Piąty "Arab przyszłości", albo Smells Like Teen Spirit.
Riad ma już 14 lat, formuje się tak tożsamościowo jak i artystycznie jako przyszły artysta i twórca komiksów. Głównie jako człowiek.
I to głównie dominuje w tym epizodzie, dorastanie i wszystkie bolączki z tym związane. Dla mało popularnego dzieciaka to może być najgorszy okres w życiu. Jednak Riad nadrabia talentem. Rysuje, to zaskarbia mu znajomych. Nikt nie jest w stanie wysmażyć takiej podobizny Michaela Jordana jak on! Chłopak alfa, lider w szkole, król szkolnego parkietu jest zachwycony. Wszyscy zdajecie sobie sprawę, jaki to może mieć wpływ na aurę Riada. Jednak to tylko chwile, bo przecież za nimi, tymi chwilami, jest wciąż zakompleksionym nastolatkiem z całym bagażem przykrych doświadczeń, których nie oszczędził mu ojciec i wcześniejsze życie na wsi w Syrii.
To też ten album, piąty epizod, w którym autor, dzisiejszy artysta, przechodzi drogę od "patrz jak on ładnie rysuje", do momentu gdy kiełkuje w nim ta świadomość, że być może posiada talent i trzeba to rozwijać (komiksowe wtręty są cudowne). Wszak piąty odcinek kończymy w pierwszej klasie liceum plastycznego.
Nad piątym epizodem unosi się jednak i przede wszystkim ta koszmarna sytuacja z Fadim, małym braciszkiem, którego porwał ojciec i wywiózł do Syrii. Dlatego też cień ojca, wciąż potężny, pada z odległego kraju na życie naszego głównego bohatera. Ten sam cień przynosi tylko cierpienie bliskim. Wszyscy się postarzeli, wszyscy są przygnębieni, żal patrzeć na kolejne perturbacje matki z urzędami, rządem, prawnikiem. To tło wydarzeń, w centrum jest wszak Riad.
A tutaj, przy wspomnianym już dorastaniu, cały sztafaż emocji. Zawsze jest szczerze i jak zawsze jest uczciwie. Jak miłość to ta najmocniejsza, w dzieciaku buzują emocje, poznaje dziewczynę, ucieka przed przemocą, radzi sobie.
Świetny piąty epizod przedstawia trochę więcej z życia we Francji w tamtym okresie. Burzliwy był to moment, gdzieś na wydarzenia ma wpływ sytuacja w kraju, odbija się nastrój z "La Haine" Kassovitza, ulice targane są agresją, na rogu stoją skinheadzi, w autobusach strach spojrzeć komuś w oczy. Mocno niepokojące są sceny, gdy dresiarze z blokowisk atakują szkołę Riada. To wszystko kształtuje tego chłopaka, zaraz mężczyznę. A Fadiego nie ma już ponad rok.
Wciąż mocny, dzisiaj już dla mnie wzór autobiograficznego albumu, który przedstawia bez komentarza kulturę różnych narodów. Riad jest zawiedziony tym, co miał do zaoferowania islam, z chrześcijaństwem też mu nie pod drodze. Najwięcej chłonie od rówieśników, to oni mają (tak jest zawsze) największy na niego wpływ. Nie te rzesze modlących się ludzi, nie setki osób wznoszących pokornie głowę w kierunku krzyża, a facet z gitarą, w kraciastej koszuli, z długimi włosami i z ponurym spojrzeniem. Smells Like Teen Spirit.
Piąty "Arab przyszłości", albo Smells Like Teen Spirit.
Riad ma już 14 lat, formuje się tak tożsamościowo jak i artystycznie jako przyszły artysta i twórca komiksów. Głównie jako człowiek.
I to głównie dominuje w tym epizodzie, dorastanie i wszystkie bolączki z tym związane. Dla mało popularnego dzieciaka to może być najgorszy okres w życiu. Jednak Riad nadrabia talentem....
Autobiograficzna opowieść o życiu i dorastaniu we francusko-syryjskiej rodzinie.
W tym tomie autor ma 14-16 lat. Trochę było tutaj dla mnie monotematycznie, bo wszystko kręciło się głównie wokół szkoły, relacji rówieśniczych, pierwszych zauroczeń, związków i hierarchii w grupie rówieśniczej. Takie uroki dojrzewania.
Z drugiej strony nastoletni chłopak, jakim wówczas był autor, to nie jest jeszcze osoba dorosła, a jednak został on obarczony wieloma problemami dorosłych, głównie swoich rodziców.
W tle prawdziwy dramat rodzinny. Można nawet odnieść wrażenie, że z jednej strony był kryzys rodzinny, a z drugiej potrzeba takiego zwykłego, nastoletniego życia i nastoletnich problemów.
Autobiograficzna opowieść o życiu i dorastaniu we francusko-syryjskiej rodzinie.
W tym tomie autor ma 14-16 lat. Trochę było tutaj dla mnie monotematycznie, bo wszystko kręciło się głównie wokół szkoły, relacji rówieśniczych, pierwszych zauroczeń, związków i hierarchii w grupie rówieśniczej. Takie uroki dojrzewania.
Z drugiej strony nastoletni chłopak, jakim wówczas był...
