Monumentalne dzieło z zakresu wczesnej historii Kościoła. Raczej niekonfesyjne, ekumeniczne, z mnogością różnych perspektyw, przede wszystkim francuskich profesorów historii, ukazujące najnowszy stan badań sprzed kilku lat. Można powiedzieć, że wyczerpujące. Oprócz tego naprawdę świetne wydanie (książka jest bardzo ciężka) i świetnie ilustrowane.
Wady? Przy tak wielu autorach niestety nie da się uniknąć powtórzeń. Nie zawsze taki powiedzmy "zbiór artykułów" nawet jeśli pogrupowanych w rozdziały, oferuje płynny tok wywodu, czasami wiele rzeczy powraca później, wprowadzając pewien chaos. Chyba najlepiej traktować tę książkę jako pewną encyklopedię wczesnego okresu chrześcijaństwa. Poza tym jest trochę literówek. Tym niemniej bardzo, bardzo polecam.
Monumentalne dzieło z zakresu wczesnej historii Kościoła. Raczej niekonfesyjne, ekumeniczne, z mnogością różnych perspektyw, przede wszystkim francuskich profesorów historii, ukazujące najnowszy stan badań sprzed kilku lat. Można powiedzieć, że wyczerpujące. Oprócz tego naprawdę świetne wydanie (książka jest bardzo ciężka) i świetnie ilustrowane.
Prawdziwa gratka dla pasjonatów biblistyki i egzegezy. Bardzo przystępna pozycja dla laików (jeśli nie zrażą się objętością).
Świetnie wprowadza w realia wydarzeń Nowego Testamentu.
Profesjonalnie uporządkowany aktualny stan badań – 80-ciu naukowców robi wrażenie. Każdy wnosi coś wyjątkowego do tej monografii, która pomimo złożoności różnych perspektyw w tajemniczy sposób zachowuje spójny klimat.
Zatrzęsienie ilustracji: zdjęć, obrazów, malowideł, mozaik, rzeźb, map czy papirusów.
Dużo oryginalnych terminów w nawiasach (np. diaspora – rozproszenie, synagoga – zgromadzenie, presbiteros – starszy) – na końcu nawet zamieszczono słowniczek.
Gorąco polecam, zwłaszcza po lekturze Pisma Świętego, a przed sięgnięciem po bardziej specjalistyczne pozycje biblistyki i egzegezy.
--------------------------
„Koncepcja, że pierwotne chrześcijaństwo było zjednoczone i że dopiero z upływem czasu powstawały schizmy i zaczęło dochodzić do rozłamów, jest mitem. Ten mit historiograficzny został przekazany przez średniowieczne chrześcijaństwo. W rzeczywistości chrześcijaństwo od początku było tworem niejednorodnym. Aby dowiedzieć się więcej na ten temat, wystarczy sięgnąć do Nowego Testamentu. Widać tam wyraźne różnice między Ewangelią Mateusza a Listem Pawła do Galatów oraz między Listem Jakuba a Ewangelią Marka. Ta oryginalna różnorodność wynika z geniuszu chrześcijaństwa, jakim jest jego zdolność do inkulturacji. Związek z tradycją Izraela, a jeszcze ściślej związek z Prawem (Torą), był zawsze decydujący, natomiast na różne cechy chrześcijaństwa w I wieku wpływał aktualny kontekst kulturowy i religijny. Innymi słowy: każdy nurt chrześcijaństwa interpretował postać i wydarzenia związane z Jezusem Chrystusem zgodnie ze środowiskiem, w którym powstawała jego teologia”. Daniel Marguerat
„Wielką innowacją z okresu Jawne jest zaakceptowanie kontrowersji w studiach nad tekstem biblijnym, gdzie każdy ma możliwość subiektywnego przedstawienia swojej własnej wizji. Pluralizm nie tworzy sekt, a nawet przynosi jedność. Jak to ładnie ujął historyk Shaye Cohen, „po raz pierwszy Żydzi zgodzili się na to, że nie muszą się zgadzać”. Życzliwe spory „w imię Niebios” i chidusz („interpretacja innowacyjna”) staną się kamieniem węgielnym judaizmu rabinicznego”.
„W II wieku cesarz i filozof Marek Aureliusz utworzył w Atenach, z cesarskich funduszy, cztery bogato wyposażone katedry filozofii dla głównych nurtów filozoficznych: platonizmu, arystotelizmu, epikureizmu i stoicyzmu”.
