Gratka dla miłośników powieści “ Ostatnia podróż Winterberga”. Cudownie było, znów, choć przez chwilę, poczuć ten klimat, spotkać się z dobrze znanymi postaciami i podziwiać niepowtarzalny styl autora.
Gratka dla miłośników powieści “ Ostatnia podróż Winterberga”. Cudownie było, znów, choć przez chwilę, poczuć ten klimat, spotkać się z dobrze znanymi postaciami i podziwiać niepowtarzalny styl autora.
„To całe lato, smutne, smutne, nic na to nie poradzę, ładna pogoda zawsze napełniała mnie melancholią” – powiada Winterberg narratorowi książeczki-broszury, będącej kontynuacją „Ostatniej podróży Winterberga” Jaroslava Rudiša.
To sentymentalna opowieść, podczas której wspomniany Winterberg udaje się z Berlina Zachodniego do Triestu. Pamięcią wraca do minionych dni, wspólnie spędzonych z żoną, zaś nadmorskie włoskie miasto staje się dla niego portem szczęśliwości. Jego zachwytom nie ma końca – opisy trasy kolejowej z Berlina do Włoch i tytułowego dworca stają się symbolem bitew, jakie z materią stacza na co dzień człowiek: jedni pokonują góry, by poprowadzić tory dla maszyny parowej, inni walkę staczają w sobie, zmagając się z chorobą, która ukradkiem zabiera im życie.
Winterberg opływa swymi wspomnieniami, zatraca się w nich. Nie chce dopuścić do siebie prawdy o tym, że wszyscy, o których opowiada, nie żyją. Berlińska kawiarnia i pity w niej przez pana Krausa złoty wywar przywołują obraz Poli, która jak nikt potrafiła nalewać piwo w Heidelberger Krug. Tysiąc dziewięćset trzynasty rok, przełęcz Brenner i czerwona książeczka: winterbergowski bedeker jest biletem w przeszłość. W tle zostawiamy nazistowskie spopielarnie, zamek Miramare, arcyksięcia Maksymiliana i całą monarchię Austro-Węgierską, a to wszystko znów jest tylko odniesieniem do czasu, który przepływa między palcami, który bezlitośnie niszczy wszystko to, co kochamy.
„Trieste Centrale” – dworzec i opowieść – są zatem szansą na uzdrowienie, a jednocześnie ostatnim przystankiem podróży, jaką jest miłość i jaką jest życie.
Pozostaje mi tylko zacytować na koniec słowa, która Winterberg powtarza jak mantrę – wszystko to smutne, smutne.
Ale za to ilustracje Haliny Kirschner przepiękne.
Książkę otrzymałem z portalu Sztukater.
„To całe lato, smutne, smutne, nic na to nie poradzę, ładna pogoda zawsze napełniała mnie melancholią” – powiada Winterberg narratorowi książeczki-broszury, będącej kontynuacją „Ostatniej podróży Winterberga” Jaroslava Rudiša.
To sentymentalna opowieść, podczas której wspomniany Winterberg udaje się z Berlina Zachodniego do Triestu. Pamięcią wraca do minionych dni, wspólnie...
Kto pokochał „Ostatnią podróż Winterberga” ten się zapewne ucieszy, że pojawił się niespodziewany dodatek w postaci maleńkiej książeczki z ilustracjami Haliny Kirschner, w której to pan Winterberg udaje się z Berlina Zachodniego do Triestu, malowniczego, portowego miasta w północno-wschodnich Włoszech. Wycieczką tą chce sprawić przyjemność swojej szanownej małżonce, która pokochała włoski klimat i przyjemne ciepło włoskiego słońca. Opowieść starca meandruje między wspomnieniami, być może przywołanymi po raz ostatni. Rudiš zaprasza w naprawdę ostatnią już sentymentalną podróż z panem Winterbergiem. Wsiadasz?