Świetnie napisane i narysowane, z celną obserwacją, z rozbrajającą perspektywą dziecka. Złości postawa rodziców, a zwłaszcza matki - jak ktoś mógłby na coś takiego pozwalać i fundować swoim dzieciom życie w trzecim świecie o barbarzyńskich zwyczajach i jakości życia.
Wciąga i czyta się znakomicie. Widać dużą maestria i łatwość w prowadzeniu opowieści - niczym Delisle w swoich pamiętnikach.
Lektura obowiązkowa, ale jeszcze nie wiem czy chce na półkę. Na pewno bym każdemu wciskał, ale czy będę chciał jeszcze raz patrzeć na ten prymitywny świat?
(Po dwóch latach i przeczytaniu całości - ponawiając początkowe tomy)
Niestety ostatnie akcenty mocno wpływają na odbiór całości. To już nie jest tylko historia traumatycznego pod wieloma względami dzieciństwa w Syrii, ale dowód, że pewnych kultur nie da się wykorzenić. I nawet wykształcony na Sorbonie "Arab przyszłości" będzie osuwał się w świat zabobonów, wiary, rasizmu, modlitwy, pomiatania kobietami i innymi kulturami.
Jak "Odyseja Hakima" jest piękną opowieścią o determinacji, miłości do dzieci, walce o lepsze jutro, tak "Arab.." to dowód że integracja nigdy się nie uda, że dzieciństwo z muzułmańskiego, upadłego kraju zostawi rany jakich później życie w cywilizacji nie zasypie.
Przykra to historia - i mimo że w ostatnich tomach niezbyt w wielu aspektach ciekawa - zdecydowanie warto ja przeczytać.
Ale dobrze w parze z Hakimem, żeby jakiekolwiek złudzenia co do świata arabskiego jeszcze mieć.
Świetnie napisane i narysowane, z celną obserwacją, z rozbrajającą perspektywą dziecka. Złości postawa rodziców, a zwłaszcza matki - jak ktoś mógłby na coś takiego pozwalać i fundować swoim dzieciom życie w trzecim świecie o barbarzyńskich zwyczajach i jakości...
Ta część jest pełna smutku. Radykalizujący się ojciec staje się despotą, który posuwa się do ostateczności, żeby udowodnić, że ma władzę. Jeśli ktokolwiek miał jeszcze jakieś złudzenia, po lekturze tego tomu trzeba sobie powiedzieć jasno, religia to przekleństwo ludzkości.
Ta część jest pełna smutku. Radykalizujący się ojciec staje się despotą, który posuwa się do ostateczności, żeby udowodnić, że ma władzę. Jeśli ktokolwiek miał jeszcze jakieś złudzenia, po lekturze tego tomu trzeba sobie powiedzieć jasno, religia to przekleństwo ludzkości.
Dobra kontynuacja nadal mamy śmiech przez przerażenie może teraz już nie ze zderzeniem z inną kulturą a z tym co wychowanie w takiej kulturze robi z umysłem ludzi. Mocne zakończenie poprzedniego tomu sprawiło że miałam wysokie oczekiwania na mocną kontynuację a dostałam przeczekanie (ale to moje oczekiwania a całość warto)
Dobra kontynuacja nadal mamy śmiech przez przerażenie może teraz już nie ze zderzeniem z inną kulturą a z tym co wychowanie w takiej kulturze robi z umysłem ludzi. Mocne zakończenie poprzedniego tomu sprawiło że miałam wysokie oczekiwania na mocną kontynuację a dostałam przeczekanie (ale to moje oczekiwania a całość warto)
Dalszy ciag perypetii Riada i jego rodziny mieszkajacej we Francji. Komiks jest swietnie napisany, ma wciagajaca fabule i genialnie ukazuje roznice kulturowe miedzy europejczykami a arabami.
Bardzo polecam.
Dalszy ciag perypetii Riada i jego rodziny mieszkajacej we Francji. Komiks jest swietnie napisany, ma wciagajaca fabule i genialnie ukazuje roznice kulturowe miedzy europejczykami a arabami.
Bardzo polecam.
Poprzednie części komiksowej autobiografii autora naznaczone były wieloma wyrazistymi (często skrajnymi emocjami), które w pewnym sensie równoważone były przez niezły humor i możliwość bliższego poznania niektórych realiów świata arabskiego. Album Arab przyszłości tom 5 zmienia jednak oblicze serii i zaczyna uderzać w mroczne i jeszcze bardziej dramatyczne tony. Powiązane jest to z wydarzeniami, których byliśmy świadkami pod koniec poprzedniej części. Po tym, jak ojciec porwał najmłodszego syna i wywiózł go do Syrii, aby wychować go w rygorze koranicznym, zarówno matka, jak i Riad pogrążyli się w przytłaczającym smutku.
Kobieta tym razem staje się ważną częścią komiksu. Obserwujemy tu nie tylko jej dramat, ale również walkę z francuskim wymiarem sprawiedliwości, który dosadnie rzecz ujmując miał „gdzieś” jej tragedię. Riad nie jest już dzieckiem a świadomym nastolatkiem, który zdaje sobie sprawę z tego, że musi stanąć na wysokości zadania i wspierać matkę najlepiej jak tylko potrafi.
