Fajny komiks, nawet nie wiedziałam, że istnieje taki serial animowany - swoją drogą również fajny, polecam sprawdzić na youtube. Bardzo mi się podoba pomysł naukowców z super mocami :)
Fajny komiks, nawet nie wiedziałam, że istnieje taki serial animowany - swoją drogą również fajny, polecam sprawdzić na youtube. Bardzo mi się podoba pomysł naukowców z super mocami :)
Życie u boku tyrana pozbawia nadziei. To dlatego Ada Lovelance opuszcza wygodne życie i szuka miejsca, który wymknąłby się spod postnazistowskich macek Z3. Okazuje się, że poszukuje znaku, który zaprowadzi ją do pewnej organizacji… Buntowniczka znika, ale nie jest już sama – wspierają ją członkowie oryginalnej grupy Super Naukolegów.
Kim są Naukoledzy? To najwięksi wynalazcy, naukowcy i myśliciele w historii świata. Każdy z nich posiada charakterystyczny z własnymi zainteresowaniami naukowymi dar. I tak Alberta Einsteina dzięki względności czasu porusza się niewiarygodnie szybko, Nikola Tesla włada elektrycznością, Maria Skłodowska-Curie promieniowaniem jonizującym, Karol Darwin może przeistoczyć się w dowolne zwierzę – wszak jesteśmy przodkami każdego z nich, Zygmunt Freud potrafi zawładnąć umysłem, a Tapputi wytworzyć niesamowicie realistyczne iluzje.
Jednak Z3 nie próżnuje. Przy pomocy swoich naukowców i szpiegów, Joule’a, Kelvina i Mata Hari, pragnie odzyskać swój stracony skarb: Adę. Dochodzi do walki pomiędzy siłami zła i dobra. W całej tej międzyczasowej bitwie, gdzieś na uboczu, dostrzec możemy jakieś zalążki uczucia pomiędzy Adą a młodym Einsteinem. Wszystko kończy się dość niespodziewaną śmiercią, która będzie możliwa jedynie dzięki międzywymiarowej interwencji z zewnątrz.
Więcej na: https://www.monime.pl/komiks-super-naukoledzy-2099/
Życie u boku tyrana pozbawia nadziei. To dlatego Ada Lovelance opuszcza wygodne życie i szuka miejsca, który wymknąłby się spod postnazistowskich macek Z3. Okazuje się, że poszukuje znaku, który zaprowadzi ją do pewnej organizacji… Buntowniczka znika, ale nie jest już sama – wspierają ją członkowie oryginalnej grupy Super Naukolegów.
Kojarzycie serię komiksów z wydawnictwa Marvel, z liczbą 2099 w tytule?? W Polsce za moich młodych lat ukazał się na pewno "Ghost Rider 2099", w serii Mega Marvel. W którymś zeszycie Spider-Mana pojawiły się chyba również przygody jego odpowiednika z przyszłości, ale ręki nie dam sobie uciąć. Natomiast kompletnie nie znam serialu "Super Naukoledzy" (dzięki Ci ślicznie wujku Google), do którego omawiany komiks nawiązuje. I to chyba było największą moją bolączką podczas czytania, bo nie wiedziałem jak się za bardzo do niego odnieść...
Ada Lovelace jest zarazem podróżniczką w czasie, jak i żoną imperatora całego świata, superkomputera Z3. Zaborczej maszyny, która śledzi każdy jej ruch. Pewnej nocy postanawia zrobić bardzo szaloną rzecz, a z pomocą przychodzi jej tytułowa grupa Super Naukolegów. Wspólnie postanawiają ratować świat...
Pierwsze moje skojarzenie jakie pojawiło się po lekturze, to połączenie wizji świata znanej z "Matrixa", z podróżami w czasie jakie pojawiły się w "Terminatorze". Mamy więc przyszłość opanowaną przez maszyny, z superkomputerem na czele, który sprowadził ludzkość do roli niewolników. Dodatkowo ma on na swoich usługach grupkę typów spod ciemnej gwiazdy, którzy z niczym się nie patyczkują. Po drugiej stronie barykady mamy natomiast kwiat nauki naszej planety, zebrany w grupę (kolejne skojarzenie "Liga Niezwykłych Dżentelmenów") Super Naukoledzy. Tak jak wcześniej wspomniałem, było to moje pierwsze spotkanie z tą drużyną i w sumie mogę stwierdzić, że to całkiem fajna ekipa. Szczególnie zapadł mi w pamięci przystojniak Einstein, który spokojnie mógłby pojawić się w nowej edycji Warsaw Shore.
