Niestety muszę przyznać, że zgadzam się z wieloma negatywnymi opiniami, które przeczytałam na temat tej książki. Fabuła jest przewidywalna i schematyczna. To kolejna historia o dziewczynie, która zakochuje się w tajemniczym chłopaku z przeszłością. Relacja głównych bohaterów rozwija się zbyt szybko i bez przekonującego uzasadnienia, a dramatyczne zwroty akcji są niestety dość sztuczne.
Największy problem to jednak warsztat pisarski. Książka pełna jest błędów językowych, niekonsekwencji stylistycznych i niezgrabnych dialogów co mnie strasznie denerwowało podczas czytania. W wielu momentach miałam wrażenie, że autorka próbuje pisać "na wzór" popularnych romansów, ale brakuje jej zarówno lekkości, jak i oryginalnego pomysłu.
Zamysł ukazania „zatrutych serc” ludzi, którzy noszą w sobie ból i traumy jest interesujący. Ale niestety forma i wykonanie nie udźwignęły ciężaru tej tematyki.
Niestety muszę przyznać, że zgadzam się z wieloma negatywnymi opiniami, które przeczytałam na temat tej książki. Fabuła jest przewidywalna i schematyczna. To kolejna historia o dziewczynie, która zakochuje się w tajemniczym chłopaku z przeszłością. Relacja głównych bohaterów rozwija się zbyt szybko i bez przekonującego uzasadnienia, a dramatyczne zwroty akcji są niestety...
Długo zwlekałam z jej przeczytaniem, a to nie było czas albo chęci 😅 #zatruteserca to taki średniaczek, który czyta się bardzo szybko. Jest to historia o miłości, przyjaźni, trudnych relacjach rodzinnych a także o stracie.
#zatruteserca to książka w której występuje pełno emocji, a każdy z bohaterów na swój sposób ma zatrute serce. Początkowo książka miała lepszy potencjał, jednak później zdecydowanie coś poszło nie tak.
Główna bohaterka Klara mimo trudności w takim młodym życiu, nie poddaje się. Po przeczytaniu kilkunastu stron od razu na myśl mi przyszła historia Kopciuszka. Jest to historia młodej dziewczyny, która mieszka z ojcem i macochą, która bardzo ją wykorzystuje. Klara uczy się i pracuje w kawiarni. Miała internetowego przyjaciela ale kontakt im się urwał. Pewnego dnia poznaje tajemniczego chłopaka, i którym cały czas myśli. Ten wątek byłby całkiem dobry, gdyby ich znajomość rozwijała się trochę dłużej. Dziwiło mnie też trochę zachowanie głównej bohaterki, która dosyć szybko zaufała nieznajomej chłopakowi i po kilku dniach znajomości, wyobrażała sobie, że są razem i to ten jedyny na całe życie.
Akcja toczy się we Wrocławiu, ale na moment przenosi się też do małej nadmorskiej miejscowości, aby poznać tajemnice z przeszłości i trochę lepiej poznać swoją mamę, która często tam przebywała.
Historia okazała się być bardzo przewidywalna, dlatego zakończenie mnie nie zaskoczyło.
Czytaliście? Jakie były wasze wrażenia?
Długo zwlekałam z jej przeczytaniem, a to nie było czas albo chęci 😅 #zatruteserca to taki średniaczek, który czyta się bardzo szybko. Jest to historia o miłości, przyjaźni, trudnych relacjach rodzinnych a także o stracie.
#zatruteserca to książka w której występuje pełno emocji, a każdy z bohaterów na swój sposób ma zatrute serce. Początkowo książka miała lepszy...
"Czasami może się wydawać, że nowe znajomości są po prostu zwyczajne. Ale los czasie stawia na naszej drodze kogoś, z kim chce nas związać na całe życie. I tylko od nas zależy, jak się nawzajem potraktujemy. Ciężko jest prześwietlić kogoś niczym rentgen - o tak, to ty jesteś mi przeznaczony. (...) Nie odrzucajcie kogoś od razu bo nie jest w waszym typie. Pamiętajcie, że to z charakterem wiążemy się na całe życie, a nie z urodą, która przemija. Jedyne, na co można się w wyglądzie powołać, to oczy. One są zwierciadłem duszy..."
Klara pracuje w jednej z wrocławskich restauracji, studiując jednocześnie to, z czym wiąże swoją przyszłość - kosmetologię. Doświadczona przez los, twardo stąpa po ziemi, jednak wciąż czegoś jej brakuje. Gdy pewnego dnia wybiera się na imprezę do klubu ze znajomym z pracy, spotyka mężczyznę, którego oczy zapadają jej głęboko w pamięć. Zrządzeniem losu spotyka tajemniczego chłopaka coraz częściej, aż w końcu zaczyna się między nimi tworzyć nić porozumienia, co dla obojga może skończyć się tragicznie. Jednak Klara słucha głosu uczuć. Czy odda swoje ciało, duszę oraz serce nieznajomemu? Czy podejmie szaloną i skrajnie nieodpowiedzialną decyzję? Jak zmieni się jej życie? Czy będzie potrafiła zamknąć sprawiające ból rozdziały z przeszłości?
Książka bardzo mi się spodobała, czyta się ją bardzo szybko. Posiada ładną szatę graficzną oraz wartką akcję z kilkoma zwrotami budującymi napięcie. Podobała mi się kreacja głównej bohaterki oraz ciekawe, dynamiczne dialogi, które tylko napędzały całą historię. Ta pozycja dostarczyła mi wielu pięknych emocji, wzruszeń i radości. Chwyta czytelnika za serce i nie pozwala puścić, dopóki nie dotrze się do końca. Końca, który jest bardzo nieprzewidywalny i zaskakujący. Prawdziwość opisanej historii sprawia, że utożsamiałam się bohaterami, niecierpliwie śledząc ich losy.
Bardzo życiowa książka, skrywająca w sobie wiele tajemnic. Ukazująca wiele ludzkich cech, takich jak słabość, pragnienie, ale i siła oraz wola szczęścia. Daje do myślenia i skłania do wielu refleksji. Jestem nią zachwycona, choć na pierwszy rzut oka wydaje się być powieścią jedną z wielu, z całą pewnością taką nie jest. Zostanie w mojej pamięci na długo. Jak wiele jest w stanie znieść człowiek? Jak silnym może być i czy mimo wszelkich trudności potrafi się podnieść?
Piękna opowieść, historia, która spłata losy kilku bohaterów ukazując, że nie zawsze życie jest piękne, usłane różami i przepełnione szczęściem. Każdy z nas kogoś traci, kogoś rani. Każdy z nas ma zatrute serce, oczekujące na wyleczenie, ukojenie. Mimo trudności jednak każdy z nas powinien doceniać to, co ma, te chwile, które są piękne. Tego właśnie uczy nas autorka wpisując w karty książki i losy głównych bohaterów traumatyczne wydarzenia i nadzieje. Polecam tę książkę każdemu, gdyż nie jest to zwykła powieść, a niosąca ze sobą morał i wiele życiowych prawd.
"Nigdy nie warto dusić w sobie emocji, bo gdy się skumulują, może być za późno na ratunek."
"Czasami może się wydawać, że nowe znajomości są po prostu zwyczajne. Ale los czasie stawia na naszej drodze kogoś, z kim chce nas związać na całe życie. I tylko od nas zależy, jak się nawzajem potraktujemy. Ciężko jest prześwietlić kogoś niczym rentgen - o tak, to ty jesteś mi przeznaczony. (...) Nie odrzucajcie kogoś od razu bo nie jest w waszym typie. Pamiętajcie, że to...
Historia prawdziwa i emocjonująca to opowieść,która rozdziera moje serce,wzruszająca jest opowiada o Klarze dziewczynie młodej,pięknej,uroczej,która bardzo doświadczona przez los,
straciła swoją kochaną mamę,a ojciec ponownie ułożył sobie życie z inną kobietą,poślubił ją,macocha strasznie dziewczynę traktowała,a ojciec wcale córki nie słuchał czuła się jak kopciuszek,twardo stąpa po ziemi,jednak wciąż jej czegoś brakuje.
Wiąże swoją przyszłość z kosmetologią.
Gdy pewnego dnia wybiera się na imprezę do klubu ze znajomym z pracy,spotyka mężczyznę,którego oczy zapadają jej głęboko w pamięć.
Coś rodzi się między nimi silne,ogromne uczucie.
Mają się ku sobie oni.
Fabuła zaskakuje bardzo,dobrze prowadzona,tempo akcji szybkie,z każdą stroną książki rośnie,trzymająca w napięciu.
Co to była za powieść cudna, chwyta za moje serce,oczarowana jestem lekturą,zachwycająca i wciągająca to książka,pełno w niej emocji,wzruszeń,uczuć dwojga zakochanych ludzi,miłości,a także bólu,cierpień jakie doznała ze strony ojca nowej żony.
Porusza też ta powieść,stratę najlepszego przyjaciela,śmierć bliskiego,ukochanego rodzica,smutne dzieciństwo głównej bohaterki Klary.
To przecudna,życiowa i bardzo dobra powieść.
Historia prawdziwa i emocjonująca to opowieść,która rozdziera moje serce,wzruszająca jest opowiada o Klarze dziewczynie młodej,pięknej,uroczej,która bardzo doświadczona przez los,
straciła swoją kochaną mamę,a ojciec ponownie ułożył sobie życie z inną kobietą,poślubił ją,macocha strasznie dziewczynę traktowała,a ojciec wcale córki nie słuchał czuła się jak kopciuszek,twardo...
Jedna z młodych polskich autorek, którą odkryłam stosunkowo niedawno. Doszły mnie słuchy, że jej deiut był bardzo przeciętny, ale mimo wszystko postanowiłam sięgnąć po "Zatrute serca". Jest to pierwsza książka autorki, jaką postanowiłam przeczytać i już teraz wiem, że będzie to ostatnia.
Opis znajdziecie tutaj bądź z tyłu okładki, dlatego nie będę Wam go streszczać, bo jaki tego sens? Przejdę od razu do opinii.
Zacznę od tego, że bohaterowie są słabi, nijacy. Takie bezosobowe postacie, które zachowują się tak jakby pozbawione były uczuć, a w książkach tego typu emocje to podstawa. W wielu sytuacjach zastanawiałam się czy ta książka na mnie nie działa, czy ja jestem jakaś bezuczuciowa? Rozmawiałam nawet ze znajomymi, którzy czytali tę książkę i potwierdzili, że coś zdecydowanie jest nie tak. Dodatkowo nie mogłam pojąć tak szybkiego rozwinięcia znajomości. Z reguły lubię w książkach to, że bohaterowie powoli się poznają, a nie już na pierwszym spotkaniu insynuują dziwne rzeczy (a przynajmniej ja to tak odebrałam) i ledwo się znając główna bohaterka stwiedza, że Łukasz jest jej przeznaczeniem... Z całym szacunkiem do autorki ale... Oczy niemal wyskoczyły mi z orbit. Totalnie nie wiedziałam co się dzieje, miałam wrażenie, że ktoś wyrwał mi kilka stron z książki, że brakuje mi jakiś rozdziałów, w którym byłoby rozwinięcie znajomości, ale jednak... Okazało się, że książkę mam w całości więc....
Styl, jakim posługuje się autorka, jest bardzo kiepski i osobiście nie przypadł mi do gustu. Znalazłam też wiele błędów, które nakierowały moje myśli na to, że autorka nie zrobiła korekty (a może tylko mi się wydaje?).
Nie jest to fajny romans, nie jest to też historia która różniłaby się chociaż czymś od innych. Jestem świadoma tego, że w każdej książce schemat goni schemat i ciężko jest wymyśleć coś oryginalnego, ale można zrobić coś aby zaskoczyć czytelnika. Tutaj nic takiego nie ma miejsca.
Naprawdę jestem na NIE. Męczyłam się z tą książką okrutnie, chcę o niej jak najszybciej zapomnieć i zdecydowanie jej nie polecam.
Jedna z młodych polskich autorek, którą odkryłam stosunkowo niedawno. Doszły mnie słuchy, że jej deiut był bardzo przeciętny, ale mimo wszystko postanowiłam sięgnąć po "Zatrute serca". Jest to pierwsza książka autorki, jaką postanowiłam przeczytać i już teraz wiem, że będzie to ostatnia.
Opis znajdziecie tutaj bądź z tyłu okładki, dlatego nie będę Wam go streszczać, bo...
Klara mieszka we Wrocławiu z ojcem i macochą, Katarzyną. Matka dziewczyny zmarła, kiedy ta miała 10 lat. Od tego momentu całe jej życie przewróciło się do góry nogami. Ojciec postanowił znaleźć dla Klary kogoś, kto mógłby jej zastąpić zmarłą matkę. Przyprowadza do domu swoją nową "miłość" - Katarzynę, która znęca się nad dziewczyną, wysługuje się nią, co sprawia, że Klara czuje się jak Kopciuszek. Dziewczyna równocześnie studiuje kosmetologię i pracuje jako kelnerka w jednej z wrocławskich restauracji. Pewnego dnia na imprezie spotyka chłopaka o piwnych oczach, o których nie może zapomnieć. Oczywiście zaczyna spotykać go coraz częściej, zakochuje się w nim na zabój, choć nie ma kompletnie pojęcia kim on tak naprawdę jest. On skrywa tajemnicę, o której nie mówi dziewczynie, gdyż obawia się, że ta go zostawi, gdy tylko się o niej dowie.
Wątek Kopciuszka był genialny, naprawdę bardzo mi się to podobało, czytało mi się ją z ogromną ciekawością. Niestety jak pojawił się Nieznajomy, ręce mi opadły. Główna bohaterka była tak naiwna, jak mogłaby być piętnastolatka, nie osoba studiująca. To, co ona wyprawiała w tej powieści, nie mieściło mi się w głowie.
Ta książka nie jest zła. Naprawdę. Czyta się ją całkiem przyjemnie, jest wciągająca. I gdyby nie zbytnia naiwność Klary, myślę, że spodobałaby mi się jeszcze bardziej.
Ta książka będzie idealna dla młodszych czytelników, takich poniżej 20 roku życia.
Przeczytajcie, wyróbcie sobie swoje zdanie na jej temat. 😊
Klara mieszka we Wrocławiu z ojcem i macochą, Katarzyną. Matka dziewczyny zmarła, kiedy ta miała 10 lat. Od tego momentu całe jej życie przewróciło się do góry nogami. Ojciec postanowił znaleźć dla Klary kogoś, kto mógłby jej zastąpić zmarłą matkę. Przyprowadza do domu swoją nową "miłość" - Katarzynę, która znęca się nad dziewczyną, wysługuje się nią, co sprawia, że Klara...
Ile strat można w życiu przeżyć i mimo to podnieść się? Główna bohaterka, Klara doświadczyła chyba jednej z najboleśniejszych strat - jej najdroższa Mama zginęła tragicznie w kwiecie wieku podczas skoku ze spadochronem. Od tamtej pory nic już nie było takie samo. Klara i jej ojciec Bogdan próbują na nowo ułożyć sobie życie, posklejać serca rozbite na tysiące kawałeczków.
Klara poznaje tajemniczego mężczyznę, którego oczy urzekają ją do tego stopnia, że nie może przestać o nim myśleć, nawet widząc jak obiekt jej zainteresowań spotyka się ciągle z innymi kobietami. Klara również na nim robi ogromne wrażenie. Oboje czują do siebie niesłychane przyciąganie mimo że niewiele o sobie wiedzą. Zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia. Czy jednak bolesna przeszłość pozwoli im zacząć wszystko od nowa z czystą kartą? (...)
Po więcej zapraszam na bloga: https://ksiazkowyrajmoni.blogspot.com/2020/12/zatrute-serca-angelika-slusarczyk.html?m=1
Ile strat można w życiu przeżyć i mimo to podnieść się? Główna bohaterka, Klara doświadczyła chyba jednej z najboleśniejszych strat - jej najdroższa Mama zginęła tragicznie w kwiecie wieku podczas skoku ze spadochronem. Od tamtej pory nic już nie było takie samo. Klara i jej ojciec Bogdan próbują na nowo ułożyć sobie życie, posklejać serca rozbite na tysiące...
Angelika Ślusarczyk to młoda blogerka, która z chwilą wydania "Zatrutych serc" stanie się jednocześnie pisarką z dwiema wydanymi powieściami na koncie. Po udanym debiucie "Naucz się beze mnie żyć" postanowiła iść dalej za swym marzeniem i pisać a ja wiedziałam, że muszę przeczytać to, co powstanie. Czy "Zatrute serca" nie poddały się klątwie drugiej książki?
Wciąż śnią się jej koszmary a kiedy się budzi, musi stawić czoło nowym wyzwaniom.
Klara jest zdolną studentką ostatniego roku kosmetologii, która dorabia sobie we wrocławskiej Kuźni Smaków jako kelnerka. Wciąż odrzuca zaloty Tomka, uporczywie próbującego zaprosić ją na randkę, jednak z jej strony to tylko przyjaźń. Dziewczyna wcześnie straciła matkę i nie potrafi jej wybaczyć, że zostawiła ludzi, których kochała tylko dla kaprysu. Ją i ojca.
Teraz musi stawiać czoła Katarzynie, najnowszej partnerce ojca, która ją wykorzystuje, zastrasza, wysługuje się nią, jednocześnie uzmysławiając, że Bogdan uwierzy jej a nie smarkuli. Klara musi sprzątać cały dom oraz każde brudne naczynie pozostawione przez macochę. Dlatego gdy tylko miała okazję, zarzuciła ojcu, iż się zmienił, dał się zmanipulować a teraz stał się rogaczem. Czy mężczyzna uwierzy córce?
Pewnego dnia w życiu studentki pojawił się chłopak z piwnymi oczami w zielone plamki. Straciła dla niego głowę a serce zaczęło wybijać magiczny rytm i choć go nie znała, nieznana siła wciąż pchała ją na bulwary nad Odrą, tam gdzie najczęściej go widywała. On nie pozostał jej dłużny - specjalnie czekał na dziewczynę po pracy, gdyż czuł że jest wyjątkowa i to właśnie dla niej może odmienić swoje życie. Jego przeszłość jest tematem zakazanym, woli myśleć o Klarze, która daje mu nadzieję na lepszą przyszłość. Tylko czy będzie potrafił wyrwać się z łap złych ludzi?
Jest jeszcze jeden wątek, o którym muszę wspomnieć - wieloletnia, ale utracona przyjaźń. Klara i Marcel przez długi czas utrzymywali kontakt przez jeden z komunikatorów. Jednak pewnego dnia chłopakowi zmieniły się priorytety, wyjechał i zaprzestał pisania wiadomości do niej. Załamała się, nie potrafiła uwierzyć w to, że przestała być dla niego ważna. Straciła do niego zaufanie, bo czas ciszy "wybudował" między nimi mur. Teraz Marcel znów pojawia się w jej życiu, czy będą w stanie przywrócić swoje relacje, skoro przyjaźń jest jak roślina, którą trzeba pielęgnować a oni to zaniedbali?
Początkowo akcja książki wskazuje, że będzie to słodziutki romansik w wersji New Adult. Jednak nic bardziej mylnego! Autorka ogromnie mnie zaskoczyła tym, w jakim kierunku poprowadziła wątki powieści. Właściwie wokół Klary dostrzegłam cztery wątki - jej relacje z ojcem i macochą; historia z narzucającym się Tomkiem, ponowne pojawienie się w jej życiu Marcela poprzez jego dziewczynę Anię oraz pierwsza prawdziwa miłość - Łukasz. Jedna krucha istota, na którą w jednym czasie spada tak wiele zdarzeń, problemów, rozterek. Konieczność stoczenia walk na wielu frontach sprawia, że z dnia na dzień staje się coraz silniejsza. Jednak chwilami emocje biorą górę i bohaterka nie wytrzymuje napięcia, musi odreagować. Na szczęście ma gdzie - dzięki testamentowi wyjeżdża w miejsce, które powinno dać jej siłę a obecność i wsparcie ukochanego dodają skrzydeł do dalszej walki.
Niestety ani Klara, ani ja, ani żadna inna osoba nie spodziewa się tego, co autorka przygotowała na finiszu. Poznajemy tak naprawdę losy trzech par, zmagamy się z ich problemami, złościmy, życzymy, współczujemy i cieszymy wraz z nimi. Liczymy, że los najpierw zawiruje ich życiem ale pozwoli na odrobinę magii w szarej codzienności. Jego przewrotność poznacie wielokrotnie, przygotujcie się na silne emocje i wiele zaskoczeń. Uwierzcie, musiałam niektóre fragmenty czytać dwukrotnie nie wierząc, że to naprawdę tak a nie inaczej zostało napisane.
Angelika Ślusarczyk bezapelacyjnie nie pozwoliła na klątwę drugiej powieści, widać że rozwinęła swój pisarski warsztat, stworzyła barwniejszych bohaterów, bardziej skupiła się na emocjach i nie pozwoliła, by ich życie było nudne. Zwłaszcza, że nie są to postacie jednoznacznie pozytywne czy negatywne (choć w tej kategorii znalazłabym wyjątek :)), to zwyczajni ludzie posiadający wady i zalety, podejmujący dobre i złe decyzje, dążący do spełniania swoich marzeń. Dzięki naprzemiennej narracji czytelnik ma szansę poznać różne punkty widzenia nakreślonych bohaterów, którzy mają zatrute serca, przez popełnione błędy, zaniedbania, winy.
To mocno wstrząsająca czytelnikiem opowieść o tym, że każdy z nas kiedyś zranił albo został zraniony. O tym, że nie ma osoby, która żyłaby pełnią szczęścia, bo zawsze na drodze stanie przeszkoda, przez którą zmuszeni będziemy wylać łzy bólu, smutku czy cierpienia. Historia łatwa w odbiorze i bardzo realistyczna, ale jednocześnie nieprzewidywalna, poruszająca serce, wywołująca współczucie, otwierająca oczy na to, co dzieje się wokół nas oraz na uczucia, których kwitnienia nie powinniśmy niszczyć.
W książce denerwowała mnie chyba tylko jedna rzecz - powtarzanie wydarzeń. I nie chodzi mi tutaj o perspektywę innego bohatera, ale o przeżywanie tego samego z punktu widzenia Klary a potem czytanie tego samego raz jeszcze, gdy opisywała wszystko Ani.
Podsumowując - "Zatrute serca" to opowieść pełna szoków, sinusoid i tragizmów, łez, niedowierzania i rozpaczy. To książka o naprawianiu błędów, wychodzeniu ze skorupy, wyrzutach sumienia oraz utracie przyjaciela. Powieść pełna wartości, złych wyborów, negatywnych emocjach, sentymentach oraz potrzebie doceniania tego, co mamy. O tym, że czasami sekunda niewłaściwie wykorzystana, źle podjęta decyzja i nasza przyszłość zmienia się diametralnie a ból ukoić trudno. Szkoda, że to się tak skończyło... Gorąco polecam Wam tę zaskakującą powieść!
Angelika Ślusarczyk to młoda blogerka, która z chwilą wydania "Zatrutych serc" stanie się jednocześnie pisarką z dwiema wydanymi powieściami na koncie. Po udanym debiucie "Naucz się beze mnie żyć" postanowiła iść dalej za swym marzeniem i pisać a ja wiedziałam, że muszę przeczytać to, co powstanie. Czy "Zatrute serca" nie poddały się klątwie drugiej książki?
Klara nie miała łatwego dzieciństwa. Straciła matkę, a jej ojciec nie do końca potrafił sobie poradzić z całą sytuacją, co miało duży wpływ na ukształtowanie jej charakteru. Dziewczyna twardo stąpa po ziemi, robi wszystko by zrealizować swoje plany i nie pozwala, by ktokolwiek zbliżył się do niej. Jednakże los lubi płatać figle i na jej drodze pojawia się Łukasz, charyzmatyczny mężczyzna o pięknych oczach, w którym zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Każde z nich mierzy się ze swoimi demonami, czy będą w stanie je przezwyciężyć by móc stworzyć coś wyjątkowego?
