Bardzo ciekawy pomysł na książkę, tylko wykonanie mocno średnie. Mam wrażenie, że cała historia została przedstawiona strasznie prosto i płytko, jakbyśmy się tylko ślizgali po jej powierzchni, chociaż ma ogromny potencjał do rozwinięcia. Dużo jest wątków, które zostały tak po prostu rzucone i w żaden sposób nie pociągnięte dalej. Wiem, że książka generalnie nie miała skupiać się na zbudowaniu i przedstawieniu jakiejś antyutopii technologicznej w przyszłości, tylko raczej na przeżyciach i emocjach Klary-robota, tylko że Klara ostatecznie okazała się dosyć nudnym narratorem.
Na początku bardzo podobało mi się fragmentaryczne poznawanie rzeczywistości jej oczami i podrzucanie nam wskazówek o opisywanym świecie, bez głębszego ich wyjaśniania jak np. to, że istnieją dzieci skorygowane i nieskorygowane, tak żebyśmy się stopniowo wszystkiego domyślali, ale liczyłam też na to, że na koniec jednak dostaniemy pełne podsumowanie i zostanie odkryta jakaś wielka, ponura tajemnica, a za to skręciliśmy w strasznie dziwnym kierunku - tego kultu Klary do Słońca, który od początku wiadomo, że nie ma do końca sensu, bo jest raczej jakimś errorem w głowie Klary. Rozumiem jakie cechy Klary miał ten wątek podkreślić, ale ostatecznie mam wrażenie, że wyszło to trochę infantylnie. Nie usatysfakcjonowało mnie też zakończenie, które w zasadzie było takie jak cała Klara i cała książka - słodkie i proste. Skończyłam książkę z poczuciem, jakbym przeczytała historię raczej dla dzieci, bezbolesną i pozytywną.
Bardzo ciekawy pomysł na książkę, tylko wykonanie mocno średnie. Mam wrażenie, że cała historia została przedstawiona strasznie prosto i płytko, jakbyśmy się tylko ślizgali po jej powierzchni, chociaż ma ogromny potencjał do rozwinięcia. Dużo jest wątków, które zostały tak po prostu rzucone i w żaden sposób nie pociągnięte dalej. Wiem, że książka generalnie nie miała...
SP wydają się mało pomocne. Mają pomagać dziecku, ale nie posiadają wiedzy o świecie (to jasne, bo Klara przypisuje słońcu magiczne właściwości) i wpadają w paraliż decyzyjny w sytuacji zagrożenia (zapadanie się wtedy kiedy Klarze pomógł Rick). Pod koniec jak Klara rozmawia z kierowniczką praktycznie nic sobie nie mówią. Plus za pomysł, bo w świecie, w którym spada dzietność, a od ludzi wymaga się coraz więcej, coraz więcej sami też chcą robić (w związku z czym mało czasu poświęcają swoim pociechom) pomysł robotów, które miałyby pomagać w wychowaniu wydaje się prawdopodobny.
SP wydają się mało pomocne. Mają pomagać dziecku, ale nie posiadają wiedzy o świecie (to jasne, bo Klara przypisuje słońcu magiczne właściwości) i wpadają w paraliż decyzyjny w sytuacji zagrożenia (zapadanie się wtedy kiedy Klarze pomógł Rick). Pod koniec jak Klara rozmawia z kierowniczką praktycznie nic sobie nie mówią. Plus za pomysł, bo w świecie, w którym spada...
Jestem zaintrygowana tą pozycją. Bardzo polubiłam główną bohaterkę i często orientowałam się, że myślę o niej jak o człowieku. Kibicowałam jej w obran6ch celach i żałowałam, kiedy była źle traktowana. Mimo wszystko wizja świata, w którym prawie każdy ma swojego przyjaciela- robota, mnie przeraziła.
Jestem zaintrygowana tą pozycją. Bardzo polubiłam główną bohaterkę i często orientowałam się, że myślę o niej jak o człowieku. Kibicowałam jej w obran6ch celach i żałowałam, kiedy była źle traktowana. Mimo wszystko wizja świata, w którym prawie każdy ma swojego przyjaciela- robota, mnie przeraziła.
W bliżej nieokreślonej przyszłości dzieci z elitarnych środowisk otrzymują za towarzyszy Sztucznych Przyjaciół, inteligentne humanoidy. Tytułowa bohaterka i zarazem niezwykła narratorka, SP Dziewczynka Klara, to robot poprzedniej generacji, odznaczający się ciekawością wobec świata i niezwykle rozwiniętym zmysłem obserwacji. Słońce, dzięki któremu SP czerpią energię, może pomóc zdeterminowanej Klarze w dokonaniu cudu.
Klara i Słońce podejmuje zagadnienia korespondujące z naukowymi dokonaniami ostatnich lat: czy zaawansowana sztuczna inteligencja będzie dążyć do zastąpienia człowieka? Czy jako ludzie posiadamy wyjątkowe, przyrodzone tylko naszemu gatunkowi właściwości? Bilans dokonany przez noblistę wychodzi raczej na korzyść ludzkości, niemniej maszyny u Ishiguro – przynajmniej niektóre – nie są pozbawione podmiotowości.
Klara poświęca się w imię wyższych wartości – tak, jak do tej pory w literaturze robił to człowiek. Bohaterka decyduje się na czyn, który godzi w zaprogramowany cel istnienia SP – służyć dziecku, które je wybrało. Zdolna jest także do odczuwania empatii.
Powieść Ishiguro nie jest skomplikowaną wykładnią naukowych teorii– to subtelna, osadzona w potencjalnie realnym świecie historia, którą wzbogacono szczyptą baśniowości i nadprzyrodzonego kontaktu ze Słońcem. Perspektywa maszyny okazuje się tu zdumiewająco ludzka.
W bliżej nieokreślonej przyszłości dzieci z elitarnych środowisk otrzymują za towarzyszy Sztucznych Przyjaciół, inteligentne humanoidy. Tytułowa bohaterka i zarazem niezwykła narratorka, SP Dziewczynka Klara, to robot poprzedniej generacji, odznaczający się ciekawością wobec świata i niezwykle rozwiniętym zmysłem obserwacji. Słońce, dzięki któremu SP czerpią energię, może...
Zwabiony nazwiskiem autora, myślałem, że to powieść japońska. Nawet w bibliotece była w dziale japońskim. A to jednak wychowany w kulturze brytyjskiej.
Historia jest opowiadana z perspektywy robota. Dużo tu klimatu baśniowego, przynajmniej takie miałem wrażenie. Jaka szkoda, że nie dowiedzieliśmy się, jaki jest świat w tle, co doprowadziło do korygowań i czym to dokładnie jest. Niby jest wyjaśnione, ale pobieżnie i między wierszami. Jak lubicie wątki S-F, utopię itp, to na pewno Wam się spodoba.
Zwabiony nazwiskiem autora, myślałem, że to powieść japońska. Nawet w bibliotece była w dziale japońskim. A to jednak wychowany w kulturze brytyjskiej.
Historia jest opowiadana z perspektywy robota. Dużo tu klimatu baśniowego, przynajmniej takie miałem wrażenie. Jaka szkoda, że nie dowiedzieliśmy się, jaki jest świat w tle, co doprowadziło do korygowań i czym to dokładnie...
Ciekawe ujęcie znanego w sf tematu. Spojrzenie na naturę człowieczeństwa, poprowadzone dzięki (przez 3/4 książki) dobrze poprowadzonej fabule, wspartej na trochę sztywnych i nie do końca naturalnych dialogach. Dobór dialogów był dobry, ich wykonanie średnie. Moja ocena wynosiła 7, dopóki nie przeczytałem końcówki, która trochę mnie rozczarowała. Zastanawiałem się dokąd prowadzi wątek Słońca, a okazało się, że w sumie do niczego. Scena (chyba) kulminacyjna, gdy Klara błaga Słońca o pomoc była dla mnie niezrozumiała - ten cały miks jej wspomnień, dzielenie obrazu na segmenty, widzenie rzeczy z przeszłości, jakby były w stodole... Nie wiem. Napięcie związane z chorobą Josie powoli wzrastało i nagle po prostu znikło bez żadnego rozwiązania. Może o to właśnie chodziło, że to Klara zwyciężyła dzięki swojej nadziei i determinacji, którą stracili ludzie z krwi i kości, ale jeśli tak, to trochę to dla miałkie. Jednak rozterki Matki, Ricka, czy Ojca były ciekawe i emocje, które z tego wynikały zachęcały do dalszego czytania.
Ciekawe ujęcie znanego w sf tematu. Spojrzenie na naturę człowieczeństwa, poprowadzone dzięki (przez 3/4 książki) dobrze poprowadzonej fabule, wspartej na trochę sztywnych i nie do końca naturalnych dialogach. Dobór dialogów był dobry, ich wykonanie średnie. Moja ocena wynosiła 7, dopóki nie przeczytałem końcówki, która trochę mnie rozczarowała. Zastanawiałem się dokąd...
