Wataha zemsta opętanych to drugi i na razie ostatni tom z cyklu.
Wataha, która ledwo przetrwała odstrzał podczas morderczej pielgrzymki w Częstochowie znów rozpoczyna żer. Kolejny raz pierwszą ofiarą pada ksiądz. O dziwo, tym razem jest on dobry i zakopuje w lesie demona, pozyskanego z egzorcyzmów. Niestety wszystko na nic, gdyż czyste zło przenosi się na lochę, która nie cofnie się już przed niczym.
Książka jest jeszcze lepsza od poprzedniczki. Zmutowana, opętana locha robi prawdziwy rozpierdziel. Zabija starców, żołnierzy, leśników a nawet kilkuletnie dzieci. Wataha przemieszcza się szybko, atakuje, najada się ludzkim truchłem i odchodzi w głąb lasu.
Książka idealna na odmóżdżenie. Czytelnik powinien się przygotować na solidną dawkę horroru typu b, gdzie trup ścieli się gęsto a flaki i ekskrementy latają w każdą stronę. Nie idzie zliczyć odgryzionych kończyn czy zmiażdżonych czaszek. Ta książka jest przeznaczona dla osób lubiących "mocny" animal horror.
Wataha zemsta opętanych to drugi i na razie ostatni tom z cyklu.
Wataha, która ledwo przetrwała odstrzał podczas morderczej pielgrzymki w Częstochowie znów rozpoczyna żer. Kolejny raz pierwszą ofiarą pada ksiądz. O dziwo, tym razem jest on dobry i zakopuje w lesie demona, pozyskanego z egzorcyzmów. Niestety wszystko na nic, gdyż czyste zło przenosi się na lochę, która...
Zdecydowanie lepsza od części pierwszej. Sporo humoru, mocnych scen i ciekawych pomysłów. Czasami nieco obrzydliwości, ale to na plus. Czekam na część trzecią.
Zdecydowanie lepsza od części pierwszej. Sporo humoru, mocnych scen i ciekawych pomysłów. Czasami nieco obrzydliwości, ale to na plus. Czekam na część trzecią.
Można się uśmiać w niektórych momentach, ale ogólnie widać brak warsztatu, redakcji i korekty. Prosta historia z humorem, momentami obrzydliwa, momentami krwawa. Jako całość średnio, jednak i tak lepiej niż część pierwsza.
Można się uśmiać w niektórych momentach, ale ogólnie widać brak warsztatu, redakcji i korekty. Prosta historia z humorem, momentami obrzydliwa, momentami krwawa. Jako całość średnio, jednak i tak lepiej niż część pierwsza.
W zasadzie nie ma sensu za dużo się rozpisywać; masa krwi, flaki i bohaterowie którzy pękają jak zapałki. Wszystko w iście Tomkowym stylu pełnym krwawych i często śmiechowych opisów.
Ci z was dla których nie jest to pierwsze spotkanie z głównym reprezentantem HM, wiedzą że Tomek nikomu nie popuści; nie ważne czy są to dzieciaki na szkolnym spacerze, czy zepsuty do granic ksiądz- każdy dostanie od dzików równo po dupie.
Nietuzinkowe pomysły, zakopywane żywcem noworodki, typowe "guyowe" sceny seksu i ogólny chaos sprawiają że aż morda się cieszy na widok takich historii. Wydaje mi się też ze w pierwszej części Tomek się jakoś bardziej hamował bo to co się tu dzieje to już "nocny pociąg z mięsem" z suchej.
Nie mniej ciekawym tworem jest kret. Tomek postawił sobie chyba za punkt honoru aby każde z pozoru niepozorne zwierze zostało u niego prawdziwym terminatorem. Nowela krótka i z gatunku tych "nażarł się i zmutował" ale czytanie o wielkim krecie który porywa budy z psami a potem domy jest czystą zajebistością. Na dodatek kończy się tak że otwiera furtkę dla innych nowych "bohaterów".
W zasadzie nie ma sensu za dużo się rozpisywać; masa krwi, flaki i bohaterowie którzy pękają jak zapałki. Wszystko w iście Tomkowym stylu pełnym krwawych i często śmiechowych opisów.
Ci z was dla których nie jest to pierwsze spotkanie z głównym reprezentantem HM, wiedzą że Tomek nikomu nie popuści; nie ważne czy są to dzieciaki na szkolnym spacerze, czy zepsuty do granic...
