Sam pomysł na historię mi się spodobał, ale czy była straszna? Dla mnie nie. Zabrakło mi tu tego klimatu, który sprawiłby, że byłabym nią zachwycona. Dla mnie była to książka dla dziecka mającego z 8 lat? Bo fabuła była prosta (aż za prosta) i szybka, bohaterowie nierozbudowani, no i raczej starszego odbiorcy nie wystraszy.
Zakończenie w przeciwieństwie do reszty książki mnie zaskoczyło i było nieco niepokojące, więc jestem ciekawa kolejnych tomów.
Dużo o niej powiedzieć nie mogę, bo była krótka.
Sam pomysł na historię mi się spodobał, ale czy była straszna? Dla mnie nie. Zabrakło mi tu tego klimatu, który sprawiłby, że byłabym nią zachwycona. Dla mnie była to książka dla dziecka mającego z 8 lat? Bo fabuła była prosta (aż za prosta) i szybka, bohaterowie nierozbudowani, no i raczej starszego odbiorcy nie...
Czytałem z dziećmi 5 i 7 lat.
Ogólnie nam się podobała i czytało się przyjemnie. Nawet mnie wciągnęła ta historia :) . Na pewno sięgniemy po kolejne części.
Chociaż samo zakończenie jest mało klarowne dla małego słuchacza. Musiałem parę razy wszystko tłumaczyć czemu tak się stało i dalej nie jestem pewien czy skumali o co chodziło :D
Czytałem z dziećmi 5 i 7 lat.
Ogólnie nam się podobała i czytało się przyjemnie. Nawet mnie wciągnęła ta historia :) . Na pewno sięgniemy po kolejne części.
Chociaż samo zakończenie jest mało klarowne dla małego słuchacza. Musiałem parę razy wszystko tłumaczyć czemu tak się stało i dalej nie jestem pewien czy skumali o co chodziło :D
Książka czytana na dobranoc z 8 letnią córką. Czytałyśmy przez 3 wieczory. Córka zachwycona, a to chyba najlepsza rekomendacja. Nie może już doczekać się kolejnych części. Wspomnę tylko, że czytając miałyśmy (obie) momentami ciarki na plecach.
Książka czytana na dobranoc z 8 letnią córką. Czytałyśmy przez 3 wieczory. Córka zachwycona, a to chyba najlepsza rekomendacja. Nie może już doczekać się kolejnych części. Wspomnę tylko, że czytając miałyśmy (obie) momentami ciarki na plecach.
Czytało mi się naprawdę fajnie. Mimo, że to horror dla dzieci, to można poczuć gęsią skórkę. Historia dość stereotypowa, a więc dziecko ma jakąś straszną przygodę, ale nie mówi o tym rodzicom, bo i tak by nie uwierzyli. Biorą więc sprawę w swoje ręce i próbują wyjaśnić o co chodzi.
Co jednak ciekawe, to fakt, że zakończenie jest naprawdę dobre. Nie spodziewałem się tego, choć wielokrotnie czytałem tego typu literaturę dla dzieci. Brawa dla autora i jak tylko będę miał okazję, sięgnę po kolejną cześć.
Czytało mi się naprawdę fajnie. Mimo, że to horror dla dzieci, to można poczuć gęsią skórkę. Historia dość stereotypowa, a więc dziecko ma jakąś straszną przygodę, ale nie mówi o tym rodzicom, bo i tak by nie uwierzyli. Biorą więc sprawę w swoje ręce i próbują wyjaśnić o co chodzi.
Co jednak ciekawe, to fakt, że zakończenie jest naprawdę dobre. Nie spodziewałem się tego,...
Jako dorosły jestem rozczarowany zakończeniem, które nie dale logicznego wytłumaczenia dla istnienia stracha i może w dziecku budować przekonanie o istnieniu jakiś strasznych sił paranormalnych. Choć młody (6 lat) słuchał w napięciu z zainteresowaniem (zwrócił nawet uwagę na niespójność niektórych rysunków i treści). Wyraził też chęć poznania kolejnej części, ale raczej jej nie kupię.
Jako dorosły jestem rozczarowany zakończeniem, które nie dale logicznego wytłumaczenia dla istnienia stracha i może w dziecku budować przekonanie o istnieniu jakiś strasznych sił paranormalnych. Choć młody (6 lat) słuchał w napięciu z zainteresowaniem (zwrócił nawet uwagę na niespójność niektórych rysunków i treści). Wyraził też chęć poznania kolejnej części, ale raczej jej...
"Strachociny. Strzeż się Stracha" Dominik Łuszczyński.
Przypadkowo wpadła mi w oko książka dla dzieci, oczywiście w klimacie strachów. Jak to ja, musiałam przeczytać. Krótka książka, idealna dla dzieci, które lubią się bać. Dla mojego młodego też będzie idealna, za jakiś czas, tak więc będę mieć na uwadze, by kupić wersję papierową.
Patryk dostaje nowy rower w prezencie urodzinowym. Bardzo się cieszy, od razu postanawia go wypróbować. Tym samym ma mały wypadek, rower się już nie nadaje do niczego. Jednakże chłopca spotyka coś jeszcze gorszego. Wracając do domu o dość później porze spotyka stracha na wróble. Nie jest on jednak normalny. Straszydlak żyje i zaczyna gonić przerażonego Patryka. Cudem udaje mu się uciec. Niestety, konsekwencje spotkania ze strachem na wróble są większe. Koszmary, zwidy, brak wsparcia od rodziców. Początkowo nawet przyjaciele nie dają wiary słowom chłopca. Wkrótce wszyscy przekonują się, iż Straszydlak istnieje i domaga się ofiary. A tą ofiarą ma być właśnie Patryk. Co z tym wszystkim ma wspólnego stary Izydor, mężczyzna o którym krążą legendy, iż nie lubi on dzieci... A no ma więcej wspólnego, niż może się nam wydawać.
Fajna opowieść o strachach, ale także o mocy przyjaźni, o wakacyjnych przygodach, braku zrozumienia ze strony dorosłych. Opowieść o głębi wyobraźni. Idealna dla dzieci, choć nie tych najmłodszych. Może straszyć, może powodować szybsze bicie serca, a u bardziej strachliwych młodych osób może powodować koszmary, a już tym bardziej, jeśli w najbliższej okolicy znajdziemy las, pola i stary dom, owiany jakąś głębszą tajemnicą.
