Nie pamiętam, kim chciałam zostać, kiedy byłam dzieckiem. 🤔 Pamiętam natomiast, że kiedy już jako nastolatka wymyślałam dla siebie mniej lub bardziej kreatywne zawody - dorośli łapali się za głowę. 😮 Na obco brzmiące słowo "kaowiec" - nawet najlepszej przyjaciółce - przed oczami pojawiał się pomarańczowy skuter z pizzą w bagażniku. 🍕 Całe szczęście - było to prawie 20 lat temu. 😉
Dziś świadomi rodzice z uwagą patrzą na to, czym interesuje się ich dziecko. 👌 Nie ograniczają i nie osądzają, ale obserwują. 🧡 To jest najlepsze... i jeszcze coś. Dziś stosunek do pytania "kim będziesz, jak dorośniesz" diametralnie się zmienił. Świetnie pokazuje to książka "Feluś i Gucio poznają zawody" od @wydawnictwo_nasza_ksiegarnia
Sympatyczny przedszkolak Feluś i jego ulubiony miś Gucio zabierają nas w fascynującą podróż po świecie zawodów. 🌎 Odwiedzamy weterynarza, fryzjera i lekarza. Przyglądamy się z bliska strażakom i policjantom w pracy. 👮♀️ Rozmawiamy z ogrodnikiem i paleontologiem. Zza kulis podglądamy pracę aktora. Przybijamy piątkę z informatykiem. Podjadamy smakołyki w kuchni kucharza. Tworzymy dzieła sztuki z artystą. 🧑🎨 Wszystkiemu możemy się przyjrzeć z bliska - o wszystkim porozmawiać. To sprawia, że ta podróż po profesjach jest taka niezwykła.
Książka "Feluś i Gucio poznają zawody" to doskonały pretekst do rozmowy z dzieckiem o własnej pracy. 🗨️ Czy na pewno wiesz, jak wytłumaczyć dziecku, dlaczego... pracujesz w radiu, ale Twojego głosu nie słychać w eterze, albo czym właściwe się zajmujesz w tej agencji marketingowej? A może jaki tajemniczy kod znajduje się w Twoim laptopie, skoro wspomniany kod (t) kojarzy się dziecku wyłącznie z puchatym stworzeniem z długim ogonem. W tym właśnie pomaga ta książka. 📘 Na początek rodzice otrzymują od autorki krótkie know how, dotyczące rozmów z dzieckiem o pracy. Potem czytelnicy dostają przebieżkę po 18 popularnych zawodach. Krótkie opowiastki o profesjach zachęcają do lepszego poznania pracy innych osób i zachęcają do zabawy. 👌 W książce znajdziecie też proste zagadki, które możecie rozwiązać razem z dzieckiem i Guciem (oczywiście!).
Wielkoformatowa książka autorstwa Katarzyny Kozłowskiej, w twardej oprawie, z przyjaznymi ilustracjami Marianny Schoett, zachęca dzieci do ciągłego poszukiwania, odkrywania tego, co sprawia im przyjemność i w czym czują się naprawdę sobą. 🧡 Piękny początek "własnej drogi zawodowej". 🙂
Nie pamiętam, kim chciałam zostać, kiedy byłam dzieckiem. 🤔 Pamiętam natomiast, że kiedy już jako nastolatka wymyślałam dla siebie mniej lub bardziej kreatywne zawody - dorośli łapali się za głowę. 😮 Na obco brzmiące słowo "kaowiec" - nawet najlepszej przyjaciółce - przed oczami pojawiał się pomarańczowy skuter z pizzą w bagażniku. 🍕 Całe szczęście - było to prawie 20 lat...
Za późno ją kupiła, mój syn miał już wtedy prawie 5 lat. Była dla niego zbyt prosta. Dla początkującego przedszkolaka natomiast uważam, że byłaby ciekawa i interesująca.
Za późno ją kupiła, mój syn miał już wtedy prawie 5 lat. Była dla niego zbyt prosta. Dla początkującego przedszkolaka natomiast uważam, że byłaby ciekawa i interesująca.
