Zacznę chodzić na szmateksy! To już kolejny komiks, który kupiłam tam w ciemno, za jakieś śmieszne pieniądze, i wow, jestem oczarowana!!! Tak, teraz na pewno będę tam zaglądać częściej! Po pierwsze, komiksy nie były moją bajką, a tu proszę, coś się zmieniło! Albo te komiksy lepsze, albo ja żyję intensywniej, jestem zmęczona po pracy, i komiks łatwiej wchodzi niż książka, haha.
Sama nie wiem czy on jest młodzieżowy, czy też nie, ale autorka jest opisywana jako autorka książek dla młodzieży, więc zakładam, że pewnie tak, ale-ale, w tym wypadku, to jak najbardziej pozycja odpowiednia także dla dorosłych, absolutnie.
Śliczna kreska, wow, chyba do tej pory nie widziałam lepszej, doskonale widać emocje bohaterów, są tak szczegółowo oddani, jestem absolutnie zachwycona. Zaraz kupuję kolejne tomy i w ogóle idę popatrzeć co tam twórcy mają mi innego do zaoferowania.
Komiks to nie jest na tyle rozbudowana historia, żebym mogła się wczuć w świat, a to już drugi pod rząd, który łamie tę zasadę. Totalnie jestem w świecie Holly Black i nie chcę go opuszczać, to jest tak dobre, dawno nie miałam w rękach czegoś tak dobrego.
Fantasy, elfy, ale pomieszane ze światem realnym, współczesnym, absolutnie to uwielbiam. Do tego atrakcyjne postaci - lubię. Fajnie się ubierają, są muzycy, niegrzeczni, zbuntowani młodzi ludzie. Są intrygi, morderstwa, magia, policja.
Bardzo miałam vibe serialu "Grimm", więc jak ktoś lubi - pozycja obowiązkowa.
Najlepszy komiks jaki czytałam.
Zacznę chodzić na szmateksy! To już kolejny komiks, który kupiłam tam w ciemno, za jakieś śmieszne pieniądze, i wow, jestem oczarowana!!! Tak, teraz na pewno będę tam zaglądać częściej! Po pierwsze, komiksy nie były moją bajką, a tu proszę, coś się zmieniło! Albo te komiksy lepsze, albo ja żyję intensywniej, jestem zmęczona po pracy, i komiks łatwiej wchodzi niż książka,...
Dość długo przymierzałam się do tej serii, wychodząc z założenia, że akcja tego komiksu toczy się w jakichś fantastycznych krainach, co nie do końca jest moim ulubionym klimatem. Ale kiedy w końcu zabrałam się za czytanie, bardzo miło się rozczarowałam.
Akcja tej historii toczy się w jak najbardziej realnym, współczesnym świecie. Po prostu jego główna bohaterka, Rue, pewnego dnia zaczyna zauważać dziwne fantastyczne stwory. Jak się wkrótce okaże, będzie to wynik przeplatania się niejako dwóch światów - tego rzeczywistego, ze światem elfów. Które nie tylko próbują wmieszać się między ludzi, ale nawet nawiązują z ludźmi uczuciowe relacje. Konsekwencją takiej właśnie relacji okazuje się sama główna bohaterka.
Coś jednak popsuje się między tymi dwoma światami. Wkrótce dojdzie do tego, że władca tej fantastycznej krainy będzie chciał zawładnąć całym ludzkim miastem, odcinając je od reszty świata i tworząc z niego fantastyczną enklawę. Tym razem to ludzie mieliby dla elfów stanowić zabawki, a nie na odwrót. Powstrzymać będzie go mogła tylko Rue, ale to zadanie do najłatwiejszych - delikatnie mówiąc - nie będzie należeć...
Strona graficzna komiksu może mnie nie zachwyciła jakoś szczególnie. Ale fabuła nawet mi się spodobała. Na tyle, że chyba wkrótce sięgnę po którąś z powieści Holly Black o jej historiach o elfich władcach ;)
Dość długo przymierzałam się do tej serii, wychodząc z założenia, że akcja tego komiksu toczy się w jakichś fantastycznych krainach, co nie do końca jest moim ulubionym klimatem. Ale kiedy w końcu zabrałam się za czytanie, bardzo miło się rozczarowałam.
Akcja tej historii toczy się w jak najbardziej realnym, współczesnym świecie. Po prostu jego główna bohaterka, Rue,...
Jakoś zbytnio nie podoba mi się Holly Black w takim wydaniu. Historia miała potencjał, ale wszystko dzieje się za szybko, przez co mam wrażenie, że brakuje wielu paneli.
Dodatkowo kreska średnio mi podpasowała. O ile podoba mi się ten gotycki klimat i to, jak wyglądają tła, to mimika bohaterów jest po prostu tragiczna. Nie dość, że po prostu brzydko wyglądają, to wyrażenie emocji na ich twarzy w większości nie pasuje do sytuacji i wypowiadanych przez nich słów.
Postaci nie wywołują większych emocji, są mi całkowicie obojętne.
Jakoś zbytnio nie podoba mi się Holly Black w takim wydaniu. Historia miała potencjał, ale wszystko dzieje się za szybko, przez co mam wrażenie, że brakuje wielu paneli.
Dodatkowo kreska średnio mi podpasowała. O ile podoba mi się ten gotycki klimat i to, jak wyglądają tła, to mimika bohaterów jest po prostu tragiczna. Nie dość, że po prostu brzydko wyglądają, to wyrażenie...
Co jest ważniejsze w komiksie - fabuła czy grafika?
Podczas gdy fabuła to kluczowy aspekt książek beletrystycznych, w komiksach sprawa znacznie bardziej się komplikuje. Narracja, ograniczona fizycznie przez miejsce w kadrach i dymkach, musi zostać przez autora bardzo skrócona i skondensowana. Wiele rzeczy powinno więc wybrzmieć poza słowem pisanym, a czytelnik ma za zadanie zinterpretować dodatkowo elementy z warstwy graficznej. Rola rysownika jest więc niezwykle istotna, a to, czy ta strona komiksu zostanie doceniona przez odbiorcę wykracza poza gust czy preferencje estetyczne i sprowadza się również do oceny funkcji użytkowej grafiki.
Sprawa oczywiście komplikuje się, gdy komiks po prostu się nam nie podoba wizualnie - i tak też było w moim przypadku z pierwszym tomem "Mrocznego sąsiedztwa" Holly Black i Teda Naifeha. Ciekawy pomysł na historię i sprawne jej poprowadzenie nie wynagrodziły mi tego, że ten krótki tytuł mnie zmęczył, bo po zwyczajnie nie trafiła do mnie estetyka rysunków. Postacie wyglądały dla mnie karykaturalnie przez przerysowaną mimikę, przez co niekiedy trudno było mi odczytać, jakie emocje im towarzyszą. Do tego same kadry wydawały się przeładowane i przytłaczające - co jeszcze mogłabym docenić przy fabule opowiadającej o świecie zamieszkiwanym przez mroczne elfy rodem z danych wierzeń - gdyby było to jakoś zrównoważone wizualnie - być może większą ilością dużych, bardziej statycznych kadrów. Ostatecznie, przy całym zainteresowaniu historią i całkiem wciągającej fabule, raczej nie sięgnę po kolejne tomy, odrzucona kreską, która do mnie nie trafiła.
"Zew" był więc dla mnie słodko-gorzką lekturą, ale przy tym dał mi nieocenioną wartość poznania siebie, jako czytelniczki. Wcześniej bowiem sądziłam, że warstwa wizualna to dla mnie tylko miły dodatek w komiksach, a jak się okazuje jest to czynnik przeważający przy doborze komiksu do czytania.
Więcej moich opinii o książkach znajdziesz na IG: https://www.instagram.com/ksiazkowa.baronowa
Co jest ważniejsze w komiksie - fabuła czy grafika?
Podczas gdy fabuła to kluczowy aspekt książek beletrystycznych, w komiksach sprawa znacznie bardziej się komplikuje. Narracja, ograniczona fizycznie przez miejsce w kadrach i dymkach, musi zostać przez autora bardzo skrócona i skondensowana. Wiele rzeczy powinno więc wybrzmieć poza słowem pisanym, a czytelnik ma za...
Na początku nie byłam zbytnio zainteresowana tym komiksem. Chociaż nazwisko Holly Black przykuwało mój wzrok, odpychała mnie kreska. Nie jest w moim guście, ale jednak pasuje do klimatu historii opowiedzianej w "Mrocznym sąsiedztwie". W końcu jednak dałam się przekonać.
Jak powiedziałam, kreska pasuje do historii – jest dość niepokojąca i mroczna. Jednak nie podoba mi się przede wszystkim mimika postaci, często wręcz moim zdaniem groteskowa i przesadzona. W dodatku były błędy... choćby nadruk na koszulce który pojawia się dopiero w kolejnym kadrze. Rozumiem, gdyby wcześniej postać była zbyt mała, by zadbać o szczegóły... Ale odległość była ta sama!
Jeśli chodzi o samą historię, jest ciekawa, choć komiksowa forma sprawia, że musi być trochę uproszczona i skrócona. Mimo to byłam zainteresowana fabułą "Zewu" i szybko skończyłam czytanie. Czuję jednak, że kolejne tomy będą lepsze i jestem bardzo ciekawa, jak dalej rozwinie się historia! W końcu nie wszystkie tajemnice zostały rozwiązane. Rue niestety nie kupiła mojej sympatii, wydaje mi się dość nijaka. Może to po prostu nie jest bohaterka w moim typie. Czasem jednak można przełknąć takiego bohatera.
Myślę, że jeśli lubicie historie w mrocznym klimacie, fae i elfy (bo jakby nie patrzeć... oryginalnie to w sumie nie są elfy, tylko fae), klimat początku XXI wieku oraz tajemnice, komiks powinien Wam się spodobać. Polecam osobom 15+
Na początku nie byłam zbytnio zainteresowana tym komiksem. Chociaż nazwisko Holly Black przykuwało mój wzrok, odpychała mnie kreska. Nie jest w moim guście, ale jednak pasuje do klimatu historii opowiedzianej w "Mrocznym sąsiedztwie". W końcu jednak dałam się przekonać.
Jak powiedziałam, kreska pasuje do historii – jest dość niepokojąca i mroczna. Jednak nie podoba mi się...
Nie wiem, mam mieszane uczucia. Ciekawa kreska i pomysł, ale mam wrażenie że akcja rozwijała się zdecydowanie za szybko, momentami była chaotyczna, zabrakło też jakiegoś lepszego rozwinięcia świata
Nie wiem, mam mieszane uczucia. Ciekawa kreska i pomysł, ale mam wrażenie że akcja rozwijała się zdecydowanie za szybko, momentami była chaotyczna, zabrakło też jakiegoś lepszego rozwinięcia świata
„Zew” jest tomem rozpoczynającym cykl Mroczne sąsiedztwo. Powieść graficzna opowiadająca historię elfów.
Poznajemy Rue w momencie kiedy jej matka przepada bez śladu, ojciec zostaje oskarżony o morderstwo, a sama Rue zaczyna widzieć dziwne rzeczy i postaci. Zaczyna rozumieć, że jest tak samo inna jak jej matka. To skłania ją do odnalezienia matki oraz poznaniu prawdy co się z nią samą dzieje. Rue musi stawić czoło mrocznym istotom zagrażającym światu, który tak dobrze zna.
Jak to bywa z pierwszymi tomami, jest to wstęp do serii, w którym poznajemy bohaterów oraz zalążek fabuły. Kreska jest przyjemna dla oka, dzięki czarno-białym ilustracjom można poczuć mroczny klimat. Idealnie są oddane emocje bohaterów. Krótka, ale pełna wartkiej akcji, mrocznych spisków i sekretów powieść. Zakończenie pozostawia czytelnika z mnóstwem pytań, ale i też rozpala ciekawość na kolejne części, by poznać dalsze losy Rue.
Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Holly Black, ale jak najbardziej udane, jestem bardzo ciekawa innych jej książek, ale i też jak rozwinie się graficzna historia.
➡️ instagram.com/szyszka_czyta
„Zew” jest tomem rozpoczynającym cykl Mroczne sąsiedztwo. Powieść graficzna opowiadająca historię elfów.
