Trzeba było czekać 4 lata kolejny serii po publikacji trzeciego tomu. Jest to jednakże dopiero przedostatni tom i z powodu trwającej wojny na Ukrainie nie wiadomo czy powstanie kolejny. Czy jednak mimo ten tom może stanowić zakończenie serii?
Ivan Kotowicz zostaje porwany przez sierżanta Ejsymonta. Tam poznaje prawdę na temat profesora Bremera. Bohater będzie musiał zdecydować czy dalej chce być wierny dawnym ideałom.
Trochę rozczarowało mnie spotkanie Ivana z Ejsymontem. Tajemnice, które tu zostają ujawnione wydały mi się bardzo oczywiste i nie rozbudowały specjalnie świata przedstawionego. Dobrze jednak udało się pokazać jak wstrząsające były dla Ivana.
Bardzo wiele sobie obiecywałem po wątku mnicha. Zajrzenie w jego umysł jest rzeczywiście niesamowite, ale niestety zostawia same pytania bez odpowiedzi.
Podobało mi się, że zarówno Bremer, jak i jego podwładni okazują się bardzo kompetentni. Nie dają się manipulować zdrajcom i mają plan na każdą okazję. Dodatkowym plusem jest dla mnie ujawnienie specyficznej motywacji jednej z postaci.
W tym tomie rysownik może popisać się jeśli chodzi o sceny batalistyczne. Dochodzi do bitwy z udziałem zarówno typowych żołnierzy, jak i pewnego nadnaturalnego stworzenia. Wygląda to dosyć epicko.
Niestety ten tom nie do końca spełnił moje oczekiwania. Doceniam jednak, że kończy pewne wątki, chociaż zostawia otwarte zakończenie. Mam nadzieję, że kiedyś doczekamy się tomu piątego.
Trzeba było czekać 4 lata kolejny serii po publikacji trzeciego tomu. Jest to jednakże dopiero przedostatni tom i z powodu trwającej wojny na Ukrainie nie wiadomo czy powstanie kolejny. Czy jednak mimo ten tom może stanowić zakończenie serii?
Ivan Kotowicz zostaje porwany przez sierżanta Ejsymonta. Tam poznaje prawdę na temat profesora Bremera. Bohater będzie musiał...
Niestety, nie bawiłam się dobrze – ale to nie znaczy, że komiks mi się nie podobał. Podobał, tyle, że nie miałam już pojęcia, kim są te postaci, co je łączy i o co właściwie chodzi. Na ten moment sobie odpuszczam, gdy wyjdzie całość – przeczytam jak serię i wtedy mam nadzieję, głębiej wsiąknąć w historię.
Niestety, nie bawiłam się dobrze – ale to nie znaczy, że komiks mi się nie podobał. Podobał, tyle, że nie miałam już pojęcia, kim są te postaci, co je łączy i o co właściwie chodzi. Na ten moment sobie odpuszczam, gdy wyjdzie całość – przeczytam jak serię i wtedy mam nadzieję, głębiej wsiąknąć w historię.
Blisko trzy lata przyszło nam czekać na premierę kolejnej odsłony znakomitego, komiksowego cyklu "Niesłychane losy Ivana Kotowicza", autorstwa Michała Ambrzykowskiego i Kajetana Kusiny. Oto dziś jednak nadszedł kres naszego poświęcenia, gdyż wreszcie mamy przyjemność poznać najnowszą, czwartą już część tej serii - komiks pt. "Honor zdrajcy". Pozycja ta ukazała się oczywiście nakładem Wydawnictwa Kultura Gniewu.
Ivan, po zdradzie najbliższych kompanów, kolejny raz uchodzi cudem z życiem, aczkolwiek poznane podczas niewoli fakty zmieniają jego podejście do coraz bardziej zaawansowanego konfliktu pomiędzy szalonym profesorem Bremerem i sierżantem Ejsymontem, czyli de facto między wielkim, i nieco mniejszym złem. Tymczasem pierwszy z tej dwójki dokonuje przełomowego odkrycia, szykując się do odbycia wielkiej ekspedycji, która ma pomóc osiągnąć mu władzę nad światem. Ivan wraz ze wsparciem Antona robią wszystko, by do tego nie doszło. Tymczasem jednak wydarza się coś, co sprowadza na nich wielkie niebezpieczeństwo...