„Ten Bóg nie przyjmuje darów materialnych, lecz jedynie niematerialną ofiarę modlitw i pieśni oraz hołd w postaci cnotliwego życia”. Justyn, Apologia
„W swojej obronie monoteizmu niektórzy chrześcijanie korzystają z ateizmu względnego, chcąc umiejscowić „ateistów greckich” po swojej stronie. Justyn wspomina o Sokratesie i Heraklicie, Klemens z Aleksandrii o Diagorasie, Euhemerze i Teodorze z Cyreny, twierdząc, że dali oni myśli greckiej zarodki. W ten sposób chrześcijanie odwracają postawiony im zarzut – politeizm to ateizm, gdyż posiadanie wielu bogów oznacza ignorowanie prawdziwego Boga”.
„Zabierzcie ze sobą słowa i nawróćcie się do Pana! Mówcie do Niego: «Przebacz nam całą naszą winę, w ten sposób otrzymamy dobro za owoc naszych warg”. Oz 14,3
„Daniel Marguerat mówi o czterech cechach charakterystycznych mistycznego doświadczenia, które – co więcej – można dostrzec w doświadczeniach Pawła. Przede wszystkim mistyka jest intymną wiedzą o tym, co boskie, wykraczającą poza to, co intelektualne i poznawcze, przechodzącą do tego, co eksperymentalne i uczuciowe. Po drugie mistyk stara się zjednoczyć z Bogiem w pełnej miłości kontemplacji, nie roszcząc sobie prawa do wypełnienia przepaści, która go od niego oddziela. Po trzecie, jako że jest to zjawisko interioryzacji świadomości. I na koniec – jest to doświadczenie, które dotyka podmiotu, porządkuje go i transformuje: krótko mówiąc, „odmienia go””.
„Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha”. J 3,8
„Nawet jeśli młody Szaweł, syn żydowskiego arystokraty, który stał się obywatelem rzymskim, opuścił swoje rodzinne miasto w wieku 14 lat, aby studiować w Jerozolimie, to nie było możliwości, aby stoicyzm nie pozostawił na nim śladu. To oczytane stoickie środowisko wykazywało cnotliwą trzeźwość, mądry szacunek dla żon, wzgląd na niewolników i szacunek dla pracy fizycznej. Kobiety miały większą wolność, niż później mówiono, a w prawie rzymskim także prawo do separacji od męża, tak jak uczyniła to żona Cycerona”.
„Żaden inny związek, niż związek mężczyzny i kobiety nie jest bardziej potrzebny ani dobroczynny. Bo jakiż przyjaciel jest bardziej odpowiedni niż żona, która jest miła dla swego męża? Dlatego też wszyscy mężczyźni uważają, że przyjaźń między kobietą a mężczyzną jest najcenniejsza ze wszystkich”. Muzoniusz Rufus
„Ebionici wierzyli w naturalne narodziny Jezusa, powstałego z nasienia Józefa – to znaczy odrzucali dziewicze poczęcie i narodziny Chrystusa, a tym samym boski charakter jego mesjaństwa. Postrzegali Jezusa, jak „Syna Człowieczego”, a nie jako „Syna Bożego”. Dla nich Jezus był „prorokiem prawdy”, którego ostatecznego objawienia się na ziemi oczekiwali. Jezus wypełniłby wówczas przepowiednię Mojżesza. Chociaż ebionici byli marginalną grupą w chrześcijańskim świecie w pierwszych wiekach naszej ery, to jednak mogli być ważnym ruchem religijnym. Jest możliwe, że chrześcijanie, z którymi Mahomet i grupa jego zwolenników zetknęli się w VII wieku, należeli do ruchu ebionitów, którego zwolennicy istnieli jeszcze wtedy w północnej Arabii, i że islam przejął ebionicką krytykę Wcielenia”.
„Średniowiecze kontynuowało ten nurt, wprowadzają do obiegu „legendy”, jak je wówczas nazywano, z których wymienimy tylko najsłynniejszą: tę, która przedstawia Marię Magdalenę i innych bliskich Chrystusa, przybyłych łodzią z Palestyny do Saintes-Maries-de-la-Mer, aby ewangelizować Prowansję. Najpełniejsza wersja tej krzepiącej opowieści znajduje się w „Złotej legendzie” Jakuba de Voragine, dziele napisanym po łacinie w latach 1261-1298, które natychmiast zostało przetłumaczone na kilka języków i odniosło znaczny sukces. W ten sposób misja ta szybko przyćmiła tę, którą w starożytności przypisywano Trofimowi, mimo iż wcale nie była historycznie bardziej ugruntowana”.
