To co może dziwić, to to jak inna jest nasza nowa bohaterka, bardziej dojrzała i zawzięta na spełnianie swoich celów. Tylko czy to wystarczy do tego by przebić poprzednią historię.
Kiedy dążysz do marzeń, musisz łapać każdą możliwą okazję. Taka jest właśnie Alvie Brechenmacher, która wyrusza w podróż do Anglii by stać się Politwórcą - specjalistką od magii plastiku. Na domiar tego szczęścia zostaje uczennicą najwybitniejszego maga Mariona Praffa! Wszystko jednak zaczyna się trochę komplikować, bo w jej serce wkrada się pewne uczucie do chłopaka, na domiar dążenie do pomocy pewnej dziewczyny zabiera jej strasznie dużo czasu. Czy w dążeniu do stworzenia czegoś nowego, tylko to stanie jej na drodze? Zaczynają dziać się dziwne rzeczy, i możliwe że jej rozwijająca się kariera legnie w gruzach.
To że autor skupia się na przedstawieniu środowiska magii, to coś czego brakowało w poprzednich tomach. Nie tylko do czego służą ich moce, ale zarówno do tego jak bardzo zmieniają oni świat. To moim zdaniem najbardziej buduje i trzyma w pionie całą tą historię.
Zdecydowanie tym razem nie skupia się na pokazaniu jakichś romantycznych aspektów, tylko bardziej skupia się na potrzebie pomocy bliźniemu i stworzeniu czegoś nowego. Pokazanie dążenia do niemożliwego, które powoduje że nasi bohaterowie bardzo mocno przeżywają. Nawet bardziej, co powoduje że prawie całkowicie wyłącza ich z życia. Jakby nie istnieli dla niego, tylko dla osiągnięcia tego celu.
Nie ma tu jakichś wybitnych zwrotów akcji, ani gdy już do czegoś dochodzi by zostało to bardziej intensywniej przekazane. Natomiast nic nie zostaje bez odpowiedzi.
Nasza główna bohaterka Alvie jest całkiem sympatyczna, ale pewnie nie za wielu osobom może się spodobać, gdy będą szukać w niej jakichś romantycznych aspektów. Po prostu nie została do tego stworzona. Jej nauczyciel Praff jest powściągliwy, dobry ale potrafi się zapomnieć w swojej pracy, co bardzo podoba się Alvie bo sama ma takie podejście. Co do postaci drugoplanowych jak rodzeństwo Bennet i Ethel, czarny charakter, który jest jednym z magów, a nawet spotykamy tu Państwo Thane. Pełnią oni bardziej tutaj takie postacie uzupełniające, choć niektórzy mają jakiś celowy wpływ na Alvie. Jednakże tu bardziej fabuła skupia się na relacji mistrz-uczeń.
Sam styl jest prosty, w ogóle nie skomplikowany, więc nikt nie będzie miał raczej wrażenia że czytanie idzie mu wolno, ale może czasem mieć kłopot z tym, że wolno tu się wszystko rozwija. Magia i piękno tworzenia, oraz odpowiedzialność którą nosi na sobie każdy mag. Przełamanie stereotypów, jak choćby to że trzeba trzymać się tylko jednej ścieżki. Ukazanie materiału w sposób istotny, niezależnie od jego typu. Nauka poprzez zabawę, ale przede wszystkim dążenie ze względu na pomoc drugiej osobie.
Nie jest to może zbyt ambitna, ani wybitna opowieść. To bardziej historia na rozluźnienie, w której dowiadujemy się wielu ciekawych informacji. To właśnie pomysł na ten świat zaskakuję i zachwyca. Lekka i pomysłowa fantastyka, z którą na pewno miło spędzicie czas. A przede wszystkim nie trzeba czytać wcześniejszych tomów, gdyż ta właśnie historia jest osobną powieścią. W niej jest może jedynie jedna sytuacja, którą zrozumieją osoby, które czytały poprzednie części, ale to nie jest wam potrzebne.
To co może dziwić, to to jak inna jest nasza nowa bohaterka, bardziej dojrzała i zawzięta na spełnianie swoich celów. Tylko czy to wystarczy do tego by przebić poprzednią historię.
Kiedy dążysz do marzeń, musisz łapać każdą możliwą okazję. Taka jest właśnie Alvie Brechenmacher, która wyrusza w podróż do Anglii by stać się Politwórcą - specjalistką od magii plastiku. Na...
Uwielbiam ten świat magii, jednak fabuła mogłaby być chociaż trochę bardziej skomplikowana… aczkolwiek jako fizjoterapeutka ucieszyłam się z wątku zaopatrzenia ortopedycznego!
Uwielbiam ten świat magii, jednak fabuła mogłaby być chociaż trochę bardziej skomplikowana… aczkolwiek jako fizjoterapeutka ucieszyłam się z wątku zaopatrzenia ortopedycznego!
[recenzja]
Alvie, dziewczyna pełna pasji i zapału do nauki z materiałem jakim jest plastik. Inteligentna, kreatywna, ale też trochę roztrzepana i niezdarna, ale z głową pełną pomysłów udaje się do Londynu, aby szkolić się na Maga. Nabiera doświadczenia pod okiem Mariona Praff'a, z którym odkrywa i konstruuje nowe wynalazki.
Marion Praff, jej mentor, to zupełne przeciwieństwo wielu surowych nauczycieli. Jest cierpliwy, otwarty i serdeczny, ale ma też w sobie nutę ekscentryczności typową dla prawdziwego geniusza. W pełni poświęca się pracy, zapominając przy tym nawet o jedzeniu, ale w ferworze odkrywania nowych zaklęć, nic nie jest go w stanie wyrwać z jego świata.
...
Kolejny niezwykły tom w uniwersum Mag, który wprowadza nową bohaterkę i zupełnie świeży rodzaj magii — politwórstwo, czyli magia plastiku.
Styl autorki, który zdążyłam już pokochać z poprzednich tomów pozostaje lekki i przystępny, a jednocześnie wystarczająco plastyczny, by wciągnąć od pierwszych stron do świata pełnego plastiku, tajemnic, zaklęć i wynalazków.
Fabuła jest równie intrygująca jak w historii Ceony i Emery'ego. Nie brakuje tu scen rozgrzewających serce i mrożących krew w żyłach.
Dla osób, które szukają książki o pasji, uczeniu się na błędach, odwadze by iść własną drogą - nawet jeśli czasem bardzo wyboistą, to ta historia sprawdzi się idealnie!
𝙿𝚕𝚊𝚜𝚝𝚒𝚔𝚘𝚠𝚢 𝚖𝚊𝚐
★★★★★★★★☆☆
[recenzja]
Alvie, dziewczyna pełna pasji i zapału do nauki z materiałem jakim jest plastik. Inteligentna, kreatywna, ale też trochę roztrzepana i niezdarna, ale z głową pełną pomysłów udaje się do Londynu, aby szkolić się na Maga. Nabiera doświadczenia pod okiem Mariona Praff'a, z którym odkrywa i konstruuje nowe wynalazki.
Książka ma zachowany poziom jak poprzednie części. Przyjemnie się czytało, chociaż ciut gorzej przyjęłam nowych bohaterów. Alvie jest urocza i irytująca jednocześnie chociaż to robi ją tylko ciekawszą.
Nadal polecam ;)
Książka ma zachowany poziom jak poprzednie części. Przyjemnie się czytało, chociaż ciut gorzej przyjęłam nowych bohaterów. Alvie jest urocza i irytująca jednocześnie chociaż to robi ją tylko ciekawszą.
Powtarza cechy pierwszych 3 książek, ale dodała wątek akademii i rywalizacji, co ze względu na moje wykształcenie doceniam. Doceniam też mniejszą ilość żenującego wątku miłosnego.
Powtarza cechy pierwszych 3 książek, ale dodała wątek akademii i rywalizacji, co ze względu na moje wykształcenie doceniam. Doceniam też mniejszą ilość żenującego wątku miłosnego.
Czwarta część to przygody nowej bohaterki i tym razem nie mamy pogoni za wielkim zbrodniarzem i mordercą, ale odrywanie nowych rzeczy.
Dostajemy wprowadzenie do kolejnej gałęzi magii, a autorka otwiera sobie furtkę do kolejnych tomów (niestety te nie powstały).
Jest dobrze, jest poprawnie, bez szału.
Czwarta część to przygody nowej bohaterki i tym razem nie mamy pogoni za wielkim zbrodniarzem i mordercą, ale odrywanie nowych rzeczy.
Dostajemy wprowadzenie do kolejnej gałęzi magii, a autorka otwiera sobie furtkę do kolejnych tomów (niestety te nie powstały).
Jest dobrze, jest poprawnie, bez szału.
Uwielbiam styl Charlie N. Holmberg! Jej książki są pełne ciepła, humoru i ciekawych koncepcji magicznych. I "Plastikowy mag" mnie pod tym względem w ogóle nie zawiódł.
Przyznam, rozpoczynając ten dodatkowy tom, nie wiedziałam czego się spodziewać. Nowa bohaterka, inna dziedzina magii. I przez chwilę, gdy Alvie trafiła pod skrzydła męskiego mentora, bałam się, czy nie powtórzy się znów schemat z poprzednich tomów. Ale nic bardziej mylnego! Mamy tutaj kompletnie inne relacje, bohaterka także różni się charakterem od Ceony i muszę powiedzieć, że Alvie całkowicie mnie zauroczyła. Jest bardziej typem szalonego naukowca i potrafi się całkowicie zafiksować na swojej pracy. Przez to czasem zachowuje się dziwacznie, ale jest to tak urocze! Wątek jej działań politwórczych wespół z mentorem był świetny. Mała intryga kryminalna tylko dodała wszystkiemu uroku. Jestem całkowicie na tak!
Uwielbiam styl Charlie N. Holmberg! Jej książki są pełne ciepła, humoru i ciekawych koncepcji magicznych. I "Plastikowy mag" mnie pod tym względem w ogóle nie zawiódł.
Przyznam, rozpoczynając ten dodatkowy tom, nie wiedziałam czego się spodziewać. Nowa bohaterka, inna dziedzina magii. I przez chwilę, gdy Alvie trafiła pod skrzydła męskiego mentora, bałam się, czy nie...
Coz, wychodzi na to, ze papier jest bardziej interesujacy od plastiku… A skala i tak byla naprawde niska…
Milo bylo poznac nowych bohaterow w swiecie, ktory mialem okazje juz trzykrotnie wczesniej poznac. Nawet milej bylo znowu spotkac sie z bohaterami, ktorych juz znalem z poprzednich tomow w serii. Jednak autorka nadal nie potrafila zbyt mocno przykuc mojej uwagi.
Nie zmienilem zdania co do tego, ze pomysl na tego typu magie byl i nadal jest unikalny i niesamowicie ciekawy. Autorka jednak nie potrafi tego sprzedac. Fabula ‘Plastikowego Maga’ jest slaba na wielu plaszczyznach - nie sprzedaje sie jako historia fantasy, elementy detektywistyczne sa gorsze niz te, ktore wymyslalem do zabaw na podworku majac dziesiec lat. Ewidentnie autorka chciala zainteresowac czytelnika pewnego rodzaju napieciem, ale wyszlo jej to najmarniej ze wszystkiego w tej ksiazce.