Bycie nastolatkiem to również trudna do okiełznania burza hormonów, poznawanie samego siebie, szukanie właściwej drogi na przyszłość, borykanie się z wieloma problemami, poznanie smaku pierwszej miłości czy popełnianie głupich błędów. Tego typu elementów w albumie nie brakuje i są one połączone z głębokim psychologicznym obrazem nastoletniego chłopaka, który chce wspierać matkę i być jak inni chłopcy w jego wieku.
Jak zostało to już wspomniane, twórca tym razem dorzuca do emocjonalnej historii mniejszą dawkę czarnego humoru. Nie znaczy to, że nie występuje on tutaj w ogóle. Pojawia się tu kilka zabawnych fragmentów, z które potrafią jednocześnie wywołać uśmiech rozbawienia, jak i wymusić na odbiorcy głębszą analizę tego, co zobaczył/przeczytał....
Poprzednie części komiksowej autobiografii autora naznaczone były wieloma wyrazistymi (często skrajnymi emocjami), które w pewnym sensie równoważone były przez niezły humor i możliwość bliższego poznania niektórych realiów świata arabskiego. Album Arab przyszłości tom 5 zmienia...
"Arab Przyszłości" to nadal jedna z moich ulubionych serii ukazujących się aktualnie na naszym rynku. Sattouf w niezwykle barwny i zabawny sposób opowiada tym razem o swych nastoletnich latach. I tak jak w przypadku poprzednich tomów, tak samo i tym razem im bliżej byłem końca tego tomu tym bardziej było mi smutno - i to nie z powodu treści, ale z powodu tego, że na kolejny, czyli szósty tom z serii przyjdzie mi znowu poczekać przynajmniej kilka miesięcy.
"Arab Przyszłości" to nadal jedna z moich ulubionych serii ukazujących się aktualnie na naszym rynku. Sattouf w niezwykle barwny i zabawny sposób opowiada tym razem o swych nastoletnich latach. I tak jak w przypadku poprzednich tomów, tak samo i tym razem im bliżej byłem końca tego tomu tym bardziej było mi smutno - i to nie z powodu treści, ale z powodu tego, że na...
Kolejna część rewelacyjnej serii "Arab przyszłości" nie zawodzi. Ba, to dla mnie najlepsza jak dotąd (jeszcze poprzedni tom 4. był na równie wysokim poziomie) odsłona tego cyklu. Pewnie większość czytających doskonale zna temat więc nie ma co się rozwodzić. Nasz bohater wkracza w wiek nastoletni ze wszystkimi urokami i konsekwencjami tego okresu. Nie zwalnia też karuzela w życiu rodzinnym - podobnie jak w poprzedniej części jest tu już trochę poważniej, bo i wydarzenia bardziej pokomplikowane. Mimo wszystko to start dobry Arab - ze swoimi rewelacyjnymi spostrzeżeniami życiowymi, wątkami kulturowymi, genialnym głównym bohaterem i jego przemyśleniami oraz typowym dla tego komiksu humorem, który potrafi sprawić, że nawet najtrudniejsze tematy są lżejsze do przetrawienia.
Dla fanów pozycja obowiązkowa, a jeśli omijaliście ją wcześniej szerokim łukiem to przedostatnia część tylko potwierdza, że warto zapoznać się z tą jedną z najlepszych serii komiksowych ostatnich lat.
Kolejna część rewelacyjnej serii "Arab przyszłości" nie zawodzi. Ba, to dla mnie najlepsza jak dotąd (jeszcze poprzedni tom 4. był na równie wysokim poziomie) odsłona tego cyklu. Pewnie większość czytających doskonale zna temat więc nie ma co się rozwodzić. Nasz bohater wkracza w wiek nastoletni ze wszystkimi urokami i konsekwencjami tego okresu. Nie zwalnia też karuzela w...
I tak oto mamy przyjemność poznać dziś najnowszą, piątą już i zarazem przedostatnią odsłonę znakomitego komiksowego cyklu „Arab przyszłości. Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie”, która tym razem obejmuje sobą przedział czasowy z lat 1992-1994. To właśnie na jej stronach poznamy kolejne losy Riada Sattoufa - bohatera i zarazem autora tej serii. Komiks ukazał się w naszym kraju oczywiście nakładem Wydawnictwa Kultura Gniewu.
Nasz główny bohater wkracza właśnie w jakże piękny, ale też i trudny okres młodości, gdy oto odkrywa m.in. fascynację punkową muzyką, poznaje grono nowych przyjaciół, odkrywa literacki świat twórczości H.P. Lovecrafta, jak i wreszcie... zakochuje się po raz pierwszy. Jednakże tę towarzysko-szkolną codzienność burzy wielki, rodzinny dramat, który wiąże się z ojcem Riada i jego młodszym bratem... To właśnie to zdarzenie pozwoli też uzyskać mu odpowiedź na dręczące go od dawna pytanie, kim jest...?
Niniejsza odsłona tej komiksowej serii stanowi sobą jej kolejną udaną, intrygującą, niezwykle klimatyczną część. Część, która w piękny sposób łączy w sobie obyczajową opowieść o wchodzeniu w dorosłość w scenerii Europy początku lat 90-tych..., z trudną, dramatyczną i niezwykle gorzką historią o islamskim radykalizmie, który tym razem dotyka głównego bohatera i jego rodzinę w niezwykle mocny i bezpośredni sposób. Oczywiście nadal mamy tu sporo komediowych akcentów, które w znakomity sposób równoważą tę bardziej skomplikowaną i trudną część tej komiksowej pozycji.