IG @angelkubrick
Kto pokochał „Ostatnią podróż Winterberga” ten się zapewne ucieszy, że pojawił się niespodziewany dodatek w postaci maleńkiej książeczki z ilustracjami Haliny Kirschner, w której to pan Winterberg udaje się z Berlina Zachodniego do Triestu, malowniczego, portowego miasta w północno-wschodnich Włoszech. Wycieczką tą chce sprawić przyjemność swojej szanownej małżonce, która...
"Trieste Centrale" to dodatek do "Ostatniej podróży Winterberga", to opowieść stworzona gdzieś na marginesie tej wielkiej historii. Winterberg w swoim hipnotyzującym stylu omawia podróż do Triestu, w którą wybrał się wspólnie z żoną. To też w pewien sposób podróż ostatnia. Historia ta niesie za sobą wielki ładunek emocjonalny. Napięcie rośnie, potęguje je zmieniająca się pogoda, temat i ilustracje.
🛤
Trasa kolejowa staje się tu pomostem między przeszłością a teraźniejszością, Berlinem a Triestem, życiem i śmiercią. I chociaż dzieło genialnego budowniczego Carla von Ghegi było w stanie pokonać wszelkie trudności topograficzne (alpejskie przełęcze), polityczne (żelazną kurtynę) tak tego jednego - śmierci - pokonać się jej nie udało.
🇮🇹
Winterberg wraz z żoną odwiedzają Triest i zamek Miramare. Podróż ta łączy dwa końce dawnej monarchi Austro-Węgierskiej i to, co było z tym, co będzie. Nad tą wyprawą, która ma odmienić los, unosi się widmo śmierci i przemijania. To nie tylko zapis podróży, fascynacji dawnymi ziemiami Monarchii i koleją, to również wzruszająca opowieść o małżeńskiej relacji, w której jest miejsce na kompromis.
🖌
Autorką ilustracji do książki jest Halina Kirschner, która stworzyła piękne grafiki, które współgrają z rytmem opowieści i wspaniale oddają nastroje bohaterów.
"Trieste Centrale" z niem. przełożyła Małgorzata Gralińska
"Trieste Centrale" to dodatek do "Ostatniej podróży Winterberga", to opowieść stworzona gdzieś na marginesie tej wielkiej historii. Winterberg w swoim hipnotyzującym stylu omawia podróż do Triestu, w którą wybrał się wspólnie z żoną. To też w pewien sposób podróż ostatnia. Historia ta niesie za sobą wielki ładunek emocjonalny. Napięcie rośnie, potęguje je zmieniająca się...
Z perspektywy odbioru czytelniczego twórczości autora, którego nie miałam możliwości do tej pory poznać Pana Jaroslava Rudiša zwróciłam szczególną uwagę na sposób przedstawienia całej treści, o czym ona jest, czy mnie zainteresuje opisywana przez niego historia, gdyż to jest, uważam za bardzo istotne, aby można było na samym końcu stwierdzić, czy książka ta się spodobała bądź nie.
Przedstawienie głównego bohatera w podróży stanowi na ogół wielkie ryzyko, ponieważ nie wiemy, czy on będzie chciał zrelacjonować swoje pierwsze odczucia co do celu, w jakim ma się znaleźć ku drodze do wybranego przez siebie miejsca realizacji.
W książce pt. ''Trieste Centrale'' autorstwa Pana Jaroslava Rudiša było dla mnie prawdziwym czytelniczym wyzwaniem i zwrócenie szczególnej uwagi na zamieszczone i wykonane pięknych ilustracji, gdyż wyrażały one bogatą zewnątrz głębię, którą nie zawsze można wydobyć z przeżyć, jakie doznaje główny bohater podczas niezwykłej ciekawej i niezwykłej podróży.
Bardzo mi się podobają umieszczone na końcu książki informacje o twórczości autora, ilustratorki oraz tłumaczki.