Nam książek zawsze mało i, pomimo że mamy w domu dużą kolekcję, chętnie korzystamy z osiedlowej biblioteki. Podczas ostatniej wizyty Junior – zapewne zachęcony strażakiem na okładce – wybrał pokaźną kartonówkę pt. „Feluś i Gucio poznają zawody”. O ile u takiego dwulatka ciężko mówić o jakichkolwiek predyspozycjach, a snucie planów byłoby wręcz niezdrowe, to sama książka sprowokowała nas do fantastycznej dyskusji o różnych profesjach oraz zainspirowała do nowych zabaw.
Przy każdym z zaprezentowanych zawodów znajdziemy krótką historyjkę nawiązującą do życia przedszkolaka np. nasz bohater poszedł na wycieczkę do remizy lub z rodzicami na koncert, zachorował i musiał udać się do lekarza, albo Feluś opowiada, że w jego lub kolegi/koleżanki rodzinie ktoś zajmuje się daną profesją. W tym miejscu poszczególne zawody są zwięźle opisywane. Możemy zastanowić się, jak wygląda praca tych osób, a także porozmawiać o pracy, jaką wykonują nasi bliscy. To wszystko jest pięknie zilustrowane. Junior znalazł na jednym z rysunków swojego tatę. Serio. Zdecydowanie wskazał jednego z panów paluszkiem mówiąc: „To tata!”. Stwierdziliśmy z mężem, że faktycznie jest pewne podobieństwo. Bystry chłopczyk.
W książce znajdziemy jeszcze jeden typ ilustracji. Bohaterowie bawią się na nich naśladując poznany zawód. Jeżeli macie dziecko, które lubi odgrywać scenki (a większość dzieci lubi) to macie tu skarbnicę pomysłów na codzienne aktywności. Otwórzcie restaurację, albo salon piękności. Postawcie doniczki z ziołami na parapecie. Zorganizujcie pokaz talentów. Poszukajcie skarbów ukrytych wśród piasku. Eksperymentujcie, aby pomóc dzieciom znaleźć ich pasje.
Szkoda będzie oddawać książkę „Feluś i Gucio poznają zawody” do biblioteki, ale niestety takie są zasady. Myślę, że jeszcze wiele dzieci będzie się dzięki niej świetnie bawiło, a my poszperamy i postaramy się znaleźć coś równie fajnego.
Nam książek zawsze mało i, pomimo że mamy w domu dużą kolekcję, chętnie korzystamy z osiedlowej biblioteki. Podczas ostatniej wizyty Junior – zapewne zachęcony strażakiem na okładce – wybrał pokaźną kartonówkę pt. „Feluś i Gucio poznają zawody”. O ile u takiego dwulatka ciężko mówić o jakichkolwiek predyspozycjach, a snucie planów byłoby wręcz niezdrowe, to sama książka...
„Feluś i Gucio poznają zawody” to książka, która zachęca dzieci do aktywności, do poznawania zawodów i zabawy. Do odkrywania tego, co sprawia im przyjemność i w czym czują się dobrze. To pozycja, którą powinna znaleźć się w biblioteczce każdego przedszkolaka, bo czy nie przyjemnie jest odkrywać świat w towarzystwie dwójki przyjaciół?
„Feluś i Gucio poznają zawody” to książka, która zachęca dzieci do aktywności, do poznawania zawodów i zabawy. Do odkrywania tego, co sprawia im przyjemność i w czym czują się dobrze. To pozycja, którą powinna znaleźć się w biblioteczce każdego przedszkolaka, bo czy nie przyjemnie jest...
"Feluś i Gucio poznają zawody" to bezsprzecznie książeczka, która zachwyci każdego przedszkolaka. Autorka dokonuje przepięknej, fascynującej prezentacji pasjonujących zawodów, jakie dzieci mogą wykonywać w przyszłości. Począwszy od weterynarza, poprzez kucharza, mechanika czy paleontologa, lista jest naprawdę długa i różnorodna. Każdy opis jest nakreślony błyskotliwym, przyjemnym, przystępnym piórem, kusi do sprawdzenia się w nakreślonych zadaniach, zachęca do odkrywania swoich mocnych stron, jak i próbowania nowych rzeczy.
