Nie porwała. Zapowiadała się ciekawie, ale zbyt wiele tu zbiegów okoliczności i sytuacji, które trudno uznać za wiarygodne. Środek wojny, a na sklepowych półkach pełno towaru? Mięso, cukier? Coś tu nie zagrało.
Zresztą… po „Kolekcjonerce sierot” poprzeczka w tego typu literaturze postawiona jest u mnie bardzo wysoko.
To powieść oparta na prawdziwych wydarzeniach, zabrakło mi choć kilku zdań w posłowiu wyjaśniających, które elementy fabuły mają odzwierciedlenie w rzeczywistości.
Nie porwała. Zapowiadała się ciekawie, ale zbyt wiele tu zbiegów okoliczności i sytuacji, które trudno uznać za wiarygodne. Środek wojny, a na sklepowych półkach pełno towaru? Mięso, cukier? Coś tu nie zagrało.
Zresztą… po „Kolekcjonerce sierot” poprzeczka w tego typu literaturze postawiona jest u mnie bardzo wysoko.
Spodziewałam się emocji na miarę wojennych przeżyć, a dostałam pomieszanie dramatu z sielską atmosferą, jakby autorka na siłę próbowała osłodzić życie bohaterom tej powieści.
Ta historia oparta jest na prawdziwych wydarzeniach, jednak sposób w jaki została przedstawiona, moim zdaniem, zdaje się być płytki i powierzchowny, co sprawiło, że odebrałam ją jako taką sobie opowiastkę.
Nie wciska w fotel, nie zapiera tchu podczas czytania, ponieważ jest mocno pozbawiona emocji. Po skończeniu lektury nie pozostawia w nas żadnego śladu, ani refleksji.
Owszem jest ckliwa, ale przy tym melodramatycznie infantylna. Poza tym realia życia codziennego, były mało realistyczne. Środek wojny, bombardowania, a tu kawa, herbata, mięso, ciasteczka prawie w każdym domu, romantyczne spotkania w kawiarni, radosne śluby w rodzinie mimo iż po dziecku ani śladu.
Było cukierkowo, słodko, byle do szczęśliwego happy endu. Typowo kobieca literatura, dla znudzonych gospodyń domowych.
Spodziewałam się emocji na miarę wojennych przeżyć, a dostałam pomieszanie dramatu z sielską atmosferą, jakby autorka na siłę próbowała osłodzić życie bohaterom tej powieści.
Ta historia oparta jest na prawdziwych wydarzeniach, jednak sposób w jaki została przedstawiona, moim zdaniem, zdaje się być płytki i powierzchowny, co sprawiło, że odebrałam ją jako taką sobie...
Wielki plus za emocje, które wzbudza książka o utraconym dziecku i wielki minus za przewidywalność skonstruowanej fabuły. W sumie warto przeczytać...
Moja sympatia, a może raczej współczucie dla Maggie, która bardzo cierpiała po stracie trzech ciąż, bardzo szybko wygasła, gdy okazało się, jak zakłamaną istotą jest w rzeczywistości, rozumiejąc jedynie własne cierpienie i mszcząc się niemalże na innych za swoje życiowe porażki. Z jednej strony pogubiła się z pewnością, przytłoczona brakiem potomstwa i szans na jego posiadanie, z drugiej zaś wydobyła na światło dzienne swoje najgorsze cechy charakteru.
Wielki plus za emocje, które wzbudza książka o utraconym dziecku i wielki minus za przewidywalność skonstruowanej fabuły. W sumie warto przeczytać...
Moja sympatia, a może raczej współczucie dla Maggie, która bardzo cierpiała po stracie trzech ciąż, bardzo szybko wygasła, gdy okazało się, jak zakłamaną istotą jest w rzeczywistości, rozumiejąc jedynie własne cierpienie i...
Chwytliwy tytuł i opis skusił mnie do sięgnięcia po tą książkę. Całość była jak mówiona piosenka bez dobrej melodii. Nudna, przewidywalna historia. Brak płynności jaką mają dobre książki. Stracony czas
Chwytliwy tytuł i opis skusił mnie do sięgnięcia po tą książkę. Całość była jak mówiona piosenka bez dobrej melodii. Nudna, przewidywalna historia. Brak płynności jaką mają dobre książki. Stracony czas
To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Diney Costeloe historia poruszająca oparta na prawdziwych faktach.
Jest to literatura wojenna w czasach okrutnej,strasznej wojny.
Wzbudziła we mnie ogrom emocji i chwyciła mnie za serce powieść.
Wstrząsnęła mną,wciągnęła pochłonięta byłam książką.
Piórem autorka fajnym pisze,styl pisarski pisarki lekki.
Z zapartym tchem czytałam tą wzruszającą,emocjonującą i świetną książkę.
To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Diney Costeloe historia poruszająca oparta na prawdziwych faktach.
Jest to literatura wojenna w czasach okrutnej,strasznej wojny.
Wzbudziła we mnie ogrom emocji i chwyciła mnie za serce powieść.
Wstrząsnęła mną,wciągnęła pochłonięta byłam książką.
Piórem autorka fajnym pisze,styl pisarski pisarki lekki.
Z zapartym tchem...
Wielka Brytania. Wojna. Nalot. Schron. Policjant ratuje ze zbombardowanego domu niemowlę. Jego żona, pogrążona w żałobie po stracie swojego dziecka, robi wszystko, by zatrzymać maleństwo. Jednak desperacja matki, która nie wierzy, by jej dziecko zginęło, robi wszystko, by odnaleźć synka. Odnaleziona maskotka stanowi dowód, iż dziecko zostało wyniesione z gruzów.
Historia oparta na faktach.
Wielka Brytania. Wojna. Nalot. Schron. Policjant ratuje ze zbombardowanego domu niemowlę. Jego żona, pogrążona w żałobie po stracie swojego dziecka, robi wszystko, by zatrzymać maleństwo. Jednak desperacja matki, która nie wierzy, by jej dziecko zginęło, robi wszystko, by odnaleźć synka. Odnaleziona maskotka stanowi dowód, iż dziecko zostało wyniesione z gruzów.
Historia...
"Skradzione dziecko" to powieść osadzona w miejscowości Plymouth w południowo-zachodniej Anglii. W 1941 roku mieszkańcy miasta doświadczyli serii bombardowań, w wyniku których wielu z nich straciło dom, bliskich, a czasem także życie. Pewnego dnia, kiedy wszyscy czekają w schronach na koniec nalotu, Vera uświadamia sobie, że jej maleńki synek, Freddy, został w domu. Narażając życie, postanawia dotrzeć do chłopca przed gradem bomb. Następnego dnia policjant Colin przynosi malca do domu, a jego żona, Maggie, wbrew wszystkiemu pragnie stworzyć mu kochający dom.
Ta opowieść niezwykle mnie urzekła. Nie brakuje tutaj brutalności, bólu i cierpienia, ale pojawia się także miłość i nadzieja. Kluczowym motywem jest miłość matki do dziecka ukazana w dwóch wymiarach. Z jednej strony mamy biologiczną matkę, Verę, która naraża życie, aby ochronić swojego syna. Z drugiej pojawia się postać Maggie. Kobieta wycierpiała wiele po stracie dziecka, ale pojawienie się porzuconego malucha staje się promykiem nadziei na odgonienie lęków.
Właśnie postać Maggie wzbudza najwięcej emocji, ponieważ kobieta pragnie jedynie, aby odnaleziony przez jej męża maluch był kochany. Niestety, kiedy świat Maggie zaczyna się walić, to kobieta w opinii mieszkańców Plymouth staje się groźną porywaczką. Choć bohaterka okazała serce dla dziecka, to ocena jej postępowania nie może być jednoznacznie dobra ani zła. Zabrakło mi głębszych spojrzeń w psychikę bohaterów, ale mimo to książka bardzo mi się podobała.
[opinia także na moim Instagramie]
"Skradzione dziecko" to powieść osadzona w miejscowości Plymouth w południowo-zachodniej Anglii. W 1941 roku mieszkańcy miasta doświadczyli serii bombardowań, w wyniku których wielu z nich straciło dom, bliskich, a czasem także życie. Pewnego dnia, kiedy wszyscy czekają w schronach na koniec nalotu, Vera uświadamia sobie, że jej maleńki synek, Freddy, został w domu....