Angelika Ślusarczyk to młoda autorka, która od 2014 roku powadzi bloga recenzenckiego pod nazwą Tylko Magia Słowa. Książki są obecne w jej życiu od dawna, co też zaowocowało w 2018 roku debiutem w zbiorze opowiadań Pod świątecznym niebem wydanym przez wydawnictwo WasPos, a następnie w lutym 2019 roku powieścią Naucz się beze mnie żyć.
Angelikę poznałam dzięki… blogowi. Zaczynałyśmy tworzyć w podobnym czasie i gdy tylko zobaczyłam, że wydawnictwo WasPos wydało jej powieści wiedziałam, że wcześniej lub później sięgnę po nie. Mimo, że znam możliwości Angeliki zawsze z pewną dożą niepewności sięgam po pierwszą książkę danego autora. Podobnie było tym razem.
Początkowo wydawało mi się, że historia Klary będzie kolejną współczesną wersją Disney'owskiego Kopciuszka. Strata rodzica, pomiatanie przez młodą macochę, zawód sprawiony przez najbliższego przyjaciela, który w decydującym momencie się od niej odwrócił… Jednak podobieństwo jest wyczuwalne jedynie na początku. Angelika Ślusarczyk stworzyła słodko-gorzką historię, w której ukazuje, że nic nie jest czarno-białe, a na niektóre rzeczy należy popatrzeć z różnych perspektyw, bez ograniczania się jedynie do własnej. Podkreśliła jak ważne jest kolekcjonowanie wspomnień – zarówno tych dobrych, jak i złych, gdyż każde z nich kształtuje osobowość człowieka. Sama fabuła rozwija się powoli, autorka skupiła się na detalach, które niekiedy wydawały mi się zbędne. Odrobinę jestem rozczarowana potraktowaniem po macoszemu wątku Marcela, który został ot tak urwany. Możliwe, że był to celowy zabieg, jednakże pozostawił w moim przypadku pewien niedosyt. W powieści warto również zwrócić uwagę na język. Autorka sprawnie posługuje się słowem pisanym, jednak czasami brakowało mi luźniejszego tonu w wypowiedziach między bohaterami co było spowodowane nadmiernymi uprzejmościami i niestety wypadały one dość sztucznie.
Na kartach powieści przewija się cała gama bohaterów, którzy w mniejszym lub większym stopniu wnoszą coś do historii. O dziwo najbardziej irytującą postacią była Klara. Często sama sobie przeczyła, a jej zachowanie było do granic możliwości irracjonalne, w szczególności w relacji z Łukaszem. Dawno nie zetknęłam się z bohaterką, która mimo niesamowicie skomplikowanej historii, wywoływała u mnie tak negatywne odczucia. Jednakże trzeba przyznać (wyłączając moje subiektywne odczucia), że każdy z bohaterów jest inny, złożony i niejednoznaczny. Nie sposób od razu kogoś zaszufladkować, stwierdzić, że jest dobry lub zły, przez co powieść jest znacznie ciekawsza, a podzielenie rozdziałów i oddanie głosu różnym bohaterom z pewnością pomaga w ich poznaniu.
Zatrute serca to historia ludzi mierzących się z demonami przeszłości, którzy pragną zaznać odrobiny szczęścia. Czytelnik zetknie się tutaj ze stratą, a także miłością, ze słabością oraz siłą. Historia Klary i Łukasza z pewnością przypadnie do gustu młodszym czytelnikom, którzy z łatwością będą mogli identyfikować się z głównymi bohaterami.
__________
https://ja-ksiazkoholik.blogspot.com/2020/11/angelika-slusarczyk-zatrute-serca.html
Klara nie miała łatwego dzieciństwa. Straciła matkę, a jej ojciec nie do końca potrafił sobie poradzić z całą sytuacją, co miało duży wpływ na ukształtowanie jej charakteru. Dziewczyna twardo stąpa po ziemi, robi wszystko by zrealizować swoje plany i nie pozwala, by ktokolwiek zbliżył się do niej. Jednakże los lubi płatać figle i na jej drodze pojawia się Łukasz,...
Ludzkie życie składa się z wielu chwil i momentów, które przepełnione są milionem różnych emocji. Wydarzenia szczęśliwe niejednokrotnie przeplatają się z tymi bolesnymi. Doświadczenia kształtują człowieka, sprawiają, że w inny sposób podchodzi on do konkretnych wydarzeń w swoim życiu. Cierpienie może zahartować, ale jest w stanie doprowadzić także do ogromnych zniszczeń w ludzkiej psychice. Za to miłość może być źródłem szczęścia, lecz i rozpaczy. Tylko od konkretnej osoby zależy czy odda się ona negatywnym wydarzeniom i emocjom, czy też będzie walczyła z nimi do samego końca.
Jeden moment wystarczył, by życie Klary nabrało nowych barw. A wszystko za sprawą oczu, które napotkały wzrok dziewczyny podczas imprezy w klubie. Od tej chwili nieznajomy mężczyzna zaczął pojawiać się w życiu Klary coraz częściej. Szybko pomiędzy dwójką młodych ludzi rodzi się dziwne napięcie. Klarze i Łukaszowi ciążą na plecach bagaże doświadczeń. Czy zdecydują się mimo wszystko walczyć o rodzącą się pomiędzy nimi więź?
Zatrute serca to słodko-gorzka historia o tym, jak ważne w życiu są pojedyncze chwile. Angelika Ślusarczyk opowiada historię kilku postaci, z których każda doświadczyła w życiu wielu przykrych sytuacji. Nie jest to baśniowa historia, w której obowiązkowy jest happy and. Zatrute serca to opowieść o życiu, które potrafi człowieka zaskoczyć. I o chwili, która w jednym momencie potrafi zniszczyć wszytko, co człowiekowi udało się zbudować przez lata. Fabuła rozwija się stopniowo, podobnie jak z każdą chwilą rosną emocje, by na sam koniec wywołać w czytelniku emocjonalną burzę. Nie jest to książka wyjątkowo zaskakująca, bowiem w połowie można domyślić się, w jakim kierunku rozwiną się wydarzenia. Nie zmienia to jednak faktu, że moment kulminacyjny wywołuje gamę emocji, w której radość miesza się żalem i niedowierzaniem. Do historii Klary, Bogdana, Ani, Marcela i Łukasza nie sposób jest podejść obojętnie.
W powieści pojawia się wiele barwnych postaci, z których każda w mniejszym bądź większym stopniu została doświadczona przez życie. Postacie te nie zostały przedstawione w typowy sposób. W przypadku niektórych ważniejsze są cechy, które posiadają, mniej zaś wiemy o ich przeszłości. Taka sytuacja ma miejsce w przypadku Łukasza. Mężczyzna ma wiele sekretów, które są skutkiem wcześniej dokonanych wyborów. Nie wiemy jednak na czym te wybory polegały. Nie znamy jego przeszłości, nie wiemy, co ukształtowało go takim, jaki jest. Nie jest to jednak ważne. Ważniejsze są cechy jakie posiada – determinacja w dążeniu do celu, odwaga, ale i wrażliwość. Sytuacja wygląda odmiennie w przypadku Klary. Jednym z najważniejszych i jednocześnie najtragiczniejszych elementów życia dziewczyny jest śmierć jej matki. Mimo iż od tego czasu minęło wiele lat, Klara wciąż żyje przeszłością. Nie potrafi ruszyć do przodu. Wydaje się zagubiona. Dopiero po spotkaniu Łukasza pojawia się światełko w tunelu. Dziewczyna zaczyna zmienia się i mimo iż ryzykuje wiele, ma nadzieję, że w końcu pojawi się ktoś, kto zapełni pustkę w jej sercu.
Nie można zapomnieć o innych postaciach. Dodają oni fabule barw. Nie są papierowi. Żyją. Każdego z tych bohaterów moglibyśmy spotkać na ulicy. Żaden z nich nie został wyidealizowany. Każdy ma swoje wady i słabości, jak to ma miejsce w realnym świecie.
Istotną rzeczą, jeśli mowa o Zatrutych sercach, jest przesłanie, jakie niesie powieść. Książka otwiera umysły czytelników. Zmusza do zastanowienia nad wieloma kwestiami. Jedną z nich jest problem zatrutego serca. Angelika Ślusarczyk uświadamia, że każdy ma jakąś drzazgę w sercu, której trudno jest się pozbyć. Ponadto w powieści został poruszony temat ulotności chwili, a także korzystania z każdego szczęśliwego momentu, jaki ofiaruje życie, bowiem nie wiadomo, jak szybko radość zmieni się w ból i smutek.
Jedynym mankamentem, na który warto by zwrócić uwagę są dialogi. Podczas czytania kilkukrotnie można mieć wrażenie, że uprzejmości, które wymieniają między sobą bohaterowie czy słowa, które do siebie kierują są niezwykle sztuczne. Trudno by było sobie wyobrazić taką rozmowę w świecie realnym. Słowom brakowało tego potocznego charakteru, jaki towarzyszy zwykłym rozmowom. Zbyt dużo było w nich uprzejmości i języka pisanego. Nie jest to duża wada, także przykładów tego typu rozmów nie ma dużo. Niektórzy mogliby wręcz nie zwrócić na nie uwagi, jednak myślę, że warto o tym wspomnieć.
Najnowsza powieść Angeliki Ślusarczyk to wartościowa i do bólu szczera opowieść o miłości, przyjaźni oraz walce z przeszłością i własnymi słabościami. W książce splatają się losy wielu bohaterów, których życie przepełnione jest skrajnymi emocjami. Postacie te walczą o siebie, jednak, tak jak w realnym życiu, nie jednokrotnie walka jest z góry skazana na porażkę. Warto jednak zauważyć, że Zatrute serca nie są historią w całości wywołującą negatywne emocje. To opowieść, która niejednokrotnie wywołuje uśmiech na twarzy, zaś ostatecznie daje nadzieję i sprawia, że sam zaczniesz zastanawiać się, czy aby na pewno w swoim życiu nie powinieneś czegoś zmienić, dopóki nie jest za późno.
Ludzkie życie składa się z wielu chwil i momentów, które przepełnione są milionem różnych emocji. Wydarzenia szczęśliwe niejednokrotnie przeplatają się z tymi bolesnymi. Doświadczenia kształtują człowieka, sprawiają, że w inny sposób podchodzi on do konkretnych wydarzeń w swoim życiu. Cierpienie może zahartować, ale jest w stanie doprowadzić także do ogromnych zniszczeń w...
W dzieciństwie poznaliśmy opowieść o Kopciuszku. Zapewne niejedna dziewczynka marzyła o tym, aby spotkać ukochanego, ale jednocześnie nie chciała przechodzić etapu związanego z macochą. Klara jest odzwierciedleniem tej baśni i niestety musi radzić sobie z przeciwnościami życia, które płyną ze strony partnerki jej ojca. Dziewczyna również w pracy nie ma łatwo, ponieważ musi zmierzyć się z zakochanym w niej szefie. Pewnego dnia, niespodziewanie na jej drodze pojawia się tajemniczy chłopak, który bez pytania kradnie jej serce.
Przyznam szczerze, że irytowało mnie zachowanie Klary i jej podeście do relacji z Łukaszem. Młoda dziewczyna w zasadzie nie wiedziała nic o swoim ukochanym, a oddała mu bezgranicznie serce i zaufała. Nie interesowało jej co mężczyzna robi w swoim życiu, jak wygląda jego codzienność, tylko otworzyła się przed nim i wszystko o sobie wyjawiła. Osobiście uważałam to, za bardzo nierozsądne zachowanie i nie mogłam zrozumieć jej toku myślenia.
Na dużą uwagę zasługuje jednak wątek związany ze straconą przyjaźnią. Jest mi on bardzo bliski i mentalnie połączyłam się z bohaterami podczas opisywania tej relacji. Rozumiałam złość bohaterów odnośnie tego, że ich relacja wypaliła się i silną więź zastąpiły codzienne sprawy i obowiązki. Niekiedy nie zdajemy sobie sprawy, że coś, co wspólnie budowaliśmy, ucieka nam, a czas nie pozwala na to, aby ponownie wzmocnić więź.
W dzieciństwie poznaliśmy opowieść o Kopciuszku. Zapewne niejedna dziewczynka marzyła o tym, aby spotkać ukochanego, ale jednocześnie nie chciała przechodzić etapu związanego z macochą. Klara jest odzwierciedleniem tej baśni i niestety musi radzić sobie z przeciwnościami życia, które płyną ze strony partnerki jej ojca. Dziewczyna również w pracy nie ma łatwo, ponieważ musi...
Klara to młoda dziewczyna, pracuje we wrocławskiej restauracji i studiuje kosmetologię ,z którą wiąże wielkie nadzieje na przyszłość.
Jest bardzo samotna, wcześnie straciła matkę, ojciec znalazł sobie nową kobietę , która traktuje Klarę jak służącą. Współczesny kopciuszek można by rzec. Ten wątek bardzo mi się podobał, szkoda że autorka na nim bardziej się nie skupiła, bo jest naprawdę ciekawy.
Powieść najbardziej skupia się na przyjaźni. Klara miała internetowego przyjaciela, niestety kontakt się urwał, a ona bardzo tęskni za Marcelem i wciąż myśli o nim. On też żałuje utraty przyjaciółki, rozpamiętuje wszystko, powiedziałabym, że to nie jest możliwe żeby chłopakowi tak bardzo zależało na przyjaźni.Zaczęłam aż podejrzewać, że może tu chodzi o coś więcej, jakieś głębsze uczucia, gdyż większa część książki właśnie skupia się na tym problemie bohaterów. Czy któreś z nich odważy się wyciągnąć rękę?
Kiedy drogi Klary i pewnego właściciela niezwykłych oczu, przecinają się kilka razy, nawiązują bliższy kontakt. Kim jest Łukasz i co ukrywa? Czy Klara będzie wreszcie szczęśliwa?
Przyznam, że główna bohaterka zaskoczyła mnie.
Klara to taka spokojna, nieśmiała, bardzo samotna i smutna dziewczyna. Bała się postawić Katarzynie, co mnie akurat nie dziwi, gdyż wiązałoby się to z wyprowadzką i przymusem samodzielnego utrzymywania się, a ona miała swoje plany i wolała pocierpieć do czasu skończenia uczelni.
Za to wykazała się wielką śmiałością i otwartością kiedy mówiła o uczuciach, co wynikało z jej ogromnej potrzeby bliskości z drugim człowiekiem, bycia kochaną . Zapewne część czytelników pomyśli o niej, że jest zbyt naiwna. Ale to miłość od pierwszego wejrzenia, a ta rządzi się swoimi prawami. Może nie wszyscy w nią wierzą, ale ja z doświadczenia wiem, że istnieje i można być szczęśliwym, zbudować trwały związek.
Powieść czyta się łatwo i szybko. Zakończenie zaskakuje, zupełnie nie byłam przygotowana na takie sensacje. Łzy poleciały przyznaję.
Podsumowując - pomysł na fabułę świetny. Chciałabym tylko , mniej rozmyślań o przyjaźni, a więcej o życiu pod jednym dachem z macochą i o przeszłości Łukasza.Co mnie raziło - dużo szczegółów, czasem wystarczyłoby po prostu krótko że ubrała się,wzięła torebkę i wyszła. A tu mamy dokładnie opisane co założyła i co włożyła do torebki. I ostatnia rzecz - trzy razy przytoczony zwrot "ich serca były zatrute" , wiadomo odnosi się to do tytułu , ale raz wystarczyłoby według mnie wspomnieć, gdyż tak depresyjnie na mnie działało to wyrażenie.
Czasu spędzonego przy lekturze powieści nie żałuję i chętnie sięgnę po inne książki autorki, wierzę że weźmie do serca uwagi , popracuje nad warsztatem i rozwinie skrzydła.
Klara to młoda dziewczyna, pracuje we wrocławskiej restauracji i studiuje kosmetologię ,z którą wiąże wielkie nadzieje na przyszłość.
Jest bardzo samotna, wcześnie straciła matkę, ojciec znalazł sobie nową kobietę , która traktuje Klarę jak służącą. Współczesny kopciuszek można by rzec. Ten wątek bardzo mi się podobał, szkoda że autorka na nim bardziej się nie skupiła, bo...
"Zatrute serca" to historia Klary - doświadczonej przez los młodej kelnerki, która twardo stąpa po ziemi i poszukuje własnej drogi. Klara czuje się bardzo samotna, kiedy więc los stawia na jej drodze nieznajomego z pięknymi oczami - zakochuje się w nich bez pamięci, mimo, iż rozsądek każe jej uciekać gdzie pieprz rośnie. Tak właśnie poznajemy Łukasza. Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką i uważam, że mimo wieku zdecydowanie dobrze czuje się w tym co robi. Ma lekkie pióro, głowę pełną pomysłów i bardzo przyjemny styl. I szczerze mówiąc bardzo ciężko było mi ocenić "Zatrute serca". Książka jest fajna, czyta się ją lekko i szybko. Podzielona na rozdziały, w których swoją część całości opowiadają przemiennie różni bohaterowie - co bardzo lubię, bo pozwala to poznać historię wielowymiarowo. Sami bohaterowie są ciekawi, polubiłam zarówno Klarę jak i Łukasza, choć Klara chwilami mnie irytowała. Są to młodzi ludzie, każdy ze swoim bagażem problemów i doświadczeń, którzy pragną tego samego - kochać i być kochanym. Oboje również uważają, że na miłość nie zasługują. Fabuła mnie zainteresowała, była dobrze rozwinięta, ale nie rozciągana na siłę, co często trafiam w tym gatunku. Nie do końca rozumiałam potrzebę dorzucania wątku z wirtualną przyjaźnią - początkowo myślałam, że rozwinie się to w inny sposób, ale okazało się, że jest to tylko dodatek do całej historii. Myślę, że warto było pociągnąć to trochę bardziej, ale zupełnie wyrzucić, ponieważ miało się wrażenie, że ta część historii po prostu autorce uciekła. Całość ma niewielką ilość stron, myślę, że można było kilka wydarzeń bardziej rozwinąć. Nie ujmuje to jednak całości. Największy problem miałam z tym, że cały czas czułam, że zwyczajnie jestem na tę pozycję za stara mentalnie. Gdybym czytała ją 4/5 lat temu - byłoby to mocne 7/10. Dzisiaj - czytając ją z jakby nie patrzeć subiektywnym podejściem, bo inaczej nie potrafię - miałam wrażenie, że jest lekko przerysowana, a problemy głównych bohaterów trochę naciągane. Dlatego zostanę przy ocenie, którą wystawiła bym nie dźwigając bagażu doświadczeń jaki dziś posiadam i zdecydowanie polecam ją czytelnikom, którzy lubią młodzieżówki.
"Zatrute serca" to historia Klary - doświadczonej przez los młodej kelnerki, która twardo stąpa po ziemi i poszukuje własnej drogi. Klara czuje się bardzo samotna, kiedy więc los stawia na jej drodze nieznajomego z pięknymi oczami - zakochuje się w nich bez pamięci, mimo, iż rozsądek każe jej uciekać gdzie pieprz rośnie. Tak właśnie poznajemy Łukasza. Jest to moje pierwsze...
Dawno nie miałam takiego problemu z wyrażeniem swojej opini.
Generalnie autorka miała bardzo dobry pomysł na tę książkę, jednak w moim odczuciu zle rozegrala swoj scenariusz. Wydarzenia z tejze książki tocza sie powoli, generalnie nie wiele sie dzieje, czytałam to lekko znudzona, ponieważ nic takiego się nie wydarzało. A na samym jej koncu BANG- leci lawina emocji.Książka nie zachwyciła mnie sobą.
Co do stylu pisania- również jestem na nie, ponieważ zdania były sformułowane w dziwny sposób. Miałam wrażenie, że autorka chce różne mądrości w nie wcisnąć, ale wyszła z tego płytkość.
Bardzo długo zwlekalam z recenzja. Nie wiem czy przepraszac, czy zostawic temat. Ale zwlekalam z jednego powodu. By znalezc pozytywy w tej ksiazce. I im dłużej czekalam tym mi to pomoglo. Choć nigdy tego nie robie, ale tutaj chcialam dac szanse.
Co do pozytywow hmmmm...
- Pomysł i zamysł. Minusem mamy wykonanie, ale sam pomysł bardzo na plus.
- Zaskakujące zakończenie. I emocje z nim związane. Przez całą książkę nie towarzyszyły mi raczej zadne, az do ostatnich stron. Wtedy naprawdę zaczęło sie dziac. Bardzo wiec szkoda, ze tak zaskakujące zwroty nie mialy miejsca prędzej. koniec bo był extra!
Uwaga spiler.
Czytając książkę, bardzo utożsamiłam ją z bajką- Kopciuszkiem. Dużo się nie pomyliłam, bo sama autorka o niej na końcu wspomina. Coz. Tutaj mamy kopciuszka ale bez happy endu.
Liczylam ciagle, ze chociaż drogi głównej bohaterki Klary zejdą się z Marcelem, jej dawnym przyjacielem. Bo dużo było wspominane na jego temat
A turaj niespodzianka, bo nie mamy nic dobrego na koniec.
Dawno nie miałam takiego problemu z wyrażeniem swojej opini.
Generalnie autorka miała bardzo dobry pomysł na tę książkę, jednak w moim odczuciu zle rozegrala swoj scenariusz. Wydarzenia z tejze książki tocza sie powoli, generalnie nie wiele sie dzieje, czytałam to lekko znudzona, ponieważ nic takiego się nie wydarzało. A na samym jej koncu BANG- leci lawina emocji.Książka...
Bohaterką książki ,,Zatrute serce" jest Klara. Młoda dziewczyna, która wychowuje tylko ojciec. Jednak jest trochę jak współczesna wersja Kopciuszka, ponieważ jej ojciec znalazł nową partnerkę, która wykorzystuje dziewczynę do obowiązków domowych, a sama nie robi nic. Klara straciła matkę w dość młodym wieku, co bardzo przeżywa do tej pory. Całe jej życie jest pasmem nieszczęść i chciałaby w końcu znaleźć się w odpowiednim miejscu i z odpowiednią osobą. Tak, jej małym marzeniem jest wielka odwzajemniona miłość. Nagle spada ono na nią jak grom z jasnego nieba. Gdy jest w klubie, spotyka nieznajomego, który dosłownie przyciąga ją jak magnes. Klara myśli jednak, że jest to jednorazowe spotkanie i stara się o nim zapomnieć. Gdy wraca po nocy z restauracji, w której pracuje, nieznajomy ponownie siępojawia. Jednak za każdym razem widzi go w towarzystwie innej kobiety. Wie, że to kolejna rzecz, która złamie jej serce, bo może się z nią tylko zabawić. Jednak mimo że totalnie go nie zna, od razu mu ufa, bo tak mówi jej serce.
Łukasz, który zajmuje się ciemnymi interesami tylko dlatego, że musiał sam sobie radzić praktycznie całe życie, gdy spotyka Klarę, chce wszystko zmienić. Jednak przeszłość nie tak łatwo zamknąć, szczególnie kontakty z ciemnymi typami. Robi wszystko, aby poznać dziewczynę, ale nie zdradza zbyt wielu informacji o sobie. Pragnie tak samo, jak dziewczyna być szczęśliwym z odpowiednią osobą u boku. On również czuje wielkie uczucie względem Klary, którego nigdy wcześniej nigdy nie poczuł. Chce również traktować ją wyjątkowo, dlatego z niczym się nie spieszy.