Tak, zdecydowanie znajdziemy tu klimat grozy dla dzieci. Naprawdę fajnie było powrócić do lat dzieciństwa, bo chyba każdy z nas mógłby się pochwalić jakimiś strasznymi historiami, które oczywiście przeważnie właśnie miały miejsce w wakacje. Osobiście za to także cenię właśnie horrory dla dzieci. Bo powyższą powieść spokojnie mogę tak właśnie nazwać.
Świetnie się bawiłam czytając. Nie mogę się doczekać, gdy będę mogła przeczytać tę książkę swojemu synowi, który na moje szczęście, póki co, gustuje w podobnym klimacie 😀🙈 Przebieram także rączkami i nóżkami czekając na kolejną część "Strachociny. Niewesołe Miasteczko". Coś czuję, że przepadnę, pomimo swojego wieku 🙈😀
Że swojej strony mogę polecić 😊
"Strachociny. Strzeż się Stracha" Dominik Łuszczyński.
Przypadkowo wpadła mi w oko książka dla dzieci, oczywiście w klimacie strachów. Jak to ja, musiałam przeczytać. Krótka książka, idealna dla dzieci, które lubią się bać. Dla mojego młodego też będzie idealna, za jakiś czas, tak więc będę mieć na uwadze, by kupić wersję papierową.
Horrory dla dzieciaków to świetny pomysł. Jestem zdania, że strach trzeba nauczyć się przezwyciężać, a nie za wszelką cenę unikać. Obcowanie ze strachem pomaga dzieciakom stawić czoła lękom, które często okazują się wyolbrzymione. Dlatego chętnie czytam dzieciom grozę. "Strachociny. Strzeż się stracha" czytałem sześcio- i siedmiolatce, a nawet pięciolatek się przysłuchiwał z uwagą. To świetna lektura - napisana dość prostym językiem, ma wartką akcję, która nie pozwala się nudzić także czytającemu dorosłemu. Historia, dla dorosłych fanów grozy nie jest zbytnio oryginalna, ale dla dzieciaków już tak i nawet znalazło się miejsce na kilkukrotne mylenie tropów. Ilustracje Tomasza Kaczkowskiego oczywiście kapitalne w swojej prostocie. Chętnie sięgnę po inną część.
Horrory dla dzieciaków to świetny pomysł. Jestem zdania, że strach trzeba nauczyć się przezwyciężać, a nie za wszelką cenę unikać. Obcowanie ze strachem pomaga dzieciakom stawić czoła lękom, które często okazują się wyolbrzymione. Dlatego chętnie czytam dzieciom grozę. "Strachociny. Strzeż się stracha" czytałem sześcio- i siedmiolatce, a nawet pięciolatek się przysłuchiwał...
Książkę wciągnęłam za jednym zamachem i czytałam ją oczywiście w środku nocy, bo przecież czemu nie! Mimo, że jest to książka dla młodszych, odważnych czytelników, to przyznam, że mnie także niejednokrotnie przeszedł dreszcz.
Uwielbiam książki, w których wszystko gra, pomysł jest świetny, wykonanie również, a do tego dochodzi świetna okładka i cudowne ilustracje. Naprawdę jestem szczęśliwa, że mogłam sięgnąć po Strachociny i z niecierpliwością wyczekuję kolejnych części. Po cichu liczę na CO NAJMNIEJ 40!
Ale do rzeczy! Lubicie się bać? Ja tak, chociaż oczywiście jest to dziwne, ale taka jest natura ludzka. Dzika i nieokiełznana. Jednak jak już wspominałam, Strachociny to książka dla młodych czytelników, moim zdaniem idealnie nada się na pierwsze spotkanie z czymś strasznym i wywołującym gęsią skórkę. Niestety może też powodować koszmary :D, ale od czegoś trzeba zacząć? Kto nie czytał „Szkoły przy Cmentarzu” i nie chował głowy pod poduszka, niech się zaraz przyzna! Książka jest idealnie wyważona i niczego jej nie brakuje. Świetnie się przy niej bawiłam.
Patryk dostał na urodziny swój wymarzony rower i już po kilku godzinach całkowicie go zniszczył. W tamtym momencie był przekonany, że to najgorsza rzecz jaka spotkała go tego dnia, ale nie wiedział, jak bardzo się mylił. Spotkało go coś o wiele, wiele gorszego. Ale to jeszcze nic, bo absolutnie nikt nie chciał uwierzyć w jego absurdalną historię!
Patryk zwierza się grupie przyjaciół, którzy w pierwszej sekundzie także nie dają temu wiary, ale w końcu i oni doświadczają na własnej skórze tego, co spotkało ich kolegę. Przerażający Strach na wróble staje się rzeczywistością i przy pomocy jedynego dorosłego, który nie zlekceważył ich opowieści, wspólnymi siłami chcą pokonać potwora. Czy ich starania przyniosą efekty i będą w stanie ochronić siebie i Strachociny? Tego będziecie musieli dowiedzieć się sami.
Książkę wciągnęłam za jednym zamachem i czytałam ją oczywiście w środku nocy, bo przecież czemu nie! Mimo, że jest to książka dla młodszych, odważnych czytelników, to przyznam, że mnie także niejednokrotnie przeszedł dreszcz.
Uwielbiam książki, w których wszystko gra, pomysł jest świetny, wykonanie również, a do tego dochodzi świetna okładka i cudowne ilustracje. Naprawdę...
Dominik Łuszczyński, którego możecie kojarzyć ze zbioru opowiadań "Chorały z pogranicza czasu" tym razem stworzył historie z dreszczykiem dla dzieci. "Strachociny" to nowa seria dla młodszych, którzy lubią się bać.
Patryk, po tym jak zepsuł nowy rower, do domu postanowił wrócić krótszą trasą. Nieszczęścia jednak chodzą parami, więc na polu zboża natknął się na strach na wróble, który... Zaczął go gonić! Początkowo nikt mu w to nie wierzył, ale przyjaciele, w przeciwieństwie do rodziców, postanowili dociec prawy. Tak zaczęła się przerażająca przygoda.
