Wróć na stronę książki

Oceny książki Trieste Centrale

Średnia ocen
7,5 / 10
23 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
1260
505

Na półkach: ,

Gratka dla miłośników powieści “ Ostatnia podróż Winterberga”. Cudownie było, znów, choć przez chwilę, poczuć ten klimat, spotkać się z dobrze znanymi postaciami i podziwiać niepowtarzalny styl autora.

Gratka dla miłośników powieści “ Ostatnia podróż Winterberga”. Cudownie było, znów, choć przez chwilę, poczuć ten klimat, spotkać się z dobrze znanymi postaciami i podziwiać niepowtarzalny styl autora.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
827
566

Na półkach: , ,

„To całe lato, smutne, smutne, nic na to nie poradzę, ładna pogoda zawsze napełniała mnie melancholią” – powiada Winterberg narratorowi książeczki-broszury, będącej kontynuacją „Ostatniej podróży Winterberga” Jaroslava Rudiša.
To sentymentalna opowieść, podczas której wspomniany Winterberg udaje się z Berlina Zachodniego do Triestu. Pamięcią wraca do minionych dni, wspólnie spędzonych z żoną, zaś nadmorskie włoskie miasto staje się dla niego portem szczęśliwości. Jego zachwytom nie ma końca – opisy trasy kolejowej z Berlina do Włoch i tytułowego dworca stają się symbolem bitew, jakie z materią stacza na co dzień człowiek: jedni pokonują góry, by poprowadzić tory dla maszyny parowej, inni walkę staczają w sobie, zmagając się z chorobą, która ukradkiem zabiera im życie.

Winterberg opływa swymi wspomnieniami, zatraca się w nich. Nie chce dopuścić do siebie prawdy o tym, że wszyscy, o których opowiada, nie żyją. Berlińska kawiarnia i pity w niej przez pana Krausa złoty wywar przywołują obraz Poli, która jak nikt potrafiła nalewać piwo w Heidelberger Krug. Tysiąc dziewięćset trzynasty rok, przełęcz Brenner i czerwona książeczka: winterbergowski bedeker jest biletem w przeszłość. W tle zostawiamy nazistowskie spopielarnie, zamek Miramare, arcyksięcia Maksymiliana i całą monarchię Austro-Węgierską, a to wszystko znów jest tylko odniesieniem do czasu, który przepływa między palcami, który bezlitośnie niszczy wszystko to, co kochamy.

„Trieste Centrale” – dworzec i opowieść – są zatem szansą na uzdrowienie, a jednocześnie ostatnim przystankiem podróży, jaką jest miłość i jaką jest życie.

Pozostaje mi tylko zacytować na koniec słowa, która Winterberg powtarza jak mantrę – wszystko to smutne, smutne.

Ale za to ilustracje Haliny Kirschner przepiękne.

Książkę otrzymałem z portalu Sztukater.

„To całe lato, smutne, smutne, nic na to nie poradzę, ładna pogoda zawsze napełniała mnie melancholią” – powiada Winterberg narratorowi książeczki-broszury, będącej kontynuacją „Ostatniej podróży Winterberga” Jaroslava Rudiša.
To sentymentalna opowieść, podczas której wspomniany Winterberg udaje się z Berlina Zachodniego do Triestu. Pamięcią wraca do minionych dni, wspólnie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
715
708

Na półkach: ,

Kto pokochał „Ostatnią podróż Winterberga” ten się zapewne ucieszy, że pojawił się niespodziewany dodatek w postaci maleńkiej książeczki z ilustracjami Haliny Kirschner, w której to pan Winterberg udaje się z Berlina Zachodniego do Triestu, malowniczego, portowego miasta w północno-wschodnich Włoszech. Wycieczką tą chce sprawić przyjemność swojej szanownej małżonce, która pokochała włoski klimat i przyjemne ciepło włoskiego słońca. Opowieść starca meandruje między wspomnieniami, być może przywołanymi po raz ostatni. Rudiš zaprasza w naprawdę ostatnią już sentymentalną podróż z panem Winterbergiem. Wsiadasz?

IG @angelkubrick

Kto pokochał „Ostatnią podróż Winterberga” ten się zapewne ucieszy, że pojawił się niespodziewany dodatek w postaci maleńkiej książeczki z ilustracjami Haliny Kirschner, w której to pan Winterberg udaje się z Berlina Zachodniego do Triestu, malowniczego, portowego miasta w północno-wschodnich Włoszech. Wycieczką tą chce sprawić przyjemność swojej szanownej małżonce, która...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to