Ta niepozorna książeczka nie tylko pomaga wszechstronnie rozwijać zainteresowania dziecka, ale i udowadnia mu, że świat stoi przed nim otworem. Piękne, duże, szczegółowe ilustracje doskonale obrazujące poszczególne zawody zachęcają do dłuższej, refleksyjnej rozmowy nie tylko na temat pasji, ale i planów na przyszłość, jakie w tym wieku mogą być naprawdę bogate i wyjątkowe. Książeczka rozbudza chęć poszerzania wiedzy młodych czytelników, zachęca do działania, prób, kolejnych doświadczeń we wszelkich dziedzinach, bo tylko w ten sposób można poznać samego siebie. Zadaniem rodzica jest wsparcie i tworzenie odpowiednich warunków, a przede wszystkim zarażanie entuzjazmem i nauka, iż porażki są tylko drobnymi przeszkodami, przez które nie wolno się poddawać na drodze ku realizacji marzeń.
Na ogromne brawa zasługują niesłychanie cenne porady dla rodziców, jakie z pewnością znajdą zastosowanie w codziennym życiu. Książeczka może stać się inspiracją do zabaw w odgrywanie ról, a także różnorodnych prac plastycznych. Bez wątpienia, skradnie ona serca wszystkim członkom rodziny, którzy w jej towarzystwie spędzą naprawdę miłe i wyjątkowe chwile.
"Feluś i Gucio poznają zawody" to wspaniała, piękna i niesłychanie wartościowa książeczka, nie tylko przedstawiająca bogaty świat zawodów, ale przede wszystkim zachęcająca dzieci do ciągłego rozwoju, poszerzania wiedzy, zbierania kolejnych doświadczeń i upartego dążenia do wyznaczonego celu. Wyruszcie w niezwykłą, ekscytującą podróż z Felusiem i Guciem, zadbajcie o poczucie wartości waszego malca i przelejcie całą siłę, by jego wiara w marzenia nigdy się nie zachwiała. Polecamy całym sercem!
"Feluś i Gucio poznają zawody" to bezsprzecznie książeczka, która zachwyci każdego przedszkolaka. Autorka dokonuje przepięknej, fascynującej prezentacji pasjonujących zawodów, jakie dzieci mogą wykonywać w przyszłości. Począwszy od weterynarza, poprzez kucharza, mechanika czy paleontologa, lista jest naprawdę długa i różnorodna. Każdy opis jest nakreślony błyskotliwym,...
Kolejne spotkanie z najbardziej przytulaśnymi przedszkolakami (i misiem jednego z nich). Te ilustracje zawsze rozpuszczają mi serce. Są przeurocze
Tym razem Feluś poznaje różne zawody. Gucio jak zawsze pomaga mu jak może :) Poza typowymi zawodami jak policjant czy lekarz mamy również bardziej niszowe profesje, czyli paleontologa czy ogrodnika.
Przyjemna książka dla każdego dziecka. Przecież wybór zawodu z dziecięcych marzeń to nie byle co! Chyba każdy z nas pamięta kim chciał być jako przedszkolak (kasjerka albo astronautka). A niektórzy nawet zrealizowali swoje marzenia. Warto zatem mieć jak najszerszy wybór :)
Jedyne, za co odejmuję gwiazdki to nazewnictwo. Chciałabym, żeby przy obrazku policjantki czy fryzjerki był taki podpis, zamiast policjanta i fryzjera. We wszystkich miejscach gdzie przedstawiona jest kobieta nazwa zawodu jest wpisana w formie męskiej. Dla mnie to ważne, mój syn też na to zwrócił uwagę. Dlatego odejmuję aż 3 gwiazdki.
Kolejne spotkanie z najbardziej przytulaśnymi przedszkolakami (i misiem jednego z nich). Te ilustracje zawsze rozpuszczają mi serce. Są przeurocze
Tym razem Feluś poznaje różne zawody. Gucio jak zawsze pomaga mu jak może :) Poza typowymi zawodami jak policjant czy lekarz mamy również bardziej niszowe profesje, czyli paleontologa czy ogrodnika.
Feluś i Gucio to duet, który na dobre zawitał w naszym domu. Tym razem wprowadzają nas w świat zawodów. Młodzi czytelnicy dowiedzą się, co robi weterynarz, kucharz, muzyk, lekarz, budowniczy, fryzjer, policjant, ogrodnik, strażak, aktor, kierowca, artysta, informatyk, nauczyciel, sportowiec, bibliotekarz, paleontolog, mechanik. Mamy tu dość zróżnicowaną grupę, bo z jednej strony zawody tradycyjne, a z drugiej nowsze, mniej powszechne, ale pozwalające pokazać jak niesamowite jest bogactwo zajęć.