Całość historii rozgrywa się, powiedziałabym naprawdę szybko. Nie ma tutaj wcześniejszego poznawania czy spotykania, tylko można powiedzieć, że dziewczyna zaprasza do domu faceta zupełnie jej obcego, bo tak podpowiada jej serce. Gdy spotyka Łukasza, pragnie zaznać szczęścia nawet takiego chwilowego. Ogromnie boi się, że go straci. Przy spotkaniach po skończonej pracy Klary, czyli właściwie w nocy, praktycznie ze sobą nie rozmawiają, tylko po prostu ze sobą są. Można powiedzieć, że rozumieją się bez słów i wystarczy im sama ich obecność.
Przyznam, że książka jest bardzo smutna. Mam wrażenie, że mimo kilku tych szczęśliwych chwil nad morzem żadna nawet drobna chwila nie cieszy dziewczyny. Poza tym naiwność dziewczyny mnie powala, bo przecież jak można całkiem obcego mężczyznę po nocy zapraszać do domu?! Szczególnie że osoba ta wygląda na niezbyt ciekawą osobę. Może jestem dziwna, ale dla mnie to niepojęte. Powieść jest podzielona na rozdziały, które są dość krótkie. Właściwie możemy przeczytać nie tylko perspektywę Klary, ale również Łukasza czy innych postaci. Mimo wszystko książka napisana jest lekko i przyjemnie. Akcja jest spójna i rzeczowa. Historia porusza również dość ciężki temat, jakim jest strata bliskiej osoby. Widać, że dziewczyna sobie z tym nie radzi, ale nie tylko ona. Jej ojciec również ma z tym problemy, przez co, tak jakby odtrąca również Klarę, bo jest zbyt podobna do matki. Nie pomaga mu to w zapomnieniu bólu. Jeśli ktoś lubi smutne historie, to mogę polecić tę książkę.
Bohaterką książki ,,Zatrute serce" jest Klara. Młoda dziewczyna, która wychowuje tylko ojciec. Jednak jest trochę jak współczesna wersja Kopciuszka, ponieważ jej ojciec znalazł nową partnerkę, która wykorzystuje dziewczynę do obowiązków domowych, a sama nie robi nic. Klara straciła matkę w dość młodym wieku, co bardzo przeżywa do tej pory. Całe jej życie jest pasmem...
Literatura romansu, do której mogę zaliczyć „Zatrute serca” autorstwa Angeliki Ślusarczyk, jest jedną z najczęściej wybieranych gatunków na lato. Ma nas bawić, wzruszyć, zauroczyć… Są jednak grzeszki, których jako czytelnik nie jestem w stanie wybaczyć.
Historia jest opowiadana wielotorowo, skupia się jednak na Klarze, która niczym Kopciuszek żyje pod pantoflem okropnej partnerki ojca i musi pomagać w domu, gdy ta druga leży i pachnie. Pracuje jako kelnerka, jednocześnie studiując kosmetologię. Przechodzi ciężki etap w swoim życiu, kiedy musiała zrezygnować z przyjaźni z Marcelem. O uwagę Klary walczy również jej kierownik, Tomek, który myśli, że dziewczyna jest mu przeznaczona. Wrocławianka nie jest zainteresowana jego osobą, a ze swoich przeżyć zwierza się osobie, która napisała do niej na gadu-gadu. Podaje się za dziewczynę Marcela, a Klara od razu ufa jej bezgranicznie i traktuje jak swoją przyjaciółkę. Na pewnej imprezie spotyka tajemniczego mężczyznę o piwnych oczach, który zawrócił jej w głowie. Nie wie, kim jest, ale już za nim szaleje.
Klara nie wzbudziła mojej sympatii, oceniam ją jako naiwną i dziecinną. Pomimo „zatrutego serca” ufa każdemu, nie tylko osobie piszącej z nieznanego numeru, ale jest gotowa postawić wszystko na relacje z mężczyzną, którego nie zna nawet imienia. Wszystko w tej książce działo się za szybko, a to dla mnie największy grzech romansu. Czy miłość pojawia się wtedy, gdy dwójka nieznajomych nagle przyznaje, że na siebie działa i ich dziwnie do siebie ciągnie? Interesujący był wątek odniesień do Kopciuszka. Wielka szkoda, że stanowił niewielki dość procent samej powieści. Nie znalazłam w samej historii też elementów, które mogą wzruszać i wywoływać łzy u czytelnika, a bardzo na to czekałam. Język powieści sam w sobie jest prosty, więc zapewne będzie to dla wielu lektura, która zostanie przeczytana w jeden wieczór, dla mnie momentami dialogi brzmiały nieco nienaturalnie.
Byłam gotowa na smutną opowieść, która poruszy mnie od środka, ale niestety to nie były „Zatrute Serca”, kto wie, może i moje serce jest zatrute? Mam wrażenie, że to będzie idealna powieść dla mniej wymagającego czytelnika, który potrzebuje lekkiej historii. Będzie również odpowiednia dla nastolatków, pominięte są w niej opisy intymności, a delikatnego dreszczyku emocji doda ów wątek z nieznajomym. Jestem ciekawa, jakie emocje wzbudzi w innych czytelnikach historia Klary.
Dziękuję autorce jak i Wydawnictwu WasPos za możliwość przeczytania książki. Jeśli spodobała Ci się recenzja, zapraszam na zkotemczytane.wordpress.com
Literatura romansu, do której mogę zaliczyć „Zatrute serca” autorstwa Angeliki Ślusarczyk, jest jedną z najczęściej wybieranych gatunków na lato. Ma nas bawić, wzruszyć, zauroczyć… Są jednak grzeszki, których jako czytelnik nie jestem w stanie wybaczyć.
Historia jest opowiadana wielotorowo, skupia się jednak na Klarze, która niczym Kopciuszek żyje pod pantoflem okropnej ...
Zatrute serca
Krótko i zwięźle
Klara młoda dziewczyna która sama nie wie czego chce.
Studiuje kosmetologię i pracuje w restauracji.
Pewnego dnia idzie na imprezę z kolegą z pracy i tam poznaje tajemniczego mężczyznę który zapada jej głęboko w pamięć.
Wtedy jej życie nabiera dziwnego tępa i zmienia się.
Widują się coraz częściej aż po bardzo wydłużonym w książce czasie nawiązują jakikolwiek kontakt.
Mimo iż może się skończyć to dla nich bardzo źle.
Nie bez powodu nie mieli okazji się wcześniej poznać.
Szczerze mówiąc cała książka jest jakby przeciągnięta i dopiero na ostatnich stronach zaczyna się dziać coś konkretnego.
Okładka mi osobiście nie przypadła do gustu niestety jak cała książka.
Nie wiem czy sięgnę jeszcze kiedyś po coś podobnego.
Jak dla mnie książkę napisała chyba jakaś 14 latka a nie dorosła kobieta 5/10
Zatrute serca
Krótko i zwięźle
Klara młoda dziewczyna która sama nie wie czego chce.
Studiuje kosmetologię i pracuje w restauracji.
Pewnego dnia idzie na imprezę z kolegą z pracy i tam poznaje tajemniczego mężczyznę który zapada jej głęboko w pamięć.
Wtedy jej życie nabiera dziwnego tępa i zmienia się.
Widują się coraz częściej aż po bardzo wydłużonym w książce czasie...
"Z każdą kolejną minutą rozmyślań dochodzili do wniosku, że ich serca na swój sposób są zatrute. Są w posiadaniu trucizny, która jest w stanie zniszczyć każdą osobę na tym świecie i wszystkie relacje, jakie ludzie potrafią tworzyć."
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki, ale spodobała mi się okładka i opis, dlatego bardzo chciałam przeczytać tę historię. Nie spodziewałam się wielkiego zachwytu, myślałam, że będzie to lekka i przewidywalna książka, a nawet nie wiecie jak się myliłam....
Moją recenzję piszę na gorąco od razu po przeczytaniu tej książki. Przez chwilę musiałam posiedzieć w ciszy i przemyśleć, co tam właśnie się wydarzyło... jestem w wielkim szoku. Nie spodziewałam się aż tak dobrej historii.
Angelika Ślusarczyk w swojej książce "Zatrute serca" przedstawia nam paletę różnych emocji tych pozytywnych, ale również smutnych i tragicznych. Ta historia to prawdziwy rollercoster. Jest to naprawdę bardzo życiowa, ale również dramatyczna historia, która może spotkać każdego z nas. Ja jestem naprawdę bardzo mocno poruszona całą historią, a po zakończeniu moje czytelnicze serce rozpadło się na milion małych kawałeczków.
Już dawno nie czytałam tak wyjątkowej i wzruszającej książki! Koniecznie musicie przeczytać i sami się przekonać, że czasami nie wolno wszystkiego przekładać na inny dzień, miesiąc czy rok. Szczerze polecam! Muszę nadrobić poprzednią książkę tej autorki.
Moja ocena to 10/10 To jedna z lepszych książek, które przeczytałam w tym roku!! POLECAM! <3
Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję Autorce i Wydawnictwu WASPOS! ;)
"Z każdą kolejną minutą rozmyślań dochodzili do wniosku, że ich serca na swój sposób są zatrute. Są w posiadaniu trucizny, która jest w stanie zniszczyć każdą osobę na tym świecie i wszystkie relacje, jakie ludzie potrafią tworzyć."
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki, ale spodobała mi się okładka i opis, dlatego bardzo chciałam przeczytać tę...
Serca powinny wybijać radosne rytmy. Miłości i szczęścia. Ale los czasem bywa złośliwy. Wrocławianka Klara ma cały czas pod górkę. Straciła matkę a samotny ojciec rzucił się w wir pracy. Wkrótce w ich życiu pojawia się Katarzyna - typowa macocha ze znanej baśni. Dorosła Klara nie ma lekko. Na domiar złego urywa się jej kontakt z internetowym przyjacielem, poznanym przez znany niegdyś komunikator Gadu Gadu. Marcel zawiódł a ona nie umie zapomnieć. Na co dzień jest studentką a po szkole kelnerką. Cios idzie za ciosem. Przyciąga do siebie mężczyzn, ale z tych dwóch tylko jeden ma piwne oczy i tylko on skradł jej serce. Przypadkowo poznany, totalnie obcy chłopak zdaje się być tym jednym jedynym. Czy Klara zawalczy o siebie? Czy odważy się i pójdzie za głosem serca? Czy Kaśka odkryje wszystkie karty? Jak zakończy się historia dwojga ludzi, których serca mają zatrutą drzazgę?
To moje drugie spotkanie z twórczością autorki. "Naucz się beze mnie żyć" była w podobnym tonie co "Zatrute serca". Historia głównej bohaterki to niczym Kopciuszek. Zła macocha i ślepy na wszystko ojciec. Do tego uczucia źle ulokowane i strzałą amora. Zdawać by się mogło, że to będzie troszkę smutna lektura z dużą ilością nadziei i radości. Niestety nie trafiłam. Tu zdecydowanie jest więcej tej ciemnej strony życia i jeszcze mroczniejszych barw. Emocji, które wypalają do cna i totalnie wyczerpują. Dostałam straszną historię młodej dziewczyny, która zamiast się bawić i zachowywać jak jej rówieśnicy to w moim odczuciu jest takim człowiekiem bez duszy. Bez radości, bez nadziei, twardo stąpającym po ziemi. Nie ma dla siebie nic miłego. Jej całe życie to czarna otchłań, która każdego dnia pochłania ją coraz bardziej. Ile zła i tego ciężaru na swych barkach jeszcze to dziewczę uniesie? Niby fajna postać ale gdzieś mi się jej zachowanie gryzło. Może przez te odzywki do Kaśki. Jednak umiała pokazać pazurki. Wydawało mi siew takich momentach, ze jest szansa na normalność. No właśnie była. I bramy do niej otworzyły się szeroko, gdy spotkała tajemniczego nieznajomego. Ten chłopak mnie mocno intrygował i ciekawił. Kim jest, skąd się znalazł w tym mieście i jakie ma mroczne zagrywki. Nawet mi się podobał. A nawet bardziej niż Klara. Ona bowiem po pewnym czasie zaczęła mnie irytować i drażnić. Szczególnie gdy chciała się rozliczyć z przeszłością. Autorka na serio dołożyła tu tak dużo wydarzeń, że aż się one przepychały, chcąc skupić na sobie całą mą uwagę. Jednak ja bardziej patrzyłam na te przepychanki niż historię. W moim odczuciu o wiele za dużo było tych wątków. Z tej całej historii można było śmiało stworzyć dwa odrębne tomy i rozdzielić Marcela i nieznajomego. Historie ratuje za to finisz. Tego to na pewno się nie spodziewałam. Byłam zszokowana. Ta książka gra na emocjach.
Pełna bólu i nieszczęśliwych zrządzeń losu historia młodej kobiety. Kobiety, której serce zostało dawno temu zatrute. Nie wrażliwe i odłączone od życiodajnego źródła zwanego miłością. Poddała się i straciła wolę życia. Ostatnimi oparami próbuje iść do przodu. Mi nie do końca podobała się przez nadmiar wydarzeń. Za to na ogromny plus jest spojrzenie na fabułę oczami kilkorga bohaterów, zamiast skupiać się tylko na jednym. Ale jak to się mówi, o gustach się nie dyskutuje. Więc jeśli czytaliście debiut autorki i Wam się podobał to ta książka również powinna przypaść Wam do gustu. Przeczytajcie sami i przekonajcie się jak ciężko jest uleczyć zatrute serca. Tylko od razu sobie naszykujcie chusteczki - przy tej lekturze to obowiązkowy element.
Serca powinny wybijać radosne rytmy. Miłości i szczęścia. Ale los czasem bywa złośliwy. Wrocławianka Klara ma cały czas pod górkę. Straciła matkę a samotny ojciec rzucił się w wir pracy. Wkrótce w ich życiu pojawia się Katarzyna - typowa macocha ze znanej baśni. Dorosła Klara nie ma lekko. Na domiar złego urywa się jej kontakt z internetowym przyjacielem, poznanym przez...
Książkę "Zatrute Serca" Angeliki Ślusarczyk miałam możliwość przeczytać dzięki Wydawnictwu WasPos, otrzymałam ją do recenzji.
Jest to druga książka spod pióra autorki.
Klara jest młodą kobietą, która po śmierci mamy stara się żyć i choć już jest dorosłą osobą i minęło już kilka lat od tego wydarzenia Klara nadal nie może pogodzić się ze stratą.
Ojciec starając się zapewnić córce odpowiednie warunki do życia często wyjeżdża służbowo.
Starając się wypełnić pustkę po żonie związuje się z Katarzyną, która jest bezwzględną i bezduszną osobą wobec Klary.
Dodatkowym ciężarem dla Klary jest zdrada, porzucenie przez przyjaciela, którego bardzo potrzebowała w trudnym czasie.
Co jest powodem jego zniknięcia, czy będą mieli szansę aby sobie wszystko wyjaśnić i wybaczyć?
Kiedy Klara wybiera się z przyjaciółmi do klubu jej wzrok przyciąga spojrzenie nieznajomego.
Nie może przestać o nim myśleć i fantazjować.
Kim jest Łukasz i jaką tajemnicę skrywa?
Czy dwójka zranionych przez życie osoby mają szansę na miłość?
Czy problemy chłopaka i ją dotkną ?
"Zatrute Serca" to książka skłaniająca do refleksji, niosąca przesłanie.
Autorka zwraca uwagę wartość przyjaźni, zaufania, miłości.
Jak często ranimy siebie nawzajem, zaślepia nas ból i
wzajemne urazy.
Tak wielu ludzi boryka się z podobnymi sytuacjami, bardzo życiowa opowieść.
Gorąco polecam.
Książkę "Zatrute Serca" Angeliki Ślusarczyk miałam możliwość przeczytać dzięki Wydawnictwu WasPos, otrzymałam ją do recenzji.
Jest to druga książka spod pióra autorki.
Klara jest młodą kobietą, która po śmierci mamy stara się żyć i choć już jest dorosłą osobą i minęło już kilka lat od tego wydarzenia Klara nadal nie może pogodzić się ze stratą.
“Z każdą kolejną minutą rozmyślań dochodzili do wniosku, że ich serca na swój sposób zatrute. Są w posiadaniu trucizny, która jest w stanie zniszczyć każdą osobę na tym świecie i wszystkie relacje jakie ludzie potrafią tworzyć. Każde z nich bało się tego, co nadejdzie”
Klara ma trudną sytuacje rodzinną. Jej matka nie żyje, a ojciec znalazł sobie nową żonę, która nienawidzi Klary. Dziewczyna pracuje w restauracji i studiuje. Pewnego dnia Klara idzie na imprezę ze znajomymi, tam spotyka tajemniczego mężczyznę o piwnych oczach. Wydaje się, że spotkanie na imprezie będzie ich jedynym, jednak los przecina ich drogi coraz częściej. W końcu zaczyna się pomiędzy nimi tworzyć nić porozumienia…
Początek “Zatrutych serc” i sytuacja rodzinna Klary przypomniała mi na początku trochę Kopciuszka i myślałam, że fabuła będzie podobna. Jednak autorka bardzo mnie zaskoczyła. “Zatrute serca” to historia pełna smutku i tęsknoty. Jedyny taki malutki minusik jaki znalazłam to dialogi, wydaje mi się, że kilka było zbędnych. Jednak cała historia jest bardzo dobra i wzruszająca. Autorka pokazuje nam, że życie nie jest piękne i kolorowe. Tajemniczy Nieznajomy, którego poznaje dziewczyna bardzo mnie zaintrygował i wprowadził do fabuły nutkę niepewności i zaskoczenia. “Zatrute serca” to historia, która pokazuje, że każdy z nas może zranić drugą osobę. Czasami robimy to nieświadomie, a czasem ranimy specjalnie.Ranimy, tracimy, a potem nie potrafimy przeprosić, zapomnieć. “Zatrute serca” to historia o wybaczeniu, stracie, wspomnieniach, tęsknocie i o wielkiej miłości. To co autorka zrobiła w zakończeniu rozwaliło mnie. Zastanawiałam się dlaczego tak musiało być.
Koniecznie przeczytajcie “Zatrute serca” i poznajcie historię Klary i jej przyjaciół.
“Z każdą kolejną minutą rozmyślań dochodzili do wniosku, że ich serca na swój sposób zatrute. Są w posiadaniu trucizny, która jest w stanie zniszczyć każdą osobę na tym świecie i wszystkie relacje jakie ludzie potrafią tworzyć. Każde z nich bało się tego, co nadejdzie”
Klara ma trudną sytuacje rodzinną. Jej matka nie żyje, a ojciec znalazł sobie nową żonę, która nienawidzi...
Zatajone prawdy, krzywdzące gesty, czyny i słowa, zawiedzione zaufanie, nieudane związki czy utrata najbliższych skutecznie zatruwają w nas nadzieję, że może być jeszcze pięknie, że będziemy jeszcze kiedyś szczęśliwi... Od nas samych i ludzi, którymi się otaczamy zależy, czy damy sobie na to szansę.
O uczuciach i związkach między ludźmi, opartych na przyjaźni, zaufaniu, trosce i miłości (w tym także o ich braku) opowiada książka A. Ślusarczyk "Zatrute serca". Klara wcześnie straciła ukochaną mamę, a jej wychowaniem zajął się ojciec, który mocno przeżył stratę żony. By zapewnić córce godziwe warunki do życia ciężko pracuje, często przebywając poza domem. Szuka kogoś, kto zapełni pustkę w jego sercu, a córce choć w niewielkim stopniu zastąpi matkę. Niestety ostatnia wybranka traktuje Klarę jak zło konieczne i darmową pomoc domową - dziewczyna poza dorabianiem w restauracji zmuszona jest również jak przysłowiowy Kopciuszek wykonywać wszystkie narzucone obowiązki domowe. Jawna wrogość kobiety, jej dwulicowość i ślepota ojca wpatrzonego w partnerkę sprawiają, że dziewczyna jest w kiepskim stanie psychicznym. Kiedyś miała oddanego przyjaciela, jednak ich drogi się rozeszły - oddałaby wiele, by znów móc się komuś zwierzać. Pojawia się jednak tajemniczy nieznajomy o spojrzeniu, którego nie sposób zapomnieć. Niby przypadkowe spotkania wzbudzają w Klarze pragnienie bliższej znajomości, trudno jej jednak uwierzyć, że jej życie może się zmienić na lepsze. Czy tak się stanie? Czy Łukasz, który sam dźwiga na swoich barkach spory bagaż doświadczeń okaże się tym, który odmieni jej los? Sprawdźcie, jeśli jesteście ciekawi.
Przyznam, że mimo ciekawie poprowadzonej fabuły, nie do końca wciągnęła mnie ta historia. Postacie dobrze wykreowane, przedstawione bardzo realnie nie do końca jednak do mnie przemówiły. Może to styl pisania autorki, sposób budowania wypowiedzi, w których pojawiało się wiele wyliczeń (np. do torebki włożyła to, to, to i to, nie wnoszących niczego do treści wątku) sprawiał, że nie mogłam się wciągnąć w przebieg zdarzeń. Z pewnością nie brakowało emocji, myślę, że niektórym z Was pociekną łzy, gdy dojdzie do dramatycznego zwrotu akcji.
Autorka położyła duży nacisk na rolę przyjaźni w życiu człowieka i to w tej książce bardzo cenne. Oszczędnie i z dużym wyczuciem opisała sceny intymne pomiędzy bohaterami,w ten sposób jeszcze mocniej zaakcentowała ich relację i bliskość emocjonalną, a nie jedynie fizyczną fascynację. Pozostawiła czytelników z otwartym zakończeniem, dając nadzieję na dalszy ciąg - myślę, że byłby jeszcze ciekawszy po tym wszystkim, co się wydarzyło.
Zatajone prawdy, krzywdzące gesty, czyny i słowa, zawiedzione zaufanie, nieudane związki czy utrata najbliższych skutecznie zatruwają w nas nadzieję, że może być jeszcze pięknie, że będziemy jeszcze kiedyś szczęśliwi... Od nas samych i ludzi, którymi się otaczamy zależy, czy damy sobie na to szansę.
O uczuciach i związkach między ludźmi, opartych na przyjaźni, zaufaniu,...
Historia opisuje miłość. Różne rodzaje miłości. Tą najpiękniejszą, od pierwszego wejrzenia, czy raczej zobaczenia oczu. Po tą tragiczną, nie udaną, kłamliwą.
Klara, główna bohaterka nie ma łatwego życia. Musi stawić czoła swojej macosze, która wykorzystuje ją w pracach domowych. Aby o tym nie myśleć rzuca się w wir pracy. Wszystko się zmienia, kiedy idzie do klubu. Spotyka tam mężczyznę, albo raczej jego oczy, które prześladują ją. Potem spotykają się kilka razy, aż w końcu się poznają.
Łukasz jest typowym łamaczem serc. Jest zdania, że stałe związki nie są dla niego. Jednak to się zmienia, kiedy spotyka Klarę. Nie widzi po za nią świata, więc postanawia się zmienić. Niestety jego tajemnice utrudniają związek. Boi się, że kiedy powie prawdę, dziewczyna go zostawi.
Czytając miałam wrażenie, że Klara jest naiwna. Jak można zaufać obcej osobie i pojechać z nią na wakacje? Nie potrafię sobie tego wyobrazić. Ale może tak właśnie działa na nas miłość, której się nie spodziewaliśmy. Świat przestaje istnieć. Jest tylko nasza druga połówka, której bezgranicznie ufamy, nic więcej się nie liczy.
Pisząc recenzję miałam mieszane uczucia. Podoba mi się styl pisania autorki. Książkę czytało się szybko i przyjemnie. Jednak Klara momentami działała mi na nerwy. Miałam wrażenie, że za bardzo patrzy tylko na siebie. Nie widzi innych osób. Na przykład swojego przyjaciela, Marcela. Utracili kontakt, a kiedy miała możliwość się z nim spotkać, próbowała tego uniknąć. Mimo, że on również cierpiał. Każda osoba ma uczucia i trzeba o tym pamiętać.