Pochłonęła mnie ta książka, bo lubię sci-fi, szczególnie o androidach czy jak teraz się ich nazywa techno-sapiensach. Historia opowiadana z perspektywy robota od momentu witryny sklepowej. Daje do myślenia nad człowieczeństwem, coraz bardziej obawiam się, że roboty będą bardziej ludzkie niż ludzie, lub określenie ludzkie będzie się wiązało z niestabilnym, okrutnym, kruchym. Dużo skojarzeń z filmem Sztuczna Inteligencja Spielberga. Refleksja po lekturze czy jeśli ktoś kupi sobie partnera życiowego - techno-sapiens, a później zakocha w homo sapiens czy będą o siebie zazdrośni? Czy zbudowany z krzemu bezwarunkowo kochający kochanek zostanie odstawiony na rzecz węglowego? Podobne dylematy w filmach Łowcy androidów czy Young.
Pochłonęła mnie ta książka, bo lubię sci-fi, szczególnie o androidach czy jak teraz się ich nazywa techno-sapiensach. Historia opowiadana z perspektywy robota od momentu witryny sklepowej. Daje do myślenia nad człowieczeństwem, coraz bardziej obawiam się, że roboty będą bardziej ludzkie niż ludzie, lub określenie ludzkie będzie się wiązało z niestabilnym, okrutnym, kruchym....
Bardzo piękna powieść napisana minimalistycznym językiem o byciu człowiekiem. Tytułowa Klara to robot, ale jest w niej więcej nadziei, wiary i miłości niż w otaczających ja ludziach.
Bardzo piękna powieść napisana minimalistycznym językiem o byciu człowiekiem. Tytułowa Klara to robot, ale jest w niej więcej nadziei, wiary i miłości niż w otaczających ja ludziach.
Jeden gość recenzujący książki w mediach społecznościowych określił tę powiesc jako najlepszą jaką czytał. Osobiście byłam zdziwiona jego zachwytem, gdyz na mnie ta książka nie wywarła takiego wrażenia jak ma nim. Powiem szczerze, że trochę mnie zmęczyła. Ale niewątpliwie to całkiem dobra literatura współczesna, z drugim dnem, jednakże dla mnie niewyjątkowa. I tu mamy dowód na to, że ktoś może piać z zachwytu nad książką, ktora dla innej osoby nie jest niczym szczególnym.
Jeden gość recenzujący książki w mediach społecznościowych określił tę powiesc jako najlepszą jaką czytał. Osobiście byłam zdziwiona jego zachwytem, gdyz na mnie ta książka nie wywarła takiego wrażenia jak ma nim. Powiem szczerze, że trochę mnie zmęczyła. Ale niewątpliwie to całkiem dobra literatura współczesna, z drugim dnem, jednakże dla mnie niewyjątkowa. I tu mamy dowód...
O tym, czymże jest człowiek.
Klara jest Sztucznym Przyjacielem - inteligentnym, człekopodobnym robotem zasilanym energią słoneczną. Pewnego dnia trafia do domu nastolatki cierpiącej na bliżej niesprecyzowaną chorobę i postanawia jej pomóc w wyzdrowieniu.
Mam wrażenie, że autor zupełnie nie wykorzystuje potencjału tego pomysłu. Nie jest to opowieść o przyjaźni człowieka z robotem (ten wątek praktycznie w ogóle nie jest tu poruszany), nie jest to też książka o zwiększającej się roli sztucznej inteligencji. Jest tu trochę rozważań o tym, co tworzy prawdziwe człowieczeństwo i czy roboty mogą zastąpić ludzi, ale jest to temat raczej muśnięty niż podejmowany na poważnie. Świat, w którym dzieje się akcja jest alternatywny do naszego, ale praktycznie wcale go nie poznajemy, dostajemy jedynie jakieś strzępy informacji. Charakterystyczny dla tej książki jest całkowity brak ekspozycji - wszystko poznajemy z punktu widzenia Klary, a skoro ona nie do końca orientuje się w tym jak działa otaczający ją świat, to my też pozostaniemy w niewiedzy. Czytanie tej książki bywa przez to frustrująco dezorientujące. Najwięcej miejsca poświęcono "misji" Klary i jej tajemnym konszachtom ze słońcem, co w ogóle nie jest interesujące, bo od początku wiemy, że nie ma to żadnego sensu. Wiele wątków po prostu w pewnym momencie się urywa bez żadnej konkluzji.
Mogło z tego wyjść coś zdecydowanie lepszego.
O tym, czymże jest człowiek.
Klara jest Sztucznym Przyjacielem - inteligentnym, człekopodobnym robotem zasilanym energią słoneczną. Pewnego dnia trafia do domu nastolatki cierpiącej na bliżej niesprecyzowaną chorobę i postanawia jej pomóc w wyzdrowieniu.
Mam wrażenie, że autor zupełnie nie wykorzystuje potencjału tego pomysłu. Nie jest to opowieść o przyjaźni człowieka z...
Świetny pomysł na fabułę, ale wykonanie trochę mdłe. Dziwne, że ta powieść nie została zekranizowana, widzę jednak, że była inspiracją dla kilku produkcji.
Świetny pomysł na fabułę, ale wykonanie trochę mdłe. Dziwne, że ta powieść nie została zekranizowana, widzę jednak, że była inspiracją dla kilku produkcji.
Książka o przyjaciółce-robocie to dla mnie znacznie więcej niż opowieść napisana oczami Klary. To historia przedstawiona z perspektywy niezwykłej wrażliwej istoty, która przedstawia życie nastoletniej dziewczynki, jej problemy, relacje oraz problemy rodzinne. To opowieść o przyjaźni, bezgranicznym poświęceniu i ogromnej nadzieji. Książka skłania do refleksji nad tym, co naprawdę czyni nas ludźmi.
Książka o przyjaciółce-robocie to dla mnie znacznie więcej niż opowieść napisana oczami Klary. To historia przedstawiona z perspektywy niezwykłej wrażliwej istoty, która przedstawia życie nastoletniej dziewczynki, jej problemy, relacje oraz problemy rodzinne. To opowieść o przyjaźni, bezgranicznym poświęceniu i ogromnej nadzieji. Książka skłania do refleksji nad tym, co...
Tęskna i melancholijna to książka.
Jakaś taka na wskroś „ludzka”.
I choć nie chciałabym dożyć czasów, kiedy przyjaciela kupuje się sobie w sklepie a dzieci poddaje się korekcie genetycznej, to jednak najwięcej „ludzkich” uczuć kieruję do maszyny właśnie.
Tęskna i melancholijna to książka.
Jakaś taka na wskroś „ludzka”.
I choć nie chciałabym dożyć czasów, kiedy przyjaciela kupuje się sobie w sklepie a dzieci poddaje się korekcie genetycznej, to jednak najwięcej „ludzkich” uczuć kieruję do maszyny właśnie.
Nadal jestem fanem stylu Kazuo Ishiguro - spokojnego, melancholijnego, grzecznego. Polubiłem Klarę. Była oddana sprawie, serdeczna i prostoduszna(!). A może tylko chłodna i wykalkulowana? Może po prostu taki miała fach, by sprawiać wrażenie serdecznej? Zdawało mi się, że ma w sobie dużo uczuć, empatii, chęci dostrzegania innych. Było mi do niej blisko, gdy bardzo cierpliwie i ofiarnie przedkładała cudze dobro nad swoje. Ale życie potrafi być iluzoryczne i przewrotne. Czy była zabawką, przedmiotem, domowym pupilem czy członkiem rodziny?
Bardzo podobał mi się wstęp, podobało mi się zakończenie. Środek momentami kłębił się w miejscu i delikatnie przysiadł - zabrakło mi w nim jakichś drobnych błysków (obojętnie, czy humoru, czy dramatu, przygody lub tajemnicy), których można by się łatwiej przytrzymywać i rozbudzać uwagę i wyobraźnię.
"(...) podoba mi się tu, gdzie jestem. I mam swoje wspomnienia, które przeglądam (...)"
7+
Nadal jestem fanem stylu Kazuo Ishiguro - spokojnego, melancholijnego, grzecznego. Polubiłem Klarę. Była oddana sprawie, serdeczna i prostoduszna(!). A może tylko chłodna i wykalkulowana? Może po prostu taki miała fach, by sprawiać wrażenie serdecznej? Zdawało mi się, że ma w sobie dużo uczuć, empatii, chęci dostrzegania innych. Było mi do niej blisko, gdy bardzo cierpliwie...
Klara jest robotem, sztucznym przyjacielem. Cierpliwie czeka w sklepie na dziecko, które ją wybierze. W końcu pojawia się Josie. Dziewczynka jest kompletnie zafiksowana Klarą, jej wrażliwością i inteligencją. Nie chce żadnego innego SP. Klara jest ambitna. Chce jak najlepiej poznać swoją właścicielkę, aby jak najlepiej jej służyć. Czy robot może stać się prawdziwą przyjaciółką? Jaką rolę odegra Klara w życiu Josie i jej rodziny?