Najnowsza odsłona tego cyklu odsłania przed nami kolejne losy tytułowego bohatera, w pewnym sensie posuwa znacznie rozwój fabularnej ścieżki całej serii, jak i przede wszystkim ukazuje wielkie zmęczenie - tak fizyczne, jak i nade wszystko psychiczne Ivana, który ma już dość kłamstw, intryg i niekończącej się zależności od szalonego naukowca. A wszystko to oczywiście jest nam podane w anturażu przygodowej, wojennej i na wskroś fantastycznej scenerii, gdzie to mamy nie tylko nad wyraz rozwiniętą technologię, ale też i chociażby najprawdziwsze potwory.
Fabularnie rzecz ta przedstawia się bardzo udanie, gdzie to mamy najpierw okazję poznać klimatyczny prolog, następnie okoliczności uwolnienia Ivana, jak i wreszcie przełomowe odkrycie profesora Bremera, a w jego następstwie przygotowania do odbycia wielkiej ekspedycji. Oczywiście, to swoiste preludium do finałowych i zarazem niezwykle spektakularnych scen, które to wypełnia przede wszystkim mocny obraz, a dopiera potem tekst. I z pewnością jest to intrygująca, pędząca z zawrotną prędkością i zarazem klimatyczna relacja, którą wieńczy zapowiedź dalszego ciągu.
Ciekawie jawią się główni bohaterowie tej historii, a dokładniej rzecz biorąc osoby Ivana i Antona. Pierwszy z tej pary wydaje się być już wielce zmęczonym swoim losem, poszukiwaniem odpowiedzi na kluczowe pytania i murem kłamstw, z jakim musi się nieustannie mierzyć. To z pewnością najbardziej tragiczne spojrzenie na tę postać, która nieustannie intryguje nas swoim kocim i zarazem perfekcyjnie zantropomorfizowanym obrazem. Podobnie ma się rzecz z Antonem, który wreszcie wyjaśnia motywy swojej zdrady, ale też i okazuje się być wciąż tym samym, dobrym i oddanym przyjacielem Kotowicza.
O świecie tej komiksowej rzeczywistości możemy powiedzieć kolejny raz to, że jest piekielnie interesującym i odważanym w swej kreacji. To połączenie sowieckich realiów minionej epoki z fantastyczną scenerią rodem z horroru, gdzie to szaleni naukowcy otwierają ścieżki wprost do czeluści piekieł. I ten tom nie tylko oczarowuje nas tą scenerią, ale w dużej mierze odsłania przed nami jej wiele tajemnic i sekretów. I zapewniam was, że bardzo przyjemną jest kolejna nasza czytelnicza wyprawa do tego komiksowego świata, który ma w sobie coś niezwykle fascynującego...
Tradycyjnie też bardzo udanie przedstawia się ilustracyjne oblicze tego komiksu, które stworzył oczywiście Michał Ambrzykowski. Otóż oddał on w nasze ręce niezwykle klimatyczne, ładne dla oka, pociągnięte płynną i lekką kreską rysunki, które cechuje również dbałość o szczegóły, dobre kadrowanie, jak i też świetnie dobrana paleta kolorów, gdzie to tym razem mamy do czynienia z bogactwem różnorodności barw. To udane i efektowne pod kątem technicznym ilustracje, które czynią lekturę tej opowieści jeszcze przyjemniejszą i bardziej pasjonującą.
Najnowsza część cyklu "Niesłychane losy Ivana Kotowicza", nie zawodzi! Nie zawodzi na polu fabularnej intrygi, emocjonalności przekazu oraz ilustracyjnej oferty, gdzie to naprawdę tytuł ten jawi się bardzo widowiskowo. Tym samym też warto było czekać tak długi czas na premierę tego komiksu, jak i też z jeszcze większą niecierpliwością będziemy wyczekiwać kolejnej, piątej już odsłony tej serii. Tymczasem zachęcam was gorąco do sięgnięcia po "Honor zdrajcy", który z pewnością przyniesie wam świetną rozrywkę i moc niezwykłych wrażeń.