Po tragicznych wydarzeniach z dziejami w roli głównej, w Suchej Beskidzkiej zapanował tymczasowy spokój. Tymczasowy, ponieważ nie wszystkie dziki zostały rozstrzelane. I dowodziła nimi locha. Pewien ksiądz po wygnaniu demona z ciała młodej dziewczyny, postanowił pozbyć się czarnej mazi zakopując ją w lesie. Oczywiście nic nie idzie po jego myśli. Traci życie w okropny i ohydny sposób, a locha dobiera się do worka z demonem. W taki właśnie sposób locha staje się opętana, jej wataha czuje się przy niej bezpiecznie. W Suchej Beskidzkiej na nowo zaczyna trwać porażająca tragedia. Nikt nie na szans z watahą wygłodniałych dzików i jej lochą o monstrualnych rozmiarach i krwistych ślepiach.
O jaaa. To była jazda bez trzymanki. Pierwsza część zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Druga... Jezu. To coś obrzydliwego. Krwawego. Ohydnego. Akcja toczy się od samego początku. Autor idealnie kreuje krwawą miazgę. Opisy są szczegółowe. Prowadzą do najprawdziwszych mdłości. Zawsze z dystansem podchodziłam do myśli, że mogłabym spotkać dzika na swej drodze. Po lekturze... A w życiu! Już chyba do końca życia będę bać się spotkania z dzikiem.
Krótka powieść, a jednak pełna emocji. Tych najgorszych. Totalny rozgardiasz pod względem krwawych opisów. Sama końcówka wbija w fotel. Czyżby była trzecia część? 😍
Nie przepadałam za animal horror. A jednak "Wataha" stała się moim numerem jeden i serio, każdemu będę polecać. To jak na karuzeli. Żołądek podjeżdża do gardła. A jednocześnie nie idzie się odciągnąć od czytania. Pochłonęłam, co prawda cieszę się, że jednak nie w nocy... Ale strasznie ciekawiło mnie, jak potoczą się losy pozostałych dzików. Tak, mamy tu wątek opętania. Bardzo zgrabnie przemycony, podkreślony. Zachęcający po prostu. Osobiście nie przeszkadzało mi to. Wręcz przeciwnie. Tomasz Siwiec jest już na mojej liście ulubionych autorów. Co jakiś czas na pewno będę czytać ten gatunek.
Polecam!
Tomasz Siwiec "Wataha - zemsta opętanych".
Po tragicznych wydarzeniach z dziejami w roli głównej, w Suchej Beskidzkiej zapanował tymczasowy spokój. Tymczasowy, ponieważ nie wszystkie dziki zostały rozstrzelane. I dowodziła nimi locha. Pewien ksiądz po wygnaniu demona z ciała młodej dziewczyny, postanowił pozbyć się czarnej mazi zakopując ją w lesie. Oczywiście nic nie...
To świetna kontynuacja Watahy.
Dziki, którym udało się przetrwać, ukryły się w małopolskich lasach. Do tych lasów trafił egzorcysta pragnący zakopać demona. Egzorcystę głodne dziki wywąchały i szybko stał się ich przekąską.
Czy może być coś gorszego od zmutowanej krwiożerczej Lochy? Wyobraźcie sobie, że ona jest do tego opętana!
Dni okolicznych mieszkańców są policzone. Wygłodniała mściwa mordercza wataha z olbrzymią opętaną Lochą na czele wyrusza na żer, nie oszczędza nikogo, lubi ludzkie mięsko.
Jest ostro i obrzydliwie. Autor nie patyczkuje się z czytelnikiem, dosadnie i plastycznie opisuje wszystkie makabryczne szczegóły, krew, kończyny, flaki... Czarnego humoru tu nie brak.
Bardzo dobrze mi się to czytało. Zakończenie sprawiło, że zabrakło mi słów. Wyobraźnia autora robi wrażenie. Jak zawsze ubolewam, że tak krótko, już wypatruję kolejnej! Zdaję sobie sprawę z tego, że to nie jest dla każdego, raczej dla osób o mocnych nerwach. Fani Animal Attack oraz gore będą zachwyceni. Ja się przy niej świetnie bawiłam!
To świetna kontynuacja Watahy.
Dziki, którym udało się przetrwać, ukryły się w małopolskich lasach. Do tych lasów trafił egzorcysta pragnący zakopać demona. Egzorcystę głodne dziki wywąchały i szybko stał się ich przekąską.
Czy może być coś gorszego od zmutowanej krwiożerczej Lochy? Wyobraźcie sobie, że ona jest do tego opętana!
"Wataha-Zemsta Opętanych" jest drugą książką opisującą przygody dzików z Suchej Beskidzkiej. Tym razem napotkają problem w postaci egzorcysty oraz pozostawionych przez niego resztek demona wygnanego z ciała kilkunastoletniej dziewczyny.