„Możesz być bardzo inteligentną SP, ale jest wiele rzeczy, których nie wiesz. Słuchając wyłącznie Josie, nigdy nie zobaczysz całego obrazu.”1 I nam nie jest dane zobaczyć całego świata, jaki Kazuo Ishiguro wykreował na potrzeby powieści „Klara i słońce”. Narratorką jest Klara, co nadaje książce nieco infantylny charakter. W teorii brzmi źle, ale w praktyce jest to nawet ciekawe. Wchodzimy w skórę humanida, dla którego wszystko jest nowe, ale który chłonie wiedzę w zastraszającym tempie. Wyjątkowo empatycznego robota – czym zachwyca otocznie – ale jednak robota, bo Klary reakcje, pokora i spokój jaki zachowuje w pewnych sytuacjach są wybitnie nieludzkie. Natomiast darzymy tego robota wielką sympatia i chyba martwimy się o jego los bardziej niż o innych bohaterów.
Jak już zasugerowałam ta książka jest ciekawa i konsekwentna, ale pozostawia ona czytelnika z wieloma pytaniami. Ja bardzo chciałam doprecyzować kwestię na czym polega skorygowanie genów, dla kogo było przeznaczone, na co Josie chorowała i czy było to skutkiem owego korygowania, co stało się z jej siostrą itd. Natomiast Klara nie czuła potrzeby badać tych kwestii. Ona miała inne cele. Nie działała niczym detektywny, a jawnie i prostolinijnie. Właściwie brała tyle, ile jej właściciele jej ofiarowali. Jej to wystarczyło, z tego się cieszyła ale dla mnie było za mało.
Jednak chyba ową konsekwencję Ishiguro należy pochwalić. On nie próbuje napisać powieści science-fiction, pomimo że bohaterką jego książki jest humanoid. Poniekąd jest to książka o współistnieniu ludzi i sztucznej inteligencji, ale w aspekcie emocjonalnym, a nie technicznym. Jest to powieść o bezgranicznym oddaniu, o więzi, a wreszcie o wierze. Napisałam dużo o Klarze, ale przecież w tytule jest jeszcze słońce. Słońce, które odżywia Ziemię, jest niezbędne do życia. Ishiguro uzależnił też od słońca wymyślone przez siebie SP, a te darzą je niemal religijną czcią.
Ostatnio „mam rękę” to spokojnych książek, w których mało akcji i fabuła jest wolna od tanich zagrywek. „Klara i słońce” podtrzymuje ten trend. Prostolinijna narratorka czyni tę powieść wyjątkową. Bo Klara jest wyjątkowa. Wydaje mi się, że Ishiguro podjął próbę spojrzeć na świat oczami humanoida, bez komplikowania spraw, jak czyni to człowiek z całym emocjonalnym bagażem, a efektem tego jest właśnie ta powieść.
1 Kazuo Ishiguro, „Klara i słońce”, przeł Andrzej Szulc, wyd. Albatros, 2021, loc. 2004-2005 [ebook].
Klara jest robotem, sztucznym przyjacielem. Cierpliwie czeka w sklepie na dziecko, które ją wybierze. W końcu pojawia się Josie. Dziewczynka jest kompletnie zafiksowana Klarą, jej wrażliwością i inteligencją. Nie chce żadnego innego SP. Klara jest ambitna. Chce jak najlepiej poznać swoją właścicielkę, aby jak najlepiej jej służyć. Czy robot może stać się prawdziwą...
Zastanawiające, że wielu recenzentów dosłownie potraktowało " Klarę..." jak opowieść o robocie wśród ludzi. Ja odebrałam ją inaczej. Dla mnie to historia o bezgranicznym poświęceniu , które w gruncie rzeczy jest podróżą w jedną stronę. Jeśli nawet to poświęcenie kogoś uratowało , nie może stać się cudem dla tego, który się poświęca. Każdy w końcu pójdzie swoją drogą. Trzeba być robotem, żeby odczuwać z tego powodu jedynie łagodną melancholię :)
Zastanawiające, że wielu recenzentów dosłownie potraktowało " Klarę..." jak opowieść o robocie wśród ludzi. Ja odebrałam ją inaczej. Dla mnie to historia o bezgranicznym poświęceniu , które w gruncie rzeczy jest podróżą w jedną stronę. Jeśli nawet to poświęcenie kogoś uratowało , nie może stać się cudem dla tego, który się poświęca. Każdy w końcu pójdzie swoją...
Noblista, ale zadziwiająco łatwo się czytało. Intrygująca książka i szanuję jak niewiele ona tłumaczy. Pewnych rzeczy się nigdy nie dowiadujemy. Trochę mam problem z założeniami. Zarówno wizyty z "malowaniem portretu" wydają mi się dziwne (świadomość wszak się nie transferuje, więc to po prostu drogi ersatz - mam nadzieję, że nie jest to spoiler dla nikogo, kto nie ma kontekstu), jak i jest to w sumie gloryfikacja takiego prawdziwego AI. Trochę jak ten film Spielberga. A teraz myślę, że nie miałabym tak entuzjastycznej reakcji, jak kilka lat temu.
Ciężko mówić o dobrym zakończeniu, ale pasuje.
Noblista, ale zadziwiająco łatwo się czytało. Intrygująca książka i szanuję jak niewiele ona tłumaczy. Pewnych rzeczy się nigdy nie dowiadujemy. Trochę mam problem z założeniami. Zarówno wizyty z "malowaniem portretu" wydają mi się dziwne (świadomość wszak się nie transferuje, więc to po prostu drogi ersatz - mam nadzieję, że nie jest to spoiler dla nikogo, kto nie ma...
To książka o potrzebie miłości, o samotności i o tym, jak bardzo chcemy wierzyć, że istnieje coś, co nas ocala. Tytułowa bohaterka, Sztuczna Przyjaciółka zaprogramowana do towarzyszenia dzieciom, patrzy na świat z mieszanką ciekawości i naiwności. Z jej perspektywy odkrywamy historię, która — choć osadzona w przyszłości — mówi przede wszystkim o nas samych.
To książka o potrzebie miłości, o samotności i o tym, jak bardzo chcemy wierzyć, że istnieje coś, co nas ocala. Tytułowa bohaterka, Sztuczna Przyjaciółka zaprogramowana do towarzyszenia dzieciom, patrzy na świat z mieszanką ciekawości i naiwności. Z jej perspektywy odkrywamy historię, która — choć osadzona w przyszłości — mówi przede wszystkim o nas samych.
Klara jest rzecza. A jak to bywa z rzeczami niepotrzebne uwielbiają byc wyrzucane. Fajna książka. Lekko sie czyta. Czasem przerazajaca i pokazuje jak ludzie mysla i jakie sa w nich pokłady dziwnych emocji.
Klara jest rzecza. A jak to bywa z rzeczami niepotrzebne uwielbiają byc wyrzucane. Fajna książka. Lekko sie czyta. Czasem przerazajaca i pokazuje jak ludzie mysla i jakie sa w nich pokłady dziwnych emocji.
Bardzo dobra książka.
Chyba zaczynam łapać, że pisarską drogą Kazuo jest motyw przemijania ludzkiego życia i kwestia śmiertelności czy też dążenie do nieśmiertelności.
Płynnie i szybko się czytało, więc polecam na zastoje czytelnicze.
Jednak autor ma tendencję do wrzucania nas w głęboką wodę i nie wyciąga z niej nawet na koniec książki, mimo iż już trochę poznaliśmy sadzawkę, w której pływamy.
Nie skupia się na rozbudowaniu postaci czy świata. Kreacja ich jest raczej prosta. To właśnie chyba na tej prostocie tak wybrzmiewa końcowe przesłanie. Choć zakończenie nie pociągnęło mnie głęboko za serce, jestem w szoku jak potrafił wyrysować sympatię Klary. Mimo iż nie mówi o sobie nic, poznajemy ją patrząc na jej oddanie dla swej podopiecznej.
Ciekawa jestem innych pozycji tego autora. Idę czytać dalej.
JM
Bardzo dobra książka.
Chyba zaczynam łapać, że pisarską drogą Kazuo jest motyw przemijania ludzkiego życia i kwestia śmiertelności czy też dążenie do nieśmiertelności.
Płynnie i szybko się czytało, więc polecam na zastoje czytelnicze.
Jednak autor ma tendencję do wrzucania nas w głęboką wodę i nie wyciąga z niej nawet na koniec książki, mimo iż już trochę poznaliśmy...
To było moje pierwsze spotkanie z tym autorem, szczerze powiedziawszy miałam wielki dylemat od jakiej książki jego zacząć i tak zdecydowałam się w końcu na- Klara i Słońce.
I musze przyznać, że wciągnęła mnie dogłębnie.
Tematyka sztucznej inteligencji sama w sobie mnie przyciągnęła, a jak okazało się że narrator tej powieści to sam robot, który chce zrozumieć świat, ludzi i analizuje o wiele więcej od pustej maszyny to już w ogóle must have.
To była naprawdę subtelna, poruszająca i pełna refleksji o miłości, samotności i nadziei powieść.