Znowu pojawia sie zalosny element romansu, w ktory po prostu ciezkk uwierzyc. Jest nagly, slaby, zalosny i sprawia uczucie mocno nieprawdziwego.
Podsumowujac cala serie - jedynym pozytywem sa okladki, ktore zdecydowanie przykuly moja uwage i sie po prostu w nich zakochalem.
Ale seria ‘Papierowego Maga’ jest definicja powiedzenia, ze ksiazki nie ocenia sie po okladce.
Coz, wychodzi na to, ze papier jest bardziej interesujacy od plastiku… A skala i tak byla naprawde niska…
Milo bylo poznac nowych bohaterow w swiecie, ktory mialem okazje juz trzykrotnie wczesniej poznac. Nawet milej bylo znowu spotkac sie z bohaterami, ktorych juz znalem z poprzednich tomow w serii. Jednak autorka nadal nie potrafila zbyt mocno przykuc mojej uwagi.
Nie...
Ucieszyłam się, że w cyklu pojawiła się nowa bohaterka. Ceony zrobiła się już trochę męcząca, ale jednocześnie z przyjemnością myślałam o powrocie do świata magii materiałowej. W fabule "Plastikowego maga" pojawiły się rozwiązania przedstawione już wcześniej, niektóre elementy (zachowania bohaterki, stawiane jej wyzwania) wydawały się podobne do tego, co spotykało Ceony. A może po prostu te bohaterki są w gruncie rzeczy dość do siebie podobne. Pojawiło się jednak inne ujęcie świata magów, pokazanych wyraźniej niż wcześniej jako eksperymentatorzy i wynalazcy, a czasem wręcz naukowcy. Ten wątek podobał mi się najbardziej.
Nie jest to powieść wybitna i nie wciąga tak, że nie można się oderwać, ale czyta się ją dobrze i jest ciekawa, więc warto.
Ucieszyłam się, że w cyklu pojawiła się nowa bohaterka. Ceony zrobiła się już trochę męcząca, ale jednocześnie z przyjemnością myślałam o powrocie do świata magii materiałowej. W fabule "Plastikowego maga" pojawiły się rozwiązania przedstawione już wcześniej, niektóre elementy (zachowania bohaterki, stawiane jej wyzwania) wydawały się podobne do tego, co spotykało Ceony. A...
Książka naprawdę mi się podobała. Szybko się ją czytało oraz potrafiła wciągnąć w magiczny świat plastiku i innych dziedzin magii.
Jest to ostatni tom z tego cyklu - niestety! Będę tęsknił!
Książka naprawdę mi się podobała. Szybko się ją czytało oraz potrafiła wciągnąć w magiczny świat plastiku i innych dziedzin magii.
Jest to ostatni tom z tego cyklu - niestety! Będę tęsknił!
Słabiej niż w poprzednich tomach. Fabuła jest przewidywalna, a stawka stosunkowo niska.
Ciekawabjest na szczęście końcówka a dokładniej teoria jaką tworzy główna bohaterka, a która rzuca nowe światło na wydarzenia jakie miały miejsce podczas starć z wycinaczką.
Słabiej niż w poprzednich tomach. Fabuła jest przewidywalna, a stawka stosunkowo niska.
Ciekawabjest na szczęście końcówka a dokładniej teoria jaką tworzy główna bohaterka, a która rzuca nowe światło na wydarzenia jakie miały miejsce podczas starć z wycinaczką.
Szukacie czegoś lekkiego, z niestardową magią i nutką humoru? Dobrze trafiliście!
„Plastikowy Mag” Charlie N. Holmberg to 4 tom w stworzonym przez autorkę świecie gdzie mag wiąże się z materiałem i może nim manipulować. Pierwsze 3 części opowiadały o młodej absolwentce angielskiej uczelni magii rzuconej wbrew swojej woli na praktyki Składania – magii papieru. Spodziewałam się, że 4 tom będzie jakąś formą kontynuacji historii Ceony Twill. Tymczasem dostajemy nową praktykantkę – absolwentkę amerykańskiej szkoły, która na praktyki zostaje wysłana do Londynu, a jej specjalizacją jest Politwórstwo – magia plastiku (no kto by pomyślał, nie?).
Czytanie przygód Alvie Brechenmacher jest niezwykle wciagające. Dziewczyna jest energiczna, pełna zapału, chęci do nauki i niezdarna. Ale nie przerysowanie niezdarna, tylko tak uroczo, dzięki czemu wprowadza elementy humorystyczne do powieści. Bohaterowie pierwszych 3 tomów pojawiają się w „Platikowym Magu”, ale poza jedną z ostatnich scen, która inaczej może wydać się niezrozumiała, nie trzeba ich kompletnie znać. Praktyka Alvie i związane z nią wydarzenia są głównym watkiem akcji, która nie zostawia czasu na nudzenie się. Jest też wątek romantyczny – pomiędzy dwojgiem nieśmiałych ludzi.
Ja lekturą jestem zachwycona. Przyznaję, że zabranie się za „Plastikowego Maga” chwilę mi zajęło, bo czułam, że historia „Papierowego Maga” jest zamknięta i bałam się przedłużania jej na siłę, a zostałam miło zaskoczona – nową historią i świeżą bohaterką, jednocześnie z przebłyskiem znanych mi już postaci. Cały czas mam jednak dylemat, czy jeśli powstanie kontynuacja przygód Alvie to czy nie będzie wymuszona. Możecie mieć pewność, że sprawdzę.
Na wzmiankę zasługuje jeszcze cudowne wydanie od Wydawnicta Young – twarda i posrebrzana okładka, pięknie się prezentuje i pasuje do poprzednich tomów. Na mojej półce znalazłoby się dla niej miejsce. nawet jeśli by mi nie przypadła do gustu.
Moja ocena 8/10
Po więcej recenzji zapraszam na mojego bloga napolcerenaty.pl
Szukacie czegoś lekkiego, z niestardową magią i nutką humoru? Dobrze trafiliście!
„Plastikowy Mag” Charlie N. Holmberg to 4 tom w stworzonym przez autorkę świecie gdzie mag wiąże się z materiałem i może nim manipulować. Pierwsze 3 części opowiadały o młodej absolwentce angielskiej uczelni magii rzuconej wbrew swojej woli na praktyki Składania – magii papieru. Spodziewałam...
"Plastikowy mag" to książka, która nie musiała powstać, jednakże w sumie dobrze, że istnieje. Przedstawia perypetie zupełnie innej bohaterki i skupia się na zupełnie innym rodzaju magii.
To ciekawe, jak bardzo magia papieru różni się od magii plastiku, która jest względnie nowa w świecie przedstawionym i poniekąd bardziej przypomina tworzenie wynalazków. To coś zupełnie innego, że aż trudno uwierzyć, że jest to to samo uniwersum.
Mamy też zupełnie nowe, świeże spojrzenie na świat. Pojawiła się zupełnie nowa bohaterka, Alvie, którą można nazwać poniekąd szalonym naukowcem, który charakteryzuje się ogromną pasją, ale też niezdarnością i nieświadomym brakiem obycia. Polubiłam ją, w każdym razie bardziej od Ceony pod względem charakteru.
Co wyróżnia ten dom, to nie ma tu stricte walki z jakimś złem, tylko bardziej naukową rywalizacją, spiskami i przekrętami. I nie powiem, było to bardzo w porządku. Przez część akcji byłam ogromnie zdenerwowana, ale było to pozytywne zdenerwowanie, a mianowicie zaangażowanie w fabułę.
Ogólnie to bardzo przyjemna seria, przy której można się zrelaksować (lub czytać w napięciu) i miło spędzić czas. Bardzo szybko się czyta, więc można uznać, że jest to chwila przyjemności.
"Plastikowy mag" to książka, która nie musiała powstać, jednakże w sumie dobrze, że istnieje. Przedstawia perypetie zupełnie innej bohaterki i skupia się na zupełnie innym rodzaju magii.
To ciekawe, jak bardzo magia papieru różni się od magii plastiku, która jest względnie nowa w świecie przedstawionym i poniekąd bardziej przypomina tworzenie wynalazków. To coś zupełnie...
Alvie czuje na pewno ogromną ekscytację. Zawsze chciała studiować magię Politwórstwa i udało jej się to osiągnąć. A uczyć się będzie u żywej legendy- maga Mariona Praffa w Anglii!
Jej kariera maga jednak nie jest usłana różami. Na ostatnim etapie podróży wysiada na złej stacji. Na szczęście spotyka młodego praktykanta magii, który pomaga jej dotrzeć do mieszkania maga.
Teraz jej przygoda z Politwórstwem zacznie nabierać rozpędu.
Wraz z Marionem Praffem tworzy projekt, który może zrewolucjonizować medycynę. Dzięki ich wynalazkowi wielu pacjentów zyska szansę na nowe życie. W tym siostra uroczego chłopaka, który okazuje się uczniem Składacza...
Niestety w tej, póki co, wąskiej dziedzinie magii nie jest ciężko o zazdrość innych...
Alvie, wraz z Marionem boleśnie przekonają się o tym na własnej skórze.
"Plastikowy mag" C.N.Holmberg to bardzo przyjemna kontynuacja magicznej serii. Mimo że towarzyszymy innej bohaterce, postacie z wcześniejszych tomów też są tu obecne. I bardzo mi się to podoba, bo przyznam że zdążyłam się już stęsknić za Ceony ♥️
Przygody przeżywa się razem z Alvie, stale miałam wrażenie, że obie pracujemy w laboratorium, stanowisko obok stanowiska, albo że to nas obie porwano w przyczepce..
Jeżeli jesteś fanem magii i poprzednich trzech tomów serii, ten ten pochłonie Cię bez reszty!
Co czujecie kiedy Wasze marzenia się spełniają?
Alvie czuje na pewno ogromną ekscytację. Zawsze chciała studiować magię Politwórstwa i udało jej się to osiągnąć. A uczyć się będzie u żywej legendy- maga Mariona Praffa w Anglii!
Jej kariera maga jednak nie jest usłana różami. Na ostatnim etapie podróży wysiada na złej stacji. Na szczęście spotyka młodego praktykanta magii,...
Plastikowy mag jest naprawdę dobrą kontynuacją, jeżeli tak to możemy nazwać, choć według mnie szykuje się kolejna trylogia. Widać, że autorka poprawiła kilka rzeczy, i tutaj już nie było już takiego długiego oczekiwania na jakąś akcję. Przez książkę przewija się kilka ciekawszych mniejszych akcji, co ożywia tą książkę, a nie jak w pierwszym tomie, gdzie czekaliśmy całą książkę, aż coś się zacznie bać.