Jestem na tak! Lata temu (lata, lata tak właściwe) uwielbiałam zaczytywać się właśnie w takich książkach, a "Strachociny" zdecydowanie mają potencjał. Autor dał nam czwórkę odważnych, choć zupełnie różnych od siebie bohaterów, a akcję poprowadził tak, że aż w napięciu czytałam kolejne zdania! Oczywiście jako dorosły czytelnik odczułam jedynie namiastkę tego, co pozycja ta obiecuje młodszym, ale wciąż lekturę uważam za dobrą zabawę i jestem ogromnie ciekawa, jak będą wyglądały kolejne tomy. Tym bardziej, że Strachociny to nazwa miejscowości, która posiada mnóstwo mrocznych legend, które wcale nie są jedynie częścią historii.
Dodatkowo całość została przyozdobiona ilustracjami Tomasza Kaczkowskiego, którego podobizny Straszydlaka (bo właśnie takie imię ma nasz strach) akurat bardzo mi się spodobały. Dzięki nim istota ta wydawała się być odrobinę straszniejsza, ale spokojnie! W końcu historie z dreszczykiem mają oswajać lęki dzieci.
Psst, powtarzam to "dzieci" i powtarzam, ale tak naprawdę takie tytuły nie mają ograniczeń wiekowych. Jako osoba dorosła uważam tę książkę za świetny umilacz czasu, który skutecznie mnie odstresował. Jest więc to tytuł dla młodszych i starszych, choć zdaje się być idealny do rozpalania miłości do książek w początkujących czytelnikach. W końcu każdy chce wiedzieć, jak pokonać okropnego stracha, który mąci spokój słonecznych wakacji.
Dominik Łuszczyński, którego możecie kojarzyć ze zbioru opowiadań "Chorały z pogranicza czasu" tym razem stworzył historie z dreszczykiem dla dzieci. "Strachociny" to nowa seria dla młodszych, którzy lubią się bać.
Patryk, po tym jak zepsuł nowy rower, do domu postanowił wrócić krótszą trasą. Nieszczęścia jednak chodzą parami, więc na polu zboża natknął się na strach na...
Gratka dla wszystkich młodych czytelników, którzy lubią się bać :) "Strachociny" zapowiadają się na naprawdę dobrą serię - fabuła jest ciekawa, cały czas coś się dzieje. No, i jest dość strasznie. Szczególnie, że finał wcale nie jest banalny i cukierkowy...
Trochę nasuwało mi się skojarzeń z "Dziećmi kukurydzy", ale nie przeszkadzało to czerpać przyjemności z lektury. Teraz tylko czekać na kolejne części :)
No i fakt: na widok strachów na wróble z pewnością będzie teraz człowieka jakiś dreszczyk przechodził...
Gratka dla wszystkich młodych czytelników, którzy lubią się bać :) "Strachociny" zapowiadają się na naprawdę dobrą serię - fabuła jest ciekawa, cały czas coś się dzieje. No, i jest dość strasznie. Szczególnie, że finał wcale nie jest banalny i cukierkowy...
Trochę nasuwało mi się skojarzeń z "Dziećmi kukurydzy", ale nie przeszkadzało to czerpać przyjemności z lektury....
Patryk w dniu swoich urodzin wybrał się na wyczynową przejażdżkę mega wypasionym rowerem, który dostał od rodziców. Akrobacje nie skończyły się zbyt optymistycznie, nowy rower został doszczętnie zniszczony, a i sam chłopiec był trochę obolały. Robiło się późno, więc Patryk wracał do domu drogą na skróty pomiędzy lasem a polem pszenicy. Wtem na horyzoncie dostrzegł stracha na wróble, który wpatrując się w chłopca płonącymi ślepiami, chwilę później dosłownie zaczął go gonić! Przerażonemu Patrykowi udało się bezpiecznie uciec do domu. Rodzice oraz przyjaciele nie wierzyli mu w te brednie, może zbyt mocno się w tym lesie poturbował? Wszystko zmieniło się, gdy koleżanka Ula znalazła w kronice wpis o miejscowej legendzie "Sprawa Straszydlaka". Głosi ona, iż osoba, która ujrzy stracha, znika bez śladu. Zdeterminowane i śmiertelnie przerażone dzieciaki udają się do lasu, by zobaczyć stwora na własne oczy, znajdując się tym samym w ogromnym niebezpieczeństwie. Czy pokonają stracha? Z czym przyjdzie im się zmierzyć? Co wspólnego z legendą ma farmer Stary Izydor?
.
Oj gęsia skórka może pojawić się na ciele czytelnika...starszego czytelnika, bo strzelałabym tu w wiek 10+. Książka zaintrygowała mnie od pierwszych stron. Jest rewelacyjnie napisana, każde zdanie się wręcz połyka, a wartka akcja totalnie działa na wyobraźnię odbiorcy. Na plus zasługuje duża czcionka ułatwiająca samodzielne czytanie oraz mały format książki.
Jako że "Strachociny" to nowa seria dla fanów historii z dreszczykiem, już wkrótce ma się ukazać kolejny strrrraszny tom.
Patryk w dniu swoich urodzin wybrał się na wyczynową przejażdżkę mega wypasionym rowerem, który dostał od rodziców. Akrobacje nie skończyły się zbyt optymistycznie, nowy rower został doszczętnie zniszczony, a i sam chłopiec był trochę obolały. Robiło się późno, więc Patryk wracał do domu drogą na skróty pomiędzy lasem a polem pszenicy. Wtem na horyzoncie dostrzegł stracha...
Właściwie to opinię o tej książce wydaje moja córa, nie ja, bo na książkach dla dzieci znam się jak Peter Parker na podrywaniu kobiet, no ale. Przeczytana w halloween, późnym wieczorem (nie wiem jak duży mogło to mieć wpływ na realny odbiór książki), ale po skończonej, wspólnej lekturze córka lat 9 powiedziała, że była zachwycona. Faktycznie trzymało ją chyba w napięciu cały czas, więc jak to ma być seria, to tym lepiej. Na plus również klimatyczne ilustracje.
Właściwie to opinię o tej książce wydaje moja córa, nie ja, bo na książkach dla dzieci znam się jak Peter Parker na podrywaniu kobiet, no ale. Przeczytana w halloween, późnym wieczorem (nie wiem jak duży mogło to mieć wpływ na realny odbiór książki), ale po skończonej, wspólnej lekturze córka lat 9 powiedziała, że była zachwycona. Faktycznie trzymało ją chyba w napięciu...