Nie zawsze dowiadujemy się wielu cennych wiadomości na temat wcześniejszych dokonań twórczych tychże ważnych i odpowiedzialnych za książki osób. Uważam, że jest pozytywnym atutem ze strony wydawnictwa, że chce, aby czytelnik mógł dodatkowo wzbogacić swoją dotychczasową o nich wiedzę.
Ciekawostką dla mnie największą jako dla czytelniczki było, że poznałam twórczość autora, który pisze w języku czeskim, jest dramaturgiem i scenarzystą, a na dodatek uczestniczy aktywnie w życiu artystycznym jako muzyk.
Książkę pt. ''Trieste Centrale'' czyta się szybko i można do niej powracać, bo jest w niej coś takiego wyjątkowego, a poniekąd z łatwością autor dostosował do niej pomysłowo skonstruowane sytuacje życiowe, które mogą, ale nie muszą okazać się prawdą towarzyszącą nam w życiu codziennym.
Czy podróż do Triestru okaże się sentymentalną refleksją, niewinnym wspomnieniem, a może początkiem do zawarcia nowych znajomości i spotkania towarzysza podróży, który potrafi, w sposób wyjątkowy wysłuchać się w konkretne przemyślane opowiedzianych barwnych wypowiedzi swojego kompana o tym należy się, przekonać czytając, tę książkę?
W twórczości Pana Jaroslava Rudiša odnalazłam cząstkę siebie.
Wydawnictwu Książkowe Klimaty dziękuje za podarowanie mi do zrecenzowania egzemplarzu książki pt. ''Trieste Centrale'' autorstwa Pana Jaroslava Rudiša.
Polecam przeczytać tę książkę.
Z perspektywy odbioru czytelniczego twórczości autora, którego nie miałam możliwości do tej pory poznać Pana Jaroslava Rudiša zwróciłam szczególną uwagę na sposób przedstawienia całej treści, o czym ona jest, czy mnie zainteresuje opisywana przez niego historia, gdyż to jest, uważam za bardzo istotne, aby można było na samym końcu stwierdzić, czy książka ta się spodobała...
"Trieste Centrale" jest uzupełnieniem powieści "Ostatnia podróż Winterberga", Jaroslav Rudiš znów przenosi nas w świat wspomnień tytułowego bohatera, tym razem opisując podróż do Triestu. Ta krótka opowieść jest przepełniona emocjami: tęsknotą, smutkiem ale też wspomnieniem szczęśliwych dni. Dla fanów Winterberga - pozycja obowiązkowa.
"Trieste Centrale" jest uzupełnieniem powieści "Ostatnia podróż Winterberga", Jaroslav Rudiš znów przenosi nas w świat wspomnień tytułowego bohatera, tym razem opisując podróż do Triestu. Ta krótka opowieść jest przepełniona emocjami: tęsknotą, smutkiem ale też wspomnieniem szczęśliwych dni. Dla fanów Winterberga - pozycja obowiązkowa.
„Trieste Centrale“ to czułość oraz troska względem osoby, którą kochamy. Ciekawość świata, konieczność dzielenia się historią z innymi. Starość, jaka bawi się pamięcią i ma w sobie ślady samotności.
Winterberg opowiada o podróży do Włoch. Podróży, w którą wybrał się z żoną, by poprawić jej samopoczucie. Miało to miejsce zanim dowiedzieli się, że jest chora i zanim nadeszła szybka śmierć. Oboje byli podekscytowani, oboje mieli gorsze chwile, ale trwali obok siebie i z ognikami w oczach patrzyli na świat.
Teraz Winterberg to starszy pan, który lubi dygresje i długie monologi. Czasami się powtarza, często odbiega od tematu, ciągle powtarza, że coś było lub jest „smutne“, choć w jego historii nie brakuje promyków słońca. Swoją podróż opowiada niezbyt zainteresowanemu rozmówcy, gdy siedzą przy piwie, ale Winterberg nie oczekuje jego zaangażowania. Monolog jest przeniesieniem się w czasie, bo tego akurat potrzebuje. Tak, jakby tęsknił za dawnym sobą, który kochał i był kochany. Który poznawał świat i nigdy nie tracił nim zainteresowania.