Poznajemy Rue w momencie kiedy jej matka przepada bez śladu, ojciec zostaje oskarżony o morderstwo, a sama Rue zaczyna widzieć dziwne rzeczy i postaci. Zaczyna rozumieć, że jest tak samo inna jak jej matka. To skłania ją do odnalezienia matki oraz poznaniu prawdy co się...
Lubicie komiksy?
Rue traci matkę. Tak do końca nie wie, co się stało. Wie tylko, że jednego wieczoru rodzice się kłócą. Następnego dnia tata informuje ją, że matka wyjechała. Zagubiona znowu zaczyna dostrzegać rzeczy, których nikt inny nie widzi. Myśli, że traci rozum, a do tego oskarżyli ojca o zamordowanie studentki. To jednak nie koniec, bo po nią zgłasza się rodzina ze strony matki, już sama nie wie, co jest prawdą a co nie. Czego się dowie o sobie i matce? Kim jest?
Dawno nie czytałam komiksu i jak zobaczyłam zapowiedź, tego wiedziałam, że będę chciała go przeczytać. Spędziłam z nim przyjemne czas.
Zacznę od szaty graficznej. Jest ona świetnie zrobiona. Doskonale oddaje ducha chwili. Pokazuje dobro, ale i za chwile odkrywa, że pod nim kryje się zło. Przez same rysunki można wyczuć momenty, które oddają dany nastrój, takie jak: niebezpieczeństwo, złość, zagubienie, piękno itd.
Sama historia jest wciągająca, a to, czego się po drodze dowiadujemy, wprowadza większe tajemnice. Już nie mogę się doczekać kolejnego tomu.
Lubicie komiksy?
Rue traci matkę. Tak do końca nie wie, co się stało. Wie tylko, że jednego wieczoru rodzice się kłócą. Następnego dnia tata informuje ją, że matka wyjechała. Zagubiona znowu zaczyna dostrzegać rzeczy, których nikt inny nie widzi. Myśli, że traci rozum, a do tego oskarżyli ojca o zamordowanie studentki. To jednak nie koniec, bo po nią zgłasza się rodzina ze...
Mroczne sąsiedztwo. Zew otwiera nowy cykl młodzieżowych opowieści o elfach. Nastoletnia Rue stara się nie przejmować dziwnymi rzeczami, które dzieją się wokół niej. Od kiedy jej matka zniknęła, wszystko zaczęło się sypać. Rue widuje na ulicach dziwaczne postacie, miasto zaczyna zarastać bluszczem, a kiedy policja znajduje ciało młodej dziewczyny, ojciec Rue zostaje oskarżony o morderstwo. Nastolatka obawia się, że powoli traci zmysły, ale mimo tego chce też rozwiązać zagadki, które piętrzą się wokół niej.
Rue zaczyna więc zadawać sobie pytania, z których powoli wyłania się coraz bardziej niepokojący obraz. Uświadamia sobie, że jej matka zawsze była oderwana od rzeczywistości, zupełnie jakby pochodziła z innego świata. Do Rue dociera prawda – jej matka to elfka i wróciła do swojej ojczyzny. Teraz zaś ten świat zaczyna wkraczać do życia Rue i nie wyjdzie z tego nic dobrego, jeżeli dziewczyna nie stanie na drodze mrocznym sąsiadom.
Cała recenzja dostępna pod linkiem: https://popkulturowcy.pl/2023/02/18/mroczne-sasiedztwo-zew-recenzja-ksiazki-uwaga-na-odkrycia/
Mroczne sąsiedztwo. Zew otwiera nowy cykl młodzieżowych opowieści o elfach. Nastoletnia Rue stara się nie przejmować dziwnymi rzeczami, które dzieją się wokół niej. Od kiedy jej matka zniknęła, wszystko zaczęło się sypać. Rue widuje na ulicach dziwaczne postacie, miasto zaczyna zarastać bluszczem, a kiedy policja znajduje ciało młodej dziewczyny, ojciec Rue zostaje...
Uwielbiam twórczość Holly Black więc musiałam sięgnąć po te nowość. Mowa oczywiście o Mrocznym sąsiedztwie - Zew. Jest to powieść graficzną, opowiadająca o losach Rue.
Dziewczynie nagle zaginęła matka. Potem jej ojciec oskarżony jest o zabójstwo, a Rue widzi dziwne istoty. Bohaterka dowiaduje się kim jest jej matki i w zasadzie kim jest sama. Czy pomoże to w uratowaniu miasta?
Co mogę powiedzieć o tej książce?
Ciekawa, nietuzinkowa, wciągająca, ale... krótka. Po jej przeczytaniu czułam się jakbym obejrzała 20 minutowy odcinek serialu. Z tego co widziałam, będą 3 tomy. Jak dla mnie trochę mało.
Sama powieść graficzną jest bardzo estetyczna, kreska przejemna dla oka. Dużo ilustracji. Opowiadana historia wciąga i zachwyca. Ludzie kontra Mały Ludek to coś, co bardzo lubię i przyjmuje z otwartymi ramionami.
Chętnie sięgnę po więcej. Szkoda tylko że to tak krótka forma.
Uwielbiam twórczość Holly Black więc musiałam sięgnąć po te nowość. Mowa oczywiście o Mrocznym sąsiedztwie - Zew. Jest to powieść graficzną, opowiadająca o losach Rue.
Dziewczynie nagle zaginęła matka. Potem jej ojciec oskarżony jest o zabójstwo, a Rue widzi dziwne istoty. Bohaterka dowiaduje się kim jest jej matki i w zasadzie kim jest sama. Czy pomoże to w uratowaniu...
Jak dla mnie to... takie sobie. Jak będą kolejne części na empik go, to przeczytam, jeśl nie, to nie. Pozycja moim zdaniem nie jest warta kupienia. Do przeczytania w pół godziny.
Jak dla mnie to... takie sobie. Jak będą kolejne części na empik go, to przeczytam, jeśl nie, to nie. Pozycja moim zdaniem nie jest warta kupienia. Do przeczytania w pół godziny.
"Mroczne sąsiedztwo:Zew" to moja pierwsza styczność z autorką i myślę, że była udana, sprawiająca że mam apetyt na więcej.
🧝🏻♀️ Jeśli o komiksy chodzi, to czytam ich umiarkowanie dużo, jednak z rzadka jest to fantastyka, dlatego sięgnięcie po Zew było podwójnym doznaniem.
📚 Cały komiks utrzymany jest w czarnobiałej tonacji, która dodaje jeszcze głębszego klimatu już i tak mrocznej historii. Towarzyszymy w niej Rue, której matka zaginęła, a ojciec został oskarżony o morderstwo. Od tego czasu Rue zaczyna widzieć dziwne istoty, a kiedy podąża tropem matki do jej życia wkracza mrok.
Całość jest dosyć enigmatyczna, a ostra kreska rysownika podkręca mrocznie przedstawione sceny, które mówią więcej niż dialogi, przez co atmosfera staje się jeszcze bardziej gęsta i wciąga czytelnika, by kroczyć razem z Rue w ten świat.
Zdecydowanie nie mogę doczekać się drugiego tomu oraz pozostałych książek autorki!
"Mroczne sąsiedztwo:Zew" to moja pierwsza styczność z autorką i myślę, że była udana, sprawiająca że mam apetyt na więcej.
🧝🏻♀️ Jeśli o komiksy chodzi, to czytam ich umiarkowanie dużo, jednak z rzadka jest to fantastyka, dlatego sięgnięcie po Zew było podwójnym doznaniem.
📚 Cały komiks utrzymany jest w czarnobiałej tonacji, która dodaje jeszcze głębszego klimatu już i...
Rue od zawsze czuła, że coś jest z nią nie tak. I to nie tylko z nią ale również z jej matką. Rozmawiała z roślinami, świetnie się czuła w towarzystwie natury i żyła w innym wymiarze, poza czasem. Takie rzeczy nie powinny być możliwe. A jednak! Tylko czemu tak się dzieje? Kiedy matka Rue znika w tajemniczych okolicznościach, dziewczyna zaczyna widzieć stworzenia, przez które jej matka wydawała się „obłąkana”. Na szkolnym korytarzu spotyka skrzydlatą istotę, na drzewach siedzą elfy, a w kawiarni jakby nigdy nic spoglądają na nią wróżki.
W tym samym czasie jej ojciec zostaje aresztowany pod zarzutem m0rd3rstw@. Co prawda nie dopuścił się żadnej zbr0dni ale ma na sumieniu o wiele poważniejszą sprawę. Złamał obietnicę złożoną lata temu dziadkowi Rue…
Z piórem Holly Black miałam okazję się spotkać przy „Klątwiarzach” i „Księdze nocy”. Tak, jestem tym fenomenem, który nie czytał (jeszcze!) „Okrutnego Księcia”. Przyznam szczerze, że Black po mimo że kręci się w wielu książkach wokół podobnych wątków i motywów, zaskakuje swoimi nietuzinkowymi pomysłami! Za każdym radem dostajemy zarówno coś podobnego , jak i zupełnie innego. „Zew” pochłonęłam w niecałą godzinę, żałując że nie mam przy sobie drugiego tomu. Wszyscy wiemy, że cliffhangery są bardzo w stylu Holly Black, ale TEGO się nie spodziewałam!
Urzekł mnie ten chłodny, zimny i ostry klimat, poniekąd wykreowany za pomocą stylu ilustratora. Elfy mogące sprowadzić , na świat ludzi zagładę zawierają swego rodzaju „pakt” zrodzony z miłości dwóch obcych przedstawicieli ras. Tylko co się stanie jeśli taka obietnica zostanie złamana? Czy naprawdę konieczna będzie zagłada ludzkości? A może znajdzie się ktoś, kto będzie w stanie zapobiec tej katastrofie?
Rue od zawsze czuła, że coś jest z nią nie tak. I to nie tylko z nią ale również z jej matką. Rozmawiała z roślinami, świetnie się czuła w towarzystwie natury i żyła w innym wymiarze, poza czasem. Takie rzeczy nie powinny być możliwe. A jednak! Tylko czemu tak się dzieje? Kiedy matka Rue znika w tajemniczych okolicznościach, dziewczyna zaczyna widzieć stworzenia, przez...
Historia przedstawiona w komiksie "Mroczne sąsiedztwo. Zew", jak zwykle przy opowieściach Holly Black, jest mroczna i intrygująca. Chociaż nie czytam zbyt wiele komiksów, tej pozycji nie mogłam ominąć i cieszę się, że tak zrobiłam - pomimo niewielkich rozmiarów historia wiele przekazuje, a jednocześnie pozostawia dużo tajemnic. Bez dwóch zdań sięgnę po kolejne tomy, by dowiedzieć się, o co tam będzie chodziło.
Podobała mi się też ostra kreska, czarno-białe grafiki świetnie podkreślały mroczny charakter opowieści. Szkoda tylko, że całość nie mogła być wydana na raz, bo naprawdę to jest krótkie i zbyt szybko się skończyło - zdecydowanie chce się więcej!
Historia przedstawiona w komiksie "Mroczne sąsiedztwo. Zew", jak zwykle przy opowieściach Holly Black, jest mroczna i intrygująca. Chociaż nie czytam zbyt wiele komiksów, tej pozycji nie mogłam ominąć i cieszę się, że tak zrobiłam - pomimo niewielkich rozmiarów historia wiele przekazuje, a jednocześnie pozostawia dużo tajemnic. Bez dwóch zdań sięgnę po kolejne tomy, by...
chciałabym napisać wam o jednej z ostatnich premier wydawnictwa Jaguar, czyli „Zewie”, który jest pierwszym tomem „Mrocznego sąsiedztwa”. Ta powieść graficzna powstała we współpracy Holly Black, czyli autorki „Okrutnego księcia”, którego z całego serca kocham i ilustratora Teda Naifeh’a.
Ci z was, którzy są tu dłużej mogą kojarzyć, że jestem fanką elfickiego świata kreowanego przez Holly. Dlatego też bardzo czekałam na kolejną jego odsłonę. Czy jestem usatysfakcjonowana? Oczywiście! Mroczne sąsiedztwo okazało się faktycznie mroczne, nie znajdziemy tutaj wesołych i sympatycznych elfów, tylko coś całkowicie przeciwnego. Fantastyczni bohaterowie są przebiegli, okrutni i złośliwi. Nie boją się uciekać do brudnych sztuczek.