A końcówka to już w ogóle zmiata z nóg, tak się wciągnęłam w tą lekturę, że nawet mi do głowy nie przyszło jakie losy mogą czekać naszą główną bohaterkę.. smutne, chwyciło za serduszko.
Jeśli już mieć jakiegoś robota w domu, to właśnie taką Klarę. Polecam ponieważ ta książka jest warta przeczytania.
To było moje pierwsze spotkanie z tym autorem, szczerze powiedziawszy miałam wielki dylemat od jakiej książki jego zacząć i tak zdecydowałam się w końcu na- Klara i Słońce.
I musze przyznać, że wciągnęła mnie dogłębnie.
Tematyka sztucznej inteligencji sama w sobie mnie przyciągnęła, a jak okazało się że narrator tej powieści to sam robot, który chce zrozumieć świat, ludzi i...
Ciekawy pomysł stworzenia Sztucznych Przyjaciół, którzy towarzyszą dzieciom. Książka pokazuje, że maszyna może się okazać bardziej "ludzka" od ludzi. Zakończenie było zaskakujące przez to jak spokojne było. Ogólnie interesująca książka, ale liczyłam na coś więcej.
Ciekawy pomysł stworzenia Sztucznych Przyjaciół, którzy towarzyszą dzieciom. Książka pokazuje, że maszyna może się okazać bardziej "ludzka" od ludzi. Zakończenie było zaskakujące przez to jak spokojne było. Ogólnie interesująca książka, ale liczyłam na coś więcej.
Kolejna książka Kazuo Ishiguro, która zawiera elementy fantastyczne ale nie takie, które nie mogłyby sprawdzić się w niedalekiej przyszłości. W obliczu rozwijającej się AI to lektura bardzo na czasie.
Kolejna książka Kazuo Ishiguro, która zawiera elementy fantastyczne ale nie takie, które nie mogłyby sprawdzić się w niedalekiej przyszłości. W obliczu rozwijającej się AI to lektura bardzo na czasie.
Przyjemna książka o miłości, czy też próbie jej zobrazowania.
Tytułowa Klara to robot stworzony po to by być towarzystwem dla dzieci. Początek książki daje vibe ToyStory, gdzie zabawki w sklepie czekają z niecierpliwością na swoich nabywców.
Jedną z nich jest Klara, która na pewno wyróżnia się spośród wszystkich modeli, nawet tych nowszych. Jest ciekawa świata i wnikliwie obserwuje wszystko co uda jej się dojrzeć zza sklepowej witryny.
Książka chociaż wykorzystuje motyw sci-fi, nie skupia się na nim jednak prawie wcale.
Narratorem jest Klara, która poznaje świat, ale też tworzy sobie swoją jego wizję, jak np. ze wspomnianym w tytule Słońcem.
Nie odnajdziecie tu jednak żadnego buntu maszyn, nic z tych rzeczy. Klara pozostaje jednak robotem o wąskim spektrum pojmowania świata.
Najważniejsze co Ishiguro chciał przekazać to to, że miłości nie da się zastąpić, odtworzyć.
Przyjemna książka o miłości, czy też próbie jej zobrazowania.
Tytułowa Klara to robot stworzony po to by być towarzystwem dla dzieci. Początek książki daje vibe ToyStory, gdzie zabawki w sklepie czekają z niecierpliwością na swoich nabywców.
Jedną z nich jest Klara, która na pewno wyróżnia się spośród wszystkich modeli, nawet tych nowszych. Jest ciekawa świata i wnikliwie...
Ostatnio wywoływałem ten tytuł, omawiając inną lekturę i pociągnięty za język, postanowiłem nieco rozwinąć temat. “Klara i Słońce” była swego czasu polecana przez wielu ludzi. W końcu to pierwsza powieść, którą autor napisał po otrzymaniu Nobla. Osobiście byłem… nieco skonfundowany, gdyż poziom w tym przypadku jest raczej średni, choć całość prezentowała się bardzo ładnie w swojej naiwnej treści oraz pesymistycznym finale.
Jest to o tyle ciekawa książka, iż wydana została w przeddzień wybuchu popularności LLM (modeli językowych), jak GPT. Nie jest jednakże jakimś niesamowicie przełomowym tekstem. O robotach traktowali już wszak mistrzowie Asimov czy Lem. Czy Ishiguro wniósł do tej tematyki coś przełomowego? Raczej nie, aczkolwiek jego styl oraz perspektywa są dostatecznie ciekawe, aby stanowić podstawę do zgłębiania żanry.
Tytułowa bohaterka jest robotem. Trochę zaśniedziałym, starszej generacji, być może nawet odrobinę wadliwym, ale przez to również unikalnym. Klara potrafi niejako marzyć i tak sobie wyobraża, że weźmie ją jedna specyficzna dziewczynka i że da jej dom i że będą się bawić i sobą opiekować nawzajem i w ogóle będzie fajnie. W końcu znajduje swoje miejsce u czternastoletniej Josie. Matka nastolatki wydaje jej jednak konkretne polecenie, aby Sztuczna Przyjaciółka non stop obserwowała i zapamiętywała zachowania dziewczynki. Okazuje się bowiem, że Josie jest bardzo chora, a Klara w całej swej naiwności stara się zrobić wszystko, aby uzdrowić przyjaciółkę.
Problem z tą konkretną pozycją wynika głównie z sukcesu p. Kazuo. Wszyscy spodziewali się kolejnej pozycji, która rozwali im głowy, a otrzymali… przyjemnego średniaka. Spowodowało to głęboką polaryzację fanów. Część zachwyciła się historią Klary, dla innych była nudna i dziecinna. Powiedzmy sobie szczerze - ta książka taka jest. Bohaterka jest naiwnym robotem, poświęcającym wiele rzeczy dla swojej właścicielki, a koniec końców jest jedynie rzeczą, narzędziem.
Świat gdzie rozgrywa się akcja, jest całkiem ciekawy, aczkolwiek najlepiej będzie pasowało tutaj określenie “zmarnowany potencjał”. Dostajemy roboty, które nie ogarniają ludzkich zachowań. Gdzieś tam rysuje nam się widmo modyfikacji genetycznych oraz podziałów społecznych na ulepszonych i naturalnych (biedni/bogaci). Artystyczne modyfikacje przypominające wstęp do Cyberpunka. Niestety to wszystko jest tłem, jakie wykorzystał autor, aby drgnąć za strunę wrażliwości, uczuciowości. Takie bezczelne, wręcz prostackie zagranie, aby pokazać, jak bardzo “mondra” jest to lektura. Szkoda, bo ta prostoduszności bohaterki zdecydowanie robiła dostateczną robotę.
Otrzymujemy przez to nieco rozwleczoną pozycję, miejscami nudną, zakopaną w nieporadnej niedojrzałości. Historia jest w zasadzie mało skomplikowana. Całość dało się zmieścić w krótszej formie, ale wtedy byłaby pewnie zbyt szybka, a ta książka raczej do kontemplacyjnego ślimaczenia. Tylko są lepsze książki do rozważań ludzkiej natury i to główny problem “Klary i Słońca”. Dla nieobeznanych z konwencją będzie to na pewno coś niesamowitego. Dla zjadaczy SF? Kolejna bajka o “robotach z duszą”. Powieść broni się całkiem niezłym, acz smutnym zakończeniem. Niemniej, jak całą resztę, stanowi ono jakby kolejne niedopowiedzenie.
Podsumowując, “Klara i Słońce” to lektura średnia z plusem. Nie jest przełomowa, ale nie jest zła. Ma dobre momenty, całkiem ładny styl, ale nie stanowi żadnego kamienia milowego. Może być fajnym wstępem do fantastyki naukowej, gdzie czytelnik odkryje moralne bolączki SI, nad którymi głowią się autorzy od dziesięcioleci. Jej moralizatorskie przesłanie jednakże nie uderzy tak mocno. Zostaję więc przy ocenie 6/10 i wzmiance, iż jest to mimo wszystko książka godna polecenia.
Ostatnio wywoływałem ten tytuł, omawiając inną lekturę i pociągnięty za język, postanowiłem nieco rozwinąć temat. “Klara i Słońce” była swego czasu polecana przez wielu ludzi. W końcu to pierwsza powieść, którą autor napisał po otrzymaniu Nobla. Osobiście byłem… nieco skonfundowany, gdyż poziom w tym przypadku jest raczej średni, choć całość prezentowała się bardzo ładnie w...
Bardzo ciekawy pomysł na książkę, tylko wykonanie mocno średnie. Mam wrażenie, że cała historia została przedstawiona strasznie prosto i płytko, jakbyśmy się tylko ślizgali po jej powierzchni, chociaż ma ogromny potencjał do rozwinięcia. Dużo jest wątków, które zostały tak po prostu rzucone i w żaden sposób nie pociągnięte dalej. Wiem, że książka generalnie nie miała skupiać się na zbudowaniu i przedstawieniu jakiejś antyutopii technologicznej w przyszłości, tylko raczej na przeżyciach i emocjach Klary-robota, tylko że Klara ostatecznie okazała się dosyć nudnym narratorem.