Skoro już zaczęłam, to i skończyłam, ale jest zbyt ckliwa jak na mój gust. Cudownych zbiegów okoliczności mnóstwo. Rozpoczyna się tragicznie, a na koniec kilka happy endów. Obie matki, prawdziwa i porywaczka, godne siebie. Niby wojna, ale jakże inna niż nasza polska. Nasi pisarze nauczyli nas, że jak literatura dotyczy czasów wojny, to pełna jest tragizmu i martyrologii. Tu też są bombardowania i śmierć, ale tło wydarzeń jakże inne i to uważam za plus. Zaliczam tę książkę do tzw. literatury kobiecej, od której stronię, więc nie polecam:)
Skoro już zaczęłam, to i skończyłam, ale jest zbyt ckliwa jak na mój gust. Cudownych zbiegów okoliczności mnóstwo. Rozpoczyna się tragicznie, a na koniec kilka happy endów. Obie matki, prawdziwa i porywaczka, godne siebie. Niby wojna, ale jakże inna niż nasza polska. Nasi pisarze nauczyli nas, że jak literatura dotyczy czasów wojny, to pełna jest tragizmu i martyrologii....
Powieść obyczajowa z wątkiem kryminalnym. Akcja dzieje się w czasie II wojny światowej co dodaje dramatyzmu. Poznajemy dwie rodziny, jedna szuka swojego syna, druga go przywłaszczyła. Książka trzyma w napięciu do ostatniej strony, nie mogłam doczekać się jak zakończy się pościg za złodziejką dziecka. Jest to powieść pełna emocji, dramatyzmu dodaje fakt, że to książka oparta na faktach autentycznych. Dobrze oddane zostały motywy postępowania Maggie.
Powieść obyczajowa z wątkiem kryminalnym. Akcja dzieje się w czasie II wojny światowej co dodaje dramatyzmu. Poznajemy dwie rodziny, jedna szuka swojego syna, druga go przywłaszczyła. Książka trzyma w napięciu do ostatniej strony, nie mogłam doczekać się jak zakończy się pościg za złodziejką dziecka. Jest to powieść pełna emocji, dramatyzmu dodaje fakt, że to książka...
Wow
Książka, która trzyma w napięciu od początku aż po ostatnie strony. Pewnego dnia sierżant Colin podczas jednego z patroli natrafia na 9-miesięczne dziecko, które zostało w bombardowanym budynku. Zabiera je do domu. Następnego dnia postanawia zgłosić jego zaginięcie.
Maggi jego żona, nie pozwala mu na to, chcąc zatrzymać malca za wszelką cenę przy sobie.
Kiedy Colin umiera podczas służby Maggi, przejmuje opiekę nad malcem. Dowiedziawszy się, że dziecko jest poszukiwane przez biologiczną matkę i najbliższą rodzinę postanawia uciec. Rozpoczyna się akcja poszukiwania kobiety i dziecka.
Podczas czytania towarzyszyło mi mnóstwo emocji z pewnością napięcie i ekscytacja. Fabuła książki dorównuje niejednemu filmowi sensacyjnemu.
Jak ktoś lubi napięcie, adrenalinę z gatunku książek obyczajowych polecam powyższą pozycję.
Wow
Książka, która trzyma w napięciu od początku aż po ostatnie strony. Pewnego dnia sierżant Colin podczas jednego z patroli natrafia na 9-miesięczne dziecko, które zostało w bombardowanym budynku. Zabiera je do domu. Następnego dnia postanawia zgłosić jego zaginięcie.
Maggi jego żona, nie pozwala mu na to, chcąc zatrzymać malca za wszelką cenę przy sobie.
Kiedy Colin...
Można przeczytać. Historia nieprawdopodobna, jeśli rzeczywiście oparta na faktach to to są niesamowite zbiegi okoliczności. Opowiedziana ciekawie ale jakoś tak bez emocji. Zostałam z poczuciem że jutro o tej książce nie będę pamiętać.
Można przeczytać. Historia nieprawdopodobna, jeśli rzeczywiście oparta na faktach to to są niesamowite zbiegi okoliczności. Opowiedziana ciekawie ale jakoś tak bez emocji. Zostałam z poczuciem że jutro o tej książce nie będę pamiętać.
Rok 1941. Brytyjskie miasto Plymouth niemal co noc jest pod ostrzałem. Gdy wyją syreny, Nancy Shawbrook wraz z dziećmi ukrywa się w pobliskim schronie, podczas gdy jej mąż pełni nocną służbę w straży miejskiej. W trakcie ostrzału okazuje się, że w domu pozostał najmłodszy członek rodziny - 9 miesięczny Freddie. Nie zważając na niebezpieczeństwo jedna z córek Nancy - Vera - decyduje się wrócić do domu po chłopca.
Następnego ranka sierżant Colin Peterson w jednym ze zrujnowanych domów znajduje niemowlę i postanawia zabrać je do domu. Niespełna rok temu wraz z żoną Maggie stracili dziecko przy porodzie. Kiedy kobieta bierze w ramiona uratowanego chłopca, dostrzega w nim swojego syna Rogera.
Diney Costeloe opowiada losy dwóch rodzin, które połączyło 9 miesięczne dziecko.
Powieść napisana została w prosty sposób, być może nie ma w niej zawrotnych akcji, ale wiem, że poruszy ona najczulsze struny duszy każdej matki.
Książka ukazuje nam różne oblicza macierzyństwa oraz to, jak rola matki determinuje życie kobiety, która nią została.
Problematyczną kwestią powieści jest dla mnie wątek Maggie, ponieważ nie potrafię osądzić tej kobiety.
Wiem - ukradła dziecko innej matce, ale sama straciła swoje kilka godzin po porodzie, wciąż przeżywa żałobę i nie potrafi się pogodzić z otaczającą ją rzeczywistością.
Nie potrafię ocenić kobiety, ktorej największym przewinieniem jest to, że chce kochać małą istotkę, której przy niej nie ma i zapewnić dom znalezionemu przez Colina chłopcu, który teoretycznie został sam a jej Roger byłby akurat w jego wieku.
Akcja rozgrywa się w 1941, tym samym autorka ukazuje z czym musieli mierzyć się zwykli ludzie. Czasem chyba nie zdajemy sobie sprawy jakimi szczęściarzami jesteśmy żyjąc w kraju, w którym nie toczy się wojna.
Atutem książki jest to, że opisane w niej wydarzenia miały miejsce w rzeczywistości.
Rok 1941. Brytyjskie miasto Plymouth niemal co noc jest pod ostrzałem. Gdy wyją syreny, Nancy Shawbrook wraz z dziećmi ukrywa się w pobliskim schronie, podczas gdy jej mąż pełni nocną służbę w straży miejskiej. W trakcie ostrzału okazuje się, że w domu pozostał najmłodszy członek rodziny - 9 miesięczny Freddie. Nie zważając na niebezpieczeństwo jedna z córek Nancy - Vera -...
Opowieść wciąga. Wydarzenia dzieją się dość szybko, ale sposób ich przedstawienia pozwala na przeniesienie się w te czasy. Zamieszanie z nimi związane powala uwierzyć, że w tych okolicznościach ta historia mogła się wydarzyć.
Opowieść wciąga. Wydarzenia dzieją się dość szybko, ale sposób ich przedstawienia pozwala na przeniesienie się w te czasy. Zamieszanie z nimi związane powala uwierzyć, że w tych okolicznościach ta historia mogła się wydarzyć.
Życie w czasie wojny to nie bajka. To jest walka o przetrwanie każdego dnia, nawet jeśli nie jest się na froncie. A takich historii jak ta pewnie było znacznie więcej, ale ileż z nich zakończyło się szczęśliwie. Pomijając jednak wojnę i całe tło tej historii, kim trzeba być, co trzeba czuć, żeby przywłaszczyć sobie obce dziecko? Naszą bohaterką częściowo kierowały dobre pobudki, bo chciała pomóc. Pytanie tylko, komu chciała pomóc bardziej: dziecku czy sobie?
Życie w czasie wojny to nie bajka. To jest walka o przetrwanie każdego dnia, nawet jeśli nie jest się na froncie. A takich historii jak ta pewnie było znacznie więcej, ale ileż z nich zakończyło się szczęśliwie. Pomijając jednak wojnę i całe tło tej historii, kim trzeba być, co trzeba czuć, żeby przywłaszczyć sobie obce dziecko? Naszą bohaterką częściowo kierowały dobre...
Lubicie książki z akcją osadzoną w czasach II wojny światowej? Ja przyznam że lubię i trochę już ich czytałam. Dlatego ta powieść nie zrobiła na mnie jakiegoś wyjątkowego wrażenia. 🤷🏻♀️ Są lepsze o tej tematyce.
