Czytając książkę Urbanka można odnieść wrażenie, że Władysław Broniewski miał tak ciekawe i wielowątkowe życie, że można by jego doświadczeniami obdzielić kilka biografii. Autor...
Mariusz Urbanek jak zwykle stanął na wysokości zadania.
Nie znałem wcześniej postaci Władysława Broniewskiego, ale jak zwykle postać to tylko pretekst żeby pokazać Polskę z XXw.
Ale też żeby zastanowić się nad teraźniejszością.
Przecina się tu całe uniwersum postaci znanych z innych książek autora.
Postać Broniewskiego bardzo niejednoznaczna, nie da się ocenić nie będąc w choć zbliżonych okolicznościach.
Mariusz Urbanek jak zwykle stanął na wysokości zadania.
Nie znałem wcześniej postaci Władysława Broniewskiego, ale jak zwykle postać to tylko pretekst żeby pokazać Polskę z XXw.
Ale też żeby zastanowić się nad teraźniejszością.
Przecina się tu całe uniwersum postaci znanych z innych książek autora.
Postać Broniewskiego bardzo niejednoznaczna, nie da się ocenić nie będąc w...
Książka, którą przeczytałam to wydanie z 2011, wypożyczona z biblioteki. Zniszczona już, sfatygowana, ratowana taśmą bezbarwną.
To cieszy, że jest cały czas czytana, że są chętni by poznawać Broniewskiego.
Biografia bardzo dobra, szczegółowa.
Uzupełniona fotografiami i krótkim, bardzo osobistym wywiadem z przybraną córka poety.
Pełna faktów, wydarzeń i anegdot.
Autor nie unika trudnych, nieprzyjemnych tematów.
(Jedynie minus za brak bibliografii.)
Moja opinia miała być inna, ale widzę, że już kilkadziesiąt osób przede mną się wypowiedziało. Mam podobne, pozytywne wrażenie po tej lekturze.
Najbardziej mi żal po przeczytaniu tej książki, że nie powstała powieść autorstwa Broniewskiego.
"Chyba wierzył, że jest w stanie przełamać twórczą niemoc. Jeszcze w 1959 roku po raz kolejny zapowiadał w wywiadzie, że napisze powieść o swoim dzieciństwie. Od urodzin do wybuchu I wojny światowej. Ponoć miał ją już w głowie."
Czyli lata 1987-1914.
Jaka szkoda; to mogła być piękna książka. Pełna wspomnień z rodzinnego miasta.
"... najchętniej jeździł do Płocka. Szedł na starówkę, do katedry, do rodzinnego domu, na noc wybierał pokój z widokiem na Wisłę. Tu czuł się u siebie."
Żal mi tej nigdy nie napisanej książki.
Płock to też moje miasto.
Idąc do Książnicy mijam pomnik Broniewskiego.
Patrzy z tego pomnika na Wisłę. Pewnie tęskni...
Książka, którą przeczytałam to wydanie z 2011, wypożyczona z biblioteki. Zniszczona już, sfatygowana, ratowana taśmą bezbarwną.
To cieszy, że jest cały czas czytana, że są chętni by poznawać Broniewskiego.
Biografia bardzo dobra, szczegółowa.
Uzupełniona fotografiami i krótkim, bardzo osobistym wywiadem z przybraną córka poety.
Pełna faktów, wydarzeń i anegdot.
Autor nie...
Świetnie napisana biografia. Nie jest nużąca, czy przeladowana datami i szczegółami, które wprowadzają chaos. Można wczuć się w epokę i nie można się oderwać. Napewno sięgnę też po inne biografie autora.
Świetnie napisana biografia. Nie jest nużąca, czy przeladowana datami i szczegółami, które wprowadzają chaos. Można wczuć się w epokę i nie można się oderwać. Napewno sięgnę też po inne biografie autora.
Zdążyłam już zapomnieć, jak uzdolnionym poetą był Władysław Broniewski. Biografia autorstwa M. Urbanka nie tylko rzuca światło na twórczość poety i jej kontekst historyczny oraz biograficzny, ale również pokazuje złożoność i niejednoznaczność Broniewskiego, jego poglądów i zachowań. Poznajemy jego życie pełne dramatycznych decyzji, doświadczeń i rozczarowań, które nie mieści się w żadnej kategorii, do której próbowano go przyporządkować na przestrzeni lat. Sama biografia to przyjemność lektury, autor jak zwykle nie zawodzi. Na plus ostatni rozdział o pośmiertnej recepcji twórczości poety.
Zdążyłam już zapomnieć, jak uzdolnionym poetą był Władysław Broniewski. Biografia autorstwa M. Urbanka nie tylko rzuca światło na twórczość poety i jej kontekst historyczny oraz biograficzny, ale również pokazuje złożoność i niejednoznaczność Broniewskiego, jego poglądów i zachowań. Poznajemy jego życie pełne dramatycznych decyzji, doświadczeń i rozczarowań, które nie...
"Niech groby oceanów pochłoną mnie – razem / Z pękniętym, głupim sercem – siedemnastoletnim". Władysławowi Broniewskiemu to pęknięte za młodu serce chyba nigdy się nie zrosło, a co gorsza - pękało potem wielokrotnie, kiedy uwięziono go w Sowietach, gdy stracił drugą żonę, a potem córkę. Dlatego biografia poety jest tak fascynująca. A ta napisana przez Mariusza Urbanka to rzecz godna jednoznacznego polecenia! Autor ma świetne pióro, znakomicie zna się na pracy archiwalnej, jest dociekliwy, inteligentny i bezkompromisowy. Broniewskiego ani nie krytykuje, ani nie wynosi, lecz – portretuje. A że portret ten jest obrazem najwyższej próby, warto poświęcić mu czas. Recenzja na: https://www.zapiskizkultury.pl/literatura/w-kilku-zdaniach-literatura/mariusz-urbanek-broniewski-milosc-wodka-polityka/.
"Niech groby oceanów pochłoną mnie – razem / Z pękniętym, głupim sercem – siedemnastoletnim". Władysławowi Broniewskiemu to pęknięte za młodu serce chyba nigdy się nie zrosło, a co gorsza - pękało potem wielokrotnie, kiedy uwięziono go w Sowietach, gdy stracił drugą żonę, a potem córkę. Dlatego biografia poety jest tak fascynująca. A ta napisana przez Mariusza Urbanka to...
Wielu rzeczy się nie wiedziało. A tu proszę, znalazłem wiele wątków i ciekawostek o życiu Władysława Broniewskiego. W końcu mieszkałem niedaleko tej ulicy nazwanej imieniem poety.
Wielu rzeczy się nie wiedziało. A tu proszę, znalazłem wiele wątków i ciekawostek o życiu Władysława Broniewskiego. W końcu mieszkałem niedaleko tej ulicy nazwanej imieniem poety.
Panie Mariuszu - autorze niniejszej biografii, stokrotnie dziękuję za zdjęcie Władysława Broniewskiego z kanciastego pomnika poety socjalistycznego i "umieszczenie" Go na podwyższeniu dla wrażliwych, utalentowanych mężczyzn-Poetów. Co za zmiana! Znałam W. Broniewskiego ze zdjęcia w garniturze i kilku wierszy, deklamowanych na akademiach szkolnych. Nuda. Nie znałam marzyciela, żołnierza, wytrawnego i wytrwałego kochanka (!), męża, świetnego a potem złamanego ojca. Poruszyła mnie uczciwość tego człowieka. Jego wrażliwość na kobiety - to końca życia przyjaźnił się ze swoją pierwszą, po wielokroć byłą żoną:) i ciężką sytuację innych ludzi (niezwykły wiersz "Zagłębie Dąbrowskie"). Nie wiem czy to kwestia empatii czy talentu, ale ja mu wierzę. A że pił, to osobista sprawa Poety. Jakie to ma znaczenie. Czytajmy jego wiersze!
Panie Mariuszu - autorze niniejszej biografii, stokrotnie dziękuję za zdjęcie Władysława Broniewskiego z kanciastego pomnika poety socjalistycznego i "umieszczenie" Go na podwyższeniu dla wrażliwych, utalentowanych mężczyzn-Poetów. Co za zmiana! Znałam W. Broniewskiego ze zdjęcia w garniturze i kilku wierszy, deklamowanych na akademiach szkolnych. Nuda. Nie znałam...
bije czarna godzina
czarny wiersz się poczyna
dajcie mi , ludzie trzeźwi
szklankę mocnej poezji
szklankę czarnego wina
Pijany szlachciura , w ułańskiej szarży , koniecznie na kasztance , śpiewający Międzynarodówkę . z nijak nie dająca ukryć się erekcją....jak takiego gościa nie polubić?....
A no tak ...że o Stalinie...napisał co napisał ....ale zanim napisał całe noce w izolatce na Łubiance wyśpiewywał legionowe pieśni...i nigdzie nie pasował...nawet na chwilowych pomnikach...
Pisał , żył , cierpiał....i pił....naprawdę są gorsze życiorysy....
bije czarna godzina
czarny wiersz się poczyna
dajcie mi , ludzie trzeźwi
szklankę mocnej poezji
szklankę czarnego wina
Pijany szlachciura , w ułańskiej szarży , koniecznie na kasztance , śpiewający Międzynarodówkę . z nijak nie dająca ukryć się erekcją....jak takiego gościa nie polubić?....
A no tak ...że o Stalinie...napisał co napisał ....ale zanim napisał całe noce w...
25/2024
Nigdy nie byłem szczególnym miłośnikiem poezji Broniewskiego. Nieszczególnym – także nie.
Należąc do pokolenia katowanego wręcz przy każdej rocznicowej akademii “Żołnierzem polskim” i “Bagnetem na broń” być może nabrałem nieświadomego doń dystansu.
Ale później, kiedy stawałem się filologiem z papierami i przekopywałem się po dorosłemu przez twórczość Broniewskiego – także nie doznałem żadnego objawienia i nie poczułem dreszczu obcowania z czymś wybitnym. Zawsze bliżej było mi do wrażliwości, erudycji, zabawy słowem Skamandrytów niż do prostoty, przaśności, o proletariackości nie wspominając, poezji Broniewskiego. I już nawet nie chodzi o to jego nieszczęsne “Słowo o Stalinie”. Staram się traktować Poetę w tym kontekście jako ofiarę swoich czasów.