Dla naszych bohaterów taki problem to nie problem. Jednak w tym wypadku standardowe rozwiązanie zaowocowało dość nieoczekiwanymi skutkami.
"Wataha- Zemsta Opętanych" jest zdecydowanie inna od pierwszej części, bardziej przemyślana i mniej spontaniczna. Pomimo, że Tomasz Siwiec nie oszczędza nam cudownych opisów kolejnych wyczynów włochatej ferajny, to jednak daje nam szansę, abyśmy pomiędzy kolejnymi, jakże widowiskowymi zgonami złapali przysłowiowy oddech.
Książka która zdecydowanie jest godna uwagi.
Jak dla mnie w pełni zasłużone 10*
"Wataha-Zemsta Opętanych" jest drugą książką opisującą przygody dzików z Suchej Beskidzkiej. Tym razem napotkają problem w postaci egzorcysty oraz pozostawionych przez niego resztek demona wygnanego z ciała kilkunastoletniej dziewczyny.
Dla naszych bohaterów taki problem to nie problem. Jednak w tym wypadku standardowe rozwiązanie zaowocowało dość nieoczekiwanymi...
Spodziewałam się: lekkiej lektury w stylu gore z charakterystycznym przymrużeniem oka tak jak to autor potrafi. I jak? Ano tak, że się nie zawiodłam. Przeczytane jednym tchem jak to u mnie bywa w komunikacji miejskiej. Dla wielbicieli gatunku nie lada gratka. Dla początkujących apeluję o stosowny dystans.
Spodziewałam się: lekkiej lektury w stylu gore z charakterystycznym przymrużeniem oka tak jak to autor potrafi. I jak? Ano tak, że się nie zawiodłam. Przeczytane jednym tchem jak to u mnie bywa w komunikacji miejskiej. Dla wielbicieli gatunku nie lada gratka. Dla początkujących apeluję o stosowny dystans.
Luty 2019. Nie da się ukryć, że był to przełomowy miesiąc w moim grozowym życiu. Tak, wtedy to zostałem psychofanem powieści, która rzuciła całkiem nowe światło na gatunek animal horroru i stała się moją osobistą biblią tej odmiany grozy. Mowa tu o książce "Wataha" autorstwa Tomasza Siwca. Gdy natomiast pojawiły się wstępne informacje, że autor planuje kontynuację, zacząłem przebierać nogami, niczym dziecko któremu zachciało się sikać podczas zakupów w markecie. W międzyczasie urodził mi się drugi syn, wybuchła pandemia, przeszedłem covida oraz jelitówkę, wiele razy obciąłem paznokcie u rąk i nóg, aż w końcu pojawił się news, że "Wataha" powraca i będzie teraz jeszcze bardziej big and strong. Usłyszawszy tą wiadomość niemal spadłem z kanapy, natomiast gdy zobaczyłem moje logo na okładce wydałem głośny odgłos, jak dziewczynki w filmach młodzieżowych Disneya. Tak proszę Państwa, dziki wróciły by zebrać krwawe żniwo i dokonać ogromnej rzezi. Zapraszam.
Małopolska. Las w okolicach Suchej Beskidzkiej. Stary egzorcysta, po udanym wypędzeniu demona z młodej dziewczyny, postanawia go w nim zakopać. Pech chce, że akurat właśnie w tym lesie schroniła się, ocalała z pogromu dzików, locha wraz z resztką stada. Ksiądz szybko staje się obiadem dla wygłodniałej watahy, a rozochocona samica pożera również worek z zamkniętym w nim demonem. Wydarzenie to daje początek końca spokoju mieszkańców miasta. Rozpoczynają się krwawe łowy...
Gates of Hell, czyli w wolnym tłumaczeniu Sucha Beskidzka. Oj tak, już sam początek książki otwiera przed nami wrota piekieł. Na dzień dobry mamy bowiem akcję wycietą wprost z klasycznego "Egzorscysty". Dalej jest jeszcze lepiej. Już pierwszy atak dzików pokazuje, że nie będzie w tej książce taryfy ulgowej dla nikogo. Jest posoka?? Jest. Flaki są?? Są. Odgryzanie kończyn i przyrodzeń jest?? Oczywiście, jak najbardziej. Dziki zgodnie z zapewnieniami Tomka Siwca nie biorą jeńców. Walec znany z pierwszej części znowu miażdży wszystko co ma dwie nogi i próbuje przed nim uciekać. Nieważne czy jest to zgromadzenie starszych dewotek, ludzie na targu czy, o zgrozo, dzieciaki z przedszkola. Nie ma przebacz dla nikogo. Tutaj szybka dygresja - byłem bardzo mocno zaskoczony, ponieważ scena z grupą przedszkolną, jakby to nazwać, była mocno zachowawcza. Widać, że w tym wypadku autor pozostawił duże pole do popisu dla wyobraźni czytelnika. Ponadto olbrzymi plus za scenę z napalonymi dzikami, no po prostu cudo. Rogal na twarzy gwarantowany.