Plastikowy mag jest naprawdę dobrą kontynuacją, jeżeli tak to możemy nazwać, choć według mnie szykuje się kolejna trylogia. Widać, że autorka poprawiła kilka rzeczy, i tutaj już nie było już takiego długiego oczekiwania na jakąś akcję. Przez książkę przewija się kilka ciekawszych mniejszych akcji, co ożywia tą książkę, a nie jak w pierwszym tomie, gdzie czekaliśmy całą...
Po zachwycie trylogią, zdecydowałam się sięgnąć po tom czwarty. Pamiętam jak po skończeniu części "Arcymag", tylko zastanawiałam się jak potoczą się dalsze losy bohaterów. i tutaj wielkie rozczarowanie, wielki potencjał autorka zdecydowała się zepchnąć na drugi plan. Czytając tę książkę, jedyne o czym myślałam to o choć jednym rozdziale z perspektywy Thane'a. Miałam wrażenie, że napisano ją "od tak", bez żadnego wcześniejszego planu. Dodatkowo Holmberg bardzo skakała w czasie fabuły, a co dopiero akcji. Ciekawe wydarzenia przedstawiała bardzo ogólnie, a zbyt wiele sytuacji nie wnoszących nic do historii opisywano na cały rozdział. Nie sądzę bym sięgnęła po tom piąty.
Po zachwycie trylogią, zdecydowałam się sięgnąć po tom czwarty. Pamiętam jak po skończeniu części "Arcymag", tylko zastanawiałam się jak potoczą się dalsze losy bohaterów. i tutaj wielkie rozczarowanie, wielki potencjał autorka zdecydowała się zepchnąć na drugi plan. Czytając tę książkę, jedyne o czym myślałam to o choć jednym rozdziale z perspektywy Thane'a. Miałam...
Kolejna świetna książka w serii. Fajnie, że autorka nie napisała bezpośredniej kontynuacji trylogii (chociaż oczywiście te same postacie pojawiają się w tle) i że stworzyła i całkiem inną bohaterkę, i zupełnie inny plot, i inny charakter romansu. Co do plotu, to oczywiście pewne rzeczy się powtórzyły z poprzednimi częściami, ale na szczęście autorka nie próbowała iść tropem anime, gdzie każdy kolejny wróg musi być coraz silniejszy. Chętnie przeczytam kolejne.
Kolejna świetna książka w serii. Fajnie, że autorka nie napisała bezpośredniej kontynuacji trylogii (chociaż oczywiście te same postacie pojawiają się w tle) i że stworzyła i całkiem inną bohaterkę, i zupełnie inny plot, i inny charakter romansu. Co do plotu, to oczywiście pewne rzeczy się powtórzyły z poprzednimi częściami, ale na szczęście autorka nie próbowała iść tropem...
Magiczna, tajemnicza w niepowtarzalnym klimacie. Pełna charyzmatycznych bohaterów, którzy przysporzą czytelnikowi nie jeden zawrót głowy.
⭐"Plastikowy mag" zabierze czytelnika w niesamowitą podróż pełną przygód, zwrotów akcji, a to wszystko w magicznym klimacie.
⭐ Historię bohaterów przeżywa się długo po odłożeniu książki!
⭐ Świetnie skonstruowana fabuła, czytelnik dostaje nowych świeżych bohaterów, przy okazji może pogłębić swoją wiedzę na temat wykreowanego świata! Jak dla mnie bomba.
W tej części poznajemy bliżej historię Alvie niezwykłą dziewczynę, która jest inna od wszystkich dam w jej wieku. Nie marzy o byciu żoną czy matką, pragnie zostać wielkim magiem władającym plastikiem. Dziewczyna po ukończeniu szkoły ma ogromną szansę na rozwój, dostaje możliwość pobierania nauk od najsłynniejszego maga Plastiku. Alive niezwykle szybko chłonie wiedzę i wraz ze swoim nauczycielem pracują nad wynalazkiem, który może zmienić wiele.
Z wielką przyjemność wróciłam do tego niesamowitego świata, chociaż wcześniejsze części miały to coś w sobie czego, tej część zabrakło.
Nie mniej jednak uwielbiam styl autorki i jej wyjątkowe pomysły.
Zachęcam do sięgnięcia po cały cykl "Papierowego Maga", seria idealna dla osób, które nie lubią bardzo długich fantastyk. Książki w tej sadze idealnie czyta się w jeden wieczór. Gorąco polecam!
Magiczna, tajemnicza w niepowtarzalnym klimacie. Pełna charyzmatycznych bohaterów, którzy przysporzą czytelnikowi nie jeden zawrót głowy.
⭐"Plastikowy mag" zabierze czytelnika w niesamowitą podróż pełną przygód, zwrotów akcji, a to wszystko w magicznym klimacie.
⭐ Historię bohaterów przeżywa się długo po odłożeniu książki!
Mieszkająca w Stanach Zjednoczonych Alvie Brechenmacher właśnie ukończyła naukę w szkole magów. Dobre wyniki zapewniły jej możliwość nauki pod okiem wybitnego plastikowego maga, Mariona Praffa. W tym celu dziewczyna wyrusza do Anglii, gdzie rozpoczyna praktykę u politwórcy. Ambitna Alvie wraz ze swoim mentorem rozpoczynają pracę nad nowym, ważnym wynalazkiem. Niestety w magicznym świecie są również nieuczciwi rywale.
"Plastikowy mag" to już czwarty tom magicznej serii spod pióra Charlie N. Holmberg. Jednak tę część można traktować jako niezależną książkę, ponieważ opowiada o zupełnie nowych postaciach, chociaż dla fanów bohaterów z poprzednich tomów znajdzie się kilka smaczków. W opiniach do poprzednich tomów już o tym wspominałam, ale powtórzę, że jednym z moich ulubionych elementów cyklu jest pomysł na kreację czarodziejskiego świata. Autorka zdecydowała się na nietuzinkowe i bardzo oryginalne przedstawienie magii. Magowie mogą bowiem posługiwać się zaklęciami jednynie na przedmiotach stworzonych przez człowieka takich jak szkło, papier czy plastik. I tak jak można się spodziewać po tytule, w tej części skupiamy się głównie na Politwórstwie, czyli magii plastiku, co okazało się ciekawym uzupełnieniem odnośnie do całej serii. Jeżeli chodzi o bohaterów to bardzo polubiłam zarówno Alvie jak i Mariona Praffa i spędziłam przyjemny czas śledząc ich losy. Jestem zauroczona nie tylko oprawą graficzną, ale również treścią, więc zdecydowanie polecam "Plastikowego maga" jak i również poprzednie tomy.
Mieszkająca w Stanach Zjednoczonych Alvie Brechenmacher właśnie ukończyła naukę w szkole magów. Dobre wyniki zapewniły jej możliwość nauki pod okiem wybitnego plastikowego maga, Mariona Praffa. W tym celu dziewczyna wyrusza do Anglii, gdzie rozpoczyna praktykę u politwórcy. Ambitna Alvie wraz ze swoim mentorem rozpoczynają pracę nad nowym, ważnym wynalazkiem. Niestety w...
Pamiętam doskonale, kiedy w moje dłonie trafił „Papierowy mag” autorstwa Charlie N. Holmberg, wszystkie emocje, które mi towarzyszyły podczas tej podróży do tak innego i magicznego świata. Czasami zbieg okoliczności, czy podjęcie decyzji za nas potrafi sprowadzić na nas zupełnie inną drogę niż ta, której tak mocno się pragnie. Czy to źle? Niekoniecznie, bohaterka historii udowodniła, że warto grać kartami, które podsyła nam los, może akurat uda się wygrać coś interesującego? Początkowo myślałam, że w „Plastikowym magu” ponownie spotkam się z Ceony, jako główną bohaterką, jednak autorka postanowiła wykorzystać stworzone uniwersum i przedstawiając nam innych bohaterów. Nie będzie łatwo, ani lekko, tam gdzie zawiść i zazdrość idzie w parze można łatwo wpaść w kłopoty.
Główną bohaterką książki „Plastikowy mag” jest Alive Brechenmacher, jest młodą adeptką Politwórstwa, czyli magii plastiku. To bardzo ambitna dziewczyna, która chciałaby coś osiągnąć. Nie boi się ciężkiej pracy i nauki, która się z tym wiąże. Ponad wszystko chce osiągnąć sukces. Niezwykle dużym wyróżnieniem jest dla niej możliwość pobierania nauki u najlepszego maga Plastiku, nie każdy może dostąpić takiego zaszczytu. Mariol Praff jest żyjącą legendą tego kunsztu. Bez cienia wahania Alive przenosi się ze Stanów Zjednoczonych do Anglii, nie jest jednak przygotowana do tego, że ludzka zazdrość i zawiść potrafi być silnym doradcą, zwłaszcza, kiedy konkurencja jest duża, a każdy chce odnieść sukces. Alive ambitnie się uczy, poświęca swojemu rozwojowi wiele czasu, nie chce zaprzepaścić szansy, jaka otrzymała od losu. Nie spodziewała się tego, że ktoś może posunąć się do kradzieży cudzego pomysłu, aby stać się bogatym i sławnym. Potknięcia zdarzają się każdemu, czy Alive pokaże, na co ją naprawdę stać? Czy uda jej się spełnić swoje marzenia?
„Plastikowy mag” przypomniał mi to, za co tak bardzo lubię ten świat, za magię, jej różnorodność i niesamowicie ciekawych bohaterów. Czytając książkę czułam powiew świeżości za sprawą nowych postaci, wyzwań i magii, z którą byli związani, chociaż było tutaj i coś najmowego, ciepłego i znanego. Można się zastanawiać, czy Charlie N. Holmberg nie czuła presji przy kontynuacji tego cyklu, w pewien sposób było to ryzykowne posunięcie, z drugiej strony takie uniwersum jeszcze do końca nie mogło zostać zbadane przez nas – czytelników. Główna bohaterka w swoi życiu zdecydowała się na ogromną zmianę, niosła za sobą i adaptację w tak odmiennym środowisku. Nie brakowało jej determinacji i inteligencji, wiary w siebie i swoje możliwości, dlatego łatwo było mi polubić Alive. „Plastikowy mag” potrafi oczarować czytelnika, sprawić, że samemu chciałoby się pobierać nauki u legendarnego maga i tworzyć niesamowite wynalazki, które mogłyby zrewolucjonizować życie innych. Znajdziecie tutaj wartką akcję, nieprzewidywalną fabułę, wysoki poziom powieści, nic tylko zabierać się za lekturę i za zwiedzanie magicznej Anglii.
Pamiętam doskonale, kiedy w moje dłonie trafił „Papierowy mag” autorstwa Charlie N. Holmberg, wszystkie emocje, które mi towarzyszyły podczas tej podróży do tak innego i magicznego świata. Czasami zbieg okoliczności, czy podjęcie decyzji za nas potrafi sprowadzić na nas zupełnie inną drogę niż ta, której tak mocno się pragnie. Czy to źle? Niekoniecznie, bohaterka historii...
Wspaniale było wrócić do świata stworzonego przez Charlie Holmberg! Powtórzę znowu – ta seria ma genialny system magii. Dla tych, którzy nie znają tego świata, już tłumaczę. Magowie mogą związać się z jednym materiałem: szkłem, ogniem, metalem, papierem, plastikiem czy gumą, a zaklęcia to proste komendy, które wydaje się przy zetknięciu z nim.