„Trieste Centrale“ należy do tekstów, które donikąd nie zmierzają. Które mają jasno obraną drogę, jakiej brakuje punktu docelowego. Jaroslav Rudiš zdradził kawałek z życia Winterberga, zabawił się jego emocjami oraz pozwolił im w barwny sposób wybrzmieć, a jednak nie zależało mu, by jego miniaturowy tekst (przyozdobiony barwnymi ilustracjami) dał czytelnikowi więcej niż konkretne uczucia. Między zdaniami da się wyłapać głębie, a jednak jako całość książka niekoniecznie wywołuje przemyślenia. Ot, przyjemny, dobrze napisany tekst. Dialog (głównie monolog) między dwoma bohaterami, który ma swoją wyjątkową stylistykę. Niekoniecznie lubię, niekoniecznie nie lubię, na pewno jednak doceniam. Szczególnie, gdy weźmiemy pod uwagę warstwę językową.
„Trieste Centrale“ to historia bohatera znanego z powieści „Ostatnia podróż Winterberga“, ale nie trzeba znać jednego, by przeczytać drugie. Kolejność poznania również nie ma większego znaczenia.
przekł. Małgorzata Gralińska
„Trieste Centrale“ to czułość oraz troska względem osoby, którą kochamy. Ciekawość świata, konieczność dzielenia się historią z innymi. Starość, jaka bawi się pamięcią i ma w sobie ślady samotności.
Winterberg opowiada o podróży do Włoch. Podróży, w którą wybrał się z żoną, by poprawić jej samopoczucie. Miało to miejsce zanim dowiedzieli się, że jest chora i zanim nadeszła...
Gratka dla miłośników powieści “ Ostatnia podróż Winterberga”. Cudownie było, znów, choć przez chwilę, poczuć ten klimat, spotkać się z dobrze znanymi postaciami i podziwiać niepowtarzalny styl autora.
Gratka dla miłośników powieści “ Ostatnia podróż Winterberga”. Cudownie było, znów, choć przez chwilę, poczuć ten klimat, spotkać się z dobrze znanymi postaciami i podziwiać niepowtarzalny styl autora.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„To całe lato, smutne, smutne, nic na to nie poradzę, ładna pogoda zawsze napełniała mnie melancholią” – powiada Winterberg narratorowi książeczki-broszury, będącej kontynuacją „Ostatniej podróży Winterberga” Jaroslava Rudiša.
To sentymentalna opowieść, podczas której wspomniany Winterberg udaje się z Berlina Zachodniego do Triestu. Pamięcią wraca do minionych dni, wspólnie spędzonych z żoną, zaś nadmorskie włoskie miasto staje się dla niego portem szczęśliwości. Jego zachwytom nie ma końca – opisy trasy kolejowej z Berlina do Włoch i tytułowego dworca stają się symbolem bitew, jakie z materią stacza na co dzień człowiek: jedni pokonują góry, by poprowadzić tory dla maszyny parowej, inni walkę staczają w sobie, zmagając się z chorobą, która ukradkiem zabiera im życie.
Winterberg opływa swymi wspomnieniami, zatraca się w nich. Nie chce dopuścić do siebie prawdy o tym, że wszyscy, o których opowiada, nie żyją. Berlińska kawiarnia i pity w niej przez pana Krausa złoty wywar przywołują obraz Poli, która jak nikt potrafiła nalewać piwo w Heidelberger Krug. Tysiąc dziewięćset trzynasty rok, przełęcz Brenner i czerwona książeczka: winterbergowski bedeker jest biletem w przeszłość. W tle zostawiamy nazistowskie spopielarnie, zamek Miramare, arcyksięcia Maksymiliana i całą monarchię Austro-Węgierską, a to wszystko znów jest tylko odniesieniem do czasu, który przepływa między palcami, który bezlitośnie niszczy wszystko to, co kochamy.