Tomek Siwiec w przeciwieństwie do jedynki, wprowadza również coś na kształt głównych bohaterów. Jest to policjant oraz ksiądz, egzorcysta, kolega zjedzonego jegomościa z początku opowieści. Mimo wszystko, osobiście uważam, że jednak główny bohater jest tylko jeden, a właściwie jedna. Opanowana przez demona, powiększona do monstrualnych rozmiarów locha, pieszczotliwie nazwana przeze mnie Dzikzillą. To ona rozdaje karty w tej historii i dyktuje warunki wszystkim dookoła. Zakończenie autor pozostawił otwarte, także możemy już zacierać ręce na kolejne spotkanie z kochanym, futrzastymi słodziakami.
Podsumowując, bardzo udana kontynuacją. Wiadomo, jedynki nie przebije, bo nie można przeskoczyć doskonałości, ale i tak jest rewelacyjnie. Czekam zatem z niecierpliwością na kolejną część a tymczasem, wszem i wobec, polecam!!!
❗️❗️❗️RECENZJA PATRONACKA❗️❗️❗️
Luty 2019. Nie da się ukryć, że był to przełomowy miesiąc w moim grozowym życiu. Tak, wtedy to zostałem psychofanem powieści, która rzuciła całkiem nowe światło na gatunek animal horroru i stała się moją osobistą biblią tej odmiany grozy. Mowa tu o książce "Wataha" autorstwa Tomasza Siwca. Gdy natomiast pojawiły się wstępne informacje, że...
Dzik jest dziki.Zmykać na drzewo ,o tak.Dobry pomysł,ale co robić .Jak on ( ona ) jest wielkości ciężarówki.
Mroczna,krwawa jatka dopiero się zaczyna. Drżycie mieszkańcy Suchej Beskidzkiej .Bójcie się zemsty,demona.Który opętał dziki.
Siwiec przygotował naprawdę mocną oprawę.Masakra ,krew i mięso.
Ta książka sprawi,że przed pójściem do lasu.Trzy razy się zastawimy.
Dzik jest dziki nabiera tu innego smaku.
Dzik jest dziki.Zmykać na drzewo ,o tak.Dobry pomysł,ale co robić .Jak on ( ona ) jest wielkości ciężarówki.
Mroczna,krwawa jatka dopiero się zaczyna. Drżycie mieszkańcy Suchej Beskidzkiej .Bójcie się zemsty,demona.Który opętał dziki.
Siwiec przygotował naprawdę mocną oprawę.Masakra ,krew i mięso.
Ta książka sprawi,że przed pójściem do lasu.Trzy razy się zastawimy.
Dzik...
Moja opinia tym razem nie będzie zbytnio rozbudowana - "Wataha 2: Zemsta opętanych" to krwawa jatka w najczystszej postaci. MordumX nie bierze jeńców i nie oszczędza nikogo - ani dzieci, ani starców. Trup ściele się gęsto, a akcja pędzi jak szalona. Przeciwnik jest naprawdę ciężkiego kalibru - gigantyczna, żądna ludzkiego mięsa i łaknąca zemsty locha, która wskutek niezwykłego zbiegu okoliczności, staje się niemal żywym czołgiem.
Jeśli ktoś jest miłośnikiem grozy spod znaku animal attack, będzie zachwycony.
Szkoda tylko, że takie krótkie, bo chciałoby się więcej... ;)
Moja opinia tym razem nie będzie zbytnio rozbudowana - "Wataha 2: Zemsta opętanych" to krwawa jatka w najczystszej postaci. MordumX nie bierze jeńców i nie oszczędza nikogo - ani dzieci, ani starców. Trup ściele się gęsto, a akcja pędzi jak szalona. Przeciwnik jest naprawdę ciężkiego kalibru - gigantyczna, żądna ludzkiego mięsa i łaknąca zemsty locha, która wskutek...
Wataha zemsta opętanych to drugi i na razie ostatni tom z cyklu.
Wataha, która ledwo przetrwała odstrzał podczas morderczej pielgrzymki w Częstochowie znów rozpoczyna żer. Kolejny raz pierwszą ofiarą pada ksiądz. O dziwo, tym razem jest on dobry i zakopuje w lesie demona, pozyskanego z egzorcyzmów. Niestety wszystko na nic, gdyż czyste zło przenosi się na lochę, która nie cofnie się już przed niczym.