Piękną jest ta swoista podróż w czasie, na którą składają się losy Riada, jego bliskich i przyjaciół. Piękną z wielu względów, gdyż oto z jednej strony mamy tu kwintesencję młodości z nadziejami, pierwszymi zauroczeniami i oczywiście także rozczarowaniami na czele..., ale z drugiej też i fascynujące - zwłaszcza dla nas, spojrzenie na życie młodego araba we Francji, który pragnie być jak wszyscy inni, ale nad którym wisi wciąż wspominany obraz ojca i jego radykalnych nauk. I mamy tu tym samym idealne proporcje pomiędzy tym, co zabawne i tym, co trudne, dzięki czemu czyta się ten komiks po prostu świetnie.
Mnie osobiście urzekło w tej opowieści to, w jak piękny, naturalny i fascynujący sposób zmienia się jej główny bohater – Riad. Znamy go już wszakże długo, przeżyliśmy u jego boku lepsze i gorsze chwile, jak i rozumiemy go być może nawet lepiej, aniżeli on sam. I można powiedzieć, że jest to nasz komiksowy przyjaciel, który z małego chłopca staje się pewnym siebie młodzieńcem, który wie więcej, który zaczyna mieć swoje jasne poglądy i który potrafi wynieść ze swojego funkcjonowania na pograniczu dwóch kultury wszystko to, co w nich najlepsze.
Opowieść tę obrazują oczywiście przyjemne dla oka, poprowadzone lekką i prostą kreską oraz mające w sobie coś z ciepłej karykatury, cartoonowe rysunki Riada Sattoufa. To z jednej strony klasyka francuskiego ilustratorstwa, z drugiej zaś idealny pomysł na ukazanie tego, co śmieszne i zarazem nierzadko trudne, w łagodny, przystępny i intrygujący sposób. Wielkie znaczenie mają także zastosowane tu kolory - biel, czerń, czerwień i dominujący mocny błękit, które mówiąc kolokwialnie, „robią tu robotę”.
Jeśli znacie już ten cykl, to z pewnością polubicie, docenicie i zachwycicie się tą jego niniejszą, najnowszą odsłoną. Odsłoną, która jest po prostu ciekawą, dobrą pod każdym względem i być może w jakiś sposób przełomową - tak dla nas, jak i dla głównego bohatera, który wydaje się już być w pełni świadomym tego, kim jest i kim chce być. To również udana, zabawna, choć chwilami i bardzo gorzka rozrywka z absolutnie najwyższej półki komiksowej sztuki.
Komiksowa opowieść „Arab przyszłości. Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie (1992-1994)”, to rzecz wspaniała, utrzymująca wysoki poziom poprzednich części, jak i przede wszystkim intrygująca tym, co ma sobą do zaoferowania. A oferuje nam emocje, humor, nostalgię i życiową mądrość o tym, że każdy z nas może być tym, kim tylko zechce – wbrew pochodzeniu, kolorowi skóry, naciskom bliskich. Dlatego też w oczekiwaniu na premierę ostatniej odsłony tego cyklu gorąco polecam i zachęcam was do sięgnięcia po ten tytuł – naprawdę warto.
I tak oto mamy przyjemność poznać dziś najnowszą, piątą już i zarazem przedostatnią odsłonę znakomitego komiksowego cyklu „Arab przyszłości. Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie”, która tym razem obejmuje sobą przedział czasowy z lat 1992-1994. To właśnie na jej stronach poznamy kolejne losy Riada Sattoufa - bohatera i zarazem autora tej serii. Komiks ukazał się w naszym kraju...
Piąty i przedostatni tom „Araba przyszłości” to dzieło absolutnie wielkie. Jak i cztery poprzednie odsłony tej serii. Niby nic takiego, niby już komiksów w temacie mieliśmy i mamy tyle, a jednak historia Riada Sattoufa rusza – przynajmniej mnie, ale wątpię by znalazł się czytelnik nieporuszony – tak, jak chyba żadna inna tego typu. Bo czytałem „Persepolis”, czytałem „Odyseję Hakima”, powieści graficzne Rutu Modan i parę innych rzeczy o Bliskim Wschodzie, ale żadna nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jak właśnie „Arab”.
Riad coraz bardziej dorasta, zmienia się, ale nadal szuka. Szuka swojego miejsca, pasji, miłości – którą znajduje – i samego siebie też szuka. Na kulturowym i cywilizacyjnym rozdarciu, w specyficznej rodzinie, gdzieś między dwoma światami, czy ma szansę się odnaleźć?
Piąty i przedostatni tom „Araba przyszłości” to dzieło absolutnie wielkie. Jak i cztery poprzednie odsłony tej serii. Niby nic takiego, niby już komiksów w temacie mieliśmy i mamy tyle, a jednak historia Riada Sattoufa rusza – przynajmniej mnie, ale wątpię by znalazł się czytelnik nieporuszony – tak, jak chyba żadna inna tego typu. Bo czytałem...
Piąty "Arab przyszłości", albo Smells Like Teen Spirit.
Riad ma już 14 lat, formuje się tak tożsamościowo jak i artystycznie jako przyszły artysta i twórca komiksów. Głównie jako człowiek.