„Trieste Centrale” – dworzec i opowieść – są zatem szansą na uzdrowienie, a jednocześnie ostatnim przystankiem podróży, jaką jest miłość i jaką jest życie.
Pozostaje mi tylko zacytować na koniec słowa, która Winterberg powtarza jak mantrę – wszystko to smutne, smutne.
Ale za to ilustracje Haliny Kirschner przepiękne.
Książkę otrzymałem z portalu Sztukater.
„To całe lato, smutne, smutne, nic na to nie poradzę, ładna pogoda zawsze napełniała mnie melancholią” – powiada Winterberg narratorowi książeczki-broszury, będącej kontynuacją „Ostatniej podróży Winterberga” Jaroslava Rudiša.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo sentymentalna opowieść, podczas której wspomniany Winterberg udaje się z Berlina Zachodniego do Triestu. Pamięcią wraca do minionych dni, wspólnie...
Kto pokochał „Ostatnią podróż Winterberga” ten się zapewne ucieszy, że pojawił się niespodziewany dodatek w postaci maleńkiej książeczki z ilustracjami Haliny Kirschner, w której to pan Winterberg udaje się z Berlina Zachodniego do Triestu, malowniczego, portowego miasta w północno-wschodnich Włoszech. Wycieczką tą chce sprawić przyjemność swojej szanownej małżonce, która pokochała włoski klimat i przyjemne ciepło włoskiego słońca. Opowieść starca meandruje między wspomnieniami, być może przywołanymi po raz ostatni. Rudiš zaprasza w naprawdę ostatnią już sentymentalną podróż z panem Winterbergiem. Wsiadasz?
IG @angelkubrick
Kto pokochał „Ostatnią podróż Winterberga” ten się zapewne ucieszy, że pojawił się niespodziewany dodatek w postaci maleńkiej książeczki z ilustracjami Haliny Kirschner, w której to pan Winterberg udaje się z Berlina Zachodniego do Triestu, malowniczego, portowego miasta w północno-wschodnich Włoszech. Wycieczką tą chce sprawić przyjemność swojej szanownej małżonce, która...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Trieste Centrale" to dodatek do "Ostatniej podróży Winterberga", to opowieść stworzona gdzieś na marginesie tej wielkiej historii. Winterberg w swoim hipnotyzującym stylu omawia podróż do Triestu, w którą wybrał się wspólnie z żoną. To też w pewien sposób podróż ostatnia. Historia ta niesie za sobą wielki ładunek emocjonalny. Napięcie rośnie, potęguje je zmieniająca się pogoda, temat i ilustracje.
🛤
Trasa kolejowa staje się tu pomostem między przeszłością a teraźniejszością, Berlinem a Triestem, życiem i śmiercią. I chociaż dzieło genialnego budowniczego Carla von Ghegi było w stanie pokonać wszelkie trudności topograficzne (alpejskie przełęcze), polityczne (żelazną kurtynę) tak tego jednego - śmierci - pokonać się jej nie udało.
🇮🇹
Winterberg wraz z żoną odwiedzają Triest i zamek Miramare. Podróż ta łączy dwa końce dawnej monarchi Austro-Węgierskiej i to, co było z tym, co będzie. Nad tą wyprawą, która ma odmienić los, unosi się widmo śmierci i przemijania. To nie tylko zapis podróży, fascynacji dawnymi ziemiami Monarchii i koleją, to również wzruszająca opowieść o małżeńskiej relacji, w której jest miejsce na kompromis.
🖌
Autorką ilustracji do książki jest Halina Kirschner, która stworzyła piękne grafiki, które współgrają z rytmem opowieści i wspaniale oddają nastroje bohaterów.