Alvie rozpoczyna staż, który ma ją przygotować do egzaminu na maga. Nie dość, że udaje jej się dostać na praktykę ze swojej ukochanej dziedziny magicznej – Politwórstwa – to jeszcze będzie ją odbywać w Anglii u prawdziwej legendy wśród magów, Mariona Praffa. Razem pracować będą nad przełomowym wynalazkiem, który może ułatwić życie wielu ludzi, którzy stracili już nadzieję.
Spotkałam parę postaci, które pojawiały się w trylogii Maga i poznałam nowe, które szybko trafiły do mojego serca! Od razu byłam zaciekawiona ich historią i szybko przewracałam kolejne strony.
Alvie w mojej wyobraźni jest jak Mirabel z Encanto! Roztrzepana, rozgadana i przekochana. Uwielbiam jej pasję do nauki, rozwijania się i ciągłego robienia obliczeń. Alvie wkłada całe swoje serce w to, co robi. Angażuje się do tego stopnia, że potrafi zapomnieć o spotkaniu czy zjedzeniu obiadu.
Marion Praff to pocieszny mag-naukowiec, który tak samo jak Alvie oddaje się nauce bez reszty. Chce pomagać i nieść radość swoimi wynalazkami. Uuuwielbiam momenty jego ekscytacji, gdy udało im się zrobić kolejny krok, który zbliżał ich do sukcesu. On z kolei w mojej głowie wygląda jak Nicholas z Disneyowskiego Tajnego stowarzyszenia Nicholasa Benedicta (bardzo polecam serial swoją drogą).
To przeurocza książka skupiająca się na wynalazkach i wyścigu w świecie nauki. Nigdy o tym nie myślałam, ale faktycznie to musi być ból jak trzy osoby pracują nad tym samym wynalazkiem i jednej po prostu lepiej pójdą obliczenia czy doświadczenia i uda jej się opatentować go pierwszej. Wyobrażam sobie, jaką gorycz muszą czuć pozostałe dwie osoby.
Polecam fanom serii! A jeśli nie znacie poprzednich tomów, to najpierw zapoznajcie się z nimi, żeby nie zaspoilerować sobie wydarzeń, bo główna bohaterka robi tutaj cameo i zdradza nieco swoją historię.
Wspaniale było wrócić do świata stworzonego przez Charlie Holmberg! Powtórzę znowu – ta seria ma genialny system magii. Dla tych, którzy nie znają tego świata, już tłumaczę. Magowie mogą związać się z jednym materiałem: szkłem, ogniem, metalem, papierem, plastikiem czy gumą, a zaklęcia to proste komendy, które wydaje się przy zetknięciu z nim.
Miałam wielką słabość do trylogii Maga, autorstwa Charlie N. Holmberg. Nie pytajcie, czemu, bo nie będę potrafiła odpowiedzieć. Ubóstwiałam tą historię, pomimo jej kiczowatości i oczywistości. A więc… co poszło nie tak w Plastikowym Magu?
Tym razem mamy do czynienia z Alvie – zupełnym przeciwieństwem Ceony, znanej nam z poprzednich części. Dziewczyna dostaje się na wymarzoną praktykę do Anglii, u znamienitego maga Mariona Praffa. To jej pierwszy, ale wielki krok w stronę spełnienia swojego marzenia: zostania Politwórcą, magiem plastiku. Jednak na Alvie czyhają także niebezpieczeństwa. Plastik, bowiem, jest najmłodszą dziedziną i wielcy magowie próbują się prześcignąć między sobą, aby odkryć coraz to bardziej niezwykłe wynalazki. Niektórzy z nich nie zważają czy walka będzie uczciwa, czy nie.
Na wstępie: jestem zachwycona okładką. Tak jak poprzednie części, dzieło zaprezentowane przez znaną mi już (właśnie od Papierowego Maga) Urszulę Gireń jest cudne! W pełni oddaje klimat całej serii, które dzieje się na początku XX wieku. Arcydzieło! W dodatku, dla fanów trylogii pojawia się wiele nawiązań. Uśmiechałam się za każdym razem, kiedy wyłapałam te mniej i bardziej oczywiste.
Obawiam się jednak, że na ładnej okładce i nawiązaniach mój entuzjazm się zatrzymał. Miałam bardzo duży problem, aby polubić przedstawionych bohaterów. Z Alvie najzwyczajniej w świecie się nie dogadałyśmy, pomimo, że nosi spodnie (punkt dla niej!). Coś sprawiało, że główna bohaterka raczej działała mi na nerwy, podobnie jak Bennet – chłopak, którego możemy kojarzyć z trylogii. Ale może w jego kwestii to już wina autorki i jak go tam właśnie przedstawiła, bo od początku Plastikowego Maga miałam do niego negatywne nastawienie i niewiele się to zmieniło aż do końca książki.
Wątek romantyczny (oczywiście, że musiał się pojawić, skoro jest to romans) też mnie jakoś nie porwał. Lubię, jak jest wprowadzany powoli, jak… ozdabianie tortu. Tutaj ktoś nacisnął szprycę za mocno i cały pyszny krem teraz trzeba ścierać ze ścian. Powiedziałabym, że przez to, miłość między bohaterami nie wydawała się „prawdziwa”.
Oj dużo tych zarzutów. Dużo. W sumie, to „przyczepiłam się” do wszystkiego. Do bohaterów, romansu, no to teraz do fabuły, a raczej… jej braku. Miałam wrażenie, że ugrzęzłam w połowie lektury na kolejnych opisach tworzenia plastiku, a akcja w ogóle nie toczyła się dalej, co nie motywowało do kontynuacji książki. A intryga? Jestem fanką kryminałów i zdaje się, że mój umysł miał więcej pomysłów niż autorka. Byłam aż zawiedziona, kiedy okazało się, że pani Holmberg sięgnęła po najprostsze rozwiązanie.
Oj, rozpisałam się. Dlatego postaram się podsumować jak najkrócej. Nie powiedziałabym, że Plastikowy Mag jest czwartym tomem Maga, chyba, że dla celów reklamowych. Wspaniała okładka, która cieszy oko, odrobinę rekompensuje brak dynamicznej akcji obecnej w trylogii, mniej lubianych bohaterów i kiepski wątek romantyczny. Na plus nawiązania, które uwielbiam.
Miałam wielką słabość do trylogii Maga, autorstwa Charlie N. Holmberg. Nie pytajcie, czemu, bo nie będę potrafiła odpowiedzieć. Ubóstwiałam tą historię, pomimo jej kiczowatości i oczywistości. A więc… co poszło nie tak w Plastikowym Magu?
Tym razem mamy do czynienia z Alvie – zupełnym przeciwieństwem Ceony, znanej nam z poprzednich części. Dziewczyna dostaje się na...
Bardzo dobry dodatek do serii, oślmielę się stwierdzić, że lepszy od finału. Ewidentnie autorka miała pomysł na kolejny cykl obsadzony w tym samym świecie i moim zdaniem nie zawiodła - książka mam wrażenie, że została bardzo dobrze przemyślana jako historia-bajka z morałem, czego nie mogę powiedzieć o poprzednich tomach.
Cykl zdecydowanie idealny dla dzieci i nastolatek.
Bardzo dobry dodatek do serii, oślmielę się stwierdzić, że lepszy od finału. Ewidentnie autorka miała pomysł na kolejny cykl obsadzony w tym samym świecie i moim zdaniem nie zawiodła - książka mam wrażenie, że została bardzo dobrze przemyślana jako historia-bajka z morałem, czego nie mogę powiedzieć o poprzednich tomach.
Cykl zdecydowanie idealny dla dzieci i nastolatek.
Zupełnie się tego nie spodziewałam. Podczas lektury trzech poprzednich tomów zdążyłam się przyzwyczaić do Ceony, jej szalonych pomysłów i niezwykłych przygód, dlatego tutaj od razu byłam nastawiona na spotkanie z nią, jej przyjaciółmi i wrogami. Jakież było moje zaskoczenie, gdy na pierwszej stronie poznałam… Alvie. Młodą praktykantkę politwórstwa, która przybywa ze Stanów do Anglii, aby uczyć się o magii plastiku u samego Mariona Praffa.
Już na samym początku swojej podróży po Wielkiej Brytanii spotyka ją kilka nieprzyjemności, ale Alvie budzi sympatię czytelnika. Jest cudownie niezdarna, urocza, a przy tym niezwykle mądra. Mamy tu też do czynienia ze starymi bohaterami, których mieliśmy przyjemność poznać w poprzednich tomach, np. przesympatycznym praktykantem składania Bennettem.
Ta część pokazuje jak magia i nauka się przenikają, jak mogą tworzyć coś zupełnie nowego. Alvie oczarowała mnie swoim podejściem do nauki, zapałem i dobrym sercem, a także nowoczesnymi poglądami. Nie obyło się też bez złoczyńcy i paskudnej intrygi, która mogła zrujnować marzenia przyszłej politwórczyni.
To zdecydowanie jest moja ulubiona część. Bardzo lubię poprzednie trzy tomy, jednak tutaj odkryłam zupełnie inną magię, coś świeżego i niewinnego.
Książka jest bardzo fajnie napisana, bo od razu wciąga w historię, chcemy więcej i więcej, zakochujemy się w bohaterach i nie mamy problemu ze śledzeniem ich poczynań. Polecam każdemu kto choć troszkę polubił poprzednie części, a jeszcze bardziej tym, którzy jeszcze ich nie znają. Pomimo jednowątkowej fabuły i dość przewidywalnych wątków jest naprawdę ciekawa i ujmująca.
Zupełnie się tego nie spodziewałam. Podczas lektury trzech poprzednich tomów zdążyłam się przyzwyczaić do Ceony, jej szalonych pomysłów i niezwykłych przygód, dlatego tutaj od razu byłam nastawiona na spotkanie z nią, jej przyjaciółmi i wrogami. Jakież było moje zaskoczenie, gdy na pierwszej stronie poznałam… Alvie. Młodą praktykantkę politwórstwa, która przybywa ze Stanów...
To co może dziwić, to to jak inna jest nasza nowa bohaterka, bardziej dojrzała i zawzięta na spełnianie swoich celów. Tylko czy to wystarczy do tego by przebić poprzednią historię.
Kiedy dążysz do marzeń, musisz łapać każdą możliwą okazję. Taka jest właśnie Alvie Brechenmacher, która wyrusza w podróż do Anglii by stać się Politwórcą - specjalistką od magii plastiku. Na domiar tego szczęścia zostaje uczennicą najwybitniejszego maga Mariona Praffa! Wszystko jednak zaczyna się trochę komplikować, bo w jej serce wkrada się pewne uczucie do chłopaka, na domiar dążenie do pomocy pewnej dziewczyny zabiera jej strasznie dużo czasu. Czy w dążeniu do stworzenia czegoś nowego, tylko to stanie jej na drodze? Zaczynają dziać się dziwne rzeczy, i możliwe że jej rozwijająca się kariera legnie w gruzach.