I to głównie dominuje w tym epizodzie, dorastanie i wszystkie bolączki z tym związane. Dla mało popularnego dzieciaka to może być najgorszy okres w życiu. Jednak Riad nadrabia talentem. Rysuje, to zaskarbia mu znajomych. Nikt nie jest w stanie wysmażyć takiej podobizny Michaela Jordana jak on! Chłopak alfa, lider w szkole, król szkolnego parkietu jest zachwycony. Wszyscy zdajecie sobie sprawę, jaki to może mieć wpływ na aurę Riada. Jednak to tylko chwile, bo przecież za nimi, tymi chwilami, jest wciąż zakompleksionym nastolatkiem z całym bagażem przykrych doświadczeń, których nie oszczędził mu ojciec i wcześniejsze życie na wsi w Syrii.
To też ten album, piąty epizod, w którym autor, dzisiejszy artysta, przechodzi drogę od "patrz jak on ładnie rysuje", do momentu gdy kiełkuje w nim ta świadomość, że być może posiada talent i trzeba to rozwijać (komiksowe wtręty są cudowne). Wszak piąty odcinek kończymy w pierwszej klasie liceum plastycznego.
Nad piątym epizodem unosi się jednak i przede wszystkim ta koszmarna sytuacja z Fadim, małym braciszkiem, którego porwał ojciec i wywiózł do Syrii. Dlatego też cień ojca, wciąż potężny, pada z odległego kraju na życie naszego głównego bohatera. Ten sam cień przynosi tylko cierpienie bliskim. Wszyscy się postarzeli, wszyscy są przygnębieni, żal patrzeć na kolejne perturbacje matki z urzędami, rządem, prawnikiem. To tło wydarzeń, w centrum jest wszak Riad.
A tutaj, przy wspomnianym już dorastaniu, cały sztafaż emocji. Zawsze jest szczerze i jak zawsze jest uczciwie. Jak miłość to ta najmocniejsza, w dzieciaku buzują emocje, poznaje dziewczynę, ucieka przed przemocą, radzi sobie.
Świetny piąty epizod przedstawia trochę więcej z życia we Francji w tamtym okresie. Burzliwy był to moment, gdzieś na wydarzenia ma wpływ sytuacja w kraju, odbija się nastrój z "La Haine" Kassovitza, ulice targane są agresją, na rogu stoją skinheadzi, w autobusach strach spojrzeć komuś w oczy. Mocno niepokojące są sceny, gdy dresiarze z blokowisk atakują szkołę Riada. To wszystko kształtuje tego chłopaka, zaraz mężczyznę. A Fadiego nie ma już ponad rok.
Wciąż mocny, dzisiaj już dla mnie wzór autobiograficznego albumu, który przedstawia bez komentarza kulturę różnych narodów. Riad jest zawiedziony tym, co miał do zaoferowania islam, z chrześcijaństwem też mu nie pod drodze. Najwięcej chłonie od rówieśników, to oni mają (tak jest zawsze) największy na niego wpływ. Nie te rzesze modlących się ludzi, nie setki osób wznoszących pokornie głowę w kierunku krzyża, a facet z gitarą, w kraciastej koszuli, z długimi włosami i z ponurym spojrzeniem. Smells Like Teen Spirit.
Piąty "Arab przyszłości", albo Smells Like Teen Spirit.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRiad ma już 14 lat, formuje się tak tożsamościowo jak i artystycznie jako przyszły artysta i twórca komiksów. Głównie jako człowiek.
I to głównie dominuje w tym epizodzie, dorastanie i wszystkie bolączki z tym związane. Dla mało popularnego dzieciaka to może być najgorszy okres w życiu. Jednak Riad nadrabia talentem....
Autobiograficzna opowieść o życiu i dorastaniu we francusko-syryjskiej rodzinie.
W tym tomie autor ma 14-16 lat. Trochę było tutaj dla mnie monotematycznie, bo wszystko kręciło się głównie wokół szkoły, relacji rówieśniczych, pierwszych zauroczeń, związków i hierarchii w grupie rówieśniczej. Takie uroki dojrzewania.
Z drugiej strony nastoletni chłopak, jakim wówczas był autor, to nie jest jeszcze osoba dorosła, a jednak został on obarczony wieloma problemami dorosłych, głównie swoich rodziców.
W tle prawdziwy dramat rodzinny. Można nawet odnieść wrażenie, że z jednej strony był kryzys rodzinny, a z drugiej potrzeba takiego zwykłego, nastoletniego życia i nastoletnich problemów.
Autobiograficzna opowieść o życiu i dorastaniu we francusko-syryjskiej rodzinie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tym tomie autor ma 14-16 lat. Trochę było tutaj dla mnie monotematycznie, bo wszystko kręciło się głównie wokół szkoły, relacji rówieśniczych, pierwszych zauroczeń, związków i hierarchii w grupie rówieśniczej. Takie uroki dojrzewania.
Z drugiej strony nastoletni chłopak, jakim wówczas był...
(Zbiorczo 1-3)
Znakomite. Irytujące. Okropne. Wkurzające. Przerażające. Zabawne. Barbarzyńskie. Znakomite.
Świetnie napisane i narysowane, z celną obserwacją, z rozbrajającą perspektywą dziecka. Złości postawa rodziców, a zwłaszcza matki - jak ktoś mógłby na coś takiego pozwalać i fundować swoim dzieciom życie w trzecim świecie o barbarzyńskich zwyczajach i jakości życia.