Nie będąc miłośnikiem samego Broniewskiego – jestem wielkim fanem Mariusza Urbanka, nie przeszedłbym obok kolejnej Jego książki, gdy mam ją w zasięgu ramion. A że o życiu Broniewskiego miałem w sumie jedynie szkolną wiedzę – tym bardziej zapaliłem się do lektury.
Polak-katolik-alkoholik.
Tak przedstawiał się sam Broniewski.
Polak – bez wątpienia. Katolik? Taki sam jak ja, czyli poza aktem chrztu (na który nie ma się żadnego przecież wpływu) nie łączyło go z żadną religią dosłownie nic. Alkoholik – absolutnie ponad wszelką wątpliwość. Wzorcowy, rzekłbym.
Postać nietuzinkowa, skomplikowana, niejednoznaczna. Za tymi ogólnikami kryje się naprawdę fascynująca opowieść o człowieku pełnym sprzeczności, tańczącego na linie przez sporą część życia, miotanego wiatrem historii niczym sztandar. Sztandar – podkreślam – nie chorągiewka, będąca symbolem niestałości i zmienności poglądów. Wiele można by Broniewskiemu zarzucić, ale niewierności zasadom – nigdy. Co zresztą kosztowało go wiele. Ale i sporo też na tym w życiu zyskał.
Najbardziej fascynują owe wspomniane wyżej sprzeczności.
Komunista, który nie cierpiał partii. Bolszewik, odznaczony za odwagę w gromieniu bolszewii w wojnie roku 1920, więzień stalinowskiej tiurmy, który potem sławił Stalina w czołobitnym poemacie. To tylko te najjaskrawsze sprzeczności.
Książka Urbanka to także, jak zawsze zresztą, opowieść o współczesnej bohaterowi Polsce, Europie i świecie. Trzy wojny, w tym dwie światowe, emigracja, stalinowska Polska, socrealizm i komunizm. Można rzec, że życie Broniewskiego było tak samo trudne, jak ciężkie były tamte czasy.
Jeśli dodać do tego dramaty czysto ludzkie – śmierć drugiej żony (chyba najbardziej kochanej) i – zwłaszcza – Anki, absolutnie ukochanej córki, złamały Poetę ostatecznie i nigdy już się po tym nie podniósł, stopniowo podtapiając się w morzu alkoholu.
Nie jest to jednak książka przytłaczająco smutna. Broniewski z natury był kawalarzem i przez sporą część życia to wesołe usposobienie było wręcz jego wizytówką.
Minusem, w moim subiektywnym odczuciu, tego wydawnictwa, jest skromny materiał zdjęciowy. A ten wykorzystany – pojawia się “bez ładu i składu”, pozbawiony jest opisów, datacji, lokalizacji, więc tak naprawdę czytelnik nie wie, na co i na kogo patrzy. Prócz Poety, rzecz jasna, bo tego nie sposób nie rozpoznać lub pomylić z kimś innym. Ale to samo dotyczy Jego poezji – ona jest tak “Broniewska”, że nie sposób ją pomylić. Więc może właśnie to świadczy o jej wielkości?
25/2024
Nigdy nie byłem szczególnym miłośnikiem poezji Broniewskiego. Nieszczególnym – także nie.
Należąc do pokolenia katowanego wręcz przy każdej rocznicowej akademii “Żołnierzem polskim” i “Bagnetem na broń” być może nabrałem nieświadomego doń dystansu.
Ale później, kiedy stawałem się filologiem z papierami i przekopywałem się po dorosłemu przez twórczość...
Broniewski - najpierw ukazywany w szkołach jako komunistyczny autor wierszy. Następnie usunięty całkowicie ze szkolnych programów.
W moich czasach szkolnych nie było już o nim wzmianki.
Uważam, że niesłusznie. Ta biografia pokazuje złożoność jego osoby, tłumaczy, że nie można powiedzieć o nim, ani o jego twórczości: czarna, czy biała.
Bardzo dobrze zbudowana, napisana i przemyślana biografia.
Broniewski - najpierw ukazywany w szkołach jako komunistyczny autor wierszy. Następnie usunięty całkowicie ze szkolnych programów.
W moich czasach szkolnych nie było już o nim wzmianki.
Uważam, że niesłusznie. Ta biografia pokazuje złożoność jego osoby, tłumaczy, że nie można powiedzieć o nim, ani o jego twórczości: czarna, czy biała.
Po lekturze tej biografii wiem, że o Broniewskim nie wiedziałam kompletnie nic, oprócz tego, że był poetą rewolucyjnym i komunistycznym. Za moich szkolnych czasów tak go prezentowano. Znam kilka wierszy ( te najbardziej głośne)i mam jeden piękny album z czarno białymi zdjęciami Henryka Hermanowicza pt "Nad Mazowsza równina otwartą" z cudownymi lirycznymi wierszami o mazowieckiej ziemi nad Wisłą tak naprawdę o Polsce.
Broniewski okazał się postacią tragiczną, bardzo skomplikowaną i "wielowarstwową". Był socjalista przed wojną, po wojnie po powrocie do kraju gdy przejrzał na oczy, że komunizm to nic pięknego został "więźniem" swojej poezji, swoich losów pokręconych i nie byle jakich życiowych zakrętów.
Książka napisana świetnym stylem, doskonale się czyta. Jedna z lepszych biografii jaką przeczytałam od dawna.
Po lekturze tej biografii wiem, że o Broniewskim nie wiedziałam kompletnie nic, oprócz tego, że był poetą rewolucyjnym i komunistycznym. Za moich szkolnych czasów tak go prezentowano. Znam kilka wierszy ( te najbardziej głośne)i mam jeden piękny album z czarno białymi zdjęciami Henryka Hermanowicza pt "Nad Mazowsza równina otwartą" z cudownymi lirycznymi wierszami o...
Dobrze napisana biografia, ze smaczkami z życia, fragmentami wierszy, było to moje pierwsze spotkanie z tym autorem dlatego też sięgnąłem po kolejne pozycje.
Dobrze napisana biografia, ze smaczkami z życia, fragmentami wierszy, było to moje pierwsze spotkanie z tym autorem dlatego też sięgnąłem po kolejne pozycje.
Broniewski wielkim poetą był. Czy wcześnie nabyty alkoholizm był przyczyną ułomności charakteru i skłonności do komunizmu, czy odwrotnie - sprawa wciąż nie wyjaśniona. Z pewnością posiadał wielki talent. Żal, że często na usługach sił ciemności. Posiadał też trudny charakter oraz skłonność do kobiet i nocnego, telefonicznego nękania znajomych. W sumie postać mocno kontrowersyjna, tragiczna i głęboko ludzka.
Broniewski wielkim poetą był. Czy wcześnie nabyty alkoholizm był przyczyną ułomności charakteru i skłonności do komunizmu, czy odwrotnie - sprawa wciąż nie wyjaśniona. Z pewnością posiadał wielki talent. Żal, że często na usługach sił ciemności. Posiadał też trudny charakter oraz skłonność do kobiet i nocnego, telefonicznego nękania znajomych. W sumie postać mocno...
„Broniewski” w wydaniu Mateusza Urbanka to poprawna, obiektywnie napisana biografia poety żyjącego w ciekawych i trudnych czasach, niezwykle wrażliwego i kruchego w swych skłonnościach do wdzięków kobiecych i…mocnych alkoholi mężczyzny, odważnego, bohaterskiego legionisty, gotowego umierać za ojczyznę na polu walki, płocczanina z urodzenia, wychowywanego przez kobiety : matkę, babkę i dwie starsze siostry, męża trzech żon, ojca dwóch córek, w tym jednej adoptowanej.
To ciekawy życiorys urokliwego człowieka uwielbianego przez płeć piękną aż do końca życia, dlatego w podtytule, poza „Miłość, wódka, polityka”, zabrakło mi wzmianki o kobietach, które zawsze były obok, bez których nie mógł żyć i, które, wywarły ogromny wpływ na jego wybory i losy. Napiszę więcej nawet. Bohaterem tej biografii, poza Broniewskim, są kobiety.
Nie jestem może zbyt krytyczna w przypadku ocen życiorysów, które trafiają w moje ręce, bo to jeden z moich ulubionych gatunków. Większość z tych, które czytam, a jest ich kilkanaście w roku, bardzo mi się podoba. Uwielbiam te, w których autor, poza wnikliwą analizą życia swojego bohatera, szeroko oddaje piórem klimat epoki i to nie tylko ten literacki, ale społeczny, polityczny, psychologiczny, itp. I to Mariuszowi Urbankowi się udaje, a przy okazji wzbogaca moją wiedzę o ludziach i wydarzeniach I połowy XX w.
W przypadku książki o Broniewskim, autor powołuje wiele ciekawych źródeł. W opowieść o poecie szczególnie dużo wnoszą fragmenty książki „Mój wiek”- zapisu rozmów Aleksandra Watta i Czesława Miłosza, ustalenia wybitnej badaczki literatury XX w. a szczególnie poezji naszego bohatera- Feliksy Lichodziejewskiej, a także intrygujące wspomnienia Wiktora Weintrauba pt. ”O współczesnych i o sobie”. Ponadto, należy podkreślić, że Mariusz Urbanek zachowuje równowagę między faktami z życia prywatnego i szeroko rozumianej działalności twórczej Władysława Broniewskiego.
Zanim sięgnęłam po jego biografię, kojarzyłam ze szkoły wiersz „Bagnet na broń”, którego pokolenie lat 80. uczyło się chyba, bez wyjątku, obowiązkowo, na pamięć i etykietę „komunista, rewolucjonista, poeta proletariatu, mas robotniczych”, które przylgnęły do Broniewskiego w świadomości zbiorowej. Było jednak też coś więcej. Moja polonistka ze szkoły podstawowej, podkreślała wielką tragedię, która dotknęła poetę, czyli śmierć ukochanej jedynaczki i żałobne liryki porównywalne z trenami Jana Kochanowskiego, które poeta popełnił z rozpaczy po stracie córki Anki (która tak naprawdę miała na imię Joanna).