W sumie książka lekka, jednak pokazująca jak bardzo ważna w życiu jest przyjaźń. Nie rezygnujmy z niej tak szybko. Tak samo jak z miłością. Może przyjść ona nagle, w momencie, kiedy się jej najmniej spodziewamy i wywróci nasze dotychczasowe życie do góry nogami.
Historia opisuje miłość. Różne rodzaje miłości. Tą najpiękniejszą, od pierwszego wejrzenia, czy raczej zobaczenia oczu. Po tą tragiczną, nie udaną, kłamliwą.
Klara, główna bohaterka nie ma łatwego życia. Musi stawić czoła swojej macosze, która wykorzystuje ją w pracach domowych. Aby o tym nie myśleć rzuca się w wir pracy. Wszystko się zmienia, kiedy idzie do klubu. Spotyka...
Przyznam się szczerze, że mam mieszane uczucia co do książki. Nie powiem, że była ona zła, jednak charakteryzuje się odmiennością od na ogół czytanych przeze mnie książek. Podczas lektury zastanawiałam się, dlaczego główna bohaterka musi być taką szarą myszką, płaczącą po kątach i bojącą się pokazać pazury. Niezmiernie mnie cieszyły momenty, gdy jednak stawiała się Katarzynie i nie pozwalała sobą pomiatać, jednak po wszystkim uciekała w popłochu by ponownie pogrążyć się w swoim smutku. Podobało mi się jednak to, że miała cel w życiu do którego starała się dążyć. Jej relacja z nowo poznanym chłopakiem mnie nie zaskoczyła. W końcu miłość od pierwszego wejrzenia to powszechne zjawisko. Osobiście wierzę, że coś takiego naprawdę istnieje.
Szczegół który najbardziej zwrócił moją uwagę to dość nie naturalne dialogi. Wypowiedzi, szczególnie Klary były momentami zbyt długie, i zbyt poetyckie? Nie znajdę lepszego słowa. Po prostu czułam się jakbym oglądała scenę w teatrze. Czy tylko ja miałam takie odczucia? Tego jestem ciekawa.
A teraz coś przyjemniejszego. Nie pominę faktu, że okładka książki jest piękna, a co więcej naprawdę pasuje do treści. To sobie bardzo cenię, bo okładki wprowadzające czytelnika w błąd to ostatnio dość kontrowersyjny.
Przyznam się szczerze, że mam mieszane uczucia co do książki. Nie powiem, że była ona zła, jednak charakteryzuje się odmiennością od na ogół czytanych przeze mnie książek. Podczas lektury zastanawiałam się, dlaczego główna bohaterka musi być taką szarą myszką, płaczącą po kątach i bojącą się pokazać pazury. Niezmiernie mnie cieszyły momenty, gdy jednak stawiała się...
„Zatrute serca”- Angeliki Ślusarczyk, to książka opowiadająca o perypetiach i problemach wielu osób, jednak na głównym planie pojawia się młoda dziewczyna Klara, która mając 10 lat jest świadkiem zanikającego życia w oczach swojej matki. Od tamtej pory czuje się tak, jakby również straciła ojca, który widzi w córce zmarłą żonę. Bogdan- ojciec dziewczyny, próbuje zapełnić pustkę w sercu i sprowadza do domu Katarzynę, która nie dogaduje się z dziewczyną. Marcel, niegdyś przyjaciel Klary za sprawą swojej dziewczyny Ani, próbuje wyprostować sprawy pomiędzy nim, a Klarą. Pojawia się tez chłopak o nieciekawej przeszłości, jednak z cudownymi piwnymi oczami z zielonymi ciapkami. Łukasz, to uosobienie idealnego chłopaka….ale…..no właśnie, ale ciągnie się za nim smród od którego ciężko jest się uwolnić. Jak zakończy się ta historia? Czy Klara w końcu odnajdzie to, czego tak zawsze pragnęła, czyli prawdziwą miłość? Czy poznany Łukasz da jej to czego pragnie? A może zabierze jej jeszcze więcej?
Książka z początku bardzo mnie denerwowała, powiem szczerze. Bo tak bardzo irytowało mnie zachowanie głównej bohaterki Klary, która tak usłużnie podlegała swojej macosze Katarzynie. Co na szczęście miało swój kres. W tej historii poznajemy Marcela, czyli wirtualnego przyjaciela Klary, z którym kiedyś była mocno związana emocjonalnie oraz jego dziewczynę Anię, która bardzo chciałaby, aby relacja jego partnera i Klary polepszyła się, jednak to zdaje się być bardzo trudne do osiągnięcia, gdyż zaufanie i szacunek bardzo łatwo stracić, natomiast o wiele trudniej jest go odzyskać. Klarę na swojej drodze spotyka wiele złego. Najpierw śmierć matki, potem odtrącenie przez ojca. Wredna i perfidna macocha. Natrętny przełożony, a także dawny wirtualny przyjaciel. Jest to jedna z tych książek, która nie ma cudownego happy endu, w całej książce jest wiele cierpienia i bólu, który przeplatany jest chwilową słodyczą. Książka pisana prostym językiem, dlatego tak dobrze i szybko się ją czyta. Łukasz , wydaje się być chłopakiem idealnym, gdyby nie jego przeszłość, która ciągnie się za nim, przerywając cudowne chwile zakochanych. Zakończenie to był moment, w którym się wzruszyłam. Łez nie było, ale mimo wszystko poczułam ucisk w sercu. Dlatego warto pamiętać, że życie mamy tylko jedno, warto brać z niego tyle ile się da i cieszyć się każdą sekundą, minutą, godziną i dniem. Bo nigdy nie wiadomo co spotka nas następnego dnia.
„Zatrute serca”- Angeliki Ślusarczyk, to książka opowiadająca o perypetiach i problemach wielu osób, jednak na głównym planie pojawia się młoda dziewczyna Klara, która mając 10 lat jest świadkiem zanikającego życia w oczach swojej matki. Od tamtej pory czuje się tak, jakby również straciła ojca, który widzi w córce zmarłą żonę. Bogdan- ojciec dziewczyny, próbuje zapełnić...
Historia Klary jest bardzo poruszająca i wzruszająca. Młoda dziewczyna jest traktowana jak Kopciuszek przez swoją macochę, a ojciec jakby jej nie słuchał. Żyje tylko pracą i studiami, aż do dnia, w którym spotyka chłopka o zniewalającym spojrzeniu. Los coraz częściej stawia go na jej drodze. I zachowując się skrajnie nieodpowiedzialnie, Klara nawiązuje z nim znajomość, i snuje wspólne plany na przyszłość.
Historia ta porusza wiele tematów. To śmierć rodzica, to utrata przyjaciela, to zauroczenie a może miłość. Pokazuje nam, że każdy z nas boryka się z podobnymi problemami.
Mnie osobiście bardzo poruszył temat przyjaźni, a raczej jak łatwo jest tą przyjaźń stracić. Naprawdę warto pielęgnować znajomości. Wiem, że nie raz bywa trudno, bo każdy ma swoje życie, swoją rodzinę i inne rzeczy stają się priorytetem, jednak prawdziwa przyjaźń zdarza się rzadko i warto o nią dbać.
Historia ukazuje nam również jak wiele człowiek jest w stanie zrobić dla miłości. Tu akurat Nieznajomy o cudownych oczach jest w stanie zmienić całe swoje życie tylko by moc być z Klarą.
Co do zakończenia to spodziewałam się komplikacji jednak nie aż takich! Śmiało mogę powiedzieć, że autorka rozbiła moje serce na milion kawałków tą historią. Może i książka nie jest pozytywna, to smutna powieść, jednak czy nasze całe życie jest usłane różami? Wiadomo marzy nam się happy end naszych historii, a ta książka przekazuje nam by cieszyć się chwilą i doceniać to, co mamy, bo nie wiadomo, co nas czeka kolejnego dnia.
Bardzo podoba mi się również playlista na końcu, choć ja chyba zrobiłabym ją na początku książki. Piosenki z tej listy są jak najbardziej w moim guście.
Dosłownie pochłonęłam te książkę.
Historia Klary jest bardzo poruszająca i wzruszająca. Młoda dziewczyna jest traktowana jak Kopciuszek przez swoją macochę, a ojciec jakby jej nie słuchał. Żyje tylko pracą i studiami, aż do dnia, w którym spotyka chłopka o zniewalającym spojrzeniu. Los coraz częściej stawia go na jej drodze. I zachowując się skrajnie nieodpowiedzialnie,...
„Zatrute serca” Angeliki Ślusarczyk to powieść, w której śledzimy losy młodej dziewczyny w momencie, gdy w jej szarym życiu następuje przełom. Spotyka miłość, stara się zasklepić rany z przeszłości oraz przeciwstawić się toksycznej macosze. Historia o nadziei i jej utracie. O rozczarowaniach, cierpieniu, krótkich chwilach szczęścia, które dają siłę by zawalczyć o marzenia.
I choć pod względem literackim książkę można uznać za taką, którą czyta się lekko, na jednym tchu i bez większych zgrzytów w spójności historii to jednak nie jest to lektura, która podbiła moje serce. Osobiście denerwowały mnie liczne powtórzenia. Opis jednakowych codziennych czynności bohaterów (śniadanie, posprzątać po sobie, makijaż...) zamiast mocniejszego nakreślenie ich psychologi i emocjonalności. To z pewnością sprawiłoby, że poczułabym do nich więcej sympatii. Niestety tej więzi mi szczególnie zabrakło. Kompletnie arealny wydały mi się niuanse związane z internetową przyjaźnią bohaterki, choć to właśnie losy pary poznanej przez Gadu-gadu wzruszyły mnie najbardziej. Zaskoczyły i przejęły. W relacji głównych charakterów zabrakło mi magii i głębi.
Czuję, że autorka celowo pozostawiła parę aspektów niewyjaśnionych by stały się podwaliną pod kolejne części powieści - super! Ale czy sięgnę to się jeszcze okaże. Narazie nie mogę powiedzieć by była to w pełni udana przygoda, ale może w waszym przypadku będzie inaczej?
„Zatrute serca” Angeliki Ślusarczyk to powieść, w której śledzimy losy młodej dziewczyny w momencie, gdy w jej szarym życiu następuje przełom. Spotyka miłość, stara się zasklepić rany z przeszłości oraz przeciwstawić się toksycznej macosze. Historia o nadziei i jej utracie. O rozczarowaniach, cierpieniu, krótkich chwilach szczęścia, które dają siłę by zawalczyć o marzenia....
„Nigdy nie sądziłam, że trafi mnie strzała Amora. Że trafi mnie w ten sposób. Jeszcze parę lat wcześniej zaśmiałabym się komuś w twarz, słysząc, że zakocham się w kimś, kogo prawie nie znam. Życie często bywa zaskakujące”.
💗
Przyszedł czas na zaprezentowanie Wam książki o której czytałam same bardzo pozytywne opinie…
Klara to młoda dziewczyna, niezwykle smutna, samotna i ambitna. Jako dziecko straciła matkę. Wychowywana przez ojca i macochę, która niestety jest niezwykle wyrafinowaną, zakłamaną i złą kobietą. Dziewczyna nie potrafi pogodzić się ze śmiercią matki i ciągle wraca do przeszłości. Nie odwzajemnia uczucia do kolegi z pracy, który się w niej zakochał. W dodatku pojawia się przyjaciel z przeszłości Marcel, który zerwał z nią kontakt wtedy, gdy potrzebowała go najbardziej. Pewnego dnia podczas imprezy w klubie poznaje chłopaka, który oczarował ją swoim spojrzeniem. Czy w końcu będzie szczęśliwa?
I tutaj pojawia się kłopot… Zupełnie nie rozumiem tych wszystkich maxymalnych punktacji, które otrzymała ta książka… Owszem, zgadzam się tematyka jest bardzo życiowa, zakończenie zaskakuje, ale… No właśnie, poza tym książka nie do końca wpasowała się w to, czego oczekiwałam. Wątek przyjaciela internetowego i jego dziewczyny jest bardzo naciągany… Mam też wrażenie, że główni bohaterowie zostali za słabo wykreowani, są tacy – nijacy…
Mimo tego książka porusza bardzo trudne życiowe tematy: utracona przyjaźń, niewłaściwe wybory, trudne relacje rodzinne i przyjacielskie. To książka o nadziei na lepsze jutro, o wierze w miłość i przyjaźń, ale tez o stracie, bólu i cierpieniu. Książka niewątpliwie zmusza do refleksji, do zastawania się nad swoim życiem.
Kochani zupełnie nie chcę nikomu odradzać lektury tej książki. Dobrze wiecie, że zawsze zachęcam do przeczytania książki i do wyrobienia sobie samemu na jej temat zdania. Może młodszy czytelnik będzie nią bardziej zachwycony?
„Nigdy nie sądziłam, że trafi mnie strzała Amora. Że trafi mnie w ten sposób. Jeszcze parę lat wcześniej zaśmiałabym się komuś w twarz, słysząc, że zakocham się w kimś, kogo prawie nie znam. Życie często bywa zaskakujące”.
💗
Przyszedł czas na zaprezentowanie Wam książki o której czytałam same bardzo pozytywne opinie…
Klara to młoda dziewczyna, niezwykle smutna, samotna i...
Klara to młoda dziewczyna, która pracuje w jednej z wrocławskich restauracji, studiując jednocześnie to, z czym wiąże swoją przyszłość - kosmetologię. Doświadczona przez los, twardo stąpa po ziemi, jednak wciąż czegoś jej brakuje. Gdy pewnego dnia wybiera się na imprezę do klubu ze znajomym z pracy, spotyka mężczyznę, którego oczy zapadają jej głęboko w pamięć. Zrządzeniem losu spotyka tajemniczego chłopaka coraz częściej, aż w końcu zaczyna się między nimi tworzyć nić porozumienia, co dla obojga może skończyć się tragicznie. Jednak odrzucając wszystko to, co mówi rozum, Klara słucha głosu uczuć. Czy odda swoje ciało, duszę oraz serce nieznajomemu? Czy podejmie szaloną i skrajnie nieodpowiedzialną decyzję? Jak zmieni się jej życie? Czy będzie potrafiła zamknąć sprawiające ból rozdziały z przeszłości?
"Straciłam wszystko, co ważne. Straciłam również siebie. Część mnie odeszła raz na zawsze."
"Zatrute serca" jest drugą powieścią w dorobku Angeliki Ślusarczyk. Doskonale pamiętam jej debiut "Naucz się beze mnie żyć", którą bardzo pozytywnie odebrałam. Nie inaczej było i tym razem. Choć przyznam, iż początkowo spodziewałam się jakiegoś słodkiego romansu. Ale o dziwo nic z tych rzeczy nie miało tu miejsca. Autorka doszczętnie zaskoczyła mnie tą historią.
To, na co zwróciłam szczególną uwagę były relacje Klary z ojcem i macochą oraz trzech mężczyzn w jej życiu - Tomka, Marcela i Łukasza. Dziewczyna nie miała lekko, musiała zmierzyć się z wieloma problemami i rozterkami. Jednak Klara tak łatwo się nie poddaje. Obserwujemy jak wydarzenia kształtują jej charakter, jak z czasem staje się coraz bardziej silniejszą kobietą.
"Udajesz twardą, niedostępną, silną. A tak naprawdę jesteś słaba. Krucha jak lód. Odsłaniasz swoje prawdziwe oblicze tylko pod osłoną nocy. Gdy nikt cię nie widzi. Gdy nikt nie może udokumentować twojej słabości."
Autorka umiejętnie pokierowała losami bohaterów. Działo się tyle, że w kilku miejscach zmuszona byłam do chwilowego przystanku, by przetrawić to, co przeczytałam. Finał zaś zastanowi totalne zaskoczenie, a nawet szok, nie tylko dla czytelnika, ale i samych bohaterów.
Podobała mi się kreacja bohaterów. To postaci niejednoznaczni. Tu nie ma tak do końca złych (no może poza macochą Klary) czy dobrych ludzi. Tak jak i my, tak i oni posiadają zarówno wady, jak i zalety, popełniają błędy, podejmują niewłaściwe decyzje. Dzięki temu wydają się być nam tak bliscy, możemy bez problemu się z nimi utożsamić. Bardzo szybko wsiąknęłam w ich codzienność. Wraz z nimi odczuwałam radość, smutek, złość, współczucie. Z kolei naprzemienna narracja pozwala nam ich jeszcze lepiej poznać. Emocje towarzyszyły mi od pierwszej do ostatniej strony.
"Strata. Jedno słowo rozumiane na milion sposobów. Ja jednak odczuwałam stratę w sposób najdotkliwszy. Gdy spełniłam swoje marzenie, od razu je utraciłam. Mój świat zawalił się, runął jak domek z kart. W najmniej oczekiwanym momencie."
Najwięcej krwi napsuła mi macocha Klary Katarzyna. Tej kobiety po prostu nie sposób polubić, choćbyśmy nie wiem jak się starali. To, jak traktuje dziewczynę, i to jej wyrachowanie, zepsucie, intrygi... nie cofnie się przed niczym, by osiągnąć zamierzony cel. Czy to się jej uda? A może ktoś jej w tym przeszkodzi? Musicie sprawdzić sami.
Wątek miłosny z całą pewnością nie należy do oklepanych. Relacja Klary i Łukasza zbudowana jest na wyjątkowej bliskości i zaangażowaniu. Jednak jak pokazuje życie, nie zawsze jest tak, jak byśmy sobie to wymarzyli. Para będzie musiała zmierzyć się z czyhającym na nich niebezpieczeństwem...
''Oboje, wstrzymując oddech, patrzyli prosto przed siebie, sparaliżowani nie tylko strachem, ale głównie emocjami, które były tak silne, że wydawały się wręcz niebezpieczne. Tak wysoki ich poziom nigdy nie prowadził do niczego dobrego.''
Nie mniej istotnym wątkiem jest ukazanie wartości przyjaźni. To uczucie, o które trzeba dbać codziennie. Nie można zaniechać kontaktu z drugim człowiekiem, warto znaleźć choć chwilę, by podtrzymać tę relację, gdyż raz zawiedzione zaufanie trudno potem odzyskać.
Ta historia daje nam do zrozumienia, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Przypomina byśmy cieszyli się z otaczających nas drobnych rzeczy, a przede wszystkim doceniali obecność drugiego człowieka.
Powieść zaskoczyła mnie nie tylko sytuacjami i wydarzeniami, ale głównie realizmem. To wszystko mogłoby mieć odzwierciedlenie w rzeczywistości. Całość napisana została przystępnym w odbiorze językiem i stylem, ale pod przykrywką tej lekkości skrywa się drugie wartościowe dno, które zmusza do wielu refleksji i przemyśleń.
"Zatrute serca" to głęboko poruszająca, wręcz tragiczna powieść o utraconej przyjaźni, poczuciu straty, trudnych relacjach rodzinnych, niewłaściwych wyborach, słabościach i pragnieniach, niepewności, wyrzutach sumienia, próbie naprawienia błędów, nadziei na lepsze jutro. To książka przypominająca o tym, jak ważne jest dbanie o przyjaźń i miłość. Cóż więcej mogę jeszcze dodać? Brawo, brawo i jeszcze raz brawo! Takie właśnie książki chcę czytać. Totalne zaskoczenie! A już tak na marginesie dodam, iż bardzo chciałabym kontynuację...
Klara to młoda dziewczyna, która pracuje w jednej z wrocławskich restauracji, studiując jednocześnie to, z czym wiąże swoją przyszłość - kosmetologię. Doświadczona przez los, twardo stąpa po ziemi, jednak wciąż czegoś jej brakuje. Gdy pewnego dnia wybiera się na imprezę do klubu ze znajomym z pracy, spotyka mężczyznę, którego oczy zapadają jej głęboko w pamięć. Zrządzeniem...
"Zatrute serca" to powieść obyczajowa, główną bohaterką jest Klara i to głównie z jej perspektywy poznajemy całą historię, która przeplata losy kilku osób, ale jest także dużo rozdziałów kiedy wydarzenia są opisywane i widziane ich oczami. Jest to Łukasz, Marcel, Ania i ojciec dziewczyny Bogdan. Jednak to Klara jest ich głównym łącznikiem.
.
Dziewczyna mieszka z ojcem i jego nową kobietą, która niestety źle traktuje ją i jej tatę. Mężczyzna do pory próbował wiązać się z różnymi kobietami po śmierci żony, ale jednak nie potrafi odnaleźć szczęścia u ich boku. Jego córka, mimo iż jest już dorosła nigdy nie pogodziła się że stratą matki.
Klara jest osobą z jednej strony spokojną i poukładaną, ma sprecyzowany plan na swoje życie, jest dokładna, pracowita i planuje swoją przyszłość zawodową i osobistą dosyć dokładnie. Z drugiej strony jest zamknięta, bardzo emocjonalna, melancholijna, ale przede wszystkim jest smutna i bardzo samotna. Nie ma nikogo bliskiego, jej kontakty z ojcem też się bardzo ochłodziły. Jednak dziewczyna jest bardzo złakniona bliskości na tyle, że łatwo wchodzi w internetową przyjaźń z dziewczyną swojego byłego już przyjaciela, z którym również kontaktowała się w tej sposób. Jednak lata wcześniej on zerwał z nią kontakt, czy żal i bolesne wspomnienie przyjaciela, pozwolą się rozwinąć nowej znajomości? Dochodząc do związku Klary z Łukaszem, tutaj również relacja jest niecodzienna. Para poznała się przypadkiem, tak naprawdę dużo o sobie nie widzą, zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia i praktycznie się nie znając, dają się porwać tym uczuciom. Klara jawi się jako osoba wrażliwa i kompletnie zagubiona, postanawiając zaufać nieznajomemu. Chłopak ukrywa przed nią czym się zajmuje, ale zakochuje się w niej bez pamięci i ma nadzieję, że odmieni swoje życie. Jak to wszystko się skończy?
.
Książka jest bardzo emocjonalna, zbudowana w dużej mierze na przemyśleniach głównej bohaterki. Środkowa część fabuły była bardziej senna i spokojna, natomiast początek i koniec jest już bardziej dynamiczny. Nie pamiętam, kiedy uroniłam łzy podczas czytania, tutaj spłynęła mi po policzku nie jedna. Jest to smutna opowieść o tym, że każdy z nas ma zatrute serce, zadrę, którą w nim nosi, każdy z nas szuka sposobu na własne szczęście, ale każdemu z nas jest pisana inna przyszłość i nie zawsze jest kolorowa. Codziennie ludzie mierzą się że stratą bliskich osób i to nigdy nie jest łatwe. Każdy pragnie miłości i gdzieś tam, zawsze jest osoba, która jest tym idealnym dla nas człowiekiem, jednak życie pisze własne scenariusze.
Z książką spędziłam miło kilka wieczorów, prowokuje do przemyśleń na temat uczuć, wyobrażeń i tego co i kogo uważamy za ważne i wartościowe w naszym życiu. Docieniajmy i pielęgnujmy piękne chwile.
"Zatrute serca" to powieść obyczajowa, główną bohaterką jest Klara i to głównie z jej perspektywy poznajemy całą historię, która przeplata losy kilku osób, ale jest także dużo rozdziałów kiedy wydarzenia są opisywane i widziane ich oczami. Jest to Łukasz, Marcel, Ania i ojciec dziewczyny Bogdan. Jednak to Klara jest ich głównym łącznikiem.
.
Dziewczyna mieszka z ojcem i...