„[W języku syriackim] pod względem gramatycznym Duch Święty aż do V wieku pozostawał rodzaju żeńskiego, i dopiero pod wpływem teologii greckiej nadano mu rodzaj męski”.
„Od samego początku przesłanie chrześcijańskie zmagało się ze sprzecznymi interpretacjami tego, co stanowiło jego sedno. Problem ten narastał wraz z rozprzestrzenianiem się wiary i jej teologicznym pogłębianiem. Wymagało to zdefiniowania autorytetu zdolnego do arbitrażu między tymi przeciwstawnymi tezami, czy to w kwestii natury Chrystusa, stworzenia, czy też zasad życia chrześcijańskiego. Tak narodził się fundamentalny podział na herezję i ortodoksję”.
Prawdziwa gratka dla pasjonatów biblistyki i egzegezy. Bardzo przystępna pozycja dla laików (jeśli nie zrażą się objętością).
Świetnie wprowadza w realia wydarzeń Nowego Testamentu.
Profesjonalnie uporządkowany aktualny stan badań – 80-ciu naukowców robi wrażenie. Każdy wnosi coś wyjątkowego do tej monografii, która pomimo złożoności różnych perspektyw w tajemniczy sposób...
„W historii ludzkości naprawdę niewielu odważyło się na przesłanie o bezwarunkowym zaufaniu do rzeczywistości, a Jezus był jednym z nich – tym, który wyznał absolutną ufność wobec Boga Ojca obecnego w sercu każdego człowieka, który prosił o pojednanie i natychmiastowe przebaczenie grzechów, który nie uważał, że boskość powinna być czczona przez obyczaje w świątyniach, ale przez miłość każdej żywej istoty...” (s.233)
Są książki, które zostają w pamięci i sprawiają, że to co zostało przeczytane zostaje przez długi czas w sercu i duszy czytelnika. Taką publikacją jest dla mnie obszerna monografia dotycząca pierwszych trzech wieków chrześcijaństwa. Napisana przez zespół ponad 80 specjalistów z różnych dziedzin, książka jest niezwykle ciekawą opowieścią. Opowieścią, która zmusza do refleksji, stawiania pytań i szukania nie zawsze łatwych odpowiedzi.
Życie pierwszych chrześcijan po dziś dzień pozostaje okresem pewnych niedopowiedzeń, tajemnic oraz tradycji, które były przekazywane z pokolenia na pokolenie przez kolejnych wyznawców nauki Jezusa Chrystusa. Pierwsze trzy wieki chrześcijaństwo, które omawia recenzowana publikacja to czas kształtowania się nowej religii, której przesłanie miało dotrzeć do najdalszych zakątków ówczesnego świata. Autorzy monografii zapraszają czytelnika w niezwykłą podróż po epoce, która nastąpiła po zmartwychwstaniu Jezusa. Narracja autorska kończy się w okolicach roku 250 n.e., gdy chrześcijaństwo nie nabrało jeszcze wszystkich tych swoich cech, które znamy obecnie.
„Pierwsi chrześcijanie nie byli zainteresowani historią dla niej samej. Jeśli Łukasz postąpił w ten sposób, to dlatego, że według niego dzieło Jezusa nie kończy się wraz z jego śmiercią. Chrześcijanie nie żyją po to, aby czcić pamięć o śmierci, nawet jeśli jest ona święta. Są przekonani, że Chrystus nadal ożywia swój Kościół po wydarzeniach Wielkanocy. Pierwszym tego znakiem jest zesłanie Ducha Świętego podczas Pięćdziesiątnicy” (s.308)
Zagadnienia proponowane przez autorów możemy podzielić na kilka wątków tematycznych. Mamy opowieść o najważniejszych personach świata chrześcijańskiego, których działania przyczyniały się do znacznego rozprzestrzeniania się nowej wiary, ale także takie postacie, których nauka została po pewnym czasie uznana za herezje. Autorom niezwykle trafnie i konkretnie udaje się umieścić chrześcijaństwo w czasach, w których ono dopiero „raczkowało”. Nakreślenie szczegółowych kontekstów kulturowych, społecznych, politycznych i religijnych, doskonale pokazuje pod kątem jakich czynników ewoluowało chrześcijaństwo, skąd czerpało inspiracje, oraz dlaczego nowa religia zdobyła taka popularność wśród kolejnych poddanych Cesarstwa Rzymskiego (i nie tylko).