Baliście się kiedyś stracha na wróble? Takiego z prawdziwego zdarzenia, stojącego na środku pola pszenicy, w obdartej koszuli, z wielkim dziurawym kapeluszem. Jest coś niepokojącego w tym dziwacznym straszaku, a dziecięca wyobraźnia z pewnością potrafi przypisać mu sporo grozy. Chociaż... nie tylko dziecięca. To właśnie stracha na wróble Dominik Łuszczyński wybrał na bohatera swojej książki "Strzeż się stracha", pierwszej części serii Strachociny. Jeśli ktoś uważa, że horrory (opowieści z dreszczykiem) nie powinny być przeznaczone dla dzieci, albo z drugiej strony — że takie historie w ogóle nie straszą, niech koniecznie sięgnie po tę książkę. Ze świecą szukać podobnej pozycji na polskim rynku wydawniczym.
Baliście się kiedyś stracha na wróble? Takiego z prawdziwego zdarzenia, stojącego na środku pola pszenicy, w obdartej koszuli, z wielkim dziurawym kapeluszem. Jest coś niepokojącego w tym dziwacznym straszaku, a dziecięca wyobraźnia z pewnością potrafi przypisać mu sporo grozy. Chociaż... nie tylko dziecięca. To właśnie stracha na wróble Dominik Łuszczyński wybrał na...
„Strachociny. Strzeż się stracha” to niewątpliwie opowieść z dreszczykiem emocji. Pełna jest tajemnic i przygód sprawiających, że włosy jeżą się na głowie. Jej bohaterami są czterej szkolni przyjaciele: Patryk, Antek, Damian i Ula.
Mieszkają w Strachocinach, mieście pełnym przerażających legend, dzięki czemu dużo się tam dzieje i główni bohaterowie nie mogą narzekać na nudę. A wraz z nimi młody fan grozy, który na łamach książki może przeżywać historie przyspieszające bicie serca.
Fabuła jest intrygująca i wciągająca, jak na dobry (dziecięcy) dreszczowiec przystało, przez co ciężko oderwać się od lektury nie przeczytawszy jej do końca.
...
Pełna recenzja znajduje się na portalu W Roli Mamy -> https://wrolimamy.pl/recenzja/strachociny-strzez-sie-stracha/
„Strachociny. Strzeż się stracha” to niewątpliwie opowieść z dreszczykiem emocji. Pełna jest tajemnic i przygód sprawiających, że włosy jeżą się na głowie. Jej bohaterami są czterej szkolni przyjaciele: Patryk, Antek, Damian i Ula.
Mieszkają w Strachocinach, mieście pełnym przerażających legend, dzięki czemu dużo się tam dzieje i główni bohaterowie nie mogą narzekać na...
Poznajcie Patryka i jego paczkę, która mieszka w Strachocinach. Strachociny, to straszna miejscowość, w której strach ma wielkie oczy i paszczę pełną ostrych zębisk. Tym strachem jest strach na wróble. Pewnego dnia w lesie Patryk pragnie pobić swój rowerowy rekord w prędkości. Niestety pech chce, że zamiast rekordu prędkości jest rekord w akrobacji, a nagrodą główną jest rozwalony rower. Cóż, zdarza się, ale najgorsze jest tylko przed nim. Nagle zauważa, że w lesie nie jest sam. Złowrogo spogląda na niego strach na wróble, który nagle ożył i zaczął go gonić. Na szczęście Patryk ucieka do domu. Rodzice jednak nie wierzą mu w historię jaką przeżył. Nocą zaś strach na wróble go nawiedza we śnie. Tylko czy to naprawdę był koszmar czy sen na jawie? Następnego dnia o wszystkim opowiada swoim przyjaciołom. Jednak również i ci mu nie wierzą, aż w końcu Ula pokazuje im mrożące krew w żyłach zapiski w miejscowej kronice. Czy życie Patryka jest zagrożone? Czy strach na wróble może wyrządzić dziecku jakąś krzywdę?
"Strachociny" to seria dla dzieci jakiej jeszcze nie było, bo są to krótkie opowieści grozy. Dominik Łuszczyński w "Strzeż się stracha" stworzył coś na wzór Freddiego Krugera tylko, że dla dzieci. Mamy tutaj postać, która pojawia się na jawie i w snach. Do tego mamy tajemniczego farmera Izydora, który nie wiadomo do czego jest zdolny, bo krążą o nim okropne legendy (i tutaj od razu stanął mi przed oczami tajemniczy klaun z "To" Kinga). Jest lekka doza strachu, ale ten dreszczyk emocji jest bardzo fajny, więc dziecko poczuje z pewnością gęsią skórkę. Książkę czytałam na głos z czteroletnią córką, która z każdym rozdziałem wołała "mamo, jeszcze". Do tego w książce mamy co jakiś czas ilustracje, za którymi stoi Tomasz Kaczkowski. Sama ilustracja stracha na wróble wzbudza strach. Nie mogę się doczekać kolejnej części. Wyczuwam świetne przygody z młodymi bohaterami. I według mnie król grozy Stephen King byłby zadowolony.
Poznajcie Patryka i jego paczkę, która mieszka w Strachocinach. Strachociny, to straszna miejscowość, w której strach ma wielkie oczy i paszczę pełną ostrych zębisk. Tym strachem jest strach na wróble. Pewnego dnia w lesie Patryk pragnie pobić swój rowerowy rekord w prędkości. Niestety pech chce, że zamiast rekordu prędkości jest rekord w akrobacji, a nagrodą główną jest...
Dużo o niej powiedzieć nie mogę, bo była krótka.
Sam pomysł na historię mi się spodobał, ale czy była straszna? Dla mnie nie. Zabrakło mi tu tego klimatu, który sprawiłby, że byłabym nią zachwycona. Dla mnie była to książka dla dziecka mającego z 8 lat? Bo fabuła była prosta (aż za prosta) i szybka, bohaterowie nierozbudowani, no i raczej starszego odbiorcy nie wystraszy.
Zakończenie w przeciwieństwie do reszty książki mnie zaskoczyło i było nieco niepokojące, więc jestem ciekawa kolejnych tomów.
