rozwiń zwiń
Wróć na stronę książki

Oceny książki Chąśba

Średnia ocen
6,2 / 10
1730 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


Sortuj:
avatar
28
3

Na półkach:

Im dalej w historię, tym bardziej byłam wciągnięta. Ciągle coś się działo, co chwilę zaskoczenie, zero nudy. Dokładnie ten styl, który tak lubię u Katarzyny Puzyńskiej, nie pozwala się rozluźnić nawet na moment. A najlepsze jest to, że ja przecież nie czytam fantastyki. Serio. To był wyjątek z czystej miłości do autorki i… opłaciło się w stu procentach. Czasem warto złamać swoje zasady.

Im dalej w historię, tym bardziej byłam wciągnięta. Ciągle coś się działo, co chwilę zaskoczenie, zero nudy. Dokładnie ten styl, który tak lubię u Katarzyny Puzyńskiej, nie pozwala się rozluźnić nawet na moment. A najlepsze jest to, że ja przecież nie czytam fantastyki. Serio. To był wyjątek z czystej miłości do autorki i… opłaciło się w stu procentach. Czasem warto złamać...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
42
7

Na półkach:

Nudna jak flaki z olejem, fabuła ani troche nie jest spójna. Nic się nie dzieje, wszystko jest BARDZO przewidywalne. Zakończyłam na 173 stronie, bo KOMPLETNIE NIC się nie działo, co mogło by mnie zachęcić do dalszego czytania. Ozywiście autorka bardzo nieudolnie wplotła tu wątek romantyczny, który jest tak mocno nie spójny i przewidywalny, że chyba go napisała tylko po to, aby książka się wydawała troche grubsza. Jedyny ciekawy wątek to sprawa morderstwa, ale zamiast się na tym skupić to autorka wciska jakieś wątki poboczne aby "zapchać" fabułe. Zamiast dane "Anegdoty" zawrzeć od razu w treści, to trzeba skakać od początku książki na jej koniec, aby przeczytać krótką historię/wyjaśnienie, które czasami jest bardzo istotne w fabule, a czasami kompletnie bezużyteczne. Szczerze? W życiu nie czytałam TAK NUDNEJ książki. Czytałam wiele beznadziejnych książek, które MIMO WSZYSTKO sprawiły, że przeczytałam je do końca. Natomiast ta książka w zaden sposób nie wciąga.
W dodatku "królowa kryminałów" (tak została okrzyknieta nie wiadomo z jakiego powodu) próbowała wprowadzić słowiański klimat poprzez staropolszczyne, która ABSOLUTNIE jej nie wyszła i którą W OGÓLE nie potrafi się posługiwać, wplatając jakieś całkowicie randomowe słowa które brzmią staro (nie znając pewnie nawet ich znaczenia) aby nadać "klimatu" a chwilę później używa potocznej mowy i współczesnych przekleństw. Gdzie sens i logika? Jeżeli oczekujecie od książki czegoś więcej, niż bezmyślnie zapełnionych stron, to ta pozycja nie jest dla was, zaufajcie.

Nudna jak flaki z olejem, fabuła ani troche nie jest spójna. Nic się nie dzieje, wszystko jest BARDZO przewidywalne. Zakończyłam na 173 stronie, bo KOMPLETNIE NIC się nie działo, co mogło by mnie zachęcić do dalszego czytania. Ozywiście autorka bardzo nieudolnie wplotła tu wątek romantyczny, który jest tak mocno nie spójny i przewidywalny, że chyba go napisała tylko po to,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
204
23

Na półkach:

Mam wrażenie, że zaniżona ocena wynika głównie z odsyłania czytelnika do anegdot na końcu książki. Osobiście nie spotkałam się nigdy z takim zabiegiem wprowadzonym przez autora i uważam, że było to ciekawe urozmaicenie. Choć fantastyka nie jest moim ulubionym gatunkiem, to połączenie jej z kryminałem, gdzie śledzimy losy ludzi i postaci z mitologii słowiańskiej wciągnęło mnie bez reszty.

Mam wrażenie, że zaniżona ocena wynika głównie z odsyłania czytelnika do anegdot na końcu książki. Osobiście nie spotkałam się nigdy z takim zabiegiem wprowadzonym przez autora i uważam, że było to ciekawe urozmaicenie. Choć fantastyka nie jest moim ulubionym gatunkiem, to połączenie jej z kryminałem, gdzie śledzimy losy ludzi i postaci z mitologii słowiańskiej wciągnęło...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
153
100

Na półkach:

Książka o tematyce słowiańskiej, więc jednej z moich ulubionych, a mimo to niestety klapa :(
Pomysł do odsyłania czytelnika na tył książki do anegdot ciekawy, lecz kiepsko wykonany - większość tych dodatkowych rozdziałów była wręcz niezbędna by nie stracić wątku i sensu tej powieści.
Całość niestety trochę nudna infantylna i bezpłciowa, zaś postacie lekko "bezbarwne", z każdą następną stroną miałem już coraz mniejszą ochotę ją czytać 🙁
Szkoda

Książka o tematyce słowiańskiej, więc jednej z moich ulubionych, a mimo to niestety klapa :(
Pomysł do odsyłania czytelnika na tył książki do anegdot ciekawy, lecz kiepsko wykonany - większość tych dodatkowych rozdziałów była wręcz niezbędna by nie stracić wątku i sensu tej powieści.
Całość niestety trochę nudna infantylna i bezpłciowa, zaś postacie lekko "bezbarwne", z...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
218
202

Na półkach: ,

Klimaty słowiańskie.
Nie do końca przekonał mnie zabieg z odsyłaniem czytelnika do ostatniej części, jeśli chce się dowiedzieć więcej o jakiejś scence. Już się przestraszyłam, że to paragrafówka. To Autor (względnie redaktor) powinien decydować, co znajdzie się w książce, a nie odbiorca.