Na początku bardzo podobało mi się fragmentaryczne poznawanie rzeczywistości jej oczami i podrzucanie nam wskazówek o opisywanym świecie, bez głębszego ich wyjaśniania jak np. to, że istnieją dzieci skorygowane i nieskorygowane, tak żebyśmy się stopniowo wszystkiego domyślali, ale liczyłam też na to, że na koniec jednak dostaniemy pełne podsumowanie i zostanie odkryta jakaś wielka, ponura tajemnica, a za to skręciliśmy w strasznie dziwnym kierunku - tego kultu Klary do Słońca, który od początku wiadomo, że nie ma do końca sensu, bo jest raczej jakimś errorem w głowie Klary. Rozumiem jakie cechy Klary miał ten wątek podkreślić, ale ostatecznie mam wrażenie, że wyszło to trochę infantylnie. Nie usatysfakcjonowało mnie też zakończenie, które w zasadzie było takie jak cała Klara i cała książka - słodkie i proste. Skończyłam książkę z poczuciem, jakbym przeczytała historię raczej dla dzieci, bezbolesną i pozytywną.
Bardzo ciekawy pomysł na książkę, tylko wykonanie mocno średnie. Mam wrażenie, że cała historia została przedstawiona strasznie prosto i płytko, jakbyśmy się tylko ślizgali po jej powierzchni, chociaż ma ogromny potencjał do rozwinięcia. Dużo jest wątków, które zostały tak po prostu rzucone i w żaden sposób nie pociągnięte dalej. Wiem, że książka generalnie nie miała...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSP wydają się mało pomocne. Mają pomagać dziecku, ale nie posiadają wiedzy o świecie (to jasne, bo Klara przypisuje słońcu magiczne właściwości) i wpadają w paraliż decyzyjny w sytuacji zagrożenia (zapadanie się wtedy kiedy Klarze pomógł Rick). Pod koniec jak Klara rozmawia z kierowniczką praktycznie nic sobie nie mówią. Plus za pomysł, bo w świecie, w którym spada dzietność, a od ludzi wymaga się coraz więcej, coraz więcej sami też chcą robić (w związku z czym mało czasu poświęcają swoim pociechom) pomysł robotów, które miałyby pomagać w wychowaniu wydaje się prawdopodobny.
SP wydają się mało pomocne. Mają pomagać dziecku, ale nie posiadają wiedzy o świecie (to jasne, bo Klara przypisuje słońcu magiczne właściwości) i wpadają w paraliż decyzyjny w sytuacji zagrożenia (zapadanie się wtedy kiedy Klarze pomógł Rick). Pod koniec jak Klara rozmawia z kierowniczką praktycznie nic sobie nie mówią. Plus za pomysł, bo w świecie, w którym spada...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem zaintrygowana tą pozycją. Bardzo polubiłam główną bohaterkę i często orientowałam się, że myślę o niej jak o człowieku. Kibicowałam jej w obran6ch celach i żałowałam, kiedy była źle traktowana. Mimo wszystko wizja świata, w którym prawie każdy ma swojego przyjaciela- robota, mnie przeraziła.
Jestem zaintrygowana tą pozycją. Bardzo polubiłam główną bohaterkę i często orientowałam się, że myślę o niej jak o człowieku. Kibicowałam jej w obran6ch celach i żałowałam, kiedy była źle traktowana. Mimo wszystko wizja świata, w którym prawie każdy ma swojego przyjaciela- robota, mnie przeraziła.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW bliżej nieokreślonej przyszłości dzieci z elitarnych środowisk otrzymują za towarzyszy Sztucznych Przyjaciół, inteligentne humanoidy. Tytułowa bohaterka i zarazem niezwykła narratorka, SP Dziewczynka Klara, to robot poprzedniej generacji, odznaczający się ciekawością wobec świata i niezwykle rozwiniętym zmysłem obserwacji. Słońce, dzięki któremu SP czerpią energię, może pomóc zdeterminowanej Klarze w dokonaniu cudu.
Klara i Słońce podejmuje zagadnienia korespondujące z naukowymi dokonaniami ostatnich lat: czy zaawansowana sztuczna inteligencja będzie dążyć do zastąpienia człowieka? Czy jako ludzie posiadamy wyjątkowe, przyrodzone tylko naszemu gatunkowi właściwości? Bilans dokonany przez noblistę wychodzi raczej na korzyść ludzkości, niemniej maszyny u Ishiguro – przynajmniej niektóre – nie są pozbawione podmiotowości.
Klara poświęca się w imię wyższych wartości – tak, jak do tej pory w literaturze robił to człowiek. Bohaterka decyduje się na czyn, który godzi w zaprogramowany cel istnienia SP – służyć dziecku, które je wybrało. Zdolna jest także do odczuwania empatii.
Powieść Ishiguro nie jest skomplikowaną wykładnią naukowych teorii– to subtelna, osadzona w potencjalnie realnym świecie historia, którą wzbogacono szczyptą baśniowości i nadprzyrodzonego kontaktu ze Słońcem. Perspektywa maszyny okazuje się tu zdumiewająco ludzka.
W bliżej nieokreślonej przyszłości dzieci z elitarnych środowisk otrzymują za towarzyszy Sztucznych Przyjaciół, inteligentne humanoidy. Tytułowa bohaterka i zarazem niezwykła narratorka, SP Dziewczynka Klara, to robot poprzedniej generacji, odznaczający się ciekawością wobec świata i niezwykle rozwiniętym zmysłem obserwacji. Słońce, dzięki któremu SP czerpią energię, może...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękna opowieść o przyjaźni, miłości, ale też egoizmie, tym wszystkim, co sprawia, że jesteśmy ludźmi...
Piękna opowieść o przyjaźni, miłości, ale też egoizmie, tym wszystkim, co sprawia, że jesteśmy ludźmi...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZwabiony nazwiskiem autora, myślałem, że to powieść japońska. Nawet w bibliotece była w dziale japońskim. A to jednak wychowany w kulturze brytyjskiej.
Historia jest opowiadana z perspektywy robota. Dużo tu klimatu baśniowego, przynajmniej takie miałem wrażenie. Jaka szkoda, że nie dowiedzieliśmy się, jaki jest świat w tle, co doprowadziło do korygowań i czym to dokładnie jest. Niby jest wyjaśnione, ale pobieżnie i między wierszami. Jak lubicie wątki S-F, utopię itp, to na pewno Wam się spodoba.
Zwabiony nazwiskiem autora, myślałem, że to powieść japońska. Nawet w bibliotece była w dziale japońskim. A to jednak wychowany w kulturze brytyjskiej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria jest opowiadana z perspektywy robota. Dużo tu klimatu baśniowego, przynajmniej takie miałem wrażenie. Jaka szkoda, że nie dowiedzieliśmy się, jaki jest świat w tle, co doprowadziło do korygowań i czym to dokładnie...
Ciekawe ujęcie znanego w sf tematu. Spojrzenie na naturę człowieczeństwa, poprowadzone dzięki (przez 3/4 książki) dobrze poprowadzonej fabule, wspartej na trochę sztywnych i nie do końca naturalnych dialogach. Dobór dialogów był dobry, ich wykonanie średnie. Moja ocena wynosiła 7, dopóki nie przeczytałem końcówki, która trochę mnie rozczarowała. Zastanawiałem się dokąd prowadzi wątek Słońca, a okazało się, że w sumie do niczego. Scena (chyba) kulminacyjna, gdy Klara błaga Słońca o pomoc była dla mnie niezrozumiała - ten cały miks jej wspomnień, dzielenie obrazu na segmenty, widzenie rzeczy z przeszłości, jakby były w stodole... Nie wiem. Napięcie związane z chorobą Josie powoli wzrastało i nagle po prostu znikło bez żadnego rozwiązania. Może o to właśnie chodziło, że to Klara zwyciężyła dzięki swojej nadziei i determinacji, którą stracili ludzie z krwi i kości, ale jeśli tak, to trochę to dla miałkie. Jednak rozterki Matki, Ricka, czy Ojca były ciekawe i emocje, które z tego wynikały zachęcały do dalszego czytania.
Ciekawe ujęcie znanego w sf tematu. Spojrzenie na naturę człowieczeństwa, poprowadzone dzięki (przez 3/4 książki) dobrze poprowadzonej fabule, wspartej na trochę sztywnych i nie do końca naturalnych dialogach. Dobór dialogów był dobry, ich wykonanie średnie. Moja ocena wynosiła 7, dopóki nie przeczytałem końcówki, która trochę mnie rozczarowała. Zastanawiałem się dokąd...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiężko się to czyta (słucha). Narracja męcząca. Chociaż historia ciekawa.
Ciężko się to czyta (słucha). Narracja męcząca. Chociaż historia ciekawa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyjemnie się czytało. Ciekawy pomysł na fabułę! Polecam.