Książki Katarzyny Kozłowskiej z serii „Feluś i Gucio” to publikacje pozwalające dzieciom na oswojenie świata. Pomagają wprowadzić czytelników w świat przedszkola, emocji, poprawnego zachowania. Najnowsza publikacja to wprowadzanie w świat wyborów, zainteresowań, podsuwania, czym można się zajmować. To też inspiracja do zabawy, bo dzieci najlepiej uczą się przez naśladowanie, odgrywanie ról. I to jest publikacja, która pozwala podsunąć dziecku pomysły na zabawy, przećwiczenie, wczucie się w rolę. W każdej publikacji z serii bardzo ważne są też wskazówki dla rodziców, dzięki czemu wiedzą, w jaki sposób pracować z pociechą. Pokazany przez autorkę świat jest bliski dziecku. Akcja toczy się wokół odwiedzin przedszkolaków osób pracujących w określonych zawodach. Mali bohaterzy mogą zobaczyć różne osoby w czasie ich zajęć, uczestniczyć, pomagać, asystować i w ten sposób oswajać się z określonym zawodem. Do tego każda wizyta kończy się pytaniem zachęcającym do wskazywania i opowiadania, dzielenia się spostrzeżeniami i przemyśleniami.
Wszystkie książki o Felusiu i Guciu to solidne lektury z wartościowymi treściami pozwalającymi dzieciom oswoić się z nową sytuacją, a do tego zrozumieć emocje, panujące w przedszkolu zasady, co ułatwia uporanie się z wejściem w nowe miejsce, rozwijaniem samodzielności i stabilności oraz większej pogody wynikającej z pewności, że pozytywne uczucia są czymś, co możemy pielęgnować, a te negatywne czasami wynikają z konieczności stawania czoła nowym wyzwaniom. W publikacji poświęconej zawodom z jednej stromy tłumaczymy dzieciom świat dorosłych, a z drugiej zachęcamy do rozwijania zainteresowań, próbowania swoich sił w różnych dyscyplinach, rozwijania różnorodnych talentów. Całość bardzo estetyczna. Ilustracje Marianny Schoett przyciągają uwagę małego czytelnika i pomagają mu wejść w nieznany, przedszkolny świat. Strona graficzna książki jest bardzo miła dla oka, postaci troszkę przerysowane (głowy większe), w ciepłych, pastelowych kolorach, i zabierają w świat, w którym coś się dzieje. Mamy tu podpowiedzi, w jaki sposób realizować określone zajęcia w domu, na placu zabaw lub w czasie wycieczek. Wizyta u lekarza sąsiaduje z opatrywaniem ran kolegi, odwiedzanie weterynarza to pokazanie też codziennej troski o pupila, a koncert zachęca do organizowania własnych występów w domu, a nawet pierwszych kroków w prostym programowaniu. Takie podejście pozwala pokazać dzieciom, że nie ma zajęć zbyt trudnych dla nich. Mamy tu przede wszystkim postawienie na wzmacnianie wiary we własne możliwości.
Myślę, że przed posłaniem dziecka do przedszkola warto kupić książki z tej serii i pokazywać dziecku cóż niezwykłego będzie mogło robić w nowym miejscu z nowymi znajomymi, w jaki sposób będzie mogło doświadczać miłych rzeczy, uczyć się, z jakimi emocjami może mieć do czynienia, w co może się bawić. Takie wyjaśnianie zaowocuje szybszą adaptacją i mniejszymi problemami emocjonalnymi związanymi z rozstawaniem się na kilka godzin z rodziną. Publikacje warto też uzupełnić o grę „Feluś i Gucio poznają sylaby”.
Zdecydowanie polecam!
Feluś i Gucio to duet, który na dobre zawitał w naszym domu. Tym razem wprowadzają nas w świat zawodów. Młodzi czytelnicy dowiedzą się, co robi weterynarz, kucharz, muzyk, lekarz, budowniczy, fryzjer, policjant, ogrodnik, strażak, aktor, kierowca, artysta, informatyk, nauczyciel, sportowiec, bibliotekarz, paleontolog, mechanik. Mamy tu dość zróżnicowaną grupę, bo z jednej...