Poza tym już sama kreska sugeruje nam, że to nie będzie cukierkowa opowieść. Jest ostra i czuć w niej niebezpieczeństwo.
Może nie mam dużego doświadczenia z powieściami graficznymi, ale uważam, że jeśli lubicie tematykę elfów, to tę mogę wam polecić!
chciałabym napisać wam o jednej z ostatnich premier wydawnictwa Jaguar, czyli „Zewie”, który jest pierwszym tomem „Mrocznego sąsiedztwa”. Ta powieść graficzna powstała we współpracy Holly Black, czyli autorki „Okrutnego księcia”, którego z całego serca kocham i ilustratora Teda Naifeh’a.
Ci z was, którzy są tu dłużej mogą kojarzyć, że jestem fanką elfickiego świata...
Czytacie komiksy? Ja nie🤭 Głównie dlatego, że mało jest takich, które by mnie interesowały. Dlatego kiedy zobaczyłam komiks od niepowtarzalnej Holly Black, to musiałam po niego sięgnąć😍❤️
Bardzo podoba mi się kreska. Mroczna, klimatyczna i pełna szczegółów. Posunęłabym się nawet o stwierdzenie, że jest pełna 'easter eggów' dla fanów😊
Mimo zaledwie 117 stron wciągnęłam się całkowicie! Gdyby więcej takich komiksów u nas wydawano, to jest duża szansa, że częściej bym po nie sięgała🤩
Ale żeby nie było tak kolorowo, to muszę przyznać, że były momenty, gdy się gubiłam. Nie wiedziałam, czy to jeszcze teraźniejszość, czy już przeszłość. Brakowało mi też jakiegoś głębszego portretu głównej bohaterki i szerszego opisania historii.
Nie przeszkadzało mi to jednak aż tak bardzo w odbiorze całości. Czekam niecierpliwie na drugi tom❤️
Ten komiks jest dowodem na to, że Holly Black potrafi odnaleźć się nawet w krótkiej obrazkowej formie i wciąż stworzyć niesamowitą opowieść❤️
Czytacie komiksy? Ja nie🤭 Głównie dlatego, że mało jest takich, które by mnie interesowały. Dlatego kiedy zobaczyłam komiks od niepowtarzalnej Holly Black, to musiałam po niego sięgnąć😍❤️
Bardzo podoba mi się kreska. Mroczna, klimatyczna i pełna szczegółów. Posunęłabym się nawet o stwierdzenie, że jest pełna 'easter eggów' dla fanów😊
Jakby już sam fakt, że matka Rue pewnej nocy po prostu zniknęła, nie był wystarczająco niepokojący, ojciec dziewczyny zostaje oskarżony o morderstwo, a ona sama zaczyna widzieć rzeczy i stworzenia… nie z tego świata.
Czyli, jak przystało na Holly Black - są elfy i jest mrok! Dużo, dużo mroku - wszystkie elementy tej historii są po prostu tak cudownie mroczne!
Szata graficzna w wykonaniu Teda Naifeha świetnie oddaje jej klimat - wygląda surowo i niepokojąco, kreska jest ostra, czasami wręcz nieprzyjemna dla oka, a fakt, że ilustracje są czarno-białe, nadaje całości jeszcze większego uroku. Dusząca atmosfera tej historii jest zdecydowanie jej głównym atutem. Do reszty mam natomiast kilka uwag.
Powieści graficzne rządzą się oczywiście trochę innymi prawami, niż te niegraficzne, i niekoniecznie można w nich przekazać tyle samo treści. W „Zewie” nie ma więc ani szczególnie dobrego world buildingu, ani rozwiniętych bohaterów, ani rozbudowanych relacji między nimi.
Ale choć na fabułę składa się naprawdę wiele wątków - zniknięcie matki Rue, tajemnicze morderstwo i śledztwo, elfie intrygi, a nawet zalążek romansu - większość z nich została przedstawiona raczej pobieżnie, trochę bezładnie, a akcja często urywa się, by przeskoczyć do zupełnie innej sytuacji. Całość wypada przez to dość chaotycznie i chociaż powieści nie czyta się źle, na pewno pozostawia niedosyt.
Z drugiej strony widać, że „Zew” jest dopiero wstępem do dużo głębszej historii, która będzie rozgrywała się na kartach kolejnych tomów. A zakończenie było (powtórzę to po raz kolejny) TAK CUDOWNIE MROCZNE i zrodziło tyle nowych pytań, że naprawdę warto na nie czekać!
Jakby już sam fakt, że matka Rue pewnej nocy po prostu zniknęła, nie był wystarczająco niepokojący, ojciec dziewczyny zostaje oskarżony o morderstwo, a ona sama zaczyna widzieć rzeczy i stworzenia… nie z tego świata.
Czyli, jak przystało na Holly Black - są elfy i jest mrok! Dużo, dużo mroku - wszystkie elementy tej historii są po prostu tak cudownie mroczne!
Matka Rue od zawsze była nietypową osobą, ale jej tajemnicze zniknięcie, jeszcze bardziej to podkreśliło. Kiedy ginie w niewyjaśnionych okolicznościach, świat zaczyna jakby wariować. A może to jedynie umysł Rue, postanawia płatać jej figle – ukazując drugą, zaczarowaną stronę życia?
Jednocześnie dzieje się coś niedobrego - pojawia się nie tylko problem z rodzicielką, lecz także z innymi mieszkańcami. W związku z tym na pierwszy front pada ojciec Rue, oskarżony o niewytłumaczalne morderstwa i zaginięcia. Czy jest to możliwe? Czy jednak widziane oczami dziewczyny, magiczne istoty, mają z tym jakiś związek?
Kiedy dowiedziałam się, że wyjdzie komiks spod pióra samej Holly Black, a także towarzyszącego jej Teda Naifeha, bez zastanowienia musiałam po niego sięgnąć. Tak i zrobiłam. „Zew. Mroczne sąsiedztwo” to dopiero początek trylogii reprezentowanej przez ten duet – jednocześnie mam nadzieję, że ten początek to dopiero solidna „rozgrzewka”.
Pochłaniając pierwsze strony komiksu, pochłonęłam także jego estetykę i piękno. Doceniam go przede wszystkim na płaszczyźnie graficznej, która została dopracowana do granic możliwości. Sam styl, czy nawet ikoniczne teksty bohaterów, to zdecydowanie mój ulubiony element lektury. Niestety całą resztą, nieco się zawiodłam. ”Zew. Mroczne sąsiedztwo” nie jest książką idealną w swoim gatunku. Rozgrywająca się w niej akcja, od początku dzieje się dosyć szybko i chaotycznie. Nie można jej ująć ciekawego zarysu fabuły, ale sądzę, że można byłoby go bardziej rozbudować – dzięki temu zabiegowi samo zapamiętanie bohaterów okazałoby się znacznie łatwiejsze, a świat - zrozumiały, złożony i ciekawy.
Mimo wszystko „Zew. Mroczne sąsiedztwo” to książka, która wciąż oferuje pewną dozę rozrywki. Jest przede wszystkim ucztą dla oczu, pochłaniającą całą uwagę czytelnika. Przyznaję, że nie jestem największą fanką tego komiksu, ale szczerze liczę na jego lepsze rozwinięcie w kolejnych tomach – bo sądzę, iż zakończenie daje jeszcze wielkie pole do popisu dla obu autorów.
3.2 / 5 ☆
Matka Rue od zawsze była nietypową osobą, ale jej tajemnicze zniknięcie, jeszcze bardziej to podkreśliło. Kiedy ginie w niewyjaśnionych okolicznościach, świat zaczyna jakby wariować. A może to jedynie umysł Rue, postanawia płatać jej figle – ukazując drugą, zaczarowaną stronę życia?
Jednocześnie dzieje się coś niedobrego - pojawia się nie tylko problem z...
Zacznijmy od plusów – będzie szybciej 🙃
Podoba mi się kreska, ostra, poszarpana, pełna cieni, twarze przypominające naturalne krzywizny i proporcje zróżnicowanych twarzy ludzkich i mimiki, a nie ładniutkie, delikatne, gładziutkie, jak teraz wszędzie, gdzie wszyscy wyglądają podobnie.
Jednak fabuła... No nic się tu kupy nie trzymało. Bohaterka i jej ziomeczeki są irytujący od pierwszych stron. Dialogi – mega sztuczne, nie wiadomo, kto o czym gada, co wie, o co mu w ogóle chodzi. Sama akcja jest porywana, poszczególne sceny po prostu się od czapy zaczynają i w ten sam sposób kończą. Nie ma tu żadnej ciągłości, żadnego związku przyczynowo-skutkowego, dzieją się rzeczy, ale nie wiadomo dlaczego, wszystko szybko i bez większego ładu i składu, często też kompletnie bez sensu. No nie, nie.
Zacznijmy od plusów – będzie szybciej 🙃
Podoba mi się kreska, ostra, poszarpana, pełna cieni, twarze przypominające naturalne krzywizny i proporcje zróżnicowanych twarzy ludzkich i mimiki, a nie ładniutkie, delikatne, gładziutkie, jak teraz wszędzie, gdzie wszyscy wyglądają podobnie.
Jednak fabuła... No nic się tu kupy nie trzymało. Bohaterka i jej ziomeczeki są irytujący...
Zaginięcie, morderstwo i tajemnicze stworzenia, które widzi tylko Rue...
...czyli powieść graficzna z elfami w roli głównej!
Mroczny, duszny klimat i tajemnice, które prowadzą do ukrytego świata elfów - jeśli lubicie historie tego typu, to "Mroczne sąsiedztwo" jest dla was!
Ilustracje mają specyficzny styl, który idealnie pasuje do historii. Są czarnobiałe, surowe, można by nawet powiedzieć, że brzydkie, ale w dobrym tego słowa znaczeniu.
Choć krótki, 1 tom zawiera w sobie sporo wydarzeń i stanowi świetne wprowadzenie do "czegoś więcej".
Jestem ciekawa 2 tomu i choć historia nie zostanie ze mną na dłużej to zapewniła mi godzinkę intrygującej lektury :))
Zaginięcie, morderstwo i tajemnicze stworzenia, które widzi tylko Rue...
...czyli powieść graficzna z elfami w roli głównej!
Mroczny, duszny klimat i tajemnice, które prowadzą do ukrytego świata elfów - jeśli lubicie historie tego typu, to "Mroczne sąsiedztwo" jest dla was!
Ilustracje mają specyficzny styl, który idealnie pasuje do historii. Są czarnobiałe, surowe, można...
„Mroczne Sąsiedztwo. Zew" to pierwsza część komiksu autorstwa Holly Black i Teda Naifeha.
Holly Black jest dobrze znana i uwielbiana za tworzenie baśniowych opowieści o elfach. Ted Naifeh jest autorem i ilustratorem powieści graficznych.
Bardzo lubię powieści Black oraz interesuję się sztuką, dlatego chciałam poznać efekty wspólnej pracy jednej z moich ulubionych autorek oraz nowo poznanego ilustratora.
W tym tomie, na przestrzeni 117 stron poznajemy losy Rue, której matka zaginęła. Na domiar złego jej ojciec został oskarżony o morderstwo. Zagubiona dziewczyna zaczyna zauważać wśród ludzi przedziwne istoty, których nie dostrzega nikt poza nią. Razem z Rue odkrywamy tajemnice jej rodziców. Okazuje się, że baśniowy świat elfów jest bliższy Rue niż dziewczyna mogłaby sądzić, a elfy współegzystują z ludźmi w jednej rzeczywistości, a nie tylko na stronicach bajek dla dzieci.
Komiks jest wydany w solidnej, twardej oprawie. Wewnątrz znajdują się czarno-białe ilustracje. Kreska jest dość surowa, dobrze oddająca emocje bohaterów.
By lepiej poznać opisaną historię i bardziej się z nią zżyć potrzebowałabym kolejnych tomów, które mają wkrótce wyjść w Polsce.
Komiksy rządzą się swoimi prawami i nie można oczekiwać, że będzie w nich zachowana taka płynność opowiadanej historii jak w klasycznych powieściach. Momentami czułam się wybita z historii przez szybkie cięcie akcji i zmianę wątku. Jednak jestem świadoma, że przy czytaniu komiksów może wystąpić taka sytuacja.