Klimaty słowiańskie.
Nie do końca przekonał mnie zabieg z odsyłaniem czytelnika do ostatniej części, jeśli chce się dowiedzieć więcej o jakiejś scence. Już się przestraszyłam, że to paragrafówka. To Autor (względnie redaktor) powinien decydować, co znajdzie się w książce, a nie odbiorca.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
88
87

Na półkach:

PEŁNA RECENZJA NA: https://isap.info.pl/2021/11/01/chasba-bo-nie-kazdy-jest-tym-kim-sie-wydaje-byc/

Katarzyna Puzyńska znana jest jako znakomita autorka klasycznych kryminałów psychologicznych oraz serii non fiction pod tytułem Policjanci. Tym razem autorka zabrała się za powieść fantasy na podstawie słowiańskiej mitologii. 🌙 Z tym wyjątkiem, że jest ono pełne istot Czarodziejskiego Ludu, czyli bogów, boginek i demonów słowiańskich. 👹

Autorka całą opowieść przedstawiła w postaci gawęd. Gawęda to poniekąd jeden z rozdziałów książki osobno przedstawiający wątek A i wątek B. Każda gawęda posiada odnośniki do „anegdot” umieszczonych na końcu książki. 📖 Książkę bowiem nie czytamy strona po stronie, ale sami decydujemy, czy zapoznać się z rozwinięciem akcji, czy czytać dalej. Ilość informacji, jaką autorka w gawędzie przedstawiła, w zupełności nam wystarcza. Anegdoty to tak naprawdę uzupełnienie głównej treści o informacje dodatkowe, opisujące coś, co mogło mieć wpływ na przebieg akcji. Czytający może zapoznać się z nimi w trakcie lektury powieści, przeskakując na wskazane w „drogowskazach” strony, przeczytać na końcu, po zakończeniu powieści, lub pominąć. Pominięcie jednak pozbawi nas wielu interesujących detali. 🔍 Zalecam używanie dwóch zakładek. Jednej by oznaczyć „drogowskaz” w książce, a drugą by założyć tam, gdzie kończy się ostatnia anegdota. 🔖 To ułatwia kartkowanie.

(...)

Czemu Nawojka obsiadła przystań i jaką odegra rolę? Kim jest Niemoj? Czemu Kat ma drewnianą nogę? Gdzie jest karczmarka i czemu nad Grodziskiem śmiga strzyga? 🦇 Co potrafią Stolemowie? Kto w końcu śmiał skroić złotą tarczę od Jarowita z gontyny i jak wypadną Jare Gody, gdy wokół Grodziska śnieg kopami zalega? ❄️ Do czego służy ten malutki, srebrny kluczyk? 🗝️ Czemu ściany oberży są czarne? Jak brzmi odpowiedź na zagadkę rusałki? Warto sięgnąć po Chąśbę, by na własnej skórze doznać chłodu nie odchodzącej zimy i uzyskać odpowiedzi na wiele, wiele pytań. Pozostaje prośba, by opowieść o Grodzisku nie zakończyła się wraz z końcem Chąśby. Po tak udanym mariażu kryminału ze słowiańską mitologią pozostaje chęć powrotu do Grodziska. 🏡 Zwłaszcza, że może zima już odpuści. 🌱

PEŁNA RECENZJA NA: https://isap.info.pl/2021/11/01/chasba-bo-nie-kazdy-jest-tym-kim-sie-wydaje-byc/

Katarzyna Puzyńska znana jest jako znakomita autorka klasycznych kryminałów psychologicznych oraz serii non fiction pod tytułem Policjanci. Tym razem autorka zabrała się za powieść fantasy na podstawie słowiańskiej mitologii. 🌙 Z tym wyjątkiem, że jest ono pełne istot...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
668
291

Na półkach: , , , , , , , ,

Wszystko byłoby we względnym porządku gdyby nie sposób podania tej książki. Nie rozumiem po co były te „drogowskazy”, dlaczego nie można było tego po prostu przedstawić jako zwykły, krótki rozdział? Dlaczego mam decydować czy je czytać czy nie? Nie ma to dla mnie żadnego logicznego wyjaśnienia jaki cel miała autorka? Wyszło to strasznie męcząco, wybijało mnie z rytmu i w pewnym momencie miałam wrażenie, ze ta historia się nigdy nie skończy, bo stron „nie ubywa”. Zakończenie też jest dla mnie niesatysfakcjonujące, szczególnie gdy wiem, że autorka napisała kolejną część.. w takim razie to nie ma absolutnie żadnego sensu. Trochę przepis jak formą i kombinatoryką zepsuć wielki potencjał.

Wszystko byłoby we względnym porządku gdyby nie sposób podania tej książki. Nie rozumiem po co były te „drogowskazy”, dlaczego nie można było tego po prostu przedstawić jako zwykły, krótki rozdział? Dlaczego mam decydować czy je czytać czy nie? Nie ma to dla mnie żadnego logicznego wyjaśnienia jaki cel miała autorka? Wyszło to strasznie męcząco, wybijało mnie z rytmu i w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1667
959

Na półkach: , ,

Zamil, Strzebor i Mora.
Zrzędliwy starzec z drewnianą nogą, zwykły chłopak i pyskata dziewczyna ze znamieniem w kształcie śnieżynki. Troje bohaterów, których los łączy w nieoczywistej misji. Wyruszają w podróż, by odnaleźć wykradzioną tarczę, a czas działa na ich niekorzyść — zbliża się wiosenna równonoc. W tle pojawia się tajemnicze morderstwo, które dodaje całości mroku i napięcia.

Na początku muszę przyznać, że dziwnie mi się czytało tę książkę. Trzeba się w nią wdrożyć, bo nie jest to typowa fantastyka. Autorka podzieliła historię na części – rano, w ciągu dnia i wieczorem – a między nimi pojawiają się krótkie gawędy i anegdoty, które tłumaczą, co wydarzyło się wcześniej. Na początku było mi trudno się w tym odnaleźć, ale z czasem wszystko zaczęło układać się w logiczną całość i wciągnęło mnie naprawdę mocno.

Kautorka wplotła w tę historię zagadkę kryminalną, która dodaje opowieści pikanterii. Z jednej strony mamy mity, bogów i pradawne wierzenia, z drugiej – tajemnicze śledztwo. To nietypowe połączenie działa zaskakująco dobrze.

Autorka świetnie oddała klimat słowiańskiej mitologii. Spotkamy tu utopce, rusałki, leszych, bogów jak Weles czy Jaryło. Ten świat jest pełen magii, mroku i dawnej symboliki. Dodatkowym smaczkiem są odnośniki na końcu rozdziałów, które pozwalają przeskakiwać między fragmentami – jakby samemu rozwiązywało się zagadkę.

Bohaterowie są wyraziści – każdy z nich inny, z własnymi słabościami i tajemnicami, ale potrafią zjednoczyć siły, by osiągnąć wspólny cel. I to właśnie ich relacje sprawiają, że książkę czyta się z zainteresowaniem.