Nie pamiętam, kim chciałam zostać, kiedy byłam dzieckiem. 🤔 Pamiętam natomiast, że kiedy już jako nastolatka wymyślałam dla siebie mniej lub bardziej kreatywne zawody - dorośli łapali się za głowę. 😮 Na obco brzmiące słowo "kaowiec" - nawet najlepszej przyjaciółce - przed oczami pojawiał się pomarańczowy skuter z pizzą w bagażniku. 🍕 Całe szczęście - było to prawie 20 lat temu. 😉
Dziś świadomi rodzice z uwagą patrzą na to, czym interesuje się ich dziecko. 👌 Nie ograniczają i nie osądzają, ale obserwują. 🧡 To jest najlepsze... i jeszcze coś. Dziś stosunek do pytania "kim będziesz, jak dorośniesz" diametralnie się zmienił. Świetnie pokazuje to książka "Feluś i Gucio poznają zawody" od @wydawnictwo_nasza_ksiegarnia
Sympatyczny przedszkolak Feluś i jego ulubiony miś Gucio zabierają nas w fascynującą podróż po świecie zawodów. 🌎 Odwiedzamy weterynarza, fryzjera i lekarza. Przyglądamy się z bliska strażakom i policjantom w pracy. 👮♀️ Rozmawiamy z ogrodnikiem i paleontologiem. Zza kulis podglądamy pracę aktora. Przybijamy piątkę z informatykiem. Podjadamy smakołyki w kuchni kucharza. Tworzymy dzieła sztuki z artystą. 🧑🎨 Wszystkiemu możemy się przyjrzeć z bliska - o wszystkim porozmawiać. To sprawia, że ta podróż po profesjach jest taka niezwykła.
Książka "Feluś i Gucio poznają zawody" to doskonały pretekst do rozmowy z dzieckiem o własnej pracy. 🗨️ Czy na pewno wiesz, jak wytłumaczyć dziecku, dlaczego... pracujesz w radiu, ale Twojego głosu nie słychać w eterze, albo czym właściwe się zajmujesz w tej agencji marketingowej? A może jaki tajemniczy kod znajduje się w Twoim laptopie, skoro wspomniany kod (t) kojarzy się dziecku wyłącznie z puchatym stworzeniem z długim ogonem. W tym właśnie pomaga ta książka. 📘 Na początek rodzice otrzymują od autorki krótkie know how, dotyczące rozmów z dzieckiem o pracy. Potem czytelnicy dostają przebieżkę po 18 popularnych zawodach. Krótkie opowiastki o profesjach zachęcają do lepszego poznania pracy innych osób i zachęcają do zabawy. 👌 W książce znajdziecie też proste zagadki, które możecie rozwiązać razem z dzieckiem i Guciem (oczywiście!).
Wielkoformatowa książka autorstwa Katarzyny Kozłowskiej, w twardej oprawie, z przyjaznymi ilustracjami Marianny Schoett, zachęca dzieci do ciągłego poszukiwania, odkrywania tego, co sprawia im przyjemność i w czym czują się naprawdę sobą. 🧡 Piękny początek "własnej drogi zawodowej". 🙂
Nie pamiętam, kim chciałam zostać, kiedy byłam dzieckiem. 🤔 Pamiętam natomiast, że kiedy już jako nastolatka wymyślałam dla siebie mniej lub bardziej kreatywne zawody - dorośli łapali się za głowę. 😮 Na obco brzmiące słowo "kaowiec" - nawet najlepszej przyjaciółce - przed oczami pojawiał się pomarańczowy skuter z pizzą w bagażniku. 🍕 Całe szczęście - było to prawie 20 lat...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZa późno ją kupiła, mój syn miał już wtedy prawie 5 lat. Była dla niego zbyt prosta. Dla początkującego przedszkolaka natomiast uważam, że byłaby ciekawa i interesująca.
Za późno ją kupiła, mój syn miał już wtedy prawie 5 lat. Była dla niego zbyt prosta. Dla początkującego przedszkolaka natomiast uważam, że byłaby ciekawa i interesująca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNam książek zawsze mało i, pomimo że mamy w domu dużą kolekcję, chętnie korzystamy z osiedlowej biblioteki. Podczas ostatniej wizyty Junior – zapewne zachęcony strażakiem na okładce – wybrał pokaźną kartonówkę pt. „Feluś i Gucio poznają zawody”. O ile u takiego dwulatka ciężko mówić o jakichkolwiek predyspozycjach, a snucie planów byłoby wręcz niezdrowe, to sama książka sprowokowała nas do fantastycznej dyskusji o różnych profesjach oraz zainspirowała do nowych zabaw.