Przyjemnie się czytało. Ciekawy pomysł na fabułę! Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPochłonęła mnie ta książka, bo lubię sci-fi, szczególnie o androidach czy jak teraz się ich nazywa techno-sapiensach. Historia opowiadana z perspektywy robota od momentu witryny sklepowej. Daje do myślenia nad człowieczeństwem, coraz bardziej obawiam się, że roboty będą bardziej ludzkie niż ludzie, lub określenie ludzkie będzie się wiązało z niestabilnym, okrutnym, kruchym. Dużo skojarzeń z filmem Sztuczna Inteligencja Spielberga. Refleksja po lekturze czy jeśli ktoś kupi sobie partnera życiowego - techno-sapiens, a później zakocha w homo sapiens czy będą o siebie zazdrośni? Czy zbudowany z krzemu bezwarunkowo kochający kochanek zostanie odstawiony na rzecz węglowego? Podobne dylematy w filmach Łowcy androidów czy Young.
Pochłonęła mnie ta książka, bo lubię sci-fi, szczególnie o androidach czy jak teraz się ich nazywa techno-sapiensach. Historia opowiadana z perspektywy robota od momentu witryny sklepowej. Daje do myślenia nad człowieczeństwem, coraz bardziej obawiam się, że roboty będą bardziej ludzkie niż ludzie, lub określenie ludzkie będzie się wiązało z niestabilnym, okrutnym, kruchym....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo piękna powieść napisana minimalistycznym językiem o byciu człowiekiem. Tytułowa Klara to robot, ale jest w niej więcej nadziei, wiary i miłości niż w otaczających ja ludziach.
Bardzo piękna powieść napisana minimalistycznym językiem o byciu człowiekiem. Tytułowa Klara to robot, ale jest w niej więcej nadziei, wiary i miłości niż w otaczających ja ludziach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeden gość recenzujący książki w mediach społecznościowych określił tę powiesc jako najlepszą jaką czytał. Osobiście byłam zdziwiona jego zachwytem, gdyz na mnie ta książka nie wywarła takiego wrażenia jak ma nim. Powiem szczerze, że trochę mnie zmęczyła. Ale niewątpliwie to całkiem dobra literatura współczesna, z drugim dnem, jednakże dla mnie niewyjątkowa. I tu mamy dowód na to, że ktoś może piać z zachwytu nad książką, ktora dla innej osoby nie jest niczym szczególnym.
Jeden gość recenzujący książki w mediach społecznościowych określił tę powiesc jako najlepszą jaką czytał. Osobiście byłam zdziwiona jego zachwytem, gdyz na mnie ta książka nie wywarła takiego wrażenia jak ma nim. Powiem szczerze, że trochę mnie zmęczyła. Ale niewątpliwie to całkiem dobra literatura współczesna, z drugim dnem, jednakże dla mnie niewyjątkowa. I tu mamy dowód...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO tym, czymże jest człowiek.
Klara jest Sztucznym Przyjacielem - inteligentnym, człekopodobnym robotem zasilanym energią słoneczną. Pewnego dnia trafia do domu nastolatki cierpiącej na bliżej niesprecyzowaną chorobę i postanawia jej pomóc w wyzdrowieniu.
Mam wrażenie, że autor zupełnie nie wykorzystuje potencjału tego pomysłu. Nie jest to opowieść o przyjaźni człowieka z robotem (ten wątek praktycznie w ogóle nie jest tu poruszany), nie jest to też książka o zwiększającej się roli sztucznej inteligencji. Jest tu trochę rozważań o tym, co tworzy prawdziwe człowieczeństwo i czy roboty mogą zastąpić ludzi, ale jest to temat raczej muśnięty niż podejmowany na poważnie. Świat, w którym dzieje się akcja jest alternatywny do naszego, ale praktycznie wcale go nie poznajemy, dostajemy jedynie jakieś strzępy informacji. Charakterystyczny dla tej książki jest całkowity brak ekspozycji - wszystko poznajemy z punktu widzenia Klary, a skoro ona nie do końca orientuje się w tym jak działa otaczający ją świat, to my też pozostaniemy w niewiedzy. Czytanie tej książki bywa przez to frustrująco dezorientujące. Najwięcej miejsca poświęcono "misji" Klary i jej tajemnym konszachtom ze słońcem, co w ogóle nie jest interesujące, bo od początku wiemy, że nie ma to żadnego sensu. Wiele wątków po prostu w pewnym momencie się urywa bez żadnej konkluzji.
Mogło z tego wyjść coś zdecydowanie lepszego.
O tym, czymże jest człowiek.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKlara jest Sztucznym Przyjacielem - inteligentnym, człekopodobnym robotem zasilanym energią słoneczną. Pewnego dnia trafia do domu nastolatki cierpiącej na bliżej niesprecyzowaną chorobę i postanawia jej pomóc w wyzdrowieniu.
Mam wrażenie, że autor zupełnie nie wykorzystuje potencjału tego pomysłu. Nie jest to opowieść o przyjaźni człowieka z...
Świetny pomysł na fabułę, ale wykonanie trochę mdłe. Dziwne, że ta powieść nie została zekranizowana, widzę jednak, że była inspiracją dla kilku produkcji.
Świetny pomysł na fabułę, ale wykonanie trochę mdłe. Dziwne, że ta powieść nie została zekranizowana, widzę jednak, że była inspiracją dla kilku produkcji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka o przyjaciółce-robocie to dla mnie znacznie więcej niż opowieść napisana oczami Klary. To historia przedstawiona z perspektywy niezwykłej wrażliwej istoty, która przedstawia życie nastoletniej dziewczynki, jej problemy, relacje oraz problemy rodzinne. To opowieść o przyjaźni, bezgranicznym poświęceniu i ogromnej nadzieji. Książka skłania do refleksji nad tym, co naprawdę czyni nas ludźmi.
Książka o przyjaciółce-robocie to dla mnie znacznie więcej niż opowieść napisana oczami Klary. To historia przedstawiona z perspektywy niezwykłej wrażliwej istoty, która przedstawia życie nastoletniej dziewczynki, jej problemy, relacje oraz problemy rodzinne. To opowieść o przyjaźni, bezgranicznym poświęceniu i ogromnej nadzieji. Książka skłania do refleksji nad tym, co...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTęskna i melancholijna to książka.
Jakaś taka na wskroś „ludzka”.
I choć nie chciałabym dożyć czasów, kiedy przyjaciela kupuje się sobie w sklepie a dzieci poddaje się korekcie genetycznej, to jednak najwięcej „ludzkich” uczuć kieruję do maszyny właśnie.
Tęskna i melancholijna to książka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakaś taka na wskroś „ludzka”.
I choć nie chciałabym dożyć czasów, kiedy przyjaciela kupuje się sobie w sklepie a dzieci poddaje się korekcie genetycznej, to jednak najwięcej „ludzkich” uczuć kieruję do maszyny właśnie.
Wiele rzeczy w tej książce doceniam: piękny język, brutalność, wewnętrzną logikę. Nie kupuję świata i większości postaci.
Wiele rzeczy w tej książce doceniam: piękny język, brutalność, wewnętrzną logikę. Nie kupuję świata i większości postaci.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzukałam po prostu opowieści. Bez strzelania, zabijania, intryg. Takiej ciekawej, przyjemnej historii. Znalazłam
Szukałam po prostu opowieści. Bez strzelania, zabijania, intryg. Takiej ciekawej, przyjemnej historii. Znalazłam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNadal jestem fanem stylu Kazuo Ishiguro - spokojnego, melancholijnego, grzecznego. Polubiłem Klarę. Była oddana sprawie, serdeczna i prostoduszna(!). A może tylko chłodna i wykalkulowana? Może po prostu taki miała fach, by sprawiać wrażenie serdecznej? Zdawało mi się, że ma w sobie dużo uczuć, empatii, chęci dostrzegania innych. Było mi do niej blisko, gdy bardzo cierpliwie i ofiarnie przedkładała cudze dobro nad swoje. Ale życie potrafi być iluzoryczne i przewrotne. Czy była zabawką, przedmiotem, domowym pupilem czy członkiem rodziny?
Bardzo podobał mi się wstęp, podobało mi się zakończenie. Środek momentami kłębił się w miejscu i delikatnie przysiadł - zabrakło mi w nim jakichś drobnych błysków (obojętnie, czy humoru, czy dramatu, przygody lub tajemnicy), których można by się łatwiej przytrzymywać i rozbudzać uwagę i wyobraźnię.
"(...) podoba mi się tu, gdzie jestem. I mam swoje wspomnienia, które przeglądam (...)"