To że autor skupia się na przedstawieniu środowiska magii, to coś czego brakowało w poprzednich tomach. Nie tylko do czego służą ich moce, ale zarówno do tego jak bardzo zmieniają oni świat. To moim zdaniem najbardziej buduje i trzyma w pionie całą tą historię.
Zdecydowanie tym razem nie skupia się na pokazaniu jakichś romantycznych aspektów, tylko bardziej skupia się na potrzebie pomocy bliźniemu i stworzeniu czegoś nowego. Pokazanie dążenia do niemożliwego, które powoduje że nasi bohaterowie bardzo mocno przeżywają. Nawet bardziej, co powoduje że prawie całkowicie wyłącza ich z życia. Jakby nie istnieli dla niego, tylko dla osiągnięcia tego celu.
Nie ma tu jakichś wybitnych zwrotów akcji, ani gdy już do czegoś dochodzi by zostało to bardziej intensywniej przekazane. Natomiast nic nie zostaje bez odpowiedzi.
Nasza główna bohaterka Alvie jest całkiem sympatyczna, ale pewnie nie za wielu osobom może się spodobać, gdy będą szukać w niej jakichś romantycznych aspektów. Po prostu nie została do tego stworzona. Jej nauczyciel Praff jest powściągliwy, dobry ale potrafi się zapomnieć w swojej pracy, co bardzo podoba się Alvie bo sama ma takie podejście. Co do postaci drugoplanowych jak rodzeństwo Bennet i Ethel, czarny charakter, który jest jednym z magów, a nawet spotykamy tu Państwo Thane. Pełnią oni bardziej tutaj takie postacie uzupełniające, choć niektórzy mają jakiś celowy wpływ na Alvie. Jednakże tu bardziej fabuła skupia się na relacji mistrz-uczeń.
Sam styl jest prosty, w ogóle nie skomplikowany, więc nikt nie będzie miał raczej wrażenia że czytanie idzie mu wolno, ale może czasem mieć kłopot z tym, że wolno tu się wszystko rozwija. Magia i piękno tworzenia, oraz odpowiedzialność którą nosi na sobie każdy mag. Przełamanie stereotypów, jak choćby to że trzeba trzymać się tylko jednej ścieżki. Ukazanie materiału w sposób istotny, niezależnie od jego typu. Nauka poprzez zabawę, ale przede wszystkim dążenie ze względu na pomoc drugiej osobie.
Nie jest to może zbyt ambitna, ani wybitna opowieść. To bardziej historia na rozluźnienie, w której dowiadujemy się wielu ciekawych informacji. To właśnie pomysł na ten świat zaskakuję i zachwyca. Lekka i pomysłowa fantastyka, z którą na pewno miło spędzicie czas. A przede wszystkim nie trzeba czytać wcześniejszych tomów, gdyż ta właśnie historia jest osobną powieścią. W niej jest może jedynie jedna sytuacja, którą zrozumieją osoby, które czytały poprzednie części, ale to nie jest wam potrzebne.
To co może dziwić, to to jak inna jest nasza nowa bohaterka, bardziej dojrzała i zawzięta na spełnianie swoich celów. Tylko czy to wystarczy do tego by przebić poprzednią historię.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy dążysz do marzeń, musisz łapać każdą możliwą okazję. Taka jest właśnie Alvie Brechenmacher, która wyrusza w podróż do Anglii by stać się Politwórcą - specjalistką od magii plastiku. Na...
Uwielbiam ten świat magii, jednak fabuła mogłaby być chociaż trochę bardziej skomplikowana… aczkolwiek jako fizjoterapeutka ucieszyłam się z wątku zaopatrzenia ortopedycznego!
Uwielbiam ten świat magii, jednak fabuła mogłaby być chociaż trochę bardziej skomplikowana… aczkolwiek jako fizjoterapeutka ucieszyłam się z wątku zaopatrzenia ortopedycznego!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to𝙿𝚕𝚊𝚜𝚝𝚒𝚔𝚘𝚠𝚢 𝚖𝚊𝚐
★★★★★★★★☆☆
[recenzja]
Alvie, dziewczyna pełna pasji i zapału do nauki z materiałem jakim jest plastik. Inteligentna, kreatywna, ale też trochę roztrzepana i niezdarna, ale z głową pełną pomysłów udaje się do Londynu, aby szkolić się na Maga. Nabiera doświadczenia pod okiem Mariona Praff'a, z którym odkrywa i konstruuje nowe wynalazki.
Marion Praff, jej mentor, to zupełne przeciwieństwo wielu surowych nauczycieli. Jest cierpliwy, otwarty i serdeczny, ale ma też w sobie nutę ekscentryczności typową dla prawdziwego geniusza. W pełni poświęca się pracy, zapominając przy tym nawet o jedzeniu, ale w ferworze odkrywania nowych zaklęć, nic nie jest go w stanie wyrwać z jego świata.
...
Kolejny niezwykły tom w uniwersum Mag, który wprowadza nową bohaterkę i zupełnie świeży rodzaj magii — politwórstwo, czyli magia plastiku.
Styl autorki, który zdążyłam już pokochać z poprzednich tomów pozostaje lekki i przystępny, a jednocześnie wystarczająco plastyczny, by wciągnąć od pierwszych stron do świata pełnego plastiku, tajemnic, zaklęć i wynalazków.
Fabuła jest równie intrygująca jak w historii Ceony i Emery'ego. Nie brakuje tu scen rozgrzewających serce i mrożących krew w żyłach.
Dla osób, które szukają książki o pasji, uczeniu się na błędach, odwadze by iść własną drogą - nawet jeśli czasem bardzo wyboistą, to ta historia sprawdzi się idealnie!
𝙿𝚕𝚊𝚜𝚝𝚒𝚔𝚘𝚠𝚢 𝚖𝚊𝚐
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to★★★★★★★★☆☆
[recenzja]
Alvie, dziewczyna pełna pasji i zapału do nauki z materiałem jakim jest plastik. Inteligentna, kreatywna, ale też trochę roztrzepana i niezdarna, ale z głową pełną pomysłów udaje się do Londynu, aby szkolić się na Maga. Nabiera doświadczenia pod okiem Mariona Praff'a, z którym odkrywa i konstruuje nowe wynalazki.
Marion Praff, jej...
Bardzo łatwo się czyta, bohaterka sympatyczna. Tylko taka letnia ta książka. Bez szału. Sympatyczna.
Bardzo łatwo się czyta, bohaterka sympatyczna. Tylko taka letnia ta książka. Bez szału. Sympatyczna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka ma zachowany poziom jak poprzednie części. Przyjemnie się czytało, chociaż ciut gorzej przyjęłam nowych bohaterów. Alvie jest urocza i irytująca jednocześnie chociaż to robi ją tylko ciekawszą.
Nadal polecam ;)
Książka ma zachowany poziom jak poprzednie części. Przyjemnie się czytało, chociaż ciut gorzej przyjęłam nowych bohaterów. Alvie jest urocza i irytująca jednocześnie chociaż to robi ją tylko ciekawszą.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNadal polecam ;)
Takie czytadło z romantycznym i magicznym wątkiem. Tym razem nie ma pościgu za czarnym charakterm. Czyta się szybko, na jeden dwa wieczory
Takie czytadło z romantycznym i magicznym wątkiem. Tym razem nie ma pościgu za czarnym charakterm. Czyta się szybko, na jeden dwa wieczory
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowtarza cechy pierwszych 3 książek, ale dodała wątek akademii i rywalizacji, co ze względu na moje wykształcenie doceniam. Doceniam też mniejszą ilość żenującego wątku miłosnego.
Powtarza cechy pierwszych 3 książek, ale dodała wątek akademii i rywalizacji, co ze względu na moje wykształcenie doceniam. Doceniam też mniejszą ilość żenującego wątku miłosnego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzwarta część to przygody nowej bohaterki i tym razem nie mamy pogoni za wielkim zbrodniarzem i mordercą, ale odrywanie nowych rzeczy.
Dostajemy wprowadzenie do kolejnej gałęzi magii, a autorka otwiera sobie furtkę do kolejnych tomów (niestety te nie powstały).
Jest dobrze, jest poprawnie, bez szału.
Czwarta część to przygody nowej bohaterki i tym razem nie mamy pogoni za wielkim zbrodniarzem i mordercą, ale odrywanie nowych rzeczy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDostajemy wprowadzenie do kolejnej gałęzi magii, a autorka otwiera sobie furtkę do kolejnych tomów (niestety te nie powstały).
Jest dobrze, jest poprawnie, bez szału.
Uwielbiam styl Charlie N. Holmberg! Jej książki są pełne ciepła, humoru i ciekawych koncepcji magicznych. I "Plastikowy mag" mnie pod tym względem w ogóle nie zawiódł.
Przyznam, rozpoczynając ten dodatkowy tom, nie wiedziałam czego się spodziewać. Nowa bohaterka, inna dziedzina magii. I przez chwilę, gdy Alvie trafiła pod skrzydła męskiego mentora, bałam się, czy nie powtórzy się znów schemat z poprzednich tomów. Ale nic bardziej mylnego! Mamy tutaj kompletnie inne relacje, bohaterka także różni się charakterem od Ceony i muszę powiedzieć, że Alvie całkowicie mnie zauroczyła. Jest bardziej typem szalonego naukowca i potrafi się całkowicie zafiksować na swojej pracy. Przez to czasem zachowuje się dziwacznie, ale jest to tak urocze! Wątek jej działań politwórczych wespół z mentorem był świetny. Mała intryga kryminalna tylko dodała wszystkiemu uroku. Jestem całkowicie na tak!
Uwielbiam styl Charlie N. Holmberg! Jej książki są pełne ciepła, humoru i ciekawych koncepcji magicznych. I "Plastikowy mag" mnie pod tym względem w ogóle nie zawiódł.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyznam, rozpoczynając ten dodatkowy tom, nie wiedziałam czego się spodziewać. Nowa bohaterka, inna dziedzina magii. I przez chwilę, gdy Alvie trafiła pod skrzydła męskiego mentora, bałam się, czy nie...
Coz, wychodzi na to, ze papier jest bardziej interesujacy od plastiku… A skala i tak byla naprawde niska…
Milo bylo poznac nowych bohaterow w swiecie, ktory mialem okazje juz trzykrotnie wczesniej poznac. Nawet milej bylo znowu spotkac sie z bohaterami, ktorych juz znalem z poprzednich tomow w serii. Jednak autorka nadal nie potrafila zbyt mocno przykuc mojej uwagi.
Nie zmienilem zdania co do tego, ze pomysl na tego typu magie byl i nadal jest unikalny i niesamowicie ciekawy. Autorka jednak nie potrafi tego sprzedac. Fabula ‘Plastikowego Maga’ jest slaba na wielu plaszczyznach - nie sprzedaje sie jako historia fantasy, elementy detektywistyczne sa gorsze niz te, ktore wymyslalem do zabaw na podworku majac dziesiec lat. Ewidentnie autorka chciala zainteresowac czytelnika pewnego rodzaju napieciem, ale wyszlo jej to najmarniej ze wszystkiego w tej ksiazce.