Przy każdym z zaprezentowanych zawodów znajdziemy krótką historyjkę nawiązującą do życia przedszkolaka np. nasz bohater poszedł na wycieczkę do remizy lub z rodzicami na koncert, zachorował i musiał udać się do lekarza, albo Feluś opowiada, że w jego lub kolegi/koleżanki rodzinie ktoś zajmuje się daną profesją. W tym miejscu poszczególne zawody są zwięźle opisywane. Możemy zastanowić się, jak wygląda praca tych osób, a także porozmawiać o pracy, jaką wykonują nasi bliscy. To wszystko jest pięknie zilustrowane. Junior znalazł na jednym z rysunków swojego tatę. Serio. Zdecydowanie wskazał jednego z panów paluszkiem mówiąc: „To tata!”. Stwierdziliśmy z mężem, że faktycznie jest pewne podobieństwo. Bystry chłopczyk.
W książce znajdziemy jeszcze jeden typ ilustracji. Bohaterowie bawią się na nich naśladując poznany zawód. Jeżeli macie dziecko, które lubi odgrywać scenki (a większość dzieci lubi) to macie tu skarbnicę pomysłów na codzienne aktywności. Otwórzcie restaurację, albo salon piękności. Postawcie doniczki z ziołami na parapecie. Zorganizujcie pokaz talentów. Poszukajcie skarbów ukrytych wśród piasku. Eksperymentujcie, aby pomóc dzieciom znaleźć ich pasje.
Szkoda będzie oddawać książkę „Feluś i Gucio poznają zawody” do biblioteki, ale niestety takie są zasady. Myślę, że jeszcze wiele dzieci będzie się dzięki niej świetnie bawiło, a my poszperamy i postaramy się znaleźć coś równie fajnego.
Nam książek zawsze mało i, pomimo że mamy w domu dużą kolekcję, chętnie korzystamy z osiedlowej biblioteki. Podczas ostatniej wizyty Junior – zapewne zachęcony strażakiem na okładce – wybrał pokaźną kartonówkę pt. „Feluś i Gucio poznają zawody”. O ile u takiego dwulatka ciężko mówić o jakichkolwiek predyspozycjach, a snucie planów byłoby wręcz niezdrowe, to sama książka...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttps://lubimyczytac.pl/oficjalne-recenzje-ksiazek/16236/kim-bedziesz-gdy-d...
„Feluś i Gucio poznają zawody” to książka, która zachęca dzieci do aktywności, do poznawania zawodów i zabawy. Do odkrywania tego, co sprawia im przyjemność i w czym czują się dobrze. To pozycja, którą powinna znaleźć się w biblioteczce każdego przedszkolaka, bo czy nie przyjemnie jest odkrywać świat w towarzystwie dwójki przyjaciół?
https://lubimyczytac.pl/oficjalne-recenzje-ksiazek/16236/kim-bedziesz-gdy-d...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Feluś i Gucio poznają zawody” to książka, która zachęca dzieci do aktywności, do poznawania zawodów i zabawy. Do odkrywania tego, co sprawia im przyjemność i w czym czują się dobrze. To pozycja, którą powinna znaleźć się w biblioteczce każdego przedszkolaka, bo czy nie przyjemnie jest...
"Feluś i Gucio poznają zawody" to bezsprzecznie książeczka, która zachwyci każdego przedszkolaka. Autorka dokonuje przepięknej, fascynującej prezentacji pasjonujących zawodów, jakie dzieci mogą wykonywać w przyszłości. Począwszy od weterynarza, poprzez kucharza, mechanika czy paleontologa, lista jest naprawdę długa i różnorodna. Każdy opis jest nakreślony błyskotliwym, przyjemnym, przystępnym piórem, kusi do sprawdzenia się w nakreślonych zadaniach, zachęca do odkrywania swoich mocnych stron, jak i próbowania nowych rzeczy.