Znajdziecie tu charakterystyczne dla Black przedstawienie elfów. Klimat książki kojarzy mi się z „Lasem na granicy światów" również autorstwa Holly Black.
Dla fanów elfów, twórczości Black oraz komiksów jest to powieść warta uwagi.
„Mroczne Sąsiedztwo. Zew" to pierwsza część komiksu autorstwa Holly Black i Teda Naifeha.
Holly Black jest dobrze znana i uwielbiana za tworzenie baśniowych opowieści o elfach. Ted Naifeh jest autorem i ilustratorem powieści graficznych.
Bardzo lubię powieści Black oraz interesuję się sztuką, dlatego chciałam poznać efekty wspólnej pracy jednej z moich ulubionych autorek...
Twórczość Holly Black, jak pewnie większość z nas, poznałam dzięki Okrutnemu Księciu. Autorka pozostaje w tematyce elfów, ale w tym wydaniu historia jest jeszcze mroczniejsza.
Sama fabuła jest wciągająca i intrygująca. Mamy zagadkowe morderstwa, świat nadprzyrodzonych istot, główną bohaterkę o tajemniczych korzeniach. Wszystko sprawia, że każdą kartkę przerzucamy z zapartym tchem "co dalej". Jest to dopiero wstęp, mamy same pytania i chrapkę na kolejne tomy.
Ale w oczekiwaniu, co przyniesie ta historia, nie będziemy się nudzić, ponieważ dawno nie widziałam, czegoś tak pięknego. Artyzm, jaki stoi za tym tytułem, to majstersztyk. Mroczna i wyrazista kreska, utrzymanie czarno-białej kolorystyki. Chce się czytać kolejną kartkę, ale każda nas zatrzymuje szczegółami i warstwami, które odkrywamy dokładnie studiując rysunki. Postacie są naszkicowane niezwykle ekspresyjnie, czuć każdą emocję, którą przeżywają.
Szczerze, jestem tak zakochana, że oprawiłabym kilka moich ulubionych scen. Bardzo polecam i nie mogę się doczekać następnych części.
To wizualne arcydzieło.
Twórczość Holly Black, jak pewnie większość z nas, poznałam dzięki Okrutnemu Księciu. Autorka pozostaje w tematyce elfów, ale w tym wydaniu historia jest jeszcze mroczniejsza.
Sama fabuła jest wciągająca i intrygująca. Mamy zagadkowe morderstwa, świat nadprzyrodzonych istot, główną bohaterkę o tajemniczych korzeniach. Wszystko sprawia, że każdą...
U mnie chyba na pierwszym miejscu będą na zawsze widnieć smoki i syreny. Mają w sobie ten mistyczny i niezwykły urok (no i jestem od dziecka fanką pierwszej części filmu Ostatni Smok oraz Sindbada, więc wszystko mówi samo przez siebie♥️).
Jednakże elfy również od zawsze były bliskie mojego sercu, dlatego też, gdy usłyszałam, że @wydawnictwojaguar planuje wydać powieść graficzną z tym motywem od Holly Black, postanowiłam sięgnąć po tę pozycję.
Jednakże niestety nie zaiskrzyło pomiędzy nami. I tak zaraz usłyszę główny argument — no bo narzekasz na Okrutnego księcia, to oczywiste, że będziesz nastawiona negatywnie.
Tylko w tym cały problem — chciałam dać szansę autorce i historiom, które napisała, bo to, że jedna książka mi się nie spodobała jakoś wybitnie, nie znaczy, że z każdą tak będzie, zważywszy, że nie należy do uniwersum Okrutnego księcia.
Matka Rue zawsze była trochę inna. Znała mowę roślin, często sprawiała wrażenie bycia gdzieś poza czasem, doskonale czuła się na łonie natury i… często pozbywała się ubrań, by nie krępowały jej ruchów. Rue podskórnie czuje, że jej mama różni się od typowych rodziców, aż pewnego dnia, gdy kobieta znika, jej córka zaczyna widzieć dziwne rzeczy – w kawiarni spoglądają na nią istoty nie z tego świata, a skrzydlata dziewczyna jak gdyby nigdy nic przechadza się po korytarzu szkoły średniej! Do Rue powoli zaczyna docierać, że ona także jest inna, zupełnie jak jej mama… W tym samym czasie ojciec dziewczyny zostaje aresztowany pod zarzutem morderstwa!
Jeśli chodzi o kreskę komiksu, jest bardzo specyficzny, mroczny i klimatyczny. Jednakże fabuła, która zostaje tu opowiedziana, niestety nie porwała mnie. Od początku wiadomo, że dziewczyna nie jest stuprocentową śmiertelniczką, a historia wydaje się płytka i prostolinijna. Nasza bohaterka wydaje się trochę za bardzo nijaka, którą niby obchodzi, co się dzieje z jej matką, ale nie szuka jej i nic nie robi, bo uważa, że kiedyś wróci. Dodatkowo bardzo szybko nauczyła się używać swoich umiejętności, choć nigdy ich nie używała, co w sumie jest dla mnie wręcz nielogiczne.
choć końcówka historii była o wiele bardziej intrygująca, to jednak nie wiem, czy będę kontynuować swoją przygodę z tą serią. Mam bardzo mieszane uczucia, choć czytałam tę pozycję w styczniu.
Możliwe, że do tego czasu trochę zmienię zdanie i będę bardziej zainteresowana, by poznać ciąg dalszy losów Rue.
Jednakże to nie zmienia faktu, że moja ocena pierwszego tomu to 3/5 🌟
Q: Jaki istoty w fantastyce lubicie najbardziej?
U mnie chyba na pierwszym miejscu będą na zawsze widnieć smoki i syreny. Mają w sobie ten mistyczny i niezwykły urok (no i jestem od dziecka fanką pierwszej części filmu Ostatni Smok oraz Sindbada, więc wszystko mówi samo przez siebie♥️).
Jednakże elfy również od zawsze były bliskie mojego sercu, dlatego też, gdy...
Fantastyka w wydaniu komiksowym? Czemu nie 😉 Holly Black wspólnie z Tedem Naifahem zabierają nas do świata Elfów. Jest mrocznie i zagadkowo. Mimo krótkiej formy, jest sporo tajemnic i pytań bez odpowiedzi. To, co mi podpasowało to ciekawa fabuła i brak długich opisów, z którymi często się spotykam w fantastyce. To, co mi nie podpasowała to wrażenie, jakby niektóre rozmowy były urwane i niedokończone. Na uwagę zasługuje strona graficzna, która w interesujący sposób oddaje klimat. A do tego świetnie pokazane są emocje postaci w ich mimice.
Ten tytuł nie porwał mnie na maxa, ale wystarczająco, bym czekała na drugi tom.
Fantastyka w wydaniu komiksowym? Czemu nie 😉 Holly Black wspólnie z Tedem Naifahem zabierają nas do świata Elfów. Jest mrocznie i zagadkowo. Mimo krótkiej formy, jest sporo tajemnic i pytań bez odpowiedzi. To, co mi podpasowało to ciekawa fabuła i brak długich opisów, z którymi często się spotykam w fantastyce. To, co mi nie podpasowała to wrażenie, jakby niektóre rozmowy...
Komiks autorstwa Holly Black i Teda Naifehema to coś niesamowitego. Mroczna historia napisana została w dobrze znanym nam stylu autorki. Mnóstwo intryg, niejednoznaczne postaci, bezwzględna natura elfów – to wszystko fani pisarki znają z poprzednich jej pozycji. To samo, a nawet więcej, znajdujemy w powieści graficznej. Świat wykreowany przez autorkę to mroczne miejsce, w którym stykają się dwie rzeczywistości. Bohaterka musi wykazać się odwagą i sprytem, by przetrwać. Historia jest tajemnicza, momentami brutalna i owiana aurą grozy, co doskonale zostało podkreślone za pomocą ilustracji w stylu gotyckim. Naifegem idealnie oddał charakter świata i postaci. Jego kreska jest wyraźna, mocna, postaci są kanciaste i ciemne, dzięki czemu czuć mrok kryjący się w historii. Nie przepadam za komiksami, ale ten zdecydowanie skradł moje serce.
„Zew” to fantastyka, która kryje w sobie elementy kryminału. Rue bierze udział w prywatnym śledztwie, by oczyścić dobre imię ojca i dowiedzieć się, gdzie podziała się jej matka. Lubię takie połączenia gatunków, szczególnie jeśli autor miesza je umiejętnie, a Holly Black zdecydowanie poradziła sobie z tym zadaniem świetnie.
Fabuła komiksu jest bardzo ciekawa i czasami potrafi zaskoczyć. Bohaterowie również intrygują, szczególnie Rue. Dziewczyna cechuje się niezwykłą determinacją i uporem. Polubiłam jej postać dość szybko. Reszta bohaterów również wzbudza emocje – nie zawsze pozytywne, co dla mnie jest ogromnym plusem. Wydają się dzięki temu realne i wiarygodne.
„Zew” to komiks, który ma tylko jedną wadę – jest zdecydowanie za krótki! Jestem niesamowicie ciekawa kolejnych części i czuje się niesamowicie zaintrygowana nową historią napisaną przez autorkę. Myślę, że wszyscy fani pisarki zostaną oczarowani nowym tytułem, a osoby które jeszcze nie znają jej twórczości, mogą się w niej zakochać!
Komiks autorstwa Holly Black i Teda Naifehema to coś niesamowitego. Mroczna historia napisana została w dobrze znanym nam stylu autorki. Mnóstwo intryg, niejednoznaczne postaci, bezwzględna natura elfów – to wszystko fani pisarki znają z poprzednich jej pozycji. To samo, a nawet więcej, znajdujemy w powieści graficznej. Świat wykreowany przez autorkę to mroczne miejsce, w...
Rue Silver jest osobą, która uważa, że nie powinno się niczym stresować, a nerwy powodują tylko powstawanie zmarszczek...
Dziewczyna wmawia sobie i znajomym, że sprawa jej nie dotyczy, a matka na pewno wróci.
Jednak, czy to prawda?
Czy dziewczyna na prawdę nie martwi się o matkę?
Okazuje się, że jej rodzicielka jest elfem i musiała powrócić do królestwa. Rue stara się zagłębić w rodzinne sekrety...
____________________
Klimat przypomina ten, który znajduje się w książkach Holly. Każda strona przepełniona jest mrokiem i niewiadomymi. Główna bohaterka jest skrajną postacią i ciężko mi stwierdzić, czy ją polubiłam... Komiks posiada cudowną, dobrze zarysowaną kreskę. Muszę przyznać, że uwielbiam czarno-białe obrazki, ponieważ są bardziej wyraziste i zdecydowanie klimatyczniejsze. Oryginalności nadaje mu oczywiście również ciekawa i trzymająca w napięciu fabuła. Komiks skierowany jest do starszego odbiorcy, z racji wulgaryzmów oraz dosyć brutalnych scen.
Znajdę tu jakiegoś wielbiciela twórczości Holly? Jeśli tak, to muszę przyznać, że się nie zawiedziesz🤗. Oczywiście osoby, które nie znają jej tekstów mogą również śmiało sięgnąć po komiks. Muszę przyznać, że jest kilka nawiązań do książkowych historii, jednak w niczym nie przeszkadza, aby od tego momentu zapoznać się, z tym oryginalnym światem.
Polecam!
Rue Silver jest osobą, która uważa, że nie powinno się niczym stresować, a nerwy powodują tylko powstawanie zmarszczek...
Dziewczyna wmawia sobie i znajomym, że sprawa jej nie dotyczy, a matka na pewno wróci.
Jednak, czy to prawda?
Czy dziewczyna na prawdę nie martwi się o matkę?
Okazuje się, że jej rodzicielka jest elfem i musiała powrócić do królestwa. Rue stara się...
Zacznę chodzić na szmateksy! To już kolejny komiks, który kupiłam tam w ciemno, za jakieś śmieszne pieniądze, i wow, jestem oczarowana!!! Tak, teraz na pewno będę tam zaglądać częściej! Po pierwsze, komiksy nie były moją bajką, a tu proszę, coś się zmieniło! Albo te komiksy lepsze, albo ja żyję intensywniej, jestem zmęczona po pracy, i komiks łatwiej wchodzi niż książka, haha.