Skupmy się na jednym wątku, które dla mnie osobiście był najciekawszy, to jest postaci świętego Pawła. Był starannie wykształconym Żydem, obywatelem rzymskim i prześladowcą chrześcijan. Wszystko to jednak zmienia się, gdy w drodze do Damaszku, doświadczył objawienia Jezusa Chrystusa. To krótkie wydarzenie powoduje całkowitą zmianę jego dotychczasowego życia. Czytając o postaci Pawła trudno jest nie zadać pytania, dlaczego właśnie ten człowiek został wybrany przez Boga, aby realizować jego misje? Na to pytania starają się odpowiedzieć autorzy książki, dokonując ciekawej analizy literackiej spuścizny świętego Pawła, analizując jego postać z perspektywy człowieka, apostoła oraz teologa. Wspominam o tej części publikacji celowo, ponieważ głębokie i ciekawe interpretacje najstarszych znanych tekstów chrześcijańskich są jednym z największych atutów książki „Po Jezusie”.
„W ciągu pierwszych trzech wieków misja pozostawała naturalnym sposobem przekazywania wiary poprzez wpływ silnych osobowości, braterskiego stylu życia i doktryny zbawienia. Tertulian zapożycza z natury motywy wyrastania z pędu (z odkładu), aby pokazać, jak wiara rozprzestrzenia się z miejsca na miejsce, bez żadnego z góry założonego planu. Ireneusz z Lyonu przedstawiaj misję jako środek zapewniający autentyczny przekaz nauki Jezusa i apostołów w nowym Kościele.” (s.595)
Publikacja składa się z trzech ksiąg pt. „Korzenie i teksty”, „Sporne dziedzictwo” oraz „W stronę kościoła”. Każda z ksiąg została podzielona na mniejsze rozdziały, które rozpoczynają się od ciekawej literackiej opowieści, przedstawiającej historię pewnego chrześcijanina oraz jego rzymskiego przyjaciela żyjących w III wieku n.e. Oprócz głównie narracji w tekście pojawia się cała masa tzw. „kapsułek” czyli specjalnie wyeksponowanych wątków, które są powiązane z główną tematyka danego rozdziału. Książkę można zatem czytać „od deski do deski”, ale również wybrać te zagadnienia które szczególnie interesują czytelnika i od nich rozpocząć swoją lekturę. Publikacja mimo ściśle encyklopedycznego charakteru, jest napisana bardzo przystępnym językiem. Czytelnik bez problemu odnajdzie się w gąszczu historycznych i teologicznych terminów, które są szczegółowo wyjaśniane przez autorów poszczególnych tekstów. Warto dodać, że istotnym walorem niniejszej pracy przebogaty materiał ilustracyjny, który świetnie uzupełnia główną narrację.
Pisze te słowa z perspektywy osoby wierzącej, której wiara w zmartwychwstałego Chrystusa stanowi ważny element tożsamości. Książka „Po Jezusie” jeszcze bardziej utwierdziła mnie, że nie ma sprzeczności pomiędzy wiarą a rozumem. Poznanie kształtowania fundamentów wiary, którą się wyznaje jest niezwykłym doświadczeniem. Trzeba wiedzieć w co się wierzy, a nie tylko być biernym uczestnikiem rytuałów czy kultywowania tradycji. Nie raz czytając książkę francuskich badaczy, autentycznie czułem radość, że jestem chrześcijaninem. Wiara nie oznacza ślepego posłuszeństwa. Wiara to zadawanie pytań oraz szukanie odpowiedzi na trudne kwestie dotyczące ludzkiej natury, działania Boga w swoim życiu czy szukania najlepszej drogi, aby przeżyć swoje ziemskie chwile. Te same pytania zadawali sobie pierwsi chrześcijanie, co doskonale zostało pokazane w niniejszej publikacji.
„Oczywiście pisma starożytnych chrześcijan noszą znamiona wielu kontrowersji w obrębie wspólnot: nie wszystkie interpretują Biblię w ten sam sposób. Pisma te wskazują przede wszystkim na prawdziwy trud zgromienia wiary, pozwalający na stopniowe rozeznawanie tego co jest zgodne z nauką apostołów. W każdym razie pozwalają one usłyszeć głos wspólnot, uwidaczniają chrześcijańską świadomość wiary i troskę o wyjaśnienie jej współczesnym i kolejnym pokoleniom” (s.39)
2024
„W historii ludzkości naprawdę niewielu odważyło się na przesłanie o bezwarunkowym zaufaniu do rzeczywistości, a Jezus był jednym z nich – tym, który wyznał absolutną ufność wobec Boga Ojca obecnego w sercu każdego człowieka, który prosił o pojednanie i natychmiastowe przebaczenie grzechów, który nie uważał, że boskość powinna być czczona przez obyczaje w...