Książka jest jeszcze lepsza od poprzedniczki. Zmutowana, opętana locha robi prawdziwy rozpierdziel. Zabija starców, żołnierzy, leśników a nawet kilkuletnie dzieci. Wataha przemieszcza się szybko, atakuje, najada się ludzkim truchłem i odchodzi w głąb lasu.
Książka idealna na odmóżdżenie. Czytelnik powinien się przygotować na solidną dawkę horroru typu b, gdzie trup ścieli się gęsto a flaki i ekskrementy latają w każdą stronę. Nie idzie zliczyć odgryzionych kończyn czy zmiażdżonych czaszek. Ta książka jest przeznaczona dla osób lubiących "mocny" animal horror.
Wataha zemsta opętanych to drugi i na razie ostatni tom z cyklu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWataha, która ledwo przetrwała odstrzał podczas morderczej pielgrzymki w Częstochowie znów rozpoczyna żer. Kolejny raz pierwszą ofiarą pada ksiądz. O dziwo, tym razem jest on dobry i zakopuje w lesie demona, pozyskanego z egzorcyzmów. Niestety wszystko na nic, gdyż czyste zło przenosi się na lochę, która...
Zdecydowanie lepsza od części pierwszej. Sporo humoru, mocnych scen i ciekawych pomysłów. Czasami nieco obrzydliwości, ale to na plus. Czekam na część trzecią.
Zdecydowanie lepsza od części pierwszej. Sporo humoru, mocnych scen i ciekawych pomysłów. Czasami nieco obrzydliwości, ale to na plus. Czekam na część trzecią.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMożna się uśmiać w niektórych momentach, ale ogólnie widać brak warsztatu, redakcji i korekty. Prosta historia z humorem, momentami obrzydliwa, momentami krwawa. Jako całość średnio, jednak i tak lepiej niż część pierwsza.
Można się uśmiać w niektórych momentach, ale ogólnie widać brak warsztatu, redakcji i korekty. Prosta historia z humorem, momentami obrzydliwa, momentami krwawa. Jako całość średnio, jednak i tak lepiej niż część pierwsza.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW zasadzie nie ma sensu za dużo się rozpisywać; masa krwi, flaki i bohaterowie którzy pękają jak zapałki. Wszystko w iście Tomkowym stylu pełnym krwawych i często śmiechowych opisów.
Ci z was dla których nie jest to pierwsze spotkanie z głównym reprezentantem HM, wiedzą że Tomek nikomu nie popuści; nie ważne czy są to dzieciaki na szkolnym spacerze, czy zepsuty do granic ksiądz- każdy dostanie od dzików równo po dupie.
Nietuzinkowe pomysły, zakopywane żywcem noworodki, typowe "guyowe" sceny seksu i ogólny chaos sprawiają że aż morda się cieszy na widok takich historii. Wydaje mi się też ze w pierwszej części Tomek się jakoś bardziej hamował bo to co się tu dzieje to już "nocny pociąg z mięsem" z suchej.
Nie mniej ciekawym tworem jest kret. Tomek postawił sobie chyba za punkt honoru aby każde z pozoru niepozorne zwierze zostało u niego prawdziwym terminatorem. Nowela krótka i z gatunku tych "nażarł się i zmutował" ale czytanie o wielkim krecie który porywa budy z psami a potem domy jest czystą zajebistością. Na dodatek kończy się tak że otwiera furtkę dla innych nowych "bohaterów".
W zasadzie nie ma sensu za dużo się rozpisywać; masa krwi, flaki i bohaterowie którzy pękają jak zapałki. Wszystko w iście Tomkowym stylu pełnym krwawych i często śmiechowych opisów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCi z was dla których nie jest to pierwsze spotkanie z głównym reprezentantem HM, wiedzą że Tomek nikomu nie popuści; nie ważne czy są to dzieciaki na szkolnym spacerze, czy zepsuty do granic...
Tomasz Siwiec "Wataha - zemsta opętanych".
Po tragicznych wydarzeniach z dziejami w roli głównej, w Suchej Beskidzkiej zapanował tymczasowy spokój. Tymczasowy, ponieważ nie wszystkie dziki zostały rozstrzelane. I dowodziła nimi locha. Pewien ksiądz po wygnaniu demona z ciała młodej dziewczyny, postanowił pozbyć się czarnej mazi zakopując ją w lesie. Oczywiście nic nie idzie po jego myśli. Traci życie w okropny i ohydny sposób, a locha dobiera się do worka z demonem. W taki właśnie sposób locha staje się opętana, jej wataha czuje się przy niej bezpiecznie. W Suchej Beskidzkiej na nowo zaczyna trwać porażająca tragedia. Nikt nie na szans z watahą wygłodniałych dzików i jej lochą o monstrualnych rozmiarach i krwistych ślepiach.