Dużo o niej powiedzieć nie mogę, bo była krótka.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSam pomysł na historię mi się spodobał, ale czy była straszna? Dla mnie nie. Zabrakło mi tu tego klimatu, który sprawiłby, że byłabym nią zachwycona. Dla mnie była to książka dla dziecka mającego z 8 lat? Bo fabuła była prosta (aż za prosta) i szybka, bohaterowie nierozbudowani, no i raczej starszego odbiorcy nie...
Czytałem z dziećmi 5 i 7 lat.
Ogólnie nam się podobała i czytało się przyjemnie. Nawet mnie wciągnęła ta historia :) . Na pewno sięgniemy po kolejne części.
Chociaż samo zakończenie jest mało klarowne dla małego słuchacza. Musiałem parę razy wszystko tłumaczyć czemu tak się stało i dalej nie jestem pewien czy skumali o co chodziło :D
Czytałem z dziećmi 5 i 7 lat.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOgólnie nam się podobała i czytało się przyjemnie. Nawet mnie wciągnęła ta historia :) . Na pewno sięgniemy po kolejne części.
Chociaż samo zakończenie jest mało klarowne dla małego słuchacza. Musiałem parę razy wszystko tłumaczyć czemu tak się stało i dalej nie jestem pewien czy skumali o co chodziło :D
Książka czytana na dobranoc z 8 letnią córką. Czytałyśmy przez 3 wieczory. Córka zachwycona, a to chyba najlepsza rekomendacja. Nie może już doczekać się kolejnych części. Wspomnę tylko, że czytając miałyśmy (obie) momentami ciarki na plecach.
Książka czytana na dobranoc z 8 letnią córką. Czytałyśmy przez 3 wieczory. Córka zachwycona, a to chyba najlepsza rekomendacja. Nie może już doczekać się kolejnych części. Wspomnę tylko, że czytając miałyśmy (obie) momentami ciarki na plecach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążki przeznaczone dla dzieci w wieku 9-12?
Myślę, że książka nie będzie dobra dla dzieci w wieku 9 czy 10 lat.
Książki przeznaczone dla dzieci w wieku 9-12?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMyślę, że książka nie będzie dobra dla dzieci w wieku 9 czy 10 lat.
Cała seria bardzo fajna, ciekawie napisana i edukacyjna. Polecam.
Cała seria bardzo fajna, ciekawie napisana i edukacyjna. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytało mi się naprawdę fajnie. Mimo, że to horror dla dzieci, to można poczuć gęsią skórkę. Historia dość stereotypowa, a więc dziecko ma jakąś straszną przygodę, ale nie mówi o tym rodzicom, bo i tak by nie uwierzyli. Biorą więc sprawę w swoje ręce i próbują wyjaśnić o co chodzi.
Co jednak ciekawe, to fakt, że zakończenie jest naprawdę dobre. Nie spodziewałem się tego, choć wielokrotnie czytałem tego typu literaturę dla dzieci. Brawa dla autora i jak tylko będę miał okazję, sięgnę po kolejną cześć.
Czytało mi się naprawdę fajnie. Mimo, że to horror dla dzieci, to można poczuć gęsią skórkę. Historia dość stereotypowa, a więc dziecko ma jakąś straszną przygodę, ale nie mówi o tym rodzicom, bo i tak by nie uwierzyli. Biorą więc sprawę w swoje ręce i próbują wyjaśnić o co chodzi.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo jednak ciekawe, to fakt, że zakończenie jest naprawdę dobre. Nie spodziewałem się tego,...
Jako dorosły jestem rozczarowany zakończeniem, które nie dale logicznego wytłumaczenia dla istnienia stracha i może w dziecku budować przekonanie o istnieniu jakiś strasznych sił paranormalnych. Choć młody (6 lat) słuchał w napięciu z zainteresowaniem (zwrócił nawet uwagę na niespójność niektórych rysunków i treści). Wyraził też chęć poznania kolejnej części, ale raczej jej nie kupię.
Jako dorosły jestem rozczarowany zakończeniem, które nie dale logicznego wytłumaczenia dla istnienia stracha i może w dziecku budować przekonanie o istnieniu jakiś strasznych sił paranormalnych. Choć młody (6 lat) słuchał w napięciu z zainteresowaniem (zwrócił nawet uwagę na niespójność niektórych rysunków i treści). Wyraził też chęć poznania kolejnej części, ale raczej jej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Strachociny. Strzeż się Stracha" Dominik Łuszczyński.
Przypadkowo wpadła mi w oko książka dla dzieci, oczywiście w klimacie strachów. Jak to ja, musiałam przeczytać. Krótka książka, idealna dla dzieci, które lubią się bać. Dla mojego młodego też będzie idealna, za jakiś czas, tak więc będę mieć na uwadze, by kupić wersję papierową.
Patryk dostaje nowy rower w prezencie urodzinowym. Bardzo się cieszy, od razu postanawia go wypróbować. Tym samym ma mały wypadek, rower się już nie nadaje do niczego. Jednakże chłopca spotyka coś jeszcze gorszego. Wracając do domu o dość później porze spotyka stracha na wróble. Nie jest on jednak normalny. Straszydlak żyje i zaczyna gonić przerażonego Patryka. Cudem udaje mu się uciec. Niestety, konsekwencje spotkania ze strachem na wróble są większe. Koszmary, zwidy, brak wsparcia od rodziców. Początkowo nawet przyjaciele nie dają wiary słowom chłopca. Wkrótce wszyscy przekonują się, iż Straszydlak istnieje i domaga się ofiary. A tą ofiarą ma być właśnie Patryk. Co z tym wszystkim ma wspólnego stary Izydor, mężczyzna o którym krążą legendy, iż nie lubi on dzieci... A no ma więcej wspólnego, niż może się nam wydawać.
Fajna opowieść o strachach, ale także o mocy przyjaźni, o wakacyjnych przygodach, braku zrozumienia ze strony dorosłych. Opowieść o głębi wyobraźni. Idealna dla dzieci, choć nie tych najmłodszych. Może straszyć, może powodować szybsze bicie serca, a u bardziej strachliwych młodych osób może powodować koszmary, a już tym bardziej, jeśli w najbliższej okolicy znajdziemy las, pola i stary dom, owiany jakąś głębszą tajemnicą.