Ta niepozorna książeczka nie tylko pomaga wszechstronnie rozwijać zainteresowania dziecka, ale i udowadnia mu, że świat stoi przed nim otworem. Piękne, duże, szczegółowe ilustracje doskonale obrazujące poszczególne zawody zachęcają do dłuższej, refleksyjnej rozmowy nie tylko na temat pasji, ale i planów na przyszłość, jakie w tym wieku mogą być naprawdę bogate i wyjątkowe. Książeczka rozbudza chęć poszerzania wiedzy młodych czytelników, zachęca do działania, prób, kolejnych doświadczeń we wszelkich dziedzinach, bo tylko w ten sposób można poznać samego siebie. Zadaniem rodzica jest wsparcie i tworzenie odpowiednich warunków, a przede wszystkim zarażanie entuzjazmem i nauka, iż porażki są tylko drobnymi przeszkodami, przez które nie wolno się poddawać na drodze ku realizacji marzeń.
Na ogromne brawa zasługują niesłychanie cenne porady dla rodziców, jakie z pewnością znajdą zastosowanie w codziennym życiu. Książeczka może stać się inspiracją do zabaw w odgrywanie ról, a także różnorodnych prac plastycznych. Bez wątpienia, skradnie ona serca wszystkim członkom rodziny, którzy w jej towarzystwie spędzą naprawdę miłe i wyjątkowe chwile.
"Feluś i Gucio poznają zawody" to wspaniała, piękna i niesłychanie wartościowa książeczka, nie tylko przedstawiająca bogaty świat zawodów, ale przede wszystkim zachęcająca dzieci do ciągłego rozwoju, poszerzania wiedzy, zbierania kolejnych doświadczeń i upartego dążenia do wyznaczonego celu. Wyruszcie w niezwykłą, ekscytującą podróż z Felusiem i Guciem, zadbajcie o poczucie wartości waszego malca i przelejcie całą siłę, by jego wiara w marzenia nigdy się nie zachwiała. Polecamy całym sercem!
"Feluś i Gucio poznają zawody" to bezsprzecznie książeczka, która zachwyci każdego przedszkolaka. Autorka dokonuje przepięknej, fascynującej prezentacji pasjonujących zawodów, jakie dzieci mogą wykonywać w przyszłości. Począwszy od weterynarza, poprzez kucharza, mechanika czy paleontologa, lista jest naprawdę długa i różnorodna. Każdy opis jest nakreślony błyskotliwym,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejne spotkanie z najbardziej przytulaśnymi przedszkolakami (i misiem jednego z nich). Te ilustracje zawsze rozpuszczają mi serce. Są przeurocze
Tym razem Feluś poznaje różne zawody. Gucio jak zawsze pomaga mu jak może :) Poza typowymi zawodami jak policjant czy lekarz mamy również bardziej niszowe profesje, czyli paleontologa czy ogrodnika.
Przyjemna książka dla każdego dziecka. Przecież wybór zawodu z dziecięcych marzeń to nie byle co! Chyba każdy z nas pamięta kim chciał być jako przedszkolak (kasjerka albo astronautka). A niektórzy nawet zrealizowali swoje marzenia. Warto zatem mieć jak najszerszy wybór :)
Jedyne, za co odejmuję gwiazdki to nazewnictwo. Chciałabym, żeby przy obrazku policjantki czy fryzjerki był taki podpis, zamiast policjanta i fryzjera. We wszystkich miejscach gdzie przedstawiona jest kobieta nazwa zawodu jest wpisana w formie męskiej. Dla mnie to ważne, mój syn też na to zwrócił uwagę. Dlatego odejmuję aż 3 gwiazdki.
Kolejne spotkanie z najbardziej przytulaśnymi przedszkolakami (i misiem jednego z nich). Te ilustracje zawsze rozpuszczają mi serce. Są przeurocze
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem Feluś poznaje różne zawody. Gucio jak zawsze pomaga mu jak może :) Poza typowymi zawodami jak policjant czy lekarz mamy również bardziej niszowe profesje, czyli paleontologa czy ogrodnika.
Przyjemna książka dla...
Feluś i Gucio to duet, który na dobre zawitał w naszym domu. Tym razem wprowadzają nas w świat zawodów. Młodzi czytelnicy dowiedzą się, co robi weterynarz, kucharz, muzyk, lekarz, budowniczy, fryzjer, policjant, ogrodnik, strażak, aktor, kierowca, artysta, informatyk, nauczyciel, sportowiec, bibliotekarz, paleontolog, mechanik. Mamy tu dość zróżnicowaną grupę, bo z jednej strony zawody tradycyjne, a z drugiej nowsze, mniej powszechne, ale pozwalające pokazać jak niesamowite jest bogactwo zajęć.