O jaaa. To była jazda bez trzymanki. Pierwsza część zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Druga... Jezu. To coś obrzydliwego. Krwawego. Ohydnego. Akcja toczy się od samego początku. Autor idealnie kreuje krwawą miazgę. Opisy są szczegółowe. Prowadzą do najprawdziwszych mdłości. Zawsze z dystansem podchodziłam do myśli, że mogłabym spotkać dzika na swej drodze. Po lekturze... A w życiu! Już chyba do końca życia będę bać się spotkania z dzikiem.
Krótka powieść, a jednak pełna emocji. Tych najgorszych. Totalny rozgardiasz pod względem krwawych opisów. Sama końcówka wbija w fotel. Czyżby była trzecia część? 😍
Nie przepadałam za animal horror. A jednak "Wataha" stała się moim numerem jeden i serio, każdemu będę polecać. To jak na karuzeli. Żołądek podjeżdża do gardła. A jednocześnie nie idzie się odciągnąć od czytania. Pochłonęłam, co prawda cieszę się, że jednak nie w nocy... Ale strasznie ciekawiło mnie, jak potoczą się losy pozostałych dzików. Tak, mamy tu wątek opętania. Bardzo zgrabnie przemycony, podkreślony. Zachęcający po prostu. Osobiście nie przeszkadzało mi to. Wręcz przeciwnie. Tomasz Siwiec jest już na mojej liście ulubionych autorów. Co jakiś czas na pewno będę czytać ten gatunek.
Polecam!
Tomasz Siwiec "Wataha - zemsta opętanych".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo tragicznych wydarzeniach z dziejami w roli głównej, w Suchej Beskidzkiej zapanował tymczasowy spokój. Tymczasowy, ponieważ nie wszystkie dziki zostały rozstrzelane. I dowodziła nimi locha. Pewien ksiądz po wygnaniu demona z ciała młodej dziewczyny, postanowił pozbyć się czarnej mazi zakopując ją w lesie. Oczywiście nic nie...
Kolejne krwawe spotkanie z dzikami. Akcja od początku do końca. Strony ociekające krwią. Tomasz Siwiec w formie.
Kolejne krwawe spotkanie z dzikami. Akcja od początku do końca. Strony ociekające krwią. Tomasz Siwiec w formie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo świetna kontynuacja Watahy.
Dziki, którym udało się przetrwać, ukryły się w małopolskich lasach. Do tych lasów trafił egzorcysta pragnący zakopać demona. Egzorcystę głodne dziki wywąchały i szybko stał się ich przekąską.
Czy może być coś gorszego od zmutowanej krwiożerczej Lochy? Wyobraźcie sobie, że ona jest do tego opętana!
Dni okolicznych mieszkańców są policzone. Wygłodniała mściwa mordercza wataha z olbrzymią opętaną Lochą na czele wyrusza na żer, nie oszczędza nikogo, lubi ludzkie mięsko.
Jest ostro i obrzydliwie. Autor nie patyczkuje się z czytelnikiem, dosadnie i plastycznie opisuje wszystkie makabryczne szczegóły, krew, kończyny, flaki... Czarnego humoru tu nie brak.
Bardzo dobrze mi się to czytało. Zakończenie sprawiło, że zabrakło mi słów. Wyobraźnia autora robi wrażenie. Jak zawsze ubolewam, że tak krótko, już wypatruję kolejnej! Zdaję sobie sprawę z tego, że to nie jest dla każdego, raczej dla osób o mocnych nerwach. Fani Animal Attack oraz gore będą zachwyceni. Ja się przy niej świetnie bawiłam!
To świetna kontynuacja Watahy.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziki, którym udało się przetrwać, ukryły się w małopolskich lasach. Do tych lasów trafił egzorcysta pragnący zakopać demona. Egzorcystę głodne dziki wywąchały i szybko stał się ich przekąską.
Czy może być coś gorszego od zmutowanej krwiożerczej Lochy? Wyobraźcie sobie, że ona jest do tego opętana!
Dni okolicznych mieszkańców są policzone....
Nie ważne o czym Tomasz Siwiec by napisał - to zawsze dobrze się czyta i wciąga od pierwszej strony!
Nie ważne o czym Tomasz Siwiec by napisał - to zawsze dobrze się czyta i wciąga od pierwszej strony!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHaha jak ja uwielbiam Siwca i te jego animale. Czysta rozrywka, ale jaka jatka to głowa mala.....