„Chąśba” to nie jest klasyczna fantastyka, do jakiej jestem przyzwyczajona. To historia, która łączy mitologię, kryminał i przygodę w wyjątkowy sposób. Początek wymaga cierpliwości, ale warto – bo im dalej, tym lepiej. Zakończenie tylko utwierdziło mnie w tym, że z przyjemnością sięgnę po drugi tom.

Jeśli lubicie słowiańskie klimaty, magię, tajemnice i bohaterów z charakterem – koniecznie sprawdźcie „Chąśbę”.

Zamil, Strzebor i Mora.
Zrzędliwy starzec z drewnianą nogą, zwykły chłopak i pyskata dziewczyna ze znamieniem w kształcie śnieżynki. Troje bohaterów, których los łączy w nieoczywistej misji. Wyruszają w podróż, by odnaleźć wykradzioną tarczę, a czas działa na ich niekorzyść — zbliża się wiosenna równonoc. W tle pojawia się tajemnicze morderstwo, które dodaje całości mroku i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
412
304

Na półkach:

6.5/10
Całkiem niezła historia, choć udręką dla mnie były imiona wszystkich postaci (jakby w świecie fantasy nie było Michałów, Jacków czy Zbyszków;))
Finalny twist taki jak lubię. Polecam

6.5/10
Całkiem niezła historia, choć udręką dla mnie były imiona wszystkich postaci (jakby w świecie fantasy nie było Michałów, Jacków czy Zbyszków;))
Finalny twist taki jak lubię. Polecam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
213
85

Na półkach:

Zaczęło się dobrze - osada gdzieś na odludziu, morderstwo, kradzież, zagadka do rozwiązania i słowiańskie wierzenia w tle. Do tego próba przełamania czwartej ściany zapowiadała pewien powiew świeżości. Jednak im dalej las, tym - w tym przypadku - mniej drzew. Interakcja między Gawędami a Anegdotami jest niewyważona - jedne fragmenty są nieistotne dla fabuły i służą wyłącznie poznaniu ciekawostek o bohaterach, inne zaś są na tyle kluczowe, że ich pominięcie powoduje zmieszanie. Wątków jest tyle, że ciężko czytelnikowi się wciągnąć w którykolwiek, co odbija się czkawką w finale. Za dużo tego wszystkiego, jak na jeden tom.

Zaczęło się dobrze - osada gdzieś na odludziu, morderstwo, kradzież, zagadka do rozwiązania i słowiańskie wierzenia w tle. Do tego próba przełamania czwartej ściany zapowiadała pewien powiew świeżości. Jednak im dalej las, tym - w tym przypadku - mniej drzew. Interakcja między Gawędami a Anegdotami jest niewyważona - jedne fragmenty są nieistotne dla fabuły i służą...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
87
55

Na półkach:

Kurczę, co tu dużo mówić - słaba. Mocno słaba. :c Autorka niestety nie zdołała nijak zbudować klimatu fantasy swoim stylem pisania - język jest bardzo prosty, bardzo współczesny i niestety kilka staropolskich słów wtrąconych tu i tam oraz te kilka przekleństw na krzyż nijak nie ratują sytuacji, a mam wrażenie, że jeszcze bardziej tę książkę pogrążają, bo wydaje się to wymuszone albo dodane ot tak, jak się po drodze przypomni. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego ta książka jest u mnie w bibliotece w dziale dla dorosłych, bo miałem wrażenie, że bardziej nadawałaby się dla nastolatków.
Postacie nijakie, świat przedstawiony nijaki, te wyłączone z głównego tekstu anegdoty, które jak dla mnie powinny po prostu być zawarte normalnie w fabule, doprowadzały mnie po prostu do szału - nie rozumiałem tego zabiegu w ogóle, nic nie dodał do mojego doświadczenia z tą książką, jeśli nie liczyć frustracji, że co chwilę trzeba latać za dodatkowym rozdziałem na koniec książki.
Wątek miłości pomiędzy Zamirem i Marzanną wzięty znikąd po dwóch dniach ich znajomości. No nie ma niestety za dużo plusów ode mnie tutaj 💔 Podobała mi się Dobrowoja, to na pewno. No i jej relacja z przybranym synem, Niemojem. Końcówka, nie powiem, zainteresowała mnie nieco, ale nie będę się specjalnie nastawiał na jakieś wielkie rewolucje co do drugiego tomu, bo nie sądzę, by wyglądał stylistycznie dużo inaczej. xnx

Kurczę, co tu dużo mówić - słaba. Mocno słaba. :c Autorka niestety nie zdołała nijak zbudować klimatu fantasy swoim stylem pisania - język jest bardzo prosty, bardzo współczesny i niestety kilka staropolskich słów wtrąconych tu i tam oraz te kilka przekleństw na krzyż nijak nie ratują sytuacji, a mam wrażenie, że jeszcze bardziej tę książkę pogrążają, bo wydaje się to...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
64
35

Na półkach:

Wciągająca zwłaszcza jeśli ktoś lubi demonologię słowiańską. Wartka akcja, nie można się nudzić. Strony lecą jak szalone. Ciekawy zabieg z odsyłaniem czytelnika na koniec książki gdzie akcja z danej chwili zostaje rozbudowa i wytłumaczona w szczegółach. Jest miłość, jest kradzież, są porwania i morderstwa a wszystko to osadzone w pogańskich czasach, w realnej przestrzeni z nierealnymi postaciami. Niestety, o zgrozo, okazuje się że to zaledwie tom 1 i próżno tu szukać odpowiedzi co do dalszych losów bohaterów. Nie pozostaje więc nic innego jak przeczytać kolejny tom -Sąpierz.

Wciągająca zwłaszcza jeśli ktoś lubi demonologię słowiańską. Wartka akcja, nie można się nudzić. Strony lecą jak szalone. Ciekawy zabieg z odsyłaniem czytelnika na koniec książki gdzie akcja z danej chwili zostaje rozbudowa i wytłumaczona w szczegółach. Jest miłość, jest kradzież, są porwania i morderstwa a wszystko to osadzone w pogańskich czasach, w realnej przestrzeni z...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
65
54

Na półkach:

Poboda mi się interaktywna forma tej książki. Mocną stroną tej opowieści są postacie. Różnorodne, charakterne i zaskakujące, tak że nie sposób ich nie lubić i nie kibicować im. Dobrowoja i Zamir to moi ulubieńcy. Nie udało mi się rozwiązać zagadki morderstwa i kradzieży artefaktu ale jestem usatysfakcjonowana tym jak potoczyły się wydarzenia (nadążałam za ich rozwojem i nie czułam się pogubiona). Świetnie się bawiłam przy tej słowiańskiej zagadce kryminalnej.