Niestety muszę przyznać, że zgadzam się z wieloma negatywnymi opiniami, które przeczytałam na temat tej książki. Fabuła jest przewidywalna i schematyczna. To kolejna historia o dziewczynie, która zakochuje się w tajemniczym chłopaku z przeszłością. Relacja głównych bohaterów rozwija się zbyt szybko i bez przekonującego uzasadnienia, a dramatyczne zwroty akcji są niestety dość sztuczne.
Największy problem to jednak warsztat pisarski. Książka pełna jest błędów językowych, niekonsekwencji stylistycznych i niezgrabnych dialogów co mnie strasznie denerwowało podczas czytania. W wielu momentach miałam wrażenie, że autorka próbuje pisać "na wzór" popularnych romansów, ale brakuje jej zarówno lekkości, jak i oryginalnego pomysłu.
Zamysł ukazania „zatrutych serc” ludzi, którzy noszą w sobie ból i traumy jest interesujący. Ale niestety forma i wykonanie nie udźwignęły ciężaru tej tematyki.
Niestety muszę przyznać, że zgadzam się z wieloma negatywnymi opiniami, które przeczytałam na temat tej książki. Fabuła jest przewidywalna i schematyczna. To kolejna historia o dziewczynie, która zakochuje się w tajemniczym chłopaku z przeszłością. Relacja głównych bohaterów rozwija się zbyt szybko i bez przekonującego uzasadnienia, a dramatyczne zwroty akcji są niestety...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDługo zwlekałam z jej przeczytaniem, a to nie było czas albo chęci 😅 #zatruteserca to taki średniaczek, który czyta się bardzo szybko. Jest to historia o miłości, przyjaźni, trudnych relacjach rodzinnych a także o stracie.
#zatruteserca to książka w której występuje pełno emocji, a każdy z bohaterów na swój sposób ma zatrute serce. Początkowo książka miała lepszy potencjał, jednak później zdecydowanie coś poszło nie tak.
Główna bohaterka Klara mimo trudności w takim młodym życiu, nie poddaje się. Po przeczytaniu kilkunastu stron od razu na myśl mi przyszła historia Kopciuszka. Jest to historia młodej dziewczyny, która mieszka z ojcem i macochą, która bardzo ją wykorzystuje. Klara uczy się i pracuje w kawiarni. Miała internetowego przyjaciela ale kontakt im się urwał. Pewnego dnia poznaje tajemniczego chłopaka, i którym cały czas myśli. Ten wątek byłby całkiem dobry, gdyby ich znajomość rozwijała się trochę dłużej. Dziwiło mnie też trochę zachowanie głównej bohaterki, która dosyć szybko zaufała nieznajomej chłopakowi i po kilku dniach znajomości, wyobrażała sobie, że są razem i to ten jedyny na całe życie.
Akcja toczy się we Wrocławiu, ale na moment przenosi się też do małej nadmorskiej miejscowości, aby poznać tajemnice z przeszłości i trochę lepiej poznać swoją mamę, która często tam przebywała.
Historia okazała się być bardzo przewidywalna, dlatego zakończenie mnie nie zaskoczyło.
Czytaliście? Jakie były wasze wrażenia?
Długo zwlekałam z jej przeczytaniem, a to nie było czas albo chęci 😅 #zatruteserca to taki średniaczek, który czyta się bardzo szybko. Jest to historia o miłości, przyjaźni, trudnych relacjach rodzinnych a także o stracie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to#zatruteserca to książka w której występuje pełno emocji, a każdy z bohaterów na swój sposób ma zatrute serce. Początkowo książka miała lepszy...
"Czasami może się wydawać, że nowe znajomości są po prostu zwyczajne. Ale los czasie stawia na naszej drodze kogoś, z kim chce nas związać na całe życie. I tylko od nas zależy, jak się nawzajem potraktujemy. Ciężko jest prześwietlić kogoś niczym rentgen - o tak, to ty jesteś mi przeznaczony. (...) Nie odrzucajcie kogoś od razu bo nie jest w waszym typie. Pamiętajcie, że to z charakterem wiążemy się na całe życie, a nie z urodą, która przemija. Jedyne, na co można się w wyglądzie powołać, to oczy. One są zwierciadłem duszy..."
Klara pracuje w jednej z wrocławskich restauracji, studiując jednocześnie to, z czym wiąże swoją przyszłość - kosmetologię. Doświadczona przez los, twardo stąpa po ziemi, jednak wciąż czegoś jej brakuje. Gdy pewnego dnia wybiera się na imprezę do klubu ze znajomym z pracy, spotyka mężczyznę, którego oczy zapadają jej głęboko w pamięć. Zrządzeniem losu spotyka tajemniczego chłopaka coraz częściej, aż w końcu zaczyna się między nimi tworzyć nić porozumienia, co dla obojga może skończyć się tragicznie. Jednak Klara słucha głosu uczuć. Czy odda swoje ciało, duszę oraz serce nieznajomemu? Czy podejmie szaloną i skrajnie nieodpowiedzialną decyzję? Jak zmieni się jej życie? Czy będzie potrafiła zamknąć sprawiające ból rozdziały z przeszłości?
Książka bardzo mi się spodobała, czyta się ją bardzo szybko. Posiada ładną szatę graficzną oraz wartką akcję z kilkoma zwrotami budującymi napięcie. Podobała mi się kreacja głównej bohaterki oraz ciekawe, dynamiczne dialogi, które tylko napędzały całą historię. Ta pozycja dostarczyła mi wielu pięknych emocji, wzruszeń i radości. Chwyta czytelnika za serce i nie pozwala puścić, dopóki nie dotrze się do końca. Końca, który jest bardzo nieprzewidywalny i zaskakujący. Prawdziwość opisanej historii sprawia, że utożsamiałam się bohaterami, niecierpliwie śledząc ich losy.
Bardzo życiowa książka, skrywająca w sobie wiele tajemnic. Ukazująca wiele ludzkich cech, takich jak słabość, pragnienie, ale i siła oraz wola szczęścia. Daje do myślenia i skłania do wielu refleksji. Jestem nią zachwycona, choć na pierwszy rzut oka wydaje się być powieścią jedną z wielu, z całą pewnością taką nie jest. Zostanie w mojej pamięci na długo. Jak wiele jest w stanie znieść człowiek? Jak silnym może być i czy mimo wszelkich trudności potrafi się podnieść?
Piękna opowieść, historia, która spłata losy kilku bohaterów ukazując, że nie zawsze życie jest piękne, usłane różami i przepełnione szczęściem. Każdy z nas kogoś traci, kogoś rani. Każdy z nas ma zatrute serce, oczekujące na wyleczenie, ukojenie. Mimo trudności jednak każdy z nas powinien doceniać to, co ma, te chwile, które są piękne. Tego właśnie uczy nas autorka wpisując w karty książki i losy głównych bohaterów traumatyczne wydarzenia i nadzieje. Polecam tę książkę każdemu, gdyż nie jest to zwykła powieść, a niosąca ze sobą morał i wiele życiowych prawd.
"Nigdy nie warto dusić w sobie emocji, bo gdy się skumulują, może być za późno na ratunek."
"Czasami może się wydawać, że nowe znajomości są po prostu zwyczajne. Ale los czasie stawia na naszej drodze kogoś, z kim chce nas związać na całe życie. I tylko od nas zależy, jak się nawzajem potraktujemy. Ciężko jest prześwietlić kogoś niczym rentgen - o tak, to ty jesteś mi przeznaczony. (...) Nie odrzucajcie kogoś od razu bo nie jest w waszym typie. Pamiętajcie, że to...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria prawdziwa i emocjonująca to opowieść,która rozdziera moje serce,wzruszająca jest opowiada o Klarze dziewczynie młodej,pięknej,uroczej,która bardzo doświadczona przez los,
straciła swoją kochaną mamę,a ojciec ponownie ułożył sobie życie z inną kobietą,poślubił ją,macocha strasznie dziewczynę traktowała,a ojciec wcale córki nie słuchał czuła się jak kopciuszek,twardo stąpa po ziemi,jednak wciąż jej czegoś brakuje.
Wiąże swoją przyszłość z kosmetologią.
Gdy pewnego dnia wybiera się na imprezę do klubu ze znajomym z pracy,spotyka mężczyznę,którego oczy zapadają jej głęboko w pamięć.
Coś rodzi się między nimi silne,ogromne uczucie.
Mają się ku sobie oni.
Fabuła zaskakuje bardzo,dobrze prowadzona,tempo akcji szybkie,z każdą stroną książki rośnie,trzymająca w napięciu.
Co to była za powieść cudna, chwyta za moje serce,oczarowana jestem lekturą,zachwycająca i wciągająca to książka,pełno w niej emocji,wzruszeń,uczuć dwojga zakochanych ludzi,miłości,a także bólu,cierpień jakie doznała ze strony ojca nowej żony.
Porusza też ta powieść,stratę najlepszego przyjaciela,śmierć bliskiego,ukochanego rodzica,smutne dzieciństwo głównej bohaterki Klary.
To przecudna,życiowa i bardzo dobra powieść.
Historia prawdziwa i emocjonująca to opowieść,która rozdziera moje serce,wzruszająca jest opowiada o Klarze dziewczynie młodej,pięknej,uroczej,która bardzo doświadczona przez los,
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tostraciła swoją kochaną mamę,a ojciec ponownie ułożył sobie życie z inną kobietą,poślubił ją,macocha strasznie dziewczynę traktowała,a ojciec wcale córki nie słuchał czuła się jak kopciuszek,twardo...
Jedna z młodych polskich autorek, którą odkryłam stosunkowo niedawno. Doszły mnie słuchy, że jej deiut był bardzo przeciętny, ale mimo wszystko postanowiłam sięgnąć po "Zatrute serca". Jest to pierwsza książka autorki, jaką postanowiłam przeczytać i już teraz wiem, że będzie to ostatnia.
Opis znajdziecie tutaj bądź z tyłu okładki, dlatego nie będę Wam go streszczać, bo jaki tego sens? Przejdę od razu do opinii.
Zacznę od tego, że bohaterowie są słabi, nijacy. Takie bezosobowe postacie, które zachowują się tak jakby pozbawione były uczuć, a w książkach tego typu emocje to podstawa. W wielu sytuacjach zastanawiałam się czy ta książka na mnie nie działa, czy ja jestem jakaś bezuczuciowa? Rozmawiałam nawet ze znajomymi, którzy czytali tę książkę i potwierdzili, że coś zdecydowanie jest nie tak. Dodatkowo nie mogłam pojąć tak szybkiego rozwinięcia znajomości. Z reguły lubię w książkach to, że bohaterowie powoli się poznają, a nie już na pierwszym spotkaniu insynuują dziwne rzeczy (a przynajmniej ja to tak odebrałam) i ledwo się znając główna bohaterka stwiedza, że Łukasz jest jej przeznaczeniem... Z całym szacunkiem do autorki ale... Oczy niemal wyskoczyły mi z orbit. Totalnie nie wiedziałam co się dzieje, miałam wrażenie, że ktoś wyrwał mi kilka stron z książki, że brakuje mi jakiś rozdziałów, w którym byłoby rozwinięcie znajomości, ale jednak... Okazało się, że książkę mam w całości więc....
Styl, jakim posługuje się autorka, jest bardzo kiepski i osobiście nie przypadł mi do gustu. Znalazłam też wiele błędów, które nakierowały moje myśli na to, że autorka nie zrobiła korekty (a może tylko mi się wydaje?).
Nie jest to fajny romans, nie jest to też historia która różniłaby się chociaż czymś od innych. Jestem świadoma tego, że w każdej książce schemat goni schemat i ciężko jest wymyśleć coś oryginalnego, ale można zrobić coś aby zaskoczyć czytelnika. Tutaj nic takiego nie ma miejsca.
Naprawdę jestem na NIE. Męczyłam się z tą książką okrutnie, chcę o niej jak najszybciej zapomnieć i zdecydowanie jej nie polecam.
Jedna z młodych polskich autorek, którą odkryłam stosunkowo niedawno. Doszły mnie słuchy, że jej deiut był bardzo przeciętny, ale mimo wszystko postanowiłam sięgnąć po "Zatrute serca". Jest to pierwsza książka autorki, jaką postanowiłam przeczytać i już teraz wiem, że będzie to ostatnia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpis znajdziecie tutaj bądź z tyłu okładki, dlatego nie będę Wam go streszczać, bo...
Klara mieszka we Wrocławiu z ojcem i macochą, Katarzyną. Matka dziewczyny zmarła, kiedy ta miała 10 lat. Od tego momentu całe jej życie przewróciło się do góry nogami. Ojciec postanowił znaleźć dla Klary kogoś, kto mógłby jej zastąpić zmarłą matkę. Przyprowadza do domu swoją nową "miłość" - Katarzynę, która znęca się nad dziewczyną, wysługuje się nią, co sprawia, że Klara czuje się jak Kopciuszek. Dziewczyna równocześnie studiuje kosmetologię i pracuje jako kelnerka w jednej z wrocławskich restauracji. Pewnego dnia na imprezie spotyka chłopaka o piwnych oczach, o których nie może zapomnieć. Oczywiście zaczyna spotykać go coraz częściej, zakochuje się w nim na zabój, choć nie ma kompletnie pojęcia kim on tak naprawdę jest. On skrywa tajemnicę, o której nie mówi dziewczynie, gdyż obawia się, że ta go zostawi, gdy tylko się o niej dowie.
Wątek Kopciuszka był genialny, naprawdę bardzo mi się to podobało, czytało mi się ją z ogromną ciekawością. Niestety jak pojawił się Nieznajomy, ręce mi opadły. Główna bohaterka była tak naiwna, jak mogłaby być piętnastolatka, nie osoba studiująca. To, co ona wyprawiała w tej powieści, nie mieściło mi się w głowie.
Ta książka nie jest zła. Naprawdę. Czyta się ją całkiem przyjemnie, jest wciągająca. I gdyby nie zbytnia naiwność Klary, myślę, że spodobałaby mi się jeszcze bardziej.
Ta książka będzie idealna dla młodszych czytelników, takich poniżej 20 roku życia.
Przeczytajcie, wyróbcie sobie swoje zdanie na jej temat. 😊
Klara mieszka we Wrocławiu z ojcem i macochą, Katarzyną. Matka dziewczyny zmarła, kiedy ta miała 10 lat. Od tego momentu całe jej życie przewróciło się do góry nogami. Ojciec postanowił znaleźć dla Klary kogoś, kto mógłby jej zastąpić zmarłą matkę. Przyprowadza do domu swoją nową "miłość" - Katarzynę, która znęca się nad dziewczyną, wysługuje się nią, co sprawia, że Klara...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIle strat można w życiu przeżyć i mimo to podnieść się? Główna bohaterka, Klara doświadczyła chyba jednej z najboleśniejszych strat - jej najdroższa Mama zginęła tragicznie w kwiecie wieku podczas skoku ze spadochronem. Od tamtej pory nic już nie było takie samo. Klara i jej ojciec Bogdan próbują na nowo ułożyć sobie życie, posklejać serca rozbite na tysiące kawałeczków.
Klara poznaje tajemniczego mężczyznę, którego oczy urzekają ją do tego stopnia, że nie może przestać o nim myśleć, nawet widząc jak obiekt jej zainteresowań spotyka się ciągle z innymi kobietami. Klara również na nim robi ogromne wrażenie. Oboje czują do siebie niesłychane przyciąganie mimo że niewiele o sobie wiedzą. Zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia. Czy jednak bolesna przeszłość pozwoli im zacząć wszystko od nowa z czystą kartą? (...)
Po więcej zapraszam na bloga: https://ksiazkowyrajmoni.blogspot.com/2020/12/zatrute-serca-angelika-slusarczyk.html?m=1
Ile strat można w życiu przeżyć i mimo to podnieść się? Główna bohaterka, Klara doświadczyła chyba jednej z najboleśniejszych strat - jej najdroższa Mama zginęła tragicznie w kwiecie wieku podczas skoku ze spadochronem. Od tamtej pory nic już nie było takie samo. Klara i jej ojciec Bogdan próbują na nowo ułożyć sobie życie, posklejać serca rozbite na tysiące...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAngelika Ślusarczyk to młoda blogerka, która z chwilą wydania "Zatrutych serc" stanie się jednocześnie pisarką z dwiema wydanymi powieściami na koncie. Po udanym debiucie "Naucz się beze mnie żyć" postanowiła iść dalej za swym marzeniem i pisać a ja wiedziałam, że muszę przeczytać to, co powstanie. Czy "Zatrute serca" nie poddały się klątwie drugiej książki?
Wciąż śnią się jej koszmary a kiedy się budzi, musi stawić czoło nowym wyzwaniom.
Klara jest zdolną studentką ostatniego roku kosmetologii, która dorabia sobie we wrocławskiej Kuźni Smaków jako kelnerka. Wciąż odrzuca zaloty Tomka, uporczywie próbującego zaprosić ją na randkę, jednak z jej strony to tylko przyjaźń. Dziewczyna wcześnie straciła matkę i nie potrafi jej wybaczyć, że zostawiła ludzi, których kochała tylko dla kaprysu. Ją i ojca.
Teraz musi stawiać czoła Katarzynie, najnowszej partnerce ojca, która ją wykorzystuje, zastrasza, wysługuje się nią, jednocześnie uzmysławiając, że Bogdan uwierzy jej a nie smarkuli. Klara musi sprzątać cały dom oraz każde brudne naczynie pozostawione przez macochę. Dlatego gdy tylko miała okazję, zarzuciła ojcu, iż się zmienił, dał się zmanipulować a teraz stał się rogaczem. Czy mężczyzna uwierzy córce?
Pewnego dnia w życiu studentki pojawił się chłopak z piwnymi oczami w zielone plamki. Straciła dla niego głowę a serce zaczęło wybijać magiczny rytm i choć go nie znała, nieznana siła wciąż pchała ją na bulwary nad Odrą, tam gdzie najczęściej go widywała. On nie pozostał jej dłużny - specjalnie czekał na dziewczynę po pracy, gdyż czuł że jest wyjątkowa i to właśnie dla niej może odmienić swoje życie. Jego przeszłość jest tematem zakazanym, woli myśleć o Klarze, która daje mu nadzieję na lepszą przyszłość. Tylko czy będzie potrafił wyrwać się z łap złych ludzi?
Jest jeszcze jeden wątek, o którym muszę wspomnieć - wieloletnia, ale utracona przyjaźń. Klara i Marcel przez długi czas utrzymywali kontakt przez jeden z komunikatorów. Jednak pewnego dnia chłopakowi zmieniły się priorytety, wyjechał i zaprzestał pisania wiadomości do niej. Załamała się, nie potrafiła uwierzyć w to, że przestała być dla niego ważna. Straciła do niego zaufanie, bo czas ciszy "wybudował" między nimi mur. Teraz Marcel znów pojawia się w jej życiu, czy będą w stanie przywrócić swoje relacje, skoro przyjaźń jest jak roślina, którą trzeba pielęgnować a oni to zaniedbali?
Początkowo akcja książki wskazuje, że będzie to słodziutki romansik w wersji New Adult. Jednak nic bardziej mylnego! Autorka ogromnie mnie zaskoczyła tym, w jakim kierunku poprowadziła wątki powieści. Właściwie wokół Klary dostrzegłam cztery wątki - jej relacje z ojcem i macochą; historia z narzucającym się Tomkiem, ponowne pojawienie się w jej życiu Marcela poprzez jego dziewczynę Anię oraz pierwsza prawdziwa miłość - Łukasz. Jedna krucha istota, na którą w jednym czasie spada tak wiele zdarzeń, problemów, rozterek. Konieczność stoczenia walk na wielu frontach sprawia, że z dnia na dzień staje się coraz silniejsza. Jednak chwilami emocje biorą górę i bohaterka nie wytrzymuje napięcia, musi odreagować. Na szczęście ma gdzie - dzięki testamentowi wyjeżdża w miejsce, które powinno dać jej siłę a obecność i wsparcie ukochanego dodają skrzydeł do dalszej walki.
Niestety ani Klara, ani ja, ani żadna inna osoba nie spodziewa się tego, co autorka przygotowała na finiszu. Poznajemy tak naprawdę losy trzech par, zmagamy się z ich problemami, złościmy, życzymy, współczujemy i cieszymy wraz z nimi. Liczymy, że los najpierw zawiruje ich życiem ale pozwoli na odrobinę magii w szarej codzienności. Jego przewrotność poznacie wielokrotnie, przygotujcie się na silne emocje i wiele zaskoczeń. Uwierzcie, musiałam niektóre fragmenty czytać dwukrotnie nie wierząc, że to naprawdę tak a nie inaczej zostało napisane.
Angelika Ślusarczyk bezapelacyjnie nie pozwoliła na klątwę drugiej powieści, widać że rozwinęła swój pisarski warsztat, stworzyła barwniejszych bohaterów, bardziej skupiła się na emocjach i nie pozwoliła, by ich życie było nudne. Zwłaszcza, że nie są to postacie jednoznacznie pozytywne czy negatywne (choć w tej kategorii znalazłabym wyjątek :)), to zwyczajni ludzie posiadający wady i zalety, podejmujący dobre i złe decyzje, dążący do spełniania swoich marzeń. Dzięki naprzemiennej narracji czytelnik ma szansę poznać różne punkty widzenia nakreślonych bohaterów, którzy mają zatrute serca, przez popełnione błędy, zaniedbania, winy.
To mocno wstrząsająca czytelnikiem opowieść o tym, że każdy z nas kiedyś zranił albo został zraniony. O tym, że nie ma osoby, która żyłaby pełnią szczęścia, bo zawsze na drodze stanie przeszkoda, przez którą zmuszeni będziemy wylać łzy bólu, smutku czy cierpienia. Historia łatwa w odbiorze i bardzo realistyczna, ale jednocześnie nieprzewidywalna, poruszająca serce, wywołująca współczucie, otwierająca oczy na to, co dzieje się wokół nas oraz na uczucia, których kwitnienia nie powinniśmy niszczyć.
W książce denerwowała mnie chyba tylko jedna rzecz - powtarzanie wydarzeń. I nie chodzi mi tutaj o perspektywę innego bohatera, ale o przeżywanie tego samego z punktu widzenia Klary a potem czytanie tego samego raz jeszcze, gdy opisywała wszystko Ani.
Podsumowując - "Zatrute serca" to opowieść pełna szoków, sinusoid i tragizmów, łez, niedowierzania i rozpaczy. To książka o naprawianiu błędów, wychodzeniu ze skorupy, wyrzutach sumienia oraz utracie przyjaciela. Powieść pełna wartości, złych wyborów, negatywnych emocjach, sentymentach oraz potrzebie doceniania tego, co mamy. O tym, że czasami sekunda niewłaściwie wykorzystana, źle podjęta decyzja i nasza przyszłość zmienia się diametralnie a ból ukoić trudno. Szkoda, że to się tak skończyło... Gorąco polecam Wam tę zaskakującą powieść!
Angelika Ślusarczyk to młoda blogerka, która z chwilą wydania "Zatrutych serc" stanie się jednocześnie pisarką z dwiema wydanymi powieściami na koncie. Po udanym debiucie "Naucz się beze mnie żyć" postanowiła iść dalej za swym marzeniem i pisać a ja wiedziałam, że muszę przeczytać to, co powstanie. Czy "Zatrute serca" nie poddały się klątwie drugiej książki?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWciąż śnią się...
Klara nie miała łatwego dzieciństwa. Straciła matkę, a jej ojciec nie do końca potrafił sobie poradzić z całą sytuacją, co miało duży wpływ na ukształtowanie jej charakteru. Dziewczyna twardo stąpa po ziemi, robi wszystko by zrealizować swoje plany i nie pozwala, by ktokolwiek zbliżył się do niej. Jednakże los lubi płatać figle i na jej drodze pojawia się Łukasz, charyzmatyczny mężczyzna o pięknych oczach, w którym zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Każde z nich mierzy się ze swoimi demonami, czy będą w stanie je przezwyciężyć by móc stworzyć coś wyjątkowego?