"Trieste Centrale" z niem. przełożyła Małgorzata Gralińska
"Trieste Centrale" to dodatek do "Ostatniej podróży Winterberga", to opowieść stworzona gdzieś na marginesie tej wielkiej historii. Winterberg w swoim hipnotyzującym stylu omawia podróż do Triestu, w którą wybrał się wspólnie z żoną. To też w pewien sposób podróż ostatnia. Historia ta niesie za sobą wielki ładunek emocjonalny. Napięcie rośnie, potęguje je zmieniająca się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ perspektywy odbioru czytelniczego twórczości autora, którego nie miałam możliwości do tej pory poznać Pana Jaroslava Rudiša zwróciłam szczególną uwagę na sposób przedstawienia całej treści, o czym ona jest, czy mnie zainteresuje opisywana przez niego historia, gdyż to jest, uważam za bardzo istotne, aby można było na samym końcu stwierdzić, czy książka ta się spodobała bądź nie.
Przedstawienie głównego bohatera w podróży stanowi na ogół wielkie ryzyko, ponieważ nie wiemy, czy on będzie chciał zrelacjonować swoje pierwsze odczucia co do celu, w jakim ma się znaleźć ku drodze do wybranego przez siebie miejsca realizacji.
W książce pt. ''Trieste Centrale'' autorstwa Pana Jaroslava Rudiša było dla mnie prawdziwym czytelniczym wyzwaniem i zwrócenie szczególnej uwagi na zamieszczone i wykonane pięknych ilustracji, gdyż wyrażały one bogatą zewnątrz głębię, którą nie zawsze można wydobyć z przeżyć, jakie doznaje główny bohater podczas niezwykłej ciekawej i niezwykłej podróży.
Bardzo mi się podobają umieszczone na końcu książki informacje o twórczości autora, ilustratorki oraz tłumaczki.
Nie zawsze dowiadujemy się wielu cennych wiadomości na temat wcześniejszych dokonań twórczych tychże ważnych i odpowiedzialnych za książki osób. Uważam, że jest pozytywnym atutem ze strony wydawnictwa, że chce, aby czytelnik mógł dodatkowo wzbogacić swoją dotychczasową o nich wiedzę.
Ciekawostką dla mnie największą jako dla czytelniczki było, że poznałam twórczość autora, który pisze w języku czeskim, jest dramaturgiem i scenarzystą, a na dodatek uczestniczy aktywnie w życiu artystycznym jako muzyk.
Książkę pt. ''Trieste Centrale'' czyta się szybko i można do niej powracać, bo jest w niej coś takiego wyjątkowego, a poniekąd z łatwością autor dostosował do niej pomysłowo skonstruowane sytuacje życiowe, które mogą, ale nie muszą okazać się prawdą towarzyszącą nam w życiu codziennym.
Czy podróż do Triestru okaże się sentymentalną refleksją, niewinnym wspomnieniem, a może początkiem do zawarcia nowych znajomości i spotkania towarzysza podróży, który potrafi, w sposób wyjątkowy wysłuchać się w konkretne przemyślane opowiedzianych barwnych wypowiedzi swojego kompana o tym należy się, przekonać czytając, tę książkę?
W twórczości Pana Jaroslava Rudiša odnalazłam cząstkę siebie.
Wydawnictwu Książkowe Klimaty dziękuje za podarowanie mi do zrecenzowania egzemplarzu książki pt. ''Trieste Centrale'' autorstwa Pana Jaroslava Rudiša.
Polecam przeczytać tę książkę.
Z perspektywy odbioru czytelniczego twórczości autora, którego nie miałam możliwości do tej pory poznać Pana Jaroslava Rudiša zwróciłam szczególną uwagę na sposób przedstawienia całej treści, o czym ona jest, czy mnie zainteresuje opisywana przez niego historia, gdyż to jest, uważam za bardzo istotne, aby można było na samym końcu stwierdzić, czy książka ta się spodobała...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Trieste Centrale" jest uzupełnieniem powieści "Ostatnia podróż Winterberga", Jaroslav Rudiš znów przenosi nas w świat wspomnień tytułowego bohatera, tym razem opisując podróż do Triestu. Ta krótka opowieść jest przepełniona emocjami: tęsknotą, smutkiem ale też wspomnieniem szczęśliwych dni. Dla fanów Winterberga - pozycja obowiązkowa.