Sama nie wiem czy on jest młodzieżowy, czy też nie, ale autorka jest opisywana jako autorka książek dla młodzieży, więc zakładam, że pewnie tak, ale-ale, w tym wypadku, to jak najbardziej pozycja odpowiednia także dla dorosłych, absolutnie.
Śliczna kreska, wow, chyba do tej pory nie widziałam lepszej, doskonale widać emocje bohaterów, są tak szczegółowo oddani, jestem absolutnie zachwycona. Zaraz kupuję kolejne tomy i w ogóle idę popatrzeć co tam twórcy mają mi innego do zaoferowania.
Komiks to nie jest na tyle rozbudowana historia, żebym mogła się wczuć w świat, a to już drugi pod rząd, który łamie tę zasadę. Totalnie jestem w świecie Holly Black i nie chcę go opuszczać, to jest tak dobre, dawno nie miałam w rękach czegoś tak dobrego.
Fantasy, elfy, ale pomieszane ze światem realnym, współczesnym, absolutnie to uwielbiam. Do tego atrakcyjne postaci - lubię. Fajnie się ubierają, są muzycy, niegrzeczni, zbuntowani młodzi ludzie. Są intrygi, morderstwa, magia, policja.
Bardzo miałam vibe serialu "Grimm", więc jak ktoś lubi - pozycja obowiązkowa.
Najlepszy komiks jaki czytałam.
Zacznę chodzić na szmateksy! To już kolejny komiks, który kupiłam tam w ciemno, za jakieś śmieszne pieniądze, i wow, jestem oczarowana!!! Tak, teraz na pewno będę tam zaglądać częściej! Po pierwsze, komiksy nie były moją bajką, a tu proszę, coś się zmieniło! Albo te komiksy lepsze, albo ja żyję intensywniej, jestem zmęczona po pracy, i komiks łatwiej wchodzi niż książka,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDość długo przymierzałam się do tej serii, wychodząc z założenia, że akcja tego komiksu toczy się w jakichś fantastycznych krainach, co nie do końca jest moim ulubionym klimatem. Ale kiedy w końcu zabrałam się za czytanie, bardzo miło się rozczarowałam.
Akcja tej historii toczy się w jak najbardziej realnym, współczesnym świecie. Po prostu jego główna bohaterka, Rue, pewnego dnia zaczyna zauważać dziwne fantastyczne stwory. Jak się wkrótce okaże, będzie to wynik przeplatania się niejako dwóch światów - tego rzeczywistego, ze światem elfów. Które nie tylko próbują wmieszać się między ludzi, ale nawet nawiązują z ludźmi uczuciowe relacje. Konsekwencją takiej właśnie relacji okazuje się sama główna bohaterka.
Coś jednak popsuje się między tymi dwoma światami. Wkrótce dojdzie do tego, że władca tej fantastycznej krainy będzie chciał zawładnąć całym ludzkim miastem, odcinając je od reszty świata i tworząc z niego fantastyczną enklawę. Tym razem to ludzie mieliby dla elfów stanowić zabawki, a nie na odwrót. Powstrzymać będzie go mogła tylko Rue, ale to zadanie do najłatwiejszych - delikatnie mówiąc - nie będzie należeć...
Strona graficzna komiksu może mnie nie zachwyciła jakoś szczególnie. Ale fabuła nawet mi się spodobała. Na tyle, że chyba wkrótce sięgnę po którąś z powieści Holly Black o jej historiach o elfich władcach ;)
Dość długo przymierzałam się do tej serii, wychodząc z założenia, że akcja tego komiksu toczy się w jakichś fantastycznych krainach, co nie do końca jest moim ulubionym klimatem. Ale kiedy w końcu zabrałam się za czytanie, bardzo miło się rozczarowałam.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja tej historii toczy się w jak najbardziej realnym, współczesnym świecie. Po prostu jego główna bohaterka, Rue,...
6.5
6.5
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakoś zbytnio nie podoba mi się Holly Black w takim wydaniu. Historia miała potencjał, ale wszystko dzieje się za szybko, przez co mam wrażenie, że brakuje wielu paneli.
Dodatkowo kreska średnio mi podpasowała. O ile podoba mi się ten gotycki klimat i to, jak wyglądają tła, to mimika bohaterów jest po prostu tragiczna. Nie dość, że po prostu brzydko wyglądają, to wyrażenie emocji na ich twarzy w większości nie pasuje do sytuacji i wypowiadanych przez nich słów.
Postaci nie wywołują większych emocji, są mi całkowicie obojętne.
Jakoś zbytnio nie podoba mi się Holly Black w takim wydaniu. Historia miała potencjał, ale wszystko dzieje się za szybko, przez co mam wrażenie, że brakuje wielu paneli.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDodatkowo kreska średnio mi podpasowała. O ile podoba mi się ten gotycki klimat i to, jak wyglądają tła, to mimika bohaterów jest po prostu tragiczna. Nie dość, że po prostu brzydko wyglądają, to wyrażenie...
Co jest ważniejsze w komiksie - fabuła czy grafika?
Podczas gdy fabuła to kluczowy aspekt książek beletrystycznych, w komiksach sprawa znacznie bardziej się komplikuje. Narracja, ograniczona fizycznie przez miejsce w kadrach i dymkach, musi zostać przez autora bardzo skrócona i skondensowana. Wiele rzeczy powinno więc wybrzmieć poza słowem pisanym, a czytelnik ma za zadanie zinterpretować dodatkowo elementy z warstwy graficznej. Rola rysownika jest więc niezwykle istotna, a to, czy ta strona komiksu zostanie doceniona przez odbiorcę wykracza poza gust czy preferencje estetyczne i sprowadza się również do oceny funkcji użytkowej grafiki.
Sprawa oczywiście komplikuje się, gdy komiks po prostu się nam nie podoba wizualnie - i tak też było w moim przypadku z pierwszym tomem "Mrocznego sąsiedztwa" Holly Black i Teda Naifeha. Ciekawy pomysł na historię i sprawne jej poprowadzenie nie wynagrodziły mi tego, że ten krótki tytuł mnie zmęczył, bo po zwyczajnie nie trafiła do mnie estetyka rysunków. Postacie wyglądały dla mnie karykaturalnie przez przerysowaną mimikę, przez co niekiedy trudno było mi odczytać, jakie emocje im towarzyszą. Do tego same kadry wydawały się przeładowane i przytłaczające - co jeszcze mogłabym docenić przy fabule opowiadającej o świecie zamieszkiwanym przez mroczne elfy rodem z danych wierzeń - gdyby było to jakoś zrównoważone wizualnie - być może większą ilością dużych, bardziej statycznych kadrów. Ostatecznie, przy całym zainteresowaniu historią i całkiem wciągającej fabule, raczej nie sięgnę po kolejne tomy, odrzucona kreską, która do mnie nie trafiła.
"Zew" był więc dla mnie słodko-gorzką lekturą, ale przy tym dał mi nieocenioną wartość poznania siebie, jako czytelniczki. Wcześniej bowiem sądziłam, że warstwa wizualna to dla mnie tylko miły dodatek w komiksach, a jak się okazuje jest to czynnik przeważający przy doborze komiksu do czytania.
Więcej moich opinii o książkach znajdziesz na IG: https://www.instagram.com/ksiazkowa.baronowa
Co jest ważniejsze w komiksie - fabuła czy grafika?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodczas gdy fabuła to kluczowy aspekt książek beletrystycznych, w komiksach sprawa znacznie bardziej się komplikuje. Narracja, ograniczona fizycznie przez miejsce w kadrach i dymkach, musi zostać przez autora bardzo skrócona i skondensowana. Wiele rzeczy powinno więc wybrzmieć poza słowem pisanym, a czytelnik ma za...
komiksy to chyba po prostu nie mój format
komiksy to chyba po prostu nie mój format
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku nie byłam zbytnio zainteresowana tym komiksem. Chociaż nazwisko Holly Black przykuwało mój wzrok, odpychała mnie kreska. Nie jest w moim guście, ale jednak pasuje do klimatu historii opowiedzianej w "Mrocznym sąsiedztwie". W końcu jednak dałam się przekonać.
Jak powiedziałam, kreska pasuje do historii – jest dość niepokojąca i mroczna. Jednak nie podoba mi się przede wszystkim mimika postaci, często wręcz moim zdaniem groteskowa i przesadzona. W dodatku były błędy... choćby nadruk na koszulce który pojawia się dopiero w kolejnym kadrze. Rozumiem, gdyby wcześniej postać była zbyt mała, by zadbać o szczegóły... Ale odległość była ta sama!
Jeśli chodzi o samą historię, jest ciekawa, choć komiksowa forma sprawia, że musi być trochę uproszczona i skrócona. Mimo to byłam zainteresowana fabułą "Zewu" i szybko skończyłam czytanie. Czuję jednak, że kolejne tomy będą lepsze i jestem bardzo ciekawa, jak dalej rozwinie się historia! W końcu nie wszystkie tajemnice zostały rozwiązane. Rue niestety nie kupiła mojej sympatii, wydaje mi się dość nijaka. Może to po prostu nie jest bohaterka w moim typie. Czasem jednak można przełknąć takiego bohatera.
Myślę, że jeśli lubicie historie w mrocznym klimacie, fae i elfy (bo jakby nie patrzeć... oryginalnie to w sumie nie są elfy, tylko fae), klimat początku XXI wieku oraz tajemnice, komiks powinien Wam się spodobać. Polecam osobom 15+
Na początku nie byłam zbytnio zainteresowana tym komiksem. Chociaż nazwisko Holly Black przykuwało mój wzrok, odpychała mnie kreska. Nie jest w moim guście, ale jednak pasuje do klimatu historii opowiedzianej w "Mrocznym sąsiedztwie". W końcu jednak dałam się przekonać.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak powiedziałam, kreska pasuje do historii – jest dość niepokojąca i mroczna. Jednak nie podoba mi się...
Nie wiem, mam mieszane uczucia. Ciekawa kreska i pomysł, ale mam wrażenie że akcja rozwijała się zdecydowanie za szybko, momentami była chaotyczna, zabrakło też jakiegoś lepszego rozwinięcia świata
Nie wiem, mam mieszane uczucia. Ciekawa kreska i pomysł, ale mam wrażenie że akcja rozwijała się zdecydowanie za szybko, momentami była chaotyczna, zabrakło też jakiegoś lepszego rozwinięcia świata
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Zew” jest tomem rozpoczynającym cykl Mroczne sąsiedztwo. Powieść graficzna opowiadająca historię elfów.
Poznajemy Rue w momencie kiedy jej matka przepada bez śladu, ojciec zostaje oskarżony o morderstwo, a sama Rue zaczyna widzieć dziwne rzeczy i postaci. Zaczyna rozumieć, że jest tak samo inna jak jej matka. To skłania ją do odnalezienia matki oraz poznaniu prawdy co się z nią samą dzieje. Rue musi stawić czoło mrocznym istotom zagrażającym światu, który tak dobrze zna.
Jak to bywa z pierwszymi tomami, jest to wstęp do serii, w którym poznajemy bohaterów oraz zalążek fabuły. Kreska jest przyjemna dla oka, dzięki czarno-białym ilustracjom można poczuć mroczny klimat. Idealnie są oddane emocje bohaterów. Krótka, ale pełna wartkiej akcji, mrocznych spisków i sekretów powieść. Zakończenie pozostawia czytelnika z mnóstwem pytań, ale i też rozpala ciekawość na kolejne części, by poznać dalsze losy Rue.
Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Holly Black, ale jak najbardziej udane, jestem bardzo ciekawa innych jej książek, ale i też jak rozwinie się graficzna historia.
➡️ instagram.com/szyszka_czyta
„Zew” jest tomem rozpoczynającym cykl Mroczne sąsiedztwo. Powieść graficzna opowiadająca historię elfów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoznajemy Rue w momencie kiedy jej matka przepada bez śladu, ojciec zostaje oskarżony o morderstwo, a sama Rue zaczyna widzieć dziwne rzeczy i postaci. Zaczyna rozumieć, że jest tak samo inna jak jej matka. To skłania ją do odnalezienia matki oraz poznaniu prawdy co się...
Lubicie komiksy?