Angelika Ślusarczyk to młoda autorka, która od 2014 roku powadzi bloga recenzenckiego pod nazwą Tylko Magia Słowa. Książki są obecne w jej życiu od dawna, co też zaowocowało w 2018 roku debiutem w zbiorze opowiadań Pod świątecznym niebem wydanym przez wydawnictwo WasPos, a następnie w lutym 2019 roku powieścią Naucz się beze mnie żyć.
Angelikę poznałam dzięki… blogowi. Zaczynałyśmy tworzyć w podobnym czasie i gdy tylko zobaczyłam, że wydawnictwo WasPos wydało jej powieści wiedziałam, że wcześniej lub później sięgnę po nie. Mimo, że znam możliwości Angeliki zawsze z pewną dożą niepewności sięgam po pierwszą książkę danego autora. Podobnie było tym razem.
Początkowo wydawało mi się, że historia Klary będzie kolejną współczesną wersją Disney'owskiego Kopciuszka. Strata rodzica, pomiatanie przez młodą macochę, zawód sprawiony przez najbliższego przyjaciela, który w decydującym momencie się od niej odwrócił… Jednak podobieństwo jest wyczuwalne jedynie na początku. Angelika Ślusarczyk stworzyła słodko-gorzką historię, w której ukazuje, że nic nie jest czarno-białe, a na niektóre rzeczy należy popatrzeć z różnych perspektyw, bez ograniczania się jedynie do własnej. Podkreśliła jak ważne jest kolekcjonowanie wspomnień – zarówno tych dobrych, jak i złych, gdyż każde z nich kształtuje osobowość człowieka. Sama fabuła rozwija się powoli, autorka skupiła się na detalach, które niekiedy wydawały mi się zbędne. Odrobinę jestem rozczarowana potraktowaniem po macoszemu wątku Marcela, który został ot tak urwany. Możliwe, że był to celowy zabieg, jednakże pozostawił w moim przypadku pewien niedosyt. W powieści warto również zwrócić uwagę na język. Autorka sprawnie posługuje się słowem pisanym, jednak czasami brakowało mi luźniejszego tonu w wypowiedziach między bohaterami co było spowodowane nadmiernymi uprzejmościami i niestety wypadały one dość sztucznie.
Na kartach powieści przewija się cała gama bohaterów, którzy w mniejszym lub większym stopniu wnoszą coś do historii. O dziwo najbardziej irytującą postacią była Klara. Często sama sobie przeczyła, a jej zachowanie było do granic możliwości irracjonalne, w szczególności w relacji z Łukaszem. Dawno nie zetknęłam się z bohaterką, która mimo niesamowicie skomplikowanej historii, wywoływała u mnie tak negatywne odczucia. Jednakże trzeba przyznać (wyłączając moje subiektywne odczucia), że każdy z bohaterów jest inny, złożony i niejednoznaczny. Nie sposób od razu kogoś zaszufladkować, stwierdzić, że jest dobry lub zły, przez co powieść jest znacznie ciekawsza, a podzielenie rozdziałów i oddanie głosu różnym bohaterom z pewnością pomaga w ich poznaniu.
Zatrute serca to historia ludzi mierzących się z demonami przeszłości, którzy pragną zaznać odrobiny szczęścia. Czytelnik zetknie się tutaj ze stratą, a także miłością, ze słabością oraz siłą. Historia Klary i Łukasza z pewnością przypadnie do gustu młodszym czytelnikom, którzy z łatwością będą mogli identyfikować się z głównymi bohaterami.
__________
https://ja-ksiazkoholik.blogspot.com/2020/11/angelika-slusarczyk-zatrute-serca.html
Klara nie miała łatwego dzieciństwa. Straciła matkę, a jej ojciec nie do końca potrafił sobie poradzić z całą sytuacją, co miało duży wpływ na ukształtowanie jej charakteru. Dziewczyna twardo stąpa po ziemi, robi wszystko by zrealizować swoje plany i nie pozwala, by ktokolwiek zbliżył się do niej. Jednakże los lubi płatać figle i na jej drodze pojawia się Łukasz,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLudzkie życie składa się z wielu chwil i momentów, które przepełnione są milionem różnych emocji. Wydarzenia szczęśliwe niejednokrotnie przeplatają się z tymi bolesnymi. Doświadczenia kształtują człowieka, sprawiają, że w inny sposób podchodzi on do konkretnych wydarzeń w swoim życiu. Cierpienie może zahartować, ale jest w stanie doprowadzić także do ogromnych zniszczeń w ludzkiej psychice. Za to miłość może być źródłem szczęścia, lecz i rozpaczy. Tylko od konkretnej osoby zależy czy odda się ona negatywnym wydarzeniom i emocjom, czy też będzie walczyła z nimi do samego końca.
Jeden moment wystarczył, by życie Klary nabrało nowych barw. A wszystko za sprawą oczu, które napotkały wzrok dziewczyny podczas imprezy w klubie. Od tej chwili nieznajomy mężczyzna zaczął pojawiać się w życiu Klary coraz częściej. Szybko pomiędzy dwójką młodych ludzi rodzi się dziwne napięcie. Klarze i Łukaszowi ciążą na plecach bagaże doświadczeń. Czy zdecydują się mimo wszystko walczyć o rodzącą się pomiędzy nimi więź?
Zatrute serca to słodko-gorzka historia o tym, jak ważne w życiu są pojedyncze chwile. Angelika Ślusarczyk opowiada historię kilku postaci, z których każda doświadczyła w życiu wielu przykrych sytuacji. Nie jest to baśniowa historia, w której obowiązkowy jest happy and. Zatrute serca to opowieść o życiu, które potrafi człowieka zaskoczyć. I o chwili, która w jednym momencie potrafi zniszczyć wszytko, co człowiekowi udało się zbudować przez lata. Fabuła rozwija się stopniowo, podobnie jak z każdą chwilą rosną emocje, by na sam koniec wywołać w czytelniku emocjonalną burzę. Nie jest to książka wyjątkowo zaskakująca, bowiem w połowie można domyślić się, w jakim kierunku rozwiną się wydarzenia. Nie zmienia to jednak faktu, że moment kulminacyjny wywołuje gamę emocji, w której radość miesza się żalem i niedowierzaniem. Do historii Klary, Bogdana, Ani, Marcela i Łukasza nie sposób jest podejść obojętnie.
W powieści pojawia się wiele barwnych postaci, z których każda w mniejszym bądź większym stopniu została doświadczona przez życie. Postacie te nie zostały przedstawione w typowy sposób. W przypadku niektórych ważniejsze są cechy, które posiadają, mniej zaś wiemy o ich przeszłości. Taka sytuacja ma miejsce w przypadku Łukasza. Mężczyzna ma wiele sekretów, które są skutkiem wcześniej dokonanych wyborów. Nie wiemy jednak na czym te wybory polegały. Nie znamy jego przeszłości, nie wiemy, co ukształtowało go takim, jaki jest. Nie jest to jednak ważne. Ważniejsze są cechy jakie posiada – determinacja w dążeniu do celu, odwaga, ale i wrażliwość. Sytuacja wygląda odmiennie w przypadku Klary. Jednym z najważniejszych i jednocześnie najtragiczniejszych elementów życia dziewczyny jest śmierć jej matki. Mimo iż od tego czasu minęło wiele lat, Klara wciąż żyje przeszłością. Nie potrafi ruszyć do przodu. Wydaje się zagubiona. Dopiero po spotkaniu Łukasza pojawia się światełko w tunelu. Dziewczyna zaczyna zmienia się i mimo iż ryzykuje wiele, ma nadzieję, że w końcu pojawi się ktoś, kto zapełni pustkę w jej sercu.
Nie można zapomnieć o innych postaciach. Dodają oni fabule barw. Nie są papierowi. Żyją. Każdego z tych bohaterów moglibyśmy spotkać na ulicy. Żaden z nich nie został wyidealizowany. Każdy ma swoje wady i słabości, jak to ma miejsce w realnym świecie.
Istotną rzeczą, jeśli mowa o Zatrutych sercach, jest przesłanie, jakie niesie powieść. Książka otwiera umysły czytelników. Zmusza do zastanowienia nad wieloma kwestiami. Jedną z nich jest problem zatrutego serca. Angelika Ślusarczyk uświadamia, że każdy ma jakąś drzazgę w sercu, której trudno jest się pozbyć. Ponadto w powieści został poruszony temat ulotności chwili, a także korzystania z każdego szczęśliwego momentu, jaki ofiaruje życie, bowiem nie wiadomo, jak szybko radość zmieni się w ból i smutek.
Jedynym mankamentem, na który warto by zwrócić uwagę są dialogi. Podczas czytania kilkukrotnie można mieć wrażenie, że uprzejmości, które wymieniają między sobą bohaterowie czy słowa, które do siebie kierują są niezwykle sztuczne. Trudno by było sobie wyobrazić taką rozmowę w świecie realnym. Słowom brakowało tego potocznego charakteru, jaki towarzyszy zwykłym rozmowom. Zbyt dużo było w nich uprzejmości i języka pisanego. Nie jest to duża wada, także przykładów tego typu rozmów nie ma dużo. Niektórzy mogliby wręcz nie zwrócić na nie uwagi, jednak myślę, że warto o tym wspomnieć.
Najnowsza powieść Angeliki Ślusarczyk to wartościowa i do bólu szczera opowieść o miłości, przyjaźni oraz walce z przeszłością i własnymi słabościami. W książce splatają się losy wielu bohaterów, których życie przepełnione jest skrajnymi emocjami. Postacie te walczą o siebie, jednak, tak jak w realnym życiu, nie jednokrotnie walka jest z góry skazana na porażkę. Warto jednak zauważyć, że Zatrute serca nie są historią w całości wywołującą negatywne emocje. To opowieść, która niejednokrotnie wywołuje uśmiech na twarzy, zaś ostatecznie daje nadzieję i sprawia, że sam zaczniesz zastanawiać się, czy aby na pewno w swoim życiu nie powinieneś czegoś zmienić, dopóki nie jest za późno.
Ludzkie życie składa się z wielu chwil i momentów, które przepełnione są milionem różnych emocji. Wydarzenia szczęśliwe niejednokrotnie przeplatają się z tymi bolesnymi. Doświadczenia kształtują człowieka, sprawiają, że w inny sposób podchodzi on do konkretnych wydarzeń w swoim życiu. Cierpienie może zahartować, ale jest w stanie doprowadzić także do ogromnych zniszczeń w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW dzieciństwie poznaliśmy opowieść o Kopciuszku. Zapewne niejedna dziewczynka marzyła o tym, aby spotkać ukochanego, ale jednocześnie nie chciała przechodzić etapu związanego z macochą. Klara jest odzwierciedleniem tej baśni i niestety musi radzić sobie z przeciwnościami życia, które płyną ze strony partnerki jej ojca. Dziewczyna również w pracy nie ma łatwo, ponieważ musi zmierzyć się z zakochanym w niej szefie. Pewnego dnia, niespodziewanie na jej drodze pojawia się tajemniczy chłopak, który bez pytania kradnie jej serce.
Przyznam szczerze, że irytowało mnie zachowanie Klary i jej podeście do relacji z Łukaszem. Młoda dziewczyna w zasadzie nie wiedziała nic o swoim ukochanym, a oddała mu bezgranicznie serce i zaufała. Nie interesowało jej co mężczyzna robi w swoim życiu, jak wygląda jego codzienność, tylko otworzyła się przed nim i wszystko o sobie wyjawiła. Osobiście uważałam to, za bardzo nierozsądne zachowanie i nie mogłam zrozumieć jej toku myślenia.
Na dużą uwagę zasługuje jednak wątek związany ze straconą przyjaźnią. Jest mi on bardzo bliski i mentalnie połączyłam się z bohaterami podczas opisywania tej relacji. Rozumiałam złość bohaterów odnośnie tego, że ich relacja wypaliła się i silną więź zastąpiły codzienne sprawy i obowiązki. Niekiedy nie zdajemy sobie sprawy, że coś, co wspólnie budowaliśmy, ucieka nam, a czas nie pozwala na to, aby ponownie wzmocnić więź.
ciąg dalszy: https://zaczytana-aniaa.blogspot.com/2020/07/zatrute-serca-angelika-slusarczyk.html
W dzieciństwie poznaliśmy opowieść o Kopciuszku. Zapewne niejedna dziewczynka marzyła o tym, aby spotkać ukochanego, ale jednocześnie nie chciała przechodzić etapu związanego z macochą. Klara jest odzwierciedleniem tej baśni i niestety musi radzić sobie z przeciwnościami życia, które płyną ze strony partnerki jej ojca. Dziewczyna również w pracy nie ma łatwo, ponieważ musi...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKlara to młoda dziewczyna, pracuje we wrocławskiej restauracji i studiuje kosmetologię ,z którą wiąże wielkie nadzieje na przyszłość.
Jest bardzo samotna, wcześnie straciła matkę, ojciec znalazł sobie nową kobietę , która traktuje Klarę jak służącą. Współczesny kopciuszek można by rzec. Ten wątek bardzo mi się podobał, szkoda że autorka na nim bardziej się nie skupiła, bo jest naprawdę ciekawy.
Powieść najbardziej skupia się na przyjaźni. Klara miała internetowego przyjaciela, niestety kontakt się urwał, a ona bardzo tęskni za Marcelem i wciąż myśli o nim. On też żałuje utraty przyjaciółki, rozpamiętuje wszystko, powiedziałabym, że to nie jest możliwe żeby chłopakowi tak bardzo zależało na przyjaźni.Zaczęłam aż podejrzewać, że może tu chodzi o coś więcej, jakieś głębsze uczucia, gdyż większa część książki właśnie skupia się na tym problemie bohaterów. Czy któreś z nich odważy się wyciągnąć rękę?
Kiedy drogi Klary i pewnego właściciela niezwykłych oczu, przecinają się kilka razy, nawiązują bliższy kontakt. Kim jest Łukasz i co ukrywa? Czy Klara będzie wreszcie szczęśliwa?
Przyznam, że główna bohaterka zaskoczyła mnie.
Klara to taka spokojna, nieśmiała, bardzo samotna i smutna dziewczyna. Bała się postawić Katarzynie, co mnie akurat nie dziwi, gdyż wiązałoby się to z wyprowadzką i przymusem samodzielnego utrzymywania się, a ona miała swoje plany i wolała pocierpieć do czasu skończenia uczelni.
Za to wykazała się wielką śmiałością i otwartością kiedy mówiła o uczuciach, co wynikało z jej ogromnej potrzeby bliskości z drugim człowiekiem, bycia kochaną . Zapewne część czytelników pomyśli o niej, że jest zbyt naiwna. Ale to miłość od pierwszego wejrzenia, a ta rządzi się swoimi prawami. Może nie wszyscy w nią wierzą, ale ja z doświadczenia wiem, że istnieje i można być szczęśliwym, zbudować trwały związek.
Powieść czyta się łatwo i szybko. Zakończenie zaskakuje, zupełnie nie byłam przygotowana na takie sensacje. Łzy poleciały przyznaję.
Podsumowując - pomysł na fabułę świetny. Chciałabym tylko , mniej rozmyślań o przyjaźni, a więcej o życiu pod jednym dachem z macochą i o przeszłości Łukasza.Co mnie raziło - dużo szczegółów, czasem wystarczyłoby po prostu krótko że ubrała się,wzięła torebkę i wyszła. A tu mamy dokładnie opisane co założyła i co włożyła do torebki. I ostatnia rzecz - trzy razy przytoczony zwrot "ich serca były zatrute" , wiadomo odnosi się to do tytułu , ale raz wystarczyłoby według mnie wspomnieć, gdyż tak depresyjnie na mnie działało to wyrażenie.
Czasu spędzonego przy lekturze powieści nie żałuję i chętnie sięgnę po inne książki autorki, wierzę że weźmie do serca uwagi , popracuje nad warsztatem i rozwinie skrzydła.
Klara to młoda dziewczyna, pracuje we wrocławskiej restauracji i studiuje kosmetologię ,z którą wiąże wielkie nadzieje na przyszłość.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest bardzo samotna, wcześnie straciła matkę, ojciec znalazł sobie nową kobietę , która traktuje Klarę jak służącą. Współczesny kopciuszek można by rzec. Ten wątek bardzo mi się podobał, szkoda że autorka na nim bardziej się nie skupiła, bo...
"Zatrute serca" to historia Klary - doświadczonej przez los młodej kelnerki, która twardo stąpa po ziemi i poszukuje własnej drogi. Klara czuje się bardzo samotna, kiedy więc los stawia na jej drodze nieznajomego z pięknymi oczami - zakochuje się w nich bez pamięci, mimo, iż rozsądek każe jej uciekać gdzie pieprz rośnie. Tak właśnie poznajemy Łukasza. Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką i uważam, że mimo wieku zdecydowanie dobrze czuje się w tym co robi. Ma lekkie pióro, głowę pełną pomysłów i bardzo przyjemny styl. I szczerze mówiąc bardzo ciężko było mi ocenić "Zatrute serca". Książka jest fajna, czyta się ją lekko i szybko. Podzielona na rozdziały, w których swoją część całości opowiadają przemiennie różni bohaterowie - co bardzo lubię, bo pozwala to poznać historię wielowymiarowo. Sami bohaterowie są ciekawi, polubiłam zarówno Klarę jak i Łukasza, choć Klara chwilami mnie irytowała. Są to młodzi ludzie, każdy ze swoim bagażem problemów i doświadczeń, którzy pragną tego samego - kochać i być kochanym. Oboje również uważają, że na miłość nie zasługują. Fabuła mnie zainteresowała, była dobrze rozwinięta, ale nie rozciągana na siłę, co często trafiam w tym gatunku. Nie do końca rozumiałam potrzebę dorzucania wątku z wirtualną przyjaźnią - początkowo myślałam, że rozwinie się to w inny sposób, ale okazało się, że jest to tylko dodatek do całej historii. Myślę, że warto było pociągnąć to trochę bardziej, ale zupełnie wyrzucić, ponieważ miało się wrażenie, że ta część historii po prostu autorce uciekła. Całość ma niewielką ilość stron, myślę, że można było kilka wydarzeń bardziej rozwinąć. Nie ujmuje to jednak całości. Największy problem miałam z tym, że cały czas czułam, że zwyczajnie jestem na tę pozycję za stara mentalnie. Gdybym czytała ją 4/5 lat temu - byłoby to mocne 7/10. Dzisiaj - czytając ją z jakby nie patrzeć subiektywnym podejściem, bo inaczej nie potrafię - miałam wrażenie, że jest lekko przerysowana, a problemy głównych bohaterów trochę naciągane. Dlatego zostanę przy ocenie, którą wystawiła bym nie dźwigając bagażu doświadczeń jaki dziś posiadam i zdecydowanie polecam ją czytelnikom, którzy lubią młodzieżówki.
"Zatrute serca" to historia Klary - doświadczonej przez los młodej kelnerki, która twardo stąpa po ziemi i poszukuje własnej drogi. Klara czuje się bardzo samotna, kiedy więc los stawia na jej drodze nieznajomego z pięknymi oczami - zakochuje się w nich bez pamięci, mimo, iż rozsądek każe jej uciekać gdzie pieprz rośnie. Tak właśnie poznajemy Łukasza. Jest to moje pierwsze...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDawno nie miałam takiego problemu z wyrażeniem swojej opini.
Generalnie autorka miała bardzo dobry pomysł na tę książkę, jednak w moim odczuciu zle rozegrala swoj scenariusz. Wydarzenia z tejze książki tocza sie powoli, generalnie nie wiele sie dzieje, czytałam to lekko znudzona, ponieważ nic takiego się nie wydarzało. A na samym jej koncu BANG- leci lawina emocji.Książka nie zachwyciła mnie sobą.
Co do stylu pisania- również jestem na nie, ponieważ zdania były sformułowane w dziwny sposób. Miałam wrażenie, że autorka chce różne mądrości w nie wcisnąć, ale wyszła z tego płytkość.
Bardzo długo zwlekalam z recenzja. Nie wiem czy przepraszac, czy zostawic temat. Ale zwlekalam z jednego powodu. By znalezc pozytywy w tej ksiazce. I im dłużej czekalam tym mi to pomoglo. Choć nigdy tego nie robie, ale tutaj chcialam dac szanse.
Co do pozytywow hmmmm...
- Pomysł i zamysł. Minusem mamy wykonanie, ale sam pomysł bardzo na plus.
- Zaskakujące zakończenie. I emocje z nim związane. Przez całą książkę nie towarzyszyły mi raczej zadne, az do ostatnich stron. Wtedy naprawdę zaczęło sie dziac. Bardzo wiec szkoda, ze tak zaskakujące zwroty nie mialy miejsca prędzej. koniec bo był extra!
Uwaga spiler.
Czytając książkę, bardzo utożsamiłam ją z bajką- Kopciuszkiem. Dużo się nie pomyliłam, bo sama autorka o niej na końcu wspomina. Coz. Tutaj mamy kopciuszka ale bez happy endu.
Liczylam ciagle, ze chociaż drogi głównej bohaterki Klary zejdą się z Marcelem, jej dawnym przyjacielem. Bo dużo było wspominane na jego temat
A turaj niespodzianka, bo nie mamy nic dobrego na koniec.
Dawno nie miałam takiego problemu z wyrażeniem swojej opini.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGeneralnie autorka miała bardzo dobry pomysł na tę książkę, jednak w moim odczuciu zle rozegrala swoj scenariusz. Wydarzenia z tejze książki tocza sie powoli, generalnie nie wiele sie dzieje, czytałam to lekko znudzona, ponieważ nic takiego się nie wydarzało. A na samym jej koncu BANG- leci lawina emocji.Książka...
Bohaterką książki ,,Zatrute serce" jest Klara. Młoda dziewczyna, która wychowuje tylko ojciec. Jednak jest trochę jak współczesna wersja Kopciuszka, ponieważ jej ojciec znalazł nową partnerkę, która wykorzystuje dziewczynę do obowiązków domowych, a sama nie robi nic. Klara straciła matkę w dość młodym wieku, co bardzo przeżywa do tej pory. Całe jej życie jest pasmem nieszczęść i chciałaby w końcu znaleźć się w odpowiednim miejscu i z odpowiednią osobą. Tak, jej małym marzeniem jest wielka odwzajemniona miłość. Nagle spada ono na nią jak grom z jasnego nieba. Gdy jest w klubie, spotyka nieznajomego, który dosłownie przyciąga ją jak magnes. Klara myśli jednak, że jest to jednorazowe spotkanie i stara się o nim zapomnieć. Gdy wraca po nocy z restauracji, w której pracuje, nieznajomy ponownie siępojawia. Jednak za każdym razem widzi go w towarzystwie innej kobiety. Wie, że to kolejna rzecz, która złamie jej serce, bo może się z nią tylko zabawić. Jednak mimo że totalnie go nie zna, od razu mu ufa, bo tak mówi jej serce.
Łukasz, który zajmuje się ciemnymi interesami tylko dlatego, że musiał sam sobie radzić praktycznie całe życie, gdy spotyka Klarę, chce wszystko zmienić. Jednak przeszłość nie tak łatwo zamknąć, szczególnie kontakty z ciemnymi typami. Robi wszystko, aby poznać dziewczynę, ale nie zdradza zbyt wielu informacji o sobie. Pragnie tak samo, jak dziewczyna być szczęśliwym z odpowiednią osobą u boku. On również czuje wielkie uczucie względem Klary, którego nigdy wcześniej nigdy nie poczuł. Chce również traktować ją wyjątkowo, dlatego z niczym się nie spieszy.