Z pewnością ta biografia mocno poszerzyła moje horyzonty myślowe dotyczące życia Broniewskiego, jego umiejscowienia w historii literatury i historii w ogóle.
Doceniam dość wyczerpujący nakład materiałów źródłowych, z których korzystał Michał Urbanek. Na końcu książki, poza indeksem osób, które pojawiają się na kartach życiorysu poety, znajdziemy szczegółowe kalendarium jego życia, a także wywiad z jego przybraną córką Marią Broniewską- Pijanowską.
To, czego mi zabrakło w tej książce, to wywiad z wnuczką poety-Ewą Zawistowską. Autor nie wspomina, czy próbował nawiązać z nią kontakt i jak odniosła się do powstającej książki o swoim dziadku. Wiadomo natomiast, że napisała o Broniewskim własną książkę, wydaną w 2019r. pt. ”Dziadek Władek. O Broniewskim, Ance i rodzinie”. Niewiele również dowiadujemy się o przodkach poety: dziadkach, wujach, o losach matki i sióstr oraz przedwcześnie zmarłego ojca, a także o życiu wnuczki Ewy. Byłabym wdzięczna za większą ilość zdjęć w lepszej jakości.
Doszukałam się też błędnego podpisu pod jednym ze zdjęć z Wisławą Szymborską z delegacji pisarzy polskich w ZSRR. Zdjęcie nie mogło być wykonane w 1966r. , jak głosi podpis w spisie ilustracji, gdyż Władysław Broniewski umarł na raka krtani w lutym 1962r.
Prawie pół wieku przyszło Broniewskiemu czekać na książkę o sobie. Ciekawe co twórca powiedziałby na jej temat.
Ja, jako czytelniczka, poza drobnymi niedociągnięciami, stwierdzam, że warto sięgnąć po książkę Mariusza Urbanka, by lepiej zrozumieć tragizm życia twórcy, fascynacji i rozczarowań, których życie mu nie szczędziło, a które zapisał na kartach swej, często niejednoznacznej, twórczości poetyckiej.
„Broniewski” w wydaniu Mateusza Urbanka to poprawna, obiektywnie napisana biografia poety żyjącego w ciekawych i trudnych czasach, niezwykle wrażliwego i kruchego w swych skłonnościach do wdzięków kobiecych i…mocnych alkoholi mężczyzny, odważnego, bohaterskiego legionisty, gotowego umierać za ojczyznę na polu walki, płocczanina z urodzenia, wychowywanego przez kobiety :...
Znienawidzony w moich czasach szkolnych poeta socrealizmu oczarował w czułym ujęciu Mariusza Urbanka. Ta książka otworzyła moją wrażliwość, świadomość i sympatię dla poety. Naprawdę warto było zdecydować się na tą biografię. Bo to, że autor jest mistrzem biografii było wiadome.
Znienawidzony w moich czasach szkolnych poeta socrealizmu oczarował w czułym ujęciu Mariusza Urbanka. Ta książka otworzyła moją wrażliwość, świadomość i sympatię dla poety. Naprawdę warto było zdecydować się na tą biografię. Bo to, że autor jest mistrzem biografii było wiadome.
Legionista, piłsudczyk, komunista bo musiał ? Zadziwiające to było życie. Z tamtego pokolenia ci znani w większości życiorys mieli poszarpany. Przy różnych lekturach i innych tekstach doświadczałem Broniewskiego... tylko niewiele wiedziałem o poecie. Kiedy przypominam sobie "Bagnet na broń" którego uczyłem się na pamięć przy "pomocy" mojego taty. Zmuszany ? Gdy czytam to dzisiaj to wracają zapamiętane fragmenty. Tylko tyle że... dzisiaj dzieciaki nawet tego nie mają. Bardzo mnie poruszył wątek we Lwowie i donosy po których Broniewski i kilku innych znalazło się w sowieckim więzieniu. A potem po amnestii z armią Andersa wyrusza do Jerozolimy. Czapski i Giedroyć i tylu spotkanych po drodze polaków. A droga zapisana wierszami. Śmiałem się pod nosem gdy czytałem "Magnitogorsk albo rozmowa z Janem". Ciekawe co na to powiedziałaby moja polonistka ulubiona. O " Słowie o Stalinie" nie chce mi się pisać. Dla popisu, dla sławy pod dyktando pełnego litra. Teraz się zastanawiam po co to przeczytałem. Bez specjalnej emocji ale z zainteresowaniem. Może chciałem po prostu wiedzieć. A może dzisiaj interesują mnie tylko pogruchotane życiorysy bo nie wierzę już w szlachetność, czystość intencji i czułe kłamliwe słówka. Każdy ma w sobie coś z potwora. A tylko nieliczni potrafią zamienić to w wiersz.
Legionista, piłsudczyk, komunista bo musiał ? Zadziwiające to było życie. Z tamtego pokolenia ci znani w większości życiorys mieli poszarpany. Przy różnych lekturach i innych tekstach doświadczałem Broniewskiego... tylko niewiele wiedziałem o poecie. Kiedy przypominam sobie "Bagnet na broń" którego uczyłem się na pamięć przy "pomocy" mojego taty. Zmuszany ? Gdy czytam to...
Mariusz Urbanek przyzwyczaił nas do rzetelnych biografii, udokumentowanych i pełnych szczegółów. Nie inaczej jest z biografią Władysława Broniewskiego.
Broniewski to dla mnie postać dramatyczna i niejednoznaczna. Biografia mnie w tym utwierdziła. Poeta, mąż, ojciec, w każdej z ról, człowiek niespełniony.
Do tego trudne czasy w jakich żył, udział w kolejnych wojnach, więzienia, czasy przemian, problemy finansowe, wszystko to powodowało w nim narastające rozczarowanie i zniechęcenie. A tragiczna śmieć jedynej córki Anki, odebrała chęć życia.
Wreszcie alkoholizm, nałóg który miał wpływ na całe jego życie, na twórczość, podejmowane decyzje i relacje.
Autor w biografii bardzo ocieplił wizerunek poety. Ukazał nam drugą stronę jego natury, ciepłą i wrażliwą. Utwór kończy ciekawa rozmowa autora z Marią Broniewską-Pijanowską, córką Marii Zarębińskiej, przybraną córką Broniewskiego.
Mariusz Urbanek przyzwyczaił nas do rzetelnych biografii, udokumentowanych i pełnych szczegółów. Nie inaczej jest z biografią Władysława Broniewskiego.
Broniewski to dla mnie postać dramatyczna i niejednoznaczna. Biografia mnie w tym utwierdziła. Poeta, mąż, ojciec, w każdej z ról, człowiek niespełniony.
Do tego trudne czasy w jakich żył, udział w kolejnych wojnach,...
Dotychczas można było tłumaczyć skłonność poety do komunizmu poważnym i długotrwałym zatruciem alkoholowym. Była także druga przyczyna. Broniewski zadając się z kokietami i prostytutką Staśką złapał trypla. Tym samym one zaraziły go też i komunizmem.
Dotychczas można było tłumaczyć skłonność poety do komunizmu poważnym i długotrwałym zatruciem alkoholowym. Była także druga przyczyna. Broniewski zadając się z kokietami i prostytutką Staśką złapał trypla. Tym samym one zaraziły go też i komunizmem.
Nie lubię biografii, ale jak ktoś mnie zafascynuje, to prawie zawsze okazuje się to czystym złotem. A Broniewski jest chyba najbardziej niejednoznaczną postacią polskiej kultury minionego wieku.
Autor wykonał tytaniczną pracę, wykopując fakty i świadectwa osób z tamtego towarzystwa, czasem pojedyncze zdania i wrażenia o Broniewskim, a przede wszystkim zbierając ten materiał w spójne wątki. Szanuję i podziwiam misję odbrązowienia poety i odkłamania jego wizerunku. Podchodzi do niego nie protekcjonalnie ani z nabożeństwem, ale na tyle bezstronnie i uczciwie, jak to możliwe. To powinna być dla wszystkich lektura obowiązkowa. Pomijanie Broniewskiego w panteonie poetyckim to przestępstwo.
Nie lubię biografii, ale jak ktoś mnie zafascynuje, to prawie zawsze okazuje się to czystym złotem. A Broniewski jest chyba najbardziej niejednoznaczną postacią polskiej kultury minionego wieku.
Autor wykonał tytaniczną pracę, wykopując fakty i świadectwa osób z tamtego towarzystwa, czasem pojedyncze zdania i wrażenia o Broniewskim, a przede wszystkim zbierając ten...
Ta książka jest jak jej bohater - dynamiczna i wielobarwna. W tej książce urzekły mnie ciepło z jakim autor przedstawia postać poety. Widać, że po długotrwałych przygotowaniach zaprzyjaźnił się z bohaterem książki. I go rozumiem.
A sam Broniewski? Postać uwikłana w swoje czasy, bohater II RP i ikona stalinizmu. Osierocony, przez ukochaną córkę, ojciec i wieczny bawidamek.
Ale Poeta przez duże "P". Energia jego wierszy jest odczuwalna i dziś, po co najmniej kilkudziesięciu latach.
Ta książka jest jak jej bohater - dynamiczna i wielobarwna. W tej książce urzekły mnie ciepło z jakim autor przedstawia postać poety. Widać, że po długotrwałych przygotowaniach zaprzyjaźnił się z bohaterem książki. I go rozumiem.
A sam Broniewski? Postać uwikłana w swoje czasy, bohater II RP i ikona stalinizmu. Osierocony, przez ukochaną córkę, ojciec i wieczny bawidamek. ...