Tak, zdecydowanie znajdziemy tu klimat grozy dla dzieci. Naprawdę fajnie było powrócić do lat dzieciństwa, bo chyba każdy z nas mógłby się pochwalić jakimiś strasznymi historiami, które oczywiście przeważnie właśnie miały miejsce w wakacje. Osobiście za to także cenię właśnie horrory dla dzieci. Bo powyższą powieść spokojnie mogę tak właśnie nazwać.
Świetnie się bawiłam czytając. Nie mogę się doczekać, gdy będę mogła przeczytać tę książkę swojemu synowi, który na moje szczęście, póki co, gustuje w podobnym klimacie 😀🙈 Przebieram także rączkami i nóżkami czekając na kolejną część "Strachociny. Niewesołe Miasteczko". Coś czuję, że przepadnę, pomimo swojego wieku 🙈😀
Że swojej strony mogę polecić 😊
"Strachociny. Strzeż się Stracha" Dominik Łuszczyński.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzypadkowo wpadła mi w oko książka dla dzieci, oczywiście w klimacie strachów. Jak to ja, musiałam przeczytać. Krótka książka, idealna dla dzieci, które lubią się bać. Dla mojego młodego też będzie idealna, za jakiś czas, tak więc będę mieć na uwadze, by kupić wersję papierową.
Patryk dostaje nowy rower w prezencie...
Horrory dla dzieciaków to świetny pomysł. Jestem zdania, że strach trzeba nauczyć się przezwyciężać, a nie za wszelką cenę unikać. Obcowanie ze strachem pomaga dzieciakom stawić czoła lękom, które często okazują się wyolbrzymione. Dlatego chętnie czytam dzieciom grozę. "Strachociny. Strzeż się stracha" czytałem sześcio- i siedmiolatce, a nawet pięciolatek się przysłuchiwał z uwagą. To świetna lektura - napisana dość prostym językiem, ma wartką akcję, która nie pozwala się nudzić także czytającemu dorosłemu. Historia, dla dorosłych fanów grozy nie jest zbytnio oryginalna, ale dla dzieciaków już tak i nawet znalazło się miejsce na kilkukrotne mylenie tropów. Ilustracje Tomasza Kaczkowskiego oczywiście kapitalne w swojej prostocie. Chętnie sięgnę po inną część.
Horrory dla dzieciaków to świetny pomysł. Jestem zdania, że strach trzeba nauczyć się przezwyciężać, a nie za wszelką cenę unikać. Obcowanie ze strachem pomaga dzieciakom stawić czoła lękom, które często okazują się wyolbrzymione. Dlatego chętnie czytam dzieciom grozę. "Strachociny. Strzeż się stracha" czytałem sześcio- i siedmiolatce, a nawet pięciolatek się przysłuchiwał...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo klimatyczna krótka opowieść grozy, zdecydowanie dla młodszych dzieciaków, więc wydaje mi się, że dość straszna będzie dla nich.
Ilustracje i prosta narracja sprawiają, że całość jest przystępna i przyjemna w odbiorze.
Wkrótce kolejna odsłona: Strachociny. Niewesołe miasteczko.
Bardzo klimatyczna krótka opowieść grozy, zdecydowanie dla młodszych dzieciaków, więc wydaje mi się, że dość straszna będzie dla nich.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIlustracje i prosta narracja sprawiają, że całość jest przystępna i przyjemna w odbiorze.
Wkrótce kolejna odsłona: Strachociny. Niewesołe miasteczko.
Książkę wciągnęłam za jednym zamachem i czytałam ją oczywiście w środku nocy, bo przecież czemu nie! Mimo, że jest to książka dla młodszych, odważnych czytelników, to przyznam, że mnie także niejednokrotnie przeszedł dreszcz.
Uwielbiam książki, w których wszystko gra, pomysł jest świetny, wykonanie również, a do tego dochodzi świetna okładka i cudowne ilustracje. Naprawdę jestem szczęśliwa, że mogłam sięgnąć po Strachociny i z niecierpliwością wyczekuję kolejnych części. Po cichu liczę na CO NAJMNIEJ 40!
Ale do rzeczy! Lubicie się bać? Ja tak, chociaż oczywiście jest to dziwne, ale taka jest natura ludzka. Dzika i nieokiełznana. Jednak jak już wspominałam, Strachociny to książka dla młodych czytelników, moim zdaniem idealnie nada się na pierwsze spotkanie z czymś strasznym i wywołującym gęsią skórkę. Niestety może też powodować koszmary :D, ale od czegoś trzeba zacząć? Kto nie czytał „Szkoły przy Cmentarzu” i nie chował głowy pod poduszka, niech się zaraz przyzna! Książka jest idealnie wyważona i niczego jej nie brakuje. Świetnie się przy niej bawiłam.
Patryk dostał na urodziny swój wymarzony rower i już po kilku godzinach całkowicie go zniszczył. W tamtym momencie był przekonany, że to najgorsza rzecz jaka spotkała go tego dnia, ale nie wiedział, jak bardzo się mylił. Spotkało go coś o wiele, wiele gorszego. Ale to jeszcze nic, bo absolutnie nikt nie chciał uwierzyć w jego absurdalną historię!
Patryk zwierza się grupie przyjaciół, którzy w pierwszej sekundzie także nie dają temu wiary, ale w końcu i oni doświadczają na własnej skórze tego, co spotkało ich kolegę. Przerażający Strach na wróble staje się rzeczywistością i przy pomocy jedynego dorosłego, który nie zlekceważył ich opowieści, wspólnymi siłami chcą pokonać potwora. Czy ich starania przyniosą efekty i będą w stanie ochronić siebie i Strachociny? Tego będziecie musieli dowiedzieć się sami.
Książkę wciągnęłam za jednym zamachem i czytałam ją oczywiście w środku nocy, bo przecież czemu nie! Mimo, że jest to książka dla młodszych, odważnych czytelników, to przyznam, że mnie także niejednokrotnie przeszedł dreszcz.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam książki, w których wszystko gra, pomysł jest świetny, wykonanie również, a do tego dochodzi świetna okładka i cudowne ilustracje. Naprawdę...
Dominik Łuszczyński, którego możecie kojarzyć ze zbioru opowiadań "Chorały z pogranicza czasu" tym razem stworzył historie z dreszczykiem dla dzieci. "Strachociny" to nowa seria dla młodszych, którzy lubią się bać.