Poboda mi się interaktywna forma tej książki. Mocną stroną tej opowieści są postacie. Różnorodne, charakterne i zaskakujące, tak że nie sposób ich nie lubić i nie kibicować im. Dobrowoja i Zamir to moi ulubieńcy. Nie udało mi się rozwiązać zagadki morderstwa i kradzieży artefaktu ale jestem usatysfakcjonowana tym jak potoczyły się wydarzenia (nadążałam za ich rozwojem i nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
88
69

Na półkach: , ,

🛡 RECENZJA 🛡
🛡 "Chąśba" Katarzyna Puzyńska 🛡

Czułam, że potrzebuję teraz przeczytać coś z gatunku fantastyki i cieszę się z mojego wyboru, ponieważ uważam, że nie mogłam trafić lepiej. 🤩
Jeśli próbowalibyście sobie wyobrazić idealną powieść tego gatunku, to co byście połączyli? 🤔
W tej książce autorka zastosowała najlepsze elementy wielu znanych dzieł. Brnąc przez zaserwowaną tu historię, czułam się jakby Bilbo Baggins wybrał się w nieoczekiwaną podróż razem z Aliną Starkov i najmowanym Raskolnikowem, który zrobi to, co każe mu posiadacz największej kwoty. W dodatku to wszystko zostało oplecione w klimatyczny słowiański nastrój, prastare baśnie i przyprawione starodawnym słownictwem. Istne cudo! 🤯
Zanurzyłam się w świecie prezentowanym przez autorkę z wielką przyjemnością i szybko poczułam się w nim tak, jakbym już kiedyś go odwiedzała. Książki fantasy mają to do siebie, że jak są dobrze napisane, to pochłaniają czytelnika całkowicie i nie pozwalają o sobie zapomnieć, kusząc człowieka do czytania dalej dzięki swojej bajkowości, stając się odskocznią od codziennego życia. 🏞
W powieści tej mamy możliwość wybrać się razem z bohaterami w wędrówkę przez rozmaite zakątki fantastycznej krainy. Często zdarzało mi się dziwić, jak się dana sytuacja rozwinęła, przez co nieraz musiałam się zatrzymać w czytaniu ze zdziwienia. Czasem jednak mimo wszystko domyślałam się niektórych obrotów spraw. 🤔
W gruncie rzeczy podstawą prawdziwie zapamiętywalnych pozycji fantasy jest odpowiedni sposób prowadzenia akcji. W tej lekturze mamy styczność z gawędami, które uzupełniane są anegdotami umieszczonymi pod koniec książki. Autorka zachęca do ich czytania, lecz nie jest to obowiązkowe. Ja nie omieszkałam się z nimi zapoznać i myślę, że czułabym się jakbym chodziła po omacku, gdybym nie wiedziała co się w nich działo. 🙈
Książka ta jest bardzo wciągająca, historia zdecydowanie niebanalna, a przez dodanie wyrazistych bohaterów staje się ona kwintesencją najlepszych powieści fantasy, jakie czytałam! 🥰
Zapewniam Was, że jeśli sięgniecie po tą lekturę, to nie pożałujecie i będziecie chcieli jak najszybciej przeczytać kolejną część! Ta historia ma w sobie mnóstwo elementów zaskoczenia, ale jednak to właśnie zakończenie wbiło mnie w fotel tak, że nie wiem co mnie czeka dalej! Z niecierpliwością szukam w moim grafiku czasu, w którym sięgnę po drugi tom, aby poznać co dalej autorka napisała! 📚

#chąśba #katarzynapuzyńska #starodawne #fantasy #słowiańskie #kultura #hobbit #cieńikość #zbrodniaikara #triobohaterów #poryroku #marzanna #wiosna #zima #wybory #tajemnice #spiski #szyfry #lubięfantasy #fantastyka #powieścidrogi #zmniejszamstoshańby #czytam #kochamczytać #lubięczytać #czytanie #książki #bookstagram #readthis #goodvibe

🛡 RECENZJA 🛡
🛡 "Chąśba" Katarzyna Puzyńska 🛡

Czułam, że potrzebuję teraz przeczytać coś z gatunku fantastyki i cieszę się z mojego wyboru, ponieważ uważam, że nie mogłam trafić lepiej. 🤩
Jeśli próbowalibyście sobie wyobrazić idealną powieść tego gatunku, to co byście połączyli? 🤔
W tej książce autorka zastosowała najlepsze elementy wielu znanych dzieł. Brnąc przez...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
14
3

Na półkach:

Nieczęsto coś wywołuje u mnie wzruszenie, ale tym razem się udało. Zakończenie było piękne i mocne – idealna klamra dla tej pełnej napięcia historii. Katarzyna Puzyńska jak zwykle nie zawiodła: zaskoczenia czaiły się na każdej stronie, a tempo nie zwalniało ani na moment. Choć zwykle omijam fantastykę szerokim łukiem, zrobiłam wyjątek – i był to strzał w dziesiątkę.💞🥰

Nieczęsto coś wywołuje u mnie wzruszenie, ale tym razem się udało. Zakończenie było piękne i mocne – idealna klamra dla tej pełnej napięcia historii. Katarzyna Puzyńska jak zwykle nie zawiodła: zaskoczenia czaiły się na każdej stronie, a tempo nie zwalniało ani na moment. Choć zwykle omijam fantastykę szerokim łukiem, zrobiłam wyjątek – i był to strzał w dziesiątkę.💞🥰

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1047
817

Na półkach:

Dawno nie miałam tak, że po skończonej książce czułam ulgę, że to wreszcie koniec. Tym razem tak, niestety, było.

Sam pomysł był ciekawy, pani Katarzyna zdawała się próbować swoich sił w czymś na kształt gry książkowej, gdzie skaczemy po rozdziałach, sami decydując o losach bohaterów. Niestety, szybko okazało się, że to tak jednak nie działa i Anegdoty są po prostu uzupełnieniem gawęd. Pierwszy zawód.

Drugim zawodem był zastosowany tutaj język. Miałam wrażenie, że to pisało dziecko, które dopiero się tego uczy, a nie doświadczona pisarka. Książka nie jest długa, a strasznie mnie zmęczyła sposobem narracji.