Jeżeli chodzi o rysunki, to są one mocno kreskówkowe, nawiązujące do serialu. Jest ok, aczkolwiek chyba nigdy nie będę fanem tego typu kreski w komiksie... Natomiast co do liczby 2099, tak naprawdę nie wiem, czy ona ma coś wspólnego z serią Marvela. Jednak zaraz po odpaleniu zeszytu, zaczęła mi taka myśl krążyć po głowie... Ot takie przemyślenia Mariusza.
Podsumowując, historia przede wszystkim dla fanów serialu. Jako samodzielny komiks również się sprawdza, ale jednak chyba sporo smaczków ucieka przy czytaniu. Oczywiście są to tylko moje odczucia. Sięgnijcie zatem i przekonajcie się sami czy mam rację, czy może się mylę.
Dziękuję za uwagę.
Za egzemplarz do opinii dziękuję Wydawnictwu 23.
Kojarzycie serię komiksów z wydawnictwa Marvel, z liczbą 2099 w tytule?? W Polsce za moich młodych lat ukazał się na pewno "Ghost Rider 2099", w serii Mega Marvel. W którymś zeszycie Spider-Mana pojawiły się chyba również przygody jego odpowiednika z przyszłości, ale ręki nie dam sobie uciąć. Natomiast kompletnie nie znam serialu "Super Naukoledzy" (dzięki Ci ślicznie wujku...
Super Naukoledzy: 2099 są przyjemną alternatywą dla superbohaterskich komiksów. Propozycją skierowaną raczej do znających serial i pragnących spędzić w tym świecie jeszcze parę chwil, w oczekiwaniu na premierę kontynuacji. Dlatego, jeżeli ktoś myśli o kupnie komiksu, polecam w pierwszej kolejności sięgnąć po animację.
Więcej: https://nerdheim.pl/post/recenzja-komiksu-super-naukokoledzy-2099/
Super Naukoledzy: 2099 są przyjemną alternatywą dla superbohaterskich komiksów. Propozycją skierowaną raczej do znających serial i pragnących spędzić w tym świecie jeszcze parę chwil, w oczekiwaniu na premierę kontynuacji. Dlatego, jeżeli ktoś myśli o kupnie komiksu, polecam w pierwszej kolejności sięgnąć po animację.
Więcej:...
Sama w sobie historia jest zgrabnie pomyślana. Podejmuje temat podróży w czasie i paradoksów zmian przyszłości poprzez zmianę przeszłości. Opowiada z jednej strony o uczuciach, które zmuszają nas do określonych działań, pomimo, ze jesteśmy świadomi ich negatywnych konsekwencji. Mówi o odpowiedzialności za to, co tworzymy, ale tez jest klasyczną, dynamiczną, nakreślona z rozmachem historią o ratowaniu świata.
„Super Naukoledzy: 2099” to naprawdę fajny album komiksowy, który jednak – co ważne – radzi sobie tylko i wyłącznie jako rozwinięcie, uzupełnienie serialu, nie jako twór niezależny. Bez animowanego pierwowzoru będzie co najwyżej fajnie narysowaną, ale mocno niezrozumiałą opowiastką.
Sama w sobie historia jest zgrabnie pomyślana. Podejmuje temat podróży w czasie i paradoksów zmian przyszłości poprzez zmianę przeszłości. Opowiada z jednej strony o uczuciach, które zmuszają nas do określonych działań, pomimo, ze jesteśmy świadomi ich negatywnych konsekwencji. Mówi o odpowiedzialności za to, co tworzymy, ale tez jest klasyczną, dynamiczną, nakreślona z...