Akcja powieści tak jak już wspomniałam toczy się w czasach wojny, w Wielkiej Brytanii. Naloty i bombardowania, ludzie ukrywający się w publicznych schronach. W ten sposób ginie większość członków rodziny głównych bohaterów. Najmłodsze z nich kilkumiesięczne dziecko, w skutek pomyłki pozostaje w mieszkaniu podczas nalotu. Zostaje odnalezione rano przez przypadkowego policjanta, który zabiera go do swojego domu nie zgłaszając tego faktu nikomu, sam natomiast na drugi dzień ginie. Żona funkcjonariusza postanawia zatrzymać dziecko, jednak członkowie rodziny zaczynają go szukać..
Akcja powieści toczy się dość szybko i wciąga czytelnika. Moim zdaniem mimo fajnego pomysłu, całość została potraktowana dość pobieżnie. Postacie nie są wyraziste, autorka niezbyt zagłębia się w ich psychikę, emocje. Brakuje mi czegoś w tej książce, choćby więcej realiów codziennego życia w tamtych czasach. Wszystko jest tutaj zbyt oparte na nieprawdopodobnych zbiegach okoliczności. 😉 Skusiłam się na tę książkę w bibliotece i w sumie nie żałuję bo przeczytałam ją szybko. Jednak są zdecydowanie lepsze w tej tematyce a ta to taki średniak. Nie zachęciła mnie by sięgnąć po inne powieści tej autorki. Mam wrażenie, że książka powstała na fali mody na tę tematykę.
Lubicie książki z akcją osadzoną w czasach II wojny światowej? Ja przyznam że lubię i trochę już ich czytałam. Dlatego ta powieść nie zrobiła na mnie jakiegoś wyjątkowego wrażenia. 🤷🏻♀️ Są lepsze o tej tematyce.
Akcja powieści tak jak już wspomniałam toczy się w czasach wojny, w Wielkiej Brytanii. Naloty i bombardowania, ludzie ukrywający się w publicznych schronach. W...
Takie sobie babskie czytadło. Lektura wciągająca, nie powiem, szybko poszło. Rozdziały krótkie, akcja toczy się wartko, fabuła zaciekawia. Ale wszystko potraktowane jakoś tak płytko i pobieżnie... nie widać żeby śmierć większej części rodziny i zaginięcie najmłodszego dziecka robiło na bohaterach jakieś specjalne wrażenie. Autorka nie zagłębiała się specjalnie w psychikę postaci (które zresztą zarysowane zostały dość niedbale), tylko skupiła na wydarzeniach. A już najbardziej po macoszemu potraktowała jedną z głównych bohaterek - Maggie. Ot, antypatyczna wariatka. Zabrakło tu jakiejkolwiek głębi. No ale cóż, taka to lektura. Do szybkiego przeczytania i równie szybkiego zapomnienia.
PS. To już trzecia książka pt. "Skradzione dziecko", którą przeczytałam! Swoisty rekord. Chwytliwy tytuł ;)
Takie sobie babskie czytadło. Lektura wciągająca, nie powiem, szybko poszło. Rozdziały krótkie, akcja toczy się wartko, fabuła zaciekawia. Ale wszystko potraktowane jakoś tak płytko i pobieżnie... nie widać żeby śmierć większej części rodziny i zaginięcie najmłodszego dziecka robiło na bohaterach jakieś specjalne wrażenie. Autorka nie zagłębiała się specjalnie w psychikę...
" Niezależnie od wieku macierzyństwo rządziło się swoimi prawami." ( str.298)
Książka oparta na faktach, trzymająca w napięciu do samego końca. Rok 1941 trwają naloty bombowe na Plymouth, ludzie uciekają do schronów publicznych. Tak też postąpiła rodzina Nancy. W zamieszaniu w domu pozostaje 9- miesięczne maleństwo, syn nastoletniej córki adoptowany przez jej rodziców. Patrolujący zgliszcza policjant znajduje dziecko i po wielu momentach wahania zanosi go do swojego domu. Świadkiem tego był mały chłopiec, co miało duże znaczenie w przyszłości. Malcem opiekuje się żona policjanta tkwiąca w żałobie po stracie swojego dziecka.
Maggie świeżo upieczona mama odzyskała chęć i radość życia. Dla kobiety, która straciła swoje dzieci i groziło widmo bezdzietności maluch był zbawieniem. Podczas gdy w jednej rodzinie nastała radość z przybycia nowego członka, w drugiej żałoba panowała z powodu jej straty. Maggie chciała ukryć fakt powiększenia rodziny, mąż przedstawiciel prawa będąc uczciwym człowiekiem planuje zgłosić fakt znalezienia dziecka. Małżeńskie rozterki wobec faktu lojalności wobec prawa, a własnym szczęściem. Członkowie drugiej rodziny nie ustają w poszukiwaniach maluszka.
Tutaj szczęście i radość przeplata się ze smutkiem i żałobą. W nieoczekiwany sposób losy obu rodzin się krzyżują. Maggie znalazła bezpieczne schronienie dla siebie i " syna" na prowincji, gdzie wiedli spokojne życie z dala od wojny, a swój dom wynajęła. Wojna wszystko przewartościowała. Jedna matka boleje nad utratą dziecka, podczas gdy druga cieszy się bo je odzyskała. Poszukiwania zaginionego dziecka idą opornie, lecz małymi kroczkami posuwają się do przodu i stopniowo demaskują kłamstwa, którymi Maggie karmiła otoczenie. Jej intryga była perfidna.
Jak długo można żyć w kłamstwie ? Wiadomo, że prawda w końcu wyjdzie na jaw. Ile w stanie jest znieść człowiek tracąc tych, których kochali? Funkcjonować dalej w miarę normalnie, gdy marzenia o przyszłości legły w gruzach.
" Niezależnie od wieku macierzyństwo rządziło się swoimi prawami." ( str.298)
Książka oparta na faktach, trzymająca w napięciu do samego końca. Rok 1941 trwają naloty bombowe na Plymouth, ludzie uciekają do schronów publicznych. Tak też postąpiła rodzina Nancy. W zamieszaniu w domu pozostaje 9- miesięczne maleństwo, syn nastoletniej córki adoptowany przez jej rodziców....
Przeczytałam, historii zasadniczo w powieści nie znalazłam. Pewnie to zabieg wydawniczy, bo każda powieść się lepiej sprzeda, jeśli jej akcja dzieje się w czasach II wojny światowej.... wojna zaistniała na kartach jako napomknienie o nalotach, schronach i reglamentacji żywności. Oczywiście są też ofiary śmiertelne, ale pisać, że to powieść wojenna, jest bezczelnością.
To zwyczajna powieść obyczajowa, niezbyt porywająca, której akcja przestaje być ślamazarna dopiero pod koniec.
Bohaterowie mało sympatyczni, zagadka wiadomo że skończy się dobrze... nudy.
Przeczytałam, historii zasadniczo w powieści nie znalazłam. Pewnie to zabieg wydawniczy, bo każda powieść się lepiej sprzeda, jeśli jej akcja dzieje się w czasach II wojny światowej.... wojna zaistniała na kartach jako napomknienie o nalotach, schronach i reglamentacji żywności. Oczywiście są też ofiary śmiertelne, ale pisać, że to powieść wojenna, jest bezczelnością.
To...
Urzekło mnie specyficzne słownictwo i styl pisania autorki, który skutecznie czaruje czytelnika klimatem tamtych czasów.
Samej historii nie oceniam, skoro oparta jest na faktach. Niestety warstwa emocjonalna słabo rozbudowana.
Urzekło mnie specyficzne słownictwo i styl pisania autorki, który skutecznie czaruje czytelnika klimatem tamtych czasów.
Samej historii nie oceniam, skoro oparta jest na faktach. Niestety warstwa emocjonalna słabo rozbudowana.
"Skradzione dziecko" Diney Costeloe to książka, której okładka jest w stonowanych kolorach, ale jednocześnie od razu przyciąga wzrok zielona suknia kobiety, która trzyma wózek i walizkę wśród gruzów zniszczonego miasta. Takie obrazki są dzisiaj dla nas, niestety, bardzo znajome.
Spodziewałam się po tej powieści kolejnej wojennej historii. Jednak, ku mojemu zaskoczeniu, była ona zupełnie inna.
Poznajemy dwie rodziny, których losy skrzyżują się w niezwykły sposób za sprawą małego chłopca pozostawionego przez pierwszą z nich w domu podczas bombardowania. Na drugi dzień znajduje go pewien sierżant, którego żona opłakuje właśnie śmierć swojego syna.
Czy chłopiec powróci do swojej rodziny?
Jaką decyzję i jakie działania podejmie żona sierżanta?
Co zrobi rodzina zaginionego chłopca?
Ile tu było emocji!
Z zapartym tchem śledziłam wydarzenia, które rozgrywały w niewielkim angielskim miasteczku na przestrzeni kilku tygodni.
Tempo akcji nie zwalniało ani na chwilę.