Haha jak ja uwielbiam Siwca i te jego animale. Czysta rozrywka, ale jaka jatka to głowa mala.....
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Wataha-Zemsta Opętanych" jest drugą książką opisującą przygody dzików z Suchej Beskidzkiej. Tym razem napotkają problem w postaci egzorcysty oraz pozostawionych przez niego resztek demona wygnanego z ciała kilkunastoletniej dziewczyny.
Dla naszych bohaterów taki problem to nie problem. Jednak w tym wypadku standardowe rozwiązanie zaowocowało dość nieoczekiwanymi skutkami.
"Wataha- Zemsta Opętanych" jest zdecydowanie inna od pierwszej części, bardziej przemyślana i mniej spontaniczna. Pomimo, że Tomasz Siwiec nie oszczędza nam cudownych opisów kolejnych wyczynów włochatej ferajny, to jednak daje nam szansę, abyśmy pomiędzy kolejnymi, jakże widowiskowymi zgonami złapali przysłowiowy oddech.
Książka która zdecydowanie jest godna uwagi.
Jak dla mnie w pełni zasłużone 10*
"Wataha-Zemsta Opętanych" jest drugą książką opisującą przygody dzików z Suchej Beskidzkiej. Tym razem napotkają problem w postaci egzorcysty oraz pozostawionych przez niego resztek demona wygnanego z ciała kilkunastoletniej dziewczyny.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla naszych bohaterów taki problem to nie problem. Jednak w tym wypadku standardowe rozwiązanie zaowocowało dość nieoczekiwanymi...
Spodziewałam się: lekkiej lektury w stylu gore z charakterystycznym przymrużeniem oka tak jak to autor potrafi. I jak? Ano tak, że się nie zawiodłam. Przeczytane jednym tchem jak to u mnie bywa w komunikacji miejskiej. Dla wielbicieli gatunku nie lada gratka. Dla początkujących apeluję o stosowny dystans.
Spodziewałam się: lekkiej lektury w stylu gore z charakterystycznym przymrużeniem oka tak jak to autor potrafi. I jak? Ano tak, że się nie zawiodłam. Przeczytane jednym tchem jak to u mnie bywa w komunikacji miejskiej. Dla wielbicieli gatunku nie lada gratka. Dla początkujących apeluję o stosowny dystans.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to❗️❗️❗️RECENZJA PATRONACKA❗️❗️❗️
Luty 2019. Nie da się ukryć, że był to przełomowy miesiąc w moim grozowym życiu. Tak, wtedy to zostałem psychofanem powieści, która rzuciła całkiem nowe światło na gatunek animal horroru i stała się moją osobistą biblią tej odmiany grozy. Mowa tu o książce "Wataha" autorstwa Tomasza Siwca. Gdy natomiast pojawiły się wstępne informacje, że autor planuje kontynuację, zacząłem przebierać nogami, niczym dziecko któremu zachciało się sikać podczas zakupów w markecie. W międzyczasie urodził mi się drugi syn, wybuchła pandemia, przeszedłem covida oraz jelitówkę, wiele razy obciąłem paznokcie u rąk i nóg, aż w końcu pojawił się news, że "Wataha" powraca i będzie teraz jeszcze bardziej big and strong. Usłyszawszy tą wiadomość niemal spadłem z kanapy, natomiast gdy zobaczyłem moje logo na okładce wydałem głośny odgłos, jak dziewczynki w filmach młodzieżowych Disneya. Tak proszę Państwa, dziki wróciły by zebrać krwawe żniwo i dokonać ogromnej rzezi. Zapraszam.
Małopolska. Las w okolicach Suchej Beskidzkiej. Stary egzorcysta, po udanym wypędzeniu demona z młodej dziewczyny, postanawia go w nim zakopać. Pech chce, że akurat właśnie w tym lesie schroniła się, ocalała z pogromu dzików, locha wraz z resztką stada. Ksiądz szybko staje się obiadem dla wygłodniałej watahy, a rozochocona samica pożera również worek z zamkniętym w nim demonem. Wydarzenie to daje początek końca spokoju mieszkańców miasta. Rozpoczynają się krwawe łowy...