Patryk, po tym jak zepsuł nowy rower, do domu postanowił wrócić krótszą trasą. Nieszczęścia jednak chodzą parami, więc na polu zboża natknął się na strach na wróble, który... Zaczął go gonić! Początkowo nikt mu w to nie wierzył, ale przyjaciele, w przeciwieństwie do rodziców, postanowili dociec prawy. Tak zaczęła się przerażająca przygoda.
Jestem na tak! Lata temu (lata, lata tak właściwe) uwielbiałam zaczytywać się właśnie w takich książkach, a "Strachociny" zdecydowanie mają potencjał. Autor dał nam czwórkę odważnych, choć zupełnie różnych od siebie bohaterów, a akcję poprowadził tak, że aż w napięciu czytałam kolejne zdania! Oczywiście jako dorosły czytelnik odczułam jedynie namiastkę tego, co pozycja ta obiecuje młodszym, ale wciąż lekturę uważam za dobrą zabawę i jestem ogromnie ciekawa, jak będą wyglądały kolejne tomy. Tym bardziej, że Strachociny to nazwa miejscowości, która posiada mnóstwo mrocznych legend, które wcale nie są jedynie częścią historii.
Dodatkowo całość została przyozdobiona ilustracjami Tomasza Kaczkowskiego, którego podobizny Straszydlaka (bo właśnie takie imię ma nasz strach) akurat bardzo mi się spodobały. Dzięki nim istota ta wydawała się być odrobinę straszniejsza, ale spokojnie! W końcu historie z dreszczykiem mają oswajać lęki dzieci.
Psst, powtarzam to "dzieci" i powtarzam, ale tak naprawdę takie tytuły nie mają ograniczeń wiekowych. Jako osoba dorosła uważam tę książkę za świetny umilacz czasu, który skutecznie mnie odstresował. Jest więc to tytuł dla młodszych i starszych, choć zdaje się być idealny do rozpalania miłości do książek w początkujących czytelnikach. W końcu każdy chce wiedzieć, jak pokonać okropnego stracha, który mąci spokój słonecznych wakacji.
Dominik Łuszczyński, którego możecie kojarzyć ze zbioru opowiadań "Chorały z pogranicza czasu" tym razem stworzył historie z dreszczykiem dla dzieci. "Strachociny" to nowa seria dla młodszych, którzy lubią się bać.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPatryk, po tym jak zepsuł nowy rower, do domu postanowił wrócić krótszą trasą. Nieszczęścia jednak chodzą parami, więc na polu zboża natknął się na strach na...
Gratka dla wszystkich młodych czytelników, którzy lubią się bać :) "Strachociny" zapowiadają się na naprawdę dobrą serię - fabuła jest ciekawa, cały czas coś się dzieje. No, i jest dość strasznie. Szczególnie, że finał wcale nie jest banalny i cukierkowy...
Trochę nasuwało mi się skojarzeń z "Dziećmi kukurydzy", ale nie przeszkadzało to czerpać przyjemności z lektury. Teraz tylko czekać na kolejne części :)
No i fakt: na widok strachów na wróble z pewnością będzie teraz człowieka jakiś dreszczyk przechodził...
Gratka dla wszystkich młodych czytelników, którzy lubią się bać :) "Strachociny" zapowiadają się na naprawdę dobrą serię - fabuła jest ciekawa, cały czas coś się dzieje. No, i jest dość strasznie. Szczególnie, że finał wcale nie jest banalny i cukierkowy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę nasuwało mi się skojarzeń z "Dziećmi kukurydzy", ale nie przeszkadzało to czerpać przyjemności z lektury....
Patryk w dniu swoich urodzin wybrał się na wyczynową przejażdżkę mega wypasionym rowerem, który dostał od rodziców. Akrobacje nie skończyły się zbyt optymistycznie, nowy rower został doszczętnie zniszczony, a i sam chłopiec był trochę obolały. Robiło się późno, więc Patryk wracał do domu drogą na skróty pomiędzy lasem a polem pszenicy. Wtem na horyzoncie dostrzegł stracha na wróble, który wpatrując się w chłopca płonącymi ślepiami, chwilę później dosłownie zaczął go gonić! Przerażonemu Patrykowi udało się bezpiecznie uciec do domu. Rodzice oraz przyjaciele nie wierzyli mu w te brednie, może zbyt mocno się w tym lesie poturbował? Wszystko zmieniło się, gdy koleżanka Ula znalazła w kronice wpis o miejscowej legendzie "Sprawa Straszydlaka". Głosi ona, iż osoba, która ujrzy stracha, znika bez śladu. Zdeterminowane i śmiertelnie przerażone dzieciaki udają się do lasu, by zobaczyć stwora na własne oczy, znajdując się tym samym w ogromnym niebezpieczeństwie. Czy pokonają stracha? Z czym przyjdzie im się zmierzyć? Co wspólnego z legendą ma farmer Stary Izydor?
.
Oj gęsia skórka może pojawić się na ciele czytelnika...starszego czytelnika, bo strzelałabym tu w wiek 10+. Książka zaintrygowała mnie od pierwszych stron. Jest rewelacyjnie napisana, każde zdanie się wręcz połyka, a wartka akcja totalnie działa na wyobraźnię odbiorcy. Na plus zasługuje duża czcionka ułatwiająca samodzielne czytanie oraz mały format książki.
Jako że "Strachociny" to nowa seria dla fanów historii z dreszczykiem, już wkrótce ma się ukazać kolejny strrrraszny tom.
Patryk w dniu swoich urodzin wybrał się na wyczynową przejażdżkę mega wypasionym rowerem, który dostał od rodziców. Akrobacje nie skończyły się zbyt optymistycznie, nowy rower został doszczętnie zniszczony, a i sam chłopiec był trochę obolały. Robiło się późno, więc Patryk wracał do domu drogą na skróty pomiędzy lasem a polem pszenicy. Wtem na horyzoncie dostrzegł stracha...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWłaściwie to opinię o tej książce wydaje moja córa, nie ja, bo na książkach dla dzieci znam się jak Peter Parker na podrywaniu kobiet, no ale. Przeczytana w halloween, późnym wieczorem (nie wiem jak duży mogło to mieć wpływ na realny odbiór książki), ale po skończonej, wspólnej lekturze córka lat 9 powiedziała, że była zachwycona. Faktycznie trzymało ją chyba w napięciu cały czas, więc jak to ma być seria, to tym lepiej. Na plus również klimatyczne ilustracje.