Całość historii rozgrywa się, powiedziałabym naprawdę szybko. Nie ma tutaj wcześniejszego poznawania czy spotykania, tylko można powiedzieć, że dziewczyna zaprasza do domu faceta zupełnie jej obcego, bo tak podpowiada jej serce. Gdy spotyka Łukasza, pragnie zaznać szczęścia nawet takiego chwilowego. Ogromnie boi się, że go straci. Przy spotkaniach po skończonej pracy Klary, czyli właściwie w nocy, praktycznie ze sobą nie rozmawiają, tylko po prostu ze sobą są. Można powiedzieć, że rozumieją się bez słów i wystarczy im sama ich obecność.
Przyznam, że książka jest bardzo smutna. Mam wrażenie, że mimo kilku tych szczęśliwych chwil nad morzem żadna nawet drobna chwila nie cieszy dziewczyny. Poza tym naiwność dziewczyny mnie powala, bo przecież jak można całkiem obcego mężczyznę po nocy zapraszać do domu?! Szczególnie że osoba ta wygląda na niezbyt ciekawą osobę. Może jestem dziwna, ale dla mnie to niepojęte. Powieść jest podzielona na rozdziały, które są dość krótkie. Właściwie możemy przeczytać nie tylko perspektywę Klary, ale również Łukasza czy innych postaci. Mimo wszystko książka napisana jest lekko i przyjemnie. Akcja jest spójna i rzeczowa. Historia porusza również dość ciężki temat, jakim jest strata bliskiej osoby. Widać, że dziewczyna sobie z tym nie radzi, ale nie tylko ona. Jej ojciec również ma z tym problemy, przez co, tak jakby odtrąca również Klarę, bo jest zbyt podobna do matki. Nie pomaga mu to w zapomnieniu bólu. Jeśli ktoś lubi smutne historie, to mogę polecić tę książkę.
Bohaterką książki ,,Zatrute serce" jest Klara. Młoda dziewczyna, która wychowuje tylko ojciec. Jednak jest trochę jak współczesna wersja Kopciuszka, ponieważ jej ojciec znalazł nową partnerkę, która wykorzystuje dziewczynę do obowiązków domowych, a sama nie robi nic. Klara straciła matkę w dość młodym wieku, co bardzo przeżywa do tej pory. Całe jej życie jest pasmem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLiteratura romansu, do której mogę zaliczyć „Zatrute serca” autorstwa Angeliki Ślusarczyk, jest jedną z najczęściej wybieranych gatunków na lato. Ma nas bawić, wzruszyć, zauroczyć… Są jednak grzeszki, których jako czytelnik nie jestem w stanie wybaczyć.
Historia jest opowiadana wielotorowo, skupia się jednak na Klarze, która niczym Kopciuszek żyje pod pantoflem okropnej partnerki ojca i musi pomagać w domu, gdy ta druga leży i pachnie. Pracuje jako kelnerka, jednocześnie studiując kosmetologię. Przechodzi ciężki etap w swoim życiu, kiedy musiała zrezygnować z przyjaźni z Marcelem. O uwagę Klary walczy również jej kierownik, Tomek, który myśli, że dziewczyna jest mu przeznaczona. Wrocławianka nie jest zainteresowana jego osobą, a ze swoich przeżyć zwierza się osobie, która napisała do niej na gadu-gadu. Podaje się za dziewczynę Marcela, a Klara od razu ufa jej bezgranicznie i traktuje jak swoją przyjaciółkę. Na pewnej imprezie spotyka tajemniczego mężczyznę o piwnych oczach, który zawrócił jej w głowie. Nie wie, kim jest, ale już za nim szaleje.
Klara nie wzbudziła mojej sympatii, oceniam ją jako naiwną i dziecinną. Pomimo „zatrutego serca” ufa każdemu, nie tylko osobie piszącej z nieznanego numeru, ale jest gotowa postawić wszystko na relacje z mężczyzną, którego nie zna nawet imienia. Wszystko w tej książce działo się za szybko, a to dla mnie największy grzech romansu. Czy miłość pojawia się wtedy, gdy dwójka nieznajomych nagle przyznaje, że na siebie działa i ich dziwnie do siebie ciągnie? Interesujący był wątek odniesień do Kopciuszka. Wielka szkoda, że stanowił niewielki dość procent samej powieści. Nie znalazłam w samej historii też elementów, które mogą wzruszać i wywoływać łzy u czytelnika, a bardzo na to czekałam. Język powieści sam w sobie jest prosty, więc zapewne będzie to dla wielu lektura, która zostanie przeczytana w jeden wieczór, dla mnie momentami dialogi brzmiały nieco nienaturalnie.
Byłam gotowa na smutną opowieść, która poruszy mnie od środka, ale niestety to nie były „Zatrute Serca”, kto wie, może i moje serce jest zatrute? Mam wrażenie, że to będzie idealna powieść dla mniej wymagającego czytelnika, który potrzebuje lekkiej historii. Będzie również odpowiednia dla nastolatków, pominięte są w niej opisy intymności, a delikatnego dreszczyku emocji doda ów wątek z nieznajomym. Jestem ciekawa, jakie emocje wzbudzi w innych czytelnikach historia Klary.
Dziękuję autorce jak i Wydawnictwu WasPos za możliwość przeczytania książki. Jeśli spodobała Ci się recenzja, zapraszam na zkotemczytane.wordpress.com
Literatura romansu, do której mogę zaliczyć „Zatrute serca” autorstwa Angeliki Ślusarczyk, jest jedną z najczęściej wybieranych gatunków na lato. Ma nas bawić, wzruszyć, zauroczyć… Są jednak grzeszki, których jako czytelnik nie jestem w stanie wybaczyć.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria jest opowiadana wielotorowo, skupia się jednak na Klarze, która niczym Kopciuszek żyje pod pantoflem okropnej ...
Zatrute serca
Krótko i zwięźle
Klara młoda dziewczyna która sama nie wie czego chce.
Studiuje kosmetologię i pracuje w restauracji.
Pewnego dnia idzie na imprezę z kolegą z pracy i tam poznaje tajemniczego mężczyznę który zapada jej głęboko w pamięć.
Wtedy jej życie nabiera dziwnego tępa i zmienia się.
Widują się coraz częściej aż po bardzo wydłużonym w książce czasie nawiązują jakikolwiek kontakt.
Mimo iż może się skończyć to dla nich bardzo źle.
Nie bez powodu nie mieli okazji się wcześniej poznać.
Szczerze mówiąc cała książka jest jakby przeciągnięta i dopiero na ostatnich stronach zaczyna się dziać coś konkretnego.
Okładka mi osobiście nie przypadła do gustu niestety jak cała książka.
Nie wiem czy sięgnę jeszcze kiedyś po coś podobnego.
Jak dla mnie książkę napisała chyba jakaś 14 latka a nie dorosła kobieta 5/10
Zatrute serca
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKrótko i zwięźle
Klara młoda dziewczyna która sama nie wie czego chce.
Studiuje kosmetologię i pracuje w restauracji.
Pewnego dnia idzie na imprezę z kolegą z pracy i tam poznaje tajemniczego mężczyznę który zapada jej głęboko w pamięć.
Wtedy jej życie nabiera dziwnego tępa i zmienia się.
Widują się coraz częściej aż po bardzo wydłużonym w książce czasie...
"Z każdą kolejną minutą rozmyślań dochodzili do wniosku, że ich serca na swój sposób są zatrute. Są w posiadaniu trucizny, która jest w stanie zniszczyć każdą osobę na tym świecie i wszystkie relacje, jakie ludzie potrafią tworzyć."
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki, ale spodobała mi się okładka i opis, dlatego bardzo chciałam przeczytać tę historię. Nie spodziewałam się wielkiego zachwytu, myślałam, że będzie to lekka i przewidywalna książka, a nawet nie wiecie jak się myliłam....
Moją recenzję piszę na gorąco od razu po przeczytaniu tej książki. Przez chwilę musiałam posiedzieć w ciszy i przemyśleć, co tam właśnie się wydarzyło... jestem w wielkim szoku. Nie spodziewałam się aż tak dobrej historii.
Angelika Ślusarczyk w swojej książce "Zatrute serca" przedstawia nam paletę różnych emocji tych pozytywnych, ale również smutnych i tragicznych. Ta historia to prawdziwy rollercoster. Jest to naprawdę bardzo życiowa, ale również dramatyczna historia, która może spotkać każdego z nas. Ja jestem naprawdę bardzo mocno poruszona całą historią, a po zakończeniu moje czytelnicze serce rozpadło się na milion małych kawałeczków.
Już dawno nie czytałam tak wyjątkowej i wzruszającej książki! Koniecznie musicie przeczytać i sami się przekonać, że czasami nie wolno wszystkiego przekładać na inny dzień, miesiąc czy rok. Szczerze polecam! Muszę nadrobić poprzednią książkę tej autorki.
Moja ocena to 10/10 To jedna z lepszych książek, które przeczytałam w tym roku!! POLECAM! <3
Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję Autorce i Wydawnictwu WASPOS! ;)
"Z każdą kolejną minutą rozmyślań dochodzili do wniosku, że ich serca na swój sposób są zatrute. Są w posiadaniu trucizny, która jest w stanie zniszczyć każdą osobę na tym świecie i wszystkie relacje, jakie ludzie potrafią tworzyć."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki, ale spodobała mi się okładka i opis, dlatego bardzo chciałam przeczytać tę...
Serca powinny wybijać radosne rytmy. Miłości i szczęścia. Ale los czasem bywa złośliwy. Wrocławianka Klara ma cały czas pod górkę. Straciła matkę a samotny ojciec rzucił się w wir pracy. Wkrótce w ich życiu pojawia się Katarzyna - typowa macocha ze znanej baśni. Dorosła Klara nie ma lekko. Na domiar złego urywa się jej kontakt z internetowym przyjacielem, poznanym przez znany niegdyś komunikator Gadu Gadu. Marcel zawiódł a ona nie umie zapomnieć. Na co dzień jest studentką a po szkole kelnerką. Cios idzie za ciosem. Przyciąga do siebie mężczyzn, ale z tych dwóch tylko jeden ma piwne oczy i tylko on skradł jej serce. Przypadkowo poznany, totalnie obcy chłopak zdaje się być tym jednym jedynym. Czy Klara zawalczy o siebie? Czy odważy się i pójdzie za głosem serca? Czy Kaśka odkryje wszystkie karty? Jak zakończy się historia dwojga ludzi, których serca mają zatrutą drzazgę?
To moje drugie spotkanie z twórczością autorki. "Naucz się beze mnie żyć" była w podobnym tonie co "Zatrute serca". Historia głównej bohaterki to niczym Kopciuszek. Zła macocha i ślepy na wszystko ojciec. Do tego uczucia źle ulokowane i strzałą amora. Zdawać by się mogło, że to będzie troszkę smutna lektura z dużą ilością nadziei i radości. Niestety nie trafiłam. Tu zdecydowanie jest więcej tej ciemnej strony życia i jeszcze mroczniejszych barw. Emocji, które wypalają do cna i totalnie wyczerpują. Dostałam straszną historię młodej dziewczyny, która zamiast się bawić i zachowywać jak jej rówieśnicy to w moim odczuciu jest takim człowiekiem bez duszy. Bez radości, bez nadziei, twardo stąpającym po ziemi. Nie ma dla siebie nic miłego. Jej całe życie to czarna otchłań, która każdego dnia pochłania ją coraz bardziej. Ile zła i tego ciężaru na swych barkach jeszcze to dziewczę uniesie? Niby fajna postać ale gdzieś mi się jej zachowanie gryzło. Może przez te odzywki do Kaśki. Jednak umiała pokazać pazurki. Wydawało mi siew takich momentach, ze jest szansa na normalność. No właśnie była. I bramy do niej otworzyły się szeroko, gdy spotkała tajemniczego nieznajomego. Ten chłopak mnie mocno intrygował i ciekawił. Kim jest, skąd się znalazł w tym mieście i jakie ma mroczne zagrywki. Nawet mi się podobał. A nawet bardziej niż Klara. Ona bowiem po pewnym czasie zaczęła mnie irytować i drażnić. Szczególnie gdy chciała się rozliczyć z przeszłością. Autorka na serio dołożyła tu tak dużo wydarzeń, że aż się one przepychały, chcąc skupić na sobie całą mą uwagę. Jednak ja bardziej patrzyłam na te przepychanki niż historię. W moim odczuciu o wiele za dużo było tych wątków. Z tej całej historii można było śmiało stworzyć dwa odrębne tomy i rozdzielić Marcela i nieznajomego. Historie ratuje za to finisz. Tego to na pewno się nie spodziewałam. Byłam zszokowana. Ta książka gra na emocjach.
Pełna bólu i nieszczęśliwych zrządzeń losu historia młodej kobiety. Kobiety, której serce zostało dawno temu zatrute. Nie wrażliwe i odłączone od życiodajnego źródła zwanego miłością. Poddała się i straciła wolę życia. Ostatnimi oparami próbuje iść do przodu. Mi nie do końca podobała się przez nadmiar wydarzeń. Za to na ogromny plus jest spojrzenie na fabułę oczami kilkorga bohaterów, zamiast skupiać się tylko na jednym. Ale jak to się mówi, o gustach się nie dyskutuje. Więc jeśli czytaliście debiut autorki i Wam się podobał to ta książka również powinna przypaść Wam do gustu. Przeczytajcie sami i przekonajcie się jak ciężko jest uleczyć zatrute serca. Tylko od razu sobie naszykujcie chusteczki - przy tej lekturze to obowiązkowy element.
Serca powinny wybijać radosne rytmy. Miłości i szczęścia. Ale los czasem bywa złośliwy. Wrocławianka Klara ma cały czas pod górkę. Straciła matkę a samotny ojciec rzucił się w wir pracy. Wkrótce w ich życiu pojawia się Katarzyna - typowa macocha ze znanej baśni. Dorosła Klara nie ma lekko. Na domiar złego urywa się jej kontakt z internetowym przyjacielem, poznanym przez...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę "Zatrute Serca" Angeliki Ślusarczyk miałam możliwość przeczytać dzięki Wydawnictwu WasPos, otrzymałam ją do recenzji.
Jest to druga książka spod pióra autorki.
Klara jest młodą kobietą, która po śmierci mamy stara się żyć i choć już jest dorosłą osobą i minęło już kilka lat od tego wydarzenia Klara nadal nie może pogodzić się ze stratą.
Ojciec starając się zapewnić córce odpowiednie warunki do życia często wyjeżdża służbowo.
Starając się wypełnić pustkę po żonie związuje się z Katarzyną, która jest bezwzględną i bezduszną osobą wobec Klary.
Dodatkowym ciężarem dla Klary jest zdrada, porzucenie przez przyjaciela, którego bardzo potrzebowała w trudnym czasie.
Co jest powodem jego zniknięcia, czy będą mieli szansę aby sobie wszystko wyjaśnić i wybaczyć?
Kiedy Klara wybiera się z przyjaciółmi do klubu jej wzrok przyciąga spojrzenie nieznajomego.
Nie może przestać o nim myśleć i fantazjować.
Kim jest Łukasz i jaką tajemnicę skrywa?
Czy dwójka zranionych przez życie osoby mają szansę na miłość?
Czy problemy chłopaka i ją dotkną ?
"Zatrute Serca" to książka skłaniająca do refleksji, niosąca przesłanie.
Autorka zwraca uwagę wartość przyjaźni, zaufania, miłości.
Jak często ranimy siebie nawzajem, zaślepia nas ból i
wzajemne urazy.
Tak wielu ludzi boryka się z podobnymi sytuacjami, bardzo życiowa opowieść.
Gorąco polecam.
Książkę "Zatrute Serca" Angeliki Ślusarczyk miałam możliwość przeczytać dzięki Wydawnictwu WasPos, otrzymałam ją do recenzji.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to druga książka spod pióra autorki.
Klara jest młodą kobietą, która po śmierci mamy stara się żyć i choć już jest dorosłą osobą i minęło już kilka lat od tego wydarzenia Klara nadal nie może pogodzić się ze stratą.
Ojciec starając się...
“Z każdą kolejną minutą rozmyślań dochodzili do wniosku, że ich serca na swój sposób zatrute. Są w posiadaniu trucizny, która jest w stanie zniszczyć każdą osobę na tym świecie i wszystkie relacje jakie ludzie potrafią tworzyć. Każde z nich bało się tego, co nadejdzie”
Klara ma trudną sytuacje rodzinną. Jej matka nie żyje, a ojciec znalazł sobie nową żonę, która nienawidzi Klary. Dziewczyna pracuje w restauracji i studiuje. Pewnego dnia Klara idzie na imprezę ze znajomymi, tam spotyka tajemniczego mężczyznę o piwnych oczach. Wydaje się, że spotkanie na imprezie będzie ich jedynym, jednak los przecina ich drogi coraz częściej. W końcu zaczyna się pomiędzy nimi tworzyć nić porozumienia…
Początek “Zatrutych serc” i sytuacja rodzinna Klary przypomniała mi na początku trochę Kopciuszka i myślałam, że fabuła będzie podobna. Jednak autorka bardzo mnie zaskoczyła. “Zatrute serca” to historia pełna smutku i tęsknoty. Jedyny taki malutki minusik jaki znalazłam to dialogi, wydaje mi się, że kilka było zbędnych. Jednak cała historia jest bardzo dobra i wzruszająca. Autorka pokazuje nam, że życie nie jest piękne i kolorowe. Tajemniczy Nieznajomy, którego poznaje dziewczyna bardzo mnie zaintrygował i wprowadził do fabuły nutkę niepewności i zaskoczenia. “Zatrute serca” to historia, która pokazuje, że każdy z nas może zranić drugą osobę. Czasami robimy to nieświadomie, a czasem ranimy specjalnie.Ranimy, tracimy, a potem nie potrafimy przeprosić, zapomnieć. “Zatrute serca” to historia o wybaczeniu, stracie, wspomnieniach, tęsknocie i o wielkiej miłości. To co autorka zrobiła w zakończeniu rozwaliło mnie. Zastanawiałam się dlaczego tak musiało być.
Koniecznie przeczytajcie “Zatrute serca” i poznajcie historię Klary i jej przyjaciół.
“Z każdą kolejną minutą rozmyślań dochodzili do wniosku, że ich serca na swój sposób zatrute. Są w posiadaniu trucizny, która jest w stanie zniszczyć każdą osobę na tym świecie i wszystkie relacje jakie ludzie potrafią tworzyć. Każde z nich bało się tego, co nadejdzie”
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKlara ma trudną sytuacje rodzinną. Jej matka nie żyje, a ojciec znalazł sobie nową żonę, która nienawidzi...
Zatajone prawdy, krzywdzące gesty, czyny i słowa, zawiedzione zaufanie, nieudane związki czy utrata najbliższych skutecznie zatruwają w nas nadzieję, że może być jeszcze pięknie, że będziemy jeszcze kiedyś szczęśliwi... Od nas samych i ludzi, którymi się otaczamy zależy, czy damy sobie na to szansę.
O uczuciach i związkach między ludźmi, opartych na przyjaźni, zaufaniu, trosce i miłości (w tym także o ich braku) opowiada książka A. Ślusarczyk "Zatrute serca". Klara wcześnie straciła ukochaną mamę, a jej wychowaniem zajął się ojciec, który mocno przeżył stratę żony. By zapewnić córce godziwe warunki do życia ciężko pracuje, często przebywając poza domem. Szuka kogoś, kto zapełni pustkę w jego sercu, a córce choć w niewielkim stopniu zastąpi matkę. Niestety ostatnia wybranka traktuje Klarę jak zło konieczne i darmową pomoc domową - dziewczyna poza dorabianiem w restauracji zmuszona jest również jak przysłowiowy Kopciuszek wykonywać wszystkie narzucone obowiązki domowe. Jawna wrogość kobiety, jej dwulicowość i ślepota ojca wpatrzonego w partnerkę sprawiają, że dziewczyna jest w kiepskim stanie psychicznym. Kiedyś miała oddanego przyjaciela, jednak ich drogi się rozeszły - oddałaby wiele, by znów móc się komuś zwierzać. Pojawia się jednak tajemniczy nieznajomy o spojrzeniu, którego nie sposób zapomnieć. Niby przypadkowe spotkania wzbudzają w Klarze pragnienie bliższej znajomości, trudno jej jednak uwierzyć, że jej życie może się zmienić na lepsze. Czy tak się stanie? Czy Łukasz, który sam dźwiga na swoich barkach spory bagaż doświadczeń okaże się tym, który odmieni jej los? Sprawdźcie, jeśli jesteście ciekawi.
Przyznam, że mimo ciekawie poprowadzonej fabuły, nie do końca wciągnęła mnie ta historia. Postacie dobrze wykreowane, przedstawione bardzo realnie nie do końca jednak do mnie przemówiły. Może to styl pisania autorki, sposób budowania wypowiedzi, w których pojawiało się wiele wyliczeń (np. do torebki włożyła to, to, to i to, nie wnoszących niczego do treści wątku) sprawiał, że nie mogłam się wciągnąć w przebieg zdarzeń. Z pewnością nie brakowało emocji, myślę, że niektórym z Was pociekną łzy, gdy dojdzie do dramatycznego zwrotu akcji.
Autorka położyła duży nacisk na rolę przyjaźni w życiu człowieka i to w tej książce bardzo cenne. Oszczędnie i z dużym wyczuciem opisała sceny intymne pomiędzy bohaterami,w ten sposób jeszcze mocniej zaakcentowała ich relację i bliskość emocjonalną, a nie jedynie fizyczną fascynację. Pozostawiła czytelników z otwartym zakończeniem, dając nadzieję na dalszy ciąg - myślę, że byłby jeszcze ciekawszy po tym wszystkim, co się wydarzyło.
Zatajone prawdy, krzywdzące gesty, czyny i słowa, zawiedzione zaufanie, nieudane związki czy utrata najbliższych skutecznie zatruwają w nas nadzieję, że może być jeszcze pięknie, że będziemy jeszcze kiedyś szczęśliwi... Od nas samych i ludzi, którymi się otaczamy zależy, czy damy sobie na to szansę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO uczuciach i związkach między ludźmi, opartych na przyjaźni, zaufaniu,...
Historia opisuje miłość. Różne rodzaje miłości. Tą najpiękniejszą, od pierwszego wejrzenia, czy raczej zobaczenia oczu. Po tą tragiczną, nie udaną, kłamliwą.
Klara, główna bohaterka nie ma łatwego życia. Musi stawić czoła swojej macosze, która wykorzystuje ją w pracach domowych. Aby o tym nie myśleć rzuca się w wir pracy. Wszystko się zmienia, kiedy idzie do klubu. Spotyka tam mężczyznę, albo raczej jego oczy, które prześladują ją. Potem spotykają się kilka razy, aż w końcu się poznają.
Łukasz jest typowym łamaczem serc. Jest zdania, że stałe związki nie są dla niego. Jednak to się zmienia, kiedy spotyka Klarę. Nie widzi po za nią świata, więc postanawia się zmienić. Niestety jego tajemnice utrudniają związek. Boi się, że kiedy powie prawdę, dziewczyna go zostawi.
Czytając miałam wrażenie, że Klara jest naiwna. Jak można zaufać obcej osobie i pojechać z nią na wakacje? Nie potrafię sobie tego wyobrazić. Ale może tak właśnie działa na nas miłość, której się nie spodziewaliśmy. Świat przestaje istnieć. Jest tylko nasza druga połówka, której bezgranicznie ufamy, nic więcej się nie liczy.