Trzecim zawodem była konstrukcja postaci, które mają jedną cechę i nic więcej. Człowiek nie czuje przywiązania do żadnej z nich, nie angażuje się w ich przeżycia.

Czwartym zawodem jest to, że niby jest to słowiańskie fantasy, ale ta cała słowiańskość upchnięta tu jest na siłę, a przygody tak nudno opisane, że szkoda gadać.

Podsumowując: zmęczyła mnie i znudziła ta książka. Szczerze nie polecam. 3 gwiazdki są za to, że mimo wszystko czytałam już gorsze.

Dawno nie miałam tak, że po skończonej książce czułam ulgę, że to wreszcie koniec. Tym razem tak, niestety, było.

Sam pomysł był ciekawy, pani Katarzyna zdawała się próbować swoich sił w czymś na kształt gry książkowej, gdzie skaczemy po rozdziałach, sami decydując o losach bohaterów. Niestety, szybko okazało się, że to tak jednak nie działa i Anegdoty są po prostu...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
27
23

Na półkach:

To pierwsza książka tej autorki, którą przeczytałem. Długo się zastanawiałem co napisać. Dałem 7 ponieważ coś w sobie ma ta książka,że chciało się ją czytać. Fajnie skonstruowana fabuła,fajnie napisana . I tyle. Warto do niej zajrzeć. Pozdrawiam

To pierwsza książka tej autorki, którą przeczytałem. Długo się zastanawiałem co napisać. Dałem 7 ponieważ coś w sobie ma ta książka,że chciało się ją czytać. Fajnie skonstruowana fabuła,fajnie napisana . I tyle. Warto do niej zajrzeć. Pozdrawiam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
976
951

Na półkach: , ,

No niestety, bardzo niedobre to było. Druga gwiazdka tylko za jakoś tam intrygującą postać Jarowita oraz ambicje metafikcjonalne i próbę eksperymentu formalnego, czyli hipertekstowość, czyli te nieszczęsne przeskoki między gawędami a anegdotami. Nieszczęsne, bo żadnej wartości dodanej to nie wnosi, a wręcz przeciwnie - wybija z rytmu i frustruje.

Czy to się mogło udać? Śmiem twierdzić, że tak. Nawet w samej "Chąśbie" jest jeden malutki wąteczek, w którym to przez chwilę tak jakby działa (rusałka Nawojka i jej tajemniczy mąż). Więc tak, dałoby się to pewnie napisać tak, żeby anegdoty rzeczywiście rozszerzały historię o ciekawe i adekwatne dygresje, dostarczały wskazówek do rozwiązania zagadki albo przedstawiały wydarzenia z perspektywy różnych postaci.

Trudno jednak oczekiwać, by autorka sobie z tym poradziła, skoro poległa na znacznie bardziej podstawowych sprawach, takich jak panowanie nad fabułą, która rozplenia się bez ładu i składu i na koniec musi być klejona na ślinę, a porozbiegane wątki są naciągane, aż trzeszczy, żeby tylko jakoś je ze sobą powiązać; albo konstrukcja postaci, które przez całą książkę powtarzają jedną śpiewkę; albo konstrukcja świata przedstawionego, który jest wielkim worem rzeczy kojarzących się ze słowiańskością, i nieważne, że motywy z przedchrześcijańskiej mitologii nie kleją się z demonologią nowożytną i w ogóle stereotypowymi fantastycznymi realiami późnośredniowiecznymi (strzygi w kryptach! wąpierz na zamku! uwięzione dusze w szklanych słoikach!). Do tego jeszcze postmodernistyczny lukier anachronizmów (komputery stolemów, całkowicie bez znaczenia dla fabuły) i niestrawność gotowa.

Ba, nawet konstrukcja zdań jest okropna - przeważają proste zdania pojedyncze albo wręcz równoważniki zdań. Poszatkowane to i monotonne. Opisy są w sumie żadne, wszelkie walki i sceny akcji wypadają komicznie w swojej skrótowości.

No i ciągłe powtórzenia, ciągle te same informacje o postaciach i wydarzeniach, ciągle te same informacje, Zamir jest katem i ma drewnianą nogę, Strzebor nie jest stworzony do przygód i wszystkiego się nauczył od matki, posąg Jarowita trzyma własną uciętą głowę, Unirad był nicponiem za życia, toż to tysiąc razy gorsze niż mały Binabik w "Smoczym tronie". Gdyby pić za każdym razem, gdy Puzyńska powtarza jakąś informację, to w okolicach trzeciego rozdziału można by umrzeć na marskość wątroby. Powstaje przez to paradoks: książka jest dosyć krótka, a jednak i tak wydaje się za długa, bo większość to wata i trociny.

Jestem naprawdę zdumiona. "Chąśba" nie broni się ani jako wysmakowany eksperyment literacki, bo na to jest po prostu za słabo napisana; ani jako fantasy, bo konstrukcja świata jest nędzna; ani jako przygodówka, bo przygody są nudne, a postaci płaskie i nudne przez te ciągłe powtórzenia; ani jako kryminał, bo trudno o napięcie, skoro kolejne zagadki są rozwiązywane nie w drodze ekscytującej dedukcji, tylko po prostu dlatego, że jakaś postać wyłazi i zasadza bohaterom sążnistego infodumpa. Jest to mniej więcej poziom "Popiela" Jabłońskiego, dużo gorzej niż Gajek z jego "Piastem". Czuję, że nie doceniłam tych sympatycznych obyczajówek Magdaleny Zawadzkiej-Sołtysek - przegadane były chwilami, ale jednak kompetentne.

No niestety, bardzo niedobre to było. Druga gwiazdka tylko za jakoś tam intrygującą postać Jarowita oraz ambicje metafikcjonalne i próbę eksperymentu formalnego, czyli hipertekstowość, czyli te nieszczęsne przeskoki między gawędami a anegdotami. Nieszczęsne, bo żadnej wartości dodanej to nie wnosi, a wręcz przeciwnie - wybija z rytmu i frustruje.