Coś niesamowitego!
Bardzo polubiłam wszystkich bohaterów, może z wyjątkiem jednej osoby. Jednak ciężko się wczuć czasami w sytuację innej osoby jeśli nie mialo w życiu podobnych doświadczeń.
Z kolei wojna pojawia się tutaj bardziej jako drugi bohater. Jest tłem głównych wydarzeń, codziennością z którą muszą sobie radzić żyjący w niej ludzie.
Ja zdecydowanie polecam poznać tę opowieść.
Szczególnie, że wydarzenia w niej przedstawione są oparte na faktach, a to dodaje jej dodatkowego smaku.
"Skradzione dziecko" Diney Costeloe to książka, której okładka jest w stonowanych kolorach, ale jednocześnie od razu przyciąga wzrok zielona suknia kobiety, która trzyma wózek i walizkę wśród gruzów zniszczonego miasta. Takie obrazki są dzisiaj dla nas, niestety, bardzo znajome.
Spodziewałam się po tej powieści kolejnej wojennej historii. Jednak, ku mojemu zaskoczeniu,...
Poruszająca, pełna emocji historia dwóch obcych sobie rodzin. Historia dwóch matek, dwóch okrutnie doświadczonych przez życie kobiet, których losy połączyła miłość...miłość do dziecka.
Osadzona w czasach wojennych opowieść o bólu, stracie, walce, a przede wszystkim o sile miłości.
Miłości, która pozwala złagodzić ból po stracie. Miłości, która daje nadzieję. Miłości, która daje siłę i wolę walki. Miłość tak potrzebna, a bywa zgubna.
Czym jest dla Ciebie?
Poruszająca, pełna emocji historia dwóch obcych sobie rodzin. Historia dwóch matek, dwóch okrutnie doświadczonych przez życie kobiet, których losy połączyła miłość...miłość do dziecka.
Osadzona w czasach wojennych opowieść o bólu, stracie, walce, a przede wszystkim o sile miłości.
Miłości, która pozwala złagodzić ból po stracie. Miłości, która daje nadzieję. Miłości,...
Diney Costeloe ujęła mnie swoim warsztatem pisarskim podczas lektury książki „Skazane na poniewierkę”. Do dziś dnia to jedna z lepszych książek, które miałam okazję czytać 🥰
-----------------------
Tym razem na tapecie „Uciekinierzy”. Akcja książki rozpoczyna się przed wybuchem II Wojny Światowej w 1937 roku w Niemczech, gdzie prześladowania Żydów stają się brutalną codziennością. Kurt Friedman, podczas bezpodstawnego wtargnięcia do jego domu zostaje aresztowany przez SS. Jego żona– Ruth i dzieci (bliźniaki i dziewczynki) są w tej sytuacji bezradni. Mieszkanie oraz prowadzony przez rodzinę sklep zostają spalone.
Tułaczkę Ruth i jej dzieci śledziłam z zapartym tchem, ciągle mając nadzieję na to, ze rodzina Friedmanów znów będzie razem. Jak Ruth w tak niebezpiecznych czasach poradziła sobie z czwórką dzieci? Czy uda im się odnaleźć spokój w innym kraju?
Diney Costeloe po raz kolejny stworzyła bohaterów, którzy stali się bliscy mojemu sercu. Ruth Friedman to silna kobieta, która wykazała się nie lada odwagą i zaciętością starając się ochronić dzieci przed krzywdami wyrządzanymi przez machinę hitlerowską.
Porównując tę pozycję ze „Skazanymi na poniewierkę” w mojej ocenie ta niestety przegrała. Nie odnalazłam w niej równie nagłych zwrotów akcji i szokujących momentów, które towarzyszyły mi podczas wcześniejszego spotkania z autorką. Co nie zmienia faktu, że jest to bez dwóch zdań świetna książka. Mogę ją polecić każdemu, kto szuka wzruszających powieści i lubi tematykę II wojny. Zapewniam, że wzruszeń w niej nie brakuje 😉
Diney Costeloe ujęła mnie swoim warsztatem pisarskim podczas lektury książki „Skazane na poniewierkę”. Do dziś dnia to jedna z lepszych książek, które miałam okazję czytać 🥰
-----------------------
Tym razem na tapecie „Uciekinierzy”. Akcja książki rozpoczyna się przed wybuchem II Wojny Światowej w 1937 roku w Niemczech, gdzie prześladowania Żydów stają się brutalną...
Życie pisze najlepsze scenariusze i tak też jest w tej powieści, która oparta jest na faktach.
Wojna zawsze budziła emocje a ludzie, którzy musieli zmierzyć się z wojenną zawieruchą musieli każdego dnia być w stanie gotowości do ucieczki. Tak też było w 1941 roku w brytyjskim mieście Plymouth, gdzie syreny oznajmiały kolejny nalot a rodziny musiały kryć się w schronach. Kiedy Nancy Shawbrook wraz z dziećmi dotarła do bezpiecznego miejsca, okazało się, że w domu pozostał dziewięciomiesięczny Freddie. Jedna z córek decyduje się po niego wrócić. Następnego dnia sierżant Colin Peterson, w ruinach domu odnajduje płaczące niemowlę. Zamiast oddać go we właściwe miejsce, zabiera do domu. Jego żona Maggie postanawia zatrzymać malca tym bardziej, że rok wcześniej straciła dziecko tuż po porodzie.
Pomimo, że jest to historia osadzona w realiach drugiej wojny światowej, nie widzimy jej okropieństw a autorka skupia się głównie na wątku dotyczącym dziecka. Dwie rodziny łączy siła miłości rodzicielskiej. Jedna próbuje odnaleźć dziecko, druga, desperacko je zatrzymać. Siła matczynej miłości jest ogromna a tęsknota Maggie za zmarłym synkem tak wielka, że postanawia zatrzymać nie swoje dziecko. Wojna i brak odpowiednich narzędzi do szukania zaginionych utrudniały śledztwo ale życiem często rządzą przypadki i tak było również w tej historii.
Książka bardzo mi się podobała a lekki styl i język powodował komfort czytania. Na plus przemawia piękne wydanie w twardej oprawie i krótkie rozdziały, które lubię w powieściach.
Życie pisze najlepsze scenariusze i tak też jest w tej powieści, która oparta jest na faktach.
Wojna zawsze budziła emocje a ludzie, którzy musieli zmierzyć się z wojenną zawieruchą musieli każdego dnia być w stanie gotowości do ucieczki. Tak też było w 1941 roku w brytyjskim mieście Plymouth, gdzie syreny oznajmiały kolejny nalot a rodziny musiały kryć się w schronach....
Rok 1941. Brytyjskie miasto Plymouth niemal co noc jest pod ostrzałem. Gdy wyją syreny, Nancy Shawbrook wraz z dziećmi chowa się w zatłoczonym zbiorowym schronie. Jej mąż David pełni nocną służbę w straży miejskiej, a córka Vera jest kelnerką w pobliskim pubie. Gdy ta dociera do schronu, okazuje się, że w domu pozostał najmłodszy członek rodziny - Freddie. Nie zważając na niebezpieczeństwo, Vera decyduje się wrócić po chłopca.
Następnego ranka sierżant Colin Peterson w jednym ze zrujnowanych domów odnajduje niemowlę i postanawia zabrać je do domu. Niespełna rok wcześniej wraz z żoną Maggie stracili dziecko zaraz po porodzie. Kiedy kobieta bierze w ramiona cudem uratowanego chłopca, dostrzega w nim swojego syna. Od tej pory zaczyna go tak traktować i nikt jej nie przekona, że jest inaczej.
Rok 1941. Brytyjskie miasto Plymouth niemal co noc jest pod ostrzałem. Gdy wyją syreny, Nancy Shawbrook wraz z dziećmi chowa się w zatłoczonym zbiorowym schronie. Jej mąż David pełni nocną służbę w straży miejskiej, a córka Vera jest kelnerką w pobliskim pubie. Gdy ta dociera do schronu, okazuje się, że w domu pozostał najmłodszy członek rodziny - Freddie. Nie zważając na...
Nie porwała. Zapowiadała się ciekawie, ale zbyt wiele tu zbiegów okoliczności i sytuacji, które trudno uznać za wiarygodne. Środek wojny, a na sklepowych półkach pełno towaru? Mięso, cukier? Coś tu nie zagrało.
Zresztą… po „Kolekcjonerce sierot” poprzeczka w tego typu literaturze postawiona jest u mnie bardzo wysoko.
To powieść oparta na prawdziwych wydarzeniach, zabrakło mi choć kilku zdań w posłowiu wyjaśniających, które elementy fabuły mają odzwierciedlenie w rzeczywistości.