Monumentalne dzieło z zakresu wczesnej historii Kościoła. Raczej niekonfesyjne, ekumeniczne, z mnogością różnych perspektyw, przede wszystkim francuskich profesorów historii, ukazujące najnowszy stan badań sprzed kilku lat. Można powiedzieć, że wyczerpujące. Oprócz tego naprawdę świetne wydanie (książka jest bardzo ciężka) i świetnie ilustrowane.
Wady? Przy tak wielu autorach niestety nie da się uniknąć powtórzeń. Nie zawsze taki powiedzmy "zbiór artykułów" nawet jeśli pogrupowanych w rozdziały, oferuje płynny tok wywodu, czasami wiele rzeczy powraca później, wprowadzając pewien chaos. Chyba najlepiej traktować tę książkę jako pewną encyklopedię wczesnego okresu chrześcijaństwa. Poza tym jest trochę literówek. Tym niemniej bardzo, bardzo polecam.
Monumentalne dzieło z zakresu wczesnej historii Kościoła. Raczej niekonfesyjne, ekumeniczne, z mnogością różnych perspektyw, przede wszystkim francuskich profesorów historii, ukazujące najnowszy stan badań sprzed kilku lat. Można powiedzieć, że wyczerpujące. Oprócz tego naprawdę świetne wydanie (książka jest bardzo ciężka) i świetnie ilustrowane.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWady? Przy tak wielu...
Prawdziwa gratka dla pasjonatów biblistyki i egzegezy. Bardzo przystępna pozycja dla laików (jeśli nie zrażą się objętością).
Świetnie wprowadza w realia wydarzeń Nowego Testamentu.
Profesjonalnie uporządkowany aktualny stan badań – 80-ciu naukowców robi wrażenie. Każdy wnosi coś wyjątkowego do tej monografii, która pomimo złożoności różnych perspektyw w tajemniczy sposób zachowuje spójny klimat.
Zatrzęsienie ilustracji: zdjęć, obrazów, malowideł, mozaik, rzeźb, map czy papirusów.
Dużo oryginalnych terminów w nawiasach (np. diaspora – rozproszenie, synagoga – zgromadzenie, presbiteros – starszy) – na końcu nawet zamieszczono słowniczek.
Gorąco polecam, zwłaszcza po lekturze Pisma Świętego, a przed sięgnięciem po bardziej specjalistyczne pozycje biblistyki i egzegezy.
--------------------------
„Koncepcja, że pierwotne chrześcijaństwo było zjednoczone i że dopiero z upływem czasu powstawały schizmy i zaczęło dochodzić do rozłamów, jest mitem. Ten mit historiograficzny został przekazany przez średniowieczne chrześcijaństwo. W rzeczywistości chrześcijaństwo od początku było tworem niejednorodnym. Aby dowiedzieć się więcej na ten temat, wystarczy sięgnąć do Nowego Testamentu. Widać tam wyraźne różnice między Ewangelią Mateusza a Listem Pawła do Galatów oraz między Listem Jakuba a Ewangelią Marka. Ta oryginalna różnorodność wynika z geniuszu chrześcijaństwa, jakim jest jego zdolność do inkulturacji. Związek z tradycją Izraela, a jeszcze ściślej związek z Prawem (Torą), był zawsze decydujący, natomiast na różne cechy chrześcijaństwa w I wieku wpływał aktualny kontekst kulturowy i religijny. Innymi słowy: każdy nurt chrześcijaństwa interpretował postać i wydarzenia związane z Jezusem Chrystusem zgodnie ze środowiskiem, w którym powstawała jego teologia”. Daniel Marguerat
„Wielką innowacją z okresu Jawne jest zaakceptowanie kontrowersji w studiach nad tekstem biblijnym, gdzie każdy ma możliwość subiektywnego przedstawienia swojej własnej wizji. Pluralizm nie tworzy sekt, a nawet przynosi jedność. Jak to ładnie ujął historyk Shaye Cohen, „po raz pierwszy Żydzi zgodzili się na to, że nie muszą się zgadzać”. Życzliwe spory „w imię Niebios” i chidusz („interpretacja innowacyjna”) staną się kamieniem węgielnym judaizmu rabinicznego”.
„W II wieku cesarz i filozof Marek Aureliusz utworzył w Atenach, z cesarskich funduszy, cztery bogato wyposażone katedry filozofii dla głównych nurtów filozoficznych: platonizmu, arystotelizmu, epikureizmu i stoicyzmu”.