Rue traci matkę. Tak do końca nie wie, co się stało. Wie tylko, że jednego wieczoru rodzice się kłócą. Następnego dnia tata informuje ją, że matka wyjechała. Zagubiona znowu zaczyna dostrzegać rzeczy, których nikt inny nie widzi. Myśli, że traci rozum, a do tego oskarżyli ojca o zamordowanie studentki. To jednak nie koniec, bo po nią zgłasza się rodzina ze strony matki, już sama nie wie, co jest prawdą a co nie. Czego się dowie o sobie i matce? Kim jest?
Dawno nie czytałam komiksu i jak zobaczyłam zapowiedź, tego wiedziałam, że będę chciała go przeczytać. Spędziłam z nim przyjemne czas.
Zacznę od szaty graficznej. Jest ona świetnie zrobiona. Doskonale oddaje ducha chwili. Pokazuje dobro, ale i za chwile odkrywa, że pod nim kryje się zło. Przez same rysunki można wyczuć momenty, które oddają dany nastrój, takie jak: niebezpieczeństwo, złość, zagubienie, piękno itd.
Sama historia jest wciągająca, a to, czego się po drodze dowiadujemy, wprowadza większe tajemnice. Już nie mogę się doczekać kolejnego tomu.
Lubicie komiksy?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRue traci matkę. Tak do końca nie wie, co się stało. Wie tylko, że jednego wieczoru rodzice się kłócą. Następnego dnia tata informuje ją, że matka wyjechała. Zagubiona znowu zaczyna dostrzegać rzeczy, których nikt inny nie widzi. Myśli, że traci rozum, a do tego oskarżyli ojca o zamordowanie studentki. To jednak nie koniec, bo po nią zgłasza się rodzina ze...
Mroczne sąsiedztwo. Zew otwiera nowy cykl młodzieżowych opowieści o elfach. Nastoletnia Rue stara się nie przejmować dziwnymi rzeczami, które dzieją się wokół niej. Od kiedy jej matka zniknęła, wszystko zaczęło się sypać. Rue widuje na ulicach dziwaczne postacie, miasto zaczyna zarastać bluszczem, a kiedy policja znajduje ciało młodej dziewczyny, ojciec Rue zostaje oskarżony o morderstwo. Nastolatka obawia się, że powoli traci zmysły, ale mimo tego chce też rozwiązać zagadki, które piętrzą się wokół niej.
Rue zaczyna więc zadawać sobie pytania, z których powoli wyłania się coraz bardziej niepokojący obraz. Uświadamia sobie, że jej matka zawsze była oderwana od rzeczywistości, zupełnie jakby pochodziła z innego świata. Do Rue dociera prawda – jej matka to elfka i wróciła do swojej ojczyzny. Teraz zaś ten świat zaczyna wkraczać do życia Rue i nie wyjdzie z tego nic dobrego, jeżeli dziewczyna nie stanie na drodze mrocznym sąsiadom.
Cała recenzja dostępna pod linkiem: https://popkulturowcy.pl/2023/02/18/mroczne-sasiedztwo-zew-recenzja-ksiazki-uwaga-na-odkrycia/
Mroczne sąsiedztwo. Zew otwiera nowy cykl młodzieżowych opowieści o elfach. Nastoletnia Rue stara się nie przejmować dziwnymi rzeczami, które dzieją się wokół niej. Od kiedy jej matka zniknęła, wszystko zaczęło się sypać. Rue widuje na ulicach dziwaczne postacie, miasto zaczyna zarastać bluszczem, a kiedy policja znajduje ciało młodej dziewczyny, ojciec Rue zostaje...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTotalnie nie podoba mi się ten komiks pod względem wizualnym, a i historia jakoś specjalnie mnie nie porwała... Raczej nie sięgnę po kolejną część.
Totalnie nie podoba mi się ten komiks pod względem wizualnym, a i historia jakoś specjalnie mnie nie porwała... Raczej nie sięgnę po kolejną część.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam twórczość Holly Black więc musiałam sięgnąć po te nowość. Mowa oczywiście o Mrocznym sąsiedztwie - Zew. Jest to powieść graficzną, opowiadająca o losach Rue.
Dziewczynie nagle zaginęła matka. Potem jej ojciec oskarżony jest o zabójstwo, a Rue widzi dziwne istoty. Bohaterka dowiaduje się kim jest jej matki i w zasadzie kim jest sama. Czy pomoże to w uratowaniu miasta?
Co mogę powiedzieć o tej książce?
Ciekawa, nietuzinkowa, wciągająca, ale... krótka. Po jej przeczytaniu czułam się jakbym obejrzała 20 minutowy odcinek serialu. Z tego co widziałam, będą 3 tomy. Jak dla mnie trochę mało.
Sama powieść graficzną jest bardzo estetyczna, kreska przejemna dla oka. Dużo ilustracji. Opowiadana historia wciąga i zachwyca. Ludzie kontra Mały Ludek to coś, co bardzo lubię i przyjmuje z otwartymi ramionami.
Chętnie sięgnę po więcej. Szkoda tylko że to tak krótka forma.
Uwielbiam twórczość Holly Black więc musiałam sięgnąć po te nowość. Mowa oczywiście o Mrocznym sąsiedztwie - Zew. Jest to powieść graficzną, opowiadająca o losach Rue.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziewczynie nagle zaginęła matka. Potem jej ojciec oskarżony jest o zabójstwo, a Rue widzi dziwne istoty. Bohaterka dowiaduje się kim jest jej matki i w zasadzie kim jest sama. Czy pomoże to w uratowaniu...
Jak dla mnie to... takie sobie. Jak będą kolejne części na empik go, to przeczytam, jeśl nie, to nie. Pozycja moim zdaniem nie jest warta kupienia. Do przeczytania w pół godziny.
Jak dla mnie to... takie sobie. Jak będą kolejne części na empik go, to przeczytam, jeśl nie, to nie. Pozycja moim zdaniem nie jest warta kupienia. Do przeczytania w pół godziny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Mroczne sąsiedztwo:Zew" to moja pierwsza styczność z autorką i myślę, że była udana, sprawiająca że mam apetyt na więcej.
🧝🏻♀️ Jeśli o komiksy chodzi, to czytam ich umiarkowanie dużo, jednak z rzadka jest to fantastyka, dlatego sięgnięcie po Zew było podwójnym doznaniem.
📚 Cały komiks utrzymany jest w czarnobiałej tonacji, która dodaje jeszcze głębszego klimatu już i tak mrocznej historii. Towarzyszymy w niej Rue, której matka zaginęła, a ojciec został oskarżony o morderstwo. Od tego czasu Rue zaczyna widzieć dziwne istoty, a kiedy podąża tropem matki do jej życia wkracza mrok.
Całość jest dosyć enigmatyczna, a ostra kreska rysownika podkręca mrocznie przedstawione sceny, które mówią więcej niż dialogi, przez co atmosfera staje się jeszcze bardziej gęsta i wciąga czytelnika, by kroczyć razem z Rue w ten świat.
Zdecydowanie nie mogę doczekać się drugiego tomu oraz pozostałych książek autorki!
"Mroczne sąsiedztwo:Zew" to moja pierwsza styczność z autorką i myślę, że była udana, sprawiająca że mam apetyt na więcej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🧝🏻♀️ Jeśli o komiksy chodzi, to czytam ich umiarkowanie dużo, jednak z rzadka jest to fantastyka, dlatego sięgnięcie po Zew było podwójnym doznaniem.
📚 Cały komiks utrzymany jest w czarnobiałej tonacji, która dodaje jeszcze głębszego klimatu już i...
Fajni realistyczni bohaterowie. Dobrze widac zagubienie po stracie . Niby to tylko komiks ,a jest lepszy od wielu książek. I te grafiki super
Fajni realistyczni bohaterowie. Dobrze widac zagubienie po stracie . Niby to tylko komiks ,a jest lepszy od wielu książek. I te grafiki super
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRue od zawsze czuła, że coś jest z nią nie tak. I to nie tylko z nią ale również z jej matką. Rozmawiała z roślinami, świetnie się czuła w towarzystwie natury i żyła w innym wymiarze, poza czasem. Takie rzeczy nie powinny być możliwe. A jednak! Tylko czemu tak się dzieje? Kiedy matka Rue znika w tajemniczych okolicznościach, dziewczyna zaczyna widzieć stworzenia, przez które jej matka wydawała się „obłąkana”. Na szkolnym korytarzu spotyka skrzydlatą istotę, na drzewach siedzą elfy, a w kawiarni jakby nigdy nic spoglądają na nią wróżki.
W tym samym czasie jej ojciec zostaje aresztowany pod zarzutem m0rd3rstw@. Co prawda nie dopuścił się żadnej zbr0dni ale ma na sumieniu o wiele poważniejszą sprawę. Złamał obietnicę złożoną lata temu dziadkowi Rue…
Z piórem Holly Black miałam okazję się spotkać przy „Klątwiarzach” i „Księdze nocy”. Tak, jestem tym fenomenem, który nie czytał (jeszcze!) „Okrutnego Księcia”. Przyznam szczerze, że Black po mimo że kręci się w wielu książkach wokół podobnych wątków i motywów, zaskakuje swoimi nietuzinkowymi pomysłami! Za każdym radem dostajemy zarówno coś podobnego , jak i zupełnie innego. „Zew” pochłonęłam w niecałą godzinę, żałując że nie mam przy sobie drugiego tomu. Wszyscy wiemy, że cliffhangery są bardzo w stylu Holly Black, ale TEGO się nie spodziewałam!
Urzekł mnie ten chłodny, zimny i ostry klimat, poniekąd wykreowany za pomocą stylu ilustratora. Elfy mogące sprowadzić , na świat ludzi zagładę zawierają swego rodzaju „pakt” zrodzony z miłości dwóch obcych przedstawicieli ras. Tylko co się stanie jeśli taka obietnica zostanie złamana? Czy naprawdę konieczna będzie zagłada ludzkości? A może znajdzie się ktoś, kto będzie w stanie zapobiec tej katastrofie?
Rue od zawsze czuła, że coś jest z nią nie tak. I to nie tylko z nią ale również z jej matką. Rozmawiała z roślinami, świetnie się czuła w towarzystwie natury i żyła w innym wymiarze, poza czasem. Takie rzeczy nie powinny być możliwe. A jednak! Tylko czemu tak się dzieje? Kiedy matka Rue znika w tajemniczych okolicznościach, dziewczyna zaczyna widzieć stworzenia, przez...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria przedstawiona w komiksie "Mroczne sąsiedztwo. Zew", jak zwykle przy opowieściach Holly Black, jest mroczna i intrygująca. Chociaż nie czytam zbyt wiele komiksów, tej pozycji nie mogłam ominąć i cieszę się, że tak zrobiłam - pomimo niewielkich rozmiarów historia wiele przekazuje, a jednocześnie pozostawia dużo tajemnic. Bez dwóch zdań sięgnę po kolejne tomy, by dowiedzieć się, o co tam będzie chodziło.
Podobała mi się też ostra kreska, czarno-białe grafiki świetnie podkreślały mroczny charakter opowieści. Szkoda tylko, że całość nie mogła być wydana na raz, bo naprawdę to jest krótkie i zbyt szybko się skończyło - zdecydowanie chce się więcej!
Historia przedstawiona w komiksie "Mroczne sąsiedztwo. Zew", jak zwykle przy opowieściach Holly Black, jest mroczna i intrygująca. Chociaż nie czytam zbyt wiele komiksów, tej pozycji nie mogłam ominąć i cieszę się, że tak zrobiłam - pomimo niewielkich rozmiarów historia wiele przekazuje, a jednocześnie pozostawia dużo tajemnic. Bez dwóch zdań sięgnę po kolejne tomy, by...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tochciałabym napisać wam o jednej z ostatnich premier wydawnictwa Jaguar, czyli „Zewie”, który jest pierwszym tomem „Mrocznego sąsiedztwa”. Ta powieść graficzna powstała we współpracy Holly Black, czyli autorki „Okrutnego księcia”, którego z całego serca kocham i ilustratora Teda Naifeh’a.