Nie porwała. Zapowiadała się ciekawie, ale zbyt wiele tu zbiegów okoliczności i sytuacji, które trudno uznać za wiarygodne. Środek wojny, a na sklepowych półkach pełno towaru? Mięso, cukier? Coś tu nie zagrało.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZresztą… po „Kolekcjonerce sierot” poprzeczka w tego typu literaturze postawiona jest u mnie bardzo wysoko.
To powieść oparta na prawdziwych wydarzeniach,...
Spodziewałam się emocji na miarę wojennych przeżyć, a dostałam pomieszanie dramatu z sielską atmosferą, jakby autorka na siłę próbowała osłodzić życie bohaterom tej powieści.
Ta historia oparta jest na prawdziwych wydarzeniach, jednak sposób w jaki została przedstawiona, moim zdaniem, zdaje się być płytki i powierzchowny, co sprawiło, że odebrałam ją jako taką sobie opowiastkę.
Nie wciska w fotel, nie zapiera tchu podczas czytania, ponieważ jest mocno pozbawiona emocji. Po skończeniu lektury nie pozostawia w nas żadnego śladu, ani refleksji.
Owszem jest ckliwa, ale przy tym melodramatycznie infantylna. Poza tym realia życia codziennego, były mało realistyczne. Środek wojny, bombardowania, a tu kawa, herbata, mięso, ciasteczka prawie w każdym domu, romantyczne spotkania w kawiarni, radosne śluby w rodzinie mimo iż po dziecku ani śladu.
Było cukierkowo, słodko, byle do szczęśliwego happy endu. Typowo kobieca literatura, dla znudzonych gospodyń domowych.
Spodziewałam się emocji na miarę wojennych przeżyć, a dostałam pomieszanie dramatu z sielską atmosferą, jakby autorka na siłę próbowała osłodzić życie bohaterom tej powieści.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa historia oparta jest na prawdziwych wydarzeniach, jednak sposób w jaki została przedstawiona, moim zdaniem, zdaje się być płytki i powierzchowny, co sprawiło, że odebrałam ją jako taką sobie...
Ciekawa opowieść osadzona w wojennym klimacie. Powiedziałabym że to taka obyczajówka z domieszką thrilleru psychologicznego.
Ciekawa opowieść osadzona w wojennym klimacie. Powiedziałabym że to taka obyczajówka z domieszką thrilleru psychologicznego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚrednio mnie zainteresowała, fabuła niewiarygodnie nierealna ...
Średnio mnie zainteresowała, fabuła niewiarygodnie nierealna ...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWielki plus za emocje, które wzbudza książka o utraconym dziecku i wielki minus za przewidywalność skonstruowanej fabuły. W sumie warto przeczytać...
Moja sympatia, a może raczej współczucie dla Maggie, która bardzo cierpiała po stracie trzech ciąż, bardzo szybko wygasła, gdy okazało się, jak zakłamaną istotą jest w rzeczywistości, rozumiejąc jedynie własne cierpienie i mszcząc się niemalże na innych za swoje życiowe porażki. Z jednej strony pogubiła się z pewnością, przytłoczona brakiem potomstwa i szans na jego posiadanie, z drugiej zaś wydobyła na światło dzienne swoje najgorsze cechy charakteru.
Wielki plus za emocje, które wzbudza książka o utraconym dziecku i wielki minus za przewidywalność skonstruowanej fabuły. W sumie warto przeczytać...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja sympatia, a może raczej współczucie dla Maggie, która bardzo cierpiała po stracie trzech ciąż, bardzo szybko wygasła, gdy okazało się, jak zakłamaną istotą jest w rzeczywistości, rozumiejąc jedynie własne cierpienie i...
Dla mnie super historia,świetnie napisana .
Dla mnie super historia,świetnie napisana .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChwytliwy tytuł i opis skusił mnie do sięgnięcia po tą książkę. Całość była jak mówiona piosenka bez dobrej melodii. Nudna, przewidywalna historia. Brak płynności jaką mają dobre książki. Stracony czas
Chwytliwy tytuł i opis skusił mnie do sięgnięcia po tą książkę. Całość była jak mówiona piosenka bez dobrej melodii. Nudna, przewidywalna historia. Brak płynności jaką mają dobre książki. Stracony czas
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTaka dość przewidywalna w rozwoju fabuły.
Taka dość przewidywalna w rozwoju fabuły.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo jest kolejne spotkanie z twórczością tej autorki, wzbudzające emocje
To jest kolejne spotkanie z twórczością tej autorki, wzbudzające emocje
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo było moje pierwsze spotkanie z twórczością Diney Costeloe historia poruszająca oparta na prawdziwych faktach.
Jest to literatura wojenna w czasach okrutnej,strasznej wojny.
Wzbudziła we mnie ogrom emocji i chwyciła mnie za serce powieść.
Wstrząsnęła mną,wciągnęła pochłonięta byłam książką.
Piórem autorka fajnym pisze,styl pisarski pisarki lekki.
Z zapartym tchem czytałam tą wzruszającą,emocjonującą i świetną książkę.
To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Diney Costeloe historia poruszająca oparta na prawdziwych faktach.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to literatura wojenna w czasach okrutnej,strasznej wojny.
Wzbudziła we mnie ogrom emocji i chwyciła mnie za serce powieść.
Wstrząsnęła mną,wciągnęła pochłonięta byłam książką.
Piórem autorka fajnym pisze,styl pisarski pisarki lekki.
Z zapartym tchem...
Wielka Brytania. Wojna. Nalot. Schron. Policjant ratuje ze zbombardowanego domu niemowlę. Jego żona, pogrążona w żałobie po stracie swojego dziecka, robi wszystko, by zatrzymać maleństwo. Jednak desperacja matki, która nie wierzy, by jej dziecko zginęło, robi wszystko, by odnaleźć synka. Odnaleziona maskotka stanowi dowód, iż dziecko zostało wyniesione z gruzów.
Historia oparta na faktach.
Wielka Brytania. Wojna. Nalot. Schron. Policjant ratuje ze zbombardowanego domu niemowlę. Jego żona, pogrążona w żałobie po stracie swojego dziecka, robi wszystko, by zatrzymać maleństwo. Jednak desperacja matki, która nie wierzy, by jej dziecko zginęło, robi wszystko, by odnaleźć synka. Odnaleziona maskotka stanowi dowód, iż dziecko zostało wyniesione z gruzów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria...
"Skradzione dziecko" to powieść osadzona w miejscowości Plymouth w południowo-zachodniej Anglii. W 1941 roku mieszkańcy miasta doświadczyli serii bombardowań, w wyniku których wielu z nich straciło dom, bliskich, a czasem także życie. Pewnego dnia, kiedy wszyscy czekają w schronach na koniec nalotu, Vera uświadamia sobie, że jej maleńki synek, Freddy, został w domu. Narażając życie, postanawia dotrzeć do chłopca przed gradem bomb. Następnego dnia policjant Colin przynosi malca do domu, a jego żona, Maggie, wbrew wszystkiemu pragnie stworzyć mu kochający dom.
Ta opowieść niezwykle mnie urzekła. Nie brakuje tutaj brutalności, bólu i cierpienia, ale pojawia się także miłość i nadzieja. Kluczowym motywem jest miłość matki do dziecka ukazana w dwóch wymiarach. Z jednej strony mamy biologiczną matkę, Verę, która naraża życie, aby ochronić swojego syna. Z drugiej pojawia się postać Maggie. Kobieta wycierpiała wiele po stracie dziecka, ale pojawienie się porzuconego malucha staje się promykiem nadziei na odgonienie lęków.
Właśnie postać Maggie wzbudza najwięcej emocji, ponieważ kobieta pragnie jedynie, aby odnaleziony przez jej męża maluch był kochany. Niestety, kiedy świat Maggie zaczyna się walić, to kobieta w opinii mieszkańców Plymouth staje się groźną porywaczką. Choć bohaterka okazała serce dla dziecka, to ocena jej postępowania nie może być jednoznacznie dobra ani zła. Zabrakło mi głębszych spojrzeń w psychikę bohaterów, ale mimo to książka bardzo mi się podobała.