„Ten Bóg nie przyjmuje darów materialnych, lecz jedynie niematerialną ofiarę modlitw i pieśni oraz hołd w postaci cnotliwego życia”. Justyn, Apologia
„W swojej obronie monoteizmu niektórzy chrześcijanie korzystają z ateizmu względnego, chcąc umiejscowić „ateistów greckich” po swojej stronie. Justyn wspomina o Sokratesie i Heraklicie, Klemens z Aleksandrii o Diagorasie, Euhemerze i Teodorze z Cyreny, twierdząc, że dali oni myśli greckiej zarodki. W ten sposób chrześcijanie odwracają postawiony im zarzut – politeizm to ateizm, gdyż posiadanie wielu bogów oznacza ignorowanie prawdziwego Boga”.
„Zabierzcie ze sobą słowa i nawróćcie się do Pana! Mówcie do Niego: «Przebacz nam całą naszą winę, w ten sposób otrzymamy dobro za owoc naszych warg”. Oz 14,3
„Daniel Marguerat mówi o czterech cechach charakterystycznych mistycznego doświadczenia, które – co więcej – można dostrzec w doświadczeniach Pawła. Przede wszystkim mistyka jest intymną wiedzą o tym, co boskie, wykraczającą poza to, co intelektualne i poznawcze, przechodzącą do tego, co eksperymentalne i uczuciowe. Po drugie mistyk stara się zjednoczyć z Bogiem w pełnej miłości kontemplacji, nie roszcząc sobie prawa do wypełnienia przepaści, która go od niego oddziela. Po trzecie, jako że jest to zjawisko interioryzacji świadomości. I na koniec – jest to doświadczenie, które dotyka podmiotu, porządkuje go i transformuje: krótko mówiąc, „odmienia go””.
„Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha”. J 3,8
„Nawet jeśli młody Szaweł, syn żydowskiego arystokraty, który stał się obywatelem rzymskim, opuścił swoje rodzinne miasto w wieku 14 lat, aby studiować w Jerozolimie, to nie było możliwości, aby stoicyzm nie pozostawił na nim śladu. To oczytane stoickie środowisko wykazywało cnotliwą trzeźwość, mądry szacunek dla żon, wzgląd na niewolników i szacunek dla pracy fizycznej. Kobiety miały większą wolność, niż później mówiono, a w prawie rzymskim także prawo do separacji od męża, tak jak uczyniła to żona Cycerona”.
„Żaden inny związek, niż związek mężczyzny i kobiety nie jest bardziej potrzebny ani dobroczynny. Bo jakiż przyjaciel jest bardziej odpowiedni niż żona, która jest miła dla swego męża? Dlatego też wszyscy mężczyźni uważają, że przyjaźń między kobietą a mężczyzną jest najcenniejsza ze wszystkich”. Muzoniusz Rufus
„Ebionici wierzyli w naturalne narodziny Jezusa, powstałego z nasienia Józefa – to znaczy odrzucali dziewicze poczęcie i narodziny Chrystusa, a tym samym boski charakter jego mesjaństwa. Postrzegali Jezusa, jak „Syna Człowieczego”, a nie jako „Syna Bożego”. Dla nich Jezus był „prorokiem prawdy”, którego ostatecznego objawienia się na ziemi oczekiwali. Jezus wypełniłby wówczas przepowiednię Mojżesza. Chociaż ebionici byli marginalną grupą w chrześcijańskim świecie w pierwszych wiekach naszej ery, to jednak mogli być ważnym ruchem religijnym. Jest możliwe, że chrześcijanie, z którymi Mahomet i grupa jego zwolenników zetknęli się w VII wieku, należeli do ruchu ebionitów, którego zwolennicy istnieli jeszcze wtedy w północnej Arabii, i że islam przejął ebionicką krytykę Wcielenia”.
„Średniowiecze kontynuowało ten nurt, wprowadzają do obiegu „legendy”, jak je wówczas nazywano, z których wymienimy tylko najsłynniejszą: tę, która przedstawia Marię Magdalenę i innych bliskich Chrystusa, przybyłych łodzią z Palestyny do Saintes-Maries-de-la-Mer, aby ewangelizować Prowansję. Najpełniejsza wersja tej krzepiącej opowieści znajduje się w „Złotej legendzie” Jakuba de Voragine, dziele napisanym po łacinie w latach 1261-1298, które natychmiast zostało przetłumaczone na kilka języków i odniosło znaczny sukces. W ten sposób misja ta szybko przyćmiła tę, którą w starożytności przypisywano Trofimowi, mimo iż wcale nie była historycznie bardziej ugruntowana”.