Znowu pojawia sie zalosny element romansu, w ktory po prostu ciezkk uwierzyc. Jest nagly, slaby, zalosny i sprawia uczucie mocno nieprawdziwego.
Podsumowujac cala serie - jedynym pozytywem sa okladki, ktore zdecydowanie przykuly moja uwage i sie po prostu w nich zakochalem.
Ale seria ‘Papierowego Maga’ jest definicja powiedzenia, ze ksiazki nie ocenia sie po okladce.
Coz, wychodzi na to, ze papier jest bardziej interesujacy od plastiku… A skala i tak byla naprawde niska…
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMilo bylo poznac nowych bohaterow w swiecie, ktory mialem okazje juz trzykrotnie wczesniej poznac. Nawet milej bylo znowu spotkac sie z bohaterami, ktorych juz znalem z poprzednich tomow w serii. Jednak autorka nadal nie potrafila zbyt mocno przykuc mojej uwagi.
Nie...
Ucieszyłam się, że w cyklu pojawiła się nowa bohaterka. Ceony zrobiła się już trochę męcząca, ale jednocześnie z przyjemnością myślałam o powrocie do świata magii materiałowej. W fabule "Plastikowego maga" pojawiły się rozwiązania przedstawione już wcześniej, niektóre elementy (zachowania bohaterki, stawiane jej wyzwania) wydawały się podobne do tego, co spotykało Ceony. A może po prostu te bohaterki są w gruncie rzeczy dość do siebie podobne. Pojawiło się jednak inne ujęcie świata magów, pokazanych wyraźniej niż wcześniej jako eksperymentatorzy i wynalazcy, a czasem wręcz naukowcy. Ten wątek podobał mi się najbardziej.
Nie jest to powieść wybitna i nie wciąga tak, że nie można się oderwać, ale czyta się ją dobrze i jest ciekawa, więc warto.
Ucieszyłam się, że w cyklu pojawiła się nowa bohaterka. Ceony zrobiła się już trochę męcząca, ale jednocześnie z przyjemnością myślałam o powrocie do świata magii materiałowej. W fabule "Plastikowego maga" pojawiły się rozwiązania przedstawione już wcześniej, niektóre elementy (zachowania bohaterki, stawiane jej wyzwania) wydawały się podobne do tego, co spotykało Ceony. A...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka naprawdę mi się podobała. Szybko się ją czytało oraz potrafiła wciągnąć w magiczny świat plastiku i innych dziedzin magii.
Jest to ostatni tom z tego cyklu - niestety! Będę tęsknił!
Książka naprawdę mi się podobała. Szybko się ją czytało oraz potrafiła wciągnąć w magiczny świat plastiku i innych dziedzin magii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to ostatni tom z tego cyklu - niestety! Będę tęsknił!
Słabiej niż w poprzednich tomach. Fabuła jest przewidywalna, a stawka stosunkowo niska.
Ciekawabjest na szczęście końcówka a dokładniej teoria jaką tworzy główna bohaterka, a która rzuca nowe światło na wydarzenia jakie miały miejsce podczas starć z wycinaczką.
Słabiej niż w poprzednich tomach. Fabuła jest przewidywalna, a stawka stosunkowo niska.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawabjest na szczęście końcówka a dokładniej teoria jaką tworzy główna bohaterka, a która rzuca nowe światło na wydarzenia jakie miały miejsce podczas starć z wycinaczką.
Szukacie czegoś lekkiego, z niestardową magią i nutką humoru? Dobrze trafiliście!
„Plastikowy Mag” Charlie N. Holmberg to 4 tom w stworzonym przez autorkę świecie gdzie mag wiąże się z materiałem i może nim manipulować. Pierwsze 3 części opowiadały o młodej absolwentce angielskiej uczelni magii rzuconej wbrew swojej woli na praktyki Składania – magii papieru. Spodziewałam się, że 4 tom będzie jakąś formą kontynuacji historii Ceony Twill. Tymczasem dostajemy nową praktykantkę – absolwentkę amerykańskiej szkoły, która na praktyki zostaje wysłana do Londynu, a jej specjalizacją jest Politwórstwo – magia plastiku (no kto by pomyślał, nie?).
Czytanie przygód Alvie Brechenmacher jest niezwykle wciagające. Dziewczyna jest energiczna, pełna zapału, chęci do nauki i niezdarna. Ale nie przerysowanie niezdarna, tylko tak uroczo, dzięki czemu wprowadza elementy humorystyczne do powieści. Bohaterowie pierwszych 3 tomów pojawiają się w „Platikowym Magu”, ale poza jedną z ostatnich scen, która inaczej może wydać się niezrozumiała, nie trzeba ich kompletnie znać. Praktyka Alvie i związane z nią wydarzenia są głównym watkiem akcji, która nie zostawia czasu na nudzenie się. Jest też wątek romantyczny – pomiędzy dwojgiem nieśmiałych ludzi.
Ja lekturą jestem zachwycona. Przyznaję, że zabranie się za „Plastikowego Maga” chwilę mi zajęło, bo czułam, że historia „Papierowego Maga” jest zamknięta i bałam się przedłużania jej na siłę, a zostałam miło zaskoczona – nową historią i świeżą bohaterką, jednocześnie z przebłyskiem znanych mi już postaci. Cały czas mam jednak dylemat, czy jeśli powstanie kontynuacja przygód Alvie to czy nie będzie wymuszona. Możecie mieć pewność, że sprawdzę.
Na wzmiankę zasługuje jeszcze cudowne wydanie od Wydawnicta Young – twarda i posrebrzana okładka, pięknie się prezentuje i pasuje do poprzednich tomów. Na mojej półce znalazłoby się dla niej miejsce. nawet jeśli by mi nie przypadła do gustu.
Moja ocena 8/10
Po więcej recenzji zapraszam na mojego bloga napolcerenaty.pl
Szukacie czegoś lekkiego, z niestardową magią i nutką humoru? Dobrze trafiliście!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Plastikowy Mag” Charlie N. Holmberg to 4 tom w stworzonym przez autorkę świecie gdzie mag wiąże się z materiałem i może nim manipulować. Pierwsze 3 części opowiadały o młodej absolwentce angielskiej uczelni magii rzuconej wbrew swojej woli na praktyki Składania – magii papieru. Spodziewałam...
6,5
6,5
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo totrochę mniej ciekawych akcji jak w poprzednich częściach ale czytało się przyjemnie
trochę mniej ciekawych akcji jak w poprzednich częściach ale czytało się przyjemnie
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Plastikowy mag" to książka, która nie musiała powstać, jednakże w sumie dobrze, że istnieje. Przedstawia perypetie zupełnie innej bohaterki i skupia się na zupełnie innym rodzaju magii.
To ciekawe, jak bardzo magia papieru różni się od magii plastiku, która jest względnie nowa w świecie przedstawionym i poniekąd bardziej przypomina tworzenie wynalazków. To coś zupełnie innego, że aż trudno uwierzyć, że jest to to samo uniwersum.
Mamy też zupełnie nowe, świeże spojrzenie na świat. Pojawiła się zupełnie nowa bohaterka, Alvie, którą można nazwać poniekąd szalonym naukowcem, który charakteryzuje się ogromną pasją, ale też niezdarnością i nieświadomym brakiem obycia. Polubiłam ją, w każdym razie bardziej od Ceony pod względem charakteru.
Co wyróżnia ten dom, to nie ma tu stricte walki z jakimś złem, tylko bardziej naukową rywalizacją, spiskami i przekrętami. I nie powiem, było to bardzo w porządku. Przez część akcji byłam ogromnie zdenerwowana, ale było to pozytywne zdenerwowanie, a mianowicie zaangażowanie w fabułę.
Ogólnie to bardzo przyjemna seria, przy której można się zrelaksować (lub czytać w napięciu) i miło spędzić czas. Bardzo szybko się czyta, więc można uznać, że jest to chwila przyjemności.
"Plastikowy mag" to książka, która nie musiała powstać, jednakże w sumie dobrze, że istnieje. Przedstawia perypetie zupełnie innej bohaterki i skupia się na zupełnie innym rodzaju magii.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo ciekawe, jak bardzo magia papieru różni się od magii plastiku, która jest względnie nowa w świecie przedstawionym i poniekąd bardziej przypomina tworzenie wynalazków. To coś zupełnie...
Czwarta część mam wrażenie stworzona na siłę. Bohaterka bardzo fajna, miała potencjał, ale historia mnie znudziła.
Czwarta część mam wrażenie stworzona na siłę. Bohaterka bardzo fajna, miała potencjał, ale historia mnie znudziła.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo czujecie kiedy Wasze marzenia się spełniają?
Alvie czuje na pewno ogromną ekscytację. Zawsze chciała studiować magię Politwórstwa i udało jej się to osiągnąć. A uczyć się będzie u żywej legendy- maga Mariona Praffa w Anglii!
Jej kariera maga jednak nie jest usłana różami. Na ostatnim etapie podróży wysiada na złej stacji. Na szczęście spotyka młodego praktykanta magii, który pomaga jej dotrzeć do mieszkania maga.
Teraz jej przygoda z Politwórstwem zacznie nabierać rozpędu.
Wraz z Marionem Praffem tworzy projekt, który może zrewolucjonizować medycynę. Dzięki ich wynalazkowi wielu pacjentów zyska szansę na nowe życie. W tym siostra uroczego chłopaka, który okazuje się uczniem Składacza...
Niestety w tej, póki co, wąskiej dziedzinie magii nie jest ciężko o zazdrość innych...
Alvie, wraz z Marionem boleśnie przekonają się o tym na własnej skórze.
"Plastikowy mag" C.N.Holmberg to bardzo przyjemna kontynuacja magicznej serii. Mimo że towarzyszymy innej bohaterce, postacie z wcześniejszych tomów też są tu obecne. I bardzo mi się to podoba, bo przyznam że zdążyłam się już stęsknić za Ceony ♥️
Przygody przeżywa się razem z Alvie, stale miałam wrażenie, że obie pracujemy w laboratorium, stanowisko obok stanowiska, albo że to nas obie porwano w przyczepce..
Jeżeli jesteś fanem magii i poprzednich trzech tomów serii, ten ten pochłonie Cię bez reszty!
Co czujecie kiedy Wasze marzenia się spełniają?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAlvie czuje na pewno ogromną ekscytację. Zawsze chciała studiować magię Politwórstwa i udało jej się to osiągnąć. A uczyć się będzie u żywej legendy- maga Mariona Praffa w Anglii!
Jej kariera maga jednak nie jest usłana różami. Na ostatnim etapie podróży wysiada na złej stacji. Na szczęście spotyka młodego praktykanta magii,...