Czy to się mogło udać?...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1537
1273

Na półkach: ,

Bardzo przykro mi to pisać, bo panią Kasię Puzyńską darzę dużą sympatią, a jednak muszę...
"Chąśba" to książka, która strasznie i niemożliwie mnie zmęczyła. Nie chodzi o pomysł, który wydawał mi się naprawdę interesujący. Nie chodzi też o długość książki, bo historia nie jest przesadnie obszerna.
To co najbardziej mnie denerwowało to anegdoty. Jest to pomysł dość interesujący i niespotykany, a jednak do mnie zupełnie nie przemówił i co więcej kompletnie zepsuły mi przyjemność z lektury. Anegdoty chyba miały być dodatkiem, a jednak część z nich jest powiązana z aktualnymi wydarzeniami w książce i w moim odczuciu mają znaczenie. Nie rozumiem więc po co było rozbijanie tego na oddzielne rozdziały. Co więcej nie wiadomo czy coś jest istotne czy nie póki się tego nie przeczyta. Dodatkowo skakanie co chwila na koniec książki do anegdot i wracanie do gawęd było dla mnie rozpraszające i zupełnie wybijało mnie z rytmu. Mam wrażenie, że głównie przez to, w pewnym momencie lektura zupełnie przestała mnie zajmować i zaczęłam się gubić w tym kto jest kim. W końcu książkę zmęczyłam i nie chcę już wracać do takiej formy. Tym bardziej, że zakończenie jakoś dziwnie mnie zirytowało.

Bardzo przykro mi to pisać, bo panią Kasię Puzyńską darzę dużą sympatią, a jednak muszę...
"Chąśba" to książka, która strasznie i niemożliwie mnie zmęczyła. Nie chodzi o pomysł, który wydawał mi się naprawdę interesujący. Nie chodzi też o długość książki, bo historia nie jest przesadnie obszerna.
To co najbardziej mnie denerwowało to anegdoty. Jest to pomysł dość...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
764
142

Na półkach:

Bardzo mnie zmęczyła ta książka. Początek zapowiadał świetną powieść, pomysłową, ciekawie skonstruowaną. Niestety po kilku rozdziałach okazało się, że język jest infantylnie prosty, konstrukcja męcząco powtarzalna, świat słowiański upchnięty na siłę cały, a fabuła niespójna. Doczytałam do końca, bo myślałam, że umieszczę ją w swoim wyzwaniu czytelniczym, ale nie polecę "Chąśby" jednak nikomu.

Bardzo mnie zmęczyła ta książka. Początek zapowiadał świetną powieść, pomysłową, ciekawie skonstruowaną. Niestety po kilku rozdziałach okazało się, że język jest infantylnie prosty, konstrukcja męcząco powtarzalna, świat słowiański upchnięty na siłę cały, a fabuła niespójna. Doczytałam do końca, bo myślałam, że umieszczę ją w swoim wyzwaniu czytelniczym, ale nie polecę...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
360
278

Na półkach:

Ciekawa fabuła, dobrze się czytało. Takie połączenie fantasy z baśnią. Podobała mi się też konstrukcja książki, z tymi anegdotami na końcu,

Ciekawa fabuła, dobrze się czytało. Takie połączenie fantasy z baśnią. Podobała mi się też konstrukcja książki, z tymi anegdotami na końcu,

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
330
26

Na półkach: ,

To jest jedyna książka tej autorki, którą przeczytałam, czytam za to od lat powieści fantasy. Niestety, czytając "Chąśbę" trudno nie zauważyć, że to pierwsza jej książka z tego gatunku. Nie będę powtarzać zarzutów z innych recenzji, ale brak magicznego klimatu, detali z życia, które wprowadziłyby nas w słowiański świat, nieciekawy i współczesny język, suchy, pojawiający się znikąd wątek romantyczny, czy niemal zabawne przeskakiwanie scen walki/akcji ("walka" Dargorada z Ciechomirem) oraz pomysł z anegdotami, których szukanie na końcu przy krótkich rozdziałach było niewygodne, znużyły mnie i sprawiły, że z trudem skończyłam tę książkę.

To jest jedyna książka tej autorki, którą przeczytałam, czytam za to od lat powieści fantasy. Niestety, czytając "Chąśbę" trudno nie zauważyć, że to pierwsza jej książka z tego gatunku. Nie będę powtarzać zarzutów z innych recenzji, ale brak magicznego klimatu, detali z życia, które wprowadziłyby nas w słowiański świat, nieciekawy i współczesny język, suchy, pojawiający się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
24
7

Na półkach:

Bardzo ciekawe wątki, wartka akcja w tematyce słowiańskich demonów. Czyta się szybko i przyjemnie.

Bardzo ciekawe wątki, wartka akcja w tematyce słowiańskich demonów. Czyta się szybko i przyjemnie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
205
197

Na półkach: ,

Nie przepadam za fantastyką, ale lubię i mam wszystkie książki o Lipowie. Postanowiłam, ze nie zrażę się do tego gatunku. Książka początkowo wydała mi się trochę zawiła, trochę intrygująca. Nawet myślałam, że dam ja córce do poczytania, może jej się spodoba to całe skakanie po gawędach i anegdotach. Im dalej czytałam tym było tylko lepiej. Zatopiłam się w tej całej krainie, wyobraźnia szalała. Z niecierpliwością czekałam na zakończenie, na to czy miłość, którą Dobrowoja dążyła przybranego syna wygra, na to co będzie dalej z Marzanną i Zamirem, ja to wszystko wpłynie na dalsze losy Strzebora….czekałam, czekałam i się nie doczekałam. Otwarte zakończenie może miało by sen, gdyby nie zostało aż tak wiele niewiadomych. Wręcz wszystko się zamyka i wychodzi, że całe wydarzenie zamknięte jest w kole które odnawia się co kilka dni. Książka ma mega potencjał, naprawdę mnie wciągnęła. Miałam nadzieje, że jak nie tu to w kolejnej części dowiemy się co dalej. Niestety.
Wiec z jednej strony zachwyt, z drugiej rozczarowanie.

Nie przepadam za fantastyką, ale lubię i mam wszystkie książki o Lipowie. Postanowiłam, ze nie zrażę się do tego gatunku. Książka początkowo wydała mi się trochę zawiła, trochę intrygująca. Nawet myślałam, że dam ja córce do poczytania, może jej się spodoba to całe skakanie po gawędach i anegdotach. Im dalej czytałam tym było tylko lepiej. Zatopiłam się w tej całej krainie,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
942
10

Na półkach:

Uwielbiam wszelkie upiory, czary itp. A sposób z odnośnikiem do danej historii - zaskakujący .Nie ma dla mnie nic gorszego niż dopowiadanie sobie własnego zakończenia ale na szczęście jest cz 2

Uwielbiam wszelkie upiory, czary itp. A sposób z odnośnikiem do danej historii - zaskakujący .Nie ma dla mnie nic gorszego niż dopowiadanie sobie własnego zakończenia ale na szczęście jest cz 2

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
343
163

Na półkach: ,

Do karczmy wchodzą kat, młody wdowiec i bogini. Gdy losy trzech zupełnie obcych sobie istot łączą się poprzez niezbyt jasną przepowiednie, nad grodem ciąży widmo gniewu mściwego boga, a jedyne, co jest pewne to to, że topór zakończy wszystko, trudno uwierzyć, że tę historię da się w ogóle opowiedzieć. A jednak – „Chąśba” Katarzyny Puzyńskiej to opowieść o krainie, w której świat bogów i świat ludzi jest jednym, a do tego musi pomieści jeszcze biesy, boginki i inne stworzenia.