Wciąga i czyta się znakomicie. Widać dużą maestria i łatwość w prowadzeniu opowieści - niczym Delisle w swoich pamiętnikach.
Lektura obowiązkowa, ale jeszcze nie wiem czy chce na półkę. Na pewno bym każdemu wciskał, ale czy będę chciał jeszcze raz patrzeć na ten prymitywny świat?
(Po dwóch latach i przeczytaniu całości - ponawiając początkowe tomy)
Niestety ostatnie akcenty mocno wpływają na odbiór całości. To już nie jest tylko historia traumatycznego pod wieloma względami dzieciństwa w Syrii, ale dowód, że pewnych kultur nie da się wykorzenić. I nawet wykształcony na Sorbonie "Arab przyszłości" będzie osuwał się w świat zabobonów, wiary, rasizmu, modlitwy, pomiatania kobietami i innymi kulturami.
Jak "Odyseja Hakima" jest piękną opowieścią o determinacji, miłości do dzieci, walce o lepsze jutro, tak "Arab.." to dowód że integracja nigdy się nie uda, że dzieciństwo z muzułmańskiego, upadłego kraju zostawi rany jakich później życie w cywilizacji nie zasypie.
Przykra to historia - i mimo że w ostatnich tomach niezbyt w wielu aspektach ciekawa - zdecydowanie warto ja przeczytać.
Ale dobrze w parze z Hakimem, żeby jakiekolwiek złudzenia co do świata arabskiego jeszcze mieć.
(Zbiorczo 1-3)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnakomite. Irytujące. Okropne. Wkurzające. Przerażające. Zabawne. Barbarzyńskie. Znakomite.
Świetnie napisane i narysowane, z celną obserwacją, z rozbrajającą perspektywą dziecka. Złości postawa rodziców, a zwłaszcza matki - jak ktoś mógłby na coś takiego pozwalać i fundować swoim dzieciom życie w trzecim świecie o barbarzyńskich zwyczajach i jakości...
Ta część jest pełna smutku. Radykalizujący się ojciec staje się despotą, który posuwa się do ostateczności, żeby udowodnić, że ma władzę. Jeśli ktokolwiek miał jeszcze jakieś złudzenia, po lekturze tego tomu trzeba sobie powiedzieć jasno, religia to przekleństwo ludzkości.
Ta część jest pełna smutku. Radykalizujący się ojciec staje się despotą, który posuwa się do ostateczności, żeby udowodnić, że ma władzę. Jeśli ktokolwiek miał jeszcze jakieś złudzenia, po lekturze tego tomu trzeba sobie powiedzieć jasno, religia to przekleństwo ludzkości.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobra kontynuacja nadal mamy śmiech przez przerażenie może teraz już nie ze zderzeniem z inną kulturą a z tym co wychowanie w takiej kulturze robi z umysłem ludzi. Mocne zakończenie poprzedniego tomu sprawiło że miałam wysokie oczekiwania na mocną kontynuację a dostałam przeczekanie (ale to moje oczekiwania a całość warto)
Dobra kontynuacja nadal mamy śmiech przez przerażenie może teraz już nie ze zderzeniem z inną kulturą a z tym co wychowanie w takiej kulturze robi z umysłem ludzi. Mocne zakończenie poprzedniego tomu sprawiło że miałam wysokie oczekiwania na mocną kontynuację a dostałam przeczekanie (ale to moje oczekiwania a całość warto)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDalszy ciag perypetii Riada i jego rodziny mieszkajacej we Francji. Komiks jest swietnie napisany, ma wciagajaca fabule i genialnie ukazuje roznice kulturowe miedzy europejczykami a arabami.
Bardzo polecam.
Dalszy ciag perypetii Riada i jego rodziny mieszkajacej we Francji. Komiks jest swietnie napisany, ma wciagajaca fabule i genialnie ukazuje roznice kulturowe miedzy europejczykami a arabami.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo polecam.
PopKulturowy Kociołek:
https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-komiksu-arab-przyszlosci-tom-5/
Poprzednie części komiksowej autobiografii autora naznaczone były wieloma wyrazistymi (często skrajnymi emocjami), które w pewnym sensie równoważone były przez niezły humor i możliwość bliższego poznania niektórych realiów świata arabskiego. Album Arab przyszłości tom 5 zmienia jednak oblicze serii i zaczyna uderzać w mroczne i jeszcze bardziej dramatyczne tony. Powiązane jest to z wydarzeniami, których byliśmy świadkami pod koniec poprzedniej części. Po tym, jak ojciec porwał najmłodszego syna i wywiózł go do Syrii, aby wychować go w rygorze koranicznym, zarówno matka, jak i Riad pogrążyli się w przytłaczającym smutku.
Kobieta tym razem staje się ważną częścią komiksu. Obserwujemy tu nie tylko jej dramat, ale również walkę z francuskim wymiarem sprawiedliwości, który dosadnie rzecz ujmując miał „gdzieś” jej tragedię. Riad nie jest już dzieckiem a świadomym nastolatkiem, który zdaje sobie sprawę z tego, że musi stanąć na wysokości zadania i wspierać matkę najlepiej jak tylko potrafi.