Plastikowy mag jest naprawdę dobrą kontynuacją, jeżeli tak to możemy nazwać, choć według mnie szykuje się kolejna trylogia. Widać, że autorka poprawiła kilka rzeczy, i tutaj już nie było już takiego długiego oczekiwania na jakąś akcję. Przez książkę przewija się kilka ciekawszych mniejszych akcji, co ożywia tą książkę, a nie jak w pierwszym tomie, gdzie czekaliśmy całą książkę, aż coś się zacznie bać.
Plastikowy mag jest naprawdę dobrą kontynuacją, jeżeli tak to możemy nazwać, choć według mnie szykuje się kolejna trylogia. Widać, że autorka poprawiła kilka rzeczy, i tutaj już nie było już takiego długiego oczekiwania na jakąś akcję. Przez książkę przewija się kilka ciekawszych mniejszych akcji, co ożywia tą książkę, a nie jak w pierwszym tomie, gdzie czekaliśmy całą...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo zachwycie trylogią, zdecydowałam się sięgnąć po tom czwarty. Pamiętam jak po skończeniu części "Arcymag", tylko zastanawiałam się jak potoczą się dalsze losy bohaterów. i tutaj wielkie rozczarowanie, wielki potencjał autorka zdecydowała się zepchnąć na drugi plan. Czytając tę książkę, jedyne o czym myślałam to o choć jednym rozdziale z perspektywy Thane'a. Miałam wrażenie, że napisano ją "od tak", bez żadnego wcześniejszego planu. Dodatkowo Holmberg bardzo skakała w czasie fabuły, a co dopiero akcji. Ciekawe wydarzenia przedstawiała bardzo ogólnie, a zbyt wiele sytuacji nie wnoszących nic do historii opisywano na cały rozdział. Nie sądzę bym sięgnęła po tom piąty.
Po zachwycie trylogią, zdecydowałam się sięgnąć po tom czwarty. Pamiętam jak po skończeniu części "Arcymag", tylko zastanawiałam się jak potoczą się dalsze losy bohaterów. i tutaj wielkie rozczarowanie, wielki potencjał autorka zdecydowała się zepchnąć na drugi plan. Czytając tę książkę, jedyne o czym myślałam to o choć jednym rozdziale z perspektywy Thane'a. Miałam...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna świetna książka w serii. Fajnie, że autorka nie napisała bezpośredniej kontynuacji trylogii (chociaż oczywiście te same postacie pojawiają się w tle) i że stworzyła i całkiem inną bohaterkę, i zupełnie inny plot, i inny charakter romansu. Co do plotu, to oczywiście pewne rzeczy się powtórzyły z poprzednimi częściami, ale na szczęście autorka nie próbowała iść tropem anime, gdzie każdy kolejny wróg musi być coraz silniejszy. Chętnie przeczytam kolejne.
Kolejna świetna książka w serii. Fajnie, że autorka nie napisała bezpośredniej kontynuacji trylogii (chociaż oczywiście te same postacie pojawiają się w tle) i że stworzyła i całkiem inną bohaterkę, i zupełnie inny plot, i inny charakter romansu. Co do plotu, to oczywiście pewne rzeczy się powtórzyły z poprzednimi częściami, ale na szczęście autorka nie próbowała iść tropem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMagiczna, tajemnicza w niepowtarzalnym klimacie. Pełna charyzmatycznych bohaterów, którzy przysporzą czytelnikowi nie jeden zawrót głowy.
⭐"Plastikowy mag" zabierze czytelnika w niesamowitą podróż pełną przygód, zwrotów akcji, a to wszystko w magicznym klimacie.
⭐ Historię bohaterów przeżywa się długo po odłożeniu książki!
⭐ Świetnie skonstruowana fabuła, czytelnik dostaje nowych świeżych bohaterów, przy okazji może pogłębić swoją wiedzę na temat wykreowanego świata! Jak dla mnie bomba.
W tej części poznajemy bliżej historię Alvie niezwykłą dziewczynę, która jest inna od wszystkich dam w jej wieku. Nie marzy o byciu żoną czy matką, pragnie zostać wielkim magiem władającym plastikiem. Dziewczyna po ukończeniu szkoły ma ogromną szansę na rozwój, dostaje możliwość pobierania nauk od najsłynniejszego maga Plastiku. Alive niezwykle szybko chłonie wiedzę i wraz ze swoim nauczycielem pracują nad wynalazkiem, który może zmienić wiele.
Z wielką przyjemność wróciłam do tego niesamowitego świata, chociaż wcześniejsze części miały to coś w sobie czego, tej część zabrakło.
Nie mniej jednak uwielbiam styl autorki i jej wyjątkowe pomysły.
Zachęcam do sięgnięcia po cały cykl "Papierowego Maga", seria idealna dla osób, które nie lubią bardzo długich fantastyk. Książki w tej sadze idealnie czyta się w jeden wieczór. Gorąco polecam!
Magiczna, tajemnicza w niepowtarzalnym klimacie. Pełna charyzmatycznych bohaterów, którzy przysporzą czytelnikowi nie jeden zawrót głowy.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to⭐"Plastikowy mag" zabierze czytelnika w niesamowitą podróż pełną przygód, zwrotów akcji, a to wszystko w magicznym klimacie.
⭐ Historię bohaterów przeżywa się długo po odłożeniu książki!
⭐ Świetnie skonstruowana fabuła, czytelnik...
Mieszkająca w Stanach Zjednoczonych Alvie Brechenmacher właśnie ukończyła naukę w szkole magów. Dobre wyniki zapewniły jej możliwość nauki pod okiem wybitnego plastikowego maga, Mariona Praffa. W tym celu dziewczyna wyrusza do Anglii, gdzie rozpoczyna praktykę u politwórcy. Ambitna Alvie wraz ze swoim mentorem rozpoczynają pracę nad nowym, ważnym wynalazkiem. Niestety w magicznym świecie są również nieuczciwi rywale.
"Plastikowy mag" to już czwarty tom magicznej serii spod pióra Charlie N. Holmberg. Jednak tę część można traktować jako niezależną książkę, ponieważ opowiada o zupełnie nowych postaciach, chociaż dla fanów bohaterów z poprzednich tomów znajdzie się kilka smaczków. W opiniach do poprzednich tomów już o tym wspominałam, ale powtórzę, że jednym z moich ulubionych elementów cyklu jest pomysł na kreację czarodziejskiego świata. Autorka zdecydowała się na nietuzinkowe i bardzo oryginalne przedstawienie magii. Magowie mogą bowiem posługiwać się zaklęciami jednynie na przedmiotach stworzonych przez człowieka takich jak szkło, papier czy plastik. I tak jak można się spodziewać po tytule, w tej części skupiamy się głównie na Politwórstwie, czyli magii plastiku, co okazało się ciekawym uzupełnieniem odnośnie do całej serii. Jeżeli chodzi o bohaterów to bardzo polubiłam zarówno Alvie jak i Mariona Praffa i spędziłam przyjemny czas śledząc ich losy. Jestem zauroczona nie tylko oprawą graficzną, ale również treścią, więc zdecydowanie polecam "Plastikowego maga" jak i również poprzednie tomy.
Mieszkająca w Stanach Zjednoczonych Alvie Brechenmacher właśnie ukończyła naukę w szkole magów. Dobre wyniki zapewniły jej możliwość nauki pod okiem wybitnego plastikowego maga, Mariona Praffa. W tym celu dziewczyna wyrusza do Anglii, gdzie rozpoczyna praktykę u politwórcy. Ambitna Alvie wraz ze swoim mentorem rozpoczynają pracę nad nowym, ważnym wynalazkiem. Niestety w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPamiętam doskonale, kiedy w moje dłonie trafił „Papierowy mag” autorstwa Charlie N. Holmberg, wszystkie emocje, które mi towarzyszyły podczas tej podróży do tak innego i magicznego świata. Czasami zbieg okoliczności, czy podjęcie decyzji za nas potrafi sprowadzić na nas zupełnie inną drogę niż ta, której tak mocno się pragnie. Czy to źle? Niekoniecznie, bohaterka historii udowodniła, że warto grać kartami, które podsyła nam los, może akurat uda się wygrać coś interesującego? Początkowo myślałam, że w „Plastikowym magu” ponownie spotkam się z Ceony, jako główną bohaterką, jednak autorka postanowiła wykorzystać stworzone uniwersum i przedstawiając nam innych bohaterów. Nie będzie łatwo, ani lekko, tam gdzie zawiść i zazdrość idzie w parze można łatwo wpaść w kłopoty.
Główną bohaterką książki „Plastikowy mag” jest Alive Brechenmacher, jest młodą adeptką Politwórstwa, czyli magii plastiku. To bardzo ambitna dziewczyna, która chciałaby coś osiągnąć. Nie boi się ciężkiej pracy i nauki, która się z tym wiąże. Ponad wszystko chce osiągnąć sukces. Niezwykle dużym wyróżnieniem jest dla niej możliwość pobierania nauki u najlepszego maga Plastiku, nie każdy może dostąpić takiego zaszczytu. Mariol Praff jest żyjącą legendą tego kunsztu. Bez cienia wahania Alive przenosi się ze Stanów Zjednoczonych do Anglii, nie jest jednak przygotowana do tego, że ludzka zazdrość i zawiść potrafi być silnym doradcą, zwłaszcza, kiedy konkurencja jest duża, a każdy chce odnieść sukces. Alive ambitnie się uczy, poświęca swojemu rozwojowi wiele czasu, nie chce zaprzepaścić szansy, jaka otrzymała od losu. Nie spodziewała się tego, że ktoś może posunąć się do kradzieży cudzego pomysłu, aby stać się bogatym i sławnym. Potknięcia zdarzają się każdemu, czy Alive pokaże, na co ją naprawdę stać? Czy uda jej się spełnić swoje marzenia?
„Plastikowy mag” przypomniał mi to, za co tak bardzo lubię ten świat, za magię, jej różnorodność i niesamowicie ciekawych bohaterów. Czytając książkę czułam powiew świeżości za sprawą nowych postaci, wyzwań i magii, z którą byli związani, chociaż było tutaj i coś najmowego, ciepłego i znanego. Można się zastanawiać, czy Charlie N. Holmberg nie czuła presji przy kontynuacji tego cyklu, w pewien sposób było to ryzykowne posunięcie, z drugiej strony takie uniwersum jeszcze do końca nie mogło zostać zbadane przez nas – czytelników. Główna bohaterka w swoi życiu zdecydowała się na ogromną zmianę, niosła za sobą i adaptację w tak odmiennym środowisku. Nie brakowało jej determinacji i inteligencji, wiary w siebie i swoje możliwości, dlatego łatwo było mi polubić Alive. „Plastikowy mag” potrafi oczarować czytelnika, sprawić, że samemu chciałoby się pobierać nauki u legendarnego maga i tworzyć niesamowite wynalazki, które mogłyby zrewolucjonizować życie innych. Znajdziecie tutaj wartką akcję, nieprzewidywalną fabułę, wysoki poziom powieści, nic tylko zabierać się za lekturę i za zwiedzanie magicznej Anglii.