Blisko trzy lata przyszło nam czekać na premierę kolejnej odsłony znakomitego, komiksowego cyklu "Niesłychane losy Ivana Kotowicza", autorstwa Michała Ambrzykowskiego i Kajetana Kusiny. Oto dziś jednak nadszedł kres naszego poświęcenia, gdyż wreszcie mamy przyjemność poznać najnowszą, czwartą już część tej serii - komiks pt. "Honor zdrajcy". Pozycja ta ukazała się...
„Niesłychane losy Ivana Kotowicza” to rodzimy odpowiednik szeroko pojmowanego gatunku weird fiction, który w świecie komiksu tak doskonale skondensowany został w serii „Hellboy”. Dzieło Kusiny i Ambrzykowskiego aż takiego poziomu nie prezentuje, ma jednak z opus magnum Mignoli sporo wspólnego. I oferuje miłośnikom tego typu dzieł nieco bardziej swojskie, niż „Piekielny Chłopiec” klimaty.
Gdy trwa sprzątanie po ostatnich wydarzeniach, znaleziony zostaje dziennik Jarosłąwa Ejsymonta. Czy jednak kryje on, pośród wielu typowych rzeczy, coś ciekawego i wartego uwagi? A jeśli tak, to co takiego?
Tymczasem zdradzony Kotowicz znalazł się w sytuacji zdawałoby się bez wyjścia. Z pomocą przychodzą mu jego towarzyszy, ale co z tego wyniknie? zbliża się bowiem bitwa, od której zależeć będzie wszystko. Problem w tym, że najpierw trzeba ją przetrwać…
„Niesłychane losy Ivana Kotowicza” to rodzimy odpowiednik szeroko pojmowanego gatunku weird fiction, który w świecie komiksu tak doskonale skondensowany został w serii „Hellboy”. Dzieło Kusiny i Ambrzykowskiego aż takiego poziomu nie prezentuje, ma jednak z opus magnum Mignoli sporo wspólnego. I oferuje miłośnikom tego typu dzieł nieco bardziej...
Trzeba było czekać 4 lata kolejny serii po publikacji trzeciego tomu. Jest to jednakże dopiero przedostatni tom i z powodu trwającej wojny na Ukrainie nie wiadomo czy powstanie kolejny. Czy jednak mimo ten tom może stanowić zakończenie serii?
Ivan Kotowicz zostaje porwany przez sierżanta Ejsymonta. Tam poznaje prawdę na temat profesora Bremera. Bohater będzie musiał zdecydować czy dalej chce być wierny dawnym ideałom.
Trochę rozczarowało mnie spotkanie Ivana z Ejsymontem. Tajemnice, które tu zostają ujawnione wydały mi się bardzo oczywiste i nie rozbudowały specjalnie świata przedstawionego. Dobrze jednak udało się pokazać jak wstrząsające były dla Ivana.
Bardzo wiele sobie obiecywałem po wątku mnicha. Zajrzenie w jego umysł jest rzeczywiście niesamowite, ale niestety zostawia same pytania bez odpowiedzi.
Podobało mi się, że zarówno Bremer, jak i jego podwładni okazują się bardzo kompetentni. Nie dają się manipulować zdrajcom i mają plan na każdą okazję. Dodatkowym plusem jest dla mnie ujawnienie specyficznej motywacji jednej z postaci.
W tym tomie rysownik może popisać się jeśli chodzi o sceny batalistyczne. Dochodzi do bitwy z udziałem zarówno typowych żołnierzy, jak i pewnego nadnaturalnego stworzenia. Wygląda to dosyć epicko.
Niestety ten tom nie do końca spełnił moje oczekiwania. Doceniam jednak, że kończy pewne wątki, chociaż zostawia otwarte zakończenie. Mam nadzieję, że kiedyś doczekamy się tomu piątego.
Trzeba było czekać 4 lata kolejny serii po publikacji trzeciego tomu. Jest to jednakże dopiero przedostatni tom i z powodu trwającej wojny na Ukrainie nie wiadomo czy powstanie kolejny. Czy jednak mimo ten tom może stanowić zakończenie serii?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIvan Kotowicz zostaje porwany przez sierżanta Ejsymonta. Tam poznaje prawdę na temat profesora Bremera. Bohater będzie musiał...