Ci z was, którzy są tu dłużej mogą kojarzyć, że jestem fanką elfickiego świata kreowanego przez Holly. Dlatego też bardzo czekałam na kolejną jego odsłonę. Czy jestem usatysfakcjonowana? Oczywiście! Mroczne sąsiedztwo okazało się faktycznie mroczne, nie znajdziemy tutaj wesołych i sympatycznych elfów, tylko coś całkowicie przeciwnego. Fantastyczni bohaterowie są przebiegli, okrutni i złośliwi. Nie boją się uciekać do brudnych sztuczek.
Poza tym już sama kreska sugeruje nam, że to nie będzie cukierkowa opowieść. Jest ostra i czuć w niej niebezpieczeństwo.
Może nie mam dużego doświadczenia z powieściami graficznymi, ale uważam, że jeśli lubicie tematykę elfów, to tę mogę wam polecić!
chciałabym napisać wam o jednej z ostatnich premier wydawnictwa Jaguar, czyli „Zewie”, który jest pierwszym tomem „Mrocznego sąsiedztwa”. Ta powieść graficzna powstała we współpracy Holly Black, czyli autorki „Okrutnego księcia”, którego z całego serca kocham i ilustratora Teda Naifeh’a.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCi z was, którzy są tu dłużej mogą kojarzyć, że jestem fanką elfickiego świata...
Czytacie komiksy? Ja nie🤭 Głównie dlatego, że mało jest takich, które by mnie interesowały. Dlatego kiedy zobaczyłam komiks od niepowtarzalnej Holly Black, to musiałam po niego sięgnąć😍❤️
Bardzo podoba mi się kreska. Mroczna, klimatyczna i pełna szczegółów. Posunęłabym się nawet o stwierdzenie, że jest pełna 'easter eggów' dla fanów😊
Mimo zaledwie 117 stron wciągnęłam się całkowicie! Gdyby więcej takich komiksów u nas wydawano, to jest duża szansa, że częściej bym po nie sięgała🤩
Ale żeby nie było tak kolorowo, to muszę przyznać, że były momenty, gdy się gubiłam. Nie wiedziałam, czy to jeszcze teraźniejszość, czy już przeszłość. Brakowało mi też jakiegoś głębszego portretu głównej bohaterki i szerszego opisania historii.
Nie przeszkadzało mi to jednak aż tak bardzo w odbiorze całości. Czekam niecierpliwie na drugi tom❤️
Ten komiks jest dowodem na to, że Holly Black potrafi odnaleźć się nawet w krótkiej obrazkowej formie i wciąż stworzyć niesamowitą opowieść❤️
Czytacie komiksy? Ja nie🤭 Głównie dlatego, że mało jest takich, które by mnie interesowały. Dlatego kiedy zobaczyłam komiks od niepowtarzalnej Holly Black, to musiałam po niego sięgnąć😍❤️
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo podoba mi się kreska. Mroczna, klimatyczna i pełna szczegółów. Posunęłabym się nawet o stwierdzenie, że jest pełna 'easter eggów' dla fanów😊
Mimo zaledwie 117 stron wciągnęłam się...
Jakby już sam fakt, że matka Rue pewnej nocy po prostu zniknęła, nie był wystarczająco niepokojący, ojciec dziewczyny zostaje oskarżony o morderstwo, a ona sama zaczyna widzieć rzeczy i stworzenia… nie z tego świata.
Czyli, jak przystało na Holly Black - są elfy i jest mrok! Dużo, dużo mroku - wszystkie elementy tej historii są po prostu tak cudownie mroczne!
Szata graficzna w wykonaniu Teda Naifeha świetnie oddaje jej klimat - wygląda surowo i niepokojąco, kreska jest ostra, czasami wręcz nieprzyjemna dla oka, a fakt, że ilustracje są czarno-białe, nadaje całości jeszcze większego uroku. Dusząca atmosfera tej historii jest zdecydowanie jej głównym atutem. Do reszty mam natomiast kilka uwag.
Powieści graficzne rządzą się oczywiście trochę innymi prawami, niż te niegraficzne, i niekoniecznie można w nich przekazać tyle samo treści. W „Zewie” nie ma więc ani szczególnie dobrego world buildingu, ani rozwiniętych bohaterów, ani rozbudowanych relacji między nimi.
Ale choć na fabułę składa się naprawdę wiele wątków - zniknięcie matki Rue, tajemnicze morderstwo i śledztwo, elfie intrygi, a nawet zalążek romansu - większość z nich została przedstawiona raczej pobieżnie, trochę bezładnie, a akcja często urywa się, by przeskoczyć do zupełnie innej sytuacji. Całość wypada przez to dość chaotycznie i chociaż powieści nie czyta się źle, na pewno pozostawia niedosyt.
Z drugiej strony widać, że „Zew” jest dopiero wstępem do dużo głębszej historii, która będzie rozgrywała się na kartach kolejnych tomów. A zakończenie było (powtórzę to po raz kolejny) TAK CUDOWNIE MROCZNE i zrodziło tyle nowych pytań, że naprawdę warto na nie czekać!
Jakby już sam fakt, że matka Rue pewnej nocy po prostu zniknęła, nie był wystarczająco niepokojący, ojciec dziewczyny zostaje oskarżony o morderstwo, a ona sama zaczyna widzieć rzeczy i stworzenia… nie z tego świata.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzyli, jak przystało na Holly Black - są elfy i jest mrok! Dużo, dużo mroku - wszystkie elementy tej historii są po prostu tak cudownie mroczne!
Szata...
3.2 / 5 ☆
Matka Rue od zawsze była nietypową osobą, ale jej tajemnicze zniknięcie, jeszcze bardziej to podkreśliło. Kiedy ginie w niewyjaśnionych okolicznościach, świat zaczyna jakby wariować. A może to jedynie umysł Rue, postanawia płatać jej figle – ukazując drugą, zaczarowaną stronę życia?
Jednocześnie dzieje się coś niedobrego - pojawia się nie tylko problem z rodzicielką, lecz także z innymi mieszkańcami. W związku z tym na pierwszy front pada ojciec Rue, oskarżony o niewytłumaczalne morderstwa i zaginięcia. Czy jest to możliwe? Czy jednak widziane oczami dziewczyny, magiczne istoty, mają z tym jakiś związek?
Kiedy dowiedziałam się, że wyjdzie komiks spod pióra samej Holly Black, a także towarzyszącego jej Teda Naifeha, bez zastanowienia musiałam po niego sięgnąć. Tak i zrobiłam. „Zew. Mroczne sąsiedztwo” to dopiero początek trylogii reprezentowanej przez ten duet – jednocześnie mam nadzieję, że ten początek to dopiero solidna „rozgrzewka”.
Pochłaniając pierwsze strony komiksu, pochłonęłam także jego estetykę i piękno. Doceniam go przede wszystkim na płaszczyźnie graficznej, która została dopracowana do granic możliwości. Sam styl, czy nawet ikoniczne teksty bohaterów, to zdecydowanie mój ulubiony element lektury. Niestety całą resztą, nieco się zawiodłam. ”Zew. Mroczne sąsiedztwo” nie jest książką idealną w swoim gatunku. Rozgrywająca się w niej akcja, od początku dzieje się dosyć szybko i chaotycznie. Nie można jej ująć ciekawego zarysu fabuły, ale sądzę, że można byłoby go bardziej rozbudować – dzięki temu zabiegowi samo zapamiętanie bohaterów okazałoby się znacznie łatwiejsze, a świat - zrozumiały, złożony i ciekawy.
Mimo wszystko „Zew. Mroczne sąsiedztwo” to książka, która wciąż oferuje pewną dozę rozrywki. Jest przede wszystkim ucztą dla oczu, pochłaniającą całą uwagę czytelnika. Przyznaję, że nie jestem największą fanką tego komiksu, ale szczerze liczę na jego lepsze rozwinięcie w kolejnych tomach – bo sądzę, iż zakończenie daje jeszcze wielkie pole do popisu dla obu autorów.
3.2 / 5 ☆
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMatka Rue od zawsze była nietypową osobą, ale jej tajemnicze zniknięcie, jeszcze bardziej to podkreśliło. Kiedy ginie w niewyjaśnionych okolicznościach, świat zaczyna jakby wariować. A może to jedynie umysł Rue, postanawia płatać jej figle – ukazując drugą, zaczarowaną stronę życia?
Jednocześnie dzieje się coś niedobrego - pojawia się nie tylko problem z...
Zacznijmy od plusów – będzie szybciej 🙃
Podoba mi się kreska, ostra, poszarpana, pełna cieni, twarze przypominające naturalne krzywizny i proporcje zróżnicowanych twarzy ludzkich i mimiki, a nie ładniutkie, delikatne, gładziutkie, jak teraz wszędzie, gdzie wszyscy wyglądają podobnie.
Jednak fabuła... No nic się tu kupy nie trzymało. Bohaterka i jej ziomeczeki są irytujący od pierwszych stron. Dialogi – mega sztuczne, nie wiadomo, kto o czym gada, co wie, o co mu w ogóle chodzi. Sama akcja jest porywana, poszczególne sceny po prostu się od czapy zaczynają i w ten sam sposób kończą. Nie ma tu żadnej ciągłości, żadnego związku przyczynowo-skutkowego, dzieją się rzeczy, ale nie wiadomo dlaczego, wszystko szybko i bez większego ładu i składu, często też kompletnie bez sensu. No nie, nie.
Zacznijmy od plusów – będzie szybciej 🙃
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodoba mi się kreska, ostra, poszarpana, pełna cieni, twarze przypominające naturalne krzywizny i proporcje zróżnicowanych twarzy ludzkich i mimiki, a nie ładniutkie, delikatne, gładziutkie, jak teraz wszędzie, gdzie wszyscy wyglądają podobnie.
Jednak fabuła... No nic się tu kupy nie trzymało. Bohaterka i jej ziomeczeki są irytujący...
Zaginięcie, morderstwo i tajemnicze stworzenia, które widzi tylko Rue...
...czyli powieść graficzna z elfami w roli głównej!
Mroczny, duszny klimat i tajemnice, które prowadzą do ukrytego świata elfów - jeśli lubicie historie tego typu, to "Mroczne sąsiedztwo" jest dla was!
Ilustracje mają specyficzny styl, który idealnie pasuje do historii. Są czarnobiałe, surowe, można by nawet powiedzieć, że brzydkie, ale w dobrym tego słowa znaczeniu.
Choć krótki, 1 tom zawiera w sobie sporo wydarzeń i stanowi świetne wprowadzenie do "czegoś więcej".
Jestem ciekawa 2 tomu i choć historia nie zostanie ze mną na dłużej to zapewniła mi godzinkę intrygującej lektury :))
Zaginięcie, morderstwo i tajemnicze stworzenia, które widzi tylko Rue...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to...czyli powieść graficzna z elfami w roli głównej!
Mroczny, duszny klimat i tajemnice, które prowadzą do ukrytego świata elfów - jeśli lubicie historie tego typu, to "Mroczne sąsiedztwo" jest dla was!
Ilustracje mają specyficzny styl, który idealnie pasuje do historii. Są czarnobiałe, surowe, można...
„Mroczne Sąsiedztwo. Zew" to pierwsza część komiksu autorstwa Holly Black i Teda Naifeha.
Holly Black jest dobrze znana i uwielbiana za tworzenie baśniowych opowieści o elfach. Ted Naifeh jest autorem i ilustratorem powieści graficznych.
Bardzo lubię powieści Black oraz interesuję się sztuką, dlatego chciałam poznać efekty wspólnej pracy jednej z moich ulubionych autorek oraz nowo poznanego ilustratora.
W tym tomie, na przestrzeni 117 stron poznajemy losy Rue, której matka zaginęła. Na domiar złego jej ojciec został oskarżony o morderstwo. Zagubiona dziewczyna zaczyna zauważać wśród ludzi przedziwne istoty, których nie dostrzega nikt poza nią. Razem z Rue odkrywamy tajemnice jej rodziców. Okazuje się, że baśniowy świat elfów jest bliższy Rue niż dziewczyna mogłaby sądzić, a elfy współegzystują z ludźmi w jednej rzeczywistości, a nie tylko na stronicach bajek dla dzieci.
Komiks jest wydany w solidnej, twardej oprawie. Wewnątrz znajdują się czarno-białe ilustracje. Kreska jest dość surowa, dobrze oddająca emocje bohaterów.
By lepiej poznać opisaną historię i bardziej się z nią zżyć potrzebowałabym kolejnych tomów, które mają wkrótce wyjść w Polsce.