Gates of Hell, czyli w wolnym tłumaczeniu Sucha Beskidzka. Oj tak, już sam początek książki otwiera przed nami wrota piekieł. Na dzień dobry mamy bowiem akcję wycietą wprost z klasycznego "Egzorscysty". Dalej jest jeszcze lepiej. Już pierwszy atak dzików pokazuje, że nie będzie w tej książce taryfy ulgowej dla nikogo. Jest posoka?? Jest. Flaki są?? Są. Odgryzanie kończyn i przyrodzeń jest?? Oczywiście, jak najbardziej. Dziki zgodnie z zapewnieniami Tomka Siwca nie biorą jeńców. Walec znany z pierwszej części znowu miażdży wszystko co ma dwie nogi i próbuje przed nim uciekać. Nieważne czy jest to zgromadzenie starszych dewotek, ludzie na targu czy, o zgrozo, dzieciaki z przedszkola. Nie ma przebacz dla nikogo. Tutaj szybka dygresja - byłem bardzo mocno zaskoczony, ponieważ scena z grupą przedszkolną, jakby to nazwać, była mocno zachowawcza. Widać, że w tym wypadku autor pozostawił duże pole do popisu dla wyobraźni czytelnika. Ponadto olbrzymi plus za scenę z napalonymi dzikami, no po prostu cudo. Rogal na twarzy gwarantowany.
Tomek Siwiec w przeciwieństwie do jedynki, wprowadza również coś na kształt głównych bohaterów. Jest to policjant oraz ksiądz, egzorcysta, kolega zjedzonego jegomościa z początku opowieści. Mimo wszystko, osobiście uważam, że jednak główny bohater jest tylko jeden, a właściwie jedna. Opanowana przez demona, powiększona do monstrualnych rozmiarów locha, pieszczotliwie nazwana przeze mnie Dzikzillą. To ona rozdaje karty w tej historii i dyktuje warunki wszystkim dookoła. Zakończenie autor pozostawił otwarte, także możemy już zacierać ręce na kolejne spotkanie z kochanym, futrzastymi słodziakami.
Podsumowując, bardzo udana kontynuacją. Wiadomo, jedynki nie przebije, bo nie można przeskoczyć doskonałości, ale i tak jest rewelacyjnie. Czekam zatem z niecierpliwością na kolejną część a tymczasem, wszem i wobec, polecam!!!
❗️❗️❗️RECENZJA PATRONACKA❗️❗️❗️
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLuty 2019. Nie da się ukryć, że był to przełomowy miesiąc w moim grozowym życiu. Tak, wtedy to zostałem psychofanem powieści, która rzuciła całkiem nowe światło na gatunek animal horroru i stała się moją osobistą biblią tej odmiany grozy. Mowa tu o książce "Wataha" autorstwa Tomasza Siwca. Gdy natomiast pojawiły się wstępne informacje, że...
Dzik jest dziki.Zmykać na drzewo ,o tak.Dobry pomysł,ale co robić .Jak on ( ona ) jest wielkości ciężarówki.
Mroczna,krwawa jatka dopiero się zaczyna. Drżycie mieszkańcy Suchej Beskidzkiej .Bójcie się zemsty,demona.Który opętał dziki.
Siwiec przygotował naprawdę mocną oprawę.Masakra ,krew i mięso.
Ta książka sprawi,że przed pójściem do lasu.Trzy razy się zastawimy.
Dzik jest dziki nabiera tu innego smaku.
Dzik jest dziki.Zmykać na drzewo ,o tak.Dobry pomysł,ale co robić .Jak on ( ona ) jest wielkości ciężarówki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMroczna,krwawa jatka dopiero się zaczyna. Drżycie mieszkańcy Suchej Beskidzkiej .Bójcie się zemsty,demona.Który opętał dziki.
Siwiec przygotował naprawdę mocną oprawę.Masakra ,krew i mięso.
Ta książka sprawi,że przed pójściem do lasu.Trzy razy się zastawimy.
Dzik...
Moja opinia tym razem nie będzie zbytnio rozbudowana - "Wataha 2: Zemsta opętanych" to krwawa jatka w najczystszej postaci. MordumX nie bierze jeńców i nie oszczędza nikogo - ani dzieci, ani starców. Trup ściele się gęsto, a akcja pędzi jak szalona. Przeciwnik jest naprawdę ciężkiego kalibru - gigantyczna, żądna ludzkiego mięsa i łaknąca zemsty locha, która wskutek niezwykłego zbiegu okoliczności, staje się niemal żywym czołgiem.
Jeśli ktoś jest miłośnikiem grozy spod znaku animal attack, będzie zachwycony.
Szkoda tylko, że takie krótkie, bo chciałoby się więcej... ;)
Moja opinia tym razem nie będzie zbytnio rozbudowana - "Wataha 2: Zemsta opętanych" to krwawa jatka w najczystszej postaci. MordumX nie bierze jeńców i nie oszczędza nikogo - ani dzieci, ani starców. Trup ściele się gęsto, a akcja pędzi jak szalona. Przeciwnik jest naprawdę ciężkiego kalibru - gigantyczna, żądna ludzkiego mięsa i łaknąca zemsty locha, która wskutek...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to