7+
Nadal jestem fanem stylu Kazuo Ishiguro - spokojnego, melancholijnego, grzecznego. Polubiłem Klarę. Była oddana sprawie, serdeczna i prostoduszna(!). A może tylko chłodna i wykalkulowana? Może po prostu taki miała fach, by sprawiać wrażenie serdecznej? Zdawało mi się, że ma w sobie dużo uczuć, empatii, chęci dostrzegania innych. Było mi do niej blisko, gdy bardzo cierpliwie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKlara jest robotem, sztucznym przyjacielem. Cierpliwie czeka w sklepie na dziecko, które ją wybierze. W końcu pojawia się Josie. Dziewczynka jest kompletnie zafiksowana Klarą, jej wrażliwością i inteligencją. Nie chce żadnego innego SP. Klara jest ambitna. Chce jak najlepiej poznać swoją właścicielkę, aby jak najlepiej jej służyć. Czy robot może stać się prawdziwą przyjaciółką? Jaką rolę odegra Klara w życiu Josie i jej rodziny?
„Możesz być bardzo inteligentną SP, ale jest wiele rzeczy, których nie wiesz. Słuchając wyłącznie Josie, nigdy nie zobaczysz całego obrazu.”1 I nam nie jest dane zobaczyć całego świata, jaki Kazuo Ishiguro wykreował na potrzeby powieści „Klara i słońce”. Narratorką jest Klara, co nadaje książce nieco infantylny charakter. W teorii brzmi źle, ale w praktyce jest to nawet ciekawe. Wchodzimy w skórę humanida, dla którego wszystko jest nowe, ale który chłonie wiedzę w zastraszającym tempie. Wyjątkowo empatycznego robota – czym zachwyca otocznie – ale jednak robota, bo Klary reakcje, pokora i spokój jaki zachowuje w pewnych sytuacjach są wybitnie nieludzkie. Natomiast darzymy tego robota wielką sympatia i chyba martwimy się o jego los bardziej niż o innych bohaterów.
Jak już zasugerowałam ta książka jest ciekawa i konsekwentna, ale pozostawia ona czytelnika z wieloma pytaniami. Ja bardzo chciałam doprecyzować kwestię na czym polega skorygowanie genów, dla kogo było przeznaczone, na co Josie chorowała i czy było to skutkiem owego korygowania, co stało się z jej siostrą itd. Natomiast Klara nie czuła potrzeby badać tych kwestii. Ona miała inne cele. Nie działała niczym detektywny, a jawnie i prostolinijnie. Właściwie brała tyle, ile jej właściciele jej ofiarowali. Jej to wystarczyło, z tego się cieszyła ale dla mnie było za mało.
Jednak chyba ową konsekwencję Ishiguro należy pochwalić. On nie próbuje napisać powieści science-fiction, pomimo że bohaterką jego książki jest humanoid. Poniekąd jest to książka o współistnieniu ludzi i sztucznej inteligencji, ale w aspekcie emocjonalnym, a nie technicznym. Jest to powieść o bezgranicznym oddaniu, o więzi, a wreszcie o wierze. Napisałam dużo o Klarze, ale przecież w tytule jest jeszcze słońce. Słońce, które odżywia Ziemię, jest niezbędne do życia. Ishiguro uzależnił też od słońca wymyślone przez siebie SP, a te darzą je niemal religijną czcią.
Ostatnio „mam rękę” to spokojnych książek, w których mało akcji i fabuła jest wolna od tanich zagrywek. „Klara i słońce” podtrzymuje ten trend. Prostolinijna narratorka czyni tę powieść wyjątkową. Bo Klara jest wyjątkowa. Wydaje mi się, że Ishiguro podjął próbę spojrzeć na świat oczami humanoida, bez komplikowania spraw, jak czyni to człowiek z całym emocjonalnym bagażem, a efektem tego jest właśnie ta powieść.
1 Kazuo Ishiguro, „Klara i słońce”, przeł Andrzej Szulc, wyd. Albatros, 2021, loc. 2004-2005 [ebook].
Klara jest robotem, sztucznym przyjacielem. Cierpliwie czeka w sklepie na dziecko, które ją wybierze. W końcu pojawia się Josie. Dziewczynka jest kompletnie zafiksowana Klarą, jej wrażliwością i inteligencją. Nie chce żadnego innego SP. Klara jest ambitna. Chce jak najlepiej poznać swoją właścicielkę, aby jak najlepiej jej służyć. Czy robot może stać się prawdziwą...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZastanawiające, że wielu recenzentów dosłownie potraktowało " Klarę..." jak opowieść o robocie wśród ludzi. Ja odebrałam ją inaczej. Dla mnie to historia o bezgranicznym poświęceniu , które w gruncie rzeczy jest podróżą w jedną stronę. Jeśli nawet to poświęcenie kogoś uratowało , nie może stać się cudem dla tego, który się poświęca. Każdy w końcu pójdzie swoją drogą. Trzeba być robotem, żeby odczuwać z tego powodu jedynie łagodną melancholię :)
Zastanawiające, że wielu recenzentów dosłownie potraktowało " Klarę..." jak opowieść o robocie wśród ludzi. Ja odebrałam ją inaczej. Dla mnie to historia o bezgranicznym poświęceniu , które w gruncie rzeczy jest podróżą w jedną stronę. Jeśli nawet to poświęcenie kogoś uratowało , nie może stać się cudem dla tego, który się poświęca. Każdy w końcu pójdzie swoją...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNoblista, ale zadziwiająco łatwo się czytało. Intrygująca książka i szanuję jak niewiele ona tłumaczy. Pewnych rzeczy się nigdy nie dowiadujemy. Trochę mam problem z założeniami. Zarówno wizyty z "malowaniem portretu" wydają mi się dziwne (świadomość wszak się nie transferuje, więc to po prostu drogi ersatz - mam nadzieję, że nie jest to spoiler dla nikogo, kto nie ma kontekstu), jak i jest to w sumie gloryfikacja takiego prawdziwego AI. Trochę jak ten film Spielberga. A teraz myślę, że nie miałabym tak entuzjastycznej reakcji, jak kilka lat temu.
Ciężko mówić o dobrym zakończeniu, ale pasuje.
Noblista, ale zadziwiająco łatwo się czytało. Intrygująca książka i szanuję jak niewiele ona tłumaczy. Pewnych rzeczy się nigdy nie dowiadujemy. Trochę mam problem z założeniami. Zarówno wizyty z "malowaniem portretu" wydają mi się dziwne (świadomość wszak się nie transferuje, więc to po prostu drogi ersatz - mam nadzieję, że nie jest to spoiler dla nikogo, kto nie ma...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo książka o potrzebie miłości, o samotności i o tym, jak bardzo chcemy wierzyć, że istnieje coś, co nas ocala. Tytułowa bohaterka, Sztuczna Przyjaciółka zaprogramowana do towarzyszenia dzieciom, patrzy na świat z mieszanką ciekawości i naiwności. Z jej perspektywy odkrywamy historię, która — choć osadzona w przyszłości — mówi przede wszystkim o nas samych.
To książka o potrzebie miłości, o samotności i o tym, jak bardzo chcemy wierzyć, że istnieje coś, co nas ocala. Tytułowa bohaterka, Sztuczna Przyjaciółka zaprogramowana do towarzyszenia dzieciom, patrzy na świat z mieszanką ciekawości i naiwności. Z jej perspektywy odkrywamy historię, która — choć osadzona w przyszłości — mówi przede wszystkim o nas samych.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKlara jest rzecza. A jak to bywa z rzeczami niepotrzebne uwielbiają byc wyrzucane. Fajna książka. Lekko sie czyta. Czasem przerazajaca i pokazuje jak ludzie mysla i jakie sa w nich pokłady dziwnych emocji.
Klara jest rzecza. A jak to bywa z rzeczami niepotrzebne uwielbiają byc wyrzucane. Fajna książka. Lekko sie czyta. Czasem przerazajaca i pokazuje jak ludzie mysla i jakie sa w nich pokłady dziwnych emocji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra książka.
Chyba zaczynam łapać, że pisarską drogą Kazuo jest motyw przemijania ludzkiego życia i kwestia śmiertelności czy też dążenie do nieśmiertelności.
Płynnie i szybko się czytało, więc polecam na zastoje czytelnicze.
Jednak autor ma tendencję do wrzucania nas w głęboką wodę i nie wyciąga z niej nawet na koniec książki, mimo iż już trochę poznaliśmy sadzawkę, w której pływamy.
Nie skupia się na rozbudowaniu postaci czy świata. Kreacja ich jest raczej prosta. To właśnie chyba na tej prostocie tak wybrzmiewa końcowe przesłanie. Choć zakończenie nie pociągnęło mnie głęboko za serce, jestem w szoku jak potrafił wyrysować sympatię Klary. Mimo iż nie mówi o sobie nic, poznajemy ją patrząc na jej oddanie dla swej podopiecznej.
Ciekawa jestem innych pozycji tego autora. Idę czytać dalej.
JM
Bardzo dobra książka.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChyba zaczynam łapać, że pisarską drogą Kazuo jest motyw przemijania ludzkiego życia i kwestia śmiertelności czy też dążenie do nieśmiertelności.
Płynnie i szybko się czytało, więc polecam na zastoje czytelnicze.
Jednak autor ma tendencję do wrzucania nas w głęboką wodę i nie wyciąga z niej nawet na koniec książki, mimo iż już trochę poznaliśmy...