"Nie mógł jednak zrozumieć, dlaczego teraz, po piekle wojny, po zwycięstwie, w państwie rządzonym przez komunistów, robi się po raz kolejny to samo. Znów giną niewinni ludzie, fałszywie oskarżani, a potem zabijani w majestacie obowiązującego prawa. (...) Broniewski upominał się o pamięć o zamordowanych w Moskwie przyjaciołach przy każdej sposobności." (str. 280)
To jedna z ciekawszych i bardzo dobrze udokumentowanych biografii znanych osób. Autor włożył w nią dużo pracy archiwistycznej, czerpał z wielu źródeł, co widać po czasem nawet osobliwych cytatach. Czerpał z zapisków Feliksy Lichodziejewskiej, która zbierała przez wiele lat informacje o Broniewskim, często rozmawiając z nim samym, to właśnie dzięki niej zachowało się wiele fascynujących opowieści o bohaterze książki. Autor zawarł w książce wiele treści intymnych, ale bynajmniej nie sensacyjnych, próbował doszukiwać się głębi w postępowaniu Broniewskiego, głębszego dna w motywach jego postępowania. Zamieścił wiele jego utworów, w tym oczywiście sztandarowe oraz wiele tych mało znanych, np. fraszki, wiersze liryczne. W książce zawarto wiele fotografii, ale ich słabość polega na tym, że nie są podpisane, informacji o nich trzeba szukać na końcu książki w "Spisie fotografii", co może przeszkadzać, albo nawet zniechęcać.
Co mi się najbardziej podobało to ciekawie i wciągająco prowadzona opowieść, wnikliwe przyglądanie się opisywanemu bohaterowi i soczyste wręcz opisy zdarzeń, w których Broniewski uczestniczył. Autor pokazywał Broniewskiego w całości, z jego talentami, słabościami, przymiotami i możliwościami, wyraźnie nakreślił jego ogromny talent, starał się oddać atmosferę, która towarzyszyła twórczości bohatera, jak i jego otoczenia. W mojej opinii udało się autorowi wpisać postawy bohatera względem swoich przekonań w zderzeniu z systemem i jego losy w związku z coraz większą niespójnością pomiędzy założeniami a działaniami. Odmalował jego portret wiecznego amanta i wielbiciela kobiet, wiecznie zakochanego, a jednoczenie nie dotrzymującego zbyt długo składanych "przyrzeczeń". Ukazał niezmordowanego poetę, głosiciela równości społecznej, gawędziarza, towarzysza, utracjusza, alkoholika, nocnego marka, wiecznie tonącego w długach lekkoducha. Z drugiej strony niezwykle silnego fizycznie i niezmordowanego człowieka, kochającego do szaleństwa swoją córkę (być może była jedyną miłością w jego życiu), oddanego ojczyźnie autora, wybitnego poetę, którego wiersze znali nawet ludzie z tzw. "proletariatu". Na jego spotkania przychodziły tłumy słuchaczy dla jego poezji i dla jego odczytów i interpretacji wierszy. Wielbiciela Tatr i polskiego morza, fana wyjazdów zagranicznych. Generalnie człowieka nietuzinkowego, złożonego ze skrajności, utalentowanego poetę i oddanego ojczyźnie patriotę.
Autor pokazał jego tragizm, bo Broniewski mimo, że walczył w Legionach Piłsudskiego, to jako człowiek o przekonaniach lewicowych często był nękany przez wymiar sprawiedliwości w kraju. "Miano mu za złe za to, co pisał, i to, że nie chciał pisać pod dyktando nadzorców prasy." (str. 155) Mimo, że wierzący w ideę komunizmu przetrzymywany w surowych więzieniach NKWD. Będąc w nich okrutnie traktowanym, przesłuchiwanym nigdy nikogo nie zdradził, na nikogo nie doniósł, był wierny swoim ideałom. Mimo, że bohater partii komunistycznej PRL, "hołubiony" i nagradzany przez nią, był zarazem przez nią kontrolowany, cenzurowany, pilnowany. Starał się trzymać swojej obranej linii ideologicznej i mimo, że wiedział co dzieje się wokół nie zbaczał z niej. Z tego powodu nie miał szacunku dla literatów zmieniających poglądy jak chorągiewki, ale i on miał wielu adwersarzy, którzy dokuczali mu na różne sposoby. "Był symbolem, więc łatwo było go zaatakować. Jedni robili to brutalnie, inni wykorzystywali czytelne dla wszystkich skojarzenia." (str. 312) Brzydził się lizusostwem, chwiejnością poglądów, wdzięczeniem się władzy. Władza miała nad nim "pieczę", ale on wymykał się jej przynajmniej duchowo, a kiedy już nie dawał rady uciekał w alkohol. Niemniej wraz z wiekiem i spadającymi na niego nieszczęściami jego zachowanie było nie na rękę władzy. Do pewnego stopnia na zachowania Broniewskiego po pijaku przymykano oko, ale przyszedł czas kiedy przybrało to na sile. "Nadzorcy peerelowskiej literatury mogliby mu więc pewnie wybaczyć znacznie więcej, gdyby to, co robił po pijanemu, nie wychodziło poza grono ludzi zaufanych. Ale o to było coraz trudniej." (str. 329) Otaczało go grono pijaków, pochlebców, agenci,dlatego wyobrażam sobie, że mógł czuć się jak ryba w sieci, niby jeszcze żył, ale nie mógł się poruszać w obranym przez siebie kierunku.
To były trudne czasy dla takich twórców jak on, co według mnie dobrze oddał autor. Jak dla mnie bardzo dobrze napisana biografia. Polecam.
"Nie mógł jednak zrozumieć, dlaczego teraz, po piekle wojny, po zwycięstwie, w państwie rządzonym przez komunistów, robi się po raz kolejny to samo. Znów giną niewinni ludzie, fałszywie oskarżani, a potem zabijani w majestacie obowiązującego prawa. (...) Broniewski upominał się o pamięć o zamordowanych w Moskwie przyjaciołach przy każdej sposobności." (str. 280)
„Broniewski. Miłość, wódka, polityka” - biografia sprawnie napisana przez Urbanka. Nadworny poeta Polski „ludowej”, legionista, kawaler VM.
Urbanek, pisząc z lewicowych pozycji, stara się zrozumieć ten „rewolucyjny zapał” – nie rozgrzesza, pokazuje złożoność.
Broniewski to tragiczna postać: wybitny poeta, patriota, szlachcic, birbant, a przy tym „czerwony”.
„Polak, katolik, alkoholik” - tak się przedstawiał, choć był ateistą.
Pół życia mieszkałem przy ulicy Broniewskiego, a wiedziałem o nim tylko tyle, co ze sztampowych lekcji w szkole. Wciągająca biografia, odsłaniająca człowieka za mitem.
„Broniewski. Miłość, wódka, polityka” - biografia sprawnie napisana przez Urbanka. Nadworny poeta Polski „ludowej”, legionista, kawaler VM.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUrbanek, pisząc z lewicowych pozycji, stara się zrozumieć ten „rewolucyjny zapał” – nie rozgrzesza, pokazuje złożoność.
Broniewski to tragiczna postać: wybitny poeta, patriota, szlachcic, birbant, a przy tym „czerwony”.
„Polak,...
To, co dotychczas wiedziałam o Broniewskim, nie było nieprawdą – było po prostu zaledwie cząstką prawdy. Biografia autorstwa Mariusza Urbanka boleśnie tę wiedzę uzupełnia.
Nie miałam pojęcia, że autor „Bagnetu na broń” zmagał się z tak potężnym uzależnieniem od alkoholu, który zawładnął jego życiem do samego końca. Z jednej strony podziwiałam jego niemal nadludzką kondycję – miłość do gór, pasję taternicką i niesamowity wyczyn z września 1939 roku, gdy na rowerze pokonał 500 km w 5 dni, by dotrzeć do wojska. Z drugiej strony patrzyłam na upadek człowieka, który po śmierci córki Anki – bezradny wobec nałogu i tragedii – trafia do zakładu dla nerwowo chorych w kaftanie bezpieczeństwa.
Urbanek świetnie pokazuje te kontrasty: od lwowskich perypetii i więzienia na Łubiance, po dramat kogoś, kto uwierzył w Stalina i nie potrafił udźwignąć prawdy o jego zbrodniach. To lektura o człowieku pełnym skrajności. Z jednej strony wielka siła i hart ducha, z drugiej – tragiczny upadek. Pozycja obowiązkowa dla chcących poznać całą prawdę o poecie.
To, co dotychczas wiedziałam o Broniewskim, nie było nieprawdą – było po prostu zaledwie cząstką prawdy. Biografia autorstwa Mariusza Urbanka boleśnie tę wiedzę uzupełnia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie miałam pojęcia, że autor „Bagnetu na broń” zmagał się z tak potężnym uzależnieniem od alkoholu, który zawładnął jego życiem do samego końca. Z jednej strony podziwiałam jego niemal nadludzką kondycję...
Taka sobie biografia bardzo ciekawego człowieka. Więc i tak warto. Ale drażni. Nie wiem jak autor mógl nawet przez chwilę nie próbować poważnie rozważyć tego co pchneło Broniewskiego do socjalizmu. Ten (kluczowy) brak bardzo drażni w lekturze.
Taka sobie biografia bardzo ciekawego człowieka. Więc i tak warto. Ale drażni. Nie wiem jak autor mógl nawet przez chwilę nie próbować poważnie rozważyć tego co pchneło Broniewskiego do socjalizmu. Ten (kluczowy) brak bardzo drażni w lekturze.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietnie i szczegółowo, wnikliwie i obiektywnie napisana biografia poety, legionisty (nie miałem pojęcia), alkoholika (też nie wiedziałem), kobieciarza (?!), nieszablonowego człowieka jakim był Władysław Broniewski.
Chodziłem do szkoły średniej im. W. Broniewskiego, to były lata 80, wiele rzeczy z jego życiorysu w tym czasie było albo przemilczane albo potraktowane marginalnie. Więc wiele faktów przytoczonych w książce było dużym dla mnie zaskoczeniem. (Ciekawostką jest np. fakt że nałóg alkoholowy Broniewskiego był inspiracją dla M. Hłaski do napisania niezwykle poruszającego opowiadania "Pętla").
Książka Michała Urbanka przedstawia pełny, niemalże detaliczny obraz poety, daleko wykraczający poza obraz poety piewcy komunizmu, który przylgnął do niego jak łatka jeszcze za życia i długo utrzymywał się po jego śmierci.