Przyjemna rozrywka
Przyjemna rozrywka
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajny komiks, nawet nie wiedziałam, że istnieje taki serial animowany - swoją drogą również fajny, polecam sprawdzić na youtube. Bardzo mi się podoba pomysł naukowców z super mocami :)
Fajny komiks, nawet nie wiedziałam, że istnieje taki serial animowany - swoją drogą również fajny, polecam sprawdzić na youtube. Bardzo mi się podoba pomysł naukowców z super mocami :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻycie u boku tyrana pozbawia nadziei. To dlatego Ada Lovelance opuszcza wygodne życie i szuka miejsca, który wymknąłby się spod postnazistowskich macek Z3. Okazuje się, że poszukuje znaku, który zaprowadzi ją do pewnej organizacji… Buntowniczka znika, ale nie jest już sama – wspierają ją członkowie oryginalnej grupy Super Naukolegów.
Kim są Naukoledzy? To najwięksi wynalazcy, naukowcy i myśliciele w historii świata. Każdy z nich posiada charakterystyczny z własnymi zainteresowaniami naukowymi dar. I tak Alberta Einsteina dzięki względności czasu porusza się niewiarygodnie szybko, Nikola Tesla włada elektrycznością, Maria Skłodowska-Curie promieniowaniem jonizującym, Karol Darwin może przeistoczyć się w dowolne zwierzę – wszak jesteśmy przodkami każdego z nich, Zygmunt Freud potrafi zawładnąć umysłem, a Tapputi wytworzyć niesamowicie realistyczne iluzje.
Jednak Z3 nie próżnuje. Przy pomocy swoich naukowców i szpiegów, Joule’a, Kelvina i Mata Hari, pragnie odzyskać swój stracony skarb: Adę. Dochodzi do walki pomiędzy siłami zła i dobra. W całej tej międzyczasowej bitwie, gdzieś na uboczu, dostrzec możemy jakieś zalążki uczucia pomiędzy Adą a młodym Einsteinem. Wszystko kończy się dość niespodziewaną śmiercią, która będzie możliwa jedynie dzięki międzywymiarowej interwencji z zewnątrz.
Więcej na: https://www.monime.pl/komiks-super-naukoledzy-2099/
Życie u boku tyrana pozbawia nadziei. To dlatego Ada Lovelance opuszcza wygodne życie i szuka miejsca, który wymknąłby się spod postnazistowskich macek Z3. Okazuje się, że poszukuje znaku, który zaprowadzi ją do pewnej organizacji… Buntowniczka znika, ale nie jest już sama – wspierają ją członkowie oryginalnej grupy Super Naukolegów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKim są Naukoledzy? To najwięksi...
Nie moja bajka. Zakupiona i przeczytana przez przypadek. Nie jestem fanem tego rodzaju komiksów, stąd taka ocena.
Nie moja bajka. Zakupiona i przeczytana przez przypadek. Nie jestem fanem tego rodzaju komiksów, stąd taka ocena.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKojarzycie serię komiksów z wydawnictwa Marvel, z liczbą 2099 w tytule?? W Polsce za moich młodych lat ukazał się na pewno "Ghost Rider 2099", w serii Mega Marvel. W którymś zeszycie Spider-Mana pojawiły się chyba również przygody jego odpowiednika z przyszłości, ale ręki nie dam sobie uciąć. Natomiast kompletnie nie znam serialu "Super Naukoledzy" (dzięki Ci ślicznie wujku Google), do którego omawiany komiks nawiązuje. I to chyba było największą moją bolączką podczas czytania, bo nie wiedziałem jak się za bardzo do niego odnieść...
Ada Lovelace jest zarazem podróżniczką w czasie, jak i żoną imperatora całego świata, superkomputera Z3. Zaborczej maszyny, która śledzi każdy jej ruch. Pewnej nocy postanawia zrobić bardzo szaloną rzecz, a z pomocą przychodzi jej tytułowa grupa Super Naukolegów. Wspólnie postanawiają ratować świat...