[opinia także na moim Instagramie]
"Skradzione dziecko" to powieść osadzona w miejscowości Plymouth w południowo-zachodniej Anglii. W 1941 roku mieszkańcy miasta doświadczyli serii bombardowań, w wyniku których wielu z nich straciło dom, bliskich, a czasem także życie. Pewnego dnia, kiedy wszyscy czekają w schronach na koniec nalotu, Vera uświadamia sobie, że jej maleńki synek, Freddy, został w domu....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSkoro już zaczęłam, to i skończyłam, ale jest zbyt ckliwa jak na mój gust. Cudownych zbiegów okoliczności mnóstwo. Rozpoczyna się tragicznie, a na koniec kilka happy endów. Obie matki, prawdziwa i porywaczka, godne siebie. Niby wojna, ale jakże inna niż nasza polska. Nasi pisarze nauczyli nas, że jak literatura dotyczy czasów wojny, to pełna jest tragizmu i martyrologii. Tu też są bombardowania i śmierć, ale tło wydarzeń jakże inne i to uważam za plus. Zaliczam tę książkę do tzw. literatury kobiecej, od której stronię, więc nie polecam:)
Skoro już zaczęłam, to i skończyłam, ale jest zbyt ckliwa jak na mój gust. Cudownych zbiegów okoliczności mnóstwo. Rozpoczyna się tragicznie, a na koniec kilka happy endów. Obie matki, prawdziwa i porywaczka, godne siebie. Niby wojna, ale jakże inna niż nasza polska. Nasi pisarze nauczyli nas, że jak literatura dotyczy czasów wojny, to pełna jest tragizmu i martyrologii....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść obyczajowa z wątkiem kryminalnym. Akcja dzieje się w czasie II wojny światowej co dodaje dramatyzmu. Poznajemy dwie rodziny, jedna szuka swojego syna, druga go przywłaszczyła. Książka trzyma w napięciu do ostatniej strony, nie mogłam doczekać się jak zakończy się pościg za złodziejką dziecka. Jest to powieść pełna emocji, dramatyzmu dodaje fakt, że to książka oparta na faktach autentycznych. Dobrze oddane zostały motywy postępowania Maggie.
Powieść obyczajowa z wątkiem kryminalnym. Akcja dzieje się w czasie II wojny światowej co dodaje dramatyzmu. Poznajemy dwie rodziny, jedna szuka swojego syna, druga go przywłaszczyła. Książka trzyma w napięciu do ostatniej strony, nie mogłam doczekać się jak zakończy się pościg za złodziejką dziecka. Jest to powieść pełna emocji, dramatyzmu dodaje fakt, że to książka...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWow
Książka, która trzyma w napięciu od początku aż po ostatnie strony. Pewnego dnia sierżant Colin podczas jednego z patroli natrafia na 9-miesięczne dziecko, które zostało w bombardowanym budynku. Zabiera je do domu. Następnego dnia postanawia zgłosić jego zaginięcie.
Maggi jego żona, nie pozwala mu na to, chcąc zatrzymać malca za wszelką cenę przy sobie.
Kiedy Colin umiera podczas służby Maggi, przejmuje opiekę nad malcem. Dowiedziawszy się, że dziecko jest poszukiwane przez biologiczną matkę i najbliższą rodzinę postanawia uciec. Rozpoczyna się akcja poszukiwania kobiety i dziecka.
Podczas czytania towarzyszyło mi mnóstwo emocji z pewnością napięcie i ekscytacja. Fabuła książki dorównuje niejednemu filmowi sensacyjnemu.
Jak ktoś lubi napięcie, adrenalinę z gatunku książek obyczajowych polecam powyższą pozycję.
Wow
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka, która trzyma w napięciu od początku aż po ostatnie strony. Pewnego dnia sierżant Colin podczas jednego z patroli natrafia na 9-miesięczne dziecko, które zostało w bombardowanym budynku. Zabiera je do domu. Następnego dnia postanawia zgłosić jego zaginięcie.
Maggi jego żona, nie pozwala mu na to, chcąc zatrzymać malca za wszelką cenę przy sobie.
Kiedy Colin...
Można przeczytać. Historia nieprawdopodobna, jeśli rzeczywiście oparta na faktach to to są niesamowite zbiegi okoliczności. Opowiedziana ciekawie ale jakoś tak bez emocji. Zostałam z poczuciem że jutro o tej książce nie będę pamiętać.
Można przeczytać. Historia nieprawdopodobna, jeśli rzeczywiście oparta na faktach to to są niesamowite zbiegi okoliczności. Opowiedziana ciekawie ale jakoś tak bez emocji. Zostałam z poczuciem że jutro o tej książce nie będę pamiętać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRok 1941. Brytyjskie miasto Plymouth niemal co noc jest pod ostrzałem. Gdy wyją syreny, Nancy Shawbrook wraz z dziećmi ukrywa się w pobliskim schronie, podczas gdy jej mąż pełni nocną służbę w straży miejskiej. W trakcie ostrzału okazuje się, że w domu pozostał najmłodszy członek rodziny - 9 miesięczny Freddie. Nie zważając na niebezpieczeństwo jedna z córek Nancy - Vera - decyduje się wrócić do domu po chłopca.
Następnego ranka sierżant Colin Peterson w jednym ze zrujnowanych domów znajduje niemowlę i postanawia zabrać je do domu. Niespełna rok temu wraz z żoną Maggie stracili dziecko przy porodzie. Kiedy kobieta bierze w ramiona uratowanego chłopca, dostrzega w nim swojego syna Rogera.
Diney Costeloe opowiada losy dwóch rodzin, które połączyło 9 miesięczne dziecko.
Powieść napisana została w prosty sposób, być może nie ma w niej zawrotnych akcji, ale wiem, że poruszy ona najczulsze struny duszy każdej matki.
Książka ukazuje nam różne oblicza macierzyństwa oraz to, jak rola matki determinuje życie kobiety, która nią została.
Problematyczną kwestią powieści jest dla mnie wątek Maggie, ponieważ nie potrafię osądzić tej kobiety.
Wiem - ukradła dziecko innej matce, ale sama straciła swoje kilka godzin po porodzie, wciąż przeżywa żałobę i nie potrafi się pogodzić z otaczającą ją rzeczywistością.
Nie potrafię ocenić kobiety, ktorej największym przewinieniem jest to, że chce kochać małą istotkę, której przy niej nie ma i zapewnić dom znalezionemu przez Colina chłopcu, który teoretycznie został sam a jej Roger byłby akurat w jego wieku.
Akcja rozgrywa się w 1941, tym samym autorka ukazuje z czym musieli mierzyć się zwykli ludzie. Czasem chyba nie zdajemy sobie sprawy jakimi szczęściarzami jesteśmy żyjąc w kraju, w którym nie toczy się wojna.
Atutem książki jest to, że opisane w niej wydarzenia miały miejsce w rzeczywistości.
Rok 1941. Brytyjskie miasto Plymouth niemal co noc jest pod ostrzałem. Gdy wyją syreny, Nancy Shawbrook wraz z dziećmi ukrywa się w pobliskim schronie, podczas gdy jej mąż pełni nocną służbę w straży miejskiej. W trakcie ostrzału okazuje się, że w domu pozostał najmłodszy członek rodziny - 9 miesięczny Freddie. Nie zważając na niebezpieczeństwo jedna z córek Nancy - Vera -...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNikt mnie nie przekona ze jedenastomiesieczne dziecko nazwie swoja zabawke ktora ostarnio widzialo jak mialo dziewiec miesiecy.
Nikt mnie nie przekona ze jedenastomiesieczne dziecko nazwie swoja zabawke ktora ostarnio widzialo jak mialo dziewiec miesiecy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowieść wciąga. Wydarzenia dzieją się dość szybko, ale sposób ich przedstawienia pozwala na przeniesienie się w te czasy. Zamieszanie z nimi związane powala uwierzyć, że w tych okolicznościach ta historia mogła się wydarzyć.
Opowieść wciąga. Wydarzenia dzieją się dość szybko, ale sposób ich przedstawienia pozwala na przeniesienie się w te czasy. Zamieszanie z nimi związane powala uwierzyć, że w tych okolicznościach ta historia mogła się wydarzyć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻycie w czasie wojny to nie bajka. To jest walka o przetrwanie każdego dnia, nawet jeśli nie jest się na froncie. A takich historii jak ta pewnie było znacznie więcej, ale ileż z nich zakończyło się szczęśliwie. Pomijając jednak wojnę i całe tło tej historii, kim trzeba być, co trzeba czuć, żeby przywłaszczyć sobie obce dziecko? Naszą bohaterką częściowo kierowały dobre pobudki, bo chciała pomóc. Pytanie tylko, komu chciała pomóc bardziej: dziecku czy sobie?
Życie w czasie wojny to nie bajka. To jest walka o przetrwanie każdego dnia, nawet jeśli nie jest się na froncie. A takich historii jak ta pewnie było znacznie więcej, ale ileż z nich zakończyło się szczęśliwie. Pomijając jednak wojnę i całe tło tej historii, kim trzeba być, co trzeba czuć, żeby przywłaszczyć sobie obce dziecko? Naszą bohaterką częściowo kierowały dobre...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubicie książki z akcją osadzoną w czasach II wojny światowej? Ja przyznam że lubię i trochę już ich czytałam. Dlatego ta powieść nie zrobiła na mnie jakiegoś wyjątkowego wrażenia. 🤷🏻♀️ Są lepsze o tej tematyce.