Pisząc recenzję miałam mieszane uczucia. Podoba mi się styl pisania autorki. Książkę czytało się szybko i przyjemnie. Jednak Klara momentami działała mi na nerwy. Miałam wrażenie, że za bardzo patrzy tylko na siebie. Nie widzi innych osób. Na przykład swojego przyjaciela, Marcela. Utracili kontakt, a kiedy miała możliwość się z nim spotkać, próbowała tego uniknąć. Mimo, że on również cierpiał. Każda osoba ma uczucia i trzeba o tym pamiętać.
W sumie książka lekka, jednak pokazująca jak bardzo ważna w życiu jest przyjaźń. Nie rezygnujmy z niej tak szybko. Tak samo jak z miłością. Może przyjść ona nagle, w momencie, kiedy się jej najmniej spodziewamy i wywróci nasze dotychczasowe życie do góry nogami.
Historia opisuje miłość. Różne rodzaje miłości. Tą najpiękniejszą, od pierwszego wejrzenia, czy raczej zobaczenia oczu. Po tą tragiczną, nie udaną, kłamliwą.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKlara, główna bohaterka nie ma łatwego życia. Musi stawić czoła swojej macosze, która wykorzystuje ją w pracach domowych. Aby o tym nie myśleć rzuca się w wir pracy. Wszystko się zmienia, kiedy idzie do klubu. Spotyka...
Przyznam się szczerze, że mam mieszane uczucia co do książki. Nie powiem, że była ona zła, jednak charakteryzuje się odmiennością od na ogół czytanych przeze mnie książek. Podczas lektury zastanawiałam się, dlaczego główna bohaterka musi być taką szarą myszką, płaczącą po kątach i bojącą się pokazać pazury. Niezmiernie mnie cieszyły momenty, gdy jednak stawiała się Katarzynie i nie pozwalała sobą pomiatać, jednak po wszystkim uciekała w popłochu by ponownie pogrążyć się w swoim smutku. Podobało mi się jednak to, że miała cel w życiu do którego starała się dążyć. Jej relacja z nowo poznanym chłopakiem mnie nie zaskoczyła. W końcu miłość od pierwszego wejrzenia to powszechne zjawisko. Osobiście wierzę, że coś takiego naprawdę istnieje.
Szczegół który najbardziej zwrócił moją uwagę to dość nie naturalne dialogi. Wypowiedzi, szczególnie Klary były momentami zbyt długie, i zbyt poetyckie? Nie znajdę lepszego słowa. Po prostu czułam się jakbym oglądała scenę w teatrze. Czy tylko ja miałam takie odczucia? Tego jestem ciekawa.
A teraz coś przyjemniejszego. Nie pominę faktu, że okładka książki jest piękna, a co więcej naprawdę pasuje do treści. To sobie bardzo cenię, bo okładki wprowadzające czytelnika w błąd to ostatnio dość kontrowersyjny.
Przyznam się szczerze, że mam mieszane uczucia co do książki. Nie powiem, że była ona zła, jednak charakteryzuje się odmiennością od na ogół czytanych przeze mnie książek. Podczas lektury zastanawiałam się, dlaczego główna bohaterka musi być taką szarą myszką, płaczącą po kątach i bojącą się pokazać pazury. Niezmiernie mnie cieszyły momenty, gdy jednak stawiała się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Zatrute serca”- Angeliki Ślusarczyk, to książka opowiadająca o perypetiach i problemach wielu osób, jednak na głównym planie pojawia się młoda dziewczyna Klara, która mając 10 lat jest świadkiem zanikającego życia w oczach swojej matki. Od tamtej pory czuje się tak, jakby również straciła ojca, który widzi w córce zmarłą żonę. Bogdan- ojciec dziewczyny, próbuje zapełnić pustkę w sercu i sprowadza do domu Katarzynę, która nie dogaduje się z dziewczyną. Marcel, niegdyś przyjaciel Klary za sprawą swojej dziewczyny Ani, próbuje wyprostować sprawy pomiędzy nim, a Klarą. Pojawia się tez chłopak o nieciekawej przeszłości, jednak z cudownymi piwnymi oczami z zielonymi ciapkami. Łukasz, to uosobienie idealnego chłopaka….ale…..no właśnie, ale ciągnie się za nim smród od którego ciężko jest się uwolnić. Jak zakończy się ta historia? Czy Klara w końcu odnajdzie to, czego tak zawsze pragnęła, czyli prawdziwą miłość? Czy poznany Łukasz da jej to czego pragnie? A może zabierze jej jeszcze więcej?
Książka z początku bardzo mnie denerwowała, powiem szczerze. Bo tak bardzo irytowało mnie zachowanie głównej bohaterki Klary, która tak usłużnie podlegała swojej macosze Katarzynie. Co na szczęście miało swój kres. W tej historii poznajemy Marcela, czyli wirtualnego przyjaciela Klary, z którym kiedyś była mocno związana emocjonalnie oraz jego dziewczynę Anię, która bardzo chciałaby, aby relacja jego partnera i Klary polepszyła się, jednak to zdaje się być bardzo trudne do osiągnięcia, gdyż zaufanie i szacunek bardzo łatwo stracić, natomiast o wiele trudniej jest go odzyskać. Klarę na swojej drodze spotyka wiele złego. Najpierw śmierć matki, potem odtrącenie przez ojca. Wredna i perfidna macocha. Natrętny przełożony, a także dawny wirtualny przyjaciel. Jest to jedna z tych książek, która nie ma cudownego happy endu, w całej książce jest wiele cierpienia i bólu, który przeplatany jest chwilową słodyczą. Książka pisana prostym językiem, dlatego tak dobrze i szybko się ją czyta. Łukasz , wydaje się być chłopakiem idealnym, gdyby nie jego przeszłość, która ciągnie się za nim, przerywając cudowne chwile zakochanych. Zakończenie to był moment, w którym się wzruszyłam. Łez nie było, ale mimo wszystko poczułam ucisk w sercu. Dlatego warto pamiętać, że życie mamy tylko jedno, warto brać z niego tyle ile się da i cieszyć się każdą sekundą, minutą, godziną i dniem. Bo nigdy nie wiadomo co spotka nas następnego dnia.
„Zatrute serca”- Angeliki Ślusarczyk, to książka opowiadająca o perypetiach i problemach wielu osób, jednak na głównym planie pojawia się młoda dziewczyna Klara, która mając 10 lat jest świadkiem zanikającego życia w oczach swojej matki. Od tamtej pory czuje się tak, jakby również straciła ojca, który widzi w córce zmarłą żonę. Bogdan- ojciec dziewczyny, próbuje zapełnić...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDosłownie pochłonęłam te książkę.
Historia Klary jest bardzo poruszająca i wzruszająca. Młoda dziewczyna jest traktowana jak Kopciuszek przez swoją macochę, a ojciec jakby jej nie słuchał. Żyje tylko pracą i studiami, aż do dnia, w którym spotyka chłopka o zniewalającym spojrzeniu. Los coraz częściej stawia go na jej drodze. I zachowując się skrajnie nieodpowiedzialnie, Klara nawiązuje z nim znajomość, i snuje wspólne plany na przyszłość.
Historia ta porusza wiele tematów. To śmierć rodzica, to utrata przyjaciela, to zauroczenie a może miłość. Pokazuje nam, że każdy z nas boryka się z podobnymi problemami.
Mnie osobiście bardzo poruszył temat przyjaźni, a raczej jak łatwo jest tą przyjaźń stracić. Naprawdę warto pielęgnować znajomości. Wiem, że nie raz bywa trudno, bo każdy ma swoje życie, swoją rodzinę i inne rzeczy stają się priorytetem, jednak prawdziwa przyjaźń zdarza się rzadko i warto o nią dbać.
Historia ukazuje nam również jak wiele człowiek jest w stanie zrobić dla miłości. Tu akurat Nieznajomy o cudownych oczach jest w stanie zmienić całe swoje życie tylko by moc być z Klarą.
Co do zakończenia to spodziewałam się komplikacji jednak nie aż takich! Śmiało mogę powiedzieć, że autorka rozbiła moje serce na milion kawałków tą historią. Może i książka nie jest pozytywna, to smutna powieść, jednak czy nasze całe życie jest usłane różami? Wiadomo marzy nam się happy end naszych historii, a ta książka przekazuje nam by cieszyć się chwilą i doceniać to, co mamy, bo nie wiadomo, co nas czeka kolejnego dnia.
Bardzo podoba mi się również playlista na końcu, choć ja chyba zrobiłabym ją na początku książki. Piosenki z tej listy są jak najbardziej w moim guście.
Dosłownie pochłonęłam te książkę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria Klary jest bardzo poruszająca i wzruszająca. Młoda dziewczyna jest traktowana jak Kopciuszek przez swoją macochę, a ojciec jakby jej nie słuchał. Żyje tylko pracą i studiami, aż do dnia, w którym spotyka chłopka o zniewalającym spojrzeniu. Los coraz częściej stawia go na jej drodze. I zachowując się skrajnie nieodpowiedzialnie,...
„Zatrute serca” Angeliki Ślusarczyk to powieść, w której śledzimy losy młodej dziewczyny w momencie, gdy w jej szarym życiu następuje przełom. Spotyka miłość, stara się zasklepić rany z przeszłości oraz przeciwstawić się toksycznej macosze. Historia o nadziei i jej utracie. O rozczarowaniach, cierpieniu, krótkich chwilach szczęścia, które dają siłę by zawalczyć o marzenia.
I choć pod względem literackim książkę można uznać za taką, którą czyta się lekko, na jednym tchu i bez większych zgrzytów w spójności historii to jednak nie jest to lektura, która podbiła moje serce. Osobiście denerwowały mnie liczne powtórzenia. Opis jednakowych codziennych czynności bohaterów (śniadanie, posprzątać po sobie, makijaż...) zamiast mocniejszego nakreślenie ich psychologi i emocjonalności. To z pewnością sprawiłoby, że poczułabym do nich więcej sympatii. Niestety tej więzi mi szczególnie zabrakło. Kompletnie arealny wydały mi się niuanse związane z internetową przyjaźnią bohaterki, choć to właśnie losy pary poznanej przez Gadu-gadu wzruszyły mnie najbardziej. Zaskoczyły i przejęły. W relacji głównych charakterów zabrakło mi magii i głębi.
Czuję, że autorka celowo pozostawiła parę aspektów niewyjaśnionych by stały się podwaliną pod kolejne części powieści - super! Ale czy sięgnę to się jeszcze okaże. Narazie nie mogę powiedzieć by była to w pełni udana przygoda, ale może w waszym przypadku będzie inaczej?
„Zatrute serca” Angeliki Ślusarczyk to powieść, w której śledzimy losy młodej dziewczyny w momencie, gdy w jej szarym życiu następuje przełom. Spotyka miłość, stara się zasklepić rany z przeszłości oraz przeciwstawić się toksycznej macosze. Historia o nadziei i jej utracie. O rozczarowaniach, cierpieniu, krótkich chwilach szczęścia, które dają siłę by zawalczyć o marzenia....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Nigdy nie sądziłam, że trafi mnie strzała Amora. Że trafi mnie w ten sposób. Jeszcze parę lat wcześniej zaśmiałabym się komuś w twarz, słysząc, że zakocham się w kimś, kogo prawie nie znam. Życie często bywa zaskakujące”.
💗
Przyszedł czas na zaprezentowanie Wam książki o której czytałam same bardzo pozytywne opinie…
Klara to młoda dziewczyna, niezwykle smutna, samotna i ambitna. Jako dziecko straciła matkę. Wychowywana przez ojca i macochę, która niestety jest niezwykle wyrafinowaną, zakłamaną i złą kobietą. Dziewczyna nie potrafi pogodzić się ze śmiercią matki i ciągle wraca do przeszłości. Nie odwzajemnia uczucia do kolegi z pracy, który się w niej zakochał. W dodatku pojawia się przyjaciel z przeszłości Marcel, który zerwał z nią kontakt wtedy, gdy potrzebowała go najbardziej. Pewnego dnia podczas imprezy w klubie poznaje chłopaka, który oczarował ją swoim spojrzeniem. Czy w końcu będzie szczęśliwa?
I tutaj pojawia się kłopot… Zupełnie nie rozumiem tych wszystkich maxymalnych punktacji, które otrzymała ta książka… Owszem, zgadzam się tematyka jest bardzo życiowa, zakończenie zaskakuje, ale… No właśnie, poza tym książka nie do końca wpasowała się w to, czego oczekiwałam. Wątek przyjaciela internetowego i jego dziewczyny jest bardzo naciągany… Mam też wrażenie, że główni bohaterowie zostali za słabo wykreowani, są tacy – nijacy…
Mimo tego książka porusza bardzo trudne życiowe tematy: utracona przyjaźń, niewłaściwe wybory, trudne relacje rodzinne i przyjacielskie. To książka o nadziei na lepsze jutro, o wierze w miłość i przyjaźń, ale tez o stracie, bólu i cierpieniu. Książka niewątpliwie zmusza do refleksji, do zastawania się nad swoim życiem.
Kochani zupełnie nie chcę nikomu odradzać lektury tej książki. Dobrze wiecie, że zawsze zachęcam do przeczytania książki i do wyrobienia sobie samemu na jej temat zdania. Może młodszy czytelnik będzie nią bardziej zachwycony?
„Nigdy nie sądziłam, że trafi mnie strzała Amora. Że trafi mnie w ten sposób. Jeszcze parę lat wcześniej zaśmiałabym się komuś w twarz, słysząc, że zakocham się w kimś, kogo prawie nie znam. Życie często bywa zaskakujące”.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to💗
Przyszedł czas na zaprezentowanie Wam książki o której czytałam same bardzo pozytywne opinie…
Klara to młoda dziewczyna, niezwykle smutna, samotna i...
Klara to młoda dziewczyna, która pracuje w jednej z wrocławskich restauracji, studiując jednocześnie to, z czym wiąże swoją przyszłość - kosmetologię. Doświadczona przez los, twardo stąpa po ziemi, jednak wciąż czegoś jej brakuje. Gdy pewnego dnia wybiera się na imprezę do klubu ze znajomym z pracy, spotyka mężczyznę, którego oczy zapadają jej głęboko w pamięć. Zrządzeniem losu spotyka tajemniczego chłopaka coraz częściej, aż w końcu zaczyna się między nimi tworzyć nić porozumienia, co dla obojga może skończyć się tragicznie. Jednak odrzucając wszystko to, co mówi rozum, Klara słucha głosu uczuć. Czy odda swoje ciało, duszę oraz serce nieznajomemu? Czy podejmie szaloną i skrajnie nieodpowiedzialną decyzję? Jak zmieni się jej życie? Czy będzie potrafiła zamknąć sprawiające ból rozdziały z przeszłości?
"Straciłam wszystko, co ważne. Straciłam również siebie. Część mnie odeszła raz na zawsze."
"Zatrute serca" jest drugą powieścią w dorobku Angeliki Ślusarczyk. Doskonale pamiętam jej debiut "Naucz się beze mnie żyć", którą bardzo pozytywnie odebrałam. Nie inaczej było i tym razem. Choć przyznam, iż początkowo spodziewałam się jakiegoś słodkiego romansu. Ale o dziwo nic z tych rzeczy nie miało tu miejsca. Autorka doszczętnie zaskoczyła mnie tą historią.
To, na co zwróciłam szczególną uwagę były relacje Klary z ojcem i macochą oraz trzech mężczyzn w jej życiu - Tomka, Marcela i Łukasza. Dziewczyna nie miała lekko, musiała zmierzyć się z wieloma problemami i rozterkami. Jednak Klara tak łatwo się nie poddaje. Obserwujemy jak wydarzenia kształtują jej charakter, jak z czasem staje się coraz bardziej silniejszą kobietą.
"Udajesz twardą, niedostępną, silną. A tak naprawdę jesteś słaba. Krucha jak lód. Odsłaniasz swoje prawdziwe oblicze tylko pod osłoną nocy. Gdy nikt cię nie widzi. Gdy nikt nie może udokumentować twojej słabości."
Autorka umiejętnie pokierowała losami bohaterów. Działo się tyle, że w kilku miejscach zmuszona byłam do chwilowego przystanku, by przetrawić to, co przeczytałam. Finał zaś zastanowi totalne zaskoczenie, a nawet szok, nie tylko dla czytelnika, ale i samych bohaterów.
Podobała mi się kreacja bohaterów. To postaci niejednoznaczni. Tu nie ma tak do końca złych (no może poza macochą Klary) czy dobrych ludzi. Tak jak i my, tak i oni posiadają zarówno wady, jak i zalety, popełniają błędy, podejmują niewłaściwe decyzje. Dzięki temu wydają się być nam tak bliscy, możemy bez problemu się z nimi utożsamić. Bardzo szybko wsiąknęłam w ich codzienność. Wraz z nimi odczuwałam radość, smutek, złość, współczucie. Z kolei naprzemienna narracja pozwala nam ich jeszcze lepiej poznać. Emocje towarzyszyły mi od pierwszej do ostatniej strony.
"Strata. Jedno słowo rozumiane na milion sposobów. Ja jednak odczuwałam stratę w sposób najdotkliwszy. Gdy spełniłam swoje marzenie, od razu je utraciłam. Mój świat zawalił się, runął jak domek z kart. W najmniej oczekiwanym momencie."
Najwięcej krwi napsuła mi macocha Klary Katarzyna. Tej kobiety po prostu nie sposób polubić, choćbyśmy nie wiem jak się starali. To, jak traktuje dziewczynę, i to jej wyrachowanie, zepsucie, intrygi... nie cofnie się przed niczym, by osiągnąć zamierzony cel. Czy to się jej uda? A może ktoś jej w tym przeszkodzi? Musicie sprawdzić sami.
Wątek miłosny z całą pewnością nie należy do oklepanych. Relacja Klary i Łukasza zbudowana jest na wyjątkowej bliskości i zaangażowaniu. Jednak jak pokazuje życie, nie zawsze jest tak, jak byśmy sobie to wymarzyli. Para będzie musiała zmierzyć się z czyhającym na nich niebezpieczeństwem...
''Oboje, wstrzymując oddech, patrzyli prosto przed siebie, sparaliżowani nie tylko strachem, ale głównie emocjami, które były tak silne, że wydawały się wręcz niebezpieczne. Tak wysoki ich poziom nigdy nie prowadził do niczego dobrego.''
Nie mniej istotnym wątkiem jest ukazanie wartości przyjaźni. To uczucie, o które trzeba dbać codziennie. Nie można zaniechać kontaktu z drugim człowiekiem, warto znaleźć choć chwilę, by podtrzymać tę relację, gdyż raz zawiedzione zaufanie trudno potem odzyskać.
Ta historia daje nam do zrozumienia, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Przypomina byśmy cieszyli się z otaczających nas drobnych rzeczy, a przede wszystkim doceniali obecność drugiego człowieka.
Powieść zaskoczyła mnie nie tylko sytuacjami i wydarzeniami, ale głównie realizmem. To wszystko mogłoby mieć odzwierciedlenie w rzeczywistości. Całość napisana została przystępnym w odbiorze językiem i stylem, ale pod przykrywką tej lekkości skrywa się drugie wartościowe dno, które zmusza do wielu refleksji i przemyśleń.
"Zatrute serca" to głęboko poruszająca, wręcz tragiczna powieść o utraconej przyjaźni, poczuciu straty, trudnych relacjach rodzinnych, niewłaściwych wyborach, słabościach i pragnieniach, niepewności, wyrzutach sumienia, próbie naprawienia błędów, nadziei na lepsze jutro. To książka przypominająca o tym, jak ważne jest dbanie o przyjaźń i miłość. Cóż więcej mogę jeszcze dodać? Brawo, brawo i jeszcze raz brawo! Takie właśnie książki chcę czytać. Totalne zaskoczenie! A już tak na marginesie dodam, iż bardzo chciałabym kontynuację...
Klara to młoda dziewczyna, która pracuje w jednej z wrocławskich restauracji, studiując jednocześnie to, z czym wiąże swoją przyszłość - kosmetologię. Doświadczona przez los, twardo stąpa po ziemi, jednak wciąż czegoś jej brakuje. Gdy pewnego dnia wybiera się na imprezę do klubu ze znajomym z pracy, spotyka mężczyznę, którego oczy zapadają jej głęboko w pamięć. Zrządzeniem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Zatrute serca" to powieść obyczajowa, główną bohaterką jest Klara i to głównie z jej perspektywy poznajemy całą historię, która przeplata losy kilku osób, ale jest także dużo rozdziałów kiedy wydarzenia są opisywane i widziane ich oczami. Jest to Łukasz, Marcel, Ania i ojciec dziewczyny Bogdan. Jednak to Klara jest ich głównym łącznikiem.
.
Dziewczyna mieszka z ojcem i jego nową kobietą, która niestety źle traktuje ją i jej tatę. Mężczyzna do pory próbował wiązać się z różnymi kobietami po śmierci żony, ale jednak nie potrafi odnaleźć szczęścia u ich boku. Jego córka, mimo iż jest już dorosła nigdy nie pogodziła się że stratą matki.
Klara jest osobą z jednej strony spokojną i poukładaną, ma sprecyzowany plan na swoje życie, jest dokładna, pracowita i planuje swoją przyszłość zawodową i osobistą dosyć dokładnie. Z drugiej strony jest zamknięta, bardzo emocjonalna, melancholijna, ale przede wszystkim jest smutna i bardzo samotna. Nie ma nikogo bliskiego, jej kontakty z ojcem też się bardzo ochłodziły. Jednak dziewczyna jest bardzo złakniona bliskości na tyle, że łatwo wchodzi w internetową przyjaźń z dziewczyną swojego byłego już przyjaciela, z którym również kontaktowała się w tej sposób. Jednak lata wcześniej on zerwał z nią kontakt, czy żal i bolesne wspomnienie przyjaciela, pozwolą się rozwinąć nowej znajomości? Dochodząc do związku Klary z Łukaszem, tutaj również relacja jest niecodzienna. Para poznała się przypadkiem, tak naprawdę dużo o sobie nie widzą, zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia i praktycznie się nie znając, dają się porwać tym uczuciom. Klara jawi się jako osoba wrażliwa i kompletnie zagubiona, postanawiając zaufać nieznajomemu. Chłopak ukrywa przed nią czym się zajmuje, ale zakochuje się w niej bez pamięci i ma nadzieję, że odmieni swoje życie. Jak to wszystko się skończy?
.
Książka jest bardzo emocjonalna, zbudowana w dużej mierze na przemyśleniach głównej bohaterki. Środkowa część fabuły była bardziej senna i spokojna, natomiast początek i koniec jest już bardziej dynamiczny. Nie pamiętam, kiedy uroniłam łzy podczas czytania, tutaj spłynęła mi po policzku nie jedna. Jest to smutna opowieść o tym, że każdy z nas ma zatrute serce, zadrę, którą w nim nosi, każdy z nas szuka sposobu na własne szczęście, ale każdemu z nas jest pisana inna przyszłość i nie zawsze jest kolorowa. Codziennie ludzie mierzą się że stratą bliskich osób i to nigdy nie jest łatwe. Każdy pragnie miłości i gdzieś tam, zawsze jest osoba, która jest tym idealnym dla nas człowiekiem, jednak życie pisze własne scenariusze.
Z książką spędziłam miło kilka wieczorów, prowokuje do przemyśleń na temat uczuć, wyobrażeń i tego co i kogo uważamy za ważne i wartościowe w naszym życiu. Docieniajmy i pielęgnujmy piękne chwile.
"Zatrute serca" to powieść obyczajowa, główną bohaterką jest Klara i to głównie z jej perspektywy poznajemy całą historię, która przeplata losy kilku osób, ale jest także dużo rozdziałów kiedy wydarzenia są opisywane i widziane ich oczami. Jest to Łukasz, Marcel, Ania i ojciec dziewczyny Bogdan. Jednak to Klara jest ich głównym łącznikiem.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to.
Dziewczyna mieszka z ojcem i...