Pokazuje obraz człowieka -poety walczącego o polskość, pełnego ideałów, miłości i nadziei, zafascynowanego i żyjącego poezją, owładniętego nałogiem alkoholowym, którego wybory polityczne odcisnęły piętno na jego życiu. Życiu, które biorąc pod uwagę osobiste dramaty poety, nie do końca było dla niego łaskawe, które pod koniec przepełnione było goryczą i rezygnacją potęgowanymi przez nałóg.
Żeby lepiej zrozumieć poetę, jego twórczość warto zgłębić tą biografię, która nie tylko przybliża nam jego samego ale również pokazuje historyczny rys czasów w których żył oraz ludzi (wiele znanych nazwisk), których kochał, z którymi żył, spotykał się, przyjaźnił, mentorował czy rywalizował.
Książka jest na prawdę świetnie napisana, pełna szczegółów , emocji, osobistych relacji, ale nie jest li tylko biografią, znajdziemy tu elementy powieści przygodowej, historycznej, czy też powieści drogi okraszone cytatami z utworów poety.
Świetna pozycja.
Gorąco polecam.
Świetnie i szczegółowo, wnikliwie i obiektywnie napisana biografia poety, legionisty (nie miałem pojęcia), alkoholika (też nie wiedziałem), kobieciarza (?!), nieszablonowego człowieka jakim był Władysław Broniewski.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChodziłem do szkoły średniej im. W. Broniewskiego, to były lata 80, wiele rzeczy z jego życiorysu w tym czasie było albo przemilczane albo potraktowane...
Świetna biografia.
Broniewski. Fascynujący i pełen sprzeczności.
Jak sam się przedstawiał "Polak, katolik, alkoholik". Ale i to nie wyczerpuje bogactwa jego osobowości. Bo i "Bagnet na broń" i "Anka"...
A dla mnie Broniewski to "Zielony wiersz"...
Świetna biografia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBroniewski. Fascynujący i pełen sprzeczności.
Jak sam się przedstawiał "Polak, katolik, alkoholik". Ale i to nie wyczerpuje bogactwa jego osobowości. Bo i "Bagnet na broń" i "Anka"...
A dla mnie Broniewski to "Zielony wiersz"...
Czytałem tę biografię na raty, z dwoma miesiącami przerwy w środku. Mimo tej pauzy uważam lekturę za udaną, dowiedziałem się sporo na temat bardzo nieszablonowej postaci jaką był Broniewski.
Czytając książkę Urbanka można odnieść wrażenie, że Władysław Broniewski miał tak ciekawe i wielowątkowe życie, że można by jego doświadczeniami obdzielić kilka biografii. Autor sprostał zadaniu polegającemu na przedstawieniu złożoności tej postaci, prezentując historie z życia Broniewskiego w sposób zwięzły, dowcipny, ale też czasem niezwykle dramatyczny. Cennym elementem tekstu jest też częste powoływanie się na wspomnienia różnych postaci, które Broniewski spotkał na swojej drodze i niekoniecznie byli to jego najlepsi przyjaciele.
Wątki życia prywatnego przeplatają się z politycznymi, a zabawne dykteryjki z przerażającymi wspomnieniami związanymi z chorobą alkoholową pisarza. Z tego opisu wyłania się profil człowieka nietuzinkowego, nieoczywistego, ale też trudnego, który potrafił do siebie zrażać ludzi.
Zdecydowanie godne uwagi są uwagi Urbanka dotyczące miejsca Broniewskiego w pamięci. W okresie PRL-u pomijano wątki legionowe i niepodległościowe z jego życiorysu, z kolei po 1989 roku zniknął z kanonu literatury szkolnej jako poeta komunistyczny.
Biografia Mariusza Urbanka jest jednak nawiązaniem do nowego spojrzenia na biografię jednego z najciekawszych literatów polskich w historii XX wieku.
Czytałem tę biografię na raty, z dwoma miesiącami przerwy w środku. Mimo tej pauzy uważam lekturę za udaną, dowiedziałem się sporo na temat bardzo nieszablonowej postaci jaką był Broniewski.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytając książkę Urbanka można odnieść wrażenie, że Władysław Broniewski miał tak ciekawe i wielowątkowe życie, że można by jego doświadczeniami obdzielić kilka biografii. Autor...
Mariusz Urbanek jak zwykle stanął na wysokości zadania.
Nie znałem wcześniej postaci Władysława Broniewskiego, ale jak zwykle postać to tylko pretekst żeby pokazać Polskę z XXw.
Ale też żeby zastanowić się nad teraźniejszością.
Przecina się tu całe uniwersum postaci znanych z innych książek autora.
Postać Broniewskiego bardzo niejednoznaczna, nie da się ocenić nie będąc w choć zbliżonych okolicznościach.
Mariusz Urbanek jak zwykle stanął na wysokości zadania.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie znałem wcześniej postaci Władysława Broniewskiego, ale jak zwykle postać to tylko pretekst żeby pokazać Polskę z XXw.
Ale też żeby zastanowić się nad teraźniejszością.
Przecina się tu całe uniwersum postaci znanych z innych książek autora.
Postać Broniewskiego bardzo niejednoznaczna, nie da się ocenić nie będąc w...
Książka, którą przeczytałam to wydanie z 2011, wypożyczona z biblioteki. Zniszczona już, sfatygowana, ratowana taśmą bezbarwną.
To cieszy, że jest cały czas czytana, że są chętni by poznawać Broniewskiego.
Biografia bardzo dobra, szczegółowa.
Uzupełniona fotografiami i krótkim, bardzo osobistym wywiadem z przybraną córka poety.
Pełna faktów, wydarzeń i anegdot.
Autor nie unika trudnych, nieprzyjemnych tematów.
(Jedynie minus za brak bibliografii.)
Moja opinia miała być inna, ale widzę, że już kilkadziesiąt osób przede mną się wypowiedziało. Mam podobne, pozytywne wrażenie po tej lekturze.
Najbardziej mi żal po przeczytaniu tej książki, że nie powstała powieść autorstwa Broniewskiego.
"Chyba wierzył, że jest w stanie przełamać twórczą niemoc. Jeszcze w 1959 roku po raz kolejny zapowiadał w wywiadzie, że napisze powieść o swoim dzieciństwie. Od urodzin do wybuchu I wojny światowej. Ponoć miał ją już w głowie."
Czyli lata 1987-1914.
Jaka szkoda; to mogła być piękna książka. Pełna wspomnień z rodzinnego miasta.
"... najchętniej jeździł do Płocka. Szedł na starówkę, do katedry, do rodzinnego domu, na noc wybierał pokój z widokiem na Wisłę. Tu czuł się u siebie."
Żal mi tej nigdy nie napisanej książki.
Płock to też moje miasto.
Idąc do Książnicy mijam pomnik Broniewskiego.
Patrzy z tego pomnika na Wisłę. Pewnie tęskni...
Książka, którą przeczytałam to wydanie z 2011, wypożyczona z biblioteki. Zniszczona już, sfatygowana, ratowana taśmą bezbarwną.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo cieszy, że jest cały czas czytana, że są chętni by poznawać Broniewskiego.
Biografia bardzo dobra, szczegółowa.
Uzupełniona fotografiami i krótkim, bardzo osobistym wywiadem z przybraną córka poety.
Pełna faktów, wydarzeń i anegdot.
Autor nie...
Świetnie napisana biografia. Nie jest nużąca, czy przeladowana datami i szczegółami, które wprowadzają chaos. Można wczuć się w epokę i nie można się oderwać. Napewno sięgnę też po inne biografie autora.
Świetnie napisana biografia. Nie jest nużąca, czy przeladowana datami i szczegółami, które wprowadzają chaos. Można wczuć się w epokę i nie można się oderwać. Napewno sięgnę też po inne biografie autora.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdążyłam już zapomnieć, jak uzdolnionym poetą był Władysław Broniewski. Biografia autorstwa M. Urbanka nie tylko rzuca światło na twórczość poety i jej kontekst historyczny oraz biograficzny, ale również pokazuje złożoność i niejednoznaczność Broniewskiego, jego poglądów i zachowań. Poznajemy jego życie pełne dramatycznych decyzji, doświadczeń i rozczarowań, które nie mieści się w żadnej kategorii, do której próbowano go przyporządkować na przestrzeni lat. Sama biografia to przyjemność lektury, autor jak zwykle nie zawodzi. Na plus ostatni rozdział o pośmiertnej recepcji twórczości poety.
Zdążyłam już zapomnieć, jak uzdolnionym poetą był Władysław Broniewski. Biografia autorstwa M. Urbanka nie tylko rzuca światło na twórczość poety i jej kontekst historyczny oraz biograficzny, ale również pokazuje złożoność i niejednoznaczność Broniewskiego, jego poglądów i zachowań. Poznajemy jego życie pełne dramatycznych decyzji, doświadczeń i rozczarowań, które nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Niech groby oceanów pochłoną mnie – razem / Z pękniętym, głupim sercem – siedemnastoletnim". Władysławowi Broniewskiemu to pęknięte za młodu serce chyba nigdy się nie zrosło, a co gorsza - pękało potem wielokrotnie, kiedy uwięziono go w Sowietach, gdy stracił drugą żonę, a potem córkę. Dlatego biografia poety jest tak fascynująca. A ta napisana przez Mariusza Urbanka to rzecz godna jednoznacznego polecenia! Autor ma świetne pióro, znakomicie zna się na pracy archiwalnej, jest dociekliwy, inteligentny i bezkompromisowy. Broniewskiego ani nie krytykuje, ani nie wynosi, lecz – portretuje. A że portret ten jest obrazem najwyższej próby, warto poświęcić mu czas. Recenzja na: https://www.zapiskizkultury.pl/literatura/w-kilku-zdaniach-literatura/mariusz-urbanek-broniewski-milosc-wodka-polityka/.