Książki Katarzyny Kozłowskiej z serii „Feluś i Gucio” to publikacje pozwalające dzieciom na oswojenie świata. Pomagają wprowadzić czytelników w świat przedszkola, emocji, poprawnego zachowania. Najnowsza publikacja to wprowadzanie w świat wyborów, zainteresowań, podsuwania, czym można się zajmować. To też inspiracja do zabawy, bo dzieci najlepiej uczą się przez naśladowanie, odgrywanie ról. I to jest publikacja, która pozwala podsunąć dziecku pomysły na zabawy, przećwiczenie, wczucie się w rolę. W każdej publikacji z serii bardzo ważne są też wskazówki dla rodziców, dzięki czemu wiedzą, w jaki sposób pracować z pociechą. Pokazany przez autorkę świat jest bliski dziecku. Akcja toczy się wokół odwiedzin przedszkolaków osób pracujących w określonych zawodach. Mali bohaterzy mogą zobaczyć różne osoby w czasie ich zajęć, uczestniczyć, pomagać, asystować i w ten sposób oswajać się z określonym zawodem. Do tego każda wizyta kończy się pytaniem zachęcającym do wskazywania i opowiadania, dzielenia się spostrzeżeniami i przemyśleniami.
Wszystkie książki o Felusiu i Guciu to solidne lektury z wartościowymi treściami pozwalającymi dzieciom oswoić się z nową sytuacją, a do tego zrozumieć emocje, panujące w przedszkolu zasady, co ułatwia uporanie się z wejściem w nowe miejsce, rozwijaniem samodzielności i stabilności oraz większej pogody wynikającej z pewności, że pozytywne uczucia są czymś, co możemy pielęgnować, a te negatywne czasami wynikają z konieczności stawania czoła nowym wyzwaniom. W publikacji poświęconej zawodom z jednej stromy tłumaczymy dzieciom świat dorosłych, a z drugiej zachęcamy do rozwijania zainteresowań, próbowania swoich sił w różnych dyscyplinach, rozwijania różnorodnych talentów. Całość bardzo estetyczna. Ilustracje Marianny Schoett przyciągają uwagę małego czytelnika i pomagają mu wejść w nieznany, przedszkolny świat. Strona graficzna książki jest bardzo miła dla oka, postaci troszkę przerysowane (głowy większe), w ciepłych, pastelowych kolorach, i zabierają w świat, w którym coś się dzieje. Mamy tu podpowiedzi, w jaki sposób realizować określone zajęcia w domu, na placu zabaw lub w czasie wycieczek. Wizyta u lekarza sąsiaduje z opatrywaniem ran kolegi, odwiedzanie weterynarza to pokazanie też codziennej troski o pupila, a koncert zachęca do organizowania własnych występów w domu, a nawet pierwszych kroków w prostym programowaniu. Takie podejście pozwala pokazać dzieciom, że nie ma zajęć zbyt trudnych dla nich. Mamy tu przede wszystkim postawienie na wzmacnianie wiary we własne możliwości.
Myślę, że przed posłaniem dziecka do przedszkola warto kupić książki z tej serii i pokazywać dziecku cóż niezwykłego będzie mogło robić w nowym miejscu z nowymi znajomymi, w jaki sposób będzie mogło doświadczać miłych rzeczy, uczyć się, z jakimi emocjami może mieć do czynienia, w co może się bawić. Takie wyjaśnianie zaowocuje szybszą adaptacją i mniejszymi problemami emocjonalnymi związanymi z rozstawaniem się na kilka godzin z rodziną. Publikacje warto też uzupełnić o grę „Feluś i Gucio poznają sylaby”.
Zdecydowanie polecam!
Feluś i Gucio to duet, który na dobre zawitał w naszym domu. Tym razem wprowadzają nas w świat zawodów. Młodzi czytelnicy dowiedzą się, co robi weterynarz, kucharz, muzyk, lekarz, budowniczy, fryzjer, policjant, ogrodnik, strażak, aktor, kierowca, artysta, informatyk, nauczyciel, sportowiec, bibliotekarz, paleontolog, mechanik. Mamy tu dość zróżnicowaną grupę, bo z jednej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to