„Chąśba” była moim pierwszym spotkaniem z twórczością Katarzyny Puzyńskiej – nie sięgam bowiem po kryminały. Zainteresowało mnie jednak, że ta poczyta autorka postanowiła zmierzyć się z innym gatunkiem i napisać slavicbooka. No i ta tytułowa chąśba – jedno jakże intrygujące słowo, zupełnie nieprzywodzące niczego na myśl – cóż to takiego? Na to z pewnością powieść daje odpowiedź.

Książka Puzyńskiej to udany slavicbook, który przenosi nas do alternatywnego świata, może nieco stylizowanego na początki państwa polskiego, opowiadając historię w typie, który bardzo dla słowiańskich opowieści lubię, a mianowicie: co by było gdyby słowiańskie bóstwa żyły wśród nas? Gawędowa narracja pasuje do magicznego świata przedstawionego gdzieś na granicy czasu. To kraina, w której losy bóstw przeplatają się z losami ludzi, a styl i język powieści potęgują baśniowy klimat. „Chąśba” nie jest jednak uroczą bajeczką, a powieścią pełną akcji, która nieco pogrywa z czytelnikiem. Kiedy myślimy, że już udało nam się co nieco dowiedzieć z tej historii, autorka wycięcia z rękawa kolejne asy i zmusza nas do zrewidowania swojej wizji tego świata.

Wciągająca jest również sama konstrukcja powieści, z drogowskazami, które przedstawią czytelnikowi historię nielinearnie, często dopowiadając i dodając kolejne szczegóły, tworząc zwroty akcji i zaskakujący rozwój historii. Chociaż takie ukształtowanie powieści może na początku być nieco przytłaczające, nie jest trudno odnaleźć się w losach bohaterów, bowiem gama postaci, miejsc, wydarzeń jest ograniczona i ostatecznie zmierza do wspólnego punktu, scalając poszczególne odnogi historii ze sobą.

Wszystkim, którzy lubią słowiańskie klimaty i nie boją się nieco zawirowanych opowieści, z pewnością „Chąśba” przypadnie do gustu. To pełna akcji powieść z barwnymi bohaterami, do których nie sposób nie zapałać sympatią. Mi pozostaje tymczasem dowiedzieć się teraz, czymże jest tytułowy „Sąpierz” z drugiego tomu!

Więcej moich opinii o książkach znajdziesz na IG: https://www.instagram.com/ksiazkowa.baronowa/

Do karczmy wchodzą kat, młody wdowiec i bogini. Gdy losy trzech zupełnie obcych sobie istot łączą się poprzez niezbyt jasną przepowiednie, nad grodem ciąży widmo gniewu mściwego boga, a jedyne, co jest pewne to to, że topór zakończy wszystko, trudno uwierzyć, że tę historię da się w ogóle opowiedzieć. A jednak – „Chąśba” Katarzyny Puzyńskiej to opowieść o krainie, w której...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
121
59

Na półkach:

Po raz pierwszy od bardzo dawna myślałam, że nie skończę książki, ale nie przez historię, a przez jej realizację.
Jest to słowiańska fantastyka pisarki, którą znamy z kryminałów, dlatego nie zdziwiło mnie tajemnicze morderstwo na początku, co mi się spodobało. Lubię kryminały i fantasy, więc takie połączenie mi bardzo odpowiada.
Historię poznajemy z perspektywy trzech postaci. Strzebor jest chudym, dobrym i naiwnym młodym mężczyzną, który nie ma za dobrych perspektyw w społeczności grodziska. W dziwnych okolicznościach zostaje mężem Grubej Bolemiry. Po pół roku pożycia bez pożycia zostaje wdowcem. Oskarżono go o zabójstwo żony, więc ucieka i w ten sposób poznaje Marzannę. Bogini zimy ukrywa przed nim swoją tożsamość i postanawia pomóc chłopakowi znaleźć prawdziwego mordercę.
Drugą postacią jest stary kat, Zamir. Dla niego liczy się to, kto mu najwięcej zapłaci, dlatego ostatecznie zamiast ścigać Strzebora, także mu pomaga.
Dobrowija to matka Strzebora. Ma też przybranego syna, którego przygarnęła po porzuceniu go przez własną rodzicielkę, okoliczną rusałkę. Chłopaka porywa strzyga, a Dobrowoja rusza mu na pomoc.
Jak widać magicznego ludu w książce jest sporo i to mi się podobało, choć w pewnym momencie miałam wrażenie, że ci ludzie są nimi dosłownie otoczeni. Oprócz wyżej wspomnianych stworzeń są tu jeszcze wąpierz, czart, utopce, biesy i stolemy. Świat słowiański wydawał mi się bardzo dobrze przedstawiony, ale nie mam wystarczającej wiedzy, żeby to ocenić.
Nie podobała mi się natomiast forma. Książka została podzielona na Gawędy (rozdziały) i anegdoty (sceny dodatkowe) umieszczone na końcu książki. W trakcie czytania pojawiają się odnośniki do anegdot, co strasznie wybijało mnie z rytmu. Autorka zostawiła wybór czytelnikowi, czy chce do nich zaglądać. Przez to pojawiało się mnóstwo powtórzeń zdań, akapitów lub nawet stron, bo jeśli ktoś nie czytał anegdoty, a jednak było tam coś ważnego, to poruszone zostało także w gawędzie.
Rozdziały z perspektywy jednego bohatera kończyły się i zaczynały tym samym zdaniem lub akapitem. Przypuszczam, że wszystkie powtórzenia miały na celu zrobić wrażenie zapętlenia w czasie, ale mnie ten zabieg irytował.
Samo rozwiązanie morderstwa także mnie rozczarowało. Bohaterowie nie doszli sami do rozwiązania zagadki, tylko antagonista podał im je na tacy, kiedy ich schwytał. Zakończenie też niestety nie należy do moich ulubionych typów.
Czytałam tę książkę z założeniem, że czekam na "Jaruna" od Moniki Banaszyńskiej i gdyby nie to, że chciałam łyknąć nieco słowiańskości oraz napisać rzetelną recenzję, odłożyłabym książkę przy drugiej anegdocie.