"Niech groby oceanów pochłoną mnie – razem / Z pękniętym, głupim sercem – siedemnastoletnim". Władysławowi Broniewskiemu to pęknięte za młodu serce chyba nigdy się nie zrosło, a co gorsza - pękało potem wielokrotnie, kiedy uwięziono go w Sowietach, gdy stracił drugą żonę, a potem córkę. Dlatego biografia poety jest tak fascynująca. A ta napisana przez Mariusza Urbanka to...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWielu rzeczy się nie wiedziało. A tu proszę, znalazłem wiele wątków i ciekawostek o życiu Władysława Broniewskiego. W końcu mieszkałem niedaleko tej ulicy nazwanej imieniem poety.
Wielu rzeczy się nie wiedziało. A tu proszę, znalazłem wiele wątków i ciekawostek o życiu Władysława Broniewskiego. W końcu mieszkałem niedaleko tej ulicy nazwanej imieniem poety.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPanie Mariuszu - autorze niniejszej biografii, stokrotnie dziękuję za zdjęcie Władysława Broniewskiego z kanciastego pomnika poety socjalistycznego i "umieszczenie" Go na podwyższeniu dla wrażliwych, utalentowanych mężczyzn-Poetów. Co za zmiana! Znałam W. Broniewskiego ze zdjęcia w garniturze i kilku wierszy, deklamowanych na akademiach szkolnych. Nuda. Nie znałam marzyciela, żołnierza, wytrawnego i wytrwałego kochanka (!), męża, świetnego a potem złamanego ojca. Poruszyła mnie uczciwość tego człowieka. Jego wrażliwość na kobiety - to końca życia przyjaźnił się ze swoją pierwszą, po wielokroć byłą żoną:) i ciężką sytuację innych ludzi (niezwykły wiersz "Zagłębie Dąbrowskie"). Nie wiem czy to kwestia empatii czy talentu, ale ja mu wierzę. A że pił, to osobista sprawa Poety. Jakie to ma znaczenie. Czytajmy jego wiersze!
Panie Mariuszu - autorze niniejszej biografii, stokrotnie dziękuję za zdjęcie Władysława Broniewskiego z kanciastego pomnika poety socjalistycznego i "umieszczenie" Go na podwyższeniu dla wrażliwych, utalentowanych mężczyzn-Poetów. Co za zmiana! Znałam W. Broniewskiego ze zdjęcia w garniturze i kilku wierszy, deklamowanych na akademiach szkolnych. Nuda. Nie znałam...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tobije czarna godzina
czarny wiersz się poczyna
dajcie mi , ludzie trzeźwi
szklankę mocnej poezji
szklankę czarnego wina
Pijany szlachciura , w ułańskiej szarży , koniecznie na kasztance , śpiewający Międzynarodówkę . z nijak nie dająca ukryć się erekcją....jak takiego gościa nie polubić?....
A no tak ...że o Stalinie...napisał co napisał ....ale zanim napisał całe noce w izolatce na Łubiance wyśpiewywał legionowe pieśni...i nigdzie nie pasował...nawet na chwilowych pomnikach...
Pisał , żył , cierpiał....i pił....naprawdę są gorsze życiorysy....
bije czarna godzina
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toczarny wiersz się poczyna
dajcie mi , ludzie trzeźwi
szklankę mocnej poezji
szklankę czarnego wina
Pijany szlachciura , w ułańskiej szarży , koniecznie na kasztance , śpiewający Międzynarodówkę . z nijak nie dająca ukryć się erekcją....jak takiego gościa nie polubić?....
A no tak ...że o Stalinie...napisał co napisał ....ale zanim napisał całe noce w...
25/2024
Nigdy nie byłem szczególnym miłośnikiem poezji Broniewskiego. Nieszczególnym – także nie.
Należąc do pokolenia katowanego wręcz przy każdej rocznicowej akademii “Żołnierzem polskim” i “Bagnetem na broń” być może nabrałem nieświadomego doń dystansu.
Ale później, kiedy stawałem się filologiem z papierami i przekopywałem się po dorosłemu przez twórczość Broniewskiego – także nie doznałem żadnego objawienia i nie poczułem dreszczu obcowania z czymś wybitnym. Zawsze bliżej było mi do wrażliwości, erudycji, zabawy słowem Skamandrytów niż do prostoty, przaśności, o proletariackości nie wspominając, poezji Broniewskiego. I już nawet nie chodzi o to jego nieszczęsne “Słowo o Stalinie”. Staram się traktować Poetę w tym kontekście jako ofiarę swoich czasów.
Nie będąc miłośnikiem samego Broniewskiego – jestem wielkim fanem Mariusza Urbanka, nie przeszedłbym obok kolejnej Jego książki, gdy mam ją w zasięgu ramion. A że o życiu Broniewskiego miałem w sumie jedynie szkolną wiedzę – tym bardziej zapaliłem się do lektury.
Polak-katolik-alkoholik.
Tak przedstawiał się sam Broniewski.
Polak – bez wątpienia. Katolik? Taki sam jak ja, czyli poza aktem chrztu (na który nie ma się żadnego przecież wpływu) nie łączyło go z żadną religią dosłownie nic. Alkoholik – absolutnie ponad wszelką wątpliwość. Wzorcowy, rzekłbym.
Postać nietuzinkowa, skomplikowana, niejednoznaczna. Za tymi ogólnikami kryje się naprawdę fascynująca opowieść o człowieku pełnym sprzeczności, tańczącego na linie przez sporą część życia, miotanego wiatrem historii niczym sztandar. Sztandar – podkreślam – nie chorągiewka, będąca symbolem niestałości i zmienności poglądów. Wiele można by Broniewskiemu zarzucić, ale niewierności zasadom – nigdy. Co zresztą kosztowało go wiele. Ale i sporo też na tym w życiu zyskał.
Najbardziej fascynują owe wspomniane wyżej sprzeczności.
Komunista, który nie cierpiał partii. Bolszewik, odznaczony za odwagę w gromieniu bolszewii w wojnie roku 1920, więzień stalinowskiej tiurmy, który potem sławił Stalina w czołobitnym poemacie. To tylko te najjaskrawsze sprzeczności.
Książka Urbanka to także, jak zawsze zresztą, opowieść o współczesnej bohaterowi Polsce, Europie i świecie. Trzy wojny, w tym dwie światowe, emigracja, stalinowska Polska, socrealizm i komunizm. Można rzec, że życie Broniewskiego było tak samo trudne, jak ciężkie były tamte czasy.
Jeśli dodać do tego dramaty czysto ludzkie – śmierć drugiej żony (chyba najbardziej kochanej) i – zwłaszcza – Anki, absolutnie ukochanej córki, złamały Poetę ostatecznie i nigdy już się po tym nie podniósł, stopniowo podtapiając się w morzu alkoholu.
Nie jest to jednak książka przytłaczająco smutna. Broniewski z natury był kawalarzem i przez sporą część życia to wesołe usposobienie było wręcz jego wizytówką.
Minusem, w moim subiektywnym odczuciu, tego wydawnictwa, jest skromny materiał zdjęciowy. A ten wykorzystany – pojawia się “bez ładu i składu”, pozbawiony jest opisów, datacji, lokalizacji, więc tak naprawdę czytelnik nie wie, na co i na kogo patrzy. Prócz Poety, rzecz jasna, bo tego nie sposób nie rozpoznać lub pomylić z kimś innym. Ale to samo dotyczy Jego poezji – ona jest tak “Broniewska”, że nie sposób ją pomylić. Więc może właśnie to świadczy o jej wielkości?
25/2024
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNigdy nie byłem szczególnym miłośnikiem poezji Broniewskiego. Nieszczególnym – także nie.
Należąc do pokolenia katowanego wręcz przy każdej rocznicowej akademii “Żołnierzem polskim” i “Bagnetem na broń” być może nabrałem nieświadomego doń dystansu.
Ale później, kiedy stawałem się filologiem z papierami i przekopywałem się po dorosłemu przez twórczość...
Świetna biografia wielkiego poety i co najważniejsze porządnego człowieka.
Świetna biografia wielkiego poety i co najważniejsze porządnego człowieka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBroniewski - najpierw ukazywany w szkołach jako komunistyczny autor wierszy. Następnie usunięty całkowicie ze szkolnych programów.
W moich czasach szkolnych nie było już o nim wzmianki.
Uważam, że niesłusznie. Ta biografia pokazuje złożoność jego osoby, tłumaczy, że nie można powiedzieć o nim, ani o jego twórczości: czarna, czy biała.
Bardzo dobrze zbudowana, napisana i przemyślana biografia.
Broniewski - najpierw ukazywany w szkołach jako komunistyczny autor wierszy. Następnie usunięty całkowicie ze szkolnych programów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW moich czasach szkolnych nie było już o nim wzmianki.
Uważam, że niesłusznie. Ta biografia pokazuje złożoność jego osoby, tłumaczy, że nie można powiedzieć o nim, ani o jego twórczości: czarna, czy biała.
Bardzo dobrze zbudowana, napisana i...
Po lekturze tej biografii wiem, że o Broniewskim nie wiedziałam kompletnie nic, oprócz tego, że był poetą rewolucyjnym i komunistycznym. Za moich szkolnych czasów tak go prezentowano. Znam kilka wierszy ( te najbardziej głośne)i mam jeden piękny album z czarno białymi zdjęciami Henryka Hermanowicza pt "Nad Mazowsza równina otwartą" z cudownymi lirycznymi wierszami o mazowieckiej ziemi nad Wisłą tak naprawdę o Polsce.
Broniewski okazał się postacią tragiczną, bardzo skomplikowaną i "wielowarstwową". Był socjalista przed wojną, po wojnie po powrocie do kraju gdy przejrzał na oczy, że komunizm to nic pięknego został "więźniem" swojej poezji, swoich losów pokręconych i nie byle jakich życiowych zakrętów.
Książka napisana świetnym stylem, doskonale się czyta. Jedna z lepszych biografii jaką przeczytałam od dawna.
Po lekturze tej biografii wiem, że o Broniewskim nie wiedziałam kompletnie nic, oprócz tego, że był poetą rewolucyjnym i komunistycznym. Za moich szkolnych czasów tak go prezentowano. Znam kilka wierszy ( te najbardziej głośne)i mam jeden piękny album z czarno białymi zdjęciami Henryka Hermanowicza pt "Nad Mazowsza równina otwartą" z cudownymi lirycznymi wierszami o...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobrze napisana biografia, ze smaczkami z życia, fragmentami wierszy, było to moje pierwsze spotkanie z tym autorem dlatego też sięgnąłem po kolejne pozycje.