Akcja powieści tak jak już wspomniałam toczy się w czasach wojny, w Wielkiej Brytanii. Naloty i bombardowania, ludzie ukrywający się w publicznych schronach. W ten sposób ginie większość członków rodziny głównych bohaterów. Najmłodsze z nich kilkumiesięczne dziecko, w skutek pomyłki pozostaje w mieszkaniu podczas nalotu. Zostaje odnalezione rano przez przypadkowego policjanta, który zabiera go do swojego domu nie zgłaszając tego faktu nikomu, sam natomiast na drugi dzień ginie. Żona funkcjonariusza postanawia zatrzymać dziecko, jednak członkowie rodziny zaczynają go szukać..
Akcja powieści toczy się dość szybko i wciąga czytelnika. Moim zdaniem mimo fajnego pomysłu, całość została potraktowana dość pobieżnie. Postacie nie są wyraziste, autorka niezbyt zagłębia się w ich psychikę, emocje. Brakuje mi czegoś w tej książce, choćby więcej realiów codziennego życia w tamtych czasach. Wszystko jest tutaj zbyt oparte na nieprawdopodobnych zbiegach okoliczności. 😉 Skusiłam się na tę książkę w bibliotece i w sumie nie żałuję bo przeczytałam ją szybko. Jednak są zdecydowanie lepsze w tej tematyce a ta to taki średniak. Nie zachęciła mnie by sięgnąć po inne powieści tej autorki. Mam wrażenie, że książka powstała na fali mody na tę tematykę.
Lubicie książki z akcją osadzoną w czasach II wojny światowej? Ja przyznam że lubię i trochę już ich czytałam. Dlatego ta powieść nie zrobiła na mnie jakiegoś wyjątkowego wrażenia. 🤷🏻♀️ Są lepsze o tej tematyce.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja powieści tak jak już wspomniałam toczy się w czasach wojny, w Wielkiej Brytanii. Naloty i bombardowania, ludzie ukrywający się w publicznych schronach. W...
Takie sobie babskie czytadło. Lektura wciągająca, nie powiem, szybko poszło. Rozdziały krótkie, akcja toczy się wartko, fabuła zaciekawia. Ale wszystko potraktowane jakoś tak płytko i pobieżnie... nie widać żeby śmierć większej części rodziny i zaginięcie najmłodszego dziecka robiło na bohaterach jakieś specjalne wrażenie. Autorka nie zagłębiała się specjalnie w psychikę postaci (które zresztą zarysowane zostały dość niedbale), tylko skupiła na wydarzeniach. A już najbardziej po macoszemu potraktowała jedną z głównych bohaterek - Maggie. Ot, antypatyczna wariatka. Zabrakło tu jakiejkolwiek głębi. No ale cóż, taka to lektura. Do szybkiego przeczytania i równie szybkiego zapomnienia.
PS. To już trzecia książka pt. "Skradzione dziecko", którą przeczytałam! Swoisty rekord. Chwytliwy tytuł ;)
Takie sobie babskie czytadło. Lektura wciągająca, nie powiem, szybko poszło. Rozdziały krótkie, akcja toczy się wartko, fabuła zaciekawia. Ale wszystko potraktowane jakoś tak płytko i pobieżnie... nie widać żeby śmierć większej części rodziny i zaginięcie najmłodszego dziecka robiło na bohaterach jakieś specjalne wrażenie. Autorka nie zagłębiała się specjalnie w psychikę...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to" Niezależnie od wieku macierzyństwo rządziło się swoimi prawami." ( str.298)
Książka oparta na faktach, trzymająca w napięciu do samego końca. Rok 1941 trwają naloty bombowe na Plymouth, ludzie uciekają do schronów publicznych. Tak też postąpiła rodzina Nancy. W zamieszaniu w domu pozostaje 9- miesięczne maleństwo, syn nastoletniej córki adoptowany przez jej rodziców. Patrolujący zgliszcza policjant znajduje dziecko i po wielu momentach wahania zanosi go do swojego domu. Świadkiem tego był mały chłopiec, co miało duże znaczenie w przyszłości. Malcem opiekuje się żona policjanta tkwiąca w żałobie po stracie swojego dziecka.
Maggie świeżo upieczona mama odzyskała chęć i radość życia. Dla kobiety, która straciła swoje dzieci i groziło widmo bezdzietności maluch był zbawieniem. Podczas gdy w jednej rodzinie nastała radość z przybycia nowego członka, w drugiej żałoba panowała z powodu jej straty. Maggie chciała ukryć fakt powiększenia rodziny, mąż przedstawiciel prawa będąc uczciwym człowiekiem planuje zgłosić fakt znalezienia dziecka. Małżeńskie rozterki wobec faktu lojalności wobec prawa, a własnym szczęściem. Członkowie drugiej rodziny nie ustają w poszukiwaniach maluszka.
Tutaj szczęście i radość przeplata się ze smutkiem i żałobą. W nieoczekiwany sposób losy obu rodzin się krzyżują. Maggie znalazła bezpieczne schronienie dla siebie i " syna" na prowincji, gdzie wiedli spokojne życie z dala od wojny, a swój dom wynajęła. Wojna wszystko przewartościowała. Jedna matka boleje nad utratą dziecka, podczas gdy druga cieszy się bo je odzyskała. Poszukiwania zaginionego dziecka idą opornie, lecz małymi kroczkami posuwają się do przodu i stopniowo demaskują kłamstwa, którymi Maggie karmiła otoczenie. Jej intryga była perfidna.
Jak długo można żyć w kłamstwie ? Wiadomo, że prawda w końcu wyjdzie na jaw. Ile w stanie jest znieść człowiek tracąc tych, których kochali? Funkcjonować dalej w miarę normalnie, gdy marzenia o przyszłości legły w gruzach.
" Niezależnie od wieku macierzyństwo rządziło się swoimi prawami." ( str.298)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka oparta na faktach, trzymająca w napięciu do samego końca. Rok 1941 trwają naloty bombowe na Plymouth, ludzie uciekają do schronów publicznych. Tak też postąpiła rodzina Nancy. W zamieszaniu w domu pozostaje 9- miesięczne maleństwo, syn nastoletniej córki adoptowany przez jej rodziców....
Przeczytałam, historii zasadniczo w powieści nie znalazłam. Pewnie to zabieg wydawniczy, bo każda powieść się lepiej sprzeda, jeśli jej akcja dzieje się w czasach II wojny światowej.... wojna zaistniała na kartach jako napomknienie o nalotach, schronach i reglamentacji żywności. Oczywiście są też ofiary śmiertelne, ale pisać, że to powieść wojenna, jest bezczelnością.
To zwyczajna powieść obyczajowa, niezbyt porywająca, której akcja przestaje być ślamazarna dopiero pod koniec.
Bohaterowie mało sympatyczni, zagadka wiadomo że skończy się dobrze... nudy.
Przeczytałam, historii zasadniczo w powieści nie znalazłam. Pewnie to zabieg wydawniczy, bo każda powieść się lepiej sprzeda, jeśli jej akcja dzieje się w czasach II wojny światowej.... wojna zaistniała na kartach jako napomknienie o nalotach, schronach i reglamentacji żywności. Oczywiście są też ofiary śmiertelne, ale pisać, że to powieść wojenna, jest bezczelnością.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo...
Urzekło mnie specyficzne słownictwo i styl pisania autorki, który skutecznie czaruje czytelnika klimatem tamtych czasów.
Samej historii nie oceniam, skoro oparta jest na faktach. Niestety warstwa emocjonalna słabo rozbudowana.
Urzekło mnie specyficzne słownictwo i styl pisania autorki, który skutecznie czaruje czytelnika klimatem tamtych czasów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSamej historii nie oceniam, skoro oparta jest na faktach. Niestety warstwa emocjonalna słabo rozbudowana.
"Skradzione dziecko" Diney Costeloe to książka, której okładka jest w stonowanych kolorach, ale jednocześnie od razu przyciąga wzrok zielona suknia kobiety, która trzyma wózek i walizkę wśród gruzów zniszczonego miasta. Takie obrazki są dzisiaj dla nas, niestety, bardzo znajome.
Spodziewałam się po tej powieści kolejnej wojennej historii. Jednak, ku mojemu zaskoczeniu, była ona zupełnie inna.