Pamiętam doskonale, kiedy w moje dłonie trafił „Papierowy mag” autorstwa Charlie N. Holmberg, wszystkie emocje, które mi towarzyszyły podczas tej podróży do tak innego i magicznego świata. Czasami zbieg okoliczności, czy podjęcie decyzji za nas potrafi sprowadzić na nas zupełnie inną drogę niż ta, której tak mocno się pragnie. Czy to źle? Niekoniecznie, bohaterka historii...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspaniale było wrócić do świata stworzonego przez Charlie Holmberg! Powtórzę znowu – ta seria ma genialny system magii. Dla tych, którzy nie znają tego świata, już tłumaczę. Magowie mogą związać się z jednym materiałem: szkłem, ogniem, metalem, papierem, plastikiem czy gumą, a zaklęcia to proste komendy, które wydaje się przy zetknięciu z nim.
Alvie rozpoczyna staż, który ma ją przygotować do egzaminu na maga. Nie dość, że udaje jej się dostać na praktykę ze swojej ukochanej dziedziny magicznej – Politwórstwa – to jeszcze będzie ją odbywać w Anglii u prawdziwej legendy wśród magów, Mariona Praffa. Razem pracować będą nad przełomowym wynalazkiem, który może ułatwić życie wielu ludzi, którzy stracili już nadzieję.
Spotkałam parę postaci, które pojawiały się w trylogii Maga i poznałam nowe, które szybko trafiły do mojego serca! Od razu byłam zaciekawiona ich historią i szybko przewracałam kolejne strony.
Alvie w mojej wyobraźni jest jak Mirabel z Encanto! Roztrzepana, rozgadana i przekochana. Uwielbiam jej pasję do nauki, rozwijania się i ciągłego robienia obliczeń. Alvie wkłada całe swoje serce w to, co robi. Angażuje się do tego stopnia, że potrafi zapomnieć o spotkaniu czy zjedzeniu obiadu.
Marion Praff to pocieszny mag-naukowiec, który tak samo jak Alvie oddaje się nauce bez reszty. Chce pomagać i nieść radość swoimi wynalazkami. Uuuwielbiam momenty jego ekscytacji, gdy udało im się zrobić kolejny krok, który zbliżał ich do sukcesu. On z kolei w mojej głowie wygląda jak Nicholas z Disneyowskiego Tajnego stowarzyszenia Nicholasa Benedicta (bardzo polecam serial swoją drogą).
To przeurocza książka skupiająca się na wynalazkach i wyścigu w świecie nauki. Nigdy o tym nie myślałam, ale faktycznie to musi być ból jak trzy osoby pracują nad tym samym wynalazkiem i jednej po prostu lepiej pójdą obliczenia czy doświadczenia i uda jej się opatentować go pierwszej. Wyobrażam sobie, jaką gorycz muszą czuć pozostałe dwie osoby.
Polecam fanom serii! A jeśli nie znacie poprzednich tomów, to najpierw zapoznajcie się z nimi, żeby nie zaspoilerować sobie wydarzeń, bo główna bohaterka robi tutaj cameo i zdradza nieco swoją historię.
Wspaniale było wrócić do świata stworzonego przez Charlie Holmberg! Powtórzę znowu – ta seria ma genialny system magii. Dla tych, którzy nie znają tego świata, już tłumaczę. Magowie mogą związać się z jednym materiałem: szkłem, ogniem, metalem, papierem, plastikiem czy gumą, a zaklęcia to proste komendy, które wydaje się przy zetknięciu z nim.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAlvie rozpoczyna staż, który...
Miałam wielką słabość do trylogii Maga, autorstwa Charlie N. Holmberg. Nie pytajcie, czemu, bo nie będę potrafiła odpowiedzieć. Ubóstwiałam tą historię, pomimo jej kiczowatości i oczywistości. A więc… co poszło nie tak w Plastikowym Magu?
Tym razem mamy do czynienia z Alvie – zupełnym przeciwieństwem Ceony, znanej nam z poprzednich części. Dziewczyna dostaje się na wymarzoną praktykę do Anglii, u znamienitego maga Mariona Praffa. To jej pierwszy, ale wielki krok w stronę spełnienia swojego marzenia: zostania Politwórcą, magiem plastiku. Jednak na Alvie czyhają także niebezpieczeństwa. Plastik, bowiem, jest najmłodszą dziedziną i wielcy magowie próbują się prześcignąć między sobą, aby odkryć coraz to bardziej niezwykłe wynalazki. Niektórzy z nich nie zważają czy walka będzie uczciwa, czy nie.
Na wstępie: jestem zachwycona okładką. Tak jak poprzednie części, dzieło zaprezentowane przez znaną mi już (właśnie od Papierowego Maga) Urszulę Gireń jest cudne! W pełni oddaje klimat całej serii, które dzieje się na początku XX wieku. Arcydzieło! W dodatku, dla fanów trylogii pojawia się wiele nawiązań. Uśmiechałam się za każdym razem, kiedy wyłapałam te mniej i bardziej oczywiste.
Obawiam się jednak, że na ładnej okładce i nawiązaniach mój entuzjazm się zatrzymał. Miałam bardzo duży problem, aby polubić przedstawionych bohaterów. Z Alvie najzwyczajniej w świecie się nie dogadałyśmy, pomimo, że nosi spodnie (punkt dla niej!). Coś sprawiało, że główna bohaterka raczej działała mi na nerwy, podobnie jak Bennet – chłopak, którego możemy kojarzyć z trylogii. Ale może w jego kwestii to już wina autorki i jak go tam właśnie przedstawiła, bo od początku Plastikowego Maga miałam do niego negatywne nastawienie i niewiele się to zmieniło aż do końca książki.
Wątek romantyczny (oczywiście, że musiał się pojawić, skoro jest to romans) też mnie jakoś nie porwał. Lubię, jak jest wprowadzany powoli, jak… ozdabianie tortu. Tutaj ktoś nacisnął szprycę za mocno i cały pyszny krem teraz trzeba ścierać ze ścian. Powiedziałabym, że przez to, miłość między bohaterami nie wydawała się „prawdziwa”.
Oj dużo tych zarzutów. Dużo. W sumie, to „przyczepiłam się” do wszystkiego. Do bohaterów, romansu, no to teraz do fabuły, a raczej… jej braku. Miałam wrażenie, że ugrzęzłam w połowie lektury na kolejnych opisach tworzenia plastiku, a akcja w ogóle nie toczyła się dalej, co nie motywowało do kontynuacji książki. A intryga? Jestem fanką kryminałów i zdaje się, że mój umysł miał więcej pomysłów niż autorka. Byłam aż zawiedziona, kiedy okazało się, że pani Holmberg sięgnęła po najprostsze rozwiązanie.
Oj, rozpisałam się. Dlatego postaram się podsumować jak najkrócej. Nie powiedziałabym, że Plastikowy Mag jest czwartym tomem Maga, chyba, że dla celów reklamowych. Wspaniała okładka, która cieszy oko, odrobinę rekompensuje brak dynamicznej akcji obecnej w trylogii, mniej lubianych bohaterów i kiepski wątek romantyczny. Na plus nawiązania, które uwielbiam.
Miałam wielką słabość do trylogii Maga, autorstwa Charlie N. Holmberg. Nie pytajcie, czemu, bo nie będę potrafiła odpowiedzieć. Ubóstwiałam tą historię, pomimo jej kiczowatości i oczywistości. A więc… co poszło nie tak w Plastikowym Magu?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem mamy do czynienia z Alvie – zupełnym przeciwieństwem Ceony, znanej nam z poprzednich części. Dziewczyna dostaje się na...
Bardzo dobry dodatek do serii, oślmielę się stwierdzić, że lepszy od finału. Ewidentnie autorka miała pomysł na kolejny cykl obsadzony w tym samym świecie i moim zdaniem nie zawiodła - książka mam wrażenie, że została bardzo dobrze przemyślana jako historia-bajka z morałem, czego nie mogę powiedzieć o poprzednich tomach.
Cykl zdecydowanie idealny dla dzieci i nastolatek.
Bardzo dobry dodatek do serii, oślmielę się stwierdzić, że lepszy od finału. Ewidentnie autorka miała pomysł na kolejny cykl obsadzony w tym samym świecie i moim zdaniem nie zawiodła - książka mam wrażenie, że została bardzo dobrze przemyślana jako historia-bajka z morałem, czego nie mogę powiedzieć o poprzednich tomach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCykl zdecydowanie idealny dla dzieci i nastolatek.
Kolejna bardzo dobra książka autorki. Żałuję tylko trochę, że Ceony pojawiła się tylko w jednej scenie.
Kolejna bardzo dobra książka autorki. Żałuję tylko trochę, że Ceony pojawiła się tylko w jednej scenie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZupełnie się tego nie spodziewałam. Podczas lektury trzech poprzednich tomów zdążyłam się przyzwyczaić do Ceony, jej szalonych pomysłów i niezwykłych przygód, dlatego tutaj od razu byłam nastawiona na spotkanie z nią, jej przyjaciółmi i wrogami. Jakież było moje zaskoczenie, gdy na pierwszej stronie poznałam… Alvie. Młodą praktykantkę politwórstwa, która przybywa ze Stanów do Anglii, aby uczyć się o magii plastiku u samego Mariona Praffa.
Już na samym początku swojej podróży po Wielkiej Brytanii spotyka ją kilka nieprzyjemności, ale Alvie budzi sympatię czytelnika. Jest cudownie niezdarna, urocza, a przy tym niezwykle mądra. Mamy tu też do czynienia ze starymi bohaterami, których mieliśmy przyjemność poznać w poprzednich tomach, np. przesympatycznym praktykantem składania Bennettem.
Ta część pokazuje jak magia i nauka się przenikają, jak mogą tworzyć coś zupełnie nowego. Alvie oczarowała mnie swoim podejściem do nauki, zapałem i dobrym sercem, a także nowoczesnymi poglądami. Nie obyło się też bez złoczyńcy i paskudnej intrygi, która mogła zrujnować marzenia przyszłej politwórczyni.
To zdecydowanie jest moja ulubiona część. Bardzo lubię poprzednie trzy tomy, jednak tutaj odkryłam zupełnie inną magię, coś świeżego i niewinnego.
Książka jest bardzo fajnie napisana, bo od razu wciąga w historię, chcemy więcej i więcej, zakochujemy się w bohaterach i nie mamy problemu ze śledzeniem ich poczynań. Polecam każdemu kto choć troszkę polubił poprzednie części, a jeszcze bardziej tym, którzy jeszcze ich nie znają. Pomimo jednowątkowej fabuły i dość przewidywalnych wątków jest naprawdę ciekawa i ujmująca.
Zupełnie się tego nie spodziewałam. Podczas lektury trzech poprzednich tomów zdążyłam się przyzwyczaić do Ceony, jej szalonych pomysłów i niezwykłych przygód, dlatego tutaj od razu byłam nastawiona na spotkanie z nią, jej przyjaciółmi i wrogami. Jakież było moje zaskoczenie, gdy na pierwszej stronie poznałam… Alvie. Młodą praktykantkę politwórstwa, która przybywa ze Stanów...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to