Bycie nastolatkiem to również trudna do okiełznania burza hormonów, poznawanie samego siebie, szukanie właściwej drogi na przyszłość, borykanie się z wieloma problemami, poznanie smaku pierwszej miłości czy popełnianie głupich błędów. Tego typu elementów w albumie nie brakuje i są one połączone z głębokim psychologicznym obrazem nastoletniego chłopaka, który chce wspierać matkę i być jak inni chłopcy w jego wieku.
Jak zostało to już wspomniane, twórca tym razem dorzuca do emocjonalnej historii mniejszą dawkę czarnego humoru. Nie znaczy to, że nie występuje on tutaj w ogóle. Pojawia się tu kilka zabawnych fragmentów, z które potrafią jednocześnie wywołać uśmiech rozbawienia, jak i wymusić na odbiorcy głębszą analizę tego, co zobaczył/przeczytał....
PopKulturowy Kociołek:
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttps://popkulturowykociolek.pl/recenzja-komiksu-arab-przyszlosci-tom-5/
Poprzednie części komiksowej autobiografii autora naznaczone były wieloma wyrazistymi (często skrajnymi emocjami), które w pewnym sensie równoważone były przez niezły humor i możliwość bliższego poznania niektórych realiów świata arabskiego. Album Arab przyszłości tom 5 zmienia...
"Arab Przyszłości" to nadal jedna z moich ulubionych serii ukazujących się aktualnie na naszym rynku. Sattouf w niezwykle barwny i zabawny sposób opowiada tym razem o swych nastoletnich latach. I tak jak w przypadku poprzednich tomów, tak samo i tym razem im bliżej byłem końca tego tomu tym bardziej było mi smutno - i to nie z powodu treści, ale z powodu tego, że na kolejny, czyli szósty tom z serii przyjdzie mi znowu poczekać przynajmniej kilka miesięcy.
"Arab Przyszłości" to nadal jedna z moich ulubionych serii ukazujących się aktualnie na naszym rynku. Sattouf w niezwykle barwny i zabawny sposób opowiada tym razem o swych nastoletnich latach. I tak jak w przypadku poprzednich tomów, tak samo i tym razem im bliżej byłem końca tego tomu tym bardziej było mi smutno - i to nie z powodu treści, ale z powodu tego, że na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna część rewelacyjnej serii "Arab przyszłości" nie zawodzi. Ba, to dla mnie najlepsza jak dotąd (jeszcze poprzedni tom 4. był na równie wysokim poziomie) odsłona tego cyklu. Pewnie większość czytających doskonale zna temat więc nie ma co się rozwodzić. Nasz bohater wkracza w wiek nastoletni ze wszystkimi urokami i konsekwencjami tego okresu. Nie zwalnia też karuzela w życiu rodzinnym - podobnie jak w poprzedniej części jest tu już trochę poważniej, bo i wydarzenia bardziej pokomplikowane. Mimo wszystko to start dobry Arab - ze swoimi rewelacyjnymi spostrzeżeniami życiowymi, wątkami kulturowymi, genialnym głównym bohaterem i jego przemyśleniami oraz typowym dla tego komiksu humorem, który potrafi sprawić, że nawet najtrudniejsze tematy są lżejsze do przetrawienia.
Dla fanów pozycja obowiązkowa, a jeśli omijaliście ją wcześniej szerokim łukiem to przedostatnia część tylko potwierdza, że warto zapoznać się z tą jedną z najlepszych serii komiksowych ostatnich lat.
Kolejna część rewelacyjnej serii "Arab przyszłości" nie zawodzi. Ba, to dla mnie najlepsza jak dotąd (jeszcze poprzedni tom 4. był na równie wysokim poziomie) odsłona tego cyklu. Pewnie większość czytających doskonale zna temat więc nie ma co się rozwodzić. Nasz bohater wkracza w wiek nastoletni ze wszystkimi urokami i konsekwencjami tego okresu. Nie zwalnia też karuzela w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI tak oto mamy przyjemność poznać dziś najnowszą, piątą już i zarazem przedostatnią odsłonę znakomitego komiksowego cyklu „Arab przyszłości. Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie”, która tym razem obejmuje sobą przedział czasowy z lat 1992-1994. To właśnie na jej stronach poznamy kolejne losy Riada Sattoufa - bohatera i zarazem autora tej serii. Komiks ukazał się w naszym kraju oczywiście nakładem Wydawnictwa Kultura Gniewu.
Nasz główny bohater wkracza właśnie w jakże piękny, ale też i trudny okres młodości, gdy oto odkrywa m.in. fascynację punkową muzyką, poznaje grono nowych przyjaciół, odkrywa literacki świat twórczości H.P. Lovecrafta, jak i wreszcie... zakochuje się po raz pierwszy. Jednakże tę towarzysko-szkolną codzienność burzy wielki, rodzinny dramat, który wiąże się z ojcem Riada i jego młodszym bratem... To właśnie to zdarzenie pozwoli też uzyskać mu odpowiedź na dręczące go od dawna pytanie, kim jest...?
Niniejsza odsłona tej komiksowej serii stanowi sobą jej kolejną udaną, intrygującą, niezwykle klimatyczną część. Część, która w piękny sposób łączy w sobie obyczajową opowieść o wchodzeniu w dorosłość w scenerii Europy początku lat 90-tych..., z trudną, dramatyczną i niezwykle gorzką historią o islamskim radykalizmie, który tym razem dotyka głównego bohatera i jego rodzinę w niezwykle mocny i bezpośredni sposób. Oczywiście nadal mamy tu sporo komediowych akcentów, które w znakomity sposób równoważą tę bardziej skomplikowaną i trudną część tej komiksowej pozycji.