Niestety, nie bawiłam się dobrze – ale to nie znaczy, że komiks mi się nie podobał. Podobał, tyle, że nie miałam już pojęcia, kim są te postaci, co je łączy i o co właściwie chodzi. Na ten moment sobie odpuszczam, gdy wyjdzie całość – przeczytam jak serię i wtedy mam nadzieję, głębiej wsiąknąć w historię.
Niestety, nie bawiłam się dobrze – ale to nie znaczy, że komiks mi się nie podobał. Podobał, tyle, że nie miałam już pojęcia, kim są te postaci, co je łączy i o co właściwie chodzi. Na ten moment sobie odpuszczam, gdy wyjdzie całość – przeczytam jak serię i wtedy mam nadzieję, głębiej wsiąknąć w historię.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBlisko trzy lata przyszło nam czekać na premierę kolejnej odsłony znakomitego, komiksowego cyklu "Niesłychane losy Ivana Kotowicza", autorstwa Michała Ambrzykowskiego i Kajetana Kusiny. Oto dziś jednak nadszedł kres naszego poświęcenia, gdyż wreszcie mamy przyjemność poznać najnowszą, czwartą już część tej serii - komiks pt. "Honor zdrajcy". Pozycja ta ukazała się oczywiście nakładem Wydawnictwa Kultura Gniewu.
Ivan, po zdradzie najbliższych kompanów, kolejny raz uchodzi cudem z życiem, aczkolwiek poznane podczas niewoli fakty zmieniają jego podejście do coraz bardziej zaawansowanego konfliktu pomiędzy szalonym profesorem Bremerem i sierżantem Ejsymontem, czyli de facto między wielkim, i nieco mniejszym złem. Tymczasem pierwszy z tej dwójki dokonuje przełomowego odkrycia, szykując się do odbycia wielkiej ekspedycji, która ma pomóc osiągnąć mu władzę nad światem. Ivan wraz ze wsparciem Antona robią wszystko, by do tego nie doszło. Tymczasem jednak wydarza się coś, co sprowadza na nich wielkie niebezpieczeństwo...
Najnowsza odsłona tego cyklu odsłania przed nami kolejne losy tytułowego bohatera, w pewnym sensie posuwa znacznie rozwój fabularnej ścieżki całej serii, jak i przede wszystkim ukazuje wielkie zmęczenie - tak fizyczne, jak i nade wszystko psychiczne Ivana, który ma już dość kłamstw, intryg i niekończącej się zależności od szalonego naukowca. A wszystko to oczywiście jest nam podane w anturażu przygodowej, wojennej i na wskroś fantastycznej scenerii, gdzie to mamy nie tylko nad wyraz rozwiniętą technologię, ale też i chociażby najprawdziwsze potwory.
Fabularnie rzecz ta przedstawia się bardzo udanie, gdzie to mamy najpierw okazję poznać klimatyczny prolog, następnie okoliczności uwolnienia Ivana, jak i wreszcie przełomowe odkrycie profesora Bremera, a w jego następstwie przygotowania do odbycia wielkiej ekspedycji. Oczywiście, to swoiste preludium do finałowych i zarazem niezwykle spektakularnych scen, które to wypełnia przede wszystkim mocny obraz, a dopiera potem tekst. I z pewnością jest to intrygująca, pędząca z zawrotną prędkością i zarazem klimatyczna relacja, którą wieńczy zapowiedź dalszego ciągu.
Ciekawie jawią się główni bohaterowie tej historii, a dokładniej rzecz biorąc osoby Ivana i Antona. Pierwszy z tej pary wydaje się być już wielce zmęczonym swoim losem, poszukiwaniem odpowiedzi na kluczowe pytania i murem kłamstw, z jakim musi się nieustannie mierzyć. To z pewnością najbardziej tragiczne spojrzenie na tę postać, która nieustannie intryguje nas swoim kocim i zarazem perfekcyjnie zantropomorfizowanym obrazem. Podobnie ma się rzecz z Antonem, który wreszcie wyjaśnia motywy swojej zdrady, ale też i okazuje się być wciąż tym samym, dobrym i oddanym przyjacielem Kotowicza.