Właściwie to opinię o tej książce wydaje moja córa, nie ja, bo na książkach dla dzieci znam się jak Peter Parker na podrywaniu kobiet, no ale. Przeczytana w halloween, późnym wieczorem (nie wiem jak duży mogło to mieć wpływ na realny odbiór książki), ale po skończonej, wspólnej lekturze córka lat 9 powiedziała, że była zachwycona. Faktycznie trzymało ją chyba w napięciu...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBaliście się kiedyś stracha na wróble? Takiego z prawdziwego zdarzenia, stojącego na środku pola pszenicy, w obdartej koszuli, z wielkim dziurawym kapeluszem. Jest coś niepokojącego w tym dziwacznym straszaku, a dziecięca wyobraźnia z pewnością potrafi przypisać mu sporo grozy. Chociaż... nie tylko dziecięca. To właśnie stracha na wróble Dominik Łuszczyński wybrał na bohatera swojej książki "Strzeż się stracha", pierwszej części serii Strachociny. Jeśli ktoś uważa, że horrory (opowieści z dreszczykiem) nie powinny być przeznaczone dla dzieci, albo z drugiej strony — że takie historie w ogóle nie straszą, niech koniecznie sięgnie po tę książkę. Ze świecą szukać podobnej pozycji na polskim rynku wydawniczym.
więcej: https://www.przestrzenietekstu.pl/2020/11/strachociny-strzez-sie-stracha-dominik.html
Baliście się kiedyś stracha na wróble? Takiego z prawdziwego zdarzenia, stojącego na środku pola pszenicy, w obdartej koszuli, z wielkim dziurawym kapeluszem. Jest coś niepokojącego w tym dziwacznym straszaku, a dziecięca wyobraźnia z pewnością potrafi przypisać mu sporo grozy. Chociaż... nie tylko dziecięca. To właśnie stracha na wróble Dominik Łuszczyński wybrał na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Strachociny. Strzeż się stracha” to niewątpliwie opowieść z dreszczykiem emocji. Pełna jest tajemnic i przygód sprawiających, że włosy jeżą się na głowie. Jej bohaterami są czterej szkolni przyjaciele: Patryk, Antek, Damian i Ula.
Mieszkają w Strachocinach, mieście pełnym przerażających legend, dzięki czemu dużo się tam dzieje i główni bohaterowie nie mogą narzekać na nudę. A wraz z nimi młody fan grozy, który na łamach książki może przeżywać historie przyspieszające bicie serca.
Fabuła jest intrygująca i wciągająca, jak na dobry (dziecięcy) dreszczowiec przystało, przez co ciężko oderwać się od lektury nie przeczytawszy jej do końca.
...
Pełna recenzja znajduje się na portalu W Roli Mamy -> https://wrolimamy.pl/recenzja/strachociny-strzez-sie-stracha/
„Strachociny. Strzeż się stracha” to niewątpliwie opowieść z dreszczykiem emocji. Pełna jest tajemnic i przygód sprawiających, że włosy jeżą się na głowie. Jej bohaterami są czterej szkolni przyjaciele: Patryk, Antek, Damian i Ula.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMieszkają w Strachocinach, mieście pełnym przerażających legend, dzięki czemu dużo się tam dzieje i główni bohaterowie nie mogą narzekać na...
Poznajcie Patryka i jego paczkę, która mieszka w Strachocinach. Strachociny, to straszna miejscowość, w której strach ma wielkie oczy i paszczę pełną ostrych zębisk. Tym strachem jest strach na wróble. Pewnego dnia w lesie Patryk pragnie pobić swój rowerowy rekord w prędkości. Niestety pech chce, że zamiast rekordu prędkości jest rekord w akrobacji, a nagrodą główną jest rozwalony rower. Cóż, zdarza się, ale najgorsze jest tylko przed nim. Nagle zauważa, że w lesie nie jest sam. Złowrogo spogląda na niego strach na wróble, który nagle ożył i zaczął go gonić. Na szczęście Patryk ucieka do domu. Rodzice jednak nie wierzą mu w historię jaką przeżył. Nocą zaś strach na wróble go nawiedza we śnie. Tylko czy to naprawdę był koszmar czy sen na jawie? Następnego dnia o wszystkim opowiada swoim przyjaciołom. Jednak również i ci mu nie wierzą, aż w końcu Ula pokazuje im mrożące krew w żyłach zapiski w miejscowej kronice. Czy życie Patryka jest zagrożone? Czy strach na wróble może wyrządzić dziecku jakąś krzywdę?
"Strachociny" to seria dla dzieci jakiej jeszcze nie było, bo są to krótkie opowieści grozy. Dominik Łuszczyński w "Strzeż się stracha" stworzył coś na wzór Freddiego Krugera tylko, że dla dzieci. Mamy tutaj postać, która pojawia się na jawie i w snach. Do tego mamy tajemniczego farmera Izydora, który nie wiadomo do czego jest zdolny, bo krążą o nim okropne legendy (i tutaj od razu stanął mi przed oczami tajemniczy klaun z "To" Kinga). Jest lekka doza strachu, ale ten dreszczyk emocji jest bardzo fajny, więc dziecko poczuje z pewnością gęsią skórkę. Książkę czytałam na głos z czteroletnią córką, która z każdym rozdziałem wołała "mamo, jeszcze". Do tego w książce mamy co jakiś czas ilustracje, za którymi stoi Tomasz Kaczkowski. Sama ilustracja stracha na wróble wzbudza strach. Nie mogę się doczekać kolejnej części. Wyczuwam świetne przygody z młodymi bohaterami. I według mnie król grozy Stephen King byłby zadowolony.
Poznajcie Patryka i jego paczkę, która mieszka w Strachocinach. Strachociny, to straszna miejscowość, w której strach ma wielkie oczy i paszczę pełną ostrych zębisk. Tym strachem jest strach na wróble. Pewnego dnia w lesie Patryk pragnie pobić swój rowerowy rekord w prędkości. Niestety pech chce, że zamiast rekordu prędkości jest rekord w akrobacji, a nagrodą główną jest...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to