Pierwsze moje skojarzenie jakie pojawiło się po lekturze, to połączenie wizji świata znanej z "Matrixa", z podróżami w czasie jakie pojawiły się w "Terminatorze". Mamy więc przyszłość opanowaną przez maszyny, z superkomputerem na czele, który sprowadził ludzkość do roli niewolników. Dodatkowo ma on na swoich usługach grupkę typów spod ciemnej gwiazdy, którzy z niczym się nie patyczkują. Po drugiej stronie barykady mamy natomiast kwiat nauki naszej planety, zebrany w grupę (kolejne skojarzenie "Liga Niezwykłych Dżentelmenów") Super Naukoledzy. Tak jak wcześniej wspomniałem, było to moje pierwsze spotkanie z tą drużyną i w sumie mogę stwierdzić, że to całkiem fajna ekipa. Szczególnie zapadł mi w pamięci przystojniak Einstein, który spokojnie mógłby pojawić się w nowej edycji Warsaw Shore.
Jeżeli chodzi o rysunki, to są one mocno kreskówkowe, nawiązujące do serialu. Jest ok, aczkolwiek chyba nigdy nie będę fanem tego typu kreski w komiksie... Natomiast co do liczby 2099, tak naprawdę nie wiem, czy ona ma coś wspólnego z serią Marvela. Jednak zaraz po odpaleniu zeszytu, zaczęła mi taka myśl krążyć po głowie... Ot takie przemyślenia Mariusza.
Podsumowując, historia przede wszystkim dla fanów serialu. Jako samodzielny komiks również się sprawdza, ale jednak chyba sporo smaczków ucieka przy czytaniu. Oczywiście są to tylko moje odczucia. Sięgnijcie zatem i przekonajcie się sami czy mam rację, czy może się mylę.
Dziękuję za uwagę.
Za egzemplarz do opinii dziękuję Wydawnictwu 23.
Kojarzycie serię komiksów z wydawnictwa Marvel, z liczbą 2099 w tytule?? W Polsce za moich młodych lat ukazał się na pewno "Ghost Rider 2099", w serii Mega Marvel. W którymś zeszycie Spider-Mana pojawiły się chyba również przygody jego odpowiednika z przyszłości, ale ręki nie dam sobie uciąć. Natomiast kompletnie nie znam serialu "Super Naukoledzy" (dzięki Ci ślicznie wujku...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSuper Naukoledzy: 2099 są przyjemną alternatywą dla superbohaterskich komiksów. Propozycją skierowaną raczej do znających serial i pragnących spędzić w tym świecie jeszcze parę chwil, w oczekiwaniu na premierę kontynuacji. Dlatego, jeżeli ktoś myśli o kupnie komiksu, polecam w pierwszej kolejności sięgnąć po animację.
Więcej: https://nerdheim.pl/post/recenzja-komiksu-super-naukokoledzy-2099/
Super Naukoledzy: 2099 są przyjemną alternatywą dla superbohaterskich komiksów. Propozycją skierowaną raczej do znających serial i pragnących spędzić w tym świecie jeszcze parę chwil, w oczekiwaniu na premierę kontynuacji. Dlatego, jeżeli ktoś myśli o kupnie komiksu, polecam w pierwszej kolejności sięgnąć po animację.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWięcej:...
Sama w sobie historia jest zgrabnie pomyślana. Podejmuje temat podróży w czasie i paradoksów zmian przyszłości poprzez zmianę przeszłości. Opowiada z jednej strony o uczuciach, które zmuszają nas do określonych działań, pomimo, ze jesteśmy świadomi ich negatywnych konsekwencji. Mówi o odpowiedzialności za to, co tworzymy, ale tez jest klasyczną, dynamiczną, nakreślona z rozmachem historią o ratowaniu świata.
„Super Naukoledzy: 2099” to naprawdę fajny album komiksowy, który jednak – co ważne – radzi sobie tylko i wyłącznie jako rozwinięcie, uzupełnienie serialu, nie jako twór niezależny. Bez animowanego pierwowzoru będzie co najwyżej fajnie narysowaną, ale mocno niezrozumiałą opowiastką.
Sama w sobie historia jest zgrabnie pomyślana. Podejmuje temat podróży w czasie i paradoksów zmian przyszłości poprzez zmianę przeszłości. Opowiada z jednej strony o uczuciach, które zmuszają nas do określonych działań, pomimo, ze jesteśmy świadomi ich negatywnych konsekwencji. Mówi o odpowiedzialności za to, co tworzymy, ale tez jest klasyczną, dynamiczną, nakreślona z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to