„[W języku syriackim] pod względem gramatycznym Duch Święty aż do V wieku pozostawał rodzaju żeńskiego, i dopiero pod wpływem teologii greckiej nadano mu rodzaj męski”.
„Od samego początku przesłanie chrześcijańskie zmagało się ze sprzecznymi interpretacjami tego, co stanowiło jego sedno. Problem ten narastał wraz z rozprzestrzenianiem się wiary i jej teologicznym pogłębianiem. Wymagało to zdefiniowania autorytetu zdolnego do arbitrażu między tymi przeciwstawnymi tezami, czy to w kwestii natury Chrystusa, stworzenia, czy też zasad życia chrześcijańskiego. Tak narodził się fundamentalny podział na herezję i ortodoksję”.
Prawdziwa gratka dla pasjonatów biblistyki i egzegezy. Bardzo przystępna pozycja dla laików (jeśli nie zrażą się objętością).
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietnie wprowadza w realia wydarzeń Nowego Testamentu.
Profesjonalnie uporządkowany aktualny stan badań – 80-ciu naukowców robi wrażenie. Każdy wnosi coś wyjątkowego do tej monografii, która pomimo złożoności różnych perspektyw w tajemniczy sposób...
2024
„W historii ludzkości naprawdę niewielu odważyło się na przesłanie o bezwarunkowym zaufaniu do rzeczywistości, a Jezus był jednym z nich – tym, który wyznał absolutną ufność wobec Boga Ojca obecnego w sercu każdego człowieka, który prosił o pojednanie i natychmiastowe przebaczenie grzechów, który nie uważał, że boskość powinna być czczona przez obyczaje w świątyniach, ale przez miłość każdej żywej istoty...” (s.233)
Są książki, które zostają w pamięci i sprawiają, że to co zostało przeczytane zostaje przez długi czas w sercu i duszy czytelnika. Taką publikacją jest dla mnie obszerna monografia dotycząca pierwszych trzech wieków chrześcijaństwa. Napisana przez zespół ponad 80 specjalistów z różnych dziedzin, książka jest niezwykle ciekawą opowieścią. Opowieścią, która zmusza do refleksji, stawiania pytań i szukania nie zawsze łatwych odpowiedzi.
Życie pierwszych chrześcijan po dziś dzień pozostaje okresem pewnych niedopowiedzeń, tajemnic oraz tradycji, które były przekazywane z pokolenia na pokolenie przez kolejnych wyznawców nauki Jezusa Chrystusa. Pierwsze trzy wieki chrześcijaństwo, które omawia recenzowana publikacja to czas kształtowania się nowej religii, której przesłanie miało dotrzeć do najdalszych zakątków ówczesnego świata. Autorzy monografii zapraszają czytelnika w niezwykłą podróż po epoce, która nastąpiła po zmartwychwstaniu Jezusa. Narracja autorska kończy się w okolicach roku 250 n.e., gdy chrześcijaństwo nie nabrało jeszcze wszystkich tych swoich cech, które znamy obecnie.
„Pierwsi chrześcijanie nie byli zainteresowani historią dla niej samej. Jeśli Łukasz postąpił w ten sposób, to dlatego, że według niego dzieło Jezusa nie kończy się wraz z jego śmiercią. Chrześcijanie nie żyją po to, aby czcić pamięć o śmierci, nawet jeśli jest ona święta. Są przekonani, że Chrystus nadal ożywia swój Kościół po wydarzeniach Wielkanocy. Pierwszym tego znakiem jest zesłanie Ducha Świętego podczas Pięćdziesiątnicy” (s.308)
Zagadnienia proponowane przez autorów możemy podzielić na kilka wątków tematycznych. Mamy opowieść o najważniejszych personach świata chrześcijańskiego, których działania przyczyniały się do znacznego rozprzestrzeniania się nowej wiary, ale także takie postacie, których nauka została po pewnym czasie uznana za herezje. Autorom niezwykle trafnie i konkretnie udaje się umieścić chrześcijaństwo w czasach, w których ono dopiero „raczkowało”. Nakreślenie szczegółowych kontekstów kulturowych, społecznych, politycznych i religijnych, doskonale pokazuje pod kątem jakich czynników ewoluowało chrześcijaństwo, skąd czerpało inspiracje, oraz dlaczego nowa religia zdobyła taka popularność wśród kolejnych poddanych Cesarstwa Rzymskiego (i nie tylko).