Komiksy rządzą się swoimi prawami i nie można oczekiwać, że będzie w nich zachowana taka płynność opowiadanej historii jak w klasycznych powieściach. Momentami czułam się wybita z historii przez szybkie cięcie akcji i zmianę wątku. Jednak jestem świadoma, że przy czytaniu komiksów może wystąpić taka sytuacja.
Znajdziecie tu charakterystyczne dla Black przedstawienie elfów. Klimat książki kojarzy mi się z „Lasem na granicy światów" również autorstwa Holly Black.
Dla fanów elfów, twórczości Black oraz komiksów jest to powieść warta uwagi.
„Mroczne Sąsiedztwo. Zew" to pierwsza część komiksu autorstwa Holly Black i Teda Naifeha.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHolly Black jest dobrze znana i uwielbiana za tworzenie baśniowych opowieści o elfach. Ted Naifeh jest autorem i ilustratorem powieści graficznych.
Bardzo lubię powieści Black oraz interesuję się sztuką, dlatego chciałam poznać efekty wspólnej pracy jednej z moich ulubionych autorek...
To wizualne arcydzieło.
Twórczość Holly Black, jak pewnie większość z nas, poznałam dzięki Okrutnemu Księciu. Autorka pozostaje w tematyce elfów, ale w tym wydaniu historia jest jeszcze mroczniejsza.
Sama fabuła jest wciągająca i intrygująca. Mamy zagadkowe morderstwa, świat nadprzyrodzonych istot, główną bohaterkę o tajemniczych korzeniach. Wszystko sprawia, że każdą kartkę przerzucamy z zapartym tchem "co dalej". Jest to dopiero wstęp, mamy same pytania i chrapkę na kolejne tomy.
Ale w oczekiwaniu, co przyniesie ta historia, nie będziemy się nudzić, ponieważ dawno nie widziałam, czegoś tak pięknego. Artyzm, jaki stoi za tym tytułem, to majstersztyk. Mroczna i wyrazista kreska, utrzymanie czarno-białej kolorystyki. Chce się czytać kolejną kartkę, ale każda nas zatrzymuje szczegółami i warstwami, które odkrywamy dokładnie studiując rysunki. Postacie są naszkicowane niezwykle ekspresyjnie, czuć każdą emocję, którą przeżywają.
Szczerze, jestem tak zakochana, że oprawiłabym kilka moich ulubionych scen. Bardzo polecam i nie mogę się doczekać następnych części.
To wizualne arcydzieło.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTwórczość Holly Black, jak pewnie większość z nas, poznałam dzięki Okrutnemu Księciu. Autorka pozostaje w tematyce elfów, ale w tym wydaniu historia jest jeszcze mroczniejsza.
Sama fabuła jest wciągająca i intrygująca. Mamy zagadkowe morderstwa, świat nadprzyrodzonych istot, główną bohaterkę o tajemniczych korzeniach. Wszystko sprawia, że każdą...
Q: Jaki istoty w fantastyce lubicie najbardziej?
U mnie chyba na pierwszym miejscu będą na zawsze widnieć smoki i syreny. Mają w sobie ten mistyczny i niezwykły urok (no i jestem od dziecka fanką pierwszej części filmu Ostatni Smok oraz Sindbada, więc wszystko mówi samo przez siebie♥️).
Jednakże elfy również od zawsze były bliskie mojego sercu, dlatego też, gdy usłyszałam, że @wydawnictwojaguar planuje wydać powieść graficzną z tym motywem od Holly Black, postanowiłam sięgnąć po tę pozycję.
Jednakże niestety nie zaiskrzyło pomiędzy nami. I tak zaraz usłyszę główny argument — no bo narzekasz na Okrutnego księcia, to oczywiste, że będziesz nastawiona negatywnie.
Tylko w tym cały problem — chciałam dać szansę autorce i historiom, które napisała, bo to, że jedna książka mi się nie spodobała jakoś wybitnie, nie znaczy, że z każdą tak będzie, zważywszy, że nie należy do uniwersum Okrutnego księcia.
Matka Rue zawsze była trochę inna. Znała mowę roślin, często sprawiała wrażenie bycia gdzieś poza czasem, doskonale czuła się na łonie natury i… często pozbywała się ubrań, by nie krępowały jej ruchów. Rue podskórnie czuje, że jej mama różni się od typowych rodziców, aż pewnego dnia, gdy kobieta znika, jej córka zaczyna widzieć dziwne rzeczy – w kawiarni spoglądają na nią istoty nie z tego świata, a skrzydlata dziewczyna jak gdyby nigdy nic przechadza się po korytarzu szkoły średniej! Do Rue powoli zaczyna docierać, że ona także jest inna, zupełnie jak jej mama… W tym samym czasie ojciec dziewczyny zostaje aresztowany pod zarzutem morderstwa!
Jeśli chodzi o kreskę komiksu, jest bardzo specyficzny, mroczny i klimatyczny. Jednakże fabuła, która zostaje tu opowiedziana, niestety nie porwała mnie. Od początku wiadomo, że dziewczyna nie jest stuprocentową śmiertelniczką, a historia wydaje się płytka i prostolinijna. Nasza bohaterka wydaje się trochę za bardzo nijaka, którą niby obchodzi, co się dzieje z jej matką, ale nie szuka jej i nic nie robi, bo uważa, że kiedyś wróci. Dodatkowo bardzo szybko nauczyła się używać swoich umiejętności, choć nigdy ich nie używała, co w sumie jest dla mnie wręcz nielogiczne.
choć końcówka historii była o wiele bardziej intrygująca, to jednak nie wiem, czy będę kontynuować swoją przygodę z tą serią. Mam bardzo mieszane uczucia, choć czytałam tę pozycję w styczniu.
Możliwe, że do tego czasu trochę zmienię zdanie i będę bardziej zainteresowana, by poznać ciąg dalszy losów Rue.
Jednakże to nie zmienia faktu, że moja ocena pierwszego tomu to 3/5 🌟
Q: Jaki istoty w fantastyce lubicie najbardziej?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toU mnie chyba na pierwszym miejscu będą na zawsze widnieć smoki i syreny. Mają w sobie ten mistyczny i niezwykły urok (no i jestem od dziecka fanką pierwszej części filmu Ostatni Smok oraz Sindbada, więc wszystko mówi samo przez siebie♥️).
Jednakże elfy również od zawsze były bliskie mojego sercu, dlatego też, gdy...
Fantastyka w wydaniu komiksowym? Czemu nie 😉 Holly Black wspólnie z Tedem Naifahem zabierają nas do świata Elfów. Jest mrocznie i zagadkowo. Mimo krótkiej formy, jest sporo tajemnic i pytań bez odpowiedzi. To, co mi podpasowało to ciekawa fabuła i brak długich opisów, z którymi często się spotykam w fantastyce. To, co mi nie podpasowała to wrażenie, jakby niektóre rozmowy były urwane i niedokończone. Na uwagę zasługuje strona graficzna, która w interesujący sposób oddaje klimat. A do tego świetnie pokazane są emocje postaci w ich mimice.
Ten tytuł nie porwał mnie na maxa, ale wystarczająco, bym czekała na drugi tom.
Fantastyka w wydaniu komiksowym? Czemu nie 😉 Holly Black wspólnie z Tedem Naifahem zabierają nas do świata Elfów. Jest mrocznie i zagadkowo. Mimo krótkiej formy, jest sporo tajemnic i pytań bez odpowiedzi. To, co mi podpasowało to ciekawa fabuła i brak długich opisów, z którymi często się spotykam w fantastyce. To, co mi nie podpasowała to wrażenie, jakby niektóre rozmowy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKomiks autorstwa Holly Black i Teda Naifehema to coś niesamowitego. Mroczna historia napisana została w dobrze znanym nam stylu autorki. Mnóstwo intryg, niejednoznaczne postaci, bezwzględna natura elfów – to wszystko fani pisarki znają z poprzednich jej pozycji. To samo, a nawet więcej, znajdujemy w powieści graficznej. Świat wykreowany przez autorkę to mroczne miejsce, w którym stykają się dwie rzeczywistości. Bohaterka musi wykazać się odwagą i sprytem, by przetrwać. Historia jest tajemnicza, momentami brutalna i owiana aurą grozy, co doskonale zostało podkreślone za pomocą ilustracji w stylu gotyckim. Naifegem idealnie oddał charakter świata i postaci. Jego kreska jest wyraźna, mocna, postaci są kanciaste i ciemne, dzięki czemu czuć mrok kryjący się w historii. Nie przepadam za komiksami, ale ten zdecydowanie skradł moje serce.
„Zew” to fantastyka, która kryje w sobie elementy kryminału. Rue bierze udział w prywatnym śledztwie, by oczyścić dobre imię ojca i dowiedzieć się, gdzie podziała się jej matka. Lubię takie połączenia gatunków, szczególnie jeśli autor miesza je umiejętnie, a Holly Black zdecydowanie poradziła sobie z tym zadaniem świetnie.
Fabuła komiksu jest bardzo ciekawa i czasami potrafi zaskoczyć. Bohaterowie również intrygują, szczególnie Rue. Dziewczyna cechuje się niezwykłą determinacją i uporem. Polubiłam jej postać dość szybko. Reszta bohaterów również wzbudza emocje – nie zawsze pozytywne, co dla mnie jest ogromnym plusem. Wydają się dzięki temu realne i wiarygodne.
„Zew” to komiks, który ma tylko jedną wadę – jest zdecydowanie za krótki! Jestem niesamowicie ciekawa kolejnych części i czuje się niesamowicie zaintrygowana nową historią napisaną przez autorkę. Myślę, że wszyscy fani pisarki zostaną oczarowani nowym tytułem, a osoby które jeszcze nie znają jej twórczości, mogą się w niej zakochać!
Komiks autorstwa Holly Black i Teda Naifehema to coś niesamowitego. Mroczna historia napisana została w dobrze znanym nam stylu autorki. Mnóstwo intryg, niejednoznaczne postaci, bezwzględna natura elfów – to wszystko fani pisarki znają z poprzednich jej pozycji. To samo, a nawet więcej, znajdujemy w powieści graficznej. Świat wykreowany przez autorkę to mroczne miejsce, w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRue Silver jest osobą, która uważa, że nie powinno się niczym stresować, a nerwy powodują tylko powstawanie zmarszczek...
Dziewczyna wmawia sobie i znajomym, że sprawa jej nie dotyczy, a matka na pewno wróci.
Jednak, czy to prawda?
Czy dziewczyna na prawdę nie martwi się o matkę?
Okazuje się, że jej rodzicielka jest elfem i musiała powrócić do królestwa. Rue stara się zagłębić w rodzinne sekrety...
____________________
Klimat przypomina ten, który znajduje się w książkach Holly. Każda strona przepełniona jest mrokiem i niewiadomymi. Główna bohaterka jest skrajną postacią i ciężko mi stwierdzić, czy ją polubiłam... Komiks posiada cudowną, dobrze zarysowaną kreskę. Muszę przyznać, że uwielbiam czarno-białe obrazki, ponieważ są bardziej wyraziste i zdecydowanie klimatyczniejsze. Oryginalności nadaje mu oczywiście również ciekawa i trzymająca w napięciu fabuła. Komiks skierowany jest do starszego odbiorcy, z racji wulgaryzmów oraz dosyć brutalnych scen.
Znajdę tu jakiegoś wielbiciela twórczości Holly? Jeśli tak, to muszę przyznać, że się nie zawiedziesz🤗. Oczywiście osoby, które nie znają jej tekstów mogą również śmiało sięgnąć po komiks. Muszę przyznać, że jest kilka nawiązań do książkowych historii, jednak w niczym nie przeszkadza, aby od tego momentu zapoznać się, z tym oryginalnym światem.
Polecam!
Rue Silver jest osobą, która uważa, że nie powinno się niczym stresować, a nerwy powodują tylko powstawanie zmarszczek...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziewczyna wmawia sobie i znajomym, że sprawa jej nie dotyczy, a matka na pewno wróci.
Jednak, czy to prawda?
Czy dziewczyna na prawdę nie martwi się o matkę?
Okazuje się, że jej rodzicielka jest elfem i musiała powrócić do królestwa. Rue stara się...