Po raz pierwszy od bardzo dawna myślałam, że nie skończę książki, ale nie przez historię, a przez jej realizację.
Jest to słowiańska fantastyka pisarki, którą znamy z kryminałów, dlatego nie zdziwiło mnie tajemnicze morderstwo na początku, co mi się spodobało. Lubię kryminały i fantasy, więc takie połączenie mi bardzo odpowiada.
Historię poznajemy z perspektywy trzech...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1333
254

Na półkach: ,

Metafizycznie zakręcona - kryminalna baśń

Metafizycznie zakręcona - kryminalna baśń

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
566
459

Na półkach:

Zaczęło się ekstra. Do samego zakończenia byłam wciągnięta w akcję i kibicowałam postaciom. A potem nastąpiło zakończenie, które mi się w ogóle nie podobało. Wątek miłosny pojawił się kompletnie znikąd, tylko po to żeby obudzić w Marzanie supermoce. Zupełnie mi się to nie kleiło.
Mam też problem z anegdotkami dodanymi na końcu książki. Dostajemy wybór: zapoznajemy się z nimi albo ignorujemy. Na początku pomyślałam, że brzmi to ciekawie. Gdyby faktycznie poznanie pobocznych wątków bohaterów, zawartych w anegdotach, zawierało np. ukrytą wskazówkę, byłoby to świetne. Niestety, każda kolejna anegdota wydawała mi się po prostu ciągiem dalszym danego rozdziału. Zupełnie nie rozumiem, po co było robić z tego osobną anegdotę i kazać czytelnikowi szukać jej na końcu książki.
Bardzo lubię postać Dobrowoi oraz jej syna Strzebora. A nawet uparty koń Kłos ma moje serducho!
Obserwowanie, kto zdradził grodzisko i w jaki sposób też mnie fascynowało. W końcu nie od dziś wiadomo, że ludzie są w stanie przekroczyć wszelkie granice dla zdobycia władzy.
Wplecenie słowiańskich wierzeń to miły dodatek. Weles wydaje się całkiem spoko.
Uważam, że to może być fajna podróż, o ile podpasuje wam zakończenie i nie zrażą was anegdoty, wymagające skakania po książce.

Zaczęło się ekstra. Do samego zakończenia byłam wciągnięta w akcję i kibicowałam postaciom. A potem nastąpiło zakończenie, które mi się w ogóle nie podobało. Wątek miłosny pojawił się kompletnie znikąd, tylko po to żeby obudzić w Marzanie supermoce. Zupełnie mi się to nie kleiło.
Mam też problem z anegdotkami dodanymi na końcu książki. Dostajemy wybór: zapoznajemy się z...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1422
76

Na półkach: , , ,

Uwaga, nadciąga tyrada narzekań.

Wzięłam tę książkę do ręki, otwieram i myślę sobie: interesujący format. Główna historia, a pośród niej odnośniki do anekdotek na końcu.

Trzy "anegdotki" później myślę sobie "irytujący format". Po co to w ogóle było potrzebne?

"Jeśli cię to nie interesuje, czytaj dalej" – powiedziała (parafrazując) autorka do kompulsywnego umysłu, który czyta wszystkie wstępy, przypisy, podziękowania i załączone słowniczki...

A jeśli nie masz, czytelniku, kompulsywnych skłonności? To weź tu i coś opuść! Pół na pół szansy, że właśnie ominąłeś istotny dla fabuły fragment. ("Jeśli cię nie interesuje", ha!) Drugie pół, że właśnie straciłeś pięć minut życia na kilka stron nieistotnej, niezbyt zamaszyście ubranej w słowa NUDY.

Nie można było tego napisać normalnie, jeśli ostatecznie i tak dla zrozumienia całości historii trzeba wszystko przeczytać? Albo przynajmniej niechże te "nieistotne" fragmenty będą w stu procentach nieistotne. Ale wtedy – po co je właściwie zamieszczać i nabijać licznik słów? Przycisk "usuń" został wymyślony, żeby go UŻYWAĆ...

Nie zrozumcie mnie źle. Z zasady lubię zabawy formą – wszystkie poza takimi, które robią dziełu wbrew. A to-to tutaj, to jest przerost formy nad treścią sięgający czubków najwyższych drzew...

Zagadkowe morderstwo w słowiańskim świecie, gdzie demony żyją wśród ludzi – sama historia jest (w zamyśle) całkiem niezła. Szkoda tylko, że jedna czwarta tekstu ją opisującego (anegdotki) nie powinna była ujrzeć światła dziennego, a styl narracji w głównej części książki – poza ciągłym popełnianiem niechrześcijańskiego grzechu stosunku przerywanego – traktuje czytelnika jak idiotę. Postacie są emocjonalnie płaskie. Narracja z uporem godnym lepszej sprawy beznamiętnie opisuje lub wręcz pomija (!) momenty akcji zamiast je pokazać. Wątki wygasają jak mokre zapałki. W dialogach spod sztucznego nalotu nastrojowej patyny wyziera współczesna sztuczność. Oprócz tego tekst ciągle zawraca i się powtarza. Wtłacza w głowę informacje, często wręcz tymi samymi słowami, które zostały już wyłożone i rozwałkowane na cienki placuszek stronę lub nawet kilka linijek wcześniej, czasami nawet więcej niż dwa razy. Nuży.

W pewnym momencie złapałam się na tym, że zaciskam zęby, ciągle sprawdzając, kiedy to się wreszcie skończy.

(Jeśli książka powoduje u czytelnika bruksizm, to NAPRAWDĘ nie jest dobrze.)

Szkoda tylko tego potencjału...

Uwaga, nadciąga tyrada narzekań.

Wzięłam tę książkę do ręki, otwieram i myślę sobie: interesujący format. Główna historia, a pośród niej odnośniki do anekdotek na końcu.

Trzy "anegdotki" później myślę sobie "irytujący format". Po co to w ogóle było potrzebne?

"Jeśli cię to nie interesuje, czytaj dalej" – powiedziała (parafrazując) autorka do kompulsywnego umysłu, który...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to