Dobrze napisana biografia, ze smaczkami z życia, fragmentami wierszy, było to moje pierwsze spotkanie z tym autorem dlatego też sięgnąłem po kolejne pozycje.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBroniewski wielkim poetą był. Czy wcześnie nabyty alkoholizm był przyczyną ułomności charakteru i skłonności do komunizmu, czy odwrotnie - sprawa wciąż nie wyjaśniona. Z pewnością posiadał wielki talent. Żal, że często na usługach sił ciemności. Posiadał też trudny charakter oraz skłonność do kobiet i nocnego, telefonicznego nękania znajomych. W sumie postać mocno kontrowersyjna, tragiczna i głęboko ludzka.
Broniewski wielkim poetą był. Czy wcześnie nabyty alkoholizm był przyczyną ułomności charakteru i skłonności do komunizmu, czy odwrotnie - sprawa wciąż nie wyjaśniona. Z pewnością posiadał wielki talent. Żal, że często na usługach sił ciemności. Posiadał też trudny charakter oraz skłonność do kobiet i nocnego, telefonicznego nękania znajomych. W sumie postać mocno...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Broniewski” w wydaniu Mateusza Urbanka to poprawna, obiektywnie napisana biografia poety żyjącego w ciekawych i trudnych czasach, niezwykle wrażliwego i kruchego w swych skłonnościach do wdzięków kobiecych i…mocnych alkoholi mężczyzny, odważnego, bohaterskiego legionisty, gotowego umierać za ojczyznę na polu walki, płocczanina z urodzenia, wychowywanego przez kobiety : matkę, babkę i dwie starsze siostry, męża trzech żon, ojca dwóch córek, w tym jednej adoptowanej.
To ciekawy życiorys urokliwego człowieka uwielbianego przez płeć piękną aż do końca życia, dlatego w podtytule, poza „Miłość, wódka, polityka”, zabrakło mi wzmianki o kobietach, które zawsze były obok, bez których nie mógł żyć i, które, wywarły ogromny wpływ na jego wybory i losy. Napiszę więcej nawet. Bohaterem tej biografii, poza Broniewskim, są kobiety.
Nie jestem może zbyt krytyczna w przypadku ocen życiorysów, które trafiają w moje ręce, bo to jeden z moich ulubionych gatunków. Większość z tych, które czytam, a jest ich kilkanaście w roku, bardzo mi się podoba. Uwielbiam te, w których autor, poza wnikliwą analizą życia swojego bohatera, szeroko oddaje piórem klimat epoki i to nie tylko ten literacki, ale społeczny, polityczny, psychologiczny, itp. I to Mariuszowi Urbankowi się udaje, a przy okazji wzbogaca moją wiedzę o ludziach i wydarzeniach I połowy XX w.
W przypadku książki o Broniewskim, autor powołuje wiele ciekawych źródeł. W opowieść o poecie szczególnie dużo wnoszą fragmenty książki „Mój wiek”- zapisu rozmów Aleksandra Watta i Czesława Miłosza, ustalenia wybitnej badaczki literatury XX w. a szczególnie poezji naszego bohatera- Feliksy Lichodziejewskiej, a także intrygujące wspomnienia Wiktora Weintrauba pt. ”O współczesnych i o sobie”. Ponadto, należy podkreślić, że Mariusz Urbanek zachowuje równowagę między faktami z życia prywatnego i szeroko rozumianej działalności twórczej Władysława Broniewskiego.
Zanim sięgnęłam po jego biografię, kojarzyłam ze szkoły wiersz „Bagnet na broń”, którego pokolenie lat 80. uczyło się chyba, bez wyjątku, obowiązkowo, na pamięć i etykietę „komunista, rewolucjonista, poeta proletariatu, mas robotniczych”, które przylgnęły do Broniewskiego w świadomości zbiorowej. Było jednak też coś więcej. Moja polonistka ze szkoły podstawowej, podkreślała wielką tragedię, która dotknęła poetę, czyli śmierć ukochanej jedynaczki i żałobne liryki porównywalne z trenami Jana Kochanowskiego, które poeta popełnił z rozpaczy po stracie córki Anki (która tak naprawdę miała na imię Joanna).
Z pewnością ta biografia mocno poszerzyła moje horyzonty myślowe dotyczące życia Broniewskiego, jego umiejscowienia w historii literatury i historii w ogóle.
Doceniam dość wyczerpujący nakład materiałów źródłowych, z których korzystał Michał Urbanek. Na końcu książki, poza indeksem osób, które pojawiają się na kartach życiorysu poety, znajdziemy szczegółowe kalendarium jego życia, a także wywiad z jego przybraną córką Marią Broniewską- Pijanowską.
To, czego mi zabrakło w tej książce, to wywiad z wnuczką poety-Ewą Zawistowską. Autor nie wspomina, czy próbował nawiązać z nią kontakt i jak odniosła się do powstającej książki o swoim dziadku. Wiadomo natomiast, że napisała o Broniewskim własną książkę, wydaną w 2019r. pt. ”Dziadek Władek. O Broniewskim, Ance i rodzinie”. Niewiele również dowiadujemy się o przodkach poety: dziadkach, wujach, o losach matki i sióstr oraz przedwcześnie zmarłego ojca, a także o życiu wnuczki Ewy. Byłabym wdzięczna za większą ilość zdjęć w lepszej jakości.
Doszukałam się też błędnego podpisu pod jednym ze zdjęć z Wisławą Szymborską z delegacji pisarzy polskich w ZSRR. Zdjęcie nie mogło być wykonane w 1966r. , jak głosi podpis w spisie ilustracji, gdyż Władysław Broniewski umarł na raka krtani w lutym 1962r.
Prawie pół wieku przyszło Broniewskiemu czekać na książkę o sobie. Ciekawe co twórca powiedziałby na jej temat.
Ja, jako czytelniczka, poza drobnymi niedociągnięciami, stwierdzam, że warto sięgnąć po książkę Mariusza Urbanka, by lepiej zrozumieć tragizm życia twórcy, fascynacji i rozczarowań, których życie mu nie szczędziło, a które zapisał na kartach swej, często niejednoznacznej, twórczości poetyckiej.
„Broniewski” w wydaniu Mateusza Urbanka to poprawna, obiektywnie napisana biografia poety żyjącego w ciekawych i trudnych czasach, niezwykle wrażliwego i kruchego w swych skłonnościach do wdzięków kobiecych i…mocnych alkoholi mężczyzny, odważnego, bohaterskiego legionisty, gotowego umierać za ojczyznę na polu walki, płocczanina z urodzenia, wychowywanego przez kobiety :...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnienawidzony w moich czasach szkolnych poeta socrealizmu oczarował w czułym ujęciu Mariusza Urbanka. Ta książka otworzyła moją wrażliwość, świadomość i sympatię dla poety. Naprawdę warto było zdecydować się na tą biografię. Bo to, że autor jest mistrzem biografii było wiadome.
Znienawidzony w moich czasach szkolnych poeta socrealizmu oczarował w czułym ujęciu Mariusza Urbanka. Ta książka otworzyła moją wrażliwość, świadomość i sympatię dla poety. Naprawdę warto było zdecydować się na tą biografię. Bo to, że autor jest mistrzem biografii było wiadome.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLegionista, piłsudczyk, komunista bo musiał ? Zadziwiające to było życie. Z tamtego pokolenia ci znani w większości życiorys mieli poszarpany. Przy różnych lekturach i innych tekstach doświadczałem Broniewskiego... tylko niewiele wiedziałem o poecie. Kiedy przypominam sobie "Bagnet na broń" którego uczyłem się na pamięć przy "pomocy" mojego taty. Zmuszany ? Gdy czytam to dzisiaj to wracają zapamiętane fragmenty. Tylko tyle że... dzisiaj dzieciaki nawet tego nie mają. Bardzo mnie poruszył wątek we Lwowie i donosy po których Broniewski i kilku innych znalazło się w sowieckim więzieniu. A potem po amnestii z armią Andersa wyrusza do Jerozolimy. Czapski i Giedroyć i tylu spotkanych po drodze polaków. A droga zapisana wierszami. Śmiałem się pod nosem gdy czytałem "Magnitogorsk albo rozmowa z Janem". Ciekawe co na to powiedziałaby moja polonistka ulubiona. O " Słowie o Stalinie" nie chce mi się pisać. Dla popisu, dla sławy pod dyktando pełnego litra. Teraz się zastanawiam po co to przeczytałem. Bez specjalnej emocji ale z zainteresowaniem. Może chciałem po prostu wiedzieć. A może dzisiaj interesują mnie tylko pogruchotane życiorysy bo nie wierzę już w szlachetność, czystość intencji i czułe kłamliwe słówka. Każdy ma w sobie coś z potwora. A tylko nieliczni potrafią zamienić to w wiersz.
Legionista, piłsudczyk, komunista bo musiał ? Zadziwiające to było życie. Z tamtego pokolenia ci znani w większości życiorys mieli poszarpany. Przy różnych lekturach i innych tekstach doświadczałem Broniewskiego... tylko niewiele wiedziałem o poecie. Kiedy przypominam sobie "Bagnet na broń" którego uczyłem się na pamięć przy "pomocy" mojego taty. Zmuszany ? Gdy czytam to...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMariusz Urbanek przyzwyczaił nas do rzetelnych biografii, udokumentowanych i pełnych szczegółów. Nie inaczej jest z biografią Władysława Broniewskiego.
Broniewski to dla mnie postać dramatyczna i niejednoznaczna. Biografia mnie w tym utwierdziła. Poeta, mąż, ojciec, w każdej z ról, człowiek niespełniony.
Do tego trudne czasy w jakich żył, udział w kolejnych wojnach, więzienia, czasy przemian, problemy finansowe, wszystko to powodowało w nim narastające rozczarowanie i zniechęcenie. A tragiczna śmieć jedynej córki Anki, odebrała chęć życia.