O świecie tej komiksowej rzeczywistości możemy powiedzieć kolejny raz to, że jest piekielnie interesującym i odważanym w swej kreacji. To połączenie sowieckich realiów minionej epoki z fantastyczną scenerią rodem z horroru, gdzie to szaleni naukowcy otwierają ścieżki wprost do czeluści piekieł. I ten tom nie tylko oczarowuje nas tą scenerią, ale w dużej mierze odsłania przed nami jej wiele tajemnic i sekretów. I zapewniam was, że bardzo przyjemną jest kolejna nasza czytelnicza wyprawa do tego komiksowego świata, który ma w sobie coś niezwykle fascynującego...
Tradycyjnie też bardzo udanie przedstawia się ilustracyjne oblicze tego komiksu, które stworzył oczywiście Michał Ambrzykowski. Otóż oddał on w nasze ręce niezwykle klimatyczne, ładne dla oka, pociągnięte płynną i lekką kreską rysunki, które cechuje również dbałość o szczegóły, dobre kadrowanie, jak i też świetnie dobrana paleta kolorów, gdzie to tym razem mamy do czynienia z bogactwem różnorodności barw. To udane i efektowne pod kątem technicznym ilustracje, które czynią lekturę tej opowieści jeszcze przyjemniejszą i bardziej pasjonującą.
Najnowsza część cyklu "Niesłychane losy Ivana Kotowicza", nie zawodzi! Nie zawodzi na polu fabularnej intrygi, emocjonalności przekazu oraz ilustracyjnej oferty, gdzie to naprawdę tytuł ten jawi się bardzo widowiskowo. Tym samym też warto było czekać tak długi czas na premierę tego komiksu, jak i też z jeszcze większą niecierpliwością będziemy wyczekiwać kolejnej, piątej już odsłony tej serii. Tymczasem zachęcam was gorąco do sięgnięcia po "Honor zdrajcy", który z pewnością przyniesie wam świetną rozrywkę i moc niezwykłych wrażeń.
Blisko trzy lata przyszło nam czekać na premierę kolejnej odsłony znakomitego, komiksowego cyklu "Niesłychane losy Ivana Kotowicza", autorstwa Michała Ambrzykowskiego i Kajetana Kusiny. Oto dziś jednak nadszedł kres naszego poświęcenia, gdyż wreszcie mamy przyjemność poznać najnowszą, czwartą już część tej serii - komiks pt. "Honor zdrajcy". Pozycja ta ukazała się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMIĘDZY MŁOTEM A KOWADŁEM
„Niesłychane losy Ivana Kotowicza” to rodzimy odpowiednik szeroko pojmowanego gatunku weird fiction, który w świecie komiksu tak doskonale skondensowany został w serii „Hellboy”. Dzieło Kusiny i Ambrzykowskiego aż takiego poziomu nie prezentuje, ma jednak z opus magnum Mignoli sporo wspólnego. I oferuje miłośnikom tego typu dzieł nieco bardziej swojskie, niż „Piekielny Chłopiec” klimaty.
Gdy trwa sprzątanie po ostatnich wydarzeniach, znaleziony zostaje dziennik Jarosłąwa Ejsymonta. Czy jednak kryje on, pośród wielu typowych rzeczy, coś ciekawego i wartego uwagi? A jeśli tak, to co takiego?
Tymczasem zdradzony Kotowicz znalazł się w sytuacji zdawałoby się bez wyjścia. Z pomocą przychodzą mu jego towarzyszy, ale co z tego wyniknie? zbliża się bowiem bitwa, od której zależeć będzie wszystko. Problem w tym, że najpierw trzeba ją przetrwać…
https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2021/07/niesychane-losy-ivana-kotowicza-4-honor.html
MIĘDZY MŁOTEM A KOWADŁEM
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Niesłychane losy Ivana Kotowicza” to rodzimy odpowiednik szeroko pojmowanego gatunku weird fiction, który w świecie komiksu tak doskonale skondensowany został w serii „Hellboy”. Dzieło Kusiny i Ambrzykowskiego aż takiego poziomu nie prezentuje, ma jednak z opus magnum Mignoli sporo wspólnego. I oferuje miłośnikom tego typu dzieł nieco bardziej...