Skupmy się na jednym wątku, które dla mnie osobiście był najciekawszy, to jest postaci świętego Pawła. Był starannie wykształconym Żydem, obywatelem rzymskim i prześladowcą chrześcijan. Wszystko to jednak zmienia się, gdy w drodze do Damaszku, doświadczył objawienia Jezusa Chrystusa. To krótkie wydarzenie powoduje całkowitą zmianę jego dotychczasowego życia. Czytając o postaci Pawła trudno jest nie zadać pytania, dlaczego właśnie ten człowiek został wybrany przez Boga, aby realizować jego misje? Na to pytania starają się odpowiedzieć autorzy książki, dokonując ciekawej analizy literackiej spuścizny świętego Pawła, analizując jego postać z perspektywy człowieka, apostoła oraz teologa. Wspominam o tej części publikacji celowo, ponieważ głębokie i ciekawe interpretacje najstarszych znanych tekstów chrześcijańskich są jednym z największych atutów książki „Po Jezusie”.
„W ciągu pierwszych trzech wieków misja pozostawała naturalnym sposobem przekazywania wiary poprzez wpływ silnych osobowości, braterskiego stylu życia i doktryny zbawienia. Tertulian zapożycza z natury motywy wyrastania z pędu (z odkładu), aby pokazać, jak wiara rozprzestrzenia się z miejsca na miejsce, bez żadnego z góry założonego planu. Ireneusz z Lyonu przedstawiaj misję jako środek zapewniający autentyczny przekaz nauki Jezusa i apostołów w nowym Kościele.” (s.595)
Publikacja składa się z trzech ksiąg pt. „Korzenie i teksty”, „Sporne dziedzictwo” oraz „W stronę kościoła”. Każda z ksiąg została podzielona na mniejsze rozdziały, które rozpoczynają się od ciekawej literackiej opowieści, przedstawiającej historię pewnego chrześcijanina oraz jego rzymskiego przyjaciela żyjących w III wieku n.e. Oprócz głównie narracji w tekście pojawia się cała masa tzw. „kapsułek” czyli specjalnie wyeksponowanych wątków, które są powiązane z główną tematyka danego rozdziału. Książkę można zatem czytać „od deski do deski”, ale również wybrać te zagadnienia które szczególnie interesują czytelnika i od nich rozpocząć swoją lekturę. Publikacja mimo ściśle encyklopedycznego charakteru, jest napisana bardzo przystępnym językiem. Czytelnik bez problemu odnajdzie się w gąszczu historycznych i teologicznych terminów, które są szczegółowo wyjaśniane przez autorów poszczególnych tekstów. Warto dodać, że istotnym walorem niniejszej pracy przebogaty materiał ilustracyjny, który świetnie uzupełnia główną narrację.
Pisze te słowa z perspektywy osoby wierzącej, której wiara w zmartwychwstałego Chrystusa stanowi ważny element tożsamości. Książka „Po Jezusie” jeszcze bardziej utwierdziła mnie, że nie ma sprzeczności pomiędzy wiarą a rozumem. Poznanie kształtowania fundamentów wiary, którą się wyznaje jest niezwykłym doświadczeniem. Trzeba wiedzieć w co się wierzy, a nie tylko być biernym uczestnikiem rytuałów czy kultywowania tradycji. Nie raz czytając książkę francuskich badaczy, autentycznie czułem radość, że jestem chrześcijaninem. Wiara nie oznacza ślepego posłuszeństwa. Wiara to zadawanie pytań oraz szukanie odpowiedzi na trudne kwestie dotyczące ludzkiej natury, działania Boga w swoim życiu czy szukania najlepszej drogi, aby przeżyć swoje ziemskie chwile. Te same pytania zadawali sobie pierwsi chrześcijanie, co doskonale zostało pokazane w niniejszej publikacji.
„Oczywiście pisma starożytnych chrześcijan noszą znamiona wielu kontrowersji w obrębie wspólnot: nie wszystkie interpretują Biblię w ten sam sposób. Pisma te wskazują przede wszystkim na prawdziwy trud zgromienia wiary, pozwalający na stopniowe rozeznawanie tego co jest zgodne z nauką apostołów. W każdym razie pozwalają one usłyszeć głos wspólnot, uwidaczniają chrześcijańską świadomość wiary i troskę o wyjaśnienie jej współczesnym i kolejnym pokoleniom” (s.39)
2024
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„W historii ludzkości naprawdę niewielu odważyło się na przesłanie o bezwarunkowym zaufaniu do rzeczywistości, a Jezus był jednym z nich – tym, który wyznał absolutną ufność wobec Boga Ojca obecnego w sercu każdego człowieka, który prosił o pojednanie i natychmiastowe przebaczenie grzechów, który nie uważał, że boskość powinna być czczona przez obyczaje w...