Piękną jest ta swoista podróż w czasie, na którą składają się losy Riada, jego bliskich i przyjaciół. Piękną z wielu względów, gdyż oto z jednej strony mamy tu kwintesencję młodości z nadziejami, pierwszymi zauroczeniami i oczywiście także rozczarowaniami na czele..., ale z drugiej też i fascynujące - zwłaszcza dla nas, spojrzenie na życie młodego araba we Francji, który pragnie być jak wszyscy inni, ale nad którym wisi wciąż wspominany obraz ojca i jego radykalnych nauk. I mamy tu tym samym idealne proporcje pomiędzy tym, co zabawne i tym, co trudne, dzięki czemu czyta się ten komiks po prostu świetnie.
Mnie osobiście urzekło w tej opowieści to, w jak piękny, naturalny i fascynujący sposób zmienia się jej główny bohater – Riad. Znamy go już wszakże długo, przeżyliśmy u jego boku lepsze i gorsze chwile, jak i rozumiemy go być może nawet lepiej, aniżeli on sam. I można powiedzieć, że jest to nasz komiksowy przyjaciel, który z małego chłopca staje się pewnym siebie młodzieńcem, który wie więcej, który zaczyna mieć swoje jasne poglądy i który potrafi wynieść ze swojego funkcjonowania na pograniczu dwóch kultury wszystko to, co w nich najlepsze.
Opowieść tę obrazują oczywiście przyjemne dla oka, poprowadzone lekką i prostą kreską oraz mające w sobie coś z ciepłej karykatury, cartoonowe rysunki Riada Sattoufa. To z jednej strony klasyka francuskiego ilustratorstwa, z drugiej zaś idealny pomysł na ukazanie tego, co śmieszne i zarazem nierzadko trudne, w łagodny, przystępny i intrygujący sposób. Wielkie znaczenie mają także zastosowane tu kolory - biel, czerń, czerwień i dominujący mocny błękit, które mówiąc kolokwialnie, „robią tu robotę”.
Jeśli znacie już ten cykl, to z pewnością polubicie, docenicie i zachwycicie się tą jego niniejszą, najnowszą odsłoną. Odsłoną, która jest po prostu ciekawą, dobrą pod każdym względem i być może w jakiś sposób przełomową - tak dla nas, jak i dla głównego bohatera, który wydaje się już być w pełni świadomym tego, kim jest i kim chce być. To również udana, zabawna, choć chwilami i bardzo gorzka rozrywka z absolutnie najwyższej półki komiksowej sztuki.
Komiksowa opowieść „Arab przyszłości. Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie (1992-1994)”, to rzecz wspaniała, utrzymująca wysoki poziom poprzednich części, jak i przede wszystkim intrygująca tym, co ma sobą do zaoferowania. A oferuje nam emocje, humor, nostalgię i życiową mądrość o tym, że każdy z nas może być tym, kim tylko zechce – wbrew pochodzeniu, kolorowi skóry, naciskom bliskich. Dlatego też w oczekiwaniu na premierę ostatniej odsłony tego cyklu gorąco polecam i zachęcam was do sięgnięcia po ten tytuł – naprawdę warto.
I tak oto mamy przyjemność poznać dziś najnowszą, piątą już i zarazem przedostatnią odsłonę znakomitego komiksowego cyklu „Arab przyszłości. Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie”, która tym razem obejmuje sobą przedział czasowy z lat 1992-1994. To właśnie na jej stronach poznamy kolejne losy Riada Sattoufa - bohatera i zarazem autora tej serii. Komiks ukazał się w naszym kraju...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻYCIE W ROZDARCIU
Piąty i przedostatni tom „Araba przyszłości” to dzieło absolutnie wielkie. Jak i cztery poprzednie odsłony tej serii. Niby nic takiego, niby już komiksów w temacie mieliśmy i mamy tyle, a jednak historia Riada Sattoufa rusza – przynajmniej mnie, ale wątpię by znalazł się czytelnik nieporuszony – tak, jak chyba żadna inna tego typu. Bo czytałem „Persepolis”, czytałem „Odyseję Hakima”, powieści graficzne Rutu Modan i parę innych rzeczy o Bliskim Wschodzie, ale żadna nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jak właśnie „Arab”.
Riad coraz bardziej dorasta, zmienia się, ale nadal szuka. Szuka swojego miejsca, pasji, miłości – którą znajduje – i samego siebie też szuka. Na kulturowym i cywilizacyjnym rozdarciu, w specyficznej rodzinie, gdzieś między dwoma światami, czy ma szansę się odnaleźć?
https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2023/04/arab-przyszosci-5-dziecinstwo-na.html
ŻYCIE W ROZDARCIU
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiąty i przedostatni tom „Araba przyszłości” to dzieło absolutnie wielkie. Jak i cztery poprzednie odsłony tej serii. Niby nic takiego, niby już komiksów w temacie mieliśmy i mamy tyle, a jednak historia Riada Sattoufa rusza – przynajmniej mnie, ale wątpię by znalazł się czytelnik nieporuszony – tak, jak chyba żadna inna tego typu. Bo czytałem...