Poznajemy dwie rodziny, których losy skrzyżują się w niezwykły sposób za sprawą małego chłopca pozostawionego przez pierwszą z nich w domu podczas bombardowania. Na drugi dzień znajduje go pewien sierżant, którego żona opłakuje właśnie śmierć swojego syna.
Czy chłopiec powróci do swojej rodziny?
Jaką decyzję i jakie działania podejmie żona sierżanta?
Co zrobi rodzina zaginionego chłopca?
Ile tu było emocji!
Z zapartym tchem śledziłam wydarzenia, które rozgrywały w niewielkim angielskim miasteczku na przestrzeni kilku tygodni.
Tempo akcji nie zwalniało ani na chwilę.
Coś niesamowitego!
Bardzo polubiłam wszystkich bohaterów, może z wyjątkiem jednej osoby. Jednak ciężko się wczuć czasami w sytuację innej osoby jeśli nie mialo w życiu podobnych doświadczeń.
Z kolei wojna pojawia się tutaj bardziej jako drugi bohater. Jest tłem głównych wydarzeń, codziennością z którą muszą sobie radzić żyjący w niej ludzie.
Ja zdecydowanie polecam poznać tę opowieść.
Szczególnie, że wydarzenia w niej przedstawione są oparte na faktach, a to dodaje jej dodatkowego smaku.
"Skradzione dziecko" Diney Costeloe to książka, której okładka jest w stonowanych kolorach, ale jednocześnie od razu przyciąga wzrok zielona suknia kobiety, która trzyma wózek i walizkę wśród gruzów zniszczonego miasta. Takie obrazki są dzisiaj dla nas, niestety, bardzo znajome.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpodziewałam się po tej powieści kolejnej wojennej historii. Jednak, ku mojemu zaskoczeniu,...
Poruszająca, pełna emocji historia dwóch obcych sobie rodzin. Historia dwóch matek, dwóch okrutnie doświadczonych przez życie kobiet, których losy połączyła miłość...miłość do dziecka.
Osadzona w czasach wojennych opowieść o bólu, stracie, walce, a przede wszystkim o sile miłości.
Miłości, która pozwala złagodzić ból po stracie. Miłości, która daje nadzieję. Miłości, która daje siłę i wolę walki. Miłość tak potrzebna, a bywa zgubna.
Czym jest dla Ciebie?
Poruszająca, pełna emocji historia dwóch obcych sobie rodzin. Historia dwóch matek, dwóch okrutnie doświadczonych przez życie kobiet, których losy połączyła miłość...miłość do dziecka.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOsadzona w czasach wojennych opowieść o bólu, stracie, walce, a przede wszystkim o sile miłości.
Miłości, która pozwala złagodzić ból po stracie. Miłości, która daje nadzieję. Miłości,...
Diney Costeloe ujęła mnie swoim warsztatem pisarskim podczas lektury książki „Skazane na poniewierkę”. Do dziś dnia to jedna z lepszych książek, które miałam okazję czytać 🥰
-----------------------
Tym razem na tapecie „Uciekinierzy”. Akcja książki rozpoczyna się przed wybuchem II Wojny Światowej w 1937 roku w Niemczech, gdzie prześladowania Żydów stają się brutalną codziennością. Kurt Friedman, podczas bezpodstawnego wtargnięcia do jego domu zostaje aresztowany przez SS. Jego żona– Ruth i dzieci (bliźniaki i dziewczynki) są w tej sytuacji bezradni. Mieszkanie oraz prowadzony przez rodzinę sklep zostają spalone.
Tułaczkę Ruth i jej dzieci śledziłam z zapartym tchem, ciągle mając nadzieję na to, ze rodzina Friedmanów znów będzie razem. Jak Ruth w tak niebezpiecznych czasach poradziła sobie z czwórką dzieci? Czy uda im się odnaleźć spokój w innym kraju?
Diney Costeloe po raz kolejny stworzyła bohaterów, którzy stali się bliscy mojemu sercu. Ruth Friedman to silna kobieta, która wykazała się nie lada odwagą i zaciętością starając się ochronić dzieci przed krzywdami wyrządzanymi przez machinę hitlerowską.
Porównując tę pozycję ze „Skazanymi na poniewierkę” w mojej ocenie ta niestety przegrała. Nie odnalazłam w niej równie nagłych zwrotów akcji i szokujących momentów, które towarzyszyły mi podczas wcześniejszego spotkania z autorką. Co nie zmienia faktu, że jest to bez dwóch zdań świetna książka. Mogę ją polecić każdemu, kto szuka wzruszających powieści i lubi tematykę II wojny. Zapewniam, że wzruszeń w niej nie brakuje 😉
Diney Costeloe ujęła mnie swoim warsztatem pisarskim podczas lektury książki „Skazane na poniewierkę”. Do dziś dnia to jedna z lepszych książek, które miałam okazję czytać 🥰
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to-----------------------
Tym razem na tapecie „Uciekinierzy”. Akcja książki rozpoczyna się przed wybuchem II Wojny Światowej w 1937 roku w Niemczech, gdzie prześladowania Żydów stają się brutalną...
Życie pisze najlepsze scenariusze i tak też jest w tej powieści, która oparta jest na faktach.
Wojna zawsze budziła emocje a ludzie, którzy musieli zmierzyć się z wojenną zawieruchą musieli każdego dnia być w stanie gotowości do ucieczki. Tak też było w 1941 roku w brytyjskim mieście Plymouth, gdzie syreny oznajmiały kolejny nalot a rodziny musiały kryć się w schronach. Kiedy Nancy Shawbrook wraz z dziećmi dotarła do bezpiecznego miejsca, okazało się, że w domu pozostał dziewięciomiesięczny Freddie. Jedna z córek decyduje się po niego wrócić. Następnego dnia sierżant Colin Peterson, w ruinach domu odnajduje płaczące niemowlę. Zamiast oddać go we właściwe miejsce, zabiera do domu. Jego żona Maggie postanawia zatrzymać malca tym bardziej, że rok wcześniej straciła dziecko tuż po porodzie.
Pomimo, że jest to historia osadzona w realiach drugiej wojny światowej, nie widzimy jej okropieństw a autorka skupia się głównie na wątku dotyczącym dziecka. Dwie rodziny łączy siła miłości rodzicielskiej. Jedna próbuje odnaleźć dziecko, druga, desperacko je zatrzymać. Siła matczynej miłości jest ogromna a tęsknota Maggie za zmarłym synkem tak wielka, że postanawia zatrzymać nie swoje dziecko. Wojna i brak odpowiednich narzędzi do szukania zaginionych utrudniały śledztwo ale życiem często rządzą przypadki i tak było również w tej historii.
Książka bardzo mi się podobała a lekki styl i język powodował komfort czytania. Na plus przemawia piękne wydanie w twardej oprawie i krótkie rozdziały, które lubię w powieściach.
Życie pisze najlepsze scenariusze i tak też jest w tej powieści, która oparta jest na faktach.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWojna zawsze budziła emocje a ludzie, którzy musieli zmierzyć się z wojenną zawieruchą musieli każdego dnia być w stanie gotowości do ucieczki. Tak też było w 1941 roku w brytyjskim mieście Plymouth, gdzie syreny oznajmiały kolejny nalot a rodziny musiały kryć się w schronach....
Rok 1941. Brytyjskie miasto Plymouth niemal co noc jest pod ostrzałem. Gdy wyją syreny, Nancy Shawbrook wraz z dziećmi chowa się w zatłoczonym zbiorowym schronie. Jej mąż David pełni nocną służbę w straży miejskiej, a córka Vera jest kelnerką w pobliskim pubie. Gdy ta dociera do schronu, okazuje się, że w domu pozostał najmłodszy członek rodziny - Freddie. Nie zważając na niebezpieczeństwo, Vera decyduje się wrócić po chłopca.
Następnego ranka sierżant Colin Peterson w jednym ze zrujnowanych domów odnajduje niemowlę i postanawia zabrać je do domu. Niespełna rok wcześniej wraz z żoną Maggie stracili dziecko zaraz po porodzie. Kiedy kobieta bierze w ramiona cudem uratowanego chłopca, dostrzega w nim swojego syna. Od tej pory zaczyna go tak traktować i nikt jej nie przekona, że jest inaczej.
Rok 1941. Brytyjskie miasto Plymouth niemal co noc jest pod ostrzałem. Gdy wyją syreny, Nancy Shawbrook wraz z dziećmi chowa się w zatłoczonym zbiorowym schronie. Jej mąż David pełni nocną służbę w straży miejskiej, a córka Vera jest kelnerką w pobliskim pubie. Gdy ta dociera do schronu, okazuje się, że w domu pozostał najmłodszy członek rodziny - Freddie. Nie zważając na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to