Wreszcie alkoholizm, nałóg który miał wpływ na całe jego życie, na twórczość, podejmowane decyzje i relacje.
Autor w biografii bardzo ocieplił wizerunek poety. Ukazał nam drugą stronę jego natury, ciepłą i wrażliwą. Utwór kończy ciekawa rozmowa autora z Marią Broniewską-Pijanowską, córką Marii Zarębińskiej, przybraną córką Broniewskiego.
Mariusz Urbanek przyzwyczaił nas do rzetelnych biografii, udokumentowanych i pełnych szczegółów. Nie inaczej jest z biografią Władysława Broniewskiego.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBroniewski to dla mnie postać dramatyczna i niejednoznaczna. Biografia mnie w tym utwierdziła. Poeta, mąż, ojciec, w każdej z ról, człowiek niespełniony.
Do tego trudne czasy w jakich żył, udział w kolejnych wojnach,...
Dotychczas można było tłumaczyć skłonność poety do komunizmu poważnym i długotrwałym zatruciem alkoholowym. Była także druga przyczyna. Broniewski zadając się z kokietami i prostytutką Staśką złapał trypla. Tym samym one zaraziły go też i komunizmem.
Dotychczas można było tłumaczyć skłonność poety do komunizmu poważnym i długotrwałym zatruciem alkoholowym. Była także druga przyczyna. Broniewski zadając się z kokietami i prostytutką Staśką złapał trypla. Tym samym one zaraziły go też i komunizmem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie lubię biografii, ale jak ktoś mnie zafascynuje, to prawie zawsze okazuje się to czystym złotem. A Broniewski jest chyba najbardziej niejednoznaczną postacią polskiej kultury minionego wieku.
Autor wykonał tytaniczną pracę, wykopując fakty i świadectwa osób z tamtego towarzystwa, czasem pojedyncze zdania i wrażenia o Broniewskim, a przede wszystkim zbierając ten materiał w spójne wątki. Szanuję i podziwiam misję odbrązowienia poety i odkłamania jego wizerunku. Podchodzi do niego nie protekcjonalnie ani z nabożeństwem, ale na tyle bezstronnie i uczciwie, jak to możliwe. To powinna być dla wszystkich lektura obowiązkowa. Pomijanie Broniewskiego w panteonie poetyckim to przestępstwo.
Nie lubię biografii, ale jak ktoś mnie zafascynuje, to prawie zawsze okazuje się to czystym złotem. A Broniewski jest chyba najbardziej niejednoznaczną postacią polskiej kultury minionego wieku.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor wykonał tytaniczną pracę, wykopując fakty i świadectwa osób z tamtego towarzystwa, czasem pojedyncze zdania i wrażenia o Broniewskim, a przede wszystkim zbierając ten...
Mariusz Urbanek to solidny rzemieślnik, Broniewski jak żywy.
Mariusz Urbanek to solidny rzemieślnik, Broniewski jak żywy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTakich biografii więcej proszę. Solidna, nie wciskająca co nasz bohater czuł.. Brawo!
Takich biografii więcej proszę. Solidna, nie wciskająca co nasz bohater czuł.. Brawo!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka jest jak jej bohater - dynamiczna i wielobarwna. W tej książce urzekły mnie ciepło z jakim autor przedstawia postać poety. Widać, że po długotrwałych przygotowaniach zaprzyjaźnił się z bohaterem książki. I go rozumiem.
A sam Broniewski? Postać uwikłana w swoje czasy, bohater II RP i ikona stalinizmu. Osierocony, przez ukochaną córkę, ojciec i wieczny bawidamek.
Ale Poeta przez duże "P". Energia jego wierszy jest odczuwalna i dziś, po co najmniej kilkudziesięciu latach.
Ta książka jest jak jej bohater - dynamiczna i wielobarwna. W tej książce urzekły mnie ciepło z jakim autor przedstawia postać poety. Widać, że po długotrwałych przygotowaniach zaprzyjaźnił się z bohaterem książki. I go rozumiem.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA sam Broniewski? Postać uwikłana w swoje czasy, bohater II RP i ikona stalinizmu. Osierocony, przez ukochaną córkę, ojciec i wieczny bawidamek. ...
"Nie mógł jednak zrozumieć, dlaczego teraz, po piekle wojny, po zwycięstwie, w państwie rządzonym przez komunistów, robi się po raz kolejny to samo. Znów giną niewinni ludzie, fałszywie oskarżani, a potem zabijani w majestacie obowiązującego prawa. (...) Broniewski upominał się o pamięć o zamordowanych w Moskwie przyjaciołach przy każdej sposobności." (str. 280)
To jedna z ciekawszych i bardzo dobrze udokumentowanych biografii znanych osób. Autor włożył w nią dużo pracy archiwistycznej, czerpał z wielu źródeł, co widać po czasem nawet osobliwych cytatach. Czerpał z zapisków Feliksy Lichodziejewskiej, która zbierała przez wiele lat informacje o Broniewskim, często rozmawiając z nim samym, to właśnie dzięki niej zachowało się wiele fascynujących opowieści o bohaterze książki. Autor zawarł w książce wiele treści intymnych, ale bynajmniej nie sensacyjnych, próbował doszukiwać się głębi w postępowaniu Broniewskiego, głębszego dna w motywach jego postępowania. Zamieścił wiele jego utworów, w tym oczywiście sztandarowe oraz wiele tych mało znanych, np. fraszki, wiersze liryczne. W książce zawarto wiele fotografii, ale ich słabość polega na tym, że nie są podpisane, informacji o nich trzeba szukać na końcu książki w "Spisie fotografii", co może przeszkadzać, albo nawet zniechęcać.
Co mi się najbardziej podobało to ciekawie i wciągająco prowadzona opowieść, wnikliwe przyglądanie się opisywanemu bohaterowi i soczyste wręcz opisy zdarzeń, w których Broniewski uczestniczył. Autor pokazywał Broniewskiego w całości, z jego talentami, słabościami, przymiotami i możliwościami, wyraźnie nakreślił jego ogromny talent, starał się oddać atmosferę, która towarzyszyła twórczości bohatera, jak i jego otoczenia. W mojej opinii udało się autorowi wpisać postawy bohatera względem swoich przekonań w zderzeniu z systemem i jego losy w związku z coraz większą niespójnością pomiędzy założeniami a działaniami. Odmalował jego portret wiecznego amanta i wielbiciela kobiet, wiecznie zakochanego, a jednoczenie nie dotrzymującego zbyt długo składanych "przyrzeczeń". Ukazał niezmordowanego poetę, głosiciela równości społecznej, gawędziarza, towarzysza, utracjusza, alkoholika, nocnego marka, wiecznie tonącego w długach lekkoducha. Z drugiej strony niezwykle silnego fizycznie i niezmordowanego człowieka, kochającego do szaleństwa swoją córkę (być może była jedyną miłością w jego życiu), oddanego ojczyźnie autora, wybitnego poetę, którego wiersze znali nawet ludzie z tzw. "proletariatu". Na jego spotkania przychodziły tłumy słuchaczy dla jego poezji i dla jego odczytów i interpretacji wierszy. Wielbiciela Tatr i polskiego morza, fana wyjazdów zagranicznych. Generalnie człowieka nietuzinkowego, złożonego ze skrajności, utalentowanego poetę i oddanego ojczyźnie patriotę.
Autor pokazał jego tragizm, bo Broniewski mimo, że walczył w Legionach Piłsudskiego, to jako człowiek o przekonaniach lewicowych często był nękany przez wymiar sprawiedliwości w kraju. "Miano mu za złe za to, co pisał, i to, że nie chciał pisać pod dyktando nadzorców prasy." (str. 155) Mimo, że wierzący w ideę komunizmu przetrzymywany w surowych więzieniach NKWD. Będąc w nich okrutnie traktowanym, przesłuchiwanym nigdy nikogo nie zdradził, na nikogo nie doniósł, był wierny swoim ideałom. Mimo, że bohater partii komunistycznej PRL, "hołubiony" i nagradzany przez nią, był zarazem przez nią kontrolowany, cenzurowany, pilnowany. Starał się trzymać swojej obranej linii ideologicznej i mimo, że wiedział co dzieje się wokół nie zbaczał z niej. Z tego powodu nie miał szacunku dla literatów zmieniających poglądy jak chorągiewki, ale i on miał wielu adwersarzy, którzy dokuczali mu na różne sposoby. "Był symbolem, więc łatwo było go zaatakować. Jedni robili to brutalnie, inni wykorzystywali czytelne dla wszystkich skojarzenia." (str. 312) Brzydził się lizusostwem, chwiejnością poglądów, wdzięczeniem się władzy. Władza miała nad nim "pieczę", ale on wymykał się jej przynajmniej duchowo, a kiedy już nie dawał rady uciekał w alkohol. Niemniej wraz z wiekiem i spadającymi na niego nieszczęściami jego zachowanie było nie na rękę władzy. Do pewnego stopnia na zachowania Broniewskiego po pijaku przymykano oko, ale przyszedł czas kiedy przybrało to na sile. "Nadzorcy peerelowskiej literatury mogliby mu więc pewnie wybaczyć znacznie więcej, gdyby to, co robił po pijanemu, nie wychodziło poza grono ludzi zaufanych. Ale o to było coraz trudniej." (str. 329) Otaczało go grono pijaków, pochlebców, agenci,dlatego wyobrażam sobie, że mógł czuć się jak ryba w sieci, niby jeszcze żył, ale nie mógł się poruszać w obranym przez siebie kierunku.
To były trudne czasy dla takich twórców jak on, co według mnie dobrze oddał autor. Jak dla mnie bardzo dobrze napisana biografia. Polecam.
"Nie mógł jednak zrozumieć, dlaczego teraz, po piekle wojny, po zwycięstwie, w państwie rządzonym przez komunistów, robi się po raz kolejny to samo. Znów giną niewinni ludzie, fałszywie oskarżani, a potem zabijani w majestacie obowiązującego prawa. (...) Broniewski upominał się o pamięć o zamordowanych w Moskwie przyjaciołach przy każdej sposobności." (str. 280)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo jedna z...