Wróć na stronę książki

Oceny książki Don't Call the Wolf

Średnia ocen
4,5 / 10
2 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


Sortuj:
avatar
88
1

Na półkach:

Książka jest o wiele bardziej zbliżona do bajki niż do opowieści fantasy - zwłaszcza w kwestii złożoności fabuły i rozwinięcia postaci. Pomimo stworzeń zaczerpniętych ze słowiańskiej mitologii książka ma zaskakująco mało wspólnego z jakimś słowiańskim nastrojem, większość brzmi jak baśń o smokach. Miła do przeczytania, ale nie można od niej za dużo oczekiwać.

Książka jest o wiele bardziej zbliżona do bajki niż do opowieści fantasy - zwłaszcza w kwestii złożoności fabuły i rozwinięcia postaci. Pomimo stworzeń zaczerpniętych ze słowiańskiej mitologii książka ma zaskakująco mało wspólnego z jakimś słowiańskim nastrojem, większość brzmi jak baśń o smokach. Miła do przeczytania, ale nie można od niej za dużo oczekiwać.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
450
209

Na półkach: ,

Historia oparta na wschodnio europejskich legendach i do tego napisana przez Polkę? Brzmi świetnie, dlatego bardzo chciałam się polubić z tą książką, ale niestety się nie udało.

Główny problem Don't Call the Wolf jest taki, że autorka po prostu starała się za bardzo. Angielski tekst jest wypchany polskimi zwrotami, co zapewne miało zbudować klimat, ale mnie osobiście wytrącało ciągle z rytmu. I jeśli taką reakcję książka wywołuje u kogoś, kto przecież wszystkie te polskie zwroty rozumiał, to jak odbierze ją zagraniczny czytelnik, nie mając pojęcia o czym czyta? Bo niestety duża ilość słów użyta jest tylko dla stylistyki, gdyż nie ma obok wytłumaczenia, choćby opisowego co znaczą, w stylu "bigos, potrawa z kapusty i mięsa". Nie. Ludzie czytający na całym świecie mają po prostu wiedzieć czym jest bigos i basta.
Drugi problem: setting jest strasznie chaotyczny. Do końca książki nie rozgryzłam jak ten świat wygląda i w jakich czasach miała niby się dziać ta opowieść, bo z jednej strony mamy coś w stylu średniowiecza, z drugiej cywilizacja wydaje się bardziej rozwinięta, z trzeciej jest magiczny las rządzony przez smoka.
Trzeci problem: zakończenie!!! Przed końcem chciałam tak właściwie wystawić tutaj ciut wyższą ocenę, ale nope, zakończenie jest okropne. Dosłownie urywa się niby? happy?? endem??? wtedy kiedy historia konfliktu napędzającego fabułę robi się tak naprawdę najciekawsza. Ale nie. Główna parka się spiknęła, to można kończyć.

Generalnie strasznie narzekam, ale nie jest to aż tak zła książka. Pomysł jest ciekawy. Podobała mi się postać Koszmara (tak, to jego imię). Niektóre elementy wykonania jak przeplatanie rozdziałów o aktualnych wydarzeniach z rozdziałami o poszczególnych zaginionych braciach Lukasza były fajne. Styl pisania mi osobiście nie siadł przez nadużycie celowych powtórzeń, ale generalnie jest całkiem ładny. Sęk jednak w tym, że strasznie brnęłam przez Don't Call the Wolf. A co to za zabawa z czytania, kiedy się przez to tylko męczysz?

Historia oparta na wschodnio europejskich legendach i do tego napisana przez Polkę? Brzmi świetnie, dlatego bardzo chciałam się polubić z tą książką, ale niestety się nie udało.

Główny problem Don't Call the Wolf jest taki, że autorka po prostu starała się za bardzo. Angielski tekst jest wypchany polskimi zwrotami, co zapewne miało zbudować klimat, ale mnie osobiście...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to