"Trieste Centrale" jest uzupełnieniem powieści "Ostatnia podróż Winterberga", Jaroslav Rudiš znów przenosi nas w świat wspomnień tytułowego bohatera, tym razem opisując podróż do Triestu. Ta krótka opowieść jest przepełniona emocjami: tęsknotą, smutkiem ale też wspomnieniem szczęśliwych dni. Dla fanów Winterberga - pozycja obowiązkowa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Trieste Centrale“ to czułość oraz troska względem osoby, którą kochamy. Ciekawość świata, konieczność dzielenia się historią z innymi. Starość, jaka bawi się pamięcią i ma w sobie ślady samotności.
Winterberg opowiada o podróży do Włoch. Podróży, w którą wybrał się z żoną, by poprawić jej samopoczucie. Miało to miejsce zanim dowiedzieli się, że jest chora i zanim nadeszła szybka śmierć. Oboje byli podekscytowani, oboje mieli gorsze chwile, ale trwali obok siebie i z ognikami w oczach patrzyli na świat.
Teraz Winterberg to starszy pan, który lubi dygresje i długie monologi. Czasami się powtarza, często odbiega od tematu, ciągle powtarza, że coś było lub jest „smutne“, choć w jego historii nie brakuje promyków słońca. Swoją podróż opowiada niezbyt zainteresowanemu rozmówcy, gdy siedzą przy piwie, ale Winterberg nie oczekuje jego zaangażowania. Monolog jest przeniesieniem się w czasie, bo tego akurat potrzebuje. Tak, jakby tęsknił za dawnym sobą, który kochał i był kochany. Który poznawał świat i nigdy nie tracił nim zainteresowania.
„Trieste Centrale“ należy do tekstów, które donikąd nie zmierzają. Które mają jasno obraną drogę, jakiej brakuje punktu docelowego. Jaroslav Rudiš zdradził kawałek z życia Winterberga, zabawił się jego emocjami oraz pozwolił im w barwny sposób wybrzmieć, a jednak nie zależało mu, by jego miniaturowy tekst (przyozdobiony barwnymi ilustracjami) dał czytelnikowi więcej niż konkretne uczucia. Między zdaniami da się wyłapać głębie, a jednak jako całość książka niekoniecznie wywołuje przemyślenia. Ot, przyjemny, dobrze napisany tekst. Dialog (głównie monolog) między dwoma bohaterami, który ma swoją wyjątkową stylistykę. Niekoniecznie lubię, niekoniecznie nie lubię, na pewno jednak doceniam. Szczególnie, gdy weźmiemy pod uwagę warstwę językową.
„Trieste Centrale“ to historia bohatera znanego z powieści „Ostatnia podróż Winterberga“, ale nie trzeba znać jednego, by przeczytać drugie. Kolejność poznania również nie ma większego znaczenia.
przekł. Małgorzata Gralińska
„Trieste Centrale“ to czułość oraz troska względem osoby, którą kochamy. Ciekawość świata, konieczność dzielenia się historią z innymi. Starość, jaka bawi się pamięcią i ma w sobie ślady samotności.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWinterberg opowiada o podróży do Włoch. Podróży, w którą wybrał się z żoną, by poprawić jej samopoczucie. Miało to miejsce zanim dowiedzieli się, że jest chora i zanim nadeszła...
Kocham Winterberga i nic na to nie poradzę.
https://open.spotify.com/episode/2MWAUxfKqndbIEqY1f7QDi?si=23be9d7aca144db9
Kocham Winterberga i nic na to nie poradzę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttps://open.spotify.com/episode/2MWAUxfKqndbIEqY1f7QDi?si=23be9d7aca144db9