To było moje pierwsze spotkanie z tym autorem, szczerze powiedziawszy miałam wielki dylemat od jakiej książki jego zacząć i tak zdecydowałam się w końcu na- Klara i Słońce.
I musze przyznać, że wciągnęła mnie dogłębnie.
Tematyka sztucznej inteligencji sama w sobie mnie przyciągnęła, a jak okazało się że narrator tej powieści to sam robot, który chce zrozumieć świat, ludzi i analizuje o wiele więcej od pustej maszyny to już w ogóle must have.
To była naprawdę subtelna, poruszająca i pełna refleksji o miłości, samotności i nadziei powieść.
A końcówka to już w ogóle zmiata z nóg, tak się wciągnęłam w tą lekturę, że nawet mi do głowy nie przyszło jakie losy mogą czekać naszą główną bohaterkę.. smutne, chwyciło za serduszko.
Jeśli już mieć jakiegoś robota w domu, to właśnie taką Klarę. Polecam ponieważ ta książka jest warta przeczytania.
To było moje pierwsze spotkanie z tym autorem, szczerze powiedziawszy miałam wielki dylemat od jakiej książki jego zacząć i tak zdecydowałam się w końcu na- Klara i Słońce.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI musze przyznać, że wciągnęła mnie dogłębnie.
Tematyka sztucznej inteligencji sama w sobie mnie przyciągnęła, a jak okazało się że narrator tej powieści to sam robot, który chce zrozumieć świat, ludzi i...
Ciekawy pomysł stworzenia Sztucznych Przyjaciół, którzy towarzyszą dzieciom. Książka pokazuje, że maszyna może się okazać bardziej "ludzka" od ludzi. Zakończenie było zaskakujące przez to jak spokojne było. Ogólnie interesująca książka, ale liczyłam na coś więcej.
Ciekawy pomysł stworzenia Sztucznych Przyjaciół, którzy towarzyszą dzieciom. Książka pokazuje, że maszyna może się okazać bardziej "ludzka" od ludzi. Zakończenie było zaskakujące przez to jak spokojne było. Ogólnie interesująca książka, ale liczyłam na coś więcej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna książka Kazuo Ishiguro, która zawiera elementy fantastyczne ale nie takie, które nie mogłyby sprawdzić się w niedalekiej przyszłości. W obliczu rozwijającej się AI to lektura bardzo na czasie.
Kolejna książka Kazuo Ishiguro, która zawiera elementy fantastyczne ale nie takie, które nie mogłyby sprawdzić się w niedalekiej przyszłości. W obliczu rozwijającej się AI to lektura bardzo na czasie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyjemna książka o miłości, czy też próbie jej zobrazowania.
Tytułowa Klara to robot stworzony po to by być towarzystwem dla dzieci. Początek książki daje vibe ToyStory, gdzie zabawki w sklepie czekają z niecierpliwością na swoich nabywców.
Jedną z nich jest Klara, która na pewno wyróżnia się spośród wszystkich modeli, nawet tych nowszych. Jest ciekawa świata i wnikliwie obserwuje wszystko co uda jej się dojrzeć zza sklepowej witryny.
Książka chociaż wykorzystuje motyw sci-fi, nie skupia się na nim jednak prawie wcale.
Narratorem jest Klara, która poznaje świat, ale też tworzy sobie swoją jego wizję, jak np. ze wspomnianym w tytule Słońcem.
Nie odnajdziecie tu jednak żadnego buntu maszyn, nic z tych rzeczy. Klara pozostaje jednak robotem o wąskim spektrum pojmowania świata.
Najważniejsze co Ishiguro chciał przekazać to to, że miłości nie da się zastąpić, odtworzyć.
Przyjemna książka o miłości, czy też próbie jej zobrazowania.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytułowa Klara to robot stworzony po to by być towarzystwem dla dzieci. Początek książki daje vibe ToyStory, gdzie zabawki w sklepie czekają z niecierpliwością na swoich nabywców.
Jedną z nich jest Klara, która na pewno wyróżnia się spośród wszystkich modeli, nawet tych nowszych. Jest ciekawa świata i wnikliwie...
Ostatnio wywoływałem ten tytuł, omawiając inną lekturę i pociągnięty za język, postanowiłem nieco rozwinąć temat. “Klara i Słońce” była swego czasu polecana przez wielu ludzi. W końcu to pierwsza powieść, którą autor napisał po otrzymaniu Nobla. Osobiście byłem… nieco skonfundowany, gdyż poziom w tym przypadku jest raczej średni, choć całość prezentowała się bardzo ładnie w swojej naiwnej treści oraz pesymistycznym finale.
Jest to o tyle ciekawa książka, iż wydana została w przeddzień wybuchu popularności LLM (modeli językowych), jak GPT. Nie jest jednakże jakimś niesamowicie przełomowym tekstem. O robotach traktowali już wszak mistrzowie Asimov czy Lem. Czy Ishiguro wniósł do tej tematyki coś przełomowego? Raczej nie, aczkolwiek jego styl oraz perspektywa są dostatecznie ciekawe, aby stanowić podstawę do zgłębiania żanry.
Tytułowa bohaterka jest robotem. Trochę zaśniedziałym, starszej generacji, być może nawet odrobinę wadliwym, ale przez to również unikalnym. Klara potrafi niejako marzyć i tak sobie wyobraża, że weźmie ją jedna specyficzna dziewczynka i że da jej dom i że będą się bawić i sobą opiekować nawzajem i w ogóle będzie fajnie. W końcu znajduje swoje miejsce u czternastoletniej Josie. Matka nastolatki wydaje jej jednak konkretne polecenie, aby Sztuczna Przyjaciółka non stop obserwowała i zapamiętywała zachowania dziewczynki. Okazuje się bowiem, że Josie jest bardzo chora, a Klara w całej swej naiwności stara się zrobić wszystko, aby uzdrowić przyjaciółkę.
Problem z tą konkretną pozycją wynika głównie z sukcesu p. Kazuo. Wszyscy spodziewali się kolejnej pozycji, która rozwali im głowy, a otrzymali… przyjemnego średniaka. Spowodowało to głęboką polaryzację fanów. Część zachwyciła się historią Klary, dla innych była nudna i dziecinna. Powiedzmy sobie szczerze - ta książka taka jest. Bohaterka jest naiwnym robotem, poświęcającym wiele rzeczy dla swojej właścicielki, a koniec końców jest jedynie rzeczą, narzędziem.
Świat gdzie rozgrywa się akcja, jest całkiem ciekawy, aczkolwiek najlepiej będzie pasowało tutaj określenie “zmarnowany potencjał”. Dostajemy roboty, które nie ogarniają ludzkich zachowań. Gdzieś tam rysuje nam się widmo modyfikacji genetycznych oraz podziałów społecznych na ulepszonych i naturalnych (biedni/bogaci). Artystyczne modyfikacje przypominające wstęp do Cyberpunka. Niestety to wszystko jest tłem, jakie wykorzystał autor, aby drgnąć za strunę wrażliwości, uczuciowości. Takie bezczelne, wręcz prostackie zagranie, aby pokazać, jak bardzo “mondra” jest to lektura. Szkoda, bo ta prostoduszności bohaterki zdecydowanie robiła dostateczną robotę.
Otrzymujemy przez to nieco rozwleczoną pozycję, miejscami nudną, zakopaną w nieporadnej niedojrzałości. Historia jest w zasadzie mało skomplikowana. Całość dało się zmieścić w krótszej formie, ale wtedy byłaby pewnie zbyt szybka, a ta książka raczej do kontemplacyjnego ślimaczenia. Tylko są lepsze książki do rozważań ludzkiej natury i to główny problem “Klary i Słońca”. Dla nieobeznanych z konwencją będzie to na pewno coś niesamowitego. Dla zjadaczy SF? Kolejna bajka o “robotach z duszą”. Powieść broni się całkiem niezłym, acz smutnym zakończeniem. Niemniej, jak całą resztę, stanowi ono jakby kolejne niedopowiedzenie.
Podsumowując, “Klara i Słońce” to lektura średnia z plusem. Nie jest przełomowa, ale nie jest zła. Ma dobre momenty, całkiem ładny styl, ale nie stanowi żadnego kamienia milowego. Może być fajnym wstępem do fantastyki naukowej, gdzie czytelnik odkryje moralne bolączki SI, nad którymi głowią się autorzy od dziesięcioleci. Jej moralizatorskie przesłanie jednakże nie uderzy tak mocno. Zostaję więc przy ocenie 6/10 i wzmiance, iż jest to mimo wszystko książka godna polecenia.
Ostatnio wywoływałem ten tytuł, omawiając inną lekturę i pociągnięty za język, postanowiłem nieco rozwinąć temat. “Klara i Słońce” była swego czasu polecana przez wielu ludzi. W końcu to pierwsza powieść, którą autor napisał po otrzymaniu Nobla. Osobiście byłem… nieco skonfundowany, gdyż poziom w tym przypadku jest raczej średni, choć całość prezentowała się bardzo ładnie w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to